http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
55

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

  zabawa pomiędzy dwoma facetami  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We grudniu nagrodą jest książka
Franny i Zooey
J. D. Salinger
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

zabawa pomiędzy dwoma facetami

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "Jubielusz". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Specjalne miejsce

Miejsce wyglądało tak samo jak zwykle. To znaczy – niezwykle. (opowiadanie lekko fantastyczne)

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
536
użytkowników.

Gości:
536
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 31059

31059

Shina - część XIII - ostatnia

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
07-02-23

Typ
P
-powieść
Kategoria
Przygoda/Przyjaźń/Fantasy
Rozmiar
51 kb
Czytane
3834
Głosy
17
Ocena
4.88

Zmiany
12-05-12

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Beata Podpis: Beata
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Ostatnia część opowiastki. Rozwiązanie zagadek, nieco otwarte zakończenie. Dziękuję wszystkim za dotychczasowe zainteresowanie :)

Opublikowany w:

nigdzie

KOMENTARZE

znalezionych: 18 na 2 stronach
pierwsza   poprzednia poprzednia   1  2    następna następna  ostatnia

208443
10-12-21

10572

balianna
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Witaj Beata. Niesamowite cierpienie Schiny spotęgowane porodem, wtedy chciała odejść. Omdlewała i odchodziła w niebyt. Ale rzeczywistość wołała przykro. Ta przywódczyni, dzielna, hardas i wierząca w ludzi mimo wszystko, pewnie złamała by się całkiem pod ciężarem rozpaczy. Musiała więc pojawić się jakaś cicha iskra nadziei. To coś na ksztalt budzącego się ludzkiego uczucia u jej męża. Szkoda, że ci Senasyjczycy byli tacy... Tak jakby nie potrafili myśleć samodzielnie, zobaczyć coś z poza mgły, czy dostrzec między wierszami, albo chociaż dociekać. Jednak ta stara kobieta znała prawdę....Mogła otworzyć im oczy, a jednak była okrutna. Dobrze chociaż, że do porodu podeszła bardziej humanitarnie. W końcu pomogła przyjść na świat dziecku przywódców. Pewnie będzie im ciężko, ale przynajmniej bez ignorancji. Taką dałaś nadzieję.

Odpowiedź autora (12-05-12)

Nie wiem, jak to się stało, że nie odpisałam na Twój komentarz... przepraszam za niemal dwuletnie spóźnienie i dziękuję za komentarz :) Cieszę się, że przeczytałaś tę opowiastkę i wyraziłaś swoje zdanie. Pozdrawiam i zapewne do poczytania :)

172545
09-07-06

-

Konto usunięte
Nie umiem pisać dobrych komentarzy. Tzn. takich, z których wynika cokolwiek poza "och, ach, jak pięknie, cudownie, etc.", zwłaszcza pod wpływem emocji. No chyba, że nie jest tak "och, ach, jak pięknie, cudownie, etc.", to potrafię napisać coś konstruktywnego. Z tym, że tutaj jednak jest "och, ach, jak pięknie, cudownie, etc.", więc mi się komentarz rwie. Skończyłam czytać już wczoraj, bo znowu mnie zaczarowałaś i wszystko przestało się liczyć (dzisiaj muszę gonić:)). Te walki Shiny z samą sobą i z Arim - wspaniale opisane, poród - mistrzostwo. Zakończenie... Taaa... Jest doskonałe! Dobrze, że nie ma epilogu, chyba by nie pasował. Uwierzyłam w to, że Ari zobaczywszy swego potomka, z całym swoim egoizmem chce, by Shina została z nim i z dzieckiem. Oj, nie wierzę w tę jego przemianę, znaczy, nie do końca. Myślę, że on dalej chce nią tak troszkę manipulować, zwłaszcza, że teraz ma jako kartę przetargową dziecko. Przecież on wie, że plemię poznałoby się w końcu na tych jego gierkach, a jeszcze jakby się pozbył Shiny. Chronił swój tyłek. No i złagodniał kiedy ujrzał potomka - wiadomo:)Wydoroślał przez niego, ale przecież minuta oglądania własnego dzieła nie zmienia człowieka tak od razu. Będzie im cholernie ciężko ze sobą...

Odpowiedź autora (09-07-15)

Przepraszam, że odpisuję dopiero dziś... ostatnio jestem tak zaganiana, że najbardziej oczywiste sprawy wypadają mi z głowy :) A więc dziękuję za przeczytanie całej opowiastki. Miło, że się podobało. Epilog miał powstać, ale na planach się skończyło. Zresztą sama do końca nie wiem, jak powinnam zorganizować losy Shiny i Ariego, o Gimmelu już nie wspominam :) Pozdrawiam Cię serdecznie, jeszcze raz przepraszam za opóźnienie :)

155661
09-01-20

14757

marcinerlin
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Witaj. Wszystkie części czytałem z zainteresowaniem. Warto było.

Odpowiedź autora (09-01-20)

Witaj. Miło, że "Shina" przypadła Ci do gustu. Pozdrawiam :)

150101
08-12-05

10150

petnanny
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Witaj Beatko:) WYBACZ! Zwyczajnie zapomnialam o napisaniu komentarza koncowego, zostawilam informacje o nim i zapomnialam na smierc. Trzeba mi bylo jakas salwe za ocean wyslac, nawtykac ile wlezie, nie moge sobie darowac, mialas prawo byc na mnie zla :( A teraz do rzeczy. Powiesc ma wyjatkowa fabule. Poprowadzilas ja w taki sposob, ze doprowadzalas mnie tym do szewskiej pasji, hehe! Nie przypominam sobie, zebym czytala drugie tak przebiegle w tresci zwodzenie czytelnika. Rozwiazalas zagadke w ostatniej czesci, stawiajac wszystko na jedna szale. W niezwykly sposob opisalas nienawisc jaka nawarstwiala sie pomiedzy Shina, a Arim, od chwili gwaltu, ktorego sie dopuscil. Ukazalas tu rowniez kobieca wrazliwosc i poczucie obowiazku, mezczyznom jest to czesto uczucie nieznane. Porod, to kunszt pisarski, mialam ochote pomoc tej biednej, meczacej sie mlodej kobiecie, opisalas go w sposob perfekcyjny. Postac Shiny, jak i pozostalych bohaterow trudno zapomniec, wrocialam tu po dlugiej przerwie, a pamietalam praktycznie kazdy watek. To niewatpliwie Twoja zasluga, pieknego slownictwa, plynnych, przemyslanych zdan, interesujacych wydarzen i wartkiej akcji. Wedlug mnie Twoja powiesc jest najwyzszych lotow, dziekuje za to, ze dane mi bylo ja przeczytac. Powinnas wykorzystac Beatko kazda nadarzajaca sie okazje, by pokazac ja znacznie szerszemu gronu czytelnikow. Ze swej strony obiecuje, ze bede podpowiadac opcje do urealnienia tego pomyslu. Pozdrawiam i cieple mysli przesylam:)

Odpowiedź autora (08-12-05)

Witaj, witaj :) Jak wspomniałam w odpowiedzi do Twojego komentarza poniżej, poczekam, i czekałam cierpliwie (a tej cechy jest u mnie w nadmiarze ;)). Ani myślałam molestować Cię o opinię. Niemniej miło mi, że napisałaś podsumowanie opowiastki. Naprawdę bardzo się cieszę, że "Shina" przypadła Ci do gustu, bo naprawdę lubię ten tekst i pisało mi się go wyjątkowo dobrze. Mimo wszystko mam jeszcze zamiar przysiąść nad poszczególnymi rozdziałami i nieco je podrasować. Na pierwszy ogień pójdą zmiany związane z końmi (jeszcze raz wielkie dzięki za każdą uwagę/wskazówkę) :) Bohaterowie... starałam się, by byli różnorodni, by wzbudzali sympatię i by czytelnik przejmował się ich losami. Podobną wagę przykładałam do opisów, jednak niestety ten element prozy nie jest moją najmocniejszą stroną. No i poród, przez który niestety (lub stety) musiała przejść biedna Shina. To punkt kulminacyjny całej powieści, otwierał on i zamykał całą opowiastkę, więc chciałam by był dopracowany do najmniejszego szczegółu. Miło, że wszystko to przypało Ci do gustu, zwłaszcza że wszystko to to wytwór mojej czasami zakręconej wyobraźni ;) Dziękuję Ci raz jeszcze za bardzo miły komentarz, pozdrawiam i do poczytania wkrótce :)

136556
08-08-31

10150

petnanny
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Koncowy komentarz napisze... za jakis czas:)

Odpowiedź autora (08-08-31)

W porządku, cierpliwie poczekam :) Już teraz dziękuję Ci za przeczytanie "Shiny"!

132569
08-07-13

13232

errarehumanumest
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Przeczytałem całą powieść. Warto było. Z pewnością przeczytam inne Twoje utwory.
Dalekie podobieństwo Shiny do Ayli nadal dostrzegam. Ayla także została przymuszona przez syna przywódcy plemienia i zaszła w ciążę. Urodziła syna. Ojciec dziecka, który ja nienawidził, kiedy został wodzem klanu nałożył na nią klątwę i musiała plemię opuścić, pozostawiając dziecko. Tak w największym skrócie przebiega akcja powieści "Klan niedźwiedzia jaskiniowego". Nie znam - jak na razie - innych Twoich utworów. Nie mogę zatem dokonywać porównań. Nienawiść Ariego do Shiny ( w świetle faktów przedstawionych w powieści) dla mnie nie jest psychologicznie wiarygodna. Aha, byłbym zapomniał, według posiadanej przeze mnie wiedzy nie powinno zaczynać się zdań od zaimka "mi", zaimek taki poprawniej jest używać w środku zdania. Na początku zdania poprawniej jest napisać "mnie". Z twojej ankiety wynika, że jesteś filologiem polskim, może więc nie mam racji, zwłaszcza, że chodzi o zdanie dialogowe. Serdecznie pozdrawiam :)

Odpowiedź autora (08-07-14)

Dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie "Shiną" i za każdy napisany komentarz. Fajnie, że wynotowałeś błędy, które mi najzwyczajniej w świecie umknęły. Szczerze mówiąc przeraża mnie trochę to podobieństwo Shiny do Ayli - jednak mogę przysiąc z reką na sercu, że przy pisaniu tej opowiastki nie wzorowałam się jakimkolwiek innym tekście. Ogólny zarys powieści "wymyślił" mi się podczas bezsennej nocy - później tylko szlifowałam szczegóły. Jeszcze raz dziękuję Ci za wizyty. Miło mi, że mimo uwag tekst przypadł Ci do gustu. Pozdrawiam i oczywiście nie odganiam od innych moich wypocin ;)

131096
08-06-29

10670

Voyager
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Bez komentarza, pozdrawiam.

127898
08-05-21

-

Konto usunięte
To znowu ja ;) Obiecałam, że jeszcze będę komentować no i komentuję. Jak zwykle swoim zwyczajem całość, a nie pojedyncze rozdziały. Na początek muszę jednak zaznaczyć, że już czytałam pierwszą część "Więźnia z Ánkhal" i czekam na kontynuację! Ale jakie zrobiło na mnie wrażenie napiszę Ci dopiero jak wrzucisz następny rozdział (muszę cię jakoś zmobilizować!) to samo tyczy się "Cecylii", błagam załącz ostatnią część bo choć wiem co się dalej z nią działo po przeczytaniu "Niespokojnych dni" to kilka rzeczy pozostaje niejasnych... No, ale jak zwykle pisze o innych rzeczach niż zamierzałam, więc już prędziutko wracam do Shiny. Na pewno to opowiadanie wyróżnia sie na tle innych Twoich prac, jest dużo mroczniejsze, przygnębiające, zaserwowałaś też niemałą dawkę psychologii i dobrze bo było naprawdę ciekawie. Moim skromnym zdaniem jest to Twoje najlepsze opowiadanie zamieszczone na tym portalu. Nie jest to typowe fantasy, a jednak mi się podobało. Sam początek jest już mocny, ze sceną porodu no i koniec też (ale o tym później). Polubiłam wszystkich bohaterów, których stworzyłaś (tak Ari'ego też choć był niewątpliwie "tym złym"). Dlatego trochę porozwlekam się nad tym tematem. Ari bardzo skrzywdził Shine, która sobie na to nie zasłużyła i wiem, że to go nie usprawiedliwia, ale on też cierpiał dlatego mimo woli mu współczułam i jako niepoprawna romantyczka wierzę, że na koniec jednak się zmienił i ponaprawiał zło, które sprowadził nie tylko na bliskich, ale i całą wioskę. I tak płynnie przechodzimy do zakończenia twojej opowieści. Bardzo mi się podoba, po pierwsze wzięcie całej historii w "klamrę" (dzięki temu uzasadniłaś początkową scenę) a po drugie lubię otwarte zakończenia. Dzięki temu czytelnik może jakby współtworzyć z autorem, dodać w duchu coś od siebie. Dziękuje, że mi to umożliwiłaś :D Cóż więcej mogę dodać, jeśli do Szkatułki nie miałam większych uwag to i tutaj ich nie będzie. Pozdrawiam gorąco i żałuje tylko, że nie mogę wystawić szóstki! Do zobaczenia bo niechybnie jeszcze się pojawię.

Odpowiedź autora (08-05-22)

Witaj, cieszę się, że to znowu Ty ;) Miło mi, że znów do mnie zawitałaś :) Po raz kolejny dziękuję Ci za poświęcenie swojego czasu i napisanie bardzo ciekawego komentarza na temat moich wypocin. Muszę przyznać, że jesteś już którąś z rzędu osobą, która uważa "Shinę" za mój najlepszy tekst... bardzo się cieszę, że opowiastka przypada Czytelnikom do gustu :) Historyjka ta powstała jako odpowiedź na uwagi skierowane przeciwko "Szkatułce z Tollen" - parę osób zarzuciło mi, że przygody Kelisy&Spółki są zbyt pozytywne, optymistyczne, momentami naiwne, więc pomyślałam sobie "Dobrze, więc stworzę coś mrocznego, złego i ogólnie przygnębiającego!" - i tak napisała się "Shina" :) Polubiłaś bohaterów? Cieszę się, zwłaszcza, że do gustu przypadł Ci Ari :) I ja lubię tego chłopaka, chociaż nie jest zbyt sympatyczny i wygadany :) Jak sama zauważyłaś, miał on powody, by zachowywać się w tak nieprzystępny sposób. Skrzywidził Shinę, to racja, ale to wszystko przez zaślepiające go żal i nienawiść. Chociaż tego nie sprecyzowałam, uważam podobnie jak Ty, że narodziny syna nieco go odmieniły. Co do otwartego zakończenia - to był mój celowy, perfidny zabieg :) Nie chciałam narzucać Tobie i innym mojej wizji zakończenia tej historyjki, wolałam, by każdy dopowiedział sobie losy Senasyjczyków wedle własnego widzimisię - taki optymistyczny akcent w tym nie do końca radosnym tekście ;) Scena porodu - chociaż raz chciałam napisać tekst zamknięty w klamrę i jakoś mi się udało :D Co do innych moich opowiadań/powieści (jak to pięknie brzmi... ;)) - postaram się w najbliższym czasie dodać ostatni rozdział "Cecylii" :) Powinnam to zrobić już dawno temu :) Poza tym przenoszenie zawartości zeszytu na klawiaturę trochę mnie zrelaksuje i da mi czas na obmyślenie kontynuacji "Więźnia..." (niestety, utknęłam w martwym punkcie, ale nie z takich sytuacji się wychodziło ;)). Dziękuję Ci bardzo za komentarz, pozdrawiam serdecznie!

92509
07-04-20

1206

Beata
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Szanowna Krytykantko, wielkie dzięki za tak szybkie przeczytanie i ocenienie wyłącznie ostatniej części historii - może masz jakieś uwagi? Np. odnośnie logiki wydarzeń, fabuły itp.? Pozdrowienia ;)

92455
07-04-19

3689

Semprini
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
W ostatnim odcinku postawiłaś wszystko na głowie, jeśli chodzi o budowanie napięcia. Zwykle osiągnięcie punktu kulminacyjnego przeciąga się do granic niemożliwosći, a po jego wystąpieniu powinno być coś w rodzaju epilogu z krótkim omówieniem dalszych losów bohaterów. Zerwałaś z tym szablonem, co wyszło tylko na dobre tej historii. Kulminacja jest na samym początku (wybuch nienawiści Shiny), a potem wyciszenie bohaterki, natomiast epilogu można szukać bez skutku. Bardzo podobał mi się opis porodu, a później tego letargu w który zapadła Senasyjka i z którego nie chciała wracać. Nie zapomniałaś o depresji, w którą wpadają kobiety po rozwiązaniu, będące w dużo lepszej sytuacji niż Shina, u niej wydawało się to czymś naturalnym. Zakończyłaś w bardzo dobrym momencie, bo gdzieś podskórnie przeczuwam, że dalsze losy bohaterów nie są tutaj najistotniejsze, a niektóre można nawet przewidzieć, o czym później. Przez cały czas pokazujesz dwie diametralnie różne ludzkie postawy wobec przeznaczenia. Jedna z nich pełna buntu i nienawiści, chce na każdym kroku zamanifestować poczucie niesprawiedliwości - niestety wiąże się ona z lawiną nieszczęść i krzywd wyrządzanych innym . Druga postawa to próba podjęcia wysiłku w wytyczonych ramach, schowanie swojej dumy - niestety ta opcja również ponosi porażkę, bo gubi ją czasem wiara w to że każdy człowiek jest w stanie wybaczać. Teraz zakończenie: wg mnie Shina nie ucieknie i wcale nie dlatego, że wierzy w przemianę Ariego. Nie pozwoli jej na to poczucie obowiązku, nie pozwoli jej myśl, że będzie ją nienawidził młody, niczemu nie winny chłopak, że opuściła go matka. Tylko Shina jest w stanie przerwać tę spiralę nienawiści, dlatego, moim zdaniem, nie ucieknie. I znowu czekałaby ją mordęga w wychowywaniu syna, który dorastałby w atmosferze wzajemnej nienawiści rodziców. Ale ja nie o tym miałem gryzmolić, chociaż to dobrze świadczy o Twoim pisaniu - prowokujesz do snucia wniosków. Literówka - "budzenie się i zasypanie (zasypianie) wśród zapierających dech w piersi bezkresów Senas". Całość jest naprawdę przemyślana, dojrzała, styl nienaganny, jest też i "wkładka", można by zapytać czegóż chcieć więcej? Brawo.

Odpowiedź autora (07-04-19)

Witaj ponownie, Semprini :) Przede wszystkim dziękuje Ci za czas, jaki poświęciłeś na czytanie "Shiny" i za każdy niezwykle ciekawy komentarz, który mi wpisałeś. Cieszę się, że moja historyjka przypadła Ci do gustu. Chciałam, by poruszała - jeśli mi się to udało, osiągnęłam swój cel. Przyznaję, w ogóle emocje są dla mnie w tekście najważniejsze. Jak sam zauważyłeś, nie trzymam się utartych standardów, kombinuję (czasami z marnym skutkiem, sama o tym doskonale wiem), lecz zawsze zależy mi na tym, by losy wykreowanych bohaterów chociaż trochę obchodziły osobę, która zabiera się za czytanie moich wypocin. Miło mi, że dostrzegłeś też w tej opowiastce "wkładkę" - może niezbyt ambitną ("Shina" ma dostarczać głównie rozrywki), ale zawsze :) Piszesz, że prowokuję do snucia wniosków - hura! Co do zakończenia - jak widzisz, pozwoliłam sobie na pewną swobodę, nie powiedziałam "będzie tak, a nie inaczej", a zrobiłam to po to, by każdy mógł sobie dopowiedzieć zakończenie wedle własnego uznania. Shina może równie dobrze odejść z pustyni, jak i zostać u boku Ariego. Szkoda mi tylko Gimmela... przez pewien czas zastanawiałam się, czy nie pozwolić mu wrócić do domu, ale ostatecznie jego losy pozostały wielką niewiadomą. Usiłowałam dać znak, że może jednak mąż Sayri będzie mógł znów pojawić się w osadzie - w końcu nowonarodzony chłopiec miał czarne oczy ojca, nie brązowe Gimmela, co oczywiście szybko dojrzała stara - ale boję się, że nie zaznaczyłam tego w dość dosadny sposób. No, trudno. Zresztą sam to dobrze podsumowałeś, nie losy postaci są najważniejsze, ale ich wzajemne odnoszenie się do siebie w przeróżnych sytuacjach. Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie! Tak nieśmiało napiszę... gdybyś któregoś wieczora nudził się jak mops, nie miałbyś nic ciekaszewgo do czytania, byłoby mi bardzo miło, gdybyś zajrzał do mojego fantasy "Szkatułka z Tollen"... jestem bardzo ciekawa, co byś o nim napisał. Oczywiście nie traktuj tego jako nacisku, jeśli masz dość mojego konta, zrozumiem :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

znalezionych: 18 na 2 stronach
pierwsza   poprzednia poprzednia   1  2    następna następna  ostatnia
Posłannictwo z gwiazd Marzyciele Podstęp
Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 50Sponsorowane: 20
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.