http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
302

Tarot i koronkowe serwetki - Początek

Autor płaci:
300

  Historia dwóch kobiet, którym los pozwala się spotkać. Pozornie różni je wszystko. Czy mogą sobie coś ofiarować?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Jestem nudziarą
Monika Szwaja
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Tarot i koronkowe serwetki - Początek

Historia dwóch kobiet, którym los pozwala się spotkać. Pozornie różni je wszystko. Czy mogą sobie coś ofiarować?

W smutku jest właśnie noc piękna

Dopadł mnie depresyjny nastrój. Nie pisałem parę dobrych lat.

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "Jubielusz". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Miłość z internetu cz. XIV - możliwości zabaw

Nie wiem co z tego będzie, jeszcze tyle czasu przed nami. Tym czasem pogubiliśmy się, czy to o czym piszemy jest zdrowe. Większość ludzi i to ta, która o miłości myśli prosto i bez entuzjazmu z pewnością w przyszłości spotka na swojej drodze wyzwania

Miłość z internetu cz VII- coś podniecającego

A może by sobie tak pomarzyć, mój kochany: piękny dzień, lecz słoneczko jakby za chmurkami. Wiaterek za oknem sprawia, że dreszczyk przechodzi przez moje ciało.

Miłość z internetu cz VIII- pierwsze nasze święta

Przymykam oczka i mam Twój języczek w swoich ustach który się panoszy rozpychając moje policzka, to znowu przesuwa się po moich ząbkach, to znowu walczy z moim języczkiem.

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Miłość z internetu cz V -opis zdjęć Niki

wakacje. Promienie słońca padają na Twoje jednolicie opalone ciało prawego boku odkrytego i widzę poza Twoim ramieniem wystający sutek cycusia

Włamanie na szkolny serwer

Niedaleka przyszłość, piątce uczniów udaje się włamać na szkolny serwer z ocenami.

Specjalne miejsce

Miejsce wyglądało tak samo jak zwykle. To znaczy – niezwykle. (opowiadanie lekko fantastyczne)

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
569
użytkowników.

Gości:
569
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 13669

13669

Ojciec

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-03-11

Typ
I
-inny
Kategoria
Biografia/-/-
Rozmiar
6 kb
Czytane
571
Głosy
3
Ocena
4.67

Zmiany
05-03-11

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: bajka34 Podpis: bajka34
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
O moim ojcu

Opublikowany w:

Ojciec

Opowiadanie
Mój ojciec był z tych tyranów domowych. Wszystko musiało być tak jak on chciał i nikt nie ośmielał się przeciwstawić mu nawet małym mruknięciem. Nikt, nawet matka. I powiem szczerze, gdy się wyprowadził do innej kobiety, ja osobiście odetchnęłam z ulgą. Miałam 14 lat i w końcu nikt krzykiem nie odrywał mnie od książki i nie kazał wrzucać węgla do piwnicy czy nie wymyślał innych równie atrakcyjnych zajęć. Już nie musiałam patrzeć, jak płacze mój młodszy braciszek, który (jak to dziecko) coś strącił, zepsuł i teraz dostaje lanie. Bo i bił nas też. Ale przede wszystkim baliśmy się samej obecności. No więc za czym tu płakać, zastanawiałam się.
A jednak matka płakała. Psy na nim wieszała i płakała. Sączyła jad w nasze serca i ten jad się we mnie rozrastał. Nigdy dobrze o nim się nie wypowiedziała.
A ojciec przyjeżdżał do nas jakiś inny. Przyjeżdżał zawsze rano, gdy wybieraliśmy się do szkoły, a on wiedział, że matka już jest w pracy. Ja szykowałam małego do przedszkola, drugi brat na jego widok zabierał plecak i uciekał do szkoły, chociaż było jeszcze bardzo wcześnie.
Ojciec był w te poranki inny. Nie bardzo umiał z nami rozmawiać, bo nigdy tego nie robił, ale próbował. Dzisiaj dostrzegam jego nieporadne próby nawiązania z nami kontaktu. Zawsze mówił, że nie musimy jeszcze wychodzić, bo on nas podwiezie (zabrał samochód, matce zostawił dom), że porozmawiajmy jeszcze. Mały tak się cieszył jego obecnością, że nie miałam siły odrywać go od ojcowskich kolan. Ja nie wiedziałam, o czym z nim rozmawiać. Był taki inny- nie krzyczał już, nie krytykował niczego, czasami nawet pochwalił oceny. To był zupełnie inny człowiek. Zapraszał nas do siebie. Za każdym razem ponawiał zaproszenie, ale ja uparcie mówiłam, że nie mam czasu, że dużo nauki, że nie ma kiedy. Nigdy wprost nie powiedziałam, że nie chcę poznać jego drugiej żony. Mały jeździł. Ojciec po niego przyjeżdżał i to było żenujące- pytał matkę, czy mały może zostać na noc. Matka niechętnie się zgadzała, ale zawsze dodawała, żeby ta macocha nie ważyła się go myć. Ojciec ma to zrobić. Mogła sobie darować, ale czy umiała? Zawsze na niego warczała. Dziś dochodzę do wniosku, że dzięki tym wizytom mały (dziś 26-letni facet) ma chyba najlepszy kontakt z ojcem. Gdyby ojciec z nami mieszkał, nie myłby go na pewno. Pan i władca nie zniża się do opieki nad dzieckiem. To babska robota.
To są trudne sprawy. Przez całe życie ojciec był ten zły, a matka ta skrzywdzona. Wygodnie było tak żyć. Nam dzieciom nie dane było poznać istoty problemu. I dobrze. Do tegorocznych wakacji.
Pojechaliśmy w końcu do ojca. Zapraszał przez tyle lat, w końcu Najlepszy z Mężów postanowił- jedziemy do teścia. Kawał drogi. Jezioro Bodeńskie. Wyprowadził się tam ze swoją nową rodziną, ale kontakt utrzymywał z nami zawsze. Gdy przyjeżdżał do Polski zawsze nas odwiedzał. Żonę zostawiał u jej rodziców i jechał do dzieci. Bracia mieszkają z matką i ona się dziwiła, że ojciec potrafi cały dzień spędzić z wnukami.
-On nigdy nie umiał bawić się z dziećmi...- mówiła.
Jechałam do ojca z pewną taką nieśmiałością. No bo ojca widywałam, tu niczego się nie bałam. Ale ta jego żona? Nigdy wcześniej jej nie widziałam. Nasłuchałam się od matki, jaka to zła kobieta z tamtej...
Podróż opiszę kiedy indziej, bo było czasami zabawnie.
Ojciec czekał na nas na zjeździe z autostrady, ale my oczywiście zjechaliśmy nie tym, co trzeba i rozminęliśmy się z nim. Jak po ciemku w obcym mieście, nie znając języka, znaleźliśmy jego dom- kiedy indziej.
Przywitała nas jego żona. Uff, napięcie, skrępowanie z obu stron- tego się nie da opisać. W każdym razie jadem nas nie opluła, ucałowała dzieci, zaproponowała im, żeby mówić do niej ciocia i zadzwoniła do ojca, że "oni już tu są, wracaj do domu".
Długie wieczory zbliżyły nas. Ojciec opowiadał wiele rzeczy, których w normalnych warunkach pewnie bym nie usłyszała. J. okazała się normalną kobietą z bagażem obaw, niepewności, kompleksów. Zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ją polubiłam. To ona bała się najbardziej, gdy ojciec wyjechał sam do Niemiec organizować sobie nowe życie, że już do niej nie wróci. Zostawił ją w Polsce całkiem samą, z dzieckiem (tak, tak, mam przyrodniego brata!), jeszcze ślubu wtedy nie mieli, bo matka nie chciała tak od razu dać rozwodu. Więc myślała, że już nie wróci. Bardzo się bała. Gdy mi to opowiedziała, pomyślałam, że każdy by się bał. Za tę szczerość ją polubiłam. Wyrwało jej się raz, że do końca nie mogła uwierzyć, że zostawił trójkę dzieci i zamieszkał z nią. Nie chciała opowiadać szczegółów i rozumiem ją.
Ojcu kiedyś się wyrwało, że on nie chciał od nas odchodzić, tylko nie mógł dogadać się z matką. Jemu też wierzę. Rozumiem matkę- była zbyt zraniona, oboje zbyt dumni. To strasznie trudne. I nie chcę dzisiaj brać udziału w ich przepychankach, bo warczą na siebie nadal.
Gdy ojciec był w Polsce jesienią, zaprosiłam go do nas razem z J. Ona też ma przyjechać- tak powiedziałam przez telefon. Wyraźnie się ucieszył. Ona też. Czyli mamy w tej chwili normalne stosunki- on dzwoni, wysyłamy kartki, jest spokojnie, normalnie.
Tylko przy matce nie mogę z braćmi rozmawiać na temat ojca, bo zaraz są złośliwe komentarze. Po naszym powrocie chciała koniecznie usłyszeć ode mnie, jaka to zła i głupia kobieta mieszka z ojcem. Niestety, nie mogłam spełnić jej oczekiwań. Nic nie powiedziałam.
Ojciec jest schorowany. Choroba i wiek robią swoje. Może dlatego stara się utrzymać kontakt? A może zawsze umiał rozmawiać tylko z dorosłymi ludźmi, z dziećmi nigdy mu nie wychodziło? A może dopiero teraz zrozumiał, jak ważna jest rodzina. Że kariera nie daje spełnienia, że koledzy z pracy bardzo szybko zapominają.
Mój przyrodni brat jest zamkniętym w sobie młodym człowiekiem. Musiał nauczyć się języka, nie miał rodzeństwa. Z tego, co J. opowiadała, ojciec w stosunku do niego był taki sam, jak w stosunku do nas. P. zamykał się w swoim pokoju, żeby zejść mu z oczu. Zresztą, trudno mu rozmawiać po polsku, on już jest chyba bardziej niemiecki, nawet imię mu tam zmienili, bo polskiego nikt nie umiał wymówić. Z nim kontaktu nie udało mi się nawiązać. Może kiedyś, z czasem?

Podpis: 

bajka34 styczeń 2005
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
W smutku jest właśnie noc piękna Sen o Ważnym Dniu Miłość z internetu cz. XIV - możliwości zabaw
Dopadł mnie depresyjny nastrój. Nie pisałem parę dobrych lat. Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "Jubielusz". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny). Nie wiem co z tego będzie, jeszcze tyle czasu przed nami. Tym czasem pogubiliśmy się, czy to o czym piszemy jest zdrowe. Większość ludzi i to ta, która o miłości myśli prosto i bez entuzjazmu z pewnością w przyszłości spotka na swojej drodze wyzwania
Sponsorowane: 301
Auto płaci: 1000
Sponsorowane: 205
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 200

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2018 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.