http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIV cz.

  XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Piąta kobieta
Henning Mankell
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIV cz.

XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

Najdziwniejszy dzień w moim życiu.

Tragikomedia poruszająca temat narkomani.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Złodziej dusz

Nie ma w tym opowiadaniu nawet jednego słowa dialogowego, mimo wszystko jednak zachęcam do czytania :) A tekst niech będzie niespodzianką.

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

los

stara kobieta, trudy i koty

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
837
użytkowników.

Gości:
836
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 13669

13669

Ojciec

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-03-11

Typ
I
-inny
Kategoria
Biografia/-/-
Rozmiar
6 kb
Czytane
633
Głosy
3
Ocena
4.67

Zmiany
05-03-11

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: bajka34 Podpis: bajka34
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
O moim ojcu

Opublikowany w:

Ojciec

Opowiadanie
Mój ojciec był z tych tyranów domowych. Wszystko musiało być tak jak on chciał i nikt nie ośmielał się przeciwstawić mu nawet małym mruknięciem. Nikt, nawet matka. I powiem szczerze, gdy się wyprowadził do innej kobiety, ja osobiście odetchnęłam z ulgą. Miałam 14 lat i w końcu nikt krzykiem nie odrywał mnie od książki i nie kazał wrzucać węgla do piwnicy czy nie wymyślał innych równie atrakcyjnych zajęć. Już nie musiałam patrzeć, jak płacze mój młodszy braciszek, który (jak to dziecko) coś strącił, zepsuł i teraz dostaje lanie. Bo i bił nas też. Ale przede wszystkim baliśmy się samej obecności. No więc za czym tu płakać, zastanawiałam się.
A jednak matka płakała. Psy na nim wieszała i płakała. Sączyła jad w nasze serca i ten jad się we mnie rozrastał. Nigdy dobrze o nim się nie wypowiedziała.
A ojciec przyjeżdżał do nas jakiś inny. Przyjeżdżał zawsze rano, gdy wybieraliśmy się do szkoły, a on wiedział, że matka już jest w pracy. Ja szykowałam małego do przedszkola, drugi brat na jego widok zabierał plecak i uciekał do szkoły, chociaż było jeszcze bardzo wcześnie.
Ojciec był w te poranki inny. Nie bardzo umiał z nami rozmawiać, bo nigdy tego nie robił, ale próbował. Dzisiaj dostrzegam jego nieporadne próby nawiązania z nami kontaktu. Zawsze mówił, że nie musimy jeszcze wychodzić, bo on nas podwiezie (zabrał samochód, matce zostawił dom), że porozmawiajmy jeszcze. Mały tak się cieszył jego obecnością, że nie miałam siły odrywać go od ojcowskich kolan. Ja nie wiedziałam, o czym z nim rozmawiać. Był taki inny- nie krzyczał już, nie krytykował niczego, czasami nawet pochwalił oceny. To był zupełnie inny człowiek. Zapraszał nas do siebie. Za każdym razem ponawiał zaproszenie, ale ja uparcie mówiłam, że nie mam czasu, że dużo nauki, że nie ma kiedy. Nigdy wprost nie powiedziałam, że nie chcę poznać jego drugiej żony. Mały jeździł. Ojciec po niego przyjeżdżał i to było żenujące- pytał matkę, czy mały może zostać na noc. Matka niechętnie się zgadzała, ale zawsze dodawała, żeby ta macocha nie ważyła się go myć. Ojciec ma to zrobić. Mogła sobie darować, ale czy umiała? Zawsze na niego warczała. Dziś dochodzę do wniosku, że dzięki tym wizytom mały (dziś 26-letni facet) ma chyba najlepszy kontakt z ojcem. Gdyby ojciec z nami mieszkał, nie myłby go na pewno. Pan i władca nie zniża się do opieki nad dzieckiem. To babska robota.
To są trudne sprawy. Przez całe życie ojciec był ten zły, a matka ta skrzywdzona. Wygodnie było tak żyć. Nam dzieciom nie dane było poznać istoty problemu. I dobrze. Do tegorocznych wakacji.
Pojechaliśmy w końcu do ojca. Zapraszał przez tyle lat, w końcu Najlepszy z Mężów postanowił- jedziemy do teścia. Kawał drogi. Jezioro Bodeńskie. Wyprowadził się tam ze swoją nową rodziną, ale kontakt utrzymywał z nami zawsze. Gdy przyjeżdżał do Polski zawsze nas odwiedzał. Żonę zostawiał u jej rodziców i jechał do dzieci. Bracia mieszkają z matką i ona się dziwiła, że ojciec potrafi cały dzień spędzić z wnukami.
-On nigdy nie umiał bawić się z dziećmi...- mówiła.
Jechałam do ojca z pewną taką nieśmiałością. No bo ojca widywałam, tu niczego się nie bałam. Ale ta jego żona? Nigdy wcześniej jej nie widziałam. Nasłuchałam się od matki, jaka to zła kobieta z tamtej...
Podróż opiszę kiedy indziej, bo było czasami zabawnie.
Ojciec czekał na nas na zjeździe z autostrady, ale my oczywiście zjechaliśmy nie tym, co trzeba i rozminęliśmy się z nim. Jak po ciemku w obcym mieście, nie znając języka, znaleźliśmy jego dom- kiedy indziej.
Przywitała nas jego żona. Uff, napięcie, skrępowanie z obu stron- tego się nie da opisać. W każdym razie jadem nas nie opluła, ucałowała dzieci, zaproponowała im, żeby mówić do niej ciocia i zadzwoniła do ojca, że "oni już tu są, wracaj do domu".
Długie wieczory zbliżyły nas. Ojciec opowiadał wiele rzeczy, których w normalnych warunkach pewnie bym nie usłyszała. J. okazała się normalną kobietą z bagażem obaw, niepewności, kompleksów. Zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ją polubiłam. To ona bała się najbardziej, gdy ojciec wyjechał sam do Niemiec organizować sobie nowe życie, że już do niej nie wróci. Zostawił ją w Polsce całkiem samą, z dzieckiem (tak, tak, mam przyrodniego brata!), jeszcze ślubu wtedy nie mieli, bo matka nie chciała tak od razu dać rozwodu. Więc myślała, że już nie wróci. Bardzo się bała. Gdy mi to opowiedziała, pomyślałam, że każdy by się bał. Za tę szczerość ją polubiłam. Wyrwało jej się raz, że do końca nie mogła uwierzyć, że zostawił trójkę dzieci i zamieszkał z nią. Nie chciała opowiadać szczegółów i rozumiem ją.
Ojcu kiedyś się wyrwało, że on nie chciał od nas odchodzić, tylko nie mógł dogadać się z matką. Jemu też wierzę. Rozumiem matkę- była zbyt zraniona, oboje zbyt dumni. To strasznie trudne. I nie chcę dzisiaj brać udziału w ich przepychankach, bo warczą na siebie nadal.
Gdy ojciec był w Polsce jesienią, zaprosiłam go do nas razem z J. Ona też ma przyjechać- tak powiedziałam przez telefon. Wyraźnie się ucieszył. Ona też. Czyli mamy w tej chwili normalne stosunki- on dzwoni, wysyłamy kartki, jest spokojnie, normalnie.
Tylko przy matce nie mogę z braćmi rozmawiać na temat ojca, bo zaraz są złośliwe komentarze. Po naszym powrocie chciała koniecznie usłyszeć ode mnie, jaka to zła i głupia kobieta mieszka z ojcem. Niestety, nie mogłam spełnić jej oczekiwań. Nic nie powiedziałam.
Ojciec jest schorowany. Choroba i wiek robią swoje. Może dlatego stara się utrzymać kontakt? A może zawsze umiał rozmawiać tylko z dorosłymi ludźmi, z dziećmi nigdy mu nie wychodziło? A może dopiero teraz zrozumiał, jak ważna jest rodzina. Że kariera nie daje spełnienia, że koledzy z pracy bardzo szybko zapominają.
Mój przyrodni brat jest zamkniętym w sobie młodym człowiekiem. Musiał nauczyć się języka, nie miał rodzeństwa. Z tego, co J. opowiadała, ojciec w stosunku do niego był taki sam, jak w stosunku do nas. P. zamykał się w swoim pokoju, żeby zejść mu z oczu. Zresztą, trudno mu rozmawiać po polsku, on już jest chyba bardziej niemiecki, nawet imię mu tam zmienili, bo polskiego nikt nie umiał wymówić. Z nim kontaktu nie udało mi się nawiązać. Może kiedyś, z czasem?

Podpis: 

bajka34 styczeń 2005
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Zapach deszczu. Najdziwniejszy dzień w moim życiu. Podstęp
Takie moje wspomnienia. Tragikomedia poruszająca temat narkomani. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 21
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.