http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
90

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Podpalaczka
FStephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

Nie :-( Święta!

Obok Johna McClane'a, łysawego gościa bez butów, w brudnych spodniach i podartym podkoszulku, usiadł Czerwony Kapturek... Z "życzeniami". ..

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
408
użytkowników.

Gości:
408
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 236

236

Zabójca autorów

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-06-16

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Pisarstwo/Fantastyka/-
Rozmiar
9 kb
Czytane
3269
Głosy
11
Ocena
4.14

Zmiany
03-06-16

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: gropol Podpis: Paweł Grochowalski
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
O bohaterze, który się zbuntował;-)

Opublikowany w:

www.srebrnyglob.pl

Zabójca autorów

"Zabójca autorów"


Nad wyżyną zbierały się chmury. Ciśnienie spadało na łeb, na szyję. Wiatr zacinał jak stare drzwi w domku cioci Jagi. Pioruny - niczym lampy błyskowe - rozświetlały ścieżkę, którą podążała zgarbiona postać. Pierwsze krople deszczu szybko zmieniły się w porządny prysznic. Można było odnieść wrażenie, że deszcz stara się o pracę w myjni samochodowej, gdzie właśnie zwolniło się stanowisko...
Był w wyjątkowo podłym nastroju. Czarne myśli kłębiły się w jego głowie jak chmury burzowe nad równiną. Gromadząca się negatywna energia aż iskrzyła w jego włosach. Szukała ujścia...
- Kolejne życiowe niepowodzenie, kolejna porażka. Jestem takim nieudacznikiem, takim nikim, takim zerem... - powiedział głośno. Następnie rozejrzał się szybko wokół siebie, jakby mając nadzieję, że ktoś jednak zaprzeczy. Odpowiedziała mu cisza odludzia, padający deszcz i grzmot przypominający odgłos przesuwanych młyńskich kamieni. Spojrzał w niebo, w nadziei, że bogowie rozwiążą problem za niego.
"Wystarczyłby tylko jeden piorun...", zwrócił się w myślach do nieobecnego chwilowo boga.
Niedoczekawszy się boskiej interwencji, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.
- Jedno co mi pozostaje, to pozbyć się siebie, uwolnić świat od mojego oddechu, mojego widoku, zapachu... Taaak! Już nikt nie zapłacze nad moim losem. Już żadna kobieta nie wyśmieje mnie, nie porówna do obwisłego... fiuta! - ostatnie słowo przeszło mu przez gardło z trudem. Przybity ostatnim przymiotnikiem, przestał użalać się nad sobą. Szedł w ciszy, a raczej wlókł się zgarbiony w stronę skarpy, muskając palcami wierzchołki traw. Doskonale wiedział, że wyżyna kończy się trzystumetrową przepaścią. To by wystarczyło do jego planów.
„Przecież nie nauczę się latać”, pomyślał z ironią.
- Mam już dość słuchania ciebie, dość gwałcenia mojej intymności, mojego wewnętrznego świata! - bohater zaprotestował przeciw wszechwładzy autora.
Powieściopisarz był zaskoczony. Zaskoczony? Było znacznie gorzej - był w szoku. Przez chwilę nie mógł wydobyć z siebie żadnego komentarza. Protest bohatera był tak niespodziewany, tak odstający od wszelkich reguł, że aż nieprawdopodobny. Nie mógł jednak udawać, że nic się nie stało.
- Mam dość deptania mojej godności, dość wiwisekcji na uczuciach - bohater podniecał się coraz bardziej.
- Autorze, dość tych głupich komentarzy! Zostaw mnie w spokoju!
- Nie mogę, to moja praca, z tego żyję! - w momencie, kiedy autor wypowiedział te słowa poczuł się dziwnie, żeby nie powiedzieć głupio. W końcu bohater nie był prawdziwy, nie był rzeczywisty. Przecież sam go stworzył, był tylko tworem jego wyobraźni, więc nie mógł się buntować, nie mógł wiedzieć, że istnieje autor, a co dopiero słyszeć komentarze odautorskie.
- Nie dasz mi spokoju?
- Nie! Nie dam! Jak mógłbym? A o kim bym pisał?
- Nie?! To poczekaj! - Bohater zaczął zbierać patyczki, słomę i różne potrzebne śmieci, aby wykonać kukiełkę "wg technologii voo doo" i pozbyć się niewygodnego autora na zawsze.
- Nie możesz się mnie pozbyć. Nie masz ani moich włosów, ani nawet naskórka. Poza tym to ja w każdej chwili mogę pozbyć się ciebie - tłumaczył autor spokojnie, jak niesfornemu dziecku.
- Tak ci się tylko wydaje! Nie pozbędziesz się mnie tak po prostu. Musiałbyś stworzyć odpowiednie warunki, jakiś klimat; musiałbyś przygotować czytelnika. Nie mógłbyś mnie zabić bez odpowiedniego motywu. A ja mogę się ciebie pozbyć bez problemu!
- Jak? Tą kukiełką? Ha ha ha! Ale mnie rozbawiłeś!
- Śmiej się, śmiej! Jeszcze zobaczymy komu będzie do śmiechu.. Nie słyszałeś nigdy o potędze myśli? To przecież myśl rządzi materią! Muszę tylko myśli nadać kształt i teraz... Giń despoto!!!
- Aaaaaaaaaaaa! - nad miejscem akcji rozległ się straszny krzyk.....
- Hej, autorze! Hej, malutki! Gdzie jesteś, odezwij się. NO, ODEZWIJŻE SIĘ DO CHOLERY!!!
Odpowiedzią była cisza, tylko cisza. Tak bardzo skupiona na swojej cichej obecności, że komar, który właśnie poderwał się do lotu, zabuczał jak startujący samolot i natychmiast wylądował przerażony tym dźwiękiem.
- Jaka cisza. Nikt nie marudzi, nie komentuje moich ruchów. Nikt nie każe mi - zrób to, zrób tamto, idź tam! Co za wspaniałe uczucie! Jestem wolny! Jestem wolny! A może by tak... A może by tak wyzwolić innych bohaterów spod jarzma autorów? Wyzwolić wszystkich, wyzwolić... Wyzwolić?... A może nie?... Po co?... Wolność jest wspaniała, ale... Hmm... No, tak...Znam ja dobrze wszystkich tych bohaterów. Kiedy zabraknie autorów dopiero powstanie chaos. Taak... Każdy bohater musi znać swoje miejsce, trzeba ustanowić prawa, można by też powołać jakiegoś władcę, władcę wszystkich bohaterów! Ha! W nagrodę za wyzwolenie ich spod jarzma autorów, w nagrodę oczywiście, mnie powinni wybrać na swojego władcę! Co za wspaniała przyszłość!
Czarne chmury kłębiły się na niebie. Zerwał się straszliwy wiatr. Wśród grzmotów i błysku piorunów zabrzmiał straszny okrzyk:
- NIE POZWOLĘ CI NA TO!
- Kto to? To ty autorze? A jednak, łajdaku, udawałeś! Poczekaj, zaraz załatwię cię na zawsze!
- MYLISZ SIĘ, NĘDZNIKU! AUTOR NIE ŻYJE! ZMARŁ NA ZAWAŁ SERCA. UCZCIJMY MINUTĄ CISZY JEGO ŚMIERĆ.
- A jednak! Udało mi się! Udało! - bohater zaczął tańczyć w obłędnym tańcu wojowników zabójców autorów. Teraz zabiję jeszcze ciebie! Tak zabiję, zabiję, zabiję!!! - bohater zachłystywał się tym słowem. Czuł moc wypływającą z niego. Czuł jak w nim rośnie, jak podwaja, potraja mu siły. - ZABIJĘ!!! - krzyknął jeszcze raz potężnym głosem.
- NIC Z TEGO, KOCHASIU! CHOCIAŻ LUBIĘ TAKICH NAGRZANYCH CHŁOPCÓW JAK TY TERAZ, TO NIE DAM CI TEJ SATYSFAKCJI. PRZYJEMNIE BYŁOBY SIĘ Z TOBĄ ZABAWIĆ, ALE MUSZĘ RATOWAĆ ŚWIAT. POZA TYM, KOCHASIU, NIC O MNIE NIE WIESZ! JAK WIĘC ZROBISZ KUKIEŁKĘ?
- Coś wymyślę! Masz rację, nic nie wiem, ale niedługo będę wiedział znacznie więcej! Mów do mnie, mów do mnie jeszcze! O tak, twój głos niech będzie jak ten brakujący włos! Zaraz stworzę nową kukiełkę i zabiję cię! Tak, zabiję!!! Nie doceniasz potęgi myśli!!!
- HA HA HA! JAKI TY JESTEŚ ŚMIESZNY! NA AUTORA MOŻE I BYŁEŚ DOBRY, ALE ZE MNĄ NIE MASZ SZANS! NAJMNIEJSZYCH! ROZUMIESZ? NAJMNIEJSZYCH!!!
- Tak ci się tylko wydaje. Z autorem poradziłem sobie spokojnie, to i tobie dam radę. Jesteś tylko kolejnym autorkiem. Zabiję cię! Słyszysz?
- JAK ŚMIESZ SIĘ TAK DO MNIE ZWRACAĆ NĘDZNY ROBAKU?! JA, AUTOREM? AUTORKIEM DO TEGO? ZETRĘ CIĘ W PROCH ZA TE SŁOWA! W MOIM RĘKU JEST WŁADZA TWORZENIA I NISZCZENIA! MNIE NIE OBOWIĄZUJĄ ŻADNE REGUŁY! JA AUTOREM? JA JESTEM NADAUTOREM!!!
- No i co z tego? I tak cię zabiję!!!
- ACH TAK! WIĘC GIŃ NĘDZNIKU!!!
Nadautor stanął na ugiętych nogach, wziął w dłonie piorun i cisnął w bohatera. Na wyżynie pozostały tylko dymiące szczątki. Taki był nędzny koniec zabójcy autorów.
- Na Zeusa! Czuję jego moc! - podniecał się nadautor. Było to pierwsze zabójstwo w jego karierze nadautora. - Teraz zostanę bogiem wszystkich autorów. Uporządkuję ten cały bałagan. Nie może tak być, by każdy pisał, co mu ślina na pióro przyniesie.
I zaczął snuć wizję świata, który stworzy. W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Zdziwiony nadautor zastanawiał się, kto może pukać. "A tak w ogóle to skąd drzwi na Olimpie, jakiś portyk ewentualnie, ale drzwi? No i kto może pukać? - pytania cisnęły się jak kamienie w kieszeni małego łobuza gotowe do wystrzelenia.
- Kto tam? - zapytał niepewnie nadautor.
- Listonosz. - odpowiedział głos zza drzwi.
- Listonosz? Tu? Jakim cudem? - myślał na głos.
- Pilna wiadomość do pana, panie nadautorze!
- Od kogo ta wiadomość? I skąd on wie, że jestem nadautorem? - w momencie, gdy zadawał te pytania, nadautor miał wrażenie, jakby go ktoś obrabował z boskości. "Przecież to ja jestem nadautorem, to ja jestem bogiem, stwórcą, kreatorem, to mnie należy się hołd autorów, to ja powinienem wiedzieć wszystko, a nie jakiś tam ktoś, przecież się jeszcze nie objawiłem!" - myślał rozżalony.
"I całe szczęście!" - usłyszał jakiś głos w głowie.
- Kto to, kto to powiedział? - nadautor rozejrzał się szybko dookoła siebie, ale nikogo nie zobaczył.
- No przecież mówiłem, że jestem listonoszem! Otwiera pan, czy nie? - listonosz denerwował się pod drzwiami. Starał się przynajmniej zrobić takie wrażenie na autorze.
- Może pan wrzucić list do skrzynki - zaproponował nadautor.
- Nie mogę, musi pan osobiście podpisać jego odbiór - listonosz nie dawał za wygraną.
- Już otwieram - powiedział nadautor bez entuzjazmu i na wszelki wypadek spojrzał przez judasza. Nie bał się, że go ktoś postrzeli przez drzwi - były kuloodporne. Za drzwiami faktycznie stał listonosz. Może był nieco dziwny, gdyż z pleców wystawały mu skrzydła, ale niewątpliwie był to listonosz. Nadautor odsunął zasuwkę, otworzył jeden zamek, potem drugi, a na końcu łańcuch. Jeszcze tylko wystukał kod blokujący drzwi i pancerne, grube na 50 cm drzwi powoli zaczęły się otwierać.
- I gdzie ta wiadomość? - nadautor się niecierpliwił.
- Wiadomość brzmi - powiedział listonosz do końca zachowując formę. - Jestem Aniołem Śmierci...

Podpis: 

Paweł Grochowalski 1998
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Krzyż Noc polarna Podstęp
Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Na północy Norwegii. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 10
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.