http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
120

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Podpalaczka
FStephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Dzień życia dniem śmierci

Z uwagi na pojawiające się wątpliwości-tekst jest od początku do końca fikcją.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
605
użytkowników.

Gości:
605
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 29235

29235

NATURYSTKA ALINA - PODRYWACZ cz. II

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
06-11-29

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Komedia/Erotyka/Inne
Rozmiar
30 kb
Czytane
48648
Głosy
4
Ocena
4.88

Zmiany
06-11-29

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
R12-powyżej 12 lat pod nadzorem i za zgodą rodziców lub dorosłych

Autor: Robson Podpis: Robson
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Tym razem Romek próbuje poderwać naturystkę, która mówi o sobie, że odżywia się naturalnie, ubiera się naturalnie i zachowuje się naturalnie. Rzeczywistość okazuje się być zgoła odmienna.

Opublikowany w:

NATURYSTKA ALINA - PODRYWACZ cz. II

NATURYSTKA ALINA

Po ostatniej nieudanej randce z pewną wieśniarą Klarą, która chciała mnie nauczyć kastrowania knurów i urodzić mi sporą gromadkę dzieci, musiałem sobie odpocząć psychicznie i fizycznie. Dlatego zrobiłem sobie dłuższą przerwę w podrywaniu dupeczek i przez ten czas nawet nie wchodziłem na seks-czaty.
Po dwóch dniach złamałem się. Dosyć tego opieprzania się! Jeśli chcę poznać kobietę mojego życia, muszę się ostro wziąć do roboty. Trzeba tyrać, tyrać i jeszcze raz tyrać, bo bez praczy nie ma ruchaczy..., to znaczy kołaczy. Nie pytajcie mnie, co to jest ten kołacz, bo zawsze byłem słaby z biologii.
Zalogowałem się na sex-czacie pod skromnym loginem MISZCZU24. Kilka pierwszych dupencji, jakie zaczepiłem, okazało się drętwych, aż w końcu zagadałem do laski o nicku sama_natura. Panienka była całkiem miła i wyluzowana. Bez problemu wysłała mi na maila swoją fotkę. Miała 21 lat, zgrabne, opalone ciałko i była dietetyczką. Gdy napisała mi, że jest naturystką, od razu pomyślałem, że muszę się z nią spotkać.

***

Skoro ostatnio godzina dziewiętnasta okazała się pechowa, tym razem umówiłem się na dziewiętnastą piętnaście w pewnej przytulnej restauracji. Niby nie jestem przesądny, ale lepiej dmuchać na zimne. Jeśli chodzi o podrywanie dupeczek, staram się niczego nie pozostawiać przypadkowi.
Oczywiście byłem przed czasem, bo nie mogłem doczekać się randki. Alina zjawiła się punktualnie co do minuty i na szczęście okazała się być tą laseczką ze zdjęcia. Spadł mi kamień z serca, bo czasem zdarza się, że dziewczyna wysyła fotkę swojej ładnej koleżanki, a gdy przychodzi na randkę, wychodzi szydło z worka, że wygląda jak potwór z Loch Ness. Niby nie ważne, że potwór, ważne że otwór, ale ja trochę wyżej sobie stawiam poprzeczkę, bo ambitny ze mnie facet.
Alina była brunetką o ładnej, trójkątnej twarzy i włosach spiętych w krótką kitkę. Zauważyłem małą bliznę nad lewym okiem. Raczej niewysoka, piersi miała niewielkie i sterczące. Tak samo jak Klara nie nosiła stanika, więc pomyślałem, że to może być zły omen. Jednak żeby się o tym przekonać, trzeba po prostu spróbować
Ubrała się w jasnozielony T-shirt odsłaniający płaski, opalony brzuch i krótką, brązową spódniczkę z dużym rozcięciem z boku. Na nogach miała czarne, skórzane czółenka. Poruszała się powoli i z gracją.
- Naprawdę jesteś naturystką? – spytałem, żeby jakoś zacząć rozmowę.
- Tak – spojrzała na mnie podejrzliwie, ale zachowywałem powagę. – Ale to nie znaczy, że ganiam po plaży z gołą dupą.
- Więc co to oznacza?
- Że żyję w zgodzie z naturą. Odżywiam się naturalnie, ubieram się naturalnie, zachowuje się naturalnie. Tak właśnie rozumiem naturyzm.
- I nie ganiasz z gołą dupą po plaży? – drążyłem interesujący mnie temat.
- Ganiam, ale nie w tym rzecz. Nie spłycaj tego jak większość ludzi! – trochę się zdenerwowała. – Naturyzm to filozofia, sposób na życie. Rozbieranie się do naga jest tylko jednym z jego elementów, środkiem prowadzącym do celu, jakim jest osiągnięcie szczęścia żyjąc tak, jak natura chciała. Zresztą zapewniam cię, że całkowita nagość jest aseksualna. Podnieca to, co jest niewidoczne, a nie to, co widzisz jak na talerzu.
- Skoro tak mówisz, to musi tak być – zgodziłem się dla świętego spokoju, chociaż oczami już dawno ją rozebrałem do naga.
A więc słodka Alinka jest naturystką. Ile ja bym dał, żeby tak pożyć z nią w zgodzie z naturą… Oczywiście w moim rozumieniu takiej zgody, polegającym na tym, że laska przy każdej okazji chodziłaby na golasa, uprawiałaby ze mną seks we wszystkich możliwych miejscach i pozycjach i w ogóle imprezowaliśmy razem na maksa. Tylko czy w ogóle istnieje dziewczyna, która przystałaby na takie warunki? Pewnie tak, chociaż niekoniecznie w moim mieście.
- To na czym polega to twoje naturalne odżywianie? – musiałem na chwilę zmienić temat, żeby nie uznała mnie za płytkiego faceta, który tylko o jednym.
- Człowiek jest z natury roślinożerny, więc nie jem mięsa, zastępując je innymi produktami naturalnego pochodzenia.
- Wpierdalasz kiełki? - wyrwało mi się.
- Wpierdalasz to może ty! - oburzyła się. - Ja jem!
- Jajem? A co mi tu nagle wyjeżdżasz z jajami? - nie wiedziałem, o co jej chodziło.
- Jakimi jajami? Dobrze się czujesz? - spojrzała na mnie badawczym wzrokiem. - Powiedziałam, że ja nie wpierdalam, tylko jem. Rozumiesz?
- Teraz tak. Dobra, to może coś wpierdo... zjemy?
- Chętnie, tylko czasem nie zamawiaj mi mięsa.
- Ok – skinąłem na kelnera, żeby podszedł. - W takim razie zamówię ci jakieś kiełki albo inne wegetariańskie gówno – w tym momencie zorientowałem się, że znowu palnąłem gafę. Nic za to nie mogę, że tych, którzy nie jedzą schabowych i golonki miałem zawsze w du... żym poważaniu.
- Nie wnerwiaj mnie z tymi kiełkami! – syknęła zła jak osa. - Nie znoszę kiełków! Zamów mi dużą porcję sałatki. I zakoduj sobie, że to jest żadne wegetariańskie gówno, tylko bardzo zdrowy, smaczny i wartościowy posiłek.
Ok, spoko, wyluzuj – uspokajałem ją. - To był taki mały żarcik, wcale tak nie myślę.
Dyskusja minimalnie zboczyła w niepożądanym kierunku, ale zaraz sprowadzę ją na właściwe tory. W końcu znam się na podrywaniu panienek i wiem, co mam gadać. Niestety w takiej sytuacji również musiałem zamówić to wegetariańskie gó..., to znaczy bardzo zdrowy i smaczny posiłek w postaci sałatki, bo gdyby kelner przyniósł mi schaboszczaka, pewnie znów Alinka dałaby mi wykład. Wcale nie zamierzałem jeść tego świństwa, bo nie jestem królik albo inny zając, więc na poprawę humoru kazałem też przynieść butelkę czerwonego wina.
- Mówiłaś, że nie tylko jesz, ale również ubierasz się naturalnie. Na czym to polega?
- Nie zakładam na siebie niczego sztucznego. Żadnych plastyków, nylonowych rajstop, syntetycznych skór, nic z tych rzeczy.
- A prawdziwe skóry? - spojrzałem na jej buty.
- Prawdziwe mogą być, jest to zgodne z naturą.
- No tak – zgodziłem się, chociaż zdziwiło mnie to, że jedzenie zwierząt jest dla niej odrażające, ale już noszenie ich skór – wprost przeciwnie.
- Nie noszę też bielizny. Ani staników, ani majtek. Nie jest to do niczego potrzebne. Ciało musi oddychać, a nie być skrępowane. Kiedyś ludzie nie znali bielizny i byli dużo zdrowsi.
- Zauważyłem, że nie masz biustonosza, ale z tymi majtkami to chyba żartujesz? - podpuszczałem ją.
- Wcale nie – spojrzała na mnie lekko zirytowana.
- Nie wierzę.
- Przecież nie będę tu ci tego udowadniać.
- Dlaczego nie? Przecież nikogo oprócz nas nie ma w restauracji, nawet barman gdzieś wyszedł.
- No dobra. Patrz, niedowiarku – rozszerzyła nogi i na ułamek sekundy zadarła do góry spódniczkę. Moim oczom ukazał się czarny gąszcz włosków łonowych.
- Za szybko to zrobiłaś. Nic nie widziałem. Pokaż jeszcze raz.
- Widziałeś, widziałeś – zaśmiała się. - Inaczej by ci nie stanął.
Faktycznie miałem erekcję. O ten mały zdrajca, policzę się z nim w domu.
- Lubisz chodzić nago?
- Pewnie, przecież jestem naturystką. Gdybym mogła, cały czas chodziłabym na golasa. Dopiero bez ubrania czuję się naprawdę wolna. Ale niestety klimat nie ten i normy społeczne zacofane. Zaraz by mnie zamknęli za obrazę moralności.
- Podnieca cię, jak chodzisz z kotem na wierzchu?
- Jakim kotem? Co ty bredzisz? Najpierw o jajach, teraz o kocie!
- No wiesz, z gołą cipką. Pewnie nie raz tak paradowałaś po plaży nudystów.
- Jasne, że nie raz i nie dwa. Ale nie podnieca mnie to. Mówiłam ci, że nagość jest aseksualna. Rozbieram się, bo taki mam styl życia – zgoda z naturą. A ciebie podnieca bieganie na waleta?
- To zależy. Jeśli przy ładnych laseczkach – to tak! - zaśmiałem się.
- To ty jesteś ekshibicjonistą! - spojrzała z naganą w oczach.
- Ja? A kto mi przed chwilą pokazywał piczkę przy wszystkich?
- Przy jakich wszystkich? Przecież sam mówiłeś, ze nikogo tu nie ma!
- W środku nikogo, ale zobacz, jaki tłum ludzi przechodzi za oknem – odparłem ze złośliwą satysfakcją. - Twojego bobra widziało co najmniej trzech facetów i ta stara baba, która stoi na przystanku tramwajowym i ciągle się na nas gapi.
- Bobra? – wybałuszyła oczy ze zdziwienia. - Masz jakąś dziwną obsesję na punkcie zwierząt. - Pokazywałam ci kuciapkę, a nie żadnego bobra. Skąd niby nagle wziąłby się bóbr pod moją spódniczką?
- Dobra, nieważne, masz rację – coś nie mogłem z nią znaleźć wspólnego języka. Może chociaż w łóżku będziemy się lepiej rozumieć? Muszę ją zabajerować i będzie moja bez dwóch zdań. - Zapomnij o bobrach, kotach, myszkach, bułeczkach, muszelkach i innych cipeczkach.
Kelner przyniósł w końcu te gówniane sałatki, dwie lampki wina i butelkę. Nalał nam alkoholu i odszedł. Alinka zaraz rzuciła się na zieleniznę jak wygłodniały królik, a ja wolałem zająć się winem. Ciekawe, czy też ciupcia się jak królik? Możliwe, że tak, bo ponoć jak ktoś je, taki jest w łóżku.
- Pewnie seks też uprawiasz w naturalny sposób?
- A żebyś wiedział. Na przykład nigdy nie robię lodów.
- Dlaczego?! - bardzo się zdziwiłem. - Przecież wszystkie to robią. Słyszałem nawet, że tego lata blondynki chcą zrobić więcej lodów niż Algida.
- Nie uda im się. Za głupie są! – zaśmiała się czarnowłosa. - A ja nie ciągnę druta, bo to nie naturalne. W przyrodzie żadne zwierzę poza człowiekiem nie robi laseczki.
- Jak to nie?! - musiałem zaprotestować wobec tak jawnego oszczerstwa. - A szympansy bonobo?
- Szympansy to świnie! Rżną się jak króliki – powiedziała przełykając duży kęs sałatki.
- Szympansy to świnie, bo zachowują się jak króliki? Nic z tego nie rozumiem.
- Ty chyba byłeś w szkole słaby z biologii, co? Ciągle ci się mylą zwierzęta – spojrzała na mnie złośliwie.
- Może i byłem – trochę mnie zdenerwowała swoimi przygaduszkami. - Ale za to zawsze miałam piątkę z wuefu i francuskiego – wywaliłem język i poruszyłem nim kilka razy w prawo i w lewo.
- Minetek też nie pozwalam sobie robić, bo to niezgodne z naturą. Tylko ludzie to robią i nie wyjeżdżaj mi znowu z tymi zboczonymi małpami.
- Nigdzie nie wyjeżdżam, pieszo jestem – uspokoiłem ją. - To jaka jest twoja ulubiona pozycja?
- Oczywiście od tyłu. Tylko i jedynie. Wszystkie ssaki tak robią i z tego wiosek, że to jedyna naturalna pozycja.
- Wszystkie oprócz ludzi i bonobo - zauważyłem błyskotliwie.
- Przestań już, bo robisz się nudny. Może opowiesz coś o sobie.
- Wszystko ci już opowiedziałem – nie lubię się chwalić, więc wolę za wiele nie mówić o sobie. - Mieszkasz też naturalnie, to znaczy w zgodzie z naturą?
- Pewnie. Jak chcesz, to mogę ci pokazać.

***

Nie umiem odmawiać kobiecie, więc nie minęło pół godziny, jak wylądowaliśmy w mieszkaniu Alinki. Wynajmowała je razem z dwiema koleżankami, ale na szczęście dziewczyny studiowały wieczorowo, więc byliśmy sami. Jej mieszkanie w zgodzie z naturą polegało na tym, że wszystko było urządzone zgodnie z zasadami Feng-Szui.
Zanim zdążyłem dobrze usiąść, ona już rozebrała się do naga. Widać było, że opala się wyłącznie w stroju Ewy, bo była brązowa dosłownie wszędzie, bez żadnego paska białego ciała. Przyjąłem to za zły omen, bo Klara też od razu wyskoczyła z ciuchów, a wiadomo, jak to się potem skończyło. Jeśli Alinka będzie też miała taką wielgachną cipę jak ta wieśniara, to chyba wyjdę, bo to będzie jawna zapowiedź katastrofy.
Usiadła na krześle z dość szeroko rozłożonymi nogami, więc mogłem się przypatrzeć jej kuciapce. Była bardzo mocno owłosiona i dlatego niewiele było widać, ale dostrzegłem to, co najważniejsze. Uspokoiłem się. Miała normalnej wielkości waginę. Może zły los się odwrócił.
- Co się tak gapisz, nie rozbierasz się?
- W sumie mogę się rozebrać – zgodziłem się chętnie, bo z mojego doświadczenia wiedziałem, że z reguły następnym etapem jest łóżko.
Z zainteresowaniem przyglądała się, jak zrzucam z siebie ciuchy, a po jej rozpalonym wzroku było widać, że jest podniecona. Trochę mnie to zdziwiło, bo przecież twierdziła, że nagość jest aseksualna. Za to mojego członka nic nie mogło zaskoczyć. Był bardzo dobrze wychowany i zawsze wstawał, gdy widział damy.
- Gratulację! - powiedziała wlepiając wzrok w moje dumnie sterczące przyrodzenie – Zdałeś test golasa!
- Jaki test? - spytałem zaniepokojony.
Kolejny zły omen. U Klary też przeszedłem próbę, chociaż inną – test fujary. A potem nasza randka okazała się totalnym niewypałem. To już trzeci zły omen, więc chociaż absolutnie nie jestem przesądny, w tym momencie byłem juz pewny, że nam nie wyjdzie. Po prostu Los sprzysiągł się przeciwko mnie.
- Golasa – odpowiedziała ciągle gapiąc się na moją męskość. - Zawsze go robię, żeby się przekonać, czy chłopak nadaje się na naturystę. Wiadomo, że jeśli ma opory z rozebraniem się, to na pewno się nie nadaje. Ty jeszcze nie jesteś naturystą i daleko ci do prowadzenia życia zgodnego z naturą, ale masz potencjał. Wydaje mi się, że uda mi się cię zmienić i sprowadzić na drogę prawdziwego naturystę.
- Mówisz, że mam potencjał? - rzuciłem okiem na mojego dużego fiuta i pomyślałem, że coś w tym jest.
- Tak. Chcesz się zmienić, a to najważniejsze. Wiem, że jesteś obrzydliwie mięsożerny, ale ledwo mnie poznałeś, już postanowiłeś to rzucić i zamówiłeś tylko pyszną sałatkę. Zaimponowałeś mi tym. Zrobię z ciebie naturystę!
- Co będziemy teraz robić? - wstałem i podszedłem do niej.
- Pokażę ci zdjęcia mojej rodziny i przyjaciół. Chcesz?
Nie czekając aż odpowiem wstała i niby przypadkiem trącając penisa podeszła do szafki. Wróciła z kilkoma dużymi albumami i położyła się na podłodze, otwierając jeden z nich. Zająłem miejsce obok niej.
- Sam się przekonasz, jakimi fajnymi ludźmi są naturyści. Przyjacielscy, pomocni, szczerzy, zawsze mówią to co myślą, nigdy nikogo nie obgadują. Zwracają uwagę na charakter człowieka, jego duszę, wnętrze, a nie wygląd zewnętrzny człowieka. Naturysta nigdy nie powie, że ta ma takie, a takie cycki, a ten takiego czy takiego penisa. Niczego się nie wstydzimy, nie mamy przed sobą tajemnic, wspólnie rozwiązujemy wszystkie swoje problemy, nawet te najbardziej osobiste.
- No to bardzo fajnie. Jesteście taką współczesną komuną. Musicie być bardzo dobrymi szlachetnymi ludźmi.
- A żebyś wiedział, że tak! Zobacz – wskazała na zdjęcia, na którym stała obok jakieś brunetki. Obie były kompletnie nagie i uśmiechnięte. - To Bronka, moja przyjaciółka, jest lesbijką i ma dużą kolekcję wibratorów. Największy z nich ma dwadzieścia siedem centymetrów, a ona potrafi go sobie wsadzić całego.
- Nieprawdopodobne – powiedziałem z uznaniem. - Ty też dałabyś radę?
- Nie, mój rekord to dwadzieścia.
- Też nieźle.
- A to moja rodzinka – Alina pokazała mi fotkę z grupką golasów. - Ta z tymi wielkimi cycami to moja mamusia, facet z małym fiutkiem to mój wujek Zenon, opalona zgrabniara obok niego to oczywiście ja, ten brodacz z ogromną pałą to mój tatuś, ten z trochę mniejszą to mój braciszek, gruba i płaska dziewczyna to moja siostra, a ta kobieta z obwisłymi cyckami to moja ciocia Jola.
- Wyglądają sympatycznie – skłamałem patrząc na tych obleśnych grubasów. Dobrze, że Alinka jak na razie nie poszła w ślady dupiatej mamusi, chociaż kto wie, jak będzie wyglądać za kilkanaście lat.
- Spójrz tutaj – przewróciła stronę albumu. - Ciocia Jola robi loda wujkowi. Wszyscy uważamy ją za zboczoną, bo to przecież takie nienaturalne ciągnąć facetowi druta, ale ona to robi z miłości, bo inaczej wujkowi nie stanie ten jego mały, żałosny fiutek. A wtedy wiadomo – z seksu nici i ciocia musiałaby się z kimś puścić, bo ma duże potrzeby seksualne.
- Jak to – musiałaby się puścić? - zdziwiłem się. - Brak erekcji u męża chyba nie jest wytłumaczeniem dla zdrady?
- Jak to nie? Przecież kobieta ma swoje potrzeby, które muszą być zaspokojone, a nie będzie sobie robić palcówki, bo to zboczone i nienaturalne.
- Chyba bardziej naturalne od dawania dupy na prawo i lewo.
- A kto daje dupy? Naturystki ciupciają się tylko w cipkę, bo przecież seks analny jest sprzeczny z naturą.
- Chyba się nie zrozumieliśmy. Ok, nieważne. Ty chyba nie lubisz wujaszka?
- Wstyd mi, że ktoś z tak małym kutasem wszedł do naszej rodziny. U nas zawsze faceci mieli duże penisy – popatrz na mojego tatusia i braciszka – znów pokazała mi zdjęcie grupki nagusów. - No i żal mi cioteczki. Biedulka musi mu zawsze robić laskę co najmniej piętnaście minut, bo ten frajer bardzo wolno się podnieca. Potem ciocia zawsze się skarży, że ją boli szczęka. Jak ona musi go kochać!
Nie wiem dlaczego w tym momencie przypomniałem sobie słowa Aliny, jacy to naturyści są w porządku i nigdy nikogo nie obgadują. Czasami człowiek ma takie głupie myśli zupełnie bez powodu.
- Kto robił te zdjęcie z lodzikiem?
- Ja. Ciocia specjalnie mnie zawołała, żebym utrwaliła na zdjęciu, jak się dla niego poświęca. W ogóle w naszej rodzinie lubimy uwieczniać dla potomności najważniejsze chwile w naszym życiu. Spójrz – pokazała mi fotkę młodego, gołego chłopaka - pierwsza erekcja mojego kochanego braciszka.
- Faktycznie jedno z ważniejszych wydarzeń w życiu – zakpiłem. - Szczęściarz z niego, że miałaś dobry refleks i aparat pod ręką.
- A żebyś wiedział. A tutaj pierwszy włosek na mojej cipeczce.
- Pokaż – wziąłem od niej fotkę, żeby się lepiej przyjrzeć. - To bardzo interesujące. A udało ci się zrobić zdjęcie, jak byłaś rozdziewiczana?
- Pewnie. Mamusia mi zrobiła, bo była akurat w pokoju obok. Obejrzyj sobie.
Alinka pokazała mi zdjęcie, na którym leżała na łóżku z szeroko rozłożonymi nogami, a między nimi znajdował się jakiś sympatyczny blondasek o dziecinnym spojrzeniu.
- Co za nienaturalna pozycja – zauważyłem. - Sama mówiłaś, że jedyna odpowiednia to od tyłu.
- No tak, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. Przecież miałam dopiero szesnaście lat. Dopiero później mamusia mnie uświadomiła w tej kwestii.
- A mamusia nie miała nic przeciwko temu, że tak szybko zaczęłaś uprawiać seks?
- Nie, dlaczego? Przecież lepiej, że zrobiłam to w domu niż żebym miała się stresować gdzieś w krzakach albo na tylnym siedzeniu samochodu.
- No tak, w sumie tak. Nie ma to jak bezstresowe wychowanie.
- Potem odwdzięczyłam się mamusi pięknym zdjęciem – podała mi fotkę, na której tatuś posuwa mamusię od tyłu, trzymając ją za te jej wielkie balony, a uśmiechnięta rodzicielka Alinki opiera się na jednej ręce, drugą machając do obiektywu. - Mamusia zawsze tak ładnie się uśmiecha, jak ją tatuś bzyka. W ogóle oboje wyglądają wtedy jak takie dwa słodkie aniołki!
Pomyślałem sobie, że w życiu nie widziałem takich grubych aniołków, a aniołka z cycami jak donice to już w ogóle nie wiedziałem. Oczywiście moje celne uwag zostawiłem sobie dla siebie, bo jestem dobrze wychowany.
- Nie wstydzą się przy tobie uprawiać seksu? - spytałem.
- Nie, dlaczego mieliby się wstydzić? Mówiłam ci, że nie mamy przed sobą tajemnic. Przecież to normalne, że dorośli ludzie uprawiają seks.
- Moi starzy nie robią tego przy mnie. Ale pewnie są nienormalni.
- Najwyraźniej. O, to jest ekstra – przewróciła kolejną stronę albumu. - Zrobiłam tę fotkę rano, jak byliśmy w domku nad morzem. Jakie to słodkie! Równoczesna poranna erekcja moich facetów!
Faktycznie słodkie. Dwóch śpiących na plecach grubasów, odkrytych i z potężnym wzwodami ogromnych fujar. Dobrze, że leżeli na oddzielnych tapczanach, bo zacząłbym ich o coś podejrzewać.
- Widzę, że masz talent do uwieczniania ważnych, niecodziennych sytuacji.
- Dziękuję za komplement – uśmiechnęła się słodko nie wiedząc, że robię sobie kpiny. - A wracając do tatusia, wszyscy w rodzinie mówimy na niego „jajcarz”. Wiesz dlaczego?
- Bo ma takie wielkie jaja – odparłem bez namysłu.
- To też. Ale nie dlatego. On po prostu jest bardzo wesoły i lubi sobie robić żarty. Kiedyś na plaży naturystów zakopał się tak, że tylko wystawała mu ta jego wielgachna fujara.
- To jak oddychał?
- Usta i nos też miał nie zakopane, ale przykryliśmy je słomianym kapeluszem. Mówię ci, jakie jaja. Wszystkie kobiety, które tamtędy się przechadzały, podchodziły i dziwowały się, bo tatusiowi stał jak lufa od czołga! Ja z mamusią obserwowałyśmy to z daleka przez lornetkę i robiłam zdjęcia z maksymalnym zoomem, żeby tatuś miał fajką pamiątkę. Kilka dziewczyn zrobiło sobie fotki z fiutem – wiesz, położyły się obok niego. Jedna nawet wzięła go na chwilę do buzi. Tatuś nie zareagował, więc jeszcze bardziej się rozochociła, nabiła się na jego pałę i wzięła go na jeźdźca. Ale się z mamusią naśmiałyśmy.
- Na jeźdźca? To chyba nie jest naturalna pozycja? – zauważyłem przytomnie.
- Bardzo nienaturalna. A potem było jeszcze śmieszniej. Podeszły jakieś dwie stare babcie, przyglądały się chwilę, a jedna z nich, stara panna, jak się potem dowiedziałam, powiedziała do koleżanki – „Patrz, ja tego szukałam całe życie, a to tu sobie dziko rośnie”.
- Jaja jak berety!
- Dokładnie. Mamusia tak się śmiała, że aż się trochę posikała. Też to miałam na zdjęciu, ale gdzieś mi wsiąkła ta fotka.
- Szkoda.
Dziewczyna przekładała kolejne karty albumu. Na większości zdjęć była Alinka, nieodmienne nago – na rowerze, w samochodzie, na hamaku, na moście, drapiąca się po cipce, goląca sobie włoski łonowe i robiąca różne inne ciekawe rzeczy. Wszyscy sfotografowani ludzie byli całkowicie goli i przeważnie mieli większą lub mniejszą nadwagę. Niestety poza Alinką nie zauważyłem żadnej młodej i ładnej dziewczyny, więc szybko znudziły mi się te zdjęcia.
- Masz jakieś fotki, na których nie jesteś z cipskiem na wierzchu? - spytałem z niewinną miną.
- Mam, z pierwszej komunii.
- A nie, to nie pokazuj.
- Mam też dużą kolekcję zdjęć moich byłych chłopaków.
Wstała i podała mi gruby album. Szybko przekartkowałem go i odłożyłem, bo nie wzbudził mojego zainteresowania. Na każdym zdjęciu był inny chłopak, a wszyscy byli nadzy i mieli erekcję.
- Że też ja nie wpadłem na pomysł, żeby zrobić sobie taki albumik z moimi byłymi panienkami – westchnąłem głośno.
- Uśmiechnij się!
Odwróciłem się w stronę dziewczyny, a wtedy błysnął flesz. Alinka zrobiła mi zdjęcie cyfrówką, która nagle nie wiadomo skąd znalazła się w jej dłoniach.
- I następny do kolekcji – zaśmiała się.- Bo przecież jesteś moim chłopakiem, nie?
- No myślę. Powiedz mi, czy spałaś z tymi wszystkimi chłopakami.
- Nie, rozmawiałam z nimi o poezji bułgarskiej. Pewnie, że spałam! Przecież to byłoby nienaturalne, gdybym nie zaspakajała swoich podstawowych potrzeb, a to źle wpłynęłoby na moje zdrowie fizycznie i psychiczne. Nie można hamować podstawowych odruchów.
- Takich jak wypinanie tyłka i rozkładanie nóg? Ale ja jestem twoim chłopakiem, a ze mną jeszcze nie miałaś przyjemności – zauważyłem błyskotliwie.
- Najwyższy czas to zmienić, bo właśnie zaczęłam odczuwać silną naturalną potrzebę ciupciania.
Odwróciła się tyłem i oparła o stolik, kusząco wypinając tyłeczek. Z mojej perspektywy cipeczka Alinki wyglądała bardzo zachęcająco i wprost zachęcała do konsumpcji, ale przed dogłębną penetracją chciałem jeszcze wyjaśnić kilka istotnych szczegółów.
- Zabezpieczasz się?
- Finansowo? No mam trochę kasy na koncie. A o co chodzi?
- O to, czy bierzesz tabletki?
- Jak jestem chora to biorę, a teraz czuję się dobrze. No wsadź mi go w końcu, zamiast zadawać te kretyńskie pytania! Ile mam czekać, do jasnej cholery?! Już mi cieknie po nogach – odwróciła głowę w moją stronę,s pojrzała groźnie i zakręciła dupeczką, żeby przyspieszyć moją decyzję.
- Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? - Nie wiem, czy była tak głupia, czy tylko udawała, ale musiałem otrzymać odpowiedź.
- Oczywiście, że nie! Stosuję tylko naturalne metody antykoncepcyjne, takie jak kalendarzyk.
- Ruletkę watykańską? Do dupy jest ta metoda! - zdenerwowałem się. To już czwarty omen! Seks bez zabezpieczenia, tak samo jak Klara. Teraz to już na dwieście procent nam nie wyjdzie.
- Ruchasz czy gadasz? - dziewczyna znów zakręciła dupcią, rozstawiła szerzej nogi i jeszcze mocniej się wypięła.
- Rucham – podjąłem męską decyzję.- Tylko muszę założyć ubranko.
Wyciągnąłem z kieszeni leżących na podłodze spodni prezerwatywę i założyłem ją na mojego ciągle sterczącego żołnierza.
- O nie! Nie zgadzam się! - Alinka doskoczyła do mnie i jednym zdecydowanym ruchem ściągnęła kondoma.- To całkowicie nienaturalna metoda! A po drugie mam uczulenie na gumę. Ostatnio jak posuwał mnie chłopak w prezerwatywie, to dostałam strasznej wysypki i cipka swędziała mnie całe dwa tygodnie!
- Masz tę wysypkę na zdjęciu? - zainteresowałem się.
- Mam, ale ci nie pokażę!
- Więc co proponujesz?
- Możesz walić bez obaw, bo mam dnie niepłodne.
- A jak się porypałaś w obliczeniach? - spojrzałem na mojego biednego penisa, który chciałby być już w środku i pracować na chwałę swojego pana, a tymczasem negocjacje się przedłużały. - Nie mogę ryzykować ciąży!
- To w takim razie stosunek przerywany - odwróciła się i znów wypięła dupkę w moją stronę. - Dalej, wsadzaj, bo już mi się nudzi.
- No dobra.
Wszedłem w nią bez problemu. Rzeczywiście była napalona, bo cipkę miała gorącą i wilgotną. Z satysfakcją czyniłem swoją powinność, ale nawet nie dane mi było się dobrze rozgrzać. Już po około dwóch minutach bzykanka Alina uciekła mi z tyłkiem do przodu, uwalniając cipkę od mojego rycerza.
- Co ty robisz? - krzyknąłem zdziwiony.
- Jak to co? Przecież miał być stosunek przerywany. Czułam, że zaraz będziesz miał wytrysk i skoro ty nie zareagowałeś i nie wyciągnąłeś pały, to ja musiałam to zrobić!
- Co ty pieprzysz? Do wytrysku było jeszcze daleko. To ja wiem, kiedy dochodzę, a nie ty i to ja decyduję, kiedy przerwać!
- Ja tam swoje wiem. Mam bardzo czułą pochwę i orientuję się lepiej od ciebie, kiedy będziesz tryskał! Dobra, widzę, że już ci trochę opadł, więc wsadzaj i jedziemy dalej.
Nie lubię specjalnie się rozgadywać przy seksie, więc uznałem to za mały wypadek do pracy i bez słowa skorzystałem z jej uroczo wyeksponowanej cipeczki. Jednak znów nie dane mi było długo pociupciać. Tym razem już po minucie gwałtownym ruchem miednicy w przód oswobodziła się od mojej fujary.
- Co znowu, do jasnej cholery! - zdenerwowałem się nie na żarty.
- Jak to co? - odwróciła się w moją stronę. - Jeszcze sekunda i miałbyś wytrysk! Mi tam nie zależy, bo mówiłam ci, że mam dni niepłodne, ale robię to dla ciebie, żebyś nie gadał, że chcę cię złapać na ciążę.
- Ty już lepiej nic dla mnie nie rób, sam sobie poradzę! A ta twoja czuła cipka jest stanowczo zbyt czuła! Wypinaj dupsko i jedziemy dalej. I więcej nie rób takich numerów! - postanowiłem być stanowczy, bo inaczej nie dane mi będzie spokojnie pobzykać.
Alinka spełniła moją uprzejmą prośbę i zajęła odpowiednią pozycję. Energicznie posuwałem dziewczynę, ale tym razem mocno trzymałem ją za biodra, by znów mi nie uciekła do przodu. Pierwszy raz miałem do czynienia z laską o tak czułej cipcę. Jeśli wyczuwała wytrysk dziesięć minut przede mną to jest to ewenement na skalę światową.
Tak jak przypuszczałem, już po niedługiej chwili próbowała uciec, ale trzymałem ją mocno i bzykałem ile wlezie.
- Puść mnie, zaraz będziesz miał wytrysk! - krzyknęła.
- Nie gadaj głupot, do tego jeszcze daleka droga – odparłem spokojnie, nie przerywając ciupciania.
- Cześć! Już jesteśmy! - usłyszałem za plecami dziewczęcy głos. Obejrzałem się. Stały za mną dwie roześmiane dziewczyny – ruda i blondynka. Pewnie były to współlokatorki Alinki.
- Nie przeszkadzajcie sobie, trochę popatrzymy i sobie pójdziemy - powiedziała ruda.
Puściłem Alinę i zacząłem rozglądać się za moimi gaciami. Nie będę przecież robił widowiska i uprawiał seksu przy obcych ludziach. Trochę wstydu jeszcze mam.
- O, Alinka, jakiego fajnego chłopaka przyprowadziłaś - pochwaliła mnie blondzia. - Lepszy od tego, którego miałaś wczoraj. I ptaka ma większego – podeszła do mnie i poklepała z uznaniem penisa.
- Zróbmy sobie zdjęcie w trójkę na pamiątkę. Alinka, pstrykniesz nam fotkę? – poprosiła ruda.
- Nie ma sprawy!
Dziewczyny wzięły mnie w środek, chwyciły za ręce i położyły sobie moje dłonie na pośladkach. Miały naprawdę niezłe, krągłe dupeczki, zwłaszcza ta ruda, ale czułem się jakoś głupio z fiutem na wierzchu wśród obcych, ubranych kobiet. Błysnął flesz, a wtedy blondzia spojrzała na mojego wacka.
- Ojej! Nie miał pełnej erekcji! Musimy to potworzyć!
Wprawnym ruchem złapała mnie za penisa i w kilka sekund sprawiła, że fujara osiągnęła swoje maksymalne rozmiary. Alina zrobiła drugie zdjęcie i zaproponowała:
- No, teraz było w porzo – ruda ścisnęła mnie czule za jajka.
- Laski, a może zrobicie nam fotkę, jak Romek mnie bierze od tyłu? - spytała rezolutna Alinka.
- Pewnie, kochanie. Mówisz i masz – odpowiedział rudzielec.
- A mnie się nikt nie pyta o zdanie? - zdenerwowałem się i wciągnąłem na tyłek gacie.- Nie będę tu robił przedstawienia i pieprzył się przy wszystkich!
- No chyba nie przeszkadza ci to, że ktoś cię obserwuje, jak uprawiasz seks? - zdziwiła się Alinka.
- A właśnie, że mi przeszkadza. Cholernie mi to przeszkadza!
- Nie no, to w takim razie nie możemy być razem! Oblałeś najważniejszy test, test jebaki! Ja uwielbiam, jak ktoś mnie obserwuję, gdy się pieprzę. To takie naturalne kochać się przy bliskich tobie osobach, rodzinie czy przyjaciołach. Tylko ludzie mają takie głupie pozy, na szczęście nie wszyscy. Albo mnie teraz przelecisz przy dziewczynach, albo wynoś się stąd! - Alina była bardzo zdenerwowana.
- Szantażujesz mnie? To ja wychodzę! - odpowiedziałem ubierając spodnie i koszulę. - Żegnam cię ozięble. Stosunek przerywany w twoim wykonaniu to był najgorszy seks w moim życiu!
Trzasnąłem drzwiami i tyle mnie widzieli. Nie byłem zaskoczony. Po tylu złych omenach musiało to się tak skończyć. No i dobrze. Po co mi kobieta z tak czułą cipką, że nie można sobie pociupciać dużej niż dwie minuty? A w dodatku nawet nie robi loda. Gdybym z nią był, pewnie musiałbym wpierdalać te gówniane kiełki i ganiać po plaży z bandą rozebranych do naga obleśnych grubasów. No i oczywiście chciałaby, żebym ją ciupciał przy wszystkich, a jej mamusia robiłaby nam wtedy zdjęcia. Kompletnie nie odpowiadał mi naturalny styl życia w wykonaniu Alinki.
Tylko kiedy w końcu trafię na normalną dziewczynę, która nie ma większych odchyłów, jest ładna, fajna w gadce i lubi pobaraszkować w łóżku? Będę próbował do bólu, choćbym miał się jeszcze tysiąc razy umówić na randkę w ciemno. I czy w ogóle są jeszcze na świecie normalne dziewczyny? Kto to wie?

c.d.n.

Proszę o Wasze komnetarze i opinie

Podpis: 

Robson 29.XI.2006
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Dzień życia dniem śmierci Krzyż Noc polarna
Z uwagi na pojawiające się wątpliwości-tekst jest od początku do końca fikcją. Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Na północy Norwegii.
Sponsorowane: 100
Auto płaci: 50
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 10
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.