http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIV cz.

  XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Piąta kobieta
Henning Mankell
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu - czytaj wszystko do XIV cz.

XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

Najdziwniejszy dzień w moim życiu.

Tragikomedia poruszająca temat narkomani.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Złodziej dusz

Nie ma w tym opowiadaniu nawet jednego słowa dialogowego, mimo wszystko jednak zachęcam do czytania :) A tekst niech będzie niespodzianką.

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

los

stara kobieta, trudy i koty

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
560
użytkowników.

Gości:
559
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 42956

42956

Stary cmentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
08-01-23

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Horror/Thriller/-
Rozmiar
14 kb
Czytane
1308
Głosy
17
Ocena
4.24

Zmiany
12-05-20

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
R12-powyżej 12 lat pod nadzorem i za zgodą rodziców lub dorosłych

Autor: go24 Podpis: Woland
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
Nocą stare cmentarze potrafią ukazywać swoje sekrety...

Opublikowany w:

Stary cmentarz

Mike kończył właśnie trzeci rok studiów. Postanowił uczcić to z kolegami z roku, umówili się wieczorem do baru na oblewanie i imprezę do rana. Wszyscy mieszkali w jednym miasteczku akademickim tyle, że w innych jego częściach. Umówili się więc w centralnym punkcie całego kompleksu, pod głównym gmachem Uniwersytetu.
Tego wieczoru na ustaloną godzinę przyszli wszyscy, nawet Paul się nie spóźnił, chociaż robił to nagminnie. Nie miał też czego oblewać, po raz kolejny zostaje na trzecim roku, jednak nigdy nie odmawia imprez. Cała ekipa ruszyła do baru żartując sobie i dając upust energii. Droga do ich ulubionego lokalu prowadziła koło cmentarza. Nikt nigdy nie chodził tam po zmierzchu. Był to stary cmentarz, pełen posągów i figurek, niewiele nagrobków miało mniej niż sto lat. Cały obiekt porastały wiekowe drzewa z konarami rozpostartymi, tworzącymi coś w rodzaju dachu, nad nekropolią. Nikt nie pamiętał kiedy ostatni raz ktoś był pochowany w tym miejscu. Każdego na myśl o wejściu na teren cmentarzyska przechodziły dreszcze, to miejsce było przerażające nawet w dzień.
- Podobno tam straszy. – Zagadnął Ralph patrząc w kierunku cmentarza. Ogromna brama, zdobiona krzyżami i scenami z sądu ostatecznego, była szeroko otwarta, sprawiała wrażenie zapraszania przechodniów do siebie.
- Tak, żywe trupy łażą i wysysają mózgi, - podsumował Carl – oglądasz za dużo durnych horrorów. To jest miejsce jak każde inne, nie ma tam nic nadzwyczajnego.
- Jak jesteś taki twardziel to udowodnij, że się nie boisz i idź tam. – Zachęcał Ralph pełen wiary w swoją teorię o straszeniu.
- Nie ma takiej opcji. Nie lubię cmentarzy, nie chodzę na nie nawet w dzień. – Ralph nieudolnie starał się wycofać.
- Idź to będę ci usługiwał do końca studiów. – Zaproponował Paul.
- Ale twoich, czy jego? – Zaśmiał się Mike.
- Dobre. Za dużo wymagasz, ja mogę nigdy nie skończyć uniwerku, a jako służba ani myśli mi się pracować. – Roześmiał się Paul.
- Dobra inaczej. Pójdę tam, ale musicie mi zapłacić. Każdy po sto dolców. – Zaproponował Mike.
- Mike to trochę za dużo za jedno wejście. Dam stówkę jak spędzisz tam noc. Wszyscy dadzą, a Paul będzie twoim sługą do końca swoich studiów, albo dopóki nie umrze, co pewnie prędzej nastąpi,- Zaproponował Ralph, nie wierzył, że ktoś jest w stanie spędzić tam noc – ale jak się zdecydujesz i nie dasz rady to ty dajesz nam po stówie.
- I będziesz mi służył do końca moich studiów. – Dorzucił z uśmiechem Ralph.
- Dobra, szykujcie trzy stówki. A ty sługo posprzątaj mi pokój zanim wrócę. – Mike z uśmiechem oddalił się od grupki przyjaciół. Nie był osobą strachliwą, chociaż na myśl o tym cmentarzu przechodziły go ciarki po plecach. Pocieszał się, że to tylko jedna noc, a trzy stówki starczą mu na dwa tygodnie nad oceanem. To dopiero perspektywa na wakacje.

Chłopak stanął przed bramą i spojrzał na sceny sądu ostatecznego. W centralnym punkcie całej wizji znajdował się Archanioł Michał, rozdarty na pół przez otwarte wrota wejściowe do nekropolii, trzymający w rękach wagę i dzielący ludzi na dobrych, kierowanych do nieba i złych, strącanych do piekła. Nad Archaniołem unosiły się anioły z trąbami. Górę całej wizji zajmowało niebo, był tam Jezus, Maryja i apostołowie. Prawa strona bramy ukazywała wniebowstąpienie, dusze osądzone i skierowane do nieba, prowadzone przez Świętego Piotra do bram niebieskich. Lewa strona zaś była wizją strącenia do piekła. Ukazywała ognie i ludzi w nie strącanych przez smukłe postacie diabłów. Cała brama otoczona była ramą z krzyży. Widok ten zasiał w Miku niepewność, czy dobrze robi decydując się na ten zakład. Po dokładnym obejrzeniu arcydzieła chłopak obrócił się jeszcze w stronę kolegów, mając nadzieję, że już ich nie ma. Niestety byli tam gdzie ich zostawił i gestami zachęcali go do wejścia. Nie było dla niego już odwrotu. Jeżeli nie wejdzie to do końca studiów będą się z niego wyśmiewać, że jest tchórzem. Z drugiej strony, jeżeli spędzi tą noc na cmentarzu to rano będzie uznany za bohatera i stanie się legendą akademicką. Doszedł do wniosku, że brama, stare groby i kilka drzew nie są w stanie mu nic zrobić. Nie ma czegoś takiego jak żywe trupy, a nawet, jeżeli by istniały to te tutaj już dawno się rozłożyły i nie ma po nich nawet śladu, więc jest bezpieczny.

Przekroczył próg nekropolii, na drzewie nieopodal zahuczała sowa, zdawało się, że go wita, bądź ostrzega. Przestraszył się i chciał uciekać, jednak zdał sobie sprawę, jakie to jest śmieszne. Bać się ptaka, który nie zrobi mu nic złego. Otrzeźwiał trochę po nagłym wstrząsie i ruszył dalej. Dziwił się, że nie zauważył ptaka wcześniej, ale w mroku, pośród gęstych gałęzi, byłoby ciężko dojrzeć cokolwiek. Pomyślał sobie, że skoro już tu jest to obejrzy wszystkie ciekawe pomniki. Może wśród nich znajdzie nagrobek kogoś sławnego. Przemierzał wolnym krokiem alejki obserwując napisy na płytach. Większość grobów ozdobiona byłą pomnikami, dziś już obrośniętych w mech i otoczonych liśćmi roślin okalających je wokoło. Wiele figurek przedstawiało kogoś ze świętej rodziny lub Boga, ale były i popiersia zmarłych, wykonane z wielką starannością. Obserwując nagrobki zdał sobie sprawę, że wiele tablic czas zamazał nie pozwalając odczytać imienia, czy nazwiska pochowanej osoby. Jedynie daty wydawały się być wieczne, wyglądały na wykonane wczoraj. Twarze na pomnikach i popiersiach zdawały się również być nienaruszone. Za każdym razem, gdy mijał jakąś figurkę czuł na sobie jej wzrok, jednak kiedy spoglądał w jej kierunku uświadamiał sobie, że to tylko kamień. Najstarszy pomnik jaki spotkał pochodził z osiemnastego wieku i przedstawiał kobietę spaloną na stosie jako czarownicę.
Za jednym z zakrętów dostrzegł światełko w oddali. Niepewnie zaczął się zmierzać w jego kierunku. Kiedy zbliżał się do źródła wydawało się na chwilę znikać i pojawiać. Dopiero kiedy był o kilkadziesiąt metrów od niego dostrzegł postać modlącą się przy jednym z grobów, tym na którym stał zapalony znicz, jedyna oznaka ludzkiej obecności w tym przerażającym miejscu. Podszedł ostrożnie trochę bliżej. Osobnik usłyszała jego kroki i obróciła się. Był to stary mężczyzna.
- Nie obawiaj się młodzieńcze. Nie jestem groźny. Przyszedłem jedynie odwiedzić tych, których nikt nie odwiedza. – Starzec zwrócił się do Mika – Podejdź bliżej, nie ma się czego bać.
Mike wolno podchodził do starca, bardziej zaskoczony czyjąś obecnością, niż przestraszony. Zdawał sobie sprawę, że w momencie zagrożenia zdoła uciec, a starzec ledwo poruszający się nie zdoła go dogonić. Uznał również spotkanie za szczęśliwy traf, chociaż trochę czasu umili sobie rozmową z nim. Szybciej minie noc w towarzystwie, niż w samotności. Chłopak podszedł do skulonego staruszka. Ten usiadł na małej ławeczce zostawiając miejsce Mikowi i zpraszając go ręką, by je zajął.
- Co tu robisz młodzieńcze? Nie sądziłem, że ktoś jeszcze odwiedza te groby.
- Jestem tu raczej przypadkowo. Założyłem się z kolegami, że zostanę na noc na tym cmentarzu. Oni sądzą, że coś tu straszy.
- Głupie gadanie. Jedynym straszydłem tu jestem ja, ale i tak już nie długo. Jestem stary i schorowany. Niedługo przyjdzie i na mnie kolej, ale póki jeszcze jestem w stanie, przychodzę odwiedzać tych wszystkich, o których inni dawno zapomnieli.
- Kogo właściwie pan odwiedza? – Mike spojrzał na nazwisko na płycie. Jo Ann Smions. Dostrzegł jedynie nazwisko, daty urodzenia i śmierci były całkowicie nieczytelne. Płyta była zrobiona z piaskowca, zwieńczona na górze popiersiem kobiety, zapewne zmarłej- znał pan tę kobietę? Nagrobek wydaje się być bardzo stary.
- To moja żona. Zmarła w bardzo młodym wieku. Kilka lat po ślubie, chorowała. Wiedziałem, że nie będziemy długo razem, od początku naszego związku. Mimo to zdecydowałem się z nią być, tak mocno ją kochałem. Nie mieliśmy dzieci. Po jej śmierci zostałem sam. Od tamtej pory przychodzę co noc na ten cmentarz i zapalam znicz, który za dnia gasi wiatr. Od dwudziestu lat nikogo tu nie spotkałem, ty jesteś pierwszą osobą. Ale nie ma się czemu dziwić. Większość rodzin pochowanych tu ludzi już dawno sama zmarła.
- Nie ożenił się pan ponownie? Może to by ukoiło choć trochę pana ból po stracie małżonki.
- Nie spotkałem nikogo równie wspaniałego jak moja Jo. Ona była jedyna w moim życiu i nadal tak jest.
- Jest pan wielkim człowiekiem. Niewielu teraz potrafi tak mocno pokochać na całe życie i być wiernym nawet po śmierci. Wielu nawet za życia zapomina o przysiędze wierności.
- To nie ja jestem wielki, ale to ona była wielka. Naprawdę Jo była wspaniała. Niestety młodzieńcze, musimy się pożegnać. Muszę wracać do siebie. Na tym zimnie kości zaczynają mnie boleć. – starzec uśmiechnął się wstając – Jak masz chłopcze na imię?
- Mike, proszę pana.
- A więc dziękuję Mike, że na chwilę odpędziłeś moją samotność. Zawsze lubiłem rozmawiać. Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy. Jeżeli mógłbym mieć do ciebie prośbę, gdyby po moim odejściu zgasła dziś świeca, proszę zapal ją ponownie. – skulony mężczyzna sięgnął do kieszeni i wyjął z niej małe pudełeczko zapałek - Do widzenia. Było mi bardzo miło Cię poznać.
- Może pana odprowadzę.
- Nie, nie trzeba. Nie możesz przecież wyjść po za bramy cmentarza, bo przegrasz zakład, ale mimo wszystko dziękuję.
Starzec wolnym krokiem zaczął się oddalać. Mike nadal siedział na ławce rozmyślając o tak wspaniałej miłości, że nawet śmierć jej nie zniszczyła. Obejrzał się za siebie, ale starca już nie było. Zawiał silniejszy wiatr, chłopak spojrzał na świecę, która tylko mignęła i zgasła. Otworzył pudełko zapałek i odpalił jedną. Przed oczami pojawił mu się napis z opakowania:
Cotton Club
ad.1929

Zapałki wypadły z ręki chłopaka. To było dla niego prawdziwe zdziwienie, miał w ręku pudełko po zapałkach, które spokojnie może uchodzić za zabytek. A na aukcji pewnie, by kosztowało niezły majątek. Podniósł je i zapalił kolejną, teraz zauważył, że nie ma przed nim znicza, który dopiero co płonął rozświetlając mrok. Rozejrzał się, ale nie było nawet śladu po nim. Wiatr zdmuchnął ogień. Światło księżyca padło na płytę nagrobka Jo Ann Smions. Teraz widział daty na nim. Kobieta zmarła w roku 1930, miała zaledwie dwadzieścia dziewięć lat. Uwagę Mika zwrócił również inny nagrobek, znajdujący się obok. Było to miejsce pochówku Arnolda Simonsa, męża Jo Ann, jak wskazywał napis. Mężczyzna zginął na wojnie, przynajmniej do takich wniosków można było dość po mundurze na zdjęciu i dacie śmierci 6.VI 1944 rok, lądowanie w Normandii. Chłopak podszedł bliżej i poświecił zapałką na zdjęcie na płycie, był to człowiek z którym rozmawiał przed chwilą. Na zdjęciu był jeszcze młody, ale nie ulegało wątpliwości, że to ten sam człowiek. Mike wzdrygnął się i oddalił od tego przeklętego miejsca. Teraz był zdecydowany uciekać, szedł szybkim krokiem w kierunku bramy cmentarza. Biegnąc pomiędzy grobami poczuł jak coś łapie go za kurtkę, padł na kolana szarpiąc się i wyrywając. Oczy nabiegły mu łzami. Jednak udało mu się wyswobodzić, odwrócił się by sprawdzić kim jest napastnik. Był pewien, że to już koniec. Ktoś tu był i teraz go zabije, może jednak są tu jakieś żywe trupy. Leżąc na plecach zauważył rozhuśtaną gałąź zwisającą nisko. Na jej końcu znajdował się kawałek materiału wyrwany z jego odzienia. Miał dość, nie interesowało go co inni powiedzą, ten cmentarz jest naprawdę przeklęty. Podniósł się i znów zaczął biec, jednak teraz uważał na gałęzie i omijał je. Kiedy zbliżał się do wyjścia przed sobą ujrzał posąg anioła znajdujący się dokładnie na wprost od bram do nekropolii. Posąg miał złożone dłonie w modlitwie, głowę pochyloną i na twarzy zaznaczoną łzę, skrzydła opadały po plecach boskiej istoty, która klęczała. Chłopak stał chwilę obserwując piękną istotę, wykonaną z taką gracją i mistrzostwem, że wydawała się niemal żywa. Wydawało mu się, że anioł porusza ustami. Zdziwił się, że nie zauważył wcześniej tego posągu. Stałby tak zapewne całą noc, ale z rozmyślań wyrwał go trzask zamykającej się bramy. Odwrócił się szybko i zobaczył zatrzaśnięte wrota i idącą w jego kierunku postać. Nie wiedząc co może zrobić mądrzejszego w tej sytuacji ruszył przed siebie. Co ma być to będzie, może jest to kolejny duch, a może kolejna zbłąkana osoba, pomyślał. Kiedy stał na wprost postaci zauważył, że jest to piękna młoda kobieta. Jej błękitne oczy wydawały się tak wciągające i hipnotyzujące, że Mike nie mógł oderwać od nich spojrzenia. On się zatrzymał, ale ona nadal szła w jego kierunku. Widział, a może mu się zdawało, że za jej plecami obraz na bramie cmentarnej ożył. Ogień piekielny płoną, dobre dusze zdawały się iść do nieba, a Archanioł Michał ważył uczynki. Jednak to wszystko nie było istotne i równie szybko zniknęło jak się pojawiło. Obrazy sądu ostatecznego zakryła postać dziewczyny. Mike teraz tylko myślał o jej rozwianych złotych włosach, błękicie oczu, w których zdawał się tonąć i delikatnej białej sukni falującej na wietrze. Kiedy była o krok od niego zaczął się mimowolnie cofać. Cały czas dzielił ich krok. Zatrzymali się dopiero kiedy coś wyrosło za chłopakiem grodząc mu drogę. Dziewczyna również stanęła i pochyliła się delikatnie nad Mikiem.
- Bądź ze mną… - wyszeptała i złożyła usta do pocałunku. Chłopak odwzajemnił go i poczuł się jak w niebie. Coś złapało go za ramiona, ale to nie było już ważne.

Paul obudził się w swoim pokoju w akademiku. Na podłodze leżał Ralph przewracając się z boku na bok i Carl słodko chrapiący. Paul złapał butelkę z wodą mineralną i wychylił duży łyk. Bardzo go suszyło. Wczoraj naprawdę zaszaleli, nie pamiętał kiedy ostatnio tak dobrze się bawił. Po zaspokojeniu pragnienia przypomniał mu się Mike.
- Ralph pan odważny pojawił się już? – zapytał wiercącego się na podłodze kolegę.
- Nie mam pojęcia. Ale przez niego nie mogłem spać. – Odparł niewyspany.
- Budź Carla, idziemy zobaczyć czy już jest. Ciekawe ile tam wytrzymał. Nie wiem czy sam bym się zdecydował zostać tam na noc.
Koledzy zebrali się i poszli do pokoju Mika. Jednak nikogo tam nie zastali. Po chwili namysłu poszli na stary cmentarz.

Kiedy zbliżali się do nekropolii brama stała otworem. Po przekroczeniu progu zobaczyli kilkaset metrów przed sobą dziwny obraz. Podbiegli do niego. Stał przed nimi posąg anioła, który swą postawą zdawał się wznosić, twarz miał skierowana ku niebu, a skrzydła rozpostarte. Ręce miał wyciągnięte przed siebie i trzymał w nich martwe ciało Mika.
Stali tak wpatrzeni w najdziwniejszy obraz jakiego nawet nie byliby w stanie sobie wyobrazić. Nie zauważyli nawet, że na bramie przybyły jeszcze dwie postacie maszerujące ku niebu trzymając się za ręce.





Proszę o opinie i oceny. Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją tworczością. Zapraszam do czytania moich pozostałych opowiadań.

Podpis: 

Woland Styczeń 2008
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Zapach deszczu. Najdziwniejszy dzień w moim życiu. Podstęp
Takie moje wspomnienia. Tragikomedia poruszająca temat narkomani. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 21
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.