http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
55

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

  zabawa pomiędzy dwoma facetami  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W styczniu nagrodą jest książka
Światła września
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

zabawa pomiędzy dwoma facetami

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1394
użytkowników.

Gości:
1393
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 50888

50888

Czy Jan Kochanowski był optymistą czy pesymistą?

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
09-02-01

Typ
F
-felieton
Kategoria
Filozofia/Psychologia/-
Rozmiar
10 kb
Czytane
6890
Głosy
3
Ocena
3.83

Zmiany
09-09-14

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: skifan Podpis: vestigium
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
***

Opublikowany w:

Czy Jan Kochanowski był optymistą czy pesymistą?

Czy Jan Kochanowski był optymistą czy pesymistą?

Jan Kochanowski to jeden z najwybitniejszych poetów polskiego odrodzenia. Napisał wiele wspaniałych utworów, w których – zależnie od okresu życiowego tego wykształconego humanisty – przeplatały się dwie filozofie: epikurejska, mówiąca „Carpe diem” – „Chwytaj dzień” i stoicka mówiąca „Zachowaj spokój, harmonię i cnotę niezależnie od tego, co się dzieje”. Nie ma możliwości jednoznacznego stwierdzenia, mówiącego, że humanista
z Czarnolasu był optymistą, czy pesymistą. W różnych czasach, nastrojach, stanach umysłu
i ducha Kochanowskim, jak każdym człowiekiem, który znalazłby się na jego miejscu kierowały i targały inne uczucia, nastroje, przemyślenia. Było to bardzo uzależnione od sytuacji życiowej poety i jego bliskich. Jego optymizm lub pesymizm mógł być spowodowany nawet jedną pozornie mało znaczącą sytuacją, chwilą, mgnieniem. Przecież to pod wpływem takich impulsów, zachwytów, nagłych zdarzeń artyści wyczuleni na przekaz duchowy – tworzą.
W twórczości Kochanowskiego można wyodrębnić dzieła mające wywołać uśmiech, czyli pokazujące sytuacje, przemyślenia, które rozbawiły samego poetę. Mowa o fraszkach,
w których Czarnoleski wieszcz naśmiewa się z ludzkich wad i przywar. Można tu podać za przykład fraszkę „O doktorze Hiszpanie”, przedstawiającą perypetie przyjaciela Kochanowskiego – Piotra Roizjusza, który zostaje upity przez towarzyszy, co sam kwituje zdaniem:

„Trudny (…) mój rząd z tymi pany:
Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany.”

Jest to twórczość raczej optymistyczna, bo mająca na celu rozbawienie czytelnika.
To właśnie w takiej formie Kochanowski nawet ważne i znaczące sprawy, przedstawia
w sposób wesoły, radosny. Można tutaj zacytować fraszkę „O miłości”:

„Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić,
Bo jako lotny nie ma pieszego dogonić?”

W twórczości poety z Czarnolasu można też wyodrębnić bardzo ważną „część”,
w której to oddaje cześć i chwałę Bogu, wychwala Jego dzieła i jest Jemu za wszystko wdzięczny. Najlepszym przykładem tego rodzaju twórczości Kochanowskiego jest wiersz „Na dom w Czarnolesie”:

„Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;
Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmorowe mają
I szczerym złotogłowem ściany obijaja,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,
A Ty mie zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,
Pożywieniem ucciwym, ludzką życzliwością,
Obyczajami znośnymi, nieprzykrą starością.”

W tym utworze widać wyraźne zaufanie wierzącego poety do Boga, oddanie się Stwórcy w opiekę, zawierzenie Jemu do końca. Ta sama wiara i te same uczucia emanują z „Hymnu” czarnoleskiego poety:

„Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
(…) Tyś pan wszystkiego świata, (…)
Bądź na wieki pochwalon, nieśmiertelny Panie!
Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie.
Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi;
Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi!”

W utworze tym jest zawarte wyznanie wiary, Kochanowski wypowiada się w imieniu ludzkości. Takie utwory humanisty z Czarnolasu, także zdecydowanie należy nazwać optymistycznymi, gdyż przemawia przez nie nadzieja w to, że gdy zawierzymy Bogu do końca, bezgranicznie, nie zginiemy, tylko będziemy żyć wiecznie.
Kochanowski w rzeczach błahych, tych, które otaczają nas na co dzień zauważał urodę, piękno. Jak mało kto widział urok świata nas otaczającego; bardzo cenił przyrodę, obserwował jej przemianę w czasie wszystkich pór roku. Utwory przedstawiające jej piękno są jednocześnie takimi, które wielbią Boga, gdyż to On jest Stwórcą. Wspaniale obrazuje to utwór „Serce roście patrząc na te czasy…” (II, ks. I):

„Serce roście patrząc na te czasy!
Mało przed tym gołe były lasy,
śnieg na ziemi wyższej łokcia leżał,
a po rzekach wóz najcięższy zbieżał.

Teraz drzewa liście na się wzięły,
polne łąki pięknie zakwitnęły;
lody zeszły, a po czystej wodzie
idą statki i ciosane łodzie.

Teraz prawie świat się wszystek śmieje,
zboża wstały, wiatr zachodny wieje;
ptacy sobie gniazda omyślają,
a przede dniem śpiewać poczynają.”

Nie można jednak powiedzieć, że twórczość Jana Kochanowskiego jest tylko
i wyłącznie optymistyczna. Jego, tak jak każdego innego człowieka dotykały nieszczęścia, niepowodzenia i gorsze momenty w życiu. Czarnoleski poeta jako młodzieniec – kosztował życia, podróżował, zwiedzał świat, uczył się, lecz już jako starszy mężczyzna zetknął się
z tragediami życiowymi, które go bardzo doświadczyły, które przeżywał, co znajduje odzwierciedlenie w jego wierszach. W pewnym okresie swojego życia Kochanowski doznał dwóch okrutnych ciosów; były to śmierci dwóch córek: Hanny i młodszej – Urszulki. Dla starszej napisał tylko „Lamenty”, w których wyraża żal, smutek i rozpacz po stracie pierworodnej. Zacytuję tu fragment z Lamentu I”:

„Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe
I lamenty, i skargi Symonidowe,
Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania
I żale, i frasunki, i rąk łamania,
Wszytki a wszytki zaraz się w dom mój noście,
A mnie płakać mej wdzięcznej dziewki pomożcie;
Z którą mnie niepobożna śmierć rozdzielila,
I wszytkich moich pociech nagle zbawiła.”

Poza całkowicie zrozumiałym żalem i smutkiem po utracie bliskiej sercu osoby, czarnoleski poeta pisze również słowa, w którym zauważalny jest początek jego poważnego kryzysu wiary:

„Próżno płakać, podobno drudzy rzeczecie?
Cóż, prze Bóg żywy, nie jest próżno na świecie?
Wszytko próżno; macamy, gdzie miękcej w rzeczy,
A ono wszędy ciśnie: blad wiek człowieczy!
Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować?”

Całkowity upust swej bezsilności wobec losu, który zsyła nam Bóg, Kochanowski zawarł w „Trenach”, które napisał ku pamięci swej ukochanej córki – Orszulki. Tragedie związane ze śmiercią bliskich runęły na poetę jak lawina. I on nie dał rady tego do końca udźwignąć. Przeżył głęboki kryzys wiary, co można stwierdzić po lekturze „Trenu X”:

„Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?
W którą stronę, w którąś się krainę udała? (…)
Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szczęśliwe
Wyspy zaprowadzona? Czy cię przez teskliwe
Charon jeziora wiezie (…)
Czy, człowieka zrzuciwszy i myśli dziewicze,
Wzięłaś na się postawę i piórka słowicze? (…)
Gdziekolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości (…)
A staw się przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!”

Kochanowski w tychże wersach szuka córki w różnych religiach, dopuszcza możliwość reinkarnacji, a także wiarę w zjawy i duchy. Z tego utworu emanuje poczucie bezsilności i bezgranicznego żalu. Mimo, że poeta ma nikłą nadzieję, że Orszulka gdzieś w tej chwili przebywa, to łatwo daje się zauważyć, że jest to utwór pesymistyczny.
Kryzys wiary i przekonań czarnoleskiego humanisty można też zauważyć
w „Trenie XI”:

„Fraszka cnota! – powiedział Brutus porażony…
Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony!...”

Kochanowski kpi sobie z wartości stoickich, które dotychczas w życiu cenił i wyznawał. Poeta, który dotąd pouczał: „Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje...” mówi: „Nie masz nadzieje...”. Do tego wszystkiego dodać można wiersz „O żywocie ludzkim”:

„Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;
Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,
Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
Wszytko to minie jako polna trawa;
Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.”

Tutaj poeta podkreśla, jak mało wartościowe i kruche są dobra materialne, uroda, sława, a nawet ludzkie życie. Bo przecież to wszystko się kiedyś skończy i na nic nie przyda. Wtedy będzie można liczyć tylko na to, jakim się było w życiu i co dobrego się w nim dokonało.
Mimo wszystko poeta na sam koniec, w „Trenie XIX – albo Sen” powoli, ale jednak wraca do tego, co do tej pory uważał za słuszne – do wiary w Boga, gdyż pisze: „…jeden jest Pan smutku i nagrody”. Sądzę, że nawet przez czas bólu, cierpienia i smutku Kochanowski
w głębi serca czuł i wiedział, komu trzeba się zawierzyć i komu ufać. Prawdą jest, że wylewał łzy, odczuwał żal i gorycz. Jednak w tak trudnych chwilach niemal niemożliwe jest zachowanie życiowej równowagi, pełnego spokoju, harmonii, a także natychmiastowego przebaczenia. Każdy z nas przekonuje się o tym, gdy dotknie go tragedia. Nie należy wszakże zapominać, kto – jako jednyny – jest nam w stanie pomóc. Całkowite „pogodzenie się”
z Bogiem, powtórnie pełna wiara w Niego oraz oddanie się Panu jest ukazana w „Trenie XVIII”. Są to jednocześnie przeprosiny i prośba o wybaczenie win i występków. Poeta
w Trenie tym pisze takie oto słowa:

„Panie, za Twe życzliwości. Miej nas na wodzy (…)
Ale ojcowskim na karz obyczajem, Boć przed
Twym gniewem stajem (…)
Twoja lutość słynie, A pierwej
Świat zaginie, Niż Ty wzgardzisz pokornym, Chocia był
Długo przeciw
Tobie spornym. Wielkie przed Tobą występy moje,
Lecz miłosierdzie
Twoje Przewyższa wszytki złości. Użyj dziś, Panie,
Nade mną litości!”

Sądzę jednak, że Jan Kochanowski jest ostatecznie optymistą. W pierwszym okresie swojej twórczości pisze utwory lekkie, zabawne – fraszki, podziwia piękno świata, przyrody, wychwala dzieła Pana i jego dobroć. Następnie poeta odwraca się od Boga, ma kryzys wiary, lecz koniec końcem prosi Boga o wybaczenie win i oddaje mu się pod opiekę, wiedząc, że gdy to zrobi – nie zaginie – i będzie mógł z optymizmem patrzeć w przyszłość, jaka by ona nie była.

Podpis: 

vestigium II.2008 r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Posłannictwo z gwiazd Marzyciele Podstęp
Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 50Sponsorowane: 20
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.