http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
157

Do Koronawirusa

  Wiersz napisany podczas kwarantanny domowej.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W kwietniu nagrodą jest książka
Marzenia i koszmary
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Do Koronawirusa

Wiersz napisany podczas kwarantanny domowej.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

2078

Jest rok 2078. Powszechna urbanizacja i spisy produktów zakazanych przez tzw. Zdrową Europę. Dziennikarz wikłający się w związek z tajemniczą kobietą i zadanie służbowe oznaczające bolesną konfrontację z przeszłością.

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1480
użytkowników.

Gości:
1479
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 52704

52704

Przypadłość ludzka

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
09-04-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Fantastyka/Psychologia/Romans
Rozmiar
8 kb
Czytane
3852
Głosy
12
Ocena
3.79

Zmiany
11-02-12

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Morwena Podpis: Neta
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
Ona i on... bo związek nie zawsze może być doskonały.

Opublikowany w:

brak

Przypadłość ludzka

Człowiek, chyba każdy, ma czasem takie chwile, kiedy czuje, jakby go nie było. Wszystko traci swą wartość, dostać można tylko przykrą pustkę, zagubienie sensu życia, brak jakiegokolwiek zrozumienia i uczucie niebytu. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Mnie trzyma ono już od kilku tygodni. Nie chcę tego przeżywać, ale nie potrafię sobie z tym poradzić. To naprawdę niemiłe uczucie...
W dłoniach obracam kubek z ciemną, gorącą czekoladą. Nie czuję jednak jej ciepła. Napój ma gorzki smak, jestem tego pewna, choć nie skosztowałam ani łyczka. Mam dziwne wrażenie, że jak tylko spróbowałabym coś zjeść lub wypić, to zaraz wszystko wylądowałoby z powrotem na zewnątrz, w postaci uroczej plamy na podłodze, bo nie zdołałabym nawet dobiec do łazienki. Okropność... Puszczam kubek. Obejmowanie go przestało sprawiać mi przyjemność. Chociaż czy w ogóle, przynajmniej przez chwilę, sprawiało? Czasem tak mam, że muszę się czegoś trzymać. Wiem, że niektórzy ludzie mają podobnie. Tak jakby bało się upaść, bało się przewrócić, czy zgubić... Trzeba obracać w dłoniach długopis, trzymać łyżkę, miętosić chusteczkę, obejmować kubek, trzymać kogoś za rękaw lub chociaż dotknąć ściany. Zawsze wtedy jakoś bezpieczniej. To ciekawe, że małe dzieci, kiedy się przestraszą i chcąc się schować, uchronić przed niebezpieczeństwem, chowają się za nogami swojego rodzica, to zawsze albo dotykają jego nogi, albo całkiem je obejmują, albo chociaż trzymają za nogawkę, czy spódnicę danego rodzica. Ja już przestałam doświadczać tego dziwnego zjawiska. Nie potrzebowałam niczego obejmować.
W kuchni, idealnie na środku stołu umieszczona jest biała miska w czarne, kwieciste wzory. Ta moja ulubiona. W niej znajdują się dojrzałe, soczyste, fioletowe i duże winogrona. Pamiętam, jak zawsze mnie nimi karmiłeś. Śmieliśmy się wtedy, żartowaliśmy. Ty urywałeś jedno winogrono, uśmiechałeś się i jak małemu dziecku, podawałeś je prosto do buzi. Albo przygryzałeś zębami i przekazywałeś je pocałunkiem. Wiesz, że bardzo lubiłam te winogrona, to dlatego zasadziłeś je w naszym ogrodzie. Właściwie nadal je lubię. Tylko teraz czuję, że zjedzenie choć jedno spowodowałoby wymioty. Szkoda... wyglądają tak kusząco.
Wychodzę z domu. Bardzo pięknego domu. Ma białe ściany, czerwony dach, zadbany ogród. Jest parterowy, nieduży, ale przytulny. To dom, którego zawsze oboje pragnęliśmy, a potem wspólnie właśnie taki stworzyliśmy. Nawet teraz nie stracił swego uroku. Brakuje w nim tylko trochę... życia... Żałuję też, że nigdy nie gościł w swych progach dzieci – naszych dzieci.
Rozmyślania pochłaniają cały świat człowieka... Wiem, że ty też tak czasem miałeś. Potrafiłeś przesiedzieć cały dzień nad niczym, czasem pospacerować, czasem zrobić herbatę, czasem nawet się uśmiechnąć. Rozmyślałeś. Nie wiem dokładnie nad czym – nad życiem, nad jego sensem, nad przyszłością, może nawet nad nami. Ja mam tak już od paru tygodni. Nie mogę przestać myśleć. Może to wydawać się banalne a nawet głupie, przecież człowiek cały czas myśli, nawet kiedy śpi, od tego się nie da uwolnić. Ale ja teraz nie myślę, jak inni ludzie. To mnie pochłania. Przypuszczam, że ciebie również. Dookoła coś się dzieje, wszystko pędzi, a mi wciąż jest zbyt mało czasu, by ogarnąć to wszystko umysłem. Niczego nie potrafię zrozumieć, nad wszystkim się zastanawiam. Czasem potrafię się zatrzymać i patrząc na ludzi, zastanawiać, czemu stoją przed ulicą, tak niecierpliwie patrząc na drugi jej kraniec. Na co czekają? Czemu ich spojrzenia są takie nieprzyjemne? Nie potrafię zrozumieć, że stoją tam, bo zapalone jest czerwone światło. Nie dociera do mnie, że spieszą się do pracy, sklepu, na autobus, do domu, na spotkanie, do swej sympatii... Choć sama kiedyś się tak śpieszyłam. Teraz po prostu stoję, patrzę i nie pojmuję. Wyglądam pewnie jak kretynka, ale ludzie i tak mnie nie dostrzegają. Nie zwracają żadnej uwagi, dla nich nie istnieję.
Jestem przy naszej ławce, w cudownym, zielonym parku. Tu też jakoś pusto, brakuje życia. Ludzie są mechaniczni. Widzę parę wciąż zakochujących się w sobie na nowo staruszków, dziecko zafascynowane zabawą ze swoim psem, młodą kobietę pchającą wózek ze ślicznym dzieckiem w środku, grupę młodzieży grającą w piłkę, mężczyznę uprawiającego jogging, kota leniwie przeciągającego się na słońcu, ożywione i rozćwierkotane ptaszki. To wszystko jest cudowne, tak przepełnione pasją, gdy na to patrzeć. Gdy patrzą inni... Ja dostrzegam tylko mechanizm życia. To przykre. Oni oddają się temu, co robią. A ja widzę jedynie puste twarze, pozbawione entuzjazmu oczy. To przykre. Czuję, że czegoś nie dokończyłam. A powinnam. Czuję, że ja mogłabym zmienić to, co dzieje się w parku. Na lepsze oczywiście. Ale już nie potrafię nic zrobić. Na naszej ławce nikt nie siada. Drewniana, poobdzierana z zielonej farby ławka. Tylko nasza, nikt inny na niej nie siada. Odeszła razem z nami. Chce mi się płakać, ale nie mam siły. Znów to dziwne wrażenie, że zaraz mogłabym zwymiotować. Dziwne, bo od płaczu chyba jeszcze nigdy nikt nie wymiotował. A przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo.
Dotykam zimnej ściany. Szpital. Tu zawsze ściany są zimne. Tu zawsze jest pustko, jakby wszystkie pielęgniarki i wszyscy lekarze nie mogli już patrzeć na tych żałosnych, chorych ludzi. Powinni pomagać, a najwidoczniej się brzydzą. Człowiek w człowieku nie widzi człowieka. To też przykre.
Jak tu pusto... zaglądam do każdej sali po kolei. W niektórych już nawet nie ma mebli. Znów nie rozumiem dlaczego. Czyżby personel wziął urlop pozwalając wszystkim umrzeć? Tak nie powinno być. Pamiętam, jak kiedyś chciałam być pielęgniarką. Byłam wtedy kilkuletnią dziewczynką zafascynowaną światem. Gdybym radziła sobie z biologią i nie słabła na widok krwi, to na pewno zostałabym pielęgniarką. I nie pozwoliłabym nikomu umrzeć. Bo tak nie powinno być...
Czuję się zmęczona spacerem. Ale nie fizycznie, lecz psychicznie. Za dużo rozmyślam i to mnie wykańcza. Nie pozwala prawidłowo funkcjonować. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio naprawdę się wyspałam. Może nie tyle czuję się wycieńczona, nie czuję chęci snu, co po prostu odpoczynku. Jakiegokolwiek. Od tego wszystkiego. Bo to naprawdę męczące, być może kiedyś sam się o tym przekonasz.
Wracam do domu. Nie ma cię. Winogrona leżą nietknięte. Są piękne i kuszące, ale nie dane mi będzie ich skosztować. Czekam minutę, dwie, pięć... Nie mogę przestać myśleć. A ciebie nie ma. Dziś są moje urodziny... przypomniałam sobie nagle. To straszne, jak ostatnio straciłam rachubę czasu. Dobrze, że na ścianie wisi kalendarz. Kartki zdzierane są o każdym poranku. Dzisiejsza data, to data moich urodzin. Aż uśmiech wywołało to na mojej twarzy. To stąd tak starannie uprzątnięty dom? I owoce w misce na stole? To miłe... ale gdzie w takim razie jesteś ty?
Znów wychodzę na spacer. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Dodatkowo spacery pozwalają mi obserwować to, co dzieje się dookoła, komentować na bieżąco. A siedząc w miejscu roztrząsam po kilka razy jedną sprawę. To okropnie męczące, nie lubię tego. Tak więc znów spaceruję. Idę odwiedzić kolejne miejsce, które jest tylko nasze. Może tam cię znajdę? Mijam bramę, mijam kwiaty. Tak dużo kwiatów, jednak ich zapach nie jest wyczuwalny. A może to tylko ja niczego nie czuję? Wszystko wesoło migoce, zamknięte w smutnej pamiątce. Jesteś... Twarz sama mi się uśmiecha na twój widok. Stoisz i patrzysz na dół. W dłoni trzymasz kwiat. Czerwoną różę. Jest piękna i już domyślam się, że to dla mnie. A więc czekałeś? A więc pamiętałeś o moich urodzinach? Mam już 35 lat... Czuję się tak staro. Ale przy tobie młodnieje. To ty pozwalasz mi się czuć wiecznie nastoletnią dziewczyną. Poza tym mam takie szczęście, że moje ciało, moja twarz faktycznie wyglądają na bardzo młode.
Zbliżam się do ciebie i stoję obok uśmiechając się. Tak cię kocham... wiesz? Wyciągam dłoń, by otrzeć łzę z twojego policzka. Na pewno jest wilgotna, gorąca, na pewno jest słona. Kładę ci dłoń na ramieniu w geście pocieszenia i wsparcia. Ja zawsze byłam nie tylko twoją kochanką, ale i przyjaciółką. Nie zapominaj o tym. Schylasz się, by położyć kwiat na zimnej, szarej płycie. Spoglądam na tablicę. „Żyła 23 lata”. Pamiętałeś. Dziękuję za różę. Zaciskam mocniej dłoń na twoim ramieniu. Szkoda, że nie możesz tego poczuć...

Podpis: 

Neta 08.04.2009r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Topielec Sen o Ważnym Dniu Dwa dni z życia wariata.
- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny). Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?
Sponsorowane: 16Sponsorowane: 15
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 11
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.