http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Nie musi boleć

Autor płaci:
200

  Przemoc domowa to nie tylko problem rodzin patologicznych zdarza się w tzw. porządnych rodzinach. Ból cierpienie, udawanie i wyzwolenie.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W sierpniu nagrodą jest książka
Stephen King pod lupą
Lois H. Gresh, Robert Weinberg
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Nie musi boleć

Przemoc domowa to nie tylko problem rodzin patologicznych zdarza się w tzw. porządnych rodzinach. Ból cierpienie, udawanie i wyzwolenie.

Marzenia nie spełniają się same

Wielkie uczucie, uzależnienie,strach i huśtawka emocjonalna.

To tylko sen

Dziś bohaterka jest dojrzałą kobietą. Przypadkowo spotyka człowieka z którym łączyła ją kiedyś nie tylko miłość.

spowiedź powszechna V

Można czytać bez znajomości poprzednich. Także śmiało.

Los

Z zbioru Wspomnienia

Pierzeja I

Papieros. Ulica. Czy już czujesz obrzydzenie do samego siebie?

Spotkania

Warto się spotkać po latach rozłąki!

***

Krótki wiersz współczesny

Szklana góra

Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater popada w alkoholizm.

Na niby

Tym razem podrasowana vilanella.

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
660
użytkowników.

Gości:
660
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 59288

59288

Dziady - wersja szkolna

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
09-12-14

Typ
S
-scenariusz
Kategoria
Inne/Inne/Inne
Rozmiar
15 kb
Czytane
3746
Głosy
3
Ocena
4.17

Zmiany
09-12-14

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: izkra Podpis: izkra
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
To nowa wersja Dziadów Mickiewicza, napisana przeze mnie na zakończenie roku szkolnego. Pewne rzeczy mogą być zrozumiałe tylko dla uczniów mojej skromnej szkoły, a reszte... ocencie =) (zmieniłam tam tekst piosenki szlachetnego Feela! - a nie było ła

Opublikowany w:

Dziady - wersja szkolna

DZIADY
GUŚLARZ
JANTEK – pomocnik guślarza
BUNIO – pomocnik guślarza
ZMORA SKLEPIKU SZKOLNEGO
ZMORA MATMY
ZMORA FIZYKI
ZMORA CHEMII
ZJAWA UCZENNICY
ZJAWA UCZNIA

GUŚLARZ Ciemno wszędzie! Głucho wszędzie!
Co to będzie? Co to będzie?
BUNIO Patrząc na wskaźnik stężenia siarki spory
Stwierdzam, że to wojna być może lub wybory!
JANTEK Hamuj, Bunio, wodze swojej błazenady!
Siarki tyle procent? Czas zaczynać DZIADY!

GUŚLARZ Ujrzycie tu widma, zjawy i upiory,
(natchniony) Duchy wszelkiej maści, rasy wszelkiej zmory!
Upewni się niepewny, niedowiarek uwierzy
W istnieje zjaw wszelkich, ma DROGA MŁODZIEŻY!

Ja guślarzem jestem w tej pięknej krainie!
Me przezacne imię po horyzont słynie!
Cuda me widzieli wielcy tego świata!
Poznałem czarne dziury i Wielkiego Brata!
To na me zawołanie, mimo niepogody,
Przybył tu z zaświatów zmarły kotek Dody!
I widmo talentu Maryli Rodowicz!
I bogactwo polski – koń Joli Rutowicz!
Co tylko zawołam zaraz przy nas stanie
I rzeknie do mnie gromko: „Po cóż wzywasz, Janie?”
BUNIO A to my – słynący w całej okolicy
JANTEK Jantek
BUNIO oraz Bunio
RAZEM - guślarza pomocnicy!

GUŚLARZ Słyszę jakieś głosy! Jakieś stuki, krzyki!
JANTEK Ustawić procesory!
BUNIO Regulować odbiorniki!
ZMORA MATMY Dwa punkty razy dwa słowa – co daje cztery pały,
Trzy zera, co się nagle w mianownik zaplątały,
Wyciąg z nocnego koszmaru, co często się śni,
Prawa noga spod daszku niewymiernej Pi,
Pewne wprawne oko pewnej pani Ani,
Paznokieć od tych uczniów, co wciąż są nękani,
Prosty słupek z mnożenia, dwa miejsca po przecinku,
Niepoukładanych wcale sześć punktów na odcinku,
Dwie łezki dziewczęce z niedobrej oceny
Niekształtne jak wszystkie twierdzenia z matemy!
JANTEK Skądś znam tę miksturę! Już znam ja ten wątek!
BUNIO Plecie trzy po trzy i piąte przez dziesiąte!
JANTEK Kojarzę, bo to problem także mój prywatny:
To zjawia się przed państwem pani Zmora Matmy!

CHÓR Prawie znam ten temat,
(na mel. „Anna M”) Ale nie pamiętam
Wzorów, które trzeba znać,
Chociaż pyta tego chyba już czternasty raz!

Patrzy z grozą w oku,
A ja błądzę w mroku,
Przeszywa mnie strachu dreszcz.
Co wymyśli jutro nasza pani Anna M.?

Znów – zapyta, czy to wiem.
Znów – nocą ucieka sen.
Znów – zapyta pani Anna M.

GUŚLARZ Cierpi ma głowa z umysłem genialnego!
Wywołuję coś, co straszy przecież mnie samego!
BUNIO Opowiedz nam, droga, w czym tkwi Twoja bieda
JANTEK I rzeknij nam słówko, co też Ci potrzeba!
ZMORA MATMY Nie mam wielu zmartwień, prócz tego kłopotu,
Którym jest stosunek do mego przedmiotu!
Uczeń wszystkiego stale nie rozumie!
Każdy – bez różnicy. Znaczy wszyscy – w sumie.
Na pytanie odpowiadają mi ni w pięć, ni w dziewięć!
Tak potrzebna wiedza nie może przyrdzewieć!
I proszę mi tutaj nie filozofować!
Od Talesa i innych się odpierwiastkować!
Jeśli wiedzy ułamka w liczby Ty nie sklecisz
Bądź pewien, że szybciutko za nawias wylecisz!
Ja błędów nie przepuszczę za skarby, kochani!
Taka dobra nie jestem! Liczmy się ze słowami!
JANTEK Niech się pani nie smuci! Nie robi takiej miny!
BUNIO My naprawdę matmę szalenie lubimy!
JANTEK Pani sobie przypomni, piosenkę tę ów
Gdzie śpiewamy: „Pitagoras, kumplu, bywaj zdrów!”
BUNIO Czy pani pamięta tę piękną piosenkę?
ZMORA MATMY No, pamiętam kilka nut. No, może TROSZEŃKĘ.
JANTEK Widzę, że już pani pogodne ma oblicze.
ZMORA MATMY Bo na Was, kochani, jak tak bardzo liczę!
GUŚLARZ To może już kończmy tę stresującą scenkę.
ZMORA MATMY To ja Wam jeszcze czasu zajmę, o, troszeńkę:
W matmie, moi drodzy, cóż będę się czaić:
Nie ma nic do rozumienia. Trzeba się przyzwyczaić!
GUŚLARZ To my już żegnamy! I zdrowia życzymy!
ZMORA MATMY A my się, Guślarzu, jeszcze policzymy!

CHÓR Puste już ulice,
A ja ciągle liczę.
Żeby, chociaż jakoś szło…
Ćwiczeń już zrobiłem chyba dzisiaj tak ze sto!

Rachunkowy błędzie!
Byłeś, jesteś, będziesz!
Tylko tyle teraz wiem…
Znajdzie ciebie zawsze nasza pani Anna M.

Znów – nadejdzie trudny dzień.
Znów – chyba napiszę tren…
Znów – zapyta pani Anna M.

GUŚLARZ Po tej traumie się zjawia nowa mieszanina!
JANTEK Co za bałagan!
BUNIO Co za bieganina!
ZMORA FIZYKI Moc prądu dwóch średnich akumulatorków,
ZMORA CHEMII Calutka tabelka ukochanych wzorków,
Trzy czwarte unita, ćwierć z jednego aniona,
ZMORA FIZYKI Siła przycisku pióra kolegi Newtona,
Praca wykonana przez wejściowe drzwi,
ZMORA CHEMII Pukiel włosów Marysi Skłodowskiej-Curie,
Ściśnięta w łańcuchu grupa karboksylowa,
ZMORA FIZYKI Teoria o Plutonie jeszcze całkiem nowa,
Krzywa zależności prędkości od czasu,
ZMORA CHEMII Menzurka, co nie leje wody wprost do kwasu,
Dwie probówki zasady, ważnej dla chemika,
ZMOWA FIZYKI Optyka, energia, prąd, kinematyka,
Ruch jednostajny, powodowany tym i tym
ZMORA CHEMII Azot, siarka, złoto, wodór, sód i glin.
JANTEK Niech społeczność szkolna po kątach się chowa
BUNIO Bo oto mieszanka naprawdę wybuchowa!
JANTEK Tu oto wśród tajemnic, dymów oraz cieni
BUNIO Pojawiają się zmory fizyki i chemii!


CHÓR Są karteczki, dobrze wiemy - sposób higieniczny,
Żeby nie zdał materiału ludzi procent liczny.
Stosują więc obie panie twór ten niebezpieczny,
Bo sposób to higieniczny i bardzo skuteczny!

„Najwięcej usadzimy!”
Mówią obie dziewczyny.
I to, niestety, prawda, fakt,
Że u nich jest najwięcej kap.
Zdawek już nie znajdziecie
Więcej gdzie indziej na świecie,
Bo obie się ścigają w tym,
Kto wiedzie w zdawkach prym!

ZMORA FIZYKI Witam, drodzy chłopcy i kochane baby!
Przyszłam tutaj się pożalić i zasięgnąć rady.
No, bo co tu za tradycja, jakież to nawyki,
Że zdawek być nie może mniej z chemii niż z fizyki!?!
Może akcentuję to w sposób dość krnąbrny,
Ale to jakieś brednie! No, bądźże tu MĄDRY!
ZMORA CHEMII Przepraszam koleżankę! Ja z mojej pozycji
Donoszę, że nie wolno naruszać tradycji!
Takie to od wieków nawyki są ciekawe,
Że to właśnie z chemii jest najwięcej zdawek!
Bo chemia tylko skutecznie mózgi im gotuje
W kwasach i zasadach! No, dobra, żartuję…
ZMORA FIZYKI Fizyka to trudny przedmiot jest szalenie!
To z niej się najtrudniej zdobywa wykształcenie!
ZMORA CHEMII Ja się znów nie zgadzam! Powiem to dobitnie!
Najtrudniejsza – chemia! Aż głupota kwitnie!
ZMORA FIZYKI To z fizyki uczniom ciężko teraz szło!
ZMORA CHEMII Nie! Z chemii! Weź spytaj – wszystko jedno, kto!
JANTEK Jak kłótni zaprzestać? Jaka na to rada?
Zmora chemii za tradycją tu się opowiada
A zmora fizyki w zdawkach chce wieść prym
Jakże na to zaradzić? Co tu zrobić z tym?
BUNIO Jeden sprytny pomysł po głowie mi pomyka
Ale muszę się o to zapytać zwierzchnika.
(zadaje Guślarzowi pytanie na ucho)
GUŚLARZ Reforma to wielka! Każdy zyska, nikt straci.
Będzie więc korzystna dla całej szkolnej braci:
Od teraz ogłaszam teraz, tu i wszędzie:
Od pory tej wcale już zdawek nie będzie!
ZMORA FIZYKI To pomysł jest głupi po prostu wybitnie!
ZMORA CHEMII Zgadzam się w całości! No, głupota kwitnie!
ZMORA FIZYKI Posuniemy się obie tu do apelacji!
ZMORA CHEMII Nie będzie między nami już rywalizacji!
ZMORA FIZYKI Nie będą przyjemnością lekcję i uczenie…
ZMORA CHEMII Wszak było to jakieś urozmaicenie…
JANTEK Skoro ta decyzja obu pań nie bawi
To może zróbcie wyścig, kto więcej piątek wstawi!
ZMORA FIZYKI To już lepszy pomysł. Ja Was tak nauczę
Że fizyki Wam nigdy żaden kwas nie wypłucze!
ZMORA CHEMII A ja Wam te kwasy tak pięknie wyłożę,
Że i Nobla każdy z Was tu dostać może!
ZMORA FIZYKI Opowiem tak o siłach, kierunkach, masie, zwrocie,
Że każdy po gimnazjum wyląduje na UJocie!
ZMORA CHEMII Każdy chemię będzie znał tak bardzo wybitnie,
Że po każdej kartkówce powiem: mądrość kwitnie!
BUNIO Poczekajcie tu chwilę, nasze drogie panie!
JANTEK Przekażcie młodzieży jakieś razem przesłanie!
ZMORA FIZYKI Powiemy Wam w obliczu kolejnych egzaminów:
Mówią, że bez jedynki uczeń jak żołnierz bez karabinu
ZMORA CHEMII Lecz pomyślcie tak, nasi młodzi myśliciele,
Czy to dobrze, żeby żołnierz miał broni za wiele?

CHÓR Są pytania przy tablicy stresujące wielce,
Co przynoszą wiedzę nową też nauczycielce.
Jak bardzo są pożyteczne świadczy fakt dobitnie,
Że nawet, gdy zima w koło głupota zakwitnie!

„Najwięcej usadzimy!”
Mówią obie dziewczyny.
I to, niestety, prawda, fakt,
Że u nich jest najwięcej kap.
Zdawek już nie znajdziecie
Więcej gdzie indziej na świecie,
Bo obie się ścigają w tym
Kto wiedzie w zdawkach prym!

GUŚLARZ W głowie szum i świsty! Czuję przypływ weny!
JANTEK Dostroić radary!
BUNIO Regulować anteny!

ZMORA SKLEPIKU Dwa słone paluszki, głodnego orli nos,
Z bardzo mądrej głowy bardzo cienki włos,
Dwa papierki z marsa, kalkulator cyfrowy,
Z PITu wyliczony podatek dochodowy,
Kluczyk od kłódki, wyciąg z ludzkich emocji,
Kłębek kurzu z zaplecza i procent z promocji,
Sakwa żółtych monet, takich po pięć groszy,
Dwie krople potu z ludu, co się tak panoszy,
Cztery polskie złote i dziura w budżecie
Co taka mieszanina daje, czy już wiecie?
BUNIO Kto to jest, jak myślisz, mój drogi kolego?
JANTEK Pytanie! To Zmora Sklepiku Szkolnego!
Poznałem, bo wysoka – równa jest z cennikiem
I warkocz ma tak długi jak kolejka przed sklepikiem!

CHÓR Gdzie się podziały nasze wydatki tak odkładane,
(na melodię „Gdzie się podziały Z morderczym trudem słodka gotówka, długo zbierana?
tamte prywatki”) Pod ławką ciastka, na ławce zeszyt; mapa, słodycze i ja,
Słone paluszki i oranżada na przerwie pita do dna.

Gdzie się podziały nasze wydatki?
Gdzie te pieniądze? Gdzie tamten szmal?
Gdzie też się podział nasz cały majątek!
Odebrał go nam promocji świat!

GUŚLARZ To geniuszu mojego piękne potwierdzenie!
Zmora, jako żywa, jest na zamówienie!
BUNIO Opowiedz nam, droga, w czym tkwi Twoja bieda
JANTEK I rzeknij nam słówko, co też Ci potrzeba!
ZMORA SKLEPIKU Wszyscy z Was to wiedzą, mój ludu Ty drogi,
Że czy człowiek, czy zmora miewa swe nałogi.
Wyznam ja Wam szczerze, proszę Pań i Panów
Jam jest uzależniona od węglowodanów!
JANTEK Nie jednego tutaj problem ten dotyczy…
BUNIO Od węglowodanów, czyli od słodyczy
ZMORA SKLEPIKU Nie jest mi z tym źle, wręcz dobrze się z tym czuję
Jest jednak rzecz jedna, co mnie podszczypuje.
Wyznam to wobec Was – niech każdy się dowie
Że ta przykra przypadłość promocją się zowie!
To silniejsze jest ode mnie i nie moja wina
Że ciągnie mnie, tam gdzie się procenty obcina!
Co zrobię, że jestem ja z rodu smakoszy!
Ściąga mnie, co kosztuje złotówkę, dziewięć groszy!
W promocji biorę rzeczy
BUNIO Oj, widzę to czarno…
ZMORA SKLEPIKU Których bym przenigdy nie wzięła za darmo!
JANTEK By wyleczyć chorobę eliminujmy czynniki:
W cenach się nie mogą pojawiać grosiki!
BUNIO Sklepikowi szkolnemu dajemy wskazówki:
Z cen należy obciąż te zbędne końcówki!
GUŚLARZ Więc taką poprawkę w sklepikach nanoszę:
Zniknąć odtąd mają drobne żółte grosze!
ZMORA SKLEPIKU Dziękuję za ów dar i oddane staranie!
JANTEK Dobrze. Teraz musisz powiedzieć przesłanie.
ZMORA SKLEPIKU Mówić ja nie umiem, ale skoro trzeba:
Pomnijcie: wielu rzeczy zakupić się nie da!

CHÓR Gdzie się podziały nasze pieniążki długo zbierane
Na smakołyki ciężkie monety wciąż wydawane?
Tuż przed historią cztery rogale, przed matmą bułeczki dwie.
Moje pieniążki tak przemijalne gdzie podziały się ach, gdzie?

Gdzie się podziały nasze wydatki?
Gdzie te pieniądze? Gdzie tamten szmal?
Gdzie też się podział nasz cały majątek!
Odebrał go nam promocji świat!

GUŚLARZ Czuję jakieś wyjątkowe dreszcze i mrowienia!
JANTEK Są problemy techniczne!
BUNIO Mamy zakłócenia!
ZJAWA UCZENNICY Błyszczące pomadki i całuśne szminki,
Przykrótkie spódniczki i fikuśne spinki,
Paski i cekiny, cienie, konturówki,
Bluzki i bluzeczki, i dżinsy biodrówki,
Bolerka, czółenka, kiecki w szkockie kratki
Oraz nieśmiertelne chusty arafatki,
Torebki, fatałaszki, czapeczki, parasolki
Oraz lśniące tipsy od naszej idolki!
ZJAWA UCZNIA Głowa wsunięta w bezmierne kaptury,
Rzężący motor miast wypasionej fury,
Dres krwistoczerwony, w ręku Coca-Cola
W drugiej Siemens, Nokia albo motorola
Z której dla umilenia ciężkich w szkole chwil
Dudni głośno techno
ZJAWA UCZENNICY Albo śpiewa Feel!

CHÓR Witaj, cześć!
Powiem Ci, jak się pisze tekst
(na mel. „Pokaż na co Cię Możesz pleść!
stać) Może mieć, jaką wolisz treść.
Bo każdy tekst potraktuj bezstresowo!
Zmyślaj, zmyślaj, bo

Zabawnie tak
Zaśpiewać w tekście brzuch czy stonkę
Znienacka tak
Zaskoczyć ludzi przez kiszonkę
I każdy wers zadziwia nas bardziej, więcej
Zmyślaj, bo nadszedł na to dobry czas!

Zobacz, co można grać!
Na co nadszedł czas!
Słuchaj, słuchaj
Nasze słowa znaczą wszystko,
Ale nie znaczą nic!

BUNIO Opowiedzcie nam, drodzy, w czym tkwi Wasza bieda
JANTEK I rzeknij nam słówko, co też Wam potrzeba!
ZJAWA UCZENNICY Problemów jest mnóstwo. Część ich już zgłaszamy:
ZJAWA UCZNIA Że kasy na koncie już prawie nie mamy
ZJAWA UCZENNICY Że kredka pod oczkiem mi się rozmazała
ZJAWA UCZNIA Że pani o zadaniu sobie przypomniała
ZJAWA UCZENNICY Że książka od angielskiego nie mieści się w torebce
ZJAWA UCZNIA Że pani o kawałach zapomnieć wcale nie chce
ZJAWA UCZENNICY Że w szkole dyskotek stanowczo za mało
ZJAWA UCZNIA Że rano tak bardzo wstać mi się nie chciało
ZJAWA UCZENNICY Że lustro w łazience trochę za wysoko
ZJAWA UCZNIA Prócz tego to nawet jest właściwie spoko
BUNIO My tego naprawdę już nie pojmujemy!
No, uczeń właściwie ma same problemy!
JANTEK Każdy na pewno wraz z nimi to powie,
Że ciężko dość mają ci polscy uczniowie!
BUNIO Dowiemy się wszyscy już za jeden rok
Co rzekną, gdy do szkoły średniej zrobią krok…
JANTEK Chyba nikt z Państwa w słowa me nie wątpi
Że skarg i narzekań ciąg dalszy nastąpi!

GUŚLARZ Zastanawiałem się właśnie, gdyście rozmawiali
Że piosnka, co wyście ją przedtem śpiewali
To śpiewał ją ten zespół, co go tak lubicie.
I doszedłem do wniosku takiego, mianowicie,
Że oto ci panowie tej wielkiej estrady
Śpiewają piosenkę idealną na dziady!
Co jest idealna dla głucho, ciemno wszędzie!
JANTEK Już wiemy!
BUNIO Więc piosenka już na finał będzie!

CHÓR Jest już ciemno. Światła bledną.
Coś straszydło cicho rzekło.
Czary, gusła, świeca płonie,
Ludzie przyszli. Zobaczmy, na co guślarza stać.
Wzywa zjawę. Mdleją panie – no, patrz…

On woła:
Chodź tu do mnie!
Rozsiądź się wygodnie!
Przy nas siądź!

Chodź tu do mnie!
Powiedz nam łagodnie!
Słówko choć!

JANTEK To by było już na tyle. Na to nie ma rady.
BUNIO Bo już dnieje gdzieś na wschodzie. Czas już kończyć dziady.

Podpis: 

izkra maj 2009
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Marzenia nie spełniają się same To tylko sen spowiedź powszechna V
Wielkie uczucie, uzależnienie,strach i huśtawka emocjonalna. Dziś bohaterka jest dojrzałą kobietą. Przypadkowo spotyka człowieka z którym łączyła ją kiedyś nie tylko miłość. Można czytać bez znajomości poprzednich. Także śmiało.
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 150

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2014 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.