http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
150

Kwiat w butonierce

  Spotkanie w tramwaju - co może z tego wyniknąć?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W marcu nagrodą jest książka
Regulatorzy
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Kwiat w butonierce

Spotkanie w tramwaju - co może z tego wyniknąć?

Labirynt

Krótka podróż po labiryncie

The Ciuchcia

Letnia duszna noc w pociągu pospiesznym relacji....

Napoleoni Poplątaniec

Jeden dzień z życia władcy.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

2078

Jest rok 2078. Powszechna urbanizacja i spisy produktów zakazanych przez tzw. Zdrową Europę. Dziennikarz wikłający się w związek z tajemniczą kobietą i zadanie służbowe oznaczające bolesną konfrontację z przeszłością.

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1331
użytkowników.

Gości:
1331
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 77479

77479

Moje uzależnienie od Counter Strike'a

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
14-10-06

Typ
I
-inny
Kategoria
Psychologia/Nauka/Komputery
Rozmiar
8 kb
Czytane
2460
Głosy
1
Ocena
2.50

Zmiany
14-10-06

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: GoFeR Podpis: GoFeR
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Jeżeli ktoś nie lubi czytać o czyichś problemach, nie lubi wulgaryzmów, proszę nie czytać, aby nie żałować.

Opublikowany w:

Nie wiem gdzie opublikowane xd

Moje uzależnienie od Counter Strike'a

Od razu piszę, że są to fakty z mojego życia, chcę podzielić się swoim problemem. Zdaję sobię sprawę z tego, że dużo tekstu "kupy-dupy" się nie trzyma, ale jest to mój spisany ciąg myśli.



Rozdział I - "Marzenia"
16 lat, Liceum Ogólnokształcące, planuję brać rozszerzenie z biol, chem i mat. W przyszłości chciałbym skończyć studia, które dadzą mi uprawnienia do bycia fizjoterapeutą (sam nie wiem, czemu ten zawód ;] ). No i uciekać do Szwecji i tam umrzeć.. xD Nie no ale tak serio to przyszłość wiąże, ze Szwecją, chce mieszkać tam na stałe, mieć wspaniałą żonę, dwójkę (no może 3) dzieci, psa Malamuta Alaskana, Domek gdzieś na uboczu (może północ, kto wie??), mieć piękny widok wkoło domu, taka równina, i gdzieś tam widać lasy, renifery, spory kawałek do najbliższej drogi.. Mróz.. Wolę ciepło, ale myślę, że się przystosuję.. Do pracy (jeśli północ), to spory kawał skuterem śnieżnym.. Jak nie pyknie ten plan (nie wiem, czy uda mi się zdobyć akurat taką posadę [fizjoterapeuty]), to zawsze chciałem być budowniczym w jakimś małym miasteczku na północy, poczuć to, że mieszka w nim niespełna 130 osób, każdy się zna i być częścią twórczą całego miasteczka.. Wychować dzieci w duchu katolickim, uchronić je jakoś przed złem tego świata i je "dobrze wychować".. Dążę do tego, aby najważniejszą, główną wartością w moim systemie wartości była rodzina.. Moja babcia kiedyś powiedziała "bo wiesz co Konrad, to wszystko przemija, i ten dom i to, że mamusia się teraz martwi, ma tyle spraw na głowie, ten kredyt, pieniądze.. ale RODZINA, zawsze zostaje. Dlatego najważniejszym moim zdaniem jest wychować nowe pokolenie, dbać o relację w rodzinie, każdy kiedyś umrze, lepiej cieszyć się wspólną obecnością.. Na każdym przyjdzie się zawieść, ale różnica jest taka, że nawet najlepszy przyjaciel w jednej chwili może przestać nim być, ale więzów rodzinnych nie zdołasz przerwać. Wracając do tych marzeń.. No niestety.. Jak tak na to patrzę, to chemii nie chcę mi się uczyć, biologię kocham, ale nie znalazłem jeszcze czasu na to, by choć raz powtórzyć lekcję, jutro kartkówka z fizyki, a nawet nie mam zeszytu, bo notuje na kartkach, które nota bene wyrzucam, z matmy 3 gały - z poprawki na poprawkę, no chyba słaby start, tak sądzę.. Ale jebać już te oceny.. Nie tu tkwi problem (liczy się tak naprawdę matura itd.)




Rozdział drugi - "Uzależnienie."
Przychodzę do domu, tak? Co pierwsze robię? Rozbieram się, wbiegnę po schodach na górę, ściągnę plecak, i dużym palcem u prawej stopy wciskam ten jebany guzik.. Pewien rytuał, który rujnuje mi życie.. Potem idę się odlać, dopiero coś zjeść, ale na szybko, bo mama jeszcze nie wróciła z roboty, ojczym tam cicho siedzi, mogę grać, otwieram "Nowy folder 4" Wybieram cs 1.6, czekam... Minimalizuję, włączam Mar1k (emulator stref), wchodzę na KZ'ta, włączam strefy i przez kolejną 1 - 2 godzin kręce kółkiem od myszy i niczym debil ślęcze przy kolejnych poziomach bhopa, skaczę lj'ty, zdobywająć najlepsze czasy i trafiam do "Pro15". Przychodzi mama, gaszę dla zmyły kompa, schodzę na dół, jem obiad (jak się uda wynoszę na górę i przeglądam YT).. Jak tak już godzinę przeglądam, to stwierdzam, że trza się coś pouczyć.. Patrzę na plan lekcji i myślę: Chemia- Mhm, to będzie pytać, ale jest jeszcze kartkówka z fizy, jaaa jebie, to dobra pouczę się trochę, ale jeszcze jakiś meczyk Isamu obejrzę.. Mija pół godziny, słyszę z dołu - Uczysz się?? , nerwowo wyciągam jakąś książkę, kartkuję byle gdzie - Nooo.. ew. Słyszę kroki po schodach, natychmiast klikam guziczek listwy, wyłączam kompa z prądu, zasuwam cichcem klawiaturę, otwieram przygotowaną wcześniej jakąś książkę (i tak mnie nie sprawdzą, bo nie rozumieją), Kukają ukradkiem do pokoju, coś tam zagają, widzą, że nudy, to idą na dół.. Wtedy włączam kompa.. Żeby nie było słychać piknięcia, kaszlę głośno, i znowu nakurwiam godzinę kręcąc myszką i kółkiem.. jest 19 - 20, kurwa no nic nie zrobiłem, zejdę na dół coś wszamać.. Jem przekąskę, posiedzę z nimi, i idę na górę.. Japierdole, tyle tego jest... Ale mam w sumie troszkę czasu, to chociaż jakiś meczyk jeszcze 10 minut rundkę, dwie trzy i kończy się kurwa na tym, że jest 22:00 ja kręce się w miejscu i myślę tylko o tym, żeby jeszcze coś tam podziałać na kompie, chodzę po pokojach, po całym piętrze, kładę się na łóżku, przeglądam fona, jest taki stary, że nie mam już gier, zdjęć muzyki czy filmów, ale bezmyślnie przesuwam na nim ekrany, bo chcę coś porobić, wracam do salonu, nudzę się, ale coraz bardziej DRĘCZĄ mnie myśli.. Które mówią.. Kurwa trza się coś pouczyć, ale bym pograł, może coś zjeść- nie, jadłem 20 min temu, co tu zrobić, co tu zrobić.. Uczyć się! Niee.. no chociaż dobra, co my tam mamy, aa ta chemia.. Dziś już nie zdaże, pouczyłbym się jakbym miał więcej czasu (sam w to nie wierzę), fizyka?? Porobię ściągi, na wzorach może 3 dostanę.. 12 zadań z matmy, hmm No dobra (robię większą część matmy). Jest 23 kuurwa zmęczyłem się już tą nauką.. Oczy mam zmęczone.. Nie jestem w stanie się skupić nad książką od fizyki.. Włączam kompa, to najmniej wymagające zajęcie.. Przypominam sobię - kurwa! Zadanie z polaka, przeczytać Króla Edypa ! japierdole, dobra druknę streszczenie, jutro przeczytam, Aaa... No i zadanie z infy - prezentacja, miałem na nią miesiąc, tak się cieszyłem, że w końcu coś czym się interesuję, a tu chuj, jedynka... No skąd ja jej wyczaruję tą prezentację.. Nie miałem przecież czasu.. Japierdole... Jeszcze miałem się dziś spotkać z przyjacielem... Kurwa! - sprawdzam tel : 5 nieodebranych... No i zajebiście, kurwa.. Z najlepszym kumplem się zapomniałem spotkać, ale nie miałem przecież czasu.. Liczyło się napierdalanie stref w CS'sie, by coś sobię udowodnić...



Rozdział 3 - "Japierdole -.-")
I tak oszukuję sam siebię, mimo, że odpalając ten komputer, zdaję sobię sprawę, że jest to niebezpieczne uzależnienie, które włada moim życiem.. Że wystarczyłoby się odrobić zaraz po szkole i miałbym te 2 godziny dla siebię.. Ale ja okazuję słabość poprzez: lenistwo, kompletną dezorganizację w działaniach, zapominam o wszystkim, przegapiam większość terminów, niesystematyczność, poważne zaległości, które ciągną się już miesiąc i są coraz większe, brak obowiązków - tak, jeśli miałbym coś do roboty w domu może by mnie to nauczyło systematyczności [albo i nie], mam chyba za dużo w dupie [odjebane całe piętro dla siebię, stół do ping ponga, xbox z kinecktem, stary ale jednak komputer, tablet, jedynak – myslisz = raj? Nic bardziej mylnego, ta wielka sfera wolności mnie przytłacza, brak rodzeństwa powoduje, że nie mam do kogo mordy otworzyć i czuje się w chuj samotny.. Warunki stworzone do nauki.. Mimo tego nie umiem się na niej skupić, poświęcić jej trochę czasu).. Nie mam czasu dla swoich szczurów.. Zbudowałem ogoniastym (3 dni ciężkiej pracy) jebutną zagrodę.. Fajnie się przy tym bawiłem, ale one z niej nie korzystają, bo nie mają tam w sumie co robić, pustka jak w całym domu to siedzą w klatce, to otoczenie, jak i komputer, zabija we mnie kreatywność, Nie wiem jak zagospodarować pokoje, które mają prawie puste ściany jakieś meble, ściany jakieś szare.., kiedyś pełen pomysłów, twórczy, stałem się beznadziejnym nerdem, który nie widzi sensu spotkać się ze znajomymi.. Nawet gdyby chciał, nie umie się zmobilizować i poświęcić im trochę czasu – Jest przecież zaległa nauka – Kończy się oczywiście na tym, że nauka dalej jest zaległa, ale zamiast spotkać się ze znajomymi, ja tracę czas na kolejnych mapkach..

Chciałbym dostać jak najwięcej komentarzy, choć wiem, że na tej stronie to rzadki okaz.. Mimo wszystko chciałbym poznać Wasze stanowisko, przemyslenia.. Pozdrawiam i dzięki za poświęcenie chwili ;]

Podpis: 

GoFeR 06.10.14
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Labirynt The Ciuchcia Napoleoni Poplątaniec
Krótka podróż po labiryncie Letnia duszna noc w pociągu pospiesznym relacji.... Jeden dzień z życia władcy.
Sponsorowane: 149Sponsorowane: 148Sponsorowane: 147

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.