http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
100

Podróż

Autor płaci:
50

  Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Regulatorzy
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Podróż

Podróżowanie to jeden z atrybutów współczesności. Czy każdy z nas jest podróżnikiem?

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Wróg

Nie zawsze wszystko jest takie, na jakie wygląda...

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

Kilka naiwnych słówek o myślach kobiecych

"Błogi spokój, który głupcy mylą z nudą."

Nowa płeć

Wierszyk satyryczny

Tezeusz

Piosenka z audiobooka "Dopalacze poetyckie"

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
640
użytkowników.

Gości:
640
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 79228

79228

W moim domu nie gości głucha cisza

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
16-02-26

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Biografia/Hobby/Historia
Rozmiar
5 kb
Czytane
4248
Głosy
6
Ocena
5.00

Zmiany
16-07-01

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: jolsokolowska079sok Podpis: Jolka
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
wygrany konkurs miesięczny
nie zostawiam dla niej wolnego krzesła i dlatego tak rzadko mnie odwiedza.

Opublikowany w:

opowiadania.pl

W moim domu nie gości głucha cisza

Niewielką przestrzeń mojego domu wypełniają przedmioty. Są inspiracją, sposobem na dobry nastrój o bladym świcie. Zapomniany fortepian stojący od lat w kącie skarży się na zmienność rzeczy. Ciężkie krzesła oparte o stół mruczą oczekując na spóźnionych gości. Sekretarzyk otulony szczelnie światłem małej lampki, wzdycha tęsknie wyglądając pracowitych rąk. Laptop wierny towarzysz bezsennych nocy w uśmiechu szczerzy klawisze do śpiących spokojnie obok książek. Na porozrzucanych skrawkach papieru widnieją zastygłe myśli. Zebrałam i zapisałam je w codziennym pośpiechu. Zdobią je strzępy wierszy poety. Myśli rozciągnięte między czarnymi literami nie pozwalają mi zapomnieć, przywracają wspomnienie szczerej rozmowy, pomagają pokonać zwątpienia. Dbam by te słowa nie odleciały jak kolorowe latawce, mocno ściskam je w dłoni. Na ustach mam niekłamany podziw dla talentu ich autora. Poeci nie zjawiają się przypadkiem, prawdziwy talent rzadko się objawia, znaczą go gwiazdy, uważnie zaglądające w rymy wierszy. Mój poeta nie potrzebuje drabiny, ma skrzydła większe niż ptaki. Wiatr w locie mu nie przeszkadza, nie szarpie sukienki i nie przygina ku ziemi. Cóż, moja drabina jest za krótka, jednym Bóg sypie darami, drugim skąpi. -I co można zrobić? - Powtarzam za malarzem bez ucha. Czasem zanoszę prośbę w cichej modlitwie lub w bezsilnej złości. Bóg mnie nie słucha, ma tyle ważniejszych spraw, tyle słów ma na głowie i zmęczone oczy.
Trwam na swojej dziurawej drodze. Nieważne dokąd niosą mnie nogi, czy są bose i dokąd prowadzą cienie. Czasem przyspieszam złakniona dobrej wiadomości, chcąc za nią nadążyć. Gdy sączy się we mnie rzeka lęków i obaw przystaję zamyślona szukając drogowskazu.

Moje przedmioty, zbierałam je latami. Są świadkami moich radości, upadków i wzlotów. Tkwią tam gdzie je postawiłam. Czy im jest dobrze? Nie pytam. W nocnym mroku nie milczą ponuro, stopniowo tracą swoje kształty, a jak śpią, to na niby.
Gdy słucham ich opowieści, emocje stają się brzęczącą muchą strzepywaną przeze mnie od niechcenia. Proste słowa niosą mnie w nieznane, mówią o dalekich podróżach, przywołują wspomnienia dziwnych spotkań, które mnie tak lubią.

Gdy smutek wkracza do mego domu moje przedmioty szarzeją. Wyciągają ręce do łez na mojej twarzy, chcą je zapewne obetrzeć. Kwiaty w szklanych wazonach więdną przestraszone. Schną rośliny stojące w glinianych doniczkach wciśniętych pomiędzy radio a stary młynek do kawy. Gdy płaczę, nie ma komu ich podlać.

Gdy śmieję się szczerze jak dziecko, one cieszą się razem ze mną.

Oprawione w ramki, wyblakłe, rodzinne fotografie przypominają o moich korzeniach, czasem głośno strofują. Rodzinny album leżący samotnie na stole zaprasza pożółkłym zdjęciem ojca w mundurze kadeta. Nikt dawno do niego nie zaglądał. Przypomina drogą memu sercu kartkę, napisaną przez dziadka Władysława w pociągu wiozącym go do Katynia. Zaprasza na wędrówkę w gęstwinie wspomnień, które dostałam w spadku. Nie wolno ich wymazać z pamięci, dają mi prawo do łez, żalu, krzyku lub do nadziei w oczach.

W moim domu często gości muzyka. Wchodzi bez pukania, nie czekając na zaproszenie. Zanim granatowa przędza wieczoru zaczynie spowijać świat, siejąc deszczem lirycznych dźwięków, przelatuje przez moje zmysły wzniecając pioruny tęsknoty i sprawia, że miłość rozwija skrzydła. Bladym rankiem pieśń dzwonów carillonu kościoła św.Katarzyny pomaga mi pisać o Gdańsku. Zapewnia, że mogę otworzyć okno, odetchnąć morską bryzą i opowiedzieć innym, co za nim widzę. Patrzę przez nie na moje dumne miasto z podziwem - z każdą godziną pięknieje. Dawno temu zostało wpisane w nie moje życie i nie zamierzam tego zmieniać.



Kocham takie chwile – ciepłe, przytulne i spokojne - w miejscu, które jest dla mnie bezpieczną oazą. Lubię wsłuchiwać się w tykanie starego zegara, śledzić wzrokiem cień jego skrzynki ospale wędrujący się po ścianach obleczonych tapetą w wąskie paski. Ten zegar mnie lubi, czasem mruga do mnie porozumiewawczo okiem wytartego latami srebrnego cyferblatu. Czy ma duszę? Zapewne. Zatrzymany prosi o ciepły dotyk, nie ulega obcych namowom, cierpliwie czeka. Nakręcony na pożegnanie, odprowadza mnie spojrzeniem kochanka, życząc dobrej nocy.
Moje domowe przedmioty mówią, to mi się wcale nie wydaje, nie skazują mnie na milczenie, odkrywają przeszłość, pokazują przyszłość, podają dłoń na zgodę, prześcigają się w ożywczej dyskusji. Z nimi przenoszę się w inny świat - w świat bajki, który lubią nie tylko dzieci. Różowy Pinokio stojący na białej półce w mojej sypialni już nie skarży się Misiowi. Od roku wędruje śladami pióra, trzymając za łapkę małego przyjaciela o czarnych oczach z guzików. Wrócił do Krainy Niekończącej się Bajki, spotkał Wielkiego Głuptaka i zdążył odwiedzić stęsknionego tatę. Nieważne, dokąd zaczarowany los go zabierze, nie chce wracać. Jeszcze nie teraz - mówi cichutko.

Nocą czarne botki, stojące w kącie ciemnego przedpokoju, o zdartych pracowicie obcasach, niecierpliwie przytupują na myśl o niedzielnym spacerze ścieżkami oliwskiego parku.
Czy pokolorowany zimowym słońcem Pałac Opatów rzuci je znów na kolana? Przez sen słyszę jak przywołuje je ledwo słyszalnym rytmem powolnych kroków Braci Cystersów.

W moim domu nie gości głucha cisza, nie zostawiam dla niej wolnego krzesła i dlatego tak rzadko mnie odwiedza.

Podpis: 

Jolka 26 lutego 2016
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Taedium vitae Topielec Dwa dni z życia wariata.
Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi? - Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?
Sponsorowane: 65
Auto płaci: 65
Sponsorowane: 16Sponsorowane: 11
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.