http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
90

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We październiku nagrodą jest książka
Powtórka z morderstwa
Monika Szwaja
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

Nowa Atlantyda

Jedna z przyszłości futurystycznych zawartych w e-booku "Futurystyka" (Przyszłość kiepska)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
294
użytkowników.

Gości:
294
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 79835

79835

Kwarantanna - Prolog

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
16-08-12

Typ
P
-powieść
Kategoria
Inne/Akcja/-
Rozmiar
4 kb
Czytane
1162
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
16-08-12

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: fovh Podpis: Fovh
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Stan Alabama zostaje otoczony murem. Nie doprowadzany jest tam ani prąd ani woda. Szerząca się tam zaraza zagraża bezpieczeństwu całego świata. W środku tego piekła" żyją zwykli ludzie, którzy muszą codziennie walczyć o przetrwanie.

Opublikowany w:

Kwarantanna - Prolog

- Nevil, teraz twoja kolej iść na wartę. - zawołał mężczyzna stojący przed namiotem. - Pozbieraj się szybko, bo będzie na ciebie, że mur zostaje bez ochrony.
Żołnierz spojrzał na zegarek. Faktycznie było już południe. Wyszedł z śpiwora, wstał i założył buty. Namiot, w którym spał, był bardzo ciasny. Zrobiony ze skóry jakiegoś zwierzęcia, śmierdział bardzo mocno. W namiocie jedyne co było, to śpiwór na środku i mała szafeczka stojąca przy nim. Nevil wyszedł na zewnątrz. Było bardzo gorąco, słychać było ćwierkanie ptaków.
Wokół rozpościerało się obozowisko. Małe namioty stały obok siebie w bardzo krótkich odstępach.
Na wschód od obozowiska stał mur. Zbudowano go, żeby odgrodzić Alabamę od reszty państwa. Rozwój wirusa spowodował, że trzeba było objąć cały stan kwarantanną. W środku tego " więzienia " było istne piekło. Nie doprowadzano tam ani wody ani prądu. Regularnie co tydzień latały tam helikoptery, żeby zrzucić zapasy dla ludzi w środku. Czasem wrzucano tam groźnych
przestępców, żeby zamiast spokojnie żyć w pierdlu, walczyli o życie. Naukowcy jak narazie nie potrafią nic zrobić. Ktokolwiek miałby kontakt z wirusem, od razu by się zaraził, więc pozyskanie próbek, bez rozprzestrzenienia się choroby jest niemożliwe.
Nevil rozciągnął się i poszedł wzdłuż ścieżki do muru. Po drodze minął parę ognisk, przy których siedzieli inni wojskowi. Każdy żołnierz codziennie rano dostaje prowiant, którym jest : trzy jabłka, dwie dwulitrowe butelki wody, bądź soku (zależy od wyboru), parę kiełbasek do upieczenia na ognisku i kanapki. Po południu kucharze gotują obiad.
W końcu doszedł do muru, wzdłuż którego zwisały liny w odległości około 5 metrów. Chwycił najbliższą i zaczął się wspinać. Po wspięciu, rozejrzał się. Mur nie był zbyt wysoki, wszystkim zależało tylko na jak najszybszym zapewnieniu bezpieczeństwa. W końcu wszystkie kraje świata fundują tą całą akcję.
Udał się do stoiska po broń. Na drewnianych półkach leżały karabiny maszynowe, snajperki, granaty i maski przeciwgazowe. Obok leżała masa amunicji. Założył maskę, wziął karabin, załadował i poszedł na wartę.
- Nevil! Dobrze cię widzieć.
- Ciebie też Rob. Długo już tak spacerujesz?
- Dwie godziny. Trochę mnie już bolą nogi, ale nie narzekam.
- Pojawili się już jacyś?
- Nie, dzisiaj bardzo spokojnie, od kiedy zastrzelili tamtą grupkę co się pojawiła przy drzewach - wskazał na las rosnący po stronie stanu - nikt tu już się więcej nie pojawia. Przynajmniej nasz przydział ma spokój. Daniel napisał, że u niego cały czas jacyś załamani samobójcy biegną w ich stronę.
- No, prawda.
Razem podeszli do strony stanu i rozglądali się. Nagle dało się słychać śmiech dochodzący z lasu. Niespodziewanie wybiegł jakiś mężczyzna. Miał na sobie tylko niebieskie shorty. Odrazu zaczęli strzelać. Padł po drugim trafieniu. Chwilę potem z lasu wypadła wielka, licząca co najmniej trzydzieści osób grupa. Rozproszyli się i biegli w stronę muru.
- HEJ, POTRZEBUJEMY TU POMOCY! - Rob krzyknął w stronę obozowiska.
Strzelali w nich do skończenia amunicji. Zostało ich dziesięciu. Zaczęli się wspinać na mur. Rob z Nevilem pobiegli po amunicję. Akurat żołnierze wspięli się po linach i również biegli do stoiska.
Kiedy już tam dobiegli, wzięli bronie i uzupełnili amunicję. Pierwszy z mieszkańców stanu wspiął się. Od razu padł. Wojskowi zaczęli eliminować pozostałych, aż było po wszystkim.
- A.. ale akcja. - Powiedział zadyszany Rob.
- Było blisko, jakby jakiś choćby na nas chuchnął, to był by już koniec. Wirus zmienił ich w bezmózgich szaleńców.
- Trzeba jednak zacząć brać amunicję. Kiedyś jeden magazynek wystarczał.
- Kiedyś... Teraz mamy za mało ludzi na murze, co jeśli się to powtórzy? Musimy powiadomić sierżanta.
- Masz rację... To ja pójdę.
- Jasne.

Podpis: 

Fovh 07.08.2016
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Noc polarna Podstęp Topielec
Na północy Norwegii. Historia trudnej miłości, która powraca po latach. - Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50
Sponsorowane: 16

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.