http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
300

Glupia Sztuka Akt I

  Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W listopadzie nagrodą jest książka
Nawiedziny
antologia
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Glupia Sztuka Akt I

Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Władcy Kosmosu

Humorystyczne opowiadanie, którego bohater doznaje niezwykłych halucynacji.

Anioł zasługuje na śmierć

Wszyscy posiadali Anioły – tak samo nieznośne jak Pawcio...

Żywot S

miniaturka, alegoria życia

Władcy wydobycia, rozdział 7

Przygody mechanika i obieżyświata Rolfa Kunerskiego w zniszczonym i zdewastowanym świecie. Postapokaliptyczny klimat obejmujący takie miejsca jak Polska, Niemcy czy Białoruś.

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie fanfiction, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC. http://www.gry-online.p l/S016.asp?ID=3306

Przemiana

"Coś we mnie narastało, coś nieuchronnego i groźnego, przekraczającego wszelkie znane ludzkości stany, coś nieporównanie większego niż pan Aleksander i jego szkaradne postępowanie."

Szalony

Dawno nic nie pisałem. Chyba najwyższa już pora wrócić.

Recepta

Na wszystko jest lekarstwo. Nie zawsze jednak je bierzemy...

BIEDRONKA

Króciutka humoreska, wyróżniona w konkursie satyrycznym "Wrzuć na luz".

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1123
użytkowników.

Gości:
1123
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80417

80417

Miłość z internetu cz I - historia prawdziwa

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
17-03-04

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Inne
Rozmiar
172 kb
Czytane
3072
Głosy
1
Ocena
1.00

Zmiany
17-10-26

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Trudna miłość. Miłość wymagająca cierpienia związanego z brakiem bliskości drugiego partnera. Prawdziwe opowiadanie o miłości po przez internet

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz I - historia prawdziwa

10 czerwiec 2013 r.

Jest dzień na który długo czekałem, ja poważny dwudziestopięcioletni mężczyzna, magister informatyki i ona piękna i młoda dziewiętnastolatka tyle co po maturze, czysta i oddana mi bez granic.
Inne marzenia związane z pierwszym spotkaniem a inna rzeczywistość. Inny real ale za to finał i reszta będzie taka jak sobie wymarzyliśmy.
Zamiast czekać na przyjazd mojej kochanej pociągiem tak jak było w moich marzeniach i spędzanie z nią dni wypełnionych miłością i kochaniem się na gorącej wyspie to... właśnie to, jadę do niej białą limuzyną. Jestem szczęśliwym facetem, czuję się tak jakbyśmy się znali już bardzo dokładnie, tylko że mój kwiatuszek był bardzo długi czas daleko ode mnie i mimo trudnych chwil wytrwaliśmy do dnia który właśnie nadszedł. Wierzę że będzie tak jak to marzyliśmy, tak jak to wszystko sobie ułożyliśmy przez te trzy lata. Wszystko zaczęło się od internetu, od pewnego portalu na który trafiłem przypadkowo.



Rozdział I. "Ona zaprosiła mnie do rozmowy"
Rok 2010

15 marzec 2010 rok

Początek tygodnia. Mam dwie godziny okienka na uczelni więc jestem na kompie i serfuję po stronach internetowych w celu poznania jakieś dziewczyny. Rejestruję się na jednej ze stron jako Roman, podając swoje lata ale nie dając fotki do swojego profilu, w opisie podałem że jestem romantykiem bo to jest prawda.
Chociaż sam próbowałem zapraszać jakieś dziewczyny do rozmowy tzn. pisania, trafiałem jednak fatalnie bo albo na takie które od razu fotkę wołają, albo są po przejściach z chłopakiem, albo też przeważnie są to małolaty.
Praktycznie minęło dwa tygodnie i zmarnowałem tylko czas, żadnej takiej młodej, prostej i czystej czyli dziewicy nie znalazłem.
Czas szybko leci w ostatnich dniach interesowały mnie Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich w Planicy. Niestety, mimo kibicowania Adam Małysz zajął czwarte miejsce chociaż miał duże szanse na podium. Praktycznie wyleciały mi amory z głowy dopiero pod koniec marca w piątek

26 marzec 2010 /piątek/

Późnym popołudniem siadam do komputera i wchodzę na stronę na której byłem zarejestrowany. Po kilku minutach patrzę się, mam zaproszenie do rozmowy od dziewczyny Nika lat 17 i jest fotka, no z wyglądu ładna dziewczynka. Młoda, na fotce wygląda na smutną.
Przyjmuję zaproszenie do rozmowy
-hej - zacząłem
-hej - szybko odpowiedziała
-mam na imię Roman a Ty słoneczko jak masz na imię - rozpocząłem dialog
-Dominika - odpowiedziała
-a ile masz latek serduszko? - zapytałem będąc prawie pewny że mnie okłamie
-17 a Ty tyle ile? - odpowiedziała i od razu zapytała
-ja mam 22 latka skarbie. Chodzisz do Liceum?
-nie, chodzę ostatni rok do gimnazjum. A Ty pracujesz? Uczysz się?
-uczę się, a do tego również pracuję. Powiedz mi słoneczko, bo według moich obliczeń to powinnaś chodzić do Liceum. Masz już na pewno 17 lat - spytałem troszkę zaniepokojony z tego powodu
-no, za niedługo będę miała 17, ale to chyba nieważne - odpowiedziała
-myślę że ważne - przecież z małolatą to strach w dzisiejszych czasach pisać
-gdzie się uczysz i w jakim kierunku?
-uczę się na UJ - odpowiedziałem ciekaw jak na to zareaguje
-ooo..., na jakim kierunku i na którym jesteś roku? - spytała
-informatyka stosowana. A powiedz mi, to teraz pójdziesz do LO a następnie na przyszłość, jakie masz plany? - spytałem oczekując że dowiem się co sobą reprezentuje. Pisze szybko więc obyta z komputerem jest dość dobrze
-studia, coś z kierunku medycznym - odpowiedziała.
No, no, dziewczyna z ambicjami, pomyślałem. Ciekawe plany w gimnazjum.
-a dlaczego słoneczko nie jest w szkole? - spytałem domyślając się że chyba choruje
-jeszcze mam zwolnienie - odpowiedziała potwierdzając moje przypuszczenia
-to na co mój aniołek choruje - dalej drążyłem podjęty wątek
-miałam zbieg - szybko tajemniczo odpowiedziała
-taka jesteś tajemnicza, nie możesz od razu o wszystkim napisać - troszkę udałem zdenerwowanego
-a guzek miałam na piersi, ale jest już wszystko w porządku - odpowiedziała
-biedulka kochana, taka młoda a już takie przejścia zdrowotne, współczuję skarbie - troszkę się tym przeraziłem
-już jest dobrze, nie chciałam Ci tego pisać żebyś się nie przestraszył, a po za tym nie wiedziałam czy Cię to będzie interesowało - odpowiedziała i myślę że miała rację
-Ty masz zmartwienia a ja Cię podrywam - krótko stwierdziłem
-podrywasz? Miło mi. Już jest po zmartwieniach - odpowiedziała
-masz chłopaka? - spytałem zadając nieoczekiwane pytanie
-nie mam - odpowiedziała
-a miałaś? - dalej się dopytywałem bo w teraźniejszych czasach to wszystko możliwe
-nie miałam, jeżeli chodzi Ci o to czy jestem dziewicą, to jestem - odpowiedziała bezpośrednio bez skrupułów
-to cudownie, a powiedz mi kochana czy szukasz jakieś bliższej znajomości na tym talku? - spytałem
-z nudów piszę, ale może znajdzie się jakiś chłopak godny porozmawiania. A Ty masz dziewczynę? - spytała
-nie mam - krótko odpowiedziałem mając nadzieję że nie będzie dalej pytać się na ten temat
-a miałeś? - spytała szybko
-miałem ale to już przeszłość - odpowiedziałem mając nadzieję że już nie będzie wypytywać
-i co się stało, zostawiłeś ją? - dalej pyta, jest bardzo ciekawa
-ona mnie zostawiła- odpowiedziałem
-rozumiem. A Ty co robisz na tym portalu. Szukasz dziewczyny na spotkanie - spytała się trochę chyba kąśliwie
-nie na spotkania, do tego jest daleko. Myślę znaleźć jakąś młodą dziewczynę z którą będę mógł spełnić swoje marzenia - troszkę wyjawiłem jej swoje zamiary
-a jakie to masz marzenia? - zapytała
-to dużo pisania słoneczko i nie czas jeszcze aby je Tobie opisywać, przecież jeszcze się nie znamy - próbuję tłumaczyć swoje położenie
-jak chcesz - odpowiedziała jakby ją to nie interesowało
-muszę kończyć serduszko, podaj mi nr. telefonu, jakby co to napiszę SMS
-wybacz ale nie znamy się jeszcze tak dobrze abym Ci podała swój nr. telefonu - odpowiedziała jakby chciała się odgryźć za moją odpowiedź
-ok. masz rację, będziesz jutro tutaj? - spytałem
-postaram się, a o której będziesz? - spytała
-myślę że koło osiemnastej - podałem czas który mi najwięcej pasował - to jest mój nr, telefonu xxxxxxxx i jakbyśmy nie mogli się odnaleźć albo coś Ci wypadło, to napisz - tłumaczę
-a w jakiej jesteś sieci - spytała
-dawny tak tak, T-mobile - odpowiedziałem i dodałem - nie martw się, jak masz mało na koncie to Ci doładuję
-coś Ty, nie chcę żadnego doładowania, mam dużo na koncie - odpowiedziała tak jakby się oburzyła
- muszę już kończyć. Pa pa i całuski - pożegnałem się
-pa, do jutra - krótko odpowiedziała

27 marzec 2010 r. /sobota/

-cześć słoneczko, co porabiasz? - piszę, po zaproszeniu do rozmowy znanego niku
-jestem, nadrabiam zaległości, mam zeszyty od koleżanki - odpowiedziała
-to nie przeszkadzam - zaproponowałem
-nie przeszkadzasz, myślałam właśnie teraz o Tobie - napisała
-a co takiego myślałaś?
-szukasz dziewczyny przez internet?
-tak, myślę zapoznać dziewczynę, pisać z nią, potem rozmawiać telefoniczne a jeszcze później przez kamerę. Natomiast kiedy zrobi maturę to przyjedzie do mnie i zostanie na całe życie - starałem się krótko opisać czego oczekuję od partnerki a dokładnie od pszyszłej partnerki wspólnego życia
-myślisz że znajdziesz taką dziewczynę? Tak długo bez przytulenia się, bez pocałunku? A co z jej dalszą nauką? - pytała
-mam taką nadzieję że znajdę, to jest sposób na dokładne poznanie się, rozkochanie się w sobie i czekanie niecierpliwie na to spotkanie - tłumaczyłem święcie przekonany że mi się to uda
-naprawdę myślisz że to się może udać?
-a co szkodzi spróbować? O tyle to dobrze, że rozmawiamy kiedy mamy czas a w każdej innej chwili oddajemy się nauce. Po dwóch latach ja skończę uniwerek a Ty będziesz w klasie maturalnej - w dalszym ciągu tłumaczę swoje zamiary
-napisz mi swoje marzenia
-wiesz kochana? Jakbym miał Ci napisać swoje marzenia to bym chyba pisał miesiącami
-to chociaż troszkę
-to znaczy że próbujemy się poznać i być ze sobą aż do przyjazdu Twojego po maturze
-jak nie znajdziesz innej dziewczyny
-o mnie możesz być pewna, o taką dziewczynę jak Ty to trudno w dzisiejszych czasach. Bardziej się obawiam o Twoją wierność do tego czasu
-ja jestem stanowcza i jak coś postanowię to tego dotrzymuję
-a powiedz mi co wiesz na temat seksu?
-teoretycznie to trochę wiem
-bo wiesz, w moich marzeniach jak to w życiu powinno być jest dużo miłości a miłość to rówież radość z siebie, kochania się ze sobą i nie mieć żadnych uprzedzeń do siebie. Taka para może powiedzieć że przetrwa ze sobą całe życie
-podobnie myślę. Miłość to wielka sprawa. Proszę napisz mi trochę swoich marzeń
-Dominiko wybacz mi ale to będzie niestosowne z mojej strony aby pisać Ci marzenia swoje kiedy jeszcze tak naprawdę się nie znamy - tłumaczyłem zdaje mi się dość dokładnie i pisałem dalej -opisując marzenia muszę odnieść się do Ciebie do bycia z Tobą, jednak jesteś młoda i nie wiem co byś sobie pomyślała.
-rozumiem Cię, może jak dłużej popiszemy to się zwierzysz ze swoich marzeń
-jestem zadowolony że mnie rozumiesz, muszę uciekać kochana bo mam dużo pracy
-a co robisz, przy czym masz tak dużo pracy - spytała
-trochę nauki, trochę przygotowań papierów do firmy
-jakiej firmy?
-kiedyś Ci opowiem teraz już pa, całuski. Nie zapomnij o zmianie czasu, dziś krócej śpimy
-pa, będzie mi smutno. Pa, pa

28 marzec 2010 /niedziela Niedziela Palmowa



29 marzec 2010 /poniedziałek/

Rankiem dostałem SMS " To jest mój nr. telefonu xxxxxxxx. Miłego dnia życzę" -napisała Dominika.

-hej kwiatuszku, jesteś wolna? - zapytałem wiedząc że ma dużo do nadrobienia w szkole
-jestem - odpisała
-miło mi. Co Ci dolega? Ten wyraz "jestem" wydaje mi się jakiś smutny
-słabo mi - odpisała
-ale z jakiego powodu? w ciąży chyba nie jesteś? Hi,hi,hi - zażartowałem ale trafiłem z wyczuciem, tak mi jakoś ten wyraz wydawał się smutno napisany, dziwne ale tak to odebrałem
-nie jestem - moje odczucie że tak samo smutno odpisała
-to może Ci nie przeszkadzać? - zapytałem
-nie przeszkadzasz - krótko zaprzeczyła
-no tak, całą noc ze mną pisałaś i teraz jest Ci słabo, to o czym to pisaliśmy w nocy? Były chociaż przyjemne te smsy - zażartowałem zadając dwa pytania
-były - znowu odpowiada jednym zdaniem
-tak jakoś malutko piszesz, naprawdę jesteś słaba
-wybacz. Dodaj mi trochę swojej energii - odpowiedziała szybko i energicznie
-kwiatuszku odpoczywaj, a jak lepiej będziesz się czuła to daj znać - napisałem i od razu zadałem pytanie - w jaki sposób mam Ci dodać swojej energii kwiatuszku?
-powiedz mi coś ciekawego - zaproponowała
-to żebym Cię z chęcią przytulił, herbatkę z soczkiem malinowym i z cytrynką podał? - spytałem
całusek mi posłała
-dziękuję słoneczko - ucieszyłem się i poczułem lekkie muśnięcie w policzek, wiem że to moja wyobraźnia
-tyle siły jeszcze mam - odpisała
-martwisz mnie tą swoją chorobą. Rodzice co na to, może trzeba po lekarza dzwonić - zaniepokoiłem się nie nażarty
-nie, żołądek mi po narkozie odmawia posłuszeństwa - zaskoczyła mnie z tą wiadomością.
-no ale to tak nie może być, konsultowałaś się z lekarzem? - spytałem
-wszystko będzie dobrze - zapewniała
-rodzice też tak uważają? - dalej pytam zaniepokojony
-na prawdę wszystko ok - znów zapewnia mnie, jakby nic się nie działo
-wiesz, nie wiem jak mam się zachować, cierpisz a ja Cię podrywam - stwierdzam czując się trochę za kłopotany
-jak przestaniesz to będę podwójnie cierpieć - odpowiedziała zachęcająco co spowodowało lekki uśmiech na mojej twarzy
-no to nie ryzykuję, ale co mam zrobić żebyś była zdrowsza? - spytałem
-chyba samo musi przejść, na to się nie umiera - odparła, troszkę mnie uspakając
-całuski - napisałem
-lepiej wymyśl coś, by mi poprawić nastrój - powiedziała
-mam przyjść ku Tobie? - szybko spytałem ciekaw jej odpowiedzi
-zdaje się na Twoją wyobraźnie - odpisała chyba szczerze
-czyli mi się oddajesz? Przepraszam, poddajesz miało być - żartuję śmiejąc się sam do siebie
-dobra już chyba Ci się udało. Trochę mnie rozśmieszyłeś - szybko odpisała i dodała -wybacz ale muszę nadrabiać szkołę i muszę kończyć. Czują się lepiej po rozmowie z Tobą
-to jak będziesz tutaj to napisz sms - zaproponowałem sposób kontaktu
-ok. buziaczki i pa - odpisała
-pa kochana i miłej nauki - życzyłem na koniec pisania
-dziękuję, pa pa - zakończyła


30 marzec 2010 /wtorek/

-hej moja najdroższa - zaprosiłem Dominikę do rozmowy
-cześć, co słychać? - spytała
-myślę nad tymi swoimi marzeniami ale wiem że i tak się nie spełnią - zacząłem rozmowę oczekując jakiś zapewnień typu, że na pewno znajdę dziewczynę swoich marzeń
-no właśnie mógłbyś mi coś nieco zdradzić z tych marzeń - napisała ni to prosząc ni to zachęcając
- na pewno chcesz? Nie obrazisz się na mnie? - spytałem
-napewno nie obrażę się, jestem tolerancyjna - odparła
- no nie wiem - zwlekam z pisaniem tych marzeń
-dobrze, jak uznasz za stosowne to mi będziesz pisał - odpisała nie po mojej myśli, po prostu myślałem że mnie poprosi
-ok. będę pisał po kawałku i za każdym razem napisz mi czy pisać dalej - zaproponowałem
-dobrze
-ale muszę marzenia pisać o nas, więc się nie gniewaj jakby Ci się nie podobały - upewniam się czy dobrze mnie rozumie
-już dobrze, czekam - odpowiedziała

Jest lipiec, piękny słoneczny dzień, dzień którego się boję, boję się czy zostanę zaakceptowany przez moją najdroższą, najukochańszą dziewczynę. Cały czas sobie powtarzam że przecież wszystko o sobie wiemy, że przecież znamy każdy szczegół naszego życia, że znamy każdy kawałek swojego ciała czy to widząc na fotkach czy też opisując w sms-ch. Znamy swoje zalety i wady więc po co się obawiać? Już godzinę przed przyjazdem pociągu na dworzec, stoję na peronie i myślę. Serce mam w gardle a myślę że jego bicie słyszą wszyscy dookoła. Nadjeżdża pociąg, a ja nie wiem czy zawału nie dostanę, zastanawiam się jak Cię przywitać.... da się pocałować czy nie, na pewno da bo przecież tyle co my razem przeszli tyle miłych słów sobie powiedzieli i napisali. Stanął, wychodzą pasażerowie i chociaż tych ludzi było dużo, ujrzałem Cię. Idę Ci naprzeciw mając w ręce piękny bukiet czerwonych róż, ale kwiaty okazały się nieważne, rzucasz mi się na szyję i mocno przywierasz swoje usta do moich.

-ok. skarbie starczy na dziś, jeszcze się nie znamy aby pisać o tak intymnych sprawach - napisałem nie wiedząc jak zareaguje
-dalej proszę - zaskoczyła mnie z tym proszę, chyba się zainteresowała
-wybacz ale na razie nie, może już w niedługim czasie ale jeszcze nie dziś - piszę stanowczo
-szkoda, trudno - odpisała
-pa, pa słoneczko
-papa

31 marzec 2010 /środa/

-witam kwiatuszka - zacząłem
-dzień dobry - odpisała Nika
-wybacz mi, ale czy po świętach możemy pisać ze sobą dalej? - zapytałem
-nawet przez święta mogę - odpisała
-wybacz ale teraz jest wielki tydzień i trochę pracy z przygotowaniem się do świąt włącznie z uczestnictwem w nabożeństwach kościelnych - tłumaczę
-rozumiem i nie nalegam, myślę że nie zapomnisz o mnie po świętach - pisze
-myślę że w drugi dzień świąt napiszę jak mogę oczywiście - pytam trochę ciekawy odpowiedzi
-możesz - odpisała
-to w takim razie życzę Ci Wesołych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych, oczywiście dla Ciebie i Twojej rodziny - napisałem
-dziękuję, ja Tobie tak samo i do zobaczenia w święta
-pa i nie gniewaj się na mnie - proszę
-nie gniewam się - odpowiada

01 kwiecień 2010 /Wielki Czwartek/

02 kwiecień 2010 /Wielki Piątek/

03 kwiecień 2010 /Wielka Sobota/

04 kwiecień 2010 /Wielkanoc/

05 kwiecień 2010 /Poniedziałek Wielkanocny/

-hej Dominiko - zapraszam do rozmowy widząc że jest zalogowana
-dzień dobry - szybko odpisała
-jak tam święta, baranek zjedzony? - pytam
-i zajączek też, babcia upiekła - odpisuje Nika
-jesteś w domu? - dalej wypytuję
-tak, mamy gości - odpowiada
-rozumiem, jutro popiszemy bo ja też mam gości - staram się zakończyć rozmowę
-będę czekała, pa - odpowiada
-miłego świętowania - życzę i kończę krótką rozmowę
Myślę że się ucieszyła, chyba mnie troszkę już lubi

06 kwiecień 2010 /wtorek/
W następny dzień wysyłam jak zwykle sms z życzeniem miłego dnia i całuski, a po południu piszę z Dominiką na gg.
-hej, jesteś w domu - pytam się Niki
-cześć, jestem - odpisała
-a co robisz? - pytam moje słoneczko
-czytałam książkę - odpowiada
-myślę, że można by było pomarzyć troszkę - zaproponowałem
-proszę o ile możesz - pisze Nika
-ale tylko kawałek, ok? - pytam ciekawy co odpowie
-ile możesz - odpisuje

Piękny to pocałunek i trochę dodał mi odwagi ale również bardzo wzruszył. Mi mężczyźnie w oczach łzy z radości zawirowały. Zapraszam Cię do samochodu i jedziemy do mojego domu. Po drodze troszkę rozmawiamy ale widząc że jesteś zmęczona nie poruszam żadnego tematu i zasypiasz. Ja chociaż prowadzę samochód skupiam się też na Twojej twarzyczce, piękna, młoda w lekkim makijażu. Po dojechaniu wchodzimy do mieszkania, nareszcie oglądasz dom który jest Ci dobrze znany, każdy kąt i zakątek miałaś na mms-ach. Rozumiem że jesteś bardzo zmęczona bo trochę godzin byłaś w podróży więc proponuję Ci kąpiel i sen a że jest dopiero wczesne popołudnie to pomyślałem że przyszykuję dla Ciebie piękny podwieczorek i wspaniały wieczór. Daję Ci szlafroczek i idziesz do łazienki która bardzo Ci się podoba. Kiedy bierzesz prysznic ja rozmyślałem i robię mały poczęstunek przed spaniem. Szybko wychodzisz z łazienki nie przestając ją i budynek zachwalać. Zjadasz jedną kanapkę i idę z Tobą do sypialni w której utulam Cię do snu, zasypiasz szybko.

-proszę dalej, ciekawie się zapowiada - pisze Dominika

W czasie Twojego snu myślę jak z Tobą postępować, przecież jesteś taka niewinna i jeszcze na dodatek dziewica. Obiecuję sobie że nie będę nachalny - ba łatwo to powiedzieć, ale na pewno jesteś w moich rękach bezpieczna. Dużo rozmyślam w czasie przygotowywania salonu do romantycznego wieczoru i nocy.

-dlaczego przerywasz - pyta i dodaje -proszę jeszcze, pięknie piszesz

Mija godzina siedemnasta idę do sypialni i delikatnymi muśnięciami w policzki staram się Ciebie obudzić, ale nie za bardzo to mi się udaje więc biorę Cię na ręce i niosę z piętra po schodach do salonu, obłapiasz mnie swoimi raczkami za szyję a moje dłonie obejmują Twoje uda dotykając bezpośrednio gołego ciała ciepłego i przyjemnego w dotyku jak aksamit. Kładę Cię na sofie, patrzysz się na mnie pięknie tymi pięknymi oczyma.
Na ławie stoi patera z ciasteczkami mojej roboty to morela w cieście francuskim z polewą czekoladową, oraz kawa cappuccino. Na drugiej paterze dużo owoców które wiem że lubisz. Częstuję Cię lampką czerwonego słodkiego wina. Na środku ławy w wazonie stoi bukiet Twoich róż co Ci dałem, przez okna tarasowe przedzierają się promyki słońca. Siadam koło Ciebie i przytulam Cię do siebie.

-pisz dalej, proszę - pisze Niki
-spokojnie moje słoneczko, nie mam teraz czasu - odpisuję
-szkoda, ale dziękuję - odpowiedziała
-jak dam radę to się wieczorem odezwę - piszę do Niki
-miło się z Tobą pisze, dziękuję i pa - skończyła
-pa moja gwiazdeczko - napisałem

Wieczorem piszę:
-śpi już mój skarb
-późno chodzę spać - odpisuje Nika
-co tak długo robisz? Chyba piszesz z facetami - piszę zaniepokojony
-niee, czytam książkę i słucham muzyki - odpisuje
-to nie myślisz o mnie? - pytam
-trochę - odpowiada
-ja myślę poważnie o Tobie, chciałbym Cię poznać z każdej strony - piszę swoje przemyślenia
-próbuj - odpowiada
-ale Ty też byś musiała tego chcieć - dalej piszę swoje myśli
-może chcę - odpowiada
-to może pomarzymy?- pytam
-z wielką chęcią - odpisała

Praktycznie wiesz dokładnie co i jak będzie bo przecież opisywałem Ci swoje marzenia, wiesz czego się możesz spodziewać. Chociaż ten początek był trochę zachowawczy, ponieważ tak naprawdę jeszcze tak namiętnie nie całowaliśmy się jak to opisywałem zaraz po wejściu do mieszkania. Chyba wiesz że czuję się trochę zagubiony więc poprawiasz się i kładziesz swoją główkę na mych kolanach. Jestem trochę stremowany bo nie wiem co mam robić z tak delikatną dziewczyną która jeszcze jest dziewicą, ale moja dłoń sama powędrowała do szlafroczka i napotkała miękkie i delikatne pagórki. Delikatnie masowałem Twoje cycusie i drażniłem sutki. Twój oddech stawał się szybszy i nieregularny. Tak przez chwil parę, lewa ręka buszowała po cycusiach a prawa głaskała Twoje włosy i twarz. Nie mogłem się nacieszyć tą chwilą.
Próbuję teraz z piersi zjechać trochę niżej i kiedy już docieram do Twojego skarbu, chwytasz mnie za dłoń, drugą ręką obłapiasz moją szyję i przyciągasz moje usta do swoich ust. Najpierw delikatnie nasze wargi cmokają się wzajemnie ale w miarę upływu sekund te ruchy stają się gwałtowniejsze dochodzą do delikatnego kąsania ząbkami po czym mój języczek wpada do Twoich ust i walczy z Twoim. Lewą ręką podtrzymuję Twoją główkę a prawa z delikatnych pagórków przesuwa się delikatnie po brzuszku i dociera do miejsca zwanego jaskinią miłości jak również skarbnicą miłości, dostała się w ciepłe i przytulne miejsce gdzie wyczułem delikatny zarost. Pomyślałem że muszę Cię położyć na puszystym białym dywanie obsypanym dla Ciebie płatkami róż.
Przerywam pocałunek wstaję i biorę Cię za ręce i tak stojąc nasze usta ponownie się stykają i teraz Twój języczek wpada do moich ust a wraz z nim Twoje smaczne śliny, rozpiąłem pasek u szlafroczka i go zrzucam z Ciebie. Ujrzałem i było nareszcie w realu przede mną Twoje ciało lśniące jak purpura przy promykach zachodzącego słońca wyglądałaś jak piękna herbaciana róża...

-serduszko to wystarczy na obecną chwilę, dalej jutro Ci napiszę
-piękne masz marzenia, napisz co zrobisz ze mną dalej - odpisuje zaskakując mnie
-będę Cię pieścił - odpisuję bez zastanowienia
-hmm - zastanawia się
-ciekawa jesteś w jaki sposób? - pytam
-no - znowu krótko odpisuje
-dlaczego tak tajemniczo piszesz ze mną? - znowu pytam
-wstydzę się, pisz dalej marzenia. Proszę - wytłumaczyła
Widząc że marzenia ją zainteresowały zaczynam ze zdwojoną siłą i wiarą że dobrze postępuję, chociaż już po chwili mam wyrzuty sumienia czy aby ją nie zrażę do miłości, do facetów. W każdym razie kiedy zauważę że nie jest zainteresowana marzeniami a zwłaszcza częścią miłosną to przestanę o tym pisać. Po tych rozmyślaniach kontynuuję chyba już nasze, wspólne marzenia.

Trzymając Cię za ręce powoduję żebyś klękła na dywanie i wtedy muskam Twoje oczy najpierw jedno następnie drugie kładąc Cię delikatnie na plecki. Teraz myślę co dalej mam Cię całą wspaniałej okazałości, no ale nie mogę Cię wykorzystać, boję się tego. Muszę postępować tak jak opisywałem, że będę się z Tobą obchodził delikatnie jak z najdelikatniejszym kryształem. Jednak czuję że drżysz więc dalej całuję wargi ust chwytając delikatnie swoimi wargami a nawet kąsając ząbkami. Następnie powracam do noska cmokając go parę razy i przechodzę do uszka także go delikatnie kąsając i wkładając swój języczek do środka co powoduje u Ciebie miłe podrażnienia i kręcisz główką starając się uciec przed języczkiem. Tak samo postępuję z drugim uszkiem. Ty patrzysz się na mnie namiętnymi oczami a kiedy moje usta zaczynają pieścić Twoją pierś Ty bawisz się moimi włosami na głowie wplatając w nie swoje palce. Szepczę Ci żebyś się nie bała, nic nie zrobię czego byś nie pragnęła i dalej całuję wspaniałe pagórki w aksamitnej skórze ze stojącymi sutkami które delikatnie zasysam i drażnię języczkiem. Zauważam że Twoje ciało już nie drży natomiast kiedy moje usta pieszczą Twoje piersi oddech Twój nabiera rytmu lekkiego podniecenia które nasila się kiedy całuski składam na brzuszku i zatrzymuję się na pępuszku który również drażnię języczkiem.

-piękne, pisz dalej. Proszę - pisze podczas mojej przerwy którą robię aby zobaczyć jej reakcję
-chyba wystarczy perełko - staram się przekonać o jej zainteresowaniu tym co piszę
-jak możesz to napisz jeszcze - prosi moja młoda dziewczyna
-późno już kwiatuszku, napiszę Ci następnym razem, najlepiej w sobotę - postanowiłem tak ze względu na to że mam trochę nauki i kolokwium w piątek
-szkoda, wyjeżdżasz gdzieś? - pyta
-nie, ale mam kolokwium i muszę się pouczyć - odpowiadam
-rozumiem, ale napiszesz jakiegoś sms-a? - zapytała
-jasne moje słoneczko - odpowiadam
-pa, pa i karaluchy pod poduchy, hi, hi, hi - pisze Nika
-pa, kolorowych snów moja miła - piszę na dobranoc -całuski - dodałem
-buziaki - odpowiedziała



08 kwiecień 2010 /czwartek/

W następny dzień wymienialiśmy się sms-ami, wieczorem stęskniony piszę do Niki
-hej moja gołąbeczko, tęsknię za Tobą
-ja też - odpisała -co porabiasz? - pyta
-praktycznie wykąpałem się i leżę myśląc o Tobie - piszę zgodnie z prawdą
-marzysz? - pyta
-tak, chcesz wiedzieć o czym? - odpowiedziałem
-z miłą chęcią - odpisuje
-a nie będziesz się na mnie gniewać? - pytam pełny obaw
-nie mam o co, śmiało możesz pisać - odpisując w ten sposób dodaje mi odwagi więc zanurzam się w marzenia nad jej ciałem

Moja głowa wyślizguje się z Twoich dłoni i kiedy języczkiem drażnię Cię w okolicy pępusia, moja lewa dłoń głaska Twoją pisię. No myślę że najwyższy czas przejść do miejsca najwięcej intymnego więc przechodzę przed Twoje nóżki po czym delikatnie je rozkraczam i chociaż stawiasz delikatny opór to moje całowanie Twoich stóp, paluszków u nóżek a następnie łydek i ud, spowodowało że Cię całkiem rozbroiłem i teraz mogłem podziwiać tereny tak piękne i czyste. Położyłem się między Twoimi nóżkami i wsparty na łokciach, paluszkami rozszerzam Twój skarb i mój języczek sprytny i długi zanurza się delikatnie w pisi. Zaczynasz namiętnie wzdychać a mój języczek bawi się wchodząc troszeczkę i wychodząc z pisi, po chwili zanurza się głęboko. Ten moment powoduje że zaczęłaś pracować biodrami a ja pomyślałem że muszę doprowadzić Cię do orgazmu ale nie tak szybko, muszę się po rozkoszować tak wspaniałym miejscem jakim jest Twoja pisia więc wkładam teraz swoje dłonie pod Twoje pośladki i unoszę lekko do góry mogąc teraz również drażnić Twoją pupcię a szczególnie dziurkę do pupci. Języczek z pisi zjeżdża ku dziurce do pupci gdzie się zatrzymuje i wciska do niej. Reagujesz zaciskając pośladki i luzując kiedy Ci mówię że jesteś cała kochana dla mnie i nie ma takiego miejsca którego bym nie kochał i nie pragnął pieścić. Ponownie opuściłem Twoje uda na dywan i wróciłem języczkiem do pisi, wszedłem głęboko uporczywie pracuję języczkiem w Twojej dziurce a paluszkiem drażnię łechtaczkę. Twoje biodra teraz pracuja na wszystkie strony dociskając mój języczek w głąb pisi. Teraz już nie dużo było Ci trzeba kiedy zaczęłaś przyjemnie dla mojego ucha namiętnie oddychać a wnet wydawać jęki rozkoszy. Mój jęzorek jednak nie przestaje pracować chociaż zwalnia tempo ale jeszcze teraz wydobywa soki Twojej namiętności. Ciało Twoje uspokaja się pomalutku a moja głowa jeszcze kilka minut spoczywa na Twojej pisi delikatnie ją czasami całując. Spytałem się czy jesteś gotowa na stosunek ze mną i w jaki sposób byś to chciała przeżyć. Powiedziałaś dziękuję kochanie za te wspaniałe chwile a reszta przyjdzie sama, nie martw się. Bardzo mnie to ucieszyło bo oznaczało to że jest gotowa na wszystko. Wszystko było zgodne z moimi marzeniami, pierw ona jest najważniejsza, musi polubić grę wstępną, musi chcieć sama stosunku, ja nie mogę ją ponaglać. Po chwili wstałem wziąłem Cię na ręce i zaniosłem do łazienki.
-na dzisiaj to wystarczy i jak? Podoba się choć troszeczkę? - stwierdziłem jednocześnie zadając pytanie
-ładnie mój romantyku, piękne masz marzenia - odpisała miłe słowa co mnie bardzo podbudowało na sercu
-a wzruszyło Cię choć troszkę, zrobiło się w myszce mokro - spontanicznie spytałem, bedąc do końca nie pewny czy zapytać
-nie mogło być inaczej - odpowiedziała i myślę że to była szczera odpowiedź
-to znaczy że nie jesteś oziębła - stwierdziłem
-zapewniam Cię że napewno nie jestem oziębła - potwierdziła moje domyślenia
-wierzę serduszko, muszę już kończyć bo mi się oczka zamykają - napisałem kończąc tą miłą pogawędkę
-to dobranoc i miłych snów - odpisała
-dziękuję i wzajemnie kwiatuszku. Idź spać a nie pisz z nikim. Dobranoc - pożegnałem Dominikę
-Pa, do jutra - odpisała na dobranoc


09 kwiecień 2010 /piątek/

-hej, myślałam dużo o Tobie i wiem że jesteś wartościowym człowiekiem
-no, bardzo dziękuję za docenienie, postaram Cię nie zawieść. Przypomnisz mi na czym skończyłem nasze marzenia?- zapewniłem Dominikę i zapytałem o marzenia
-powiedz mi tylko, czy ta historia kończy się szczęśliwie?- odpisała
-powiem Ci że to nie historia, a marzenia i trwają wiecznie aż do grobowej deski, przecież to moje marzenia, marzenia z moja ukochaną dziewczyną. To nie historia
-wiem ale możliwe ze znajdziesz taką dziewczynę i to będzie historia. Ok. tyle chciałam wiedzieć- odpisała wymijająco
-no tak, jak nie zostaniesz Ty nią to będzie dla Ciebie historia, więc nie ma sensu pisać Ci moich marzeń - stwierdziłem
-po prostu łap i nie filozofuj, Romciu - uśmiech mi na twarzy się ukazał po tym zdaniu, bo wyczuwam że zaczynam ją zdobywać
-wiesz fajnie mi się z Tobą pisze, ale będę musiał Cie opuścić na 3 godziny - napisałem
-teraz to trochę Cię już trzymam, ale ok. - zażartowała
-będę miał wykłady takie dość ważne więc nie mogę zawalić, ale to dopiero o 12 tej - wyjaśniłem
-tylko skup się na temacie - napisała
-nie przypomnisz mi na czym skończyłem? - zacząłem znowu o marzeniach
-kiedy ta tajemnicza dziewczyna zaprosiła Cię do łazienki jeśli dobrze pamiętam. A co masz różne wersje? Żarcik - nie jestem pewny czy to był żart
-a cha, wciągła pod prysznic? nie kochanie piszę na bieżąco ale marzenia to szeroki temat nie pamiętałem na czym skończyłem. Wersja jest jedna i dla jednej dziewczyny - zapewniłem
-ciekawe to - odpisała
-teraz musisz poczekać dłużej ok? I jak będziesz chciała dalej to napisz że chcesz bo nie będę Cię karmił swoimi głupotami jeżeli Cię obrażają - starałem się upewnić czy dla niej nie za obce te słowa o miłości. Przecież jest młodą dziewczyną
-pisz ale mam pytanie - no nareszcie o coś się spyta, pomyślałem
-słucham
-jaki masz głos? - zaskoczyła mnie pytaniem, całkiem o czym innym myśli niż piszemy
-nie wiem o co Ci chodzi? O rozmowę?
-niższy, radiowy, hm.. wiem ze to trudno opisać
-spokojny, niski chyba takiego romantyka. Na pewno dość jeszcze się nagadamy to ocenisz - odpowiedziałem na nie typowe pytanie
-z pewnością. Powiem ci tylko ze bardzo taki lubię - odpisała
-piszę cd. marzeń - napisałem

W jednym momencie praktycznie zrywasz ze mnie koszulę a ja rozpinam pasek i spodnie opadają na dół całkowicie mokre. Zaplatasz swoje dłonie z tyłu na mojej szyi i swoje usta mocno dociskasz do moich, otwierając je co chwilkę i zasysając moje wargi które po chwili stają się nabrzmiałe. Woda z prysznica spływa po naszych ciałach a mimo tego czuję na swym ciele mocno przylegające do mnie Twoje jędrne ciepłe cycusie a Twoje kolanko dociska mojego malutkiego i przygniata moje jąderka, ach jak przyjemnie mógłbym tak z Tobą spędzić wieczność. Moje rączki nie wytrzymują i delikatnie wdzierają się pomiędzy nasze ciała, a moje paluszki zaczynają pieścić jędrne cycusie w aksamitnej delikatnej skórze.

-och, piękne - odpisała po mojej przerwie co mnie bardzo podbudowało na duszy

Chcę włożyć Ci do buzi języczek ale zaciskasz mocno usta i mi się nie udaje, po powtórnej próbie mówisz że teraz jestem Twój i masz ochotę robić to co chcesz a ja mam tylko się poddawać. Więc się zgodziłem oczekując na to co będziesz robiła. Zagryzając moje wargi i namiętnym całowaniem powodowałaś że mój malutki, stawał się coraz twardszy chociaż od pieszczenia Twojego ciała jeszcze tak naprawdę nie mógł spocząć, ale teraz pulsowanie w nim krwi powodowało zrywy jakby miał się gdzieś zerwać. Wiedziałaś o tym co się z nim dzieje bo Twoje kolanko mocno mu przeszkadzało. Wiesz że pragnę wejść nim do Twojego ciała i napewno tak się stanie, wierzę że wybierzesz odpowiedni moment. Czuję moje wargi napęczniałe od namiętności. Cudowne te Twoje pieszczoty moich ust, teraz swoją nóżkę mocno przyciskasz do mojego malutkiego i czując jego gorąc i wielkość aż stęknęłaś z podniecenia i w tym momencie Twoja prawa ręka ze szyi udała się na ogierka chwytając go mocno a jednocześnie przyjemnie i ruchami powodujesz jego pieszczenie naciągając i ściągając skórkę na nim.

-mówisz, że piszesz na bieżąco? Ok. pisz dalej - zapytała
-nie na tym miejscu skończyłem? Co nie pasuje? - pytam się z ciekawości
-niee. Nie bądź na mnie zły. Masz zdolności w pisaniu - odpowiada
-pisałem Ci już to? - pytam ponownie bo wiem że nie mogło się to zdążyć
-ze mną ciężko czasem wytrzymać, możesz dalej? Proszę - napisała
-musisz mi powiedzieć co Ci nie pasuje, zaraz uciekam - nalegam
-już nic, tylko się na mnie nie gniewaj. Nie było tematu - tłumaczy
-proszę o wytłumaczenie, to źle jak jest coś nie dopowiedziane. Proszę słoneczko. Może to chodzi o łazienkę w innym czasie. E te moje marzenia. Pa uciekam - piszę trochę zdenerwowany bo nie wiem o co jej chodzi
-nie przejmuj się moim głupim gadaniem. Pa - odpisała
-ok. wiem że mnie już nie chcesz. Pa - zakończyłem rozmowę
-wiesz co ... Pamiętaj że jestem chora. W takim razie miłego wykładu - zakończyliśmy pisanie

Po kilkunastu minutach zapraszam ją znowu do rozmowy ponieważ się okazuje że wykładów nie ma bo profesor zachorował.

-jestem. Coś to zrobiła że profesor zdezerterował. Lepiej już się czujesz? - zapytałem zadowolony z tego że mogę z nią pisać
-ma się swoje sposoby - odpisała żartobliwie
-powiedz mi jaki jest ulubiony Twój kolor? - zapytałem chcąc sie coś więcej o niej dowiedzieć
-chyba niebieski, ale lobię jeszcze wiele - odpowiedziała
-a jakie słodycze najlepiej Ci smakują? - nadal dopytuję
-lubię ciastka - odpowiada
-a owoce jakie uwielbiasz? - pytam z ciekawości
-ale nie jem za dużo słodkiego, ostatnio po tej operacji nie mam apetytu. Owoce to pomarańcze, winogrona. Teraz ty odpowiedz - odpowiedziała
-kolor mój ulubiony to fiolet, lubię nadziewane czekolady, a owoce to mandarynki, pomarańcze, banany, winogrona
-z czekolad to najbardziej lubię truskawkową. Gdzie teraz jesteś? - spytała nagle z ciekawości
-dla mnie byle by była nadziewana. Teraz jestem w kafejce studenckiej - odpowiedziałem
-ok.
-dziwisz się że ciągle z Tobą piszę? Przedtem pisałem ze studenckiego komputera, a teraz z laptopa mojego - wytłumaczyłem może trochę niezrozumiałą sytuację dla Dominiki
-nie wiem co we mnie takiego ciekawego że masz takie marzenia - spytała
-to się okaże jeszcze, na razie młodość, czystość no i przyjazny stosunek do mnie. Chyba mnie troszkę lubisz? Jak bym miał adres do Ciebie to bym Ci bukiet kwiatów niebieskich posłał. I kosz słodyczy. Ale wiem że jesteś roztropna więc adresu na razie nie dasz - zacząłem robić wywód wiedząc że nic nie wskóram, chociaż nie potrzebny mi jest jej adres przynajmniej na razie
-na razie nierealne, jasne że Cię lubię - odpisała
-wiedziałem.Masz w tym roku zaplanowane wakacje? - spytałem
-tak jakby - odpisała
-a można się dowiedzieć gdzie się wybierasz mam nadzieję z rodzicami - pytałem z ciekawości
-najpierw z matką, a potem z tatą - odpowiedziała zaskakująco
-to jak to? Osobno, nie razem z rodzicami? - spytałem zadziwiony
-mieszkam z tatą, a do mamy czasami na sobotę i niedzielę idę - odpowiadając w ten sposób zorientowałem się że jej rodzice nie żyją ze sobą
-rozumiem, muszę kończyć będziesz jutro wolna dla mnie? - spytałem kończąc rozmowę
-jasne będę. Napisz mi dalej swoje marzenia, proszę - odpisała na zakończenie
-ok. ale pisz po każdej części, czy mam pisać dalej, czy masz już dość - poprosiłem
-ok. dziękuję - odpisała

Twoje usta zaczynają cmokać mój tors, zasysasz moje sutki i kąsasz je ząbkami, pomalutku w ten sposób zjeżdżasz w dół i klękasz na kolankach naprzeciw mojego malutkiego. Jest to według mnie dla Ciebie poniżające i staram się chwytając Twoje ciało podnieść Cię, ale przypominasz mi że teraz Ty rządzisz. Teraz troszkę się peszę bo go dokładnie oglądasz naciągając skórkę na żołądź i ściągając ją aż do końca robisz to pomalutku i parę razy. Następnie interesujesz się moimi jądrami, trzymając lewą rączką malutkiego prawą pieścisz jajuszka chwytając paluszkami to jedno to drugie a to znowu w dłoń bierzesz dwa naraz. Twoje pieszczoty doprowadzają mnie do szału z namiętności, Twe delikatne paluszki powodują że za chwilę wytryśnie śmietanka nie ma możliwości żebym mógł ją wstrzymać, a teraz kiedy w dodatku Twoje usta zbliżają się do mojego ogierka i muskają go delikatnie ale tak czule że we mnie się krew gotuje czuję że za chwilę napłynie i wytryśnie biała śmietanka.

-proszę dalej - pisze Dominika

Zdajesz sobie sprawę co robisz bo Twoje oczka spoglądają co chwilkę na moją twarz i widzisz moją walkę ze słabością namiętności, widzisz że nie dam rady utrzymać i bierzesz ogierka do buzi prawą rączką mocno masując. Wszystko to powoduje że ułamki sekund dzielą mnie od orgazmu i tylko zdążyłem krzyknąć już i wyciągnąć malutkiego z Twojej buzi a strumień spermy wystrzelił Ci na cycusie, zaraz za nim drugi i trzeci patrzyłaś na mnie namiętnymi oczkami dumna z tego co uczyniłaś.

-dalej - znowu prosi

Teraz bierzesz polewasz go płynem do kąpieli i delikatnie myjesz, nacierając i spłukując go wodą powodujesz, że malutki natychmiast staje w Twoich rączkach i jest na nowo gotowy do seksu. Tak Twoja osoba na niego działa że nie chce ani chwili odpoczynku. Podnoszę Cię za rączki i wstajesz, dziękuję Ci za to co zrobiłaś cmokam piękne usteczka i smaruję Twoje plecki płynem. Robię to delikatnie zaczynając od ramion, przesuwając się na środek plecków, następnie zjeżdżam w dół i bokami wracam do góry przytulając się do Twoich nasmarowanych plecków moje rączki nacierają płyn na piersi które delikatnie falują, chwytam je delikatnie spod spodu i całuję jednocześnie Twoją szyjkę, paluszkami chwytam delikatnie sutki które są twarde i sterczące z namiętności, a mój ogierek jest mocno dociśnięty do Twojej pupci i mocno Cię tam drażni, ale jest to dla Ciebie przyjemne bo pupcię mocno dociskasz i nią wiercisz na boki.

-dalej proszę - pisze po mojej przerwie
-jak się czujesz? - pytam
-fajnie, dalej pisz, proszę - odpowiada

Tak stojąc moje dłonie teraz nacierają Twój brzuszek i pomalutku podkradają się do miejsca rozkoszy, wtedy obracasz się bokiem i moja prawa rączka błądzi po Twojej pisi, a mój języczek w Twoich ustach i czym większa u Ciebie namiętność tym bardziej zasysasz go. Lewa moja rączka która Cię trzymała za ramię teraz przesuwa się na Twoja pupcię pieszcząc piękne pośladki i dalej przedziałkiem do dziurki pupci gdzie się na chwilkę zatrzymuje masując energicznie, później dociera do pisi i tu masuje delikatnymi ruchami wejście do myszki i łechtaczkę.

-i co dalej? - pyta
-czytasz to chociaż kwiatuszku? - spytałem zaniepokojony bo szybko odpisywała
-jasne i to dokładnie - potwierdziła
-a nie gorszę Cię opisując tak dokładnie miłość cielesną? zapytałem
-nie, teoretycznie to się trochę naczytałam i wiem coś niecoś o tych sprawach - odpowiedziała

Obracasz się przodem do mnie, swoje dłonie zaplatasz na mojej szyi , podnosisz wysoko nóżkę powodując że mój ogierek wcina się leciutko między wargi sromowe Twojej pisi. Mówisz że chcesz się nadziać teraz na ogierka i szybkim ruchem podnosisz drugą nóżkę a ja chwytam Cię za uda i pomalutku sama Ty decydujesz czy i jak głęboko możesz się nabić na mojego malutkiego. Robisz to pomalutku zaciskając wargi z podniecenia, ale i z boleści, przyjemnej boleści, idzie Ci to sprawnie. Najpierw troszeczkę mojej główki wchodzi Ci do myszki, po czym wyciągasz i następnym razem wchodzisz troszkę głębiej i znów wyciągasz. Teraz zaciskasz wargi i już prawie jest mój ogierek cały w środku, ale jeszcze raz wychodzisz i nabijasz się pomalutku ale głęboko aż po same moje jajuszka. Trzymam Cię cały czas teraz chwytając za pośladki, woda spływa po naszych ciałach a Ty namiętnie oddychając poruszasz biodrami co raz szybciej i szybciej raz kręcąc na boki raz wysuwając a to znowu dobijając.

-ach... i co dalej?

Troszkę to trwa kiedy granice podniecenia się Twojego i mojego skutkują wybuchem rewolucji w organizmie w wyniku namiętności jaka u nas się wydzieliła. Długo wydobywa się z naszych ust dźwięk radości namiętności ale po chwili jest coraz cichszy i cichszy aż milknie. Patrzymy się na siebie i uśmiechamy i gdyby nie to że mój ogierek wypluł już wszystko na dziś i z tego powodu szybko się kurczył co spowodowało że się wysunął z myszki to tak byś jeszcze na pewno siedziała ale teraz stanęłaś na nóżki i pozwoliłaś mi sobie umyć podrażnioną pisię, widzimy krew spływającą z wodą co oznacza że błona została przebita, myję sobie malutkiego i wycieramy się ubierając następnie szlafroczki. Jednak stwierdzasz że nie musimy chodzić w szlafroczkach bo jest ciepło i możemy na golasa a przy okazji podziwiać swoje ciała. No tak, ja mam co podziwiać i z tego powodu się ucieszyłem ale Ty co możesz podziwiać.
-myślę że miałam by co podziwiać - stwierdziła stanowczo
-wystarczy na dziś, to całuski kochana, myśl o mnie - piszę na pożegnanie
-całuski i dziękuję. Myślę a Ty też o mnie myślisz - odpowiedziała, myślę że jest zadowolona
-papa - dodałem na zakończenie



10 kwiecień 2010 /sobota/

Jak zwykle rano czy to dzień wolny czy świąteczny wstaję dość wcześnie i już przy pierwszych wiadomościach słyszę tragiczną wiadomość że przy podchodzeniu do lądowania na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku rozbił się samolot Tu-154M z 96 osobami na pokładzie. Wśród nich byli prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią, przedstawiciele najwyższych władz państwowych, wojskowi, przedstawiciele rodzin katyńskich, załoga samolotu i funkcjonariusze BOR. Delegacja zmierzała na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Wszyscy jej członkowie zginęli.

Piszę sms do Dominiki z tą wiadomością, czy słyszała. Dopiero jednak po kilkunastu minutach dostaje odpowiedź że właśnie jej tata powiedział o tej tragedii. Trudne były następne dni, praktycznie śledziło się wiadomości w telewizji.
Kilkoma smsami wymieniliśmy się w ciągu dnia przeżywając tragedię narodową i tragedię rodzin nieżyjących członków delegacji.

11 kwiecień 2010 /niedziela/ Święto Bożego Miłosierdzia

W niedzielę rano zająłem się obiadem stawiając rosołek który już przed wyjściem do kościółka na dziewiątą był ugotowany. W godzinach po południowych napisałem do mojej dziewczyny
-hej moja królewno - zacząłem po odebraniu przez nią zaproszenia
-dzień dobry, co słychać - zaczęła trochę służbowo, czyżby coś przemyślała i nie podobają się jej moje marzenia
-byłaś w kościółku, dziś mamy Święto Bożego Miłosierdzia
-byłam, to masz dziś dla mnie trochę czasu. Wiesz co to święto znaczy? Skąd się wzięło?
-święto to zostało ustanowione na pierwszą niedzielę po Wielkanocy w wyniku objawień mistycznych św. siostry Faustyny Kowalskiej, jest to Święto ku czci Bożego Miłosierdzia ustanowione w 2000 r. przez papieża Jana Pawła II podczas kanonizacji św. Faustyny
-widzisz, znowu od Ciebie coś pożytecznego się dowiedziałam - napisała to chyba z radością
-przykro mi perełko ale nie mogę dziś z długo z Tobą popisać, mam gości - odpisałem
-rozumiem, dni są smutne, a jutro? Napisz mi jeszcze gdzie mieszkasz - zapytała
-z uczelni z Tobą popiszę. Mieszkam i w Bielsku-Białej i w Krakowie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą
-oglądałaś w telewizji przywóz zwłok prezydenta?
-smutne to wszystko, ciekawi mnie dlaczego razem z żoną go nie przywieźli
-nie wiem, tak o wszystko dziwnie wygląda. Pa
-to czekam jutro na Ciebie - odpowiedziała
-całuski kwiatuszku
-buziaczki, pa pa

W następne dwa dni to parę smsów wymieniliśmy między sobą, bardzo miłych i czułych, trudno było się skoncentrować na amorach i rozumieliśmy to obydwoje. Piszę do niej z uczlni

13 kwiecień 2010

-witam Cię moje słoneczko. Jak mija dzień? - zapraszam Dominikę do rozmowy
-dzień dobry. Ok. dziękuję, dobrze. A jak u Ciebie na uczelni? - odpisała
-mam teraz luz. Tak sobie myślę że na pewno nie pamiętasz moich marzeń, no bo z jakiej racji - zapytałem chcąc się dowiedzieć co powie
-no co ty? Może ciąg dalszy, to sobie co nieco przypomnę - sprytnie zaproponowała
-nie wiem na czym to skończyłem skarbie - prowokuję Dominikę aby coś sobie z moich marzeń przypomniała, ale też dodaję -czy to pasuje teraz mówić i zajmować się amorami, masz do tego skupioną główkę?
Nie odpisuje dość dłuższą chwilę więc pytam:
-piszesz jeszcze z kimś w tej chwili? Dlaczego uciekłaś? - spytałem i chyba rozłączył jej się internet bo zauważyłem że nie mam łączności
-coś się rozłączyło. Musisz wiedzieć że byle komu numeru nie podaję. Myślę że rzeczy tego świata nie mogą nas zatrzymać przy poznawaniu się - odpowiedziała po krótkiej chwilce
-myślisz o tej tragedii ze Smoleńska? -zapytałem
-bardzo smutny czas dla Polaków, dziś mają przytransportować żonę prezydenta
-słyszałem
-ciekawe kiedy pogrzeb
-zobaczymy, teraz jestem zajęty, muszę kończyć, pa. Całuski
-pa

14 kwiecień 2012 r.

-jesteś kwiatuszku? - spytałem zniecierpliwiony rozmowy
-jestem - padła szybka odpowiedź
-jak mija dzień - zapytałem
-dziękuję, dobrze. A co tam u Ciebie - zrewanżowała się pytaniem
-trochę przesadzam z tymi swoimi marzeniami bo za niedługo to nie będę miał na to czasu i do tej pory chciałem uregulować sobie sprawy sercowe - zacząłem chaotycznie tłumaczyć
-to znaczy?
-to znaczy praktycznie będę miał więcej obowiązków od października - krótko wytłumaczyłem
-hmm zagadkowy jesteś - napisała zdziwiona
-dlaczego skarbie? Ostatni rok studiów, a potem dwa lata magisterskich i jeszcze muszę się zając firmą - krótko opisałem
-faktycznie sporo tego - odpisała
-więc jak nie spełnią się częściowo moje marzenia do tej pory do zanurzę się tylko w pracę - tłumaczę dalej
-nie ma na uczelni fajnych lasek? Bo z tego co rozumiem to nie masz dziewczyny, tak? - zapytała
-nie mam. Chyba pisałem że miałem? - odpowiedziałem na drugie pytanie, pomijając specjalnie pierwsze
-tak, pisałeś chyba - potwierdziła
-no i dobrze, bo nie chcę nic ukrywać przed Tobą - zapewniłem Dominikę
-spoko, tak się tylko pytam - skromnie napisała
-możesz się o wszystko pytać - zachęcam do szczerych pytań
-a czy ty mnie choć trochę lubisz? - spytała
-jesteś kochana, mój cukiereczku - odpowiedziałem
-bardzo mi miło - chyba się ucieszyła pisząc w ten sposób
-dziękuję, chciałbym żebyś była taka miła aż do poznania się. Praktycznie we wakacje to mnie nie będzie, ale przez internet będziemy pisać. Kochana idę na wykład, pa - napisałem
-jestem oczkiem w głowie tatusia, jedynaczką. Ogólnie jest dosc konserwatywny więc sadzę że i tak na razie się nie spotkamy. Pa - odpisała chyba źle mnie rozumiejąc
-chyba mnie źle rozumiesz, nie proponuję spotkania - szybko odpisałem
-wiem po prostu ci mówię jak to u mnie jest - uświadomiła mi na co nie mogę liczyć
-rozumiem i nie martwię się tym - odpowiedziałem
-muszę się pouczyć a właściwie przeglądnąć książki - pisze Nika
-to się poucz, ja też mam trochę notatek do przepisania z dyktafonu - odpisuję
-teraz będzie transmisja przylotu samolotu trumnami ciał ofiar tragedii pod Smoleńskiem
-będę się uczyła i zerkała na telewizor. To do jutra, pa - pisze Dominika
-pa pa i całuki dla słoneczka - odpisałem

15 kwiecień 2010 /czwartek/


-już jestem w domu. Co porabiasz? Dominiko jesteś? Dlaczego milczysz? - zadaję pytanie za pytaniem nie otrzymując odpowiedzi
-to nie możliwe żebyś mnie nie widziała - pisałem dalej
-cześć, jestem - odpowiedziała
-ale długo czekałem. Już jestem w domu - pisałem ucieszony że się spotkaliśmy
-ok. sorry ale to mobilne gg dopiero co obczajam - wytłumaczyła się
-ok. nie przepraszaj - zrobiło mi się trochę głupio - muszę sobie coś do jedzenia zrobić - dodałem
-a co robisz? - spytała
-wiesz mam Ciebie do rozpieszczania mojego humoru, to tak szybko sobie zrobię naleśnika ze serem - odpisałem szybko
-ok. - wyraziła zgodę abym z głodu nie umarł
-a lubię praktycznie wszystko, oprócz owoców morza - piszę w międzyczasie
-Ech, koleś znowu mnie napastuje zrobię się niewidoczna - powiedziała chyba chcąc wywołać u mnie troszkę zazdrości -ok. Ja też nie lubię frutti di mare - dodała
-a wyobraż sobie że we Włoszech musiałem jeść krewetki i kraba - piszę o niedawnych wydarzeniach
-niefajnie
-no na pewno nie było to przyjemne ale nie miałem innego wyjścia - tłumaczę
-nie było nic innego? - spytała zdziwiona
-to było spotkanie biznesowe no i musiałem to jeść co Włosi zamówili - wytłumaczyłem
-aha, ok. - dała do zrozumienia że rozumie i dodała -już widzę jak się zajadali
-a wyobraź sobie mnie? Nie mogłem nic przełknąć - piszę to i mnie trzęsie z obrzydzenia
-i tutaj trzeba jeszcze stwarzać pozory, że smakuje - potwierdziła moje przeżycia z tym związane
-no, widzę że wiesz coś na ten temat - powiedziałem zdziwiony
-czasem w gościach się jest - krótko odpowiedziała i dodała - niektóre osoby po prostu nie potrafią gotować
-a Ty umiesz gotować? - spytałem
-bardzo lubię, ale nie wszystko umiem, nie było mi dane od kogo się nauczyć - odpowiedziałaś trochę zmartwiona
-nie wiem czy Ci pisałem że ja uwielbiam gotować, zresztą nie jadam po żadnych stołówkach czy restauracjach tylko sam sobie gotuję - zachwalam swoje zdolności i dodaję - a w weekendy to nawet rodzicom
-ja lubię sama coś zrobić, ale babcię w czymś wyręczyć to jest problem - tłumaczy - ogólnie to też nie za bardzo lubię jedzenie z restauracji - stwierdziła - i jak masz już tego naleśnika? - spytała ponownie
-pewnie że mam, cztery sobie zrobiłem - odpisałem
-to smacznego życzę - miło mi się zrobiło na te życzenie
-mniam, mniam, jakie fajne - zachwalam naleśniczki
a że nie mam odpowiedzi, pytam:
-czemu nie piszesz?
-żebyś zjadł w spokoju - odpisała
-ależ kochana właśnie zaczynały mi nie smakować bo Ciebie nie było - zażartowałem
-niemożliwe - chyba ją zaskoczyłem tym zdaniem
-możliwe, możliwe. Bardzo Cię polubiłem. Tak się czuję jakbym Cię już znał dłużej - zacząłem być szczęśliwy i zacząłem się cieszyć że natrafiłem na wspaniałą nastolatkę
-fajnie, ja Ciebie też polubiłam - odpowiedziała zadowolona
-to już dużo osiągnęliśmy, że się lubimy - stwierdziłem
-też tak myślę - potwierdziła moje stwierdzenie
-co jeszcze robisz w wolnym czasie? - spytała
-zajmuję się wideofilmowaniem i zbieram znaczki - odpowiedziałem zgodnie z prawdą
-ja ostatnio od paru wakacji zbieram monety - napisała i spytała - i jak najedzony ?
-dużą kolekcję masz? - zaciekawiłem się jej kolekcją i odpowiedziałem na zadane pytanie - tak zjadłem trzy jednego zostawiłem dla Olusi
-to dobrze, Olusia się naje. Moja kolekcja to kilkanaście sztuk, ale moim zdaniem to jest lepsza pamiątka z wakacji niż te wszystkie duperele - napisała i zadała od razu pytanie - Olusia to siostra?-nie słoneczko to dziecko - odpowiedziałem zgodnie z prawdą
-hmm.. ok nie wnikam - odpisała
-w co nie wnikasz? - spytałem zaniepokojony - chcę żebyś wnikała. O co Ci skarbie chodzi? - pisałem dalej
-Olusia to Twoje dziecko? - zadała pytanie które mnie zaskoczyło i dało dużo do myślenia. Jednak interesuje się moją osobą poważnie i wszystko wyłapuje co mnie dotyczy
-no jak tak możesz myśleć, przepraszam ale nie powinno tak to wyglądać, to córeczka mojej siostry która jedzie do mnie, zresztą moja chrześniaczka. Przepraszam że dałem Ci powód do takiego myślenia - uspokoiłem ją jednocześnie wymazując nieporozumienie
-ok., nie przepraszaj, ale ja głupia jestem - stwierdziła
-jesteś katoliczką? Nie jesteś głupia! -odpisałem trochę zdenerwowany jej stwierdzeniem
-jestem katoliczką - odparła
-ale jesteś praktykująca czy tylko z nazwy - znów mnie jej wypowiedź zadowoliła ale musiałem się upewnić bo w teraźniejszych czasach to jest dużo tylko tak zwanych katolików
-znaczy, na ogół to praktykująca, ale nie jakaś fanatyczka - odpisała
-a co to znaczy na ogół? - spytałem
-powiem Ci jak to jest, bo to skomplikowane - zaczęła tłumaczyć - ogólnie to długo nie chodziłam do kościoła itp. bo nie mogłam uwierzyć że taki miłosierny Bóg mi taki los zgotował itd, ale ostatnio przez jednego ksiądza, zaczęłam od nowa i aktualnie praktykuje, zresztą w tym tygodniu mam bierzmowanie - skończyła
-gratulacje - krótko napisałem a po chwili dodałem - Niosłaś swój krzyż na swoich ramionach, ale sobie wyobraź że nie takie ciężkie krzyże niektórzy ludzie muszą nosić - chyba za bardzo się wysiliłem i mi to nie wyszło
-racja, niestety to był trudny czas dla mnie i różne myśli przychodziły do głowy - zwierzała się
-wiem, ale nigdy nie można upadać na duchu bo wtedy już trudno o wyjście z problemów - starałem się ją pocieszyć
-i tak jest już lepiej z tą całą sytuacją - powiedziała budująco
-to kiedy to bierzmowanie masz? - spytałem
-w sobotę - odpowiedziała
-babcia z dziadkiem chyba zadowoleni? - zapytałem mając nadzieję że się dowiem coś więcej o nich
-dziadek to tylko z nazwy katolik, ostatni raz w kościele był na swoim ślubie, ale babcia za to zadowolona - odpowiedziała z chęcią i dodała - moja rodzina jest baaardzo dziwna
-tak to bywa - skwitowałem krótko
-ale za to ty masz chrześniaczkę, siostrę, rodziców - pisała to co wie o mnie
-i Ciebie - szybko dodałem
-miło, przesyłam buziaka - napisała przekonywająco
-dzięki - tylko tyle udało mi się napisać
-słuchaj, jak ludzie zdrabniają twoje imię? - spytała
-Romuś, Romek przeważnie - odpowiedziałem
-a lubisz to? - zainteresowało ją to bardzo
-jasne, może być - odpowiedziałem
-ok
-Dominiko o osiemnastej muszę kończyć bo będę z kumplem opracowywał program komputerowy na jutrzejsze zaliczenie, mam tego jeszcze trochę do zrobienia - tłumaczę moje zakończenie rozmowy
-ok. rozumiem - odpisała
-tak bym chciał żeby choć troszeczkę Ci na mnie zależało - napisałem szczerze
-troszkę mi zależy, więcej niż troszkę - odpisała
-może potrzebujesz doładowanie? - przyszło mi na myśl że może jej doładuję konto
-bez przesady - odpisała
-no nie widzę w tym przesady - zapewniłem
-nie marnuj kasy - odpisała tak jakby chciała doładowanie a nie chce tego pokazać po sobie
-jaki masz telefon? Nie przejmuj się kasą, to nie problem - pisałem
-normalny, konkretnie sony ericsson i 20 j czy coś takiego - odpisała mi
-mogę Ci doładować, naprawdę nie ma problemu - zapewniam
-nie chcę ci robić kosztów, serio - dalej się wzbrania, ale chyba chce abym jej doładował
-ale jak będziesz potrzebować to powiesz, prawda? I nie będziesz się krepować, prawda? - upewniłem się
-nie wiem, to nie jest w moim zwyczaju - dalej marudzi
-nie chodzi o zwyczaje kochana, ale o chęć pomocy z mojej strony, a może coś więcej potrzebujesz? - spytałem w nadzieii że o coś poprosi
-dzięki, to czego potrzebuje mam - odpisała i dodała korzystając na tym że się zastanawiałem nad tym że muszę kończyć - w sumie jak to nie będzie problem to możesz mi doładować i tak jestem teraz chora i nie wychodzę z domu
-skromna jesteś, buziaczki gwiazdeczko - napisałem ucieszony że się zgodziła na doładowanie
-po prostu taka już jestem, pa - odpisała
-to jest tak-tak - upewniam się już będąc na koncie bankowym
-no - krótko odpisała chyba oczekując za ile jej doładuję
-już doładowałem - napisałem po pewnym czasie
-dziękuje, ale dlaczego tak dużo? - spytała
-cała przyjemność po mojej stronie, to drobnostka - odpisałem
-masz buziaka i życzę miłego programowania - napisała chyba zadowolona
-dzięki i mocno całuję - zakończyłem pisanie z coraz bliższą mojemu sercu nastolatką

16 kwiecień 2010 /piątek/

-hej - zaprosiła mnie do rozmowy widząc że jestem dostępny na gg
-hej - odpowiedziałem ciekawy jej propozycji rozmowy
-czy mógłbyś podać mi jeszcze raz numer? Musiałam zrobić zmianę softy i wszystko mi się pokasowało. Ps. to Ty od rana do mnie pisałeś z bramki? - pisała
-chyba jednego smsa. Mój nr. 660xxxxxx - podałem numer i spytałem - Co porabiasz moja gwiazdeczko?
-szukam jakiegoś noclegu na wakacje - odpisała
-gdzie? W Krakowie? - spytałem się żartując
-nie, w Kudowie - odpowiedziała
-nie mam tam nikogo kwiatuszku. W Krakowie bym mógł Ci odstąpić bo mnie przez miesiąc nie będzie - pisałem ale nie jestem tego pewny
-nie bał byś się? - spytała się
-no nie wiem, nie zastanawiałem się. A z kim planujesz te noclegi dzielić - spytałem śmiało
-z matką - odpisała
-a to chyba by nie było tak źle, myślałem że z jakąś młodzieżą - wyraziłem swoją wątpliwość
-co Ty - odpisała
-wybacz, teraz to różnie młodym po głowie chodzi - zacząłem tłumaczyć
-to prawda ale ja jestem trochę inna - zapewniła mnie i jej wierzę
-cieszy mnie to skarbie, ale aby ino nie trochę a całkiem inna, po prostu normalna - odpisałem
-mnie też - szybko odpisała
-trochę byś pokrzyżowała moje marzenia - napisałem
-możliwe - odpisała nie zdziwiona bo wie jakiej dziewczyny szukam
-a jaki miesiąc by wchodził w grę? - spytałem
-lipiec chyba - powiedziała nie zdecydowanie
-hi, hi, hi - zaśmiałem się czytając tę nazwę miesiąca bo mi coś przypomina
Nika
-najpierw z tatą potem z matką też mnie miesiąc nie będzie- dodała po chwili
-rozumiem Cię kwiatuszku, ale myślę że będziemy w kontakcie - spytałem z ciekawości
-jasne że tak - potwierdziła
-ja będę przez miesiąc za granicą, ale teraz przez internet to można rozmawiać wszędzie - tłumaczę Dominice
-a gdzie się wybierasz? - spytała z ciekawości
-każdego roku jadę na Majorkę, mamy tam znajomych - odpisałem
-to jak będziesz tam wyślij mi jakieś foto - piszesz chyba mi nie dowierzając
-może już do tej pory będziemy się widzieć przez internet - odpisałem
-może tak - potwierdziła
-prawie cztery miesiące więc może się uwidzimy - napisałem to będąc niepewny bo to jednak za szybko by było, jeszcze dużo miesięcy przed nami
-kto wie - odpisała
-a kiedyś tak jak w moich marzeniach polecimy na Majorkę razem - myślami wyprzedziłem rozwój sytuacji, ale w marzeniach to mam
-zawsze coś wydaje się niemożliwe dopóki nie zostanie to zrobione - mądrze napisała
-no tak, mądra z Ciebie kobietka - poinformowałem ją o tym że jest mądra
-a co u Ciebie? Co robisz? - spytała kończąc tamten temat
-myślę o Tobie i nie wiem czym zasłużyłem na łaskawość z Twojej strony - odpowiedziałem prawdę
-jesteś dla mnie miły nawet bardzo, zresztą lubię cię - napisała
-ja też Cię uwielbiam za grzeczność i mądrość i dojrzałość - odwdzięczyłem się
-CAŁUSEK - napisała wyraz dużymi literami, ma on napewno duże znaczenie
-dla Ciebie również - napisałem bardzo zadowolony
-znikłaś? - pytam, straciłem kontakt, ale po chwili na nowo zaczeliśmy pisać
-cały czas szukam tego noclegu - odpowiedziała
-rozumiem, to nie przeszkadzam - stwierdziłem
-nie przeszkadzasz, milej mi się 'z Tobą' szuka, muszę za chwilkę kończyć, wieczorem będziesz? - zaczyna coraz bardziej jej zależeć na pisaniu ze mną
-tak, to pa - odpisałem zadowolony
-pa - odparła

Wieczorem ponownie zaczęliśmy rozmawiać.

-jest moja ukochana gwiazdeczka? - spytałem zadowolony
-byłam na próbie - odpisała
-na jakiej próbie? - zdziwiłem się
-przed bierzmowaniem - odpowiedziała
-kiedy masz to bierzmowanie? - spytałem
-jutro o 14.30 - odpowiedziała zaskakując mnie
-no to musisz być bez grzechu - napisałem całkiem szczerze
-nic ciężkiego - odpisała trochę chyba żartobliwie
-czarodziejko ty moja - pisałem te słowa z radością
-dobrze że nie wiedźmo - zażartowała
-to jest duża różnica, powiedziałem czarodziejko serca, a nie czarownico - też żartując pisałem
-tak się z Tobą tylko droczę - potwierdziła moje przypuszczenia
-wiem skarbie, podrocz się jeszcze, proszę - pisząc to śmieję się sam do siebie
-nie mam serca, powiedz mi lepiej co porabiasz - spytała
-siedzę przed laptopem i myślę o Tobie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą
-dziękuję - odpisała
-jakie będziesz miała imię z bierzmowania - poważnie spytałem
-Joanna - odpisała
-św. Joanna, wiesz coś o niej? - spytałem
-lekarka, mimo choroby nie zabiła dziecka, później umarła. Dla mnie autorytet - odpisała
-pięknie, podziwiam Cię. Dobrze że jest takie młode pokolenie jeszcze w Polsce jak Ty - napisałem bardzo zadowolony że taką wspaniałą dziewczynę znalazłem
-dla mnie ta kobieta jest wzorem. Dzięki za miłe słowa - odpisała
-pamiętasz o moich marzeniach? - spytałem zmieniając temat
-mam dobrą pamięć - zapewniła mnie
-ja też, ale jak mi coś nie pasuje albo się nie przyda to zapominam o tym - tłumaczę
-tu racja mam tak samo, ale jeśli ich nie zapomniałam to znaczy że nie są dla mnie nieważne - wytłumaczyła dość dokładnie
-dzięki, a ja nie wiedziałem o tym i nawet nie wiem na czym to skończyłem - pytam wiedząc o tym dokładnie ale czasami muszę blefować aby sobie coś nieco przypominała
-znasz się trochę na kompach? - spytała nagle
-zresztą może nie wypada dziś Ci pisać o takich głupich marzeniach? - troszkę zwątpiłem i zapytałem zaraz o ten komputer - A o co chodzi odnośnie komputerów?
-co myślisz o samsungach z tej serii 5? Może masz jakieś doświadczenia? - spytała
-nie miałem z nim do czynienia - odpowiedziałem
-dostałam stypendium i wypadałoby coś kupić - tłumaczyła
-nie powiem Ci kwiatuszku, nie interesowałem się nim. Ja pracuję na PC, laptopy mam starsze ale działają - dalej tłumaczyłem
-ok. ja też na pc ale muszę lapmka jakiegoś kupić - dalej mi tłumaczyła
-jest teraz duży wybór, mogę się porozglądać - zaproponowałem
-nie rób sobie kłopotu, coś na pewno znajdę mam jeszcze trochę czasu - odpisała
-a co to za stypendium dostałaś? - pytam z ciekawości
-dobra średnia i 3 szóstki z przedmiotów maturalnych. Z urzędu pracy dostałam - odpowiedziała na pewno bardzo dumna z siebie
-brawo, gratulacje jesteś wspaniała - ze szczerym zadowoleniem to napisałem
-sama nie wiem jak to mi się udało - skromnie napisała
-trzymaj tak dalej to najważniejsze w życiu, później się można odkuć - tłumaczyłem myśląc o spełnieniu swoich marzeń
-ja tam wszystko biorę na pamięć nie uczę się, samo wchodzi do głowy - tłumaczy dalej osiągnięcia swoich wyników w nauce
-teraz już wiem dlaczego się tak dobrze z Tobą pisze, jesteś inteligentna . Muszę uciekać, rodzice wołają na kawę. Jutro Ci nie będę przeszkadzał - napisałem
-miło mi że tak myślisz, nie przeszkadzasz. Pa - zdecydowanie napisała ale niestety muszę już skończyć
-życzę Ci z okazji bierzmowania łaski mądrości i postępowania według Boga, według wskazań Boga. Papa - piszę kończąc rozmowę
-dzięki mam nadzieję że podołam - odpisała
-wyśpij się skarbie - dodałem na zakończenie pisania
W następnym dniu nie pisałem do Dominiki bo uznałem że to dla niej za duże wydarzenie w życiu aby zawracać głowę swoją osobą

17 kwiecień 2010 /sobota/

Bierzmowanie

18 kwiecień 2010 /niedziela/

-cześć słoneczko - zaczynam rozmowę dzień po bierzmowaniu w południe
-hej - odpisała
-hej, już w domciu? - spytałem wiedząc o tym że będzie miała dla mnie czas
-a jestem prawie w domu. Spoko - odpisała
-to spokojnie dojdź, to sobie popiszemy o ile mogę Cię o to prosić - upewniam się czy sobie tego życzy
-prosić zawsze możesz. Ok jestem już - stwierdziła
-dziękuję, ale prosić zawsze należy. Prosić, przepraszać, dziękować - wyrażam swoje zdanie o grzeczności i pytam - Jak tam po bierzmowaniu?
-w sumie ok., bierzmowanie to piękne przeżycie. A jak tam na uczelni Ci idzie?- odpisała
-mało wymagają, często muszę czekać na następne wykłady - odpowiedziałem
-ogólnie to ludzie z tej mojej szkółki to jedna wielka pomyłka - napisała i te słowa mnie trochę zmartwiły
-A DLACZEGO? DAJ PRZYKŁADY - poprosiłem
-ogólnie... Brak perspektyw, szpan, zachowanie. Jeszcze chwalenie się że palą fajki i inne takie- tłumaczy coś o czym wiem przecież
-hmm, ale to chyba wszędzie tak jest. Powiedz mi kwiatuszku najpiękniejszy na świecie, powiedz mi do której klasy chodzisz? - spytałem
-3 gimnazjum
-a to wytrzymasz, a dla rozbawienia Cię to tu też tak jest, a może nawet mam gorzej - skarżę się
-na szczęście to już kończę - odpowiedziała
-jakie masz dalsze plany nauki? - pytam z ciekawości
-Liceum potem studia jak mi starczy hajsu - odpowiedziała zgodnie z moimi marzeniami, bo właśnie o takiej dziewczynie marzę
-nie musisz odpowiadać jak Cię zamulam, a to się jeszcze spytam w jakim kierunku planujesz tą naukę? - spytałem
-Ty zamulasz? Weź przestań. Coś co ma związek z medycyną - zaprzeczyła temu że zamulam i odpowiedziała na pytanie
-wiesz tak bardzo byłem ucieszony że ze mną piszesz że nie pamiętam za bardzo o czym pisaliśmy na talku. Wygłupiłem się tymi swoimi marzeniami, przepraszam będę już grzeczny - zapewniam Dominikę
-czasem dobrze być trochę niegrzecznym - odpisała i sprawiła że się uśmiech zawitał na mojej twarzy
-muszę kończyć, a tak w ogóle to dziś będę miał gości więc chyba nie porozmawiamy po południu - tłumaczę
-jakich gości - spytała
-kolega z narzeczoną przyjedzie - odpisałem zgodnie z prawdą
-rozumiem ale szkoda - odpisała
-pa skarbie, całuski i myśl o mnie - napisałem na zakończenie
-ok. pa, zawsze myślę - odpisała

Już miałem gasić komputer kiedy zauważam wiadomość od Niki
-myślałeś o mnie chociaż troszkę? - zadała pytanie dość nieoczekiwane, ale nie musiałem kłamać bo cały czas o niej myślę że trafiłem na świetną nastolatkę. Odpowiadam na jej pytanie
-cały czas myślę i dodaję - wiesz powiem Ci szczerze próbowałem nawiązać jakąś znajomość na różnych portalach, ale nawet dziewczyny 18 i 19 letnie mogą się schować przy Tobie
-dzięki, to miłe - napisała chyba zadowolona z takiej sytuacji.
Zmieniłem temat i pytam się:
-jak tam wybrałaś już noclegi?
Niki odpisała:
-ogólnie to ludzie na tym portalu nie wiedzą jak rozmawiać, rozmowa kończy się zazwyczaj po co tam, a z Tobą mi się bardzo dobrze gada - a zaraz potem odpowiedziała na pytanie - Tak, noclegi już wybrałam
Nie pytam jej już o wakacje natomiast piszę:
-to fajnie, a co byś chciała wiedzieć o mnie? - zadając to pytanie staram się ją zainteresować więcej swoją osobą. Szybko podjęła temat i pyta:
-co po studiach? Masz jakieś plany?
Nie trudne to pytanie bo wszystko już jest ustawione, więc krótko odpowiadam:
-a tym się nie przejmuję, mam cały czas pracę. Po studiach będę mógł sam prowadzić oddział firmy w Krakowie, bo w tej chwili to ja mało w tym uczestniczę a muszę zatrudniać dodatkowo wykwalifikowanych ludzi na moje stanowisko
-rozumiem mam jeszcze pytanko - dobrze pamiętam, że jesteś brunetem? - spytała Nika zmieniając temat, chyba myśli swoim tokiem rozumowania.
-tak, masz pamięć wyśmienitą - potwierdziłem
-bez przesady - odpisała Niki
Dużo różnych danych mi się myli z innymi dziewczynami więc próbuję jakoś to sprostować i piszę:
-Dominiko, ja miałem za dużo rozmów kiedy Ty się pojawiłaś i wszystko mi się myli ale w związku z tym, że teraz piszę tylko z Tobą to chcę to uporządkować więc się nie gniewaj jak coś pomieszam. -Ale to naprawimy, no nie? - spytałem
-rozumiem Cię i nie ma sprawy, pytaj się o co chcesz - odpisała na moje tłumaczenie więc podjąłem od razu temat.
-pamiętam że chorowałaś, ale teraz jest wszystko dobrze? Że mieszkasz z tatą, czy tak? - upewniam się.
-tak, niecodzienna sytuacja. Powiem ci ciekawostkę że ja z tatą mamy tego samego dnia urodziny - napisała Nika
-to ładne uroczystości urodzinowe obchodzicie, wspólnie i rodzinnie - odpisałem myśląc jednak o czymś innym i niespodziewanie zadaję pytanie na inny temat:
-czy znasz moje zamiary, czego ja szukam w życiu
-swoje zamiary to chyba tylko Ty znasz - odpisała
Wiem że wspominałem o szukaniu dziewczyny więc piszę:
-myślałem że pamiętasz co Ci na początku mówiłem
-znaczy się wiem że chciałbyś kogoś znaleźć bo się biedny rzucisz w wir pracy - odpisała chyba trochę ze mną żartując. Rosmieszyło mnie to
-ha, ha, ha. To chyba dużo Ci powiedziałem - i zacząłem szukać co jej pisałem wtedy Dominika napisała:
-a ja ci powiedziałam że może znajdziesz taka osobę kiedyś. Co tak zamilkłeś?
-jakaś usterka, tzn. że na Ciebie nie mogę liczyć? - tłumaczę chwilowy brak łączności i zadaję ważne pytanie
-możesz ale ja jestem osoba ciężką do wytrzymania. Dziwię się że cały czas że mną piszesz - odpisała starając się zniechęcić mnie do pisania z nią
Myślę że jak każda niezakochana dziewczyna stara się siebie przedstawić w złej sytuacji i odrazić amanta
-no nie wiem, bo ja jestem romantyczny i dla swojej lubej bym wszystko zrobił. Nie odczuwam żebyś była osobą ciężką do wytrzymania - zapewniam ją zgodnie z odczuciem
-to może tylko mi się tak wydaje - odpisała ukazując że się poddaje, więc szybko zaczynam pisać co o niej myślę:
-chyba tak, uważam że jesteś roztropną dziewczyną i wierzę że się nie maskujesz
-ja nie umiem maskować się, udawać itp. Idę coś zjeść. zw - napisała Niki
-smacznego słoneczko - odpisałem i sobie myślę że jest dla mnie dostępna tzn. daje się prowadzić za rączkę i może sprawię aby się we mnie zakochała. Dość długo jej nie ma więc dalej piszę do mojego słoneczka
-powiem Ci moja perełko, nie chcę wyjść na kogoś kto sobie marzy a nie stać go te marzenie zrealizować. Po części tak jest. Ale jak bym trafił na dziewczynę swojego życia to bym napewno je zrealizował. Wiem, plotę farmazony. Ułożyłem sobie plan i nie wiem jak Ci to opowiedzieć aby nie urazić Twojej miłej osoby. Idę na wykład, ale pisz jak już zjesz.
W czasie wykładu przeczytałem jeszcze wiadomość od Niki
-pisz bez zastanowienia, czy mnie coś urazi? Ja jestem odporna na takie coś
-ok to ja ci nie przeszkadzam, napisz jak będziesz po wykładzie - tą wiadomością chciała skończyć
lecz szybko odpisałem:
-jestem na wykładzie ale mogę pisać, nagrywam go
-lepiej słuchaj - krótko odpisała
Jednak nie dałem za wygraną i pytam:
-na co jesteś odporna? Po czym dodaję -nie chcę abyś odeszła i mnie rzuciła
-jestem odporna na fochy i takie tam głupoty więc możesz pisać do mnie bez ograniczeń - zapewniła mnie ale mnie to zabolało i spytałem
-jakie tam głupoty? Uważasz że moje marzenia to głupoty?
-oj, przepraszam. Nie chciałam aby to tak zabrzmiało - tłumaczy. Wiem że pisze prawdę bo już ją na tyle znam, ale postanowiłem powrócić do tematu który dalej mnie denerwował i pytam:
-a powiedz mi perełko, jak miałem rozumieć naszą rozmowę na temat moich marzeń? Co się pytałaś, czy to piszę na bieżąco?
-już wiem że piszesz na bieżąco - stwierdziła - ale wtedy miałam wątpliwości.
Jeszcze raz staram się wytłumaczyć moje zamiary i piszę to mojej perełce
-problem jest w tym że nie chciałbym Cię urazić sprawami które dla mnie są ważne, natomiast dla Ciebie mogą być obrażające np. jak pisanie o marzeniach i związanymi z nimi seksie
-mnie to nie obraża - napisała krótko, a mi kamień z serca spadł
Tłumaczę Niki jeszcze raz aby zrozumiała moje intencje:
-wszystko piszę od siebie na bieżąco i nic nie jest przepisywane z jakiegoś innego źródła. Piszę co bym pragnął Ci ofiarować. Jak wyglądałoby nasze życie. Co by z tego było? Dowiesz się czego od życia chcę i co mogę dać.
-ale ja mówię przecież, że pisz do mnie bez ograniczeń, chętnie Cię wysłucham - odpisała. Zapewnienia mnie ciszą, ale samo wysłuchanie przecież nic nie da, muszę ją w sobie rozkochać.
-wieczorem kochana - odpowiedziałem - teraz muszę kończyć
-ok. Będę potem - odpisała Nika
-będę czekał, na razie kwiatuszku - pożegnałem moją dziewczynę, miłą i mądrą małolatę którą będę chciał poprowadzić za rączkę do ołtarza a potem przez całe życie. Zdaję sobie sprawę że będzie miała swoje zdanie w nie jednej sprawie i na pewno je uszanuję.
Przyszedłem późno z pracy i po zrobieniu sobie obiadokolacji usiadłem dopiero około dwudziestej do pisania z Dominiką.
-jest moja luba? - napisałem
-jest, jest - szybko odpisała Nika
-późno dotarłem do domu, miałem drobną usterkę w pracy - odpisałem
-rozumiem, specjalnie ustawiłam "pogadaj ze mną" abyś mnie zauważył - chyba się usprawiedliwia pomyślałem i odpisałem:
-zauważyłem. Powiedz kwiatuszku na czym skączyłem te marzenie
-po kąpieli.... - odpisała
-pogubiłem się, chyba mnie czarujesz. Opisywałem chyba pod prysznicem ale nie wiem w jakim momencie skończyłem bo nie chciałaś dalej - tłumaczyłem się wiedząc dokładnie w jakim momencie zakończyłem, ale chciałem aby więcej była aktywna w tych marzeniach.
Lecz zaskoczyła mnie pisząc:
-rzucam klątwy. Opisz mi następny dzień
Zdenerwowałem się troszkę bo chyba jest rozkojarzona i pytam:
-czym się jeszcze zajmujesz?
-szukam materiału na wypracowanie - odpowiedziała
To tłumaczy jej pisanie, więc jeszcze raz tłumaczę.
-nie na tym rzecz polega kwiatuszku, chcę przekazać Ci wszystko co spowoduje że mnie dobrze zrozumiesz. Nie ma sensu rozdzielać na kawałki moje marzenie, bo wyjdzie chaos
-nie martw się ja ogarnę ten haos - uspokaja mnie
-pożyjemy i zobaczymy - odpisałem i dodałem - ale chyba wstrzymam się z tymi marzeniami do dnia jutrzejszego bo mi się oczka już zamykają. Jestem zmęczony
-dobrze, wiem że masz mnie już dziś dość - odpisała Nika i posłała całuska
-nie ma tak źle perełko, ale jestem naprawdę zmęczony - odpisałem i dodałem - wyśpij się słoneczko, kolorowych snów. Całuski
-pa pa, dobranoc - napisała moja Dominika na pożegnanie


19 kwiecień 2010 /poniedziałek/

Rano napisałem sms do mojej lubej z pozdrowieniami i z całuskami a po zajęciach piszę do niej na gg:
-hej moja droga
-witam, co porabiasz? - spytała
-jestem do Twojej dyspozycji - odpisałem i zapytałem szybko -jesteś pouczona
-nie ma szans - szybko odpisała
-a co źle się czujesz? - spytałem zaskoczony i trochę wystraszony
-myślałam że chcesz ze mną pogadać - odpisała i dodała - jestem w trasie na Poznań
-a gdzie kwiatuszek jedzie? - zapytałem zaskoczony
-do Ikei i do m1. Chcę sobie podpatrzeć laptopy - wytłumaczyła
-to nie przeszkadzam - piszę i nie ukrywam że jestem trochę na nią zły bo nic na temat wyjazdu nie pisała
-właśnie się nudzę bez Ciebie. Jeszcze godzina drogi - odpisuje
-z kim jedziesz? - pytam z ciekawości, a może to już zazdrość?
-z tata, a z kim mam jechać? - odpisuje zdziwiona i dodaje - No napisz mi coś od razu po zmysłowym prysznicu
-ok., ale to dla mnie nie fajne, takie wymazane - odpisałem ale zaczynam pisać
-co tak marudzisz? Czyżbym Cię za mocno zaczarowała? - zdążyła odpisać
Zaczynam dalszy ciąg marzeń starając się wczuć w opisywaną sytuację:
wycieramy się ubierając następnie szlafroczki. Jednak stwierdzasz że nie musimy chodzić w szlafroczkach bo jest ciepło i możemy na golasa a przy okazji podziwiać swoje ciała.
No tak myślę, ja mam co podziwiać i z tego powodu się ucieszyłem ale Ty co możesz podziwiać? I tak rozebrani wychodzimy z łazienki siadasz na sofie cała w swej wspaniałej okazałości, stając z tyłu za sofą nachylam się i całuję namiętnie Twoje słodkie usteczka, następnie nalewam do lampek słodkie czerwone winko podając jedną lampę Tobie. Siadam naprzeciw i patrzę na Twoje ciało promieniujące w blasku zachodzącego słońca. Nagle wstajesz i ze swoją lampką przychodzisz ku mnie, siadasz bokiem na kolana i mimo tego że jesteś naga to Twoje ciało jest gorące i promieniuje ciepłem. Siadając powodujesz że mój ogierek zostaje przyjemnie przygnieciony Twoją ciepłą pupcią. Jeszcze ocierasz się pośladkami o malutkiego aby wygodnie usiąść sprawia Ci to przyjemność i lekko zagryzasz ząbkami swoje wargi okazując mi w ten sposób że jest Ci przyjemnie, następnie bierzesz lampkę wina i stukając nią o moją lamkę uśmiechając się mówisz:
-na zdrówko kochany - i nabierasz płynu do ust. Biorę z patery truskaweczkę taką dużą słodziutką i wkładam Ci do ust, następną sobie. Ty bierzesz następną i chwytasz w ząbkach po czym przybliżasz ją do moich ust a ja odgryzam kawałek ale Twoje usta więcej się przybliżają i stykają z moimi co powoduje wymianę naszych ugryzionych części owoców w naszych ustach, część Twojej truskaweczki dostaje się w moje usta a moja część w Twoje. Zmysłowa jest ta degustacja truskawek. Następnie bierzesz drugą i całą wkładasz do buzi po czym całując moje usta wpychasz mi ją do nich, robisz to tak wspaniale że mój ogierek rwie się pod Twoją delikatną ciepłą pupcią.
Tak przyjemnie z Tobą ale trzeba zrobić jakąś kolacyjkę więc biorę Cię na rączki i kładę na sofę. Idę do kuchni, szybko robię delikatny omlecik i przynoszę do salonu. Po kolacji siadam koło Ciebie Ty opierasz się o mnie i oglądamy telewizję. Jednak film Cię nie za bardzo interesował więc zasypiasz na parę minut. Nie czekam kiedy skończy się film biorę Cię na ręce i zanoszę do sypialni, kładę w dużym wygodnym łóżku przykrywam i cmokam w policzek na dobranoc.
Skończyłem pierwszy kawałek i czekam na reakcję Dominiki.

-można prosić dalej? - krótko napisała
Więc piszę dalej:
Jeszcze cichutko nastawiam muzyczkę Britney Spears i chciałem lecieć na dół posprzątać mieszkanie, no ale prosisz mnie żebym się położył koło Ciebie. Dziwnie odechciało Ci się spać. Kładę się koło Ciebie a Ty swoją główkę kładziesz na moim lewym ramieniu i prawą jeździsz po włoskach na klatce piersiowej. Mówisz że się chcesz coś zapytać ale nie wiesz czy się nie pogniewam. Przytulam Cię ręką na której leżysz i zapewniam że w życiu się nie pogniewam na Ciebie, na co szybko odpowiadasz -a nawet jak Cię zdradzę - zapytałaś uśmiechnięta od ucha do ucha. -Nawet wtedy ale już nie będę Cię kochał odpowiedziałem a Ty dlaej żartując dopytujesz się -a co z tym co będę miała od Ciebie, czy mi zabierzesz? -Nie wszystko Ci zostawię - odpowiedziałem i zapytałem - masz takie plany? Roześmiałaś się i powiedziałaś że takiego fajnego męża nigdzie nie znajdziesz. Rozradowało się serduszko moje że taki drogi jestem dla Twojego serduszka. -Ale nie o tym chciałaś porozmawiać, o co Ci chodzi - spytałem z zainteresowaniem. -chciałam się zapytać, ale powiedz że się nie pogniewasz - prosi sz patrząc się mi w oczy -Nie pogniewam się – powiedziałem i pocałowałem w czoło. -Więc powiedz mi jak to było u Ciebie pierwszy raz z dziewczyną? - zapytałaś cichutko a twarzy zauważyłem rysy wstydzenia się.
No masz babo placek, no ale rozumiem Twoją ciekawość, przecież przeżyłaś pierwszy raz z mężczyzną więc normalnie pomyślałaś o mnie.

-ciekawe, pisz dalej. Bardzo ciekawe - napisała Dominika

Piszę dalej praktycznie nie mając żadnych trudności bo to jest szczere i prawdziwe:
Wstydzę się o tym opowiadać, powiedziałem. Ale kiedy Twoje pocałunki spadały na moją klatkę piersiową i wypowiadałaś piękne słowa „proszę” to zacząłem Ci opowiadać.
Była to totalna klapa mój kwiatuszku, nie zdążyłem jeszcze majteczek ściągnąć a już się napaliłem.
Zaczęłaś się histerycznie śmiać i się trochę wkurzyłem, no ale zorientowałem się że to śmiesznie powiedziałem i sama mnie przepraszasz że nie śmiejesz się z tego co mi się przytrafiło tylko z tego jak to powiedziałem. Powiedz dlaczego tak Ci się to przytrafiło? Nie dałeś rady zapanować nad swoim organizmem? - zadałaś dwa pytania jedno za drugim. Opowiadałem dalej – wiesz poznałem ją u kumpla na prywatce od razu się przykleiła i tak się poznaliśmy. -Ładna była? - od razu spytałaś. -Tak ładna - odpowiedziałem, -I co dalej? -zapytałaś chwytając mnie ząbkami za sutki.
No jeszcze tej nocy postanowiliśmy że będziemy razem. Myślałem że to taki jej jest tylko grymas, ale się myliłem. Kiedy wróciliśmy do mnie już od drzwi nie odrywaliśmy się od siebie za czym doszliśmy do salonu to byłem tylko w slipkach, popchnęła mnie na wersalkę i kiedy ją zobaczyłem taką rozebraną to zrobiło mi się słodko i miło i śmietanka prysła.
-Co ona na to - zapytałaś. Pocieszała mnie że nic się nie stało, że to zrozumiałe, że przecież wiedział co się szykuje a organizm nie ma doświadczenia. Poszedłem do łazienki się umyć a ona czekała.
I co dalej? - nie przestawałaś pytać. No co miało być, stanął mi ogierek po jej zabawie z nim i siadła na nim. Doprowadziła do orgazmu nas i zasnęliśmy. -A resztę dni, miesięcy jak było? Często się kochaliście – pytałaś zaciekawiona, a ja opowiadałem -w pierwszym tygodniu w każdy dzień, potem to różnie bywało a ostatnie pół roku to rzadko i powiem Ci że jej oziębłość powodowała że nie myślałem o seksie bo to nie była miłość


-buziaki, proszę dalej - odezwała się Dominika
-ha, ha, ha, tak bez słowa. Przyjmujesz i kasujesz, ciekaw jestem czy chociaż czytasz? - poddałem naszą rozmowę pod wątpliwość
-eeej, nie jestem taka, czytam. Po prostu ciekawi mnie co dalej - odpowiedziała

Więc kontynuuję marzenia:

-A lepiej Ci było z nią niż ze mną? - zapytałaś. -Kochana z Tobą to sama przyjemność choćby tylko Cie dotykać, nie mówiąc jaka przyjemność jest Cię pieścić. Przykro mi że nie jestem tak czysty jak Ty i chyba sumienie będzie mnie gryzło do końca życia - mówiłem smutnym głosem.
-nie martw się - powiedziałaś - przecież różne przeżycia mają ludzie, jestem zadowolona że nie zaliczałeś dziewcząt tak jak inni chłopcy to robią, obiecując góry a po seksie zostawiają. Dziękuję Ci kochany że mnie pilnowałeś i byłeś ze mną chociaż daleko a jednak przy mnie, tak mi już półszeptem mówiłaś powoli zasypiając.
Prawda jest taka że do końca nie byłem pewny czy przyjedziesz, a jak przyjedziesz to jaka będziesz. Jedno jest teraz pewne że mnie słuchałaś i nie kłamałaś. Chciałem się wyślizgnąć z łóżka ale jak tylko się lekko ruszyłem to Twoja rączka powędrowała na mojego ogierka i go mocno chwyciła tak że nie mogłem wstać, ale zasnęłaś mocniej i kiedy uścisk się zluzował wyszedłem z sypialni i poszedłem posprzątać dół.
Rano otwierasz oczka i widzisz mnie z tacką ze śniadaniem, uśmiech i radość pojawiły się na Twoich policzkach, stawiam tackę w łóżku i smaruję kromeczkę weka masełkiem, nakładam szyneczkę i daję perełce ugryźć następnie popić kakao. Po śniadaniu odłożyłem tackę biorę Cię na ręce i zanoszę do łazienki na poranną toaletę.

-myślałam że nie ma już takich słodkich facetów - napisała w czasie przerwy przed dalszą częścią
-hi, hi,hi. nie pochlebiaj mi - odpisałem dumny z tego że jej się to podoba i że znowu mam potwierdzenie szansy jej zdobycia

Piszę dalej:
Następnie ubieramy się i zabieram Cię na zakupy. Oczywiście od razu już w domu bronisz się przed każdymi zakupami bo nie chcesz mnie wykorzystywać ale ja wiem że nie jestem wstanie nic Ci zaoferować co by było przybliżone do Twojej odwagi i oddania siebie w moje ręce. Przeżywam w życiu najpiękniejsze jak do tej pory chwile i nawet nie wiesz że po kryjomu z toaletki zabrałem twój pierścionek którego zapomniałaś ubrać.
Zaprosiłem Cię na kawę i pod pretekstem że muszę wskoczyć na pocztę pozostawiam Cię w restauracji. Następnie zabieram Cię na obiad do pięknego Dworku gdzie obsługują nas kelnerki kasztelanki i gra kwartet starodawną muzykę a na obiad podają nam zupę z bażanta a na drugie danie szynkę ze sarniny w sosie winnym.
Już późnym popołudniem wróciliśmy do domu. Szybko weszliśmy pod prysznic tylko troszkę się miziając bo chciałaś sobie po przymierzać dokładnie ciuszki które kupiłaś. I tak rozpoczęła się rewia mody, tak pięknej modelki nikt nie widział i nie zobaczy, oprócz mnie.
Rozebrana do naga już jesteś więc zaczynasz przymierzać spódniczkę, tę co Ci osobiście wybrałem bo mi się podobała i stałaś przede mną do połowy naga w pięknej fioletowej spódniczce i w czarnych szpilkach, następnie ściągnęłaś spódniczkę a robiłaś to tak seksownie że mój malutki zaczął gwałtownie róść i musiałem się inaczej usadowić żebyś tego nie zauważyła. Teraz ubierasz dżinsy o których dawno marzyłaś przechodzisz się w nich i ściągasz, zostajesz znowu golutka. Następnie ubierasz sukienkę która Ci się tak bardzo podobała ale ją nie chciałaś zabrać że droga, teraz podchodzisz do mnie i całujesz w usta mówiąc - dziękuję kochany.

-miłe i przyjemne - odpisała dwa krórtkie słowa które dla mnie dużo znaczyły
Piszę dalszy ciąg marzeń
Słodki ten całusek powoduje jeszcze większe napalenie się mojego malutkiego ale sprytnie to ukrywam. Teraz zakładasz niebieski strój kąpielowy, pierw ubierasz dół a następnie górę i wkładasz delikatnie cycusie w swoje miejsca. Przepięknie wyglądasz i przechodzisz tam i z powrotem po salonie, ale najpiękniejszą kolekcję zostawiłaś na koniec.
Ściągasz strój i wyciągasz bieliznę czarną z czerwonymi dodatkami, podchodzisz do mnie i podajesz stringi które trzymam a Ty wspierając się ręką na moim ramieniu powolnym ruchem wysoko podnosisz jedną nóżkę i wkładasz do stringów, ruch ten pozwala mi dokładnie widzieć pracę Twojej pisi przy wkładaniu nóżki i kiedy wkładasz drugą moja rączka wędruje w Twoje krocze mocno dociskając i łagodnie głaskając myszkę. Teraz je podciągam na Twoją pupcię poprawiając w okolicach pisi, Następnie zakładasz biustonosz, kucasz i ja Ci zapinam na pleckach, następnie biorę w dłonie Twój cycuś i wkładam do miseczki następnie drugi stajesz przede mną taka piękna że wstaję i z kieszeni wyciągam pudełeczko które otwieram i klękając przed Tobą unosząc go do góry z sercem w gardle pytam:

W tym miejscu robię przerwę czekając na reakcję Niki
-rozmarzyłam się - stwierdziła miło
-to dobrze dla relaksu - odpisałem
-a jak. Jestem już w Poznaniu dzięki za miłe chwilę - odpisała
-chcesz dalej? - spytałem
-jeszcze chwilkę mam - odpisała
-więc serduszko jeszcze troszkę napiszę ale powiedz mi czy domyślasz się co powiem - spytałem i byłem ciekawy jej wypowiedzi
-chyba tak, ale za szybko to się wszystko dzieje - odpisała i dodała -na pewno poprosisz mnie o rękę
Wiem że nie było to trudne do wywnioskowania, więc piszę dalej:
-Zostaniesz moją żoną?
Byłaś tak strasznie zaskoczona że zapadła długa chwila milczenia, a po tej chwili wyszeptałaś
-Tak - i wsunąłem Ci pierścionek na palec wtedy się rozpłakałaś, Ja wstaję i całuję Twoje usteczka. Czuję smak słonawy Twoich łez. Mówisz że płaczesz ze szczęścia, ja całuję teraz Twoje oczka i liżę łezki spływające po policzku, trzymam w dłoniach Twoją twarzyczkę i cieszę się że się zgodziłaś zostać moją żoną. Rozpinam z tyłu biustonosz którego ramiączka ześlizgują się z Twoich ramion i spada na dywan. Teraz dłoniami pieszczę oba Twoje cycusie masując je delikatnie to w jedną to w drugą stronę. Moje usta po Twojej szyjce kładą lekkie kąsania i pocałunki, schodzą na lewą Twoją pierś całując miejsce w miejsce i drażniąc języczkiem brodawkę i sutki, następnie lewy cycuś pieszczę rączką a prawy pieszczę pocałunkami i kąsaniami, Ty swoje palce masz zanurzone w moich włosach i przyjemnie oddychasz. Usta moje docierają do pępusia i kucając ściągam Ci stringi a następnie kładę się na plecach na dywanie a Ciebie proszę żebyś rozkrokiem usiadła mi na buzi swoją pisią. Siadasz delikatnie już czuję przyjemny zapach Twojej myszki, języczkiem delikatnie drażnię łechtaczkę. Chwytam Cię za bioderka i mocniej usadawiam na mojej buzi. Siedzisz teraz rozkrokiem na mojej buzi kolankami klęczysz na dywanie, języczek mój w środku malutkiej buszuje a nosek drażni łechtaczkę.

-7 km jeszcze. Ej bo się nie będę mogła skupić na zakupach. Jesteś świetny, wiedz ze bardzo Cię lubię - napisała między częściami

To zdanie jeszcze więcej podbudowało mnie na sercu, teraz już wiem że nie jestem dla niej tylko kolejnym facetem do popisania.

Piszę więc dalej:
Mocno dociskasz pisię i przytrzymując moją głowę jeździsz pisią doprowadzając się do szybkiego orgazmu teraz czuję jak wypływają z Twojej pisi soki miłości i je języczkiem wylizuję. Wpadłaś w taki orgazm że w bloku to by Cię wszyscy sąsiedzi słyszeli ale tu mogłaś dać upust swojej namiętności i głośno zachwycać się orgazmem. Jednak wnet pomalutku już ustajesz i opadasz na bok kładąc się na plecki. Moją rękę kładę na Twojej pisi i głaskam delikatnie bawiąc się wargami sromowymi. Leżymy chwilkę obłapieni i zakochani w sobie.
Po chwili odpoczynku widząc że mój ogierek jest twardy i sztywno stoi, smarujesz go oliwką i pomalutku obrócona pleckami do mnie starasz się na nim usiąść. Pod prysznicem to było pierwszy raz i chociaż błona dziewicza została przebita to Cię tak nie bolało z powodu pozycji dogodnej i ogierek nie był tak wypięty jak w tej chwili. Teraz siadasz na stojącego i gotowego do wytrysku ogierka i przytrzymując Twoje pośladki pozwalam Ci samej decydować o czasie i sposobie wprowadzenia malutkiego do myszki. Czuję jak główka malutkiego ciasno wchodzi do pisi i słyszę jak Cię to podnieca a jednocześnie boli, podniosłaś pupkę i ogierek wyszedł ale zaraz ponowiłaś próbę i wszedł aż do połowy po czym znowu podniosłaś pupcię i powtarzasz siadanie na malutkim. Czuję jak mój ogierek ociera się o ścianki Twojej pisi a teraz kiedy już dobiłaś do końca czuję jak główka malutkiego dobija do Twojej szyjki macicy i przyjemnie ociera się o nią.

-bez skojarzeń ale już prawie jestem u celu - napisała i wiem że to żarty bo przecież jedzie z tatą
Więc ja też pozwoliłem sobie na żarty i odpisuję:
-jak będzie po wszystkim do daj znać, bez skojarzeń. Hi, hi, hi - śmieję się sam do siebie
-jasne, bez. Ha, ha, ha- odpisała Dominika
-życzę więc miłego wieczoru, już dziś chyba nie popiszemy - napisałem wiedząc że kiedy wróci do domu będzie już późno
-chyba tak, bo późno wrócę, miłych snów i myśl o mnie. Jesteś cudownym facetem - napisała dając mi dobry humor na resztę wieczoru
-całuski - napisałem
-całuski -odpisała Nika
Długo myślałem tego wieczora, jak to możliwe że taka młoda dziewczyna nie mająca doświadczenia w życiu erotycznym potrafi tak spokojnie przyjmować opisy moich marzeń a szczególnie o miłości cielesnej o jakiej marzę. Albo jest dobrą uczennicą i chce to wszystko zrozumieć albo naoglądała się pornosów. Zobaczę wszystko się wyjaśni w dalszym poznawaniu się.

20 kwiecień 2010 /wtorek/

Następnego dnia po kilku sms-ach przez dzień, usiadłem pod wieczór do pisania z moją lubą.
-hej moja kochana, będę mógł spokojnie pisać za pół godzinki. Jest moje słoneczko? - musiałem sobie dać jeszcze czas na zrobienie sobie coś do jedzenia i kawę
-witaj, jestem - odpowiedziała po chwili Dominika
-to fajnie, bo u mnie zmienia się jak w kalejdoskopie. Jak minął dzionek skarbie? - spytałem
-całkiem dobrze - odpowiedziała
-to się cieszę że masz z tego powodu dobry humor - stwierdziłem ciesząc się z tego
-humor to ja prawie zawsze mam dobry - odpisała
-taka dziewczyna mi się podoba, a nie jakaś bez humoru. Powiedz mi, chyba nie zepsułem sobie opini w Twoim serduszku? - pytam się aby się upewnić że wczorajsza część marzeń podobała się jej
-całuski i proszę napisz mi trochę marzeń - napisała zaskakując mnie tym zdaniem -martwię się jak piszę te swoje głupoty do Ciebie. Co teraz porabiasz, gdzie jesteś
-dla mnie to nie są głupoty, masz piękne marzenia. W domu jestem, odpoczywam sobie - napisała
-będę pisał dalej ale powiedz mi czy wiesz, może inaczej czy pamiętasz jak skończyłem wczorajszy opis? - spytałem ciekawy co odpisze
-czytałam te wczorajsze marzenia przed chwilą i czekam na ciąg dalszy - odpisała zadawalając mnie bardzo swoją wypowiedzią.
-ok. piszę dalszy ciąg marzeń - powiadomiłem Dominikę

Czuję jak mój ogierek ociera się o ścianki Twojej pisi a teraz kiedy już dobiłaś do końca czuję jak główka malutkiego dobija do Twojej szyjki macicy i przyjemnie ociera się o nią. Teraz aby się nie napalić myślę o pracy o pogodzie i to pomaga moje podniecenie opada a Ty kładziesz się na moim torsie z malutkim w pisi. Czuję jak jest naprężony i jak ma tam ciasno ale teraz zajmuję się się pieszczeniem Twoich piersi, robię to obydwoma raczkami chwytając i drażniąc także sutki. Jest nam bardzo przyjemnie i mówisz że mogłaś by mieć mojego ogierka cały czas w myszce, że jest tak przyjemny, ciepły i pulsuje.
Teraz siadasz powodując że cały znowu się zanurza w pisi i nie wyciągając przekładasz nogę przez moją i się obracasz przodem do mnie nie podnosząc pupci. Ach jak fajnie mój ogierek jest wręcz skręcany w pisi a jajuszka zgniatane Twoimi pośladkami. Chwila moment i już siedzisz rozkraczona przodem do mnie, ta pozycja sprawia że każdy ruch Twój powoduje ocieranie ujścia macicy o główkę ogierka co powoduje że narasta u Ciebie miłe podniecenie.

-aaach..., proszę dalej - napisała

Ruchy biodrami stają się coraz szybsze, Twoje podniecenie wzrasta coraz bardziej, moje podniecenie również jest na granicy wytrzymałości, nachylasz się i opierasz teraz ręce swoje na mojej klatce piersiowej i powolnymi ruchami podnosisz pupcie i opadasz na ogierka do oporu, znowu podnosisz aż do samej główki i znowu opadasz teraz kręcisz biodrami na boki i zaciskasz ząbkami wargi co wskazuje na to że przychodzi podniecenie, tak jeszcze powtarzasz swoją czynność dwa razy i następuje eksplozja namiętności nasze soki łączą się w Twojej pisi i po chwili opada podniecenie i nie wypuszczając malutkiego kładziesz się na mnie lekko spocona i wyczerpana z namiętności. Tak mi było przyjemnie że nie chciałem żebyś schodziła, ale ponieważ była już późna pora poszliśmy do łazienki pod szybki prysznic po czym na rękach zaniosłem Cię do łóżka.
Kładziesz swoją główkę na moim prawym ramieniu a swoją prawą ręką chwytasz mojego malutkiego. Jak miło jest mieć Cię u swego boku mówię do Ciebie, ale Twoje oczka już się zamknęły i słyszę Twój równy oddech. Ty spałaś a ja myślę, myślę jak przyjmiesz jutrzejszy dzień który zaplanowałem, nawet nie było kiedy porozmawiać o jutrzejszym dniu.

-co będzie jutro? - spytała Niki
-spokojnie skarbie, dowiesz się wszystko w odpowiednim czasie - odpisałem
-nie piszesz z kompa? - spytałem
-z laptopa - odpisała tak jakby to nie był komputer, ale kiedy pomyślałem to doszedłem do wniosku że dobrze odpowiedziała, bo przecież pisała z PC. Napisałem:
-nie widzę ikonki że piszesz, więc myślałem że piszesz z telefonu
-mam aplikacje z win8 i to może dlatego - odpowiedziała
-to masz już ten nowy laptop? - spytałem się z ciekawości
-mam, przepiękny - odpisała widać że zadowolona
-i jak zadowolona jesteś? - spytałem dla pozorów
-a jak? Marzyłam o takim - odpisała
-to się cieszę, ale jak wczoraj pisałaś z niego to ikonka była widoczna "niki pisze...." - próbuję wyjaśnić sprawę ikonki
-wczoraj pisałam z innego lampka - odpisała i już wszystko wiedziałem
-teraz to rozumiem. Może masz jakieś pytania? Może chcesz o czymś popisać - pytam
-chciałabym lepiej Cię poznać - chyba mną się zainteresowała trochę więcej niż jakimś tam facetem
-zadawaj pytania to będzie łatwiej i przyjemniej - odpisałem i chyba nie mylę się
-co lubisz robić w wolnym czasie ? - zaczęła pytać
-mam go mało z powodu nauki, ale w zimie wyrywam się zawsze na narty na jakiś tydzień, w lecie to trzy tygodnie wczasów, a tak w chwilach bez Ciebie to zaglądam do moich znaczków, mam dość dużą kolekcję - pokrótce napisałem co porabiam w wolnym czasie
-w chwilach beze mnie? To aż tak dużo czasu Tobie zajmuję? - spytała Niki.
Ciekawy jestem czy tak się zaniepokoiła czy tylko się zgrywa, zastanawiam się i odpisuję:
-nie słoneczko, właśnie nie. Proszę nie czytaj między wierszami. Mogę wcale nie zaglądać do znaczków, byle byś Ty była razem ze mną
-zaglądaj do znaczków, bo to świetne hobby może kiedyś pozaglądam z Tobą - napisała bardzo obiecująco
Zapytałem z ciekawości:
-a masz ze znaczkami styczność? Ja je kolekcjonuję, mam kilkanaście albumów
-może nie tyle z samymi znaczkami co z monetami, nie mam jakiegoś wielkiego zbioru, ale to daje wiele radości - odpisała
Przypomniała mi że zbiera monety więc piszę aby nie pomyślała że mam sklerozę:
-tak, tak, pamiętam pisałaś mi o tym. Masz rację to odrywa mnie trochę od świata. O czym jeszcze napisać?
-zastanawiałam się czy poza siostrą masz jeszcze jakieś rodzeństwo - spytała
-nie, nie mam. Pytaj się co tylko chcesz, jestem dla Ciebie całkiem otwarty - tłumaczę Niki
-słuchasz jakiegoś konkretnego rodzaju muzyki?
-nie, nie mam jakiejś ulubionej muzyki, lubię łatwą, przyjemną i do tańca - odpisałem zgodnie z prawdą i napisałem część wiersza gdzieś kiedyś przeczytanego i zapisanego w moim kompie
czekam noce
czekam dnie
śnię wciąż
że ujrzę Cię
ciało Twe całowałem w nocnych snach
tuląc spragnione usta Twe
byłaś ulotna jak kamfora,
znikałaś ciągle w moim śnie.
pieszcząc szeptałem ci do ucha
tak bardzo pragnę Cię
-piękne, dziękuję - odpisała
-a tak mi przychodzi czasami do głowy jak o Tobie myślę i wtedy piszę co mi na język przyjdzie i wspomni się z innego wiersza - napisałem
-co mi jeszcze powiesz o sobie?
-słoneczko najlepiej będzie jak się będziesz pytać
-kochałeś tamtą dziewczynę? - spytała
Myślę że ją to interesuje więc staram się jak tylko potrafię to wytłumaczyć w krótkim zdaniu:
-było to właśnie zauroczenie, niby kocham a nie wiem co to znaczy. Seks sam to nie jest miłość
-jeśli to było zbyt osobiste to przepraszam. Ja staram się mówić to co myślę
-nie ma dla Ciebie nic osobistego, oprócz danych i zdjęcia na tę chwilę - napisałem
-nie potrzebuje ich, wystarczy mi Twoja obecność
-nie mów tak bo ja też bym chciał wszystko wiedzieć o Tobie, to chyba normalne? - zapytałem
-ale na ten moment mi wystarczy to, że jesteś - odpisała udawadniając swoją mądrość -jeśli chcesz coś o mnie wiedzieć to proszę, pytaj - dopisała
-nie śmiem Cię pytać o adres, bo to jeszcze za wcześnie - napisałem świadom tego że mi nie poda adresu, ale co mi szkodzi podjąć ten temat. Gdybym miał ten adres to bym mógł jej coś posłać np. kwiaty
-nie podałabym Ci adresu - to faktycznie za wcześnie, myślałam po prostu, że masz do mnie jakieś pytania - pisała moja Dominika
-a gdybyś mi podała to bym Ci piękny bukiet kwiatów przesłał - zachęcałem
-nie ma szans na razie. Ja ci podeślę wirtualnego kwiatka - odpisała
-wiem, wiem i nie nalegam moja stokrotko, jesteś rozsądna i dobrze robisz że nie podajesz adresu. Jak się będziemy dłużej i lepiej znać to na pewno podasz - odpisując chwalę ją za podjęcie słusznej decyzji

tyś moja nimfa która rozpala,
gorącej duszy przywraca blask słońca,
bądź zawsze taka
ja czekam - bez końca..

-buziaki - wysłała mi za to całuska
-dziękuję - odpisałem zadowolony i dodałem - nie wszystkie słowa są dosłownie moje które Ci cytuję
-zastanawiam się czym sobie zasłużyłam na takie wspaniałe traktowanie przez ciebie. Rozumiem i jestem zadowolona że wpadają Ci do głowy w trakcie pisania do mnie
-nie wiem co o tym myśleć co piszesz. Masz jakieś tajemnice przede mną? - nie za bardzo zrozumiałem jej wypowiedź. Przecież jest młodą i niewinną nastolatką
-niee po prostu podoba mi się sposób w jaki do mnie piszesz - napisała sprostowanie, więc mogłem spokojnie odpisać:
-traktuję Cię jak dziewczynę na której mi zależy i wobec której mam plany
-buziaczek
-może źle napisałem "mam plany" to nie tak powinno się napisać.... , na której mi zależy i z którą chciałbym spędzić resztę życia - tłumaczę
-no tak, różne mogą być plany
-zależy, .... resztę życia w miłości wzajemnej.......aż do grobowej deski. Nie wiem czy to przekazałem tak jak powinno to być przekazane, po prostu nie piszę dla zabicia czasu - troszkę mi się to myli, nie wiem jak to przekazać
-jesteś kochany. Wybacz moje milczenie, po prostu dodałeś mi skrzydeł - odpisała a ja się cieszyłem że mnie rozumie i że napisała że jestem kochany
-a Ty słoneczko jeszcze najukochańsza - odpisałem zadowolony z naszej rozmowy
-ja się może lepiej uszczypnę, bo to chyba sen
-Dominiko a teraz wróć do moich marzeń, zostając w nich spełnisz me pragnienia kochając mnie jeszcze goręcej.Wybacz jak się pytałem, jaka jest Twoja data urodzenia?
-dziewiętnastego czerwca, niedługo urodziny mam - odpisała
-mam nadzieję że dasz mi do tego czasu adres - spytałem
-nie wiem, nie wiem - odpisała nie zaprzeczając
-cały czas się obawiam że jesteś jeszcze za młoda na takie moje pisanie. Żebym Ci nie wypatrzył życia, abyś czasami nie przestała się dobrze uczyć
-ja się nie obawiam. Jak bym miała mieć jakieś wypatrzone życie to już bym miała, uwierz.
-jak to, możesz coś więcej na ten temat? Jesteś? - spytałem
-było zbyt dużo sytuacji w moim życiu, które mogłyby mi siąść na psychikę, aby Twoje teksty mnie zdemoralizowały - napisała wystarczająco jasno ale chciałem się troszkę z nią podrażnić więc piszę:
-a cha, to jednak są demoralizujące, no tak masz rację kwiatuszku
-już dziś mi mówiłeś, aby nie czytać między wierszami, Romciu... - tak odpisując rozśmieszyła mnie i znowu udowodniła że jest mądrą dziewczyną
-no tak - potwierdziłem i dodałem - przepraszam
-zaraz wracam - napisała i znikła
-ok. - odpisałem i czekałem
-jestem - odezwała się po chwilce
-chciałem Ci powiedzieć że mnie na chwilę nie będzie bo siostra z dziećmi mnie odwiedziła, a tak naprawdę nie wiem czy dziś już pogadamy
-ok., trudno, ja też w sumie muszę wyjść z psem, ale jak będziesz to możesz napisać, nie będzie mi smutno - odpisała
-zobaczę jak to wyjdzie serduszko, całuski - pożegnałem się

Iza przyszła na chwilkę idąc od rodziców bo Olusia ją prosiła. Zrobiłem kanapki i po kolacji pojechali do domu więc postanowiłem napisać trochę marzeń Dominice, nie uprzedzając ją o tym.

Następnego dnia rano zaskoczyłaś mnie w kuchni robiącego śniadanie. Weszłaś wesoła, a Twoje ciało pokazywało urok Twojej wspaniałości. Podeszłaś uśmiechnięta zaplotłaś swoje rączki na mojej szyi i złożyłaś swój pocałunek na moje usta. Ja Cię chwyciłem w pasie zaplatając swoje dłonie z tyłu. Nasze ciała przylegają do siebie ja czuję na swojej klatce Twoje piersi a Ty wyczuwasz mojego malutkiego który gdzieś po niżej brzuszka Ci dokucza. Pytasz jakie plany mam na dzisiejszy dzień a ja Ci z uśmiechem mówię że tylko kochanie się. Wiesz że żartuję. I co poza kochaniem? - pytasz. Planuję że pojedziemy na basen gdzie pod okiem instruktora nauczysz się pływać tak aby dostać kartę pływacką i masz na to tydzień, bo za tydzień zabieram Cię w ciepłe kraje gdzie kąpanie się to tylko przyjemność. Gdzie? -pytasz. To tajemnica - odpowiadam. Dowód masz jak będziemy wylatywać to się dowiesz. Błagam powiedz, mówisz pięknie się uśmiechając. Powiem jak będziesz dziś dzielnie uczyła się pływać. Będę – powiedziałaś, ale ja powiedziałem że muszę to najpierw zobaczyć. Ustępujesz, ja siadam do stołu ale swoją pupcię ciśniesz na moje kolana i siadasz bokiem. Całuję z radości Twój cycuś i biorę kanapkę dając Ci do ugryzienia a następnie ja ugryzam. Ciekawe bo nigdy nie myślałem że spożywanie z Tobą śniadania przysporzy mi tyle radości a i Twoje piękne usteczka cały czas się cieszą. Jeszcze mały deserek z truskawek w bitej śmietanie i słodziutki pocałunek kończy nasze śniadanie.

-cudownie - odpisała

Zbieramy się i jedziemy na basen. Praktycznie nie mogłem się napatrzyć na Twoje prężne ciało które przy pomocy instruktora porusza się w wodzie. Jestem zazdrosny że instruktor podtrzymuje Cię na tej wodzie i dotyka Twojego ciała, ale gdyby to był jakiś młodzik to chyba bym oszalał. Na szczęście wybrałem odpowiedniego instruktora. Po dwóch godzinach okazało się że nauczysz się pływać przez tydzień, ucieszyłem się bo moim marzeniem jest popływać sobie z ukochaną nago w tle zachodzącego słońca na prywatnej plaży gdzie byłem 4 lata temu z rodzicami.
Tylko wyszłaś to spytałaś jak Ci idzie i gdzie jedziemy. Mówię według obietnicy, że lecimy na Majorkę. Mamy tam znajomych i piękną plaże w zatoce do naszej wyłącznej dyspozycji. Rzuciłaś mi się na szyję podnosząc nogi z posadzki i zginając w kolanach przy czym mocno zwarłaś swoje usta do moich ciesząc się na taką wiadomość. Pojechaliśmy jeszcze żeby kupić coś do picia i coś do jedzenia a że pomyślałem o pizzy to pokupowałem składniki na nią. Późnym popołudniem byliśmy w domu. Pogoda się troszkę pogorszyła i nawet było chłodniej niż wczoraj tak jak to w Polsce bywa, więc rozpaliłem w kominku. Poszłaś pod prysznic a ja poszedłem upiec smaczną pizzę. Przyszłaś do kuchni pachnąca konwalijkami, a aksamitna skóra wyglądała jakby dawała odblask. Piękna jesteś. Wziąłem cię za rękę i poszliśmy ku kominku, usiedliśmy na dywanie, oparli się o sofę i obłapiłem Cię. Mówisz że jeszcze chciałaś by coś wiedzieć ale boisz się, że się pogniewam.

-ciekawe, proszę dalej - napisała

Przybliżyłem swoje usta do Twoich ust muskając namiętnie i mówiąc że się nie pogniewam i że na samym początku naszego pisania mówiłem że o wszystko można pytać i się nie bać pytać.
-Bo ja się boję że mnie zostawisz - powiedziałaś i zaczęły się łezki w Twoich oczkach kręcić. Przytulając Cię do siebie pytam: -dlaczego tak sądzisz? Przecież nie ma żadnego powodu abym Cię kiedykolwiek zostawił.
-Tak teraz mówisz a jak jakaś ładniejsza dziewczyna Ci w głowie zawróci? Przecież ja jestem taka normalna, z biednej rodziny a Ty przystojny, bogaty, wykształcony.
-Przecież znasz moje zdanie już od dwóch lat, na samym początku Ci tłumaczyłem że nie ważna jest szata zewnętrzna człowieka w to co jest ozdobiony, ale to co ma wewnątrz, w serduszku. Ja uważam że znalazłem dziewczynę o pięknym sercu która wie co to jest dobro i uczciwość, która umie pokochać i będzie oddana do końca mojego życia - mówiłem jej prosto w oczka
-Wybacz mi kochany, kocham Cię i się chyba zabiję jak mnie zostawisz - powiedziałaś z płaczem i zachmurzoną buzią. Chwyciłem delikatnie Twoją buzię moimi dłońmi i zbliżyłem ku moim ustom namiętnie całując załzawione oczka a następnie mocniej przytulając.
-Teraz ja mam do Ciebie istotne pytanie - powiedziałem.
-Jakie? - szybko, podjęłaś temat. -No wiesz oświadczyłem Ci się i przyjęłaś je z radością, a powiedz mi kiedy myślisz o ślubie?
Widzę że Cię zamurowało, zaczęłaś się zastanawiać. Zdaje mi się że wymknęło Ci się to z pamięci, że za szybko czas płynie i nie miałaś kiedy pomyśleć.
-Ja - mówisz powoli i zastanawiając się - myślę że będzie dobrze jak najwcześniej - dokończyłaś.
-To znaczy kiedy? - spytałem
-Na Święta Bożego Narodzenia - odpowiedziałaś
-Dlaczego ten termin wybrałaś? Bo ja się tak zastanawiam nad jedną sprawą – powiedziałem.
-No a nad czym? - zapytałaś.
-Bo widzisz kochana że się kochamy jak szaleni i nie wiadomo czy coś nie narobimy, a może kogoś. Od lipca do grudnia daleko i byś mogła nie pobawić się spokojnie na swoim ślubie a ja chcę z Tobą szaleć- wytłumaczyłem.

-nie za szybko ślub? - napisała Nika po przeczytaniu tej części
-chyba nie kochana, już tak długo się znamy - odpisałem

Rzuciłaś mi się na szyję i mocno całujesz z przerwami na wykrzyczenie słów „Jesteś kochany, Kocham Cię”, „bałam się że się zdziwisz, czemu tak wcześnie”. Myślałem że mnie udusisz.
To tylko nam wrzesień zostaje, powiedziałaś uśmiechnięta. Tak, powiedziałem w październiku zaczynasz studia więc we wrześniu byłoby wskazane się pobrać, ale powiedz mi -czy jesteś na pewno zdecydowana żeby ze mną być do końca życia?
-Ja na pewno- odpowiedziałaś i dodałaś - wierzę Ci że Ty też chcesz tylko dla mnie być.
-Ok. teraz musimy skoncentrować się na kilku planach i pozałatwiać niektóre sprawy bo nas nie będzie trzy tygodnie. Jutro pływalnia i jedziemy do Krakowa- powiedziałem. -O - ucieszyłaś się - do kolebki Twojej mądrości, do miejsca z którego mnie podrywałeś i sprośne sms-y wysyłałeś. Jak fajnie – cieszyłaś się jak mała dziewczynka. A do Twojej firmy mnie weźmiesz? - zapytała. -Tak – odpowiedziałem i rozmyślałem na głos dalsze plany. Pojutrze pływalnia i podjedziemy do proboszcza o ślubie porozmawiać, w następnym dniu pływalnia i zabiorę Cię do firmy którą prowadzi tata, no a w sobotę to robimy wieczór zapoznawczy Ciebie z moją rodziną. Gdzie? - spytałaś. -U rodziców czy tu?

-piękne marzenia - napisała po następnej części
-może już dość na dziś? - spytałem
-a jeszcze troszkę, proszę - była ciekawa co dalej mam zaplanowane, więc piszę:

Rodzice nas zapraszają do lokalu i będzie jeszcze parę osób – odpowiedziałem i zauważyłem że uśmieszek Ci się schował, domyślałem się dlaczego i czekałem aż zaczniesz.
-Nie mam co na siebie włożyć żeby móc wyjść do lokalu – wysokim tonem powiedziałaś te parę wyrazów.
Śmieję się bo przecież wiem że musi mieć wieczorową sukienkę i Ci mówię:
-Nie martw się to lokal toples więc krótka spódniczka wystarczy. Uśmiechnęłaś się i oparłaś się teraz o mnie w taki sposób że mogłem obłapić Cię tak aby pieścić Twoje cycusie. Delikatnie Twoje sutki łapę między swoje paluszki i lekko ściskam i pociągam do przodu, wtedy obracasz dzióbek ku mnie i robisz namiętną minę i zagryzasz warki pokazując mi w ten sposób że Ci przyjemnie ale troszkę boli a kiedy nie reaguję na to, to swoją rękę pomalutku przesuwasz po mojej nodze i chwytasz nagle mojego malutkiego który stoi na baczność i ściskasz go z całej siły. Ustępując, również Ty zwalniasz uścisk.
-dziękuję, mogłabym tak czytać i marzyć - odpisała po następnej części
-dobranoc kochana, życzę kolorowych snów - zaczyna się żegnać na dobranoc
-pa i całuski, dziękuję za wspaniały dzień - napisała i wysłała mi całuska

21 kwiecień 2010 /środa/

No i tak, dziś trochę później mam wykłady i dużo przemyśleń. Myślę o Dominice. Jako młoda dziewczyna ukazuje dużo wyrozumiałości i zrozumienia. Tak pomalutku myślę że może da radę przebrnąć ze mną przez te lata. Przecież to niedaleki okres, czas tak szybko leci że nie oglądniemy się i przyjdzie rok kiedy będzie moja ukochana dziewczyna w klasie maturalnej a to już krok od spotkania się. Musimy dużo pisać, wszystko o sobie wiedzieć i uzależnić się od siebie w taki sposób aby nie dopuszczać myśli o jakiś imprezach czy stwarzania możliwości do zapoznawania nowych znajomości mogących wpłynąć na nasz romans.
Uwielbiam Niki i nie mogę zrozumieć jak to możliwe aby tak młoda dziewczyna posiadała taką mądrość i umiejętność rozmowy ze starszym kolegą na tematy miłosne.
Po wykładach i zrobieniu sobie obiadku a była to zupka pomidorowa z lanym ciastem i drugim daniem makaronik ze serem białym i posypanym cukrem siadam do laptopa i piszę do Niki:
-cześć skarbie - zaczyna radośnie dodając - całuję Cię kochana
-hej Romcio, jak minął dzień? -spytała
-rano dużo myślałem o Tobie bo wykłady miałem od dziesiątej o czym Ci pisałem już w smsie - odpowiedziałem
-co myślałeś o mnie? - zapytała Niki
-dużo pisania, ale generalnie to jestem zadowolony że mam taką kochaną dziewczynę - odpisałem wymijająco
-a tak dokładniej to co jeszcze? - dalej się dopytuje
-ok. między innymi o tym czy wytrzymasz próbę naszej wirtualnej miłości, czy nie zakochasz się w jakimś koledze - napisałem to o czym myślę, a dalej piszę - druga sprawa to to że jesteś mądrą i wartościową dziewczyną
-dziękuję, chyba się zaczerwieniłam - odpisała
-wybacz kochana ale ten temat będzie się często pojawiał w naszych spotkaniach - tłumaczę
-który temat o zakochaniu się w kimś innym czy to jaka jestem - spytała jak zwykle mnie zaskakując
-to jaka jesteś kochana, a ten pierwszy to będzie chyba zawsze w mojej głowie - odpisałem
-trochę zaufania, dla mnie się liczy teraz nauka i Ty - stwierdziła
-wybacz moja gwiazdeczko za moje obawy, ale jesteś taka młodziutka - napisałem to co mnie prześladuje, myśl o tym że ją mogę kiedyś stracić
-młodziutka ale nie głupiutka, taki romans z Tobą to dla mnie najlepsze rozwiązanie - odpowiedziała
-a dokładniej możesz to wytłumaczyć - spytałem nie za bardzo rozumując tego rozwiązania
-chodzi Ci o to najlepsze rozwiązanie? - zapytała
-tak, dokładnie o to - potwierdziłem zastanawiając się, bo przecież mi brakuje jej przytulenia i choćby pocałunku
-prosta sprawa, po prostu będę Cię miała na każde zawołanie, nie będę musiała chodzić na żadne randki i czas wolny będę poświęcać na naukę - odpisała dość wyczerpująco ale mnie to nie przekonuje, bo jak normalna dziewczyna nie będzie mieć ciepła swojego ukochanego i zadałem jej pytanie:
-no dobrze, ale gdzie uczucia związane z przytulaniem się i ze słodkimi pocałunkami już nie wspomnę o jeszcze milszych miłosnych przeżyciach
-nadrobimy to w realu, a teraz mi wystarczy to co do mnie piszesz a będziesz też mówił w późniejszym czasie przez telefon - odpowiedziała
-wierzę Ci że to Ci wystarczy kwiatuszku - odpowiedziałem tak ale byłem pełny obaw
-będę musiała kończyć bo koleżanka przyjdzie za chwilę - napisała
-och jaka szkoda - napisałem będąc zasmucony z takiej sytuacji i dodałem - myślałem że troszkę będziemy ze sobą
-przykro mi ale muszę jej pomóż z gramatyki - stwierdziła
-to już dziś nie popiszemy - zapytałem
-myślę że przed dwudziestą pierwszą skończę ale wiem że to Twoja pora do spania - odpisała znając już moje przyzwyczajenia
To prawda, prysznic, przygotowania na następny dzień to trochę zajmuje czasu więc nie ma co zabierać się za pisanie z moją kochaną kiedy czas przy niej tak szybko leci. Trudno, będę myślał o niej.
-trudno się mówi i żyje się dalej - odpisałem
-możesz mi napisać trochę Twoich marzeń - dała propozycję i szybko dodała - naszych marzeń
-dobrze kochana, coś napiszę - odpisałem ciesząc się że myśli o tych marzeniach
-muszę kończyć, buziaki. Marzenia poczytam sobie już w łóżku - kończy w ten sposób dzisiejszą randkę
-całuski moja luba, pa - odpisałem krótko

Zrobiłem sobie kawę i zasiadłem do pisania dalszego pisania swoich marzeń, a raczej jak stwierdziła Niki naszych marzeń.

Tak nam fajnie się rozmawiało że pizza jest teraz zimna, ale zjedliśmy ze smakiem i poszliśmy do sypialni. Położyłem się rozwalony jak stary worek a Ty rozbiegiem skaczesz na mnie i siadasz rozkrokiem na mojej klatce piersiowej przed samą głową. Twoje pośladki ciepłe i miłe dla mojego ciała a twoja myszka przed moją buzia ale dla mnie nieosiągalna. Kolanka trzymasz przy mojej głowie a ręce Twoje trzymają moje aby się nie wtrącały do zabawy. Drażnisz się przybliżając myszkę do moich ust a kiedy dotykam już języczkiem to się cofasz i tak kilka razy robisz to również się podniecając. Teraz trochę na dłużej przytrzymałaś pisię przy moim języczku ale też uciekłaś. Przypomniał się mój seks esemes opisujący taką sytuację i byłem ciekaw czy tak dalej postąpi jak opisywałem. Tak się stało, w jednej chwili puszczasz moje ręce i obracasz się chwytając
malutkiego który już zmalał z tego droczenia się ze mną radość miałaś biorąc go całego do buzi wnet z jajuszkami ale za chwilkę już masz problem bo szybko stanął na baczność i wtedy zaczynasz go całować, gryźć ząbkami i to dość mocno co sprawiało dla mnie dodatkowe bodźce i podniecało. Wiesz o tym dokładnie i dlatego tak robisz. Międzyczasie kiedy pieścisz mojego ogierka ja biorę Cię za bioderka i usadzam nad moimi ustami. Czuję smak Twojego śluzu z pisi i gorąc jaka się udziela. Zasysam wargi sromowe i drażnię się Twoją malutką, widzę i czuję jak reagujesz na moje pieszczoty i kiedy ja gryzę ząbkami to Ty się odwdzięczasz kąsając mojego ogierka i czym więcej ukąszeń to co raz bliżej szczytowania. Mój jęzorek również powoduje emocje w twoim organizmie a kiedy drażnię języczkiem łechtaczkę a dwa paluszki wkładam głęboko do pisi, słychać Twoje szybkie oddychanie i stękanie co powodowało że nie mogłaś się skupić na gryzieniu malutkiego. Wtedy zwalam Cię z siebie i już leżysz na pleckach.
Podnoszę szybko Twoje nóżki do góry i praktycznie nad Twoją głowę i szybkim ruchem wchodzę w Twoje ciało bez momentu zachwiania. Jęknęłaś z podniecenia kiedy moja główka malutkiego dobiła do szyjki macicy. Teraz się zastanawiam jak robić żebyś się też napaliła razem ze mną, ale kąt mojego położenia sprawia że malutki wychodząc i wchodząc do pisi powoduje tarcie po łechtaczce co sprawia że zaczynasz przechodzić orgazm a ja to słysząc upuszczam tez wodzę swojej fantazji i wpadamy w ogromny szok rozkoszy napalając się jednocześnie z Tobą. Jęk nasz trwa wyjątkowo długo i opada szybko. Nóżki Twoje opuszczam na dół i kładę się między nimi odpoczywając, spoceni i zadowoleni.

- jak myślisz jak mój organizm się zachował? Co musiałem zrobić? - na zakończenie zadałem pytanie - całuski i miłych snów

To jest normalne co zrobiłem, przecież inaczej się nie da, normalny chłopak o takich marzeniach nie jest wstanie powstrzymać swoje podniecenie a natomiast je lekceważyć to chyba niezdrowe dla organizmu. Poszedłem do łazienki, wyciągłem swojego ogierka dużego i napęczniałego od wzmożonego krążenia krwi, chwyciłem do ręki i dosłownie trzy ruchy spowodowały że nastąpił orgazm, śmietanka prysnęła o kafelki nad wanną sięgając je dwukrotnie natomiast trzeci i czwarty wytrysk był już słabszy i śmietanka zlała się do wanny.
Byłem tak jakoś zadowolony z tego dnia że zasnąłem z myślą o Dominice.

22 kwiecień 2010 /czwartek/

Rano wstałem spocony i chwilkę czasu musiałem się zastanawiać co się stało. Po chwili sobie uświadomiłem że to był sen i to sen bardzo realny taki jakby na jawie. Przypominam sobie kolejne losy sytuacji ze snu i postanawiam że go Dominice nie opowiem. A dlaczego? Dlatego że był dramatyczny i nie warto ją drażnić, przecież to tylko sen.
Po wysłaniu rano sms-a z całuskiem, otrzymałem podziękowania za wspaniały wieczór i również całuska.
Jak zwykle wykłady na których było parę całusków wysłanych do Dominiki i następnie wpadłem do firmy pytając się czy jest wszystko w porządku, po czym pojechałem do domu.
Dziś po wejściu do domu, napisałem do Niki bo mnie interesowało to podziękowanie za wspaniały wieczór i pytam:
-hej moja miła, powiedz mi co miałaś na myśli z tym wspaniałym wieczorem - pytam
-a myślisz jak się zachował mój organizm po przeczytaniu marzeń? Naszych marzeń - odpowiedziała pytaniem na moje pytanie
-podnieciłaś się? - spytałem trochę niepewnie
-nie tylko. A Ty skończyłeś na podnieceniu - odpowiedziała i zadała następne pytanie
-wstydliwe pytanie - odpisałem trochę podchwytliwie
-przestań Romcio, przecież mamy sobie o wszystkim pisać - odpisała
-ok. więc muszę Ci powiedzieć że zrobiłem sobie dobrze - odpowiedziałem zażenowany
-ja też sobie paluszkami zrobiłam dobrze, nie mogło być inaczej po takim opisie - odpowiedziała
-często się masturbujesz? - spytałem
-przy Tobie pierwszy raz a w życiu parę razy - odpisała zaskakując mnie
-a co Cię mobilizowało do takiego samozadowolenia - drążyłem temat
-czytałam dużo, widziałam na internecie i próbowałam jak to jest - odpisała moja gwiazdeczka
-no i dobrze moja kochana, myślę że teraz ja będę powodem aby Cię do tego mobilizować - odpisałem dumny z siebie że ją do tego doprowadziłem
-co tam jeszcze u Ciebie słychać? Jak na uczelni? - zmieniła temat
-muszę troszkę popracować i streścić wykłady które mam nagrane - odpisałem
-ucz się ucz - krótko odpisała
-a jak tam u Ciebie w szkole? - spytałem
-świetnie, nie ma problemu - odpisała
Nie wytrzymałem i napomniałem jej o śnie:
-śniłaś mi się - napisałem krótko i niepewnie
-tak, a jak? - zadała pytanie
-nie wiem czy Ci o tym pisać? - odpisałem
-jak chcesz - napisała spychając jakby ten temat na dalszy plan
-nie gniewaj się to nie był przyjemny sen - odpisałem aby zrozumiała powód dlaczego nie chcę opisać snu
-to tym bardziej proszę opisz mi ten sen - zażądała
-ok. trudno, będę próbował to pozbierać do kupy ale to trochę potrwa - odpowiedziałem i po godzinie wysyłam napisany sen:
-droga brukowana i budynki przy niej wskazują że jest to dzielnica zadbana i willowa. Jak na jawie widzę wychodzących nas z domu do samochodu, przy czym ten budynek nie przypomina budynku w Krakowie ani w Bielsku.
Wnioskuję że jest to wczesna wiosna, jeszcze jest zimno, a sądzę tak po naszym ubiorze.
Ty trzymając za rękę syna mającego tak mniej więcej pięć latek wkrótce niebieskiej i czapce na główce, przechodzisz z tyłu samochodu i stajesz przed tylnymi drzwiami od strony drogi, czekając aż zamknę bramkę do ogrodu. Ubrana jesteś w płaszczyk jakiś szary, może czarny trudno mi to określić ale ładnie pasujący do Ciebie a na głowie masz kapelusz koloru fioletowego oraz pod szyją apaszkę tego samego koloru. Z przodu samochodu przy przednich drzwiach stoi nastolatka w wieku może czternaście lub piętnaście lat, ubrana w czerwony płaszczyk i na głowie jakiś berecik koloru chyba czarnego s pod którego wyłaniały się włosy , ciemne włosy spierające się na ramionach.
Obracając się od bramy widzę z nad samochodu Twoją śmiejącą się buzię zadowoloną z życia i coś mówiącą, chyba pytałaś się czy odbiorę syna z przedszkola. Kiedy byłem przed samym przodem samochodu jeszcze dokładnie go widzę, czarny duży ze srebrnymi ozdobami i kiedy wyciągam kluczyki z kieszeni aby otworzyć zamki drzwi słyszę wybuch i widzę w oddali tłum kurzu z wielką prędkością podążający uliczką w naszym kierunku, sekundy i ja padając na drogę zdążam złapać naszą córkę i ją nakryć swoim ciałem nie mogę nic zrobić aby ratować Ciebie, widzę jak rozpatrzona w porywie silnego podmuchu trzymając syna znikasz w otchłani kurzu.Czuję jak siła podmuchu przewala nade mną samochód i inne przedmioty a ja mam pod sobą naszą córkę i wszystko się urywa.
Odzyskuję przytomność w jakimś namiocie, pierwsze co, to szukam córki bo dobrze pamiętam że ją miałem, następnie wstaję i błąkając się po całej zdemolowanej okolicy wołam wasze imiona i szukam, szukam. Wpadamy na siebie ja i moja córka w strasznym obłąkaniu krzycząc i płacząc ściskamy się.
Zaczynamy poszukiwania Ciebie i syna, chodzimy, błąkamy się i nie ma. Nagle spotykamy księdza który zabiera nas do miejsca śmierci do miejsca gdzie leżą zwłoki, dużo zwłok.
Znalazłem Was tu, chociaż brudni to byliście jak żywi. Schylam się i przytulam Cię do siebie mówiąc że będę kochał do samej mojej śmierci a Ty otwierasz oczy i mówisz to nie ważne bo ja Cię już nie będę kochała
-straszne, nie wiem co mówić - odpisała
-wiesz serduszko? Mało kiedy mi się coś śni a tak dokładnie to jeszcze nigdy - napisałem trochę rozdrażniony tym snem
-ale to tylko sen. Jednak wskazuje że będziemy razem - napisała moja mądra dziewczyna
-no tak, to trochę pocieszające. Pewnie, nie ma co się martwić na zapas - odpowiedziałem po chwili
-nie myśl o śnie i się poucz, ja muszę posiedzieć trochę nad referatem - pisze Dominika
-to całuski moja najdroższa perełko - starałem się być jak najmilszy
-do jutra, całuski. Pa pa - zakończyła Niki
-dobranoc - odpowiedziałem jeszcze
Troszkę dziwna ta nasza dzisiejsza rozmowa, na początku przyjemne dla ciała i duszy rozmowy o miłości a potem ten sen. No cóż, już takie życie jest.

23 kwiecień 2010/piątek/

-hej kochana - zacząłem rozmowę
-dzień dobry - odpisała moja dziewczyna
-przykro mi ale nie będę mógł dziś Ci towarzyszyć - piszę do mojego kwiatuszka
-co się stało, nie masz dla mnie czasu? - spytała tak jakby smutno jej było
-no właśnie, jest u mnie kuzynka z chłopakiem - odpisałem
-to baw się spokojnie - odpisała chyba zdenerwowana
-nie o to chodzi , oni mają za trzy miesiące ślub i chcą abym ich filmował - tłumaczę
-to nie jesteś zaproszony jako gość? - spytała sprytna Niki
-jestem i to z osobą towarzyszącą - odpowiedziałem
-to z kim pójdziesz - spytała
-pójdę i będę filmował a osoby towarzyszącej nie będę miał żadnej - wytłumaczyłem i myślę że dokładnie
-dlaczego, przecież możesz kogoś zaprosić - drażni się ze mną, pomyślałem i odpisałem:
-cukiereczku mój słodki, dlaczego droczysz się ze mną, przecież wiesz że tylko Ty istniejesz dla mnie i żadna inna nie może zając Twojego miejsca
-oj, przepraszam i dziękuję że jestem aż tak ważna dla Ciebie - odpisała
-myślałemże już dokładnie o tym wiesz. Muszę im pokazać inne nagrania z wesel aby wiedzieli jak wygląda taka płyta - tłumacze, a po chwili dodaję -a co u Ciebie?
-miałam dziś urwanie głowy. Jesteś zły na mnie? - spytała
-nie, nie jestem zły, a dlaczego miałaś urwanie głowy? Co robiłaś? - zainteresowałem się
-zacznę od tego, że byłam do trzeciej w szkole. Tak się składa, że chcę iść na pielgrzymkę i musiałam co nie co obgadać z koleżanką i księdzem, bo pierwszy raz jedziemy, znaczy idziemy - opowiadała
-a gdzie się wybierasz na tą pielgrzymkę? - spytałem
-do Gniezna
-byłem tam, piękne miasto, to znaczy kościół św. Wojciecha i muzeum odwiedziłem. To jest chyba katedra - opowiadałem dokładnie pamiętając tę pielgrzymkę
-potem, jak codziennie, idę z psem nad jezioro i dołączyła do mnie znajoma, która jest jakby świadkiem jehowy, wiesz jak to z nimi jest, ciężko coś przepowiedzieć im.. - dalej tłumaczy swoje urwanie głowy
-wiem, też mam znajomego z tej wiary. Kiedy tą pielgrzymkę masz? - pytam
-jeszcze w tym miesiącu - odpowiada krótko
-to terminu jeszcze nie wiesz? - jestem trochę zdziwiony
-chyba za tydzień dokładnie nie wiem, ale bez przesadyzmu - odpowiada zaskakując mnie z niewiedzą
-ok. To nie masz dziś czasu ze mną pisać? - pytam trochę zbity z tropu
-mam, a może nasze marzenia napiszesz? - pyta niespodziewanie bez komentarzu poprzedniej części więc pytam
-a nic nie napisałaś na temat poprzedniej części
-myślę że będzie trochę inaczej w realu, ale to zobaczymy - odpisała wymijająco i dodała - a nie
obawiasz się że będzie tak jak opisujesz ze względu na to że jesteś bogaty, że polecę na Twoje pieniądze?
-to nie możliwe skarbie bo byś się tak ze mną nie kochała, takiej miłości cielesnej nie da się udawać - odpisałem wierząc w to bardzo
-chyba mi ufasz. Proszę napisz dalszą część marzeń - prosi dalej
-jak bardzo chcesz? - pytam myśląc że inaczej poprosi
-bardzo chcę, proszę - odpowiedziała prosto
-pamiętasz naszą ostatnią rozmowę w marzeniach
-tak, czytałam jeszcze dziś - odpisała
-całuski moja kochana, jak będę mógł to później napiszę- zakończyłem rozmowę
-pa, całuski - odpisała
Wieczorem kiedy młodzi poszli, usiadłem przy laptopie i piszę marzenia.
-przypomnij sobie jak jesteśmy ułożeni po naszej miłości, teraz zaczynamy rozmowę - zaczynam pisać
Mówię do Ciebie:
-zapisz sobie dzisiejszą datę, bo chyba zrobiliśmy bobasa.
Zaśmiałaś się i mówisz że przecież to nie przeszkoda a radość mieć dzidziusia.
-no tak - odpowiadam - ale Twoje ambicje troszkę więcej będą wymagały wysiłku no bo w domu więcej obowiązków, ale się nie martw jestem zawsze przy Tobie.
-no właśnie - powiedziałaś - przecież mam wspaniałego mężczyznę który obiecał mi wsparcie w każdym momencie życia.
-masz rację nie będziemy uciekać się do żadnych środków antykoncepcyjnych - powiedziałem - a tym bardziej nie pozwolę abyś Ty zażywała jakichś środków lub tabletek.
-to będziemy mieli dużo dzieci - stwierdziłaś uśmiechając się i mówiąc - przecież są inne sposoby aby nie zajść w ciążę
-nie przejmuj się kochanie - uspokajam Cię - teraz w każdym razie możemy sobie pozwalać bo jakbyś zaszła w ciążę to dasz radę przed porodem zaliczyć przedmioty i zdążysz na październik zacząć drugi rok akademicki.
Zaczęłaś się strasznie głośnio śmiać i powiedziałaś że jestem bardzo zdyscyplinowanym i ułożonym człowiekiem i że przewiduję najmniejszy szczegół
-tak jak w komputerze - stwierdziłaś - pewne działanie i logika
-no nie zawsze tak jest- powiedziałem - komputer też się zawiesza
Zaczęliśmy się teraz razem śmiać ze swojej rozmowy ale tak to wszystko pasowało jak w komputerze. Nie mieliśmy już siły iść do łazienki chociaż była nie daleko i zasnęliśmy.
Rano raz dwa pod prysznic, kanapkę zrobiłem aby w brzuszku nie burczało i na pływalnię.
Popijając sok przy stoliku obserwowałem jak się gimnastykowałaś i wiedziałem że będziesz dobrze obyta w wodzie, bo przecież nie o to chodzi abyś umiała bardzo dobrze pływać. Po godzinie jedziemy do Krakowa i podjeżdżając pod dom już go rozpoznajesz.
-to ten - mówisz radośnie i wysiadasz szybko ze samochodu. Wchodzimy do budynku i zachwycasz się wnętrzem domu oraz umeblowaniem, wchodzisz do łazienki o której Ci tak często pisałem
i do sypialni. Widzę że troszkę posmutniałaś więc pytam
-co Ci się nie podoba kochana
-a będę mogła zmienić trochę umeblowanie - spytałaś
-oczywiście kochana, co tylko będziesz chciała - odpowiedziałem zgodnie z prawdą
-a teraz zaprowadź mnie do Twojego domku letniskowego i rybek - poprosiłaś
Chwyciłem Cię za rękę i wy kamieniowanym chodniczkiem udaliśmy się na wzgórze. Szliśmy pomiędzy ozdobnymi krzewami i drzewkami, przechodziliśmy kładką przez strumyk a dochodząc do wzgórza Twoim oczom ukazała się polana na której rosło dużo kwiatów i krzewów kwitnących a z lewej strony najpierw zauważyłaś zabudowania domku letniskowego z dużym młynem przy nim i z dużym tarasem na którym stoi stół z ławkami a pod dachem wisi hamak. Najbardziej podobają Ci się rybki pływające w stawie przed tarasem domku.
Schodząc na dół pytam Ci się:
-dlaczego myślisz o wymianie mebli? Nie podobają Ci się te?
-nie o to chodzi - odpowiadasz
-a o co? - nalegam
-myślałam o sypialni, wypoczynku w salonie - odpowiadasz tajemniczo
-rozumiem Cię skarbie, ok. zrobimy wszystkie zmiany jakie będziesz chciała - uspokajam Cię
Po zejściu na dół i wejściu do domu mówię:
-napijemy się soczku - powiedziałem wyciągając z chłodni nektar z owoców egzotycznych
- i jedziemy do firmy.
Dałem kierownikowi znać że jadę z narzeczoną i będziemy za godzinę.
Zaparkowałem przed firmą i zdziwiony byłem kiedy nagle ni stąd ni z zowąd drzwi samochodu z Twojej strony otwiera kierownik i z serdecznością całuje Cię po rękach
-serdecznie witam szefową firmy - a podając mi rękę powiedział - gratuluję tak pięknej narzeczonej
Byłem więcej zaskoczony niż Ty bo się nie spodziewałem takiego przyjęcia. Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu wszyscy pracownicy stoją szpalerem na głównym korytarzu witając Cię i całując w rękę. Wszystko to, to niesamowicie ładne, przywitanie jak księżniczki. Chodzisz dumna i jednocześnie zawstydzona z sytuacji w jakiej się znalazłaś. Rumieńce na policzkach dodawały blasku Twojej urodzie. Tak szczerze mówiąc, to sam nie pomyślałem o takiej serdeczności moich ludzi.
-Co mam powiedzieć - spytałaś się mnie cichutko kiedy skończyłaś się witać. Powiedziałem - podziękuj za przemiłe powitanie i obiecuj im podwyżkę od przyszłej szefowej..
Z tremowana ze łzami w oczach dziękujesz za miłe przywitanie i obiecujesz podwyżkę od siebie. Słyszysz oklaski i podziękowania. Wchodzimy do mojego biura i rzucasz się mi na szyję płacząc jak dziecko. W jednej chwili pięściami bijesz mnie po klatce piersiowej i cichym płaczącym głosem pytasz się:
-dlaczego mnie nie uprzedziłeś?
-skąd miałem o tym wiedzieć - tłumaczyłem mając dla Ciebie zrozumienie ile to Cię zdrowia kosztowało. Obłapiłem Cię i mocno do siebie przytuliłem jednocześnie przechodząc ku biurkowi i powodując oparcie się Twoje na nim. I w tym momencie wszystko Ci przechodzi, prostujesz się i pytasz czy na tym biurku też ją kochałem. Kiedy przytaknąłem, bo nie miałem odwagi ani zamiaru Cię w czymkolwiek okłamywać, prosisz abym wymienił biurko bo nie będziesz kochać się na tym samym.
Przyznaję Ci rację i obiecuję że biuro też zmienię, ale pomyślałem - całe szczęście że nie muszę budynku zmienić bo lepszego bym nie kupił i chyba zdawałaś sobie z tego sprawę. Biuro mogę zamienić z kierownikiem, chociaż będzie trochę roboty związanej z przerobieniem kabli do komputera.
-musimy kochana - mówię z uśmiechem - jeszcze ciuchy dla Ciebie kupić, więc wypijemy kawę z moimi pracownikami i jedziemy do jednego takiego butiku gdzie wybierzesz kreacje do lokalu na spotkanie z rodzicami i coś na wakacje.
-z naszymi pracownikami - poprawiłaś mnie
-zgadza się, już można mówić że z naszymi - potwierdziłem Twoje spostrzeżenie
-a jaką podwyżkę im dasz? spytałaś z zainteresowaniem
-myślę że z mniejszej niż pięćset złoty to by nie byli zadowoleni - stwierdziłem w zamyśleniu
-to Cię moje przywiezienie tutaj dużo będzie kosztować? - spytałaś stroskana
-nie martw się cała firma zarobi na to w parę godzin - odpowiedziałem - teraz szef działu informatyki oprowadzi Cię po stanowiskach i wypijemy w jadalni kawkę
Wchodzimy na świetlicę i znowu oklaski i radość pracowników. Widać zadowolenie związane z Twoją osobą, widać że im się podobasz, po kawie i żegnaniu się słyszę tylko cały czas "gratulacje , ma pan piękną narzeczoną".
Kiedy siedzimy już w samochodzie pytasz się
-skąd wiedzieli że jestem Twoja narzeczona?
-widziałaś że dzwonię do kierownika i mówię że z narzeczoną jadę - odparłem.
-no tak - odpowiedziałaś - piękne to było, ale byłam strasznie ztremowana. Przepraszam za ten
wybuch wyrzutów w biurze
-nie mam Ci tego za złe, pięknie wyglądałaś - powiedziałem zadowolony i dumny z mojej narzeczonej
Podjechaliśmy pod butik. Wchodzimy do środka i znowu jesteś zaskoczona, nie wyobrażałaś sobie że butik to może być taka duża galeria i taki duży wybór odzieży damskiej. Zaskoczyło Cię też przywitanie, jakby księżniczka z księciem przyjechali. Dla mnie zrobiono kawę i czekałem na wybranie Twoich kreacji przy pomocy osobistej właścicielki.
Właścicielka bierze Cie za rękę i oprowadza po galerii pokazując wieczorowe sukienki. Długo Cię nie ma ale widzę jak wybierasz, przebierasz i się zastanawiasz na pewno ile to kosztuje, ale właścicielka na pewno odpowie Ci że już jest wszystko zapłacone że masz wybrać trzy najładniejsze kreacje sukienki, ładny kostiumik, parę bluzek na plażę, dwa stroje kąpielowe, odzież osobistą i jakieś lekkie klapki na plaże, oraz szpilki do sukienek wieczorowych.
Mija godzina a Ciebie nie ma więc idę na przeciw. Zauważam że przymierzasz kostiumik w przymierzalni, lekko odsłaniam kotarę i pytam się czy mogę w czymś pomóc. Widzę że jest coś nie tak, bo grymas na twarzy wskazuje trochę nerwów, trochę bezradności.
-Romuś - powiedziałaś - jest mi tak głupio że tyle pieniędzy wydajesz na mnie. Nie wiem co mam
robić.
-a co masz robić kochana? - zapytałem - przecież moje pieniążki są Twoimi i jesteśmy już jak
małżeństwo więc jaki masz problem? Szafy Twoje są puste więc je zapełniaj i się niczym nie
martw.
Zauważyłaś że się trochę zdenerwowałem.
-ok. nie denerwuj się wiem że masz rację, ale ja muszę się do tego wszystkiego przyzwyczaić
- powiedziałaś i szybko dajesz mi buzi.
Doradzam Ci żebyś wzięła ten kostium bo pięknie wyglądasz. Za chwilkę idziemy ku kasie gdzie pracownicy znieśli już wybrane Twoje ciuszki. Nagle prosisz mnie żeby iść w jedną stronę i wtedy zauważyłem że ciągniesz mnie do salonu sukien ślubnych. Nie opieram się i wchodzimy w świat pięknych sukienek ślubnych.
-która Ci się podoba? - pytasz mnie
-wszystkie są piękne - odpowiadam - a Tobie kochana, jaka?
-no jest ich tak dużo że nie mam pojęcia - odpowiedziałaś
-nie przejmuj się - mówię - wybierzesz się tu z moją siostrą to na pewno coś znajdziesz. Teraz
musimy iść do kasy i jechać do domu bo już późno.
Teraz masz już uśmieszek na twarzyczce i radośnie mówisz że mi się wieczorem odwdzięczysz.
-ciekawe jak? - zapytałem
-zobaczysz - odpowiedziałaś
Płacę kartą i z dwoma sprzedawczyniami niesiemy zakupy do samochodu. Wsiadamy i jedziemy, prawie bez rozmowy bo widzę że te emocje dzisiejsze bardzo Cię zmęczyły i rażące słoneczko świecące z przodu samochodu spowodowało że zasnęłaś i spałaś całą drogę. Dopiero się obudziłaś przed domem i uśmiechnięta mówisz że jedzie się w tym samochodzie tak wygodnie że nie mogłaś się powstrzymać przed zamknięciem oczek.
Jesteśmy już w domciu i pierwsza rzecz to szybki prysznic. Po paru minutach wchodzisz do kuchni tylko z ręcznikiem na głowie, podchodzisz do mnie kiedy robię kolacyjkę, muskasz mnie w usta i mówisz że o jednej rzeczy zapomnieliśmy.
Chwilkę zastanawiam się i już wiem,
-nie kupiłaś żadnej torebki - mówię - ale to już tu można kupić
Cieszysz się jeszcze z tego wszystkiego i z domu naszego i firmy z jej pracownikami i z zakupów.
Uprzedziłem Cię i mówię żebyś się o pieniążki nie pytała bo to jest nie ważne ile płaciłem, a tak w ogóle to musimy jeszcze podjechać jutro do banku i wyrobić kartę dla Ciebie abyś mogła płacić za siebie sama.
-to już na dziś wszystko, przyjemnych snów i myśl o mnie - zakończyłem marzenia
Ciekawy jestem jej opinie, co na tę część marzeń powie. Ale się zdziwiłem kiedy zamykam program a tu widzę wiadomość od Niki:
-dziś kotuś jest sobota, pomarz jeszcze, proszę

Nie zgadzam się z Twoją opinią kotuś - zareagowałaś po chwili - chcę wszystko wiedzieć co Ty
wiesz, więc słucham ile płaciłeś za ciuchy?
-o, pazurki widzę - zaśmiałem się
-tak, proszę żebyś traktował mnie jak żonę a nie kochankę - stwierdziłaś
-ok., już ok. proszę tu masz rachunek – wyciągnąłem z kieszeni marynarki potwierdzenie zapłaty
kartą
i podałem Ci
-no ładnie, nic nie mówię - stwierdziłaś po zobaczeniu kwoty
-nie mogliśmy iść do tańszego sklepu? - spytałaś
-kwiatuszku będziesz robiła sobie zakupy gdzie chcesz, ale ja pragnąłem zrobić Ci na początek
prezent więc zabrałem na zakupy do bardzo znanego sklepu w Krakowie i proszę to uszanować.
-dziękuję, rozumiem - powiedziałaś i pocałowałaś
-gotową już mamy kolacyjkę więc siadajmy ja wezmę prysznic po kolacji - mówię do Ciebie ale
widzę naburmuszoną buzię.
-co jest słoneczko? - pytam się
-czuję się jak utrzymanka - mówisz
-powinnaś się czuć już jak żona i wiesz dokładnie że nie będziesz pracować jeżeli chcesz studiować, chyba że myślisz o studiach wieczorowych - mówiłem jeszcze przed włożeniem kiełbaski do buzi.
Teraz zapanowało milczenie i spokojnie jedliśmy smażoną kiełbaskę z cebulką z pieczywem a na dodatek był ogórek kiszony. Smakowała Ci kolacyjka bo szybko zjadłaś i się uśmiechałaś.

-dalej proszę - napisała bez komentarzu napisanej części

Teraz idę do łazienki i szybciutko biorę prysznic. Kiedy wychodzę Ty masz już wszystko rozpakowane i poukładane, zapraszasz mnie na fotel i mówisz że zapraszasz na następną rewię mody. Włączasz muzykę i ściągając ręcznik z głowy spacerujesz golutka przed moimi oczami. Jeszcze piękniejsza jesteś niż pierwszy raz Cię gołą zobaczyłem, cudowna radość z Ciebie płynąca promieniowała i dawała wygląd anioła, natomiast to pierwsze oglądanie Twojego ciała było związane z Twoim stresem i moim stresem, była wtedy delikatna mgła między nami. Teraz jest czysta przestrzeń. Za czym zaczynasz ubieranie, proszę Cię abyś na chwilkę poczekała. Podszedłem do kredensu pokojowego który stał w tym salonie i ze szuflady wyciągałem pudełeczko prostokątne z niebieskiego aksamitu. Podchodzę do Ciebie i widząc zdumioną i zaciekawioną twarz mówię:
- kochana niech ten drobiazg będzie dodatkiem do Twojej urody, daruję Ci to na udokumentowanie wyznaczenia przez Ciebie daty ślubu.

-cudowny jesteś, proszę o jeszcze - napisała
-wystarczy na dziś kochana, następnym razem będzie więcej - odpisałem na jej prośbę
-szkoda, jesteś zajęty? - spytała
-mam troszkę pracy, muszę papiery do firmy wydrukować - tłumaczę przypominając sobie właśnie o tym
-szkoda, ale rozumiem. Ja w takim razie biorę prysznic i idę spać - stwierdziła Dominika
-no i dobrze, wyśpij się i śnij o mnie. Kolorowych snów - życzę na dobranoc
-całuski i dobranoc - odpisała


24 kwiecień 2010 /sobota/

Dziś wcześniej wszedłem na gg z myślą że może Dominika zauważy, a żeby być pewnym to piszę:
-jestem Słoneczko
-świetnie - szybko odpisała tak jakby czekała na mnie
-co powiesz Moja Ślicznotko? - spytałem
-byłam już sobie karimatę kupić - powiadomiła mnie co mnie zdziwiło że tak wcześnie była na zakupach i piszę:
-nie żartuj
-serio, na tę pielgrzymkę kupiłam - odpowiedziała
-no tak, przyda się - potwierdziłem
-piękna pogoda u mnie - napisała po czym posłała mi całuska
-u mnie też fajnie, ale słonko co chwilkę zachodzi. Dziękuję za całuska perełko - ciesząc się podziękowałem
-a co tam u ciebie? Masz jakieś plany na dzisiejszy dzień? - pyta z zaskoczenia
-tak, spędzić z Tobą - odpowiedziałem
-to ładnie - odpowiedziała
-a Ty masz czas dla mnie? - spytałem bo zauważyłem że trochę odpisuje z opóźnieniem i mało
-mam sporo czasu dzisiaj dla ciebie, zawsze mam czas - skwitowała moje pytanie
-całuski kochana - powiedziałem i wysłałem jej całuska
-dziękuje, co powiesz ciekawego? - spytała
-chciałbym, to znaczy, czy mogłaś by mi napisać coś z Twojego życia? Chodzi mi o rodziców - proszę
-mogłabym, ale o czym konkretnie chciałbyś wiedzieć? To jest temat rzeka z moimi rodzicami - odpisała
-może trochę, co uznasz za stosowne, a ja sobie zrobiłem spaghetti to zjem - poinformowałem moją dziewczynę
-moja rodzicielka jest raczej ambitna, czasem aż za bardzo, to jest typowa perfekcjonistka, gwałtowna, porywcza, praca dla niej to najważniejsza rzecz w życiu, ogólnie się trochę zmieniła przez ten czas, ale wyrządziła mi wiele przykrości a ciężko jest odzyskać moje zaufanie, mój tata jest dla mnie jakby rodzicem i przyjacielem w jednym, świetnie się dogadujemy, ale jako, że obydwoje jesteśmy bliźniętami z zodiaku to trochę się co jakiś czas sprzeczamy, ogólnie jest to dobry człowiek, który nigdy by mnie nie okłamał, jest konsekwentny. Obydwoje chyba źle się dobrali, bo ten ich związek od samego początku był skazany na porażkę. Dodam że przez rodziców mojej matki. Smacznego - pisała dość dokładnie o swoich rodzicach
-już jestem musiałem zjeść bo mi się makaron ugotował. Ale to co kłócili się, bili, jaki powód rozwodu? Jak Twój tata ma na imię? A jak mama? - zadałem kilka pytań
-różnie bywało, pamiętam to jak przez mgłę, ale nie było kolorowo. Moja matka mnie biła, gdy np. nie zrobiłam czegoś dobrze w zeszycie, czy nie chciałam grać na pianinie ( bo to jest jej niespełniona ambicja z dzieciństwa, bo ojciec był organistą...) tata nie chciał mi wierzyć, że matka mogłaby mnie uderzyć czy coś... w końcu sprawa ta się zaogniła, bo z biegiem lat nie pozwalałam sobie na takie traktowanie, między nimi było coraz gorzej i parę lat temu się rozeszli... Ona kompletnie nie miała cierpliwości. - opowiadała o rzeczach które dla mnie są obce
-dziękuję, już nie przypominaj sobie tamtych lat - odpisałem i zmartwiłem się że z mojego powodu przypominała sobie tamte lata
-dla mnie to jest już zamknięty rozdział - odpisała
-a tato czym się zajmuje zawodowo? - pytam
-jest elektrykiem, bardzo dobrym. - odpowiedziała chwaląc tatę
-pracuje w zakładzie czy prywatnie? A mama czym się zajmuje? - znowu zadałem pytania
-w zakładzie, ona jest kierownikiem w banku - opisała pracę rodziców
-rozumiem, a jakie rodzice mają imiona? - dalej pytam
-Kinga, Waldemar. Teraz ty mi coś opowiedz o swojej rodzinie. - odpowiada i ciekawi ją moja rodzina
-a co? Ja zadawałem pytania. Pytaj? - proszę
-pamiętam, że jakoś im podpadłeś. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób? - spytała chyba wiedząc o co to chodziło, chyba chce mnie sprawdzić
-to chodziło o te moje zauroczenie do Marzeny - krótko przypomniałem temat
-okej, ale oni jej nie zaakceptowali czy jak? - pyta dalej z tego tematu więc odpowiadam:
-uważali że jestem za młody i mam nie mieszkać z nią, że studia zawalę, że daremne wysiłki ich były aby mnie zabezpieczyć na przyszłość i tam takie o wstydzie przed rodziną i inne
-ok dobra, kochałeś ją? - pyta zaciekawiona chociaż pisałem że to było zauroczenie a nie miłość i staram się dokładniej i prosto wytłumaczyć:
-na sposób zaślepionego chłopaka, bo tak praktycznie to tylko nas seks łączył, a zwłaszcza chyba tylko mnie. Wybacz mi za tę młodzieńczą głupotę.
-ok przecież ja cię nie rozliczam z przeszłości. Trzeba żyć przyszłością - skomentowała moją odpowiedź
-to Ci się tak zdaje moje słoneczko, sumienie gryzie teraz - dalej tłumaczę
-po co rozmyślać nad rzeczami których i tak już nie zmienisz - powiedziała prawdę ale to tylko tak się mówi a myśli inaczej
-zgadza się, przykro mi i nie wiem jak będzie później. Dlatego marzę nie myśląc o przeszłości ale jak zauważasz też tego w marzeniach nie unikam - informuję Niki
-to jest dobre podejście. Powiedz mi jakie imiona mają Twoi rodzice? - pyta Dominika
-Beata i Grzegorz - odpowiadam
-a siostra jak ma na imię? - spytała
-Izabela a jej mąż Enzo córka Olusia a synek Daniel. Mam jeszcze pytanie takie osobiste do Ciebie - odpowiadam i myślę o jej zabiegu
-ok. pytaj
-miałaś operację piersi? Prawda? - pytam trochę nieśmiało
-miałam
-ale nie amputowali Ci jej? - spytałem trochę zaniepokojony szłysząc dziś w telewizji o raku piersi u kobiet
-niee, mała blizna została tylko - uspokoiła mnie
-oj, jak mi przykro, a w którym miejscu? - pytałem dalej
-po lewej stronie od sutka, nic poważnego, już niedługo dostanę wyniki czy to nie było złośliwe, ale jestem dobrej myśli - tłumaczy jakby była pewna tego
-a która to pierś Twoja prawa czy lewa? Martwię się Tobą. Miejmy nadzieję że będzie dobrze. Modlę się o to. - piszę prawdę
-bez przesady to na prawdę nie jest nic poważnego, prawa. Nie martw się bo nie ma powodu, ja sama się nie martwię - podtrzymuje mnie na duchu
-nie martw się masz rację bo do zdrowia jest potrzebna silna wola i wiara - staram się tłumaczyć
-masz rację i dzięki - odpowiedziała
-to chyba o Twojej rodzince wszystko mniej więcej wiem - stwierdziłem
-te najważniejsze rzeczy tak, zrobię się niewidoczna bo mnie jeden typek prześladuje - poinformowała mnie i pomyślałem że jeszcze z kimś pisze ale nic jej nie napisałem
-może ty mi jeszcze opiszesz swoich rodziców tak z charakteru, można prosić? - napisała Dominika
-chcesz wiedzieć jaki ja będę? Rodzice surowi ale wyrozumiali, zawsze mogę na nich liczyć i nigdy się nie zawiodłem. Tata ma firmę jak już wiesz w dwóch miejscach a mama jest główną księgową - krótko opisałem
-ok cieszę się, że masz taką dobrą rodzinkę. Nie koniecznie jaki ty będziesz, ja nie wierzę że człowiek staje się taki jak jego rodzice, ma wzorce-oczywiście, ale ma też wolną wolę - odpisała
-wiem ale tak się przyjęło kiedyś że jaki ojciec taki syn, jaka matka taka córka. Wiem że to nie prawda ale w większej części wychowanie daje podobieństwo. Bo co do roboty to mówią na ojca się podał a co do uczuć to romantyk jak mama - piszę i sam nie wierzę że to prawda a jednak tak
-ja przynajmniej z całych sił staram się być lepszym człowiekiem niż była moja matka, ona też przechodzi zmianę, wszystko idzie dobrą drogą. Do tego poznałam Ciebie - tłumaczy moja luba
-chcesz odpocząć ode mnie? Może Cię za bardzo męczę - pytam
-jeśli chciałabym to bym napisała, lubię jasne sytuacje. Może ja Cię męczę za bardzo co? - odpowiada i pyta o to samo
-jak bym chciał to bym napisał, lubię jasne sytuacje. Hi, hi, hi, ha, ha, ha - odpisałem i się śmieję
-buziak
-chcesz wezmę Cię na wycieczkę. Nie chcesz? - pytam
-ja lubię wycieczki, ale obawiam się że moje chcenie czy nie chcenie nie da tutaj nic - odpowiada troszkę niezrozumiale więc piszę:
-nie rozumiem Cię kochana?
-nie wiem czy by mi tatuś pozwolił tak wyjechać z ''nieznajomym'' - odpisuje i wszystko jest jasne, po prostu myślała że myślę o wycieczce w realu więc piszę oburzony:
-nie wierzysz mi? Nie masz do mnie zaufania? Myślisz że mam w głowie źle poukładane?
-nie chodzi że ja nie wierzę - odpisuje
-wiesz o co mi chodzi, żartujesz? Myślisz że bym chciał zepsuć naszą znajomość? - tłumaczę
-nie wiem co myśleć - pisze troszkę zbita z tropu więc jeszcze raz tłumaczę:
-wirtualnie zabiorę Cię na wycieczkę
-tylko do ciepłego miejsca, bo jest mi zimno - odpowiedziała teraz pewnie
-jest cudowna pogoda na spacer w góry. Nie lubisz mnie już? - pytam się bo są duże przerwy między odpowiedzią z Niki strony
-ok. Chyba przeszkadzam - dodałem
-próbuje się wczuć w nastrój wycieczki a ty że cię nie lubię, nie ładnie nie ładnie - tłumaczy
-tak, tak. Chyba pierwszy raz Ci nie wierzę. Tak jakby nam ktoś przeszkadzał - wyrażam swoje obawy i jeszcze dodaję:
-albo brak wiary Twojej we mnie
-przynajmniej wiesz jak ja się czułam, jak nie chciałeś wysłać mi fotki Romciu, jeśli nie wierzyłabym Ci to nie opowiadałabym różnych osobistych rzeczy - wytłumaczyła
-ale mimo zapewnień to się wystraszyłaś że chcę Cię zabrać na wycieczkę. Ok. nici z wycieczki. Wybacz wpadłem w dołek - zmartwiłem się trochę, ale tak szczerze to również pomyślałem aby zrobić jej trochę zmartwienia
-szkoda. myślałam, że mnie lubisz - odpisała szybko
-tylko żebym Cię lubił to by nie był problem, ale mi zależy na Tobie - mówię prawdę taka jaka jest
-to nie wpadaj w dołek - prosi
-poczekaj chwilkę, troszkę się załamałem - odpowiedziałem
-to pytanie było podchwytliwe bo jeśli bym powiedziała, że tak to być sobie pomyślał, że jestem łatwa. Więc nie chowaj do mnie urazy - napisała tłumaczenie po chwili zastanowienia i wyszła z opresji obronną ręką. Mądra dziewczyna pomyślałem i piszę:
-wiedziałem że jesteś sprytna, potrafisz z każdej sytuacji wyjść obronną ręką. Gratuluję ale także nie miałaś tak pomyśleć bo mnie znasz już na tyle dobrze że nie igram z Tobą. Myślałem że powiesz po prostu: Tak kochany chętnie pójdę z Tobą. Może spróbujemy tak razem pisać jak byśmy się spotkali naprawdę. No wiesz rozmowa, zagadywanie, pytania. Co ty na to?
-proszę bardzo. Jesteś dla mnie ważną osobą i nie chciałabym, abyś się zraził do mnie przez moje gadanie, więc jeśli jakoś Cię uraziłam to przepraszam - odpisałaś czując się winna czego nie oczekiwałem
Próbujemy opisać wycieczkę ja zaczynam. Znamy się już i wysiadasz z autobusu z którego już mnie zauważyłaś jak stoję na przystanku, wychodzisz a ja mówię:
-hej mój kwiatuszku
odpowiadasz:
-hej skarbie
-całuję Cię delikatnie w usta, a Ty pytasz:
-za co ten całus, kochany? przecież, cię zraniłam
-na przeprosiny, wybacz, a teraz pozwól się zaprosić na małą wycieczkę - odpowiadam
-dlaczego miałabym ci odmówić? przecież wiem, że nie skrzywdziłbyś mnie słońce - mówisz uśmiechając się
-a jesteś ciekawa gdzie pojedziemy? - pytam
-jasne, ale znając Ciebie to będzie coś wyjątkowego - odpowiadasz
-ok. zabiorę Cię na wyciąg wagonikowy i wyjedziemy na Szyndzielnię, jechałaś już chyba taką kolejką? - tłumaczę i pytam
-tak, jechałam. To jedno z moich najbardziej miłych wspomnień z dzieciństwa - tłumaczysz
-a gdzie to byłaś? - spytałem przytulając Cię do siebie
-w Zakopanym, było świetnie - odpowiedziałaś
-akurat podjeżdża autobus nr. 8 z napisem Szyndzielnia. Puszczam Cię przed siebie usiadasz na siedzeniu a ja kasuję bileciki i siadam koło Ciebie. Patrzę Ci się na nóżki i widząc że jesteś w adidasach mówię:
-dobrze że masz adidasy bo troszkę pochodzimy
-dla mnie to nie problem, z tobą mogłabym nawet w szpilkach chodzić - miło odpowiadasz
-no, no ciekawe to, byś nóżki połamała, chyba byś chciała żebym Cię na rękach nosił - mówię i się śmieję
-nie będzie nam zimno u góry? ogólnie to jaki mamy dystans? - pytasz
-na pewno Ci zimno nie będzie, a jak co to dam Ci swój sweterek - odpowiedziałem i pokazuję Ci z autobusu góry ku którym się zbliżamy, a tam jest szczyt pokazuję Ci wystającą ponad drzewa na szczycie przekaźnik radiowo telewizyjny. O której musisz być w domu - pytam Cię
-muszę być w domu późnym wieczorem, ale chyba się zatrzymam tutaj i wrócę jutro- odpowiedziałam
-e, tak nie możemy, tato by się gniewał. - odpowiadam. Już dojeżdżamy i wysiadamy z autobusu teraz spacerkiem idziemy alejką obok której rosną jodełki, świerki, sosny i w ten sposób zbliżamy się do stacji dolnej kolejki linowej. Ty oglądasz, wszystko Ci się podoba. Pięknie tu, mówię a Ty odpowiadasz:
-masz rację. jest tutaj przepięknie, dziękuje ci, że mnie tu zabrałeś .
Zatrzymujemy się koło sklepiku z pamiątkami, różne tu ładne drobiazgi związane z miastem i Szyndzielnią. Zauważyłem że Ci się podobają piękne góralskie koraliki i pytam się Ciebie: chcesz je na pamiątkę?
Przymierzyłam koraliki i spytałam Ci się:
-ładnie mi w nich?
-tak, pięknie - odpowiadam
Uśmiecham się do ciebie i mówię:
-Jeśli Ci się w nich podobam to bardzo chętnie przyjmę ten prezencik. Ilekroć na nie spojrzę - pomyślę o Tobie kochany.
Wzruszyła mnie ta rozmowa i mówię:
-cieszę się że tak pięknie do mnie mówisz. Zapłaciłem a po wyjściu, liczę na pocałunek zbliżając moje usta do Twoich
Bardzo spodobał mi się ten upominek. Chciałam coś powiedzieć, że wydajesz na mnie kasę itp. ale twoje usta zbliżyły się do moich. To był idealny moment aby mnie uciszyć. Było wspaniale.
Wspaniale i miło ale tylko chwilkę, z radością kupuję bilecik na szczyt i idziemy ku wagonikom, a że już po południu to mało jest ludzi jadących do góry. Wchodzimy sami do wagoniku. Siadam i zapraszam Cię abyś usiadła na moje kolana
Lekko zmieszana, usiadłam na twoich kolankach i szepczę ci do ucha:
-Jesteś najwspanialszym mężczyzną, którego poznałam.
A ja na to mówię:
-a Ty najwspanialszą dziewczyną na świecie
Oglądasz krajobraz siedząc mi na kolankach i jedną ręką trzymając się za szyję.
Piszesz:
Myślałam, że to sen. Widoki były takie piękne, że zapierały mi dech w piersiach.
W dole na polanie widzimy sarny z małymi które się pasą, popatrzyłaś się na mnie namiętnymi oczkami i
Teraz to ja cię pocałowałam, później powiedziałam:
- to takie urocze może wrócimy tutaj za x lat, z kimś jeszczę, oboje o tym marzymy, prawda?
Ja dalej patrzę na Ciebie błagającymi oczkami o jeszcze jeden smaczny całusek ale taki dłuższy i powtarzam za Tobą
-z naszym dzieckiem tu na pewno przyjdziemy
Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Jednak już powoli dojeżdżaliśmy na szczyt. Mówisz:
-miło i uroczo jest tak z Tobą w tym wagoniku ale już dojeżdżamy do szczytu. Wysiadamy ja biorę Twoją dłoń i do swojej i całuję ją szybciutko. Idziemy pod wzniesienie ku schronisku a Ty się pytasz:
-byłeś tutaj z nią?
-z dziewczyną tylko z Tobą. Raz byłem ze siostrą i Olą - odpowiedziałem
Uśmiechnęłam się i mówię:
-w takim razie to będzie nasze miejsce, mam nadzieję że zależy ci na mnie, tak jak mi na tobie
Spodobało mi się i odpowiadam:
-wiesz dokładnie że tak jest, ale jesteś taka mało dostępna dla mnie nawet nie chcesz mi dać takiego pocałunku od serca.
Ciężko trochę się idzie pod tą górę, ale mówię że to nie daleko, za tymi drzewami na szczycie jest schronisko
Po chwili piszesz:
-dużo myślę. Czasem aż zbyt dużo. W tej chwili byłam po prostu szczęśliwa. Przez większość mojego życia myślałam, że takie chwile jak ta mogą mieć miejsce tylko w marzeniach. Jednak teraz byłam tam z Tobą. Było mi trochę ciężko wejść, ale powiedziałeś, że już jesteśmy blisko. Byłam ciekawa co tak naprawdę teraz myślisz
Troszkę się pogubiłem i pytam:
-już koniec? Nie rozumiem
Przez chwilę była między nami cisza, ale zapytałam się:
-mogę się do ciebie przytulić misiu?
Stanęliśmy, obrócili i przytulam Cię serdecznie. Patrzymy na wspaniałą panoramę miasta i terenów Beskidu Śląskiego. W dół biegnie zielony szeroki pas zieleni to nartostrada zimą czynne są wyciągi orczykowe i można szaleć na nartach
-nauczysz mnie kiedyś jeździć na nartach, kochany?
-na pewno najdroższa, ale na mniejszych stokach. Razem z instruktorem raz dwa się nauczysz. Idziemy dalej i dochodzimy do schroniska siadając przy stoliku w restauracji. Pytam się kwiatuszku czego się napijesz?
odpowiadasz:
-poproszę herbatkę
-z cytrynką? A może piwko z soczkiem? - pytam dalej
-oczywiście, wiesz najlepiej co lubię
-ja biorę sobie piwko i siadam koło Ciebie patrząc Ci prosto w twe kochane oczka
Ja też cały czas patrząc ci w Twoje piękne niebieskie oczy, mówię:
-dziękuje.
Wtedy ja odpowiadam:
-nie masz za co, to ja dziękuję za to że jesteś, za to że mogę otrzymywać od Ciebie pocałunki, za to że mogę się cieszyć Twoim zapachem.
Wypiłaś herbatkę i po malutku podtrzymując Cię za rączkę schodzimy w dół koło nartostrady.
Po godzinie doszliśmy na sam dół, już pomalutku zapadał zmierzch.
-jest mi smutno, że już powoli musimy się rozstać - mówisz
Zatrzymałem taksówkę do której wsiedliśmy i odwożę Cię do domu. Widzę że jesteś zmęczona
-gdzie jedziemy, skarbie? - pytasz
-odwiozę Cię do domciu - odpowiadam
-przecież to baardzo daleko - mówisz tak jakbyśmy tego wszystkiego nie udawali więc odpowiadam poważnie:
-nie mogę Cię zatrzymać, kwiatuszku to była nasza teraźniejsza zabawa a nie to co kiedyś będzie
Nie to co ja opisuję bo na pewno Szyndzielnia też jest w tych marzeniach i nie tylko ale i Kraków i Szczyrk i Wisła
-ok. rozumiem, ja idę coś zjeść bo chyba nie chcesz abym była głodna - piszesz
-smacznego, będziemy jeszcze dziś pisać? - pytam i szukam Dominiki na portalu na którym się poznaliśmy. Z przykrością stwierdzam że jest jej nik czynny i piszę:
-jesteś na talku to może chcesz wolne ode mnie
-żartujesz tak?
-nie. Odbierz Znany Miś - odpisuję
-ja nie jestem tam teraz. Nie chce gadać z nikim oprócz ciebie, po co mam marnować tam czas - tłumaczy Niki
-odbierz, wejdź i odbierz - namawiam
-nie mam jak odebrać jestem na telefonie - tłumaczy ale nie mogę stwierdzić że mówi prawdę
-to płakałaś moja kochana o zdjęcie takie ledwo co widać Cię na nim a tu taką fotkę dałaś i wszyscy Cie oglądają i kopiują. Zobaczysz swoją fotkę którą wysłałem. Dasz ją radę otworzyć? - piszę
-poczekaj wejdę na laptopa... Jesteś? - pyta Dominika
-tak - odpowiadam
-i to na tym talku z tobą rozmawiam tak? - upewniasz się
-tak - zapewniam
-ranisz mnie - ostro piszesz
-dlaczego? Jesteś na talku? można zapraszać Cię do rozmowy, można mieć Twoje zdjęcie? A prosiłem - tłumaczę bez nerwów
-nie powiedziałeś że mam tam usunąć konto - znowu tłumaczysz się
-chcę żebyś się stanowczo określiła a nie tłumaczyła - odpisałem
-w sumie to nawet nie wiem jak mam to zrobić. Ja już zapomniałam, że mam tam konto... jeśli ty uważasz że ja kłamie to sorry, ale jest mi przykro - piszesz
-przecież wiemy że można inne założyć pod innym nickiem, po prostu zlikwiduj swoje zdjęcie i normalnie się wyloguj i już nie wchodź na ten talk. Wiesz kochana że jest taka możliwość że można sprawdzić kiedy przyjęłaś rozmowę ostatnią? - pytam
-sprawdzasz mnie, ale ok. już tego nie skomentuje.. nie mam zamiaru się tłumaczyć, bo nic złego nie zrobiłam. Trzeba było mówić, że ci przeszkadza że mam tam konto... - ostro zareagowałaś na moje pretensje więc mówię skruszony:
-wiem jestem do niczego, nie zasługuję na nic
-trochę na mnie naskoczyłeś z tym, ale ok, jeśli Ci to przeszkadzało, że BYŁO tam moje zdjęcie to przepraszam bardzo. I nie jesteś do niczego, nie obrażaj mojego gustu - napisała troszkę humorystycznie co mnie rozśmieszyło
-zdjęcie swoją drogą, ale się wyloguj i nigdy tam nie wchodź, nawet jakby mi się coś stało - tłumaczę
-dobrze nikt mnie tam nie trzyma... Nie strasz mnie, że coś ci się stanie bo mi serce zaraz się zatrzyma - napisała z pełną powagą
-wiesz mam może kiepskie podejście do Ciebie ale chcę Twojego dobra. Zmienię wszystko jeżeli Ci coś nie pasuje ale nie pisz z innymi. Proszę jak nie to powiedz ja to zrozumiem. Źle to odebrałaś, wiesz nieszczęścia chodzą po ludziach a jak dziś widziałem w TV 5 facetów w samochodzie zabitych, to przy mojej jeździe o wypadek nie trudno wytłumaczyłem dwie sprawy za jednym razem
-całuski, ale mi smutno, że mi nie wierzysz - dalej ciągnie naszą rozmowę aż się pogubiłem o co chodzi i pytam:
-w co Ci nie wierzę?
-że z nikim tam nie piszę, dobra.. nie będę Ci przeszkadzać. Jeśli Cię zawiodłam to z całego serca przepraszam - napisała
-może nie dowierzam, ale tam byłaś zalogowana. Odpowiedz mi na pytanie które przedtem zadałem
-ale co ja mam ci odpowiedzieć! że z nikim innym nie piszę już ci mówiłam że jest tak jak mówię i nie logowałam się na tym talku dopiero się zalogowałam, jak mówiłeś że mam tam coś odebrać - dalej się zapiera
-no nie ja nie mogę, kochana jesteś. Znajdź mnie teraz jak jestem wylogowany. Nie znajdziesz - jeszcze raz tłumaczę i pytam:
-szukasz mnie?
-nie - odpowiada więc zadaję nowe pytanie myśląc że odpowie krótko i zrozumiale:
-będziesz mi wierna do póki będziesz ze mną pisać? Nie powiesz?
-myślałam że do śmierci, ale ok chyba twoje priorytety się zmieniły. Tak, nie skaczę z kwiatka na kwiatek. - sprytnie wymijająco odpowiada i szuka zmianę moich zamiarów względem jej osoby
-znowu mnie za słówka łapie. Może Cię zostawię, odpoczniesz. Tyle krzywdy Ci dziś zrobiłem - odpisuję trochę skruszony że przecież młoda jest i ma prawo do błędów
-to ja Cie zostawię jak już, idę pranie powiesić - napisała i za chwilkę dodała: -tylko nie myśl czasem ze nie jestem ci wierna
-to ja spróbuję się pracą zająć, zacząłem już pisać "ROZDZIAŁ I" tyle napisałem
spotkamy się jutro? - piszę
-ustaw się w kolejce, numerek weź to jest szansa że będę - żartownisia pomyślałem i odpisałem:
-chyba się nie dostanę do tak inteligentnej dziewczyny, na jutro to tylko dla mnie jesteś wszystkie numerki wykupiłem - odpisuję żartobliwie
-jutro kręcę z Jacusiem - odpowiada podając jakieś nieznane imię
-trudno, pa - odpisuję nie dowiadując się kto to jest
-kuzyn ma 3 lata. Możesz jeszcze napisać troszkę naszych marzeń? - tłumaczysz i prosisz o to czego się nie spodziewałem
-ale naprawdę troszkę - odpisuję
-troszkę więcej niż troszkę, całuski - droczy się ze mną
-hi, hi, hi - śmiałem się do laptopa

Z zaciekawieniem otwierasz pudełeczko i po chwili zdumienia i ciszy, cichutko i spokojnie mówisz -dziękuję Bogu że mi takiego kochanego męża wyznaczył. Ale piękny ten naszyjnik, a ta
bransoletka jaka cudowna. Jakie to są kamienie? Znając już dobrze Ciebie to na pewno jakieś
drogie? Ale nie szkoda pieniążków na takie rzeczy? - zadałaś kilka pytań na raz oglądając
naszyjnik
-Kochana to klejnoty rodzinne i rodzice podjęli decyzję jest najwyższy czas przekazać je wybrance
mojego serca.
-ale przecież dlaczego je nie dostała Twoja siostra, przecież jest starsza od ciebie i mężatka -
pytałaś zdziwiona.
I też się nie dziwiłem temu bo to nie każdy rozumie więc tłumaczę.
-już kochana w niektórych sprawach tak jest, ten naszyjnik i bransoletka jest przekazywana
kobiecie która będzie przedłużać ród czyli nazwisko. Moja siostra nie może przedłużać ponieważ
wychodząc za mąż zmienia nazwisko i jej dzieci też mają już nazwisko po ojcu, natomiast Ty
przyjmując nazwisko męża możesz mu dawać dzieci z nazwiskiem moim.
-a ja chcę zostawić swoje nazwisko - zaczęłaś się droczyć ze mną, ale szybko dodałaś - żartuję
kochany
- a cha, tak to wygląda. Pomóż mi mężusiu zapiąć ten naszyjnik - poprosiłaś
Zapinam Ci go z tyłu na szyjce i leciutko zaczynam ją całować a moje rączki kiedy się zwolniły obłapiają Twoje kochane ciało i zatrzymują się na pagórkach ze sztywnymi sutkami. Twoje ciało staje cię poddane, opierasz się prawie bezwładnie na mnie a Twoja główka z pachnącymi włosami opiera się na moim ramieniu, natomiast twarz jest w stanie namiętności i w chwili zapomnienia, oczka masz zamknięte a ząbkami delikatnie zagryzasz swoją dolną wargę. Mój ogierek gniecie Cię w okolicy pośladków co wiem że też powoduje u Ciebie dodatkowe podniecenie. Całuję mocno w policzek i mówię że pięknie pasuje do Ciebie ten naszyjnik. Obracasz się teraz przodem i cieszysz się jego pięknem. Ubierasz jeszcze na prawą rękę bransoletkę i przechodzisz do przymierzania ciuszków. Ubierasz majteczki podnosząc demonstracyjnie raz jedną, raz drugą nóżkę do góry aby mnie to podniecało i żebym widział Twoją pisię. Następnie ubierasz biustonosz w czarnym kolorze
patrząc się na moje reakcje malutkiego, zapinając go na pleckach Twoje jędrne piersi wypinasz do przodu a następnie sprytnie jedną i drugą chowasz uśmiechając się do mnie.

-pisać dalej - pytam Dominikę
-proszę, proszę - odpisała moja luba

-wiesz, powiem Ci coś - zaczęła - jadąc tutaj myślałam że nigdy tak nie będzie jak to opisywałeś - rozumiesz mnie? Nie przypuszczałam że w tak krótkim czasie pogodzę się z nagością przy Tobie i że spodoba mi się kochanie z Tobą, a wręcz myślenie o Tym kochaniu
-a mówiłem Ci moja najdroższa? Mówiłem że trzeba to lekarstwo zażyć w odpowiedni sposób
a będzie działało - przypomniałem temat na który dużo pisaliśmy
Następnie ubierasz pierwszą czerwoną sukienkę wieczorową, prosisz o zapięcie zamka i stajesz w przedpokoju przed dużym lustrem, ale widzisz że Ci jeszcze czegoś brakuje i lecisz ubrać czarne szpileczki. Teraz to wyglądasz jak zaczarowana iskierka która z kominka się uwolniła, przepiękna nie ma żadnych słów które by mogły tę piękność opisać. Tańczysz przed lustrem radując się swoją sukienką i pytasz się jak wyglądasz, a kiedy powiedziałem Ci moje myśli, dziękujesz i prosisz o rozpięcie zamka.

-i jak? - pytam
-jesteś kochany, proszę o dalej - odpisuje

Następnie zmieniasz biustonosz na biały i znowu podziwiam Twoje cycusie z pięknymi brodawkami i stojącymi sutkami. Ubierasz jasno niebieską sukienkę i białe szpileczki po czym prosisz o zapięcie zamka z tyłu. Tak samo tańczysz przed lustrem patrząc z każdej strony i pytasz się jak wyglądasz.
-teraz wyglądasz jak niebo na którym słoneczko błyszczy swoimi promieniami a sprawia to ten naszyjnik na Twojej kochanej szyi i na tle tej pięknej sukienki - nie bez żartów stwierdziłem.
Podleciałaś do mnie i pocałowałaś mnie w usta. Prosisz znowu o odpięcie zamka i ściągasz sukienkę ubierając następną a jest to śliczny brzoskwiniowy kolor, wyglądasz w niej bardzo seksownie. I tym razem przeglądasz się w lusterku obracając swoją zgrabną figurką na wszystkie strony i zadajesz to samo pytanie
-a teraz jak wyglądam?
Powiem szczerze nie mogłem słów już dobrać aby to określić.
-we wszystkim pięknie wyglądasz, wręcz cudownie ale najpiękniej jak jesteś rozebrana - mówię.
Uśmiechnęłaś się i powiedziałaś - dziękuję.
Następnie ubierasz ciemno niebieski kostium a pod żakieciki zakładasz zapinaną jasno niebieską bluzeczkę i ubierasz niebieskie szpilki. Przeglądasz się ponownie w lustrze w przedpokoju defiladyjąc jak piękny paw.

-piękne marzenia, jesteś cudowny i dziękuję ale proszę o dalej - skomentowałaś bardzo przyjemnie

Wszystko co ubierasz to jest jak szyte tak jak na Ciebie, muszę przyznać że umiesz przymierzać ciuchy i je dopasowywać. Podchodzisz do mnie, lewą ręką obłapiasz za szyję a prawą chwytasz mojego malutkiego przy samych jajuszkach i mocno ściskasz pytając się z uśmiechem na twarzy:
-kochasz mnie naprawdę? Bo jak nie to Ci go urwę - i całujesz mnie namiętnie w usta wciskając języczek w moje usta i nim tam szalejesz a rączką masujesz ogierka. Jak szybko zaczęłaś miłosne gierki języczkiem tak szybko skończyłaś i trzymając mnie za malutkiego poszłaś w kierunku salonu a ja musiałem pokornie iść za Tobą. Zatrzymałaś mnie przed fotelem i spowodowałaś sterując ogierkiem moje ciało żebym usiadł.
Krokiem modelki odeszłaś kawałek w kierunku segmentu i wybierałaś muzykę, chciałem wstać i Ci pomóc, ale mi pomachałaś paluszkiem i nie wstawałem.
Teraz stanęłaś przed fotelem na którym siedziałem i zaczęłaś się rozbierać do rytmu muzyki, akurat bardzo wolnej którą było słychać z głośników.

-no no, to będziesz mnie podziwiał? Napisz co dalej - prosi Niki

Ściągasz najpierw demonstracyjnie rękaw żakietu z prawej ręki a przy tym posyłasz mi ustami całuski, następnie rękaw z lewej ręki i obrócona tyłem odchylasz głowę w moim kierunku i mrugasz oczkiem, odkładasz żakiet z kostiumu na wersalkę i w tempie muzyki poruszając rytmicznie biodrami rozpinasz zamek przy spódniczce, pomalutku, pomalutku go odpinając i miło wyzywająco na mnie patrzysz podchodząc do mnie bliżej. Opuszczasz spódniczkę w dół a następnie wyciągając pierw jedną nóżkę podnosisz ją wysoko abym zobaczył Twoje miejsce imtymne między nóżkami które jest schowane w czarnych majteczkach. Tak samo prowokujesz mnie wyciągając drugą nóżk ze spódniczki.
Odrzucasz spódniczkę na wersalkę i uśmiechając się namiętnie zaczynasz rozpinać koszulkę guziczek po guziczku, pomalutku poruszając Swoje ciało w rytmie muzyki. Mój malutki zaczyna szaleć więc go przykryłem kładąc nogę na nogę i zakrywając rękami.

-proszę o więcej i odkryj ogierka, hi, hi, hi - napisałaś
-a z czego się śmiejesz - pytam
-to nie śmiech ale czuję się zawstydzona - odpisuje nastolatka

Zauważasz to i rozpinając ostatni guziczek podchodzisz do mnie, ręce moje kładziesz na oparcia fotel a moją nóżkę kładziesz na dywanie i rozchylasz kolana i lekko klepiąc otwartą dłonią malutkiego mówisz że tak mam siedzieć.
Ściągasz bluzeczkę i tak samo rzucasz na wersalkę zostając w białym biustonoszu i czarnych majteczkach. Przechodzisz do rozpinania biustonosza ale nie ściągasz go całkowicie, ramiączka
spadają z rączek ale przytrzymujesz go z przodu i w rytm muzyki pierw odkrywasz jeden cycuś a za chwilkę drugi i rzucasz biustonosz w moim kierunku, który spada na mojego ogierka. Ale nie pozwoliłaś na to i szybko zawiesiłaś mi go na ramieniu. Teraz zaczynasz bawić się ze ściąganiem majteczek. Stajesz bliżej mnie, powolutku i ospale, o twarzy w narkozie namiętności z przygryzaniem raz wargi dolnej raz górnej wyciągasz z majteczek jedną nóżkę a drugą podnosisz i spierasz stopką na moim malutkim ściągając majteczki do końca i demonstracyjnie dajesz mi je pod nosek i wycierasz nimi moją twarz. Teraz rozchylasz mocniej moje kolanka i klękasz między nimi
bawiąc się ogierkiem masując go poklepując i ściskając.

-myślę że już masz dość kochana? - pytam ciekawy co odpowiesz
-coś Ty, proszę pisz dalej - odpowiedziałaś
-boję się że Cię zgorszę tymi marzeniami - mówię to co nie raz już pisałem
-żartujesz, raczej teoretycznie się dokształcam - odpisała

-mokry jest - mówisz - ściągając z niego w dół skórkę
-dziwisz się kochana, przecież Cię kocham, a to są reakcje na to - powiedziałem słowami
pełnych namiętności i pragnienia
Nachylasz głowę nad malutkim otwierasz buzię i pomalutku pochłaniasz go w swoje usta aż poczułem Twoje migdałki i też szybko się cofnęłaś bo to Cię podrażniło, ale powtarzasz to jeszcze z trzy razy a następnie wstajesz odwracasz się i siadasz tyłem na malutkiego sama sobie go przytrzymując. Wchodzi mój ogierek i miękko mi się robi na serduszku że znowu jest w Twojej szparce, w tej kochanej szparce. Usadawiasz się wygodnie, swoje stopy nóżek stawiając na siedzenie fotela a moje kolana ustawiając między nimi. Mój malutki w całości jest w myszce a jajuszka są pieszczone Twoimi rączkami. Moje rączki pieszczą Twoje piersi bawiąc się sutkami.
Aby się szybko nie napalić myślałem o czym innym i zagaduję do Ciebie
-kochana mam pytanie, ale mi obiecuj że nie będziesz zła i nie wyciągniesz z tego żadnych
wniosków - zacząłem rozmowę
-ach, jak mi jest fajnie, miałeś rację że seks z miłości to piękna sprawa to tak jak muzyka w
najlepszym wydaniu - mówisz w stanie namiętności, po czym pytasz
-o co Ci chodzi tygrysku? Przecież wiesz że Cię kocham i nie mogłam bym być na Ciebie zła -
stwierdziłaś
-Pamiętasz jak na początku kiedy pisaliśmy o seksie to mówiłaś że nie wyobrażasz sobie wkładać
do buzi malutkiego który był w jakiejś cipce. Pamiętasz? - spytałem ponownie
-inaczej wtedy myślałam, ale po zastanowieniu się, przecież to już dawno było, nie byłam jeszcze
Twoja, a Ty jesteś taki kochany, a ten Twój ogierek jest taki słodziutki. Nawet nie myślę o tym
biorąc go do buzi - tłumaczyłaś lekko zmarszczonym czołem z przyjemności jaką doznawałaś
mając tak głęboko w sobie mojego ogierka.

-nie mówiłam coś takiego - piszesz oburzona
-o co Ci chodzi kochana? - pytam zaskoczony oburzeniem
-no że do buzi nie wezmę bo był w innej szparce - tłumaczy moja luba
-wiem, specjalnie ten temat teraz poruszam i czy możesz mi odpowiedzieć czy nie będziesz o tym myśleć - pytam ciekaw jej odpowiedzi
-nie wiem, trudno mi o tym mówić. Nie wiem ale jak pokocham to napewno nie będzie żadnych uprzedzeń bo przecież na tym miłość polega - odpisałaś
-pisać dalej - pytam
-jasne, proszę - odpowiada Niki

Przestaliśmy rozmawiać i teraz wykonujesz kilka ruchów biodrami na boki i podnosząc pupcię lekko do góry opuszczasz ją dobijając mocno. Znowu to powtarzasz, Twój oddech przybiera na szybkości a kiedy jeszcze Twoje dłonie dogniatają moje jądra do Twojej pisi następuje chwila
wstrzymania oddechu i nagłe go uwolnienie w przepięknym rytmie sapania i stękania aż do powolnego uciszenia. Teraz robisz sztuczkę i nie wstając z malutkiego przekładasz nóżki obracając się przodem do mnie i stawiając stopki po obu stronach moich bioder. Obrót był łatwy bo myszka była zalana naszą spermą i tak siedziałaś dumna z tego że teraz mój ogierek nie da rady wyjść.
Obłapiłaś mnie za szyję i widzę że coś Cię zastanawia, więc pytam o co chodzi.

-ale dobrze mi jest, ah - napisała
-cieszę się kochana że działam pozytywnie na Twój organizm - mówię
-oj działaś, działaś - odpisała


-zmieniłeś plany bo dziś mieliśmy załatwiać ze ślubem u księdza - powiedziałaś
-tak, kolejność zmieniłem, jutro po pływalni zajedziemy do banku, urzędu stanu cywilnego, kupimy jakieś dwie torebki a przed mszą wieczorną podejdziemy do księdza - tłumaczyłem
-pójdziemy na mszę? - zapytałaś ze strachem w oczach
-nie skarbie, na mszę pójdziemy w niedzielę - odparłem
-a cha, a co z pójściem do komunii? - znowu pytasz
-hmm, myślę jak Ci to wytłumaczyć, przecież wiadomo że stosunek przed ślubem jest grzechem i
nie ma żadnego ale - powiedziałem i mówiłem dalej - pójdziemy do spowiedzi jutro i nie będziemy
się kochać
-wytrzymasz -pytasz się i myślisz o sobie
-musimy, sobotę mamy zajętą, a w wolnej chwili pooglądamy jakieś filmy - odrzekłem
Na tym rozmowę zakończyliśmy, wstajesz z mojego malutkiego zostawiając swoją i moją spermę na nim, uśmiechasz się z tego widoku i idziesz do łazienki.
Fajnie jest z Tobą, dobrze trafiłem w wyborze Ciebie na żonę, jestem zadowolony i szczęśliwy.
Poszedłem za Tobą i włączyłem wodę do wanny. Nad umywalką obmyłem ogierka a Ty podmyłaś się pod prysznicem. Kiedy nalała się woda do wany przyniosłem do łazienki butelkę winka i dwie lampki oraz koszyk kryształowy ze słodyczami, zapaliłem parę świec i weszliśmy do wanny.
Po załączeniu biczów wodnych rozłożyłaś się wygodnie prostując nóżki i zanurzając się po brodę, ja usiadłem u Twoich stóp i patrzyłem na Twoją zadowoloną twarz. Nalałem po lampce wina i słodko spędzaliśmy wieczór. Czasami jakbyś chciałaś mi dokuczyć to Twoje paluszki od nóżek drażnią mojego malutkiego.

-dziś już chyba nie popiszemy - oczka mi się zamykają
-rozumiem. Na jutro masz jakieś plany? - pyta trochę zniecerpliwiona
-nie mam kochana będę dla Ciebie - odpisałem
-ok. całuski mój drogi i dziękuję za wspaniały dzień. Nie gniewaj się na mnie - prosi
-wszystko w porządku kochana, wszystko wporządku. Całuski i dobranoc - odpisałem
-pa, pa - dodała na zakończenie rozmowy


25 kwiecień 2010 /niedziela/

-jestem już u siebie - daję znać Niki
-ok. ja za pół godzinki będę w domu - odpisała
Po godzince Dominika napisała:
-jestem
-fajnie, dziękuję, jak minął dzień - pytam
-byłam u kuzyna, słodki dzieciak. ale się martwiłam o Ciebie - pisze
-a ok. Ty też jesteś słodka - odpisuję zgodnie z prawdą
-dziękuję. A jak na trasie? wszystko ok? - pyta o jazdę do Krakowa
-co ja bym bez Ciebie zrobił? Tak, w porządku - odpisuję
-to się ciesze. Powiem Ci, że postanowiłam, że będę wstawać codziennie o 5:30 - zaskoczyła mnie
-a dlaczego? Tak wczas to ja wstaję - pytam zaciekawiony jej postanowieniem
-chcę mieć więcej z dnia, ale też założyłam się o to - napisała Niki
-z kim? - pytam krótko myśląc nie wiadomo o czym
-z ojcem - odpisuje
-rozumiem, jak to potrzebne. Jeszcze dość w życiu się na wstajesz. Mogę Cię budzić - zaproponowałem
-możesz. Ja jak coś postanowię to się tego trzymam. Zresztą od rana więcej czasu będę miała - pisze przekonana do swojego postanowienia
-ale zdrowie ucierpi - odpisuję myśląc że wcześnie będzie wstawać a dalej późno będzie chodzić spać
-niekoniecznie. Jak będę kładła się spać wcześniej to nic złego stać się nie powinno - odpisała szybko na moją wątpliwość
-też racja kochana - odpisałem
-co powiesz, skarbie? - pyta niespodziewanie
-że jestem w Tobie zakochany - odpowiadam nawet się nie zastanawiając
-jesteś kochany, cieszę się, że Cię mam - to zdanie mnie zmobilizowało do większego działania
-może masz jakieś pytania lub wrażenia odnośnie tego mojego snu? - zapytałem zmieniając temat
-to było takie bardzo realne? - odpisała
-nigdy tak nie widziałem snu, zresztą mało kiedy śnię - tłumaczę ponownie
-to straszne.. - pisze
-może to był czas wojny światowej - piszę co mi na myśl wtedy przyszło
-przepraszam, poniekąd przeze mnie miałeś ten okropny sen - pisze biorąc odpowiedzialność na siebie
-nie - piszę krótko
-jak nie, jak tak - zbywa się ze mną Niki
-przecież to ja śniłem, nic nie zrobiłaś żebym miał taki sen - tłumaczę
-nie wiadomo, mimo tej całej reszty strasznych rzeczy cieszy mnie fakt ze byliśmy razem kiedy to się stało - mądrze odpisała, ja po tym śnie też tak pomyślałem
-właśnie, wiesz to było piękne - stwierdziła
-idę spać, buziaki kwiatuszku - piszę bo oczy mi już się kleją
-ja też już się powoli szykuje do spania chcę rano wcześnie wstać - odpisuje moja ukochana
-całuski i miłych snów - życzę jej na dobranoc
-buziaki misiu i nie myśl o mnie tyle bo później takie sny wychodzą. Dobranoc - odpowiada
-nie martw się kochana - skończyłem rozmowę


KONIEC CZ I. Część II już w następną sobotę

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Władcy Kosmosu Anioł zasługuje na śmierć Żywot S
Humorystyczne opowiadanie, którego bohater doznaje niezwykłych halucynacji. Wszyscy posiadali Anioły – tak samo nieznośne jak Pawcio... miniaturka, alegoria życia
Sponsorowane: 200Sponsorowane: 140
Auto płaci: 310
Sponsorowane: 100

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.