http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
301

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

  Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Dolores Claiborne
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Glupia Sztuka Akt I

Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Polityka dwuwymiarowa

Krótki efekt dwóch bezsennych nocy i telefonu

Szakal W Mieście

Szpiegowsko-polityczne short story

Skarbnica

Opowiadanie o losach dwóch różnych osób, które spotykają się w jednym ze schronów atomowych na terenie anihilowanej Polski.

Na kolanach Boga

Czas łaski...

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC.

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.XI

Dlaczego my, kobiety, mamy taką obsesję na punkcie mężczyzn?

Jak się masz, koteczku?

Swój światopogląd budował na negacji. Dotyczyła ludzi, owadów, skał, rzeźb, uczuć, polityki, religii, filozofii i bo ja wiem jeszcze czego. Nie pomagały perswazje ani szlabany na komputer i na podwórko.

Anioł zasługuje na śmierć

Wszyscy posiadali Anioły – tak samo nieznośne jak Pawcio...

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
525
użytkowników.

Gości:
525
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80434

80434

Miłość z internetu cz II - iskierki nadzieii

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
17-03-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Romans
Rozmiar
466 kb
Czytane
913
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-07-16

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Maj 2010, ciąg dalszych zabiegań o jej serce. Spisane rozmowy, opisywanie każdego spotkania przez internet. Marzenia na nasze wspólne życie w realu

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz II - iskierki nadzieii

26 kwiecień 2010 /poniedziałek/

-jestem już w domciu - daje znać Nika
-co masz na obiadek? - pytam z ciekawości jak się odżywia moja dziewczyna
-kurczak po chińsku - odpisuje
-kto Ci takie smakołyki robi? - pytam
-babcia, szkoda ze nie mogłam jej pomóc coś - odpowiada
-to Cię rozpieszcza, smacznego - odpisuję
-no troszkę, dzięki. A co Ty zjesz sobie? - interesuje się coraz więcej
-nie wiem co zrobię, mam smak na danie drwala - odpowiadam łykając ślinkę bo faktycznie mam na to smak
-zdradzisz mi co to takiego? - pyta zaciekawiona
-a to placki ziemniaczane z gulaszem z mięsa wołowego. Mam gulasz bo przywiozłem z domu ale placki będę musiał sobie z dwóch ziemniaczków zrobić - wytłumaczyłem
-hmmm smacznego - życzy mi
-jeszcze do domu muszę dojść i sobie zrobić - tłumaczę
-wiem wiem. Ok właśnie wróciłam z pieskiem do chatki, jest taka piękna pogoda u mnie ze szkoda byłoby nie wyjść - pisze zadowolona
-to chyba wszędzie jest pięknie, u mnie nie ma ani jednej chmurki na niebie - stwierdziłem patrząc na niebo
-tak samo u mnie. Po prostu przepięknie - pisze Dominika
-już pojadłaś kwiatuszku? - pytam
-właśnie idę jeść - odpisuje
-a ha, to zjedz spokojnie a później się odezwij - proponuję
-się wie - odpowiada
Po pół godziny pisze:
-chciałam Ci powiedzieć, że już zjadłam
-smakowało? - pytam wiedząc co odpisze
-nie chcę ci robić apetytu, ale baaardzo - no jeszcze dodała parę słów do wyrazu o którym myślałem
-to dobrze, cieszę się że Ci smakowało. O czym popiszemy kochana? - pytam
-o wszystkim możemy popisać, bardzo fajnie mi się z Tobą rozmawia. Może powiedz mi jak tam dzisiaj dzień mija - słodziutko pisze moja ukochana
-a siedzę sobie i piszę z Tobą, leci pomału, dużo mam pytań do Ciebie ale to dopiero tak za rok je zadam - odpisałem
-hmm ok, pewnie coś by się znalazło na co mogę teraz Ci odpowiedzieć - sprytnie odpisuje
-powiedz mi jak piszę w marzeniach o seksie to coś sobie z tego wyobrażasz? Jak to wygląda czy coś podobnego. Czy tylko przelatujesz wzrokiem. Ale mów szczerze - poruszam znowu ten temat
-powiem tak, nie przelatuje wzrokiem, jak to ująłeś, ale też jakoś specjalnie sobie tego nie wyobrażam. seks to przecież, mimo że ważna, normalna bliskość kochających się ludzi. Nie ma się czym za bardzo ekscytować bo to jest naturalne. Mówię szczerze - odpisała chyba wyczerpująco
-nie za bardzo Cię rozumiem. "nie ma się czym za bardzo ekscytować bo to jest naturalne", a ja pisząc to Tobie nie biorąc pod uwagę dzień teraźniejszy bo to by było za łatwe to zawsze się podniecam i jakoś przeżywam. Powiem że seks połączony z miłością nie zna swoich granic i jest jak woda dla pragnącego - napisałem sam siebie nie za bardzo rozumiejąc
-wiem, że nie bierzesz pod uwagę dnia teraźniejszego. Nie mówię, o przeżywaniu tylko nadmiernej ekscytacji, która zresztą nie jest zdrowa. Mimo, że moje doświadczenie w tych sprawach jest prawie że zerowe to myślę że jest to coś nadzwyczajnego, lecz mogę się mylić przecież - ma rację myślę sobie
-tak jakoś mi to Twoje pisanie wychodzi podwójnie, tu piszesz że myślisz że jest to coś nadzwyczajnego a później że się możesz mylić - próbuję aby coś więcej wytłumaczyła
-mogę się mylić, bo jak już wcześniej napisałam, nie mam punktu zaczepienia, tak jak Ty to, że myślę, że jest to sprawa nadzwyczajna to moje wyobrażenie tej chwili - odpisała
-to na pewno się nie mylisz że jest to coś co potrzebne do życia we dwoje. A wiesz że seks działa także pozytywnie na urodę kobiety? - spytałem
-możliwe, a skąd takie info masz mój drogi? - zdziwiona pyta
-chcesz to Ci opiszę, trochę o tym czytałem tu i tam - tłumaczę
-no dawaj, chętnie poczytam - odpisała
-to pierwszy dowód - zaczynam tłumaczyć:

Wydają kobiety setki złotych na to, by poprawiać swoją urodę. Czytają niezliczone ilości porad i wciąż szukają nowych sposobów, podczas gdy jeden z nich macie na wyciągnięcie ręki. Żaden kosmetyk nie zapewni wam takich rumieńców. Żaden puder nie rozświetli cery w ten cudowny sposób.. I żadna szminka nie zapewni ustom tak soczystej czerwieni. Firmy kosmetyczne na darmo starają się naśladować konkurencję (naturę), jedna z nich stworzyła cieszący się ogromną popularnością odcień różu do policzków o wiele mówiącej nazwie „Orgazm”. Tylko po co płacić jeśli jeszcze lepszy efekt możemy mieć zupełnie za darmo?

Drugi dowód.
Seks może mieć wpływ na to, jak zdrowe będą twoje włosy. Przyśpieszone krążenie krwi przekłada się na lepsze odżywienie cebulek włosów, a to z kolei stymuluje ich wzrost. Po udanym seksie efekt większej objętości jest niemal natychmiastowy. Oczywiście, możemy tracić czas przed lustrem, robiąc fryzurę, tylko po co, skoro z takim efektem możemy po prostu wstać z łóżka?

-nie na próżno mówi się, że kochana kobieta promienieje. Masz coś jeszcze? - pyta Niki

Dowód trzeci.
Krew rozprowadza do komórek skóry tlen i składniki odżywcze. Im szybciej krąży, tym lepiej odżywia i dotlenia komórki, dzięki czemu cera ma siłę się regenerować. A to z kolei opóźnia powstawanie zmarszczek. Wiesz, co poprawia krążenie krwi? No właśnie – seks!

Powód czwarty
Jeśli będziesz regularnie uprawiać seks, najprawdopodobniej zawsze będziesz wyglądała na młodszą niż będzie wskazywał Twój dowód. Na dłużej zachowasz świetną kondycję. Seks motywuje do ćwiczeń, ponieważ zależy nam, by ciało było atrakcyjne, a dodatkowo sam w sobie jest w stanie zastąpić trening. Będziesz bardziej zrelaksowana i zadowolona z życia, a jak wiadomo, im jesteś szczęśliwsza, tym lepiej wyglądasz. I tak oto poznałaś receptę na wieczną młodość.

Co prawda, tylko na chwilę, ale i tak warto, prawda? W trakcie stosunku biust może się powiększyć nawet o 10%. Ten fakt cieszy zapewne nie tylko Ciebie. Więc koniec z kompleksami! Niesamowite, jak natura sama dba o waszą atrakcyjność. To tyle mądrości

-hi hi hi, nieźle - odpisała
-ale to prawda pod jednym warunkiem - zaznaczam
-wiem do czego zmierzasz, trzeba mieć osobę którą kochasz, a ona kocha ciebie - odpisuje myśląc o tym co ja
-tak, dokładnie jeden drugiemu musi dać ze siebie wszystko aby chemia była skuteczna jak i w ciele tak i w życiu - dalej tłumaczę
-racja, też mam takie zdanie. Może masz jeszcze jakieś pytanie, które nie musi czekać roku - pyta podchwytliwie
-a nie, takie są niektóre co mogę sobie sam odpowiedzieć - informuję kwiatuszka
-jak uważasz fajny facet z ciebie, masz trochę inne spojrzenie na wszystko niż ludzie z którymi mam styczność - pisze trochę mnie niepokojąc
-z jakimi masz ludźmi styczność co rozmawiają na te tematy z Tobą kwiatuszku? - spytałem
-różni ludzie się przewiną, nie chodzi mi tylko o te tematy, tylko ogólnie. Chcesz mieć dzieci, marzysz o prawdziwej miłości.. Dużo by tu wymieniać. Mimo, że znamy się bardzo krótko to mogę powiedzieć że jesteś wartościowym człowiekiem - no, no, myślę czytając tę odpowiedź
-muszę to pielęgnować może uda mi się że będziesz moją jedyną najukochańszą, najbardziej kochaną właścicielką mojego serca. Wiem, myślisz aby nie palnąć gafy. Każda Twoja odpowiedź to taka przemyślana - piszę
-niee po prostu jest mi bardzo miło i odjęło mi mowę, przepraszam - tłumaczy
-przecież nie ukrywałem że do tego będę dążył - piszę prawdę bo cały czas mam taką nadzieję
-wiem ale nie codziennie słyszę takie słowa - krótko odpowiada
-a już słyszałaś? Przestraszyłaś mnie - pytam wiedząc że łapię ją za słowa
-przecież jestem czarodziejką i umiem różne rzeczy - odpisuje
-a tak szczerze, proponował Ci ktoś swoje serce? - pytam zaciekawiony
-nic na poważnie, nie szukałam jakoś specjalnie miłości, myślę że ona sama potrafi się poszukać - znowu odpowiada przemyśliwając każdy wyraz
-wierz mi kochana i ja też to wierzę, masz jeszcze czas na miłość. Nawet moja obecność, obecność wirtualna nie powinna Cię zaślepiać. Ale chciałbym żeby Cię coś uczyła. Staram się ze swoich marzeń przekazać wszystko co potrzebne jest w życiu najbardziej. Pewnie inaczej by to trochę było gdyby pieniążków nie było i bieda w oczy zaglądała, ale mówię trochę bo jak będzie istnieć taka miłość jak ją przedstawiam to życie będzie cudne - piszę
-ogólnie to jeśli ludzie się kochają to pieniądze nie powinny im przeszkodzić za bardzo ich brak czy też nadmiar - no niby mądrze odpowiada ale mało jest takich przypadków więc tłumaczę:
-tak, nie powinien przeszkadzać brak pieniążków, tylko wtedy życie jest cięższe, trzeba się martwić na co wydać parę złotych aby na co inne nie brakowało i w ten sposób uciekamy od miłości
-jest ciężej, ale nie takie ludzie mają problemy i sobie radzą - stwierdziła
-zgadza się i też nie raz lepiej się kochają niż tam gdzie jest bogactwo. Praktycznie nie ma sto procentowej pewności. Tylko w tym miłość decyduje - piszę
-czym ogólnie dla Ciebie jest miłość? - pyta Dominika
-może tak ogólnie: daniem ze siebie wszystkiego co by było dobre dla wybranki mojego serca. A szczegółowo też chcesz? - odpowiadam
-tak ogólnie wystarczy, to jest chyba sedno sprawy - stwierdza Nika
-a jakbym się spytał Ciebie o to samo co odpowiesz? - pytam ciekaw odpowiedzi
-ja bym powiedziała, że jest to uczucie które nigdy się nie skończy, jak by to ująć- dobro drugiej osoby jest ważniejsze, zgadzam się z tobą też, że ważne jest w miłości danie z siebie wszystkiego - odpisuje logicznie
-tak, ale to musi być z wzajemnością drugiej osoby, no nie? Bo co da że ja wszystko od siebie dam żebyś była szczęśliwa, żebyś miała zawsze pewne wsparcie na moim serduszku a Ty byś od siebie nie mogła nic dać albo nie umiała dać. Myślę że rozumiesz? Np. z całego serca miłość. Albo odwrotnie Ty dasz mi miłość, całe swoje serduszko a ja tylko zabezpieczenie finansowe i chłód - pytam
-rozumiem. Oczywiście, że ze wzajemnością - odpowiada
-chyba możemy się spokojnie rozstać na dzień dzisiejszy?
-na pewno mamy podobne zdania i to mnie cieszy
-mam jeszcze sporo nauki więc do jutra kochana
-rozumiem chociaż mi przykro, dobranoc

27 kwiecień 2010 /wtorek/

-cześć - piszę po włączeniu komputera
-cześć - odpowiada moja wybranka serca
-co powiesz? - spytałem króciutko
-wróciłam z pieskiem ze spacerku, myślałam nad naszą wczorajszą rozmową
-i co wymyśliłaś?
-że mądrze piszesz, podoba mi się to
-chodzi Ci konkretnie o marzenia?
-nie tylko, również ogólnie
-to na czym skończyliśmy marzenia? - zmieniam temat sprawdzając czy pamięta marzenia
-hmm.. rozmawialiśmy siedząc w wanie - odpowiada
-no tak masz rację, czytaj dalej

Opowiadasz że nigdy nie przypuszczałaś że będziesz miała tak dobrze w życiu, że będziesz miała takiego kochanego męża, takie ładne domy i taką ładną łazienkę z taką dużą wanną. Opowiadasz mieszając wszystko razem i się za dumając. Po chwili milczenia mówisz że rozmawiałaś z tatą i powiedziałaś że jest wszystko w porządku.
-tylko wiesz kochany mówisz - szkoda że rodziców moich nie będzie na tym przyjęciu poznawczym
-pomalutku słoneczko, pomalutku - mówię wolno - przyjdzie na to czas
-to kiedy poznasz moich rodziców, jak to masz zaplanowane? - pytałaś i jednocześnie stwierdziłaś
-nie wierzę że o tym nie pomyślałeś - porozmawiamy o tym w niedzielę, zgoda? - odpowiedziałem
-zgoda, a Twoich rodziców zobaczę dopiero w sobotę? - spytałaś
-tak, mój kwiatuszku - odpowiedziałem uśmiechając się do Ciebie i posyłając całuska - rodzice są w Katowicach i tam mieszkają. Tam również prowadzą firmę której mniejszy oddział to ten w Krakowie
-to tu kiedy mieszkają? - zapytałaś mówiąc dalej - nie myśleli sprzedać tej drugiej połowy domu
-nie kwiatuszku, sprzedać to nie problem ale dopóki są pieniążki i zdrowie to dom jest dobrą lokatą pieniędzy -tłumaczyłem - a po za tym to jest dom rodzinny i chyba go nie sprzedadzą
-nie doceniałam Cię z początku, myślałam że to jakiś następny facio który myśli sobie pogadać o seksie i opowiedzieć jakby mnie chciał zgwałcić - mówiłaś - dużo takich głupków pisało
-to kiedy zorientowałaś się że ja to nie ten z tych zboków? spytałem
-pisałam Ci już w pierwszy dzień że chcę utrzymać kontakt bo widziałam a i może czułam że jesteś inny i to całkiem inny. Wzięłam też po uwagę to że miałeś już skończone dwadzieścia dwa lata
więc trochę inaczej mówisz, a po za tym nic o seksie tylko pytania o moich zainteresowaniach,
o tym co lubię, jakie mam marzenia itp. - wspominałaś
-a co myślałaś o tym jak się spytałem czy miałaś chłopaka? - spytałem z ciekawością
-pisałam Ci o tym przecież, myślałam że jesteś ciekaw czy uprawiałam już seks czy jestem jeszcze
dziewica - odpowiedziałaś i od razu zadając pytanie
-nie wierzyłeś mi wtedy?

-ano wierzyłeś czy nie wierzyłeś? - pyta Nika
-wierzyłem - odpowiadam zgodnie z prawdą - już pierwsze zdania wymienione między nami ukazały mi Twoje oblicze, całkiem inne niż większości dziewczyn w Twoim wieku a nawet starszych
-to dobrze, bo ja nie kłamię - odpisała

-wierzyłem
-pamiętam ten pierwszy opis, kiedy opisywałeś jak mnie byś pieścił, dokładnie zrobiłeś tak jak pisałeś - mówisz uśmiechając się i stwierdziłaś zadowolona
-ale nie przypuszczałam że to aż taka przyjemność, aż do takiego niesamowitego przeżycia i takiego mocnego napalania się. Nie wiedziałam że to będzie takie fajne
-pisałem przecież że to coś pięknego - powiedziałem
-tak. Trochę Ci wierzyłam bo miałeś w tym doświadczenie, więc wzięłam Cię jak nauczyciela
miłości, a że byłeś starszy i bardziej z życiem obyty to również później za nauczyciela życia -
mówiłaś spokojnie z uśmieszkiem na buzi
-przyznałaś mi się dość późno że się masturbujesz, bałaś się o tym wcześniej napisać? - spytałem
-wtedy kiedy się przyznałam to praktycznie dopiero zaczęłam, ale to nie to samo co orgazm
wywołany przez Twoją obecność i przez Ciebie - powiedziałaś z całą świadomością przekonania
-a Ty często sobie dobrze robiłeś jak pisaliśmy ze sobą? - spytałaś się z zaciekawieniem
-przecież kwiatuszku wiesz że często pisałem z wykładów, albo z kafejki, albo z domu kombinując
robić inne sprawy związane ze studiami lub firmą. Zawsze malutki stawał jak pisałem do Ciebie w jaki sposób bym Cię kochał i też czasami sobie pomagałem uwolnić podniecenie seksualne, ale
najpiękniejsze było kiedy przez telefon opowiadałaś co byś mi zrobiła gdybyś mnie dorwała -
skończyłem wywód.
-pamiętam to, ale to było po dwóch latach naszej znajomości - mówiłaś przypominając sobie - opowiadałam Ci jak biorę Twojego malutkiego do rączki i pieszczę razem z jąderkami

-ciekawe, bardzo ciekawe. Proszę pisz dalej - pisze Dominika
-trochę za szybko jedziemy z tymi marzeniami. Zauważysz na pewno że moje marzenia teraz są trochę pomieszane z tym co chciałem Ci przekazać a nie przekazałem - staram się wytłumaczyć bardzo ważną rzecz w naszych marzeniach
-no tak, teraz to rozumiem bo troszkę się zastanawiałam co to piszesz - odpowiedziała Niki
-ja to specjalnie robię, z premedytacją. Chciałbym w ten sposób opisywać coś co nie opisałem ze względu abyś nie była na mnie zła, albo nie było kiedy -rozumiesz? - pytam
-ok wiem o co ci chodzi - potwierdza Dominika
-ale to co piszę , co chcę Ci przekazać to robię z serca a nie żeby Cię poniżyć czy zawstydzić. Napisz, czy naprawdę rozumiesz, bo jak nie to będę dalej tłumaczył - upewniam się czy mnie rozumie
-rozumiem, nie traktuj mnie jak panienkę która zaraz strzeli focha i się obrazi. To wszystko będzie ok. - odpisała chyba troszkę oburzona
-złota moja dziewczyna, mądra i kochająca /lubiąca/ mnie - cieszę się z jej bycia ze mną
-dzięki, napisz jeszcze troszkę - prosi Dominika

-no - potwierdziłem
-a ja wtedy naśliniłam sobie dwa paluszki i masowałam łechtaczkę i w tej samej chwili się razem
napaliliśmy - skończyłaś mówić
Tak szybko ten czas leci że już pijemy kolejną i ostatnią lampkę wina, a do wanny dolewamy kolejny raz ciepłą wodę
-a powiedz mi kochana dlaczego wybrałaś ten pierwszy stosunek w łazience i tak w nieoczekiwanej
pozycji - spytałem z ciekawości
-z tych wszystkich pozycji co mi opisywałeś to pomyślałam że ta będzie dla mnie i dla higieny
najlepsza i zrobimy to w taki sposób żebym sama mogła nad Twoim ogierkiem panować i szybko za głęboko nie wejdzie - tłumaczyłaś
Tak myślę chyba masz trochę rację bo pozbyłaś się dziewictwa w dość swobodny sposób, robiłaś to spontanicznie i uczuciowo.
Nagle pomyślałem że doprowadzę Cię teraz do orgazmu i mówię:
-słoneczko moje daj mi pisię, tak ją bym chciał wypieścić - powiedziałem nieoczekiwanie
Nagle się ożywiłaś i z uciechą pytasz się:
-jak ją chcesz? - zapytałaś

-milczysz? - pytam się Dominiki
-a nie piszesz dalej? Nie chcę zakłócać ci weny twórczej - tłumaczy

-mój języczek jest do Twojej dyspozycji, położę główkę na brzegu wanny a Ty stań nad moją
główką i ustaw się jak Ci będzie najwygodniej - tłumaczyłem
Wyszłaś z wanny i podłożyłaś mi pod głowę gąbkę następnie stanęłaś tyłem i rozkraczając nóżki cofnęłaś się tak że dziurka Twojej pisi była nad moim języczkiem. Ja delikatnie przytrzymywałem Twoje pośladki ale nie miałem wpływu na igraszki Twojej pisi z moim języczkiem. Widziałem że się boisz za mocno przyciskać myśląc że mnie będzie za bardzo w głowę gnieść więc powiedziałem żartobliwie:
-śmiało kwiatuszku, śmiało jak będę kopał nogami to wtedy podniesiesz pupcię - powiedziałem
No i teraz to zadziałało, robiłaś co chciałaś i jak chciałaś. Kiedy pozwalałaś sobie że mój jęzorek lizał Twoją dziurkę do pupci to wtedy sobie masowałaś paluszkami łechtaczkę, a kiedy nakładałaś pisię na mój jęzorek osadzałaś się mocniej i pracowałaś szybciej biodrami. Ja starałem się żeby jak najmocniej naciskać na łechtaczkę i to poskutkowało bo już słyszę jak sapiesz i przychodzi orgazm, wiem że za chwilę wybuchniesz . Mocniej przytrzymałem Twoje pośladki i wtedy rozegrała się walka Twojego organizmu z namiętnością, szczytowanie i miłe słówka "kocham Cię, bardzo Cię kocham" liż moją myszkę mocno, jeszcze mocniej i mocniejjjjjjjjjj, ach jak fajnie Romusiu jak fajnie i powoli opadały z Ciebie emocje i szybkość poruszania pisi po mojej buzi aż ustała i wyprostowałaś się zabierając mi swój skarb.

-smakowicie - stwierdziła Dominika po tej części
-to już chyba wystarczy? - pytam
-proszę o jeszcze - napisała

-ach jak fajnie było - powiedziałaś - obracając się. Schylając się chwytasz dłoniami mocno moją twarz i mocno długo całujesz w usta, aż mi powietrza do oddychania zabrakło.
Uśmiechnięta wchodzisz do wanny i mówisz:
-proszę żebyś więcej takich zaprosin mi wysyłał - powiedziałaś szczerząc ząbki i mrugając oczkiem
-moja najdroższa, proszę Cię nigdy nie czekaj na to żebym ja Cię zapraszał do kochania
- tłumaczyłem - kiedy tylko masz ochotę to ja jestem do Twojej dyspozycji i Ty też musisz być
gotowa jak ja będę chciał się kochać i pamiętaj nie ma żadnych hamulców w miłości wszystko jest
kochane u drugiej osoby
-rozumiem kotku i wezmę to pod uwagę ale żebyś nie mówił że za często, albo że jesteś zmęczony, albo że jesteś śpiący - mówiłaś to dość szybko i zdecydowanie wiedząc że większość mężczyzn tak właśnie mówi
-na pewno takiego czegoś nie usłyszysz - stanowczo stwierdziłem
-zobaczymy, trzymam Cię za słowo - powiedziałaś uśmiechnięta
Teraz siadłaś tyłem do mnie na moich kolanach przy wyprostowanych moich nogach. Usiadłaś na malutkim przygniatając go do jajuszek i nachylając się ku przodowi wystawiłaś mi swoje plecki do mycia. Nalałem płynu do dłoni, nakładam na plecki rozsmarowując. Masz taką łagodną i gładką skórę że mogę ją tak głaskać i głaskać i nacierać i nacierać. Spłukałem je wodą i wtedy wstałaś i siadłaś przodem, rękami wsparłaś się z tyłu na moich nogach i w ten sposób wypięłaś swoje cycusie przygotowane do mycia. Teraz tak siedzisz że mój malutki jest obłapiony Twoimi wargami sromowymi i się delektuje w ich objęciach.

-ta chwila wydaje się być bardzo miła - pisze Nika
-bo jest, może dasz się czegoś nauczyć, ale to jak będziemy jeszcze bliżej siebie - odpisuję
-czego ty mógłbyś mnie nauczyć - pyta
-o tym to kiedy indziej kochana - staram się tą rozmowę odłożyć na później
-jak wolisz - odpisuje

Nakładanie płynu z przodu trwa dłużej robię to namiętnie, wolnymi ruchami masując delikatnie pagórki zakończone delikatną brodawką i sutką. Raz po raz chwytając za sutki i czule ściskając. Ale co dobre szybko się kończy, więc i to się skończyło ale w jedną stronę bo teraz zeszłaś z moich nóżek i usiadłaś przede mną i zaczęłaś bawić się ogierkiem mówiąc żebym uklęknął. Wtedy nalałaś na malutkiego płynu i prawą rączką rozprowadzałaś go po ogierku a lewą nacierałaś na jąderka lekko je chwytając i pociągając. Zauważyłem że dążysz do mojego orgazmu bo szybciej rytmicznie masujesz malutkiego mocniej chwytając za woreczek i go naciągając i patrzysz się na mnie jak zamykam oczy robi mi się miękko i przyjemnie, szybko przychodzi szczytowanie i mój jęk i słowa "Jesteś moim skarbem" wskazuje że śmietanka w jednej sekundzie tryska na brzeg wanny a przy Twoim zwalniającym ruchem naciągania i ściągania skórki do oporu powoduje że drugi i trzeci wytrysk wpada do wody, reszta śmietanki zostaję w Twojej rączce którą jeszcze pomalutku pracujesz i z uczuciem drugą ściskasz jąderka. Teraz myjesz go i całujesz w sam koniuszek języczkiem drażniąc dziurkę. Zmywamy się prysznicem, wycieramy i zadowoleni z dzisiejszego dnia idziemy do sypialni. Kładziesz swoją główkę na moim ramieniu i zasypiamy.

-na dziś chyba wystarczy. Masz jakieś pytania? Śmiało możesz o wszystko pytać - piszę
-mimo tego, że nie mam 20-paru lat, sporo wiem na ten temat. Nie muszę pytać. Jednak ciekawi mnie coś innego. Dlaczego mi to wszystko piszesz? Bawisz się mną, czy czujesz coś do mnie, na serio tylko szczerze - zaskoczyła mnie tą wypowiedzią i pytaniem
-głupio powiedzieć że nic nie czuję i głupio powiedzieć że czuję. Sytuacja jest niecodzienna. Jednym słowem zabiegam o Twoje względy i opisuję życie jakie bym chciał spędzić z Tobą. Wiem źle robię i przepraszam, w żaden sposób nie chcę Cię krzywdzić - napisałem z pełną skruchą mojego serduszka
-ok rozumiem. Po prostu chciałam wiedzieć - odpisała i to mnie zadowoliło
-zależy mi na Tobie, cholernie zależy - kontynuuję -ale droga bardzo długa a Ty młoda, więc nie wiem jakie mam szanse
-grunt, że sobie nie robisz ze mnie jaj, bo tego bym nie zniosła - odpisała wydaje się bardzo szczerze
-jakich jaj? Jak już coś to jajuszek - odpisuję żartobliwie
-he jasne jajulindek może - odpisała powodując mój śmiech i zadowolenie że jest taka kochana
-byłbym w stanie opisywać takie sprawy bez jakiejś iskierki nadziei? - pytam
-ja nie byłabym w stanie - odpowiedziała
-bez jakiegoś bicia serduszka mojego do Ciebie? Bije do Ciebie serce me i wiesz co wybija? - piszę dalej
-już się boje, co takiego? - pyta z ciekawości
-dorastaj, stawaj się jeszcze mądrzejsza z dnia na dzień, z roku na rok. A jak przyjdzie ten dzień, ten dzień najważniejszy w Twoim życiu i moim, kiedy się spotkają nasze drogi, niech zabrzmi wesoła melodia i złączy w jedno nasze ciała dwa. I zacznie spełnianie się marzeń mych - pisałem nie zastanawiając się nad słowami, po prostu samo przychodziło
-tak gadasz. Do tego czasu znajdziesz sobie jakąś hot piękność - napisała nie dowierzając mi
-mi nie zależy na takich - odpowiadam
-musimy sobie wierzyć, ja jestem Tylko Twój i dla Ciebie - przekazałem moje uczucia
-bo wiesz.. Nie dziw się moim obawą, bo obok takich facetów jak Ty to się pewnie wiele dziewczyn kręci. - pisze swoje przemyślenia
-tak masz rację, kręcą się, ale ja nie jestem dla nich. Takie jak one to już jedną miałem. Wiesz jakie dziewczyny kręcą się koło mnie? Takie co im na pieniążki oczka się świecą i chciałyby tylko seksu. Natomiast są fajne panienki ale mieszkają w akademiku, to te z takich normalnych domów zaś one mają zakodowane, że jak inni moi kumple chciałbym je zaliczyć. Nie wiem czy coś rozumiesz? - piszę starając się jej wytłumaczyć że w realu nie widzę szans poznania dobrze dziewczyny w której bym się zakochał a ona we mnie
-jasne że rozumiem - odpisała zaskakując mnie tą wypowiedzią i dodała - mi nie zależy na kasie, bo u mnie to z nią krucho. Wystarczy mi, że jesteś
-czyli jestem Ci potrzebny? - spytałem nieśmiało
-bez owijania w bawełnę - tak - odpowiedziała akcentując to "tak"
-to jestem i Cię też potrzebuję jak powietrze do życia, jak spragnionemu woda - piszę sam się dziwiąc skąd takie słowa dobieram
-chciałabym Cię oswoić, tak jak mały książę lisa, może kiedyś mi się to uda - zaskakujące stwierdzenie ale miłe dla mnie
-bardzo proszę będę słuchał - zgodziłem się jej pragnieniom
-na dzisiaj wystarczy. Do zobaczenia jutro. Pouczę się trochę i poukładam sobie to wszystko w głowie. Pa - kończy rozmowę moja perełka
-ok. buziaczki - odpisuję czując że mi się oczka kleją
-mam nadzieję, że nie powiedziałam coś za dużo. Na razie - napisała tak jakby się czegoś obawiała
- wszystko ok. jestem z Ciebie bardzo zadowolony - jeszcze raz jej to przypomniałem

28 kwiecień 2010 /środa/

-słoneczko zaświeciło więc pozdrawiam - przywitała mnie Dominika
-buziaczka wysyłam i kumpel się śmieje z tego, ale to nic nie szkodzi że się śmieje. Nie mogę teraz pisać. Daj znać kiedy przyjdziesz na spotkanie - odpisałem
-ok śmiech to zdrowie - pisze -jak będziesz mógł pisać to Ty daj znać, bo nie chce przeszkadzać a ja już po egzaminie
Po dwóch godzinach piszę:
-jestem moja najdroższa. Jak tam egzamin? - pytam
-mam nadzieję, że dobrze, wydawał się łatwy - odpisała, ale ja wiedziałem że nie było problemu bo to mądra dziewczyna
-na pewno będzie dobrze, jesteś mądrą dziewczyną - odpisałem tak jak myślałem
-dzięki, ja tam się tymi procentami nie przejmuję, będzie tak jak ma być - odpisuje obojętnie
-no jasne, a po za tym, jak ogólnie zadowolona z dnia? - pytam
-ogólnie to trochę zwariowany dzień, ale raczej zadowolona - odpisuje niezrozumiale dla mnie więc pytam:
-a zwariowany dlaczego?
-mimo, że się nie stresowałam, to nastrój tych przewrażliwionych się udziela i strasznie wnerwia. I jeszcze spacerek z koleżanką - tłumaczy Nika
-a spacerek się nie udał z koleżanką? - ponownie pytam
-cały czas próbuje mnie nawrócić ech. Przyznam, że wytrwała - tłumaczy
-ta wiara ma upartych wyznawców, a o mnie troszeczkę myślałaś? - spytałem to co mnie najwięcej interesuje
-troszeczkę - odpowiada ku mojemu niezadowoleniu
-no i dobrze bo nie mogę zawładnąć całym Twoim rozumem, ale mam nadzieję że przyjdzie taki dzień kiedy będziesz wariować za mną i nie będziesz mogła się doczekać spotkania - stanowczo piszę pewny swoich słów
-możliwe, że nadejdzie taki dzień - dała mi troszkę nadziei
-o czym dziś popiszemy, masz jakieś pytania, myśli - pytam
-dziś muszę myśleć o matmie - odpisuje Nika
-rozumiem i Ci już nie przeszkadzam, ucz się, to teraz najważniejsze - szczerze odpisuję
-nie przeszkadzasz, nie mówię, że będę się uczyć, tylko myśleć, teraz to bez sensu kuć - tłumaczy
-Ty mnie potrafisz zaskakiwać, jesteś spryciara. No ale co myślisz? Masz jutro egzamin? - pytam
-to by było przegięcie jak bym się 'uczyła' matmy; to trzeba na rozum brać. Mam, przeczytam sobie parę rzeczy i wystarczy - tłumaczy Nika
-więc musisz przeczytać aby ten Twój rozumek to przyjął, ale też musisz mieć pustą główkę ode mnie - stwierdzam
-myślisz, że jak nie piszemy to nie ma Cię w mojej główce? To nie tak działa - odpisujesz dając mi do wiadomości że często myślisz o mnie
-cieszę się że choć w malutkim miejscu Twojej główki istnieję - odpisuję zadowolony
-wierz mi, to już wielkie osiągnięcie - odpisała
-wierzę i dziękuję - odpisuję zadowolony
-dobra, żeby nie było że napiszę na 0 pkt to coś tam poczytam - odpisała
Po półgodzinie piszę:
-ok. nie przeszkadzam? Byłaś ciekawa ile wytrzymam? Jak będziesz miała przerwę w czytaniu to napisz - proszę
-hihi właśnie tak czekałam, można tak powiedzieć że mam przerwę - odpisuje Nika
-tak i tak długo wytrzymałem i jakbyś kiedyś musiała mieć naprawdę trochę czasu dla siebie to się wyloguj - podpowiadam rozwiązanie
-spoko, jeśli jestem zalogowana to znaczy, że chcę gadać, no nie? - no tak odpowiadam
-zastanawiam się nad moimi marzeniami, nawet mi się pracy nie chce zaczynać - piszę
-marzyciel z Ciebie, a już coś napisałeś w tej pracy magisterskiej? czy cały czas "ROZDZIAŁ I" - spytała
-no nie, mam trochę podpunktów ale to praca licencjacka a nie magisterska - odpisuję i dodaję - od października będę dopiero robił magisterskie - tłumaczę
-he he nie znam się jeszcze na tym - odpowiada
-no bo Cię to nie interesuje na razie, ale muszę zrobić licencjat a potem mogę zrobić magistra, ale to jest jeden ciąg studiów pięcioletnich - dalej tłumaczę
-jeszcze trochę i też będę się tym przejmować ale jeszcze cała szkoła średnia przede mną - odpisuje kochana dziewczynka
-przeleci, mam gdzieś fotkę z kampusu gdzie chodzę na wykłady, chcesz? - pytam
-ok pewnie Cię tam nie ma ale jakoś to zniosę - odpisuje żartobliwie
-ha, ha, ha - śmieję się i wysyłam zdjęcie
-napisz czy otwarłaś? - pytam
-widzę - odpowiada
-jeszcze z innej strony chcesz? A jakość dobra? - dopytuję się
-wyślij, jakość bardzo dobra - odpisuje.
Wysyłam kolejne zdjęcie
-niezły budynek - stwierdziła
-ta ostatnia to wydział fizyki i informatyki stosowanej, tu mam mało wykładów, a właściwie już tam nie mam - tłumaczę
-a lubisz fizykę? - spytała
-fizykę to miałem na pierwszym roku i nie nawiedzę, tam chodziłem na informatykę stosowaną - znowu tłumaczę
-i o czym tam się uczyłeś? na tej inf stosowanej - pyta z ciekawości
-o tym co jest potrzebne do przesyłania i odbierania wizji, fonii w technologii komputerowej. Tworzenie programów komputerowych w przemyśle i duży jeszcze zakres zastosowania w innych dziedzinach - staram się tłumaczyć ale to przecież teraz nieważne
-to ogólnie chyba ciekawe. Powiem Ci, że coś nas łączy. Ja jestem w klasie o profilu informatycznym - poinformowała mnie
-dobra już koniec nie chcę o szkole pisać. Napiszę Ci dalszy ciąg moich marzeń, takich bez podnieceń seksowych. Takich żeby Ci się miło myślało jutro na egzaminie. Chcesz? - staram się dokładnie wytłumaczyć
-pisz, znaczy chce - odparła
-muszę się Ciebie nauczyć rozszyfrowywać, te dwie odpowiedzi to mogą dużo znaczyć
np. a tam" pisz", mi to obojętne - mówię
-obawiam się, że ciężko będzie mnie rozszyfrować, ale próbować zawsze możesz - drażni się ze mną -
-a później, że nie wypada to napisałaś "chcę". Myślę że w miarę upływu czasu dasz mi się rozszyfrować - odpowiadam
-cuda czasem się zdarzają - odpowiada
-naprawdę musi to być cud? Nie pomożesz mi w tym, nie ułatwisz? - dopytuję się
-nie lubisz wyzwań? - dalej droczy się ze mną
-lubię ale muszę mieć choć troszkę nadziei że je uda mi się pokonać - piszę z nadzieją
-to trochę nadziei Ci daje - odpowiada

Kładziesz swoją główkę na moim ramieniu i zasypiamy.
Rano zaspaliśmy i w ostatniej chwili zdążyli na lekcję pływania. Nauka szła Ci wyśmienicie i wiedziałem że będziesz bezpieczna we wodzie. Następnie podjechaliśmy do banku i tu trochę nam czasu zajęło. Założyłem Ci konto na Twoje dane i przelałem pieniążki na to konto. Następnym krokiem był zakup przynajmniej dwóch torebek dla Ciebie. Wybrałaś je bez zbędnego grymasu i mi się też podobały. Jeszcze musiałaś sobie wybrać torbę podróżną, taką mniejszą i ładną dla siebie. Wyszliśmy ze sklepu i zastanawiamy się co będziemy robić bo do pójścia na probostwo to jeszcze za wczas. Jest południe a do siedemnastej to dużo czasu. Pomyślałem aby to wykorzystać na wycieczkę, zabierając Cię na najbliższy szczyt w Beskidzie Śląskim. Podjechaliśmy praktycznie na parking pod sam wyciąg, robiąc malutki spacerek z parkingu do kas. Pogoda piękna i chociaż słonko świeciło to nie było za gorąco. Ty i ja zakochani w sobie idziemy brukowaną alejką pomiędzy rosnącymi jodełkami i świerkami. Pięknie i zielono jest wszędzie. W sklepiku upominkami kupuję Ci na pamiątkę koraliki na szyję, jesteś zadowolona bo Ci się naprawdę podobają. Dochodzimy do stacji wyciągowej kolejki gondolowej, a że o tej godzinie wyjazd do góry już był nie opłacalny więc nie było prawie wcale turystów. Kupiliśmy bilety na kolejkę i wsiedli do wagoniku. Radość nasza była widoczna dla wszystkich, zadowoleni ze życia i ze szczęścia. Patrzeliśmy na siebie wyzywająco i zachęcająco do pocałunku. Wsiedliśmy do wagoniku, ja usiadłem na siedzeniu a Ty usiadłaś na moich kolankach jedną rączkę zakładając na moją szyję. Podziwiałaś widok miasta i okolic coraz więcej widoczny z chwilą wyjazdu do góry oraz piękność zieleni w górach co chwilkę całując mnie w usta a ja znowu się cieszyłem że czuję Twój zapach i mam Cię tak blisko. W dole na odcinku nartostrady pasło się stado sarenek dwie duże i dwie małe.
-nie jechałam jeszcze taką kolejką - mówiłaś zadowolona, a patrząc się w dół gdzie widzisz nartostradę pytasz się:
-w zimie jeździsz tu na nartach?
-może dwa razy tu byłem, jeżdżę albo do Zakopanego albo do Austrii na narty - odpowiedziałem-a ja nie umiem jeździć na nartach - stwierdziłaś
-dwa tygodnie w Zakopanym i Cię nauczę na kursie dla początkujących - powiedziałem
Wyjechaliśmy na górę, podeszli kawałek do pierwszego schroniska gdzie wypiłaś herbatkę a ja piwko ze sokiem. Następnie spacerkiem we wpół obłapieni wracali ku kolejce.
-byłeś tu z nią? - zapytałaś
-nie, nie byłem i praktycznie byliśmy cały czas w Krakowie - mówiłem - wiesz że byłem pokłócony
z rodziną.
Dalej szliśmy w milczeniu pełni szczęścia. Zjeżdżając kolejką patrzyliśmy ja krajobraz przed nami znika.
-Pięknie tu, będziemy musieli tu kiedyś przyjechać ze swoimi dziećmi - powiedziałaś śmiejąc się do
mnie
-na pewno i to nie raz i nie tylko tu
-wiesz kochana że -mówię do Ciebie a Ty zainteresowaniem słuchasz - byliśmy na szczycie o
wysokości 1001 m n.p.m.
Gdy zjechaliśmy na dół to się okazało że jest czasu tak prawie dojechać na plebanię.

-może Ci zdjęcia Szyndzielni posłać ? - pytam
-jasne, lubię widoki, a czy to z internetu czy z Twojej kolekcji? - spytała
-moje zdjęcia na jednym jest Ola - odpisałem

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-krajobrazy piękne, chyba mnie w realu tam zabierzesz - skomentowała fotki

Wysłano plik

-to Olusia? Ładna dziewczynka a Ty może się schowałeś za jakimś drzewkiem hi hi hi hi hi - żartujesz
-no, nie zauważyłaś? Poszukaj dokładnie - również żartuję
-niestety nie jestem w stanie Cię zauważyć - odpowiada

Proboszcz zna dobrze mnie i moją rodzinę, więc bardzo się ucieszył na mój widok a gdy mu przedstawiam Ciebie jako swoją narzeczoną, pyta się gdzie znalazłem takiego aniołka.
Teraz wypytuje się Ciebie ile masz latek, czy masz świadectwo z religii i z której klasy, czy jesteś bierzmowana, czy jesteś pewna że chcesz wstąpić ze mną w związek małżeński. Z radością odpowiadasz na pytania trzymając mnie za rękę. Mówi że musimy iść do Urzędu Stanu Cywilnego i tam dopełnić formalności a do niego przynieść ostatnie świadectwo z religii, zaświadczenie o bierzmowaniu i akt urodzenia. Troszkę mu mina zrzedła kiedy powiedziałaś o ślubie we wrześniu i pyta się dlaczego tak szybko, więc mu mówisz że będziesz w Krakowie studiować i ze mną mieszkać. Musicie jeszcze zrobić nauki przedślubne a właśnie się kończą - roześmiał się. Powiedział że dobrze zna rodzinę i wie komu daje sakrament więc nie będzie robił problemów. W poniedziałek musicie iść na rozmowę do Przychodni Przedmałżeńskiej i przynieść zaświadczenie a resztę ja załatwię. To wstępną datę ustalamy na ostatnią sobotę września. Tak powiedziałem widząc że chcesz coś powiedzieć.
-załatwimy to. Już musimy iść i dziękujemy księdzu - powiedziałem
Po pożegnaniu wyszliśmy. Ledwie wyszliśmy za drzwi spytałaś się:
-kochanie jak to zrobisz z tą przychodnią? spytałaś
-kumpel z dziewczyną pójdą za nas - szybko odpowiedziałem
-to nasz związek małżeński ma się zaczynać od oszustwa - powiedziałaś oburzona na cały świat
Teraz nie wiem co powiedzieć.
-pożyjemy, zobaczymy - mówię - masz rację - od oszustwa nie zaczniemy i proszę zaufaj mi
Weszliśmy do kościoła i poszli się wyspowiadać aby godnie iść w niedzielę do komunii, a że rozpoczęła się akurat msza święta to usiedliśmy w ławce i zostali. Czułem wzrok ludzi patrzących na nas, przecież w widzenia to się znamy choćby z kościoła, a dziś o nas będzie jeszcze wiedzieć trzy razy więcej osób niż tu jest.

-wszystko to piękne i nie obraź się ale ja to inaczej widzę - piszesz
-jak, napisz - proszę
-pozwolisz że może kiedyś, jak ze mną wytrzymasz - odpisała
-ok. ale nie wiem czy dalej mam pisać nasze marzenia jak je inaczej widzisz - pytam
-pisz, pisz bo są piękne - odpisała

Ale to niech sobie mówią jakiego aniołeczka mam. Wracamy do domciu, już była godzina dziewiętnasta a że był to piątek to robię naleśniczki ze serkiem. Naleśniczki smakują Ci bardzo, aż się nie możesz najeść, a o kakao prosisz dwa razy.
-kochanie wejdziesz jutro do sukienek jak tak na noc dużo sobie pojesz? -spytałem śmiejąc się i
ciesząc że tak Ci smakują naleśniki mojej roboty
-nie martw się tygrysku, głodziłeś mnie cały dzień to teraz muszę nadrobić – powiedziałaś
Mówisz że powinnaś iść do fryzjera bo taki ważny wieczór a nie masz fryzury. Więc biorę telefon i dzwonię do cioci bo jej córka jest fryzjerką. Ciocia podaje mi telefon do Maryli i dzwonię do niej.
-cześć Marylko, Roman mówi – zacząłem
Dałem na głośno mówiący żebyś słyszała
-a cześć skarbie, co się stało że do mnie dzwonisz – mówiła – czyżbyś się chciał ostrzec? - zapytała
-no tak dawno nie rozmawialiśmy, przepraszam ale tak jakoś szybko czas leci – powiedziałem ze
żalem
-a to już ponad trzy lata, ostatni raz na ślubie Twojej siostry i ani razu nie zatańczyłeś ze mną.
A pro po jak Ci się układa z Marzeną? -mówiła bez oddechu – kiedy ślub? - zapytała
Patrzę na Twoją buzię i widzę że jesteś roześmiana ze sytuacji w jakiej jestem, rozmawiam dalej
-to nieporozumienie było – mówię
-jak to ?- pyta Marylka – nie jesteście razem?
-no nie – odpowiedziałem i szybko mówiłem dalej - mam do Ciebie prośbę, potrzebuję abyś jutro
uczesała moją narzeczoną, jak możemy się umówić?
-masz szczęście bo byłam przeziębiona i nie zapisywałam klientek na sobotę a wiesz że jest wtedy
urwanie głowy bo śluby, przyjęcia – nie przerywając dalej mówiła – to nie wiem jak wam pasuje ja
mam przyjechać czy wy przyjedziecie – zapytała
-kotku, przepraszam - szybko poprawiłem się – Marylko będzie lepiej jak przyjedziesz , po prostu
trzeba by było ładnie uczesać
-to o której ci pasuje- spytała Mariolka
-między 12 a 13 – tą, jak byś przyjechała to by było fajnie
-u ciebie oczywiście – upewniła się
-tak – odpowiedziałem
-to do jutra panie magistrze – pożegnała się śmiejąc
-pa – odpowiedziałem
Podeszłaś i dajesz mi buzi mówiąc
-nie martw się, już z tym się pogodziłam że o byłej czasem usłyszę
Chcesz posprzątać po kolacji ale ci zabraniam mówiąc:
-kwiatuszku, jesteś moim gościem więc idź pod prysznic a ja za ten czas posprzątam
Widziałem że jesteś zmęczona może emocjami, może stremowaniem przed jutrzejszym dniem. Idziesz się kąpać a ja za ten czas sprzątam w kuchni no i muszę odkurzyć na dole bo jutro gościa będziemy mieć.
Po kąpaniu poszłaś na górę, a ja do łazienki. W pewnym momencie się wystraszyłem bo zobaczyłem Cię niespodziewanie przy kabinie. Stoisz i się uśmiechasz, a ja pytam
-coś się stało?
-weszłam na swoje konto – odpowiedziałaś
Teraz już wiem o co chodzi i oddycham z ulgą pytając
-no i co słoneczko?
-ty chyba nie masz co robić forsą, jesteś szalony – powiedziałaś
-i za takiego szalonego faceta będziesz musiała wyjść – roześmiałem się dalej mówiąc – wiem że
umiesz szanować pieniążki więc się nie obawiam że je źle spożytkujesz
-tego możesz być pewny – zapewniłaś mnie uciekając z łazienki
Po wytarciu się poszedłem do sypialni i zobaczyłem moją lubą już śpiącą w przepięknej koszuli nocnej koloru niebieskiego przez którą było widać zarysy pięknej figurki. Kładę się delikatnie koło lubej a Ty na śpiąco kładziesz swoją główkę na moim ramieniu i śpisz lekko oddychając.
Długo nie mogłem zasnąć myśląc o tym co będzie jutro, przecież nie wiesz jaką Ci zrobiłem niespodziankę.
Myślę również o naszej znajomości, o tym jak to pisaliśmy ze sobą.

-co myślisz o mnie, teraz w tej chwili - pytam
-co myślę? ciekawisz mnie i to bardzo - odpisuje
-czy wystarczy na dziś? - pytam

Nastąpiła cisza przez piętnaście minut nie odpisywała
-kwiatuszku, ucz się ja muszę też popisać trochę - piszę widząc że jej nie ma i dodaję -uciekłaś, na pewno się gniewasz. Nawet dobranoc nie napisałaś. Pa. Miłych snów
-jestem, nie uciekłam po prostu ważna sprawa mi wypadła - nagle odpisuje
-ale się porobiło, widziałem czerwone słoneczko myślałem że zasnęłaś, a możesz napisać jaka? - pytam z ciekawości jaką to miała sprawę
-znajoma chciała pogadać, a ma problemów trochę, wie ze ze mną może normalnie bez spiny rozmawiać. Tęskniłam za tobą - odpisuje
-ja też kwiatuszku - odpowiadam
-i co robiłeś jak mnie nie było? - czytam jej pytanie i szybko odpisuję:
-a rozmyślałem o Tobie
-a co takiego - pyta
-napiszę Ci słowa piosenki co mi się podobają i już idziemy spać - proponuję
-ok - odpowiada na moją propozycję

Wierze, że miłość może wiecznie żyć
Jedyną prawdą, może dla nas być (ooo tak)
Nie wierze w bajki, to prawdziwa treść
Jak moje łzy, jak twój śmiech...

Wierze w energie, którą dajesz mi
Każdego dnia, kiedy budzę się
Wierze w potęgę, która będzie trwać
Za milion dni, milion lat...

Ref.
Jesteś dla mnie, jak kilka prostych słów
Zrozumiałem, że życie to cud
Moja wiara, dla ciebie, ja wiem
Jesteś dla mnie jak woda, jak tlen....

To co prawdziwe, musi przetrwać noc
Obiecaj mi, że tak właśnie jest
Nasze uczucia, mają wielką moc
Są ponad kłamstwem i złem....



-piękny tekst - pisze moja Dominika
-i piękna muzyka, wyślę Ci plik - piszę
-trzeba by się do spania już powoli szykować - stwierdziła
-całuski - żegnam się
-jutro pogadamy? - pyta Nika
-no a jakby inaczej tylko daj znać - odpisuję
-ok. Dobranoc - piszę
-Dobranoc - odpowiedziała



29 kwiecień 2010 /czwartek/

-jesteś moja słodyczy, moja najwspanialsza przyjaciółko, moje kochane słoneczko którego promyki oświetlają moją drogę ku Tobie - zaczynam naszą rozmowę
-jestem, witaj - Niki odpowiada
-cieszę się z/w bo ktoś dzwoni - napisała i po chwili już była
-tak, co u Ciebie? Jak egzamin? Na pewno dobrze, nie potrzebnie pytam - stwierdziłem wiedząc że przecież piszę z geniuszem
-dobrze mam nadzieję, jestem dobrej myśli. Dzięki za pamięć o mnie - odpisała Nika
-dobrze już Cię znam, jak dajesz sobie radę z takim wariatem jak ja to z nauką bez problemu - palnąłem porównanie
-hehehe tylko że my się dogadujemy dobrze, bo oboje jesteśmy wariatami - odpowiedziała
-hi, hi, hi, a może to z powodu mnie też nim zostałaś? - dalej żartuję
-może, ale jak już to tylko trochę się zaawansowałam -odpisuje moja ślicznotka
-przepraszam - piszę poważnie
-ja też - i poważną dostaję odpowiedź
-już dość tych uprzejmości, co robiłaś jak mnie nie było? - zmieniam temat
-byłam w mieście, na takim dłuższym spacerku ze znajomymi, trochę się wyluzować - odpisuje
-no i wyluzowałaś się? To fajnie - upewniam się
-czy ja wiem? trochę na pewno. a co tam u Ciebie dzisiaj? - odpowiada i zadaje podobne pytanie
-a jestem wykończony tą gonitwą po tych wydziałach, gdyby nie to że wiedziałem że ktoś na mnie czeka to bym się załamał - odpisuję trochę żartując
-mam nadzieję że mówisz o mnie - pyta poważnie
-no pewnie słoneczko, przecież wiesz że tylko myślę o Tobie - odpisuję ucieszony
-to miło mi - powiedziała
-a nawet nie wiesz jak mi jest miło, ale też przykro - dałem jej do myślenia
-aż taka jestem wredna? - pyta
-to ja jestem wredny i z tego mi powodu przykro - szczerze piszę to co myślę, bo żądam od niej za dużo, przecież tak zakochać się i spełnić moje marzenia żadna dziewczyna się nie znajdzie
-nie zauważyłam abyś był wredny - zaprzecza luba
-ale tak na serduszku się czuję, ciągle dręczy mnie pytanie, czemu piszę te moje marzenia, dlaczego tak rozmyślam, tak tęsknię? - piszę o co mi chodzi
-może po prostu tylko mnie lubisz i tyle - odpowiada
-w tej chwili, chociaż czuję coś więcej to chyba w rzeczywistości tak jest. I chcę coś więcej i dlatego marzę. Sam się plątam jak gówniarz małolat jakiś - stwierdzam
-trochę luzu, przecież nie musisz mi się tłumaczyć - tłumaczy
-obawiam się że te pisanie moich marzeń tylko Cię oddala a nie przybliża - napisałem swoje obawy
-dlaczego tak sądzisz? - spytała
-znowu chcę abyś zaprzeczyła, wiesz bo to tak wygląda że w naszym związku ja wszystko dyktuję, robisz tak jak mi pasuje, tak ja ja tego chcę i co ja chcę. Tak wygląda ale w sercu myślę inaczej. Skomplikowane to. Nie myśl nad moimi wywodami, takie są moje marzenia ale wiadomo że w realu Ty będziesz miała swoje zdanie i będę je poważał - dalej tłumaczę swoje postępowanie ale mi to nie wychodzi
-nie martw się, swoje zdanie mam. Potrafię odróżnić wyimaginowany świat marzeń od rzeczywistości. Mi chodzi tylko o to, że zastanawiałam się czy ty sobie ze mnie nie żartujesz.. Wiele jest takich typków, ale myślę jednak że jesteś inny nie wiem. To też jest skomplikowane - opowiada swoje obawy
-ale w czym miałbym żartować? W tych marzeniach? - pytam aby być pewnym o co jej chodzi
-może porozmawiamy o czymś innym? - chce zmienić temat
-ok. nie żartuję z Ciebie, jesteś w takim wieku że martwię się o Ciebie więcej niż ty sama - zapewniam ją
-ciekawe.. trochę się sam zaprzeczasz ale ok - odpisała mając trochę racji bo nie wiedziałem jak jej to wytłumaczyć
-może mnie źle zrozumiałaś? w czym się sam zaprzeczam. Proszę musimy sobie to wytłumaczyć - proszę
-ehh.. Nie masz podstaw aby się o mnie martwić przecież kim ja dla Ciebie jestem ? - napisała a ja pomyślałem że dziwne to stwierdzenie
-to proste dla mnie pytanie. Jesteś młodą dziewczyną którą pragnę poznawać i pragnę żebyś Ty mnie poznawała. Pragnę abyś dorastała przy mnie. Pragnę abyś egzaminy zdawała będąc ze mną. Pragnę aby nastąpił ten pierwszy dzień znany już z opisu. Jesteś tą jedyną mego serca - piszę rozmarzony
-skąd możesz to wiedzieć. Jeszcze wiele dziewczyn poznasz w życiu, mnie nawet nie widziałeś - odpisuje
-mam Twoje zdjęcie i mam nadzieję że będę miał inne, ale wygląd nie ważny. Ja piszę to czego pragnę, wiadomo że z mojej strony się nic nie zmieni. A z Twojej czas pokaże. Jeżeli mnie odrzucisz to nie będę miał żadnej bo te marzenia to tylko z Tobą mogę spełnić - zapewniam Dominikę
-nie jesteś mi obojętny, oj nie.. jednak ciężko Cię rozszyfrować, jak to ująłeś wczoraj - ucieszyła mnie tym zdaniem
-ale ja nie o takim rozszyfrowaniu myślałem, tu nie masz co rozszyfrowywać co myślę pisząc z Tobą, to jest pewne. Chciałbym żebyś przy mnie i dla mnie rosłaś i uczyła się i tu nic nie rozszyfrujesz kochany kwiatuszku - tłumaczę
-wiesz co? może zmieńmy temat, bo to trochę się dziwne zaczyna robić. Nie wiem co mam ci odpowiedzieć, po prostu mam wrażenie, że nie traktujesz mnie na poważnie - odpisała denerwując mnie tym stwierdzeniem
-no jak tak myślisz to nie ma sensu pisać ze sobą, bo w jakim celu? Przecież mając takie wrażenie traktujesz mnie jak jakiegoś zboczeńca - co pomyślałem to napisałem
-nie traktuje cię jak jakiegoś zboczeńca... wybacz, ale zbyt dużo osób w ten sposób pisze, siedząc z kumplami i się nabijając.. mówiłam Ci już, albo nie, ale trzeba mnie do siebie przekonać - tłumaczy
-nie znam takich sytuacji i Ci wierzę bo sobie z głowy tego przykładu nie wzięłaś. Ale jak już coś to Ci powiem rzecz o której nie wiesz, ale się nie gniewaj. Obiecaj, proszę obiecaj - proszę
-jakaś rewelacja? no dobra obiecuje - pisze Nika
-tak, rozmawiałem o Tobie, o nas z moją siostrą - piszę
-powiesz coś więcej? - pyta
-przeczytała część moich marzeń do Ciebie bo miałem otwarty komputer a robiłem kolację w kuchni i musiałem jej się zwierzyć - tłumaczę
-to wszystko co chciałeś mi powiedzieć? - pyta
-no oprócz tego że powiedziała swoje zdania, to nic innego nie mam - piszę
-już widzę co sobie o mnie pomyślała - stwierdza Nika
-o Tobie to nic, ja usłyszałem swoje. Tobie współczuła że w ogóle ze mną piszesz - tłumaczę dalej rozmowę ze siostrą
-no to mamy ciekawy początek znajomości.. po prostu wymarzony - odpisuje Dominika
-może trochę źle mnie zrozumiałaś. Błagała mnie żebym Ci nie zaszkodził w życiu z tym pisaniem, po prostu żebym Cię nie skrzywdził, że wyglądasz na taką nie winną i jesteś jeszcze bardzo młoda - dalej tłumaczę
-to twoja siostra widziała mnie? Chyba że chodzi o to że z charakteru wyglądam na taką .. - pyta się Nika
-no widziała bo mam Cie na ekranie laptopa, jak główkę masz położoną na poduszeczce - odpisuję
-hi, hi, hi , wybacz, nie mogłam się powstrzymać - śmieje się więc pytam:
-ze mnie się śmiejesz?
-moje zdjęcie na tapecie, gratuluje odwagi, śmieje się z twojej tapety, czyli wychodzi, że ze mnie samej - pisze
-a dlaczego? Jesteś taka piękna, zdaje się że chcesz powiedzieć "tęsknię do ciebie" - miło piszę
-a to dobre - odpowiada Dominika
-chyba się po dzisiejszym dniu trochę ode mnie oddaliła? Wiem, głupi jestem i dobrze będzie dla Ciebie jak to skończę - piszę mając nadzieję że tego nie chce
-dobrze? - pyta zdziwiona i pisze dalej -że dla mnie dobre.. Po prostu powiedz wprost, że masz mnie dość czy coś i nie rób złudnej nadziei jeśli tak jest
-nie jest tak, ale Ty się w tym utwierdzasz sama i się wyśmiewasz ze mnie - piszę podchwytliwie
-przecież nie z Ciebie - odpowiada
-ale z mojego postępowania - odgaduję
-nie prawda - zaprzecza
-chyba już będziemy kończyć kochana. Wybacz mi za chwile słabości. Tak bardzo mi dobrze z Tobą, tak tęsknię do Ciebie - piszę
-chyba dziś cię odepchnęłam niechcący - pisze z wyrzutami sumienia
-tak troszkę, ale to rozumiem i nie mam Ci za złe. Chcę tego co już pisałem i to prawda - utwierdzam ją w przekonaniu
-przykro mi, ale trudno trza żyć dalej - stwierdza krótkim zdaniem
-jesteś dla mnie? - pytam
-jeśli ty jesteś dla mnie. - ni to pytanie ni to odpowiedź
-przecież określiłem się? - zapewniam moją Niki
-to chyba znasz odpowiedź - odpowiedziała tak że się mogę domyślać, odpowiada zagadkowo a nie bezpośrednio i dlatego odpisuję:
-spryciula mała, wyśpij się, jutro mam dwa zaliczenia. Będzie ok. ale dla otuchy to może coś dostanę?
-mogłabym coś ci dać, najpierw - stwierdziła
-dziękuję, a później co mi dasz? - spytałem żartobliwie
-mam coś w zanadrzu, może jutro się miło zaskoczysz - odpowiedziała
-na pewno jakiś miły wierszyk. Ok. będę czekał z utęsknieniem - odpisuję nie prawdę, bo tak myślę że może chodzi o fotkę, ale przecież nie mogę ją o to prosić bo ja jej nie mogę wysłać
-ja nie jestem taka dusza romantyczna jak ty, ale myślę, że się nie zawiedziesz - zapewnia mnie miło
-Jestem ciekawy, ale nie mogę teraz o tym myśleć - odpowiadam nie całkiem prawdziwie ale tak aby ją uspokoić
-aby Cię trochę zmotywować to dodatkową niespodziankę dostaniesz jak wszystko ładnie pozaliczasz - odpisała bardzo zachęcająco
-ok. trzymam Cię za słowo, poczekam - zapewniłem
-ok , dobra nie zatrzymuję cię, poucz się lepiej - miło kończy rozmowę Dominika
-dobranoc miła, dziękuję że jesteś. Pa pa - szczęśliwy kończę rozmowę
-dzięki, że ze mną wytrzymujesz. Do jutra - wypowiedziała słowa które mnie troszkę zmartwiły bo przecież jestem zadowolony z jej bycia i rozmowy z nią i dlatego jeszcze odpisuję:
-nie osądzaj się tak surowo, wspaniała jesteś
-miło mi że to od Ciebie słyszę - odpisała chyba pocieszona na duszy
-nie ma sprawy, to prawda, muszę kończyć. Wyśpij się - jeszcze podbudowałem ją na duszy
-miłych snów - zakończyła tymi słowami dzisiejszy dzień


30 kwiecień /piątek/

Mamy następny dzień, oprócz paru sms-ów dostałem mms-a na którym była moja Dominika, piękna z długimi ciemnymi włosami i posyłała mi całuska na dłoni. Szkoda tylko że go dostałem troszkę za późno, bo mogłem otworzyć dopiero po zaliczeniu. Ale byłem szczęśliwy. W godzinach popołudniowych spotkaliśmy się na gg
-hej kochana. Jak tam egzamin, bo u mnie wspaniale - zagadałem pierwszy
-hej, to się cieszę że wspaniale. U mnie też świetnie - odpisała chyba bardzo szczęśliwa
-tak to można żyć - napisałem krótko zadowolony z tego że jesteśmy razem
-nawet rozszerzenie z Niemca mi wyszło - chwali się dalej
-piękna jesteś, cudowna - piszę zadowolony z jej fotki -i dziękuję za całuska na fotce - dodaję
-dzięki to miłe - odpisała
-bardzo kochana, że mi taką przyjemną niespodziankę zrobiłaś - dalej ukazuję swoją radość
-czyli niespodzianka udana? - upewnia się
-bardzo, więcej takich proszę, ale jetem zły na siebie bo pokombinowałem coś z telefonem i nie mogę Cię przelać na komputer - troszkę kłamię bo mam nadzieję że przyśle mi inne
-jakoś to zniosę, już jutro idę na pielgrzymkę. Nie będzie mnie jutro i pojutrze, ale może jakoś się zgadamy - poinformowała mnie
-to znaczy jak? Co masz na myśli - spytałem nie bardzo wiedząc co oznacza to "jakoś się zgadamy" a o pielgrzymce jutrzejszej pisała mi wczoraj na telefon
-może źle się wyraziłam. Do czasu jak mi się telefon nie wyładuje to możemy sobie wieczorem popisać - wytłumaczyła o co jej chodzi
-kochana sprawa jest taka - piszę:
po pierwsze proszę prześlij mi tę fotkę tutaj,
po drugie mogę jutro pisać ile chcesz bo nie jadę do Bielska,
po trzecie w sobotę i w niedzielę będę u kumpla z liceum na weselu
-ok baw się dobrze.Koniecznie chcesz tą fotkę ? - odpisała zadając dziwne pytanie.
A może chce aby ją o to prosić? Myślę i odpisuję:
-bardzo proszę. A co do wesela to idę sam i będę kamerował i robił zdjęcia
-tylko nie wypij za dużo, bo zdjęcia nie będą najlepszej jakości - żartuje ze mną
-taki koleżeński gest z mojej strony bo go nie stać na kamerzystę. Jak będziesz chciała to może coś Ci pokaże z mojego ogrodu, bo u mnie będziemy robić plener - tłumaczę bo wtedy by widziała na video cały ogród z domkiem i młynem
-na pewno się ucieszę - odpisała
-a co do picia to wiesz że nie piję - dodałem
-moment staram się wysłać - odpisała
-spokojnie skarbie - uspakajam ją

Otrzymano plik

-ok wybacz że tak długo - przeprasza
-nie martw się moje słoneczko i nie przepraszaj moja piękności - odpisuję miło
-trochę jestem niewyraźna od przeziębienia ale co tam - tłumaczy swój wygląd na zdjęciu
-o jej, mój kwiatuszek przeziębiony? A teraz ta pielgrzymka, uważaj na siebie - mówię trochę zaniepokojony zdrowiem mojej Dominiki
-oj nie martw się o mnie, przeżyje - uspakaja miło
-jak się mam nie martwić? Jak Ty mi jesteś najdroższa, tylko Ty masz komnatę w moim serduszku. A wiesz że serce moje to jak zamek a w nim dużo komnat jest a wiesz jakie? - piszę
-hmm cieszę się, że mam chociaż w nim małą komnatę - odpisała chyba źle mnie rozumując
-wszystkie komnaty są dla Ciebie. Gdzieś to zapisałem nie posłałem Ci jeszcze? - upewniam się
-to fajnie. Nie, nie posłałeś - odpisała
-czekaj chwilkę znajdę - odpisuję i szukam w laptopie, a po chwili piszę:
Kochana czy wiesz że serce me to jak pałac
w którym chowam wszystkie pocałunki Twe,
czułe słówka, słodkie westchnienia i Twoje marzenia.
W jednej komnacie słodkie całuski Twe układam i czule pieszczę je.
Druga komnata zawiera piękne słowa Twe które na duchu podtrzymują mnie.
Komnata trzecia to moje marzenia które czekają na chwilę dogodną do ich spełnienia.
Kolejne komnaty są pełne Twych uścisków, spojrzeń i pięknych uśmiechów.
Jest komnata w której wciąż cisza brzmi, nie ma tam Twojego głosu, który tak pięknie brzmi – tego brakuje mi
-pięknie, takie słodkie - odpisała
-jak nie mam co robić na wykładach to sobie piszę dla Ciebie o Tobie - stwierdzam miło
-przestań, bo się rumienię - pisze
Zmobilizowało mnie to aby być jeszcze milszy i odpisuję jej na to:
-jeszcze cudowniej na pewno wyglądasz. - a następnie dodaję -Jestem głodny jak wilk, nic dziś nie jadłem. Chyba to miłością żyję
-to marsz do kuchni i zjedz coś nieładnie tak bez jedzonka o osiemnastej - prawie rozkazała
-nie szkoda każdej minuty przerwy pisania z Tobą? - pytam
-trochę mnie nie będzie, ale nadrobimy - zmieniła temat i się domyśliłem o czym pisze więc pytam
-mówisz o tej pielgrzymce?
-no - odpowiada
-pewnie że szkoda, ale troszkę jestem zadowolony bo bym mógł tylko sms-y pisać do Ciebie. Wesele trwa dwa dni. A tak w ogóle to fajnie że jedziesz do Św. Wojciecha pomódl się tam za nas - szczerze napisałem
-masz racje, pomodlę się to jest pewne, co ja bym bez Ciebie zrobiła? - miło stwierdziła i zapytała
-dałaś by radę, jesteś mądrą dziewczyną - odpisałem
-świetnie mi się z tobą spędza czas, nawet przez to gadu - ucieszyła mnie tym stwierdzeniem
-czekaj coś wezmę sobie do jedzenia - poprosiłem a po chwili dodałem -już trochę lepiej. To dobrze że Ci troszkę uprzyjemniam czas wolny
-jak myślisz: lepiej zrobić sobie bułeczki dzisiaj na jutro, czy kupić gdzieś? - spytała zmieniając temat
-domowe są chyba najlepsze, bo kupne to różnie bywa. Zrób sobie w domu - odpowiadam
-też tak myślałam. Na wyjazd kiedyś kupiłam bodajże z intermarche i nie za dobrze to mi wyszło, mam delikatny żołądek chyba. - tłumaczy i dodała -z/w dopakuje się na jutro
-w poniedziałek poślę Ci kawałek video z wesela a właściwie z pleneru młodej pary - napisałem i czekałem aż się dopakuje. Po chwili pisze:
-ok bardzo się ucieszę. Możesz mi napisać coś z marzeń, ja za chwile przeczytam - prosi Nika
-ale jak to skończyliśmy? - zapytałem sprawdzając czy pamięta
-dobra im szybciej zacznę tym szybciej skończę - odpisała
-nie pamiętam na czym skończyłem marzenia - powtórnie piszę
-skończyłeś na tym jak rozmyślałeś a ja już spałam - odpisałaś pokazując że pamiętasz
-no tak - potwierdziłem i zacząłem pisać marzenia związane z Dominiką

Obudziłem się pierwszy, szybko się ubrałem i wyskoczyłem do sklepu po bułeczki. Zrobiłem śniadanko i idę obudzić mojego kwiatuszka, ale przed wejściem do sypialni usłyszałem rozmowę. Szybko się zorientowałem że rozmawiasz z tatą, strach mnie trochę obleciał że się coś nie uda, ale szybko skończyłaś a ostatnie zdanie jakie wypowiedziałaś to mnie podbudowało na sercu. Powiedziałaś tacie, że po powrocie z wczasów przywieziesz mnie i przedstawisz.
Wszedłem do sypialni, oczywiście Twój widok wesołej i ślicznie kobiety siedzącej po turecku na środku łóżka z laptopem przed sobą zachwycił mnie nie do opisania. Podszedłem, zamknęłaś laptopa abym nie widział co robisz, pocałowałem Cię z miłości i zaprosiłem na śniadanko.
Już schodząc po schodach usłyszałem sygnał o nadejściu sms-a. Sprawdzam i się uśmiecham.
-od kogo? - pyta
-a nieważne - odpowiedziałem

-od kogo? Pisz dalej, proszę - napisała Nika

-pokaż, proszę - popatrzyłaś miło na mnie i mówisz dalej - obiecałeś że nie będziemy mieli żadnych
tajemnic przed sobą
Daję Ci telefon i sprawdzasz przychodzące sms-y. Zorientowałaś się że to z banku informacja o nadejściu wpłaty. Patrzysz słodkimi oczkami i mówisz
-nic przed Tobą się nie da ukryć, musiałam Ci oddać pieniążki bo to przecież niepoważne żebyś
tyle mi dawał - tłumaczyłaś bardzo miłym głosem
-Twoja decyzja kochana - powiedziałem przytulając do siebie i całując w policzek - jak będziesz
potrzebowała to daj znać bez skrupułów, obiecaj mi - skończyłem mówić
-obiecuję - krótko odpowiedziałaś
Załączyłaś radio, akurat leciała piosenka o której pisałaś mi I Don't Wanna Misss a Thing
zespołu Aerosmith popatrzyłaś na mnie i zapytałaś się czy możesz mnie prosić do tańca, na taką próbę przed weselną zabawą. Właściwie śniadanie nie wystygnie a przecież nasz strój Ty w szlafroczku a ja w bokserkach też w niczym nie przeszkadza.

-miło się dzień zapowiada - tyle odpisała

Stanąłem przed Tobą z taką radosną twarzą i biorąc Twoją prawą rączkę w swoją, obłapiając prawą Twoje plecki zaczęliśmy wolno poruszać się w rytm muzyki. Zmieniłaś raz dwa pozycję obłapiając mnie za szyję obydwoma rączkami a moje spoczęły na Twoich biodrach. Patrzysz mi prosto w oczy a ja Tobie. Piękna chwila nie do zapomnienia potwierdzana miłymi słówkami Twoimi "Kocham Cię Romusiu, nad życie Cię kocham i będę kochać do końca życia" i moimi "Ja też Cię Kocham i nigdy nie przestanę nawet po śmierci mojej". Tak wpatrzeni w siebie nawet nie zorientowaliśmy się że grają już inną melodię a była to piosenka moja dla Ciebie. Teraz nasze czoła i noski stykają się ze sobą a raz po raz usta się dołączają. Mówię do Ciebie:
-słuchaj kochana, te słowa śpiewa ode mnie dla Ciebie - po czym zacząłem śpiewać po cichutku

Popatrz wstaje piękny dzień na niebie,
Nie spoglądaj wstecz gdzie nocy mrok,
Tam za oknem znowu dzień dla Ciebie,
Biegnij dziś ze mną powitać go.

Pierwszy słońca blask dla Ciebie,
Zapach polnych traw dla Ciebie,
Ptaków wczesny śpiew dla Ciebie,
Pierwszy słońca blask, nadziei to ślad, nadziei to ślad.

Życie nowe budzi się dla Ciebie,
Już nie wróci smutek tamtych lat,
W życiu ciągle trzeba iść przed siebie,
Pozwól mi przy sobie w drodze być.

Pierwszy słońca blask dla Ciebie,
Zapach polnych traw dla Ciebie,
Ptaków wczesny śpiew dla Ciebie,
Pierwszy słońca blask, nadziei to ślad, nadziei to ślad.

-cudowne słowa, dziękuję Ci. Proszę jeszcze troszkę, proszę - prosi Dominika i to tak ładnie
-dobrze serduszko, jeszcze troszkę - obiecuję
-dziękuję - pisze

Zakończyliśmy taniec długim pocałunkiem i usiedli do śniadania.
-piękne słowa, dziękuję – powiedziałaś już siedząc przy stole
Świeża bułeczka z masełkiem, szyneczką, sałatką zieloną i pomidorem bardzo Ci smakowała.
-kochana musimy sobie pojeść bo kolacja będzie późno - powiedziałem
-no a obiadu nie możemy jeść bo nam się kolacja nie zmieści - stwierdziłaś
-słusznie - odpowiedziałem
-a co będzie na kolację? Nic nie rozmawiałeś z tatą na ten temat? - pytałaś
-to sprawa rodziców, Oni wszystko załatwiają i robią nam niespodziankę - tłumaczyłem - nawet nie
wiem gdzie ta kolacja, tata mówił że o osiemnastej będzie po nas samochód
-a ten Twój tata to chyba taki sam kombinator jak Ty - podsumowałaś naszą dyskusję
-nie lubisz że taki jestem? - spytałem się uśmiechając
-miłe to, jak będą same takie dobre niespodzianki to przeżyję - odpowiedziałaś z uśmiechem
Rozległ się dzwonek do drzwi, poprosiłem abyś otworzyła ponieważ mi w samych bokserkach nie pasuje, a Ty w tym szlafroczku pięknie wyglądasz.
-ale pod nim nic nie mam - powiedziałaś z uśmiechem wstając i udając się otworzyć drzwi.
Wiedziałem kto to, bo sam zamawiałem tę niespodziankę dla Ciebie. Wracasz z pięknym bukietem kwiatów.
-od kogo mogą być te kwiaty? - pytasz i szukasz liściku patrząc się podejrzanie na mnie
Czytasz go na głos:
-Kocham, Kocham, Kocham
Podchodzisz do mnie i całujesz namiętnie w usta, mówiąc krótko
-Dziękuję za miłą niespodziankę
Szybko włożyłaś kwiaty do dużego kryształowego wazonu i postawiłaś je na środku salonu. Pięknie się prezentowały, z nad dużej ilości herbacianych róż pięknych i dużych, wystawały dostojne rajskie ptaki. Bukiet pięknie ozdobiony aż sam byłem zadowolony.
Szybko czas mija i znowu dzwonek do drzwi, ale teraz wiemy kto to, to Maryla.
Weszła do środka i witając pocałowaliśmy się w policzki, Następnie przedstawiłem Cię jako moją kochaną narzeczoną.
-jaka piękna - powiedziała - przepraszam nie powinnam, przecież tak nie wypada

-nie chcę Ci przeszkadzać skarbie - przerywam marzenia i piszę do Niki ponieważ nie odpowiada na tą część marzeń
-nie przeszkadzasz w żadnym wypadku. Prawie skończyłam - zapewnia Nika
-spokojnie się spakuj - uspakajam i dodaję -mamy dużo czasu
-ciężko jest pakować się myśląc o Tobie - pisząc tak, sprawiła że uśmiech pojawił się na mojej twarzy
-miła jesteś. Napiszę coś po niemiecku, rozszyfrujesz to? - próbuję bo też się trochę tego języka uczę, praktycznie nie wiem po co ale się uczę
-myślę że dzisiaj tak - odpowiada

Ich sehe dass się du ein bisschen errötetest auf diesem Kompliment aber ihr küsstet euch in den Wangen und ihr darangingt zu verschönern Deiner Schönheit aber ich nicht wusste dass dieses mögliches weil du bist so eine Schönheit dass nicht mehr schönere kannst sein.

-chyba Ci napiszę po Polsku, szkoda czasu - postanawiam
-mniej więcej wiem o co loto, dziękuję - odpisuje
-ich ein bisschen lernte deutsch - pytam
-ich lerne deutsch von 9 Jahre, trotzdem kann ich nicht sprechen - odpisuje
-Ich verstehe, und wo du wohnst geliebt eine Dominica - zadaję pytanie
-ich komme aus Polen - odpowiada
-in welcher Stadt? - pytam podchwytliwie mając nadzieję że poda mi miejscowość w której mieszka
-in sehr langweilig und klein - sprytnie odpisała
-Und welcher ist deine Adresse? - znowu zapytałem
-meine adresse ist nicht erforderlich. - odpisuje wykręcając się
-no dobrze, wiem ja słaby jestem do pisania po niemiecku - stwierdzam całą prawdę
-ja też, ten język jest taki ostry - tłumaczy Dominika
-no. Potrzebny by Ci był miesięczny pobyt w Niemczech wśród Niemców - piszę swoje rozmyślanie
-ja bym się raz dwa nauczyła, ale brak chęci - tłumaczy się Nika
-języki to mus, ucz się zawsze się przyda. Oprócz polskiego to dwa powinnaś umieć
napiszę dalszą część marzenia
-napisz, racja języki trzeba znać, ale nie koniecznie musi być to niemiecki - odpisała
-niemiecki, angielski i francuski - takie powinnaś się uczyć. A jak już znasz podstawy niemieckiego to postaraj się go opanować - tłumaczę i namawiam po czym piszę dalej nasze marzenia:

Widzę że się troszkę zaczerwieniłaś na ten komplement ale pocałowaliście się w policzki i przystąpiłyście do upiększania Twojej urody, chociaż nie wiedziałem że to możliwe bo jesteś tak piękna że piękniejszą już nie możesz być. Poszedłem oglądać jakiś film ale nic z niego nie wiem bo słuchałem jak tam plotkujecie na mój temat. Nie obawiałem się że dowiesz się o mnie coś co byś już nie wiedziała więc o to byłem spokojny. Godzina piętnasta a wy tam dalej urzędujecie, ale przed szesnastą już byłaś gotowa. Stanęłaś przede mną w błękitnej sukience na szelkach z dekoltem przyozdobionej w naszyjnik z brylancikami i bransoletkę i w białych szpileczkach. Twoje pazurki koloru sukienki a końcówki białe, lekki makijaż i pięknie uczesane włosy z lekkim brokatem to dodatkowy detal dodający Ci świetności.
-i tak dla mnie kochana jesteś piękniejsza bez niczego - powiedziałem nie zwracając uwagi że jest jeszcze Maryla - ale dla innych to wyglądasz jak anioł z nieba

-pisać? - pytam
-oczywiście - odpowiada
-już napisałem ale nie wiem czy nie lepiej skończyć na tym - piszę mając nadzieję że będzie jeszcze chciała
-a czego się obawiasz - pyta Niki
-że będziesz się ze mnie wyśmiewać. Bo ja to sobie marzę tak uczuciowo, z rozmachem, filmowo i być może dlatego wydaje się to nie do realizacji. Jestem pewny tego co piszę i wszystko może być podobne bo biorę po uwagę jakieś inne podejścia do życia z Twojej strony. Rozumiesz coś z tego? - staram się wytłumaczyć swoje postępowanie
-może stwarzam pozory, ale te Twoje marzenia są bliskie mojemu sercu. Nie myśl że jestem aż taką wredną suką. Oj chyba za bardzo dosadnie to powiedziałam -szybko zaczęła się tłumaczyć
-ok. skarbie. Piszę dalej:

-nie dało się jej piękniejszej zrobić - mówiła Maryla - to okaz piękności
-no, no bo w piórka obrosnę - powiedziałaś bardzo zadowolona, a po chwili dodałaś smutniejsza
-szkoda że mnie rodzice nie będą widzieć
Delikatnie przytulając Cię mówię:
-nie martw się też Cie taką ładną zobaczą - powiedziałem do Ciebie, ale nie zwróciłaś za bardzo
uwagi na te moje zdanie
-ważne żebym się spodobała Twojej rodzinie - szybko zmieniłaś temat
Podziękowaliśmy Maryli i umówiliśmy się na wizytę u niej jak wrócimy z wczasów. Zacząłem się ubierać. Ubrałem jasny garnitur, krawat w kolorze podobnym do Twojej sukienki i byłem w ciągu piętnastu minut gotowy do wyjścia.
Przed osiemnasta dzwoni kierowca że już jest. Wychodzimy zamykam drzwi i Cię zamurowało. Przed domem stoi limuzyna białego koloru a przy tylnych drzwiach stoi kierowca w czarnym garniturze i otwiera drzwi
-jak na filmie - powiedziałaś

-ciekawe co dalej - niby pyta a niby się zastanawia

-dziękuję - odpowiedziałaś uśmiechnięta
Teraz za Tobą ja wszedłem i usiadłem na przeciw biorąc Twoje dłonie w swoje i serdecznie je z miłości ściskając mówię:
-już wiem gdzie to spotkanie, poznaję skąd ta limuzyna jest
-gdzie - spytałaś krótko
-hotel Viena - odpowiedziałem
I tak w rzeczywistości było, podjechaliśmy pod hotel przed którą wyszła obsługa i zaprosiła nas do środka. Po wyjechaniu windą na samą górę i wyjściu z niej widzisz dużą salę i napis przed nią "Witamy narzeczonych". Przez oszklone drzwi można dostrzec półmrok na sali i dużo zapalonych świec a na środku duży okrągły stół najbardziej płomieniami świec oświetlony przy którym stoją osoby jeszcze przez nas nierozpoznawalne. Po przekroczeniu progu sali reflektor wskazywał nam drogę do stolika a ze sali zaczęła grać orkiestra znaną melodię "Sto lat, sto lat niech żyją narzeczeni nam.........

-dość już, dość kochana - piszę przerywając marzenia bo praktycznie trudna teraz sprawa jak opisać dalszy ciąg.
-ok jak wolisz z/w - odpisała zdawałoby się że obojętnie, bo chyba ma dużo roboty z pakowaniem
-ale miałam stres, pakuje się i pakuje nie ma portfela.. Ale ulga że jednak znalazłam w innej torebce. Już nie chodzi o kasę, ale legitymacja, dowód itd. ufff sorki że byłam trochę nieobecna - przeprasza po krótkiej przerwie
-nie szkodzi, a nie potrzebujesz już odpoczynku? Jutro na pewno wczas wstajesz? - pytam z ciekawości
-mam jeszcze sporo do zrobienia. Zbiórka o 8:30 więc to nie jakoś specjalnie wcześnie - odpisała
-no tak, ale musisz się przygotować, jeżeli bym mógł pomóc Ci w tym żeby nie przeszkadzać to śmiało mów - piszę trochę chaotycznie
-nie denerwuj mnie tym swoim 'nie przeszkadzać' gdybyś mi przeszkadzał to bądź pewny, że na gg by mnie nie było - odpisała teraz chyba zdenerwowana
-jesteś tak inteligentna że nie umiesz to zrobić hi,hi,hi - zażartowałem aby ją rozmieszać i dodałem -chwała Ci za to. Za to Cię uwielbiam
-ach, jakiś ty romantyczny. nawet takie twarde serce jak moje potrafisz zmiękczyć - odpowiadając tak, zrozumiałem że ją rozśmieszyłem i piszę dalej:
-widzę przed sobą wspaniała postać która chce swoim spojrzeniem powiedzieć coś co nie umiem zrozumieć. Kiedy robiłaś tą fotkę?
-wczoraj jeszcze, chciałam wysłać ci tą 'niespodziankę' jeszcze przed otwarciem twych oczek więc od rana nie było czasu na fotkę - odpisała
-myślę że mnie Twój wizerunek chyba ostrzega, piękna i od serca to wiem. Co myślałaś ją robiąc? - pytam ciekaw odpowiedzi
-nie analizuj tyle - odpowiedziała jak zwykle w takich sytuacja wymijająco
-myślisz że źle na tym wyjdę? - dążyłem dalej do celu
-myślę, że nie ma sensu się w to zagłębiać bo to jest tak jak z tym pytaniem na polskim - Co miał na myśli autor? - sprytny sposób odpowiedzi na moje pytanie
-no, tak - krótko odpowiedziałem
-chcesz jeszcze jedno zdjęcie z wczoraj? Wiesz materiał do analizy - napisała
-bardzo proszę - napisałem i bardzo byłem ciekaw czy ładniejsze od poprzedniego
-jest trochę mniej udane ale co mi tam, chyba mogę Ci ufać co nie? - dodaje dziwne pytanie na które nawet nie odpowiadam

Otrzymano plik

-piękna, cudowna, prześliczna. Proszę nie mów o zaufaniu, proszę - odpowiadam jednak po otrzymaniu zdjęcia. Wiem że z tym zaufaniem to się odnosi do mnie a na temat mojego zachwalania jej urody pisze:
-może i tak, ale mnie najbardziej cieszy, że słyszę to od Ciebie. Znowu 'słyszę' hehe to mi już chyba tak zostanie - odpisuje ciesząc się
-Ty moja ślicznotko mam obawy że mi Cie ktoś kiedyś porwie - napisałem bez zastanowienia. No ale przecież takie obawy to chyba będę miał do momentu przyjazdu jej do mnie.
-spokojnie, nie masz się co obawiać. prawie nikt oprócz ciebie nie wytrzymuje ze mną tak długo, więc ewentualny 'porywacz' musiał by się 2 razy zastanowić - odpisała
-mówisz prawie? - pytam -Więc jednak ktoś wytrzymuje - dodaję
-babcia, dziadek (ale na 50%), tatuś, matka, parę koleżanek, kilka kolegów (tylko kolegów) i to by było na tyle mój Ty zazdrośniku - odpowiedziała i szybko dodała -oj przepraszam jest jeszcze jedna osoba, piesek
-to nie osoba - zauważyłem
-ale jedna z ważniejszych istot w moim życiu, czasem lepsza niż niejedna 'osoba' - tłumaczy i pisze -jeszcze kuzynka, rok młodsza
-rozumiem cukiereczku - odpowiadam
-przełączam się na telefon, pójdziesz ze mną do sklepiku czy już się kładziesz spać? - pyta
-Byłaś kiedyś na Wawelu? - zmieniam temat ale odpowiadam na zadane pytanie - o tej godzinie sama? Poderwie Cię ktoś - pisałem pełen obaw i jeszcze dodałem -albo jeszcze gorzej
-co tam się u ciebie dzieje w tej dawnej stolicy - pyta zdziwiona
-nie rozumiem - odpisuję
-tak na serio to będę szła głównymi drogami, zresztą u mnie to spokojnie - stara się mnie uspokoić
-ciekawe że takie spokojne, uważaj na siebie. Nie powinnaś sama chodzić o tej porze - dalej ostrzegam
-nic mi nie będzie - odpowiada i dodaje -dzięki za troskę
-co kupujesz, jutro byś też kupiła - piszę
-już jestem w drodze do sklepu i muszę Cię zmartwić ulice puste - pisze Dominika
-nie wiem czemu zmartwić? - pytam
-nie wyszło na Twoje - pisze
-ja nie chciałem żeby wyszło na moje, bym się chyba zabił - odpisuję wiedząc że się ze mną droczy
-nic mi nie będzie, też ze względu na Ciebie - stara się mnie chyba rozweselić za co posyłam jej całuska
-nie chce cie martwić ale muszę iść jeszcze do innego sklepu - pisze po chwili i dodaje -piękna pełnia
-widzę - odpowiadam patrząc się w tym samym czasie na ten sam księżyc
-akurat prosto przede mną - pisze
-ja widzę go z prawej strony i teraz jego światło łączy nas - odpisuję i zmieniam temat pytając się -jak myślisz, jaki jest dalszy ciąg moich marzeń? W skrócie te najbliższe na sali
-myślę że będzie jak z bajki - odpowiedziała
-akurat złe porównanie bo nic z bajką nie ma to nic wspólnego - odpisałem troszkę rozczarowany, ale przemyśliwając to to chyba nie myślała pisząc tak o bajce zmyślonej tylko cudownym realu i dodałem -wiem, tak Ci się powiedziało
-chodzi o ten motyw żyli długo i szczęśliwie - tłumaczy
-nie tłumacz się moja piękności - odpisuję już z lepszym humorem
-nie tłumacze się tylko staram się abyś zrozumiał o czym ja myślę - odpisuje mój mądry skarb
-ok. - stwierdziłem kończąc ten temat
-dobra, idę już do domciu - napisała
-co to kupiłaś? - pytam z ciekawości
-kilka kosmetyków i coś do jedzenia - odpowiedziała - nic specjalnego
-po co Ci kosmetyki jak Tyś taka piękna jesteś? - powiedziałem z godnie z widokiem na fotce
-może źle sie wyraziłam, bardziej takie coś jak szampony itp w małych opakowaniach -szybko wytłumaczyła i dodała -nie będę dźwigać tyle
-też tak pomyślałem słoneczko. Pozwolę sobie dokończyć tę cześć marzeń i prześlę później jeżeli sobie tego życzysz - spytałem
-bardzo proszę bo skończyłeś w takiej ciekawej chwili - odparła Dominika
-ok. to ja myślę a Tobie życzę kolorowych snów. Dobranoc - pożegnałem Niki
-dobranoc i buziaki - powiedziała na zakończenie

zrobiłem sobie kawę i oddałem się twórczości literackiej pisząc dalszą część marzeń:

znaną melodię "Sto lat, sto lat niech żyją narzeczeni nam oraz śpiew ludzi przy stoliku. Kiedy podchodzimy do stolika trzymasz mi się kurczowo pod rękę, jesteś z tremowana, widząc to całuję Cię szybciutko w policzek i wtedy osoby przy stoliku rozpoznajesz zwłaszcza dwie dobrze Ci znane. Nóżki Ci się uginają w kolankach i mocniej Cię
podtrzymuję moim ramieniem.
-spokojnie kochana to zmowa zbiorowa nie tylko moja, chyba jesteś zadowolona? - zagadałem Usłyszałem po mimo oklasków po śpiewie:
-dziękuję Romusiu - powiedziałaś głosem zadowolonym ale lekko drżącym
Puściłaś się mojego ramienia i wyprzedziłaś z trzy kroki udając się w kierunku Twojego taty witając się z nim serdecznie i przedstawiasz mnie
- tato to ten mój najukochańszy - mówisz do taty, a następnie patrząc na mnie mówisz:
-kochanie moje to jest mój tata
Podając rękę a następnie obłapiając się mówię:
- bardzo mi miło Pana poznać, ma pan wspaniałą córkę
Następnie witasz się z mamą i tak samo mnie przedstawiasz, a kiedy przestawiłaś mamę ja mówię:
-miło i przyjemnie z całą serdecznością witam rodziców mojej ukochanej i pragnę oświadczyć że
się zaręczyliśmy i proszę Państwa o rękę swojej córki
Tak mi to łatwo poszło, nawet sam się dziwię
-oczywiście się zgadzamy i wierzymy, że w jej w życiu nic złego ją nie spotka z Twojej strony
Widzę że zawieruszają Ci się łzy w oczach, staram się rozładować atmosferę biorąc Cię za łokieć
podchodzimy do moich rodziców i przedstawiam Cię mojej mamie:
-mamo to ta kochana co Ci zawsze o niej mówiłem - patrzę na Ciebie, a następnie patrząc na mamę mówię do Ciebie:
-kochany kwiatuszku mój to moja kochana mama
Całujecie się serdecznie i obracamy się do taty.
-nic nie trzeba mówić, chyba że powiesz jak Ci się udało serce takiej piękności zdobyć - mówiąc to bierze Cię w swoje ramiona i serdecznie przytula coś mówiąc czego nie dosłyszałem
Podchodzimy do mojej siostry która od razu mówi:
-wiem, wiem kto ty jesteś, znam Cię dokładnie, w każdy dzień słyszałam coś nowego o Tobie -
mówiła patrząc się na Ciebie - i miło Cię przytuliła
-tak samo witam w rodzinie i powiem że w kochanej rodzinie - mówił szwagier także miło Cie przytulając - teraz Ty będziesz naszą gwiazdką - skończył
Każdy wraz z Twoimi rodzicami jest zachwycony Twoją urodą, a w ogóle to nami, że pięknie wyglądamy i pasujemy do siebie. Usiedliśmy na wolnym miejscu przyszykowanych dla nas. Po lewej Twojej stronie siedział Twój tata i mama a po prawej mojej stronie moi rodzice. Podano wszystkim kawę a kelnerzy wjechali na salę z pięknym tortem i gdy jeden kroił tort a drugi podał do stołu, to trzeci już nalewał szampana do lampek.
Przed toastem najpierw życzenia złożyli Twoi rodzice w imieniu których przemówił Twój tata:
-chociaż byłem nie zadowolony z romansu mojej córki ponieważ to na moją głowę był głupi romans to teraz jednak podziwiam i jestem zadowolony że wasze serca po tak długim czasie zeszły się i wytrzymały próby czasu. Żyjcie razem szczęśliwie i do śmierci.
Następnie wywód przeprowadził mój tata:
-bałem się, bardzo się bałem że może to być wielki zawód dla któregoś z was, że nie dacie rady w
tych trudnych czasach wytrzymać próby jaką się poddaliście, a zwłaszcza Ty - popatrzył w Twoją
stronę i mówił dalej - zwłaszcza Ty jesteś poważana i pełna naszego podziwu że uwierzyłaś i
wierzyłaś do końca. A tobie synu mogę powiedzieć że strasznie zaryzykowałeś i gratuluję dobrej
dyplomacji że Ci uwierzyła w wirtualną miłość - mówił myśląc nad każdym zdaniem - i pamiętaj
do końca życia swojego żeby z Twojej strony żadna krzywda ją nie spotkała, żeby z Twojego
powodu nigdy żadna łza z oczka nie poleciała bo w przeciwnym razie wyrzeknę się Ciebie.
Cisza chwilkę nastała po wypiciu toastu, musiałem coś powiedzieć:
-zapewniam Was mili rodzice - zwracam się do Twoich rodziców - mojej narzeczonej - i Was
kochani moi rodzice -zwracam się w kierunku mamy i taty - nigdy ale to przenigdy nie dopuszczę
do tego aby moja narzeczona i później jako moja żona mogła uronić choćby małą łezkę z mojego
powodu, no chyba że ze szczęścia - skończyłem i wszyscy się roześmiali
Teraz Ty wstałaś i króciutko powiedziałaś:
-nigdy nie zaprzepaszczę tego szczęścia jakie otrzymałam od losu. Kocham Cię - powiedziałaś
obrócona w moim kierunku. Ja wstałem i się z miłością pocałowaliśmy
Po wypiciu toastu orkiestra zaczęła grać w rytm dość starej ale pięknej piosenki Krzysztofa Krawczyka. Znałaś ją z dnia dzisiejszego kiedy Ci do ucha śpiewałem jej słowa. Obłapieni zakochani w sobie tańczyliśmy patrząc się prosto w oczy, a Ty ino co chwilkę szeptałaś mi do ucha "dziękuję", "kocham Cię"
Gdy skończył się jeden kawałek, podszedł do nas mój ojciec i poprosił Cię do tańca a ja podszedłem do Twojej mamy i poprosiłem również do tańca całując w dłoń. Teraz mijając się koło siebie posyłaliśmy uśmieszki i całuski. W następnym kawałku tańczyłaś ze swoim tatą a ja ze swoją mamą.
Tak mijał piękny wieczór w rozmowach z Twoimi rodzicami i z moimi.
Rozmawiałaś z moją siostra i z jej mężem a nawet byłem trochę zazdrosny kiedy tańczyłaś z nim uśmiechnięta, lekko podając się jego prowadzeniu.
Już dobrze po północy zapytali się moi rodzice:
-i co dalej moje dzieci, co planujecie - zapytał mój tata
-no właśnie, jakie macie plany, czy wiecie kiedy ślub- spytał Twój tata
Mamy im przytakiwały chcąc wiedzieć czy mamy jakieś plany.
Wstaliśmy i zacząłem:
-może Ty kochana powiesz - zwróciłem się do Ciebie z uśmiechem na twarzy wiedząc że powiesz
co uznasz za stosowne
-dobrze - powiem tak - ślub mamy w ostatnią sobotę września w parafii mojego kochanego
narzeczonego, wszystkich zapraszamy i myślę że jesteście zadowoleni bo ja bardzo. Jedziemy
jutro na wczasy i przykro mi....

-dobranoc najdroższa i niech Cię Bóg błogosławi na tą pielgrzymkę, a Matka Boska ma w opiece
Wysłałem mojej kochanej marzenia myśląc że śpi ale się zdziwiłem bo napisała:
-dobranoc dziękuję za wspaniały dzień
-ja również, za każdą sekundę Twojego pobytu ze mną, dziękuję i całuski - napisałem


01 maj 2010 /sobota/

-dziś mamy Międzynarodowe Święto Pracy, lub inaczej Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, dla upamiętnienia i uznania osiągnięć klasy robotniczej. W Polsce dzień ten jest świętem państwowym ustawowo wolnym od pracy. Fajnie to brzmi ale fakt jest taki że zostało ustanowione w 1889 r. na kongresie Drugiej Międzynarodówki, w Paryżu. Miało ono upamiętniać masakrę robotników, do której doszło w 1886 r w, Chicago podczas demonstracji przeciw złym warunkom pracy, a w szczególności przeciw zbyt długiemu czasowi pracy. U nas pierwsze obchody Święta Pracy miały miejsce już w 1890 r. i były zorganizowane pomimo sprzeciwów zaborców, przez działaczy Socjalno-Rewolucyjnej Partii Proletariat. Późniejsze obchody święta również inicjowane były głównie przez partie i organizacje socjalistyczne. Po II Wojnie Światowej święto obchodzono bardzo hucznie, pochody, wiece i spotkania, pikniki rodzinne organizowane przez zakłady pracy. Podczas obchodów eksponowano hasła o treści politycznej i ideologicznej. Uczestnictwo w pochodach było bardzo często obowiązkiem czyli wymuszane przez szkoły, czy zakłady pracy.
- wiem z opowiadań babci i dziadka że to było bardzo uroczyste, raz byli na pochodzie w Poznaniu gdzie był bardzo barwny z udziałem różnych zespołów poubieranych w stroje regionalne, a tak prawdę mówiąc nie chodzili aby wspierać rządzących ale dla rozrywki i pikniku po pochodzie, gdzie można było pojeść i popić
-ja nie pamiętam, ale mam zdjęcie z rodzicami jak byłem taki malutki. W ręce mam taką malutką na patyczku chorągiewkę a w drugiej trzy baloniki. Już Ci nie przeszkadzam, jak będziesz mogła pisać to zadzwoń
-ok. całuski, dam sygnał
-dziękuję Ci że jesteś ze mną w kontakcie. Pa

02 maj 2010 /niedziela/

-jutro Święto Konstytucji 3 Maja /ponownie dzień wolny od pracy od 1990 roku/. 3 maja 1791 uchwalono pierwszą konstytucję w nowożytnej Europie a na świecie drugą po amerykańskiej. Była przed trzecią na świecie konstytucją francuską. Została uchwalona przez Sejm Wielki w październiku 1788 roku - napisałem od niechcenia
-ależ mądrości mi przekazałeś, wiem o tym od dawna, a dniu flagi zapomniałeś - odpisała
-nie zapomniałem, chciałem zagadać. Wszystko ok.? - zapytałem
-wszystko ok. zadzwonię wieczorem - napisała złośliwie wiedząc że na rozmowy nie jestem gotowy
-rozumiem, daj sygnał abym Ci nie przeszkadzał i całuski
-całuski


-hej, jestem w domciu ale mam na dziś dość, jestem zmęczona - późnym popołudniem po puszczeniu sygnału przez Nike czytam na gg
-rozumiem najdroższa, odpoczywaj - odpisuję mając na uwadze jej narzekania
-dziękuję, jutro popiszemy
-wiadomo, całuski i pa
-całuski


03 maj 2010 /poniedziałek/ Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

Rano piszę:
-cześć kochana, dziękuję ślicznie za fotkę i życzę przyjemnego dnia. Idę dziś na obiad do siostry ale będę pisał. Wcześniej będę na uroczystościach religijnych z okazji 30 lecia parafii. Pozdrawiam i całuję
O dziwo odpowiedziała szybko:
-ok. rozumiem. Pozdrów siostrę. Ja też całuję
-już wychodzę, będę gdzieś około 13 tej - informuję


Po powrocie zauważyłem że rano jeszcze do mnie napisała:
-baw się dobrze

-to nie zabawa moja kochana, wróciłem ale muszę pozbierać myśli - tłumaczę po powrocie
-nie bierz tak na serio wszystkiego. Ok. nie chce przeszkadzać - pisze chyba wiedząc że z tą zabawą przesadziła, bo od kiedy uroczystości kościelne to zabawa
-w czym możesz przeszkadzać? Nie rozumiem Cię? - pytam się i dodaję -nigdy mi nie przeszkadzasz zrozum to kochana
-w zbieraniu myśli - podpowiada
-ja na pewno jestem kulą u Twojej nóżki ale Ty nigdy - zapewniam Dominikę
-co? Ciekawe dlaczego tak myślisz... - pyta się jak by oburzona
-po bardzo duchowej uroczystości przeżywam zadumę i myślę o przyszłości, ok. pomalutku. Będę próbował Ci wyjaśnić. Czytaj ale nie przerywaj, później będziesz pytać.
Dziś moja parafia obchodzi kolejną okrągłą uroczystość istnienia, a proboszcz który jest od początku tej parafii obchodzi rocznicę święceń kapłańskich.
Miejsca swojego dziś nie miałem w kościółku ale to rozumiem bo dużo gości przyjezdnych było. Rodzice oczywiście siedzieli na miejscu honorowym obok władz miasta z prezydentem i posłami na czele, no bo jak można ich traktować inaczej jak żyli w tej parafii od początku i pomagali między innymi finansowo.
Było na tej uroczystości trzech biskupów i chyba setka kapłanów w tym dużo co u nas byli wikariuszami przez te wszystkie lata. Dużo ich znam i zresztą oni też czy to ze szkoły podstawowej czy z gimnazjum czy z liceum, ale to nie najważniejsze. Najważniejsze jest to że proboszcz dawał mi chrzest jak byłem mały, był biskup który był kiedyś wikariuszem w naszym kościele i wtedy uczył mnie religii do Pierwszej Komunii Świętej, a drugi biskup który mnie bierzmował, też był na tej uroczystości. Tak sobie myślałem że ładne wspomnienie miałem na tych uroczystościach.
Wiesz, całą wiarę miałem przed sobą i po przez analizowani tego, z radością sobie pomyślałem że wiem kto mógłby dawać nam ślub
Skończyłem krótki opis i czekam aż napisze Niki
-ale dlaczego myślisz, że jesteś mi kamieniem u nogi ? nie rozumiem tego - pyta się wracając do mojego stwierdzenia
-ale przepraszam, może dlatego że Cię w tak młodym wieku karmię głupotami? - tłumaczę
-może to ja Ci przeszkadzam. Mógłbyś już się żenić, mieć dzieci.. wiesz co mam na myśli - pisze chyba szczerze
-o nie, nie, jak mi się z Tobą nie uda to już z nikim nie będę próbował - zapewniam i dodaję -
to jest pewne ale nie bierz sobie tego do serca moja ślicznotko i rób jak Ci serduszko nakazuje
-teraz tak mówisz.. dobra nie chcę głupio gadać. Robię to co mi serce podpowiada. Nie zraża cię fakt, że ja jestem spoooro młodsza? - pyta się a może zastanawia Dominika
-ależ to nie wielka różnica a przede wszystkim w późniejszym czasie będzie całkiem nieistotna
czy coś głupiego powiedziałem? - tłumaczę
-dlaczego? - pyta Nika
-no bo nie chce Ci się głupio gadać, jak jesteś zajęta to możemy popisać później - odpisuję
-nie chcę głupio gadać, że nikogo nie znalazłbyś sobie oprócz mnie ( co wydaje mi się mało prawdopodobne), bo Ty wiesz to najlepiej - wytłumaczyła moja perełka
-nie wiem czy bym znalazł i nie będę już próbował - odpisuję. Marzeń nie będę zmieniał, na pewno nie. I nawet gdybyś teraz powiedziała mi spadaj, to już nikt nie zajmie miejsca w moim sercu - piszę jak to widzę i jestem pewny że to ostatnia taka próba w moim życiu
-na pewno nie powiedziałabym spadaj tylko jakoś okrężnie, ale uwierz mi, że jeśli chciałabym to powiedzieć to powiedziałabym to po paru dniach znajomości - wytłumaczyła i dodała - ale nie powiem, bo jesteś dla mnie bliską osobą
-wierzę, ale chciałem żebyś o tym wiedziała, a jednocześnie nie martwiła się że będę szukał innej dziewczyny - tłumaczę
-według naszej wiary to nie można zakładać z góry, że ktoś nas okłamuje, więc nie mam podstaw aby Ci nie wierzyć - pisze Nika
-odnośnie czego wierzyć? Że zostanę sam? - pytam
-jesteś w stanie po kilku tygodniach pisania ze mną powiedzieć, że jeśli nie ja to żadna inna? - pyta się Dominika i dodaje - obiad z/w
-marzenia, moje marzenia tylko z Tobą i tak powiedziałem i tak zostanie. Ty albo żadna i to nie ryzyko ale moje marzenia. Albo się spełnią albo zostaną pustką. Smacznego
-jesteś kochany, ale cały czas jedno mnie dziwi - pisze
-co takiego? - pytam zaciekawiony
-jak ja na Ciebie natrafiłam w tym internecie. to chyba jest z góry ustawione. Gdybym w ten dzień nie była chora to pewnie nawet nie wiedzielibyśmy o swoim istnieniu - stwierdza
-też tak myślę, ale wiesz człowiek dużo może w życiu zawalić i sprzeciwić się Bogu. Z mojej strony możesz być pewna że będę dążył tą drogą do spełnienia marzeń z Tobą - zapewniam Dominikę
-chciałabym aby się mam udało spełnić te marzenia - odpisuje na moje stwierdzenia
-bądź dobrej myśli. Jesteś moim bóstwem - piszę całkiem prawdziwie
-zawsze staram sie być dobrej myśli. Poczekaj, pozmywam po obiadku - odpisuje
-ok. - zgadzam się a po chwili Dominika pisze:
-dobra, załatwione.
-szybka jesteś - stwierdzam bo dość krótko to trwało
-może troszkę . Na 15 jestem umówiona, więc ciężej będzie mnie złapać - pisze swoje plany i pyta - masz jakieś plany na dzisiaj? Już u siostry?
-tak, już po obiedzie. Idź spokojnie i czasami pomyśl o mnie. Jak wrócisz to daj znać - proszę
-ok. będę tęsknić - zapewnia mnie
Po chwili dodaje:
-ale jeszcze mamy parę minut, jak tam siostrzenica? Cieszy się że jest wujek?
-jasne piszę z Tobą a ona siedzi mi na kolanach, ale ten mały jaki jest fajny, ma trzy miesiące. Muszę teraz jej dać obiadek bo od nikogo nie chce - opisuję Dominice pobyt u siostry
-widzę, że masz podejście do dzieci - zauważa moje podejście do dzieci
-przecież nie można nie kochać takich kochanych bobasków - odpisuję
-wiem, wiem - odpisuje
-jakiś dziś jestem rozkojarzony to chyba na myśl o tym naszym ślubie - piszę
-trzeba kochać takie kochane bobaski, daj maluchowi obiadek lepiej - próbuje zmienić temat ta sprytna dziewczyna
-zaczynam dawać - odpowiadam
-jak to musi słodko wyglądać - domyśla się Niki
-ha,ha,ha - śmieję się z jej gadki
-masz jakiś sposób na to karmienie? samolocik, za mamusie, za tatusia? - dopytuje się
-nie, ona zjadła bez jakichkolwiek moich słów i troszkę ziemniaczków z mieskiem a mały dostał cycusia ale nie mojego - odpowiadam trochę dowcipnie
-mam nadzieję. To fajnie jak dzieci tak ładnie jedzą - chyba się cieszy razem ze mną
-podobno z nami też nie mieli rodzice problemu - piszę
-ja mam w rodzinie sporo niejadków niestety - odpisuje na ten temat
-to mam nadzieję że nasze dzieci podadzą się na tatusia w tej kwestii hi, hi, hi - odpisuję
-jeśli takowe będą, to też mam taką nadzieje - stwierdza i dodaje -za moment wychodzę, będziesz może później?
-dla Ciebie zawsze, gorzej w nocy bo jestem śpioch - kolejny raz jej to przypominam
Nika
-ok. to może dziś jeszcze popiszemy na razie - kończy rozmowę
-dlaczego może? papa - odpisuję
-nie wiem czy dam radę wrócić do dziesiątej, a w ten czas to już chrapiesz hmm? - stwierdza nie wiedząc o tym że się będę martwił o nią i tak nie zasnę
-ach to szkoda, zapłaczę się. Pa - niby żartuję ale mi przykro że idzie na jakiś koncert bo to różnie bywa na koncertach i po nich
-tylko nie rozmyślaj tyle o mnie, z Olusią się pobaw - radzi trochę nie na temat bo przecież dzieci idą o tej godzinie spać
-pa - odpisuję
Trochę się ucząc a zwłaszcza czytając notatki które spisałem słuchając dyktafon spoglądam co chwilę na laptop czy nie ma jakiejś wiadomości od Dominiki. Nagle ukazała się wiadomość:
-jak idzie?
-pomalutku, powolutku, a Ty już wolna? - piszę
-jeszcze nie - odpisuje
-miło że o mnie myślisz. Kocham Cię - napisałem to, będąc bardzo zadowolony
-ja Ciebie też. Nie ma opcji abyś wyszedł z mojej głowy - odpisała co mnie z jednej strony zachwyciło a z drugiej zaskoczyło. Nie wiem dlaczego ją wzięło na takie wyznania
-żeby tak było do końca życia naszego, moje kochanie - napisałem swoje życzenie
-będzie nie martw się - następne stwierdzenie którym mnie zaskakuje i dodaje -to zależy tylko od nas
-wiem, jak tam u Ciebie? - piszę i pytam trochę zbity z tropu że jest taka miła
-idę właśnie na ten koncert - pisze a właściwie mnie powiadamia a ja myślałem że już będzie wracać
-dopiero, uważaj na siebie kochana - piszę zdziwiony i pełny obaw
-nikt mnie nie poderwie nie martw się - zapewnia
-przecież muszę się martwić o mój skarb, ale żeby ktoś Ci krzywdy nie zrobił - stwierdzam naprawdę pełen obaw o jej bezpieczeństwo
-słodki jesteś - pisze po chwili
-zaczął się już koncert? - pytam
-jeszcze moment - odpowiada i dodaje -chyba całe miasto wyszło
Po chwili znowu pisze:

-już jest pozdrawiam z koncertu
-dziękuję -odpisuję zadowolony jak małe dziecko
-ale bym chciała z Tobą potańczyć - pisze dalej mnie zadziwiając
-a tam tańczą?- krótko pytam
-ci którzy mają jaja i się nie boją - odpisuje
-a Ty masz? - pytam żartując
-troszkę tych przysłowiowych. Ale wystarczy - odpisuje
-ok. całuski i przepraszam - odpisuję troszkę nie wiedząc co pisać
-co tam już do spania idziesz? - pyta
-no, pomalutku - odpowiadam

Po godzinie pisze Nika:

-ja już po, fajnie było ale tęskniłam za Tobą
-dziękuję że się odzywałaś. Całuski za to - piszę zadowolony że jest i nic jej się nie stało
-nie dziękuj, bardzo cię lubię. Śpij spokojnie - pisze moja luba
-a ja mogę śmiało mówić że Cię kocham, miłych snów - piszę czując do niej coraz większą miętę
-dla mnie te słowa nie są takie proste ale jeszcze wiele razy Ci to powiem. Buziaki - odpisała bardzo mądrze co jeszcze bardziej mnie uświadamiało, że to ta dziewczyna której szukam na całe życie
-ja jeszcze muszę dojść do domu - pisze ostatnie zdanie
-pa pa - żegnam się z nią
-pa - odpisała

04 maj 2010 /wtorek/

-hej kochanie - zaczynam rozmowę
-cześć - odpowiada
-nie wiem jak do Ciebie się zwrócić, tak dawno Cię nie było - mówię śmiejąc się
-może być co powiesz? - sprytnie odpisuje
-moje sto tysięcy miliardów funtów, najcenniejsza różyczko - staram się jak najmilej pisać
-mogę być grosikiem, ale tym na szczęście - znowu pokazuje swoją mądrość
-tak, tak, jesteś na moje szczęście i oby było też na odwrót - piszę
-cieszę się, że już jesteś - napisała
-mam dla Ciebie niespodziankę, wejdź na chomikuj.pl - piszę -weszłaś? - pytam
-tak - odpowiedziała
-szukaj chomika: wpisz xxxxxxxxxxxx - podałem jej nazwę moją na chomiku
-ok mam - odpisała
-naciśnij dokumenty i pod literką D w haśle wpisz moje imię - kieruję ją do urywków video z wesela
-ok jestem - odpisała
-tam są urywki filmów możesz je otworzyć? - pytam
-już oglądam - odpowiada
-wszystkie trzy oglądnij - zapraszam Nike do obejrzenia
Po chwili pisze:
-pięknie to zrobione na początku , ładna para i piękne krajobrazy - chwali nagrany film
na pewno, tam jest ten nasz ogród ze stawem i domkiem letniskowym - dodaję
-widzę, cudowne miejsce - odpisała
-poślę Ci parę fotek ale musisz czekać bo muszę je obrobić. Będziesz czekać? - spytałem
-będę, spokojnie - odparła
-coś poszło, ale nie mam czasu teraz się bawić - tłumaczę

Wysłano plik

-ta Barbara to piękna kobieta - stwierdziła i dalej pisze -widać miłość w ich spojrzeniu, pięknie wyszło
-jeszcze Ci coś wyślę - informuję

Wysłano plik

-ok. teraz o Tobie. Mówisz że naprawdę podobało Ci się na tej pielgrzymce? Bo czułem że w pewnym momencie miałaś dość - zaczynam temat który poruszaliśmy przez smsy w czasie jej pielgrzymki
-nie tyle dość, co byłam mocno wnerwiona. Co niektóre osoby to chyba chciały na wycieczkę pojechać, a nie na pielgrzymkę. Pierwszego dnia spałyśmy z kumpelą właśnie z takimi ludźmi - opowiada Nika
-rozumiem, pisz dalej - proszę
-fizycznie zmęczona byłam trochę, ale to bardziej wspólny pokój z tymi cwaniaczkami mnie wykończył - jeszcze raz się żali
-ale przeżyłaś i jest po wszystkim - stwierdziłem
-z trupem nie piszesz, jak widać przeżyłam i mam nadzieję powtórzyć - odpowiada
-to dobrze, że jesteś pozytywnie nastawiona - dodaję jej pewności siebie
-ja zawsze staram się mieć dobre nastawienie - odpowiada
-no i pięknie, tak trzeba - potwierdzam jej nastawienie
-jak Ci się podobało na weselu? - pyta
-fajnie było, takie skromne na 70 osób i w skromnym lokalu - opowiadam
-takie są najlepsze, ostatnio też byłam u wuja, klimat świetny - opowiada teraz Dominika i dodaje -może nawet mniej osób było
-troszkę tych wesel przeszedłem, mi się trochę inne podobają - dalej opowiadam
-jakie? - pyta
-no wiesz kochana każde jest ładne - stwierdziłem
-to racja, wesela są z reguły fajnymi uroczystościami. Co robisz teraz? - nagle zapytała
-piszę z tobą kochana - odpowiadam trochę zaskoczony pytaniem i dodaję -a dlaczego pytasz?
-mam wrażenie że Ci przeszkadzam - odpisała
-złe wrażenie moja luba, nigdy mi nie przeszkadzasz - zapewniam Nike
-to dobrze, dziękuję - odparła
-jak tam moje ostatnie marzenia? Nic na nie nie odpisałaś - przypominam
-na pewno ładnie to by wyszło. Piękne marzenia - chwaliła moje marzenia
-no cóż zrobić, jak mi się takie życie podoba, ale potrzeba do tego życia, drugą osobę - stwierdziłem
-bez drugiej osoby to chyba nie da rady - potwierdza moja perełka
-i musi to być taka osoba która pomoże te marzenia spełniać. Myślę cały czas o Tobie - piszę
-dziękuję - krótko odpowiedziała
-ależ powinnaś się chyba cieszyć? - mówię pytając jednocześnie
-ależ się cieszę - odpowiada
-ależ się zawstydziłaś kochana, nie potrzebnie - próbuję ją wybadać
-ależ nie, tak wyraziłam moją radość - odpowiedziała
-no dobrze moja ślicznotko - skończyłem ten temat
-jaka ze mnie ślicznotka? - zapytała
-cały czas Cię widzę - odparłem -a na telefonie mam tą drugą fotkę
-wiedziałam! czułam że mnie ktoś obserwuje - żartuje powodując uśmiech na mojej twarzy
-chciałbym na każdy dzień tygodnia Dominikę inaczej wyglądającą, taką ze snu, taką po kąpieli, taką i taką i taką - tłumaczę i sam sobie odpowiadam -wiem, może kiedyś się doczekam
-ja też może kieeedyś się doczekam - odgryzła się Nika
-może szybciej niż myślisz kochana - odparłem i dodałem -jesteś tak wspaniałą partnerką że nabieram zaufania
-dzięki - odparła
-może za niedługo spróbujemy rozmawiać przez telefon? Mam cholerną tremę - piszę
-pewnie, zawsze będzie lekka trema, ale bez nerwów - uspakaja mnie
-nie wiem jak to kiedyś będzie. Prawda jest taka że dobieram słowa pisząc do Ciebie, cofam i wpisuję żeby Ci jeszcze większą zrobić przyjemność. A w mowie? Takiej bezpośredniej? - podaję swoje wątpliwości
-wolałabym, abyś pisał to co w danej chwili myślisz, tak samo jak z kimś gadasz - odpisuje
-wiesz ja jestem rozgadany, ale jak mi na kimś zależy to tracę głos - krótko tłumaczę -boję się, że małe czasem słówko może być nieodpowiednie. Ale dojrzeję do Ciebie
-bez przesady, ja naprawdę nie jestem obrażalska - odpowiada moje słoneczko
-wiem, jesteś kochana - odpowiadam
-dzięki, nie znoszę dziewczyn, które właśnie za jedno słówko obrażają się i robią fochy, sporo mam takich znajomych - opowiada
-a mam prośbę, jakbyś robiła sobie fotkę to pomyśl o mnie, ale taką bez okularków - proszę i odrazu pytam -wzrok masz zepsuty z nauki czy genetycznie masz gorszy? Wybacz to tylko ciekawość - piszę
-od zawsze praktycznie noszę okulary, więc myślę, że to genetycznie. Moja mama też ma wadę wzroku - opowiada o swoim wzroku
-ładnie Ci w okularach - stwierdzam
-dzięki, już się przyzwyczaiłam do nich - stwierdziła Nika
-a zrobisz mi taką fotkę bez okularów? - pytam
-czemu nie - odparła
-mówiłem Ci że jesteś kochana? - pytam podchwytliwie
-możliwe że mówiłeś - odpisała wymijająco i dokończyła - ostrzegam tylko że jestem strasznie spalona od słońca
-w każdym razie mówię to teraz że jesteś kochana - mile mówię i pytam -gdzie się tak spaliłaś?
-na pielgrzymce, strasznie piekło, a ja mimo kremów itp. Bo mam bardzo delikatną skórę - odpisuje Dominika
-no, tak. Rozumiem - potwierdzam i dodaję -napiszę Ci wierszyk
-ok. ja spróbuje coś pstryknąć - odpisuje

A gdy zostaniesz moją umiłowaną żoną
najukochańszą, poślubioną,
wtedy raj życia nam się otworzy
ogród wspaniały, pełen miłości

będziemy żyć wśród rozkoszy
cielesnej i radości życia ziemskiego
życia normalnego w trosce o dom
o rodzinę które przeplatać się będzie

z trudnościami dnia codziennego,
jednak nasza miłość nigdy nie przeminie
mimo huraganu, burzy i nawałnic
życie toczyć się nadal będzie

życie pełne radości, podróży i pieszczot
kochających się ludzi, kobiety i mężczyzny
kobiety pięknej jak kwiat rajski
i mężczyzny mającego gorące serce.

Mężczyzny który Cię zabierze na ręce
i poniesie po przez życia radość
ukazując piękność od początku
aż do końca życia.

-wystarczy, nie mam dziś weny - piszę po zakończeniu wiersza
-piękne, naprawdę masz talent, chyba posiadasz dobrą muzę - chwali mnie i pyta się -nie obrazisz się na dwie fotki?
-nawet 100 może być takich - odpisuję
-ale mówię, że nie wyglądam dziś przesadnie ładnie - zapewnia mnie o swoim wyglądzie

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-co tam możesz mówić, co możesz wiedzieć moja ślicznotko. Cudownie dziękuję - piszę z zadowoleniem że dała mi takie fotki
-chociaż myślę inaczej, to miło mi to od Ciebie słyszeć - zadowolona odpowiada Niki
-no dobrze, wiem że jesteś skromna, więc o sobie nie pasuje inaczej mówić - stwierdziłem
-mój czerwony nosek wygląda komicznie więc wiesz.. - próbuje tłumaczyć ale przerywa bo wie że to nic nie zmieni
-kochany nosek - piszę
Dominika posłała całuska
-dziękuję - piszę
-ale z Ciebie fajny facet - pisze Nika powodując teraz u mnie radość jednak piszę:
-nie zawstydzaj mnie
-nie mam tego w zamyśle, aby Cię zawstydzić. Stwierdzam fakt - odpisała
-normalny jestem kochana. A chcesz abym trochę był inny? - pytam
-chce, żebyś był taki jaki jesteś, bo jesteś wspaniały - odpowiada moja luba dając mi do zrozumienia że coraz więcej mnie lubi
-a myślę Ci zadać jedno pytanie, takie z ciekawości a nie chcę urazić - mówię
-jak nie zadasz to trudno będzie mi stwierdzić, czy mnie urazi czy nie, mało jest pytań które mogą mnie urazić - odpowiada
-a jakie to są co by mogły urazic - zapytałem wiedząc że nie odpowie
-hmmm... teraz to ciężko mi powiedzieć, zadaj - odpisuje
-może marzenia będzie lepiej na nie śledzić - pytam zmieniając temat
-wiesz zawsze że z miłą chęcią zanurzę się w przyjemne chwile - odpowiedziała
-przypuszczasz co dalej? - pytam
-myślę, że wszyscy są lekko zdziwieni, ale szczęśliwi. Rozchodzimy się, żegnamy i jedziemy na wakacje, ale nie wiem czy czegoś nie skomplikujesz - skończyła streszczenie naszych marzeń
-no nie wzięłaś pod uwagę że Twoi rodzice są, a nauki w przychodni planowania rodziny? - piszę
-jestem ciekawa skąd oni się tam wzięli - pyta ciekawa co napiszę

Jedziemy jutro na wczasy i przykro mi....
W tym momencie Ci przerywam i mówię:
-kochana i kochani w związku z tym że chcieliśmy zrobić niespodziankę....................nic jej nie mówiłem o przebukowaniu biletów na piątek, bo by się pytała dlaczego a to by były dalsze kombinacje - tłumaczyłem - a teraz Ty kochana - zwróciłem się do Ciebie - wybacz i wierz mi że nie zapominam o Twojej rodzinie i zawsze możesz na mnie liczyć, wybacz że kombinowałem, ale przyznaj że nie kłamałem i nawet dziś powiedziałem że Cię zobaczą, kiedy się martwiłaś że Cię nie będą widzieć taką piękną
-no tak - potwierdziłaś - to prawda, tak było, ale to do mnie nie doszło bo było takie nie realne. Nie mam pretensji mój kochany - powiedziałaś do mnie
-jutro Twoi rodzice będą u nas a w poniedziałek pokażemy im okolice miasta i po południu
pojedziemy na te szkolenie przedmałżeńskie - mówiłem - zwracając się i do Ciebie i do Twoich
rodziców - we wtorek pojedziemy do Krakowa na trzy dni a w piątek musimy się pakować
-a gdzie mieszkacie - spytałaś - taty
-tutaj, w tym hotelu - odpowiedział tata - mamy tu pokoje - dodał szybko informując Cię ze nie
mieszkają w jednym pokoju
Uśmiechnęłaś się do rodziców a mnie cmokłaś w policzek patrząc się namiętnie w oczy i mówiąc wzrokiem.... "pięknie dziękuje kochany" a słowami powiedziałaś do mnie:
-musimy pomóc moim rodzicom, przecież ich nie stać na taki hotel
-nie martw się wszystko mój ojciec załatwił i ich przywóz i zakwaterowanie i posiłki - zapewniałem
Cię ciesząc że mogłem to dla Ciebie zrobić
Teraz Twoi rodzice dziękują za zaproszenie i takie miłe przyjęcie. Umawiamy z Twoimi rodzicami na godzinę jedenastą że przyjadę po nich pod hotel. Dziękujemy moim rodzicom za piękne przyjęcie i dziękujemy siostrze z mężem za przybycie.
Poprosiłem jeszcze siostrę aby po wczasach pomogła Tobie w wyborze sukni ślubnej. Po pożegnaniu się, taksówka zawiozła nas do domu. Wiedziałaś że rozmawiałem z Twoim ojcem jak planowałaś do mnie jechać więc numer miałem jego komórki

-i jak pytania rozwiązały się? Jesteś?
-jestem, tak pytania jakby się rozwiązały - odpowiedziała

Grzecznie pod prysznic i szybko spać bo już było po drugiej w nocy. Rano wstałem o szóstej, szybko postawiłem na rosołek, wyjąłem z zamrażalki piersi kurczaka, ugotowałem makaron, obrałem ziemniaczki i starłem trzy ogórki na mizerię. Zdążyłem jeszcze przed śniadankiem usmażyć pieczarki i chyba zapach Cię przebudził bo zeszłaś na dół pytając się:
-gdzie mój kochany uciekł
Widząc co już zdążyłem zrobić powiedziałaś:
-ja głupia jestem, jeszcze się martwię że coś nie wyjdzie? co z obiadem? a przecież to taka prosta
sprawa dla Ciebie zawsze wiesz co mówisz i wiesz co robisz. Jesteś wspaniałym facetem
-dziękuję moja miła - podziękowałem również uśmiechem - ale idź do łazienki i zrób się na bóstwo,
chyba że jesteś głodna to masz tu na talerzyku kanapkę. Za piętnaście dziewiąta jedziemy do kościółka
-tak jest mój kochany, odmeldowuję się - zasalutowałaś i chichotem poleciałaś do łazienki
Praktycznie po przyjściu zostanie mi tylko ugotowanie ziemniaczków i upieczenie piersi nadziewanych grzybkami i serem.
W kościółku usiedliśmy na miejscu od lat przeznaczonym dla naszej rodziny. W tej ławce na tym miejscu zawsze na godzinę dziewiątą usiadali babcia z dziadkiem z dwójką dzieci, a następnie mama z tatą też z dwójką dzieci teraz przyszedł czas na nas a może kiedyś nasze dzieci też tu usiądą. Wiem że byliśmy obserwowani przez znajomych, moich kolegów i koleżanki z klasy podstawowej i średniej ich rodziców i znajomych moich rodziców. Praktycznie tylko przyjezdni mnie nie znali.
Po skończonej mszy idąc do samochodu co chwilkę byliśmy zatrzymywani przez moich znajomych, czy to pojedynczych kolegów, czy też pary małżeńskie a nawet zatrzymały mnie dwie koleżanki z liceum i miło się witając ze mną przywitały się również z Tobą i zagadały parę zdań, typu co słychać? Kiedy się pobieracie? itd.
Wróciliśmy do domu, postawiłem piersi do smażenia i ziemniaki do gotowania następnie pojechałem po rodziców mojego kwiatuszka.

-wystarczy na dziś kochana? - pytam bo już praktycznie mi się oczy zamykają
-jesteś aż taki rozpoznawalny? - pyta Niki jakby zaskoczona
-nie da się ukryć i tu są właśnie te obawy - odpowiadam i dodaję -ja jak idę do lub z kościółka to ręka mi się zdziera od witania a tyle miłych pozdrowień zbieram dla mnie i rodziców że idę jak paw - dalej tłumaczę -hi, hi, hi. Będziesz musiała się przyzwyczaić
-to trochę przerażające ale ok. - odpisała
-myślę że dość już dziś Ci pozawracałem główkę - staram się delikatnie kończyć rozmowę
-to źle myślisz - odpisuje mi na to
-chcesz mnie jeszcze dziś? - pytam podchwytliwie
-chcę Cię jeszcze dziś - odpowiada prosto z mostu
-mam Ci dalej główkę zawracać - pytam się wiedząc że przytaknie mi na to
-nie zawracasz - odpowiada
-co mam Ci jeszcze napisać? Zadawaj pytania - proponuję
-kiedy masz urodziny? - zapytała
-miałem pierwszego marca, a 28 lutego imieniny - odpowiadam zgodnie z prawdą i pytam
-a Ty kiedy masz imieniny?
-ja mam szóstego lipca - odpowiada i zadaje pytanie -jakie filmy lubisz oglądać?
-film akcji, ale ostatnio podobał mi się - odpowiedziałem bo to rzeczywiście był dobry film
-jaki? Też wolę akcje - odpisuje Dominika
-"Wróg publiczny numer jeden", "Avatar"
-widziałam, całkiem ok. - potwierdziła moją opinię i dodała -ja oglądałam ostatnio "Martwa cisza" czy jakoś tak, bardzo fajne
-opisz mi, może sobie przypomnę
-mały Danny ginie w wypadku samochodowym, zrozpaczona matka która była bezpośrednim świadkiem śmierci chłopca miewa dręczące sny, które nie pozwalają jej pogodzić się z utratą syna. Mąż postanawia zabrać ją ze sobą na kilkutygodniowy rejs we dwoje, licząc, że w ten sposób żona odzyska spokój. Po pewnym czasie spotykają łódź z pasażerem który twierdzi że tylko on ocalał ze załogi a reszta umarła na zatrucie pokarmowe. Łódź przybysza tonie i zabierają go na swój pokład. Ojciec Danniego mimo protestu przybysza postanawia w tajemnicy zwiedzić jego jacht.... Mówi Ci to coś?
-nie kochana, ok., mało filmów oglądałem, a jak piszę z Tobą to już w ogóle i dobrze - odpisuję
-ja filmy czasem oglądam, ale telewizji nie, jak już to w internecie albo idę do kina - stwierdziła
-pisząc ze mną też oglądasz? Tak? - pytam podejrzanie bo czasami mi się wydaje że czymś innym się zajmuje
-raz oglądałam, ale teraz jesteś za ważny aby zajmować się jeszcze czymś innym. W internecie jest wystarczająco źródeł informacji -tłumaczy i to nawet bardzo wyraźnie
-uważam że aż za dużo - odpowiadam
-jak dla mnie to szkoda życia na oglądanie telewizji - dalej opowiada o telewizji
-na internet tak samo a zwłaszcza dla młodych - odpowiadam
-w niczym nie można przesadzać - odpisuje i tu się z tym zgadzam
-tak, tak masz racje i się tego trzymaj. A już gry, to wcale nie baw się w to. Zasypiam miła moja, odpocznij już. Buziaczki - muszę kończyć bo czasami nie wiem co piszę
-dobranoc - pisze Dominika i przesyła buziaki
-nie jesteś zła - pytam dla pewności a po chwili kiedy nie odpisuje piszę -nie masz czasu nawet mi odpisać
-jestem z psem na spacerze, wybacz - pisze
Przypomniały mi się słowa piosenki i jej cytuję:

Ubiorę Ciebie w błękit kwiatów,
niezapominajek i bławatów,
ustroję ciebie w paproć młodą
i świat rozświetlę twa urodą.

Pójdziemy cisi, zamyśleni,
wśród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy w ogród pełen zorzy,
kędy drzwi miłość nam otworzy

-chyba wystarczy trucie Ci organizmu?
-ależ mogę się tym zachwycać cały czas, piękne i mądre
-co piękne to się szybko kończy
-wiem, czas na spoczynek, przecież chodzisz wcześnie spać
-pamiętasz?
-tak, to co? Dobranoc i miłych snów?
-tak droga, dobranoc i miłych snów
-pa

05 maj 2010 /środa/

-hej moja Ty miłości - zacząłem pisanie na gg
-hej - odpisała Niki i dodała -zaraz będę w pociągu to pogadamy
-na pewno zmęczona? - pytam wiedząc że była w Poznaniu na zakupach
-nie, co ty. Mnie takie wyjazdy nie męczą - zaprzecza moja dziewczyna
-to fajnie, sama jedziesz? - pytam z ciekawości
-z mamą - odpowiada krótko i dodaje -o 19.01 mam odjazd
-rozumiem, będę czekał jak wrócisz do domu - piszę trochę zmartwiony że to potrwa dłużej
-a co teraz robisz? - pyta
-siedzę przed Tobą i patrzę na Ciebie i się uśmiecham - piszę
-ja też sie uśmiecham, dobra jestem w pociągu - powiadamia mnie
-nie wiem czy możesz pisać przy mamie - pytam
-a dlaczego nie? - zapytała
-tak trochę to jest niegrzecznie. Tak mi się wydaje - odpowiadam i dodaję -oj, nie chcę Cię uczyć grzeczności. Wybacz
-bez przesady - jak zwykle spokojnie odpisuje
-wiesz może jestem przesadnie grzeczny ale nie odważyłbym się pisać z kimś mając w towarzystwie matkę lub ojca - tłumaczę dalej mówiąc -ale jak mama nie widzi w Tym nic złego to możemy pisać
-ona jest nawet trochę za bardzo młodzieżowa. Nie widzę problemu - odpowiada
-co kupiła Ci ładnego? - pytam
-dołożyła mi się trochę do kurtki. Chustkę jeszcze sobie kupiłam - opowiada Nika
-ale Ty nie zarabiasz? Jak się dołożyła? Skąd miałaś pieniążki? - pytam zaciekawiony i przyszło mi na myśl pytanie -mówiłaś Jej coś o mnie?
-coś mówiłam - odpowiada
-mama nie ma prawa jazdy? - pytam ponownie myśląc że jako bankowiec to ją chyba stać na samochód
-nie ma auta - odpisuje i pyta -jak minął dzień?
-ok. to dostanę fotkę w nowej kurteczce i w chuście - pytam mając powód do otrzymania fotki
-skoro stwierdzasz ze zrobię fotkę to chyba zrobię - odpowiada
-jak się cieszę że mam taką kochaną panienkę - piszę mając radość na twarzy
-moja mama uważa że jak to powiedziała - dybiesz na moją cnotę ale jaja - pisze Nika powodując śmiech na mojej buzi
-no ja tego nie ukrywam i wiesz że to tylko cząstka w całości w Tobie - odpowiadam poważnie
-to ona zaczęła. Chyba boi się że mnie zranisz - pisze Nika
-ale dokładnie wiesz że się na razie nie spotkamy, przecież znasz moje marzenia - przypominam nasz zasady znajomości
-tak tak, znam, spokojnie. To normalne ze się o mnie martwi, w szczególności dlatego ze jestem jedynym dzieckiem - tłumaczy mamę
-rozumiem ją, jak każda matka martwi się o swoje dziecko - odpowiadam zgodnie z rzeczywistością
-nie ma Cię? - pytam po chwili bo nic nie odpisuje
-mam problemy z siecią - pisze i dodaje -nie czuj się tylko obrażony.
-ok. kochana - uspokajam
-co chwilę mi przerwa - dalej tłumaczy
-spokojnie - uspakajam w dalszym ciągu
-zaraz jestem w domu - informuje Nika
-dziś miałem trzy seminaria między innymi Analiza fraktalna wielowarstwowych zdjęć znamion barwnikowych głowa mi pęka, dobrze że Ciebie mam
-he he he - śmieje się perełka i dodaje -nieźle, jestem duchowo z Tobą
-dzięki, ale już jestem Twój, przeglądałem plan na maj i strach w oczach. Z Tobą będzie dobrze - stwierdzam
-i beze mnie byś sobie spokojnie poradził, jesteś mądrym człowiekiem - stwierdza Dominika
-ale radość moja z powodu Twojej obecności sił mi dodaje - kontynuuję swoje wywody
-to dokładnie tak jak mi z Twojej - odpowiada
-czyli jesteśmy sobie bardzo potrzebni - stwierdziłem ostatecznie
-też mi się tak wydaje - krótko odpisała
-ok. przedtem pytałem się o pieniążki, bo mnie to trochę zastanowiło że mama się dorzuciła do kurteczki - wracam do tematu zakupów
Dość długa chwila przerwy powoduje że się denerwuję i piszę:
-coś nam się nie klei ta rozmowa
-Jem kolację a z telefonu korzystać przy jedzeniu to już bardzo niegrzecznie - odpisuje natychmiast
-smacznego, ale da się napisać: jem będę za 10 minut a ja siedzę i siedzę i czekam i czekam - piszę trochę zdenerwowany
-wybacz - napisała
-ok. nie muszę nic wybaczać. Ok. pojedz spokojnie - piszę
-nie wiem czy mówiłam, ale mieszkam z tatą i mama nie jest moim opiekunem prawnym. Dlatego się dołożyła - tłumaczy powód dołożenia się do kurtki
-mówiłaś, ale jest mamą więc mogła od siebie Ci kupić - piszę nie mogąc uwierzyć w to co pisze Dominika
-u mnie jest trochę inne życie. Nie mogę wymagać, że będzie na mnie kasę wydawać - dalej tłumaczy
Znalazłem w internecie jakieś myśli o marzeniach, nie wiem czy to słowa piosenki czy jakiś wiersz ale postanowiłem je napisać dla mojej Niki

-To jedno na pewno dziś wiem, że lubisz mnie... choć trochę...
-Pokochaj moje marzenia, zielone tak jak trawy z moich rodzinnych stron ...
-Pokochaj moje marzenia, pachnące zbożem, z którego kiedyś będzie chleb ...

Po czym wypowiadam swoje zdanie odnośnie zakupów kurtki
-ja nie mówię o wymaganiu przez Ciebie, ale od siebie to powinna więcej wymagać.
Dobrze skończ już ten temat. Masz może jakiś inny?
-nie można ukrywać, ze jeśli chodzi o to, to nas sporo dzieli - pisze
-nie rozumiem, kogo masz na myśli "NAS"? - pytam
-oj przepraszam, może źle się wyraziłam. Mnie i Ciebie - tłumaczy
-nie rozumiem co masz na myśli o dzieleniu nas, ja nie widzę takiej kwestii takiego problemu. Czy to chodzi Ci o to że ja mam szczęśliwą rodzinę a Ty nie? - chcę się dowiedzieć czy jej o to chodzi
-myślę że to nie problem, ale kwestia jak najbardziej - dalej tłumaczy i pyta - jedziesz do domu
-nic się nie martw będziesz traktowana przez moich rodziców jak najlepsza córka a przez moją siostrę jak najlepsza jej siostra. Widziała dziś Twoją fotkę na komputerze a potem wzięła telefon mój i też Cię tam zobaczyła. Powiedziała "Zakochany, naprawdę zakochany" a później dodała "ciekawe co by rodzice powiedzieli że takiej młodej w głowie zawracasz"
-moja mama boki zrywa że się do telefonu uśmiecham - pisze Dominika
-a to jeszcze jesteś z nią? - pytam
-ale tak naprawdę to się uśmiecham do Ciebie - tłumaczy uśmiechanie się do telefonu
-ja też mam takie mimiki twarzowe - piszę - i siostra to kiedyś widziała jak piszę z Tobą i się śmiała że tak to po sobie pokazuję, albo uśmiech albo zastanowienia mówiła mi że to piszę prosto z serca
-ale jesteśmy śmieszni - pisze moja miła
-radośni - poprawiam ją - coś to się pytała o tym Bielsku?
-pytałam się czy do rodziców jedziesz - powtarza
-nie pamiętasz z moich marzeniach co pisałem o tym domu w Bielsku? Przecież tu przyjechałaś, tu mieszkamy na początku
-chyba o Krakowie pisałeś mi coś - pisze
-to jest dom bliźniaczy i z jednej strony mieszkają rodzice, a właściwie są zameldowani a druga połowa jest moja bo siostra się wybudowała koło Bielska. W Krakowie byłem z Tobą raz i potem w firmie - tłumaczę
-no tak, teraz już pamiętam - odpisuje na moje tłumaczenie
-to dobrze kwiatuszku - odpowiadam, myśląc czy aby coś na ten temat wspominałem
-ale gafa, nie miej mi tego za złe - przyznaje się do tego że czasami czyta moje pisanie a zajmuje się czymś innym
-nie mam Ci tego za złe, wiem że masz naplątane w główce i to pomieszane ze seksem. Więc pytaj się śmiało nie szkodzi jak powtórzę. To nie szkoła żebyś wszystko musiała pamiętać. Jakie masz plany na jutro? - tłumaczę i pytam o dzień jutrzejszy
-Chyba idę na koncert jakiegoś beznadziejnego zespołu - zaskakuje mnie tą odpowiedzią
-a z kim? - szybko pytam
-a co? - również zadaje pytanie
-a no, głupie pytanie. Nie mam prawa Cię kontrolować - odpisuję
-ze znajomą - odpowiada na zadane wcześniej pytanie

Zacząłem myśleć czy coś pisać na temat tego wyjścia, no ale się wstrzymałem
-co tak zamilkłeś? - pyta się widząc że milczę
-myślę nad marzeniami - odpowiadam niezgodnie z prawdą aby zmienić temat i dodaję podpowiadając - wiem pojechałem po Twoich rodziców. A może masz jakieś pytania?

-jak w Twoich marzeniach wygląda zetkniecie się zupełnie dwóch innych światów?
Wiesz.. Rozwiedzeni rodzice moi, kasa .. - pyta się na temat problemu którego ja nie widzę i mnie nie interesuje. Próbuję aby rozwinęła temat i piszę:
-rozwiń pytanie - ale po chwili dodaję - a ha, naprawdę nie wiesz? Jak myślisz? Czy ważne jest dla mnie jak żyją Twoi rodzice? Czy ważny dla mnie jest pieniądz bez Ciebie? Czy wszystko ma sens gdy nie będzie Ciebie zakochanej po uszy i mnie tak samo zakochanego? Chyba nic się nie liczy oprócz szczerej miłości. Ja nigdy nie dopuszczę aby ktoś prze mnie cierpiał i szukam takiej samej osoby. Chyba się za dużo rozpisałem, jak zwykle romantyk - tłumaczyłem tak aby zrozumiała ale nie odpisuje i po chwili pytam:
-jesteś kochana czy zasnęłaś? - i piszę dalej -powinnaś to wyczuć jak w moich marzeniach nastąpiło to zetknięcie ale nie uważam to za inne światy tylko trochę wywrócone.
Dalej cisza, ale wygląda że ma przerwę w internecie, a że późno już jest zaczynam się żegnać
-ok. wyśpij się kochana. Miłych snów. Papa


06 maj 2010 /czwartek

Dzień następny zacząłem wysyłając z pozdrowienia sms-ami ale już w południe napisałem na gg:
-Myślę o Tobie w chwilach milczenia bo z Tobą się wiążą moje pragnienia. Myślę o Tobie gdziekolwiek stanę I myśleć o Tobie nie przestanę. Może pomyślisz że zwariowałem lecz ja się w Tobie zakochałem -dzień dobry mój kwiatuszku
-hej słoneczko moje - odpisała bardzo mile
-tutaj go nie ma, pada deszczyk. Całuski na dzień dobry - piszę obracając słoneczko w żart a pogoda rzeczywiście paskudna
-wczoraj było u mnie więc jest już w drodze do Ciebie - teraz ona żartuje
-to fajnie, uczę się i nie zamierzam nigdzie wychodzić więc może popadać, deszcz jest potrzebny - odpisuję
-dobrze będzie jak popada trochę - zgadza się na potrzebę deszczu
-jasne, jak tam wczorajszy koncert? Podobał się? Jaki zespół grał? - zadaję pytanie za pytaniem
-fajni ludzie ze mną byli, całą reszta ok. Grał Enej. Ogólnie bardzo ładnie to wyszło - zachwalała moja ukochana
-to cieszę się że miałaś trochę rozrywki, przykro mi że nie mogłem Ci towarzyszyć, ale w przeszłym życiu to nadrobimy - piszę nasze plany
-piękne to życie z Twoja miłością sie zapowiada - odpisuje i wygląda na to że szczerze
-dobrze że odpowiadają Ci moje marzenia i myśli - piszę zadowolony i pytam -co masz dziś w planie robić?
-fakt, sporo wiem z Twoich marzeń. Jeśli chciałbyś się czegoś o mnie dowiedzieć to pytaj śmiało. Na 18 idę na jakiś dłuższy spacer - pisze Nika
-no nie wiem, nie wiem co zapytać - odpisuję zastanawiając się, nasuwają się różne pytania ale nie jesteśmy jeszcze na tym etapie żeby je głębiej analizować
-a poślij mi fotkę swojego przyjaciela - zmieniam temat ciekaw tego czy wie o kim mówię
-nie jestem z nikim na tyle blisko żeby nazwać kogoś przyjacielem. Ty dla mnie jesteś kimś więcej, ale Twojej fotki nie mam - odpisuje napewno zaskoczona moją prośbą
-wiesz o jaką fotkę mi chodzi i się ze mną drażnij. Mówiłaś że masz pieska - piszę obracając jej wypowiedź w żart chociaż wiem że nie myślała wtedy o piesku jako swoim przyjacielu
-a jeśli piesek sobie nie życzy? Dobra dobra nie będę się droczyć - zapewnia
-powiedz mu że Twój chłopak oddany Ci całym sercem chce go zobaczyć - śmieję się
-odpowiada, że ewentualnie mogę wysłać - żartuje Dominika
-pogłaskaj go ode mnie - dodaję
-ok - odpisała -wysłałam mms-em
dziękuję, ale się trochę przestraszyłem - piszę
-hi hi hi. Ciekawe jaką masz minę - pyta
lubię pieski ale ich się boję, strasznie się boję chociaż żaden mnie nie ugryzł - piszę szczerze
-ja od zawsze miałam psa w domu - napisała Nika
-powiedz mi w jakiej miejscowości mieszkasz? - pytam z ciekawości
-w B...
-ok. tak z ciekawości pytam, bo myślałem że gdzieś obok - odpisuję a tak naprawdę to chciałem się upewnić
-ok. to miasto jest strasznie nudne... Jak już coś się dzieje to raz na ruski rok - skarży się
-hi, hi, hi. Patrz nauki a nie rozrywek młoda panienko. Ja mam dużo miejsc gdzie coś sie odbywa a nie mam kiedy iść. Zostawiam to sobie na później - wygarnąłem jej to co mnie dręczy
-nie przesadzajmy że taka młoda ze mnie panienka Nie martw się, z nauką u mnie dobrze - tłumaczy Nika
-wiem że z nauką dobrze, ale ta chęć rozrywki trochę mnie przeraża - dalej drążę temat którego się bardzo obawiam i dodaję -wiem, mam się nie martwić, ale zawsze mówię co myślę
-jaka chęć rozrywki? Ja po prostu mówię ze w tym mieście nic się nie odbywa. Wolę raczej spacer od takiej imprezy ale raz na jakiś czas też trzeba - tłumaczy
-wybacz, przepraszam - kończę ten temat bo za dużo tłumaczenia, a zresztą jest jeszcze to temat do obgadania na dużo razy
-ja Cię przerażam, mojego pieska się boisz ojojoj, Romuś - droczy się ze mną Dominika
-całuska kochana - piszę z radości
-mogę o coś zapytać? - pyta się
-nigdy nie pytaj kochana czy możesz - odpisuję i dodaję -zawsze o wszystko możesz i zapamiętaj
-jaka była ta Twoja ostatnia dziewczyna? Ta co coś w marzeniach wspominałeś - zaskakuje mnie tym pytaniem
-ale konkretnie o co Ci chodzi? Śmiało konkretnie pytaj - mobilizuję ją do otwartych pytań
-mówiłeś ze dobra w łóżku ładna itp, ale dlaczego rodzice jej nie zaakceptowali? Myśleli ze studia zawalisz? - pyta
-wiesz że jesteśmy katolikami? Już to samo przez się było nie dopuszczalne a w dodatku w takim młodym moim wieku i mający naukę przed sobą - tłumaczę chaotycznie
-chciałeś się z nią ożenić? - znowu mnie zaskakuje pytaniem
-planowałem na początku kiedy zdawało mi się że to prawdziwa miłość, ale później mówiła że nie jest we mnie zakochana i nie myśli o ślubie - tłumaczę
-jeśli to zbyt osobiste pytania to przepraszam - pisze
-nie ma żadnego osobistego przed Tobą pytania. Pytaj o cokolwiek chcesz - dalej zapewniam
-dla Ciebie ona była ważna, ale w druga stronę nie? - pyta
-ja byłem zaślepiony ona wiedziała czego chce - odpisałem
-spotykasz się z nią jeszcze? - pyta
-jest w Anglii, podobno żyje z jakimś facetem - odpisuję
-i to była twoja jedyna dziewczyna? - dalej pyta
-tak kwiatuszku, jedyna i dużo przez nią cierpiałem - odpisuję szczerze
-dziękuję za szczerość - podziękowała Dominika
-a powiedz mi czy całowałaś się z chłopakiem? - teraz ja pytam

-z dziewczyną, żarcik, kiedyś tak z chłopakiem - odpisała
-tak z języczkiem? - pytam z ciekawości
-nie - odpisała
-rozumiem, dzięki za odpowiedź - piszę
-dopiero mam niecałe 16 lat więc wiesz - tłumaczy
-no nie za bardzo wiem, bo już niektóre w tym wieku chwalą się ilu miały chłopaków. A to się w nim kochałaś? - tłumaczę i pytam
-w butelkę graliśmy to kumpel był - odpisuje
-hi, hi, hi, ale mu zazdroszczę - piszę
-he he he, ja wolę mieć kumpli niż się chwalić ilu to chłopaków 'miałam' - tłumaczy swoje zachowanie
-dlatego Cię kocham, wiem kogo pokochałem - odpisuję szczęśliwy że ją poznałem
-ja chyba też Cię kocham. To takie dziwne uczucie - wyznaje Dominika
-nie, nie możesz tego tak myśleć. Może kochasz moje zachowanie, moją grzeczność dla Ciebie, może miłe słówka, ale miłość to jest coś innego chociaż ma dużo wspólnych cech z przyjaźni
Wiesz ja używam tego słowa bo nie mam nic do stracenia, a do zyskania mam dużo Ciebie czystą kochającą potrafiącą tak kochać jak to sobie wymarzyłem. Już nigdy się nie zakocham, pierwsze było zauroczenie teraz jest miłość - tłumaczę swoje zachowanie
-w takim razie ty też może kochasz moją grzeczność/niegrzeczność, itp. Dobra. nie drążmy tematu
Idę coś zjeść - mądra dziewczyna skończyła temat
-na pewno to się wiąże też z tym że jesteś kochaną dziewczyną dla mnie, ale ja jestem w trochę innej sytuacji już więcej znam życie i normalnie się w TOBIE ZAKOCHAŁEM - dalej tłumaczę ale mi to nie wychodzi. Po chwili dodaję
-nawet smacznego nie powiedziałem, ale ze mnie nie dobry chłopak - piszę do Nika
-nieładnie, chyba się obrazę! - odpowiedziała żartując
-całuski i proszę o wybaczenie - piszę poskromiony
-wybaczam - odpisuje
-dziękuję moje szczęście - odpisuję na nasze żartowanie i pytam -co dobrego jadłaś kochana?
-klasycznie, kanapki i herbata do popicia - odpowiada
-słodzisz herbatkę? - pytam z ciekawości
-nie, bez cukru lepsza. Już wystarczająco słodka jestem co? - odpowiada pytając jednocześnie
-skąd bierze się w Tobie tyle słodyczy? - pytam
-chyba udziela mi się Twoja - szybko odpisuje
-wiesz ja mało piję herbaty, więcej wody nie gazowanej a tak 2 razy na dzień kawkę fusiatą
bez cukru - piszę i dodaję -za to lubię często zjeść batonika
-ja lubię ciasteczka - pisze mi na to Nika
-tak, ja też ale takie swojskie wypieki, kupnych nie lubię. Masz babcię to Cię chyba rozpuszcza - piszę
-nie piecze za często ale oczywiście że mnie rozpieszcza - odpisuje kwiatuszek
-pytaj się jeszcze o moje życie - proponuję - troszkę szperam za materiałami i prościej mi będzie odpowiadać -później napiszę dalej moje marzenia - dodaję
-ile lat ma siostra? - zaczęła pytać
-dwadzieścia sześć będzie miała piętnastego maja - odpowiadam
-ok, pewnie fajnie mieć starszą siostrę - pisze stwierdzając w formie pytania
-to jest taki duszek mój, pilnuje mnie na każdym kroku jak by była co najmniej 10 lat starsza
a o Tobie to szkoda mówić, wręcz chce mieć nadzór nad tym co piszę z Tobą
ale to troska o Ciebie nie o mnie - tłumaczę
-a może ja z nią teraz popiszę hi hi hi - zaproponowała
-no nie ma jej u mnie, ale naprawdę byś chciała? - upewniam się
-tak sobie zażartowałam - odpisuje
-ja jej to powiem że chciałaś, na pewno kiedyś będziecie pisały ze sobą - odpisuję bedąc tego pewny
-tylko na mnie nie skarż - pisze Dominika
-nie, jak bym mógł, nie mam co skarżyć. Ale jak widzi mnie na przykład wczoraj to mówi że koło mnie jest jakaś otoczka wypełniona miłością, że zmieniłem się o 360 stopni pokazując radość i uśmiech na twarzy - opisuję spostrzeżenia Izabeli i dodaję -to wiem na pewno, to Twoja zasługa
-to dobrze, gorzej jak byś płakał pisząc ze mną - żartuje z moich wypowiedzi
-a łezki mi się też raz kulały i to ciężkie - odpisuję
-ten sen? Czy coś o czym nie wiem - zgadła ale się upewnia
-tak, ten sen - piszę zgodnie z prawdą
-mnie też wtedy wyprowadziłeś z równowagi to było straszne - zwierza się Niki
-przepraszam - odpowiedziałem -musiałem się komuś wyżalić
-nie masz za co, wiem i chciałam cię pocieszyć - odpisuje
-co byś zmieniła w naszych marzeniach? - pytam
-zaraz wracam chwilka - odpisała
-a może czegoś byś nie chciała w tych marzeniach? - pytam
-naszych? ok w sumie tak. Chciałabym to czego chcesz Ty plus zdrowie - odpowiada jak zwykle mądrze
-będzie dobrze, wierzę w to - odpisuję
-cieszę się ze Ty jesteś zdrowy - pisze Niki
-Ty też jesteś kochana - zapewniam
-chciałabym, bardzo. Ale to nie ode mnie zależy - odpowiada
nie myśl o tym, będzie dobrze kochana - staram się ją pocieszać ale sama sobie dobrze radzi i pisze
-nie myślę, będzie dobrze. Ja to wiem.
-o której idziesz na spacer? - pytam
-coś się spóźniają - odpowiada
-bo nie będę miał jak pisać przez dwie godziny. Nie będę się wyłączał więc możesz do mnie pisać, lub pytać
-rób to co musisz i nie patrz na mnie. Nie chcę Ci tyle czasu zajmować - tłumaczy
-ale to dla mnie czysta przyjemność diamenciku drogi - zapewniam ją
-życie nie składa się z samych przyjemności niestety - stwierdza
-dla mnie są teraz dzięki Tobie same przyjemności - zapewniam moją lubą
-bo się zarumienię
-ach jak ja Cię Kocham, nawet to Ci się nie śni - wyznaję kolejny raz swoje zamiłowanie do Dominiki
-śni mi się ale ciii - odpisuje -ok. to zostawiam Cię w spokoju. Jak będziesz wolny to napisz
-kochana mam teraz młodą parę na której byłem na weselu, przeglądamy film i zdjęcia, będę zajęty mniej więcej do 20 tej. Wybacz. Kocham Cię - kolejny raz wyznaję jej miłość

Tak myślę że jakby to ktoś obcy czytał to by pomyślał że jestem po prostu chory, że to niemożliwe jest zakochanie się pisząc, że to jest niemożliwe aby rozkochać drugą osobę w sobie. Ja w to wierzę że jeżeli natrafią na siebie dwie mądre osoby to są wstanie sprawić to że zaiskrzy miłość i przywiązanie do siebie.
Po chwili odezwała się Dominika:
-jestem
-już wróciłaś ze spacerku? - zapytałem zdziwiony
-nigdzie nie poszłam.. ale ok. - odpowiada
-opisz mi co myślisz o opisywanym seksie w naszych marzeniach, czy jest coś w nim niezrozumiałego? Czy jest możliwy do zaakceptowania przez Ciebie? Później się odezwę
dlaczego nie poszłaś? Będę rozmawiał z Tobą - zadaję kilka pytań
-potem pogadamy - odpisuje
-jak jesteś wolna możemy rozmawiać, dam radę - tłumaczę
-zajmij się gośćmi lepiej - pisze zatroskana
-jak wolisz ale mi Ciebie żal zostawić samą - odpisuję
Goście oglądali sobie płytę i zastanawiali się co jeszcze na niej zmienić więc im za bardzo nie byłem potrzebny i mogłem coś nie co popisać z moją kochaną dziewczyną.
-a co mam myśleć? Te elementy są na pewno dobrze opisane. Na początku myślałam, że Ty to skądś przepisujesz, ale mniejsza o to. Może jeśli chodzi o całość, to mam wrażenie, że to wszystko zbyt szybko się dzieje. Ale z drugiej strony mowa tu o nas na innym etapie życia. Starszych.. itd. - odpowiada na zadane poprzednio pytanie
-mądra dziewczyna, wiedziałem że będziesz umiała się do tego odnieść. Szybko się dzieje bo przecież ogólne marzenia to: poznać przyszłą żonę, pobrać się, założyć rodzinę, spłodzić dzieci, cieszyć się z życia, żyć długo i szczęśliwie. Chyba tak to mniej więcej wyglądają marzenia. Prawda? - tłumaczę pytając i opisując dalej swoje myśli -a ja marzę szczegółowo o prawie każdej chwili spędzonej z Tobą o przekazaniu swojej miłości nie tylko po przez dobre serce miłe słówka ale po przez seks który jest owocem miłości jest jej siłą do trwania w jedności ze sobą. Tak myślę i może tych marzeń starczy dopóki nie zrobisz matury ale to już będziesz wiedziała co Cię na starsze lata przy mnie czeka
-chciałabym aby tak to wyglądało, ale różnie jest w życiu. A gdyby teraz twoja była przyjechała z tej Anglii i chciałaby być z Tobą, wyjść za Ciebie za mąż, mieć dzieci... ogólnie przemyślałaby kogo straciła.. to cały czas jesteś tego samego zdania, że ja jestem tą ostatnią? wybacz, po prostu mnie ciekawi co byś zrobił - pyta zaskakując mnie tym pytaniem nie ze względu na to co bym zrobił ale że się tym przejmuje
-nie muszę Ci nic wybaczać. Ona to było moje zaślepienie, zrozum miałem ponad 19 lat jeszcze praktycznie dziecko, nie byłem z żadną dziewczyną a ona ładna zaimponowała mi na przyjęciu swoją czułością i przytulaniem i swoją bezradnością co do tego że musi przerwać studia i wracać do domu bo nie ma gdzie mieszkać. No a ja widząc że taka okazja mi się nawija to napalony ją przygarnąłem. Teraz wiem że to głupota była, bo tak praktycznie oprócz seksu to nas nic nie łączyło i nie myśl nawet że mógłbym ją przy spotkaniu pocałować a co dopiero dopuszczać do głowy żeby z nią żyć. Nie ma innych reali do spełnienia jak marzenia z Tobą - piszę bez zastanowienia tak prosto z serca i wyszło to trochę nieskładnie
Po tej mojej wypowiedzi pojawiła się chwila milczenia więc pytam:
-jesteś kotuś?
-jestem, zły nastrój mnie dopadł trochę. Chyba przez tą pogodę - odpisuje
-do mnie słoneczko zagląda, to może Ci nie przeszkadzać? A może moja wypowiedź Cię zmartwiła? - pytam
-nie przeszkadzasz. Są jeszcze u Ciebie goście? - pyta zmieniając temat
-poszli, ogólnie nie wiedzą jak mi dziękować. Praktycznie muszę zmienić niektóre podkłady muzyczne i wyciąć dwa ujęcia z filmu - odpowiadam na pytanie i ponownie zadaję poprzednie pytanie -A może moja wypowiedź Cię zmartwiła o Marzenie?
-może, tak pomyślałam tylko sobie coś, ale to przecież nie ważne - odpowiedziała
-co sobie pomyślałaś, proszę napisz - piszę
-ah, no co? To że szkoda że nie będę pierwszą Twoją dziewczyną - odpisała
- rozumiem skarbie, przykro mi i przepraszam. - wyznaję swoją głupotę, a dalej pytam -proszę napisz mi jak tam moje tłumaczenia, przemówiły do Ciebie? Chyba niepotrzebnie pytam bo to na pewno rozumiesz
-mamy podobne zdanie na ten temat ogółem, ale co niektóre sprawy będą musiały poczekać - odpisuje
-a bliżej, jakie sprawy? - dopytuję
-spotkanie, ślub, seks, dzieci i inne - odpisuje
-to oczywiste, tylko na razie nam marzenia zostają - stwierdzam bardzo smutno -mam pytania
-to pytaj - odpowiada Nika
-jak byłaś w Gnieźnie to byłaś w muzeum? - pytam zmieniając temat
-może kiedyś byłam, ale nie tym razem na pielgrzymce - odpisuje
-a czy widziałaś wykopaliska w podziemiach katedry? - dalej pytam
-nie pamiętam, jak tam byłam w ogóle to dosyć dawno. Czemu pytasz? - pisze trochę zdziwiona
-tak bo mi się tam bardzo podobało a zwłaszcza muzeum historyczne i te wykopaliska. Uwielbiam historię i gdyby nie firma to bym chyba poszedł na historię - odpisuję jednocześnie tłumacząc dlaczego wybrałem informatykę
-ja też lubię wszystko co związane z historią. co prawda nigdy się w to nie wgłębiałam, ale lubię - odpisuje Dominika
-a uwielbiam także geografię, podróżować, zwiedzać, podziwiać wiedzieć gdzie co się znajduje
a dlaczego dziś nie poszłaś na spacerek? - opowiadam swoje zainteresowania i pytam o spacerek
-a nie ważne - krótko odpowiada
-proszę - piszę nie ustępując
-ja też lubię podróżować, wręcz kocham - zmienia zdanie
-proszę - ponawiam chęć dowiedzenia się prawdy dlaczego spacer odwołany
-nie jest to jakieś mega ciekawe, koleżanka chyba wczoraj przesadziła z czymś i zaspała,
albo tylko zaspała - pisze dość tajemniczo ale rozumiem
-no, boję się - odpowiadam krótko i dodaję -o Ciebie
-nie ma powodu - uspakaja mnie ale to nie działa
-wierzę Ci ale jednak się troszczę czy aby było odpowiednie towarzystwo koło Ciebie. Wybacz mi ale to oznaki miłości i troski - piszę
-nie bądź taki święty Romciu - chyba mi przygryza
-dlaczego święty? Widziałem trochę życia i wiem czym grozi troszkę nieuwagi - piszę zdenerwowany że pobłaża zagrożenia
-więc nie można pozwolić sobie na troszkę nieuwagi - odpisuje igrając sobie ze mną
-a ja Ci powiem że od mojego wujka córka też tak mówiła. Trzeba mądrym być i mieć oczy na około głowy - tłumaczę
-spokojnie, będzie mi miało coś się stać to się stanie i tak - odpisuje niepoważnie
-głupoty opowiadasz kochana - odpisuję i dalej tłumaczę -człowiek może swymi błędami doprowadzić do tragedii i to z własnej woli, wystarczy że posłucha kuszenia. Dobra, ok. ja ino chciałem powiedzieć że ta kuzynka nigdy już nie będzie sobą i nie żyje tym światem
u mnie coraz ładniej, a u Ciebie? - na zakończenie zmieniam temat
-u mnie ciemno i ponuro, ale z Tobą to nie ważne - odpisuje słodząc mi i dodaje -sama Twoja obecność poprawia mi nastrój
-dzięki - odpisuję
-dobra słuchaj. Masz racje.. nie ma co ukrywać że nie, dzięki, że się o mnie martwisz. doceniam to - teraz odpisuje to co na serio myśli
-tak, ale też chcę abyś unikała niepotrzebnego niebezpieczeństwa. Teraz są takie sposoby że dziewczyna nie zdaje sobie sprawę co robi i gdzie jest. Na pewno tata też martwi się bo także Cię kocha, ale jak powiedziałaś o tej koleżance to pomyślałem o alkoholu, narkotykach - tłumaczę
-w życiu nawet papierosa nie spaliłam, brzydzi mnie to - odpisuje Dominika
-wiem ale na przykład taką tabletkę zwaną "tabletka gwałtu" to możesz dostać nawet w soku - dalej tłumaczę
-wieem. Dlatego nie pije nic czego sobie sama nie odkręciłam - tłumaczy teraz ona -na prawdę też trochę wiem o tym złym świecie
-trochę uspokoiłaś mnie, ale bądź zawsze czujna i pamiętaj że żyjesz dla mnie - odpisałem
-a Ty dla mnie, nie zaprzeczaj tylko bo mnie szlak trafi - żartuje
-z mojej strony to jest oczywiste że żyję tylko dla Ciebie - piszę i proponuję -może pomęczyć Cię trochę marzeniami? -ale jeszcze pytam -a widziałaś te urywki filmu na chomiku?
-teraz można już obejrzeć, zobaczę sobie, momencik - odpisuje a po chwili dodaje -jak ładnie te wspomnienia zrobione, można się rozmarzyć przy tych urywkach
-to kawałeczki filmu, zrobię taki montaż z Tobą z podkładem muzycznym - proponuję
-mało materiałów masz na to - odpowiada
-ale coś dołożę na początek będzie dobrze - tłumaczę mojej lubej
-trzymam za słowo - pisze Dominika
-nie, nie kochana, jeszcze o tym nie myśl, mnie na razie tam nie będzie - zapewniam ją
-trudno, nie ufasz mi więc się nie dziwię - odpisuje
-nie wjeżdżaj mi na ambicje kochana, ufam ale jeszcze nie w tej sprawie, to za duże życiowe ryzyko. A może jesteś taka miła aby zdobyć tylko moje zdjęcie? Wybacz sam w to nie wierzę
Chyba się nie gniewasz? - pytam i dodaję -muszę coś mieć co zabezpieczy mój wizerunek przed znalezieniem się w internecie
-chciałam coś napisać, ale już mi się odechciało. chyba jestem po prostu naiwna - odpisanie jej mnie troszkę zmartwiło
-proszę nie gniewaj się - błagająco piszę
-nie gniewam się na Ciebie - odpisuję
-przykro mi że tak myślisz, nie myśl nawet tak. Przykro mi że zmusiłem Cię do takiego myślenia,
przepraszam. Nie myśl tak, nie jesteś naiwna - rozpaczliwie piszę
-nie zmusiłeś mnie do takiego myślenia - odpowiada
-ale dałem jakieś powody, nie myśl tak ani przez ułamek sekundy - proszę dalej
-milczysz? Zła jesteś? - piszę po krótkiej chwili z powodu baraku odpowiedzi
-nie jestem, milczę po prostu, myślę sobie - odpisuje
-myśl na głos, może źle myślisz. O czym myślisz?
-na pewno źle myślę, ale zachowam to dla siebie - sprytnie odpowiada
-proszę powiedz, szczerość między innymi pozwoli nam przetrwać - stwierdzam i dalej proszę -słoneczko śliczne moje, proszę powiedz - po chwili piszę -ok. chyba jesteś zmęczona, dam Ci spokój
-nie wiem jak mam to ująć - zaczyna
-prosto z mostu - proponuję
-zależy mi na Tobie, trochę mnie to przeraża, bo nie lubię być zraniona. boli mnie to, że myślisz, że mogę jakoś wykorzystać twoje zaufanie, po prostu.
-tak kochana, ale popatrz jakie jest życie. Dam Ci taki przykład: znamy się krótko i np. jest wszystko fajnie aż tu nagle okazuje się że nie chcesz pisać ze mną o seksie czy tam z jakiegoś innego powodu nie chcesz ze mną pisać i może nasza znajomość się urwać a Ty na złość możesz zrobić mi i w internecie na jakiś stronach powyklejać moje fotki i poopisywać w niestosowny sposób. To tylko przykład - tłumaczę -nie mówię że musi się tak stać ale może i wtedy wszystko stracę reputację, rodziców i wszystko
-tak samo może być w drugą stronę - sprytnie kombinuje -ja też mam rodziców, jakąś reputacje..
-co bym miał z tego? Jestem już w odpowiedzialnym wieku i za poważny na takie sprawy - tłumaczę się swoją dorosłością
-a co bym ja miała z tego? Sugerujesz że ja z powodu wieku bym cię tak wkopała? Dzięki, serio - znowu się chyba załamała
-musisz przyznać że jesteś jeszcze młoda i w niektórych sprawach życia nie obyta, teraz na pewno sama nie wiesz co byś zrobiła ze złości, ja i no taki daję przykład bo sam nie wiem. Poczekaj jeszcze. Nie zostawiaj mnie z powodu fotki - piszę
-nie chodzi już mi o te twoje zdjęcie. Nie potrzebuje, serio. Wiem co bym zrobiła. Na pewno nie to
i nic z tych rzeczy. Jestem w tym momencie zła tylko na siebie - pisze Niki
-że dałaś mi swoje? - pytam mając na myśli zdjęcie
-nie chcę powiedzieć o jedno słowo za dużo - pisze bardzo tajemniczo i dodaje -będę potem muszę sobie przemyśleć parę spraw
-rozumiem, przepraszam i chyba mnie zostawisz - piszę zmartwiony i dodaję -zawału dostanę.
Ok. zrobię tę fotkę i będziesz mnie miała w rękach ale jak stanie się tak jak podawałem w przykładzie to będziesz mieć mnie też na sumieniu. Zrobię na przyszła sobotę film z Twoimi fotkami i będę też na nim. Tera idę spać, pa - kończę nasze długie pisanie
-nie. Nie rób tego. Tej fotki. Wybacz, ale źle się dziś czuję. przepraszam Cię bardzo, nie chciałam by to tak wszystko wyszło. Tak naprawdę to nie potrzebuje tego Twojego zdjęcia, bo i tak mi bardzo na Tobie zależy. Jak będziesz w stanie mi zaufać to wtedy to zrób. Przepraszam... - tłumaczy swoje postępowanie

-zakończmy sprawę ze zdjęciem moim, idę na kompromis oddając się w Twoje ręce i będziesz mnie miała na tym teledysku ale nazwisko i adres to dopiero kiedy do mnie pojedziesz. Zgadzasz się na to? - pytam się
-nie rób tego na siłę. Nie miałam zamiaru czegoś na Tobie wymusić - tłumaczy Niki
-rozumiem ale rzeczywiście swoim postępowaniem do mnie, należy Ci się widzieć jak wyglądam. Rozumiem Cię doskonale i nie wymuszasz - stwierdzam
-ale tak się czuję - odpisuje
-proszę nie czuj się tak bo masz rację, ufam Ci i mogę oddać się w Twoje ręce, już nie rozmawiajmy na ten temat, ale będziesz musiała poczekać aż będę miał czas to wszystko, muszę to zrobić na kompie. Kocham Cię - napisałem
-może faktycznie nie poruszajmy już tego tematu - odpisuje
-tak będzie najlepiej, dostaniesz pamiątkę, co dziś będziesz porabiać? - pytam
-nie wiem - odpisuje
-wydaje mi się że jesteś trochę smutna, prawda to? - piszę wyczuwając smutek w jej pisaniu
-tak - odpisuje
-z powodu mnie, przepraszam, zapomnij o tym. Proszę i błagam nie chcę abyś z powodu mnie się smuciła. Kochany mój kwiatuszku, całuję Cię gorąco i przepraszam - piszę jak najmilej
-Ty nie masz za co przepraszać. Ale proszę nie gadajmy już o tym. Wybacz mój nastrój. Jeśli Cię zanudzam to sorki - odpowiada
-posłuchaj co Ci posłałem i jak odpoczniesz i będziesz miała lepszy nastrój to napisz, ja się uczę. Całuski - piszę i myślę trochę powtórzyć materiał
-nie mam nic. Może wrzuć na chomika - proponuje
-mam trochę nietypowe pytanie - pisze po chwili Dominika
-nie ma takich pytań, każde jest normalne. Słucham - zachęcam
-robisz czasem pizzę? Coś z marzeń pamiętam. - pyta się
-tak - potwierdzam
-dodajesz mleko do ciasta? - pyta się
-nie, są różne przepisy
-ja kiedyś robiłam i tak właśnie myślę sobie jak dziś zrobić - odpowiada i dodaje - bo przepisów to dobrej pamięci nie mam
-do przygotowania cienkiego ciasta na pizze na blachę taką z pieca, potrzebne nam będą - piszę i wymieniam składniki: 1 szklanka dobrej mąki (polecam mąkę tortową), 1/4 kostki drożdży – 25g, pół szklanki letniej wody, płaska łyżeczka cukru, jedna łyżeczka oleju roślinnego, dodatki do pizzy, ketchup lub sos pomidorowy. Ja używam tego przepisu, mogę Ci dać sposób robienia
-ok., dziękuję
-podam Ci jak to się robi
Drożdże delikatnie kruszymy do szklanki a następnie dolewamy letniej wody – łącznie ma Nam wyjść pół szklanki zawiesiny. Dosypujemy płaską łyżeczkę cukru i intensywnie mieszamy. Cały proces rozpuszczania drożdży w szklance zajmuje mi około 5 minut – nie może być widocznych grudek. W kolejnym kroku wlewamy zawartość szklanki do wcześniej przygotowanej miseczki z mąką i odrobiną oleju roślinnego. Całość mieszamy aż do momentu uzyskania pulchnego, nie przywierającego do miseczki ciasta (średnio około 10-15 minut wyrabiania).
W normalnym przepisie na ciasto do pizzy, przychodzi teraz czas na odstawianie ciasta do wyrośnięcia. W przepisie na cienkie ciasto na pizze będzie inaczej – zaraz po wyrobieniu wykładamy ciasto na posmarowaną masełkiem blachę.
Czas na posmarowanie ciasta ketchupem lub sosem pomidorowym, następnie starty na tartce żółty serek i pozostałe dodatki. Nie zapomnij o przyprawach – jak zawsze polecam majeranek, oregano i bazylię.
I to tyle. Pozostaje Nam już tylko wstawić pizze do piekarnika rozgrzanego do temperatury 170 – 190 stopni na 15 do 20 minut.
-powinno Ci smakować, ale ja nie przepadam za pizzą, a wiesz co sobie teraz robię na obiad? Chcesz wiedzieć? Mogę Ci zawracać smutną główkę? - pytam
-co takiego? - interesuje się
-wysłałem już na chomika - piszę i dodaję -schabowy w cieście ziemniaczanym. Przepis mogę Ci napisać jak będziesz chciała
-napisz, z chęcią się dowiem jak to zrobić - odpowiada i pyta -kto Cię nauczył takie rzeczy gotować?
-najpierw smażę kotlet tak normalnie, schabowy panierowany. Następnie trę ziemniaczki tak jak na placki ziemniaczane /dla mnie wystarczą średnie trzy ziemniaczki/ i do tego trę małą główkę cebulki, dwa ząbki czosnku, 1 jajko całe dodaję i przyprawy jak sól, pieprz ziołowy i prawdziwy do smaku jak jest trochę to ciasto za rzadkie to można dodać 1 łyżkę mąki, ale ja nie dodaję i jest dobre. następnie na tłuszczu /ja mam w olej przesmażony ze smalcem bo tak naprawdę nie lubię smaku oleju ani smalcu samego/ rozkładam ciasto ziemniaczane na rozgrzaną patelnię /cienko/ kładę kotlet i na niego znowu warstwę ciasta i zasmażam jak placki ziemniaczane raz z jednej strony raz z drugiej. Dziś mam sałatkę zieloną ze śmietanką /dwa listki/ - opisuję jej moje danie
-smakowicie brzmi. Ja dziś tą pizzę robię - odpisuje
-słuchałaś piosenki? - pytam o piosence którą wysłałem na chomika
-jeszcze nie mogę, za pół godzinki będę wolna, muszę zrobić ten obiad - odpowiada
-nie przeszkadzam, rób - odpisuję
Po chwili pisze Dominika:
-piękne ciasto wyszło. Bardzo dziękuję, łap buziaka
-dzięki, złapałem, bardzo słodziutki buziak - piszę zadowolony że jest taka wesoła
Po następnej chwilce piszę::
-już pojadłaś?
-jest w piekarniku jeszcze - odpisuje
-to smacznego - życzę mojej kochanej dziewczynie
-dzięki, teraz mam chwilkę wolnego, zobaczę tego chomika - odpisuje i znowu chwila ciszy
-ładna piosenka - odpisuje po pięciu minutach
-a tak sobie, idzie posłuchać a przy niej pomyślałem o Tobie kochanie moje, ale ten czas szybko leci - piszę
-szybko, szybko. Mam już pizzę zw zjem - powiadamia mnie
-smacznego kochana - jeszcze raz życzę
-pyszna, dzięki za przepis - pisze
-zawsze na nim robię, nie ma za co. A kombinować z daniami sam się nauczyłem, robię to na co mam smak i jak chcę to robić - stwierdzam zgodnie z prawdą bo praktycznie z żadnych przepisów nie korzystam
-to kiedyś ugotujesz mi coś dobrego - pisze zadowolona
-często będę Ci gotował kochana i to różne dania z różnych krajów - chwalę się
-ciesze się, jak idą notatki? - pyta
-ok. pomału ubywa a przy okazji troszkę w głowie zostaje. Mam 3 egzaminy ale trochę czasu jeszcze mam. A jak będziesz kiedyś chciała to cię nauczę robić ciasto francuskie i różne desery - odpisuję i chwalę się swoją umiejętnością kucharską
-jasne, zawsze chętnie się czegoś nauczę. Ja w czerwcu poznam wyniki egzaminów - odpowida
-na pewno będą bardzo dobre, wiem o tym - piszę
-dzięki, zobaczymy - odpowiada
-w nocy napisałem trochę dalszego ciągu moich marzeń o nas, nie wiem czy chcesz czytać? - pytam
-chciałabym, zobaczymy co tam wymarzyłeś - pisze zaciekawiona
-może mi się wydaje ale nie za bardzo chcesz ode mnie te marzenia - piszę aby zdecydowanie chciała
-wydaje Ci się - odpisuje
-to dobrze, czekaj skopiuję część - proponuję i pytam -skończyłem chyba na tym jak wróciliśmy z kościółka? Prawda?
-chyba tak - odpowiada
-pojechałem po rodziców mojego kwiatuszka - upewniam się

Po przyjeździe rodziców zaprosiliśmy ich do salonu, po czym nalałem po lampce koniaku i poszedłem do kuchni. Ty zaś rozmawiasz z nimi nie wiedząc jak mnie wychwalać, słyszę to wszystko ale się nie odzywam bo miło takie słowa słuchać
-oprowadź mamę i tatę po domu - poprosiłem - bo ja nie mam czasu
Po chwili powróciliście do salonu. Widać że rodzice są pod wrażeniem i się cieszą że tak dobrze Ci się układa. Poprosiłem abyś nakryła do stołu i nalała kompotu do szklanek w czym Ci pomagała mama.
Nie było jeszcze pierwszej jak usiedliśmy do obiadu a w czasie i po obiedzie Twoja mama nie mogła nachwalić mnie że tak szybko i taki smaczny obiadek zrobiłem.
-ja wiedziałem że potrafisz i lubisz dobrze gotować - mówił ojciec - wszystko mi mówiła Dominika a zwłaszcza jak jechaliśmy do Krakowa załatwiać dostanie się na uczelnię. Zobaczyłem jak bardzo Cię kocha mimo to że nie widziała na żywo. Bałem się że jeżeli zostanie odrzucona to
przeżyje dramat - opowiadał dalej ojciec - najgorsze dni były jak zdawała na egzamin, nie mal
myślałem że go nie zda ale to twarda dziewczyna
-przepraszam - powiedziałem - ale to nam na dobre wyszło. Gdybyśmy się wtedy spotkali to nie
było by tak jak jest teraz, przepraszam - powtórzyłem
-dziękuję za zaproszenie i za tak serdeczne przyjęcie, jesteście wspaniałą rodziną - podsumował
rozmowę Twój tata
Opowiadałaś z nimi o znajomych, rodzinie, że przyjedziesz z zaproszeniami jak tylko wrócisz z wczasów, że jutro pokażesz im gdzie byłaś ze mną, a w Krakowie pokażesz drugi dom i firmę którą prowadzę oraz że będziemy zwiedzać Kraków
-to gdzie jedziecie na wczasy - zapytała mama
-lecimy na Majorkę - odpowiedziałaś z radością
-a co z weselem, w czym możemy pomóc – spytał się znów Twój tata
-no właśnie i tu musimy się zastanowić – powiedziałem – ja mam plany ale muszę uzyskać
akceptację mojej ślicznotki.
Pamiętasz kochana jak Ci opisywałem uroczystość trzydziestolecia naszej parafii, otóż nie siedziałem jak zawsze na tym samym miejscu w moim kościółku bo było dużo ważniejszych osób zaproszonych na tą uroczystość. Rodzice oczywiście siedzieli na miejscu honorowym obok władz miasta z prezydentem i posłami na czele, no bo jak można ich traktować inaczej jak żyli w tej parafii od początku i pomagali /finansowo/. Proboszcz który jest od początku tej parafii obchodził czterdziestą rocznicę święceń kapłańskich.
Było na tej uroczystości trzech biskupów i chyba setka kapłanów w tym dużo co u nas byli wikariuszami przez te wszystkie lata. Dużo z ich znałem i zresztą oni też, czy to ze szkoły podstawowej, czy z gimnazjum, czy z liceum
Ale to nie najważniejsze, najważniejsze jest to że proboszcz dawał mi chrzest, były wikariusz który jest teraz biskupem i też był na tych uroczystościach prowadził mnie do Komunii Św., a arcybiskup z Katowic który też był na tej uroczystości dawał mi bierzmowanie.
Wiesz, całą wiarę miałem przed sobą i po przeanalizowani tego z radością sobie pomyślałem że wiem kto mógłby dać nam ślub.

-tak, ale to tylko marzenia. Oni by się nie pogodzili tak łatwo, że to wszystko odbywa się w Twoich okolicach, co później. Przecież jestem ich jedyną córką. Ojciec poświęcił dla mnie prawie wszystko, miałabym go teraz zostawić? - pyta się trochę przestraszona
-no nie wiem co powiedzieć, to chyba wszystko nie ma sensu. Myślałem że pójdziesz za mężem. No nic, nie wiem co mówić - udaję trochę zrezygnowanego ale przecież wiem że to jeszcze dużo czasu do tego aby tym sie przejmować
-wiem o czym teraz myślisz, ale to wszystko jest skomplikowane - pisze -jak tak to widzisz to ja też nie wiem co mówić. Nie wiem - powtarza
-chyba nie ma co o tym myśleć, myślałem że miłość Twoja do mnie będzie większa od tęsknoty za rodzicami, ale mogę się mylić. Chyba trzeba sobie dać spokój z tymi marzeniami - ostrożnie stwierdzam ale wiem że ją to interesuje
-czy ktoś tutaj mówi o tęsknocie? Nie przeżyłeś takiej sytuacji jak ja i na prawdę nikomu takiej nie życzę. Musiałabym być pewna, mieć olbrzymie zaufanie do Ciebie, aby te marzenia się spełniły. Nie do końca podoba mi się fakt, że w nich planujesz wszystko co do joty. Gdzie miejsce na spontaniczność.. ale kim ja jestem, by kwestionować Twoje marzenia - wybuchła nagle z pretensjami
-uważasz że nikim? Ok. nie mam czego szukać bo nie znajdę tego co marzę. Przepraszam Cię za moją głupotę. Nie gniewam się, możemy czasami o czymś popisać. Poddaję się - odpisuję trochę zbity z tropu
-może nie nikim, ale widzisz, wcześniej zarzucałeś mi, że robię tylko to czego ty chcesz, teraz mówię jakie jest moje zdanie.. Ok jak wolisz, przykro mi będzie, ale co tam. Widać, że łatwo Ci tak mną kierować - odpisuje
-źle mnie osądzasz, jak mówiłem już żadna nie zajmie miejsca w moim sercu tylko Twoja tam będzie pamięć. Przykro mi. Pa - staram się skończyć pisanie aby nie było jeszcze gorzej
-może faktycznie nie jestem na tyle doskonała dla Ciebie. Przepraszam. miałam zły dzień, ale chyba zamieni się w koszmarny. Tylko tyle chcesz powiedzieć Pa? Ok. nie osądzam Cię, ale boli mnie to, bardzo. Jeszcze raz przepraszam - pisze trochę zrezygnowana
-kochana co Cię boli, przecież Ty zamykasz naszą przyszłość - stwierdzam po przeczytaniu jej wypowiedzi
-nie zamykam. myślałam, że odbierzesz te moje słowa trochę inaczej.. że będziemy się z nimi widywać, że utrzymamy kontakt.. Cokolwiek, ale chyba się pomyliłam - pisze zrezygnowana
-ale jak możesz inaczej myśleć? Nie znasz moich marzeń do końca. Jest dużo możliwości rozwiązania tych spraw ale Ty powiedziałaś że nie chcesz aby to wszystko było w moich stronach
że nie zostawisz swojego taty - piszę -tak to znaczyło że chcesz mieszkać w pobliżu rodziców
-bo nie zostawię, chcę się widywać, mieć kontakt. Za to Ty to odebrałeś w ten sposób jak teraz piszesz. Może byłoby im trudno się pogodzić, ale jeśli zobaczyliby że jestem szczęśliwa, to myślę, że nikt nie miał by żadnych pretensji. Trochę przeraża mnie wizja mojego ślubu, bez najbliższych - dalej pisze niezrozumiale
-a dlaczego myślisz że mógłby się odbyć bez Twoich znajomych i bliskich - pytam
-nie wiem.. Nie wszyscy mają na tyle kasy, aby tyle km jechać - tłumaczy i pisze dalej -przepraszam, nie chcesz ze mną pisać, a ja Ci czas zajmuje. Chciałam tylko powiedzieć, że jeśli Cię zawiodłam to przepraszam
-to są braki tego że nie znasz moich marzeń, ale jesteś mądra i wiesz że wszystko dla Ciebie zrobię a jednak się obawiasz, czy to nie brak zaufania? - pytam i dalej piszę -ja Ciebie pragnę, chcę Cię mieć przy sobie do końca życia i dokładnie o Tym wiesz. Natomiast Ty wątpisz we mnie
-nie wątpię w Ciebie, ale za szybko wyciągam wnioski. Widać, że na dobre mi to nie wychodzi. Teraz już pewnie straciłam te resztki Twojego zaufania i nie poznam Twoich marzeń - pisze Niki
-ja Ciebie pragnę, chcę Cię mieć przy sobie do końca życia i dokładnie o Tym wiesz.
nie igraj moim uczuciem, masz prawo zadawać pytania, wniosków nie możemy wyciągać
i to takich zdecydowanych - tłumaczę ale nie jestem pewien czy rozumie
-nie mam zamiaru igrać Twoim uczuciem - odpisuje ślicznotka
-straciłem dziś u Ciebie na pewno dużo uczucia, nie wiem jak mogę to teraz nadrobić - piszę mając nadzieję że zaprzeczy
-nic nie straciłeś, jak już to ja u Ciebie straciłam więcej niż dużo - odpowiada
-ja Ciebie pragnę, chcę Cię mieć przy sobie do końca życia i może to nie być z Twojej strony możliwe, ale znasz moje decyzje i wierz mi że zawsze dotrzymuję słowa - zapewniam
-nie zakładaj z góry, że to może być niemożliwe - odpowiada
-napisałem " może to nie być z Twojej strony możliwe " może to nie być, dokładnie czytaj kochana
np. zobaczysz moje zdjęcie i umrzesz. Hi. hi. hi - tłumaczę śmiejąc się z tego
-proszę Ciebie. Myślisz, że mi tak bardzo zależy na Twoim wyglądzie? Masz piękną duszę, ciało nie jest aż takie ważne - odpisuje moja mądra dziewczynka
-tak troszkę to byś chciała przystojniaka chyba, no nie? A do tego mądrego, to chyba normalne
na pewno mój wygląd Cię nie odstraszy - zapewniam
-nie odstraszy? od razu zabije? - pisze na pewno się śmiejąc
-wiem że nie każda dziewczyna ma takie same upodobania w chłopakach ale dużo komplementów słyszałem od lasek. To były żarty, pierwszy dotyczył że tak brzydko wyglądam że się wystraszysz i umrzesz, a drugi do pierwszej części mojej wypowiedzi - tłumaczę chcąc się upewnić czy rozumiem
-przecież wiem że to były żarty. Lepiej to nie bądź aż takim przystojniakiem, bo mi ktoś Cię poderwie, mądralo - pisze Dominika mając małe obawy
-niektóre problemy które przekazałaś mi już w nocy pisząc marzenia wziąłem pod uwagę, nie istnieję dla innej, pamiętaj o tym - piszę tłumacząc swoje marzenia
-jakie problemy hmm? - pyta się
-np. z gośćmi na wesele - odpisuję
-to uczyłeś się czy pisałeś marzenia? Może wyjaw mi coś z nich - prosi Dominika
-uczyłem się a jak mi się oczy zamykały to popatrzyłem na Ciebie i już marzyłem
ale proszę dopytuj się, rozmawiaj ale wniosków nie wyciągaj a jak już masz to staraj się przekazać spokojnie - tłumaczę i proszę -będę wysyłał po kawałku ok. i możemy sobie dyskutować, ok?
-ok, postaram się być mniej wybuchowa - zapewnia Niki

Ja to sobie tak marzę: msza oczywiście w naszej parafii pod przewodnictwem tych dwóch biskupów i proboszcza. Mnie do ołtarza przyprowadzi mama a Ciebie tata.
-no a kto to będzie załatwiał? Gdzie będzie przyjęcie weselne? - dopytują się Twoi rodzice –
przecież mało czasu, a wy jedziecie na wczasy
-wszystko załatwią moi rodzice a przyjęcie weselne będziemy mieli w restauracji „Prezydent”
-tak ale to daleko, bieda będzie z gośćmi z naszych stron – martwił się tata
-wszystko będzie załatwione, teraz nie ma problemu – tłumaczyłem – i przewóz się załatwi i pokoje
będą dla nich przygotowane
Słuchałaś naszej rozmowy i w pewnej chwili dodałaś:
-tato możesz być pewny że jak Roman coś w swoje ręce bierze to załatwi do końca. Mnie też tak
załatwił że tu jestem i kochamy się nad życie.

-no dobra, a co z mojej strony? - dopytuje
-nie rozumiem - piszę nie wiedząc dokładnie o co jej chodzi
-zadaje pytanie Co miałabym załatwić ja z moimi rodzicami - teraz odpisuje dokładnie o co jej chodzi
-a myślisz że to nie fer aby Twoi rodzice nie przejmowali się załatwieniem wesela, czy masz jakąś propozycję? - pytam
-pewnie by się gorzej czuli, nie mogąc nic załatwić - odpisuje a za chwilkę dodaje -a nie wiem, może i nie
-nie chcę pod żadnym pozorem aby Twoi rodzice musieli się zadłużać na nasze szczęście, albo ciężko pracować i odkładać. O tym nie mogę marzyć - szczerze wyznaje swoje myśli -rozumiesz mnie? - pytam jeszcze
-taaak rozumiem - odpisuje szybko
-u nas jest taki zwyczaj że to pani młoda robi wesele, ale to stary zwyczaj i w tych ciężkich czasach to jest kto ma na to pieniążki albo młodzi się zadłużają. U mnie jest inna sytuacja i mogę Ci dać oprócz mojej miłości także dużo radości - staram się logicznie to wytłumaczyć i pytam -jeszcze jakieś pytanie kwiatuszku śliczny?
-oni by się już nawet zadłużyć nie mogli, bo już nie ma jak. rozumiesz? - pisze o problemie jaki mają ludzie i to duża część społeczeństwa
-spokojnie, o te rzeczy nie musisz się martwić. Pisać dalej? - pytam
-pisać - odpisuje Dominika

Teraz spojrzałaś na mnie i powiedziałaś:
-to że Cię kocham świadczy o tym że jestem z Tobą i jaką decyzję podejmiesz na pewno będzie
dobra dla nas
Jeszcze chwilę myśląc spytałaś
-a pamiętasz bo moi rodzice nie wiedzą jak rozpaczaliśmy Twój sen. Opowiedz go im
Przykre wspomnienie, ale opowiedziałem pokrótce jak on wyglądał i złe zrobił wrażenie na Twoich rodzicach a mi i Tobie przysporzył łzę w oczach
-ale jeszcze dużo życia w szczęściu przed nami – prawie jednocześnie wypowiedziałaś te słowa ze
mną – i dlatego warto się cieszyć teraźniejszością
Tak minęła niedziela w towarzystwie Twoich rodziców, przyjemna, pełna ciepła i sprawiania sobie komplementów.

-ok, ale niektóre wspomnienia niech lepiej pozostaną między nami - stwierdza kwiatuszek
-masz w tym rację, ale to chyba nie było taką tajemnicą a myślę o tym często więc mi się udzieliło w pisaniu. Przepraszam - tłumaczę swoje myślenie

Miło by było gdyby zostali u nas, ale po zastanowieniu się wszyscy zgodziliśmy się że jak wszystko jest opłacone i warunki bardzo dobre to szkoda z tego rezygnować więc wieczorem odwieźliśmy rodziców do hotelu.
Po powrocie wykąpaliśmy się i pełni szalonych pomysłów udaliśmy się do sypialni.
-nie wiem jak Ty kochany ale ja się chcę kochać - powiedziałaś namiętnym głosem i oczkami
wskazującymi na pragnienia miłosne

- pytanie, pisać dalej bo będzie intymna miłość? - piszę ale widząc że nie odpisuje piszę dalej -zastanawiasz się? Ok. na dziś koniec
-nie, byłam w wc - odpisuje po chwili i dodaje -spookojnie, czekam na tą miłość

Popchałaś mnie na łóżko i prosisz abym się położył na pleckach, pod głową dajesz mi poduszeczkę, a Ty siadasz na moją klatkę piersiową przodem do moich ust, następnie uklękłaś na kolankach. Ciało Twoje napręża się do tyłu a swoją myszkę dociskasz do mojej buzi gdzie czeka już języczek, moje ręce trzymają Cię za bioderka i rytmicznie zaczynasz falować nimi powodując przyjemne tarcia Twoich narządów płciowych. Mój języczek plądruje wejście do Twojej pisi głęboko się w nią zapuszczając, a mój nosek podrażnia już bardzo wilgotną łechtaczkę
-o tak, tak. Och jak fajnie. Tak mi jest dobrze, Tak lubię - mówiłaś namiętnie dociskając swoją
malutką do mojego języczka a swoimi paluszkami rozszerzałaś wargi sromowe aby języczek jak
najgłębiej wchodził do malutkiej i jak najmocniej lizał wejście do pisi
-ojjjj, jużżż, ochhhh jak fajnie – szepczesz - kocham Cię mój skarbie, jak fajnie.

-widzę że nocna pora Ci sprzyja - pisze w przerwie Nika
-no pora mi jest obojętna wobec Ciebie kochana - odpisałem i zapytałem -pisać dalej?
-pisz, proszę - odpisała

Teraz zmieniasz trochę pozycję i opierasz się rękoma nad moją głową, dociskasz w ten sposób mocniej swoją malutką do moich ust i pocierasz powodując niesamowity napływ drgawek Twojego ciała i zniewalający jęk spowodowany orgazmem. W tej chwili siadasz znowu wyprostowana i łapiąc mnie za włosy na głowie jeszcze mocniej dociskasz swoją świątynię miłości. Soczki jak najsmaczniejszy napój miłosny wpływaj mi do ust i sprawiają największą radość że moja kochana jedyna na świecie dzięki mnie dochodzi do orgazmu.
Po chwili ruchy i głos Twój zanika i zadowolona kładziesz się na moim torsie na pleckach główkę swoją spierasz na moim malutkim a ja mam przed oczami mój bezcenny skarb który jest tylko dla mnie i będzie do końca mojego życia.
Jestem pewny że ten sposób pieszczenia Ciebie jest najskuteczniejszy i nie mam nic przeciwko temu. Cieszę się że lubisz się kochać i zrozumiałaś że jestem dla Ciebie a Ty dla mnie. Kiedy emocje z Ciebie zeszły chwyciłem Cię za bioderka i chciałem jeszcze w tej pozycji wyczyścić języczkiem resztę soczku z myszki, ale tak masz mocno podrażnioną pisię że nie pozwalasz.
-teraz jak Ty chcesz? - zapytałaś
-hmm? dalej możesz jechać - napisała w przerwie częściami
-klęknij na kolankach, schyl się do przodu, oprzyj się na łokciach a główkę połóż na poduszce -
powiedziałem
Też tak robisz jak prosiłem i Twoja wspaniała figura z pupcią mocno wypiętą, włosami leżącymi na poduszce i piękna twarzyczka lekko uśmiechnięta ze śmiejącymi się oczkami tak wygląda jakbyś mówiła "masz ją kochany to ona dla Ciebie wejdź do niej głęboko". Całuję wypiętą dla mnie pupcię pieszcząc języczkiem i kąsając delikatnie ząbkami. Teraz prostuję się i klęcząc między Twoimi nóżkami pomalutku delektuję się wejściem do Twojego ciała.
Na początku wchodzę malutkim troszeczkę i wycofuję się, drugim razem wchodzę do połowy mojego malutkiego robi mi się bardzo przyjemnie zamykam oczka i wyobrażam sobie jak on tam się ociera o ścianki Twojej pisi a że i uczuję to tarcie to robi mi się coraz przyjemniej.
Za trzecim razem wchodzę cały do oporu aż jękłaś leciutko kiedy dobiłem do końca. Ach jak fajnie głęboko się zanurzył ocierając się o ścianki Twojej myszki i dociskając do ujścia szyjki macicy.
Kiedy już usadowił się cały w pisi, Ty zaczęłaś kręcić swoją pupcią. Biodra Twoje pracują raz w jedną raz w drugą stronę i już mi się miękko robi a kiedy na dodatek dzięki Twojej pomysłowości
kiedy Twoja rączka przechodzi pod Twoim brzuszkiem i między Twoimi nóżkami znajduje moje jądra i mocno je naciągasz to już ułamek sekundy i moje ciało przechodzi znowu orgazm dzięki Tobie.
-ach jak mi dobrze, ach jak fajnie, kocham Cię moja ślicznotko - mówię to naprężając swoje ciało które oblewa pot. Dużo tej śmietanki wypłynęło z ogierka, bo i długo orgazm trwał.
-czuję jak mi się tam w środku ciepło zrobiło, jakie to przyjemne - powiedziałaś - puszczając
jajuszka i spierając się teraz już na dłoniach.
-poczekaj - powiedziałem - wezmę majteczki i przyłożę do pisi żeby Ci się nie wylewało po drodze.
I też tak zrobiłem po czym wyciągam ogierka już na wpół skurczonego i całuję Twoją piękną pupcię, robiąc to drażnię języczkiem dziurkę do pupci co sprawia Ci niesamowitą przyjemność. Kładziesz się na boku a ja koło Ciebie. Obróceni do siebie namiętnie całujemy się w usta i po chwili odpoczynku idziemy do łazienki
-ale tak mocno się jeszcze nie napaliłem - mówiąc to leciutko poklepuję Twoją pupcię idącą przede mną.
-ja też mocno się napaliłam- mówisz - ale teraz musimy się zdecydować jak się kochać bo będę miała dni płodne.
-przepraszam - napisałem po skończonej miłości
-za co? - pyta się Dominika
-że pozwalam sobie na takie marzenia z Tobą - tłumaczę to co gryzie mi moje sumienie, jest piękne ale myślę o tym czy dobrze robię pisząc z nią o tym
-w pewnym sensie mi się to podoba - odpisuje
-to znaczy że nie jesteś zimna na te sprawy, a to dobrze - piszę i pytam się nieśmiało -a wyobrażasz sobie to troszkę choćby?
-czasem aż mam zbyt bujną wyobraźnie - ucieszyła mnie swoją wypowiedzią
-jeszcze bujniejszą niż ja? - pytam
-być może - odpowiada
-mogę Ci posłać fotkę o jakiej pozycji pisałem, mam takie rysunkowe pozycje miłosne - zachęcam -nie musisz, wiem o jakiej pozycji pisałeś, tak to dokładnie opisujesz że nie trzeba podglądu - pochlebia mi moje słoneczko
-ciekawi mnie skąd młodzież zna taką miłość a zwłaszcza Ty mój skarbusiu - rozważam swoje myśli, domyślam się że to w internecie widziała
-a tam coś nie coś w internecie widziałam - odpisuje
Po wejściu do łóżka zasypiamy kamiennym snem, jak zwykle zasypiasz na boku z główką na moim ramieniu i trzymając swoją rączką mojego malutkiego.
Wyspani i głodni szybko jedziemy po rodziców pod hotel i jedziemy do Szczyrku.
Pierw co mogliśmy zrobić to coś zjeść ponieważ jak się okazało Twoi rodzice też nic nie jedli. A że to godziny dopołudniowe więc kupiliśmy kiełbaskę z grilla i do tego bułeczkę. Po posiłku idziemy pod wyciąg krzesełkowy na Skrzyczne i chociaż duża kolejka to decydujemy się jechać na sam
szczyt a więc dwoma kolejkami bo w połowie góry jest przesiadka. Wyjechaliśmy na sam szczyt i jesteście zachwyceni widokami i czystym powietrzem. Usiedliśmy przy stoliku w kawiarni schroniska zamawiam dla ciebie soczek a dla nas kawę. Miło spędzamy czas rozmawiając i podziwiając widoki nawet nie zauważając jak szybko ucieka czas. O czternastej idziemy na kolejkę i zjeżdżamy w dół. Jeszcze w drodze powrotnej pokazujesz rodzicom Szyndzielnię opowiadając jaka tam jest kolejka i jak również jest pięknie.
Koło dworca zostawiliśmy rodziców w restauracji a sami udaliśmy się do poradni przedmałżeńskiej.
Właściwie poruszano kilka tematów:
-rozmowa o problemach związanych z planowanym ślubem
-jak nauczyć się metod naturalnego planowania rodziny opartych na rozpoznawaniu okresów
płodności i niepłodności
-informacje o szkołach rodzenia i porodach rodzinnych
-sposoby towarzyszenia dziecku od poczęcia
-wskazówki o karmieniu piersią
-książki o tematyce rodzinnej
-podstawowe informacje dotyczące problemu choroby alkoholowej i innych nałogów.
-omówić sytuację między małżonkami po urodzeniu dziecka.
Kupiliśmy dwie książki które uznałaś że warto przeczytać.
Po wyjściu z Poradni zabraliśmy rodziców i odwieźliśmy do hotelu umawiając się na rano dnia następnego.
-to już na dziś wystarczy - piszę i przedstawiam jej swoje zakłopotanie -wiesz martwię się że Ci zaproponowałem ten obrazek z tą pozycją, przepraszam Cię. Myślę że to nic złego ale możesz czuć się urażona
-nie, dlaczego mam się czuć urażona - odpisuje Nika
-a nie wiem, może dlatego że odrzuciłaś moją propozycję tej fotki. Ok. już nie ważne to jest - piszę
-Twoja fotka to możesz wysłać - żartuje moja miłość
-ha, ha, ha, ale śmieszne. To fotka instruktażowa - dodaję
-nie potrzebuje instruktażu - pisze Nika
-gubię się nie wiedziałem że jesteś taka doświadczona, nie wiem co myśleć - drażnię się z nią
-nie jestem doświadczona, ale trochę wiem na ten temat. Opisujesz to tak dokładnie, że nie są konieczne żadne obrazki - tłumaczy się
-mi nie chodziło o doświadczenie w praktyce ale w teorii. Przepraszam jak źle zrozumiałaś - postanawiam sprostować wypowiedź
-już myślałam, że masz jakieś brzydkie myśli, że ja - pisze troszkę chyba zbita z tropu przez moją głupotę
-no nie przecież Ci wierzę, mówiłem o tym - zapewniam że jej ufam
-ok to może zmieńmy temat, jeśli się nie czujesz na siłach - pisze żartując
-czuję, ale chcesz mnie zbyć. Ok. to podaj jakiś temat - odpisuję
-dobra, jeszcze jedno pytanie co do tego tematu. Mam Ci uwierzyć, że pisałeś to i grzecznie się uczyłeś w trakcie? - pyta wiedząc na pewno dokładnie że tak się nie dało
-przecież nic Ci takiego nie mówiłem, pisałem będąc z Tobą a nie w książkach - stwierdzam zgodnie z prawdą i dodaję -w myślach, będąc z Tobą w myślach
-okej plątasz się coś - odpisała
-chyba wiem o co Ci chodzi i masz rację na ten temat - udaję że się domyślam o co jej chodzi
-ja zawsze mam racje - odpisuje zdecydowanie
-hmmm - zastanawiam się
-kwestionujesz? - pyta
-skąd takaż pewna? - odpowiadam pytaniem
-trzeba być pewnym - odpisuje
-chyba dowiedziałaś się od innych facetów z talku - droczę się z nią i ciekaw jestem co mi odpisze
-niee na talku, to byli bardzo nieśmiali mężczyźni - odpisuje
-to gdzie byli tacy wredni jak ja? - dopytuję
-bali się chyba z taką wredotą jak ja skonfrontować - dalej drąży swój temat
-dobrze już nie będę pisał - odpisuję
-chyba musisz coś w sobie mieć, że z Tobą piszę. Więc taki wredny nie jesteś - pociesza mnie tak pisząc
-może więcej głupi. A może to czysta zabawa dla Ciebie, a może pomyślałaś - co zaszkodzi mieć takiego milusińskiego co piękne słówka mówi i o głupotach popisze. Takie mi myśli nachodzą i usprawiedliwiają to pisanie ze mną. Nic nie rozumiem. Wybacz, nic nie wiem co myśleć - przekazałem swoje obawy ale myślę trochę inaczej, chyba się we mnie kocha, uwielbia i boi się że skończy się nasza znajomość
-nie rozumiesz, że jesteś fajny chłop? Co tu rozumieć. Dziewczyna prawi Ci komplementy i chyba tylko się cieszyć co nie? - pisze
-cały czas myślę żeby Cię nie urazić pisząc o seksie a Ty już takie mądrości posiadasz
i to nie ode mnie - odpisałem
-chyba powinnam teraz się zawstydzić, ale teraz trochę trzeba się znać na tych sprawach - tłumaczy
-a zapytam się delikatnie, czy przeżywałaś już orgazm? - to pytanie już dawno mnie dręczyło
-a jak byś zapytał niedelikatnie? - sprytnie unika odpowiedzi
-hi, hi, hi, jesteś cwana. z/w czekaj chwilkę - odpisuję a po chwili kiedy zrobiłem sobie kawę pytam fachowo:
-czy się masturbowałaś?
-na pewno chcesz znać odpowiedź? - pyta
-tak - odpowiadam
-tak - stwierdza Dominika
-rozumiem - odpisuję
-to się cieszę, że rozumiesz, pewnie już nie jestem wymarzoną, grzeczną dziewczynką
ale uprzedzałam - tłumaczy
-to przemawia na Twoją korzyść - dalej podtrzymuję ten temat
-hmmmm. To chyba dobrze - stwierdza zastanawiając się
-pewnie że dobrze, nie będziesz miała problemu w przyszłości - tłumaczę i pytam -ale o kim myślisz wtedy jak sobie robisz dobrze?
-przecież to jest samogwałt! samo zło, jak możesz to tolerować, drogi Romciu - wyczułem w tym jej droczenie się ze mną ale patrząc ze strony naszej wiary to jest grzeszne
-troszkę inaczej o tym myślę bo znam życie, może robisz mnie w balona ale wiem co mówię - odpisuję

-nie zgadzasz się z nauką Kościoła? nieładnie - dalej się droczy zemną
-dzięki za zdołowanie mnie - piszę
-nie ma za co - odpisuje jakby nic się nie działo
-więc wyszedłem na zboka? Nie chcesz tera już mnie? - piszę wiedząc że nie dopuści do tego
-na zboka? dlaczeeego - pyta
-na zboka, bezbożnika i myślącego nierozsądnie - dalej teraz ja z nią się droczę
-a nie myślisz czasem zbyt rozsądnie? - pyta
-ale Ty ze mną dziś zamiatasz, na wszystkie strony. Powiedz jaka jest obecnie sytuacja. Twoje zdanie odnośnie mojej osoby - pytam ciekaw jej odpowiedzi
-jesteś słodki jak się miotasz w te wszystkie strony, dobra niech Ci będzie mogę napisać co o Tobie sądzę - odpisuje dość miło
-szczerze - proszę
-jesteś zdecydowanie romantykiem, zastanawiam się momentami gdzie ty się uchowałeś. Wydaje mi się, że wszystko analizujesz, rozmyślasz. To jest wada jak i zaleta. Nie robię sobie żartów czy coś, wydajesz się być taki delikatny. Jest mi przykro jak sprawiam Ci przykrości. Jak już pewnie zauważyłeś lubię się z Tobą trochę podroczyć, ale taką już mam naturę. Jednak miało wiem o Tobie. Dobra. Jaka jest obecnie sytuacja? Jesteś mi jedną z bliższych osób. To jest osiągnięcie, zwłaszcza, że znamy się tylko przez internet. Jesteś świetną osobą. Imponujesz mi w pewnym sensie - wywodziła same wspaniałe wnioski na mój temat
-nic nie straciłem na dzisiejszym dniu? - dopytuję się
-krok w tył, dwa do przodu - odpowiada i jak tu nie powiedzieć że mam mądrą dziewczynę
-a ten ostatni temat to odpowiedzi Twoje były prawdziwe? Czy mnie podpuściłaś? - staram się upewnić co do robienia sobie przyjemności
-a jak myślisz? - odpisuje
-trudno mi wywnioskować - odpowiadam
-masz 50% szans że trafisz - pisze drocząc się znowu, ale lubię te jej droczenie -śmiało - dodaje
-biorąc Twoją mądrość to mówiłaś prawdę - pewnie odpowiadam
-cwany, dobra trafiłeś - przyznaje moja kochana Dominika
-interesujesz się dużo życiem, internet też masz więc nie możesz o takich sprawach nie wiedzieć - stwierdzam jednocześnie
-okej - potwierdza moją odpowiedź
-no i dobrze znamy się więcej i lepiej - piszę dalej
-i jakie masz o mnie zdanie teraz? - pyta
-jesteś dziewczyną moich marzeń i szaleję za Tobą. Kocham Cię i nie wiem co więcej powiedzieć. Jestem szczęśliwy - piszę zgodnie z prawdą i jestem przekonany że to będzie moja żona
-dziękuję - odpisała skromnie
-będę musiał kończyć - informuję moją lubą bo chyba będę musiał jechać do firmy
-oczka Ci się zamykają - pyta Dominika
-nie, będę musiał jechać do Krakowa. Mamy awarię elektryczną w firmie - tłumaczę
-dasz radę, dodałam Ci trochę dziś energii mam nadzieję - odpisuje jak zwykle z humorem
-no właśnie portier dzwonił że nie mają prądu /energii/ - piszę
-hi hi hi hi - śmieje się Nika
-będzie próbował z energetyką coś załatwić, a jak mu się nie uda to muszę jechać po naszego speca i znaleźć usterkę - dalej tłumaczę -wiesz ale to źle bo tam serwery są co powinny mieć łączność na okrągło ze światem, mają osobne dwa zasilania więc myślę że któreś działa
-bądź dobrej myśli - pisze słodka i opiekuńcza Nika
-jestem kochana, jestem. Tak mówię żebyś trochę się orientowała w mojej dziedzinie, a zapomniałem że już Cię tam zawiozłem i widziałaś co Ci ludzie robią - piszę i dodaję -w marzeniach oczywiście
-no fakt, "byłam" już tam - odpisuje
-czytaj dokładnie moje marzenia a dużo dowiesz się o mnie, o wszystkim co się dzieje obok mnie przed poznaniem Ciebie i po poznaniu i to co planuję też jest ważne - znowu tłumaczę
-czytam dokładnie. Staram się - zapewnia mnie
-no i dobrze następny etap to będzie Kraków, nasz domek letniskowy nasz staw itd. - piszę
-głęboki ten staw? - pyta
-nie, to typowy na rybki, nie do pływania. Przecież umiesz pływać, czego się boisz? Nie widziałaś stawu na chomiku? - tłumaczę
-widziałam, ale tak się pytam. Umiem pływać, chciałabym sobie z Tobą popływać, ale chyba nie da rady. W tym stawiku
-nie, ale na Majorce jak będziemy to popływamy. A kurs pływania będziesz musiała tak i tak przejść - stwierdzam
-po co - pyta się nie bez powodu Niki -nie utopię się przecież - dodaje
-żebym miał papiery że masz przynajmniej II stopień pływania - informuję
-ok, od małego chodziłam na lekcje pływania, więc nie będzie problemów - wyznaje
-to dobrze, jeszcze jedną sprawę będziesz musiała sobie zrobić przed przyjazdem do mnie - piszę i czekam na pytanie ale ona milczy więc dodaję -nie pytasz jaką czy się domyślasz?
-paszport? nie wiem - odpisuje
-będziesz musiała jak skończysz 18 lat zrobić sobie prawo jazdy - informuję
-jasna sprawa - potwierdza
-no to by było wszystko ok. a paszportu na Majorkę i do Wenecji nie potrzeba
-tak daleko nigdy nie byłam, więc nie wiedziałam - odpowiada
-wiem kochana, wiem ale to znowu nie tak daleko. Marzy mi się grzesznikowi pielgrzymka do Ziemi Świętej i miałbym okazję jechać ale sobie pomyślałem że chciałbym tam być ze swoją żoną a samemu to nie to przeżycie - zwierzam się z moich marzeń
-dla mnie to jest zupełnie nieosiągalne - stwierdza Niki i dodaje -marzyć mogę, ale i tak nic z tego nie będzie
-tym co piszesz to mnie smucisz i chyba ostrzegasz - piszę trochę zasmucony
-na dzień dzisiejszy - odpisuje szybko i dodaje -ale w przyszłości, takiej z marzeń, chętnie bym się tam wybrała, bo ze mnie też grzesznik jest. Nie smuć się
-no nie wiem. Znasz mnie już - odpisuję
-ja bym chciała Polskę zwiedzić, może kiedyś razem gdzieś sobie pojedziemy - pisze
-myślę że na pewno nie raz, każdy weekend będziemy gdzieś, a i na dłuższe trasy pojedziemy - zapewniam moją kochaną
-tak chcesz mnie rozpieszczać? - pyta
-nie, po prostu tak chcę żyć, tak marzę żyć - tłumaczę -muszę jechać, przykro mi. Całuski i śpij spokojnie - żegnam się bo muszę jechać do Krakowa
-ok, uważaj na drodze tylko - pisze martwiąc się o mnie
-a pusto teraz będzie. Nie martw się proszę - odpisuję
-zachowaj ostrożność - jeszcze raz się troszczy o moją jazdę
-ok. kochana - potwierdzam
-i tak będę się martwić - pisze
-spokojnie śpij, to nie tak daleko, spokojnie. Dzięki za troskę i za przyjemny dzień - piszę
-do jutra, pa. Dzisiaj to sobie dużo popisaliśmy, jestem zadowolona - odpisała na pożegnanie
-pa pa - napisałem na pożegnanie
Nad ranem kiedy wróciłem z Krakowa napisałem do Dominiki aby się nie denerwowała
-jestem kochana, śpij spokojnie
Jesteś mą gwiazdką która każdej nocy dostojnie po niebie kroczy... zaglądasz w moje okno uśmiechasz się, swym ciepłem otulasz mnie. Twój uśmiech, cudowny Twój uśmiech wspaniały w mym sercu wszystkie zagoi rany. Na skraju łóżka spokojnie siadasz,
patrzysz się na mnie coś opowiadasz. Ja nic nie słyszę choć jestem
w Ciebie wpatrzony jak głaz piorunem trafiony

07 maj 2010 /piątek/

-głodny jestem jak wilk, co masz dziś dobrego do jedzenia? Może się podzielisz? Hi, hi, hi - zaczynam pisanie z Dominiką
-hej, już nic nie mam, a były warzywa na patelnie - tłumaczy się kochana
-to trudno do kolacji wytrzymam - odpisuję
-tylko nie głoduj, bo mi przykro będzie - odpisuję
-nic mi nie będzie, jeszcze w brzuchu nie burczy - zapewniam i pytam -co porabiałaś beze mnie?
-posprzątałam trochę, odpoczęłam, poobijałam się he he - opowiada
-wartościowo spędzony czas, a zwłaszcza ta ostatnia rzecz - śmieję się
-dokładnie, mi też należy się trochę odpoczynku - pisze
-a zwłaszcza że ja Cię dobijam i marnuję Twój czas - droczę się z nią
-powiedziałabym, że nie dobijasz mnie i nie marnujesz mojego czasu, ale ile razy można już to powtarzać - pisze Niki chyba troszkę zła
-żartuję, kochana. Wierzę że mnie troszkę lubisz - odpisuję
-to się cieszę, zresztą mam trochę podzielną uwagę. np. teraz maluje sobie paznokcie - informuje mnie, co mnie troszkę zdenerwowało i piszę
-no co mam powiedzieć? Nie zajmujesz się mną całą sobą ale dzielisz na części
-Ty pisząc ze mną czasem jesteś na uczelni więc kto tu się dzieli na części - cwanie to wymyśliła ale to przecież nie to samo
-wtedy oddaję się cały Tobie, hi, hi, hi ale Cię wkurzyłem - piszę
-chyba nie jesteś w stanie mnie wkurzyć, kochany - odpowiada pewna siebie
-muszę uważać na tych wykładach po praktycznie nic nie mówią jak widzą że piszę, ale później to na zaliczeniach, na egzaminach może sie odbić - piszę swoje spostrzeżenia
-schowaj się pod stół, wtedy nie będą widzieć, że piszesz - żartuje
-ha, ha, ha, ale mądra - piszę
-się wie, ale tak całkiem serio to faktycznie uważaj - ostrzega mnie Niki
-nie marnowałem nocy coś mam dla Ciebie - informuję ją
-co takiego? - pyta
-zrobiłem teledysk ale muszę dokończyć i w nocy pójdzie do Ciebie - chwalę się
-nic a nic nie spałeś w nocy? - pyta się Niki
-no nie, czekałem aż elektrycy usuną awarię - odpowiadam
-usunęli? - dalej dopytuje
-tak, musiałem tam być bo do pomieszczeń serwerowni nikt nie ma wejścia - tłumaczę
-to dobrze, cieszę się. Czym zajmuje się ta firma? - pyta
-która? nie rozumiem - piszę
-wspominałeś że w Krakowie jest oddział czy coś w tym rodzaju, tak? że tam pracuje sporo informatyków - dopytuje się Dominika
-no byłaś, mało się rozglądałaś. Wprowadzamy różne systemy komputerowe, a mamy też już własne systemy, np. księgowość albo dla szkolnictwa. Dużo systemów opracujemy dla użytkowników indywidualnych np. różne firmy. Zajmujemy się również monitoringiem - odpisuję
-może troszkę za mało, ale mówiłeś, że nie masz nic przeciwko, aby cos się od czasu do czasu zapytać - tłumaczy się Niki
-kochana masz rację i nie mam pretensji, pytaj jak najwięcej musisz wszystko wiedzieć - odpisuję
-wszystko to by było ciężko, ale czasem się o coś tam zapytam, by mieć lepszą wizję na Twoją osobę - odpisuje
-no i dobrze - potwierdzam i dodaję -powiem Ci że jesteś naprawdę piękna, na tym filmie cudownie wyglądasz
-pewnie dlatego, że Ty ten film zrobiłeś - pisze
-nie, to dlatego że miałem fotki tak pięknej buzi i mądrą osobę. Moje to mogą się schować - odpisuję
-dziękuje, to jest baaardzo miłe - odpisuje Dominika
-swoich nie mam specjalnie robionych, takie tam ze semestru gdzieś w auli były pstryknięte - piszę tłumacząc
-moje to są tylko dla Ciebie - zapewnia mnie Nika
-tak myślałem i jeszcze raz dziękuję ale to chyba nie ostatnie? - pytam się dziękując zarazem
-jeśli wszystko pójdzie tak jak sobie wymarzyłeś to jeszcze Ci się znudzą - słodko odpisuje
-na to nie licz, na pewno się nie znudzą - zapewniam
-to pokaże czas - pisze Nika
-jakoś wydaje mi się że wątpisz, wątpisz w nasze poznanie w realu, początek spełniania się marzeń, wątpisz? - dopytuję się
-nie, to nie jest nic trudnego do spełnienia. wystarczą tylko nasze chęci i miłość oczywiscie - odpowiada zdaje się że poważnie
-z mojej strony już masz zapewnioną, a z Twojej strony ma jeszcze czas - piszę
-spokojnie, trochę luzu - odpowiada
-no właśnie to moja radość a wiem że dla Ciebie to nie.... nie mogę znaleźć określenia, nie na rękę a może krępujące. Wiem że Ci z tym nie fajnie, ale co mam ukrywać - staram się tłumaczyć
-a nie wziąłeś pod uwagę, że ja też coś do Ciebie mogę czuć? - pyta się Niki zaskakując mnie bardzo tym pytaniem. Czy to możliwe że już ją rozkochałem w sobie? Piszę jednak wymijająco
-tak, wiem że mnie lubisz i to może bardzo
-nie jestem osobą która brnie w coś, choćby zwykłą znajomość, na siłę. Serio - odpisuje nie dając się naciągnąć na wyznanie miłości
-wiem że jestem jednym z najbliższych Ci osób - dalej próbuję coś z niej wyciągnąć
-tak, to znaczy, że chciałabym Cię coraz lepiej poznawać - odpisuje
-ok. przecież nie mam jak Ci to udowodnić hi ,hi, hi - stwierdzam i dodaję -na poznanie w realu nie ma szans, jedynie tak jak marzę. Ale to tak jak mówiłaś czas pokaże wszystko
-ciocia przyszła, a potem muszę "pooglądać" książki, więc będziemy musieli się rostać na małą chwilę- informuje mój skarb
-rozumiem, ja też mam trochę pracy więc się nie przejmuj, daj znać że jesteś - kończę rozmowę

-jestem - pisze po nie całej godzinie
-fajnie że jesteś, wyślę Ci fotkę na której zobaczysz co zrobię jak powiesz że mnie kochasz i jedziesz do Bielska. Chcesz? - pytam się mając fotkę z internetu jak facet wyskakuje ze spodni z radości
-proszę, prześlij - odpisuje

Wysłano plik

-hahahahaha - śmieje się moja luba
-nie wierzysz? - pytam
-jak bym śmiała hahahahahahaha - odpisuje i dodaje -dobre, tylko wiesz, ja mam dobrą pamięć. Masz sporo czasu lepiej to wyćwicz
-proszę, błagam nie wymagaj tego ode mnie, nie dałem słowa honoru - odpowiadam
-ok. już dobrze - pisze
-co powiesz kochanie? - pytam zmieniając temat -co robisz?
-myślę sobie, co tak naprawdę sobie o mnie myślisz. Dziś odpoczywam
-z góry wiesz co naprawdę myślę o Tobie - odpisuję i staram się wytłumaczyć - tak Cię uwielbiam że nie mam słów nowych aby Cię jeszcze bardziej uszlachetniać
-te komplementy są miłe, nawet bardzo. Dziękuję. - pisze Niki
-nie ma za co, to od serduszka - piszę
-chciałam się coś spytać. Na tej Majorce masz prywatną plaże? - pyta się zmieniając temat
-to nie jest moja plaża, ale należy do znajomych moich rodziców - tłumaczę
-aha, tak byłam ciekawa - pisze
-znajomi mieszkają w Hiszpanii, Ty mnie chyba za miliardera bierzesz - piszę tłumacząc
-niee ale mam takie jedno marzenie związane z plażą - zwierza się Niki
-opalać się nago? To jest tam możliwe - zapewniam
-nie trafiłeś - odpisuje
-no ale już możesz o tym wiedzieć, a powiesz mi co to za marzenie?
-w odległych czasach, tych wymarzonych, marzy mi się seks na plaży, z osobą którą kocham. Wybacz takie nieprzyzwoite pragnienia - pisze troszkę wstydliwie
-przypomnę Ci to w marzeniach i w realu, a pragnienie bardzo normalne i realne - odpowiadam
-łap całuska za to - pisze Niki
-zaczynasz moje marzenia zbierać, a może opisz mi jak to miało by wyglądać, jak byś się kochała z narzeczonym - zachęcam do opisania miłości
-Po zmroku, szampan, truskawki, winogrona. Patrzymy sobie w oczy. Jestem gotowa na wszystko. w końcu to moje marzenie. Niesamowicie mnie ta sytuacja podnieca. mój ukochany zaczyna mnie całować. Rozpoczynając na ustach schodząc coraz niżej i niżej. Jest nam nieziemsko przyjemnie i zaczyna się cała akcja ... może kiedyś ci dokończę - delikatnie i miło opisała
-ładnie - zachwalam
-nie zaszłam dziś za daleko? - pyta się
-dajesz mi do zrozumienia że się liczysz z moją osobą, a to mnie cieszy. Na pewno byś z innym facetami tak nie pisała - zauważam to i piszę dalej -a znając Twoją dojrzałość to wiem że opisałaś by wszystko do końca bez problemy, bo też jesteś romantyczką i wiesz co piękne
-nie jestem tego taka pewna, ale z pewnością to dokończę pewnego dnia - odpisuje
-czego nie jesteś pewna? - pytam
-że jestem romantyczką, tak mi się marzy, taka sytuacja - odpisuje
-wydaje mi się że lubisz spokój, miłe słowa, atmosferę świąteczną, podróżować, odpoczywać w cichym zakątku. Czy się mylę? O atmosferze to myślę o świecach, tacach z owocami, kwiatach - przedstawiam jej romantyczność
-nie mylisz się - potwierdza
-więc widzę romantyzm którego teraz na świecie praktycznie nie ma jest natomiast kłamstwo i wyzysk człowieka, poniżanie człowieka - piszę wchodząc na drogę polityki
-aż za dużo, to jest nie do zaakceptowania dla mnie - stwierdza Niki
-właśnie ale to z góry od rządzących idzie, ino walczą o stołki podkładając sobie świnie - dalej piszę
-niestety tak jest - potwierdza moje spostrzeżenia
-ja co prawda ze względu na życie na tym świecie muszę mieć styczność z różnymi osobami ale z żadnym na żadnego drinka czy też na kawę nie idę zresztą na wzór mojego ojca bo też jest tego zdania - piszę i dodaję -dość polityki kochana
-to dowód, że jesteście bardzo wartościowymi ludźmi, znam wiele sytuacji, gdzie wykorzystuje się ludzi praktycznie do wyplucia. Szkoda gadać - odpisała
-trochę to się mści na nas, ale już się boją o krzesła to się podlizują czasami, jednego jestem pewny że z mojej firmy tzn. z Krakowa i Katowic przez ostatnie 2 lata nikt się nie zwolnił a to świadczy że pracownicy są zadowoleni. Mam rację? Ino powiedz że nie, to już tam będę u Ciebie - żartuję
-pewnie że racja - odpowiada
-no, kochana dzięki - dziękuję za jej poparcie
-chciałam Ci powiedzieć, że cieszę się, że poznałam takiego wspaniałego człowieka jakim jesteś - informuje mnie i pisze dalej -mam wrażenie, że ten pierwszy dzień z Twoich marzeń jest bardziej realny niż myślisz.
-no ale co z resztą? - pytam
-co z resztą? zobaczymy jak się sprawy potoczą. Mówią, że najtrudniejszy jest pierwszy krok - sprytnie odpisuje
-muszę Cię tak rozkochać w sobie że wszystko pójdzie jak w marzeniach. Nie wiem czy mi sie uda ale nie mam nic do stracenia - tłumaczę prawdę i piszę dalej -myśl głośno to jedna z dobrych cech w wspólnym życiu, a powiem Ci coś, jak robiłem ten film to parę razy swoje fotki kasowałem
spytasz się dlaczego? Nie, bo myślisz że się zastanawiałem czy Ci zaufać, ale nie taka jest prawda, prawda jest taka że wyglądam przy Tobie dzieciowato
-nie rozumiem - odpisuje
-każdy mi mówi że jeszcze 20 nie mam i dziś w nocy to widziałem, taki podlotek do takiej kobiety startuje - tłumaczę -ale za czym zrobisz maturę to będę wyglądał starzej, ale tata też młodo wygląda więc nic z tego bo się na niego podałem
-nie wiem co mam Ci odpowiedzieć. Przecież to nie jest żadna przeszkoda - odpowiada
-to jak jedziemy do Krakowa z Twoimi rodzicami? - nagle pytam ciekaw tego czy wie o czym piszę
-jasne, nie byli ze mną nigdy jeszcze - odpowiada wiedząc o co mi chodzi

I tak jedziemy do Krakowa, teraz będziesz mogła dokładniej oglądnąć budynek a zwłaszcza jego otoczenie, piękny domek letni z młynem wodnym i stawem oraz z dużą ilością rybek.
Do Krakowa przyjechaliśmy na dziesiątą, był piękny upalny dzień. Po pozostawieniu bagaży w domu zabrałem Was na pagórek gdzie często uczyłem się w samotności do różnych egzaminów i także tutaj dużo razy marzyłem o swoim życiu a kiedy Cię poznałem uwielbiałem tu przychodzić marząc jak to będzie za parę lat, kiedy przyjedziesz do mnie pierwszy raz.

-pięknie, kiedy ostatni raz tam byłeś? Może teraz tam jesteś? - pyta między przerwami moich marzeń
-teraz jestem w Bielsku - odpowiadam trochę zbulwersowany że nie wie o tym
-aha właśnie, wróciłeś już. Ale jestem niekumata - broni się
-byłem tam z młodą parą robiłem im tam sesję filmową i zdjęciową - przypominam
-to miejsce było na tym filmiku z chomika? - pyta
-tak, pisałem Ci o tym przed weselem - odpowiadam
-ok, jestem rozkojarzona coś, możesz jechać dalej? - tłumaczy i pyta
-ok.- piszę dalej

Idziemy ścieżką pod górkę wyłożoną naturalnym kamieniem, między drzewami i krzewami iglastymi. Wychodząc już na pagórek rzuca Wam się w oczy domek letni z dużym tarasem i z młynem przyłączonym do domku. Następnie podchodząc bliżej widzicie nieduży staw w którym pływają kolorowe rybki, jest ich dość dużo i akurat jest godzina ich karmienia więc wszystkie podpływają w naszym kierunku myśląc że dostaną pokarm. Siadamy sobie przy stolikach na tarasie podziwiając piękną przyrodę. Widząc tak wspaniałe tereny i biorąc pod uwagę upał postanowiłaś z mamą ubrać kostiumy kąpielowe i się poopalać przy stawie. Ja natomiast z Twoim tatą w zieliśmy się za grilla i popijając zimne piwko z lodówki piekli kiełbaski.
Widzę że Twój tata sobie wyśmienicie radzi, idę ku Tobie po cichutku zrywam źdźbło dłuższej trawy i delikatnie jeżdżę po Twoim brzuszku, widzę jak mięśnie brzuszka się naprężają a następnie Twoja rączka od gania coś co według Ciebie chodziło po brzuszku. Nie otwierasz oczek, przyglądam się Twojej pięknej buzi i teraz trawką drażnię okolice ramienia, znowu odganiasz coś co Ci dokucza. Teraz przeszedłem źdźbłem trawy do Twoich ud i kieruję trawkę w kierunku Twojej malutkiej i to nie były żarty, zerwałaś się usiadłaś i widząc mnie uciekającego wstałaś i zaczęłaś za mną lecieć.
-całuski - napisała Niki
Uciekam w głąb łąki rozglądam się za Tobą i widzę piękną dziewczynę z twarzyczką roześmianą, włosami owiewanymi przez delikatny wiaterek. Biegniesz kobiecym biegiem delikatnie kładąc stópki na uginającą się trawę, ale widząc że mnie nie dogonisz stanąłem nagle i obracając się przodem do Ciebie chwytam Cię w pół i podnoszę obracając się parę razy do o koła patrząc na Twoją buzię a Ty ją ułożyłaś do pocałunku który złożyłaś na moich ustach. Teraz już trzymając się Ty w połowie moich plecków a ja swoją ręką na Twojej szyi i jak zakochani wracamy w kierunku tarasu widząc Twoich rodziców którzy się cieszyli z naszych zalotów miłosnych.
Stanęliśmy pod prysznicem aby troszkę się ochłodzić i zmyć spocone ciała, a następnie jedliśmy kiełbaski z rożna upieczone przez Twojego tatę.

-ładna perspektywa - pisze

Mijały leniwie godziny a my cieszyli się życiem i sobą, to leżąc na hamaku, to grając w pin ponga
a nawet w karty. Po południu upiekłem jeszcze schabowe na grillu, zrobiłem sałatkę warzywną i z bułeczką zjedliśmy jako obiadokolację.
Jednak co fajne to się szybko kończy, już półmrok zapadł kiedy zeszliśmy do domu. Przede wszystkim musieliśmy się wszyscy wykąpać. Ja z Tobą zajęliśmy łazienkę na dole szybko pod prysznic z troszkę pieszczot ja Twoich piersiątek a Ty mojego malutkiego i szlafroczki kąpielowe już mieliśmy na sobie. W salonie zastaliśmy tatę który delektował się piwkiem i oglądał film.
Zrobiłem sobie kawkę a reszcie herbatkę i miło spędzaliśmy czas rozmawiając to o ślubie, to o posiadłości, to o firmie, to o wczasach. Była już prawie północ kiedy poszliśmy spać.
Nie mogliśmy się kochać bo nasz entuzjazm spowodowałby głośne zachowanie a przecież byli rodzice w pobliżu.

-wybacz ale tak marzę piszę co mi do głowy przychodzi i chciałbym aby Twoi rodzice czuli się też kochani przez mnie jak i przez moją rodzinę - tłumaczę
-nie mam Ci co wybaczać myślę, że to bardzo miłe z Twojej strony, że ich zaprosiłeś - odpisuje
-wierz mi już dziś jestem Im wdzięczny że mają taka kochaną córkę - powiedziałem
dzięki - odpisała krótko

Rano zrobiłem śniadanko a na nie było prawie wszystko, kto co chciał począwszy od jajka gotowanego, poprzez serek, dżem, szynkę, kabanosiki, pomidor, zielony ogórek a nawet umyłem parę liści sałaty lodowej która mi najlepiej smakuje. Po śniadanku pojechaliśmy oglądnąć firmę i w drodze do niej opowiadałaś rodzicom jak Cię pięknie przywitali. Sam byłem ciekawy jak nas dziś przywitają bo wczoraj dałem znać kierownikowi że przyjeżdżam z narzeczoną i jej rodzicami.
Myślałaś o tym samym co ja bo pytasz:
-powiadomiłeś kochanie że jedziemy do firmy? - zapytałaś
-tak, wczoraj mówiłem z kierownikiem - odpowiedziałem
-to na pewno zrobią jakieś powitanie - stwierdziłaś
-nie wiem moje słoneczko - mówiłem - nigdy nie miałem takich sytuacji żeby z narzeczoną jeździć
do firmy

-jak tak dobrze traktujesz pracowników to się wcale nie dziwię temu pięknemu powitaniu nas, ciekawe co będzie teraz - rozważa Dominika

Akurat gdy zakończyła się nasza rozmowa to moment kiedy podjeżdżamy pod firmę. Już widać że na parking wychodzi kierownik i idzie w kierunku naszego samochodu
-to kierownik - powiedziałaś - i ucieszona wychodzisz pierwsza z samochodu
Wita Cię całując w rękę, następnie tak samo wita Twoją mamę którą przedstawiasz i podaje rękę Twojemu Tacie. Podchodząc do mnie obłapia i mówi:
-gorąco Cię witam i Twoich wspaniałych gości
-dzięki pięknie - podziękowałem - a tak po za tym wszystko w porządku? - zapytałem
-wszystko ok. ludzie pracują - mówił kierownik - zapraszam przejdziemy się po działach
-ja ich oprowadzę, chwilkę tylko tu będziemy- powiedziałem
Pochodziliśmy po stanowiskach, tłumaczyłem czym się zajmują informatycy, zawsze po wejściu na oddział wszyscy wstawali i się kłaniali. Miłe to było nie tylko dla mnie ale również dla Twoich rodziców.

-ok może coś jeszcze? o 19 wychodzę - pisze nagle w przerwie marzeń
-gdzie kochanie idziesz? - pytam ale nie czekając na odpowiedź piszę dalej marzenia

Po pożegnaniu się zapytałem jeszcze kierownika czy ogrodnik był dziś w domku, a kiedy uzyskałem odpowiedz twierdzącą, podziękowałem i wsiedliśmy do samochodu.
Po drodze jeszcze pytałaś się co o tym domku to mówiłem, więc Ci tłumaczę:
-porządku i dbanie o całą tą posiadłość, czyli sprzątanie, koszenie, sadzenie, karmienie rybek i różne naprawy są pod opieką dwóch ogrodników którym płacę
-dużo płacisz tym osobą - zapytałaś
-nie wiem czy to co płacę uznasz za dużo, ale oni są zadowoleni - odpowiedziałem
-powiedz kochanie, powiedz - prosiłaś
-po pięć tysięcy mają, a w zimie po trzy tysiące - odpowiedziałem już prawie będąc nie daleko
Wawelu.
Idziemy spacerkiem wzdłuż zamku podziwiając mury i styl budowli i opowiadam co mi w pamięci zostało bo przecież dużo razy tu byłem, ale od czasu do czasu zerkam do przewodnika.

-w sobotę chodzę do mamy na taką jakby wizytę. Tym razem później bo pójdziemy do kina.
Napisz mi coś jeszcze a ja się ubiorę w tym czasie - prosi
-no nie bo to trzeba się tym zajmować a Ty nie masz czasu. A ostatnio byłaś z mamą w kinie, tak mówiłaś że pójdziesz jak byłaś na zakupach, ok. przyjemnej zabawy, pa. Do jutra - odpisuję
-jeszcze czas, 15 minut możemy pisać - pisze na moje żegnanie się
-spokojnie się ubieraj - piszę
-zaprosiła mnie znowu, więc głupio odmówić - tłumaczy
-rozumiem to - stwierdzam ale jestem zły i nie wiem czy to napisać
-ok, ale jeszcze z 15 minut mam, więc nie obraziłabym się jakbyś coś mi jeszcze napisał - pisze
-mogę napisać to że Cię kocham, lubię, szanuję i myślę cały czas o Tobie, cała moja przestrzeń w koło mnie wypełniona jest troską o Ciebie i miłością do Ciebie. Baw się dobrze. Będę marzył o Tobie aż zasnę, a potem będziesz mi się śniła jak pierwszy raz przyjeżdżasz pociągiem do Bielska, jak Cię kocham pierwszy raz - pisząc tak do Dominiki już się rozmarzyłem
-ja obawiam się, że nie będę za bardzo mogła skupić się na tym filmie. Ty już mi się śniłeś parę razy - odpisuje
-a rano obudzę się rozczarowany że Kochanej Dominiki nie ma obok mnie - piszę i dodaję -ale nigdy nie piszesz co Ci się śniło
-śnił mi się raz ten hamak, widać go na zdjęciu za parą młodą, nie wiem czy pisałeś o tym - opowiada
-no możliwe, kochać się na nim też będzie ciekawie - odpisuję
-z pewnością, ale lepiej nie przy rodzicach
-wiadomo, ale to nasze więc okazji będzie dużo
-tylko żeby chęci były
-nie potrzebne są w miłości chęci to chemia, a jak jej nie ma to nie należy się łączyć
-lubię chemie, śniło mi się też jak byłam w środku tego domku z Krakowa
-jakie wrażenie, trochę opisywałem Ci chyba
-niby nie powinno mi się śnić, bo nie widziałam, ale już mówiłam że mam wyobraźnie do tego twoje opisy. Za dużo nie pamiętam, ale chyba byłam zadowolona. Ale to było o tyle dziwne że wtedy Cię nie było w tym domu. Moje sny są dość dziwne
-tak wiem coś na temat wyobraźni, zresztą to widzisz. Więc na pewno dużo razy tak będzie że będziesz w nim przebywać i czekać na mnie
-jak będę miała pracę, która mi na to pozwoli
-idź już bo będziesz musiała lecieć. Ciekawy jestem jak wyglądasz teraz?
-mam fioletową bluzkę i sweterek, nic specjalnego, bo też się wielce stroić nie chciałam
wychodzę za 5 min
-fiolet to mój kolor, a spodnie czy spódniczka?
-spodnie, dla wygody
-a lubisz chodzić w spódniczkach czy w sukienkach?
-czasem lubię sobie założyć spódniczkę czy sukienkę, ale tak do szkoły to wolę jednak spodnie
-rozumiem, wyobrażam sobie jak pięknie wyglądasz
-też nosisz? nie no dobra co za dużo żartów to nie zdrowo. Podobno mam ładne nogi
-ale jak nikt nie widzi
-dobra muszę już lecieć, mama tak o nogach mi powiedziała
-hi, hi, hi
-a ona wiarygodna jest chyba
-papa
-dobra lecę , buziaczki, pewnie kiedyś sam je ocenisz
-wiem że masz piękne, wszystko u Ciebie jest piękne. Buziaczki, pa pa


08 maj 2010 /niedziela/


-jestem
-co na obiadek
-co mam dobrego pytasz?. Sałatkę jarzynową i pierś z kurczaka panierowaną, do tego kompocik i deserek. Możemy pomalutku pisać, jak dam radę odpowiedzieć to będę odpowiadał. Nie chcę być bez Ciebie
-sam dla siebie takie smakołyki gotujesz
-nie, będzie siostra i rodzice
-ok, ja dziś idę do cioci
-o której idziesz? Wstałem wcześniej postawiłem jarzyny na sałatkę i przed kościółkiem posiatkowałem. Teraz już gotuje się rosołek, makaronik odcedziłem, jeszcze tylko piersi w 10 minut i i doprawić sałatkę. Obiad gotowy. a wczoraj jak mnie opuściłaś to zrobiłem deser. Jaki film oglądałaś? Podobał się?
-w miarę ok., "Iron Mana". Jaki deser? Wychodzę koło 15
-widziałem ten film ale teraz leci już chyba "Iron Man 2". Deser taki z galaretkami, owocami i bitą śmietaną, później mogę powiedzieć dokładnie jak go robiłem, oczywiście jak chcesz. To długo nie będę Cię widział, a kiedy wrócisz?
-pewnie wieczorem, nie wiem jeszcze dokładnie
-chyba się zapłaczę za Tobą
-będziesz miał gości więc nawet nie zauważysz, że mnie nie ma
-ale opowiadasz, zawsze myślę o Tobie i będę tęsknił. Wysłałem na chomika dla Ciebie mój prezent, ale nie wiem czy już go otworzysz. Jest w dokumentach a hasło to Twoje imię
-uwielbiam prezenty, więc nie wiem czy będę się mogła pohamować w 'odpakowaniu', później pewnie obejrzę jeśli nie masz nic przeciwko
-kiedy chcesz, w nocy poszło więc może już będzie
-co porabiasz moja skarbnico miłości? Już obiadek gotowy, siostra jest bez chłopa a rodzice zaraz zejdą. Wybacz ale teraz troszkę bardziej będę zajęty bo Olusia nie chce od nikogo zupki, tylko od wujcia, no a później będziemy jeść
-myślę co by tu zjeść na obiad. Smacznego Wam życzę
-nie rozumiem, to nie będziesz dziś miała obiadu? Posłać Ci?
-coś tam pewnie będzie, zresztą nawet jakby nie było to mi to nie zaszkodzi
-posłałem Ci jedną porcję. Dziękuję za smacznego
-dziękuję, jesteś strasznie miły.
-przepraszam, nie powinienem posyłać Ci tej fotki, przepraszam tak myślę że to trochę na kpinę mogło wyglądać. Ale chciałem się tylko pochwalić
-jeszcze mi coś na pewno ugotujesz, dzięki za smakowite zdjęcie. Na pewno świetnie to smakuje.
-już po obiadku, siostrzyczka myje naczynia a wujcio bawi maluszki. Achhhh, takie to słodkie te dzieci, bym tak mocniej chciał uścisnąć ale bym krzywdę zrobił.. Za to Ciebie mogę mocniej
-chętnie
--słyszałem teraz piękną piosenkę i masz ją również na chomiku. Strasznie mi się podoba, może ją znasz ale wiesz o tym że nie jestem fanem muzyki. Mam jej tłumaczenie ale wiem że nie chcesz bo sobie sama znajdziesz
-jestem na twoim chomiku
-spryciara
-oglądam ten filmik
-mam nadzieję że się jeszcze odezwiesz
-dziękuję, jest piękny...
-miło mi, cała przyjemność po mojej stronie że mi darowałaś siebie
-to na prawdę Ty?
-nie podobam się? Wiedziałem, przykro mi
-podobasz mi się chodzi o to, ze te zdjęcia są takie aż za ładne.
-nie rozumiem, jak za ładne? Troszkę ostrość poprawiałem ale nic więcej
a Twoje są brzydkie?
-ok, no to jeśli to są Twoje zdjęcia to przystojniak z Ciebie
-szkoda Cię bardzo, normalny jestem
-dzięki za tą piosenkę w tle, moją ulubioną
-pamiętam jaka Ci mnie przypomina ale czytałem te słowa i troszkę mi nie pasują, ale wykonanie i melodia bardzo. Ok. muszę z nimi trochę posiedzieć bo maluchy idą spać i staruszkowie nudzą się
-ok, dzięki za ten filmik. Nie zawiodę Twojego zaufania
-myślę kochana bo byś miała mnie na sumieniu do końca życia. To jest sprawa być albo nie być. Może tego nie rozumiesz ale jest taka prawda
-możesz być spokojny, nie jestem taką osobą, którą by się czegoś takiego odważyła, nawet w złości
-wierzę
-dziękuję jeszcze raz

-co porabiasz? Już po obiedzie?
-ok, ja już po obiedzie
-nawet smacznego nie powiedziałem mojej lubej
-trudno, już po ptakach
-bo nic nie powiedziałaś, całuski
-jestem teraz nad jeziorkiem, piękna pogoda
-gdzie? Nic nie mówisz, dlaczego? Z kim? U mnie też jest pięknie
-wyślę ci fotkę. Z mamą jesteśmy i potem pójdziemy do cioci.
-jak jesteśmy z mamą, kto jeszcze? Dzięki za fotkę
-źle to ujęłam. Jestem z nią i jeszcze jej pieskiem. A co Ty teraz porabiasz?
-a trochę rozmawiam ze siostrą, oglądała ten film co dla Ciebie zrobiłem
-ma zdolnego brata
-to jest drobnostka kochanie, szybko robiłem a na wszystko trzeba mieć czas. Jak będę miał więcej materiału to Ci zrobię coś piękniejszego
-na pewno będziesz miał więcej
-ok. jesteś kochana. Powiedz mi naprawdę Ci się podobam, jestem w Twoim typie?
-już raz mówiłam, a ja zdania nie zmieniam.
-ale jestem w Twoim typie, no wiesz uśmiech czy w ogóle tak?
-z pewnością
-dobrze, już nie przeszkadzam. Całuski
-nie przeszkadzasz, muszę parę kilometrów przejść pieszo
-teraz idziesz do cioci?
-tak
-siostra stwierdziła ze jesteś ładna, a ja mówię że śliczna
-bez przesady, ale dzięki
-nie bądź taka skromna, dla mnie jesteś śliczna i więcej bym był pewny Ciebie gdybyś była brzydsza. Głośno myślę nie gniewaj się na mnie
-nie rozumiem
-a plotę głupoty, nie przejmuj się
-co ma wygląd zewnętrzny do pewności
-a no by Cię nikt nie podrywał
-a czego się obawiasz?
-masz czas pisać o tym?
-idę jeszcze, pisz śmiało
-dopóki moje marzenia nie będą się realizować zawsze będę miał strach że znajdzie się ktoś co Ci czymś więcej zaimponuje, to jest ludzkie i normalne u zakochanego "wariata"
-skoro to jest normalne to będę musiała z tym żyć. Tylko z drugiej strony to pewnie Ciebie częściej dziewczyny na uczelni podrywają
-już pisałem na ten temat
-wiem
-aby się wszystko udało to muszę się zżyć ze swoją dziewczyną, pokochać każdy milimetr ciała i tak samo musi być na odwrót. Nie interesują mnie które lecą na kasę lub wygląd . Brakuje mi Ciebie, a siostra mnie poucza i gani za taką metodę moich zalotów miłosnych
-jaką metodę?
-no jak to jaką? Taką jaką z Tobą prowadzę próbując rozkochać i sprawić abyś też się zakochała. To chyba nie popularny sposób na poznanie się i wspólne życie?
-może nie popularny, ale jedyny dostępny na ten moment.
-tak, boi się że będę cierpiał a wiesz jak to siostra martwi się o młodszego brata
-nie wiem, ale wyobrażam sobie.
-no tak, nigdy Cię żarty nie opuszczają, to dobrze zawsze to lepiej przez życie iść wesoło
-coś twoja siostra chyba mnie nie lubi
-nie że nie lubi, przecież nie ma powodu. Cieszy się że fruwam z radości ale wiesz jaki ten świat teraz jest zepsuty. Boi się że mogę się załamać jak mi się z Tobą nie uda
-to musimy sie starać, aby nam wyszło bardzo
-też tak myślę. Jak Cię długo znam to Ci jeszcze nie mówiłem że jesteś kochana, teraz to nadrabiam i wiedz o tym że jesteś bardzo kochana
-dziękuję ze tak myślisz hi,hi,hi
-wiem to a nie tylko myślę. Nie pisz tak często bo cię z towarzystwa wyrzucą
-umiem sie maskować
-hi, hi, hi
-co tam jesz dobrego? Masz jakieś ciasto?
-babkę
-pije Twój tata kawę?
-ale największy słodziak to Jacuś. Pije, ale ogólnie to go tu nie ma
-a jaką? To gdzie jest?
-czarną, w domu chyba, ja tu tylko z mamą jestem
-no rozumie bo jesteś u cioci
-a mama pije kawę? A tata pije piwo?
-pije czasem. Mama też kawę pije
-nie dam Ci spokoju, musisz o mnie myśleć
-i tak o Tobie myślę Romciu
-coś miłego słoneczko?
-same miłe rzeczy
-odfrunę, cieszę się
-ok idę do domciu
-a daleko masz?
-trochę tak, ale idę skrótami
-buziaczki, jak dojdziesz to napisz
-ok i buziaczki

-wychodzę z pieskiem jeszcze
-ok. spokojnie kochana. Jak ona ma na imię?
-Dora
-ładnie, pogłaskaj ją ode mnie
-ok.
-jestem
-to co mi teraz po opowiadasz?
-ten mój kuzynek to świetny dzieciak. Tak jak mówiłeś nie da się takich słodziaków nie kochać
prawie 4 latek
-nasze dzieciaki też będą kochane przez nas bo lubimy dzieci
-pewnie, że tak. Ty gadałeś z siostrą, ja z mamą. Będziesz musiał jej zaimponować w przyszłości, bo jest na ogól przeciwna małżeństwu itp. Tak ogólnie sobie z nią gadałam na różne tematy
-nie rozumiem, to chce abyś została starą panną?
-nie wiem, ona tak chyba na żarty mówiła, mam przynajmniej taką nadzieję
-może dlatego że jej małżeństwo nie jest udane. Na pewno będzie chciała Twojego szczęścia
-też tak myślę.
-a szczęściem jest mieć ułożone życie z osobą zaufaną i z pełnią życia miłością
-do szczęścia bez wątpienia jest potrzebna miłość
-tak ale trzeba tą miłość rozumieć
-co masz na myśli? Przecież miłość to takie uczucie, którego do końca nikt nie zrozumie
-nie, nie jest tak. Właśnie miłość trzeba widzieć i rozumieć
-może tak jest, ale z tym rozumieniem to bym kwestionowała
-możemy porozmawiać na ten temat. Powiedz o co Ci chodzi
-można widzieć miłość, rozumieć koncepcje. To jest takie niesamowite uczucie, kiedy wiesz, że ktoś Cię kocha. Może trzeba czasu, dużo czasu, żeby zrozumieć w każdym calu. W końcu są ciągle osoby na tym świecie, które przez całe życie są ze sobą.
-kochana są takie osoby które są całe życie ze sobą i na pewno dużo z nich żyje w miłości do siebie w pełni słowa znaczeniu. Część osób żyje przez całe życie bo ona go kocha i mają dzieci i nie widziała innej drogi i chociaż popijał a nawet uderzył to jej miłość była ślepa bo to był strach co będzie jak od niego odejdę.
Ale ja chciałem Ci zadać pytania dnia dzisiejszego czy uważasz że jak kochasz swojego chłopaka to możesz sama iść z koleżanką lub ze znajomymi na jakąś imprezę? Czy uważasz że jak kochasz to Twój chłopak może iść z kolegą na piwo do knajpy? Odpowiedz na te dwa pytania, tak czy nie
-jeśli już byłby ktoś mnie tak blisko, że mogłabym go nazwać swoim chłopakiem to zakładam, że mamy do siebie zaufanie i spokojnie odpowiedź brzmi tak. Przecież nic nie ma złego w wyjściu ze znajomymi gdzieś co jakiś czas
-ja mówię już o związku bliskim czyli w miłości jednej osoby do drugiej
podtrzymujesz swoje zdanie?
-tak
-to źle, ale to jest rozumowanie dnia dzisiejszego. Dlaczego Twój kochany nie ma Ci towarzyszyć na jakieś wypady a Ty nie możesz mu towarzyszyć na pójście na piwo do jakiejś knajpki?
-czy uważasz, że jeśli ktoś kocha drugą osobę to nie może wyjść czasem SAM gdzieś?
Przecież do miłości potrzebne jest zaufanie
-przecież miłość to jest coś co powinno się stosować w każdej sytuacji. Nie pójdę na piwo z kolegą jak nie pójdziesz ze mną kochana przecież Ty jesteś moja najbliższa i tylko przy Tobie chcę być. Sama? Pospacerować, na zakupy ale jak ukochany jest w pracy
-myślisz, że nie będę pracować?
-a co to ma do rzeczy? Nie rozumiem, zmieniasz temat, chcesz się uczyć to marzysz o jakiejś stosownej pracy
-może zmieniam, dobra wróćmy do poprzedniego. Przecież są różnego rodzaju spotkania gdzie na pewno nie chciałbyś być z żoną /dziewczyną/ kobietą
-nie znam, znasz jakieś? Jedno chociaż
-nie jestem mężczyzną, nie wiem co lubicie robić bez kobiet
-ależ tak, ja wiem co lubią mężczyźni robić bez kobiet, bez swoich kobiet. Bardzo dobrze wiem, znam dużo mężczyzn żonatych i wiem którzy kochają żony całą miłością a którzy twierdzą że żona ma zaufanie, że jak nie widzi to się nie domyśli. Wiesz z skąd to wiem? Choćby na przykładzie facetów z mojej firmy. Każdego roku robimy w lecie imprezę firmową. U mnie tam przy tym stawie
każdy ze swoją żoną czy też z narzeczoną jest zaproszony i wiesz co? Czytasz mnie czy poszłaś spać?
-czytam, do czego zmierzasz? Bo chyba wiem do czego
-że na 28 żonatych facetów przyszło ostatnio tylko 10 z żonami, 5 z niby żonami a 13 samych,
myślisz że na tych 28 żonatych to ile jest takich którzy uważają że żyją w miłości? Takie są statystyki związków małżeńskich. Nie myśl że mogły zony nie mieć gdzie dzieci zostawić czy były chore. Co powiesz, myślisz że o zaufaniu w tych rodzinach nie mówią, wręcz mówią i to dużo
-nie wiem, w takim razie to nie jest chyba miłość. My mówimy o osobach które się kochają, a nie wstydzą się bądź nie chcą ze sobą gdzieś wyjść
-kochana trzeba przyjąć że miłość po między dwojga ludźmi jest wtedy kiedy jeden do drugiego lgnie w każdej sytuacji a nie wykorzystuje szansę aby się odprężyć czy odpocząć od drugiej osoby albo swobodnie porozmawiać z kumplem przy piwie. Bo ja nie widzę takiej rozmowy przy której moja luba by mogła nie być, no chyba że się mówi o zdradach i rozgląda za innymi spódniczkami. Miłość to jest dwa w jednym. Dwie osoby w jednym ciele. Nierozerwalne, nierozłączne. Ja tak uważam i jak by tak było to by świat był dużo lepszy
-pewnie tak, ale wiele osób jest źle dobranych i tak na prawdę w niektórych przypadkach łączą ich tylko kredyty i dzieci
-bo uważają miłość za coś innego niż ja uważam. Niestety imprezy już nie robię w tym roku dla pracowników. Nawet nie wyobrażaj sobie że pójdę na jakieś spotkanie biznesowe do restauracji bez Ciebie. Wybacz jak Cię przeraziłem swoim rozumowaniem.
-nie przeraziłeś... nie stykam się z takim rozumowaniem na co dzień, więc mi się nie dziw
-co o tej pracy chciałaś napisać? A już wiem o czym myślałaś dając ten temat
-jakoś mi się źle co nie co skojarzyło
-pomyślałaś chyba że chcę Cię zrobić kurą domową, że nie będę chciał abyś chodziła do pracy. Już drugi raz zauważyłem pytanie związane z Twoją pracą. Powiedz szczerze o tym myślałaś?
-tak, niestety
-i myślisz że mam takie zamiary? To wręcz przeciwnie, będę dążył i pomagał Ci spełniać ambicje naukowe i zawodowe
-nie wiem jakie masz zamiary. Ja przede wszystkim chce się usamodzielnić i wykształcić. To są dla mnie priorytety
-to wykształcić, to rozumiem, ale w małżeństwie usamodzielnić? Co to znaczy według Ciebie?
-nie mówię od razu że w małżeństwie, chciałabym nie być dla nikogo ciężarem, po prostu
-dalej nie rozumiem. Jak możesz w jakikolwiek sposób być dla mnie ciężarem, kiedy Cię kocham i będę miłował prawdziwą miłością. Dobra kochana, czuję że Cię zmartwiłem tym wymądrzaniem się o miłości. Przepraszam
-dlaczego zmartwiłeś? Niee bez przesady. Każdy ma inne zdanie i to normalne.
-boję się że mamy inne zdanie na tak ważny temat
-kompromis będzie potrzebny w przyszłości, ale nie bój się będzie dobrze
-tak, ale w miłości do siebie nie może być kompromisu to nie walka o byt, o władzę czy co inne.
Znowu się mądrzę, przepraszam ale jestem innym typem człowieka niż rówieśnicy w tym wieku a przynajmniej większość rówieśników
-rozumiem Cię doskonale z tymi rówieśnikami. To dobrze, że masz swoje zdanie, ja je szanuje.
-i będzie to zdrowe dla naszego związku że tylko szanujesz moje zdanie a masz odmienne? Nie wiem, nie wiem i martwię się
-nie jestem konfliktową osobą, nie masz się co obawiać
-to dobrze. Chcesz o czym szczególnym porozmawiać? Masz jakieś pytanie?
-nie mam nic na myśli, ale może powiesz jak Ci dzień mija dziś?
-fajnie, a zwłaszcza jak mogę z Tobą pisać, to tak jakby ktoś mi raj w niebie ofiarował
-to dobrze, że Cię trochę uszczęśliwiam.
-lubisz mnie?
-nie nie lubię. Uwielbiam
-wiesz że marzę /marzyłem/ o dziewczynie którą będę mógł a i Ona będzie chciała dać się prowadzić przez cały okres oczekiwania na spotkanie i dalej tak jak w marzeniach, razem już wesoło przez życie iść. To co myślałem jest bardzo trudne i sama siostra mówiła że to szansa taka jakby wygrać milion w totolotka
-dać się prowadzić?
-a Ty? Ty chociaż piękna i mądra to mi się wydaje że za mądra aby dawać się tak prowadzić /przygotowywać/ do miłości o jakiej marzę. Wiem że to głupie dla osób myślących o życiu beztrosko i nowocześnie
-ja nie wiem. Nie myślę beztrosko o życiu
-ale może dlatego że przebywam wśród dużo ludzi, znam ich życia prywatne i sam już w tak młodym wieku dałem się ponieść podmuchowi tego świata tej nowoczesności w życiu, że teraz mówię NIE. Chciałem pisać dalej, ale to chyba niepotrzebne
-chcesz gadać o nowoczesności? Dobrze. Moja mama była taka nowoczesna, że zamiast próbować ratować rodzinę, wolała wziąć rozwód. Podsycana przez innych takich nowoczesnych, którzy teraz mają szczęśliwe rodziny. Też mówię temu NIE. Mimo mojego wieku też trochę znam ludzi. Wiem do czego to prowadzi.
-Ty jesteś dziewczyną nowoczesną, mającą w życiu problemy rodzinne od małego dziecka i na pewno nie pozwolisz się prowadzić abym Cię miał taką o jakiej marzę. Nie wiem dlaczego myślałaś że Ci nie pozwolę spełniać ambicje zawodowe
-a Ty zakładasz dużo rzeczy z góry.
-to jest nawyk kochana, planowanie na miarę możliwości i realizacja to główne założenia zdrowego myślenia tak jak w firmie tak i w rodzinie i gdyby to stosowane było w Państwie to by mieliśmy Polskę miodem płynącą
-musisz przyznać, że znamy się dość krótko. To też jest nawyk, boje się, że ktoś mnie zrani, za dużo osób już mnie zawiodło. Po to jest rozmowa, aby rozwiać wątpliwości i proszę nie analizuj tego za bardzo.
-powiedz na co byś się zgodziła w życiu? W jakiej części naszych marzeń /znasz je a właściwie moich marzeń/ zdecydowałaś by się na pierwsze dziecko? Dla Ciebie to mądre pytanie
-myślałam nad tym już kiedyś i powiem Ci, że nie jest dla mnie ważne kiedy. Dziecko, to nie jest żadna przeszkoda powiem wręcz, że radość. Nie chciałabym za to mieć dziecka późno, bo chcę abym być z nim jak najdłużej. Na pewno po ślubie, nie inaczej.
-ucieszyłem się, ale o ślubie to myślisz w jakim czasie? Wiesz ślub można brać w różnym wieku
-głupie jest takie ustalanie w jakim wieku, to powinno wyjść naturalnie, z miłości
-no teraz to zesmutniałem, ale jeszcze za wczas o tym mówić
-no tak
-żadnego marzenia, planowania ze mną? Ok., nie męcz się kwiatuszku ja jestem chyba nieodpowiednim człowiekiem do zakładania kiedykolwiek jakiejś rodziny
-przecież każda dziewczyna marzy o tym dniu
-wpojono mi pracować, planować i marzyć, nie chcę Cię sobą zarażać
-ale ja nie jestem Ci w stanie powiedzieć dokładnie w jakim wieku chcę wyjść za mąż. Wystarczy wiedzieć, że chcę. Marzę o tym i to wiele razy
-rozumiem Cię doskonale i widzę że nie dajesz się mi prowadzić do spełnienia marzeń do planowania przyszłości. Cały czas o tym piszę, może chcesz tego samego ale nie wiesz kiedy i jak, poddajesz się przypadkowi że może kiedyś się w kimś zakochasz. Rozumiem doskonale Twoje myślenie
-nie oceniaj mnie w ten sposób, nie poddaje się przypadkowi
-ja myślałem że będziesz tego chciała co ja i będziemy do tego dążyć, natomiast w rozmowie z Tobą wychodzi co innego
-mam Ci wprost napisać, że chce tego samego co Ty?
-nie, w rozmowach poznaję czy choć troszkę dążysz do tego samego. Znajomość nasza z Twojej strony w tej chwili nabiera kształtu przyjaźni a przynajmniej dążenia do przyjaźni
a tu przecież nie o przyjaźń idzie
-ale kombinujesz, ja myślałam, że ja jestem ciężką osobą do zrozumienia.
-nie kombinuję
-czy mi chodzi o przyjaźń? Bez przesady, nie pisałabym w ten sposób z kolegą, czy tam przyjacielem
-może Ci nie chodzi ale tak to ja widzę. Z przyjacielem mówią że więcej można pisać o różnych rzeczach niż z mężem rozmawiać. Podobno jest to tak zwana wolna miłość i zaufanie do siebie
przepraszam, na pewno wiele spraw jeszcze nie rozumiesz bo przecież jesteś taka młoda
taka kochana. Przykro mi że Cię męczę
-a Ty jesteś taki stary? 22 lata to też nie jest jakiś wielki wiek.
-ja to pisałem z miłością a nie żebyś poczuła się dotknięta
-ok. nie poczułam się dotknięta, ale proszę nie traktuj mnie z góry.
-jestem na parterze więc z góry Cię nie mogę traktować
-ok, przydałoby się. Ogólnie to nie chcę być wredna czy coś, ale jeśli czułbyś, że traktuję Cię jak kumpla to nie wysyłał byś mi swoich marzeń w których nie jestem Twoją najlepszą przyjaciółką, tylko kimś znacznie więcej
-widzisz że się wstrzymuję bo sam początek przyjazdu do mnie po maturze nie dopuszczasz do myśli z innych marzeń też jak np. szybkiego ślubu. Pisałem trochę dziś rano nasze zwiedzanie Krakowa bo to musiałem trochę pozbierać do kupy żeby miało ręce i nogi. Jak chcesz to Ci mogę posłać troszkę opowiadania
-pozwól, że skończę
-proszę
-Ty planujesz wszystko, Ok. Rozumiem to i nie potępiam. Chodzi mi o sam fakt, że w swój sposób interpretujesz moje słowa. Ja nie powiedziałam, że nie chcę wyjść szybko za mąż. Powiedziałam, żeby to było z miłości i jak najbardziej naturalnie. Może masz więcej lat ode mnie i myślisz już o tym częściej niż ja, ale proszę nie doszukuj się w moich słowach drugiego dna. Czy jeśli kocham kogoś to będę sztucznie czekać z ślubem, który jest uwieńczeniem tej miłości? Nie nie będę.
podeślij mi te marzenia
-rozumiem i potwierdzasz swoją mądrość. Napiszę Ci moje marzenia z Krakowa, chcesz?
-taak

Wysłano plik

Zaparkowałem na ul. Grodzkiej i idziemy spacerkiem wzdłuż zamku podziwiając mury i styl budowli Opowiadam co mi w pamięci zostało bo przecież dużo razy tu byłem, ale od czasu do czasu zerkam do przewodnika i mówię:
-Wawel zbudowany jest na wapiennej skale jurajskiej, dominującej w panoramie Krakowa (około 228 m n.p.m.), uformowała się około 150 milionów lat temu. Wzgórze nad Wisłą, wśród wód i mokradeł, było bezpiecznym miejscem dla osiedlającej się tu od epoki paleolitu ludności. Zapewne od VII stulecia n.e. byli to Słowianie. Wczesnośredniowieczne legendy mówią o zamieszkującym wawelską jaskinię strasznym smoku, o jego pogromcy Kraku i córce tegoż Wandzie, która rzuciła się do Wisły, nie chcąc oddać ręki niemieckiemu rycerzowi. W końcu pierwszego tysiąclecia n.e. Wawel zaczął odgrywać rolę ośrodka władzy politycznej. W w. IX był głównym grodem plemienia Wiślan. Pierwszy historyczny władca Polski Mieszko I z rodu Piastów (około 965-992), jak również jego następcy: Bolesław Chrobry (992-1025) i Mieszko II (1025-1034) obrali Wawel na jedną ze swych siedzib. W tym okresie Wawel należał do najważniejszych polskich ośrodków chrześcijaństwa. Na wzgórzu pojawiły się pierwsze przedromańskie i romańskie budowle sakralne, wśród nich, po utworzeniu w roku 1000 biskupstwa krakowskiego, kamienna katedra. Znaczącym ośrodkiem polityczno-administracyjnym państwa stał się Wawel za panowania Kazimierza Odnowiciela (1034-1058). Jego syn, Bolesław Śmiały (1058-1079), rozpoczął budowę drugiej z kolei romańskiej katedry, którą ukończył dopiero Bolesław Krzywousty (1102-1138). Książę ten, w testamencie z roku1138, dzieląc Polskę na dzielnice, wyznaczył Kraków na siedzibę księcia-seniora. W roku 1291 Kraków z Wawelem przeszedł okresowo pod czeskie panowanie, a Wacław II z rodu Przemyślidów ukoronował się w tutejszej katedrze na króla.

Tak opowiadając doszliśmy na dziedziniec arkadowy a następnie do głównego budynku i do do pięknych salonów. Pierwszy z nich to Salon wielkorządcy; Sala nakryta renesansowym stropem modrzewiowym, była reprezentacyjnym wnętrzem, w którym wielkorządca, wysoki urzędnik dworski, podejmował gości. Wyposażenie z w. XVI i XVII, głównie szkół północnoeuropejskich: renesansowe obrazy niderlandzkie i niemieckie, barokowe gobeliny i włoski stół.

Wysłano plik salon

Wysłano plik sala senatorska

Chodzimy pomalutku oglądając i podziwiając wyposażenie, teraz wchodzimy do Sali Senatorskiej jest to największa sala zamkowa, pierwotnie przeznaczona na posiedzenia senatu, ważne uroczystości państwowe i dworskie, wesela królewskie, bale i widowiska teatralne. W r. 1518 odbyło się tu pierwsze królewskie wesele – Zygmunta I i Bony Sforza. Na ścianach wielkie figuralne arrasy o tematyce biblijnej, należące do kolekcji króla Zygmunta Augusta. W miejscu tronu królewskiego klasycystyczny fotel.

Troszkę czasu nam to zajęło bo jest co podziwiać. Przechodzimy do Sali Pod Orłem Jest to reprezentacyjna sala, w której w czasie obraz sejmu na Wawelu odbywały się sądy królewskie. Nie zachowany pierwotny strop z rzeźbionym orłem został zastąpiony nowym w okresie międzywojennym w. XX. Na ścianach portrety królewskie i sceny historyczne z w. XVII, w tym legendarny Wjazd Jerzego Ossolińskiego do Rzymu oraz Wjazd królowej Ludwiki Marii do Gdańska, pędzla Bartłomieja Milwitza. Brukselski gobelin Śmierć Deciusa Musa został utkany według kartonu Rubensa.

Wysłano plik sala pod orłem

Przechodzimy do następnej wspaniałej sali zwanej Sala Pod Ptakami, mieści się ona w obrębie gotyckiej wieży. Około r. 1600, po pożarze zamku, została przerobiona na salę królewską audiencjonalną. Wtedy to wykuto, według projektu Jana Trevano, duży marmurowy kominek i portale z herbami Wazów, a strop ozdobiono rzeźbionymi ptakami oraz plafonami, pędzla Tomasza Dolabelli. Obecny strop pochodzi z 1. połowy w. XX. W tym czasie wyłożono też ściany kurdybanem z w. XVIII. Portrety króla Zygmunta III Wazy i jego żony Katarzyny Austriaczki oraz inne, zachodnioeuropejskie obrazy z w. XVII, w tym Alegoria szczęśliwego losu Fransa Franckena II i Vanitaspędzla Bartolomeusa Sprangera. Z tegoż czasu są też włoskie kamienne popiersia cesarzy rzymskich – Domicjana i Nerwy. Okazały barokowy mebel, tzw. kabinet, ozdobiony widokami Rzymu.

Wysłano plik sala pod ptakami

Wysłano plik sala poselska

Kolejną wspaniałą salą jest Sala Poselska, tu odbywały się posiedzenia sejmu, z udziałem króla. W kasetonach stropu, zrekonstruowanego w 1. połowie w. XX, tkwi 30 kobiecych i męskich głów wyrzeźbionych w roku 1540. Pierwotny strop, dzieło warsztatu Sebastiana Tauerbacha, mieścił 194 takie rzeźby (zniszczony na początku w. XIX). Współczesny rzeźbom stropowym fryz ścienny z Historią życia ludzkiego jest ilustracją antycznego dzieła Tabula Cebetis. Arras Rozmowa Noego z Bogiem, z kolekcji królewskiej Zygmunta Augusta, wykonany około połowy w. XVI w Brukseli według kartonu Michiela Coxcie. Renesansowe portrety króla Zygmunta Starego i jego córki Anny Jagiellonki (pędzla Marcina Kobera); XVIII-wieczny piec z wiśniowieckiego zamku.

-pięknie opisujesz te sale
-to trochę zerżnięte z przewodnika, przeczytałaś czy to olałaś?
-a za kogo mnie masz? jasne że przeczytałam
-szybka jesteś, przygotowałem jeszcze troszkę ale Cię to nie nudzi?
-lubię zwiedzać różne miejsca, możesz jeszcze coś podesłać
-ok. ja opiszę Ci dalsze zwiedzanie Krakowa
-proszę i całuski

Następna Sala zw. Kazimierza Wielkiego - jest pozostałością reprezentacyjnego apartamentu mieszkalnego z czasów ostatnich Piastów (1. połowa w. XIV), z reliktami malarskiej dekoracji - fresku z monogramem królowej Jadwigi (koniec w. XIV). Masywny filar, wznoszący się na środku wszystkich trzech kondygnacji tej gotyckiej wieży mieszkalnej, stał się powodem nazwania jej Kurzą Nogą. Dziś pierwsza sala Skarbca, zawiera ekspozycję klejnotów (III – XVIII w. , m. in. gemma „Lanckorońskiego”, romański wisior znaleziony na Wawelu), średniowiecznych naczyń liturgicznych (m. in. kielich fundacji Kazimierza Wielkiego), precjozów związanych z władcami Polski (para świeczników z herbami Stefana Batorego, patera i szachownica po Zygmuncie III, klejnot z medalem Władysława IV Wazy, naczynie w kształcie Orła z zastawy Jana Kazimierza, miniatura Augusta III Sasa w oprawie brylantowej i in.), a także paradne naczynia i zegary z w. XVI-XVIII oraz odznaki polskich Orderów Orła Białego i Świętego Stanisława.
Zostaje nam Sala zw. Jadwigi i Jagiełły - znajduje się w pawilonie gotyckim z końca w. XIV, nazwanym nieco później wieżą Duńską, mieści najcenniejsze uratowane relikty pierwotnego Skarbca: Szczerbiec – miecz koronacyjny królów Polski oraz miecz Zygmunta I Starego.
Oglądając, podziwiając wolnym spacerkiem dochodzimy do Piwnic - jest to końcowa część ekspozycji, rozmieszczona jest w trzech piwnicach: gotyckiej z w. XIV (ze sklepieniem wspartym na centralnym filarze) oraz dwóch renesansowych z 1. połowy w. XVI. Przy ścianach pomieszczono lufy armat, haubic i moździerzy – od małych wiwatówek do ogromnych polowych. Znakomitym poziomem artystycznym wyróżnia się para armat z połowy w. XVI, odlanych przez pracującego dla Zygmunta Augusta norymberskiego ludwisarza Oswalda Baldnera. Zespół dział z herbami polskich królów, hetmanów i możnowładców, dzieł wybitnych odlewników, liczy się do najcenniejszych w skali krajowej i znaczących w skali europejskiej. Do tradycji składania na Wawelu trofeów zdobytych na wrogach nawiązują zawieszone pod sklepieniem pierwszej piwnicy chorągwie krzyżackie spod Grunwaldu (1410), odtworzone w w. XX na podstawie szczegółowych opisów pióra Jana Długosza i miniatur Stanisława Durinka w dziele Banderia Prutenorum.
Wychodzimy na zewnątrz i przed nami ukazuje się Baszta Sandomierska - jest ona jedną z dwóch „baszt ogniowych” Wawelu – powstała ok. 1460 r. za panowania Kazimierza Jagiellończyka. Wzniesiono ją dla wzmocnienia obrony rezydencji królewskiej od strony południowej, najbardziej zagrożonej na nieprzyjacielski atak, gdyż przedmieście Stradom nie posiadało własnych fortyfikacji. Baszta została przystosowana do użycia broni palnej (stąd nazwa „baszta ogniowa”).

Idziemy przez dziedziniec Zamku Królewskiego na Wawelu ku pięknej już z daleka Katedry na Wawelu.
Dziedziniec Zamku Królewskiego na Wawelu
jest przykładem architektury renesansowej Prowadzi na niego brama zwana Berrecciego. Otoczony arkadowymi krużgankami, opinającymi trzy skrzydła mieszkalne i południową ścianę kurtynową. Półkoliste arkady wsparte są na lekkich kolumnach o równej wysokości na parterze i I piętrze, natomiast na drugim – reprezentacyjnym piętrze (piano nobile) – występują dwukrotnie wyższe kolumny z charakterystycznymi przewiązkami pośrodku, nawiązujące do podpór romańskich. Nad ich jońskimi kapitelami wsporniki w formie dzbanuszków podtrzymują wiązania dachów
Katedra na Wawelu To najważniejszy kościół w Krakowie, miejsce pochówku wielu królów Polski (m.in. królowie Stefan Batory, Władysław IV Waza, Zygmunt II August, August II Mocny, Zygmunt III Waza czy Jan Kazimierz Waza.), biskupów oraz znanych i wybitnych osób jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. W centralnym punkcie katedry znajduje się relikwiarz ze szczątkami św. Stanisława.
Z wawelu jedziemy Straszewskiego a następnie ulicą Studencką w kierunku Uniwersytetu

Jagielońskiego, tam parkujemy i pokazuję Wam najstarszy budynek tego uniwersytetu Collegium Maius
Zachwycają wspaniałe arkadowe krużganki o kryształowych sklepieniach, studnia usytuowana pośrodku dziedzińca oraz zabytkowe schody prowadzące na pierwsze piętro. Warto również zobaczyć zabytkowy portal prowadzący na dziedziniec.
Wsiadamy znowu do samochodu i jedziemy Jagielońską koło Placu Szczepańskiego do ulicy Juliana Dunajewskiego następnie Basztową do Placu Jana Matejki gdzie nieopodal Akademii Jana Matejki parkujemy i idziemy spacerkiem najdroższą ulicą Krakowa Floriańską. Oglądamy wystawy, kupiliśmy lody i zmierzamy w kierunku Rynku Starego, pokazuję Wam jeszcze Dom Gościnny UJ przy tej ulicy. Dochodzimy prosto na Plac Mariacki na którym znajduje się Kościół Mariacki a po prawej stronie znajduje się Stary Rynek. Stoimy i opowiadam Wam coś nie co że:
-obok katedry na Wawelu Kościół Mariacki stanowi najważniejszą świątynię Krakowa. Przez wieki kościół otoczony był opieką bogatych rodzin mieszczańskich, dzięki czemu dziś budowla ta należy do grona najznakomitszych obiektów architektury sakralnej w Polsce. Kościół Mariacki znajduje się w północno – wschodnim narożniku Rynku Głównego, a jego ukośne ustawienie względem osi rynku świadczy o tym, że pierwsza świątynia romańska wzniesiona została w tym miejscu jeszcze przed lokacją miasta (1257) r. Obecna, trójnawowa bazylika utrzymana w stylu gotyckim powstała pod koniec XIV w. W XV w. do naw bocznych dobudowano jeszcze kaplice i od tego czasu główna bryła kościoła niewiele się zmieniła. Przeprowadzane w następnych wiekach prace renowacyjne dotyczyły głównie wystroju wnętrza. W XVIII w. pod kierownictwem Franciszka Placidiego świątynia uzyskała styl barokowy, jednak już wiek później doszło do regotyzacji wnętrza. W pracach tych brali udział znani artyści, tacy jak Jan Matejko, który wykonał w kościele wspaniałe polichromie oraz Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer, którzy zaprojektowali ozdobne witraże. Prawdziwym skarbem kościoła Mariackiego jest ołtarz autorstwa Wita Stwosza – największy tego typu gotycki obiekt w Europie. Ołtarz składa się z nieruchomej szafy środkowej, która ukazuje zaśnięcie Matki Bożej w otoczeniu apostołów oraz Wniebowzięcie, dwóch ruchomych skrzydeł prezentujących sceny z życia Chrystusa i Marii oraz zwieńczenia, przedstawiającego Koronację Marii przez Trójcę Świętą. Całość wykonana została z drewna dębowego liczącego obecnie ponad 1000 lat, a wszystkie postacie zostały przedstawione w sposób nadzwyczaj realistyczny. Następnie wchodzimy do środka i podziwiamy wnętrze kościoła. Po wyjściu z Kościoła Mariackiego widzimy naprzeciw Sukiennice stojące pośrodku Rynku Głównego. Idąc w kierunku Sukiennic spotykamy Mimby jest ich tu trochę, są to przeważnie studenci zarabiający w ten sposób na utrzymanie się na studiach
http/youtu.be/Y2QqaVXcmUE
Sukiennice są jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Krakowa. Tak jak i w przeszłości budynek ten spełnia przede wszystkim funkcje handlowe, dziś jednak zamiast kupców odwiedzają Sukiennice przede wszystkim turyści. Historia Sukiennic jest tak stara jak historia Rynku Głównego. W chwili lokacji miasta na prawie magdeburskim w 1257 r. książę Bolesław Wstydliwy obiecał również wybudować dla mieszkańców kramy sukienne. Pierwsze Sukiennice były kamienne, następne, wzniesione w poł. XIV w. przez Kazimierza Wielkiego - już murowane. Choć gotycka budowla nie przetrwała próby czasu i spłonęła dwa wieki później, to do dziś zachowały się niektóre fragmenty jej murów. Pożar okazał się jednak dla budynku swego rodzaju dobrodziejstwem. Sukiennice zostały odbudowane w stylu renesansowym. Budynek podwyższono o jedną kondygnację i zwieńczono wspaniałą attyką z grzebieniem ozdobionym maszkaronami projektu Santi Gucciego. Od północy i południa dobudowane zostały loggie zaprojektowane przez Jana Marię Padovano i wzorowane na dziedzińcu Zamku Królewskiego na Wawelu. W takiej postaci Sukiennice przetrwały kolejne kilka wieków.
Zmęczeni już zwiedzaniem usiedliśmy przy stoliku na Rynku Głównym należącym do jednej z restauracji. Podeszła kelnerka i zamówiliśmy frytki ze schabowym i sałatkami oraz soczki pomarańczowe. Zamówiłem jeszcze sobie i dla Twojego taty kawę parzoną a dla mojej kochanej narzeczonej i jej mamy cappuccino.

-dziękuję Ci za mile spędzoną sobotę, jesteś kochana. Wyśpij się, ja odezwę się po kościółku
-na którą idziesz?
-zawsze chodzę na dziewiątą
-no tak, to prawda. Dobranoc mój skarbie
-z takimi słówkami będzie mi się miło spało
-całuski
-całuski

09 maj 2010 /niedziela/

-hej moje sto tysięcy ton złota
-witam i dziękuję że mnie tak drogo wyceniasz
-wiem że więcej jesteś warta ale tak mi się napisało
-ok. dziękuję za miłe słówka
-a czy mój skarb ma czas dla mnie?
-oczywiście i jestem spragniona marzeń, naszych marzeń
-to troszkę Ci jeszcze moje tereny przybliżę a potem oddamy się w swoje ramiona
-nie wiem czy tak łatwo Ci pójdzie ze mną
-chyba pomożesz?
-pisz a nie obiecuj

Również interesująca jest Sala Turniejowa - fryz ścienny ze scenami turniejowymi malowany w latach trzydziestych w. XVI przez Hansa Dürera (brata Albrechta) i Antoniego z Wrocławia. Obrazy renesansowe włoskie, w tym portrety młodych mężczyzn z rodu Medyceuszów, pędzla Alessandra Allori i Giorgia Vasari. Wśród renesansowych mebli włoskich sieneński stół z pałacu Palmierich. Okazały piec z w. XVIII pochodzi z zamku w Wiśniowcu na Wołyniu.

Ciekawym miejscem dla zwiedzania jest Kurza Stopka - są to dwa kameralne pomieszczenia w gotyckiej, z w. XIV, przerobionej w epoce renesansu i w XX w. narożnej wieży - belwederku, części zamku zwanej ongiś Kurzą Nogą. Z okien roztacza się rozległy widok na stary Kraków. Nie jest znane pierwotne przeznaczenie tych wnętrz. Tu zapewne królowie spędzali samotne chwile, pogrążeni w refleksji nad ważnymi sprawami. Portale z herbem Wazów oraz kominek pochodzą z czasu około r. 1600. W okresie międzywojennym w. XX wykonano obecny strop z plafonem pędzla Zygmunta Waliszewskiego, a ściany wówczas wyłożono XVIII-wiecznym kurdybanem. Obrazy renesansowe, głównie francuskie.

Obłapiając Cię za szyję swoją rączką, obłapiłaś mnie z tylu za plecki i wolnym krokiem szliśmy w kierunku następnej sali a jest to Sypialnia gości królewskich - komnata z oryginalnym modrzewiowym stropem i, również renesansowym, z 1. połowy XVI wieku, malowanym barwnym fryzem ściennym, z wyobrażeniem głów ludzkich. Arras, wyrób brukselski z poł. w. XVI, przedstawia Eliasza przed królem Achabem; wśród obrazów z kolekcji Lanckorońskich cenne dzieła Simone Martiniego, Bernarda Daddiego i Jacopa del Sellaio. Do pierwotnego przeznaczenia sali nawiązuje późnorenesansowe łoże angielskie. Okazały piec kaflowy z w. XVIII pochodzi z zamku w Wiśniowcu na Wołyniu. Wychodząc i wybierając następną salę weszliśmy do Sali kolumnowej - w w. XVI przechowywano tu srebra stołowe, a w w. XVIII, wstawiając kolumny, zamieniono na salę reprezentacyjną. Dziś wnętrze urządzone jest w duchu klasycystycznym. Portrety polskich osobistości z czasów panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, w tym jego podobizna, stworzona w pracowni Marcelego Bacciarellego. Zespół klasycystycznych mebli z kurdybanowym obiciem.

-to tyle z historii a później będzie z miłości ale muszę złapać wenę i wpaść w rytm po Twojej akceptacji - piszę mojej kochanej Dominice
-ok, dzięki za tak dokładny opis. Fajnie się czytało. To wpadnij w rytm, ja zjem coś w tym czasie - odpisuje mi na to
-no na takie marzenie nie wpadłem, jeść podczas seksu - piszę zdziwiony
-ale to by było ciekawe hihihi - odpowiada śmiejąc się
-kwiatuszku to pojedz spokojnie, ja też sobie coś zjem - informuję bo jestem głodny jak wilk
-rozumiem, a później oddamy się namiętnej miłości - odpisuje miło moja Niki
-wyjęłaś mi te słowa z ust, będę ok. siedemnastej - informuje moja kotkę
-dlaczego tak późno? - pyta zdziwiona
-przyjedzie kumpel żoną o pracy porozmawiać - tłumaczę
-to nie powinien przyjść do biura - pyta się zdziwiona
-o pracy licencjackiej na uczelnię - tłumaczę dokładniej
-rozumiem, to czekam cierpliwie - odpisuje troszkę chyba zasmucona
Przed siedemnastą piszę:
-czy mój skarb jest już gotowy na miłość? - śmiało pytam będąc już sam w domu
-tak, czekam rozpromieniona - tą odpowiedzią dodaje mi pewności siebie jednak dla upewnienia się pytam -nie drwisz ze mnie?
-jestem całkiem poważna, proszę pisz - odpisuje

Dochodziła już godzina 19-ta kiedy dojechaliśmy do domu, a ponieważ byliśmy zmęczeni to i już jeść nam się nie chciało więc jakieś picie i owoce winogrona, mandarynki oraz banany które kupiliśmy wracając do domu.
Rodzice wnet poszli spać a my poszli ze soczkiem i owocami na ogród. Ty byłaś w mini spódnice fioletowego koloru i krótkiej bluzeczce koloru niebieskiego, ja byłem tylko w spodenkach plażowych. Usiedliśmy na jednej z ławeczek które znajdują się nie opodal budynku obsadzone niewysokimi drzewkami jednak je osłaniające i z dala od oczów przypadkowych ludzi. Jest piękna pogodna i gwieździsta noc, siedliśmy obok siebie patrząc w niebo i w milczeniu popijaliśmy przez słomkę soczek pomarańczowy. Po chwili milczenia wziąłem Cię za rączkę i powiedziałem:
-kochanie usiądź na moich kolankach będziesz miała miękko Wstałaś z ławeczki i dając się prowadzić za rękę usiadłaś mi na kolankach, usiadłaś lewą stroną do mnie obłapiłem Cię prawą ręką za plecki, lewą położyłem na kolankach. Ty natomiast swoją lewą rączkę zakładasz na moje prawe ramię i chwytasz za szyję, a dłonią prawej rączki głaskasz moją klatkę piersiową jadąc od sutka do sutka lekko je chwytając paluszkami, następnie głaskasz zewnętrzną częścią dłoni mój lewy policzek po czym zatapiasz paluszki w moje włosy i delikatnie przejeżdżasz do tyłu. Teraz dłoń Twoja zsuwa się po mojej twarzy głaskając delikatnie oby dwa moje policzka i chwytasz za podbródek ustawiając mój dzióbek do złożenia na nim pocałunku. Zbliżając swoje usta wyczuwam już ciepło Twoje płynące z nich i znany oddech oznaczający uczucie pragnienia mnie. Lekko dotykające Twoje wargi moich ust a następnie po kolei różnych części mojej twarzy powodują gęsią skórkę na moim ciele i w prowadzają mnie w stan jeszcze większego upojenia miłosnego.

-ale miło, pisz dalej - pisze gwiazdeczka

Teraz dopiero moja lewa rączka przesuwa się pomalutku od kolanka po Twojej nóżce do majteczek a następnie wkrada się bokiem ich i wtedy paluszki moje odnajdują Twoje źródło rozkoszy, ciepłe i wilgotne. Drgnęło troszkę Twoje ciało kiedy paluszki trafił na miejsce w górnej części malutkiej i zaczęły delikatnie go masować a żeby było cały czas wilgotne to raz po raz wpadają do dziurki malutkiej po czym znowu masują łechtaczkę. Całujesz moje usta oddychając coraz szybciej i namiętniej szepczesz mi do uszka że chcesz sobie usiąść na malutkim bo czujesz pod swoją pupcią że jest twardy i przygotowany na wykorzystanie go. Wiesz dokładnie że nie ma żadnego problemu a że ja jestem tylko w bokserkach więc szybko wstajesz, ja wyciągam ogierka i siadam na samym skraju ławki opierając się o oparcie jestem przygotowany na Twoją malutką, mój malutki stoi i czeka. Nie ściągasz nawet majteczek tylko stajesz stopkami jedną z jednej strony moich wyprostowanych nóżek, drugą z drugiej strony na ławkę i chwytasz się oby dwoma swoimi rączkami za moją szyję, ja odsuwam lekko majteczki i nastawiam ogierka prosto pod Twoją dziurką a Ty pomalutku z dużym napaleniem się i zamkniętymi oczkami siadasz na mojego malutkiego.

-piiisz daalej - prosi moja luba

Widzę jak wchodzi w Twoje ciało coraz więcej się chowając w malutkiej, teraz tak mu się dobrze robi bo czuje ciepło w malutkiej a po mimo wilgotności, przyjemne ocieranie się o boki Twojej pisi. Siedzisz teraz pupcią na moich nóżkach, malutki jest cały w Tobie czujesz go dokładnie i zaczynasz rytmiczną pracę swoimi biodrami, pracujesz pomalutku z głowę odchyloną trochę do tyłu, oczka masz zamknięte a ustami wydajesz dźwięki westchnienia. Krótko trwają powolne ruchy bo teraz zostały poruszane i zaczynają mocniej działać bodźce i zmysł miłości. Zaczynasz coraz szybciej poruszać biodrami w prawo to w lewo to czasami do przodu albo do tyłu. Robisz to szybko, szybciej i jeszcze szybciej. Nagle ustajesz, a mięśnie Twojej malutkiej spinają się i w tym samym czasie odchylając głowę mocnej do tyłu, wypychasz do przodu swoje piersi które masuję dłońmi i zaciskając wargi aby za mocno nie krzyczeć przeżywasz orgazm, czuję ciepłe soki na moim malutkim i miłe moim uszom stęki namiętności. Teraz rozluźniając się i pracując coraz wolniej bioderkami dochodzisz do końca orgazmu. Pomalutku spokojnie zaczynasz oddychać, patrzysz na mnie kochanymi oczkami i przyciągając moją głowę całujesz namiętnie moje usta mówiąc
- dziękuję kochany, tak mi fajnie było. Siedząc jeszcze chwilkę patrzyliśmy na gwiazdy szukając Małą Niedźwiedzicę, Dużą Niedźwiedzicę. Nagle zobaczyliśmy spadającą gwiazdę i pomyśleliśmy o marzeniu ale jakie to marzenia to nie mogliśmy powiedzieć ponieważ by się mogły nie spełnić.
- i co teraz - spytałaś - jak Ty kochanie chcesz się napalić - dokończyłaś pytanie
-nie wiem jak decydujemy - spytałem - planujemy jakiegoś bobaska?
-ja nie wiem, a Ty co na to powiesz - powiedziałaś
-dobrze porozmawiamy o tym w wolnej chwili a teraz wyskoczę - skończyłem rozmowę

-nie wiem czy sobie życzysz dalej? - pytam moją kochaną bo mimo przerwy nie odpowiada
-życzę - krótko odpisała

-zejdź ze mnie - powiedziałem
Chwytając Cię za ręce schodzisz z mojego malutkiego zostawiając na nim swoje soki.
-stań kochana przed ławką i oprzej się rączkami na siedzeniu - mówię a Ty z uśmiechem na buzi robisz to o co Cię proszę. Stanęłaś przed ławką i oparłaś się rękami na siedzeniu co spowodowało że Twoja pupcia i malutka były wypięte tuż przed moim ogierkiem stojącym na baczność lekko podniesioną główką do góry. Odsunąłem lekko mokre już majteczki, chwyciłem swojego ogierka który pulsował rwący się do szparki i spokojnie naprowadziłem do dziurki i jednym powolnym pchnięciem wszedł do samych jajeczek po czym wyciągnąłem i znowu wszedłem głęboko, jeszcze dwa takie ruchy i wyskakuję chwytając ogierka, obracasz się i patrzysz jak pryska śmietanką, bierzesz go szybko do rączki i masując wyciskasz ostatnie krople białej cieczy ciesząc się z tego że się napaliłem. Po chwilce staje się miękki i chowasz go do moich spodenek przybliżając dzióbek który serdecznie całuję
Siadamy dalej na ławce i nie myślimy o spaniu bo jest tak przyjemnie że szkoda nocy. -to jak Romusiu, porozmawiamy o naszym życiu, jak planujemy naszą przyszłość? - zapytałaś

-wystarczy kochana? - pytam ponownie po tej części
-jak uważasz - odpowiada
-to odpowiedź wymijająca, jesteś na mnie zła? - piszę
-nie, dlaczego? - odpowiada
-brak dialogu - tłumaczę
-zastanawiam się i jest mi tak miło - pisze Nika i pyta się -z iloma kobietami uprawiałeś seks? Możesz mi powiedzieć?
-myślałem że już ten temat dobrze znasz, pisałem już. Tylko z jedną i zapamiętaj to do końca życia - odpowiadam szczerze i tak naprawdę nigdy z nią takich rzeczy nie przeżywałem
-ok, rozumiem - odpisała.
-kochana prawdę Ci mówię, ale te moje marzenia to tęsknota do seksu z miłości, do takiego gdzie nie ma szybkości aby się zaspokoić, ale jest cudowna przyjemna miłość z której można się napajać swoimi wdziękami - piszę dalej
-ok, wydajesz się mieć duże doświadczenie, więc nie chciało mi się wierzyć, że to tylko z jedną partnerką robiłeś - tłumaczy swoje zdziwienie
-nigdy tak ładnie się nie kochałem, ona nie chciała takich gierek i tym podobnej, może tak z tydzień na początku a potem to wygląda na to że więcej udawała orgazm niż go przeżywała - opisuję
-pozwalała Ci na wszystko? Wiesz co mam na myśli - pyta Niki
-no nie za bardzo wiem o co Ci chodzi - odpisuję w ten sposób aby coś więcej powiedziała o co jej chodzi
-dobra, to kiedy indziej pogadamy na ten temat - stchórzyła moja młoda dziewica, wiem że to ją trochę przerasta ta otwartość rozmowy i to bez tabu
-dlaczego? Jak masz już coś na myśli to pytaj, proszę - piszę
-niee, jeszcze byś sobie coś złego o mnie pomyślał. Nie dziś - wstydzi się najwidoczniej moja kochana
-proszę, co mogę sobie pomyśleć, że Cię zaczynam więcej interesować? - pytam
-myśl co chcesz - rezygnuje z pytania
-trudno - poddaję się i już nie namawiam do zadania pytania
-no dobra. Niech Ci będzie. Co najbardziej odważnego robiliście w łóżku (albo gdziekolwiek) - jednak próbuje pytać ale natychmiast dodaje -dobra nie chcesz, nie odpowiadaj zapomnij o tym
-czekaj, rozmawiam - odpowiadam właśnie rozmawiając w tym czasie przez telefon ze szwagrem, po chwili pytam się Dominiki
-chodzi Ci o stosunek analny
-na przykład - odpowiada
-nie, tego nie robiłem, A jaki np. inny przykład? - znowu pytam
-na serio obracałeś ją w pracy na biurku? (źródło marzenia) - zadaje śmiało to pytanie
-musisz o tym wspominać, z Tobą to będę się kochał a nie obracał? Hi, hi, hi - odpisuję jednak bardzo zażenowany
-mam nadzieję, ale z tego Twojego opisu seksu z nią to chyba nie obrazisz się z powodu tego określenia. Nie muszę jeśli nie chcesz. Dobra nie będę wchodzić na ten temat, bo to chyba nie jest za mądre. Jeszcze się na mnie obrazisz i co ja pocznę wtedy - tłumaczy Niki
-nie kochana, ale to co ja opisuję to naprawdę jest coś wspaniałego co bym chciał przeżyć, z Marzeną to tak jak mówiłem było tylko zaślepienie i rzeczywiście można to było nazwać teraz obracaniem lub jeszcze inaczej - odpisuję na jej tłumaczenie i dodaję pytanie -chcesz znać moje zdanie na temat sexu analnego?
-jeśli nie masz nic przeciwko, ja Ci wtedy powiem moje zdanie na ten temat - odpowiada
-powiem to tak, znam trochę techniki z opisów specjalistów i to jest coś do czego się trzeba dobrze przygotować i też to można zaakceptować pod warunkiem chcenia obu partnerów. Nie wiem czy Cię ta moja wypowiedź zadowoli - piszę mając przed oczyma taki stosunek aż mój ogierek staje
-specjalistów? To znaczy kolegów, czy na prawdę znawców tematu? - dopytuje się Niki
-lekarzy seksuologów, nie rozmawiam na tematy takie z kumplami - odpowiadam
-ok, rozumiem. chciałam wiedzieć, czy to z nią robiłeś. Już wiem. Ja powiem, że to jest do zaakceptowania, ale za przyjemne to to chyba nie jest. Nie jestem aż taką znawczynią tematu - pisze moja luba
-zależy jak do tego się podejdzie, bo w internecie można widzieć tego typu seks, ale to jest wszystko sztuczne i głupio przedstawione - odpisuję
-dobra, porozmawiajmy o czymś innym - Dominika chce zmienić temat i wcale temu się nie dziwię
-ja Ci opiszę taką sytuację jak ja bym to widział ale jak przyjdzie na to czas. Denerwuje Cię ta rozmowa? - pytam
-nie, ale lekko krępuje - przyznaje się Niki
-mnie też ale z nikim nie pisałem o takich sprawach. Dobra mam na myśli inną rozmowę z Tobą, przedstawię Ci ją tak jak to marzę, potem możesz powiedzieć swoje zdanie, ok? - piszę
-ok, dzięki za pozwolenie przedstawienia swojego zdania - odpowiada
-złośliwe to - zauważam
-nie zwracaj uwagi. Dobra, słucham Ciebie, Ty pisz w spokoju, ja pójdę na strych moment i jestem - pisze Niki
Czekam kiedy wróci.
-obraziłeś się? jestem - napisała po pięciu minutach
-ok. piszę i wcale się nie obraziłem - odpowiadam

-to jak Romusiu, porozmawiamy o naszym życiu, jak planujemy naszą przyszłość? - zapytałaś
-Dominiczko moja kochana, chciałbym pierw usłyszeć Twoje zdanie – odpowiedziałem
-ja myślę że to za wcześnie na dzieci, pierwszy rok studiów i już obowiązki macierzyńskie, nie wiem czy dalibyśmy sobie radę – mówisz zmartwionym głosem
-a powiedz kiedy według Ciebie była by odpowiednia chwila na dziecko? - zapytałem
-hmm, nie wiem chyba po studiach – odpowiedziałaś po namyśle
-a nie planujesz jeszcze dalej się uczyć, np.robić magistra a później doktorat? - znowu zapytałem
-i tak jeszcze będę młoda – odpowiedziałaś uśmiechając się
-a praca, kariera? Będziesz gotowa ją zostawić? A odpukać w niemalowane np. jakaś choroba? Co potem? -zadawałem sobie i Tobie pytania jedno za drugim
-to powiedz teraz co Ty o tym myślisz – zapytałaś – jaki będzie moment najlepszy na dzieci?
-moje zdanie jest takie kochany mój skarbie – zacząłem pomalutku mówić – najpiękniejsze chwile są kiedy człowiek jest bez stresów, same przyjemności i uciechy z życia. Kiedy będzie więcej nauki a więc trzeci lub czwarty rok studiów, lub studia dalsze, lub Twoja kariera zawodowa to będzie trudno o dzieci a przede wszystkim starać się im dać odpowiednie wychowanie rodzicielskie
-tak, masz rację – stwierdziłaś – ale jak to widzisz jakbyśmy się kochali teraz na ful i bym zaszła w ciążę – spytałaś
-byłbym najszczęśliwszym ojcem na świecie – odpowiedziałem
-a co ze studiami? -zapytałaś ponownie
-kochana, studia spokojnie robią matki które które rodzą drugie i nawet trzecie dziecko. Nie jesteś sama, jeżeli zajdziesz teraz w ciążę to liczymy jest koniec lipca to pod koniec kwietnia albo na początku maja mogłaś by urodzić. Więc to źle powinnaś zaś w ciążę za dwa miesiące
-a co później? - spytałaś
-zaczniesz drugi rok normalnie, a dzieckiem pomoże się zająć babcia a może ściągniemy Twoją mamę – odpowiedziałem
Myślisz i myślisz. Zapanowała cisza było słychać tylko granie świerszczy w trawie.
-to koniec z kochaniem na całego – spytałaś
-nie rozumiem, to dziś nie miałaś na całego – odpowiadam pytaniem na pytanie
-ja tak ale Ty musiałeś wyskakiwać – powiedziałaś
-ale się przecież napaliłem – odparłem
-i tak będziesz zawsze kiedy będę miała płodne dni – pytasz bardzo odważnie
-a jest jakieś inne wyjście – również pytam Cię wiedząc o czym myślisz
-przecież można używać prezerwatywy – odpowiadasz
-moja kochana powiem Ci tak - zaczynam swój wykład – nigdy w życiu nie założę sobie czego na malutkiego to jedno, a drugie nie mógłbym się kochać wiedząc że jakieś sztuczne ciała obce dzielą mnie od styku z Twoim ciałem. To jest dobre dla tych co sobie chcą wyskakiwać na seks byle kiedy i byle z kim
-jesteś kochany – mówisz – nie znam się na tym ale mam pytanie co mi chodzi po ustach
-wiem jakie kochana i od razu Ci mówię z nią też nie używałem żadnych prezerwatyw – odpowiedziałem
-to co wyskakiwałeś – spytałaś
-kochaliśmy się według jej kalendarzyka a jak było inaczej to wyskakiwałem, ale myślę że miała coś założone. Nie myślałem o tym, byłem zaślepiony i bez jakiejkolwiek wiedzy na ten temat
-to ja mam szczęście że poznałam już tak mądrego faceta – stwierdziłaś i mówiłaś dalej – musimy teraz uważać bo w moim organizmie zachodzą z powodu Ciebie duże zmiany i na pewno bym zaszła w ciąże. Nigdy nie myślałam że tak można się mocno kochać aż po takich doznaniach brzuch boli – mówiłaś - ale jak zobaczyłaś na mojej twarzy zmartwienie to szybko dodałaś - ale tak troszkę i jest oznaką dużego przeżycia orgazmu
-chcesz mi powiedzieć że kalendarzyk może zawieść – spytałem
-tak, tego się obawiam - odpowiadasz
-powiem Ci moje perełko że z Tobą kocha mi się prawdziwie i wiem że jest prawdziwa uczta miłości mojej do Ciebie i Twojej do mnie – stwierdziłem
-cieszy mnie to – odpowiedziałaś bardzo zadowolona
-jeszcze mam jedną prośbę – mówię
-jaką – szybko pytasz
-musisz pilnować tego kiedy mogę się napalać do środka a kiedy nie

-to nie stosowanie prezerwatyw wiąże się z wiarą czy po prostu nie pasują Ci one? - pyta się Niki i tym pytaniem wywołuje uśmiech na mojej twarzy
-wytłumaczyłem już w marzeniach - odpisuję
-ok, nic więcej nie powiesz? - dopytuje się dalej moje słoneczko
-co to jest za przyjemność styku malutkiego i pisi bez przyjemności bezpośredniego dotyku czy czucia ciepła - próbuję tłumaczyć
-skąd możesz wiedzieć skoro nie używałeś jeszcze - podchwytliwie pyta się Niki
-tak to tylko na k.... można zakładać aby się nie zarazić, przecież jest to ciało sztuczne a ubraną w młodości miałem, tak z ciekawości. Dominiko pamiętaj, nie wiem czy ja z tego skorzystam ale w miłości nie stosuj żadnej sztuczności w takiej prawdziwej miłości. Na pewno nasuwa Ci się następne pytanie - piszę
-nie. Nie mam zamiaru się truć tym. Dobrze trafiłam? - pisze kochana dziewczyna
-akurat o tym nie myślałem ale masz rację. Skończmy już ten temat - proponuję
-ok., ok, a do tego daleko - odpisuje
-a w nocy śpij, a nie szukaj po internecie bo się uczysz od obcych - piszę
-nie szukam nic po internecie, to jest podstawowa wiedza - odpisuje
-nie żartuj to wyższa jaka będzie? - pytam
-trzeba było mówić, że nie chcesz o tym gadać - pisze trochę stremowana
-kochana, jest ok., nie mam Ci tego za złe że już tyle wiesz - staram się ją podtrzymać na duchu
-musiałam trochę szybciej dorosnąć, trudno. Dobra skończmy bo ewidentnie Ci ten temat nie leży - pisze i ocenia mnie trochę niesprawiedliwie
-gorzej by było gdybyś powiedziała że w praktyce to przerabiałaś. Stoi kochana, stoi byś nie chciała widzieć - odpisuję śmiejąc się
-ok. nie wnikam - pisze Niki
-tz. leży mi ten temat. Hi. hi. hi. Jakaś Ty kochana już byś mogła mieć maturę - piszę zadowolony że mam taką kochaną dziewczynę
-mogłabym, ale niestety jeszcze trochę, ale mnie rozbawiłeś - odpisuje Niki
-to fajnie trochę dłużej będziesz żyła, śmiech to zdrowie - odpowiadam na jej radość
-taak to prawda i jak tam? Możesz rozmawiać czy jesteś zajęty? - pyta ponieważ robiłem kawę i troszkę mnie nie było przy kompie
-mogę rozmawiać - odpisuję
-to o czym chcesz porozmawiać? - pyta się Niki
-ciekawe pytanie, wychodzi na to że jak nie o seksie to nie ma o czym - odpowiadam szczerze
-szkoda - potwierdza Niki
-może coś zaproponujesz? To co o szkole będziemy rozmawiać? - pytam
-trochę inne tematy by były. Ja nawet jeszcze stopy w liceum nie postawiłam, a ty już studia kończysz - rozmyśla Dominika
-nie kończę kochana - odpowiadam
-to ile jeszcze do końca? - zainteresowała się luba i widzę że jej troszkę się pomieszało, to tą pracą licencjacką
-to są pięcioletnie, trzy licencjat i dwa magisterskie. Przepraszam telefon mi często przeszkadza - odpisuję przepraszając za przerwy w pisaniu
-aaa ja myślałam, że już kończysz, ale jestem niemądra? - przyznaje się Niki
-to źle kotku myślałaś, tak że nie będziesz sama się męczyć nauką. Dlaczego niemądra, nie mów tak o sobie - piszę
-mogłam się domyślić, ale chyba mi wybaczysz, bo mnie lubisz co nie? - pisze Dominika chyba analizując nasze rozmowy i dochodząc do wniosku że za szybko zadaje pytania
-jesteś wspaniała i mądra dziewczyna - piszę
-dzięki, Ty jesteś wspaniałym i mądrym chłopakiem (wieeem to było bardzo oryginalne) - odwdzięcza mi się moje słoneczko
-dziękuję za uznanie. Kiedy kończysz szkołę? Kiedy masz koniec roku - pytam
-coś pod koniec czerwca, chyba 28, a jak to jest z wakacjami studentów? Też macie? - dopytuje się Niki
-to zależy jak kto się uczy, czy nie musi zaliczać jakiś poprawek. Ja mam egzaminy i końcowe zaliczenia prawie cały czerwiec. Wakacje praktycznie mam od lipca do października - odpisuję na mój temat i dopytuję się dalej -myślałem że wcześniej kończą ostatnie klasy a Ty mówisz że tak jak wszyscy
-ja się trochę boję tego liceum, wiesz nowa szkoła, wszystko nowe, ale dam radę - pisze kwiatuszek
i niespodziewanie pyta -Wolisz siatkówkę czy piłkę nożną? (czy nic z tego?)
-ani mi nie mów że się boisz. Musisz od razu zabrać się za naukę i będzie ok., wiem że dasz radę bez problemu - odpisuję i mobilizuję ją oraz dodaję na temat sportu -Oglądać? Bo nie gram, wolę siatkówkę
-ja też nie gram, ale lubię oglądać i to i to - stwierdza Dominika
-nie mam praktycznie kiedy oglądać - piszę zgodnie z prawdą
-a jakiś sport uprawiasz? - dopytuje się sprawiając mi tym satysfakcję że się interesuje coraz więcej moją osobą
-biegi po schodach na uczelni, a w zimie dwa tygodnie na nartach, a w lecie no w tym roku nie ale tak normalnie to moczenie się w morzu. A Ty kwiatuszku? - opowiadam i pytam
-mam ogólnie lekkie problemy z kręgosłupem, ale codziennie staram się ćwiczyć od rana. Tak bardziej sport to chyba rowery, te normalne i wodne. Może kiedyś jak będziemy u mnie nad jeziorkiem to sobie popływamy - pisze Nika
-widzę że nie dopuszczasz do siebie myśli dać sprowadzić na moją drogę - piszę
-nigdy nie będziesz chciał odwiedzić mojego nudnego miasteczka - pyta -omijająca moją wypowiedź
-ok. na pewno sobie popływamy, a wiesz że zaproszeniami w marzeniach w Twoje strony mamy jechać? - piszę
-już lepiej - odpisuje
-ale pierw co innego, ok. ok. może kiedyś zauważę że myślisz i chcesz podobnie. Muszę kończyć
za krótki okres naszej znajomości żeby tego żądać od Ciebie mój aniele - tłumaczę
-ok nie będę Cię zatrzymywać. Miłego wieczoru, ale mam odczucie, że się na mnie obraziłeś trochę - pisze Nika
-kocham Cię i nigdy nie przestanę, te słowa będziesz mogła słuchać tak długo jak tylko będziesz chciała. Nie obraziłem się, jak już coś to mi się przykro czasami robi. Obrazić się nie mogę bo bym dużo stracił - tłumaczę
-wieczoru miłego nie będę miał bo zasnę czytając notatki, wieczorem jestem śpiochem bo nie mam do kogo się przytulać. Rano czasami już o 4 uczę się - piszę
-nie jest to dla mnie miłe, że jest Ci przykro, dobra nie chcę zawracać Ci głowy - odpowiada na to Dominika
-nigdy mi głowy nie zawracasz ani nie przeszkadzasz i proszę już tak nie mówić. Chcesz coś jeszcze kochanie moje, najpiękniejszy skarbie mój - pytam
-trzymaj się i może jutro mi wytłumaczysz dlaczego Ci się przykro robi - pisze Nika
-oglądałaś te mimy na Rynku w Krakowie? - zmieniam temat
-tak - krótko odpowiada kwiatuszek
-mogę dziś, kiedy o tym pływaniu byś powiedziała w inny sposób to bym był zadowolony, np. tak:
to jak przyjadę do Ciebie i polecimy na wakacje to sobie popływamy, a u mnie też możemy w jeziorze. Mniej więcej tak, to bym się ucieszył, ale ja Ci daję gwarancję że nawet gdybym Cię zabrał na Majorkę na dwa dni to byś była zmęczona z pływania a u nas to może nawet dwa tygodnie braknąć aby się zamoczyć z powodu pogody - tłumaczę
-wiesz dlaczego mówiłam o moim jeziorze? Bo mi nie chodziło o zwykłe pływanie, tylko na tym rowerku wodnym. Uwielbiam to i jak już wrócimy z tych wakacji to Cię tam zabiorę, do jutra - odpisała tłumacząc o co jej chodziło
-tak ale nie wiadomo czy będzie do tego pogoda, a ja tam też mam rowery wodne i nawet jacht jest. Dlatego musisz zrobić u mnie kartę pływacką - trochę się przechwalam
-rozumiem. myślałam.., a dobra nie ważne. Pa - odpisała
-wyślę Ci kolekcje niektórych znaczków jakie posiadam, chcesz sobie oglądnąć pytam zmieniając temat
-możesz wysłać, ale teraz muszę psa wyprowadzić - odpisuje Nika
-ale słoneczko jest czerwone - piszę o słoneczku na gg, braku dostępności
-to na chwilę się zrobię dostępna, nie chce żeby zaczęli wszyscy pisać - reaguje na moje spostrzeżenie i dodaje -dobra teraz jest dobry moment

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik rzemiosło 1816-1823

-to tylko mała drobnostka mam kilka albumów, dla naszych dzieci będą bardzo wartościowe bo niektóre to już dziś mają dużą wartość - piszę na temat znaczków -dobranoc i miłych snów o mnie dopisuję jeszcze
-bardo ładne, jeszcze później sobie pooglądam - odpisuje
-wróciłaś już z psiną? - pytam
-tak tak - odpowiada
-całuski i idź wcześniej spać - radzę Dominice
-nie da rady buziaki - odpowiada krótko
-dlaczego? - dopytuję się
-muszę przed spaniem posłuchać muzyki, tak to nie zasnę - odpowiada i dodaje -zresztą ostatnio później chodzę spać
-to źle, nie dbasz o zdrowie, a ja zdrowej Cię potrzebuję - piszę swoje prawdziwe myśli
-dbam o zdrowie - odpisuje
-pa pa - piszę i dodaję -jutro będę dostępny dopiero koło siedemnastej
-ok, ja jutro będę do piętnastej w szkole. Dobranoc

10 maj 2010 /poniedziałek/

Dzień ten okazał się luźny. Nie miałem trzech godzin wykładów więc z rana piszę do Dominiki:
-hej moje słoneczko
-myślałam tak sobie abyś napisał, myślami Cię do siebie sprowadziłam - pisze uradowana chyba z taką zmianą rzeczy Dominika
-nie jesteś w szkole? - pytam
-nie - odpisuje
-a co moja perełka robi w domu? - pytam zdziwiony
-a no widzisz Twoja perełka jest chora i brzuszek ją boli - odpowiada
-rozumiem, czekaj jeszcze chwilkę coś sobie do picia zrobię - proszę moją dziewczynę
-ok, spokojnie - zgadza się
-kochana bardzo Cię proszę, ale to bardzo, jak piszę nawet jak jesteś w szkole to zdaję sobie sprawę że zaraz nie możesz odpisać i tego nie żądam ale jak mijają trzy przerwy a Ty nie dajesz znaku to co ja mam myśleć? Wiesz co myślałem ostatnio? - piszę zmartwiony że nie odpisywała mi w piątek na sms-y
-co? - pyta się na pewno z ciekawości
-że piszesz z kimś na gg i nie zauważasz że przyszedł sms ode mnie - tłumaczę
-częściowo masz rację. Nie zauważyłam, że przyszedł pierwszy sms. Drugi już usłyszałam, niestety na lekcji. Źle to wyszło. Sorry - tłumaczy teraz Niki
-nie tłumacz się, nie na tym rzecz polega i nawet dziś nie miałbym pretensji gdybyś mniej pisała, ja nie żądam żebyś tylko moją osobą żyła, ale przynajmniej odpowiedziała na sms-a, a dodatkowy sms od Ciebie to jest coś wspaniałego i nie do opisania - piszę swoje pragnienia
-lubisz ze mną pisać? - pyta Niki
-uwielbiam z Tobą rozmawiać, przecież wiesz że Cię kocham - szczerze wyznaję
-to ciesze się, że nie zajmuję Ci tyle czasu na marne - odpisuje na moje wyznanie
-coś w tym ogródku robiłaś co się tak zajechałaś? - pytam
-mamy na działce taki mały domek. Trzeba było posprzątać tam. Na ogródku to posiałam marchewkę, pietruszkę itp. itd. Ale dziś od samego rana brzuch mnie strasznie boli - opisuje
-brzuszek i główka to szkolna wymówka. Hi, hi, hi. Ciocia przyjechała? - śmieję się
-możliwe, ale nie w tym przypadku - odpowiada poważnie Niki
-to dlaczego boli? - pytam
-różne są możliwości - odpowiada krótko
-jaką dopuszczasz możliwość - nadal się próbuję dowiedzieć przyczyny
-nie wiem. Wzięłam tabletkę i jest dobrze - stwierdza Niki
-często tak Cię boli? - nie daję za wygraną
-czasem tak mam, ale przeważnie przechodzi szybko. Nie ma się czym przejmować - ignoruje moje zmartwienia
-to na pewno nie jest normalne zjawisko, mówiłaś o tym z mamą, albo z tatą - dopytuję się
-tak, nie martw się - odpowiada
-i nie trzeba iść do lekarza, jak to mam się nie martwić? Przecież o kogo ma się martwić jak nie o Ciebie? - z miłością tłumaczę moje zatroskanie o jej zdrowie
-dziękuje za troskę, coś z tym trzeba będzie zrobić - dostrzegła moją troskę
-dbaj o zdrowie, trzeba iść do lekarza ok? - upewniam się
-wiesz jaką mamy służbę zdrowia.. prawdopodobnie lekarka mnie wyśmieję, że małolata przyszła z bólem brzuszka. Jak będę miała wyniki to i tak jestem zmuszona tam iść więc coś wspomnę.
to na pewno nie jest nic poważnego - zapewnia mnie moja luba
-a kiedy będziesz miała wyniki? - dalej drążę temat
-niedługo - odpowiada
-nie znasz terminu? - dopytuję się nie dając jej odpoczynku
-nie, ale sądzę, że było dobrze skoro jeszcze nie wysłali. Słyszałam, że jeśli coś jest nie tak to wysyłają szybko. Jeśli wcale nie wyślą, bo też jest taka możliwość, to i tak muszę iść do tej lekarki. Będzie dobrze, są bardzo małe szanse w moim wieku, żeby to było złośliwe, więc na prawdę nie ma powodu do obaw - wytłumaczyła mi Niki
-ok. ale i tak martwię się o Ciebie - odpowiadam
-doceniam to. Co jesz na obiadek? - zmienia temat
-nic nie robię, zjem coś na zimno ale później - odpowiadam
-jadłeś dziś coś chociaż? Zaczynam się martwić - teraz ona się troszczy o mnie
-śniadanie rano - odpowiadam nie zgodnie z prawdą bo jeszcze nic nie jadłem
-to dobrze, nie można żyć samą miłością - ostrzega mnie moja luba
-nie wiem, może mogę spróbować? - odpisuję
-nie będziesz miał siły spełnić marzeń, ale zawsze możesz spróbować - pisze
-to od dzisiaj próbuję, ale obawiam się że nie przyjedziesz mnie pożegnać - upewniam się
-nie gadaj tak, chyba by mi serce pękło - odpowiada
-to by było Romeo i Julia - śmieję się
-no tak ale lepiej jak by było tak jak w marzeniach, nie obraziłabym się wcale - zauważa Niki
-nasza sytuacja jest inna, masz zapisane te wszystkie moje marzenia? - pytam
-w pamięci, mam. Ze szczegółami to w archiwum. Nie mam tylko kilka tych pierwszych - odpisuje
-to może pomarzymy? Chyba że masz jeszcze coś do powiedzenia lub zapytania - pytam się
-możemy pomarzyć - odpowiada Dominika
-pamiętasz ostatnią rozmowę? - pytam chcąc sprawdzić jej pamięć
-tak, pamiętam - odpisuję i nie pytając się więcej piszę:

Troszkę przedłużyła się nam ta rozmowa i już pora była na spanie. Poszliśmy do domu i cichutko po kąpieli położyli się spać. Pozycja tak jak zwykle główkę kładziesz na moim ramieniu i prawie obrócona na brzuszku z moim malutkim w prawej rączce zasypiasz prawie natychmiast.
Rano wstaliśmy ok. dziewiątej i zeszli do jadalni gdzie nas spotkała miła niespodzianka, śniadanko stało na stole, kakao mama Twoja nalewała do kubków. Siedliśmy do stołu i w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie, po czym ubraliśmy się i pojechali na miasto zwiedzać dalej Kraków.
Zaczęliśmy od Barbakanu koło którego wczoraj jechaliśmy, zaparkowaliśmy przy ul. Dunajewskiego i idąc chodnikiem ul. Basztowej podziwiamy Barbakan zwany też potocznie Rondlem jest to potężna budowla, o niezwykle oryginalnej konstrukcji, najbardziej wysunięta na północ część fortyfikacji miejskich w Krakowie. Aż do końca XVIII w. Barbakan był obiektem nie do zdobycia. Obecnie Barbakan jest oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Z Barbakanem związanych jest kilka wydarzeń historycznych, o których nie każdy przewodnik wam opowie. Te zdarzenia to obrona Krakowa przed Rosjanami w roku 1768 czyli w okresie konfederacji barskiej, w czasie której wsławił się upamiętniony tablicą na murach Barbakanu jeden z krakowskich rzemieślników Marcin Oracewicz, ale to innym razem.
Z ciekawostek można dodać, że w krakowskim Barbakanie wystawiony był słynny wóz poznańskiego chłopa Michała Drzymały, który stał się symbolem walki z germanizacją na terenie zaboru pruskiego.

-ale tam musi być ładnie w tym Krakowie - pisze Niki
-warto pooglądać ale tak na serio, nie tak z wycieczką - proponuję

W tym miejscu także spoczywały szczątki Juliusza Słowackiego przed uroczystym pochówkiem w Katedrze Wawelskiej w 1926 roku.

-nie lubię wycieczek takich co się z grupą chodzi. Wszystko tak szybko - pisze dalej Niki

Pochodziliśmy, pooglądali i z stamtąd pojechali na Krakowski Kazimierz który dziś kojarzony się głównie jako dawna dzielnica żydowska, założony został jako samodzielne miasto przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1335 na obszarze kilku osad, których początki sięgają jeszcze XI stulecia. Kazimierz to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Krakowie, tutaj znajduje się centrum życia kulturalnego Krakowa.
Spacerując trzymając się za ręce idziemy przed Twoimi rodzicami . Przechodzimy koło zabytkowych synagog, pierwsza to Synagoga Stara, następną jest Synagoga Izaka, dalej Kupa jeszcze przechodzimy koło Synagogi Remuh i Synagogi Tempel. Przechodzimy deptakiem i dochodzimy do Kościoła Bożego Ciała, następnie Św. Katarzyny i znanego Kościoła Św. Trójcy na Skałce.

-a propo dziś jest święto św. Stanisława i on zginął z rąk króla właśnie w kościele na Skałce - powiadamiam mój kwiatuszek
-dobrze wiedzieć, w jaki sposób zginął? - pyta się niepodziewanie
-a to były czasy kiedy król nie pamiętam ale chyba Bolesław Szczodry prowadził politykę zagraniczną a mało co przejmował się swoim narodem i były jakieś zamieszki z którymi król rozprawił się krwawo. Biskup wtedy wyklął go z kościoła a on z wściekłości podsycany przez innych wszedł do kościoła i cięciem miecza zabił biskupa - opowiadam to co mi w głowie zostało ale nawet nie wiem czy to prawda
-widzę, że znasz historię, to fajnie. Ok co robimy dalej? - pyta się Dominika

Życie skupia się tu głównie wokół Placu Nowego, zwanego też Żydowskim. Usiedliśmy pod jednym z parasoli rozłożonych przy jednych z kawiarenek i zamówiliśmy piwka dla mężczyzn i soczki dla kobiet, później jeszcze duże desery lodowe z bitą śmietaną i czekoladą.

-jeszcze Ci narzeczona przytyje, nie boisz się? - przerywa pytaniem
-nie grozi to, wszystko wyciągnę w kochaniu się z Tobą - odpowiadam

Minęła godzina siedemnasta i zaczęliśmy się zbierać w kierunku parkingu. Przyszliśmy do samochodu i daję Tobie kluczyki abyś prowadziła, zaskoczenie było duże bo się tego nie spodziewałaś ale wiem że rwiesz się do prowadzenia więc mam do Ciebie zaufanie.
-dasz radę, ja piłem piwo więc nie mogę prowadzić - powiedziałem
-hmm - zastanawiasz się
-boisz się - zapytałem wiedząc co powiesz
-nie, nie boję się pojadę ale się nie śmiej ze mnie - powiedziałaś
Wsiedliśmy do samochodu i delikatnie ruszyłaś prosząc mnie abym Cię kierował gdzie masz jechać. -jedziemy w kierunku domu – powiedziałem - i podjedziemy z stamtąd do Kopca Kościuszki.
Nika
Mam nadzieję, że Ci auta nie skasuje po drodze
Minęliśmy nasz dom i wjechali na oś. Salwator a następnie ul. Waszyngtona która ciągnie się w malowniczym krajobrazie dojeżdżamy do Kopca Kościuszki który został wzniesiony ku czci Tadeusza Kościuszki i jest jednym z czerech krakowskich kopców. Parkujemy przy samym kopcu i idziemy spacerkiem na sam szczyt kopca a z stamtąd podziwiamy piękny krajobraz przez teleskop ustawiony do tych celów. Jest piękna pogoda i widoki są dalekie.
-szukaj naszego domu – mówię do Ciebie – jak wiesz w którym kierunku się patrzeć to zauważysz
dach budynku i dokładnie domek letniskowy na naszym pagórku.
-pokaż gdzie mam się patrzeć – prosiłaś
Obróciłem Ci teleskop w prawidłową stronę i nie dużo było trzeba czasu jak krzyknęłaś:
-widzę, jest, popatrz się mamo – mówisz ciesząc się - i dajesz popatrzeć mamie a następnie tatowi
zeszliśmy szybciej niż wyszli i wsiadając za kierownicę zawiozłaś nas do domu.

-miłe - stwierdza Dominika w czasie przerwy pomiędzy częściami marzeń

Dojechaliśmy do domu bez żadnych kłopotów, po dojechaniu powiedziałem że dobrze jeździsz i potrzeba abyś jak najwięcej jeździła.
Jeszcze przed wejściem do domu pytam się Ciebie:
-kochana, a powiedz mi może byśmy jechali samochodem zamiast lecieć samolotem, miałaś by
okazję podszkolić się w prowadzeniu samochodu

-uwielbiam jeździć samochodem, więc pewnie odpowiadam, że się trochę boję ale chętnie - reaguje moja dziewczyna

-nie wiem, może by to było fajne - odpowiedziałaś
-to od Ciebie zależy - mówię - bo to dość daleko i dla mnie samego to by było uciążliwe, ale jak tak
dobrze prowadzisz to mógłbym spokojnie odpoczywać a Ty byś prowadziła
-a co z biletami - zapytałaś
-oddam jeszcze dziś przez internet - krótko odpowiedziałem - i wiesz co - mówiłem dalej strasznie
zadowolony - zrobimy sobie prawdziwe wakacje, zwiedzimy dużo miejsc za czym tam
dojedziemy,a przy okazji będziemy mieli swój samochód a nie z wypożyczalni

-ale by mi się to podobało - zapewnia

-to tam wypożyczasz samochód - spytałaś
-bez samochodu to jak bez ręki, nie da się nic zrobić, odległości dość dalekie a transport nie zawsze
pewny - mówiłem
Weszliśmy do domu spakowali rzeczy a że tego dużo nie było to zapakowaliśmy do samochodu i zapraszając Cię za kierownicę pojechaliśmy do Bielska. Jechałaś spokojnie słuchając mnie gdzie masz skręcać a później będąc już na głównej drodze kierowałaś się sama patrząc na drogowskazy i tak dojechaliśmy do Kalwarii i zajechali pod Sanktuarium Maryjne. Na krótko wyszliśmy ze samochodu udając się do środka pomodliliśmy się troszkę pooglądali i ruszyli w dalszą drogę.
Następny przystanek zrobiliśmy we Wadowicach gdzie pokazałem Ci parafię i kościół Karola Wojtyły oraz muzeum Mu poświęcone, ale było nie czynne z powodu późnej godziny. Jadąc dalej koło Oświęcimia mówiłem Ci że tu też będziemy musieli kiedyś przyjechać pozwiedzać obóz hitlerowski i muzeum. Teraz zostały nam Kęty i już jesteśmy w Bielsku.

-dalej pisać czy zasnęłaś - pytam
-czytam - krótko odpowiada
-może chcesz o czym innym porozmawiać? - dopytuję
-ok. a powiedz mi czy w Bielsku mieszkasz z rodzicami? Masz dobre kontakty z rodzicami? - wypytuje się Niki
-teraz bardzo dobre, a dlaczego pytasz kwiatuszku? - pytam
-tak z ciekawości - odpowiada
-wiesz że był zły okres dla mnie i wtedy na wszystkich się pogniewałem i uważałem że rodzice mnie nie kochają - piszę swoje niemiłe wspomnienia
-tak, wiem. ok. tak się chciałam zapytać. To się cieszę, że masz taką świetną rodzinę - pisze Niki
-jeżeli chodzi o mieszkanie to mieszkam w budynku bliźniaczym w Bielsku, w jednej połowie mieszkają rodzice a drugiej części mieszkam ja do nie dawna z siostrą. Obecnie siostra mieszka w nowo wybudowanym budynku i zostałem sam - odpisuje na temat gdzie mieszkam
-ok. zrozumiałam - informuje mnie
-chciałbym żeby to też była Twoja rodzina - szczerze jej to przekazuję
-chyba się mnie wstydzisz - pyta
-no i mam Cię na ekranie, to chyba dlatego się wstydzę, czemu takie rzeczy opowiadasz? Ja jestem zaszczycony że ze mną tak poważnie piszesz - odpowiadam
-ok, ok. możesz kontynuować marzenia - prosi Dominika

Rodziców odwieźliśmy do hotelu umawiając się na następny dzień, że jak kierowca ich zabierze z hotelu aby zawieść do domu to przyjadą się z nami pożegnać.
Jeszcze tego wieczora zaczęliśmy się pakować, ja tam miałem mało bo mi wystarczyły tak praktycznie spodenki krótkie i slipki do kąpania, jeszcze z cztery koszulki przewiewne i klapki. Tyś troszkę tego przygotowałaś ale to nic przecież samochód jest duży.
-a takie rzeczy jak żelazko to bierzemy czy tam jest - zapytałaś
-wszystko tam jest kochana - odpowiedziałem
-musimy pokupować coś do jedzenia na drogę i żeby tam mieć - stwierdziłaś

-na ile tam jedziemy? - dopytuje się
-na trzy tygodnie - odpowiadam
-to trochę tych ubranek będzie, fakt - stwierdzasz

-mylisz się, są zbyteczne, wystarczy strój kąpielowy no może z parę stroi
-powiem Ci kochana, na pewno by było taniej i swoje jedzenie, ale to ryzyko ponieważ są upały i by się mogło dużo popsuć. Po za tym coś zjemy tu, coś tam a reszta miłość uzupełni - tłumaczyłem stając przed Tobą i obłapiając Cię w pasie, a patrząc w oczy mówiłem dalej - miłość to jest jak pokarm i to pokarm najlepszej jakości, trzeba ją spożywać z apetytem i się nią degustować
-tak kochanie ale Ty nie będziesz mógł się degustować w pełni - powiedziałaś
-dlaczego tak mówisz - spytałem
-no bo będziesz musiał uważać żebyśmy nie zrobili za wczas dzidziusia - mówiłaś ze smutkiem w głosie
Patrząc Ci teraz jeszcze głębiej w oczy mówię:
-kwiatuszku wierz mi że każdy rodzaj seksu z Tobą to miłość moja okazywana Tobie i taki
przerywany seks to dowód na to że Cię tak kocham, że ważniejsze jest abyś zaczęła studia i życie
nasze układało się również po Twojej myśli
-kocham Cię - wyznałaś całując mnie w usta chwytając je delikatnie ząbkami a następnie całując
namiętnie i wpuszczając swój języczek w moje usta. Chwyciłem teraz Twoje policzki w swoje
dłonie i z dużą przyjemnością bawiłem się Twoim języczkiem w moich ustach wypychając swoim
języczkiem albo zasysając Twój a wtedy stawałaś na paluszkach i mocno przyciskałaś swoją buzię do mojej

Fajnie było tak nam razem, życie stało się od Twojego przyjazdu prawdziwą rozkoszą ale szybko zaczęło płynąć, za szybko. Dzień po dniu płynie tyle rzeczy się dzieje, samych przyjemnych i radosnych.
Odrywają się usta moje od Twoich, jeszcze chwilę patrzę na Twoje zamknięte oczka które otwierasz trochę zawiedziona ale gdy mówię:
-dość przyjemności kochana, muszę posiedzieć trochę nad mapą i wybrać jak najlepszą drogę
żebyśmy też trochę zwiedzili kawałek Europy - mówiłem patrząc na zdziwione Twoje oczka
-no tak, ja pójdę do łazienki i później przyjdę ku Tobie - powiedziałaś
-fajnie - ucieszyłem się - też to będzie Twoja trasa, przecież będziesz też prowadziła
-wiesz coś mi przyszło na myśl, ale się będziesz śmiał - mówiłaś
-dobrze wiesz że nie śmieję się z tego co mówisz - odpowiedziałem - o czym pomyślałaś?

-hmm o czym ja mogłam pomyśleć? - zastanawia się Niki
-zgadniesz o czym mogłaś pomyśleć? - pytam
-może mi coś podpowiesz? - próbuje się dowiedzieć
-czy będziemy się kochać w samochodzie - zadałaś pytanie "prosto z mostu" - piszę
-oby to nie był maluch - odpowiada żartownisia
-no tak, masz mądre obawy - utwierdzam jej obawy i się śmieje na głos
-no dobra, co ty odpowiadasz? - pyta się
-nie rozumiem - odpowiadam nie wiedząc o co chodzi
-zadałam pytanie w marzeniach, tak? to co Ty mi na nie odpowiadasz? - tłumaczy Niki

wiem że żartujesz, wiem. Ale nie wiesz że niekiedy taki żarcik boli a zwłaszcza że to marzenia. Znam się na żartach ale muszą być użyte w odpowiedniej chwili
-a czemu nie, wszystko przed nami kochana - odpowiedziałem zastanawiając się jak by to było.
Ucieszona z odpowiedzi poleciałaś do łazienki. Ja usiadłem przy komputerze i szukałem trasy jak najbardziej turystycznej do Hiszpanii a z stamtąd na Majorkę
Praktycznie trasa łatwa, do Mediolanu już jechałem samochodem, w Torino też byłem a z stamtąd już nie daleko Monaco, Marsylia, Barcelona i z okolic Barcelony promem na Majorkę.
Szybko się o kąpałaś bo nie chciałaś aby Cię coś minęło.
Przyszłaś i usiadłaś mi na kolanka, ach jak pięknie zapachniało Twoje ciało, włosy jeszcze mokre, lśniące pięknie, bez makijażu wyglądałaś tak cudownie że mi w spodenkach zaczął szybkim tempem rosnąć malutki a Ty gdy go poczułaś bo Cię gniótł w dupcię, przechyliłaś się na bok swoim ciałem i go przez spodenki mocno dłonią zgniotłaś i powiedziałaś żeby nie przeszkadzał bo teraz są ważne sprawy do omówienia. Rozbawiłaś mnie tym ogromnie, no ale patrzymy na mapę w komputerze i ustalamy trasę.

-zrobiłaś by coś takiego? - zapytałem
-możliwe, że tak. A dlaczego pytasz? Przecież wiesz, że czasem mam aż za duże poczucie humoru - odpisuje mi słoneczko
-no tak spytałem, bo o tym wiem. Ja to wszystko biorę, tzn dodaję niektóre marzenia myśląc jak Cię zainteresują. Tak samo z miłością w samochodzie - tłumaczę
-i myślisz, że mnie zainteresowała? - pyta Niki
-no jak spodobał Ci się seks na biurku, co prawda nie z Tobą - skromnie dopowiadam
-ależ skąd ten pomysł, jak takiej grzecznej poważnej nastolatce mógłby spodobać się seks na biurku - żartuje
-a coś tam Cię zaciekawiło - pytam
-tak myślisz? - zaciekawia się Niki
-nie chce mi się szukać tej wypowiedzi, nie pamiętasz? - tłumaczę
-pamiętam, dobra niech ci będzie, że ten element przykuł moją uwagę - przyznaje się nareszcie
-wiedziałem że droczysz się ze mną, już Cię poznałem na tyle - stwierdzam
-masz rację, żartowałam ale nie myśl o mnie źle - prosi Dominika
-za 15 minut będzie kumpel i musimy popracować nad projektem na zaliczenie
ale powiem Ci też jestem ciekawy takiego seksu w samochodzie i nie mam pojęcia jak go opisać - przekazuję swoje obawy
-może kumpela, co? Ok., ok znowu kąśliwe żarty. Muszę z tym skończyć - śmieje sie Niki
-hi,hi, hi. Będzie w spodniach - odpowiadam
-tylko nie skupiaj się za bardzo na tym zaliczeniu - dalej żartuje moja ślicznotka
-ha, ha, ha. Masz go chyba też na zdjęciu, to mój najlepszy kumpel, zresztą to syn tego kierownika co Cię po rączkach całował we firmie - tłumaczę
-ok. tylko chyba nie masz do mnie za bardzo zaufania, skoro ten piękny filmik już się nie znajduje na chomiku - oznajmia mi Niki
-a nie pobrałaś go? - pytam
-nie miałam tyle transferu, myślałam, że on tam zostanie i sobie pobiorę jak będę w domu, bo oglądałam u mamy - odpowiada
-nie chciałem go trzymać na żadnym portalu, no ale nic się nie stało prześlę go jeszcze raz. Było trzeba powiedzieć. Przepraszam - tłumaczę i żal mi jej
-nie ma sprawy - odpowiada ale chyba jej przykro
-przykro mi bo był specjalnie dla Ciebie - z przykrością jej to wyznaję
-jak byłam wieczorem w domu to już go nie było, myślałam, że mi nie ufasz, że się odmysliłeś. ale ok pobiorę sobie jak wyślesz go - pisze swoje odczucia
-nie powiem Ci kiedy usunąłem, ale byłem przekonany że go pobrałaś, bo przecież jesteś taką sprytną dziewczyną. Będę pomału kończył i wiedz o tym że w tych marzeniach to piszę prawdę nic nie zmyślam i tam gdzie jesteśmy a opisuję to faktycznie tam byłem i widziałem. Natomiast pozycje seksu to wymyślam takie jakie bym chciał z Tobą w przyszłości w całkowitej miłości uprawiać dla zadowolenia obojga nas. Opis na Majorkę jest prawdziwy bo te tereny znam, natomiast będą miejsca które chciałbym odwiedzić - staram się wszystko jej wytłumaczyć jak ma spoglądać na moje marzenia
-ok dobrze wiedzieć. Nie mogłam pobrać, już pisałam dlaczego Miłego zaliczania, znaczy nauki do zaliczenia, czy cokolwiek tam będziecie robić, buziaczki - kończy Dominika
-jak w marzeniach będziemy na Majorce to znowu będę Ci opisywał to co widziałem i o tym wiem - dalej tłumaczę i dodaję odnośnie pracy -a to jeszcze kilka posiedzeń będziemy robić bo to trzeba pomyśleć nad tym a do końca maja musimy to oddać - odpisałem
-rozumiem, rozumiem - potwierdza zrozumienie mo0ja kochana
-dlaczego zmieniasz te zdjęcia na nicku? - pytam
-bo tamto mi się nie podobało, to też mi się przestaje podobać - odpisuje
-już przyjechał, więc całuski najmilsza. Kocham Cię. Tyle masz fotek a ja tak mało ich mam - piszę
-ok, mogę Ci kilka wysłać później, jeśli chcesz - proponuje
-a takie w stroju kąpielowym też? - pytam
-he może bez od razu. Dobra idź zajmij się kolegą, pa - odpisuje
-nie śmiałbym prosić, hi, hi, hi. Pa pa - kończę rozmowę z uśmiechem
-pa pa pa - odpisuje chyba zadowolona z dzisiejszego dnia


12 maj 2010 /środa/

-hej - piszę
-przepisuję pracę na polski. Poczekasz chwilkę? -pyta Niki
-a ja się spieszyłem że tęsknisz. Ile Ci to zajmie? - odpowiadam na pytanie pytaniem
-tęsknie, ale jak Ciebie nie było musiałam się czymś zająć, właśnie kończę. Ok mam napisane
coś się stało? - odpisuje
-nic, skorzystałem i zjadłem kolację - odpowiadam
-ok, smakowała kolacja? - zaciekawiła się perełka
-dzięki - uprzejmie odpisuję
-nie ma sprawy, nie jesteś zmęczony? - pyta zatroskana Niki
-a co zrelaksujesz mnie kwiatuszku? Jestem trochę zmęczony - pytam
-pomasowałabym Ci plecki, wyobraź sobie - pisze powodując u mnie miłe na sercu uczucia więc odpowiadam -od razu mi lepiej jak pomyślę o Twoich rączkach na moich pleckach
-a mi od razu lepiej myśląc o Twoich pleckach dotykanych przez moje rączki - rewanżuje się uprzejmością
-cieszę się że by to Ci radość sprawiało - miło odpisuję
-to fajnie, że się cieszysz, dziś do której masz wykłady? - pyta Dominika
-do szesnastej trzydzieści - odpowiadam
-ja dziś miałam luźniejszy dzień w szkole. Praktycznie już tak chyba będzie wyglądać do końca
może zdradzisz mi coś dalej z marzeń? - opowiada o szkole i prosi o marzenia
-no nie wiem, chyba mi to pójdzie ślamazarnie, ale jak bardzo prosisz - piszę
-bardzo bardzo - odpowiada
-no nie mam żadnego wyjścia, Twoja prośba to dla mnie rozkaz - stwierdzam jednoznacznie
-ale czuje się wyjątkowo, nawet sobie nie wyobrażasz - pisze moja kochana
-to nie wiem czy Ci nie popsuję humoru tymi marzeniami - trochę się martwię
-chyba nie dasz rady mi popsuć humoru - zapewnia

-a na czym to skończyłem, pamiętasz? - jak zawsze sprawdzam jej wiedzę
-planowaliśmy trasę na wakacje - odpisuje
-przyszłaś już ku mnie z łazienki? Już wiem - podpowiadam i piszę dalej:

Tak kochana mówię, prowadząc myszką strzałkę, jedziemy z Bielska na Cieszyn dalej na Brno w Mikulcu przejeżdżamy przez granicę z Ausrtią i już nie daleko do Wiednia. We Wiedniu kochana zatrzymamy się w Hotelu Adlon w centrum rozrywki Wiedeńskiego Prateru /Wiener Prater/
Następny etap to z Wiednia przez Winer Neustad, Hartberg, Klagenfurt, Udine, Padua, Verona, Bergamo i już jesteśmy w Milano, tutaj akurat mamy znajomych to nocować będziemy u nich i na pewno powiedzą gdzie, co można pooglądać w Mediolanie

-jeszcze nigdy nie byłam tak daleko - zwierza się Nika

Z Milano jedziemy do Genoa i nadbrzeżem poprzez Sanremo, Nicea, Cannes do Marsylii, Montpellier, Narbonne, Perpignan, Barcelonę i do miasta Tarragona z stąd na wyspę już promem
chcesz dalej

-jeśli nie masz nic przeciwko to tak - odpisuje
-proszę skończ już takimi uprzejmymi zdaniami. Jak ja mam mieć coś przeciwko. Ty jesteś moją panią. Wystarczyło napisać "chcę" - tłumaczę
-jesteś zmęczony, więc nie chciałabym, żebyś coś na siłę robił.Chcę - sprytnie odpisuje ale potwierdza
-dla Ciebie nawet umierając bym wszystko zrobił - stwierdziłem i piszę dalej moje marzenia

Podczas oglądania mapy malutki mój się uspokoił i spokojnie leżał. Obróciłaś się teraz bokiem i założyłaś lewą rękę za moją szyję, patrzysz swoimi pięknymi śmiejącymi oczkami i prawą ręką głaskasz moją klatkę piersiową bawiąc się króciutkimi włoskami a zajeżdżając na sutki delikatnie je otwartą dłonią pieścisz dociskając i robiąc małe ruchy okrągłe. Główkę masz schyloną co umożliwia mi całowanie Twojego czoła, ale podnosisz buzię do góry i patrzysz na moją reakcję bo Twoja rączka zjeżdża po brzuszku i szybko znajduje się w spodenkach dosięgając mojego malutkiego. Oczy mi się przymykają o robi mi się przyjemnie, oddech zaczyna mi przyspieszać, natomiast malutki rośnie Ci szybko w rączce. Otwieram oczka a Ty dalej się patrzysz na mnie uśmiechniętą miną zadowolona z tego że mi robisz taką przyjemność. Pytasz mnie:
-o czym myślałeś jak miałeś zamknięte oczy?
jak myślisz o czym myślę?

-pewnie o tym, że robisz to z osobą którą naprawdę kochasz - domyśla się Niki

-o niczym kochana, po prostu mi tak błogo było, tak przyjemnie, hormony zaczęły działać,
krążenie krwi i bicie serca przyspieszyło. Swoje usta przysunęłaś do moich i muskałaś moje wargi. Moja lewa rączka wolnym tempie przesuwa się po Twoim udzie i dociera do malutkiej. Dotyk Twojej skarbnicy rozkoszy powoduje lekkie drgnięcie ciała i trochę szybszy oddech oraz poczułem mocniejszy ścisk na moim ogierku który mocno trzymałaś i w różny sposób kręciłaś na boki.
Teraz zmieniasz pozycje prawą rączką którą ściskałaś malutkiego chwytasz się biurka i podnosisz prawą nóżkę kładziesz ją też na biurko przez co ja mam wygodniejszy dostęp do szparki malutkiej. Wkładam swobodnie dwa paluszki do pisi jak najgłębiej i ruszam nimi w środku. Widzę że Ci się robi przyjemnie oddech masz jeszcze szybszy. Opierając się na mojej prawej ręce zamknęłaś oczka i teraz trzymasz malutkiego lewą ręką i oprócz czasowych mocniejszych zacisków swojej dłoni już nie kręcisz już nim.
Moje paluszki wkładam i wyciągam z pisi pocierając miejsce które powoduje u Ciebie podniecenie i prowadzi w powolnym tempie do orgazmu.

-może nie chcesz żebym pisał dalej? - pytam w przerwie
-dlaczego miałabym nie chcieć? - również pytasz
-nie wiem - odpowiadam

Wyczuwam to po zgniataniu mojego ogierka i wręcz szarpanie go z radości jaką przechodzisz. Widząc to, jeszcze szybciej moje paluszki poruszają się
w pisi i przychodzi ten moment dla Ciebie kiedy ciało Twoje się napręża, przygryzasz wargi i wydajesz znany mi już głos, głos rozkoszy który kocham słuchać i mógłbym go słuchać kilka razy dziennie. Jak szybko przyszedł orgazm tak szybko ustaje a Ty otwierasz oczka i się uśmiechasz jak zwykle tym pięknym uśmiechem
-wiesz kochana gdzie masz punkt G - pytam ale zaraz się poprawiam - tzn. na pewno wiesz ale czy
kiedyś się napalałaś poruszając ten punkt

-nie wiem, nie wyczułam nigdy taki punkt - szczerze odpowiedziałaś
-możemy coś wypróbować - spytałem i mówiłem dalej - kiedyś przeczytałem że taki punkt u
kobiety jest łatwo pobudzić i doprowadzić do dużego orgazmu
-a ja już się napaliłam i chociaż wiem że kobieta da rady się napalić częściej niż facet to obawiam
się że po takiej dawce przeżyć to chyba już nic ze mnie nie wyciągniesz - powiedziałaś
-a spróbować, czy to zaszkodzi - spytałem
-no nie kochany, jak chcesz to możemy spróbować - odpowiedziałaś
-czytałem że przy takim orgazmie to jest możliwość że kobieta może nie utrzymać moczu -uśmiechnąłem się do Ciebie

-skąd taki obeznany jesteś? - pyta
-wyczytałem kiedyś, jak się nie ma dziewczyny to trzeba się szkolić teoretycznie - odpowiadam
-okej, możesz kontynuować - prosi Niki

Wstałaś, puszczając mojego malutkiego który był cały zaśliniony z pieszczenia i poleciałaś do toalety, ja natomiast zdjąłem z biurka laptopa i zrobiłem miejsce abyś się mogła na nim położyć. Doszedłem mianowicie do wniosku że takie badanie to będzie dobre na takiej wysokości, ewentualnie mam poduszeczkę pod główkę.
Po chwili wróciłaś z powrotem widząc przygotowane biurko uśmiechnęłaś się. Podeszłaś do mnie, ja Cię chwyciłem pod pachy i posadziłem na biurku, po czym trzymając Cię za ręce pozwalałem pomalutku Ci się położyć. Leżysz wygodnie a nóżki w kolanach są zgięte i zwisają z biurka. Rozwiązuję szlafroczek i odkrywam mój cud, moje najgłębsze marzenia tylu lat. Ciało które do mnie należy zaczynam pomalutku całować od czoła począwszy przechodzą moje pocałunki po policzkach, nosku, ustach, bródki, szyjki. Całując Twoją twarz trzymam ją w swoich dłoniach i kiedy przechodzę na Twoje piersi dłonie moje je delikatnie głaskają a usta całują jędrne pagórki z sutkami które od pieszczenia robią się twardsze i jędrniejsze.
Całując następnie Twój brzuszek myślę sobie o naszym przyszłym potomku, o kimś kto będzie mi z niego dawał znaki biciem serduszka a także kopaniem mamusi. Brzuszek który będę często całował i przykładał do niego ucho. Przechodząc jeszcze niżej również przyszła mi myśl o naszym potomku. Całując pisię przemyka mi myśl o Twoim rodzeniu naszego bobasa, jak jestem przy Tobie i trzymam Cię za rękę.

-wolałbyś mieć córeczkę czy synka? - pyta Niki
-nie istotne, aby zdrowe było to jest ważne - odpowiadam szczerze
-oczywiście - zgadza się moja kochana Dominika
-jako cwaniak w myśleniu to dobrze by było mieć pierw córeczkę a za jakieś osiem lat chłopczyka,
wiesz dlaczego? - piszę
-nie za bardzo - zaciekawiła się Dominika
-dziewczynka zawsze pomoże przy braciszkowi, przypilnuje, da mu smoczek, potrzyma butelkę - piszę żartując
-to tak zabrzmiało jakby ta dziewczynka miała wychowywać chłopca. Wiem wiem to żarcik był odpisuje dobrze mnie już znając

Przechodząc dalej całuję Twoje prawe udo a następnie od kolanka do małego paluszka. Patrzysz się cały czas na moje rytualne całowanie i jesteś zadowolona.
Proszę Cię teraz abyś stopy wsparła na skraju biurka a kolanka szeroko rozłożyła. Jestem u Twojego prawego boku, lewą rączką głaskam Twoje piersi a z prawej ręki dwa paluszki drugi i trzeci wkładam do malutkiej szukając w środku gruczołu G.

-szukasz, szukasz i nie możesz znaleźć? - troszkę drwiąco pisze Niki

Sucho masz w malutkiej więc wyciągam paluszki mocno ślinię wkładając je do buzi i ponownie wkładam trochę głębiej i wtedy wyczuwam jakby grudkę od środka malutkiej. Naciskając ją dwoma paluszkami od wewnątrz i pocierając nimi a kciukiem dociskając na zewnętrznej stronie zauważam że szybko zaczynasz orgazm. Szybko i niesamowicie przyszedł i przechodzisz go bardzo mocno aż to mnie trochę przeraziło. Twoje ciało napręża się nóżki jeszcze szerzej rozciągasz a Twoje biodra unoszą się do góry to opadają na dół , to zaś na boki. Poczułem jak mokro się zrobiło w Twojej malutkiej i nagle siadasz chwytasz mnie za szyję i mocno tulisz.

-powiedz mi tylko, już tego próbowałeś? - pyta szczerze zaciekawiona
-nie, wiem o tym z opisów - odpowiadam nie zgodnie z prawdą bo to jedno chyba doprowadziło Marzynę do szału
-ok, to tak z opisu brzmi jak guziczek z napisem orgazm - pisze Niki
-nie rozumiem - stwierdzam
-za wspaniale - odpisuje
-wiesz kochana ja wierzę że jest to możliwe, ale pod warunkiem doskonałych kochanków. Którzy się tak kochają jak o tym marzę. Gorsza jest sprawa u mężczyzn dla Ciebie będzie dobrze jak zostawisz te niedowierzania dla sprawdzenia przez mnie. Zasnęłaś czy szukasz w internecie o G u facetów - pytam się widząc że długo nie odpowiada
-nie, byłam w toalecie - odpisuje Niki
-jutro jadę do Czech - informuję Dominikę
-po co? - pyta się Niki
-tato wyjechał służbowo do Włoch więc ja tam muszę jechać podpisać umowy, a pracownicy będą komputeryzować firmę. Nie jestem pewny o której wrócę, ale jak tylko będę w Polsce to napiszę.
Jak się czujesz? Jutro idziesz do szkoły? - tłumaczę i zadaje pytania
-dziękuje, nie ma się co nad sobą użalać, trzeba iść, przeczekać te 7-8h i wrócić do domku - odpisuje luba
-całuski i miłych snów kochana, staraj się przynajmniej mnie bardzo lubić, nigdy nie zostawiaj mnie
-nie muszę się starać, już od początku naszej znajomości bardzo Cię lubię. Będę zajęta przez ok. godzinkę - odpisuje i uznaję że szczerze pisze
-co się dzieje? - pytam
-powiem później. Czekaj na mnie - odpisuje w tajemniczy sposób
Po nie całej godzinie pisze Dominika:
-kuzynka przyszła do babci i gadałam sobie z nią.
-no i fajnie, a w jakim jest wieku? Hi, hi, hi - uspokoiłem się tą wiadomością i zażartowałem
-rok młodsza - odpisuje Nika
-czekaj chwilkę - piszę to w momencie kiedy do drzwi dzwoni Izabela z dziećmi. Po chwili piszę do Dominiki -wiesz nie będę miał dziś za dużo czasu na amory bo przyjechała siostra i zostawi mi niemowlaczka na trzy godziny bo idzie z Olusią do lekarza. Jednak w miarę wolnego czasu będziemy mogli pisać, ok?
-ok, przecież wiadomo, że ta mała istotka jest o wiele bardziej ważna - odpowiada
-no chyba na równo z Tobą ale wymaga więcej opieki bo jest niesamodzielna ta istota - odpowiadam
-byłbyś pewnie wspaniałym ojcem - stwierdza Niki
-chyba będę, przynajmniej tak marzę ale to zależy od Ciebie - odpisuję
-trochę tak, racja. Zawsze marzyłam o dziecku/dzieciach - zwierza się Dominika
-mamy na to jeszcze czas, ale bardzo lubię dzieci. To o czym z tą kuzynką rozmawiałaś? - pytam się zmieniając temat
-ogólnie o wszystkim i o niczym, rzadko się widzimy i zawsze jest o czym pogadać - odpisuje Nika
-rozumiem. Powiedz mi masz dużą rodzinę, no wiesz myślę o Tych osobach co byś na ślub zapraszała razem ze mną - poddaję następny temat pod dyskusję tak z ciekawości bo właściwie to nie jest takie ważne
-nie, moja rodzina nie jest za duża - odpowiada mój kwiatuszek
-a babcia ile ma lat? - pytam się
-sześćdziesiąt trzy - odpowiada
-pytam się bo mówiłaś że już nie ma sił i musiałaś jej pomagać - tłumaczę
-powiem Ci tak dodatkowo, że mój dziadek to był taki typ co tylko przynosił kasę do domu i dzieci itp. nic go nie interesowało. Wszystko zostawało na jej barkach. Dlatego nie ma już sił trzeba pomóc trochę w miarę możliwości - wytłumaczyła moja luba
-kochana mam do Ciebie prośbę nie dawaj na żaden portal tego filmiku co dla Ciebie zrobiłem i w ogóle żadnego zdjęcia jakie dostaniesz ode mnie - piszę do niej
-wiadomo, przecież jest tylko dla mnie - odpisuje
-dziadek nie żyje? - wracam do tematu poprzedniego
-żyje, ale mówię jaki był w przeszłości - odpowiada Niki
-ok. - potwierdzam że rozumiem
-szkoda gadać o nim. Mogłam nie wspominać - żałuje Niki
-spokojnie kochana, spokojnie, nie denerwuj się. Powiem Ci myślałem o tych Twoich znajomych, mówiłaś że w różnych miastach mieszkają. Możesz coś bliżej napisać, np. o dwóch najbliższych - dopytuję się ciekawy co na ten temat powie
-kolega jeden ma na imię Mateusz, mieszka z 20 km ode mnie. Znamy się przez koleżankę, jest z rok starszy. Drugi bardziej bliski to mieszka tutaj gdzie ja. To jest syn jednego z lepszych znajomych mojego ojca. Pisał maturę teraz. Nie nazwałabym żadnego z nich najbliższymi, ale są w porządku. Po prostu kumple - tłumaczy
-zostałem sam z bąblem, jest pojedzony to spokojny - stwierdzam
-ok, pewnie słodziak z niego, jak każdy dzidziuś - pisze Niki
-zrobić Ci fotkę Danielka - pytam
-ok., jeśli mały nie ma nic przeciwko - odpowiada moja różyczka
-nie wiem, myślę że nie ma nic przeciwko żeby przyszła ciocia go zobaczyła - piszę
-zrobisz jak będziesz chciał, spokojnie - uspokaja mnie
-ale oglądniesz i skasujesz? - upewniam się
-ok - odpisuje
-przesłałem, możesz go sobie zostawić, wiem że będzie bezpieczny w Twoich rękach - piszę po zastanowieniu się
-przesłodki, dziękuję i się nie martw - cieszy się Dominika
-dobrze - potwierdzam że się nie będę martwił
-może kiedyś do mnie zadzwonisz? - pyta się niespodziewanie Niki co mnie zaskoczyło
-na pewno, też o tym czasami myślę, ale się obawiam że bym nie był taki śmiały i tak swobodnie z Tobą rozmawiał - zwierzam się z mojego tchórzostwa
-to ośmiel się i zadzwoń kiedyś do mnie - proponuje moje słoneczko
-daj mi czas, przed nami jeszcze dużo czasu - tłumaczę
-mówię kiedyś a nie teraz, ale wiedz że będzie mi miło - odpisuje
-dość się nagadamy, pisze mi się o wiele śmielej niż by rozmawiało, po prostu się boję. Wiem przyjdzie taki dzień że zadzwonię i usłyszysz te słowa na własne uszy - znowu tłumaczę i dopisuję dużymi literami -KOCHAM CIĘ
-to będzie jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia - zapewnia mnie Niki
-no może być to już niedługo, poczekaj muszę iść do małego - piszę
-ok., ja pójdę pieska wyprowadzić - uprzedza mnie a po dziesięciu pisze
-jestem, jak maluszek?
-mam go na rękach, taki mały a już główkę podnosi i chce wstawać - odpisuję
-to silny chłopak będzie - stwierdza Niki
-chyba, na wujka się podał - stwierdzam
-to ładnie, wujek będzie mógł obronić swoją wymarzoną żonkę - mówi Niki
-czyżby przyszła żonka czuła się przed kimś zagrożona - pytam się
-pewnie ma na myśli zło tego świata - sprytnie odpowiada
-a to będę bronił dzielnie i na pewno Ci nic nie zagrozi - zapewniam
-to dobrze. Muszę się szybko przygotować, jadę jutro z mamą do Poznania znowu, a legitymację muszę poszukać. Zajmij się bobaskiem a ja w tym czasie się zapakuje - powiadamia mnie Dominika
-ok., a po co do tego Poznania jedziesz? - pytam
-mama bierze udział w biegu dla pracowników, a mnie zaprosiła na swojego kibica. Miało być spotkanie dla tych uczestników, ale coś poszło nie tak i zostało przełożone, ale jedziemy. Muszę coś na bal zakupić, może akurat coś ładnego znajdę
-ej, ej, jaki bal? - pytam zaskoczony tym co pisze
-na zakończenie gimnazjum - odpowiada
-to teraz też takie bale robią? Myślałem że tylko przed maturą? - pytam się zaskoczony
-to jest bez sensu, ale trzeba będzie iść - stwierdza Niki
-serduszko mnie zabolało że nie będzie mnie przy Tobie - piszę
-nie mam za bardzo ochoty tam iść, ale koleżanka mnie namawia - tłumaczy
-zrobisz jak uważasz, ja bym był za tym abyś..........nie szła - piszę
-dlaczego? - pyta się Niki
-żal mi będzie że się bawisz - szczerze odpowiadam
-boisz się, że mnie ktoś poderwie? - pyta się
-myślę że się nie dasz nikomu poderwać, wierzę Ci, ale zazdroszczę że będzie Cię ktoś przytulał w tańcu - odpisuję
-to się cieszę, że mi wierzysz. Tak nawiasem mówiąc to w tej mojej szkole nie ma nikogo, kto byłby w stanie mnie poderwać - pisze Niki
-oby nie było w całej Polsce a nawet na świecie - odpisuję śmiejąc się
-moje serce jest już zajęte - stwierdza
-całusek kochana - piszę i przekazuję
-nie chcę za bardzo tam iść, ale chyba nie dam rady się z tego wykręcić. W mojej opinii to jest zbyteczny taki bal. Przecież to nie jest studniówka czy coś. Jeszcze to tańczenie poloneza ehh - pisze Dominika
-też uważam że to niepotrzebne - odpowiadam
-potem jest alkohol, narkotyki, seks po kiblach. Niektóre dziewczyny siebie wcale nie szanują - dalej opowiada Niki
-nie strasz mnie, bo zaczynam się więcej martwić - piszę
-takie są realia, ale trzeba mieć własne zdanie i umieć mówić nie. To jest ogólnie straszne, bo to dopiero gimnazjum, co te osoby będą robić za x lat - przekazuje swoje spostrzeżenia Dominika
-strach pomyśleć. Chyba cycusia chce - stwierdzam i zmieniam temat
-to tak jak każdy facet, kiedy jego mamusia przychodzi? - śmieje się moja kochana Niki
-hi, hi, hi. Dzwoniła że za godzinę będzie, dam mu herbatki - piszę śmiejąc się
-ok
-dzięki, piszę i go huśtam w wózeczku - piszę
-to widzę masz podzielną uwagę - zauważa
-nogą huśtam wózek nie myśląc o tym, nie mam podzielnej uwagi będąc z Tobą - tłumaczę
-co jutro robisz? - pyta się
-no ze specjalnych takich robót to muszę bramę wjazdową pomalować do ogrodu,
chyba żebym dał komuś zarobić, jak myślisz? Co zrobić? - odpowiadam
-zależy czy jesteś dobry w tym malowaniu, ale pewnie tak - pisze Niki
-a to nic trudnego i chyba sam sobie wymaluję, praca nie hańbi - tłumaczę i pytam -jakiego byś chciała męża? Żeby Ci sam naprawił kran czy hydraulika wezwał?
-takiego, który nie powiedziałby że sama mam się tym zająć - sprytnie odpisuje
-zawsze potrafisz się wywinąć z odpowiedzi, spryciara. Ale wolałbym znać Twoje zdanie czy jesteś za mężem takim który nie wstydzi się żadnej pracy czy za takim który uważa że takie roboty powinien robić ktoś inny. Dobra, nie bierz mnie za jakiegoś nieroba bo muszę Ci powiedzieć że jeden miesiąc w tamtym roku poświęciłem na odnowienie mojego mieszkania w Bielsku i sam wszystko robiłem - chwalę się
-to spodobałbyś się mojemu tacie - pisze na to Nika
-gipsowanie, szlifowanie, malowanie, zmieniłem kafelki w łazience więc musiałem skuć stare - wymieniam prace które sam wykonywałem
-mój ty pracusiu - na to odpisuje Niki
-a i elektryką się bawiłem bo w przedpokoju zrobiłem sobie sufit podwieszany i oświetlenie,
tak że nie bierz mnie za jakiegoś lizusa z nosem w książkach i z lewymi rękoma. No, nie chwalę się ino mówię prawdę - tłumaczę
-nawet przez moment tak nie pomyślałam (że masz dwie lewe ręce) - stwierdza Niki
-obiecałaś że wyślesz mi jakieś fotki - mówię
-mogę coś tam wysłać - odpowiada
-gdzie tam kochana? Do mnie na komputer - śmieję się z jej wypowiedzi
-ha, ha, ha, moment. To jedno jest w miarę - również się zaśmiała

Otrzymano plik

-piękna, dalej proszę - piszę
-dalej? Jedno nie wystarczy? - pyta
-mówiłaś o kilku kochanie, na ładny album potrzebuję więcej i mogą być też jak jesteś młodsza. Tylko żebym wiedział kolejność - tłumaczę
-ok. mam jedno śmieszne zdjęcie z dzieciństwa - pisze

Otrzymano plik

-jeszcze jedno z czasów dzisiejszych - znowu pisze

Otrzymano plik

-dlaczego śmieszne, też fajna byłaś, ile wtedy miałaś latek? Daj jeszcze - proszę
-tu miałam 7 lat - odpisuje
-masz jeszcze jakieś? Poślij - znowu proszę
-może coś znajdę jeszcze - pisze

Otrzymano plik

-a tu ile masz latek? Cudowna dziewczynka z Ciebie - pytam i stwierdzam fakt
-na tym 10 lat, dziękuję za miłe słówka - odpowiada
-a jak masz na nazwisko? - pytam nieśmiało
-na razie wolę to zachować dla siebie - pisze Nika
-no jej, dobrze. Co mogę powiedzieć więcej, ale szkoda moja kochano gwiazdeczko - smutno piszę
-spokojnie, wszystkiego w swoim czasie się dowiesz - odpisuje
-ok., ok. kochana, nie mam do Ciebie żadnego żalu, kocham Cię - stwierdzam i pytam widząc że nic nie pisze -szukasz te fotki skarbie?

Otrzymano plik

-przy okazji wiesz jak mam na nazwisko zdjęcie mnie zdradziło - tłumaczy podpisane zdjęcie i to się zgadza, mam jej nazwisko
-piękna. Jaka byłaś piękna kiedyś i teraz też jesteś piękna - piszę komplement
-dziękuje - odpisuje mi
-to Twoje nazwisko? Na pewno? - dopytuję się
-trochę śmieszne, ale takie już mam - tłumaczy
-żadne nazwisko nie jest śmieszne - teraz ja jej tłumaczę
-normalne, ale trochę dziwne, zresztą nieważne - stwierdza
-a takie w całości w spódnice, letniej bluzeczce - dopytuję się i piszę o Danielku -już chyba zasypia, cicho się zrobiło
-jedno jest sprzed 2-3 lat, rozumiem, chcesz sprawdzić czy nie jestem jakaś spasiona, ale jakoś bokiem stoję - żartuje Nika
-możesz być nawet garbata, nie mam zamiaru sprawdzać - odpowiadam
-ale rozwieję Twoje wątpliwości - stwierdza moja kochana
-nie mam wątpliwości, mi zależy na Twoim serduszku a nie na wyglądzie - tłumaczę
-to jak, trzymać Cię w niepewności? - drażni się ze mną
-jak uważasz, mnie nie interesuje Twój wygląd zewnętrzny - powtarzam
-na razie wyśle ci tą fotkę co znalazłam a potem kiedyś może jeszcze coś lepszego - pisze
-dzięki za każdą jedną - odpisuję szczerze

Otrzymano plik

-ale nie patrzę się na aparat niestety, trochę dziwnie jestem ubrana - tłumaczy
-ok. dzięki - piszę
-trochę się zmieniłam od tamtego czasu, ale masz zarys przynajmniej jak wyglądam
muszę się dziś wcześniej położyć spać. Będę kończyć niedługo - pisze Dominika
-ja też bo trochę jestem zmęczony. Od której jutro będziesz? - pytam
-zakładam że w domu późno, ale raczej będę w kontakcie. Dzięki - odpisuje
-wyśpij się i śnij o mnie kochana - przekazuję swoje marzenie o tym
-chętnie, to są same przyjemności. Do jutra. Dobranoc - kończy Dominika
-pa, pa - odpisuję

11 maj 2010 /wtorek/

-witam mój najszlachetniejszy kwiatuszek - miło zaczynam naszą rozmowę
-hej - odpisuje
-gdzie jesteś i co porabiasz moja stokrotko? - pytam z ciekawości
-jestem w galerii Malta, popijam słabą kawkę i czekam na mamę. Przełączyłam się na laptopa, jeszcze jest trochę baterii - odpisuje stokrotka
-nikt Cię nie podrywa? A gdzie mama? - zadaję pytania
-przede mną jakiś koleś się dziwnie patrzy, ale nie jest źle. Mama biegnie na około jeziora - odpowiada Niki
-to tak jej kibicujesz? A to mama uprawia bieganie? - dopytuję się
-teraz tylko chce próbnie przebiec, przed tym głównym biegiem. Od niedawna tak, mam widok z okna na to całe jezioro i jej z ciepełka kibicuję - tłumaczy mi Niki
-nie za późno na takie biegi? Przecież już ma trochę latek - piszę
-moim zdaniem dobrze, że o siebie dba i uprawia jakiś sport - odpowiada
-no tak, ale dla rekreacji nie w wyścigach, to może źle odbić się na zdrowiu - tłumaczę
-to nie jest wymagający bieg, nic jej nie będzie - odpowiada na moje wątpliwości
-wiesz a o tym malowaniu to tak oglądając te ogrodzenie, to trzeba wymalować nie tylko bramę ale wszystko na około więc zapłacę sąsiadowi który to zrobi, ma czwórkę dzieci więc pieniążki mu się przydadzą- piszę zmieniając temat
-czwórka dzieci to nie tak jak jedno, a teraz takie drogie wszystko. Na pewno się przydadzą - przyznaje mi rację Niki
-żonę ma chorowitą, sam jest na rencie. Często mu pomagam a jego dzieci wołają na mnie wujek, no ale co mam mówić przecież się nie obrażę - stwierdzam
-ogólnie to chyba dobrze, bo przynajmniej masz dobry kontakt z sąsiadami. U mnie to jest ciężko z tymi ludźmi wytrzymać - opisuje Niki
-nie wiem i nie interesuję się co o mnie mówią, ale wszyscy są uprzejmi - piszę
-to dobrze, że są uprzejmi. Moja mama wróciła z biegu - powiadamia mnie
-co teraz będziesz robiła? - pytam
-to samo co teraz, mama sobie coś zamówi do jedzenia to liczę że zanim odpocznie itp. to minie z pół godziny albo godzina - odpisuje
-a Ty nie jesz? - pytam
-nie, może później coś zjem. nie przepadam za jedzeniem z kfc itp musi mnie głód zmusić - tłumaczy moja najdroższa
-ja też nie jadam tych trujących potraw, jak chcę to sobie wszystko sam zrobię i wiem co jem - przekazuję swoje zdanie na ten temat
-ale trochę to dziwne u mojej rodzicielki, niby biega itp. ale je śmieciowe żarcie - rozmyśla Dominika
-hi, hi, hi. dba o zdrowie. Wiem nie ładnie z teściowej się wyśmiewać, przepraszam nie mów jej to - piszę
-spokojnie, ma dystans do siebie na szczęście. Pytałam się jej, czy jakby miała kiedyś z tatą gdzieś pojechać, to powiedziała że nie ma problemu, tak co do marzeń - odpisuje kochana
-nie pytała się o co Ci chodzi? - pytam się
-nie, zmieniłam temat. Powiedziała mi tylko, że oni są dorosłymi ludźmi i potrafią się dogadać - odpisuje Niki
-tyle masz dobrze kochana że rodzice nie są do siebie wrogo nastawieni - pocieszam ją
-to racja, już trochę zmalała ta atmosfera wrogości, w sumie to już się normalnie dogadują. Jeszcze z 15 minut będę na laptopie - pisze chyba z nadzieją na to że nie będzie w przyszłości problemów
-a może jeszcze się zejdą? - pytam nieśmiało
-mama jest pewna na 1500%, że nie, ale kto wie - odpowiada na to Dominika
-może dzięki nam - zastanawiam się pisząc jej to
-nic nie chcę z góry zakładać, ale to jest mało prawdopodobne - odpisuje mi na to Niki
-jasne, pożyjemy zobaczymy ale słyszałem o takich ponownych powrotach - przekazuję swoje spostrzeżenia i pytam się
-i co dalej, nie będziemy pisać? Jak laptop masz na 15 minut jeszcze
-baterii mam jeszcze na 2h, ale będę na telefonie. O wpół do pierwszej muszę się ruszyć stąd - powiadamia mnie moja dziewczyna
-dlaczego musisz? Ok. ja teraz usmażę sobie naleśniczki, przyjdzie Olusia to będzie się pytać. Będę zaglądał na kompa więc pisz jak chcesz. Może masz jakieś pytania? - pytam
-po sklepach muszę pochodzić z mamą, będzie pewnie przymierzać. W sumie to mnie interesuje jeden szczegół. Na tym zdjęciu co mi wysłałeś to Twój kolega to jest ten koło Ciebie, z bliska czy ten w oddali blond włosy? W filmiku na początku - dopytuje się
-ten z bliska - odpisuję
-ok, moja ciekawość została zaspokojona - pisze
-podoba Ci się ten blondynek? - pytam i dodaję jeszcze -też jest moim kolegą z tego samego roku ale nie odwiedzamy się
-jako taki, nie jest zły z wyglądu, ale nie w moim typie - oznajmia Niki i pisze -zamykam lapka, buziaki jesteś z nich wszystkich najlepszy na tym zdjęciu - oznajmiła mi
-dziękuję za komplement i jak tam na zakupach? - zapytałem
-nie lubię zakupów z moja mamą, ale im szybciej tym lepiej - stwierdza Nika
-ja już zrobiłem ciasto na naleśniki, jak przyjedzie mała to sobie zje, zresztą jej mama też uwielbia i mówi że jej nigdy takie nie wychodzą - chwalę się
-ja też uwielbiam - pisze Nika
-to będę Ci smażył, a lubisz placki ziemniaczane? - pytam
-też lubię - odpowiada moja miła
-a czego nie lubisz, tak że nawet nie spróbujesz - pytam
-jedynym produktem którego bardzo nie lubię jest mleko - zaskoczyła mnie tą odpowiedzią
-no to jak będziesz miała dzieci to będziesz musiała polubić, ale do tego jeszcze czasu jest dużo - tłumaczę
-nie polubię, nie ma szans - zapewnia mnie
-siedzę sobie i wyprzedzam trochę swoje marzenia. Jestem teraz z Tobą w Wiedniu, myślę jak Ci uprzyjemnić tam pobyt - piszę coś nie coś z moich marzeń
-swoją osobą najbardziej mi uprzyjemnisz pobyt - sprytnie odpowiada Nika
-to swoją drogą, ale co by Ci pokazać co zwiedzić czym zachwycić. Ja trochę znam Wiedeń i w wielu miejscach byłem ale będąc tam nawet miesiąc to za mało żeby wszystko zobaczyć i wiedzieć co, gdzie, kiedy się działo. Cudowne miasto - przekazuję jej swój zachwyt
-byłam, cudowne miasto - pisze Nika
-a mówiłaś że tak daleko nie byłaś - stwierdzam
-to nie jest daleko. Majorka jest daleko - odpisuje
-co tam zwiedziłaś? Co widziałaś? - pytam
-jeden dzień z wycieczką byłam, tylko te główne atrakcje i zabytki przeleciałam - odpisuje
-rozumiem, a gdzie jeszcze byłaś za granicą Polski? - dopytuję się
-Berlin, Praga i heide park - odpisuje
-a z kim tam jeździłaś? Z rodzicami? - pytam
-z tatą. W heide parku ze szkołą - odpisuje moja Nika
-to ten tata Cię chyba bardzo kocha - stwierdziłem
-pewnie tak - odpowiada
-co teraz będziesz robiła? - pytam
-chyba jeszcze pochodzimy po sklepach - odpisuje
-nie masz już dość kochana? - pytam
-dam radę - stwierdza
-ok. jak będziesz wolna to daj znać kochana, ja się pouczę - piszę
-ok. ucz się - odpisuje Nika
-a czy wiesz o której będziesz moja? - dopytuję się
-o 19 na pewno, może wcześniej. A czy Ty wtedy będziesz mój? - pyta się Nika
-tak - odpowiadam zadowolony z jej pytania
-ok, miłej nauki. Buziaki - życzy na zakończenie rozmowy
-dziękuję - odpisałem
Przed dziewiętnastą pisze do mnie Dominika:
-jednak jadę do domu pociągiem 20.42
-czemu taka zmiana? Sama jedziesz? - pytam trochę zaniepokojony
-ten na 19 nie jedzie. Trochę muszę poczekać, jestem z mamą. Nauczony? - odpisuje Nika
-a do tego daleko, ale już do przodu. Nie martw się moją nauka kochana - proszę
-może napisz mi marzenia, proszę - proponuje mi mój kwiatuszek
-no nie za bardzo jak z mamą jesteś, wiesz że na miłości skończyliśmy Twojej a co ze mną? - pytam
-chodzi po sklepach, ja już siedzę i dam sobie z Tobą radę - odpisuje w ciekawy sposób

-jak tak uważasz to się cieszę - piszę to szczerze szczęśliwy

chwytasz mnie za szyję i mocno tulisz.
-och jak fajnie było - mówisz cała spocona, miałeś rację z tym moczem, myślałam a nie dałam radę utrzymać. Wiesz Romku, tak nie raz myślę co by to było jak tak napalam się na Twoim języczku i nie mogłam by utrzymać moczu, chyba by się ze wstydu spaliła
-kochana co Ty mówisz - zapytałem - przecież to ludzkie, zresztą Twoje i bym nic nie powiedział
ani bym się nie brzydził
-zawsze mi udowadniasz jak mocno mnie kochasz -powiedziałaś - teraz chodźmy do łazienki to ja
Ci udowodnię jak Cię kocham
Poszliśmy do łazienki, zatrzymałaś mnie na jej środku, stanęłaś na przeciw i teraz Twoje pocałunki spadały na moje ciało. Całusy były mocne z kąsaniem co spowodowało że malutki stał się twardy i naprężony. Kucnęłaś przyklękając na jedno kolanko i szybkim ruchem ściągłaś moje spodenki. Przed Twoimi oczami znajdował się teraz mój malutki cały w swej okazałości. Chwytając go prawą ręką a lewą jąderka podniosłaś wzrok patrząc na mnie jak się podniecam z tego co robisz. Po kilku ruchach prawą rączką i ściągając naskórek do oporu chwytasz ząbkami główkę malutkiego, kąsasz go w kilku miejscach pozostawiając ślady ząbków ale patrząc się na mnie i nie widząc mojej reakcji uznałaś że te ukąszenia nie są takie bolesne.
Całujesz go teraz wzdłuż pieszcząc cały czas jajuszka lewą rączką to naciągając woreczek to chwytając w paluszka jajeczko i go lekko ściskając. Podniosłaś malutkiego do góry tak aby całując go zbliżyć się do jajuszek które następnie zasysasz raz jedno raz drugie. Próbujesz dwa naraz ale nie mieszczą Ci się w buzi, co chwilkę spoglądasz na zmiany na mojej twarzy to zaciskanie ząbkami warg, to zamykanie z przyjemności oczów. Zauważyłaś że robi mi się coraz przyjemniej i zaczęłaś szybciej pracować rączką. Szybko ale dokładnie do oporu ściągasz skórkę z malutkiego po czym z powrotem naciągasz na samą główkę, przerywasz wkładasz do buzi aby naślinić i ponownie szybko masujesz jeszcze dwa ruchy wykonujesz i widząc że już się napalam zwalniasz i przyglądasz się jak wytryskuje z ogierka biała substancja raz mocno i w dużej ilości, następne już o mniejszej mocy i mniej obfite spadają na Twoje cycusie.
Teraz jeszcze wyciskasz ostatnie kropelki i bierzesz malutkiego do buzi a że już trochę zaczyna maleć zmieścił Ci się prawie cały ale tylko na chwilkę bo jak się zorientował gdzie jest zaczął szybko rosnąć i musiałaś go wyciągnąć z buzi. Biorę Cię za dłonie i podnoszę z kolanek, chwytam w swoje dłonie Twoją twarz i namiętnie całuję usta a nasze języczki spotykają się raz w moich ustach raz w Twoich. Patrzę się z bliska na oczka które masz zamknięte, a Twoje rzęsy mocno się zwierają.
Po chwili z trudnością rozłączamy usta, otwierasz swe uśmiechnięte oczka i idziemy pod prysznic myjąc nasze spocone ciała.

-przepraszam, nie gniewasz się? - pytam się trochę zawstydzony
-nie - odpowiedziała krótko

Leżąc już w łóżku zupełnie nago bez przykrycia i jak zwykle w Twojej ulubionej pozycji na moim lewym ramieniu spoczywa Twoja główka, jesteś prawie obrócona na brzuszku w moją stronę a lewą rączką zawsze chwytasz Twojego ulubionego malutkiego i nawet nie bawisz się ale trzymasz. Miło mi się tak zasypia i kiedy już śpisz myślę o naszym wyjeździe, myślę jak zrobić żeby dać wszystko z siebie dla mojej jedynej perełki. Tak w tym myśleniu o robieniu Tobie niespodzianek zasypiam.
Rano jaka pierwsza rzecz to musimy się przygotować na przyjazd rodziców, już o siódmej wstaliśmy i po toalecie zrobiliśmy śniadanie po czym czekaliśmy na przyjazd rodziców z hotelu.
Było już po ósmej kiedy kierowca zadzwonił że już jest z rodzicami, zaprosiliśmy ich do środka
i usiedli do śniadania. W czasie omawialiśmy nasz przyjazd z zaprosinami do nich i wszystkich co trzeba zaprosić na wesele. Wrócimy na początku sierpnia więc zaraz w pierwszą sobotę przyjedziemy i zostaniemy z dwa lub trzy dni. Ucieszyli się Twoi rodzice i żegnając ich wymówiłem magiczne słowo które przyszło mi łatwo bo przecież kocham ich córkę a ona kocha mnie.
-jeszcze raz dziękuję mamo – mówię całując rękę Twojej mamy i składając pocałunki na jej
policzkach - za wspaniała córkę i proszę się nie martwić nie zrobię jej nigdy żadnej krzywdy
Mama Twoja była bardzo wzruszona i powiedziała że wierzy i życzy nam udanego odpoczynku. Tak samo podszedłem do Twojego ojca podałem mu rękę i powiedziałem:
-Tobie też tato dzięki za opiekę i czuwanie nad nią oraz wychowanie, jest wspaniałą dziewczyna
i na pewno będzie wspaniałą żoną – po czym obłapiłem i poklepałem z czułością po ramieniu.
Czule się pożegnałaś z rodzicami aż nawet łezki mi przyszły do oczów, no ale przecież za niedługo znowu się zobaczymy. Odprowadzamy rodziców do samochodu i żegnamy machając rękoma aż samochód zniknął za zakrętem.
Jest już prawie dziesiąta więc musimy się pakować i o koło jedenastej wyjechać. Raz da zrobiłem bułki ze salami na drogę do tego zabrałem kilka pomidorów do przygryzienia więcej wziąłem napojów bo jest upał więc będzie się chciało pić. Po dwunastej już wyjechaliśmy i ruszyliśmy w drogę żegnając się aby nas Bóg prowadził i całując życząc szczęśliwej drogi. Po kilkunastu minutach już byliśmy na granicy w Cieszynie a stąd kierując się na Brno jedziemy rozmawiając i ciesząc się z siebie. Jesteś piękna, taka radosna promienieje z Ciebie szczęście i właśnie myślę że przecież zaczynając z Tobą moje życie już od pierwszego pisania marzyłem o daniu Ci takiego szczęścia.
-pięknie to wyszło z rodzicami. Wszystko w naszych marzeniach jest piękne - zachwala Dominika

Chociaż jesteś przypięta pasami to zwróciłaś swoje ciało delikatnie w moją stronę aby na mnie wygodnie patrzeć. Masz na sobie przewiewną jasno niebieską bluzeczkę z krótkim rękawkiem rozpiętą do piersi widać przez nią delikatnie biustonosz i ubrałaś sobie mini spódniczkę koloru jasnego lila.
Widzę Twoje nóżki praktycznie od samej pisi bo się nie krepujesz siedząc wygodnie, nóżki piękne i zgrabne lekko opalone. Widok ten nie pohamował mnie abym nie chwycił Cię za kolanko, nie zareagowałaś, ale powiedziałaś czy mi to nie przeszkadza prowadzić. Jechaliśmy teraz autostradą więc mówię:
-nie martw się moja kochana
Poluzowałaś sobie ręką trochę pas przychyliłaś się do mnie i pocałowałaś w policzek mówiąc z uśmiechem:
-jeszcze za granicą Cię nie całowałam

-he he - zaśmiała się Nika

No tak to prawda, do Brna mieliśmy już nie całe czterdzieści kilometrów więc postanowiłem zatrzymać się na parkingu.
-staniemy na najbliższym parkingu, wycałujemy się, napijemy soczku i pojedziemy dalej –
powiedziałem z uśmiechem
-o tak, fajnie – potwierdziłaś mój pomysł
Po kilku kilometrach zjechaliśmy na parking, teren dość ładny, od pieliśmy pasy i i nasze usta błyskawicznie zwarły się z taką namiętnością jak byś my się nie całowali przez rok. Moja rączka nie mogła opanować się aby nie powędrować w znany świat zacisza miłosnego ale doszła tylko do majteczek po czym języczki się pożegnały i wyprostowaliśmy się biorąc soczek do popicia.
-zjesz bułeczkę – zapytałem
-nie, nie jestem głodna – odparłaś
Wyprostowaliśmy kości i ruszyli dalej.
-
Brno to Czechy, tak? -pyta się
-tak - odpowiadam
-ok

Minęliśmy Brno i skierowali się na Mikulec tam przejeżdżając granicę z Austrią. Podziwiasz tereny i od razu zauważasz że jest tu inny świat, drogi bez dziur, domy i obejścia zadbane.
Wjeżdżamy znowu na autostradę z czterema pasami w jedną stronę i jadąc szybko wnet dojeżdżamy do Wiednia. W czasie drogi opowiadamy i wspominamy swoje problemy z czasów naszej znajomości, dziękujesz mi za prezenty jakie Ci robiłem ale najważniejszy to chyba to ten jak dałem Ci pieniążki na prawo jazdy i chociaż nie raz mi dziękowałaś to teraz to znowu robisz. Miła jesteś i kochana, lubię jak doceniasz to co dla Ciebie robię ale nie chcę abyś myślała że robię to tylko po to abyś ze mną była. Wszystko dla Ciebie bo Cię kocham, taka jest prawda od samego początku.
-a powiedz mi kochany – zaczęłaś mówić – czy jakby się nasze marzenia nie mogły spełniać to byś
nie szukał już żadnej dziewczyny. Cały czas mi to mówiłeś.
-tak, takie miałem zamiary i wiesz że ja jak coś mówię to dotrzymuję słowa – odpowiedziałem
-hmm, nie da się tego sprawdzić – powiedziałaś śmiejąc się
-na pewno by tak było – potwierdziłem
-ciekawe, z takim temperamentem i spragniony dobrej miłości byłbyś sam całe życie – spytałaś
-tak, nie szukałbym, bo na pewno bym nie znalazł. Bałem się, bardzo się bałem że tak może być, bo
chociaż mnie zapewniałaś że jestem Ci bardzo bliski to jednak Twój młody wiek mógł być
wykorzystany przez innego faceta który miałby bliski dostęp do Ciebie. No ale na szczęście tak się
nie stało.
Czas szybko mija i już wjeżdżamy do Wiednia kieruję się w kierunku Prater i bez większych trudności podjeżdżamy pod hotel w którym zamówiłem pokój. Hotel mały ale jest tu czyściutko i mile. Pokoik też przyjemny a najważniejsze że szerokie łóżko i prysznic pod ręką. Rozbieramy się się szybko do naga oczywiście muskając się w usta i pod prysznic, po kilku minutach zastanawiamy się w co ubrać. Szybko zdecydowałaś o cieniutkiej sukience w kolorze brzoskwini, ja zaś ubrałem kremowa koszulkę i dżinsy. Zamówiłem herbatkę do pokoju i zjedliśmy po jednej bułce i po pomidorku.
Spieszyło nam się bo chcieliśmy jak najwięcej zwiedzić więc zaraz wychodzimy z hotelu, jest piękne popołudnie słoneczko przygrzewa a niebo jest bezchmurne. Idziemy spacerkiem brukowaną alejką w kierunku Hofburg jest to centrum byłego olbrzymiego imperium Habsburgów, dziś znajduje się tu cały szereg zbiorów światowego znaczenia. Droga zajęła by nam trochę czasu więc rozglądam się za dorożką które tu kursują, wnet nadjechała z parą białych koni, wsiedliśmy i obłapieni raz za jakiś czas całując się oglądaliśmy malownicze ogrody przed pałacem. Dorożkarz podwiózł nas pod same wejście, po wejściu do środka kupujemy bilety i zaczynamy od zwiedzania apartamentów cesarskich.

-ale buziaków mi dajesz -pisze Nika
-bo Cię kocham - odpowiadam szczerze

Tutaj mieszkał cesarz Franciszek z małżonką Elżbietą z dziećmi i całym dworem. Idziemy oglądając przepiękne pomieszczenia dla oficerów sztabu cesarskiego, przechodzimy do sali audiencyjnej i pokój konferencyjny w którym obradowała rada ministrów i rada koronna. Dalej przeszliśmy do zwiedzania gabinetu cesarza Franciszka Józefa, salon dzienny i sypialnie jego małżonki. Oglądając to wszystko widzimy w jakim przepychu żyła rodzina i dwór carski.
Przechodzimy do części apartamentów cesarskich gdzie znajduje się Muzeum Sisi, najcenniejszymi zbiorami są tu osobiste przedmioty Elżbiety i jej portrety z życia prywatnego jako podlotki, następnie z zaręczyn z austriackim cesarzem aż po jej tragiczną śmierć w Genewie 1898 roku. Można tu też zobaczyć min. letni strój, suknie z wieczoru panieńskiego, węgierską suknię koronacyjną , portrety, miniaturowy sekretarzyk zawierający koperty po części pomalowane przez Elżbietę, zestaw akwareli należący do niej, harfę przywiezioną z Bawarii.

-nie nudzę Cię? - pytam
-nie, bardzo ciekawie piszesz, dziękuje i pisz dalej - odpowiada mi moja Dominika

Również znajduje się tu biżuteria żałobna z onyksu i z czarnego bursztynu którą Elżbieta nosiła po śmierci syna , księcia Rudolfa. Jest także czarny płaszcz z czaplimi piórami, którym okryto Sisi po zamachu nad Jeziorem Genewskim i pod którym przewieziono ją do hotelu Beau Rivage, w takim samym stopniu przypomina o tragicznym wydarzeniu jak maska pośmiertna zamordowanej cesarzowej.
Przechodzimy do pomieszczeń gdzie srebra stołowe oraz naczynia i szkła z majątku Habsburgów, odzwierciedlają do dziś przepych cesarskiego stołu. Między innymi można tu podziwiać 30 metrową "mediolańską zastawę stołową", porcelanę wschodnio - azjatycką, sewrską i wiedeńską, talerze z krajobrazami, fajansy, naczynia złote i srebrne, a wśród nich wiedeńskie srebro stołowe i wspaniały serwis Vermeil na 140 osób.

-chciałabym to zobaczyć - pisze Nika
-myślę że będę Ci to mógł pokazać - odpisuję pewny tego

Następnym miejscem zwiedzania tego pałacu jest czołowy skarbiec świata. Wejście do skarbca znajduje się na dziedzińcu Szwajcarskim (Schweizerhof), którego nazwa przypomina o sprawującej tu niegdyś straży gwardii szwajcarskiej. Tu, w najstarszej części Hofburga (XIII wiek), można podziwiać nie tylko cesarską koronę Świętego Cesarstwa Rzymskiego (około roku 962) i austriacką koronę cesarską (1602), lecz także skarbiec burgundzki z XV stulecia i skarb Zakonu Złotego Runa. Kuriozalne kosztowności, będące niegdyś własnością Habsburgów, takie jak między innymi „róg jednorożca” długości prawie dwóch i pół metra, znajdują się w skarbcu obok korony cesarza Rudolfa II (1552 - 1612). Insygnia cesarstwa, jabłko i berło, służyły przez stulecia jako symbol władzy i godności. Oglądamy i trzeba przyznać że to wszystko jest piękne i było w czasach kiedy panował głód, choroby i biedota wśród chłopów i mieszczaństwa.
Zwiedzania było by jeszcze dużo, ale czasu mamy mało więc znowu wsiadamy w dorożkę i jedziemy w kierunku największego centrum rozrywki Winer Plater, ale po drodze oglądamy jeszcze z zewnątrz przepiękną Katedrę Św. Stefana jest to symbol Wiednia i najważniejsza budowla gotycka w Austrii, w której znajduje się cały szereg cennych dzieł sztuki. Chcesz jednak wejść do środka i masz rację bo będąc tutaj i nie pomodlić się w katedrze to byłby grzech. Dorożkarza prosimy aby poczekał i wchodzimy do środka.

-już chyba wystarczy? - pytam
-muszę iść, jak dojdę na dworzec, przeczytam - odpisuje
Po chwili pisze:
-wydaje mi się, że widziałam ta katedrę. Piękne wspomnienia
-i co? Chcesz jeszcze, to nie są wspomnienia ale marzenia - piszę
-chcę, czekam z niecierpliwością - odpisała
-zrobiłem wcześniej sobie jajuszka w majonezie /kurze a nie moje/ i musiałem teraz trochę zjeść
-jajuszka w majonezie? - pyta zdziwiona
-robicie w waszym rejonie coś takiego? - pytam
-nie, dlatego mnie to zdziwiło - odpowiada Nika
-tarty ser żółty, tarty ogórek kiszony, groszek konserwowy, mieszamy majonez ze śmietanką pół na pół i kroimy ćwiartki jajka gotowanego na twardo które wkładamy do tego sosu doprawiamy pieprzem, może trochę soli. Na każdym przyjęciu to jest na stołach

Dorożkarza prosimy aby poczekał i wchodzimy do środka. Przepiękna budowla pięknie wzbogacona, znajduje się tu grobowiec z czerwonego marmuru Fryderyka III, ambona powstała około 1500 roku, podstawa organów z 1513 roku oraz „ołtarz z Wiener Neustadt“ - gotycki ołtarz skrzydłowy z roku 1447, grobowiec księcia Eugeniusza Sabaudzkiego z roku 1754, a także bogate rzeźbiarskie ozdoby na filarach wewnętrznych i zewnętrznych. Na szczyt wieży skąd roztacza się wspaniały widok na całe miasto prowadzą 343 stopnie ale my tam nie idziemy i wracamy do dorożki.
Cieszymy się i podskakujemy idąc w kierunku dorożki, jak małolaty zadowoleni z życia.
Po drodze spotykamy Wiedeński tramwaj Ring Tram a ulicą Ringstraße robimy rundkę wokół starówki.

- ale fajnie - pisze zachwycona Dominika

Dorożkarz zawiózł nas pod same wejście. Widzisz bajeczny świat rozrywki, Wiener Prater położony jest między Dunajem a Kanałem Dunajskim. Został założony na dawnych terenach łowieckich Habsburgów, które cesarz Józef II udostępnił mieszkańcom Wiednia w 1766 r. Nazwa Prater pochodzi z łaciny i oznacza łąki. Oprócz zieleni, kwiatów, ławek i kawiarni można tu znaleźć liczne atrakcje, które sprawiają, że nie sposób się tu nudzić. Do wyboru jest 140 różnego rodzaju karuzel, 6 domów strachu czy np. słynny diabelski młyn z którego widać przepiękną panoramę miasta. Spacerując po parku można natknąć się na metalowe rzeźby przedstawiające postacie uczestniczące w tajemniczych happeningach. Obszar parku to 1700 hektarów.

-coś pamiętam, szczególnie ten diabelski młyn - pisze Nika

Wchodzimy na teren parku i pierwsze to chcesz iść na Młyńskie Koło. Rzeczywiście robi wrażenie ma prawie siedemdziesiąt metrów wysokości. Wsiadamy i karuzela rusza co chwilę stając aż wszystkie wagoniki są pełne. Tak nam się udało że jesteśmy na samej górze i chwilę czkamy aż na dole wszyscy wejdą do wagoników. Podziwiamy wspaniały widok panoramy Wiednia i nagle koło ruszyło w dole widać malutkich ludzi i można widzieć obszar jaki zajmuje park rozrywki. Skończyła się jedna przyjemność idziemy teraz na karuzelę łańcuchową upewniam się czy dasz radę bo naprawdę imponująco wygląda. Zgadzasz się i rzeczywiście choć mi samemu trudno powiedzieć że była duża przyjemność to Tobie się bardzo podobało.

-tu trafiłeś - stwierdza

Idziemy teraz do domu strachu, wsiadamy w kolejkę i jedziemy w nieznane, jest co przeżywać pięknie wymyślone różne nie spodziewane sytuacje jak przewracające się na nas drzewo, czy wyskakujące nagle jakieś potwory albo zwierzęta. Wychodząc z domu strachu już robi się ciemno i park zmienia się w bajeczny kolorowy świat, spacerujemy sobie alejkami pięknie oświetlonych uliczek i co chwila spotykamy metalowe rzeźby przedstawiające postacie uczestniczące w tajemniczych happeningach. Jest już dwudziesta druga kiedy zbliżamy się do gabinetu Madame Tussauds przy Riesenradplatz, można tu obejrzeć 71 figur woskowych. Cesarz Franciszek Józef i jego Sissi, Wolfgang Amadeusz Mozart, Falco, Maria Teresa czy Gustav Klimt to tylko niektóre z rodzimych osobistości czy postaci historycznych, spotykanych tutaj na powierzchni 2000 m² (podzielonej na trzy piętra). W specjalnie stworzonych interaktywnych kulisach można ponadto zmierzyć się w teście inteligencji z Albertem Einsteinem, dyrygować walcem wiedeńskim wraz z Johannem Straußem lub spróbować pokonać legendę piłki nożnej Hansa Krankla w rzutach karnych.

-pewnie się do Ciebie tulę w domu strachów, bo łatwo mnie wystraszyć - zwierza się moje słoneczko

Dużo jest również międzynarodowych prominentów: Johnny Depp, Nicole Kidman, Robert Pattinson, Angelina Jolie czy Michael Jackson "reprezentują" branżę showbiznesu. Mahatma Gandhi czy Nelson Mandela to z kolei reprezentanci światowej polityki. Woskowe figury Madame Tussauds zachwycają od ponad 150 lat. Jedna figura powstaje w ciągu trzech do sześciu miesięcy. Potrzeba ponad 500 precyzyjnych pomiarów ciała i ok. 200 zdjęć, aby jak najwierniej oddać każdy najdrobniejszy szczegół charakterystyczny dla danej osoby. Łącznie na wykonanie każdej z figur potrzeba 800 godzin pracy, a koszt to ok. 200.000 euro. Wychodzimy z gabinetu figur woskowych i prowadzę Cię do największej dyskoteki w Austrii na placu Riesenradplatz.
idziemy na dyskotekę?

-możemy iść - pisze

Praterdome otwiera przed nami swe wrota wejście tylko od 18 lat. Na dwóch płaszczyznach, z czterema powierzchniami tanecznymi oraz dwunastoma barami tematycznymikażdy może znaleźć coś da siebie, nie brakuje tu urozmaicenia. Muzyka zaspokoi wszystkie gusta: można tu się bawić przy house, elektro, trance, R'n'B i soul czy przy muzyce z lat siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, salsie i latino.
Włączyliśmy się w rytm zabawy na jednej z czterech powierzchni tanecznych były to na pewno lata siedemdziesiąte bo lubię tę melodię, jest powolna i na temat miłosny. Trzymasz mnie za szyję radośnie się śmiejąc a ja chwyciłem Cię za biodra i delikatnie w rytm muzyki zaczęliśmy się kręcić to stykając się czółkami to całując czule w usta. Każdy wokół nas tak samo robi, piękny widok tyle par w jednym miejscu i prawie wszyscy zakochani. Jest to oryginalny utwór Serge Gainsbourg z Jane Birkin z 1967 roku pod tytułem „Je Taime Moi Non Plus”
znasz ten utwór?
on kiedyś w wielu państwach podobno był zakazany

-nie wiem, możliwe, nie pamiętam po tytułach. Jak będę w domku to zobaczę - informuje mnie Nika

Po tym utworze przechodzimy na elektro aby się trochę wypocić, szalejemy w rytm muzyki ale końca nie widać więc przerywamy i idziemy do baru aby napić się czegoś zimnego. Mam smak na jakiś drink, malibu albo kokosowy ale rano jedziemy w dalszą drogę to szkoda sobie robić smaki. Siedzimy przy barze na wysokich stołkach i oglądamy ludzi bawiących się w rytm muzyki, piękna bajeczna noc a zbliża się już północ

-młoda godzina - podpowiada Nika w czasie przerw w moim pisaniu ale mnie to cieszy bo przynajmniej wiem że czyta i wie co czyta

i nagle dużo różnych promieni laserowych oświetla powierzchnię taneczną i dzięki spektakularnym efektom laserowym i wrażeniu ruchu ścian dwie główne powierzchnie taneczne przemieniają się w jedyny w swoim rodzaju pałac tańca. Jest to coś pięknego i godnego zobaczenia i uczestnictwa w Tym. Trzymasz mnie za rękę i ściskasz mocno z wrażenia a twoja twarz uśmiech się z radości że tu jesteśmy. Tańczysz jeszcze ze mną parę kawałków ale już widzę zmęczenie na Twojej buzi i je też już najchętniej poszedł pod prysznic i spać. Jest druga kiedy zbieramy się i idziemy w ciepłą noc w kierunku hotelu. Pół godziny spacerku to nam zajmuje z przystankami na pocałunki.

-byłeś już tam?
-no, a teraz jeszcze trzeba pomarzyć o jakiejś wspaniałem miłości we Wiedniu aby dłużej w główce został - piszę
-ok. - odpisuje na moją propozycję
-nie interesuje Cię z kim byłem? - pytam
-chyba wiem z kim - stwierdza
-a naprawdę trzeba się domyśleć a nie spytać, chyba Ci na mnie nie zależy - piszę swoje spostrzeżenia
-no to powiesz, czy mam się domyślać? - pisze
-na pewno nie z Marzeną bo z nią nigdzie za granicą nie byłem. Nie miałem funduszy na takie hulanie. Byłem tam dwa razy, raz z siostrą jak jechaliśmy do Włoch a drugim razem z siostra i szwagrem na cały tydzień - tłumaczę
-ok, rozumiem - odpisuje
-to za chwilę stracisz ze mną kontakt - piszę wysyłając jej przy tym całuska
-dziękuję za całuska, ale niedobra ze mnie dziewczyna. Myślałam, ze byłeś tam z nią - przyznaje Nika
-też tak bym pomyślał ale dla pewności bym się spytał, a Ty się boisz pytać - stwierdzam
-tak? Nie wiedziałam. Postaw się na moim miejscu - pisze
-jakim? - dopytuję się nie wiedząc o co chodzi
-moim - powtarza
-nie rozumiem tego - piszę, ale po chwili się zorintowałem -aha, już chyba wiem o co Ci chodzi,
chodzi Ci o to że głupio jest tak pytać się o nią ciągle i mi przypominać?
-mniej więcej. Chciałam zapytać w sumie mogłam - pisze
-tak, masz częściowo rację ale gdy nie pytasz to błądzisz, bo gdybym Ci nie wyjaśnił to nawet mogłaś by wziąć pod uwagę że wszystko piszę na podstawie przygód z nią - tłumaczę
-wierzę, że nie piszesz tego na podstawie tej Marzeny - odpowiada i dodaje -masz rację
-dzięki za wiarę we mnie i bądź pewna nawet bym się nie odważył - uspakajam moją perełkę
-poznałbyś mój gniew - droczy się ze mną
-ładne ząbki masz. Hi, hi, hi - śmieję się z jej żartów
-te ząbki mogą ugryźć - ostrzega miła
-chciałbym część marzenia już by się spełniły - piszę
-hi hi hi zakapowałeś - śmieje się z tego moja kochana Dominika
-głodnym chyba chleb na myśli? Znasz to powiedzenie? - pytam
-znam. Możliwe ze tak - odpowiada
-to będziemy długo mieć ten chleb na myśli - smutno mi teraz
-takie życie - odpisuje spokojnie
-damy radę - piszę z przekonaniem
-pewnie że tak - jestem pewny że pisze z przekonaniem
-jesteś już w pociągu? - pytam
-wsiadam, ale stracę z Tobą łączność, koniec baterii - odpisuje Nika i łączność zostaję przerwana
Piszę do niej sms z pożegnaniem się i z życzeniem miłych snów

13 maj 2010 /czwartek/

Jak przeważnie jest każdego dnia dziś też wymieniamy się smsa-mi, pisząc sobie życzenia miłego dnia.
Po godzinie piętnastej spotykamy się na gg
-jestem - pierwsza pisze Nika i dodaje -idę na basen dziś na siedemnastą
-sama? - pytam przestraszony
-nie, załapie się na karnet mojej mamusi - odpisuje uspakając moje nerwy
-rozumiem, fajnie się masz i dobrze niech Twoja mama mnie zastępuje w dawaniu Ci rozrywek - szczerze piszę to
-lubię pływać, a trochę sportu zawsze dobrze dla zdrowia - tłumaczy
-jasne kochana, masz rację - popieram ją
-zresztą ładnie mi w stroju - chwali się
-domyślam się, ale i tak nie zobaczę - piszę
-kiedyś pewnie zobaczysz, jak się marzenia zaczną spełniać - pisze
-no tak, trochę poczekam - zmartwiło mnie to trochę
-już wiem co to za piosenka, jak można by nie znać takiego klasyku. bardzo romantyczna, zmysłowa - opowiada Dominika
-stara a piękna - dopowiadam
-świetna, pobudza wyobraźnię - dodaje jeszcze Nika
-tak jesteś bardzo uczuciowa, to dobrze - stwierdzam i zmieniam temat na poprzedni pytając -a powiedz mi czy w stroju mogłaś by mi podarować zdjęcie?
-mogłabym, ale nie jestem pewna. W przyszłości, tak. - odpisuje
-trudno, szkoda, rozumiem że jeszcze nie zasługuję. Rozumiem i Cię kocham piszę tak aby mojej kochanej wzruszyć serduszko
-dziękuję za zrozumienie - odpisuje na to
-co prawda ciężko ale Cię rozumiem - piszę teraz kłamiąc, bo tak szczerze to nie tylko o takim zdjęciu marzę
-to na jak długo mnie opuścisz? - dopytuję się
-nie wiem, bierzemy bilet bez limitu czasu, ale za długo nie będę - odpisuje
-no to przyjemnej zabawy i odezwij się jak wrócisz - proszę
-dzięki, odezwę się - pisze

Po dwóch godzinach z nudów piszę do Dominiki
-nudzi mi się za Tobą, tęsknię
-jestem - odpisuje zaskakując mnie mile
-witam Cię kochana. I jak fajnie było? - pytam
-głodna jestem, było super - odpowiada i dodaje -dzięki, zrobię sobie te jajuszka co mi opisywałeś
-serio? - pytam z niedowierzaniem
-tak, serio. Powiedz mi tylko jaką śmietankę kupić - pyta się
-ale to jest lepsze jak tak z dwie godziny po stoi aby się wszystko przegryzło /ser,ogórek,groszek, majonez i śmietana/ śmietana wystarczy 12 procent i pół na pół z majonezem - odpowiadam
-ok dzięki, ale jestem bardzo głodna i nie da rady czekać - stwierdza Nika
-rozumiem i czekam, jak skończysz to daj znać - piszę
Po kilku minutach pisze:
-powiedz mi kochany ile minut gotujesz te jajuszka?
-przeważnie gotują się dziesięć razy więcej niż potrzeba, na twardo więc nie wiem 10 minut - odpisuję
-dzięki - pisze Nika
-jak skosztujesz to powiedz czy smakuje - proszę
-mama chcę przepis, mogę podać? - pyta się Nika
-dobre? Przecież kochana to nic tajnego nie jest - odpowiadam
-ok, dobre, bardzo - zachwala Nika i dodaje -kochany jesteś, daj mi jeszcze kiedyś jakieś fajne przepisy
-na pewno nie jeden dostaniesz - piszę
Nika
-myślałeś nad dalszym biegiem marzeń? - pyta zmieniając temat
-a teraz to upojna miłość nasza we Wiedniu, do łóżeczka Ci będę pisał - odpisuję
-ok., napisz mi dlaczego jadąc na Majorkę potrzebowałabym karty pływackiej? - pyta się Nika
-ze względu na pływanie jachtem po morzu - odpowiadam szczerze
-ok, tak się zastanawiałam - tłumaczy się i pyta -nie masz przypadkiem zamiaru "sprowadzić mnie na złą drogę"?
-no chyba tak jak przyjedziesz do mnie - odpowiadam
-mama mi ładuje do głowy różniaste teorie - skarży się Dominika
-no i dobrze, od tego jest mama żeby uczyła i ostrzegała, słuchaj jej - tłumaczę
-oby nie miała racji w wielu sprawach - pisze
-a jakie masz sprawy na myśli? Nie w każdych musi mieć rację - piszę
-że pewnego pięknego dnia zamilkniesz i tyle Cię będę widzieć - odpisuje Nika
-chyba jak umrę - stwierdzam zgodnie z moimi postanowieniami walczyć o nią do końca życia
-nie pisz, że mam jej słuchać we wszystkim, bo to jest na Twoją niekorzyść z drugiej strony zapytałam się jej czy jak ja bym była szczęśliwa to ona także. Odpowiedziała, że jak najbardziej - opisuje słodko swoją rozmowę z mamą
-to znaczy że nie chce żebyś ze mną pisała? - pytam
-nie, co Ty - odpowiada
-to co mówi na nie moją korzyść? - dopytuję się nadal
-ona się obraziła na wszystkich chłopów, nic indywidualnie do Ciebie. Bez obaw - tłumaczy
-nie rozumiem dlaczego Cię zniechęca do płci przeciwnej. Wiadomo że to różnie bywa, ale musi Ci to tłumaczyć delikatnie a nie wylewać swój ból na Ciebie - piszę trochę zasmucony
-a dobra nie gadajmy o niej. Może już jest odpowiednia godzina? - pyta się
-nie za szybko byś chciała być na tej wyspie? - pytam
-jestem szybką dziewczyną muszę trochę zwolnić - odpowiada
-jak jesteś szybką dziewczyną to podaruj mi siebie w stroju kąpielowym - piszę
-nie prowokuj mnie kochany - odpowiada
-a naprawdę muszę? Ja Cię tylko proszę - tłumaczę i dodaję -serduszko mnie boli, tak mi smutno
chyba się rozpłaczę
-nie płacz, nie powiedziałam, że nigdy tej fotencji nie zobaczysz - pisze Dominika
-nie da nic proszenie? - pytam
-ale napierasz na mnie. Nic ciekawego nie ma na tym zdjęciu - pisze Nika
-no Ty jesteś kochana, to wystarczy - odpisuję
-starym telefonem zdjęcie robione i nie za ładne - usprawiedliwia się Dominika a to oznacza że się podda
-to trudno, ok. już nie proszę - piszę zmieniając temat -jak tam jesteś przygotowana na miłość we Wiedniu?
-nie wiem, czy ty jesteś przygotowany przecież przed chwilą doprowadziłam Cię do łez - sprytnie odpisuje moja drogocenna Dominika
-ale Tobie przyjemność mogę zrobić, ja tak i tak nie mogę skorzystać w stu procentach z naszej miłości we Wiedniu - piszę
-wiem o tym i ciekawa jestem jak to będzie - pisze Nika

Wchodzimy do pokoju rzucasz z siebie wszystko i pierwsza wpadasz pod prysznic, kiedy ja już jestem gotowy do kąpieli ty się wycierasz i skaczesz na łóżko, ale kiedy wychodzę spod prysznicu siedzisz na skraju łóżka i patrzysz na mnie golas jak ku Tobie idę. Troszkę mnie to skrępowało bo malutki stał naprężony a na myśl że przyjdzie mu się kochać z Twoją malutką w tak piękną noc we Wiedniu, krew pulsowała w nim tak że kiedy podszedłem do Ciebie a go chwyciłaś do rączki to powiedziałaś: -och jaki gorący ogierek – pocałowałaś i położyłaś się na plecki oczekując mojej propozycji. Wiesz kochana ja teraz nie mogę korzystać ze wszystkich sposobów kochania ale Ty możesz eksperymentować.

-czytasz? - zapytałem Dominikę
-jasne, leże w łóżeczku i wczuwam się w sytuację - odpisuje

-ja położę się na plecka i podniosę swoje nogi jak najbardziej na siebie tak żebyś będąc tyłem do mnie mogła usiąść na malutkiego. Kładę się na plecy podnoszę nogi do góry i przechylam na siebie trzymając je za łydki. Teraz mój ogierek stoi skierowany w moją stronę ale kiedy stajesz tyłem i usiadając nastawiasz ogierka trzymając go pod dziurką malutkiej jest on naprężony i bardzo duży aż z radości się uśmiechasz. Nie długo Ci się chciało śmiać bo nabijając się na niego strasznie to przeżywasz i robi Ci się bardzo przyjemnie aż wręcz zaczynasz się napalać. Malutki wszedł cały a moje jąderka lewą rączką przyciskasz do szparki, prawą zaś drażnisz łechtaczkę, chwila moment i przeżywasz orgazm nawet nie musząc pracować biodrami, tylko siedząc wygodnie lekko kręcisz pupcią. Po chwili nie wstając z malutkiego odwracasz głowę i pytasz:
-żyjesz kochany
-żyję i nie martw się jeszcze trochę wytrzymam – powiedziałem
-skąd znasz takie pozycje – spytałaś
-z książek – odpowiedziałem – teraz możesz się obrócić i spróbować jak Ci tak będzie
Też tak zrobiłaś, wstałaś i obracając się do mnie musiałaś się rozkraczyć aby się nadziać na ogierka. Usiadłaś spokojnie ale ja miałem ciężej bo nie dałaś rady się tak spierać na nóżkach jak siedziałaś tyłem.
-też przyjemnie ale tamta pozycja była wspaniała – mówiłaś uśmiechnięta i posyłająca mi całuska
Zeszłaś z ogierka i smutno popatrzyłaś na niego kiedy już miałem wyprostowane nóżki.
-i co teraz – zapytałaś

-wystarczy kotuś, przepraszam - piszę wstrzymując się z dalszym opisem
-nie przepraszaj, według Ciebie to nawet nie czytam - odpisuje Nika
-nie wiem tego, jesteś na mnie zła? - pytam
-nie, nie jestem - odpisuje
-a co powiesz o tej pozycji co opisałem? Rozumiesz ją? - pytam
-nie za bardzo - odpowiada i dodaje szybko -znaczy się wyobrażam sobie trochę
-wysyłam Ci fotkę instruktażową - piszę

Wysłano plik

-prawie tak to sobie wyobraziłam, ok. dzięki - pisze Dominika
-no to fajnie, nie ma za co dziękować? Pisać dalej? - pytam
-ok pisz, nie lubię nie dokończonych spraw, hi hi hi - odpowiada rozmieszając mnie
-hi, hi, hi

-obróć się na bok, tyłem do mnie – poprosiłem
Też tak zrobiłaś, obracasz się na prawy bok, ja się kładę za tobą i wymacując wejście do Twojej szparki naprowadzam mojego malutkiego który gładko wchodzi do samego końca. Ty wypinasz trochę więcej pupcię co daje Ci możliwość dostania w swoje rączki moich jajeczek którymi od razu się bawisz zgniatając delikatnie w paluszkach i to było bodźcem do tego że wystarczyły dwa wyciągnięcia i włożenia z powrotem mojego malutkiego do pisi a już musiałem wyskoczyć aby przejść orgazm. Wyskakując chwyciłem mocno koniuszek malutkiego i mając przy sobie majteczki przykładam je do nich malutkiego teraz uchodzi ze mnie napój rozkoszy. Robi mi się dobrze i jestem zadowolony że się uśmiechasz
-obawiałam się jak mówiłeś kiedyś że będziesz wyskakiwał, że po prostu nie zdążysz albo nie będzie ci to na rękę że tak musisz robić, ale znowu się przekonuję że mogę w każdej sytuacji polegać na Tobie – mówiłaś z kochanym uśmiechem obrócona już w moją stronę i dałaś mi słodki pocałunek
-proszę Cię kochana nie miej już żadnych wątpliwości co do mnie – odpowiedziałem – jeszcze raz Ci przypominam że Twoje szczęście na pierwszym miejscu a później dopiero moje
-mówiłam Ci mój luby że jesteś wspaniały i najukochańszy na świecie – spytałaś
-nie, nie mówiłaś – odpowiadałem nieraz to już słysząc
-no to wiedz o tym że jesteś najukochańszym facetem pod słońcem – mówiłaś całując moje sutki
-dzięki najgorętsze słoneczko – podziękowałem i mówiłem dalej – teraz szybko umyć się i spać bo już świta a my musimy jechać. Jak będziesz chciała to możesz prowadzić samochód, trasa jest prosta i wygodna
-zobaczę rano ja będę się czuła, czy będę wyspana – odpowiedziałaś
Już zasypiając pytasz się o której wstajemy, a ja Ci odpowiadam aż się wyśpimy. Godzina dziesiąta otwieram oczy i widzę jak moja perełka siedzi przed przyszykowanym śniadanku i czeka na mnie. Szybko wstaję, całuję Cię w policzek i po umyciu się jemy śniadanie które wzięliśmy z domu czyli bułki ze salami i pomidorki. Zdajemy pokój i ruszamy w dalszą trasę. Bez pytania bierzesz kluczyki i prowadzisz samochód. Wyjazd jest łatwy i wnet jesteśmy na drodze do Winer Neustad, a następny cel to Hartberg zatrzymujemy się tu na krótki odpoczynek i podziwiamy piękne okolice i malowniczy ryneczek. Tak podoba Ci się jazda samochodem że nie ma szans abyś się zmieniła. Siadamy pod parasolem w najbliższej kawiarence i zamawiamy lody. Kelnerka przynosi nam dwie duże porcje lodów, są pyszne po prostu niebo w buzi. Wsiadamy do samochodu i udajemy się w kierunku Graz które jest drugim większym miastem po Wiedniu.

Drogę przebywamy szybko i w ciągu pół godziny jesteśmy koło atrakcyjnego turystyczne miasta, liczącego 305.000 mieszkańców, to zarówno szacowne zabytki jak i nowoczesne, z rozmachem zaprojektowane obiekty: późnogotycka katedra przypomina o czasach, kiedy Graz był miastem cesarskim. W Grazu znajduje się grobowiec cesarza Ferdynanda II. W budynku Arsenału wystawa niesamowitych broni i maszyn wojennych, licząca 32.000 eksponatów, zajmuje aż pięć pięter.
W ufundowanym przez Arcyksięcia Johanna na początku XIX wieku Joanneum, które jest największym krajowym muzeum w Austrii, można bliżej poznać przyrodę, kulturę i sztukę Styrii. Zjeżdżając z Trasy A2 zatrzymujemy się nie daleko starego rynku i widzimy Ratusz z renesansowym dziedzińcem arkadowym wygląda jak prawdziwy wenecki Palazzo.

-chyba w marzeniach mi ufasz skoro dasz poprowadzić swoje auto - pisze Nika

Nie daleko jest wyspa na rzece Mur która była początkowo tymczasową budowlą, wzniesioną w ramach projektu Graz Europejską Stolicą Kultury 2003. Stalową konstrukcję w kształcie półotwartej muszli można obecnie zwiedzać każdego dnia. W sercu miasta króluje zamkowe wzgórze, zalesiona góra ze ścieżkami spacerowymi. Z dawnej twierdzy na wzniesieniu w całości zachowała się jedynie wieża zegarowa która jest symbolem miasta. Na prawym brzegu rzeki Mur znajduje się Kunsthaus Dom Sztuki, przypominający swym kształtem ogromną, lśniącą na niebiesko bańkę. Po godzinie wyjeżdżamy z pięknego Grazu i udajemy się dalej do miasta Klagenfurt które leży sześćdziesiąt kilometrów od granicy z Włochami.

-ok. to do Włoch wjedziemy kiedy indziej. Wiesz ile kilometrów musimy przejechać? - pytam Dominikę
-pewnie trochę jest, nie orientuje się - odpisuje
-2 tys. 500 - podaję kilometry
-urodziny masz w czerwcu? - pytam zmieniając temat
-tak, 16
-dobrze pamiętam, do tego czasu będę potrzebował adres i wybór prezentu który będę mógł Ci przesłać. Oczywiście możesz to tak załatwić że nie będzie to Twój adres jak się boisz
to już Twoje zmartwienie kwiatuszku. Kończę i mocno całuję tak namiętnie jak w marzeniach - piszę
-jak jesteś taki zdecydowany to cóż ja mogę jeszcze powiedzieć, dziękuje szczególnie za buziaka - odpisuje Nika
-dobranoc, miłych snów - kończę naszą rozmowę
-dzięki, dobranoc. Wyślę Ci tą fotkę, chcesz jeszcze? - zaskakuje mnie tym pytaniem
-jasne, proszę - odpisuję
-tak na dobranoc, jesteś dla mnie taki miły i kochany że nie mogę być taka zimna - tłumaczy ukazując swoje kochane serduszko
-jeszcze mocniej Cię kocham - piszę
-poszło, dobranoc kochany
-dziękuję serdecznie kochana. Cudowna jesteś - piszę patrząc na moja kochaną dziewczynę w stroju kąpielowym
-myśl troszkę o mnie - pisze Nika
-nie ma wieczoru kiedy zasypiam aby nie myśleć o Tobie. Nie ma ranka kiedy oczy otwieram aby nie myśleć o Tobie, a nawet nie ma godziny w ciągu dnia żebym nie myślał o Tobie - piszę szczerze
-rozmiękczasz moje serce - odpisuje mi na to
-to czysta prawda i chociaż wiem że będę tak długo musiał Cię wielbić i kochać bez dotyku to na pewno wytrzymam - zapewniam moją kochaną Dominikę
-jesteś kochany, dobra nie męczę Cię już - pisze Nika
-miło mnie męczysz, jeszcze raz dziękuję za zdjęcie. Dobranoc


14 maj 2010 /piątek/

-jestem - daję znać Dominice
-ok, ja właśnie szukałam papierów do szkoły
-kiedy masz ten bal?
-19 czerwca
-jakich papierów i do jakiej szkoły?
-podanie i inne takie. liceum, chce iść na profil biologiczno-chemiczny
-interesują Cię te przedmioty?
-chemia mnie interesuje, biologia też. poza tym nie mam problemów ze zrozumieniem i łatwo mi przychodzi nauka tego.
-no to dobrze, bardzo dobrze musisz iść na to co Ci się podoba, a na studia do mnie przyjedziesz, tak?
-nie wiem czy dam sobie radę na takiej dobrej uczelni
ale chciałabym
-wiesz dziewczyno, głupoty opowiadasz, damy radę
zresztą nie musisz iść na UJ są inne szkoły
-prawda jest taka, że od samego początku w liceum muszę się wziąć do nauki.
-i to ciężko nawet kosztem moim. Najważniejsza nauka kochana
-nie jestem typem osoby co kuje wszystko. jak już zrozumiem to idzie łatwo, ale nie mogę sobie olewać tak jak w gimnazjum
-hmm. nie wszystko idzie zrozumieć bez wkuwania niektórych zasad, reguł czy twierdzeń
-są różne techniki pamięciowe, dzięki którym można szybko i łatwo i przyjemnie zapamiętywać bez konieczności suchego wkuwania np. metoda skojarzeń, pałac pamięci itd. itp.
-no masz rację ja mam coś takiego np. do historii, geografii, ale nie dałem rady nigdy do chemii czy fizyki, to chyba zależy czy się te przedmioty lubi
-pewne tak. powiedz mi, jak Ci szło w liceum? dobrze wspominasz te czasy?
-nie miałem problemów z nauką i mieliśmy wspaniałą klasę. Tak, dobrze wspominam
-też bym chciała trafić na fajną klasę, ale to różnie bywa.
-no tak, wiesz po prostu mi się udało że było dobre towarzystwo. Ale ważny jest poziom nauki i sama chęć nauki a nie brykać z innymi. Ja na dyskotece byłem w czasie liceum może 10 razy i do póki nie miałem 18 lat to o 22 ej musiałem byc w domu
-zawsze lepiej się uczyć w dobrym towarzystwie, ale wiadomo, nie idę do szkoły na imprezki i dyskoteki tylko żeby jakoś zdać tą maturę i posiąść trochę wiedzy
-tylko nie jakoś!
-najlepiej jak będę mogła
-to co innego kochana
-zawsze staram się dać z siebie wszystko
-sprawdzę w przyszłości
ale wiesz, już teraz to zauważam więc nie będziesz miała kiedyś problemu dać z siebie wszystko
-jak coś mówię to staram się tego trzymać, myślę, że się uda.
-wiem ja mam tak samo jak coś powiem to dotrzymuję słowa
-podziwiam to. Na prawdę mi imponujesz z dnia na dzień coraz bardziej - pisze Nika
-ja chcę abym był na stałe w Twojej główce ale musisz nad tym panować, nie dać się zaślepić. -może muszę inaczej postępować. Nie chcę Ci zaszkodzić
-nie zaszkodzisz mi, bez obaw. Mam w miarę podzielną uwagę - odpowiada Nika
-to dobrze, mamy czas żeby za sobą szaleć, chociaż ja już chyba więcej nie potrafię, ale Ty jesteś na tyle młoda że hormony u Ciebie jeszcze tak nie pracują. Nie obraź się że Ci wypominam młodość ale to tylko dla Ciebie duży plus a dla mnie radość
-więcej nie potrafisz? co masz na myśli? Nie wiem czy plus, ale na pewno nie minus.
-no, że chciał bym abyś dziś zdała maturę i przyjechała i aby nasze marzenia się spełniały to moje szaleństwo już jest teraz. Wybacz kochana
-poznamy się dobrze przez te kilka lat i będzie nam lepiej ze sobą
-wiem, przecież teraz to nie możliwe
-wiadoma sprawa, tylko czy ja Tobie nie zaszkodzę
-myślisz o studiach?
-na przykład o studiach, albo jakoś Cię zawiodę. Nie chciałabym tego
-no jak mnie zdradzisz to wiesz że i tak będziesz w sercu moim do końca życia
-nie zrobię tego, tutaj to Ci gwarantuje. A co jeśli nie spodobam Ci się jak się spotkamy?
-nie znasz mojego zdania, chyba znasz
-ok.
-rozum, inteligencja i szczere oddanie w miłości to jest najważniejsze. A ty jesteś tak i tak piękna
-dobra, ok. hmm. dzięki za miłe słowa.
-nie hmm, tylko tak jest jak mówię. Najpiękniejsza
-ciesze się, że jesteś
-fajnie kochana, ale mam przykrą wiadomość, wiesz jaką?
-idziesz spać - stanowczo stwierdza Nika
-Kocham Cię
-zawsze będziesz mnie kochał?
-do mojej śmierci
-jaka to ta przykra wiadomość - pyta kwiatuszek
-w sobotę idę do siostry na urodziny
-życz wszystkiego najlepszego ode mnie
-w przyszłą sobotę jadę do znajomych na rocznicę ślubu a w ostatnią niedzielę maja jadę na pielgrzymkę do Piekar Śląskich
-widzę że masz napięty grafik
-a wiesz, trochę mnie to denerwuje ale no co zrobić muszę, będę tęsknił za rozmową z Tobą, ale smsy na pewno będę pisał
-same przyjemności. Też będę tęsknić, ale nie przejmuj się mną tylko działaj
-proszę nie mów żebym się nie przejmował Tobą, to by znaczyło że mi na Tobie nie zależy a przecież wiesz jak jest naprawdę
-ok przepraszam
-nie ma za co kochana, wiem że to z grzeczności napisałaś
-ja i grzeczność?
-dla mnie jesteś bardzo grzeczna i wyrozumiała
-bo jesteś świetnym facetem i tak samo jak nie lepiej traktujesz mnie
-no bo jesteś świetną dziewczyną i chyba oboje jesteśmy świetni
-wygląda na to, że pasujemy do siebie
-też tak myślę kwiatuszku i spasujemy we wszystkich sprawach
-całusek łap
-słodziutkie te całuski, przyjemnie je tyle od Ciebie dostawać
-przyjemnie też je dawać
-ale sobie słodzimy, nie masz pojęcia jak bym Cię teraz przytulił do siebie. tak mocno, serdecznie
-jeszcze mnie naprzytulasz i Ci się sprzykrzy
-dlaczego tak myślisz, będę Cię jednakowo kochał do końca mojego życia
-kochany jesteś chyba już to mówiłam?
-wiesz że tego słowa nie ma nigdy za dużo. Ty też jesteś kochana
-ale się cieszę, że jestem dla Ciebie kimś ważnym
-i tak samo jest dla mie radość z tego powodu że Ktoś oprócz rodziny myśli o mnie i bardzo lubi i że natknąłem się na takiego wspaniałego człowieka jakim jesteś Ty moja panienko
-dziękuje, bardzo dziękuje. powiem Ci, że czytałam sobie jeszcze raz trochę marzeń, to wszystko jest piękne
jeśli faktycznie będzie tak jak opisujesz to będziemy najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi
-bo przecież z miłości piszę i nie może być inaczej
-oczywiście
-muszę troszkę pomyśleć na tymi poprawkami kochana, więc jak masz jakieś pytania to zadawaj
-ok, popracuj trochę a ja nie będę ci za nadto zakłócać roboty
-ale troszkę możesz
-jeszcze Cię rozkojarzę i nie będziesz w stanie myśleć nad tymi poprawkami a mogę zadać niepoprawne pytanko?
-zawsze i proszę nigdy nie pytaj czy możesz ale po prostu zapytaj tak jak najbliższą Ci osobę
-bo wiesz, trochę się wstydzę tak prosto z mostu, ale dużo piszesz o seksie w marzeniach i to jest normalne, bo to element związku, ale powiedz mi czy tak jak pisałeś to Twoja była nauczyła Cię dużo pozycji itp? Nie chcę o niej wspominać, ale skoro już to zrobiłam to mogę liczyć na odpowiedź?
-powiem Ci tak kochana, pozycji to mało było, raczej wszystko na szybko było, bo nie miała uczucia miłości a teraz opisując te marzenia myślę jak bym się chciał kochać i być kochany, czytałem w internecie o różnych pozycjach i tak sobie marzę ale wybieram te które są do zaoferowania partnerce
-nie jesteś zły?
-ależ kochana na Ciebie? Za co? Cieszę się że pytasz bo kto pyta ten nie błądzi
-ok, już nie będę Ci zakłócać myślenia dzięki za zaspokojenie ciekawości
-zawsze do usług kochana, jak tylko coś przyjdzie do główki to pytaj
Po jakimś czasie pisze Nika:
-jak idzie?
-no idzie skarbie
-to dobrze że idzie, przesyłam dużo całusków, może pójdzie lepiej
-o tak, takie całuski to dodają siły. Może zajmij się czymś, bo to tak głupio mi
-cały czas czytam religię, w poniedziałek mam sprawdzian
-ok. ja troszkę z opóźnieniem będę odpisywał bo robię sobie notatkę z wykładu, ale nie martw się dam radę
-wiem, że dasz radę, ale czy coś z tego zapamiętasz? może dać Ci spokój?
-za chwilę Ci wleję na pupę, tak rączką na gołą pupę
teraz spisuję a potem będę się uczył
-pewnie by Ci się to spodobało. ok ok, rozumiem
tęskniłam troszkę
-ale to tak z miłości bym tylko pogłaskał tą pupkę. Ja też tęsknię ale sobie zawsze mówię że muszę się do tego przyzwyczaić bo inaczej z tęsknoty bym umarł
-hi hi hi no tak, przecież słowo wleje oznacza tyle co pogłaskam
-ha, ha, ha nie wiedziałaś?
-nikt mi nie zlał pupci, skąd miałam wiedzieć drogi Romciu.
-no to Ci piszę kochana na czym by polegało to wlanie na pupcię. Głaskaniu i delikatnych pocałunkach
-przyjemna sprawa, troszkę działasz na wyobraźnie
-tak delikatnie bym kąsał ząbkami i lizał języczkiem Twoje kochane pośladki
-takie kary to mógłbyś stosować, nie miałabym nic przeciwko
-nie raz ani sto będziesz miała takie kary moja ukochana księżniczko
-hi hi hi
-chyba mi wierzysz kochana?
a tak nawiasem mówiąc jeszcze gorsze kary będę stosował
-zaczynam się bać chyba Ci wierzę
-np. obrócę Cię na plecka i teraz domyślasz się jaka karę zastosuję?
-oj domyślam się, ale czy to oby na pewno kara?
-no nie wiem jak to odbierzesz, myślę że ona przekształci się w przyjemność
-ale sobie pozwalamy, na takie domysły
-przecież to ludzkie, tylko domysłami na razie nam wolno żyć moja królewno, kochana królewno
kochana i śliczna królewno
-nie wiem co mam Ci odpowiedzieć. na pewno to jest baaardzo miłe, dziękuje
-na co nie wiesz co masz mi odpowiedzieć? Nad tymi domysłami?
-tak ładnie się do mnie zwracasz, że czuję się trochę zawstydzona
-nie chcę Cię zawstydzać kochana
taka dla mnie jesteś
-całuki dla Ciebie - wysłała
-czekaj chwilkę, już kończę i za chwilkę się odezwę- informuję moją najukochańszą
Po kilkunastu minutach piszę:
-ok. jestem już, możemy pisać
-jutro nie popiszemy za dużo? -pyta Nika
-do południa możemy pisać, a później idę do Izabeli - odpowiedziałem
-rozumiem i nie zapomnij jej życzenia ode mnie przekazać i pocałować - przypomina Nika
-ok. z góry dziękuję w jej imieniu i napewno Twoją prośbę spełnię - zapewniam Dominikę
-hej, Romuś możesz mi powiedzieć po co masz opis taki jaki masz?
-nie rozumiem pytania
-dobra nie ważne, tak sobie tylko myślałam czy dużo ludzi poznajesz w internecie
-nie rozumiem dalej, proszę Cię wytłumacz mi o co Ci chodzi. Jak poznałem Ciebie to nie poznaję żadnych innych ludzi
-masz napisane lat 22 Bielsko i myślałam że oprócz mnie piszesz jeszcze z kimś nowym. wybacz takie głupie myśli
-ale co Ci w tym nie pasuje kochana?
-wszystko mi pasuje, pytam się po prostu
-kochana ale nie wiem o co Ci chodzi, przecież cały czas mam tak napisane. Kochanie jestem Ci wierny i tylko z Tobą mam kontakt ale wytłumacz mi swoje domysły
-myślę, że nie ma sensu się w to wgłębiać
-proszę, chcesz aby były jakieś nie domówienia? Musi wszystko być wytłumaczone jak są wątpliwości
-już nie mam wątpliwości, nie było tematu
-nie zasnę, nie dam rady się uczyć
-zapomnij
-nie dam rady, czekam abyś napisała jakie masz wątpliwości lub obawy
-no dobrze, skoro już tak bardzo chcesz to mogę Ci napisać jakie mam wątpliwości. Sporo czasu nie będziemy się widzieć, boje się, że pokochasz jakąś inną dziewczynę, pewnie doroślejszą, ładniejszą.. będziesz miał ją na wyciągnięcie ręki a ja muszę uczyc się, zdać maturę.. dzieli nas wiele km.. to tak z innej beczki.
-to prawda co piszesz, nie wiem co odpisać, ja tak samo się boję że spotkasz kogoś z okolicy i nie będziesz chciała się męczyć głupim Romkiem a zakochasz się i mnie zostawisz. Ja innej dziewczyny na pewno nie będę szukał, jesteś mądrzejsza niż nie jedna 20 latka, a jak mnie zostawisz to będę żył tylko wspomnieniami o Tobie i marzeniami które nie zostały spełnione
-Sprytnie przeniosłeś rozmowę z Ciebie do mnie, ok. Ale nie masz pewności czy kiedyś nie pokochasz jeszcze jakiejś dziewczyny. Tego się boję. Będziesz chciał założyć rodzinę, mięć dzieci, a ja będę się jeszcze uczyć. Najbardziej będzie boleć jak w moje miejsce w marzeniach weszłaby jakaś inna.
-nie ma takiej możliwości, tylko Ty jesteś i Ty zostaniesz zajęłaś miejsce już na zawsze. Mam pewność że nie pokocham żadnej innej dziewczyny. Rodzinę jak będę miał założyć to tylko z Tobą
-dziękuje, że rozwiałeś moje wątpliwości, wierze Ci.
-masz pomysł żeby Ci to jakoś inaczej zapewnić, co by Cię najbardziej ucieszyło?
-nie bardzo, to chyba będzie trzeba sprawdzić w praktyce. myślę, że się na Tobie nie zawiodę
-ale jak będziesz miała jakieś domysły albo obawy to gadaj prosto z mostu. Musimy żyć w szczerości
-zrozumiano
-to jest prośba a nie rozkaz moja cesarzowo najmądrzejsza. Wybacz ale nie wiem jak Ci najgłębiej do serduszka dotrzeć. Kocham Cię
-masz rację z tą szczerością, więc taka odpowiedź wydaje mi się na miejscu. już dotarłeś.
-a może tylko Ci się tak wydaje? Chyba nie możesz być jeszcze pewna że Twoje serduszko jest tylko dla mnie
-dotarłeś do głębi mojego serca, tylko od Ciebie zależy czy w nim pozostaniesz ono może mieć tylko jednego lokatora, mój drogi
-jeżeli mówisz że tylko ode mnie zależy czy w nim pozostanę, to możesz być pewna że tak będzie
-i dobrze pewności nigdy nie za wiele.
-ok. już mi się ślepka zamykają
-ja idę zaraz pod gorący prysznic
-prawie się wykąpię i będzie 22-ga to pomyśl pod nim o mnie a ja pomyślę o Tobie, wyśpij się, dobranoc. Całuski kochana
-będzie miło tak pomyśleć, dobranoc
-na pewno miło kochana
-buziaki dla mojego skarba
-dzięki, papa

15 maj 2010 /sobota/ urodziny Izabeli siostry Romana

-opisuję dalej naszą podróż

Cały czas poruszamy się malowniczymi krajobrazami często wjeżdżając i wyjeżdżając z tuneli które są wydrążone w skałach. Szybko jedziemy bo jest sucho i nie ma dużego ruchu i po półtorej godzinie jesteśmy w Klagenfurt w którym dzięki górskiemu położeniu miasta, zlokalizowano tu ośrodek sportów zimowych. Klagenfurt nazywany stolicą Karyntii i jest malowniczym miastem z miłą atmosferą. Zatrzymujemy się przy gotyckiej katedrze z XVI w. widzimy też pałac z tego samego wieku. Warto jeszcze zobaczyć średniowieczna zabudowę, piękną starówkę ze Starym Placem, cudownymi uliczkami i kamienicami z XVI i XVII w. Turystów przyciąga Europark z Minimundusem czyli światem w miniaturze.

Wsiadasz znowu za kierownicę i jedziemy w kierunku granicy z Włochami i pierwszego postoju na terenie Włoch w mieście Udine, mamy do przejechania około sto sześćdziesiąt kilometrów i po półtorej godzinie znowu zatrzymujemy się w Udine położone na północno-wschodnim skraju Niziny Weneckiej. Miasto jest stolicą historycznego regionu Friuli, zostało założone w X wieku. Od XV do XVIII wieku miasto wchodziło w skład Republiki Weneckiej i było drugim co do wielkości miastem republiki. W 1866 roku miasto zostało włączone do nowo powstałego Królestwa Włoch. Podziwiamy renesansową Katedrę Loggia di San Giovanni, której historia sięga XIII wieku oraz zbudowany przez Wenecjan w XVI wieku zamek w którym znajduje się jedna z najstarszych parlamentarnych sal w Europie. Oglądamy również Porta Aquileia czyli bramę wjazdową do miasta oraz znajdujący się w pobliżu kościół Chiesa della Beata Vergine del Carmine z XVI w. Czas szybko ucieka więc trzeba w dalszą drogę.

-czas zawsze szybko ucieka jak się robi coś przyjemnego - komentuje Nika
-masz rację kochana, tak to jest a co złe to się długo ciągnie - przytakuję mojej różyczce

Wyjeżdżamy na główną trasę i teraz zatrzymamy się dopiero w Weronie to dwie godziny jazdy. Prowadzisz wyśmienicie jesteś spokojna, uśmiechnięta i pełna życia. Jestem z Ciebie dumny. Raz dwa nam minął ten odcinek trasy bo miło i fajnie się jedzie. Zatrzymujemy się w Weronie dosłownie na pół godziny. Od 89 p.n.e. kolonia rzymska. 600 lat później, w V wieku n.e. rezyduje tu Teodoryk - słynny władca Ostrogotów, którego władza zapisała się przepięknymi mozaikami w nieodległej Rawennie. Z rąk plemion ostrogockich Werona przechodzi w ręce Longobardów. Zdobyta następnie przez wojska Karola Wielkiego zostaje włączona do jego cesarstwa (VIII/IX w.). Od początku XI w. staje się niezależną komuną miejską. Wraz ze wzrostem znaczenia staje się ważnym ośrodkiem ligii zawiązanej przeciw dominacji cesarza Fryderyka I Barbarosy. W XIII w. władzę w mieście przejmuje ród Scaligierich, a po ich upadku przechodzi we władanie Viscontich - książąt mediolańskich. Okres XV w. to dominacja republiki Weneckiej. Z nią też wiąże swoje losy, aż po upadek i zajęcie przez Francuzów. Gdy Francuzi ustępują przechodzi pod wpływy austriackich Habsburgów.
Od 1866 r. wraz z Wenecją przyłączona zostaje do zjednoczonych Włoch. Najsłynniejsza budowla miejska to antyczna arena leżąca przy Piazza Bra, jedna z największych jakie przetrwały do naszych czasów, porównywalna z Rzymskim Coloseum. Katedrę w Weronie zbudowano w XII w., ale to pochodząca z tego samego wieku bazylika San Zeno - kościół patrona miasta - dzierży palmę pierwszeństwa w harmonii kształtów będąc jednym z najwybitniejszych przykładów architektury romańskiej w północnych Włoszech. Przy Piazza delle Erbe, pozostałości dawnego forum rzymskiego można podziwiać piękne freski, kolumnę z weneckim lwem czy Casa del Mercanti. Nad rzeką Adygą Cangrande zbudował w XIV wieku zamek obronny wraz z mostem. Dziś znajduje się tam muzeum wieków średnich. Wciśnięta w zakole rzeki Werona pełna kościołów, renesansowych pałaców, przepięknych kamienic i czynnego do dziś amfiteatru to miasto wybrane przez Szekspira na tło jego dramatu – Romeo i Julia. Historia nieszczęśliwej miłości, niespełnionej poprzez nienawiść zwaśnionych rodów. Dlatego też dziś miasto pełne jest turystów, którzy przyjechali tu głównie by zobaczyć domniemany dom Julii wraz ze słynnym balkonem.

-ładnie, ładnie - pisze

Żal wsiadać i jechać dalej, tak tu pięknie jest że by się chciało zostać dłużej, ale czas jest nie ubłagany i musimy jak najwcześniej dojechać na miejsce w Milano, a to dobre znowu półtora godziny jazdy która staję się teraz jeszcze przyjemniejsza bo więcej pasów na autostradzie i można szybciej jechać. Myślałem że będziesz się bać jechać ponad sto sześćdziesiąt na godzinę ale skąd jesteś zadowolona z takiej jazdy. Przed wjazdem do Mediolanu proszę Cię żebyś się zatrzymała na jakimś postoju bo musimy się przesiąść żeby szybciej trafić na miejsce. Jest już ciemno widzimy pięknie oświetlony Mediolan. Tak też robisz zatrzymujemy się w dość przyjemnym miejscu, idziemy napić się soczku no i oczywiście nie zapominamy o gorących całusach, a po chwili jedziemy dalej. Dość łatwo trafiam do rodziny szwagra chociaż byłem tu tylko dwa razy. Dzwoniła siostra że będziemy, więc czekano na nas i przywitano z wielką radością. Nie mieliśmy za bardzo co opowiadać bo siostra szwagra umiała po Polsku ale mało, jednego jesteśmy pewni że jutro pojedzie z nami pokazać ważniejsze obiekty w mieście.

Troszkę widzę że jesteś zazdrosna o nią bo ładna dziewczyna i jeszcze wolna a miło mówiła i się uśmiechała patrząc na mnie. Mocno mnie obłapiasz kiedy tak rozmawiamy, tak to wygląda że dajesz jej do zrozumienia że jestem Twój i na zawsze Twój. Cieszy mnie to bo widzę przy obcych jak mnie kochasz, dlatego nie krępując się Reginy całuję Cię delikatnie w usta. Idziemy do łazienki i do spania bo już jest po drugiej w nocy. Rano budzi nas pukanie do drzwi, otwieram a tam Regina ze śniadankiem dla nas i mówi abyśmy zjedli i pojedziemy na miasto.

-hi hi fajnie - odzywa się Nika

Jest piękny słoneczny dzień, leciutko ubrani w przewiewnych ciuchach wybieramy się na miasto. Wiezie nas Regina swoim samochodem i już po krótkiej chwili parkujemy na parkingu. Najpierw proszę Reginę aby nas zaprowadziła na smaczne lody. Wchodzimy na duży plac i przed sobą mamy wspaniałą budowlę sakralną arcydzieło architektury gotyckiej
-jest to Katedra Narodzin św. Marii – mówi Regina – jest to trzeci co do wielkości kościół w Europie po Bazylice św. Piotra i katedrze w Sewilli Budowę rozpoczęto 1386 r. nazywana jest „jeżem” z powodu szpiczastej, najeżonej sterczynami fasady. Wnętrza z bogatą ornamentyką oraz licznymi marmurowymi wieżyczkami i posągami ze wszystkich epok. Ozdobiona jest także witrażami, które przedstawiają sceny biblijne. Prawdziwą atrakcją jest wjazd widną na dach katedry, skąd roztacza się widok na wspaniałą panoramę miasta, a w pogodny dzień nawet na Alpy.
Obok Katedry znajduje się Galeria Vittorio Emanuele II która należy do najbardziej znanych zabytków Mediolanu. Utrzymana jest w stylu neoklasycznym, nazwa została nadana na cześć pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Galerię budowano od 1865 do 1877 roku, jest wzniesiona na planie trzech krzyży, a jej oba skrzydła są nakryte szklanym, arkadowym dachem. Usiedliśmy pod parasolami w pobliskiej włoskiej kawiarence i zamówili duże porcje lodów. Siedząc troszkę rozmawia z Tobą Regina wypytując się czy znasz mnie już długo, czy się będziesz brała ze mną ślub i kiedy. Patrzę na was jak staracie się porozumieć i z całą pewnością stwierdzam że jesteś ładniejsza inż ta Włoszka, chociaż też jej niczego nie brakuje.


16 maj 2010 /niedziela Wniebowstąpienie
Wniebowstąpienie
Wniebowstąpienie jest ukoronowaniem i zakończeniem życia ziemskiego Jezusa oraz Jego triumfem. Dzieje Apostolskie opisują że Jezus przez 40 dni po swoim zmartwychwstaniu przebywał wśród uczniów. Po upływie tego czasu Apostołowie udali się razem na Górę Oliwną. W obecności uczniów Jezus uniósł się w górę i zniknął.
W Polsce od roku 2004 obchodzimy święto Wniebowstąpienia w VII Niedzielę wielkanocną, czyli 6 tygodni po Wielkanocy.

17 maj 2010 /poniedziałek/

-całuski dla mojej skarbuśki
-dziękuje
jak tam dziś na uczelni?
-dobrze skarbie, ok. wszystko. Jak u Ciebie sprawdziany?
-nie będzie źle, myślę że dobrze napisałam
-to dobrze, a dziś jakie masz zadania na popołudnie?
-nic konkretnego, odpoczywam
-na jutro nie musisz się uczyć?
-nie, jutro nic nie mam
-o czym byś chciała popisać kochana?
-a masz już trochę więcej czasu? może opowiedz mi o tej pielgrzymce do Piekar
-a co byś chciała wiedzieć kochana? Jest to pielgrzymka mężczyzn do Matki Boskiej Piekarskiej, ale też i kobiety przychodzą. Zawsze ponad sto tysięcy pielgrzymów się zbiera i modli się. Najpiękniejszy moment to jak taka wielka rzesza mężczyzn śpiewa Bogurodzicę, dosłownie ciarki przechodzą po ciele
-wyobrażam sobie. masz kogoś z kim idziesz?
-jadę z mojego kościoła autobusem, na pewno sami znajomi
-czyli to jest pielgrzymka autokarem?
-tak kochana jedno dniowa, wybrał bym się w sierpniu na pielgrzymkę pieszą do Częstochowy ale to bym musiał tydzień mieć wolnego a jak taty nie będzie to muszę pilnować interesu
-no tak, powiem Ci, że też myślałam by się wybrać do Częstochowy, bo ksiądz zapraszał wszystkich po Gnieźnie ale to chyba jakoś w drugiej połowie lipca i akurat w tym czasie jadę z mamą do Kudowy
-jak będziemy razem to będziemy często uczestniczyć takich uroczystościach religinych
-jasne, że tak. nie myślałam, że udział w pielgrzymce to aż taka radość dla duszy, pomimo zmęczenia warto uczestniczyć
-masz rację, na pewno Ci zrobię jakąś fotkę z tej pielgrzymki. Zawsze mówiono w wiadomościach na 1 programie o tej pielgrzymce ale teraz to nie wiem, bo w lokalnej telewizji katowickiej to cała msza jest transmitowana, zresztą chyba przez internet też można ogladać
-pewnie tak, dziś wszystko już można znaleźć w internecie
a przypomnisz mi kiedy jest ta pielgrzymka? za dwa tygodnie czy źle pamiętam?
Ja
-ok zazdroszczę Ci trochę że mieszkasz w tej części Polski
-nie ma czego zazdrościć kochana wszędzie jest ładnie jak to się umie do cenić. Byłaś w Licheniu? Albo czy słyszałaś o tej bazylice i wiesz jaka tam jest piękna droga krzyżowa na Golgotę. Muszę tam też kiedyś pojechać
-słyszałam o tej bazylice, ale jeszcze nigdy tam nie byłam. Też muszę tam kiedyś pojechać
W Wambierzycach jest ładne sanktuarium, przepiękne
-z/w
-ok
-życie przed nami, więc zobaczymy to czy tamto, nawet mając dzieci to nie mam zamiaru w domu się zamykać
-to dobrze, że lubisz jeździć tam czy tam i zwiedzać różne zabytki, miejsca itp ja jak mam tylko czas i możliwość to podróżuje, dzieci to żaden problem
-więc mamy dużo wspólnego
-cieszy mnie to, bardzo
zaraz wracam
-jesteś już kochana?
-tak, tak już jestem
-to teraz o czym mój skarb najdroższy chce porozmawiać?
-poczeka mój skarb chwilkę zanim załączę laptopa?
-nie ma sprawy
-jestem, zrobiłam sobie makaron z sosem pomidorowym
-takie al spaghetti
-właśnie coś takiego
-smacznego
-dzięki, już zjedzone
co powiesz mi ciekawego?
-że Cię kocham, szanuję i poważam. Jestem pełen uczuć dla Ciebie
-jesteś kochany. może pojedziemy dalej, do Włoch?
-jeszcze mam cztery godziny wykładów streścić, jak byś pozwoliła mi to dziś skończyć to jutro bym Cię kochanie do Mediolanu zabrał
-ok, spokojnie działaj.
-przepraszam miła, ale muszę
może Ty coś napiszesz? Poopowiadaj o tych swoich znajomych
-nie ma co opowiadać. Bliżej się koleguje z jedną koleżanką, bo wszystko wokoło fałszywe, mam fajną klasę praktycznie sami chłopcy, a z nimi zawsze lepiej się dogadać. Koleżanka się nazywa Estera. Z chłopaków to już ci opowiadałam
co do balu to zdecydowałam się że jednak pójdę. Trzeba się pożegnać z klasą.
-wiesz jakie moje jest zdanie ale jesteś przecież wolna
-niestety, moje zdanie jest podobne, ale muszę iść. jak nie pójdę to się wszyscy obrażą. nic złego dziać się tam nie będzie
-dobrze kochana na pewno więcej będziemy wytrzymywać takich prób
-na pewno. nie martw się
-wiesz przecież kochana że tak się nie da
-spróbuj mi zaufać, będę uważać
-ufam Ci skarbie ale przecież wiesz że obawy będą
-tak, racja.
-więc spokojnie jak musisz to musisz i koniec. A pójdziesz z osobą towarzyszącą?
-jeszcze czas żeby o tym myśleć, raczej nie
-rozumiem. Powiedz dlaczego ja mam zawsze tremę pisząc z Tobą?
-nie potrzebnie. Chyba nie jestem taka straszna
-wiem że nie potrzebnie, ale tak wygląda że się boję że może już się nie odezwiesz
-znikłaś?
-moment
-jestem, przepraszam, że tak nagle musiałam Cię opuścić. nie gniewaj się
-a możesz powiedzieć dlaczego?
-rodzinna sprawa, nic ciekawego, mój tata jest zły że się tak często kontaktuje z mamą i rodziną z jej strony..
-ja Ci się też miałem pytać dlaczego nic nie piszesz o tacie, tylko mama i z mamą
-nieciekawa sprawa jest tutaj, bo ja się z nimi nie kontaktowałam od kilku lat i wznowiłam jakby kontakt. mój ojciec uważa że to nie jest już moja rodzina itp
zanudzam Cię moimi problemami, przepraszam
-i znowu po pupie chcesz dostać. Jak mnie możesz zanudzać swoimi sprawami, to nie możliwe bo Cię kocham
-dodajesz mi otuchy
-po prostu tata jest o Ciebie zazdrosny
-możliwe, że tak jest.. nie wiem. nie miło mi się zrobiło trochę jednak, powiedział że się przed nimi płaszczę a tak nie jest, mimo że wiele nas poróżniło to czas już minął i trzeba jakoś wybaczyć i żyć dalej..
-może to tak widzi, może boi się że Cię straci. Nie wiem nie mogę pomóc i nie jestem za tym żebyś wrogo była nastawiona do rodziny mamy, ale musisz okazywać tatowi może trochę więcej serca - przekazuję swoje przemyślenia
-nie wiem, źle się z tym czuję mimo wszystko, co bym teraz nie zrobiła to będzie źle. dobra koniec. Ogółem jak Ci dzień mija? - pisze Nika
-dzień jak co dzień rano oczka otwieram i myślę o Tobie, jadę na uczelnie i myślę o Tobie, w czasie wykładów też często myślę o Tobie a dziś do siostry przez telefon mówię Dominiczko
-to siostra pewnie się zdziwiła
-śmiała się i powiedziała "no, no ale zakochany"
-jakie masz plany na wieczór? - zapytała
-mam co robić - odpowiadam
-ok, taka ładna pogoda to myślałam, że gdzieś wychodzisz
-no nie mogę, mam co robić. A Ty? Na to wygląda że chcesz mnie opuścić
-nie, jestem w domu ale tak sobie myślę czy Ci za dużo czasu nie zajmuje ( wiem, wiem to się klasyfikuje pod klapsa w pupcię)
-chyba lubisz te klapsy?
-hi hi hi, może troszkę
-to może Ci troszkę naszej podróży na Majorkę opisać? Taka kochana jesteś
-oczywiście, chciałam Cię o to poprosić
-a dlaczego się zawstydziłaś?
-żebyś sobie nie pomyślał, że zbyt szybko chcę być na tej Majorce
-to trochę potrwa bo zwiedzamy Europę, a Majorka to też nic innego jak zwiedzanie i kąpiel
-tak, tak to zwiedzamy dalej?
-no to zwiedzamy Mediolan
-a masz fotkę Reginy
-tak, mam
-pokazałbyś ją
-może kiedyś kochana jak lepiej się poznamy
-rozumiem, proszę pisz marzenia bo są piękne

Myśląc o tym nachylam się ku Tobie i daję całuska w policzek, ale Ty nastawiasz dziubek i nasze usta łączą się. Przykro, albo nieswojo zrobiło się Reginie bo na chwilkę zniknął z jej twarzy równie piękny uśmiech. Zjedliśmy lody i troszkę ochłodzeni poszliśmy na wprost i doszli do jednej z najsłynniejszych ulic Mediolanu Via Dante. Prowadzi od Piazza Cardusio do zamku Sforzów. Można tu zjeść dobry obiad, napić się aromatycznego cappuccino lub zrobić pamiątkowe zakupy. Kupujesz parę drobiazgów, m.in. makietę katedry, jakieś widokówki z Milano. Następnym etapem naszego zwiedzania jest Zamek rodu Sforzów /Castello Sforezco/.

Była to twierdza i rezydencja Sforzów despotycznych władców Mediolanu panujących w XV w. Zbudowana w 1450 r. i później wielokrotnie rozbudowywana. Od 1896 r. Muzeum Miejskie w którym przechowywane są m.in. rzeźba Pieta Rondanini Michała Anioła oraz Codex Tivulzianus Leonarda da Vici. W mieszkalnej części zamku znajdują się zbiory sztuki starożytnej oraz nagrobek Gastona de Fox z pięknymi płaskorzeźbami. Regina teraz prowadi nas do Kościoła NMP Łaskawej /Santa Maria delle Grazie/ jest to sławny kościół wpisany na listę światowego UNESCO. Budowę rozpoczęto 1466 r. Tu można podziwiać obraz Leonarda da Vinci „Ostatnia Wieczerza”. Z rozkazu Ludwika II Moro kościół przebudowano na rodzinne mauzoleum. Kościół zachwyca zdobieniami malarskimi na ścianach które zostały wykonane przez Bernardina Butinonego i Donata Mantorfana. Jestem szczęśliwy idę z moją narzeczoną po ulicach Mediolanu prowadząc się jak para zakochany i podziwiając piękne zabytki. Wiem że Regina źle się czuje że my tak blisko siebie a ona taka samotna, no ale nie mogę wzbudzać w Tobie zazdrości. Sam Ci tłumaczyłem że nie ma żadnych ulg w współżyciu wspólnym i żadnych kompromisów do osób trzecich, dlatego proszę Cię abyś zajęła się Reginą bo jej jest smutno.
Tak szybko to zrozumiałaś że chwyciłaś ją za ramię i spytałaś czy się uczy czy pracuje. Dobry miałem pomysł bo dziewczyna się lepiej poczuła i teraz idziecie obie roześmiane a faceci za wami się rozglądają. Wnet wchodzimy do z jednego najważniejszych muzeów które zostało otwarte dla publiczności w 1803 roku za sprawą Napoleona Bonaparte. Znajdują się tu dzieła najsławniejszych malarzy włoskich m.in. "Wieczerza w Emaus" Caravaggio, "Pieta" Giovanniego Bellini, "Chrystus przy kolumnie" Bramantego, "Zaślubiny Maryi z Józefem" Rafaela. Z muzeum udajemy się do restauracji coś zjeść, oddajemy się w ręce Reginy i ona wybiera nam jedzenie.

-wspaniałe zabytki Regina też pewnie fajna dziewczyna
-Ty jesteś ładniejsza
-nie zależy mi by być ładniejszą, ale dzięki że tak myślisz
-ja Ci nie powiedziałem że jak Ci zależy. Ale Ty jesteś dla mnie ładniejsza

Zamówiła na pierwsze danie Minestrone wygląda na zupkę a w niej biała fasolka, ziemniaczki w kostkę, marchew, pora, kalafior, groszek zielony, ryż, pomidory, seler zielony. Ładnie to wygląda i jest smaczne, dalej podają nam spaghetti con broccoli jest to makaron z brokułami w którym widzimy oliwki, orzeszki pini i przyprawy też dobre oraz Lasagnie w której były warzywa, mięso mielone i przyprawy. Jednym słowem obiad nam smakował, posiedzieliśmy wypijając po lampce wina i po godzinie idziemy do jednego z najsłynniejszych teatrów operowych Teatr La Scala.

-zaraz wracam, sisi
-ok spokojnie
-już ale fajnie,. Hi, hi, hi
-heh

Od XIX wieku centrum sztuki operowej o znaczeniu międzynarodowym. Zaprojektowany przez Giuseppe Piermarini, zbudowany w latach 1776-1778. Nazwa teatru pochodzi od nazwiska księżnej Beatrycze Reginy Della Scala żony księcia Barnabo Viscontiego. Dawniej spektakl mogło oglądać ponad trzy tysiące widzów. Teatr iluminowany był tysiącem świec oraz posiadał pięć różnych wieńców lóż. Obecnie mieści trzy tysiące sześćset osób. Piękny wystrój wnętrza zachwyca nas szczególnie. To ostatnie dzieło sztuki które oglądamy. Teraz pomalutku idziemy w kierunku parkingu siadając po drodze przy parasolach i zamawiając cappuccino opowiadamy z Reginą. Zapraszasz ją na nasz ślub obiecując wysłać zaproszenie. Jest zadowolona i mówi że jak by nie miała z kim się zabrać to przyjedzie sama choćby autobusem. Miło mija czas mając takie dwie ślicznotki przy sobie ale po chwili idziemy ku samochodzie i udajemy się do domu gdzie mieszka Regina. Praktycznie jesteśmy o osiemnastej w domu i troszkę zmęczeni. Regina jeszcze opowiada nam o bramach mediolańskich: historia murów miejskich /Corpi Santi/ i Bram sięga pod koniec republiki rzymskiej /III i IV wiek pne./. W IX wieku wzmocniono fortyfikacje bram i powierzono je stróżom z tytułem kapitanów, którzy zmuszeni byli mieszkać w ich pobliżu. W 1338 Azzone Visconti wybudował słynnych "sto wież" i drugi okrąg murów. Trzeci okrąg murów pochodzi z XVI wieku. Bramy zostały rozmieszczone wzdłuż historycznych osi ulicznych i dzielnicowych. W 1787 roku powstała viale di Porta Orientalne aż do piazzale Loreto, z topolami na bokach. Pas centralny przeznaczony został dla koni i dorożek, a dwie boczne, chronione kolumienkami, dla pieszych. Od 1800 roku, w niewiele, bo zaledwie 10 lat wybudowano sześć nowych bram. W 1800 roku Mediolan liczył 11 bram. Tak się nam dobrze rozmawiało i z rodzicami Reginy i Reginą że nie spostrzegliśmy się nawet a już zbliżała się godzina dwudziesta druga wtedy mówię:
-musimy się położyć spać kochana
-o której wstajemy – pytasz z ciekawością
-musimy wyjechać o czwartej a więc tak o trzeciej aby się jeszcze napić spokojnie kawkę- odpowiedziałem Tobie, a do Reginy mówię:
-można Reginko jeszcze rano na Ciebie liczyć - spytałem się Reginy grzecznie się uśmiechając -oczywiście przecież nie co dziennie się ma takich gości - odpowiedziała uśmiechnięta siostra szwagra -to na trzecią trzydzieści zrobię kawę – skończyła
-jak przyjedziesz do nas to się zrewanżujemy - mówiłem - ale musisz na dłużej zostać, to trochę pozwiedzamy
-ok. bardzo się cieszę i czuję się zaproszona - odpowiedziała Regina, po czym pocałowała się z Tobą na dobranoc a mi też dała całusa w policzek. Pożegnaliśmy się z rodzicami i poszli do pokoju. Po prysznicu położyliśmy się grzecznie spać jak zawsze w pozycji przez nas ulubionej.

-pamiętam jakiej - stwierdza Dominika
-to tylko moje marzenia jak będziesz chciała inaczej to nic nie szkodzi - próbuję wytłumaczyć aby nie miała urazy do mnie że sobie tego tak życzę
-ok., ok. rozumiem, uważam że pozycja do zasypiania z mojej jest do zaakceptowania - odpisuje bardzo szczerze, tak to przynajmniej wygląda
-kochana jesteś, buziaki - napisałem zadowlony z jej rozmowy i dodałem -ok. kochanie, musimy kończyć bo muszę przyspieszyć żeby już mieć to streszczone na jutro, muszę wypracowanie napisać a wiesz że sobotę mam zajętą
-ok, rozumiem i nie powinnam Ci tyle czasu zajmować buziaki
-przecież Cie prosiłem, nie wiń siebie kochana
przykrość mi robisz jak siebie obwiniarz
-nie chcę Ci robić przykrości
-to masz o sobie dobrze myśleć a nie winić za przeszkadzanie albo co innego
-nie denerwuj się chcę jak najlepiej dla Ciebie
-to ja mam Cię rozpieszczać kochana i nie denerwuję się ale mówię abyś nie obwiniała siebie. Całuję i życzę Ci przyjemnych snów. Śnij o mnie kochana
jak jutro jesteś w szkole?
-Dzięki, sny o Tobie zawsze są miłe. Jutro to mam ładny dzień do 13,30
-a nie siedź za długo dbaj o sen kochana bo to połowa zdrowia. Dobranoc
-czasem tylko siedzę do późna. Dobranoc
-Kocham Cię jesteś moim aniołem
-lejesz miód na moje serce
-myślę że to dobrze. Papa
-całuski - pisze ostatnie słowa Dominika


18 maj 2010 /wtorek/

-tak cierpliwie czeka, nawet nic nie pisze mój skarb, nic się nie interesuje moją skromną osobą
-witaj, też się cieszę że jesteś
-słodziutka jesteś moja ślicznotko, powiedz mi czy nie trzeba Ci doładować telefonu? Tyle piszesz ze mną a przecież nie zarabiasz
-nie ma potrzeby, nie przejmuj się
-nie, nie przejmuj się kochana, stać mnie na to aby Ci doładować telefon i pytam się czy jest taka potrzeba?
-mam trochę kasy na koncie, spokojnie
-ile masz?
-wystarczająco
-proszę
-coś koło 8 dych z tym bonusem
-to musiałaś sama doładowywać
-a kto miał mi doładować jak nie ja sama?
-ja, było mi trzeba powiedzieć, często się pytam co mogę dla Ciebie zrobić kochana. Chciałbym być Ci potrzebny w każdej sytuacji
przecież jesteś moja i dla mnie, prawda?
-prawda, ale to niezręcznie tak trochę
-a ja Cię proszę abyś mnie traktowała jak kogoś potrzebnego i nigdy nie czuła się w żadnej sytuacji niezręcznie. Będzie tak lepiej dla mnie. Proszę i błagam Cię o to
postarasz się, bo w przeciwnym razie ja się czuję podle że nie dbam o soją ukochaną
-mogę się starać, ale nie gwarantuje
-proszę kochana, proszę
-spokojnie, nie masz powodów czuć się podle. jesteś mi potrzebny, nie chce żebyś sobie pomyślał, że zależy mi na kasie. spróbuj zrozumieć i weź na to poprawkę
-wiem dokładnie że nie chodzi Ci o kasę i nie musisz mi to przypominać, ale chcę Ci byc potrzebny w każdym calu. Proszę weź to pod uwagę moja gwiazdeczko
-ok postaram się
-przecież wiedziałem że mądrą i kochaną dziewczynę
Opowiadaj jak minął dzień, jak tam w szkole i co to się stało że zaspałaś?
-eh sama nie wiem. Zawsze wstaje wcześnie rano a tutaj takie zdziwienie. Dziadek mnie o 7:30 obudził i mówi, że koleżanka czeka za drzwiami hihi. Ja taka zaspana w szlafroczku idę i jej mówię że chyba nie da rady się w 10 minut uszykować. Potem już z górki
-musiałaś chyba iść późno spać
-właśnie nie, położyłam się coś koło 22-23, jak zawsze
budzik nie dał rady
-chyba śniłaś miłe rzeczy o mnie
-a to możliwe, bo zawsze nad ranem mi się coś śni
-no tak, ale nie pamiętasz a ja myślałem że coś opowiesz
-no niestety, zbyt szybko się zerwałam z łóżka
-i sen prysnął
-trudno. A jak u Ciebie? Pisałeś że od czwartej coś piszesz pracę, nie jesteś zmęczony?
-jeszcze nie, dopiero po ósmej spanie się odezwie a jutro rano znowu nie będę mógł spać, ale to się zmieni jak będziemy razem, obiecuję
-nie musisz się dla mnie zmieniać
-nie rozumiem muszę, przecież wieczory są takie piękne i trzeba je wykorzystywać do życia, miłości a nie na spanie
nie chciałaś by naszych wieczornych spacerów po wzgórzu pośród świerków i jodełek ku rybkom i kochać się, kochać i upajać miłością?
-któż by nie chciał ale zawsze można razem pospać hihi
-a co jest ze wspólnego spania? nic
-masz rację, ale jeśli wykończę Cię totalnie to sen się przyda
-a no tak, nie mówię że sen nie jest potrzebny, ale sam jestem to się nauczyłem wcześnie chodzić spać i wcześnie wstawać
-no tak, ale przyszłości to się powinno zmienić, że jesteś sam
-dążę do tego moja kochana, myślę, liczę i marzę że to będziesz Ty
a jak nie ty to dalej będę chodził wczas spać, hi, hi, hi
-ok, powiem szczerze, że ta druga część mnie uspokoiła, już się chciałam pytać kto jak nie ja hehe
-fajna jesteś tak pisząc, cieszysz moje serduszko kochana Dominiko, jak to masz na drugie imię?
-Maria
a Ty masz drugie imię?
-tak, Sebastian
-ładnie na początku jak ze mną pisałeś chyba się podpisałeś jakoś tak. ja Ci się na drugi dzień spytałam czy to Ty do mnie pisałeś, bo to z bramki było
-ale ja poczty nie mam pod drugim imieniem
-nie wiem, ale to musiałeś być Ty bo jeszcze Ci się pytałam i mówiłeś że pisałeś
-nie rozumiem kochana, roman xxxxxxxxxxxxxx to jest moja poczta, musiałbym się popatrzeć w ustawienia może, może odwrotnie są imiona napisane. A czy coś złego było napisane?
-nie, nic złego, tylko mnie to seba zainteresowało, bo pamiętam, że jakoś tak było wiadomość i na końcu podpis
-ale Seba to na pewno nie, nigdy nie zdrabniam w podpisie swoich imion
-hmm no to ja już nie wiem, tym bardziej, że pytałam Ci się czy to Ty do mnie pisałeś Może mam jeszcze jakiegoś wielbiciela?
-nie martw mnie, a pisze jeszcze?
-nie, tylko ten jeden sms, to było z rana, albo wieczorem nie pamiętam. nie podawałeś czasem komuś mojego numeru? Pewnie nie, ale wole się upewnić
-nie, no jak bym mógł, ale to może pisałem z laptopa kolegi, ale to przecież nie ważne. Lubisz mnie nadal?
-jasne, że tak, ja tak tylko z ciekawości pytam
-więc jak tam, będę musiał jechać za chwilkę do siostry, jedziemy trochę dalej?
-chętnie ja około dziewiętnastej wychodzę
-a gdzie moja dziewczyna wychodzi?
-popływać
-z mamą?
-nie wiem, zależy czy się wyrobi do tego czasu, w razie co idę sama
-oj
-oj co? jedziemy dalej?
-zgubiło mi się natchnienie
-to chyba już dziś się nie zgadamy
-chyba nie
-nie martw się o mnie
-łatwo Ci mówić, buziaki
-to tylko z grzeczności tak mówisz, ok. będę uważał
-nie jestem grzeczna i z grzeczności nie mówię. Pamiętaj że nas marzenia łączą i chcę by się spełniły
-coś wyczuwasz?
-różnie bywa, więc jeśli Ci na mnie zależy to weź sobie moje słowa do serca
-ale ja się pytam czy wyczuwasz że się smucę? W Twoje słowa wierzę i biorę do serca
-coś czuje że Ci humorek się psuje, pewnie przeze mnie
-z tego powodu że wybierasz się sama na basen
-nie mam z kim iść, trudno
-ale tam będą Cię podrywać
-peeewnie.. już się kolejki robią. nawet jakby to nikt nie da rady mnie poderwać.
-a na jutro jakie masz plany?
-jeszcze nie mam planów
-to baw się dobrze, z grzeczności to mówię bo najlepiej jakbyś została w domu
-mimo, że tylko z grzeczności to dziękuje
-Papa, pamiętaj że Cię kocham
-wiem, wiem. pa nie martw się, że ktoś mnie tam podrywa, bo nikt się nie odważy
-o której jutro mogę Cie obudzić
-jak tylko oczy otworzysz
-o 4 lub 5 rano?
-możesz, będzie więcej z dnia
-nie miałbym serca Cię tak wczas budzić kochana, ale ok. 8 to napiszę. pa skarbie
-pa, całusy
-czekaj jeszcze chwilkę moja gwiazdeczko - piszę po zastanownieniu się że mogę jeszcze do dziewiętnastej popisać
-stało się coś? - pyta chyba przestraszona
-nie, nic się nie stało. Zatęskniłem jeszcze z Tobą być - odpowiadam i piszę dalej -napiszę dalszy ciąg naszych marzeń. Chcesz?
- cieszę się i proszę - odpisuje

Ledwie oczka zmrużyłem a już musieliśmy wstać, była trzecia nad ranem jak zadzwonił budzik w telefonie. Szybko się ubraliśmy i przed w pół czwartą Regina przyniosła nam kawkę i usiadła jeszcze z nami na chwilkę. Wypiliśmy kawę i żegnamy się szczęśliwi że nas tak dobrze tu przyjęli. Przy wyjściu jeszcze mówię: -pamiętajcie w ostatnią sobotę września zapraszamy na nasz ślub do Polski. Kiedy odjeżdżamy machają nam na pożegnanie aż znikamy za zakrętem.
-bardzo miła rodzina – mówisz
-tak, przyjemnie u nich przebywać – odpowiedziałem chwytając prawa ręką za Twoje kolanko
-fajna ta dziewczyna, nie? – pytasz
-bardzo fajna i wspaniałe się z nią rozmawia, ta łamana polszczyzna pięknie jest wymawiana przez nią – stwierdzam i patrzę na Ciebie coś wyczuwając w Twoim głosie
-podoba Ci się? - zapytałaś strasznie poważnie
-Ty mi się więcej podobasz kwiatuszku – odparłem Twoje obawy
-ale całuska dostałeś – powiedziałaś z odrobiną zazdrości.
Wyjeżdżając z Milano kierujemy się na miasto Genova a następnie na Nice gdzie się zatrzymamy na postój i może coś zwiedzimy.
-ile kilometrów mamy do Nicei – pytasz

-to już Francja?
-a no Francja, dobrze znasz geografię
-ale to chyba gdzieś blisko granicy, tak trochę liznęłam geografii
-czytaj dalej będę pisał

-to jest ok. 320 km, tak że koło ósmej powinniśmy być w Nicei – odpowiedziałem dość szczegółowo i dodałem – jak nie śpisz to zważaj na nazwy miejscowości pierwsza to Genova
-ok. będę tez patrzyła – zapewniłaś
-a tak w ogóle to mów coś żeby szybciej czas leciał – po prosiłem Cię
-ok. kocham Cię i jestem szczęśliwa że Cię poznałam – mówiłaś – pamiętam jak pierwszy raz pisaliśmy ze sobą. Myślałam że to znowu jakiś podlotek chce coś o seksie pisać, a tu spokojny chłopak, student i bardzo romantyczny
-też to pamiętam – mówiłem – starałem się z którąś z kolei dziewczynę zaprosić do pisania ale po krótkim pisaniu wątpiłem na jakikolwiek sukces ponieważ albo to okazywały się dziewczyny z dużym doświadczeniem w seksie, albo takie które nawet nie umiały pisać. No ale jak już dorwałem taką mądrą dziewczynę jak Ty, to widzisz? Jeszcze teraz Cię mam i nie wypuszczę nigdy -powiedz mi kochany, my tak wybrali się w podróż na dłuższy czas a zdążymy załatwić ze ślubem – zapytałaś trochę zakłopotana

-ok ok
-no właśnie, starsza ja w marzeniach zadała mądre pytanie

-przecież się nie martw, w kościółku mamy załatwione, jak wrócimy to musimy zajść do Urzędu Stanu Cywilnego - powiedziałem
-myślałam że jak konkordatowy ślub to nie musimy iść do Urzędu Stanu Cywilnego - mówiłaś zdziwiona
-papierkowe sprawy musimy załatwić pierwsze tam i do tego będzie Ci potrzebna metryka urodzenia Dominiczko - powiedziałem
-to najpierw zaraz po powrocie jedziemy do mnie do domu - radośnie podsumowałaś naszą rozmowę
-a pamiętasz jak mi nie chciałaś fotki posłać, a później wysyłałaś i to różne – zapytałem
-z początku nie wiedziałam z kim piszę i że tak szybko będzie mi na tobie zależało – oznajmiłaś - a już w maju nie było dnia abym o Tobie nie myślałam, tak mi w głowie zawróciłeś
-i dobrze moje słoneczko, tak miało być - odpowiedziałem
Rozmawiając czas szybko leci to i droga nam się nie dłużyła, słoneczko zaczęło świecić kiedy mijaliśmy miasto Genova /Genui/ i jedziemy mając przed sobą malowniczy krajobraz, po lewej naszej stronie mamy nadbrzeże morza Liguryjskiego nie daleko przed nami jest San Remo. -słyszałaś gdzieś o San Remo – spytałem

-słyszałaś?
-oj nie, co tam jest ciekawego?

-tak, chyba festiwal piosenki tu się odbywa - odpowiedziałaś
Tak tu każdego roku odbywa się Festiwal Piosenki Włoskiej, mijamy obok to miasto i dojeżdżamy do granicy z Francją. Teraz nasza droga we Francji prowadzi Lazurowym wybrzeżem i po czterech godzinach jazdy dojeżdżamy do Nicei

-teraz już wiem, ok. jesteśmy w Nicei
-pisać jeszcze?
-a co? już nie masz czasu? mi jest bardzo miło że mnie wprowadzasz w świat twoich marzeń
-a wiesz co? Jak będziesz chciała to zrobię Ci album z widokami tych miejsc gdzie jesteśmy.
-pewnie, fajnie by było
-no to dalej mijamy Nice, jesteśmy w Marsylii i dojeżdżamy do Barcelony
szybko, co? Może tak być?
-już Barcelona? Trochę szybko, ale jak tak musi być
-no to zwiedzamy Nicę

Parkujemy jak najbliżej centrum i idziemy spacerkiem obłapieni jak para zakochana co chwilkę całując się na Plac Massena który położony jest w centrum Nicei. rynek ma półokrągły kształt, otoczony przez różne sklepy i restauracje, budynki wzniesione są z czerwonej cegły. W centrum placu są przepiękne fontanny Messena. Z stąd można iść na zakupy na jednej z głównych ulic Nicei ul.Jean Medecin. Z Placu Messena idziemy w kierunku Katedry Sainte-Reparate, to XVII wieczna budowla usytuowana jest na placu Rosetti. Została wzniesiona ku czci świętej męczennicy Reparate, patronki tego miasta. Reprezentuje styl barokowy, zwieńczony jest kopułą ozdobioną kolorowymi, ceramicznymi płytkami. Przy katedrze znajduje się dzwonnica, dobudowana w XVIII wieku.

-chodźmy na lody
-za chwilkę pójdziemy

Następnie idziemy przez plac i dochodzimy do parku gdzie znajduje się Rosyjski Sobór Prawosławny Św.Mikołaja, świątynia wybudowana na polecenie carowej Marii Fiodorowej w 1912 roku w stylu z początku XXX wieku. Do dziś zachowały się cenne zabytki, ikony i inne pamiątki świadczące o obecności Rosjan w mieście. W parku przy cerkwi widzimy kaplicę poświęconą pamięci Mikołaja Aleksandrowicza, pierworodnego syna cara Aleksandra II. Sobór reprezentuje styl staroruski. W okół centralnej kopuły zgrupowanych jest pięć mniejszych kopuł. Dzwonnica cerkiewna jest wkomponowana w całość budynku i położona między przedsionkami, także wykończona kopułom.

-XXX wieku? to musi bardzo nowoczesny być ten styl hi hi
-naprawdę jest się z czego śmiać? Nie ma lodów
-a jak poproszę ładnie? nie śmieje się tylko uśmiecham
-no nie wiem, w gazetach się mylą, w telewizji się mylą a Ty mi wyśmiewasz taki błąd mogłaś tylko zwrócić uwagę że się pomyliłem

Z stąd udajemy się do Muzeum Sztuki i Historii które mieści się we włoskim pałacu z okresu pierwszego cesarstwa. Wśród zbiorów są przedmioty, sprzęt, ubrania oraz broń z różnych epok historycznych tego regionu. Nicea to piękne miasto i można tu zwiedzać bardzo długo

-nie wyśmiewam, nie mogłam się powstrzymać aby nie zareagować, chyba mi wybaczysz, co?
proszę

Idziemy dalej i przy Rue Droite siadamy w pobliskiej kawiarence i zamawiamy kawę i duże lody, chociaż nie umiemy po francusku to dokładnie rozumie kelnerka po Polsku i przynosi dla mi kawę parzoną a Ty dostajesz cappuccino. Przed nami znajduje się Pałac Lascarisa z połowy XVII wieku, wybudowany na zlecenie Jeana – Paula Lascarisa – Vintimille'a. Wewnątrz budynku urządzono ekspozycję sztuki barokowej, wśród przedmiotów oglądamy meble z XVII i XVIII wieku oraz kolekcję kobierców flamandzkich.

-a jednak hi hi
-słuchaj muszą się zdarzać błędy jak tak dużo piszę, sam je zauważam dopiero później, więc wybacz ale jak coś zauważysz to mów
-przecież ja tylko sobie zażartowałam, całusek posyłam
-dziękuję

W innych pomieszczeniach organizowane są wystawy tematyczne np. jedną z sal poświęcono sztuce tradycjom ludowym regionu. Na uwagę we wnętrzu zasługują piękne zdobione schody i cała klatka schodowa, widzimy tu rzeźby Marsa i Wenus oraz interesujące malowidła iluzjonistyczne. Wychodzimy z Pałacu i według mapki udajemy się parkiem do Muzeum Archeologicznego które mieści się na terenie byłych łaźni rzymskich wybudowanych przez cesarz Augusta w 14 roku p.n.e. Znajdują się tu przedmioty , które udało się odnaleźć podczas prowadzonych tu prac wykopaliskowych, takich jak ceramika, szkło, biżuteria, monety i inne drobne przedmioty. Najstarsze z nich datuje się na 1100 rok p.n.e. a najmłodsze na XV wiek n.e.

-jeszcze jeden taki całusek i wybaczę
-łap
-dzięki

Po wyjściu z Muzeum Archeologicznego idziemy spacerkiem do Muzeum Sztuk Pięknych w Nicei jest to obowiązkowy punkt wycieczek. Muzeum mieści się w okazałej rezydencji wybudowanej w XIX wieku dla ukraińskiej księżniczki. Oglądamy tu wspaniałą kolekcję malarstwa i rzeźby od początku XVII do XX wieku. Na uwagę zasługuje sztuka impresjonistów i postimpresjonistów tak jak Boudina, Sisleya, Moneta, Degasa Bonnarda, Viullarda czy van Dongena. Rzeźbę reprezentują prace m.in. Rodina, Jeana Carpeaux. Piękne to wszystko i miło się ogląda z tak kochaną dziewczyną, stajemy i nasze usta się spotykają z wielką czułością i chociaż turystów sporo, to ten pocałunek musiał być. Idziemy spacerkiem ku samochodzie , pijemy jeszcze sok z pomarańczy w pobliskim sklepiku i wsiadamy do samochodu aby udać się w dalszą drogę.

-to co dalej jest na naszej trasie podróży?
-następną przyjemność zwiedzania robimy w Saint Tropez – mówię -czym Ci się te miasto kojarzy - od razu spytałem
-kojarzy mi się z taką jedną piosenką, chyba ładnie tam jest
-odpowiesz, czy szukasz

-wiem – mówisz - był taki film „Policjant Saint Tropez” to komedia -mieszka tam też dużo bogatych ludzi i aktorów, lubią też inne znane osobistości przyjeżdżać na odpoczynek.
Jedziemy dalej udając się w kierunku Marsylii, mijamy Cannes po kilkunastu kilometrach w miejscowości Le Muy skręcamy w lewo na Saint Tropez i już jesteśmy w pięknej miejscowości portowej nad Lazurowym Wybrzeżem. Miejsce to rozsławione jest m.in. francuskich aktorów Brigitte Bardot i Louisa de Funesa. Samo miasteczko jest niewielkie, więc trudno planować zwiedzanie, czy w ogóle poruszanie się po nim.

-pokażesz mi kiedyś te miasta czy tak sobie marzysz tylko?
-Nika czy Ty mnie za wariata masz? Przecież to są marzenia z Tobą i do spełnienia z Tobą
-za wariata hi hi hi może tylko trochę - marzysz by ze mną życie spędzić
-myślałem że mnie dobrze rozumiesz, ale chyba tak nie jest. Ok. teraz się trochę pouczę
-możesz mi przybliżyć co masz na myśli? Później nie będę przeszkadzać
-to Twoje pytanie mnie zasmuciło "pokażesz mi kiedyś te miasta czy tak sobie marzysz tylko? "
-ok rozumiem i przykro mi, że tak to odebrałeś. Miłego uczenia się.
-a jak to miałem odebrać, nic przecież nie piszę żeby zostało tylko napisane, chcę aby to nam się spełniło - tłumaczę już kolejny raz. Wiem to i to dobrze wiem, że jej trudno w to uwierzyć. Przecież to wygląda takie bajeczne że aż nie do zrealizowania. No tak, może wyglądać jak sen ale jest do spełnienia przez mnie z kochaną dziewczyną która będzie na zawsze moja
-odeszłaś?- pytam bo nic nie pisze
-nie zakłócam nauki - odezwała się Niki
-wytłumacz mi jak to miałem odebrać, kochana proszę - nalegam
-nie ma co tłumaczyć - zbywa obojętnością moją prośbę
-rozumiem że cały czas mnie bierzesz za takiego co sobie głupoty pisze, jeżeli tak jest to co dalej z nami? zadając takie pytanie zmuszam ją do wytłumaczenia
-chyba muszę wytłumaczyć, bo sam sobie zaraz dopowiesz wszystko. Cały czas? Ani razu tak nie pomyślałam. wiesz, że lubię jasne sytuacje i nie denerwuj i nie smuć się od razu jak się zapytam czy aby nie zmieniłeś swojego zdania na ten temat - pisze Nika
-wiesz, może przez to że jednak jestem starszy od Ciebie to i inaczej rozumiem. Mogłaś mieć na myśli pytanie czy naprawdę w tych miejscach będziemy, czy coś dodaję do marzeń. No tak, jeżeli mam rację to przepraszam bo to tak w dwojaki sposób brzmiało a ja wybrałem ten najgorszy. Wybacz mi że spowodowałem zakłopotanie w Twoim serduszku - tłumaczę
-zawsze myślisz o tym najgorszym scenariuszu? może by się skupić na tych lepszych opcjach? - pisze Dominika
-wybacz mi, kochana. Takie mnie szczęście spotkało że boję się go stracić. Nie mam wprawy z rozmowach z tak kochaną dziewczyną. Ach już milczę. Przepraszam - piszę zakłopotany
-nic się nie stało przecież, nie masz za co przepraszać. To moja wina, że to tak dwojako zabrzmiało - próbuje siebie winić
-ok. zmieńmy temat, ale już chyba wychodzisz? - zorientowałem się że już dziewiętnasta dochodzi
-tak już wychodzę, dobranoc i myśl o mnie - odpisała
-pa, pa. Dobranoc - odpisałem na jej pożegnanie się

19 maj 2010 /środa/

-witam moją najdroższą. Jak tam spędziłaś wczorajszy wieczór?
-a dobrze, do 10 tam siedzialam. Tak samemu to trochę nudno. Hi hi
-z nikim się nie zapoznałaś?
-nie tam ludzie zazwyczaj pływać przychodzą a nie szukać znajomych. Ogólnie miało ludzi było
-no nie wiem jak taka laska chodzi czy chłopaki ja nie zaczepiają, a po za tym to późna godzina dla takiej panienki na wypady choćby na basen. Co tata na to?
-ozwolił mi, spokojnie. Mam może ze 100 m na ten basen.Ty bys mnie zaczepił?
-chyba nie, bo jestem nieśmiały, ale są różne typy
-wbrew pozorom to tych odważnych wcale tyle nie jest.
-ale różnie to bywa, ok. dobrze że jesteś cała i zdrowa i że Cię nikt mi nie zabrał
-tak jak mówisz jestem cała zdrowa i wszystko gra
-ale nie rób tak żebym się musiał martwić, bo mnie serduszko wtedy boli
-będę się starała
-dzięki za zrozumienie
-jak będziesz chciała to kiedyś wyślę Ci te marzenia w całości bo to co piszę to kopiuję
-dużo na przód masz napisane? - pyta Nika i odpowiada na moje pytanie -pewnie wyślij mi kiedyś, szczególnie początek fajnie by było jeszcze raz przeczytać
-napisane mam do Saint Tropez ale od początku. Do przodu nic nie mam
-ok rozumiem i jak będziesz mieć czas to możesz mi wysłać
-co porabiasz kochana?
-czytam słówka na angielski, może coś w głowie zostanie
-ja muszę do kumpla na akademik podjechać po jedną książkę. Jutro go nie ma a ona mi potrzebna
-to jedź jeśli potrzebna, ja tak sobie czytam te słówka i myślę o Tobie
-to dużo się nauczysz. Jadę ale nie zamykam kompa więc pisz jak Ci coś na myśl przyjdzie
-naucze się, nauczę. Jestem wzrokowcem
-przyjechałem, ale nie wiem czy dam jeszcze coś z siebie dziś wydobyć
-spokojnie, odpocznij
-oczy mi się zamykają, wstanę jutro o piątej to coś pouzupełniam. A jak tam Tobie skarbiątko idzie?
-już wszystko umiem, będzie dobrze
-to brawo kochana, jak jutro masz szkołę?
-oj dziękuje jutro trochę dłużej. do 15
-ja też do piętnastej
-to mogę jutro liczyć na mały ciąg dalszy ?
-jasne, pojedziemy dalej kochana. Naprawdę podoba Ci się ta wyprawa. Ja już dawno o takiej marzę ale nie miałem z kim, teraz mogę czekać ale już będę miał z kim jechać
-bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Pojedziemy na taki wyjazd i będzie tak pięknie jak w marzeniach.
-pokażę Ci Katedrę w Milano co w niej byłem - napisałem wysyłając foto tej katedry - piszę dalej -a zrobimy wszystko aby było jeszcze ładniej

Wysłano plik .jpg

-poszła
-ale musi świetnie wyglądać na żywo - podziwia foto Dominika i pisze -zazdroszczę Ci troszkę, że tam byłeś
-ok. kochana wyśpij się ja jeszcze prysznic i prawie o godzinie dwudziestej drugiej zasnę - kończę rozmowę
-pomyśl, że Ci umyje plecki, będzie fajnie - sprytnie powoduje skojarzenia erotyczne
-ok. będzie fajnie, aby nie za bardzo. Całuski kochana
-dobranoc - pisze Nika
-papa i całuski - żegnam moją ukochaną

20 maj 2010 /czwartek/

-hej słoneczko - piszę do mojej lubej z uczelni w czasie wykładów
-cześć - odpowiada
-nie popiszemy dziś kochana, do siedemnastej jestem na uczelni a potem idę do kościółka bo dziś święto a przy okazji zostanę też na majówce
-No trudno, ja może do kina pójdę. Jakie to dziś święto?
-NMP Matki Kościoła, wczoraj nie słuchałaś w kościółku. Ty tym kinem to się chyba nie możesz rostać
-Ok, no tak. A co mam robić? Wolę już iść do kina niż siedzieć w domu i patrzeć w sufit.
-a jakąś książkę, albo uczyć się niemieckiego, albo angielskiego. Co masz z tego kina? Co Ci z niego przyda się do życia? Zresztą wybacz nie mam prawa Cię uczyć żyć
-Łącze to o czym mówisz i jeszcze mi nie zaszkodziło. Czasem trzeba trochę czasu zmarnować.
-ok
-znalazłem zdjęcia z domku na Majorce, mogę Ci dwa wysłać
-ok, mam żółte słoneczko
-ale jak będę w domu bo mam na płycie
-a ok, tylko kiedy będziesz w domu
-koło 19 tej, a Ty na którą do tego głupiego kina się wybierasz?
-na 21 wybieram się do tego głupiego kina
-jesteś za młoda aby chodzić na tą godzinę do kina. Na pewno z kumplami się umówiłaś?
-do kina za młoda a do głupiego kina?
-denerwuję się kochana, ale chyba się z tym nie liczysz
-nie nie umówiłam się z kumplami. Sama też nie idę. Moja mama ma karnet, nie wiem czy Ci mówiłam już kiedyś i trzeba to wykorzystać.
-pięć razy w miesiącu do kina? już w tym idziesz trzeci raz
-nie wiem, nie liczę
-mama Ci do serduszka przez kino i basen wchodzi. Ok. rób jak uważasz a uważaj jak robisz
-sugerujesz że próbuje mnie przekupić? nieładnie. wiem że to kino to nie jest najlepsza forma spędzania wolnego czasu, tutaj masz rację, że można by w tym czasie coś pożyteczniejszego zrobić
-ale Ty musisz iść bo się karnet zmarnuje. Rozumiem. Myślałem że popiszemy wieczorem no ale jak, jak kochana od ósmej już się będzie zbierać do kina
-wyczuwam lekki sarkazm
-żal, przykrość - tego nie ukrywam
-a co ukrywasz? nie chcesz ode mnie odpocząć?
-a sugerujesz że się zmęczyłem Tobą? A niby co mam ukrywać? Żalu że Cię nie będzie nie ukrywam i nawet mi się już nie chce być na tych wykładach
e tam, po co ja to piszę. Teraz nie mogę pisać. Potem się odezwę
-przepraszam, że Ci zakłócam naukę. nie zniżaj się do mojego poziomu. buziaczki
-co to znaczy "nie zniżaj się do mojego poziomu"
-nie pamiętam już o co mi chodziło
-proszę wytłumacz
-wolę nie, ok?
-to znaczy że nie chcesz mnie, masz mnie za zero. Ok rozumiem
-to mnie się wydaje, że z racji tego, że jestem młodsza to traktujesz mnie jak bym była głupsza. przepraszam, jeśli tak nie myślisz, ale ja to tak odbieram.
-na pewno nie głupsza, może więcej zagubiona, nie wiem. Ale do kina na taką późną porę nie powinnaś iść
-dlaczego?
-choćby dlatego że ja nigdzie nie chodzę
-rozumiem, ok. jeśli tak wolisz to nie pójdę.
-byłbym bardzo Ci wdzięczny i zobowiązany
-dobrze, robię to dla Ciebie.
-serce moje z radości chyba pęknie. Dajesz dowód że liczę się w Twoim życiu. Dziękuję
-kochanie, teraz jadę szybko do domciu i lecę na 17.30 na majówkę i na mszę myslę że zaraz po 19 tej będę. Buziaczki. Odpocznij sobie
-nie mam po czym odpoczywać, dziękuje i mam nadzieję, że chociaż później jak będziesz to mi potowarzyszysz.
-pewnie kochanie że będę przy Tobie. Podziękuję Bogu że mnie posłuchałaś. Buziaczki
-Buziaki, jedź spokojnie
Nika
Przed dwudziestą pierwszą piszę:
-jestem, przepraszam za spóźnienie, kochanie moje, tęsknię
-jestem jestem, jak było? Spokojnie nie gniewam się
-no jak w kościółku, ale na majówce to byłem pierwszy raz w tym roku
-ja bym też musiała się wybrać na majowe, u was się mówi majówka?
-nabożeństwo majowe tak to się mówi dokładnie, a nie pisałem Ci jestem zmartwiony bo nici z wyjazdu do Piekar
-dlaczego? co się stało?
-wyobraź sobie że w ostatnią niedzielę muszę iść filmować chrzest, syn wujka chrzci córkę
-ehh nie ma to jak rodzinka
-no właśnie, no ale co nie mogę odmówić. Żal żalem i trzeba się tym pogodzić
-no racja, szkoda, bo pewnie piękna uroczystość
-szkoda - potwierdziłem smutno i dodaję -zmień słoneczko to Ci wyślę parę fotek z domku w którym będziemy mieszkać na Majorce

Wysłano plik widok z tarasu

Wysłano plik tu mieszkamy widok na morze

-ale widoki, mmm

Wysłano plik tu widok na basen

-łazienka ma jeszcze prysznic

Wysłano plik widok z tarasu na piętrze

Wysłano plik widok łazieńka

-najważniejszy jest basen bo nie ma do niego żadnego dostępu dla osób trzecich, można się nago kąpać. A jest jeszcze plaża nad zatoką też odgrodzona od innych ludzi
-ale fajnie
-powiem Ci przyjemność i radość ale ja to chyba pojadę dopiero z Tobą
-a tak to z kim jeździsz?
-w tym roku jedzie siostra z mężem i dziećmi
raz byłem z rodzicami a raz ze siostrą
-parę lat i będziesz ze mną
-chyba trzy? Jesteś?
-tak, tak, jak myślisz, wytrzymamy te 3 lata?
-przede wszystkim to kochana od Ciebie zależy, ja już wiem czego w życiu chcę
mam jeszcze parę fotek z krajobrazu, nie wiem czy chcesz
-jasne, że chcę. Masz o tyle lepiej, że już życie masz w miarę poukładane
-no jeszcze magistra muszę zrobić a to trochę pracy. Rok szybciej zrobię niż Ty maturę więc nie ma takiej różnicy. Ty też masz życie poukładane - dom, szkoła, nauka i ja
z/w tylko coś zjem bo mi żołądek do kręgosłupa przyrośnie
-tego bym nie chciała, szybko leć do kuchni. W sumie masz rację, mamy wspólne marzenia do spełnienia
-Ty masz trochę więcej, bo jeszcze studia ale ja za to będę Ci mógł w tym pomagać

Wysłano plik port

-to już na Majorce, tak?
-to jest port 10 minut od miejsca gdzie będziemy mieszkać
-ale pięknie
-a teraz jedno zdjęcie z dalsza zrobione na miasteczko

Wysłano plik widok

-jak w raju
-piękne połączenie gór z morzem, z jednej strony góry a z drugiej morze
-nigdy jeszcze nie byłam nad innym morzem jak Bałtyckie

Wysłano plik

-a wiesz ile miejsc z których by się nie chciało odejść, tak jak ten ogród botaniczny
a rejon, to uprawa owoców cytrusowych i gajów oliwnych
-nie wątpię, w takim miejscu to by się siedziało i siedziało
-chciałbym tak kiedyś pojechać na 2 miesiące i zwiedzić jeszcze dwie pozostałe wyspy, ale to chyba marzenia nie do spełnienia. Chyba na emeryturze
-a no, chyba że tak
-powiedz mi kochana, masz jakieś tatuaże albo kolczyki w miejscach do tego nie przeznaczonych?
-kolczyki to ja mam tylko w uszach, nic po za tym. Jakie to Twoim zdaniem są miejsca do tego nie przeznaczone?
-i nie podobają Ci się takie rzeczy? Np. we wardze, w nosie, na brwi no i wielu innych
-nie, do tego to nikt mnie nie namówi
-a jaką lubisz biżuterię?
-delikatną, nie rzucającą się w oczy
-złoto czy srebro?
-raczej srebro
-cały czas myślę o Twoich urodzinach, tylko nie mów że nie potrzebnie
-myślisz? urodziny to tylko urodziny
-chciałbym Ci coś dać z czego byś była zadowolona i ciągle to miała na sobie i przypominało Ci mnie
-nie jestem dobra w te klocki cokolwiek bym od Ciebie dostała - będę zadowolona, nawet zwykłe życzenia, może przez telefon hmm?
-wiem że Ci nie wypada inaczej mówić, a życzenia przez telefon to może jako dodatek do czegoś. Powiem Ci myślałem o kolczykach albo jakimś łańcuszku z wisiorkiem
-na prawdę nie wiem lubię nosić kolczyki, zresztą wisiorki też są całkiem fajne.
na prawdę nie musisz się zamartwiać tym
-ja się nie zamartwiam kochana. Ok. może jeszcze sam coś wymyślę, a może wybierzesz sobie coś z internetu co ja Ci zamówię
dobra chyba Cię stawiam w kłopotliwej sytuacji. Całuski za to i wybacz
-żadna kłopotliwa sytuacja, miło mi, że myślisz o tych urodzinach, a przez to o mnie
-no ja myślę o Tobie bez powiązania z urodzinami, tak dla normalnego życia ino się obudzę
-opisz mi dalszą podróż
-oj, kochana już mi się oczka zamykają, no ale za to że zostałaś to Ci się należy nagroda
-dziękuję skarbie

W kilkanaście minut można pokonać je od krańca do krańca i nasze kroki kierują się w kierunku wzgórza gdzie została wybudowana Cytadela w latach 1590-1607 w pobliżu portu miejskiego, w celu obrony wybrzeża. Cytadela była dużo razy celem ataków m.in. podczas Frondy w połowie XVII wieku. W czasie pierwszej wojny światowej służyła jako więzienie dla niemieckich jeńców wojennych. Po przekroczeniu bramy wejściowej można obejrzeć duży relief autorstwa Pawła Lewandowskiego, który przedstawia działa morskie przygotowane do walki. Oglądamy jeszcze w murach twierdzy Muzeum Marynarki Wojennej oraz Historii /Musse de la Marine et de l'Histoire/. W górnej części murów znajduje się taras widokowy z którego można podziwiać panoramę Saint Tropez, zatokę i górny Massif des Maures. W miesiącach letnich odbywają się tu liczne festiwale muzyczne. Schodzimy wzgórza i znad dachów domów widać żółtą wieżyczkę z dzwonem na samym szczycie, jest to Eglise Notre-Dame de l'Assomption – Kościół Wniebowzięcia Matki Bożej zbudowany w XVI wieku w stylu barokowym. W XVIII wieku kościół przebudowywano a modernizację ukończono 1784 roku. Nadano wówczas świątyni kształt przypominający statek, który obejmuje nawę główną i dwie nawy boczne wzmocnione sklepieniami łukowymi, w zaokrąglonej absydzie mieści się Chór. Ściany zdobią malowidła głównie XVIII wieczne a uwagę przyciągają: stary marmurowy ołtarz, rzeźby, posągi świętych, przepięknie rzeźbiona ambona i konfesjonał. Pomodliliśmy się i udajemy się do znajdujących się nie daleko trzech zabytkowych wież zbudowanych w celu zabezpieczenia miasta przed atakami wroga. Początkowo w składzie murów obronnych wchodziły cztery wieże, do dziś zachowały się trzy. Tour du Portalet została zbudowana w XV wieku znajduje się na północnym brzegu Saint Tropez. Tour Vieille również powstała XV wieku i znajduje się po drugiej stronie zatoki nazwanej La Glace. Tour Jarlier powstała w XVI wieku na Rue Jarlier i poza swą funkcją obronną była używana do przechowywania i młócenia pszenicy. Wieża ma kształt dziobu statku.

-ciekawe, nie zasypiaj - pisze Dominika
-ok. wczułem się w podróż - odpisuję

Następnym etap naszego zwiedzania w Saint Tropez to kawiarenka a przed nią parasole, siadamy i proszę po niemiecku lody, siedzimy sobie konsumując w upalny dzień pyszne lody i podziwiając piękne okolice. Po chwili odpoczynku idziemy do Muzeum Motyli przy 9 rue Etienne Bemy. Zgromadzono tu ponad cztery tysiące pięćset gatunków z całego świata. Wystawa zajmuje dwa piętra i jest zlokalizowana w małej prowansalskiej rezydencji, w której mieszkał znany fotograf Jacques Henri Lartigue (1894-1986). Głównym założycielem muzeum był znakomity entomolog, specjalista od motyli, ale też malarz i fotograf Dany Lartigue - syn malarza, który całą kolekcję eksponowaną w muzeum zbierał sam przez 10 lat. Wśród kolekcji motyli znajdują się okazy chronione, zagrożone, mało znane, tj. Black Apollo. Myślę że jeszcze zwiedzimy pałac i będziemy jechać dalej. Z daleka rzuca nam się w oczy budowla z ceglanymi okiennicami to pałac Chateau de la Moutte zbudowany w połowie XIX wieku dla rodziny Roguebrune. W 1860 właścicielem został polityk Emile Olivier rozbudowując dodając dwa skrzydła do głównego budynku oraz galerię. Nad drzwiami wejściowymi widnieje motto Oliviera „Mężnie znosić przeciwności losu”. Posiadłość jest otoczona ogrodem botanicznym, w którym znajdują się: park obsadzony palmami, winnice, lasy i unikalna roślinność.

-pięknie - zachwyca się Dominika
-zapewniam Cię żę cudownie, zobaczysz kochana - piszę

Idziemy teraz przez ten ogród w kierunku postoju naszego samochodu i jedziemy dalej wyjeżdżając na główną drogę w kierunku Marsylii jest już godzina czternasta i postanawiamy się zatrzymać w Tulonie bo w przewodniku piszą że to piękne miasto.
Po chwili już widzimy zjazd na Tulon i parkujemy jak najbliżej centrum. Naprzeciw nas znajduje się Opera de Toulon otwarta 12 października 1862 roku, druga co do wielkości we Francji. Fasadę główną zdobią rzeźby na szczycie, łukowate podcienia na dwóch poziomach, marmurowe kolumienki, tympanon i duży taras nad wejściem głównym. Posiada prawie 1800 miejsc zlokalizowanych na pięciu poziomach. Sufit zdobi 15-metrowe płótno autorstwa Jean’a Noel’a Duveau. Teraz od opery idziemy deptakiem gdzie przy uroczych placach, wąskich uliczkach znajduje się dużo zabytkowych fontann. Fontaine du Dauphin na Placu Paul Comte wykonana dla Ludwika XIV w 1668 roku znajduje się na ścianie domu biskupa; jej głównym elementem jest rzeźbiona ryba, z której ust wypływa woda. Fontaine des trois Dauphins /trzech delfinów/ z1728 roku składa się z dużego basenu i pięknej rzeźby u szczytu. Fontaine de L'Intendance została wykonana w 1821 r. z białego kamienia, z basenami na dwóch poziomach i rzeźbionymi maskami, z których tryska woda; Fontaine Lavoir de Saint-Vincent powstała w 1832 r. i zastąpiła swą oryginalną poprzedniczkę wykonaną w 1615 r. i służącą okolicznej ludności do picia, prania i mycia. Dochodząc do portu widzimy fort zbudowany w XVI wieku na zlecenie króla Ludwika II w celu obrony portu przed najazdem wroga. Prace budowlane rozpoczęły się w 1514 r., a skończyły za panowania Franciszka I w 1524 r. Fort ma imponujące rozmiary: 60 m średnicy i 7 m grubość murów. Przez wieki był wielokrotnie celem najazdów obcych wojsk, kilkakrotnie zdobywany. Był też miejscem pobytu floty osmańskiej, zimą 1543 r.; służył do przechowywania artylerii z murów obronnych; oraz jako więzienie. W 1634 r. kardynał Richelieu postanowił wzmocnić nabrzeże, budując w sąsiedztwie drugi fort – Fort Ballaguier. W 1679 r. Ludwik XIV nakazał tak wzmocnić twierdzę, aby odparła atak Brytyjczyków. Dodano wówczas nowy poziom na działa armatnie, lepsze punkty widokowe dla strzelców, oraz wyposażono obiekt w 40 dział. W czasie I wojny światowej służyła, jako koszary wojenne, a podczas II wojny światowej została zajęta przez wojska niemieckie. Dziś w Tour Royal oglądamy pozostałości murów; okrągłe schody prowadzące w do dolnej galerii; kazamaty; okrągłe galerie i otwory strzelnicze dla armat. Oglądamy z daleka również Port wojenny w Tulonie jest obecnie najważniejszą i największą bazą francuskiej marynarki wojennej, której historia sięga przełomu XVI/XVII w. Najpierw został zbudowany arsenał, stocznia i mały port. W 1697 r. w ramach portu wzniesiono imponujący budynek Corderie (320 m długości i 20 m szerokości), który stoi do dziś. W 1738 r. do Arsenału dodano bramę triumfalną, w której obecnie mieści się Muzeum Marynarki Wojennej. Podczas II wojny światowej kompleks został poważnie uszkodzony, po 1945 r. został przebudowany i zmodernizowany. W budynku muzeum zachowała się wieża zegarowa, która przetrwała bombardowania aliantów podczas II wojny światowe. Idziemy w kierunku Muzeum Sztuki /Musee d'Art/ które powstało w 1888 roku w zabytkowym gmachu zbudowanym w stylu włoskiego renesansu z licznymi rzeźbieniami i dekoracjami. Posiada zbiory sztuki nowoczesnej i współczesnej; obrazy od XV do XX w.; 3 tys. eksponatów archeologicznych oraz prawie 400 fotografii. Oglądamy i podziwiamy eksponaty ale troszkę przyśpieszamy i idziemy w kierunku Katedry Notre-Dame-de-la-Sede de Toulon to rzymsko - katolicka świątynia, której historia sięga V w. Jej budowę rozpoczęto w XI w., a zakończono dopiero w XVIII wieku, choć źródła podają, że już w V wieku istniała tu pierwsza katedra - siedziba biskupów Tulonu. Budowę obecnej katedry rozpoczął w 1096 r. hrabia Prowansji - Gilbert w podzięce za szczęśliwy powrót z wypraw krzyżowych. W pierwszych wiekach wzniesiono trójnawowy kościół w stylu romańskim, w XV w. dobudowano kaplicę relikwii; a w XVI w. był to już największy budynek w mieście. Za panowania Ludwika XIV nastąpiły kolejne rozbudowy katedry: w latach 1696-1701 powstała klasyczna fasada; na tympanonie wyrzeźbiono anioły; całość wsparto na kolumnach korynckich. Na fasadzie umieszczono tablicę pamiątkową z 1239 r. poświęconą Gilbertowi z Baux. W czasie rewolucji francuskiej fasada została poważnie uszkodzona; w 1816 r. przywrócono ją do pierwotnego wyglądu. Wieża zegarowa katedry została wzniesiona w latach 1737 i 1740 na wysokość 36 m i 3 metrów grubości u podstawy. Podziwiamy replikę XVIII wiecznego barokowego retabulum do przechowywania Najświętszego Sakramentu, dzieło uległo zniszczeniu podczas pożaru. To była nasza ostatnia pozycja zwiedzana w Tulonie.

-dobranoc najdroższa, śnij o mnie - kończę nasze pisanie
-całuski, jesteś kochany. Dziękuję i dobranoc. Ty również śnij o mnie - pisze Nika

21 maj 2010 /piątek/

-już jestem i czekam aby Ci buzi dać moja śliczna dziewczyno
-Kochany jesteś lubię buziaki od Ciebie.
-już w domu?
-jeszcze nie
-a to spokojnie ja zrobię sobie jakiś obiadzik
-Ok ze spokojem się najedz
-doszłaś już, ja dopiero postawiłem mięsko a jeszcze ziemniaczka muszę oskrobać
-Będę gdzieś za 15 minut to oskrob ziemniaczka, a ja szybko lecę do domciu
-spokojnie kochana, spokojnie skarbie nie leć tylko idź
-Jestem, zjem obiadek jeszcze.
-ok. ja jeszcze ziemniaczki gotuję. Smacznego
-Dziękuję
-Już masz ziemniaczki? smacznego również
-za pięć minut będą, z góry dziękuję. A co dobrego zjadłaś? Smakowało?
-warzywa z ryżem, pewnie, że smakowało mi tam prawie wszystko smakuje
-to dobrze nie będę miał z Tobą problemów, hi, hi, hi
-hi hi no nie wiadomo, zawsze może mi się odmienić
-nie Tobie, Tyś jest zawsze zdecydowana i masz swoje pewne postanowienia. Bo teraz ta młodzież to tylko kombinuje
-No tak, trzymam się tego co postanowię, racja. Mam doczynienia czasem z takimi kombinantami i zazwyczaj nic dobrego z tego im nie przychodzi.
-jesteśmy tego samego zdania należy się trzymać tego co jest sprawdzone i pewne. Ja np. przywiązuję bardzo uwagę do tradycji
-tak, w moim domu zawsze też przywiązywało się do nich dużo uwagi, w małym gronie rodzinnym, ale razem i wspólnie jakby nie było źle.
zgadzam się z tym trzymaniem się pewnych i sprawdzonych rzeczy, z takich na pewno nie wyniknie nic złego
-no właśnie, wiadomo kto jest ojciec, kto jest matka jak trzeba się do nich odnosić i zachowywać a nie jak jest u niektórych że do ojca mówi po imieniu albo stary albo jeszcze inaczej a o ojcu czy matce z kolegami tak samo nie powie mój tata, czy ojciec ale stary albo on itd.
-też mi się to nie podoba jak czasami gadają o swoich rodzicach najgorsze jest to typu moja stara/stary, to jest strasznie niesmaczne. zero kultury, szacunku.
-my jesteśmy dla siebie chyba przeznaczeni
-a całkiem możliwe, mamy dużo wspólnego
a pomyśl jak byśmy na siebie nie trafili jaka strata by była
-wiesz jak na taki traf losu to aż dziw bierze że mamy te same zdania
-no racja, tutaj musi być ingerencja " z góry"
-wiesz mój skarbie też nad tym myślałem a gdyby?
a gdyby my na siebie nie trafili? Hmm. Zostałbym chyba sam
teraz to nauka a nie podrywanie i szukanie szczęścia
-nie wiesz tego , ale ogólnie to trochę szczęścia już znalazłeś czyż nie?
-w przyszłym roku magisterium przez dwa lata i nie mógłbym sobie głowy zaprzątać poznawaniem jakieś dziewczyny. To był rzut na taśmę ta rozmowa z Tobą i szczęście do takiej wspaniałej dziewczyny
o jakim szczęściu mówisz?
-nie wiem, jak to jest u Twojej osoby, ale ja się cieszę, że Cię poznałam i cały czas poznaje i daje mi to radość/szczęście
-no u mojej osoby to też daje kochanie szczęście ale to szczęście nie do końca, jakby to można z obrazować to zalążek szczęścia, albo szczęście na obecną chwilę. Mi chodzi o szczęście do celowe to znaczy być ze sobą do póki śmierć nas nie rozłączy i to we wspaniałej harmonii zgody i miłości
rozumiesz mnie kochana?
-dlatego napisałam 'trochę' tak tak rozumiem
to samo miałam na myśli
-w tej chwili na ten dzień to jestem szczęśliwy że Cię mam
i że jesteś taka kochana
i że dasz się tak mocno kochać
i że mnie lubisz
i że szczerze rozmawiasz
i że posyłasz całuski, takie słodkie całuski
i że mi siebie dajesz w sposób jaki możesz
-miło mi, że jestem dla Ciebie kimś ważnym, znaczącym
-jesteś dla mnie tą osobą którą mam w marzeniach. Siostrzyczka przyjechała
i po garnkach mi grzebie chyba głodna hi, hi, hi
-pozdrów ode mnie
-dzięki, też Cię pozdrawia
-dziękuje
-poczekaj chwilkę powiem jej co może sobie zabrać i Oli na obiad. Jak to dobrze że dwa ziemniaczki więcej oskrobałem
-a widzisz ok czekam
-ok. z Olusią na kolanka mogę pisać
-Ok, u ulubionego wujcia?
-wiesz skarbie gryzie mnie trochę sumienie a to z powodu tych opisywanych sytuacji związanych z seksem. Wiem że trafiłem na dziewczynę wyjątkową i ją to nie dziwi co piszę ale coś mi jest nie dobrze z tym
-dlaczego? przecież to bądź co bądź wyjątkowy i z miłości, ale tylko seks a nie coś z powodu czego miałoby sumienie gryźć
-wmawiam sobie że to przecież ludzkie, używam delikatnych słów, staram się jak najcieplej to opisywać a jednak tak mi w sumieniu echo mówi, przecież to jeszcze za młoda dziewczyna aby jej seks do główki ładować. Przepraszam ale musiałem Ci napisać z czym się źle czuję wobec tak wspaniałej dziewczyny
-rozumiem Cię i nie będę mówić, że nie przejmuj się czy coś w ten deseń bo już raz mówiłam, że nie wadzą mi te opisy. zawsze będę młodsza, mimo, że ta różnica się zapewne zatrze to musisz to zaakceptować.
-mówisz że te wyrzuty sumienia to dlatego że Cię nie akceptuję?
chyba nie tak to jest
szukając dziewczyny troszkę to źle poobliczałem
-coś ty obliczał?
-ale obiecaj że te moje zwierzenia nie wpłyną na Twoje domysły czy nagłe reakcje
-no ok
-jestem szczery i musisz wiedzieć nie tylko to co mówię ale też co myślę
-a to dwie inne rzeczy? ja staram się mówić to co myślę
-czemu to tak rozumujesz? przecież ja też teraz piszę to co myślę no nie?
-ok ok, może źle to zinterpretowałam
-ale nie pisałem Ci co myślę poza rozmową z Tobą, np. na wykładach , w kościele,
-no nie, coś złego?
-akurat nie o tym myśleniu chcę napisać, ale chyba nie masz wątpliwości że nie mogę coś złego myśleć w Twoich sprawach?
wyobrażałem /obliczałem/ sobie że znajdę jakąś panienkę no 17 albo 18 lat i spokojną jeszcze czystą i wtedy te moje marzenia będę na miejscu, krok po kroku będziemy postępować w marzeniach a potem w realu we wszystkich sprawach je spełniać
ale co się okazało to chyba wiesz
-być może wiem, powiedz mi jak to wygląda z Twojej strony
-takie dziewczyny to większość już po przejściach seksualnych i się tym chwalą, inna część to po pisaniu widać że nie umie rozmawiać a tym bardziej pisać więc naukę mają w palcu u nogi
byłem załamany i obiecałem sobie wtedy że ostatni raz jestem na tym talku
-to powiedz mi, czy którejś z nich napisałeś coś z marzeń? bo by mi było przykro trochę nie ukrywam
-ależ kochana z żadną nie doszedłem tak daleko praktycznie po paru zdaniach kończyło się pisanie
te marzenia to miały być dla mojej ukochanej i Ty mi się taka od razu wydałaś. Ale też od razu Ci nie pisałem marzeń
-no tak, pamiętam
-tylko Ty je znasz i nikt więcej nie zna ani nie pozna nigdy
-to dobrze
-poczekaj zrobię kawę Izie i sobie
-Zajmij się siostrą a nie tak ze mną piszesz cały czas
-nie przejmuj się, ona się czuje jak u siebie w domu, czasami się tylko coś pyta
sama mówi że zrobi kawę i żebyśmy sobie nie przeszkadzali
ok. niech zrobi
-nieładnie
-dlaczego kochana?
-ja bym wyręczyła ale jak siostra woli
Miałeś jakiś określony plan na to znalezienie dziewczyny?
-nie, nie miałem. Nigdy nie wiedziałem na jaką się natknę więc trudno planować. Ogólny plan był cały czas jeden taki jak i przy Tobie
Zapoznać, zaproponować pisanie i po maturze miała by przyjechać i studiować w Krakowie
-a co jeśli mi finanse nie pozwolą na to studiowanie w Krakowie?
-naprawdę zadajesz to pytanie? Zastanów się
-a dobra nie wiem co masz na myśli i nie chcę wiedzieć, będę musiała na siebie zarobić, pewnie dam radę, ale różnie to bywa.
-Dominiko kochana moja dziewczyno dlaczego mnie krzywdzisz? Przecież jak tylko będziesz chciała razem ze mną spełniać te marzenia to nic na przeszkodzie nie będzie nam stało, a na pewno już nie pieniążki. Jak bym mógł pozwolić Ci pracować na naukę. Jak się wyuczysz to proszę bardzo nawet pomogę abyś startnęła
-zobaczymy, jeszcze daleka droga
-zgadza się ale o takich rzeczach nie myśl pesymistycznie. Ja jestem optymistą i myślę że pod koniec pierwszego roku studiów urodzisz nam wspaniałego dzidziusia
hi, hi, hi
to mogła by być dziewczynka
-patrzysz ze względu, że masz taką fajną siostrę? łapie się często na tym, że za pesymistycznie myślę, szczególnie w kwestii kasy, trudno
-tak, masz rację siostra to najwspanialsza przyjaciółka. Teraz już naprawdę nie przejmuj się problemem finansowym. Przyjdzie czas na robienie prawo jazdy to jest moje zadanie aby pokryć wszelkie koszty
-rozumiem, że żartujesz?
-skarbie nie żartuję i proszę Cię nie wybijaj mi tego z głowy, błagam. Myślę również aby było dobrze abyś miała samochód i jeździła od razu po otrzymaniu prawka
źle czytałaś marzenia bo tam wspomniałem że wszystko Ci pokryję
-wiem, ale chyba będę musiała wybić Ci to z głowy
-proszę daj mi nadzieję
nie wybijaj kochana, proszę
-jak to sobie wyobrażasz? wiem, że to z miłości/dobroci i dziękuje za to, ale chyba będę musiała sama na to zapracować
zresztą do tego też daleko i proszę nie obrażaj się
-Tobie jest potrzebna tylko nauka, pilna nauka, a przyjeżdżając do mnie to musisz mieć prawo jazdy to jedno z moich marzeń. Jak myślisz w czasie szkoły pracować? We wakacje pracować?
-nie wiem, może w wakacje. Nie byłoby łatwo
-kochana jesteś wspaniała ale myśl troszkę tak aby te nasze marzenia się spełniały, a chcąc aby się spełniały to musimy niektóre sprawy już realizować. Wakacje są do wypoczynku dla ucznia a do pracy. Powiedz że mam rację, przecież chcę dobra dla Ciebie i siebie
wiem że jesteś ambitna i honorowa ale jesteś też moja i nie chcę krzywdy dla Ciebie
-praca nie hańbi
-tak, ale niszczy inne zalety
-wiem, że masz rację, ale mimo wszystko to by było dla mnie trudne.
-myślę że teraz to wydaje Ci się dla Ciebie trudne, ale jak będziemy tak daleko to na pewno przyjmiesz ode mnie na 18 urodziny prezent w postaci opłacenia prawo jazdy
myślę że powinnaś prawko właśnie robić we wakacje
-a jak nie zdam to będzie śmiech na sali i wstyd, że twoje pieniążki zmarnowałam
-no patrząc teraz na to zdawanie, to wątpię żeby Ci się udało za pierwszym razem. Masz czas rok
dobra moja miła jestem Twój, tak?
i tylko Twój
-tak, tak. ale martwię się tym
-jak ja jestem Twój to, to co mam też jest Twoje
i nie martw się takimi drobnostkami
powiedz mi do jakiego pójdziesz liceum? Daleko go masz od domu?
-a tutaj to jest problematyczna sprawa z liceum. miałam do wyboru dwa, jedno 40 km od domu drugie praktycznie 100 metrów. Nie złożyłam jeszcze papierów, ale ja wychodzę z założenia że jeśli nawet to w moim mieście jest niby gorsze to i tak dużo nie robi. to ode mnie zależy czy będę się dobrze uczyć i czy się przygotuje
-no też to tak nie jest, bo to zależy jaki poziom jest w liceum, bo jak niski pojedziesz na piątkach a okaże się że materiał nie jest przerobiony dokładnie i będą braki, no ale zawsze idzie douczyć się więcej przerobić w domu albo na korepetycjach
-nigdy nie chodziłam na korki i chodzić nie będę. to co sama się w domu nauczę więcej da niż takie nauczanie z kimś, przynajmniej u mnie. ta szkoła jest ok, najbardziej chodzi mi o chemie i biologie, a z tych przedmiotów są dobrzy nauczyciele, bo jako tako się wypytałam
postanowiłam sobie już dawno, że w liceum się postaram i na prawdę przysiądę do książek
nawet jeśli tamta szkoła jest lepsza to 2h z dnia mi odpadają, a mogłabym się uczyć w tym czasie, czy cokolwiek
-wierzę kochana ale jak będzie potrzeba jakiejś pomocy fachowców to pomogę finansowo. Mi nie chodzi o korepetycje ze względu że Ci słabo by szło ale ze względu na zwiększony zakres nauki
też prawda tyle kilometrów jeździć to zmarnowany czas
-no więc widzisz, tak to wygląda z tym liceum
dziękuje za Twoją chęć pomocy, doceniam to
-większą będę miał radość jak będziesz korzystała z tej mojej miłości
-nie wiem czy z miłości można korzystać, ona po prostu jest
to by było trochę samolubne
dobra, wiem, że nie powinnam tak mówić.
-nie wiem co napisać, zastrzeliłaś mnie
należy z miłości korzystać we wszystkie strony ale chyba wtedy kiedy kocha się z wzajemnością. O chyba to dobrze rozumuję
trudne to życie
nie bez kozery siostra do mnie mówi filozof
-hmm.. wiesz może ustalmy sprawę jasno: ja jeśli będę czegoś potrzebować to dam Ci znać, a Ty jeśli uznasz, że to jest ok to będziesz miał radość. ja też może za bardzo filozofuje
nie chce być przesadnie skromna, bo to w złą stronę idzie
-nie znam Cię jeszcze dobrze ale na obecną chwile mogę stwierdzić że szybciej byś poszła gdzieś zarobić niż mi powiedzieć
-jeszcze mi nie wolno pracować, tak w gwoli ścisłości.
-a to powiedz co potrzebujesz w czym Ci mogę pomóc
-hmm.. ciężko powiedzieć.
-i tak zawsze będzie, wiem
-no trudno tak powiedzieć co potrzebuje, kilka rzeczy by się znalazło ale to jest raczej kwestia moich rodziców
-rozumiem skarbie, może kiedyś się doczekam że po prostu powiesz w czym mogę Ci pomóc. A powiedz mi ta twoja koleżanka co mnie pozdrawiała co o mnie wie?
-wie, że masz na imię Roman i tylko to co zdążyła przeczytać 'ukradkiem' na moim telefonie. Nie mam zwyczaju opowiadać innym tego co my tutaj sobie piszemy
jak sms'a mi wyślesz a jestem w szkole
np
-przecież Cię o to nie posądzam kochana, zresztą jesteś mądra i wiesz z czego się możesz zwierzać a z czego nie. Całuski skarbusiu
ona na pewno ma chłopaka w realu?
-miała kilku, teraz chyba nie ma. To nie jest zła dziewczyna, ale mimo, że starsza ode mnie to się czasem dziecinnie zachowuje.
-a cha, ok
pożegnałem siostrę
co porabiasz oprócz tego że piszesz?
-ok, patrzę na fizykę, mam w poniedziałek sprawdzian z optyki
zawsze warto sobie coś przypomnieć
-to może się poucz spokojnie
-teraz to już tylko patrze, wcześniej się uczyłam
-to dobrze
-pewnie jesteś na mnie zły, za tą moją postawę. przepraszam
-nie, nie jestem zły kochana. Dobrze że się umiemy dogadać. Kochana jesteś
-dziękuje. kto inny by się zaraz obraził czy coś, to Ty jesteś kochany.
-staram się być kochany mój skarbie. Wiesz przyszła mi chęć aby tak stanąć przy Tobie i móc Cię pogłaskać po włosach pocałować krótkim pocałunkiem te namiętne Twoje usteczka i przytulić, normalnie przytulić aby poczuć Twoje ciepło
-ile ja bym za to dała..
-ile?
-dużo, byłoby miło tak zostać przytulonym
-tak samo pragniesz jak ja, wiem i ten ból będzie najgorszy ale trzeba go tłumić od razu innymi zajęciami. Czas przeleci i doczekamy się Tych przyjemności
-tylko pamiętaj, mam nadzieję, że już ćwiczysz tak jak ten pan na obrazku co mi kiedyś posłałeś hi hi hi hi hi
-hi, hi, hi
-chyba szukasz wymówki
-jak jutro masz zaplanowany dzień? O której wstajesz?
-nie mam zaplanowanego myślę że koło dziewiątej, a Ty?
żyjesz?
-nic nie mam zaplanowane a spał już nie będę od piątej
żyję
-ok, przeszkadzam w czymś?
-tak, byłem się wysikać hi, hi, hi
jak bym klął to bym teraz musiał sobie przyklnąć
-hihihi
-za to "przeszkadzam w czymś?
nigdy mi nie przeszkadzasz
-a nie wziąłeś pod uwagę, że może chcę klapsa?
jakbyś klął? to mam nadzieję, że nie klniesz, bo to strasznie nieładnie
-powiem Ci tak zaklnę przy kierownicy jak mnie ktoś wkurzy, ale chyba jeszcze nikt mnie nie słyszał że klnę
mówiłaś o klapsie takim erotycznym?
-to mówisz, że Cię wkurzyłam? to uciekam
-wróć troszkę wcześniej
-dobra, chyba nie zaczniesz mnie atakować w tym przypływie złości, to zostanę. Nikt Cię nie słyszał jak klniesz, bo sam mieszkasz hmm? hihi
-ale przecież w domu nie mam powodu, a na wykładach w rozmowach chociaż cały czas słychać jedno i to samo słowo o kobiecie lekkich obyczajów to ja nigdy go nie wymawiam. A z firmie też przeklinają ale ode mnie nie słyszą na pewno. Tak że nauczyć miałem szanse ale nie skorzystałem
-ok rozumiem, myślałam, że na studiach to są już bardziej kulturalni ludzie niż w gimnazjum, a niektóre jednostki to tu i tu takie same widocznie. Raz się na jakiś czas wymsknie coś tam, ale to jak człowiek w złości i można usprawiedliwić
napisz mi proszę coś z marzeń. Zabierz mnie do dalszego zwiedzania
- kochana ale może jak będę w domu
- a kiedy będziesz
-jestem spakowany i właściwie mogę wyjeżdżać
-to jedź, jak będziesz w domu to wyślij sms albo daj sygnał
- ok. to narazie pa, całuski
-pa i jedź, tylko ostrożnie kochany
-ok. całuski
Ok. dwudziestej daję sygnał mojej ulubienicy i czekam na gg
-jestem kochany - szybko reaguje Nika
-szczęśliwie dojechałem i cieszę się że mam Cię znowu dla siebie - piszę te słowa bardzo zadowolony
-ja też się cieszę - odpisuje krótko
-pouczyłaś się? - pytam wiedząc że ma sprawdzian z fizyki
-wiesz że u mnie z nauką to nie problem - odpowiada mój kwiatuszek
-wiem, wiem i się nie martwię - piszę całkiem tego pewny
-jutro będziesz miał dla mnie czas? - pyta Niki
-myślę że tak, po za nauką nie mam nic zaplanowane
-to fajnie, a teraz proszę zabierz mnie w podróż - prosi Dominika
-a tak szybko powiedz co to ostatno zwiedzaliśmy? - staram się zaskoczyć Ją
-skończyliśmy zwiedzać Tulon - odpowiada szybko co wskazuje że była przygotowana na odpowiedź

Idziemy spacerkiem do samochodu i jedziemy do Marsylii. W ciągu godziny jesteśmy już w Marsylii, duże to miasto i równie piękne jak wszystkie które zwiedzaliśmy. Ponieważ jest już po siedemnastej idziemy do restauracji coś zjeść ino aby nie żaby albo ślimaki. Siadamy w pobliżu starego portu i zamawiam dwie porcje ryby smażonej i do tego sałatki.

-ok, dobrze, nie mam denerwowania się w zwyczaju, żaby i ślimaki odpadają
-u mnie także

Zwiedzanie Marsylii rozpoczynamy od starego portu czyli Vieux – Port. Pierwsze zabudowania portowe stawiali w tym miejscu starożytni Grecy, budujący swoje faktorie handlowe. Później, w czasach Imperium Romanum, przejęli je Rzymianie. Obecny kształt najstarszej zachowanej, a więc średniowiecznej części portu, zawdzięczamy zakonowi Joannitów, którzy zamienili miasto w prawdziwą morską fortecę. Wrót portu strzegą dwa groźne forty - fort św. Mikołaja i fort św. Jana , następnie zwiedzamy La Vieille Charte to jedno z najpiękniejszych zabutków starej Marsylii. Został zaprojektowany przez braci Puget. W centralnej części znajduje się barokowa kaplica do której prowadzi dziedziniec z arkadami. Pierwotnie zbudowany jako przytułek dla ubogich. Obecnie to muzeum archeologiczne oraz galeria sztuki afrykańskiej, azjatyckiej. Piękne to miejsce i przyciąga dużo turystów. Tak się cieszę że mogę tu z Tobą być.

-jak to musi pięknie wyglądać, ja też się cieszę - komentuje moja ślicznotka

Przechodzimy na następny plac i oczom naszym ukazuje się przepiękna Katedra Najświętszej Marii Panny zwana też Wielką Katedrą. Ufundowana w IV wieku naszej ery, rozbudowana w XI wieku, a obecny kształt zyskała podczas przebudowy na romantyczną w XIX wieku i zyskała zdobienia w stylu rzymsko - bizantyjskim. Część katedry, w tym prezbiterium i ołtarz przetrwały w znacznie starszych, średniowiecznych formach, dzięki ówczesnym protestom lokalnej społeczności. Obecnie jest jedną z pereł marsylskiej architektury i sztuki malarskiej, jako że jej wnętrze zdobią piękne freski.

-zmień słoneczko, to Ci jej fotke poślę - piszę
-dobra, mama mnie zaatakuje ale ok. - odpisuje

Wysłano plik Marsylia katedra

-przepiękna już na samym zdjęciu - zachwyca się Dominika

Teraz udajemy się w kierunku parku i podziwiamy Pałac Longchamp otoczony dużą ilością zieleni. Pałac, wspierany na wielkich kolumnach w stylu włoskim ma na swoich tyłach wielką fontannę z kaskadami wodospadów, spływającymi w kierunku rzeki. Jest to jedna z wizytówek Kanału Prowansalskiego w Marsylii. W dwóch skrzydłach XIX wiecznego pałacu mieszczą się jedne z najciekawszych marsylskich muzeów Muzeum Historii Naturalnej.

Uwadze naszej zasługuje Phare de Sainte Marie , to piękna latarnia morska, której budowę ukończono w 1855 roku, ma 70 metrów wysokości i zbudowano ją z litych bloków wapiennych. W 1915 roku latarnia stanęła w płomieniach, szybko jednak rozpoczęto jej odbudowę, jako że latarnia była w tym miejscu niezwykle potrzebna. W 1922 roku zainstalowano w niej unikatowe wówczas oświetlenie elektryczne.

-z/w - napisałem bo ktoś dzwonił do bramki
-ok. czekam - odpisała
Po chwili piszę: -troszkę to potrwa bo sąsiadka przyszła
-ok. Po półgodzinie piszę do mojej kochanej: -nie zasnęłaś kochana? Nie mogłem się jej pozbyć
-ledwo ledwo. Mama mnie męczyła przez gg, więc nie zasnęłam - odpowiada Nika
-piszę dalej - proponuję
-proszę, pisz dalej - zdecydowanie odpowiada

Z nadbrzeża oglądamy Zamek d'If - ta piękna, lecz bardzo ponura budowla swoją złą sławę zawdzięcza powieści Aleksandra Dumasa „Hrabia Monte Christo”. To właśnie tam Edmund Dantès miał być uwięziony po fałszywym oskarżeniu go o bonapartyzm. Rzeczywiście zamek ten w czasach pierwszej Restauracji był więzieniem, w którym zamykano podejrzanych społecznie więźniów, jednak wbrew temu co opisał Dumas, nigdy nie udało się stamtąd zbiec żadnemu osadzonemu. Sam zamek zbudowano w XVI wieku, mieści się na najmniejszej z wysp archipelagu Frioul, w pobliżu Starego Portu w Marsylii. Należał on do sieci miejskich umocnień od strony morza.

-w jakim wieku ta sąsiadka? Jeśli można spytać - niespodziewanie pyta Dominika
-chyba koło pięćdziesiąt lat ma, przyszła w sprawie ogrodzenia, bo jest gdzieś koło niej uszkodzone - odpowiadam zgodnie z prawdą
-ok. hihi, ja to mam myśli.. jedziemy dalej - pisze
-zazdrosna - pytam prosto z mostu
-a gdzie tam. Chyba nie mam powodu?
-pewnie że nie - odpowiadam

Dalej naszym celem jest udanie się na ponad 160 metrowe wzgórze La Garde gdzie znajduje się Bazylika Notre - Dame, ta neobizantyjska bazylika niegdyś stanowiła punkt odniesienia dla statków wpływających do Starego Portu. Obecny budynek wzniesiony został w latach 1853 – 1864 w miejscu starej kaplicy. Inicjatorem budowy był zakon oblatów, a projektantem budowy Jacques – Henri Esperandieu. Bazylika ma 60 metrów wysokości i zwieńczona jest kopułą, na której wznosi się jedenastometrowa figura Madonny z Dzieciątkiem autorstwa Eugène'a Lequesne'a i Charlesa Christofle'a. Zarówno wygląd zewnętrzny jak i wewnętrzny budynku zachwyca i robi ogromne wrażenie na turystach.

-całuski przesyłam - pisze Nika

Wracając z wzgórza La grande spotykamy małżeństwo Polaków, troszkę rozmawiamy i dowiadujemy się że są tu na wczasach i są zachwyceni. Ty zadowolona opowiadasz że jedziemy na Majorkę zwiedzając przy okazji Europę. Żegnamy się i u udajemy samochodem w dalszą drogę, teraz to musimy przejechać ponad 250 km do miasta Narbonne. Jedziemy wygodną i malowniczą trasą mając po lewej stronie wybrzeże i różne zatoki. Słonko już pomału zachodzi kiedy dojeżdżamy do Narbonne i w hotelu Logis de la Clape wynajmujemy pokój, zostawiamy wszystko i udajemy się na spacer wzdłuż kanału gdzie znajduje się dużo restauracyjek słynących z tradycyjnych francuskich dań, jest tu dużo straganów i sklepów z ubiorami i upominkami oraz duży wybór win i serów.

-romantyczny spacerek? Ładnie - pisze Nika
-dziękuję - odpisuję

Kanał ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Miasto Narbonne w starożytności było stolicą rzymskiej prowincji Gallia Narbonensis., jest najstarszym miastem w regionie. Powstało w II wieku przez jego centrum przebiega kanał Canal de La Robine który połączony jest z Canalem du Midi (zwanym niegdyś Kanałem Królewskim). Jest tu licząca ponad 100 lat hala targowa.
Wracamy do hotelu już po godzinie dwudziestej trzeciej.

-kochana to wszystko, wyśpij się - piszę
-ok., ok., wiadomo. Całuski i dobranoc - odpowiada chyba już bardzo śpiący mój cukiereczek


22 maj 2010 /sobota/

Jak zwykle już od wczesnych godzin rannych jestem na nogach, po śniadanku zabrałem się za pisanie pracy a przed ósma wysłałem do mojej panny sms z życzeniem miłego dnia i całuski.
na laptopie jestem zalogowany na gg więc jak się obudzi moja luba to może coś napisać. Nie wytrzymałem za długo bo już po dziewiątej piszę:
-widzę że nie masz czasu, to życzę miłego dnia
-ja idę nad jeziorko, buziaki - odpisała tak jakby była z tego zadowolona
Nic nie odpowiadam bo co mam pisać jak idzie to niech idzie napewno z mamą tam się wybiera. Po ok. godzinie pisze Nika:
-jesteś?
-cały czas - odpowiadam zaraz po usłyszeniu sygnału o nadejściu informacji
-wróciłam, za gorąco - pisze Nika
-na rower na pewno - zaśmiałem się i zapytałem -z mamą byłaś nad jeziorem
-no tak, byłam u mamy i poszlyśmy nad jezioro - odpisuje
-a ja myślałem że jak wstaniesz i się pozbierasz to trochę porozmawiasz, a Ty mówisz że idziesz nad jezioro. Więc zostałem sam
-mam ten minus że muszę dzielić czas na rodziców osobno, jednemu poświęcę trochę więcej to drugi się obraża itp, ale jest ok. - tłumaczy mi swoje postępowanie
-ok., tak ino mówię, wiem że przecież masz swoje życie - staram się zrozumieć jej dzisiejsze postępowanie
-Ty jesteś też częścią mojego życia - napisała mile mnie tym zaskakując
-troszkę na pewno tak, wierzę - smutno odpowiedziałem
-to dobrze. Nie chciałam zostawiać Cię samego, ale tak wyszło. Idę na obiadek z/w - pisze Dominika
-smacznego - życzę jej i dalej zająłem się pracą licencjacką
-jestem - pisze słoneczko
-miło mi kochana, jak masz zaplanowane resztę dnia - pytam
-pójdę z mamą nad jezioro i na lody, ale będę mogła pisać z telefonu - odpisuje Dominika
-może wieczorem popiszemy - proponuję
-jak wolisz, a co robisz? - pisze moje słoneczko
- siedzę nad pracą licencjacką - odpowiadam -a dokładnie w tej chwili gotuję sobie obiadzik - dodaję bo właśnie idę robić sobie snycelki
-co dobrego sobie gotujesz? - pyta
-dwa ziemniaczki, cztery snycelki, kpustka biała zasmażana - odpisuję
-zjesz cztery snycle? - pyta się zdziwiona
-no nie, nie jestem źarłokiem kochana, zmieliłem tyle mięska że wystarczy mi na cztery, jeden zjem a trzy do lodówki - tłumaczę
-to mięsa mielonego nie kupujesz? - pyta się Nika
-coś Ty skarbie, muszę wiedzieć co jem - odpisuję
-znaczy się zdrowa żywność - stwierdza
-jak tylko jest to możliwe aby sobie samemu zrobić to robię, gotowe dania to mało kiedy kupuję no chyba jak jestem w podróży - tłumaczę
-rozumiem i cieszę się że będę miała tak dobrego kucharza, hi, hi, hi - odpisuje luba
-a ja się cieszę że nie jesteś wybredną kobietą i jesz wszystko co ja - piszę Dominice i myślę że to naprawdę szczęście bo przecież teraz ta młodzież jest taka że to tego nie lubi, to tamto niedobre, to tu jakaś żyłka to znowu tamto za tłuste
-idę już, skoncentruj się nad pracą jak mnie nie będzie - pisze Nika
-jasne, nic innego mi nie pozostało - odpisuję
Szybko minęło popołudnie. Po godzinie dwudziestej piszę do Dominiki:
-kiedy będziesz moja i tylko moja - zadaję tak sformułowane pytanie i ciekaw jestem odpowiedzi
-zawsze jestem Twoja, a dokładnie to akurat weszłam do mieszkania i możemy pisać - odpowiada Nika
-no i fajnie, cieszę się - piszę mojej lubej
-mogę liczyć na coś od Ciebie? - pyta się i wiem o co jej chodzi, ale pytam się:
-zależy na co moja kochana - drażnię się
-na troszkę naszych marzeń - odpisała
-a wiesz że wróciliśmy do hotelu? - pytam i zadaję następne pytanie - a wiesz co będzie się działo?
-gdzie, o czym piszesz mój skarbie? - pyta się i teraz nie wiem czy udaje czy nie chce się przyznać że wie o co chodzi
-drażnisz się ze mną? Może nie chcesz? - pytam
-droczę się z Tobą, wiem że o kochaniu będziesz pisał. Ciekawa jestem co wymyślisz - pisze moją "mądrala" - czyli mądra kobieta a jeszcze taka młoda

Mimo przebycia tak długiej podróży i zwiedzenia tylu miejsc jesteś jak anioł piękna i uśmiechnięta a teraz kiedy rozebrałaś się aby wejść pod prysznic nie mogłem pohamować się aby Cie nie obłapić i wycałować Twoje usteczka, ale wyrywasz się zalotnie i uciekasz pod prysznic, ja szybko ściągając w drodze spodenki i koszulkę, wchodzę za Tobą. Obracam Cię do siebie i przytulam a usta nasze spotykają się z niewyobrażalną spontanicznością. Szeroko otwieramy swoje usta i szybko pierw Twoje wargi wraz z języczkiem są w moich ustach a następnie moje w Twoich, chłodna woda lejąca się z prysznicu spływa po nas jakby miała te gorące namiętne pocałunki przerwać, ale to nie robi na nas żadnego wrażenia.
Nika
hi hi, trzeba przyznać że masz wyobraźnię
Ja
ale chyba nie głupią?
Nika
nie, nie głupią

Prawa moja rączka dostaję się ku Twojej malutkiej i po takim pragnieniu jakie nas męczy nie trzeba dużo abyś się napaliła. Swoją rączką na macasz mojego malutkiego i masujesz leciutko powodując że spływająca woda zmywa go a następnie podnosisz nóżkę i na stawiasz malutkiego do dziurki i podnosisz drugą a rączkami chwytasz się mi za szyję. Jednym westchnieniem Twoim wchodzi mój ogierek do Twojej malutkiej a ja trzymam Cię za pośladki, teraz to już ułamek sekundy i po kilku Twoich ruchach biodrami napalasz się ściskając mnie mocniej za szyję, Twoje ciało jest wklejone do mojego a woda spokojnie po nas spływa. Teraz nieruchomo jesteś w tej pozycji jeszcze przez chwilkę, fajnie Ci tak z malutkim w środku, mi też nic się nie robi bo praktycznie nie ma żadnych ruchów.
Po chwili powoli opuszczasz się na posadzkę i malutki wydostaje się z dziurki sztywny i pulsujący. Chwytasz go mocno i całując mnie jednocześnie w usta robisz kilka ruchów rączką a kiedy się napalam wkładasz języczek do moich ust i nie pozwalasz nic powiedzieć cały czas masując malutkiego aż się rozkurcza i robi coraz bardziej miękki. Teraz dopiero uwalniasz moje usta i bolące wargi z z zasysania. -kochany myślałem że zwariuję – mówię zaraz po uwolnieniu ust -dlaczego, źle Ci było – zapytałaś -nie ale wiesz jak to jest jak po orgazmie jeszcze są drażnione narządy płciowe – odpowiadam -wiem – odpowiadasz – musisz mnie pamiętać do następnego kochania – stwierdzasz i się śmiejesz

-zawstydzony? Dlaczeeego, opisywałeś mi bardziej zawstydzające marzenia
-żadne nie powinny być zawstydzające, ale tak jakoś się czuję
-jedno jest pewne, że jak się spotkamy kiedyś w końcu to będzie miło
-też w to wierzę

Nie mam Ci tego za złe bo to choć przyjemne to czuje się tak jakby zaczynało to przeszkadzać ni to boli ni to przyjemne tak można w skrócie powiedzieć. Po wykąpaniu idziemy spać jak zwykle w naszej pozycji i szybko zasypiamy. O ósmej rano już jesteśmy przy kanale, kupujemy na śniadanie rybę smażoną, jakiś tam ser i owoce. Udajemy się na Pont des Marchands który pierwotnie był mostem rzymskim i wykupujemy rejs statkiem wzdłuż wybrzeża i w spokoju wypoczywając wtuleni w siebie oglądamy wspaniałe krajobrazy. Po powrocie idziemy jeszcze zwiedzić Bazylikę de St. Paul, która jest najstarszym budynkiem w chrześcijańskiej Galii, piękne dzieło budowlane.

Idziemy do hotelu i jedziemy do Barcelony. Droga tak samo prosta i wygodnie się jedzie po minięciu granicy z Hiszpanią zostaje nam jeszcze ok. 150 km do Barcelony. Jest godzina czternasta kiedy dojeżdżamy do przystani promów z skąd będziemy płynąć na Majorkę. Jak się okazuje to będziemy płynąć rejsem nocnym tak że nad ranem będziemy na wyspie. Zostawiamy samochód na płatnym parkingu i wsiadamy do taksówki udając się w pobliże centrum.
-Barcelona.. ale tam musi być pięknie
-zmień słonko

Wysłano plik

Już daleko w oddali widzimy wysokie szpiczaste wieże wystające ponad dachy domów. Jest to symbol Barcelony kościół La Sagrada Familia. Wyróżniają go ogromne, strzeliste wieże dochodzące do 100m. wysokości, na które można wjechać windą oraz symbolika chrześcijańska we wszystkich elementach architektury. Budowa kościoła projektu Antoniego Gaudi ciągle trwa. Zaczęto ją pod koniec XIX w., a zakończenie planowane jest w 2026r. Mamy możliwość wyjechać windą na wieżę i to robimy a z stamtąd podziwiamy wspaniały widok na całe miasto.
-to ten kościół
-tak wiem, chyba bez buziaka się nie obejdzie na górze
-ale na dole też, proszę
-a w trakcie wjazdu?

Po wyjściu z wieży idziemy na Plac de Catalunya i z stamtąd idziemy najsłynniejszą, najbardziej ruchliwą i bardzo popularną ulicą Barcelony, jest to deptak Ramblas /La Rambla/ o długości kilometra i prowadzi do nadbrzeża gdzie stoi pomnik Krzysztofa Kolumba. Deptak ten składa się z mniejszych uliczek które razem tworzą tętniącą życiem aleję. Pełno tu straganów, kawiarenek, często odbywają się tam uliczne przedstawienia mimów, tancerzy i aktorów.
Siadamy przy jednej z kawiarenek i obserwując turystów jemy zamówiony deser lodowy w bardzo dużych pucharach.

-dostaniesz, nie martw się ale te pucharki nie mogą być aż tak duże, bo będziesz miał spasioną żonę
-miłość i kochanie wszystko wyciągnie
-a być może

Aleja ta cieszy się szczególną popularnością wśród turystów. Na północ od centrum miasta, w dzielnicy Gracia, jest położony na wzgórzu Park Guell. Jest to kolejne miejsce w Barcelonie zaprojektowane przez Antonio Gaudiego. Pierwotnie miała tu być cała dzielnica prywatnych rezydencji z alejkami, terenami rekreacyjnymi oraz ozdobnymi pomnikami. Ostatecznie wybudowano jedynie dwa domy, natomiast w 1992 roku park otworzono dla ludności. Park sprawia wrażenie bajkowej scenografii do filmu o krasnoludkach. Odnajdujemy tam pawilony z wichrowatego kamienia, gigantyczne jaszczurki i zakrzywione ławki. W obszernej sali kolumnowej można chować się jak w labiryncie (a pierwotnie miał tu być rynek miejski). Od razu nasuwa się skojarzenie z wesołym miasteczkiem. Park jest dobrym miejscem na powolny spacer, zwłaszcza że roztacza się z niego piękny widok na miasto.

-moja najdroższa, myślę że to wystarczy na ten wieczór - piszę
-jak tak uważasz - odpisuje
-znużony jestem tą pracą i oczka mi się zamykają ale od szóstej rano już możemy pisać - piszę mojej kochanej
-rozumiem, wyśpij się i dziękuję za marzenia - odpisuje Nika
-a podobają Ci się napewno? - upewniam się
-tak, są wspaniałe i myślę że je spełnimy - odpowiada moja ślicznotka
-masz jakieś plany na jutro? - pytam
-nic nie zaplanowane - odpisuje
-dobranoc kochana, śnij o mnie - kończę rozmowę
-jasne, dobranoc i całuski - zakończyła pisanie Nika

23 maj 2010 /niedziela/ Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki)

Dzień zesłania Ducha Świętego, zwany też Pięćdziesiątnicą (Pentecoste), potocznie Zielonymi Świątkami, jest świętem ruchomym i przypada 49 i 50 dni od Niedzieli Zmartwychwstania. Jest to jedno z najważniejszych świąt o charakterze uroczystości liturgicznej /niedziela i poniedziałek/
Upamiętnia ono zesłanie Ducha Świętego na Maryję matkę Jezusa oraz Apostołów: „Gdy przyjdzie Duch Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15, 26). Tak więc Jezus nie tylko założył Kościół, ale również powierzył go opiece Ducha po swoim zmartwychwstaniu.

XXXXXXXXXX



-hej moja najukochańsza, witam i całuję Cię sedecznie. Wiem że jeszcze masz oczka zamknięte, a ja natomiast mam już rosołek postawiony i idę pod prysznic - piszę zdając sobie sprawę że nie odpisze
Po pół godzinie znowu piszę:
-idę na dziewiątą do kościółka. Jak się obudzisz to napisz na którą Ty idziesz i o której bedziesz na gg
Po przyjściu z kościółka zastałem wiadomość:
-cześć mój ranny ptaszku, idę na jedynastą do kościółka a potem możemy porozmawiać
-ok. kochana, teraz zajmę się obiadem. Całuski - napisałem
-jak wrócę z kościółka to napiszę - odpisała szybko
Obiadzik miałem skończony kiedy wróciła Dominika z kosciółka i napisała:
-jestem mój skarbie
-to fajnie, cieszę się. Co masz dziś na obiadzik? - piszę
-coś tam mama kuchci, chyba schabowy - odpowiada i pyta -a Ty coś ugotował? - pyta Nika
-rosołek jak w każdą niedzielę z makaronem, roladki z piersi kurczaka nadziewane jarzynami, sałatka z włoskiej kapustki, kompocik a na deser zrobiłem kryształki z morelami w śmietanie - napisałem całe moje menum
-ślinka mi przychodzi do buzi jak to przeczytałam. Jak gotujesz rosołek, możesz opisać - pisze Nika
-wygląda mi to na sprawdzian czy po prostu potrafię - poddaję w wątpliwość jej zainteresowanie
-znowu doszukujesz się czegoś czego nie ma, chciałabym porównać sposób gotowania. Ok. myślę że jest taki sam - tłumaczy
-dobra kochana, nie ma sprawy i mogę Ci opisać. Więc do wody zimnej wrzucam porcję rosołową z kurczaka i ok. dwadzieścia dekagramów mięsa wołowego rosołowego, posypuję do kucharkiem i przykrywam czekając do zagotowania się. W tym czasie przygotowuję sobie cztery cebulki /dwie przypiekam na na ciemny brąz/, dwie marchewki, pietruszkę, trochę selera. Kroję to wszystko /marchew np. na trzy części i te części wzdłuż na ćwiartki, pietruszkę tak samo/ wrzucam do garnka jak już się gotuje porcja z wołowym i przykrywam gotując dalej na malutkim płomieniu. Pod koniec do smaku dodaję pieprz prawdziwy, ziołowy i sól o ile jest konieczna - opisałem jej mój sposób na gotowanie rosołku
-dziękuję, a powiedz mi czy te jarzyny są zjadane czy nie podajesz na talerze - pyta Nika
-wszystko jest zjadane i nie wyobrazam sobie inaczej - odpowiedziałem i spytałem -a Ty kochana nie jesz jarzyn z rosołku albo z innej zupki?
-jem, jem. Spotkałam się z tym że one są cedzone i wyrzucan a przecież są takie smaczne - odpisuje moja mądra dziewczyna
-całuski za to że mam tak wspaniałą dziewczynę - piszę pełen zadowolenia z mojej ukochanej
-dziękuje, może pojedziemy dalej? całą sobotę się zastanawiałam - zmienia temat Nika
-nad czym się zastanawiałaś? - pytam z ciekawości
-nad naszą podróżą, co dalej - odpisuje
-chyba żeby później jak będę w Krakowie - odpisuję i piszę dalej -teraz rodzice już są i Izabela jedzie więc bedzie obiadzik
-dziś jedziesz? o której? - pyta Nika
-no nie wiem jak Ci pasuje, mi to obojętne. Jak będziesz chciała tak zrobię - zdecydowałem
-oddajesz się w moje ręce? Chyba pod wieczór będzie lepiej jechać, chłodniej, przyjemniej - proponuje Dominika
-a tam chłodniej, mam klimatyzację i ruch na drodze wieczorem będzie większy, ale jak tak chcesz to tak zrobię - odpisuję
-to może po obiedzie wyjedź? Coś wyczuwam, że się na mnie złościsz, to za wczoraj? - pisze
-nie, wczoraj to już przeszłość. Mogę jechać ok. szesnastej. Jak pojadę to dam Ci znać - odpisuję
-ok. idę na obiad - pisze Nika
-smacznego - życzę mojej lubej
-dziękuję i wzajemnie - odpisuje mi
-ok. za dziesięć minut wyjadę, muszę popakować się. Całuski - informuję Dominikę około piętnastej trzydzieści
-buziaki, przyjemnej jazdy z tą klimą, tylko mi się nie pochoruj - ostrzega wiedząc o tym że już katarek z powodu klimy miałem
-spolko kochana, dzięki. Pa
-do "zobaczenia"
Droga dość szybko przeleciała i jak tylko dojechałem piszę do mojej lubej:
-jesteś wolna?
-tak, co robisz? - pyta się Nika
-wszedłem do domu i robię kawę - odpowiadam
-zmęczony jazdą? dam ci buziaka - proponuje moja miła dziewczyna
-dziękuję, nie zmęczony. Czekam na buziaka - odpisuję
-wiem, przecież jesteś grzeczny
-no jak by inaczej, zawsze jestem grzeczny - piszę
-to jak kawka już zrobiona? - pyta się Nika
-tak, ale gorąca, a co robiłaś jak mnie nie było? - dopytuję się ciekawy czy była w domu czy gdzieś wychodziła
-czytałam trochę książki i na jutro do szkoły się przygotowałam, trochę czasu też zmarnowałam w internecie - tłumaczy
-a co szukałaś w internecie? - zainteresowało mnie to
-ogólnie to jakieś ładne części garderoby chciałam sobie dokupić, ale koniec końców nic ciekawego nie znalazłam - odpisuje
-rozumiem, musiałbym Cię wziąć na zakupy i sam wybierać - zaproponowałem
-powiem Ci, że szybko wybieram jeśli jestem w sklepie, ale jak mam coś w internecie kupić to jakoś nie mogę się zdecydować, więc w przyszłości nie będę sprawiać kłopotów - sprytnie odpowiada moja dziewczyna
-a nie lepiej przymierzyć i zobaczyć czy pasuje? - pytam
-wiadomo, że lepiej, czasem tak sobie oglądam w internecie, i dlatego ciężko mi się zdecydować, bo kupiłam kiedyś rzecz która wydawała się ładna tylko na obrazku a jak przymierzyłam to kompletny niewypał - opowiada Dominika
-słyszałem właśnie że ludzie zamawiają bo piękne i tanie, a później rozczarowanie - piszę swoje spostrzeżenia i to dotyczace nie tylko ubioru
-tak, ja już się sparzyłam. Kiedy oddajesz pracę? - pyta zmieniając temat
-teoretycznie mam gotową, jeszcze muszę przeglądnąć i dać oprawić. Myślę że na piątek zdążę - odpisałem
-to dobrze, tak się zastanawiałam czy Ci przypadkiem nie zakłócam pracy - pisze zaniepokojona Nika i wierzę że tak właśnie jest
-nie, nie kochana - zapewniam ją
-to fajnie tak nie zostawiać na ostatnią chwilę, mi się to czasem zdarza - pisze
-nie lubię tak zostawiać, to ryzyko, a po za tym muszę przygotowywać się do zaliczeń i egzaminów - tłumaczę
-będę trzymać kciuki za Ciebie - zapewnia mnie
-wiem że będziesz trzymać boś kochana, ale nie ma tak źle - odpisuję
-dasz radę na pewno. Dam Ci spokój na czas tych egzaminów i zdasz śpiewająco - informuje mnie Nika
-to wtedy na pewno nie zdam. Musisz być cały czas przy mnie i nie dawać mi spokoju - tłumaczę
-aż tak jestem Ci potrzebna? - pyta się chyba zadowolona z mojego tłumaczenia
-tak, nie mogę funkcjonować jak Ciebie nie ma ze mną - zapewniam ją
-to w takim razie jestem do twojej dyspozycji, tylko jeśli się uczysz albo coś to pisz i zamilknę - odpisuje
-jak będzie tak krytycznie to poproszę abyś mi dała chwilkę czasu - piszę
-dobrze, jestem przekonana, że wszystko ładnie pozdajesz - podnosi mnie na duchu
-ale z Twoją pomocą kochana, ok. zmieńmy już temat - proponuję
-ok ok, co powiesz na obiecany ciąg dalszy? proszę - pisze mój skarb
-a gdzie my to dojechali?
-jesteśmy w Barcelonie i już tą piękną Katedrę czy Bazylikę z tymi pięknymi wieżami oglądaliśmy - pisze Nika dając mi do zrozumienia że żyje tymi marzeniami

W dzielnicy Pedrables znajduje się gotycki klasztor Santa Maria z XIV wieku. Obecnie w środku znajduje się muzeum m.in. z unikalną kolekcją obrazów. W tej samej dzielnicy jest jeszcze pałac Palau Reial de Pedralbes w którym się znajduje Muzeum Ceramiki oraz Muzeum Sztuk Dekoracyjnych a otoczony jest pięknymi ogrodami.

-do tylu miejsc mnie zabierasz, jesteś kochany -zachwyca się Dominika
-kochanie, być i nie zwiedzić to byłby grzech. Jak pojedziemy z powrotem, to inna drogą aby więcej zobaczyć - proponuję mojej najdroższej
-ale mnie rozpieszczasz - pisze słoneczko
-nie uważam to za rozpieszczanie skarbie, to moje marzenia do spełnienia z Tobą, to raczej Twoja osoba będzie mnie rozpieszczać swoją obecnością - piszę szczęśliwy już teraz na taką sytuację

Położony na wschód od centrum miasta Parc de la Ciutadella jest miejscem wytchnienia dla mieszkańców Barcelony. Jest to ogromny park, na dodatek z ładnymi ogrodami i jeziorem. Oprócz tego znajdują się tutaj: miejskie ZOO, siedziba parlamentu katalońskiego oraz muzeum sztuki współczesnej. Te dwa ostatnie zajmują część budowli, przypominającej fortecę. Jest ona zachowanym fragmentem zbudowanej na planie gwiazdy cytadeli, od której zresztą park wziął swoją nazwę. Co prawda cytadela została zburzona w 1869 roku, ale nazwa pozostała...
Najbardziej widowiskowym elementem parku jest Cascada - zabytkowa fontanna, którą projektował m. in. Antonio Gaudi. W 1888 roku na terenie parku zorganizowano Wystawę Światową (dzisiejsze Expo). Pamiątką po tym wydarzeniu jest wzniesiony wówczas olbrzymi Arc de Triomf, ozdobiony figurami i mozaikami i zwieńczony dwiema kopułami.

-tam też dostaniesz buziaka - zapewnia mnie Dominika

Strome wzgórze Montjuic, dobrze widoczne z portu, jest największym obszarem zieleni w mieście i bardzo popularnym miejscem spacerów. Z góry rozpościerają się wspaniałe widoki na całe miasto.
Na terenie parku znajduje się pięć muzeów, wesołe miasteczko, ogrody oraz słynna "hiszpańska wioska". Została ona wybudowana na Wystawę Światową; jej ulice zdobią charakterystyczne dla Hiszpanii budowle, wystawiane są także eksponaty etnograficzne. Znajduje się tutaj kilkanaście obiektów olimpijskich, wzniesionych albo rozbudowanych na olimpiadę w 1992 roku. Najsłynniejszym obiektem jest stadion olimpijski, mogący pomieścić 65 tysięcy widzów.
Na wschodnim krańcu Montjuic znajduje się stacja kolejki linowej prowadzącej do wesołego miasteczka. Parc d`Atraccions czynny jest latem od popołudnia do późnych godzin nocnych. Możemy wybrać się na ponad czterdzieści różnych przejażdżek, w tym kilka naprawdę przerażających.

-hihi ok. Te przerażające przejażdżki też zaliczymy? - pyta mój kwiatuszek
-to się okaże może jakąś jedną - odpowiadam
-ale będziesz mnie mocno trzymał - upewnia się
-przytulał - poprawiam i dodaję -oj tak ,wtedy już nie będzie tak strasznie

Przechodzimy spacerkiem do dzielnicy La Ribera na Starym Mieście w Barcelonie i dochodzimy do Kościoła Santa Maria del Mar. Przed świątynią są liczne kawiarenki pod parasolami, siadamy i spragnieni zamawiamy sok do picia oraz lody, zimne lody bo jest gorąco. Spokojnie odpoczywamy patrząc sobie w oczy i uśmiechem się pożądając a raz za jakiś czas całując. Po godzinie idziemy do świątyni. Budowla stylu gotyku katalońskiego wzniesiona 1329-1383 roku. Inicjatorem wzniesienia tego kościoła był król Aragonu Alfonsa IV
Jeszcze mamy czas na zwiedzenie kilku pozycji więc wybieramy Katedra św. Eulaii – architektura gotycka, budowa w kilku etapach trwała od XIII do XV wieku. W XIX wieku dobudowano do niej neogotycką fasadę zachodnią. W katedrze jest około 30 kaplic, rozmieszczone są one po bokach naw oraz za ołtarzem, tam też znajduje się grób św. Eulalii, patronki świątyni. Aktualnie w budynku znajduje się siedziba archidiecezji barcelońskiej. Katedra jest dostępna dla zwiedzających. Bilet wstępu uprawnia do wstępu do katedry, wjazdu windą na dach i zwiedzanie krużganka oraz pobliskiego stawu z 13 gęsiami.

-zdążymy to wszystko zwiedzić w te parę godzin? - pyta z ciekawości Nika
-to znajduje się wszystko w starej części miasta, ale przecież nas w realu nikt nie będzie poganiał, będziemy tak robić abyśmy byli zadowoleni - tłumaczę
-pewnie, przecież grunt to dobry nastrój - odpisuje


Jeszcze musimy oglądnąć dwa szczególne budynki pierwszy z nich to Casa Mila – jest to nietypowy w swoich kształtach budynek powstał jeszcze przed I wojną światową, ale swoim wyglądem nasuwa na myśl najnowocześniejsze, niemal futurystyczne rozwiązania architektoniczne. Znajduje się on na rogu ulic Passeig de Grácia i Provença gdzie wybudowano go w latach 1906-1910. Projektantem tego niecodziennego dzieła był Antoni Gaudi, a zleceniodawcą – przedsiębiorca Pere Mila, który podarował budynek swojej żonie. Projekt stanowił duże jak na owe czasy wyzwanie, ponieważ w standardach miejskiej architektury był niemalże krzykliwy. Doczekał się nawet określenia „Kamieniołom”, które dobitnie wskazuje na charakter konstrukcji. W rzeczywistości trudno w nim znaleźć jedną prostą linię a całość przypomina bardziej ulepiony z gliny domek niż celowo przemyślaną konstrukcję. Płynności dodają umieszczone na fasadzie ptaki. Casa Mila uważana jest za dzieło życia projektanta. Drugim budynkiem jest Casa Vicens – budynek jest kolejnym przykładem pracy Antoniego Gaudiego. Willa wybudowana została w latach 1883 – 1888. Budowla zaprojektowana z wielkim, charakterystycznym dla tego architekta rozmachem i wyobraźnią. Charakteryzuje go asymetria i wpływy architektury mauretańskiej, szczególnie widoczne w projekcie dachu. Budulcem jest czerwona cegła, biały kamień, kolorowe szkiełka i kawałki ceramiki. Aktualnie dom jest własnością prywatną i nie jest dostępny zwiedzającym, jedyną okazją by dostać się do jego wnętrza jest dzień 22 maja (święto św. Rity), wtedy budynek jest otwarty i można obejrzeć jego wnętrze.
To jest ostatnie miejsce które zwiedziliśmy w Barcelonie, teraz musimy się udać w pobliże promu, a że prom mamy o jedenastej w nocy więc mamy trochę czasu i siadamy na tarasie pobliskiej kawiarenki i popijamy pyszny soczek ze świeżych owoców który tu robią na poczekaniu. Siedzimy przy wąskim stoliku naprzeciw siebie a bokiem do zachodzącego za zabudowania słońca. Trzymam Twoją prawą rączkę w swoich dłoniach i pieszczę ją swoimi głaskaniami, teraz podnoszę do moich ust i patrząc Ci w oczka całuję czule najmniejszy paluszek. Ściągam Ci okularki kadząc na stoliku. Uśmiechasz się patrząc kochanymi oczkami, Twój uśmiech dla mnie to bardzo wielkie szczęście. Trzymam w lewej ręce w dalszym ciągu Twoją prawą dłoń, a paluszkami od zewnętrznej strony swojej dłoni delikatny i czule głaskam piękny Twój policzek, chwytam delikatnie za pod brudek i przyciągam Twoją twarz do swojej aż do momentu zetknięcia naszych nosków, cały czas patrząc sobie w oczka. Noski się stykają a teraz czoła nasze się zetknęły ale usta jeszcze nie. Czuję Twój oddech ciepły o zapachu soczku który przed chwilą piliśmy, słyszę Twój oddech cichy, cichy spokojny rytm serduszka które żyje dla mnie i wtedy prawie jednocześnie wyszeptaliśmy te magiczne miłe słowo „Kocham Cię”. Nagle nasze miłosne wyznania przerywają delikatne oklaski ze sąsiedniego stolika, to starsze małżeństwo przyglądające się naszym czułością tak się wzruszyło że zaczęli klaskać. Rozglądamy się do o koła i wszyscy na nas patrzą. Speszyło to nas, przepraszamy starszą parę, ale starsza pani mówi
-widzieć takich zakochanych to radość dla staruszków takich jak my. Rozglądamy się i widzimy że wszyscy się patrzą ale z radością widocznie dostrzegli wielkość naszej miłości. Teraz przyjemnie się nam zrobiło i pięknie powiedzieliśmy jednocześnie „dziękujemy”. Nawet nie zastanawialiśmy się że przecież mówią do nas po Polsku, no tak przecież tu dużo Polaków. Ale mimo tego miłego zajścia nasze usta szybciutko się spotykają i poprawiamy się przy stoliku, siedząc teraz spokojnie ale mimo tego nasze oczka się spotykają i przekazują swoją czułość. -może by my coś zjedli kochanie – pytam się znowu chwytając za dłoń Twoją i całując drugi
paluszek
-zobacz i wybierz coś kochanie – odpowiedziałeś – tylko normalne jedzenie
Wiedziałem co miałaś na myśli, ale ja też nie jadam takiego jedzenia więc możesz być spokojna.
Po chwili wróciłem i mówię że zamówiłem Tortille i będzie za półgodziny. Tłumaczę Ci że są to ziemniaczki zapiekane z papryką, marchewka, cebula i inne dodatki. Ucieszyłaś się bo jesteś głodna, ale jeszcze spytałaś:
-a loda mi kupisz ?
-jak kochana ładnie zje to tak – odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy
Szybciej bo już po dwudziestu minutach otrzymaliśmy danie i trzeba powiedzieć że było bardzo smaczne. Zjadasz Tortille i szybciutko pytasz:
-i jak dostanę?

-dostanę te lody? - pyta żartując
-pewnie skarbie, niczego Ci w życiu nie odmówię - odpisuję
-zobaczymy, pożyjemy i zobaczymy hi, hi, hi - podchwytuje moje zapewnienia Nika
-ale zrozum mnie dokładnie, niczego Ci nie odmówię na co mnie bedzie stać - poprawiam swoje zapewnienia
-niczego nie będę prosiła czego bys mi nie mógł dać, nie martw się znowu taka jedzą nie jestem - tłumaczy
-nie mów tak o sobie, wiem że jestes mądra i rozumna kobieta i że mnie pokochasz - piszę
-napewno tak będzie - odpisała i dodała -możesz jeszcze coś napisać z marzeń?
-zostawmy to na następny raz kochana, jeszcze muszę się coś nie co pouczyć - odpisałem
-pewnie mamy dużo czasu, to dobranoc skarbie - zegna się Nika
-dobranoc i śnij o mnie - piszę
-napewno będę marzyła o tym coś pisał. Całuski - skończyła Dominika
-całuski - odpisałem na zakończenie naszej rozmowy

24 maj 2010 /poniedziałek/


-co porabia moja dziewczyna? - piszę do południa z kafejki bo mam dwu godzinne okienko.
Minęło pół godziny i ani na smsy mi nie odpowiada ani nie pisze na gg. Pracując na komputerze piszę dalej do Niki czekajac na odpowiedź:
-kocham, kocham i kochać nie przestanę
Dopiero po wykładach napisała:
-mamy do pogadania poczekaj moment
-ok - odpisałem i czekam niecierpliwie co mogło się stać
Około godziny szesnastej pisze na gg ale z innego nicku
-hej, jesteś? To ja Dominika, piszę z telefonu mamy, pisz do mnie na ten numer ............. ale mam pośbę abyś mi go doładował bo nie mam nic na koncie
-ok. - odpisałem i szybko doładowałem za pięćdziesiąt złotych.

Po chwili dostałem sms że tata zabrał jej laptopa i telefon w związku z pisaniem ze mną. Jest u mamy i nie wie co będzie.
Wystraszyłem się i spytałem czy aby ma skończone 16 lat i czy nie będę miał jakiś problemów. Zapewnia mnie że nic mi nikt nie może zrobić bo ma już szesnaście lat a po za tym nic przecież złego nie robimy. Przepraszała i prosi abym ją nie zostawił

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Glupia Sztuka Akt I Polityka dwuwymiarowa Szakal W Mieście
Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie. Krótki efekt dwóch bezsennych nocy i telefonu Szpiegowsko-polityczne short story
Sponsorowane: 300Sponsorowane: 300Sponsorowane: 249

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.