http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
120

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Podpalaczka
FStephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Dzień życia dniem śmierci

Z uwagi na pojawiające się wątpliwości-tekst jest od początku do końca fikcją.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
483
użytkowników.

Gości:
482
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80471

80471

Ból niejedno ma imię

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
17-03-24

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Medycyna/Psychologia/Opowiadania.pl
Rozmiar
7 kb
Czytane
1498
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
17-04-08

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: jolsokolowska079sok Podpis: Jolka
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
- Czy można polubić ból? - Głupie pytanie, nieprawdaż?

Opublikowany w:

Ból niejedno ma imię

- Czy można polubić ból? - Głupie pytanie, nieprawdaż?

Przepłoszona dźwiękiem budzika z trudem podnoszę się z pościeli. Dziś muszę stawić się w szpitalu, szwy znowu puściły. Niedługo minie czwarty rok od tego cholernego wypadku, a mnie ciągle coś jest. Gdy myślę o kolejnej operacji szarzeję wraz ze świtem i czuję przejmujący dreszcz w nerkach. Moja świeżo zoperowana ręka zostaje na poduszce, jakby należała do kogoś innego, rzekomy staw boleśnie przypomina o swoim istnieniu.

- Panie Doktorze, ma być dobrze, ale kiedy?

Mój lekarz był ze mną szczery jak zwykle, dobrze wszystko wytłumaczył od samego początku, kładąc akcent na każdej sylabie. Niektóre słowa powtarzał po dwa razy, kiedy brakowało mu jakiegoś słowa robił się czerwony z wysiłku. To dobry człowiek.

- Pamiętasz śnieg? - Co jakiś czas pyta, a ja kiwam głową, że tak.

Nie robi tego celowo. Jak mam nie pamiętać tamtej zimy? To miał być dzień taki jak inne. Wracałam obładowana książkami ze szkoły do domu. Sznur lśniących samochodów wlókł się wolno ulicą, chyba się zagapiłam i poślizgnęłam na lodzie lub błocie, zresztą czy to istotne na czym. Do dziś wspominam lodowaty dotyk śniegowej pryzmy, czuję w ustach smak stygnącej na mrozie krwi, w przymkniętych oczach błyska mi czarny motyl przerażenia. Uderzając głową o lód pękłam jak jajko, moja biała kurtka rozpostarła się niczym skrzydła bociana, chciałam krzyknąć: pomocy, ale moje usta odmówiły mi posłuszeństwa.
Trochę tak brzydko odróżniać się od ludzi, ale musiałam leżeć i cierpliwie czekać, aż ktoś w końcu wezwie karetkę. Kręciło się tam sporo ludzi. Raz, dwa, trzy... Może z tuzin. Obok mnie jakiś mężczyzna częstując dziecko słodyczami, pokazywał mu mnie palcem. Grubas w czerwonej czapce właśnie kupował gazetę, spytał mnie, co ja tam w zasadzie na dole w tym błocie robię.

Jak to co, nie widać? Leżę. - Chciałam odpowiedzieć

Leżałam tak nieruchomo od jakiegoś czasu. Podchodzili i pytali, co ja tu robię i w ogóle. Te wyrazy szczerości działały na mnie jak terapia szokowa. Czy przesadzam, a może to osobliwe poczucie humoru? W porządku, mieli motyw, to forma uciszania resztek sumienia, która im chyba pozostała. Zacisnęłam kolana i przestałam się trząść. Taki jest świat, człowiek nie zawsze jest na niego gotowy. Jedno nie ulega wątpliwości, że stałam się w gruncie rzeczy kimś lepszym od tego leżenia. W pozycji horyzontalnej więcej widać, pomijając już wszystko inne.

- O tej porze ulice Łodzi są zakorkowane! – Wykrzyknął rosły sanitariusz w czerwonym kombinezonie, wrzucając mnie na nosze.

- Cholernie boli mnie głowa, czuję się podle – jęknęłam.

- Nic dziwnego, nieźle przywaliłaś – odpowiedział, nie podnosząc tyłka z siedzenia w karetce.

Byłam pewna, że doskonale się rozumiemy. W ten sposób rozpoczęła moja wieloletnia znajomość z ludźmi w białych kitlach, chociaż w zielonych jest im bardziej do twarzy. Zaprzyjaźniłam się z kolejkami w przychodniach, karetkami, twardym łóżkiem szpitalnym i wodnistą zupą z kotła, gotowaną na gwoździu. Po czterech latach i kilkunastu operacjach nie cierpię na jej brak, czuję nieustannie jej obecność. Przybiera rozmaite kształty i kolory. Woń szpitala to mój zapach, nawet się z nim zżyłam, polubiłam, bo wiem, że mnie opuści po przekroczeniu progu miejskiego szpitala. Nie umiem tylko pokochać bólu, nie zawsze pomagają tabletki, gdy go czuję chce mi się wyć.

Moje oczy są nadal zielone, to kolor nadziei. Lubię psy i wszystkie koty, przygarniam bezdomne, kalekie i te przetrącone. Nie mam pojęcia skąd mi to przyszło do głowy. Gdy nie mogę im pomóc wkurzona piszę wiersze. Nie skarżę się, że w dzień jest za dużo światła, w kosmosie za dużo przestrzeni, a we mnie dużo samotności. Niedawni przyjaciele dzwonią coraz rzadziej. I słusznie. Znajomość ze mną nie daje korzyści. Nie pomogę zrobić kariery, czy choćby pomóc przeskoczyć o jedno oczko w wyścigu szczurów. Czy mogę wymagać, by mnie zrozumieli? W bólu każdy jest sam, tak już jest i nic i nikt tego nie jest w stanie zmienić. Najgorsza jest litość, we mnie brak na nią popytu.

Czasem odmawiam modlitwy, gdy mówię Aniele Stróżu mój mam wrażenie, że leżę pod bezkresem nieba, a nie sufitu. Nie uważam, że to jest wiara, robię to z przyzwyczajenia. Moja siostra mówi, że przez nasze naleganie Bóg jest zmuszony istnieć, że przez modlitwy kształtuje się Jego ucho, a przez nasze łzy Jego oczy widzą, że przez naszą radość na jego ustach pojawia się uśmiech. Dobrze, gdyby jeszcze mówił. Wierzę, że słyszy słowa wypadające spod piór nieszczęśliwych poetów. Chcę by mnie też wysłuchał, ale czy jestem dla niego wystarczająco nieszczęśliwa? Czy kiepskich poetów w ogóle ktoś słucha i czyta? Ich wiersze najczęściej leżą w szufladach, aż zajdą pleśnią. Opowiadać lubię chyba równie bardzo jak słuchać. Inni biedacy nie robią tyle hałasu, co ja. Własnego hałasu można się bać. Wtedy idę do kuchni, duchy ocierają się o moją twarz i mnie uspakajają.

Śnił mi się dzisiaj wiersz, wiersz o Bogu, wiersz był piękny, na pewno, skoro płakałam czytając na głos. Już to uświadomiło mi, że śnię. Poza maturzystami już chyba nikt już nie szlocha słuchając wierszy, wszystko wokół tak się pozmieniało.

W zimowe, targane wiatrem wieczory śnię, że latam. Wtedy nie czuje żadnego ciężaru i bólu, nie potrzebuję żadnej siły, która uniosłaby mnie do góry. Chciałabym ten piękny sen opowiedzieć mojemu ojcu. On był moim podniebnym ptakiem, a ja byłem jego gałązką, nie wiem skąd się to wzięło, ale tak mnie nazywał. Otwierałam się przed nim, wyznawałam mu wszystko. Ten najlepszy, najmądrzejszy człowiek na świecie był dla mnie bardzo ważny. Gdy stałam na zakręcie, gdy bałam się zatłoczonych, rozpędzonych ulic, on nie straszył mnie tłumem, brał mnie delikatnie za rękę i wskazywał słuszną drogę.

- Tato, nauczyłeś mnie kochać ludzi.

Zapisuję jego słowa, ciągle je słyszę, jakaś cząstka jego, żyje we mnie. Był moim światełkiem we mgle, które zgasło w zwykły, biały dzień. Gdy odszedł nagle i cicho, długo nie widziałam przez łzy mojej przyszłości, zrezygnowana godziłam się na wszystko.

Teraz płaczę rzadziej i inaczej, gdy czuję się bardzo samotna, tęsknię lub ból miesza mi rozum.

- Co mam robić?

Płynę jak większość zwykłych ludzi przez wielki Babilon, aż ogień się we mnie wypali.

Żyję póki nie będzie za późno, chłonąc całą sobą czas.


Teraz stoję zamyślona w kuchni, po moim policzku płynie łza. Kot zwinął się w kłębek na poduszce i słodko pochrapuje. Moje myśli jak zaspane myszy zaglądają tu i tam. Właśnie w radio podali, że przyleciały bociany. Są esencją wiosny. We wrześniu widziałam jak zbierały się do odlotu.

Opuszczam w kuchennym oknie metalową żaluzję, na niebie chmury niczym dżem z czarnej porzeczki.

- Dobrze mieć skrzydła - szepczę.

Wiosna stoi za progiem, życie rodzi się na nowo, wkrótce będę miała obie sprawne ręce, wiem o tym.

- Boże! Śpiewaj ze mną, jeśli lubisz.

Podpis: 

Jolka marzec 2017
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Dzień życia dniem śmierci Krzyż Noc polarna
Z uwagi na pojawiające się wątpliwości-tekst jest od początku do końca fikcją. Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Na północy Norwegii.
Sponsorowane: 100
Auto płaci: 50
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 10
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.