http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
301

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

  Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Dolores Claiborne
Stephen King
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Glupia Sztuka Akt I

Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Polityka dwuwymiarowa

Krótki efekt dwóch bezsennych nocy i telefonu

Szakal W Mieście

Szpiegowsko-polityczne short story

Skarbnica

Opowiadanie o losach dwóch różnych osób, które spotykają się w jednym ze schronów atomowych na terenie anihilowanej Polski.

Na kolanach Boga

Czas łaski...

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC.

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.XI

Dlaczego my, kobiety, mamy taką obsesję na punkcie mężczyzn?

Jak się masz, koteczku?

Swój światopogląd budował na negacji. Dotyczyła ludzi, owadów, skał, rzeźb, uczuć, polityki, religii, filozofii i bo ja wiem jeszcze czego. Nie pomagały perswazje ani szlabany na komputer i na podwórko.

Anioł zasługuje na śmierć

Wszyscy posiadali Anioły – tak samo nieznośne jak Pawcio...

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
552
użytkowników.

Gości:
552
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80474

80474

Miłość z internetu cz VI - kochanie w podróży

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
17-03-26

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Inne
Rozmiar
412 kb
Czytane
1123
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-07-23

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Gdybym widziała teraz Twoją twarz na pewno widać by było w twojej minie szczęście wynikające z podniecenia. Pracuję mięśniami, żeby Ci było miło się napalić. W myszce mam ślisko, ale i tak jest Ci przyjemnie. Coraz Ci bardziej błogo i odpływasz do kr

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz VI - kochanie w podróży

21 lipiec 2010 /środa/


W ten dzień to bardzo tęskniłem, napisałem tylko trzy sms-y z całuskami. Moja luba zwiedza Wiedeń więc muszę wytrzymać ten jeden dzień. Wiem że następny dzień też praktycznie będzie bez mojej lubej bo po południu muszę jechać na lotnisko odebrać gości i się nimi opiekować


22 lipiec 2010 /czwartek/

Dzień zapowiada się miło, popisałem sms-y z Dominiką a po czternastej pojechałem na lotnisko do Katowic. Przylot samolotu był opóźniony o kilkadziesiąt minut. Gdy nareszcie dotarliśmy do domu była już dwudziesta pierwsza i nie wypadało mi zostawiać ich samych. Zrobiłem kolację i trochę porozmawialiśmy

23 lipiec 2010 /piątek/

-hej kochana
-jej Romcio
-to wracasz do domu
-co piękne to szybko mija
-masz rację mój słodziutki cukiereczku
-a jak tam u Ciebie, co porabiałeś przez te dwa dni
-wiesz że na brak pracy nie mogę narzekać
-no tak, ale wybacz że pytam
-nic nie szkodzi, wczoraj odebrałem gości z lotniska
-chcesz jeszcze jakieś fotki?
-z góry dziękuję najdroższa

Otrzymano plik

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-wszystko na teraz, podobają Ci się skarbie?
-nie może być innej odpowiedzi jak to że jesteś nie tylko piękna ale i przepiękna. Moje serduszko Cię uwielbia
-dziękuję za miłe słówka skarbie. Moje serduszko też bije tylko dla Ciebie
-jestem z tego zadowolony i trzymaj tak do czerwca 2013 roku
-wiem, będzie dobrze. Jesteś w Krakowie?
-tak, muszę jechać do domu więc się pożegnamy
-też tak myślałam że będziesz jechał więc Cię nie zatrzymuję. Szerokiej drogi
-dziękuję kochana, jak dojadę to Ci wyślę sms
-dobrze skarbusiu, papa
-papa




24 lipiec 2010 /sobota/

Dzień powrotu Dominiki do domu, wysłałem parę sms-ów z całuskami i dopiero w godzinach po południowych napisała do mnie na gg moja pani serca:

-całuski - zaczyna pisać Nika
-dziękuję pięknie, moja kochana - odpisuję ucieszony że spokojnie mogę z nią popisać
-wreszcie jadę do domku, masz już gości u siebie?
-są w Krakowie, tam mieszkają. Pisałem Ci o tym
-mam brak zasięgu na lapku, telefon złapał, jestem ale obawiam się ze często będę się tak rozłączać
-ok. dobrze że jesteś. Cieszę się
-też się cieszę że jesteś, wszystko dobrze z Tobą? Zdrówko dopisuje?
-tak kochana, wszystko jest ok. nareszcie w domciu i z Tobą
-całuski kochanie
-dziękuję najdroższa moja królowo
-bardzo tęskniłam
-ja też, ale należy Ci się odpoczynek nawet ode mnie
-z tym że nie potrzebuję odpoczynku od Ciebie
-ale co byś to miała za wczasy gdybyś musiała siedzieć na laptopie albo telefonie?
-a to już inna sprawa, już po wczasach i trzeba wrócić do codzienności
-przecież masz dalej wakacje i z tatą gdzieś pojedziesz
-chyba nie da rady, może nad morze na jeden dzień, ale to wszystko
-tyle ma pracy?
-powiedzmy
-tak dwuznacznie to Twoje słowo brzmi
-nie mamy kasy ażeby szaleć na wakacjach, trzeba książki zakupić do szkoły i takie tam różne
-rozumiem, może Ci pomóc?
-przestań, nie potrzeba. Dopiero co z jednych wakacji wróciłam to już mam jechać na kolejne? Bez przesady
-wiem że jesteś rozważną dziewczyną, cieszę się z tego
-ale słońce daje, jest coś koło 30 st. a w autobusie brak klimy
-jest u nas 32 w cieniu, ale w domciu mam chłodno
-ale masz dobrze kochany i popijam sobie soczek z mandarynek
-nie za dobrze? hi hi hi
-tak, teraz jak mam Ciebie to bardzo dobrze
-cieszy mnie to, jak się nie ugotuje do Poznania to nadal będziesz mnie miał
-okna chyba otwarte, jak pojedzie to chyba będzie lekki przewiew?
-otwarte, nie martw się o mnie przeżyje, mam dla kogo
-no myślę, to proszę mnie nie straszyć. Hi, hi, hi
-już nie będę, co jeszcze powiesz ciekawego?
-martwię się o następne dwa tygodnie kochana, ciężko będę miał
-a to z jakiego powodu?
-firmy, koniec miesiąca i jeszcze goście których muszę gościć
-a no tak, nie będziesz miał czasu dla mnie
-na pewno tak nie będzie, Ty jesteś najważniejsza. Tylko mam prośbę do Ciebie
-tak?
-proszę Cię abyś znajdowała czas zawsze dla mnie kiedy będę wolny
-zobaczę jak to będzie, postaram się
-czyli już mi nie dajesz za wielką szansę bycia z Tobą
-tak nisko cenisz moje starania? Jak mówię, że się postaram to znaczy ze zrobię wszystko co w mojej mocy ażeby Ci towarzyszyć mój najukochańszy
-dyplomatko, moja mądralo. Ja bym Ci odpowiedział że wszystko zrobię aby Ci dopasować mój czas do Twojego
-są sprawy, które nie zależą ode mnie więc nie jestem w stanie Ci obiecać że na 100% będę z Tobą, bo potem będzie rozczarowanie z Twojej strony
-jakie to sprawy?
-może z tatą gdzieś pojadę czy coś, przecież nie powiem, że nie bo się obrazi czy cokolwiek. Ale mówię, że wszystko zrobię żeby być z Tobą, bo Cię kocham i chcę jak najwięcej czasu z Tobą spędzić
-dobrze już, dobrze moja kochana, nie denerwuj się
-skąd pomysł, że się denerwuję
-tak wyczuwam, że masz rację a ja dyskutuję dalej. Już ok, rozumiem Cię moja perełko
-chyba nie pogadamy za długo, laptop się zaraz wyładuje
-to już Ci mówię że Cię kocham i życzę miłej podróży
-dziękuje mój skarbie
-nie podładowałaś go kochana? Nie liczyłaś że będę z Tobą? Całuski
-miłej? hi hi hi na razie to Ty mi umilasz te tortury, ale za chwile to miło nie będzie. Ładował się niby, cały czas był na ładowaniu. Trudno, siła wyższa
-no tak, o której planujesz że będziesz w domu?
-0:25 w Poznaniu i tata nas zawiezie do domu - będę koło 1:00
-no to się jeszcze wyśpisz, fajnie troszkę jutro będziesz chyba ze mną?
-pewnie, o której będziesz dla mnie?
-po południu będę musiał jechać do Krakowa, gdzieś koło 16 tej
-no to spokojnie. Na pewno będę
-masz dla mnie dużo fotek?
-mam bardzo dużo fotek, na pewno coś dostaniesz
-cieszę się kochana, bardzo się cieszę
-no ładnie
-że się cieszę?
-pewnie. Dobrze ze chcesz mnie oglądać, chyba że oglądasz nie mnie a krajobrazy hihihi
-wiesz że Ty jesteś najważniejsza, bez Ciebie każdy krajobraz byłby ponury
-buziaczki, wiem.
-dziękuję, ja też Cię całuję
-dzięki kochanie Ty moje
-to normalne moja ślicznotko
-ale mi słodzisz, chyba się zarumienię
-szczerze mówię, to co czuję i widzę. Bardzo się cieszę że Cię mam, nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka to dla mnie radość
-słuchaj kochanie chciałabym coś Ci się zapytać, chodzi o Twój były związek. Mogę?
-wiesz przecież że zawsze możesz
-dobrze, ok. Ona zerwała, czy Ty?
-ona, wyjechała do Anglii w ciągu trzech dni
-ok rozumiem. Wybacz ze o to pytam, ale ciekawi mnie Twoja osoba. Jak Ci się żyło z kobietą pod jednym dachem?
-przez pierwsze pół roku wspaniale, myślałem że tak zawsze będzie, ale w miarę upływu czasu nic się nie zmieniało. Nie umiała powiedzieć że mnie kocha, troszkę dojrzałem pod względem seksualnym i widziałem że w dużo sprawach ma opory i że te orgazmy to chyba udawane. A jak skończyła studia to pojechała w świat. Już Ci o tym chyba mówiłem
-tak. Ok, rozumiem. Dziękuję ze możesz się ze mną podzielić takimi osobistymi sprawami.
-zawsze kochana, przecież nie mogę nic ukrywać przed Tobą, bo inaczej by mnie sumienie gryzło.
Zawsze i o wszystko możesz pytać kochana
-niby wiem, że mogę, ale wyobrażam sobie ze to delikatny temat i nie chciałabym żebyś sobie o mnie źle pomyślał że o to pytam. Ale zawile myślę, to chyba od tej gorączki
-chora jesteś?
-w autobusie gorączki
-przestraszyłem się. Kochana mamy czas wyjaśniać sobie wszystko aby potem być spokojnym i na luzie. Wobec Ciebie nie mam żadnego delikatnego tematu, przecież Cię kocham
-ok kochanie, dobrze, już nie mam pytań
-ale nigdy się nie krępuj je zadawać choćby były najbardziej osobiste, ja jak będę miał takie to też będę pytał. Całuski
-dziękuję. Tak, pytaj jeśli coś będziesz chciał wiedzieć.
-mama zadowolona z wczasów?
-mówi ze to jej najlepsze wakacje
-mówiłaś coś z Nią na mój temat?
-żartuję sobie trochę, ale ogólnie Cię lubi jak o Tobie mówię. Bo nie sposób nic nie mówić jak się uśmiecham jak coś ładnego mi napiszesz, albo piszę do Ciebie
-rozumiem kochana, nie mam o to pretensji i się z tego cieszę
-ok. Całuski. Mam jeszcze 10 procent na telefonie a muszę coś zostawić w razie czego więc musimy się rozstać
-pa kochana, szczęśliwej drogi
-pa pa. Całuje gorąco i mam nadzieje ze jutro dotrzymasz obietnicy
-jasne
-cieszę się niezmiernie
-całuski moja królewno
-całuski skarbeńku



25 lipiec 2010 /niedziela/

-hej moje kochanie. Jesteś już po obiadku?
-cześć skarbie. Robię właśnie obiadek. Ty już po?
-już po kochana. Jak tam wypoczęta?
-oczywiście, a Ty nie miałeś być przypadkiem po 16? Zmieniłeś plany ?
-po 16 muszę jechać do Krakowa, kochana. Chyba rzeczywiście gorąco było w tym autobusie
-ok. źle zrozumiałam wybacz
-nic się nie stało kochana
-w kościółku był mój ukochany?
-jak zawsze na 9 tą chodzę
-ja też chciałam iść na 9, ale trochę przespałam. Byłam na 10:30 Też u Ciebie tak gorąco na dworze?
-upał, ale mi to nie przeszkadza, lubię upały i Ty się też do nich przystosowuj
-nie mam nic przeciwko upałom, ale żeby było czym oddychać dziś jest całkiem przyjemnie. Dokończę ten obiadek, zjemy i się odezwę. Całuski
-całuski

-ok. jestem. Śpisz? No trudno chyba się obraziłeś na mnie, całuski
-a już tam się obraziłem kochana. I co? Tak będziemy się szukać? Pa
-miłego popołudnia. Jak już idziesz no to pa.
-co porabiasz?
-oglądam zdjęcia
-15.02 napisałaś ostatnio a ja odpowiedziałem 15.05 i już Cię nie było. Ok. kochana, wybierz dla mnie. Zresztą wszystkie możesz mi wysłać
-cały czas tu jestem od wpół do trzeciej, ale ok. Coś wybiorę nie martw się - obiecałam
-no tak, ja musiałem przygotować się na wyjazd do Krakowa i straciłem poczucie czasu
-ok. spokojnie, wyjeżdżasz o 16 tak?
-jestem spokojny moja kochana perełko. Tak, ale mogę wyjechać trochę później. Dlaczego pytasz?
-zastanawiam się czy dziś jeszcze popiszemy, pewnie nie? Może wysłać Ci kilka tych fotek?
-ja chcę jeszcze pisać dziś z Tobą kochana, o której pójdziesz spać? Ale fotki możesz już wysyłać
-a zobaczymy o której, a to później Ci wyślę
-mogę nie jechać, jeżeli tak sobie życzysz
-jedź, masz gości więc się nimi zajmij
-Ty jesteś ważniejsza
-nie przesadzaj kochany, bądź gościnny
-widzę że Ci to obojętne, ok. rozumiem, chcesz mieć wolny czas dla siebie
-nie zmieniaj dla mnie planów na ostatnią chwilę. Będę się nudzić, ale nie przejmuj się
-dziwnie ze mną piszesz, nie rozumiem. Trudno, zawsze mogłem znaleźć jakąś wymówkę. Oni nigdy z nami na Majorce nie są, zawsze dajemy sobie sami radę. Tylko z powodu tego że przyjechali z córkami to chcą abym im towarzyszył. Ok., to jadę jak mnie nie potrzebujesz
-smutno mi, że tak myślisz, całuski
-tak odczuwam, piszę kochana bo jestem szczery. Wybacz
-no to nic mi nie pozostaje jak życzyć udanej wycieczki, czy co tam będziecie robić.
-aha, rozumiem, szkoda że nie podchodzisz do tego inaczej. Kocham Cię skarbie
-a jak mam podchodzić? Jeśli odczuwasz, że jesteś mi nie potrzebny no to co innego mogę zrobić.
Całuski
-jeżeli źle odczuwam to powinnaś mnie z tego błędu wyprowadzić stanowczo i zdecydowanie. Tak myślę kochana
-dobrze, ok. Powinnam inaczej na to zareagować
-to zareaguj tak jak powinna zakochana we mnie dziewczyna
-przecież to oczywiste, że jesteś mi potrzebny, chcę być z Tobą. Jak nic się nie stanie i nikt się nie po obraża to możesz zostać ze mną, nie mam nic przeciwko.
-mogę czy tego pragniesz kochana?
-możesz ulec mojemu pragnieniu
-czasami Twoja mądrość mnie przerasta
-buziak
-to wcale nie jest tak fajnie, bo nie raz ani dwa pragnę abyś była bardziej zdecydowana na moje życie, na moje postępowanie
-no widzisz skarbie, ale ja nie lubię narzucać swojego zdania. Jeśli Ci na mnie zależy i mnie kochasz no to zakładam, że masz dla mnie tyle czasu ile to możliwe.
-wiesz że tak zawsze się nie da, ale tak jak dziś mógłbym się wykręcić gdybyś poprosiła no powiedzmy gdyby Ci bardzo zależało i mi to oznajmiła. Wiem Ty nie lubisz prosić jak chce to zostanie, na pewno sobie tak myślisz
-tak jak wyżej napisałam, jak Ci zależy to sam mogłeś mi zrobić taką niespodziankę i zostać ze mną. Może faktycznie nie lubię prosić, ale taka już jestem
-ok. skarbie nie jadę, pojadę jutro rano. Prośbę możesz zawsze przedstawiać w trybie nakazującym i to by było miłe dla mnie bo by pokazywałaś że jestem trochę zależny od Ciebie i Twoje zdanie też się liczy. Poczekaj chwilkę tylko jedzenie wyciągnę ze samochodu i będę dla Ciebie ciałem i sercem
-ok.
-jestem kochana najdroższa
-to dobrze, co tam naszykowałeś do jedzenia na wyjazd?
-a to dla siebie do lodówki, troszkę kotletów, jakąś roladę, trochę wędliny, ser i inne drobnostki które się mi przydadzą. Nie mam czasu później chodzić po sklepach
-aha ok., czyli już jesteś wolny?
-tak, jestem dla Ciebie, tylko dla Ciebie
-może wyślę Ci coś z moich wakacyjnych zdjęć, pooglądasz sobie tą Twoją złą dziewczynę
-powiedz mi przy jakiej ulicy mieszkasz? Proszę wyślij, a wcale nie powiedziałem że jesteś zła
-dlaczego chcesz to wiedzieć?
-tak sobie, ale jak to tajemnica to nie musisz mówić

Otrzymano plik

-żadna tajemnica, ale to nieistotne na razie, mieszkam w bliskiej odległości od jeziorka
-jaka poważna pani na tej fotce
-no popatrz

Otrzymano plik

-ale piękna i moja

Otrzymano plik

-tam na tym ostatnim to chyba jestem trochę mniej poważna
-masz piękny uśmiech
-dziękuje, te zdjęcia są z Lądka Zdroju

Otrzymano plik

-ładne, a osoba na nich najpiękniejsza
-całuski i dzięki

Otrzymano plik

-dumny jestem że taka piękna i mądra dziewczyna ze mną pisze, nie zasługuję na Ciebie

Otrzymano plik

-nie mów tak, kocham Cię, całuski
-no nie wiem, wybacz. Proszę o dalsze
-a poza tym to mi bardzo miło że mnie tak komplementujesz

Otrzymano plik

-to są szczere moje słowa kochana. Myślę że komplement można mówić każdy i nie musi być prawdziwy a tylko po to aby komuś zrobić przyjemność. Może się mylę?
-a może są też szczere komplementy? Co zrobią przyjemność ale są prawdziwe i szczere? Nie wiem może ja źle myślę. Zaraz wracam
-w moim przypadku są szczere stwierdzenia a i one mogą być dla Ciebie kochana komplementami
-w każdym razie dziękuje
-poprzednie nie doszło, ok. wysłałaś go jeszcze raz

Otrzymano plik

-jesteś kochana. Jesteś dla mnie jak powietrze potrzebna do życia
-a jakby mnie zabrakło?
-jak owad zapylający kwiaty, to życie moje by nic nie znaczyło
-może chcesz jakieś jeszcze fotki? Całuski
-mam dla kogo żyć i o kogo się troszczyć. Pewnie moja najdroższa, proszę wysyłaj jeszcze

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-przez tą całą wycieczkę w Wiedniu podrywał mnie jeden chłopak hi hi hi. Dobrze, że była jednodniowa bo bym się z nim musiała dłużej męczyć

Otrzymano plik

-nie dałaś się podrywać? Czy z nim rozmawiałaś?
-z grzeczności kilka zdań zamieniłam i tyle Mama się śmiała, że całą drogę powrotną jak spałam to się na mnie oglądał
-wiem że takie zagrożenia będą i mam nadzieję że nigdy nie dasz się poderwać nikomu innemu, proszę o dalsze fotki kochana
-bez obaw, ja to się śmieje z tego
-wierzę Ci kochana i ufam. Całuski

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-to masz spódniczkę czy sukienkę ubraną?
-sukienkę
-pasek mnie mylił, ładna. Też lubisz się ładnie ubierać. Cieszę się
-a mi też się podoba, dzięki
-a powiedz mi szłaś by ze mną pod rękę gdybym był w garniturze i w krawacie, o tak np. w tygodniu na spacer w Twojej miejscowości

Otrzymano plik

-pewnie, bez problemu, tylko by Ci kochany ciepło było
-rozumiem że takie krótkie spodenki i jakaś polówka to tylko na wycieczki. Czasami mi jest ciepło i muszę cierpieć, ale jak są upały to koszulka z krótkim rękawem i krawat muszę mieć Takie tylko porównanie zrobiłem. Wiesz o co mi chodzi?
-tak wiem. Oczywiście, że bym szła. Tak sobie myślę co to za pytanie
-a no bo różne upodobania mają dziewczyny, nie którym na co dzień się podobają chłopaki w dżinsach i adidasach. Proszę jeszcze o Twoją piękną buzię, bo tylko o tyle mogę prosić
-nie wiem czy coś jeszcze znajdę ładnego, reszta jest u mamy na karcie pamięci, bo zapomniałam przegrać
-ok. to następnym razem kochana, a teraz opowiadaj coś przeżyła i co najbardziej Ci się podobało
-dużo miłych chwil, sporo żartów.. Na prawdę przyjemne wakacje. W Wiedniu prześlicznie, skalne miasto też urokliwe.. Wszędzie bardzo ładnie i ciekawie
-jak tak będziesz zwiedzać to ze mną już nie będziesz chciała podróżować
-nie sądzę
-jesteś o tym przekonana?
-tak, ale dziwne wnioski wyciągasz. Jak bym miała nie chcieć z Tobą podróżować, no Romusiu wiesz doskonale, że bardzo będę chciała. Lubię zwiedzać, wyjeżdżać a jeszcze z Tobą? Całuski
-ale pięknie to napisałaś, cieszę się jak małe dziecko
-całuski skarbie, kocham Cię skarbie
-bardzo jestem z tego rad i szanuję Twoje wyznania
-zrobię sobie coś do picia, momencik
-dobrze najmilsza, ja też sobie zrobię kawkę ze śmietanką

-u mnie wczoraj się blok palił, coś z instalacją elektryczną
-w tym co mieszkasz?
-znaczy nie u mnie tylko w okolicy
-ok
-ja nie mieszkam w bloku
-a mama też nie mieszka w bloku?
-chyba Ci mówiłam? Mama mieszka w bloku, tam gdzie od małego mieszkałam, teraz mieszkam w takim domu wielorodzinnym
-no tak, brałem pod uwagę że jesteś w bloku u mamy, ok. mówiłaś i to pamiętam
-a właśnie, zrobiłeś już ten remont w Krakowie? Pamiętam, że na początku jak pisaliśmy to coś wspominałeś
-a to jasne, już zapomniałem o nim, to trwało dwa dni i firma wszystko właściwie odnowiła
-ach tak
-powiedz mi dlaczego depilujesz sobie myszkę już w tak młodym wieku? Nie gniewaj się, ale myślę o tym cały czas
-tak mi jest lepiej, wiek nie ma nic do rzeczy, jeśli coś mi nie pasuje to się tego pozbywam i tyle
dlaczego cały czas o tym myślisz?
-a nie próbujesz tego czasem polubić, przyswoić. Dlaczego? Hmm... nie wiem jak Ci to powiedzieć. Może bym chciał widzieć coś w naturalnej oprawie. Nie wiem nie jestem w tych sprawach oblatany ale myślę chyba inaczej
-to jest dla mnie całkowicie normalne i nie wyobrażam sobie inaczej
-ok, ok. ale i tak nie rozumiem tego. Inni na głowie golą włosy bo nie wyobrażają sobie inaczej. Zmień temat kochana
-temat jak temat, takie mam przyzwyczajenie i nie da rady tego zmienić Powiem tak, nie depiluje tych włosków tylko je gole a to różnica jest spora. Lepiej się wtedy czuję. Wiem, że możesz tego nie rozumieć, ale to indywidualna sprawa
-wiem i mi nic do tego, wiem
-ok. ale dlaczego cały czas o tym myślisz? Taka będę dla Ciebie gorsza?
-wiesz troszkę to zaprzecza temu co sobą cały czas przedstawiasz
-nie rozumiem? Co to ma do rzeczy!?
-ok. dobra kochana nie ma sprawy, nie rozumiem tego zaczynania golenia w tak młodym wieku i nie zrozumiem. Nie krzycz na mnie skarbie
-rozwiń to zdanie wiesz troszkę to zaprzecza temu co sobą cały czas przedstawiasz
-co sobą przedstawiam? Jaką część mam rozwinąć?
-albo może już zakończmy ten temat.
-możemy rozmawiać zawsze powinniśmy wszystko sobie wyjaśniać. Co sobą przedstawiam? Określ krótko proszę
-czyli jeśli gole sobie te miejsca to jestem w twoich oczach no właśnie kim? Kimś gorszym?
-nie chodzi że gorszym, ale przecież to naturalne owłosienie i nie widoczne dla osób trzecich. W tym przypadku w moich oczach to jesteś przygotowana na to jakby coś miało się przytrafić to się nie będziesz wstydziła bo malutka wygolona. Ot, tak sobie pomyślałem
-ok. Mam już tego dość. Zmieńmy temat.
-jednak nie o wszystkim możemy rozmawiać, przepraszam
-ale nie uważasz, że takie oskarżenia jak wyżej napisałeś mogą mnie zaboleć?
-jakie oskarżenia? Mówię co przemyśliwałem bo wiem ile to zabawy z tym goleniem i wcale nie powiedziane że faceci lubią wygolone myszki. Chyba błąd zrobiłem że zacząłem o tym pisać, znikam z Twojego życia bo Ci krzywdę robię
-nie ma problemu, ale źle sobie pomyślałam o tym Twoim przemyśleniu. Ok, musimy rozmawiać i nie mam z tym problemu. Tak łatwo chcesz zniknąć z mojego życia?
-nie chcę mieć strachu że każde moje pytanie Cię będzie bolało albo każda dyskusja
-ale cały czas nie rozumiemy się w tym temacie. Robię to dla siebie a nie dla tego, żeby komuś coś się podobało. Tak jest wygodniej dla mnie. To tak zabrzmiało twoja wcześniejsza wypowiedź jakbym robiła to dla kogoś a nie dla siebie.
-rozumiesz mnie w tym temacie dokładnie bo o to mi chodziło, takie miałem przemyślenia. Nie słyszałem żeby dziewczyna zaczęła golić się bez przyczyny. Tylko chciałem się z Tobą podzielić tymi myślami. I nie rozumiem słów "tak jest wygodniej dla mnie". Wybacz
-ok, z iloma dziewczynami rozmawiałeś na temat czy golą sobie miejsca intymne?
-troszkę wiem od Marzeny, a i siostry się dopytywałem ale tak sprytnie
-rozumiem, że Marzena się nie depilowała/goliła w tych miejscach?
-goliła, ale pytałem się coś nie coś na ten temat i zaczęła się golić jak zaczęła chodzić chłopakiem i wiedziała że do czegoś dojdzie. Miała skończone 19 lat. I narzekała że to głupota zacząć się w tym miejscu golić
-a co takiego się sprytnie dowiedziałeś od siostry?
-a tam, to samo, golenie tych części ciała jest zbyteczne a jak już to jak najpóźniej. Czytałem też dużo w internecie że jeżeli jest utrzymywana higiena osobista to wskazane jest golenie jak najpóźniej
-dobrze, każdy ma prawo wyboru na szczęście w tej kwestii.
-no tak, masz rację, zresztą zawsze. Nie uważam jednak że jest to wybór na szczęście. Jesteś mądrą dziewczyną i nigdy w to nie wątpię
-widzę ze masz takie rozumiane ze kobieta dba o siebie tylko dla faceta. Ale ok. szanuje Twoje zdanie, mimo ze mam inne.
-wiesz jak bym miał fajnie gdybym nie musiał się golić? A tak każdy dzień obowiązek. Nie uważam że akurat golenie malutkiej to jest dbanie kobiety o siebie. I nie mam takiego rozumowania o jakie mnie posądzasz. Bo miłość wcale nie wymaga pieścić i kochać wygoloną pisie. Dobrze już kochana
-powiem Ci że to nie jest w moim przypadku nic strasznego. I w żaden sposób mi nie przeszkadza. Czuje się lepiej i tyle.
-jesteś chyba na mnie dziś zła?
-nie potrafię być na Ciebie zła. To tylko rozmowa
-a powiedz mi, ja też mam się golić w tym miejscu?
-a masz taką potrzebę?
-po czym to mam ocenić?
-nie ma to dla mnie znaczenia. Zmierzam do tego ze to jest decyzja która trzeba podjąć samodzielnie tak jak się czuje.
-wiesz nic z tego nie rozumiem, ale chętnie dałbym się Tobie ogolić?
-pytasz mi się? Po co miałbyś to robić jak nie potrzebujesz tego?
-może wtedy Tobie więcej się spodobam?
-to jest bez znaczenia przynajmniej dla mnie
-nie wiem czy to poważnie mówisz, ale do tego jeszcze sporo czasu

Po chwili przerwy
-jesteś zajęta?
-mam natłok myśli.
-to pisz je kochana
-w sumie nie wiem, jak sobie wyobrażasz nie golenie się w tym miejscu
-proszę wytłumacz mi to bo przecież nie znam się na tym, mi to w niczym nie przeszkadza
-nie wiem jak mam Ci to wytłumaczyć, może się mylę, ale dla mnie to jest bardziej higieniczne. Nie mówię, że codziennie to robię, nie tępię każdego włoska, ale po prostu nie wyobrażam sobie mieć 'tam' buszu że się tak brzydko wyrażę
-no nie wiem, przecież ja nie mam tam bujnego zarostu a i higienę utrzymuję całego ciała, nie wyobrażam sobie golić co jakiś czas jeszcze to miejsce, przecież jak zacznę to już będę musiał cały czas, tak jak na twarzy zarost jest coraz gęstszy i większy szybciej włoski odrastają
-rozumiem i dlatego mówię, że każdy musi sam zdecydować czy będzie się tam golić. Dla mnie to jest też dodatkowo element higieny.
-ale dałem Ci dzisiaj popalić, chyba masz mnie dość?
-nie dopiero się rozkręcam
-matoł ze mnie a światowca udaję
-dlaczego? Kochanie nie myśl tak nawet
-a wstyd mi jest
-choć przytulę Cię. Chodź
-taki stary a głupi, marzenia chce spełniać z taką poważną i mądrą dziewczyną. Nie zasługuję na Ciebie kochana, w żadnym stopniu
-hej, skarbie przestań. Nic głupiego nie napisałeś jak na razie.
-idę spać, zastanów się czy aby na pewno z takim facetem chciała pisać a i może bardziej się związać. Pooglądam Twoje fotki, będę marzył
-szkoda, będę sama siedzieć. Nie muszę się nic zastanawiać. Całuski
-nie jesteś śpiąca? Myślisz że nadaję się dla Ciebie?
-dopiero co kawę wypiłam, poza tym dziś późno wstałam. Ja nie myślę, ja jestem tego pewna. To jedyne pozwoli nam przetrwać te lata. Pewność i zaufanie w stosunku do siebie.
-mówisz że w stosunku? Hi, hi, hi
-głodnemu chleb na myśli
-nie zaprzeczę kochana, to ludzkie chyba
-bez chyba
-no tak
-ja po kawie to mam oczy jak cebule, ale jak jesteś śpiący to nie patrz na mnie tylko się wyśpij
-jeszcze trochę ale muszę o 5 jechać do Krakowa. Co masz w planie jutro bo mi się zanosi trochę ulgi
-jakoś w tygodniu mam iść do mamy po kilka rzeczy, myślałam, żeby iść jutro
-czekaj chwilkę - poprosiłem i za dwie minutki już piszę
-ok. jestem
-ok. Cały czas mnie kochasz?
-to nie ulega wątpliwości kochana. Już do końca życia będę Cię kochał
-dużo u Ciebie dziś straciłam?
-no nie, przecież wiesz że Cię bardzo wysoko cenię, to ja nie zasługuję na Ciebie
-Ty to powiedziałeś, ja swoje wiem. To mówisz, że dasz radę popisać jutro? Bo wiesz.. Coś mi obiecałeś
-a co takiego kochana Ci obiecałem?
-ale zanik pamięci marzenia kochany, marzenia
-a Ty miałaś mi sen napisać, pamiętasz?
-oczywiście
-masz?
-pamiętam o tym, ale Ty mi pierwszy obiecałeś marzenia
-ok. będę pisał może mi spanie przejdzie
-ciekawi mnie co takiego będziesz marzył, ale to jutro, bo nie mogę Cię tak przetrzymywać jak jutro rano musisz wstać
-a powiedz mi na czym skończyłem ostatnio, to Ci dalej będę pisał
-leżałam na brzuszku a Ty kochałeś moją pupcię i paluszkami bawiłeś się guziczkiem przy malutkiej
-ok. pamiętam. Wyślę Ci kochana za jakieś pół godziny
-będę z utęsknieniem czekać
-dobranoc i wyśpij się najukochańsza
-dobranoc, może za godzinkę już dam radę iść spać, powiedz mi jeszcze o której mogę się Ciebie jutro spodziewać
-powinienem być w biurze od 10 rano. Całuski
-całuski
Ponad godzinę siedziałem i marzyłem przelewając moje myśli o ukochanej na ekran komputera, raz mi się ciepło robiło z podniecenia raz przyjemnie z możliwości jaką będę miał ukazując jej piękny świat. Nie ukrywam że mój ogierek szalał i ulegał moim wyobrażeniom. Wysłałem Dominice co napisałem i poszedłem po prysznicu spać.



26 lipiec 2010 /poniedziałek/

Rano przy wymianie sms-ów Dominika była zdziwiona a wręcz zła że nie wysłałem jej marzenia. Byłem tak samo zdziwiony bo dość dużo napisałem i jej wysłałem. Jak tylko wszedłem na gg starałem się to wytłumaczyć

-witaj moja najdroższa. W archiwum też go nie mam, musiało nie być do Ciebie dostępu i poszedł w świat. Chcesz teraz?
-proszę, możesz wysłać. Witaj
-jak mi przykro kochana że tak to wyszło, przepraszam Cię najmocniej
-nie ma sprawy, wczoraj było mi smutno
-całuski i przepraszam
-wysłałeś coś?
-tak wysłałem
-u mnie nic nie ma
-ciekawe, może za dużo na raz? Spróbuję po kawałku

Kiedy tak dalej leżysz na brzuszku klękam rozkraczony nad Twoimi nóżkami i proszę Cię: -klęknij na kolanka i wypnij pupcię - powiedziałem Robisz to o co Cię proszę, leniwie pomalutku podnosisz pupcię, klękasz na kolankach, rączki wyciągasz do przodu przed głowę a piersi i głowa leżą na pościeli. Teraz mam przed swoimi oczami ukochaną pupcię mocno wypięta i rozstawiając Twoje kolanka wchodzę pomiędzy nie. Klękam między Twoimi nóżkami siadam na swoich łydkach i zanurzam język głęboko z rozmachem w pisi. Czujesz ciepło języka i mocno dociskasz swoje pośladki do mojej buzi aby jak najgłębiej był języczek i czuć jak penetruje Twoją dziurkę. Przejeżdżam języczkiem do drugiej dziurki i wtedy odsuwasz pośladki tak jakby ta część nie należała do mnie ale przytrzymuję Cię za bioderka i liżę dziurkę mocno ją śliniąc Do malutkiej wkładam dwa paluszki środkowe a kciukiem masuję lizaną dziurkę leciutko go zanurzając w dziurce. Jesteś teraz nieruchoma, trzymasz pupcię nieruchomo bo wyczuwasz że bawię się dziurką a kiedy znowu języczek przykładam to pupcią zaczynasz na niego naciskać. Teraz kiedy mój język liże dziurkę do pupci, kciuk wchodzi do niej że nawet tego nie czujesz. Pytam: -boli Cię kochana - zapytałem aby się upewnić że Ci nie stwarzam bólu
-nie, a dlaczego pytasz- zapytujesz
-bo cały paluszek mam w Twojej pupci - odpowiadam
-nie boli, jak zaboli to powiem - stwierdziłaś
-ok. ale zabiorę olejek do opalania i Ci na oliwię - powiedziałem
Wyciągam paluszki z pisi i biorę troszkę olejku do opalania i kilka kropelek nalewam na przegródkę między pośladkami blisko dziurki do pupci, teraz delikatnie rozszerzam dziurkę i lekko napuszczam olejku wpychając kciukiem do środka, następnie wkładam pomalutku palec wskazujący a kiedy jest już cały w środku zaczynam nim rozciągać dziurkę na boki jednocześnie całując i muskając Twoje pośladki. Nagle nic nie mówiąc podnosisz się ale dalej klęczysz na kolanach, chwytasz mnie za rękę i przewracasz na plecy po czym bez gadania bierzesz do ręki mojego malutkiego i masujesz go parę razy.

-nie uraziłem Cię kochanie? Może wieczorem dalszy ciąg napiszę
-oj nie uraziłeś
-ale nie za fajne było?
-bardzo fajnie, miło i przyjemnie. Dobrze, że mi nie wysłałeś tych marzeń na wakacjach. Możesz pisać teraz, jestem sama praktycznie w domu
-ok. to piszę dalej a właściwie wklejam co wczoraj napisałem
-czekam skarbie

Widząc że stoi i jest twardy jak skała siadasz na niego pomalutku dobijając do końca a następnie prostujesz nóżki i kładziesz się na mnie, ja swoje rozstawiam a Twoje znajdują się teraz w środku po między moimi. Wspierasz się rękoma na mojej klatce i zaczynasz mocno pracować biodrami na wszystkie strony a w dodatku Twoje mięśnie malutkiej często masz zwarte i mój ogierek jest przez nie mocno ściskany. Sama pracujesz pośladkami nie podnosząc je do góry ale mocno czujesz jak ogierek ociera się o boki ścianek malutkiej. Tak dobrze szybko Ci się robi że widzę dopiero teraz jak orgazm za włada Twoim ciałem i wyraz twarzy ukazuje że to ten moment jest najwspanialszy dla Twojego organizmu. Kładziesz się teraz całkiem na moim torsie twarz przechylasz na bok przytulając do mojego policzka. Nie przerywasz jeszcze pracy biodrami jednak stopniowo zwalniasz aż do całkowitego ustania. Leżysz spocona na mnie jeszcze nieruchomo przez chwilę, po czym nie schodząc ze mnie podnosisz głowę, spierasz ją na swoich dłoniach a łokcie spierasz na mojej klatce piersiowej i się mi przyglądając z lekkim uśmiechem pytasz:

-o co mogłabym się zapytać w takiej sytuacji? Chyba wiem, ale pisz dalej, proszę

-a co z Tobą Romku? - i mówisz dalej - ja już jeden orgazm przeżyłam, co się stało że się nie napaliłeś? -podziwiałem Ciebie, obserwowałem Twoją twarz i nie przypuszczałem że tak szybko Ci się uda ponownie napalić - mówiłem - po za tym mój malutki prawie się w Twojej pisi nie ruszał -ale mi fajnie było - mówisz uśmiechnięta - w tej pozycji to kilka miejsc w myszce było przyjemni podniecane -a czułeś jak ściskam Ci mięśniami malutkiej Twojego ogierka - pytasz -tak czułem kochana i to mocno i przyjemnie - odpowiedziałem -nie ciężko Ci pode mną - pytasz -nie kochana - odpowiadam - ale o ile możesz to się troszkę podnieś ja złożę nóżki a Ty wtedy dalej możesz leżeć na mnie.
Też tak zrobiłaś, ja wyprostowałem swoje nóżki a Ty leżysz dając mi dużą rozkosz po przez odczuwanie ciepłości Twojego ciała i bezpośredniego oglądania Twojej uśmiechniętej buzi

-zrobiło Ci się cieplutko w myszce?
-kochanie jak by mi się nie zrobiło cieplutko po takim opisie to coś by musiało być ze mną nie tak. Cały czas jest tam cieplutko i tak dalej
-oj, kochana. Te soczki to mogę wylizać
-zaraz będzie ze mną wszystko dobrze. Wybacz to rozkojarzenie
-cieszy mnie te Twoje rozkojarzenie, oby było takich więcej kochana. Napiszę Ci teraz dalszy ciąg na bieżąco

Następnie po chwili odpoczynku i kiedy mój ogierek bezustannie kopie Cię w okolicy podbrzusza, lekko unosisz swoją pupcię i rozkraczasz nóżki wspierając kolanka na łóżku wzdłuż moich bioder, powodując że mój ogierek zanurza się głęboko w jaskini miłości. Siedzisz wyprostowana szpanując się i leciutko poruszasz pupcią. Mój malutki ociera się w Twojej malutkiej ale masz w środku bardzo ślisko i mokro co powoduje że nie czuje dużego tarcia. Natomiast Twój organizm zaczyna przechodzić w stan miłego podniecania się, na nowo robi Ci się miło i odjeżdżasz do świata rozkoszy pomalutku ale rytmicznie. Kładę swoje dłonie na Twoje piersi i przyciskając je do nich wykonuję nie duże obroty co niemal natychmiast powoduje zwiększenie podniecenia i szybsze ruchy Twoich bioder. Chwytam czubkami palców sutki i lekko je ściskam co dodaje Ci bodźca i przeżywasz w ciągu zaledwie kilku minut drugi orgazm, mocniejszy niż pierwszy, szalejesz pracą bioder i czujesz jak główka ogierka trze po Twojej szyjce macicy doprowadzając do szczytowania, szaleńczego szczytowania.

Moja radość z takiego oglądania Twojej rozkoszy nie ma granic i napierają na mnie przyjemne emocje podniesienia co zauważasz pod koniec swojego orgazmu i zaczynasz teraz podnosić pupcię i mocno z powrotem ją dobijasz zaciskając przy tym swoje mięśnie malutkiej. Widzisz jak mimika mojej twarzy przybiera pierw wygląd chcenia lekko zaciskającymi wargi ząbkami, za moment mocnego uniesienia ze zmarszczeniem czoła i mocno zamkniętymi oczyma aby chwilkę potem ulgi wydechując powietrze z ust i otwarciem oczów okazać Ci to że z malutkiego wytryska śmietanka. Ruszasz dalej podnosząc się i opuszczając mocno dobijając i ściskając mięśniami malutkiej mojego ogierka, wyczuwając moje wytryski po minie jaką okazuję, pozostajesz w tym momencie na dwie sekundy w bez ruchu po czym znowu robisz szybkie ruchy, a kiedy widzisz że wyciągnęłaś wszystką śmietankę siadasz stawiając stopy na łóżku podnosząc kolanka i spierając na nich łokcie a na dłoniach swoją twarz i miło się uśmiechając patrzysz na mnie. Widzisz zadowolenie na mojej twarzy i to jest zadowolenie z wyzwolenia z siebie emocji seksualnych jak i z zachwytu z Twojej miłości do mnie.

-ale na mnie zadziałałeś.. Całuski
-masz może jakieś pytanie? Dziękuję za całuski, jestem pewny że są bardzo słodkie. Po południu chociaż będę dostępny na gg to będę musiał dotrzymać trochę towarzystwa naszym gościom bo wiesz że też mamy z nich pożytek i muszą być zadowoleni
-ok, w porządku. Pytań chyba nie mam. Miłość rządzi się własnymi prawami ale to co opisujesz to dość odważne marzenia.
-no taki już jestem, marzę o tym co jest według mnie piękne i chciałbym żeby też było piękne dla partnerki. Nie wiem czy mi się to uda. Wybacz, może nie powinienem tak marzyć?
-wszystko ok, podobało mi się
-to się cieszę. Wiesz wstydzę się przebywać z tymi hiszpankami, czuję się tak nieswojsko
-ładne?
-trudno ocenić dla mnie, to taka hiszpańska uroda. Nie patrzę na nie z tego punktu widzenia
-a czego się wstydzisz?
-krępują mnie dziewczyny, nie wiem kiedyś tego nie miałem, może przez ten były związek boję się bezpośrednio z nimi stykać. Że np. znowu wpadnę w przygodę bez miłości
-a one mieszkają u Ciebie w Krakowie tak? Czy w jakimś hotelu?
-u nas, no wiesz nie wypada aby na hotel ich puszczać, przecież korzystamy z ich domku na Majorce
-ale trochę mnie zmartwiłeś tym, że boisz się wpadnięcia w przygodę bez miłości. Podoba Ci się jakaś inna dziewczyna?
-nie rozglądam się za inną, jestem tylko Twój, a Ty jesteś moja
-ja myślę. To jesteś teraz z nimi czy w firmie, bo się już gubię
-teraz jestem w biurze, ale później mam im dotrzymać towarzystwa, nie wiem co będą chcieli robić, myślę że na zwiedzanie jest za gorąco
-no tak, a powiedz skąd ich znasz?
-rodziców znam z Majorki a dziewczyny pierwszy raz widzę
-ok, ale nie daj się podrywać
-jak się pytała ta starsza bo najlepiej mówi po Polsku co u mnie słychać, czy się uczę, czy mam już narzeczoną to od razu powiedziałem że mam dziewczynę i ją bardzo kocham
-to jestem spokojna w takim razie
-możesz być spokojna, tylko Ty dla mnie się liczysz i nikt tego miejsca nie zajmie już nigdy
-a jakby wróciła do Ciebie Marzena?
-to temat zamknięty, nie kochałem jej tylko byłem zaślepiony seksem
-ok. Czasem myślę, że ktoś może nam przeszkodzić w tym szczęściu i wspólnych planach, marzeniach, ale skoro mnie tak zapewniasz to nie mogę mieć wątpliwości
-z mojej strony możesz być pewna, a jak się z Twojej coś wydarzy to zostanę sam z naszymi marzeniami
-nie mam zamiaru tego sprawdzać, czy faktycznie byś został sam
-buziaczki moja perełko kochana
-już się zbliża 12, kiedy mnie opuścisz?
-nie rozumiem, jak masz jakieś zajęcie to śmiało ja do 16 muszę być w biurze, tego wymaga moja praca. Hi, hi, hi. A potem niech się dzieje wola nieba
-chyba przez te miłosne uniesienia coś mi pomieszało się w główce hi hi hi. Nie pisałeś przypadkiem, że po 12 będziesz dostępny, ale musisz dotrzymać im towarzystwa? Po za tym to widzę, że ciężko pracujesz
-dziś mam ulgę, kierownik wrócił z urlopu, a jeżeli chodzi o godzinę to chyba 16, być może napisałem inaczej nie chce mi się sprawdzać
-już wiem, napisałeś po południu a ja to potraktowałam bardzo dosłownie
-kochana być może pomieszałem coś, prawda jest taka że dla nich do 16 muszę być w pracy. Liczę na Twój sen
-teraz po Twoich-naszych marzeniach to obawiam się, że słabo ten mój sen wyjdzie
-każde miłe słówko w nim zawarte to promyki słoneczka które rozjaśniają moje życie

Jest wieczór, w pokoju w którym jesteśmy robi się szarawo. Stoimy naprzeciw siebie bardzo blisko i upajamy się głębią naszych oczu. Próbuje odgadnąć o czym myślisz. Uśmiecham się do mojego najukochańszego mężczyzny, po czym od razu odwzajemniasz uśmiech. Mrużę najpierw oczki, powoli przybliżam się do Ciebie, zamykam oczka i całuje Twoje usta. Muskam je i zaczepiam Twoją dolną wargę. Do ucha Ci szepczę, że Cię kocham. Takim bardzo zmysłowym szeptem i z przyśpieszonym oddechem. Twoje uszko też dostaje słodkie, namiętne całuski. Następnie szyjka... Twoje ręce gładzą mój tyłeczek i plecki. Przez moje ciało przechodzą niesamowicie przyjemne dreszcze podniecenia. Wtulam się w ciepło Twojego ciała, które wyraźnie czuje. Obejmujesz mnie i sprawiasz, że jestem taka bezpieczna. Taka kochana przez Ciebie. Wiem, że jestem dla Ciebie najważniejsza. Wychodzę z Twoich objęć. Całujesz mnie namiętnie, nasze języczki się spotykają raz to w Twojej raz to w mojej buzi. Rozpalił nas ten całus. Nasze wargi stały się nabrzmiałe. Nagle niespodziewanie bierzesz mnie na rączki niczym swoją księżniczkę, układasz moją pupcie na miękkiej toni łóżeczka. Przyciągam Cię do siebie chichocząc. Nie ma między nami żadnych barier. schodzisz niżej i niżej całując po drodze wszystkie miłe strefy dla mnie jak cycusie które zasysasz delikatnie i pieścisz sutki, które są twarde i nabrzmiałe. Całujesz mój brzuszek. Wyginam się lekko i gdy jesteś tam gdzie zmierzasz lekko jęknęłam z emocji i podniecenia. Budzę się i następnie jestem w bardzo dobrym nastroju przez dzień. Szkoda, że nie było dane nam trochę dłużej się pobawić tego wczesnego ranka, a raczej nocy,

-piękny sen, jesteś kochana
-sen świetny nie powiem, bardzo przyjemny
-i dobrze opisany, dziękuję najdroższa. W nagrodę napiszę parę zdań naszych marzeń
-skarbie dziękuję i czekam

-fajnie Ci było - pytam -widziałeś przecież, pierwszy raz napaliłam się dwa razy - odpowiedziałaś -jesteś kochana, najwspanialsza kobieta świata - mówię próbując dostać się do Twoich piersi -a kochanie jak długo tak wytrzymasz, nie ma Ci ciężko - zapytałaś -miło jak taka laska siedzi na mnie a mam jeszcze w dodatku takie piękne widoki - powiedziałem z radością -to jest dwa do jednego dla mnie – powiedziałaś śmiejąc się -no tak, a mój malutki to się chyba odmoczył – powiedziałem Szybko wstajesz i widząc go cieszysz się i mówisz: -ale malutki, jeszcze nie widziałam takiego malutkiego -a dużo oglądałaś już – zapytałem trochę zawstydzony -w realu tylko Twojego – odparłaś a widząc że się speszyłem klękasz z boku mnie i bierzesz go do rączki -nie wyśmiewam się ale zawsze kiedy go widzę to już jest duży albo wielki – tłumaczysz – a teraz taki fajny

-długo czekać. Kiedy to będzie?
-maturę masz w maju 2013 roku, no chyba że przepadniesz w którejś klasie hi, hi, hi
-bardzo możliwe hi hi hi, to wszystko jest takie odległe..
-ja Ci dam, możliwe... przeleci raz dwa, zobaczysz ino szkoła się zacznie
-nie chce mi się coś wierzyć, że to tak szybko przeleci
-przeleci kochana, przeleci
-a jak się pomarszczę do tego czasu? Taka stara już będę...
-też Cię będę kochał
-teraz tak mówisz
-napiszę jeszcze troszkę i później mnie przez pół godziny nie będzie. Mam coś do załatwienia

Mówiąc to schylasz się i chcesz go wziąć do buzi ale Cię powstrzymuję mówiąc że przecież jest brudny. Popatrzyłaś na mnie i calutkiego wsadziłaś do buzi ale już po chwilce malutki zaczął w szybkim tempie rosnąć i szybko zaczął nie mieścić Ci się w buzi. Czując to zaczynasz się śmiać i mówisz: -nie mów mi kochany że nie miałam go całego nigdy w buzi – powiedziałaś z uśmiechem -sztuka jest takiego dużego wsadzić do buzi a nie kiedy jest najmniejszy - mówię -to spróbuję kochany - powiedziałaś ku mojemu zaskoczeniu -nie dasz rady tego trzeba się uczyć - tygodniami aby wszedł Ci w gardełko - tłumaczę -no to się zacznę uczyć tak żebym mogła Cię zadowalać np. jak mam okres albo dni płodne - odpowiadasz jak prawdziwa najlepsza partnerka mojego życia
Nie rozmawiając już bierzesz stojącego i sztywnego z radości ogierka do buzi i próbujesz wsadzić jak najgłębiej, ale kiedy jego główka dotyka Twoich migdałków, naciąga Cię i szybko wyjmujesz pytając: -a jest to chociaż możliwe?

-jesteś moja luba?
-tak kochany
-o czym jeszcze popiszemy skarbie?
-tak sobie myślę jak to jest sprawiać facetowi przyjemność ustami, mieć malutkiego w buźce. Ale mnie myśli przeszły
-nie wiem, ale pragnę tego i wiem że musi to być miłe dla mnie i bardzo podniecające
-co miałeś do załatwienia?
-a towar przyszedł i musiałem go przyjąć
-ok, a to Twoje biuro to jest osobny pokój tak?
-no tak
-dlaczego pytasz?
-w marzeniach mi co nie co zdradziłeś, że na tym biurku no wiesz, skąd wiedziałeś, że nikt wam nie będzie przeszkadzał?
-to jest tak że jestem oficjalnie w pracy a jak wpadałem to nigdy dla nikogo mnie nie było. Kierownik był najważniejszy i wszyscy to wiedzieli
-rozumiem skarbie
-dziwisz się że teraz mi przeszkadzają? A telefon z Katowic mam co chwilkę. Co porabiasz moja kochana różyczko
-nic właściwie, obijam się
-o ściany? Uważaj na futryny
-a postaram się
-kiedy mi zrobisz fotkę Twojego cycusia? Tak pragnę go ujrzeć
-nie prędko mój kochany
-wiem i mi smutno, bardzo smutno. Dlaczego mi nie chcesz pokazać?
-to jeszcze nie czas na takie fotki, nie smuć się tak
-ale chociaż taki cycuś goły a rączką Twoją przysłonięty? Takie podniecające. Proszę
-kochanie u mnie nie znaczy nie a nie może. Wybacz, ale jeszcze nie teraz
-przecież tyle razy go pieszczę, tyle razy widzę przed oczami a jednak go nie znam i nie widziałem. Ach może zrozumiesz zrozpaczonego Twojego kochanego Romusia i będziesz próbować robić coś w tym temacie. Przepraszam za chwilę rozterki
-rozumiem aż za dobrze mój kochany
-co mogę zrobić jak jestem tylko słabym człowiekiem
-nie wyślę Ci na razie takich zdjęć i musisz to zrozumieć
-wiem że muszę to zrozumieć i nic innego mi nie pozostaje, może jak będziesz mnie więcej kochać. Jesteś kochana i będę dalej marzył o Tobie. Ale wiedz że jak kiedyś otrzymam taką fotkę od Ciebie do będzie to drugi najważniejszy dzień w moim życiu po dniu kiedy Cię spotkałem
-ok już mnie nie bajeruj w tym temacie. Może kiedyś nastąpi ten dzień. Całuski
-ok. chciałem abyś tylko to wiedziała
-i wiem.
-ok. dam Ci już spokój, za dużo na jeden raz. Odpoczywaj i trzymaj za mnie kciuki abym zawału nie dostał
-coś się stało? Przeze mnie na pewno. No trudno, pa
-nie, no zawału przy tych Hiszpankach. Koniec miesiąca muszę wziąć ze sobą papiery będę pracował. Będziesz cały czas na gg?
-jak Ciebie nie będzie to nie mam powodu tu siedzieć. Miłej pracy
-czyli nie będę miał kochanej osoby przy sobie, rozumiem. Pa kochana
-pa
-płaczę
-hej, kochany, ale sam mnie opuszczasz mówiąc, że już dość, za wiele na jeden raz
-myślałem że tak jest a Ty nie zaprzeczyłaś
-nie napisałeś, że myślisz tak. Stwierdziłeś to.
-hmm. miałem nadzieję że napiszesz chociaż "szkoda"
-chciałam napisać, ale jak tak szybko chcesz mnie opuścić to trudno, może kiedy indziej będziesz miał chęć trochę dłużej ze mną czasu spędzić
-na to co pragnę abyś się zgodziła to nie chcesz a na to co chcę abyś się nie zgodziła to się zgadzasz i to szybko. Za mądrą tę dziewczynę mam
-nieładnie z mojej strony byłoby Cię tak przemęczać moją osobą
-a może ja tego chcę, może to potrzebuję
-to po co tak ze mną grasz?
-wiem źle robię, a jak mam postępować aby od Ciebie wymusić trochę więcej dominacji w moim życiu? Za dużo zawracam Ci w główce
-a pewno nie pakując zabawki, odchodząc i zaczynając płakać. Nie rozumiem tej dominacji, w czym miałabym dominować?
-przepraszam, dziękuję za policzek
-w jakich sprawach?
-pisałem już, choćby mocniej reagować na takie pisanie moje że już dość pozawracałem Ci w głowie i muszę kończyć. Trudno to opisywać. Nie wiem jak to wytłumaczyć
-tylko ja wiem, że Ty to piszesz celowo
-nie rozumiem
-czy kiedyś Ci napisałam, że mam dość Ciebie, zawracasz mi w głowie czy cokolwiek takiego? Ja przynajmniej myślę, że Cię w żaden sposób nie uraziłam, bo uwierz, że nigdy bym tego nie chciała. Bardzo się cieszę z każdej wspólnie spędzonej chwili i wiesz doskonale, że mi głowy nie zawracasz, a piszesz tak po to, żebym Ci zaprzeczała
-masz i nie masz racji w tym temacie. Bardzo czasami się martwię że może za dużo tego wszystkiego Ci na Twoją główkę daję. Np. dziś od rana myślałem o tych marzeniach co wczoraj wysłałem czy nie urażę Twojej osoby, Twojego serduszka. Już taki jestem, nie miałem do czynienia z podrywaniem dziewczyny i się gubię i nie wiem kiedy mogę obrazić, kiedy mogę coś stracić. A czasami tak jest że chciałbym abyś powiedziała : żądam abyś wszystko robił i jeszcze przez chwilę ze mną był. O tak w nie ładny sposób próbowałem Ci to wytłumaczyć. Przepraszam najukochańsza bardzo Cię kocham
-chciałabym, marzę o tym, żebyś nie miał takich dylematów co możesz a co nie możesz do mnie napisać. Wiem, że nie mogę tego wymagać, bo może cały czas jestem trochę obca dla Ciebie. Rozumiem z tymi marzeniami trochę, bo znam osoby, które na pewno by się obraziły po takich opisach, ale na szczęście nie jestem taka i Cię kocham a wiem, że w potrzeba też tej cielesnej miłości i nie jest ona niczym złym a wręcz przeciwnie. Nie masz za co przepraszać najdroższy
-nie mam słowa na tą Twoją mądrość
-piszę to co myślę tylko
-ta Twoja główka to skarbnica mądrości. Nie wiem co będzie za trzy lata, całkiem przy tej Twojej mądrości małym człowieczkiem się stanę
-oj skarbie nie dramatyzuj. Dziękuje, że tak myślisz, to dla mnie bardzo miłe jest
-uśmiech wywołałaś na mojej twarzy. Twoje wypowiedzi wskazują że naprawdę mnie pokochałaś. Ale jakby inny facet Ci napisał takie marzenie to jak byś to przyjęła?
-najpierw pytanie czy teraz czy wcześniej, jak się nie znaliśmy
-no tak to ważne, ale odpowiedzi już znam. Dziękuję. Ten upał źle na mnie wpływa
-u mnie burza, przyjemnie bardzo i deszczyk pada
-u mnie lampa i upał. Daj mi jakąś wiedzę bo chciałbym pomarzyć o przyjeździe z Tobą do Twojej miejscowości a ją nie znam
-jaką wiedzę? Co konkretnie chcesz wiedzieć?
-np. przy jakiej ulicy mieszkasz, do jakiego LO chodziłaś, jak budynek wygląda w którym mieszkasz, gdzie bym nocował, do kogo byśmy szli zapraszać, do jakiego gimnazjum, do jakiej podstawówki, ot tak trochę wiedzy do moich marzeń
-dobrze, chodziłam do szkoły podstawowej nr x im. x x x x x, Gimnazjum nr x w Xxxxxx. Do liceum idę im. x x x x x. Wiesz, wolałabym, żeby zaprosić przynajmniej ode mnie rodzinę i ewentualnie kilku znajomych. Zresztą zobaczymy.
-wszystkich co tylko będziesz chciała, nikogo nie możesz wykluczyć. A gdzie będę nocował?
Przecież nazwę ulicy możesz podać. Nie myśl kochana żebym Cię kiedyś bez Twojego zezwolenia szukał. Nawet gdybym adres znał to bym z niego nigdy bez Twojej wiedzy nie skorzystał. Ok.
-ul. xxxxx , mam tutaj 4 pokoje kuchnie i łazienkę. To jest taki typowy dom wielorodzinny to znaczy, jedno piętrowy + strych. Mieszka tutaj kilka rodzin. Stary budynek, budowany w czasach wojny na niemiecki styl.
-nie wiem gdzie miałbyś spać, jak by to było.
-ja sobie to tak marzę: przyjeżdżam z Tobą na cztery dni
-nie wiem co jeszcze chciałbyś wiedzieć
-no nie wypada spać u dziewczyny więc hotel
-kilka minut stąd jest hotel, dość dobry bodajże 4 gwiazdkowy, później na obrzeżach miasta
też dobry hotel
-dużo mi dałaś informacji, dziękuję Ci kochana
-coś jeszcze potrzebujesz wiedzieć?
-a co byś mi jeszcze podpowiedziała?
-a nie wiem co Cię interesuje
-jak będę blisko tego miejsca to może coś jeszcze będę potrzebował. Dasz mi pół godziny? I będę dalej dla Ciebie. Nie zostawiaj mnie dziś samego
-ja się nigdzie nie ruszam. Cały czas tu jestem. Co będziesz robił?
-jadę do domu i muszę wyjść do domku letniskowego do gości, mam ze sobą laptopa
-zajmij się nimi trochę, żeby byli zadowoleni Mi się nie śpieszy
-wstydzę się, dasz mi trochę otuchy. Jadę
-będzie dobrze, hiszpanki to ładne dziewczyny i jeszcze ten ognisty temperament hi hi hi kochanie dasz radę
-jestem w domu, idę do domku ale muszę górkę pokonać chyba odpłynę
-ok, ja się odświeżyłam w tym czasie. Powodzenia

-jesteś kochana. One się bez biustonosza opalają, wcale się nie krępują, jak ja mam tu wytrzymać?
-masz przynajmniej co podziwiać
-no widzisz, czego mają się wstydzić, może to specjalnie
-a Ty się wstydzisz mnie. Chcą jechać gdzieś na jakieś fajne lody, ale chyba się ubiorą hi, hi, hi
-ja się nie wstydzę, tylko mówię, że jeszcze za wcześnie. No właśnie chciałam pisać, że masz je w coś przyodziać hi hi
-przecież są z rodzicami, jak bym mógł ingerować
-przecież ja żartuje
-o 18 tej pojedziemy, zabiorę ich to takiej jednej wspaniałej cukierni z lodami. Wiem kochana że żartujesz, pytała się ta starsza czy się nie krępuję że takie gołe chodzą. Co miałem jej powiedzieć?
Powiedziałem żeby się czuły jak w domu, a wiesz jak my się tam czujemy w marzeniach, ale w realu też tak będzie. Nacieszę jeszcze troszkę oko i będę schodził na dół
-ok Pewnie, niech się czują jak u siebie w domu, chyba Cię tak to nie razi co nie?
-hi, hi, hi
-nie możesz moich cycusiów na razie pooglądać to naciesz faktycznie oko tamtymi
-przecież muszę być szczery, podnieca mnie taki widok w realu. Jesteś wspaniałomyślna kochanie. Dziękuję. Wolałbym trochę Twojego cycusia widzieć niż ich
-przecież wiem o tym. Którego faceta nie podniecają takie widoki
-ok. kochana schodzę na dół i tam poczekam bo do 18 trochę czasu jest. Nie wiem czy jeszcze dziś porozmawiam z Tobą, chyba że sms wyślę. Kocham Cię. Pamiętaj o tym pragnę Cię i jestem tylko Twój
-ok. Miłej zabawy kochany
-nie denerwuj mnie, to nie zabawa dla mnie. Ty masz zabawę przeze mnie i śmiejesz się z mojej sytuacji. Kocham Cię
-skądże, całuski. Zabierz dziewczyny na lody i spróbuj się dobrze bawić
-nie uwierzę że tak serio myślisz, powiedz że mi współczujesz
-tak, jesteś pokrzywdzony tymi widokami jakie miałeś okazje przed chwilą oglądać a poważnie to współczuje. Dopiero co z pracy wróciło moje kochanie a już musi zabawiać gości
-wiedziałem że kochanie moje żartuje. Wiesz co, chodzi za mną bigos. Mam smak na bigos
-najlepszy domowy
-jestem głodny, ok. wezmę prysznic ale najpierw zjem kotleta z bułką. Tak, tak domowy, innego bym nie jadł, jutro zrobię więcej żeby było dla nich
-też lubię A powiedz te dziewczyny zupełnie na golasa czy od pasa w górę ?
-jakieś tam paski miały na pupie. Nie przyglądałem się im dokładnie tylko tyle co mi oko uciekło hi, hi, hi
-tak, tak No to już nie przeszkadzam, wykąp się w spokoju.
-na razie kochana moja jedyna najdroższa perełko
-papa jutro mi opowiesz jak było?
-ok. Kocham Cię
-dziękuję za wsparcie duchowe. Całuski. Miłego wieczoru
-dzięki, powiedziała bym nawzajem ale.. Całuski
-ok. pa kochana


27 lipiec 2010 /wtorek/

-jesteś moja luba, będę za 15 minut
-właśnie się obudziłam. Nie martw się tak o mnie. Całuski
-jak można tak długo spać, ciekawe co robiłaś w nocy, gdzie byłaś
-w domku, przypominam że mam wakacje
-o której poszłaś spać kwiatuszku?
-o 22 skarbie
-i nie bolą Cię plecki? O przepraszam brzuszek bo śpisz na brzuszku. Tak? Myślałem że poślesz mi jakiego sms-a jak z nimi byłem żeby widzieli że dziewczyna za mną tęskni a Ty nic
-wszystko dobrze, tak na brzuszku.
-hi, hi, hi
-chyba nie potrzebujesz sms-a żeby wiedzieć że tęsknię ?
-ale tak dla nich, to by wiedzieli że tęsknisz. Rozmawiała ta starsza ze mną o Tobie, tz. mojej dziewczynie. Powiedziałem że jesteś młoda i kochana
-ok. A tak ogólnie jak było? Dzięki za to "kochana"
-posiedzieliśmy na lodach a potem poszliśmy na stary rynek tak sobie pochodzili włącznie z Kościołem Mariackim
-rozumiem. Ta starsza ile ma lat? Tak około
-jest z mojego rocznika, a ta młodsza ma 18 lat
-tylko ta starsza umie po Polsku? Tak, mówiłeś.
-gotuję bigos a potem pokażę im Wawel, jest chłodno to dobre na zwiedzanie. Kupiłem mięso wołowe i jest chyba z konia, twarde. Kapustki już mam, nie wiem jak u Was ale ja daję i kiszoną i słodką do bigosu
-nie znam się na bigosie hi hi
-nie robiłaś nigdy? A lubisz?
-lubię, babci kiedyś pomagałam i to wszystko.
-nauczę Cię kochana, a fasolkę po bretońsku lubisz? Uwielbiam to jest z tą dużą fasolką "jaś" się nazywa
-wiem, smaczna.
-nie zanudzam Cię? Ok. wiem że nie
-nie, po prostu mi wstyd że nie będę taka dobra żona co by bigos umiała dobry ugotować
-15 sierpnia mam zaproszenie na obchody Dnia Wojska Polskiego Szkoda że nie mogę Cię zabrać ze sobą, ale będziemy tam kiedyś razem chodzić. Ej kochana, będziesz dobrą żoną. Wiem o tym że będziesz gotować pyszności. Nie raz słyszę że coś sobie robisz to znaczy że nie masz dwóch lewych rączek. Rozchmurz się kochana. Przecież gotowanie to nie problem, ja Ci będę gotował
-czy ja wiem. Przy Tobie to blado wpadam.
-ej coś dziś taka pesymistka. Nie każdy może mieć takie zamiłowania a ja się nauczyłem wiesz kiedy, na pewno wiesz. Jesteś na telefonie? Idziesz gdzieś? Może Ci przeszkadzam?
-włączyłam laptopa, dopiero co wstałam. Nie wiem kiedy, może mówiłeś, ale nie pamiętam. Lubię gotować, ale nie mam jakiejś obszernej wiedzy na ten temat
-zdobędziesz, nauczysz się. Zacząłem gotowanie jak poszedłem na studia bo z knajpy mi nie smakowało. A wyszkoliłem się mając dodatkową osobę do wyżywienia
-no tak. Rozumiem. Może jeszcze się czegoś nauczę. Na te obchody sam idziesz?
-nie przejmuj się tym kochana, teraz to ważna dla Ciebie będzie nauka i tylko nauka. Z mamą pojadę, Iza leci na Majorkę. Wiesz to jest msza z wojskiem, a potem spotkanie, wręczanie odznak wojskowych i poczęstunek no ale takie porządne jedzonko, nie umiem Ci napisać czego by tam nie było
-no to trochę sobie odpoczniesz.
-myślisz że to odpoczynek? Miło jest, ale w tamtym roku był taki upał a ja i tata musieliśmy być w garniturach
-ale zawsze jakieś urozmaicenie, ode mnie też odpoczniesz
-zresztą wszyscy mundurowi i z policji i ze straży pożarnej i ze straży miejskiej i prezydent byli w garniturach tak że nie my się tylko pocili. Martwisz mnie moja kochana, dlaczego tak mówisz. Przykrość mi robisz. Kocham Cię i chciałbym z Tobą być cały dzień i całą noc, nie chcę odpoczynku od Ciebie
-przepraszam
-och, moje kochanie ty jedyne najdroższe
-słodzisz mi, nie zasługuje na to
-będę pisał sms-y i zrobię parę fotek z tej imprezy. Nie mam zamiaru słodzić to szczere moje słowa, ale znowu się martwię tym co mówisz. Dlaczego nie zasługujesz? Coś przede mną ukrywasz?
-coś humor mi nie dopisuje, pewnie Cię zanudzam, przepraszam za to
-ja Ci go psuję? Co mogę zrobić aby go poprawić? Nie zanudzasz mnie, cieszę się że jesteś ze mną i nie przepraszaj za takie rzeczy
-to przez to długie spanie. Wezmę gorący pachnący prysznic i będzie dobrze.
-to się pozbieraj, skończę ten bigos i pojadę z nimi na Wawel, na pewno trochę czasu to zajmie, ale z myślami i serduszkiem będę z Tobą
-na razie, może później znajdziesz trochę czasu?
-na pewno kochana, całuski. Na napisz mi jakiegoś sms-a raz za jakiś czas
-nie ma sprawy. Jeszcze powiedzą, że zmyślasz z tą dziewczyną hi hi hi
-no i tak może być bo to dziwne aby kochana nic nie pisała przez parę godzin
-może ta kochana jest dziwna, pa
-ej, jak to mam rozumieć? Jesteś dziwna?
-jestem dziś chyba przewrażliwiony ale jakieś dziwne słówka wychwytuję. Tak sobie zażartowałam. Kurczę, żeby o 10 wstać.. Sama jestem na siebie zła, że dzień zmarnowany praktycznie
-jeszcze dużo dnia przed Tobą. Myśl o mnie, pa
-nie krzycz na mnie, papa

-jesteś kochana?
-i jak tam?
-co mam powiedzieć. Im się podobało a ja myślami byłem przy Tobie moja najdroższa. Dziękuję za sms-ki. Zrobiły wrażenie
-nie ma za co, cieszę się
-co robiłaś jak mnie nie było?
-czytałam trochę, do mamy poszłam
-i przeleciało? A co ciekawego czytasz?
-ostatnio poczytuje sobie stare książki co się w domu znajdują, teraz "Ogniem i mieczem". Przeleciało, ale tęskniłam
-brawo, ja nie mam kiedy czytać. Masz się fajnie
-wolę książki poczytać niż oglądać głupią telewizje
-ja też nie oglądam głupiej telewizji bo nie mam czasu, ale do kina bym się z Tobą przeszedł na jakiś dobry film
-tylko takie pytanie czy te teraz wychodzące filmy są warte oglądnięcia. Z Tobą bym chętnie się wybrała do kina
-no nie wiem, ale nie ważne jaki film, ważne że byłbym z Tobą kochana
-całuski za miłe słówka. Fajnie, że jeszcze znalazłeś trochę czasu dla mnie
-przecież wiesz że byłbym non stop gdyby się tak dało kochana
-wiem wiem, już i tak zajmuje Ci prawie cały wolny czas
-ten wolny czas jest wyłącznie dla Ciebie, nie chcę mieć innego czasu
-ok rozumiem i się cieszę.
-źle powiedziałem, dla nas kochana, dla nas w sobie zakochanych i pragnących nawzajem
-no tak Nie tylko dla mnie.
-właśnie bo przecież ja jestem bardziej szczęśliwy że mam Ciebie
-szczęście teraz u mnie nabrało zupełnie innego znaczenia takiego głębszego. Za sprawą Ciebie
-tak jestem z tego powodu zachwycony że normalnie nie wiem jak mówić, najmilejsza
-całuski. Chyba dobrze się wyraziłam. Jesteś w moim serduszku i myślę, że wiesz o tym
-tak, wiem i rozumiem to i abym już został do końca mojego życia kochana
-jeśli nic u mnie nie przeskrobiesz to zostaniesz. Zresztą nawet jak przeskrobiesz to zostaniesz, nie wyobrażam sobie inaczej
-o jakim przeskrobaniu mówisz?
-jakby coś poszło nie tak
-co np.? daj przykłady
-ciężko tak teraz powiedzieć, nie chce tak gdybać. Po prostu, jakby coś źle się między nami ułożyło
-ale napisz jakieś obawy aby je unikać. Wiem co masz na myśli
-wiesz co mam na myśli? To proszę napisz, powiem czy dobrze myślisz
-wiesz co może stać na przeszkodzie, tylko jedna ludzka rzecz. Po prostu będziesz już tak spragniona miłości w realu tak pragnąca przytulenia i pieszczenia że zakochasz się w innym. To jest realne zagrożenie
-i jak to sobie wyobrażasz? Nie chodziło mi o to. Z mojej strony to możesz być pewny. Nie jestem zwierzęciem, żeby sobie nie poradzić z pragnieniami. Potrafię się powstrzymać.
-wyobrażam sobie to tak że jakiegoś czasu gdzieś przybliży się do Ciebie jakiś facet który Ci się spodoba i zapragniesz miłości w naturze i w realu. Nie być na mnie zła to nie świadczy o zezwierzęceniu czy czymś innym tylko takie jest życie. Można się powstrzymywać ale kiedyś można wybuchnąć. Bo przecież nie masz żadnych argumentów żeby obawiać się zdrady czy zrezygnowania z Ciebie z mojej strony
-a jeśli Ty kogoś takiego spotkasz? Zakochasz się i tak dalej. Jeśli mówisz, że takie jest życie no to podobnie może być z Twojej strony
-nie widzisz różnicy w naszym dotychczasowym życiu? Ja mam najgorsze za sobą i marzę tylko o czymś pięknym i znalazłem. Ty natomiast słabiutka młoda dziewica wystawiona na schrupanie przez ten zboczony coraz więcej świat. Przepraszam za takie wyrażenia. Kocham Cię i tak jak mówiłem zawsze będę kochał. Żadna już tego miejsca w moim sercu nie zajmie gdy Ty zawiedziesz
i to nie ma nic wspólnego z niedowierzaniem Ci. Wierzę na czas teraźniejszy że mnie kochasz, że sprawiam Ci wielką radość rozmawiając z Tobą. Wierzę że teraz tak jest i żyję dzisiejszym czasem, staram się nie myśleć o przyszłości źle i być może te marzenia powstają tak łatwo i przyjemnie. Wiesz łzy mi się kręcą teraz w oczkach kiedy to piszę. Chyba z radości
ok. Różnice w naszym życiu są, ale nie rób ze mnie słabej dziewczynki która tylko czeka, aż ktoś ją przytuli czy coś więcej. A wziąłeś może pod uwagę skarbie, że ja nie chcę tego teraz i nigdy już od nikogo innego? Wiem, że Cię nie przekonam w tej sprawie. Czas pokaże kto ma racje. Oby te Twoje czarne myśli zostały tylko w Twojej głowie
-jestem przekonany że prawdę mówisz szczerością swojego serduszka i nie robię z Ciebie słabej dziewczynki i nie mówię że czekasz na przytulenie przez kogoś innego. Ale w życiu już dużo widziałem i różnie to bywa. Wybrałem najohydniejszą drogę do uzyskania pełnej i pewnej miłości. Mimo tego że mam prawdziwy skarb mądrości i czystego rozumowania to jednak boję się tych zagrożeń i nie dziw się kochana i nie miej mi tego za złe
-pewnie sobie myślisz, taka nastolatka sama nie wie co mówi i jeszcze na pewno zmieni zdanie ileś tam razy.. Powiem Ci tylko jedno, że jak coś mówię to dotrzymuje słowa. I chcę, żebyś to zapamiętał. Nie mam Ci nic za złe.
-wierzę Ci i dlatego mówię że mam mądrą dziewczynę, ale próby czasu jeszcze nie przechodzisz, jeszcze żadne zagrożenie Cię nie dotyka. Ok. zdaje mi się że troszkę się denerwujesz, nie chcę żebyś się denerwowała moje słoneczko
-jak to ładnie ująłeś, zdaje Ci się. Dlaczego miałabym się denerwować?
-no że ciągle wątpię
-wiesz, tak szczerze to na Twoim miejscu też bym wątpiła. Słyszy się czasem o moich rówieśniczkach czy trochę starszych różne rzeczy, a świat brutalny. A tak z ciekawości
zadam Ci pytanie. Nie daj Boże, ale jakby ktoś mnie zgwałcił. Byłbyś ze mną, czy czuł do mnie odrazę?
-oj, ale pytanie. Przecież jestem człowiekiem
-przepraszam, ale tak mi się nawinęło
-przecież Cię kocham, dlaczego krzywda która by Cię mogła spotkać była by przeszkodą aby Cię jeszcze więcej kochać?
-nie wiem, tak sobie pomyślałam. Niepotrzebne pytanie, wybacz. Ale nie jestem pewna czy to szczera Twoja odpowiedź
-powiem Ci tak moja jedyna. Masz rację że nie odpowiedziałem szczerze. Nie wiem, po prostu nie wiem co bym zrobił. Trudno mi o tym pomyśleć a co dopiero pisać na ten temat. Wiesz o jakiej dziewczynie marzę, więc nie każ mi się zastanawiać
-rozumiem, wybacz za pytanie
-ok. ale unikaj takich sytuacji żebyś nie była skrzywdzona, a zwłaszcza chodzenia wieczorami, choćby tak blisko jak do żabki
-do żabki powiadasz?
-szłaś kiedyś wieczorem, chyba tak napisałaś "do żabki blisko jest", a może to skojarzyłem z czymś innym? Nie masz koło siebie takiego sklepu? To może do biedronki?
-mam, może pisałam faktycznie... ale to nieważne, wiem w czym sens. Unikam chodzenia po nocy
-o to mi chodzi skarbie
-okolica nieciekawa, nie ma sensu narażać się na niebezpieczeństwo. Zdaje sobie sprawę, że nie dam sobie rady, jakby mnie ktoś napadł czy coś
-a jednak wtedy szłaś i było już ciemno
-była konieczność
-nie ryzykuj koniecznością bo to może człowieka drogo kosztować, nic nie jest ważniejsze nad swoje zdrowie
-tak, wiem.
-a te zdjęcia od mamy skopiowałaś?
-tam był tylko jeden dzień może kilka zdjęć by się moich znalazło. Chcesz?
-wiesz moja kochana że każde i w każdej ilości. Chyba ich wymęczyłem bo zbierają się spać, hi, hi, hi
-hi hi no ładnie, mnie też tak chcesz wymęczyć czy bardziej?
-może przyjemniej kochana
-wiadomo
-chcesz popiszę ci troszkę marzeń
-za chwilę wychodzę z mamą na lody i psy wyprowadzić na spacerek. Będę musiała Cię opuścić. Zrób się dostępny, wyślę Ci zdjęcie
-zawsze jestem dostępny dla Ciebie, możesz ze mną robić co chcesz
-chciałbyś co?
-marzę o tym

Otrzymano plik

-nie wątpię, ja też o tym marzę
-te zdjęcia były w biegu robione
-kto Cię gonił? I tak jesteś piękna
-mówiłam Ci o tej kontroli celnej? wycieczka się opóźniła i przewodnik gnał nas przez to skalne miasto, ale było fajnie
-no tak. To gnanie było fajne?
-widoki, mało tych ładnych zdjęć, dużo rozmazanych
-hi, hi, hi. Domyśliłem się
-wiem wiem
-całuski Ci posyłam i proszę o jeszcze
-ale numer, znalazłam śmieszne zdjęcie, chyba jak zasypiałam. Coś jeszcze poszukam
-daj mi go
-a tam taka zaspana jestem
-bardzo proszę na pewno uroczo wyglądasz
-a dobra, pośmiejemy się
-dzięki

Otrzymano plik

-przestraszyłam Cię hi hi hi?
-nie ma się z czego śmiać? Kochanie a ta słuchawka w uszku to zagłusza myśli o mnie?
-tutaj trochę poważnie wyszłam, myśli o Tobie to nawet metal nie jest w stanie zakłócić
-i znów całusek Ci wysyłam za tak miłe słowa
-wiem wiem, stracę słuch po trzydziestce

Otrzymano plik

-śmiejesz się? Całuski. Przepiękna z Ciebie dziewczyna, jestem dumny z tego powodu
-a dziękuje
-a nie ma za co kochana
-wiesz, mój tata tez ma w numerze telefonu 600, kiedyś jak będę wybierać jego numer to się pomylę i zadzwonię do Ciebie kochany
-no tylko nie wiem czy odbiorę jak zobaczę Twój numer. Dostanę od razu zawału
-przetestować? hi hi hi. Nie martw się
-wiesz może zaryzykowałbym ten pierwszy raz ale coś za coś. Od razu mi serce wali mocniej
-nie będę Cię tak stresować. Coś za coś to znaczy?
-a, nie będę Cię stresował. Może się domyślisz

-myślę, że wiem Istny szantaż hi hi hi. Żartuje oczywiście. Wychodzimy już z mamą. Dobranoc
-uczciwa propozycja, hi, hi, hi. Dobranoc kochana
-słodkich snów
-nawzajem
-a jakbym teraz zadzwoniła to byś odebrał?
-mama Cię namawia? Odebrał bym
-niee coś Ty. Dobra idę już. Pa

Wiedziałem że po takiej mojej odpowiedzi zadzwoni i serce mi zaczęło szybciej bić, podniecenie nagle podskoczyło na myśl o tym że usłyszę jej na pewno piękny głos. Zdaje mi się że godziny minęły od chwili rozstania się z moją ukochaną na gg kiedy nagle z podwojoną głośnością słyszę głos mojego dzwonka w telefonie, raz, drugi, trzeci i przyciskam klawisz odbioru słyszę prosto z mostu
-to ja nie gniewasz się że sobie pozwoliłam zadzwonić

Sucho w gardle słowa gdzieś uciekły rytm serca bardzo szybki i myśli w głowie o tym że głos piękny, radosny i to mojej przyszłej żony. Trwało to chyba dość długo to moje zatrzymanie w czasie bo moja najdroższa ponownie się odzywa
-kochany, jesteś tam?

Teraz już musiałem się odezwać

-jestem Dominiko moja najukochańsza - odpowiedziałem trochę drżącym głosem początkowe zdanie ale już dalej opanowałem tremę i mówię:
-wybacz mi kochana ale naprawdę przeżywam tą pierwszą rozmowę, muszę Ci powiedzieć że masz piękny głos. Zresztą wiedziałem o tym bo taka piękna dziewczyna to musi mieć też piękny głos

Sam siebie przeszedłem wypowiadając takie długie zdanie swobodnie i z nutką zadowolenia.
Nika szybko zareagowała dziękując mi za takie miłe słówka i dziękując że mogła usłyszeć to prosto z moich słów. Po powiedzeniu sobie "całuski" rozłączyliśmy się i usiadłem z wrażenia. Teraz sobie zdaję sprawę że to przecież moja przyszła żona, że oprócz oglądanie jej wizerunku i podziwiania urody, że oprócz marzenia o życiu z nią i kochaniu się z nią to teraz rozmawiałem i słyszałem jej głos na żywo.

28 lipiec 2010 /środa/


-jesteś kochana? Jak tam lody? Smakowały? A noc jak? Śniłaś o mnie? Będę za 30 min
-ok. Nie pamiętam co mi się śniło. Za zimno wczoraj już było na lody, sam spacerek nam został, ale był bardzo radosny i praktycznie cieszyłam się razem z mamą
-jestem, przepraszam. Na pewno z naszej rozmowy telefonicznej
-tak, radości mi przysporzyłeś że rozmawiałeś ze mną
-a jak mój głos wypadł?
-zakochałam się w nim tak jak w Tobie. A o moim co powiesz??
-cudowny, radosny i namiętny
-to teraz raz za kiedyś porozmawiasz ze mną?
-myślę że czasami tak
-serduszko moje cieszy się
-dziś jaką masz pogodę?
-słoneczko świeci, trochę chmurek
-nie było mnie wcześniej, jak pisałeś, ponieważ naleśniczki sobie smażyłam. Wybacz
-super, z czym je miałaś?
-takie szybkie, z cukrem. Jesteś w firmie?
-w domu kochana, to co miałeś takiego do zrobienia?
-byłem w sklepie
-a dziś będziesz też oprowadzał gości?
-odpoczywają po wczorajszym, jutro jadę z nimi do Wieliczki. Muszę zrobić obiad i dotrzymywać im towarzystwa
-po czym mam odpoczywać?
-przepraszam, oni odpoczywają
-a no tak. Widocznie musiałeś ich bardzo przegonić
-nie wiem to jakieś takie cielowate. Hi, hi, hi
-też muszę kiedyś jechać do Wieliczki
-przecież to nie daleko, będziemy tam często
-ale tak wcześniej sobie pojechać, może z mamą, ostatnio polubiła takie wycieczki i zwiedzanie
-aha, rozumiem, ale to tak żebym o tym nie wiedział. Miałem Ci nie mówić o tym ale nie potrafię przed Tobą coś zatajać. Nie wiem czy mówić?
-jak uważasz, ale będzie mnie to dręczyć teraz co byś chciał powiedzieć
-powiem Ci kochana, wiem że mnie kochasz i ufaj mi ale może lepiej będzie jak wszystko nie będę mówił
-no to powiedz
-jestem zły na tą sytuacje w której się znajduję, ale do środy przyszłego tygodnia muszę wytrzymać, później dziewczynami zajmie się mama a jak przyjedzie Iza to będą z nią
-czyli dziewczyny Cię podrywają tak? Tego mi nie chcesz powiedzieć? Spokojnie, ufam Ci
-nie tak że podrywają ale są za miłe i chcą np. żebym szedł z nimi na dyskotekę albo dziś pograł w pingponga, żebym je po prostu zabawiał. Wiem że mi ufasz. Po za tym one zostają tu na cały sierpień
-współczuje, ale co im powiedziałeś np. że nie idziesz na tą dyskotekę?
-kochanie potrzebuję pół godzinki, muszę podjechać do firmy bo mi jednej faktury brakuje
-ok.
-a głupio mi jest, jestem cały zrezygnowany. Tata mnie prosił abym się dobrze nimi zajął, co to znaczy? Do jakiego stopnia dobrze? Będę za chwilę, całuski

-jestem kochana
-szybko
-i tak za chwilę będę musiał obiad postawić. To przecież nie daleko
-a ja tego nie wiem czy daleko czy nie
-spieszyłem się do Ciebie
-doceniam
-no ale jak tak szybko jestem to znaczy że musi być blisko, no nie kochana?
-oczywiście. A tak do sprawy gości to moim zdaniem dobrze się zajmujesz nimi.
- za docenienie moich poświęceń należą Ci się całuski więc łap kochana. Wiesz rodzice nie wiedzą że się zakochałem, no może mama trochę słyszała od Izy ale chyba to przyjęła poza myślami. Tata zapewnił rodziców dziewczyn że ja im dotrzymuję towarzystwa żeby się dobrze w Polsce bawili. Nie wiem co robić bo przecież tak nie ma. Pewne jest że nie pozwolę sobie aby weszła mi któraś do łóżka
-jak się poskarży któraś, że nie zadowoliłeś w pełni?
-hi, hi, hi. Kochana jesteś. To była przenośnia ale one czują się bardzo swobodnie i umią kokietować, a ja jestem nie śmiały. Im potrzeba kawalarza i rozrabiakę
-rób co uważasz za słuszne. Przecież nic się nie stanie jak raz z nimi gdzieś na dyskoteke pójdziesz.
Nie myśl, że Cię w cudze ręce wysyłam
-oj, nie. Nie ze mną taka zabawa. Nie mógłbym, bez Ciebie? Nie dam rady
-ale z drugiej strony zwiedzałeś z nimi wczoraj, przedwczoraj. Przecież nie zostawiłeś ich samych sobie. Chcą być zabawiane, tak jak mówisz
-no tak, ale to jest takie służbowe, no takie poważne. Chociaż też się denerwowałem. One chcą takiej luźnej rozrywki i zabawy. Dobrze że pływanie chyba im zbrzydło bo bym musiał na basen z nimi chodzić
-sama nie wiem co bym robiła w takiej sytuacji. Kokietują? Wiedzą, że masz dziewczynę i się w takie gierki bawią?
-jutro jadę do Wieliczki
-a wiem, że mam mądrego ukochanego i się nie da. W sobotę mnie nie będzie niestety
-nie mogę je oskarżać, one chyba już są takie rozrywkowe. A gdzie będziesz w sobotę?
-nad morzem. A tak serio, podoba Ci się bardziej ta młodsza czy starsza
-ale będzie padać wtedy. Na żadną nie patrzę w ten sposób. Miłe i odważne są oby dwie. To kiedy wyjeżdżasz?
-nie patrzyłam na prognozy, ja tam mam nadzieje, że się będzie można trochę popluskać i poopalać
W tą sobotę, jeszcze tego samego dnia wrócę
-żal że tak na krótko
-trudno
-z tatą jedziesz?
-nie. Z mamą
-hmmm, autobusem?
-a jak inaczej?
-samolotem hi, hi, hi
-taak pewnie hi hi hi
-to jak długo sie od Ciebie jedzie, a do jakiej miejscowości jedziesz?
-jadę do Kołobrzegu, to jest jakieś 3 godziny
-nie byłem tam, mój rejon to Jastrzębia Góra, Karwia i Trójmiasto
-a to ja tam nie byłam, zawsze jak gdzieś nad morze to Kołobrzeg, Mielno, Międzyzdroje. Ale rzadko jeżdżę nad morze
-na przyszły rok już masz załatwione wczasy w Jastrzębiej Górze. Chcesz? Oczywiście bez ze mnie
-do przyszłego roku dużo czasu
-wiem, ale na te wakacje nie mam miejsca abyś mogała tam z tatą albo z mamą pobyć
-nie obraź się, ale raczej nie
-nie wiem dlaczego, no ale jak już mówisz nie. Przykro mi bo chciałem Ci radości przysporzyć, a Ty się nawet nie zastanowiłaś. Mamy tam mały ośrodek domków. Ok. wiem, nic ode mnie nie chcesz
-nie mogłabym sobie urządzać wakacji Twoim kosztem
-bardzo skromna jesteś i chyba będę musiał wszystko przepić co posiadam abyś mnie chciała kiedykolwiek
-oj kochanie przestań z tą skromnością.
-ok. nie ma tematu nic Ci już nie proponuję
-wiem, że byś wolał trochę inną dziewczynę, ale taka już jestem Przepraszam
-jestem chyba za stary aby to zrozumieć
-nie interesuje mnie to co posiadasz. Ty mnie interesujesz i Ciebie kocham.
-i nic nie chcesz co mógłbym Ci z miłości dać czy podarować
-pewnie, że chcę. Chcę radość od Ciebie, miłość i zaufanie i troskę..
-a czy to że mogę dać Ci trochę wakacyjnego odpoczynku to nie troska?
-może i masz racje, ale to nie było by z mojej strony w porządku
-a może źle to oceniasz? Może jest nie w porządku że nic nie chcesz. Dużo mi to daje do myślenia. Wiem, obawiasz się że może bym Ci wypominał jak mnie zostawisz
-oceniam tak jak mi głowa podpowiada, może powinnam trochę serce dopuścić do tej oceny, ale nie wiem. A takie słowa, że Cię zostawię to mnie nie cieszą
-to nie masz połączenia serduszka z rozumem? Hi, hi, hi. Przepraszam
-wiesz co mam na myśli
-z rozumem
-ok. Mam pranie do powieszenia a i psa trzeba wyprowadzić. Nie mogę teraz pisać. Będziesz jeszcze dziś dla mnie?
-pogniewała się? Przepraszam. Ok. całuski. Teraz gotuję obiad ale będę cały czas patrzył na kompa. Później będę w domku letniskowym ale będę pracował na kompie więc kiedy tylko chcesz
-ok. Nie pogniewałam się, pa
-na razie kochana

-uwinęłam się szybciej. Już zrobiłeś obiadek? Pewnie robisz. Całuski
-ziemniaki i kapustka się gotują, a kotlety ubite
-ok, chciałam Ci podziękować za tą propozycję, bo jakoś o tym zapomniałam. Jesteś kochany
-tak i tak nie rozumiem Cię
-ja chyba też nie rozumiem
-mnie?
-siebie
-to teraz już całkiem się pogubiłem. Nie rozumiesz swojego postępowania? Dlaczego słowa nie idą w parze ze serduszkiem?
-ech nie wiem. Pewnie, że bym chciała sobie wypocząć nad morzem, ale.. no właśnie mam to głupie ale.
-przecież nie ma żadnego ale, nie proponuję Ci aby coś tym sposobem osiągnąć. Po prostu jak mogę co kolwiek zrobić abyś była zadowolona to chcę to robić
-wiem i dziękuje za to
-ale musisz mnie chcieć całego a nie tylko ciało i dobre słowo. To co mogę oferować też jest Twoje. Będę smażył kotlety. 10 minut

-jestem, schodzą już na obiad. Co porabiasz mój kwiatuszku?
-piłuję paznokietki., aha, smacznego kochany
-to nie przeszkadzam bo sobie ała zrobisz. Ja nie jem, już pojadłem
-ach tak, ok. Mam w tym wprawę
-z pewnością skarbie, wierzę
-napisz mi coś z marzeń, rączki mam zajęte, ale poczytam z chęcią
-chyba że wieczorem, teraz jestem smutny i zły. Ok. nie przeszkadzaj sobie mam co robić
-przeze mnie zły? Przepraszam. Ok, trudno. Wieczorem mnie nie będzie.
-przez Ciebie smutny, a zły na sytuację w jakiej jestem. Trudno, myślałem że mi pomożesz przebrnąć przez te popołudnie. Gdzie idziesz?
-nie mogę sobie pozwolić na zasmucanie Ciebie. Nie o to mi chodzi. Pójdę może na basen z mamą.
-myślę że z mamą kochana?
-przecież napisałam, że z mamą
-no. Kocham Cię
-beze mnie to będziesz tylko zły więc o jeden negatywny nastrój mniej
-draźnisz się moją osobą. Przeżyję jakoś
-może trochę, wybacz
-wybaczam i całuję
-dziękuję
-hi, hi, hi. Wiesz jak im smakował wczoraj bigos. Same zachwalania od każdej osoby dostawałem
-nie wątpię. Szczególnie dziewczyny pewnie zachwalały
-nawet ich ojciec
-nawet? No proszę jaka dobra partia mi się trafiła hi hi hi
-nie ma się z czego śmiać kochana, powinnaś być dumna ze mnie
-duma mnie rozpiera, gratuluje umiejętności
-nie wiem czy żarcisz, nie wiem co pisać. Peszysz mnie
-całkiem szczerze piszę. Masz wiele zalet i jeszcze gotować umiesz, super. Będziesz musiał mnie nauczyć coś robić dobrego
-do spotkania nauczysz się sama kochana a ja Ci wiedzą mogę służyć
-możliwe. To chyba nic trudnego
-pewnie, jak się ino chce skarbie to cuda można robić. Teraz pazurki chyba malujesz
-nie przed basenem
-no tak, żeby się innym podobać?
-oj znowu to myślenie, że jak sobie pazurki maluje to po to żeby się podobać Nie maluje, bo lakier schodzi a to podwójna robota jest później
-wiem, kochana wiem, aby się dobrze czuć. Dla siebie malujesz, wiem i nie gniewaj się za moje żarty
-przecież się nie gniewam
-to dobrze mój skarbie, tak na zapas mówię
-nie ma sprawy mój kochany
-biorę laptopa i idę do domku letniskowego, będę się wymawiał że mam dużo pracy i mam nadzieję że będą w pełnym stroju. Za 15 minut będę na miejscu
-a ja zjem obiadek. Całuski i się lepiej przygotuj na góry i dolinki hi hi hi. Czy może raczej pagórki
-przykro mi bo żartujesz z mojej sytuacji
-trochę trzeba wziąć to na żarty, bo się zezłościsz totalnie. Przepraszam trochę ironizuje a Ty tam cierpisz


-dlaczego się nie odzywasz? Ale się ciągnie to 15 minut
-nie wiem co się stało z przekaźnikiem ale nie miałem łączności, dopiero jak na dół wróciłem. Widzę że nie zastałem Cię. Ok. nie zawracaj sobie główki moimi problemami
-jestem, ale wychodzę o 18 Ok, trudno wynudziłam się trochę
-widzę że jesteś. Ok. kochana nie przejmuj się mną. Przepraszam
-co to w ogóle za mówienie nie przejmuj się mną. Zawsze się przejmuję. Coś się stało?
-a bo tak to wszystko wychodzi jak byś mogła mi w czymś pomóc. Przyjemnego pływania
-jak chcesz to nigdzie nie pójdę.
-przecież to nic nie da, dzięki za dobre chęci. Idę zrobić jakiegoś grila i już będzie wieczór. Baw się jestem z Tobą i będę się przyglądał jak pływasz
-nie wiem, smutno mi będzie tak sobie pływać jak Ty będziesz tam musiał świecić oczami żeby ich zadowolić. W każdym razie tak jak mówisz, jestem z Tobą i Ci ufam
-oswajam się z nimi i traktuję jak rodzinę, np. jak kuzynki. Baw się dobrze i nie myśl o mnie, to znaczy myśl ale nie z tej strony że mi jest ciężko. Ja Cię będę obserwował jak pływasz
-jak masz taką wyobraźnie to proszę bardzo. No to w takim razie miłego grilla.
-dzięki, wyobraźnię chyba mam a w którym stroju będziesz?
-w tym, co chciałam wysłać a coś nie wychodziło. Rozumiesz? No nic, wychodzę. Papa.
-pa skarbie



29 lipiec 2010 /czwartek/

-Twój sługa uniżony pada przed Twymi nóżkami mój najdroższy skarbie, w darze swoje serduszko Ci przekazuję i rozporządzaj nim według Twego upodobania
-jak mi miło, kocham Cię
-dzisiaj mi to dałaś odczuć kilka razy i dziękuję Ci za to
-to przyjemność z mojej strony
-może i tak ale byłem dumny że dziewczyna tęskni i pisze do mnie sms-y
-jesteś kochany, myślałam aby zadzwonić, ale się obawiałam że będziesz zaskoczony i że dziewczyny zobaczą że jesteś stremowany podczas rozmowy ze mną. Cieszę się, że doceniasz to moje pisanie od czasu do czasu
-jak to z tym oczkiem najukochańsza, zmartwiłem się że cierpisz. Doceniam zawsze nie tylko od czasu do czasu
-nie przejmuj się. Boli trochę, ale będzie dobrze
-nie mów tak jak mnie kochasz. Muszę się przejmować najdroższą
-nie wiem co z tego będzie, ogólnie lekarka mnie zlekceważyła, mówiąc, że nic nie widzi i zapisała byle jakie krople do oczu. Nie chcę być złej myśli, ale może jak to zacznie rosnąć to będzie trzeba usunąć chirurgicznie. Dziś się z rana tyle naczytałam w internecie na ten temat, że już wszystko mi jedno
-ej, kochana, chyba mnie nie kochasz? Nie może Ci być wszystko jedno
-od tego się nie umiera, ale trochę strach
-coś wyczytała? A to nie popularny jęczmień?
-nie wiem, ja już to miałam kiedyś ale na drugim oku i to była tzw. gradówka
-jęczmień, chyba tak na to mówią
-to samo czuje co wtedy
-i co się wtedy stało
-chyba miałam jakąś maść i samo zeszło, ale strasznie bolało na początku, a następnie wyglądałam jakby mnie ktoś zbił. Samo zeszło po jakimś czasie. Będę robić te okłady i wkrapiać krople i zobaczymy co dalej. Na prawdę nie ma co się martwić
-jak byś była dla mnie obojętną dziewczyną to bym sie nie martwił, ale każdy Twój ból to drzazga w moim serduszku
-do wesela się zagoi jak to mówią, wytrzymam Powiedz jak dzisiejszy dzień?
-a czym okładasz kochana?
-to ma być suche ciepło, np. buteleczka z gorącą wodą, coś wymyślę
-no nie wiem, czytając na internecie to powinny być okłady, ja na twoim miejscu bym spróbował zaparzyć rumianek w torebce i ta torebeczkę sobie przykładać. To jest normalne zapalenie
-dziękuje, że się o mnie martwisz
-no a jak nie mógłbym, nie dziękuj za oczywistą rzecz, ale serio Ci mówię, rumianek jeszcze nikomu nie zaszkodził i czyści ogniska zapalne a to mogłaś dostać z kilku powodów a według mnie to jeden jest najpewniejszy
-zakropiłam sobie oczko, jaki?
-zakropienie nic nie da. Takie sprawy wynikają z przecierania oczów w czasie zmęczenia /nie wyspania/ jak również zabrudzenie oka nie czystą wodą, niestety basen powoduje największe takie ryzyka
-całkiem możliwe z basenem. Oczu nie przecieram, nocek nie zarywam
-proszę Cię spróbuj z rumiankiem, takim ekspresowym w torebce to nie dużo roboty. Obiecaj mi
-rumianek jeszcze nikomu nie zaszkodził, to mówisz, że tą torebkę mam przykładać do oczka? Nie wiem czy dobrze rozumiem
-tak kochana zaparzyć ją i jak trochę ochłodzi się lekko mokrą i letnią położyć na oczku i zmieniać co chwilkę zamaczając znowu w tym już raz zrobionym wywarze prze pół godzinki. Trzy razy dziennie i po dwóch dniach powinno być już lepiej. Najważniejsze żeby nie dopuścić do przewlekłego zapalania
-ok, mogę spróbować, co mi szkodzi
-na pewno nie zaszkodzi, wiem o tym. Coś się to kochana pytałaś?
-jak Ci minął dzień skarbie
-a, wiesz że mnie takie zwiedzanie nie cieszy, no ale obowiązek muszę wypełnić wymaga tego grzeczność z mojej strony
-to co zwiedzaliście tak długo? Są jeszcze jakieś inne atrakcje w tej Wieliczce oprócz kopalni?
-no nigdzie więcej oprócz na obiedzie i w jednym sklepie nie byliśmy. Rano napisałem do Ciebie to wyjechałem godzinę później bo się tak szykowały, a tam było dość dużo ludzi i za czym dostaliśmy się na dół już było dużo godzin, o 12 tej obiad a później sklep pod którym stałem ponad godzinę
-przyjęłaś kochana moje wytłumaczenie?
-tak, rozumiem.
-wczoraj był gorszy dzień, bo musiałem towarzyszyć tylko dziewczynom, rodzice poszli odpoczywać do domu bo im za bardzo wiaterek dmuchał. Ale ok. pograłem z nimi trochę i nie dałem żadnych szans, potem grillowałem a one sobie grały
-w pingponga mam nadzieje
-no tak kochana
-jutro mnie nie będzie do wieczora, to znaczy na kompie bo pod telefonem będę
-a w niedzielę? Dlaczego? Ale kochanie Ty nad morze nie możesz jechać
-postaram się to oko nie zabrudzić, muszę jechać nie ma już odwołania wszystko zaklepane
-dziewczyno ryzykujesz bardzo dużo, rozumiesz to? Musisz chronić go od wiatru i od słońca. Nie bądź nie mądra, żadna chwila przyjemności nie jest warta narażać swój wzrok
-rozumiem, ale tak jak mówiłam, nie mogę się już wycofać
-no tak, nie rozumiem. Wyślę Ci jedną wypowiedź chłopaka który miał zabieg na taką gradówkę. Chcesz?
-naczytałam się już tego i wiem, że to nic przyjemnego taki zabieg. Ok możesz wysłać
-po usunięciu chirurgicznym też często powraca gradówka a poza tym znieczulenie i wywinięcie powieki bardzo boli, miałem w ciągu miesiąca 2 razy usuwaną gradówkę i nic nie pomogło, jeszcze zanim sie zagoiło nowa wychodzi, tylko rzęsy straciłem i powiekę mam teraz postrzępioną, o takich ubytkach i że może nie pomóc niby drobny zabiegach nikt nie pisze, 2 zabiegi przez 2 rózne osoby
-niby byłam u specjalisty, dostałam krople, mam robić okłady więc jeszcze nie wisi nade mną skalpel
-ale masz wyleczyć a nie olać to robiąc sobie trochę przyjemności. Po zaniedbaniu do skalpela i coraz częstego dostawania takich zapaleń nie potrzeba dużo. Jesteś mądra i wiem że słuszną drogę wybierzesz. To nie paluszek kochana
-nie mam wyboru
-nie rozumiem
-wiem, że to nie paluszek i nie bagatelizuje tego. Byłam u lekarza a mogłam to zupełnie zignorować. W sobotę o 4:40 jest wyjazd i nie wystawie mamy właściwie dzień przed. Nie będę się kąpać, założę jakieś większe okulary przeciwsłoneczne, żeby mi tam bezpośrednio nie wiało i wytrzymam
-dalej nie rozumiem, przecież to mamie powinno zależeć żebyś leczyła oko a nie jechała. Ok. rób jak uważasz a uważaj co robisz. Nie mam więcej nic do powiedzenia
-wiem, że to nie za mądre postępowanie.
-naprawdę wiesz? Wątpię. Dobrze może wiesz ale troszkę przyjemności zamyka Ci klapki na oczkach
-trudno jak widać to trochę przyjemności jest mi potrzebne. Będąc tutaj i tak bym mogła to zakazić wychodząc z psem czy cokolwiek na dworze
-myślałem że mam bardziej odpowiedzialną dziewczynę, a będąc w domu to powinnaś przy wychodzeniu to oko zaklejać gazą aby go nie narażać na dodatkowe zabrudzenie. Pomyśl co robisz. Nie jesteś już małym dzieckiem. Sam się cieszyłem że jedziesz nad morze bo wiem że dla Ciebie to radość i zresztą zasłużyłaś na to sobie przez cały rok szkolny. Zmień już temat
-nie wiem co mam robić głupia jestem, zachciało mi się basenów
-kochana może nic akurat się nie stanie jak pojedziesz, ale na pewno to będzie dla oka męczące i narażające na dodatkowe komplikacje które nie muszą wystąpić
-a dobra, zmieńmy temat. Może mniej odpowiedzialny
-basen jak basen każdy może chodzić ale właśnie w takich miejscach publicznych trzeba dbać o większą higienę. No tak. Powiem Ci że mi odeszła chęć na cokolwiek
-nie wiem, mam mętlik w głowie. Nie mogę ryzykować dla głupiego wyjazdu
zrobię sobie ten okład z rumianku. Przykro mi, że Cię tak rozczarowałam
-mi jest przykro że pierwszy raz w tak ważnej sprawie jak zdrowie, wybierasz przyjemność
-przepraszam, że Cię zmartwiłam tym moim nieszczęsnym oczkiem.
-nie chcę przeprosin, kocham również też Twoje oczko
Chyba za bardzo się zestresowałem, zrobiło mi się ciepło i słabo napisałem jeszcze do Niki:
-kochana źle się czuję, idę spać
-zostawisz mnie samą? ok, dobranoc
-wybacz ale naprawdę źle się czuję, kocham Cię
-tak tak. Idź, nie mam nic przeciwko. Odpocznij ode mnie
-może mi przejdzie, to napiszę do Ciebie. Nie o to chodzi. Troszkę chyba za dużo stresu a teraz to już
-pa, mimo, że nie chcesz to jeszcze raz przepraszam mogłam Ci nic nie mówić
-bardzo źle się czuję, zadzwonię do mamy pa
-szybkiego powrotu do zdrowia życzę. Pa. Jakbyś jeszcze wszedł na kompa to pragnę podziękować za ten pomysł z okładami z rumianku. Całuski i dobranoc.
Praktycznie mama wezwała pogotowie i pojechałem do szpitala na badania nawet nie zabierając telefonu. Napisałem z telefonu mamy do Dominiki już ze szpitala czekając na wyniki pisząc że wszystko w porządku i żeby się nie martwiła

30 lipiec 2010 /piątek

Rano pojechałem jako pasażer z mamą i dziewczynami do Wisły i jak tylko tam dojechaliśmy wszedłem na gg i piszę do Niki
-hej kwiatuszku, całuski. Jak tam oczko?
-hej, już nie boli przy mruganiu, to co się w końcu wczoraj stało?
-to fajnie, rób ciepłe okłady a przejdzie. Może nie warto się wczorajszym dniem przejmować? Trzeba żyć dzisiejszym
-jak uważasz
-jesteś zła na mnie?
-nie uważasz, że mam prawo się o Ciebie martwić? Teraz jest wszystko dobrze? Ciesze się, ale mówiłeś, że Cię cały dzień nie będzie i dlaczego nic wczoraj nie mogłeś napisać ze swojego telefonu.. Ok, chcesz żyć dzisiejszym dniem, to nie musisz mi nic mówić.
-po prostu nie chcę Cię denerwować. No tak masz prawo o mnie się martwić, ale nie wyczułem tego żeby Ci zależało bo używasz takich niektórych zdań że mylą moje rozumowanie. Pisałem Ci że źle się czuję to zaraz się ze mną żegnałaś, dziś mówisz "jak uważasz". Nie wiem co myśleć po takich zdaniach. Jest wszystko ok. i nie musisz się martwić
-nie będę nalegać. A to 'jak uważasz' to coś złego? Wiesz, miałam takie wrażenie, że źle się czujesz tak żeby się mnie pozbyć, żeby mieć wymówkę
-tak, bo jak Ci zależy to należy żądać tego a nie od niechcenia mówić jak uważasz, nie wiem wtedy czy naprawdę to jest ważne dla Ciebie. Nigdy tak nie myśl, nigdy mi do głowy nie przyszło aby nie chcieć z Tobą pisać jak tylko w taki sposób mam radosne chwile w moim życiu. Nigdy tak nie myśl
-nie mówię tego od niechcenia, ale czuje, że nie chcesz mi nic powiedzieć.
-bo nie chcę abyś się obwiniała, ok. mówiłem Ci że muszę zadzwonić do mamy bo mi słabo się robi i źle się czuję. Zadzwoniłem a mama wezwała pogotowie. Przed przyjazdem pogotowia napisałem Ci że będzie wszystko ok. bo nie straciłem przytomności. Jak przyjechało pogotowie to zabrali mnie do szpitala na badania i tam przyjechała mama i z jej telefonu napisałem do Ciebie bo myślałem że się martwisz
-i nie chciałeś mi o tym powiedzieć? Wiem, że błąd zrobiłam Cię martwiąc tą moją przypadłością i przepraszam. Martwię się i tak.
-przecież to nie z tego powodu, nie wygłupiaj się. Po prostu za dużo stresu i zmartwienia
-ale i tak do tego stresu i zmartwienia Ci jeszcze dołożyłam.
-typowe osłabienie, kroplówkę dostałem i wyszedłem ze szpitala chociaż chcieli żebym został
-ale jadłeś coś potem? Bo mówiłeś, że obiadku nie jesz z nimi?
-no nie jadłem, nie martw się kochanie, przynajmniej mogę z Tobą popisać
-jak mam się nie martwić, jeszcze chcieli żebyś został..A chociaż dobrze się czujesz?
-wyszedłem na własne żądanie. Wiesz oni to by chcieli od razu wszystkie badania porobić.
Mama mnie zabrała do domu, teraz jestem we Wiśle u ciotki a mama z nimi pójdzie w góry a właściwie wyjadą kolejką linową
-moje biedactwo, może jesteś zmęczony?
-nie, bardzo dobrze się czuję bo jutrzejszą dyskotekę też mam z głowy, pójdzie z nimi kuzyn z kuzynką. Przy Tobie siły dostaję, ale ostatnio za dużo stresu miałem z tymi hiszpankami
-całuski, ale jak się źle poczujesz to idź do lekarza
-myślę że takiego stresu już nie będę przeżywał, powiem Ci nie dziwię się tym dziewczynom, chcą być miłe i są nauczone swobody, to znaczy nie krępowania się i czucia się swobodnie. Nie potrzebny mi jest lekarz skarbie
-ale nie rozumiem, co Cię tak stresowało w tych dziewczynach? U nich jest pewnie inaczej, jak u nas, inne wychowanie itp
-no że pozwalają sobie według mnie za dużo i nie wiem czy się nie założyły między sobą która mnie poderwie, ok. nie myślmy już o tym, na razie spokojnie jest, a ja myślę tylko o Tobie o Twoim serduszku i miłości
-no dobrze, nie przejmuj już się tym
-mam teraz czas dla Ciebie a także dla siebie mogę spokojnie jutro jak Cię nie będzie posiedzieć nad papierami
-jak cały czas się będziesz dobrze czuł to z chęcią dotrzymam towarzystwa mojemu kochanemu
-nie rozumiem, zrezygnowałaś z wyjazdu?
-dziś. Przemyślałam i chyba wiem od czego mogło mi się to paskudztwo zrobić w oczku. W domu jest teraz mały remont, też w moim pokoju a wiadomo, jak coś tata wierci to są pyły i tak dalej. Nawet lepiej jak wyjadę i nie będę tutaj. W sumie gadałam z tatą i mówi, że mam jechać
-no i dobrze jedź, jestem innego zdania odnośnie przyczyny, ale to nie ważne
-przyczyna nie ważna, jest już i tyle. Za chwile o tym zapomnę i będzie dobrze
-życzę Ci tego kochana
-dziękuje, jestem dobrej myśli, to jest w porównaniu z tymi zdjęciami w internecie malutkie i jak zrobię trochę tych okładów to zniknie. Zresztą wczoraj kupiłam sobie jeszcze rumianek i tak jak obiecałam zrobiłam sobie.
-a dziś już robiłaś okłady? Ciepłe muszą być, pamiętaj
-przed spaniem, koło 8-7 zrobię sobie z rumianku. Babcia mi użyczyła taką poduszkę elektryczną i z przykładam co jakiś czas
-dobra, widzę że nic nie wskóram. Mówiłem o okładach ciepłym rumiankiem. Dasz sobie radę, nie jestem lekarzem. To co, kiedy to jedziesz?
-wczoraj zrobiłam pod wieczór rumiankiem, to ile razy w ciągu dnia mam ten rumianek przykładać?
-przynajmniej trzy razy po pół godziny a jak masz możliwość częściej to na pewno nie zaszkodzi. Same ciepło według mnie nic nie pomoże bo nie ma żadnych środków leczących zapalenie
-no dobrze Wyjeżdżam jutro o 4:40
-mam nadzieję że jakieś zdjęcia mi podarujesz z plaży?
-a to zależy czy chcesz jakieś zdjęcia, myślałam, żeby nie brać aparatu, w końcu już tyle fotek porobionych z wakacji..
-jak uważasz kochana, przecież już tyle razy Ci mówiłem że każde Twoje zdjęcie jest dla mnie radością., ale przecież specjalnie dla mnie nie zajmuj się tym
-używasz moje słowa jak uważasz? Coś na pewno dostaniesz
-już się nauczyłem hi,hi,hi. W takich sprawach nie mogę żądać tylko prosić, co zawsze czynię ale jak chcesz się swobodnie czuć bez aparatu to nie żądam abyś specjalnie robiła fotki.
-z jednej strony to lepiej wziąć aparat jak telefon
-nie wiem co Ci poradzić skarbie, ja dam Ci spokój, mam pracę to będę nad nią siedział
-mama lubi zdjęcia robić to na pewno jakieś mi zrobi, z chęcią później coś Ci wyślę
-z góry Ci kochana dziękuję
-ok nie ma sprawy. To w niedziele będziesz wolny?
-tak, będę w domu
-to jak nic mi się nie stanie po drodze nad to morze to pogadamy
-co to opowiadasz, czemu mnie straszysz?
-a bo różnie bywa, nie chcę Cię straszyć
-dobrze będzie, optymizmu trochę
-optymizm sam też nie dobrze
-ale w takich sprawach musi być optymizm bo to pewność ducha że wszystko będzie dobrze, w przeciwnym razie nie warto się wybierać
-nie ma się co przejmować Powinno być wszystko dobrze
-ja też żyję tylko optymistycznie marząc o Tobie. No jasne że pesymizm czasami się pojawi ale optymizm jest silniejszy
-najlepszy w tym wypadku jest optymizm
-no tak i trzeba nim żyć. Całuski skarbie
-dziękuje kochany. Wiesz powiem Ci, że kiedyś też tak jak Ciebie na nockę mnie wzięli do szpitala, ale Ciebie ze zmęczenia i stresu a mnie z przetrenowania na rowerku
-mówisz że padłaś? Hi, hi, hi, ale to się sama wykończyłaś a tu mnie laski wykańczają hi, hi, hi
-hi hi hi diablice jedne. Dostałam kroplówkę i przeszło, ale mogę się teraz śmiać z tego. Ponad 100 km przejechałam
-samobójczyni
-przeżyłam na szczęście
-no i dobrze bo bym musiał sam być
-poznałbyś kogoś na pewno ot na przykład senioraty co u Ciebie teraz goszczą
-wiesz że mam inne marzenia, bo zamoczyć malutkiego w jakiejś dziurce to teraz bardzo łatwa sprawa
-nie mówię, że nie Ale tego kwiatu jest pół światu
-takiego kwiatuszka jak Ty to nie ma.
-oj miłe to słowa, dziękuje
-wiem że miłe, ale najważniejsze że prawdziwe. Bo tak się zastanawiając co mogę zyskać mówiąc takie słowa a nie wierząc w nie. Przecież ani nie namawiam Cię na spotkanie, a wręcz wiesz kiedy i jak do takiego spotkania może dojść
-wiem, i cieszę się, że mam takiego mądrego chłopaka. A jak ja Cię też tak wykończę jak te dziewczyny? hi hi hi
-z Twojej strony to będzie przyjemność bo Cię kocham. Nie stres
-inne dziewczyny, z którymi pisałeś proponowały Ci spotkanie?
-właściwie nie pisałem dokładnie z żadną, każda która zaczęła coś pisać to się okazało że już nie jest dziewica, że miała kilku chłopców, albo nie było można w ogóle z nią pisać bo takie wyrazy i błędy że skóra cierpła. Inna znowu chciała fotkę malutkiego, a szkoda co pisać
-no to porażka jednym słowem
-a tak się z orientowałem, że taki talk to dla porobienia sobie jaj i popisania głupot. Dlaczego porażka?
-te dziewczyny. Ale ogólnie z tej mojej strony to nie wyglądało inaczej. Tak normalnie to popisałam kiedyś z jednym chłopakiem, miał zainteresowania, nie szukał dziewczyny i się fajnie gadało, ale ta reszta. Dużo osób mi pisało tylko cześć i że jestem ładna i nie wiedziało jak w ogóle rozmawiać. Do czasu jak do mnie napisałeś, już myślałam, że prawie wszyscy tak są półgłówkami tam
-wiesz takich starych capów jak ja to chyba lata Twoje odstraszały, ale mądrość Twego pisania moje serduszko zainteresowała
-a byś się zdziwił. Nie pisałam tylko z rówieśnikami
-no to na pewno się mylę
-tak jak mówisz, teraz poderwać i ... jakąś małolatę przez faceta co ją zbajeruje nie trudno. Wejdzie jeden z drugim na taką stronkę i komplementów nasypie i załatwione. Z Tobą mi się inaczej pisało od samego początku.
-nie mam sposobu porównania, nie rozumiem jak inaczej można pisać. Nie jestem wstanie to zrozumieć
-a ja różnice widzę . Pamiętasz może o czym my tam pisaliśmy?
-no o tym co teraz zaczynając bym też pisał
-spytałeś mi się na początku jakie mam marzenia, co już na wstępie mnie zaciekawiło
-te marzenia to troszkę później były
-tak tak, wiem. Musiałam Cię trochę naprosić. Powiedz mi, czy na prawdę tam chciałeś poznać dziewczynę swojego życia, czy tak z przypadku to wyszło?
-udało mi się akurat na tym talku, ale w taki sposób chciałem poznać wartościową młodą dziewczynę, którą będę mógł sobie przyswajać do siebie i spowodować aby się we mnie zakochała tak na poważnie. I praktycznie w ostatniej chwili trafiłem na Ciebie
-a dlaczego akurat w internecie?
-a gdzie?
-no nie wiem, tak gdzieś w realu
-kochana, chyba Ci już tłumaczyłem i nie tylko to sprawa tego że jestem nie śmiały. Nie chcę doprowadzić do przygody a do trwałej miłości takiej jak w moich marzeniach. W realu to wygląda całkiem inaczej i tak na 80 procent jestem pewny że byś była już moja, po prostu byś się zgodziła kochać się ze mną
-takiś pewny? Ja nie za bardzo.
-tak myślę i daję te 20 % że nie
-może czasem sobie na za dużo pozwalam, ale to nie znaczy, że bym była Twoja po tak krótkim czasie. Wszystko to co piszę to jest w domyśle, za te kilka lat
-wiem że jesteś inna i dlatego Cię cenię, nie musisz się bronić
-ale takie przypuszczenia wysnuwasz
-byłem ciekaw jak zareagujesz, a wracając do pierwszych naszych rozmów to była Toja choroba, zainteresowania, co lubisz, jakie kolory, i sprawa bierzmowania
-żadna z tego choroba, pamiętam.
-no nie kpij z żadnej choroby, a pamiętasz o swojej świętej z bierzmowania?
-ale to na prawdę nie było nic poważnego, prosty zabieg. Św Joanna, pamiętam. Chciałbyś się kochać ze mną jakbyśmy się znali w realu? Chyba to by też było przeciwko twoim marzeniom
-może dobrze że tak to wszystko odbierasz i teraz odnośnie tego oczka też. Całuski. Nie powiedziałem tego, ale wiem że gdybyśmy się spotykali to do tego by doszło i chyba nic by nie miało wspólnego z miłością
-a jak się spotkamy i nagle coś Ci się we mnie nie spodoba?
-dziewczyno będę Cię znał do tej pory z każdej strony Ty zresztą mnie też
-muszę przemyć to oczko, naparzę rumianek. Będę za ok. pół godzinki
-ok

-niech to trochę ostygnie
-no tak, ma być ciepłe a nie gorące
-jutro będę musiała wstać po 3
-no tak to dziś o 20 nyny musisz iść
-wcześniej nawet
-to już Twoja sprawa kochana, ja nie będę Ci przeszkadzał w Tym
-dzwoniła do mnie właśnie pani od tego wyjazdu i jednak jedziemy do Ustronia Morskiego, do Kołobrzegu nie ma chętnych
-no i też dobrze kochanie, byle by było fajnie czego Ci życzę
-dziękuje Ci bardzo
-nie ma za co, już takie mam serduszko dla Ciebie. Powiedz mi kiedy miałaś ten zabieg na piersi?
-a wiesz że nie pamiętam? To było jakoś przed poznaniem z Tobą
-tak z ciekawości pytam
-tak teraz patrzę i można powiedzieć, że bardzo ładnie mi to ten pan doktor zszył. Nic nie widać
-ja tego nie widzę a chciałbym ocenić. Hi, hi, hi
-musisz uwierzyć na słowo hi hi
-wiem, ale całuska Ci składam na tym miejscu
-fakt, faktem przyda się całusek, bo czasem trochę pobolewa ten cycuś
-nie rozumiem, mówiłaś że wszystko w porządku, to dlaczego pobolewa?
-a tak czasami, ale to normalne
-naprawdę normalne? ma pobolewać?
-teraz jest wszystko dobrze
-wytłumacz mi. Mówisz że jest wszystko dobrze a pobolewa Cię, jak to jest
-nie martw się. Zaczął mnie przed miesiączką boleć, zresztą ten drugi też, ale znacznie mniej. Nie ma się czym przejmować
-to mówisz jak przychodzi okres to odczuwasz to na piersiach? Przepraszam że pytam ale nie znam się na tym
-nie przepraszaj, jak już są dni niepłodne przed okresem to piersi mogą trochę boleć
-teraz rozumiem, ale przyznam Ci się że nie czytałem o objawach pod czas okresu
-ten po operacji trochę bardziej, ale to nic. Zrobię sobie ten okładzik, rumianek już ciepły
-no tak bo to przecież było nie tak dawno, rozumiem
-ale powiem Ci, że jestem zadowolona, że poszłam tym do lekarza i się pozbyłam
-no i dobrze kochana, nałożyłaś ten okład na to kochane oczko?
-tak
-wrócili, będę jadł teraz obiad a potem nie wiem co robić bo mnie chcą wyciągnąć na wycieczkę po mieście i na lody. To od Ciebie teraz zależy. Będę za pół godziny
-trzymam na oczku może pomoże. A możesz powiedzieć że się gorzej czujesz i zostać? Smacznego
-nie muszę kłamać, po prostu powiem że nie idę, jest mama a i z domu wszyscy idą, tylko nie wiem czy będę mógł sam tu zostać. Dziękuję
-mi by było miło jakbyś został
-mi również kochana i wszystko zrobię aby zostać z Tobą
-całuski ukochany

-jestem już, dziękuję za całuski
-co tak szybko?
-zjadłem tylko pierogi z borówkami, przeszkadzam
-mi? co to za pytanie?
-myślałem że coś robisz, bo myślałaś że dłużej mnie nie będzie
-miałam jeszcze ostatnie minuty ten okład, pół godzinki zaliczone
-aha, biedne oczko
-teraz jak przyjemnie. Trochę poszczypało momentami
-to oczko kochanie, więc bardzo czułe
-wiadoma sprawa. I jak zostaniesz?
-jak kochanej mógłbym odmówić?
-jakbyś odmówił to bym się przecież nie obraziła, ale jak będziesz ze mną to bardzo się cieszę
-wiem skarbie
-łap całuska
-ale dostaję dziś dużo całusków, miło mi
-lubię Ci dawać całuski
-sama przyjemność, a wiesz że chyba się kiedyś zacałujemy na śmierć
-możemy nie mam nic przeciwko
-przecież więcej mamy do zrobienia a nie zacałowywać się, kochana
-ja bym pomogła przy obiadku. Ale zobacz ile miejsc można całować
-pomóż, ja zrobię sobie kawkę a jak będziesz wolna to napisz. Wiem że nie zliczona ilość ale ile innych spraw musimy w życiu zrobić, więc szkoda się zacałowywać tylko

-jestem skarbie
-raduje się serduszko moje. Co dobrego robiłaś?
-naleśniki z jabłkami
-no, no smaczne, kochana... wybacz ale Margaritt
bawi się
-co?
-ok. już dobrze, ile zjadłaś tych naleśniczków?
-o co chodzi? kilka
-nic, dziewczyny mnie denerwują a jest ich tu już cztery
-to one czytają?
-no nie da rady przeczytać, ale na klawisze mi przyciskała. Kochanie co ty myślisz sobie? Chcesz mnie obrazić? Są wściekłe że siedzę z Tobą a nie idę z nimi
-to pozdrów w takim razie
-nie mówią tego ale widzę jak reagują
-no trudno, jesteś mój i Cię nie oddam
-żadne trudno kochana, nie mają szans przy Tobie. Ty jesteś dla mnie a jestem dla Ciebie
-cztery z Tobą w jednym pokoju? Nie czujesz się skrępowany?
-nie jestem w pokoju ale na dworze przy stoliku, wszyscy tu są
-a chyba, że tak. Widzę, że masz powodzenie. Koleżanka kuzynki od razu przyszła hi hi hi
-no tak skarbie, za chwilkę kawka, placuszek i pojadą. Dokuczliwe te kicie są, oj dokuczliwe. Wiem skarbie że to żarty. Ona mieszka na przeciw i jak widzi że ktoś jest to przychodzi, teraz to nie jest taka odważna jak widzi na co hiszpanki sobie pozwalają
-ale numer
-jaki numer? Nie rozumiem
-a tak sobie żartuje. Nie możesz się opędzić od tych kotek, a to ta też była odważna? A już pamiętam coś wspominałeś że prawie by Ci na kolanach siedziała
-wiesz mógłbym, ale po co jakieś urazy. Kiedy przekroczy któraś szczyt mojej wytrzymałości to wybuchnę. Tak pisałem Ci o tym
-wydusiłam to z Ciebie coś nie chciałeś wtedy mówić
-bo myślę że mi było by przykro jakbyś była w mojej sytuacji, więc czasami lepiej o głupich żartach nie mówić. Dobrze myślę?
-ok, ale to mi nie wygląda na takie zwykłe żarty kochanie. Ale co tam
-ja to tak odbieram i tak jak mówiłem wybuchnę jak będzie dochodziło do jakiś przytuleń albo pocałunku. Nie martw się zdążyłaś przecież mnie już poznać. Marzę z Tobą spędzić całe życie
-nie mam co do tego wątpliwości, tylko uważaj skarbie bo nie licząc kuzynki to są 3 dziewczyny na jednego Ciebie
-sam w ciemności z nimi nie będę. To o której wybierasz się dziś spać najmilsza?
-może wpół do 8 wykąpie się i pójdę spać. Jak myślisz, lepiej niebieski czy zielony lakier do paznokci? Ale mam dylemat hi hi hi
-rozumiem, musisz być wyspana, a jak z powrotem kiedy i o której będziesz?
-właśnie nie wiem, chyba koło 22
-nie jestem zwolennikiem malowanych paznokci
-oj szkoda, myślę że wyjazd będzie około 18
-dlaczego szkoda?
-bo ja lubię mieć pomalowane paznokcie
-trudno, przecież nie mogę zabraniać, tak nawiasem mówiąc to lubię naturalne rysy i wygląd a nie reperowany, ale nie mam nic przeciwko temu jak Ci się podoba pomalowany paznokieć
-każdy ma jakieś swoje upodobania
-mówisz o facetach
-na przykład. Jeden woli brunetki z naturalnymi rysami, drugi blondynki z ostrym makijażem (przykładowo)
-to ja jestem nienormalny
-dlaczego?
-po prostu lubię naturę a kocham serce a nie wygląd. ok
-ok. ja tak tylko domyślam się jak to jest
-maluj paznokciki, nie przeszkadzaj sobie
-nie będę teraz malować, nie po to chciałam, żebyś ze mną został
-myślałem że się męczysz, pisząc malujesz
-oj nie, tak by się nie dało rady
-chyba że tak, nie wiedziałem
-nie mam trzeciej ręki a poza tym nie mam aż tak podzielnej uwagi, dobrze że włosów nie farbuję tak jak niektóre moje rówieśniczki
-nie rozumiem to słowo "dobrze". Niektóre w Twoim wieku mają tatuaże i kolczyki na sobie
-kolczyki tylko w uszach, innych nie toleruje. Bo chyba byś mnie nie zechciał z taką ilością wspomagaczy natury
-śmiej się
-nie gniewaj się
-nie gniewam się
-a ja myślę, że się gniewasz. Za dużo żartuje
-nie gniewam się, a nie wiem kiedy żartujesz a kiedy mówisz prawdę. Takie masz prawo, brać życie na wesoło
-to kiepskie te moje żarty
-może ja jestem za stary i nie kumaty na żarty z Twojej strony. Jest ok. kochana, przecież nie można wszystko brać na serio
-przestań z tą starością
-no dobrze kochana
-chyba, że jesteś duuuuuuuuużo starszy niż te 23 lata
-dziękuję za szczerość
-co ty kochany powiesz po 40, 50 i dalej
-wtedy będziemy w podeszłym wieku, wiesz te pieprzyki trzy na Twojej buzi pięknie Cię ozdabiają
-chyba za te kilkadziesiąt lat ta różnica między nami będzie się zacierać. No proszę, zauważyłeś je
-chyba je nie tuszujesz żeby nie było widać?
-ale ja je lubię
-ja też
-super, ja nie używam podkładów czy pudrów czy innych takich
-cieszę się kochana i włosków też nie farbuj
-pewnie, że nie będę. Lubię też moje włoski i nie będę ich zmieniać na siłę
-to dobrze mój skarbie
-ciekawe jak wypatrzyłeś ten trójkącik na moje buzi
-przy zbliżeniu, oglądam sobie teraz Ciebie dokładnie bo tak nie miałem czasu
-a może odkryłeś coś o czym ja nie wiem?
-nie zauważyłem, chyba że nie wiesz że jesteś piękna i nie zasługuję na Ciebie
-kochanie Ty moje
-całuski kochana
-miło tak mi z Tobą czas mija
-a mi jak miło, siedzę sobie sam i oglądając Cię marzę
-a wycieczka nie byłaby bardziej emocjonująca?
-nie dobre pytanie kochana, dobrze że to żart
-a tak poważnie to dziękuję, że ze mną zostałeś. Całuski
-to jest mój obowiązek skoro Cię kocham to zawsze możesz na mnie polegać
-ciesze się bardzo, że Cię mam
-ej, kochana, bo noskiem chmurki będę zadzierał. Ale żadnej nie ma
-a mówiłeś, że w sobotę będzie padać, chyba się nie zapowiada
-nie oglądałem pogody, życzę Ci aby nie padało. Mówiłem tak na żarty
-zobaczymy jak to będzie Pewnie najlepiej jakby była ładna pogoda
-będzie ładnie, a jak jest teraz u Ciebie?
-u mnie noskiem byś zahaczył parę chmurek, ale cieplutko
-u mnie upał i błękitne niebo bez chmurki
-i mówisz, że już wszyscy poszli?
-tak skarbie
-miny pewnie nietęgie dziewczyn
-nie interesowałem się kochana tym, szedł z nimi kuzyn to miały trochę rozrywki. Muszą się przyzwyczaić do niego bo jutro idą na dyskotekę
-dobrze, że nie musisz Ty iść
-bardzo dobrze, też się cieszę
-jakby kuzyn odmówił to byś poszedł?
-miałem jeszcze innych kandydatów na dyskotekę
-ach no tak
-popisać Ci troszkę marzeń, jak uważasz?
-dobrze pamiętam, że zostają na cały sierpień? Pewnie, z chęcią. Proszę o to
-ok. też mam ogromną ochotę podzielić się z Tobą moimi marzeniami. Pamiętasz w jakim momencie skończyłem?
-o ile sobie przypominam to ostatnio wzięłam ogierka do buzi i mnie naciągało jak dotknął migdałków
-jesteś przekochana, całuski i czytaj uważnie dalej

Najpierw wytłumaczę Ci jak najlepiej pieścić mnie, co sprawia mi najwięcej przyjemności, czyli jak wykonać fantazyjnie fellatio.
-powinnaś pobudzać jednocześnie jak najwięcej moich punktów erogennych - powiedziałem
-to mi nic nie mówi - mówisz leżąc mi między nogami i trzymając ogierka w rączce
-ok. kochana, podczas oralnych pieszczot członka, przesuwaj opuszkami palców po szwie mosznowym a następnie wykonaj masaż jąder obserwując mnie co jakiś czas czy nie robisz tego za mocno
-jak ten masaż mam robić??
-baw się jajuszkami np. to je naciągając w różne strony to je dociskając chwytając je w paluszki to każde osobno to oby dwa razem w dłoń
-o właśnie tak - mówię namiętnym głosem czując Twoje pieszczenie. Namacujesz jajuszka we woreczku i chwytasz paluszkami naciągając najpierw leciutko a widząc że mi to sprawia przyjemność robisz to bardziej energicznie
-i co dalej?- pytasz zadowolona
-możesz w czasie pieszczenia jąderek języczkiem lizać stojącego ogierka a następnie możesz zasysać jajuszka do buzi raz jedno raz drugie
Niemal w tej samej chwili wykonujesz pieszczoty opisywane przez mnie zasysając jajuszka jednocześnie trzymając mocno w jednej dłoni twardego ogierka sterując nim na wszystkie strony. Następnie przejdź do stymulacji mojego krocza, czyli obszaru między woreczkiem mosznowym a dziurką do pupci. W połowie tego odcinka powinnaś wyczuć małe wgłębienie. Stymuluj je palcem, naciskając ze zmienną intensywnością. Pobudzasz w ten sposób męski punkt G od zewnątrz. Przesuń językiem po spodniej stronie członka aż do wędzidełka - cienkiego fałdu skóry, łączącego napletek z żołędzią. Jest to miejsce niezwykle wrażliwe na dotyk języczkiem. Drażnij to miejsce końcem języka na przemian z omiataniem czyli oblizywaniem mocnym samego czubka ogierka. Główkę penisa powinnaś pieścić ruchem okrężnym, skupiając się przede wszystkim na części zwanej wieńcem. Jest to rodzaj uskoku oddzielającego główkę od trzonu. To niepozorne zagłębienie jest źródłem niezwykle mocny doznań.
Bardzo miłymi pieszczotami jest jak koniec swojego języczka będziesz wkładać do dziurki w malutkim i ją drażnić

-rozumiesz o czym piszę? - pytam Dominikę
-ok. rozumiem, ale mam pytanie
-jakie kochana?
-skąd to wszystko wiesz? Pisałeś że nie przeżywałeś takich rozkoszy
-tak to prawda i już tłumaczę. Po pierwsze dużo się o tym naczytałem a po drugie ostatnim czasie dużo się bawię swoim malutkim i wiem jakie bym chciał pieszczoty, pieszczoty wykonywane przez Ciebie. Chyba jestem zbokiem. Wstydzę się
-nie mów tak, bo ja bym też musiała być zboczona, przecież praktycznie postępuję tak jak Ty. To chyba normalna ludzka sprawa
-dobrze że tak uważasz, dziękuję ale z nikim nie piszę ani nie rozmawiam na takie tematy
-i dobrze bo tylko ze mną możesz rozmawiać na takie tematy. Jeszcze jedno pytanko, mogę?
-masz rację. Słucham jakie masz pytanie?
-czy jest to możliwe abym mogła włożyć całego Twojego malutkiego do buźki
-pewnie że jest to możliwe ale trzeba zdobywać umiejętności stopniowo
-jak to mam robić?

Wracając do naszego kochania odpowiadam Ci na pytanie czy jest to możliwe abyś wzięła całego malutkiego do buzi więc Ci odpowiadam:
-jest - mówię - ale musisz mieć odpowiednio ustawioną buzię i żeby był bardzo śliski, najlepiej jak dużo ślin na niego nałożysz i w ustach żebyś też dużo miała ślin - tłumaczę
Nie poddajesz się i też tak robisz jak tłumaczyłem. Ślinisz mocno główkę mojego malutkiego wręcz nakładając śliny na nim i zanurzasz w ustach ustawiając je w ten sposób aby wchodził prostopadle w gardełko. Teraz już wszedł głębiej ale się szybko znowu wycofujesz i ponownie nakładasz dużo ślin na główkę malutkiego po czym zanurzasz w ustach i jeszcze głębiej Ci się udaje go włożyć, ale całego nie wsadziłaś bo znowu Cię naciągnęło z powodu podrażnień migdałków. Jesteś uparta i ponawiasz próbę, trzymasz malutkiego za jajuszka mocno energicznie i czuję jak po naślinieniu wchodzi Ci do buzi i już dotyka migdałków po czym się wysuwa i wchodzi z powrotem między migdałki, och jak fajnie. Cała ta sytuacja trzyma mnie cały czas w amoku podniecenia i teraz czuję że przychodzi szybko orgazm i mówię - napalam się, wyciągnij go z buzi
Ach jak fajnie jak błogo, mając zamknięte oczy czuję jak wyciągasz go w ostatnim momencie i masujesz rączką w czasie kiedy śmietanka tryska, po drugim wytrysku już słabszym otwieram oczka, patrzę na Twoją zadowoloną buzię i oczom nie wierzę że całą śmietankę masz na buzi i masujesz jeszcze ogierka prawą rączką a lewą wcierasz moją śmietankę w swoją cerę na twarzy i piersiach. Ach mówię już jest za fajnie nie wiem co robić i proszę Cię abyś już przestała, robisz to ale wkładasz go znowu do buzi i masz go w niej całego, wzrok zwróciłaś w moim kierunku i się uśmiechasz buzią pełną a jajuszka dociskasz do niej. Biorę Cię dłońmi za policzki i odsuwam, klękam przed Tobą i namiętnie całuję. Nie wiem jak można więcej kochać, na pewno nie można. Reszta śmietanki rozciera się po naszej twarzy i czuję nawet jej smak. Nie przeszkadza mi to, bo to przecież nasze, wyprodukowane z naszej miłości.

-no, no. Wybacz ale przez chwilę jeszcze nic nie powiem - pisze Dominika
-zdenerwowałem Cię?
-odpoczywam
-chyba się domyślam

-nie boli Cię gardełko - pytam -lekko go czuję ale nie boli, nie martw się, fajnie było - odpowiedziałaś -to jest dwa do dwóch - powiedziałem -nie spodziewałeś się że tak szybko sprowokuję Cię do napalenia się - pytasz -nie, do głowy mi nie przyszło i na razie nie marzyłem o takiej przyjemności - szczerze odpowiedziałem -czemu mi kazałeś wyciągnąć - spytałaś -bo nie potrzebne jest abyś się tak poświęcała - odparłem -ale przyjemniej by Ci było gdybyś się nie hamował i napalał bez obaw do buzi - zapytałaś dając całuska -nie wiem bo nie znam takiej przyjemności, ale też nie znałem takiej jaką mi dziś zrobiłaś - odpowiedziałem mocno oddając całusa
Wstajemy i idziemy pod prysznic nawzajem się myjąc.

-może jesteś troszkę już zmęczona?
-nie nie, coś Ty, jestem mile wykończona
-a naprawdę Cię to interesuje? Dużo tam moich spostrzeżeń opisuję
-warto się czegoś nowego dowiedzieć
-zostawimy ciąg dalszy na następny raz?
-będę miała o czym myśleć w autobusie
-to znaczy jak nie będę teraz pisał? Czy jak napiszę?
-w sumie i jakbyś napisał i jakbyś nie napisał
-to w sumie jaka decyzja kochana, przecież to od Ciebie zależy i o niczym nie świadczy
-a będzie coś miłego?
-to do Twojej oceny zależy, dla mnie wszystko co jest związane z Tobą jest przemiłe
-nie wątpię, pytanie nie potrzebne. Ale zostawmy to sobie na niedzielę, będzie większy smaczek
-no i dobrze kochana
-wiesz będę musiała o 18:30 na chwilkę Cię opuścić. Muszę odebrać psa od mamy, bo tata obiecał się nim zaopiekować jak nas nie będzie
-spakowana już jesteś? Prowiant przygotowany?
-nic nie mam przygotowane, ale też dużo ze sobą nie biorę
-ok. skarbie myślę że mogę Cię już zostawić pod opieką mamy, ja się położę na hamaku i podrzemię. To nie hamak tylko takie jakby łóżko huśtawka. Będziesz zadowolona?
-faktycznie kochanie, odpocznij trochę
-a Ty spokojnie się przygotowuj i idź wcześniej spać. Ok. kochana? Nie jestem zmęczony ale sobie mogę spokojnie pomarzyć, porozmyślać o Tobie
-dobrze skarbie. Ale jeszcze jedno. Bardzo, bardzo dziękuje za te dzisiejsze marzenia. Pięknie to marzysz i jestem dumna, że mam takiego kochanego chłopaka
-aleś mi dała porcję radości, wystarczy do Twojego przyjazdu. Napisz mi jak dojedziesz żebym się nie martwił i dobranoc, miłej podróży i radości z morza. Pozdrów mamę
-telefon wezmę ze sobą to napiszę na pewno. Dziękuje, będę o Tobie myśleć mój ukochany. Ok, pozdrowię. I jeszcze raz całuski, gorące całuski. Dobranoc, nie zdajesz sobie sprawy ile mi radości dajesz i szczęścia
-tego pragnę i cieszę się że mi się to udaje, dalej o to będę zabiegał. Pa, pa
-pa, mimo, ze nie jesteś zmęczony to spróbuj odpocząć, organizm potrzebuje tego odpoczynku.
-ok, będę sobie odpoczywał, całuski
-całuski

31 lipiec 2010 /sobota/

Dzień przeleciał szybko

01 sierpień 2010 /niedziela/

Wysłałem sms że przyszedłem z kościółka i jak się wyśpi to niech wejdzie na gg. Chwilkę potem napisałem na gg:
-całuję Twoje kochane usteczka i miłego dnia najdroższa
-witaj skarbie - odpowiedziała natychmiast
-to o której wrócił mój skarb że tak wcześnie rano do kościółka poszedł?
-spać szłam wpół do pierwszej
-i miałaś siły tak wczas wstać? Podziwiam Cię kochana
-bez problemu Wczoraj dość się należałam
-a tu chodzi mi o sen, ok. wiem już że jesteś zadowolona, a ładnie się opaliłaś? Jak oczko?
-jak na razie to jest wszystko ok z okiem. Opaliłam się troszkę, takie muśnięcie słoneczka, ale zawsze to coś.
-robisz dalej okład ciepłym rumiankiem? Masz jakieś zdjęcia dla mnie z plaży?
-okład będę robić potem. Mam zdjęcia, ale to może później
-dobrze skarbie, jesteś teraz zajęta?
-muszę iść do domku na chwilę, wzięłam ładowarkę od innego lapka i coś mi się nie chce ładować, zn. tak mi przerywa, raz ładuje raz nie i ekran mi zbyt miga w oczy
-ok. idziesz teraz?
-tak myślałam, żeby teraz szybko wyskoczyć. Czyli dziś masz trochę czasu dla mnie? Czy jednak coś zwiedzacie?
-wyją u Ciebie syreny?
-tak
-wiesz z jakiej okazji?
-powstania warszawskiego tak?
-brawo kochana, cały dzień dziś mam na myśli ten dzień 1944 roku. Znam troszkę historię i powiem Ci że bardzo niektóre sprawy mnie przejmują. Tyle ludzi zginęło a nazywający się niektórzy Polakami potrafią kpić z tych spraw
-ciężko to sobie wyobrazić. Trzeba mieć tych bohaterów w pamięci
-ja się w nic nie dam wkręcić, mama będzie z nimi i jadą na Szyndzielnię. Jutro rano zabieram dziewczyny do Krakowa. To idź po tą ładowarkę kochana
-no to moment i jestem
-całuski, spokojnie bo jest gorąco i nie spoć mi się
-u mnie ulewa z rana i burza w nocy teraz przyjemny chłodek
-a u mnie lampa i upał
-deszczyk też potrzebny, lecę
-jasne

-dobrze, jestem
-CIESZY MNIE TO KOCHANA
-całuski kochany, teraz od razu lepiej z tym ładowaniem odpowiednim
-to wiadoma sprawa kochanie, ale głupota bo wszystkie ładowarki powinny być uniwersalne
-było by na pewno lepiej
-kochanie rozmawiam teraz z Izą to troszkę może potrwać, przepraszam Cię
-spokojnie, nie przeszkadzajcie sobie. Pozdrów ode mnie
-ok. dzięki

-no porozmawiałem, ziemniaczka za ten czas oskrobałem, kotletka rozbiłem i panierkę zrobiłem. Czy jestem szykownym kandydatem na męża?
-aż się czasem dziwię, że tak sobie wszystko ugotować potrafisz
-przecież to nic trudnego kochana, nie będę jadał śmieci w knajpach
-wiem, szybko Ci poszła ta rozmowa
-co, przecież cały czas rozmawiałem, prawie pół godziny. Masz pozdrowienia i masz na mnie uważać i pilnować, tak kazała powiedzieć
-dzięki, ok, jeśli tak mówi to chyba mam się co obawiać
-nie mówiła o obawie kochanie, tak się śmiała. Zna mnie i wie że jestem tylko dla Ciebie. Przepraszam, nie potrzebnie piszę takie głupoty, ale jest mi przyjemnie jak się martwisz moją osobą albo interesujesz

-żadne to głupoty
-Kocham Cię. Wierzysz mi?
-nie mam powodów by nie wierzyć. Oczywiście, że wierzę
-usmażę sobie kotletka i zjem obiadek bo na śniadanie nie miałem smaku. Ale wiesz co czuję trochę brak większego zainteresowania się moją osobą przez Ciebie kochana. Wiem jesteś jeszcze nie nauczona interesować się kimś dokładnie. Rozumiem to
-a to ukrywasz coś przede mną? Takie odnoszę wrażenie, że czekasz aż o coś zapytam. Smacznego życzę
-dzięki, no na przykład nie pytasz jak mi wieczór wczorajszy minął. Nie ukrywam bo nie mam co ale za dużo nie piszę bo nie chcę się narzucać. Dziękuję
-nie jestem pewna czy chce wiedzieć jak byłeś podrywany przez Twoje koleżanki
-ale nie byłem i nie o to mi chodzi, wcale nie miłe mi jest pisanie takich spraw
-to gdzie byłeś?
-byliśmy na jeziorem w Tresnej, były tam występy zespołów i trochę pojeździliśmy na rowerach wodnych. Pojadłem, do jutra mam spokój
-no to cieszę się, że tak miło spędziłeś czas
-ale myślałem cały czas o Tobie, czy już idziesz do autobusu, czy już Cię oczko nie boli, czy się za mocno nie opaliłaś no i takie inne rzeczy.
-dziękuje, to miłe
-ale prawdziwe, to najważniejsze
-a zapomniałam się spytać dziś czy się dobrze czujesz
-nie pytaj się tak o to bo jest wszystko ok. troszkę się niepokoję że martwisz się o to wcale niepotrzebnie. Jest ok. jestem pełny sił szkoda że nie mogę Ci to udowodnić. Hi, hi, hi
-ale martwię się hi hi i nie mów, że niepotrzebnie. Dobrze, że miałeś trochę rozrywki.
-masz jeszcze coś w planach na te wakacje?
-a właśnie nie wiem. Raczej nie mam już żadnych planów.
-do września masz już niedaleko kochana ale gwarantuję Ci i musisz to sobie wbić do swojej pięknej główki żeby z mamą być na trzy tygodnie w Jastrzębiej Górze. I ani nie próbuj zaprzeczać
-nie wiem czy to będzie możliwe, chociażby patrząc na to, że moja mama może nie dostać urlopu itp., ale w każdym razie dzięki za propozycje
-może już dziś zaplanować kochana a jak nie z mamą to z kimś z rodziny, domek jest czteroosobowy
-nie wiem, zobaczymy jeszcze cały rok czasu
-domek muszę już zaklepać, ok. jakbyś czasami mnie zostawiła to chętni się znajdą na te miejsca, tak że się nie przejmuj ale masz to jak w banku od 24 lipca do 15 sierpnia taki termin mam zarezerwowany już dziś. Jak tam te kochane Twoje ciało z nad morza? Proszę pokaż mi swoją piękność
-powiem Ci, że nie jestem zdecydowana na ten wyjazd. Nie oglądałam jeszcze tych zdjęć, przejrzę i coś mogę wysłać
-przecież nie możesz być dziś zdecydowana na wyjazd za rok, tylko Ci mówię abyś miała to w przyszłości na uwadze.
-tak z ciekawości się zapytałam mamy czy by chciała ze mną jechać to powiedziała że pewnie, ale chyba nie wie jak to by miało wyglądać
-a jak by miało wyglądać? Co Ty sugerujesz kochana?
-Nic nie sugeruję, tylko tak sobie myślę ile bym Ci była winna za ten domek
-czy wszystko będziesz zawsze przeliczała na pieniądze, straszna z Ciebie finansistka. A moja miłość, uciecha że mogę Cię czymś zadowolić, że mogę przyłożyć rękę do Twoje wypoczynku to się nie liczy? Dla mnie to jest bardzo ważna sprawa świadcząca o przywiązaniu do Ciebie. Nie przeglądaj zdjęć kochana i wyślij jakie masz, czasami ze złego zdjęcia idzie zrobić piękne
-za dużo nie ma tych zdjęć ze mną
-a z kim?
-morze, piach, mama..
-rozumiem kochana

Otrzymano plik

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-piękna moja dziewczyna. Działaś na mnie z szybkością światła
-dziękuje, nie jestem pewna czy rozumiem
-wiem że rozumiesz, przecież nie może być inaczej jak jesteś w moim serduszku
-może jeszcze jakieś zdjęcie z wody
-bardzo Cię proszę, a opalającą się?

Otrzymano plik

-jak jeszcze masz. Dziękuję Ci bardzo za tą radość którą mi sprawiasz
-nie ma takich, jak ja się opalałam to mama pływała i na odwrót Mogłam poprosić kogoś żeby mi zrobił
-ok. i tak jestem wdzięczny Ci kochana
-wysłałabym Ci coś jeszcze, ale mi się zdaje, że za gruba jestem na takie fotki...a co mi tam
-uważam że nie powinnaś być chudsza kochanie i proszę Cię nie opowiadaj mi już takich rzeczy. Taka jaka jesteś to mi się podobasz. Czy Cię to interesuje, czy jest obojętne

Otrzymano plik

-chyba nawet dobrze, że nie jestem taka za bardzo chuda bo to by bardziej nieestetyczne było jak ten mały brzuszek
-nie dopuszczaj do tego abyś była chudsza, a ten ręczniczek niszczy cały urok osoby będącej na zdjęciu. Nie miałaś majteczek?
-jasne, że miałam, tam była pełna plaża ludzi. Tutaj się nie wystrasz na tym zdjęciu, bo mi się staniczek troszkę podniósł, ale tak odrobinkę

Otrzymano plik

-to raczej podnieca a nie straszy kochana, cudowna jesteś, przepiękna. Serce mi wali jak dzwon. Dziękuję
-a tak z tym strachem zażartowałam, dziękuje. Uśmiech się pojawia na mojej twarzy
-bardzo Cię pragnę i warto będzie cierpieć z tego powodu do spotkania. Tak ciesz się że jesteś okazem piękności ale pamiętaj że jesteś tylko dla mnie
-a Ty tylko dla mnie

Otrzymano plik

-tak, wiem o tym
-dobrze, że na takich typów podrywaczy to natrafiłam tylko na początku tej wycieczki Miło mi słyszeć od Ciebie, że jestem piękna i Ci się podobam. Cieszę się i jeszcze raz dziękuje bo to miłe bardzo dla kobiety, dziewczyny. Nie jestem pewna czy tego zdjęcia co teraz wyślę już nie wysłałam
-nie rozumiem początek tej wypowiedzi do pierwszych całusków to nic nie szkodzi że wyślesz jeszcze raz
-niektórzy są za śmiali, szczególnie po piwku czy dwóch. A tacy nas zaczepiali plażowicze, ale się odczepili.

Otrzymano plik

-łap całuski skarbusiu
-złapałem i dziękuję. Rozumiem, pełno jest takich szukających przygód. Jestem pewny o Ciebie boś mądrzejsza jesteś od nawet nie jednej doświadczonej mężatki
-potem było już spokojnie, w Ustroniu dużo rodzin z dziećmi było. Zauważyłam, że chyba mnie dzieci lubią.
-nie miałem jeszcze tego zdjęcia. Bo z Ciebie życie promieniuje i piękność a dzieci lubią taki widok
-mam jeszcze kilka zdjęć, ale to wszystko podobne, tyko trochę opalenizna się robi większa z biegiem czasu
-jeżeli mogę Cię prosić to wyślij
-tutaj wstawałam chyba. Zawsze można prosić
-to bardzo proszę

Otrzymano plik

-ale takie podobne te zdjęcia, prawie nic się nie zmienia, chce Ci się je oglądać?
-mógłbym tak przez 24 godziny na dobę oglądać Ciebie kochana
-a tu jeszcze woda

Otrzymano plik

-popływałam sobie wczoraj i aż mnie bioderka bolą troszkę
-uśmiech Twój to dla mnie raj na ziemi
-teraz też się uśmiecham
-no ładnie, nie wolno się przesilać
-a tam, raz się żyje. A były małe fale i się przyjemnie pluskało. Wiesz, że lubię wodę
-no wiem moja rybko
-masz już to? Chyba zajęty jest mój skarbuś
-nie, ale z mamą rozmawiałem

Otrzymano plik

-jest
-blada jeszcze troszkę wtedy byłam
-nie miałem takiego i dziękuję kochana, ale Ty mnie dziś rozpieszczasz. Całuski najdroższa
-bardziej blada. Dziękuje za całuski, na pewno słodkie i cudowne
-myślę bo od serduszka dane. Myślę że nadszedł czas abym swoje zdjęcia przynajmniej dwa Ci za Twoje posłał
-no to jak tak Ci sprawiają przyjemność te moje zdjęcia to trzymaj jeszcze. Za całuski

Otrzymano plik

Otrzymano plik

-masz dobre serduszko
-tak? Staram się żeby było dobre. Chyba to już będzie wszystko z tych nadmorskich fotek. Obiecałeś to czekam na Twoje

Wysłano plik

Wysłano plik

-a masz jeszcze jakąś inną?
-oj nie
-to dziękuję za te które mi podarowałaś, jesteś kochana
-serduszko mi mocno bije z radości jak Cię widzę, ale z Ciebie przystojniak
-ja myślę inaczej, że po prostu przeciętną urodę mam, ale o to nie będziemy się spierać
-spierać się nie musimy ja swoje wiem. Dziękuję. Wiesz wczoraj było tak gorąco, że przechodząc po tym piasku można było sobie stópki przypiec
-wierzę ale mam nadzieję że sobie nie przypiekłaś?
-do wody szybko wskoczyłam i było ok
-jesteś wspaniała
-onieśmielasz mnie już tymi miłymi słowami
-przepraszam
-ja Ci bardzo za to dziękuje
-ale nie chcę Cię onieśmielać kochana, już będę milczał. Nie wiem czy potrafię w brew mojemu serduszku mówić takie miłe słówka ale się postaram
-czyli mówisz te słówka wbrew serduszku? hi hi hi
-miało być nie mówić, ha, ha, ha
-tak tak, ja już wiem swoje
-to znaczy że jest tak jak mówię. Jadłaś już obiadek?
-jeszcze nie, nie jestem głodna
-martwię się, a na śniadanko co jadłaś?
-naleśniczki z dżemem, nie martw się
-obiad kiedy będziesz jadła? Martwię się że próbujesz chudnąć
-mama kończy bieganie o 16 to zjemy razem. Mówiłam, że na razie nie jestem głodna
-no dobrze już kochana perełko
-dorobię ciasta, powiedz mi tylko czy jak robisz to dodajesz mleko i wodę pół na pół czy samo mleko?
-ja naleśniki robię na wodzie gazowanej, jak robię racuchy to na mleku
-ok. to ja wykombinuje coś na ten obiadek. Niedługo mama wraca a coś można by z rozsądku chociaż zjeść
-to może podejdę do mamy na kawę, kiedy będziesz wolna?
-tak za 2 godzinki około, miałam jeszcze film z mamą obejrzeć to Ty idź spokojnie na kawę
-ok. skarbie, należy Ci się odpoczynek od mojej osoby. Nie pasuje abym nie poszedł, Hiszpanie by pomyśleli że ich olewam
-nie chcę odpoczynku od Ciebie, ale muszę też trochę czasu mamie poświęcić, w końcu u niej jestem
-buziaczki kochana, masz całkowitą rację i za to też Cię kocham
-nie chcę, żeby później mówiła, że ją spycham na dalszy plan. Całuski i pilnuj się przy dziewczynach jesteś mój i tylko mój
-wiem że Twój, przecież oddałem siebie do Twojej dyspozycji
-dzięki za dotychczasowy miło spędzony czas
-całuski i papa
-pa pa, jak będziesz daj znać

-no ładnie, drzemało mi się. Jesteś kochana? Nie spodziewałem się Ciebie wcześniej niż o 18 tej
-jestem
-i jak mama zadowolona?
-myślę ze tak. A u Ciebie jak tam?
-a ja już od ponad godzinki sobie leżę w domciu
-no ładnie
-dlaczego ładnie?
-ja tutaj myślę, że Cię gdzieś dziewczyny wyciągnęły a Ty sobie drzemiesz smacznie
-no to chyba mam plus a nie minus u Ciebie. Poszły na rynek tam są jakieś występy, wyciągały mnie ale mi się nie chciało iść
-cały czas tak ciepło u was?
-upał, błękitne niebo
-u mnie się trochę rozpogodziło, oglądałyśmy z mamą tą polską komedie - "Nie lubię poniedziałku", ale się naśmiałam
-jacie nie mogę, to na historię kina Was wzięło. Mam na myśli stary film
-te komedie co teraz robią to wcale nie śmieszne a z tej to można boki zrywać film stary ale jary
-to fajnie że się rozerwała, śmiech to zdrowie
-pewnie, zaspany jesteś? Może jeszcze zmęczony?
-no nie, dlaczego tak sądzisz?
-tylko godzinka drzemki to sobie myślę, że może przeszkadzam
-dostaniesz w pupcię, za te słowo "przeszkadzam"
-dobrze, zgadzam się złe słowo. Może zakłócam Twój odpoczynek?
-tak, zakłóciłaś w miły sposób
-to chyba dobrze
-bardzo dobrze kochana, bardzo dobrze najdroższa
-całuski.Jutro co robisz?
-z miłą chęcią przyjmuję całuski. Jutro rano do Krakowa, zostawiam dziewczyny i Andrzeja i jadę do Katowic, wcześniej jak na 18 nie przyjadę z powrotem. Ty chyba koteczku jesteś już zmęczona, spać wnet pójdziesz?
-nie jestem zmęczona Andrzej to kuzyn?
-tak, kuzyn
-no to sobie nie pogadamy Chyba, że wieczorem jak przyjedziesz będziesz miał sił
-tak myślę moja kochana że będziesz miała o tej godzinie czas dla mnie. Ja siły na pewno znajdę
-zrobię wszystko, żeby być z Tobą kochanie jak tak mówisz że siły będą
-kochana moja dziewczyna
-pewnie, że Twoja
-jestem zadowolony z Twoich zdjęć, tak przyjemnie mi się je ogląda, jesteś kochana na nich
-nie rozumiem, ale się cieszę, że te moje fotki Ci radość sprawiają.
-dlaczego nie rozumiesz? Tyle Cię mam na Tych fotkach i mogę patrzeć na śmiejącą się np. twarz. Rozumiesz teraz kochana?
-np. twarz to na co jeszcze się patrzysz? Żartuję, pewnie, że rozumiem. Mogła bym Cię prosić o jeszcze jedną Twoją fotkę, taką w ubraniu pod krawatem
-no resztę to podziwiam, tak jak piękne długie nóżki, rączki kochane, pępuszek, szyję. Tyle mi zostało, ale twarz mam z różnym uśmiechem i w okularach i bez i zamyśloną i radosną. Zrobię dla Ciebie takie zdjęcie o jakie prosisz ale nie wiem kiedy to będzie
-no to dobrze, że możesz sobie na mnie popatrzeć w wolnej chwili i już dziękuję za Twoje zdjęcie
-nie tylko popatrzeć ale i podziwiać jak również radować się że mam taką piękną dziewczynę
-no dziękuje Ci bardzo. Nigdy jeszcze tyle miłych słów nie słyszałam, znaczy nie żebym je słyszała, powiedzmy, że nigdy tyle miłych słów nie dostałam
-chyba mam taki okres tęsknoty do Ciebie, nie wiem zresztą ale jestem taki szczęśliwy że chyba nie ma takiego drugiego na świecie
-no tak, tyle ładnych zakładam dziewczyn się koło Ciebie kręci a ta na której Ci zależy daleko
-przeżyję kochana, nie tak daleko jak nie osiągalna w tej chwili
-daleko to mi chodzi o czas. Kiedyś będę myślę osiągalna
-a nawet czas nie jest istotny, tak myślę że nadejdzie taki czas jak zdasz maturę
-jakbyś nie myślał tak to zakładam, żebyś sobie czasu nie marnował i nerwów nie strzępił na mnie
-byłby sens w tym?
-zero sensu
-no właśnie kochana, szkoły ukończymy to się spotkamy
-nie ma innej opcji, najważniejsza na razie nauka będzie. Tylko jeszcze moje studia i czy się dostanę
-tak kochana, studia to już razem będziemy martwić się w Krakowie. Wierzę że nie będzie problemu z taką główką jak Twoja to z otwartymi rękami przyjmą
-czasem sobie myślę jak to będzie i mam trochę obaw, ale staram się być optymistą
-nic się nie martw, damy radę
-a masz racje, damy radę
-jesteś u mamy? Kiedy pójdziesz do domu?
-mówiłam tacie, że będę koło ósmej, zaraz się zbieram
-rozumiem, to już dziś nie popiszemy?
-a dlaczego?
-no za czym dojdziesz do taty to już będzie 20.30
-aha chcesz iść spać?
-no jeszcze nie, ale wiesz że wczoraj wczas wstałem a i dziś już o 5 tej nie spałem. Jutro o 6 tej muszę jechać do Krakowa
-chcesz już odpocząć ode mnie? Szczerze kochany, przecież bić nie będę
-o 21 idę się kąpać i spać. Szczerze
-dobra, ja za chwile wychodzę od mamy. A pamiętasz co myśmy odłożyli na dzisiaj?
-hi, hi, hi. Myślałem że zapomniałaś. A Ty coś mi napiszesz miłego?
-ale mi się wydaje, że ja to jakoś nieudolnie opisuje
-tak, tak dobrze mówisz kochana, wydaje Ci się. Piszesz pięknie jak powodujesz u mnie podniecenie
-a nie popełniam jakiś śmiesznych błędów?
-nie kochana, gwarantuję że nie
-no to jutro coś dla Ciebie napiszę, zachęciłeś mnie
-bardzo się cieszę kochana
-sama się czasem dziwie, skąd tyle pomysłów w głowie mam. Teoretycznie nie powinnam umieć tak pisać, to z całą pewnością dzięki miłości do Ciebie, nie może być inaczej. Dobra lecę, za chwile będę w domku to się odezwę
-ok

-no i jestem
-całuski na przywitanie
-poproszę o nasze marzenia
-czekaj chwilkę skarbie, a przygotowałaś się
-muszę być bardziej cierpliwa. Ok ok czekam
-pozwól że dokończę podjęty temat

Druga pieszczota dostarczy mi nietypowych doznań zmysłowych: wysuwaj malutkiego z ust, robiąc jednocześnie głęboki wdech. Gdy jego czubek znajdzie się między twoimi wargami, wsuń go z powrotem, wydychając ciepłe powietrze z płuc. Naprzemienne ochładzanie i ocieplanie główki malutkiego na pewno podnieci mnie szybko.
A teraz napiszę Ci jak możesz decydować na wytrysk partnera - gdy poczujesz, że partner jest już bliski orgazmu, możesz lekko go „ostudzić”, wykonując następujący trik: naciśnij dwoma palcami obszar pomiędzy malutkim a jądrami i przytrzymaj przez kilka sekund. To powinno zatrzymać na chwilę wytrysk. Inną, skuteczną metodą jest mocne zaciśnięcie dłoni na członku około 3 cm poniżej główki. Przytrzymaj tak malutkiego około 10 sekund, następnie przesuń dłoń w kierunku jajuszek, jakbyś chciała cofnąć nasienie. Gdy silne podniecenie minie, możesz ponownie przystąpić do pieszczot.
Na pewno wiesz coś nie coś o tym co napiszę ale musisz wiedzieć że mocne mięśnie Kegla u kobiety to warunek, by mężczyzna osiągnął jeszcze bardziej intensywny orgazm, a w dodatku Ty tym kierujesz. Jeśli chcesz wzmocnisz moje doznania podczas stosunku, napnij mięśnie Kegla gdy on w ciebie wchodzi. W chwili szczytowania w pozycji klasycznej (lub każdej innej, w której jestem na górze), mocno zaciśnij mięśnie Kegla wokół członka i „wciągnij” go do siebie najgłębiej jak potrafisz. Wytrzymaj w uścisku, gdy będę się z ciebie wycofywał. Siłą rzeczy będę to robił to powoli, co przedłuży tylko moją rozkosz.
W celu wzmocnienia doznań swoich i moich, powinnaś mocno zacisnąć mięśnie Kegla wokół członka gdy unosisz się do góry i rozluźnić je gdy wracasz do pozycji wyjściowej. Twój ruch powinien wyglądać tak, jakbyś chciała wyciągnąć członek i postawić go pionowo tylko za pomocą siły twoich mięśni. Postaraj się różnicować tempo unoszenia, wykonując na przemian serie szybkich i wolnych ruchów. Tuż przed moim orgazmem, przyciągnij moje biodra ku sobie i mocno wciągnij członek do środka, używając siły mięśni Kegla.
Za pomocą mięśni Kegla można wykonać jeszcze jedną ciekawą sztuczkę. Wypróbuj ją dopiero wtedy, gdy będę bliski orgazmu. Kiedy będę wykonywał wolne pchnięcia i się wolno wycofywał oddam Ci kontrolę nad stosunkiem. Wtedy rytmicznie napinaj mięśnie Kegla gdy malutki wchodzi w Ciebie i rozluźniaj gdy się wycofuje. Tuż przed wytryskiem skurcze powinny być maksymalnie szybkie i mocne, tak, aby ruch Twoich mięśni przypominał falowanie. Oszaleję wtedy z rozkoszy. Wiadoma sprawa kochana że to są ćwiczenia i nauka w realu i to długa nauka.

-sama się sobie dziwię ale to wszystko rozumiem. Wiem, wiem że wymaga to czasu aby tak się kochać - komentuje Nika
-nie zawracaj sobie specjalnie teraz tymi sprawami główki bo przecież do praktyki trochę czasu jest
-ale teorię warto już znać
-myślę że nie zaszkodzi. Napisać Ci jeszcze coś o punkcie G?
-jasne, pisz proszę

Męski punkt G znajduje się w głębi odbytu, na wewnętrznej ściance około 5 cm od zwieracza. Można go stymulować na dwa sposoby: od zewnątrz – mocno uciskając palcami wgłębienie w kroczu lub przez odbyt – wsadzając palec na głębokość 5 cm i poruszając nim podobnie jak podczas stymulacji punktu G u kobiety (tak jakbyś chciała kogoś przywołać). Pieszczoty punktu G tuż przed orgazmem, znacznie wzmacniają jego intensywność. Weź jednak pod uwagę fakt, że stymulacja punktu G u mężczyzn nie jest zwykłą pieszczotą i niedoświadczonym partnerom może w ogóle nie przypaść do gustu.

-rozumiem, trudno teraz coś na ten temat powiedzieć. Nie wiem jak bym się zachowała
-całkowicie Cię rozumiem perełko moja najdroższa
-to co teraz masz po tej lekcji miłości, chyba poszliśmy do łazienki po ciekawej rozmowie

Nacieram płynem do kąpieli Twoją delikatną skórę, najpierw z przodu a potem z tyłu po czym spłukuję wodą. Następnie to samo robisz myjąc moje ciało dodatkowo dokładnie uwagi poświęcasz na malutkiego nacierają delikatnie z ściągniętą skórką, a później jajuszka kucając przy tym. Po wyjściu z pod prysznica ubieramy się i idziemy na tramwaj. Jedziemy do Portu Soller na jakiś posiłek i sobie pospacerować po wybrzeżu do Portu Soller. Siadamy przy stoliku w porcie jachtowym podziwiając piękne jachty i motorówki zacumowane na wybrzeżu.

Zamawiam polędwiczki wieprzowe po andaluzyjsku i do tego sałatkę Ensalada de pimientos rojos, już to jedliśmy i było bardzo dobre. Przed posiłkiem zamawiamy likier Angel d'Orange i sok ze świeżych pomarańczy. Piękny dzień, lekki wiaterek powoduje że nie czuje się upału, a parasol nad nami daje cień dla naszych ciał. Fotelik mój przysunąłem ku Tobie i siedząc wygodnie obok siebie smakujemy pyszny likier który szybko znika. Nie może być oczywiście bez całusków i jak zawsze to ja to Ty składamy sobie całuski, tak od niechcenia bez okazji, tak aby było przyjemniej. Kelnerka przynosi nam potrawy i kładzie na stół nachylając się ukazuje aż po brodawki swoje piersi.

Zauważasz to i patrzysz się szybko na mnie jak reaguję i wtedy popatrzyłem na Ciebie posyłając całuska i mówię: -Ty masz ładniejsze kochana -dziękuję, ale nie patrz się na kobiece ciało - powiedziałaś w żartach, bo jak tu się nie patrzeć jak tyle kobiet w strojach i to niektóre w bardzo skąpych.
Na jednym talerzu są cztery plastry polędwicy lekko polane sosem, a da drugim zima sałatka z papryki i pomidorów w smacznym sosie.
-dasz zrobić takie danie - pytasz a zaraz dodajesz - a taką sałatkę -to nic trudnego - odpowiadam i od razu pytam - chcesz wiedzieć jak to mięsko się robi -smaczne - chwalisz i mówisz dalej - możesz opowiedzieć
-polędwiczkę marynujemy najlepiej parę godzin przed pieczeniem. Do miski wsypujemy paprykę, tymianek, oregano, dajemy posiekany czosnek, sok z cytryny, oliwę i mieszamy. po czym mięso dokładnie smarujemy marynatą i odstawiamy. Zamarynowaną polędwiczkę obsmażamy na niewielkiej ilości rozgrzanej oliwy z oliwek z obu stron, doprawiamy solą i pieprzem i przekładamy do rozgrzanego do 190°C piekarnika na 8-10 minut. Wieprzowinę wyjmujemy na półmisek, kroimy w plasterki i polewamy sosem z patelni. Możemy podawać na ciepło lub na zimno. A sałatka to, pieczone czerwone papryki i pomidory a później łączymy to z oliwą i octem winnym.

-proste to jest - mówisz -jasne, proste a dobre - odparłem Pojedliśmy i popijamy soczek z pomarańczy podziwiając jachty i motorówki pływające po morzu i oglądając turystów. Czas aby wracać do domu a że czasu nam szkoda to idziemy na tramwaj. Po dziesięciu minutach jesteśmy w domku. Rozbieramy się do golasa i wchodzimy do basenu. Robimy sobie zawody kto najszybciej pływa z techniką dowolną. Dziesięć przepłynięć tam i z powrotem. Nie zależy mi na wygranej i raczej dotrzymuję Ci towarzystwa. Prawie jednakowo dopływamy do końca dziesiątego przepłynięcia ale pozwalam Ci pierwszej dotknąć murku z czego się nie za bardzo cieszysz bo się domyślasz że się oszczędzałem. Ale to nie najważniejsze, kiedy tak stoisz pod murkiem biorę Cię pod pachy i podnoszę sadzając na kraju basenu.

Nóżki zwisają Ci do wody. Biorę prawą Twoją nóżkę podnoszę do swoich ust i całuję od paluszka małego posuwając całuski ku kolanku i dalej do krocza po czym zginam w kolanku i stawiam ją na stopie lekko rozchylając na zewnątrz, tak samo robię z drugą nóżką. Czujesz przyjemne delikatne całuski na paluszku nóżki które przechodzą po podbiciu i przesuwają się w kierunku kolanka, ale kiedy są już wyżej przechodzą po Twoim ciele, miłe ciarki poruszające zmysł w mózgu który pobudza krwistość w narządach płciowych przez co coraz więcej zwiększa się Twoje podniecenie i kiedy całuski są już blisko krocza, kładziesz się a nóżkę sama podnosisz stawiając ją na stopie i szeroko rozkraczasz swoje nóżki. Stoję i mam przed sobą na wprost moich ust źródło życia i rozkoszy. Przybliżam do Twojego skarbca swój języczek i leciutko koniuszkiem jego łaskoczę malutką. Kładziesz teraz swoje nóżki na moich ramionach a pupcię lekko spierasz na murku, moja głowa jest w Twoim kroczu z mocno wsadzonym języczkiem do malutkiej i penetrującym miejsca między wargami sromowymi większymi później mniejszymi i miejsce przed wejściem do myszki a następnie wpycha się siłą do dziurki od pupci.

Czujesz delikatne łaskotanie po pupci a mój nosek w swojej pisi który sprytnie Ci ociera łechtaczkę przez co kręcisz pupcią w zadowalający dla Siebie sposób. Zaciskasz mocno uda na mojej szyi przytrzymując mój nosek w pisi i mocno falujesz biodrami, po chwilce stawiasz stopy na moich ramionach i mam szeroki dostęp do Twoich dziurek. Teraz czujesz języczek pocierający Twoją łechtaczkę, przychodzi podniecenie i przestajesz ruszać pupcią, natomiast zamykasz oczka i kręcisz główką to ją podnosisz to kładziesz na posadzkę, teraz wspierasz się na łokciach i kiedy słyszę po Twoim oddychaniu że nadchodzi orgazm pracując dalej języczkiem w tym samym momencie wkładam Ci dwa paluszki do pupci i wyciągam po czym ponownie wkładam. Mocno falują Twoje biodra i mimo to że zagryzasz wargę to słyszę głośne jęki rozkoszy i nie przeszkadzają Ci w tym moje paluszki w pupci. Długo przechodzisz ten orgazm i mocno, jesteś w siódmym niebie. Odjeżdżasz w świat rozkoszy. Teraz dopiero kiedy ustają emocje czujesz paluszki w Swojej pupci. Wyciągam paluszki i mocno wkładam koniec jęzorka śliniąc dziurkę a następnie ponownie wkładam dwa paluszki rozciągając troszkę więcej. Powtarzam to i teraz paluszki wchodzą lżej i próbuję włożyć trzeci paluszek ale podnosisz się i mówisz że na dziś to już wystarczy zabawy z pupcią i wskakujesz do wody. -bolało Cię - pytam się zatroskany -nie - odpowiedziałaś i odpłynęłaś w drugi koniec basenu.

-jeżeli Ci się coś nie podoba to śmiało pisz kochana
-podoba mi się wszystko, tylko to nie da się tak szybko czytać, trzeba z uczuciem Miałam się coś zapytać, ale zapomniałam
-spokojnie ja Cię nie pospieszam, pisałem z uczuciem, przeczytaj jeszcze raz pomalutku. Będę za 10 minut
-ok Już wiem o co chciałam się spytać. O to gryzienie kochanego ogierka. Przecież to musi być bolesne
-no nie mówię o ugryzieniu, ale to takie kąsanie. Chyba będzie przyjemne
-tak, tak przecież to mam na myśli. Jak o tym marzysz to chyba krzywdy Ci nie robię. A tak poza tym to w miłości nie może być żadnego brzydzenia się i tak dalej, jeśli dwie osoby się akceptują i kochają to nie ma między nimi takich barier, mam racje? Zrobią wszystko, żeby sobie nawzajem sprawić przyjemność, dobrze myślę?
-myślę tak i chyba tak powinno być jak się drugą osobę bezgranicznie kocha. Więc dobrze myślisz
-to dobrze, że mamy równe zdanie. Dziękuję za dzisiaj kochanie
-następnym razem będę pisał po kawałku, przepraszam że Ci sprawiłem kłopot
-nie sprawiłeś mi żadnego kłopotu
-ok. mam nadzieję że Cię troszkę podnieciłem i coś nauczyłem
-wstyd się tak przyznać, ale może trochę więcej jak troszkę. A myślę, że coś mi w główce zostanie z Twojej nauki
-wstydzisz się mnie, przecież to piękna sprawa jak i dla mnie tak i dla Ciebie kochana. I bądź z tego zadowolona to nie wstyd kochana. Miłych snów i spokojnej nocy Ci życzę
-nie to że się Ciebie wstydzę. Dziękuje skarbie i miłych snów i dobranoc
-to dlaczego wstyd się przyznać przede mną?
-nie, to tak chyba naturalnie
-właśnie natura w Tobie i u mnie dobrze działa. Całuski i dobranoc najmilsza
-no tak, głupio tak się wstydzić naturalnych reakcji całuski i się poprawię w tym temacie
-całuski i mam nadzieję
-pa pa skarbie
-pa kochany

02 sierpień 2010 /poniedziałek/

-o cześć kochanie, już jesteś? Widzisz mnie przecież kochana. Całuski
-jak tam, po dzisiejszym dniu? aha i dziękuje jeszcze raz
-trochę za gorąco, dopiero teraz dojechałem do domu. Nie masz za co dziękować kochana. Jak minął Ci dzień
-pracowicie, pomagałam tacie
-a oczko jak, wygoiło się?
-wszystko dobrze z oczkiem
-to fajnie, co pomagałaś temu tacie?
-takie tam prace przy remoncie. Gips dorabiałam i takie tasiemki ucinałam
-no, no pracownik budowlany z Ciebie. Nie byłaś nad jeziorkiem?
-jeszcze mam czas na jeziorko, a co się nauczę to już zostaje, a przy okazji pomogę
-no nie opowiadaj że potrzebna Ci nauka budowlańca, do czego innego jesteś stworzona, masz inne powołanie
-a nie mów, żadna praca nie hańbi
-a no pewnie popracować sobie możesz ale nie uczyć się a pazurków sobie nie zniszczyłaś?
-mocne mam pazurki
-to nie miałaś czasu myśleć dziś o mnie?
-a to dlaczego? Miałam czas i myślałam
-no bo jak zapracowana to trudno myśleć. Tata chyba zadowolony z Ciebie?
-jak prawie zawsze ze swojej córeczki
-prawie? hi, hi, hi
-no tak kochany, prawie hi hi hi
-na pewno, mając taką córkę każdy ojciec powinien być zadowolony
-a to jestem jakąś wyjątkową córką?
-właśnie normalną, mądrą, uczciwą i szczerą
-jego zasługa i mamy, że tak mnie wychowali
-tak, tak, masz rację. Ale Twoja mądrość pozwoliła Cię tak wychować wybierałaś to co najbardziej słuszne w wychowaniu
-takie po prostu dostałam wzorce i może masz racje, że wybierałam te dobre, ale nie jestem idealna, takie nie istnieją
-a co byś dodała aby myśleć że jesteś idealną córką?
-nie da rady żeby być idealną córką rodziców, którzy są po rozwodzie
-Hi hi hi dostałam sms'a o takiej treści: Ktoś myślał o tobie cały wczorajszy dzień i noc. Odpisz żeby poznać imię tej osoby. Ja chyba wiem kto
-nie odpisuj bo dokładnie wiesz o tym a tamci to naciągacze
-przecież wiem, że to naciągacze Ale zabawne te smsy tych złodziei
-wcale nie zabawne, to powinno być karalne
-najlepsze to napisane kilka linijek niżej, żeby nikt nie przeczytał - 2,46 za dzień, tak, masz racje to powinno być karalne
-myślę że nie miałaś czasu aby napisać marzenie dla mnie
-źle myślisz
-cieszę się, kiedy miałaś czas? jestem nastawiony aby rozkoszować się Twoimi marzeniami
-czasu miałam sporo. Obiecałam, tak?
-malutki z radości się podnieca
-myślę, że możesz powiedzieć naszymi, bo się pokrywają z tymi 'Twoimi'
-no tak ale przez Ciebie pisane działają dwa razy mocniej
-no to wiedz, że są dla Ciebie. Ale mam takie dziwne przeczucie, że przesadziłam
-chyba Ci się to nie uda, wątpię bo znasz się na rzeczy
-wiesz, takie pisanie to jak się człowiek rozkręci to nie może przestać, ale myślę, że się zbytnio nie zgorszysz a może nawet troszkę rozmarzysz
-jestem przygotowany, malutki też się już podniecił
-nie za wcześnie?
-no na samą myśl, ale to podniecenie tylko
-rozumiem ok.
-proszę pisz
-no dobrze, dobrze chwileczkę
-całuski
-a będą całuski

Z lekkiej drzemki wybudza mnie całusek w czółko. Cały czas oczki moje są zamknięte, a już dostaje kolejnego buziaczka - w usta. Ciepło Twojego przyśpieszonego oddechu czuje już w okolicy policzka, na który także spadł jeden miły buziaczek. Jest mi bardzo przyjemnie przez te czułości i gdy już moje uszko i szyjka dostają - sprawiedliwie takie same słodkie całuski chichoczę nieznacznie i uśmiecham się. Otwieram oczka i zauważając to mówisz:
- Witamy na jawie, kochanie.
- Miła to pobudka, ale jeszcze jestem trochę zaspana. - odpowiadam z lekkim uśmieszkiem.

Mówię te słowa, aby doświadczyć od Ciebie jeszcze więcej czułości, do czego nie muszę Cię zresztą zachęcać. Uśmiecham się cały czas do Ciebie i przymrużam oczki patrząc się głęboko w Twoje.
- Połóż tą kochaną główkę i zrelaksuj się kotku. - mówisz do mnie bardzo pieszczotliwie.
Ja jakby na przekorę podnoszę się do siedzącego koło mnie przystojniaka, siadam na kolankach- bokiem i całuje namiętnie, języczkiem zaczepiając Twój. Nabrzmiały nasze usta i nabrały koloru miłości. Już Twoje rączki wędrują do mojego szlafroczka, delikatnie go rozchylają to pokazując co nie co. Obejmujesz rączką moją mięciutką pierś z twardym szczytem, ja moją dłoń kładę na Twoją, robimy razem koliste ruchy. Błogo mi się zrobiło i miło. Mówię z przyśpieszonym oddechem w tonie podniecenia:
-Akurat ten mój cycuś pasuje do Twojej rączki, kochanie... Jakby na wymiar dopasowany. Uśmiechamy się do siebie.

Już tak siedząc na Twoich kolankach od pewnego momentu czuje twardego ogierka przez ręczniczek co mnie dodatkowo podnieciło. Wyślizguje się z Twoich rączek, staję przed moim najukochańszym mężczyzną i ten szlafroczek, powoli, bardzo powoli ściągam, tak, że widzisz już mnie w całej okazałości, w prześlicznym stroju Ewy. Posyłam Ci jeszcze całuska, odwracam się i podchodząc kawałeczek do pobliskiej szafki odkładam mój cieplutki szlafroczek. Poruszam się jak kotka, ruszając pupcią, co Ci się na pewno spodobało. Wracam szybciutko, piersi mi leciutko falują. Ty pozbywasz się ręczniczka, który miałeś owinięty po kąpieli i mogę już podziwiać ogierka w pełni.

- Kochanie, dziś mam dni niepłodne, więc w kochaniu tylko nas fantazja ogranicza. - mówię, pochylając się nad Tobą na łóżeczku.
- Masz jakieś plany? Nie zdążyłam dopowiedzieć zdania do końca a już zmieniłeś się ze mną miejscem. Całujesz mnie po szyjce, w uszko. Namiętnie i z podnieceniem. Liżesz tym kochanym języczkiem moje cycusie, Sutki twarde zasysasz delikatnie. Aż jęknęłam z tego napływu miłych bodźców. Zmierzasz ku dołowi, ku jaskini miłości. Mój czuły punkcik wariował. Wilgotna myszka pulsowała w podnieceniu czekając na Twój języczek. Całujesz mój wzgórek, liżesz uda, które otwierały Ci drogę dalej. Wślizgnął się też ten gibki języczek tam gdzie zmierzał.
-Oj... masz plany, och niepotrzebne pytanie - moje słowa przerywały przypływy emocji, gdy guziczek został pobudzony języczkiem. To od razu wracał do dziurki i nosek mnie tam pieścił. Wszystko było takie miłe i przyjemne. Moje ciałko wierciło się z tego podniecenia. Już nie trzeba było dużo, żeby odpłynąć. Pieścisz mnie tak dobrze, że pojękuje coraz głośniej, nawet lekko krzycząc. Doprowadziłeś mnie do wspaniałego orgazmu połączonego z wytryskiem. Wylizujesz wszystkie soczki, które się wydostały z tej miłości i słyszysz:

- Kochany odwróć się do mnie ogierkiem, chcę go poczuć w buźce.
Odrywasz się od tego wylizywania mojej pisi i mówisz do mnie:
- Jestem do Twojej dyspozycji kochana.
Ja cały czas szybko oddychając tylko się uśmiecham i:
-Prędko kochany, bo jestem taka napalona na “mojego” kochanego ogierka.
Już moment i znowu języczek Twój jest w mojej szparce, wylizuje pozostałości nektaru miłości. Z tą jednak różnicą, że mogę też Twojego ogierka zadowalać. Obejmuje Cię w pasie i zabieram się do dzieła. Jak to przyjemnie połączyć się w jedność i skupić się i na przyjemności którą się odczuwa i dawać tą przyjemność Tobie. Kiedyś myślałam, że to będzie miłe i się wcale nie pomyliłam. Malutki wcale nie jest malutki, ale z pieczołowitością zajmuje się nim jak najlepiej umiem. Czułą główkę omiatam języczkiem i bardzo delikatnie ssiem, momentami kąsam, ale tak leciutko, żeby Ci krzywdy nie robić. Podnieca mnie ta zabawa bardzo, po chwili zaczynasz znowu mnie pieścić w ten sam sposób co chwilkę temu. Ja ogierka coraz to bardziej ‘agresywnie’ ssam, liżę, że już długo nie potrzeba, żeby wydobyła się śmietanka z malutkiego.

-ach jak fajnie moja najdroższa
-jak fajnie to się cieszę

Potrafisz działać ze mną cuda i ja też zaczynam się mocno napalać przez te pieszczoty. Drży już moje ciało, już czuje przyjemny stan przed orgazmem. Śmietanka wylewa mi się wprost do buźki, raz drugi..Mmm wszystko połykam, bo to przecież część Ciebie i jeszcze momencik, jeszcze chwilka i po raz drugi przechodzę orgazm. Malutki w szybkim tempie skurczył się po wypuszczeniu śmietanki. Kładziesz się teraz koło mnie, chwilka oddechu i prawie w jednym tempie mówimy:
- Dziękuje kotku
- Dzięki moja najsłodsza
Śmiejemy się, że to samo mamy na myśli i idziemy się troszkę obmyć pod prysznic.
Bez całusków się nie obyło ale przecież nam się należą. Strumień wody szybko odświeżył nasze spocone od miłosnych igraszek ciała. Ręczniczkiem otarliśmy się z kropelek wody. Siadam na brzegu wanny. Biorę na rękę trochę balsamu i najpierw rozprowadzam go na nóżkach. Przyglądasz się i podziwiasz moje długie nóżki uśmiechając się sympatycznie do mnie. Zajęta odrobinkę rzucam spojrzenie na Ciebie.
- Jakie mięciutkie będą te nóżki..
- Oj kochany chodź lepiej mi pomóż, cycusie czekają na Ciebie.
Postępujesz zgodnie z moją sugestią, wychodzimy z łazienki i wracamy tam skąd przyszliśmy - do naszej sypialni.


Kładziemy się tak na chwilę obłapieni, główkę mam na twojej piersi, słyszę bicie serduszka. Nie opuszcza nas uczucie podniecenia, po kąpieli nasze zmysły zostały jeszcze bardziej pobudzone. Szepczę Ci parę miłych słówek do uszka. Błogo mija nam wspólny czas. Nachylasz się nade mną, nasze oddechy się łączą, jesteśmy bardzo bliziutko. Odczuwamy wzajemnie ciepła naszych ciał. Całujesz namiętnie usta swojej ukochanej. Otwieram oczka i z humorem się pytam:
- Masz jeszcze siły, skarbie?
Odpowiadasz mi najdroższy:
- Chyba będzie Ci to trzeba udowodnić kochana.
Na nowo zrobiło się gorąco. Musisz mnie mocno kochać, bo na samą myśl o mnie znowu malutki się wyrywa do działania. Po kilku pieszczotach także i moja pisia pulsuje miło, chociaż już tyle czułości dziś doświadczyła. Kochamy się po prostu. Pełni życia i spragnieni kolejnej miłości szybko wymieniamy się jeszcze jednym całuskiem. Trafiasz bez problemu do szparki, twardym ogierkiem. To miłe tarcie w mojej pisi powoduje, że znowu się napalam. Żeby było Ci jeszcze bardziej przyjemnie pracuję mięśniami kurczę je i rozkurczam. Na Twojej twarzy było widać grymas podniecenia, te moje działania na pewno zwiększyły u Ciebie odczucia. Moja rączka wędruje jeszcze w kierunku guziczka rozkoszy, dodając przyjemności. Orgazm opanował moje ciało, bardzo silny, aż drgałam. Jeszcze chwilka i eksplodujesz, wypuszczasz śmietankę. Kładziesz się koło mnie podkładasz mi ręczniczek pod pupcię i przytulamy się jeszcze tak leżąc razem w tej wspólnej magicznej chwili.

-achhh, cudownie jest
-buziaczki, może być skarbie?
-osiągłaś kochana efekt, udało Ci się i powiem że nie musiałem nawet za bardzo rączką masować a śmietankę wycisnęłaś w dużej ilości. Jesteś kochana. Pięknie to opisałaś, wspaniałą żoną będziesz
-no w marzeniach jestem, inaczej bym tak nie opisywała Całuski i niezmiernie mi miło, że ci się podoba. Starałam się i miło wiedzieć że mi się udało
-wiadomo że na razie w marzeniach jesteśmy żoną i mężem. Powiem Ci że też bym nie marzył tak pięknie gdyby nie to że już Cię traktuję jako żonę. Przecież we wrześniu ślub
-najgorzej to założyć z góry, że się coś nie uda, że jest mało realne.
-nareszcie optymistka, brawo, gratulacje
-damy radę, będzie dobrze ale ten optymizm się przyda
-jasne, wiesz muszę zając się gośćmi bo przyjechali, przykro mi ale nie za bardzo wiem czy będę jeszcze miał czas popisać z Tobą. Jakie masz na jutro plany?
-a to Hiszpanie? Czy jeszcze inni goście?
-Kocham Cię i całą noc chciałbym spędzić z Tobą ale wiesz sytuacja zmusza mnie do tego abym się rozdwoił. To Ci z Majorki rodzice a młodych jeszcze nie ma
-nie ma problemu, ciesze się, że mogłam Ci przekazać te moje marzenia i z tego czasu co i tak dla mnie znalazłeś
-Kocham Cię i zawsze myślę o Tobie. Nie rozłączam się, może chcesz zadać jakieś pytanie to pisz śmiało
-też Cię kocham i też myślę o Tobie
-piszesz tak że mi się przykro robi kochana
-wiem, że jesteś zmuszony przez tą sytuację i nie mam broń Boże żadnych ale
-jutro powinienem więcej w biurze być to może popiszemy przed południem. Na razie Cię mocno całuję i śnij kochana o mnie, bo ja zasypiając chcę abyś mi się śniła
-było by cudnie jakbym mogła śnić o Tobie, ale to by nic dziwnego nie było bo ostatnio mi się często śnisz. Zakładam, że zaśniesz jak niemowlę
-a nie piszesz w jaki sposób Ci się śnię? No nie wiem czy niemowlę zasypia z marzeniami w myślach. Na razie skarbie
-pa skarbie, same miłe sny


03 sierpień 2010 /wtorek/

-teoretycznie mam troszkę czasu. Co porabia moja miła?
-nic konkretnego, troszkę się obijam
-to masz przyjemne zajęcie kochana. Myślę jak mam chwilkę czasu o tym pięknym Twoim kochaniu
-i co takiego myślisz?
-no że w realu bym ze szczęścia nie mógł oprzytomnieć po takim seksie kochającej kobiety jak Ty
-tak sobie marzę
-pięknie kochana marzysz i są to też moje marzenia. Ale chyba masz takie marzenia tylko co do mojej osoby?
-tylko i wyłącznie Nie potrafiłabym tak pisać bez konkretnego 'celu' tego pisania
-kochana jak możesz to za jakąś godzinkę będę mógł pisać, ale jeszcze jestem
-wiesz powiem Ci coś odnośnie kochania a zwłaszcza jak to sobie marzę z tym łykaniem śmietanki. chcesz?
-co masz na myśli?
-później Ci napiszę, muszę wyjść
-ok, tylko nie wiem czy będę, postaram się

-jesteś?
-tak
-ok. może tak, spróbuję wytłumaczyć o co mi chodzi, chociaż nie wiem czy to jest teraz istotne. Może kiedy indziej
-a to dlaczego nieistotne? Proszę napisz, zobaczymy czy nieistotne
-no bo do realu to daleko a sam dokładnie tego sobie nie wyobrażam. Przecież nie przeżywałem takiej rozkoszy. Ok. spróbuję

połykanie śmietanki to jest bardzo podniecająca według mnie sprawa ale tylko w jednej sytuacji, w bardzo przyjemnej dla mnie a mniej przyjemnej dla Ciebie
06 sierpień 13:47
chcesz żebym dalej pisał?
06 sierpień 13:48
Nika
no tak
06 sierpień 13:49
Ja
więc np. takie kochanie. Leżysz na łóżku z główką trochę zwisającą z niego a ja stoję rozkrokiem nad twoimi ustami i wkładam malutkiego Ci do buzi, głęboko ruszając kilka razy nie wyciągam przy wytrysku i wtedy myślę że następuje ta przyjemność mojego orgazmu. Tak przy każdym innym wytrysku do buzi to myślę będzie większe podniecenie u mnie kiedy ta śmietanka będzie Ci wypływać z buzi a nawet jak ją przytrzymasz i będziesz chciała się podzielić ze mną. Czytając to myślę że mam nie poukładane pod "sufitem" ale według mnie jest to wyższa sztuka kochania się z ukochaną osobą. No tak myślę że taki seks uprawiają też kobiety lekkich obyczajów ale one to robią dla pieniędzy a nie z miłości a to duża różnica
06 sierpień 13:58

chyba namieszałem, rozumiesz coś z tego?
06 sierpień 14:00
Nika
teoretycznie rozumiem
06 sierpień 14:00
Ja
nie jesteś na mnie zła?
06 sierpień 14:01
Nika
zła na pewno nie, ale to wszystko tak brutalnie brzmi Chociaż wiem, że byś mi krzywdy żadnej nie zrobił
06 sierpień 14:03
Ja
no to jest według mnie już duże doświadczenie w wspólnym życiu i nie jest brutalne bo nic na siłę i z przymusu. Nie proponuję Ci takiego seksu tylko tak porównuję z Twoim opisem że połykanie to na pewno nie daje większej rozkoszy a wiem że chciałaś mi zrobić ją pisząc to wielką rozkosz. Piszę Ci to tak dla informacji jak bym to odczuwał a w realu w 100 % nie jestem pewny, więc uśmiechnij się i nie myśl o tym

-będę za 15 minut
-mnie nie będzie kochana odezwę się wieczorem
-może się tak zdarzyć, że wieczorem mnie nie będzie
-ok. 19 tej, a dlaczego?
-mam w planie spotkać się z koleżanką, ale nie jestem w 100% pewna. A co do wcześniejszego to dziękuje za informacje i wiem, że to nic ponadto więc nie martw się
-ok. trudno teraz jadę do klienta i może to nam się wydłużyć. Pa i całuski kochana

-jestem
-też jestem, co taka buźka?
-a bo jestem ze stresowany
-z jakiego powodu, oś się stało?
-z tego że już dużo godzin a ja nie jestem z Tobą. Ok. już dobrze, myślałem że nie odpiszesz boś zajęta
-dopiero co weszłam do domu. Ale już jestem
-no to fajnie troszkę możemy popisać. Gdzie byłaś?
-a nad jeziorkiem, mam pytanko, skąd znasz tą pozycje co mi dziś po południu opisywałeś? I wcześniej w marzeniach -dziś po południu to fantazje moje, no może przyszłe pragnienia a widziałem je kiedyś na jakimś filmie a wcześniejszą to nie pamiętam co opisywałem. Dlaczego tak o tym myślisz?
-to chyba nic złego takie myślenie odrobinkę, no wiesz, ciekawi mnie i to wszystko
-kochana to prawie wszystko to moje marzenia z kochaną osobą którą jesteś Ty, nigdy nie miałem stosunków takich które by były warte opisania, więc nie przypuszczaj że je kiedyś przeżywałem
-nie przypuszczam, że kiedyś coś takiego przeżywałeś. Chciałam po prostu wiedzieć skąd masz takie fantazje
-z tęsknoty do takiej pełnej i szczerej miłości. Czyżby Ci zaczynała się nie podobać taka miłość?
-nie, podoba mi się, ale to tak jak mówisz w pełnym zaufaniu i miłości. Np. nie wyobrażam sobie tak bez tych spraw. I jeszcze kwestia tego, że to nie tak łatwo zapewne zrobić
-myślę że nie a na pewno za pierwszym razem, wszystko wymaga dopracowania i do dojścia do perfekcji. Życie będzie nas uczyć
-masz racje nie ma potrzeby kwestionować, bo to by było niepotrzebne.
-u Ciebie też taki upał?
-no właśnie też, poszłam dlatego się ochłodzić nad jeziorko
-najlepszy to czysty prysznic
-ale pod prysznicem nie popływam
-mówiłaś o ochłodzeniu się kochana. Ok. będę musiał basen koło domu dla mojej rybki wybudować
-a tak jakoś lubię od dziecka pływać, jak byłam mała chodziłam na lekcje pływania i to jakoś zostało
-bardzo dobrze, to zdrowy sport
-jeszcze lubię na rowerku pojeździć w wolnej chwili
-fajnie masz kochana, mam nadzieję że przy Tobie będę miał więcej z życia niż teraz
-na tym skończyłem nasze marzenia? ......."-nie - odpowiedziałaś i odpłynęłaś w drugi koniec basenu."
-no tak odpowiedziałam tak jak się spytałeś czy mnie pupcia boli

Nasze beztroskie życie w dniu dzisiejszym upływa w radosnej atmosferze, bardzo dużo przeżyć związanych ze wzajemnym zaufaniem do siebie w sprawach miłosnych. Wychodzę z basenu kładę się na leżaku i rozmyślam o tym jak mi jest dobrze z Tobą. W tym rozmyślaniu zasnąłem. Obudziłem się kiedy jakiś kotek stał nade mną i opryskiwał mnie wodą. Zerwałem się szybko po pierwszych kroplach nie wiedząc co się stało, ale widok Twojej nagiej wspaniałej sylwetki więcej zadziałał niż te parę kropli wody, na moje przebudzenie. Patrzysz na mnie i mówisz: -miałeś się dziś więcej razy kochać i co -przecież nie ma jeszcze nocy – odpowiedziałem i dodałem - nie bawisz się malutkim i on leży -chodźmy na plażę – zaproponowałaś
-nie ma sprawy kochana - odpowiedziałem Zabraliśmy koc, napój do picia, nałożyłaś coś na siebie, ja ubrałem gatki i po pięciu minutach jesteśmy na naszej plaży. Rozłożyliśmy koc i położyliśmy się na pleckach. Patrzymy w niebo i oglądamy loty samolotów wysoko w górze w błysku słonecznych promieni lecą jeden na południe, a drugi na północ zostawiając po sobie smugi które po dłuższym czasie rozpływają się w powietrzu.
Powiewa lekki ciepły wiaterek od strony morza, a delikatny szum fal koi nasze i tak dobre nastroje stwarzając błogi nastrój wspaniałego życia

-to jest coś cudownego. Co dalej kochany?

Leżysz po mojej prawej stronie, obracasz się ku mnie i prawą rączkę kładziesz na moim policzku obracając moją buzię w Twoim kierunku i przybliżając swoje wargi zamaczasz swój języczek w moje usta. Szeroko otwarte Twoje usta pochłaniają również moje wargi a wtedy języczek Twój jest głęboko i rozrabia a Twoje śliny spływają do moich ust. Taki pocałunek powoduje u mnie podniecenie a to oznacza że ktoś staje na baczność. Rączką swoją wjeżdżasz w moje spodenki, Twoje paluszki mijają malutkiego i chwytają za jajuszka, energicznie ale na tyle delikatnie że malutki rwie się do zanurzenia w myszce. Obracam Cię na plecki nie rozdzielając ust od Twojego całowania. Rozpinam z przodu sukienkę i odkrywam piękne ciało, opalone, gładziutkie. Lewa moja dłoń wpada między Twoje nóżki głaskając dość z mocnym naciskiem wejście do malutkiej. Te moje posunięcie spowodowało że rozłączyły się nasze usta a swoje ciało zaczęłaś prężyć, odchylając głowę do tyłu i przyśpieszając oddech.

-tak to opowiadasz że czuję się jakbym to przeżywała. Kocham Cię i będziesz zawsze mój
-wiem że mnie kochasz i chcę być Twój

Przekładam nogi między Twoje i kładę się na Tobie spierając się na lewej ręce a drugą naprowadzam malutkiego do Twojej jaskini miłości. Zginasz nóżki w kolankach i stawiasz stopki na kocu rozkraczając jak najwięcej dając mi w ten sposób możliwość głębszej penetracji mojego malutkiego w pisi. Czuję jak mięśnie malutkiej pracują i ściskają mojego ogierka a kiedy prostujesz je i zaciskasz uda i tym powodujesz że odjeżdżam do świata podniecenie a chwilę później do świata szczęśliwców bo soki z mojego ogierka wytryskują do Twojej malutkiej. Nie rozłączając się obracamy się i teraz jesteś na mnie, siedzisz na malutkim w rozkroku stojąc stopami na kocu a łokcie wspierasz na swoich kolankach podpierając dłońmi swoją uśmiechniętą buzię. Patrzysz na mnie jak ustępują emocje rozkoszy, słyszysz już jak oddech jest spokojniejszy i widzisz uśmiech zadowolenia na mojej buzi, a ja w tej pozycji w jakiej siedzisz widzę Twoją myszkę w której jest mój malutki. Miły i podniecający taki widok i chociaż wypuścił już ze siebie śmietankę to dalej utrzymuje się w Twojej pisi.

Bawię się Twoją malutką paluszkami, czujesz jak rozsuwam wargi sromowe jak najmocniej i jak dotykam łechtaczki. Przyjemnie Ci się robi kiedy wilgotny mój paluszek z soków pisi pociera Twój napletek w łechtaczce, coraz przyjemniej co dostarcza Ci podniecenia takiego dużego że teraz opuszczasz kolanka klękając wzdłuż moich bioder a rączki wspierasz na moim torsie. Twoje ciało pochylone jest nad moim i wolno zaczynasz kołysać się na moim ogierku który znowu jest w pełnej gotowości. Czujesz przyjemne pocieranie wewnątrz malutkiej i na wejściu do niej, starasz się powiększyć pocieranie pracując coraz więcej biodrami. Ujeżdżasz ogierka który Ci robi coraz więcej przyjemności. Czujesz jak moje dłonie obejmują Twoje jędrne falujące piersi i pieszczą je w rytm twojej pracy ciałem, czasami je lekko odsuwam i wtedy czujesz jak Twoje sutki podrażniają się leciutko o moje dłonie. Robi Ci się przez to miło coraz milej czujesz i wiesz że zaraz przyjdzie chwila radosnego uniesienia. Tarcie malutkiego po główce macicy powoduje że jesteś na skraju wytrzymałości i zaczynasz wydawać przyjemny dźwięk sapania i lekkiego okrzyku radości:
-ach jak fajnie, o jak dobrze mi, jakiego kochanego masz tego ogierka

-chciałabym go widzieć. Pardon, przepraszam uciekła mi taka myśl

Oblicze Twojej twarzy ukazują emocje związane a orgazmem który nadchodzi. Trochę wysiłku widać na niej, trochę oczekiwania, a gdy ustaje to ulgi i na końcu zadowolenia. Pełny urok miłości i związanego z nią seksu.
Siedzisz dalej i jeszcze przez chwilę bawię się twoimi piersiami przyjemnie je drażniąc. Czuję jak napęczniały Ci sutki od tego podniecenia i są teraz takie sterczące a i brodawki są więcej ukrwione.

-rozumiem kochana
-nie myśl o mnie źle skarbie
-wcale się nie dziwię żebyś chciała, masz takie same potrzeby jak ja
-ale to jeszcze za wczas na takie sprawy
-jak tak uważasz to tak musi być perełko
-dobrze że mnie rozumiesz
-rozumiem i wiem że nadejdzie taki czas że będziemy oglądać swoje ciało i to jeszcze przed spotkaniem w realu
-jak tak myślisz to z pewnością tak będzie
-myślę różyczko że wystarczy miłości na dzień dzisiejszy
-szkoda bo dalej siedzę na Twoim ogierku. Hi, hi, hi. I co dalej?
-sprytna jesteś, więc słuchaj:

Obracasz się nie schodząc z malutkiego przekładając swoją nogę nad moimi i już siedzisz tyłem do mnie a przodem do morza. Bierzesz w swoje dłonie moje jajuszka lewą trzymasz woreczek a paluszkami prawej rączki obejmujesz jajeczko najpierw jedno dokładnie je obmacując i delikatnie ściskając
-bawię się w doktora – mówisz – ale jak Cię będzie bolało to powiedz – szybko dodałaś
-nie martw się, nie boli – odpowiedziałem – masz takie delikatne paluszki że tylko mi przyjemność robisz – dodałem
-te jajuszka to takie jakby mięsień – stwierdzasz – miękkie, miłe w dotyku
-nie znam budowy – odpowiedziałem
-a nie ciężko Ci jak tak siedzę na Tobie – pytasz
-nie moja najdroższa, możesz tak siedzieć do rana – odpowiadam
-a ten woreczek to taki pojemny -stwierdzasz

Czujesz jak malutki wyślizguje się z dziurki i go wyciągasz przed siebie, masz na chwilkę w ręce bawisz się nim a teraz czujesz jak Ci w ręce rośnie robi się coraz większy, coraz grubszy, już większy jak Twoja dłoń w pełnej okazałości. Patrzysz tak na niego i mówisz:
-ciekawa jestem ile on ma długości
-nie wiem – odpowiadam – musisz zmierzyć
-nie widziałam w realu żadnego więc nie mogę porównać – prowadzisz rozmowę
-ja też z żadnym się nie porównywałem, ale myślę że należy do średnich – odpowiadam
-czytałam że normalny to od 15 – 18 cm – stwierdziłaś
-będziesz miała okazje to zmierzysz – odpowiedziałem
Z schodzisz po chwilce ze mnie i kładziesz się na pleckach obok mnie głowę spierając na moim ramieniu. Leżymy w milczeniu ja swoją ręką trzymam Cię przytulając do siebie. Jest fajnie, przyjemnie i cicho. Słychać tylko plusk fal morza i śpiew ptaków. Całuję Cię w czoło i tak przytuleni zasnęliśmy. Obudziłaś mnie jak już było po dziewiętnastej, więc godzinę spaliśmy. Weszliśmy do morza, popływali troszkę i po wytarciu poszli na kolację wchodząc do domku aby zostawić koc i ręczniki.

-czytasz to kochana? Chyba zasnęłaś, wyśpij się kochana. Całuski, papa
-coś się stało z laptopem
-chyba zwariował z mojego pisania. Co się stało?
-najpierw klawiatura przestała działać to wyłączyłam i teraz uruchamiam ponownie i mam ciemny ekran. Piszę z telefonu.
-a jest gorący? To może być dużo przyczyn, trzeba by sprawdzić na przyrządach
-tak, ale on już jest stary może się zepsuł po prostu
-no może być, ale po prostu może wysiadło coś co można wymienić. Masz przecież nowy laptop
-tak ale jestem jeszcze u mamy w domu.
-ok. kochanie to do jutra, wyśpij się i miłych snów. Kocham cię pamiętaj o tym
-zostawię go tak to może jeszcze złączy. Całuski kochany dobranoc i dzięki za marzenia, jak zawsze piękne. Zainteresowałam się czymś ale to jutro omówimy
-ok. pa pa, kocham Cię
-też Cię kocham i też o tym pamiętaj


04 sierpień 2010 /środa/


-czy jest już moja królewna?
-cześć kochany
-właśnie napisałem sms-a
-widzę fajnie co tak wcześnie?
-i jak się czujesz moja miła? Starania mi się udały, czekaj chwilkę bo mam telefon
-a ze mną nie najgorzej
-jestem, ale się męczysz? Biedaczku mój kochany, a oczko jak?
-już prawie nic nie czuje na oczku. Przeżyje skarbie
-musisz i często przeżywać będziesz
-jak Ci minął dzień?
-ok. byłem w Tarnowie, szybko przeleciał
-no to fajnie, a co tam robiłeś?
-też taki upał u Ciebie?
-tak, też jest gorąco, ale nie wychodzę dziś zbyt dużo
-oprogramowanie w jednej firmie z całym oprzyrządowaniem
-a ja myślałam, że może z Hiszpanami tam byłeś
-no wiesz, przecież mówiłem że Andrzej się nimi zajmuje, są teraz tu w domku
-tak sobie pomyślałam tylko
-wiem że się troszkę przejmujesz bo mnie chyba kochasz. Całuski skarbie
-nie ma 'chyba kochasz'. Kocham skarbie, dziękuje za całuski
-wiesz? Jakby mi ktoś powiedział że zakocham się w ten sposób to bym mu powiedział że jest głupi. Dziękuję za szczerość
-nietypowa sprawa
-nietypowa a tak bardzo prawdziwa
-takie uczucia muszą być prawdziwe
-no powiedz przecież, czy może być inaczej, czy jest taka możliwość?
-nie sądzę skarbie
-ja jestem przekonany że jest prawdziwe i będzie wzrastać i moje a teraz i Twoje marzenia się spełnią
-pozytywnie myślisz, to dobrze
-cholewcia, myślę że tak będzie bo chcemy tego no nie?
-chcemy to swoją drogą
-pozytywne myślenie nic do tego nie ma, chyba masz ciągle jakieś czarne myśli ale musisz je czymś podtrzymywać
-na razie jest dobrze i nie ma się co przejmować czarnymi myślami
-Niki, ja chcę aby było jeszcze lepiej i nie dopuszczaj nawet troszkę do tego kochanego rozumku że może być inaczej. Serce już Ci oddałem i dla żadnej innej nie mam drugiego, a co Ty z nim zrobisz to zobaczymy
-a co jest teraz złego, że chcesz, żeby było lepiej?
-nic złego nie jest ale myślę że będzie jeszcze lepiej
-zobaczymy
-znowu zobaczymy, powinnaś powiedzieć że na pewno będzie lepiej
-będę robić wszystko z mojej strony żeby było
-nie będzie lepiej jak będę się wsłuchiwał w Twoje szeptanie a Ty w moje, albo jak będziemy się śmiali prosto w oczka widząc to, bo przecież takie mam plany
-prosto w oczka to nie wyjdzie raczej, chyba, że to już jak się spotkamy. Wiem, wiem co masz na myśli.
-a dlaczego skarbie? Bez spotkania
-patrzyłbyś się wtedy w kamerkę a nie na mnie tzn. w moje oczka
-jakbym widział Cię na ekranie to bym patrzył w oczka
-no tak, ale to nie to samo
-z pewnością. Wiem nie wierzysz mi bo już Cię zawiodłem. Wiem, pamiętam to
ale popatrz troszkę inaczej na te moje zawiedzenia ok?
-kiedy mnie zawiodłeś?
-nie myślałem że się tak szybko zakocham i tak szybko ten czas przeleci i że tak szybko zdobędę Twoje serce i nie wiedziałem że tak trudno mi będzie rozmawiać z Tobą przez telefon, myślę o tym w każdy dzień i nie zdziw się jak kiedyś zadzwonię. Wiesz o jakie zawiedzenie mi chodzi?
-nie zawiodłeś mnie, bo nie spodziewałam się, że to tak szybko by miało miejsce', zresztą głos już Twój słyszałam i na razie mi to starczy
-mówiłem że podczas wakacji będziemy już rozmawiać, a tymczasem raz mnie słyszałaś przez parę sekund
-nie tylko rozmawiać skarbie, jakoś to mówiłeś że będziemy się już widzieć w ten czas
-tak ale miałem być na Majorce. Ok. troszkę to się odwlekło ale na pewno do tego dojdzie
-powiedzmy, że wierzę
-chyba mnie nie kochasz? Dostałaś ładne fotki
-a co to ma wspólnego? No tak, nie spodziewałam się tych zdjęć przystojniaku. Powiedz mi czy mogę Cię pokazać mamie?
-jak mnie kochasz to mi uwierz. Nie mam sprzeciwu, możesz pokazać
-wcale tak nie powiedziałam, że nie wierzę
-wyraz "powiedzmy" jest dwuznaczny kochana
-może i tak
-to co wierzysz czy nie, jak masz wątpliwości to proszę napisz jakie i dlaczego
-ja już powiedziałam, a że dwuznacznie odbierasz to słowo to nic nie poradzę kochanie.
-widzę Twoje pazurki, jesteś kochana
-dlaczego mam mieć wątpliwości.. Jak będziesz chciał spełnić nasze marzenia to musisz kiedyś do mnie zadzwonić
-hi, hi, hi. Po maturze
-hahaha wyobraziłam to sobie
-chyba Cię uduszę kochana za te żarty. Uduszę to przenośnia
-na prawdę? kochanie nie rób ze mnie takiej dziewczyny zupełnie nie znającej się na żartach
-ależ wiem, znam Cię już trochę kochana
-wiesz, wole czyny niż słowa
-to znaczy że te słowa które tak staram się do Ciebie pisać to nie za bardzo je wolisz? Przepraszam
wiem, wiem głupie porównanie zrobiłem
-w tym konkretnym przypadku oczywiście
-nie gniewaj się
-spokojnie, nie jestem taka obrażalska
-wiem ale palnąłem to niepotrzebnie, za szybko piszę
-trochę zbyt dosadnie to odebrałeś
-to nie tak, odebrałem to dobrze ale nie pomyślałem i napisałem to zdanie jakby po to abyś się tłumaczyła. Źle pomyślałem a napisałem. Przepraszam
-w porządku, tłumaczyć się nie mam z czego
-wiem, całuski moja najmilsza i najsłodsza
-podsumowując to zadzwoń kiedyś wieczorem jak będę w łóżeczku i po szeptaj mi miłe słówka do uszka. Ok?
-na pewno do tego dojdziemy, też sobie marzę o tym
-trzymam Cię za słowo kochany
-popiszę Ci troszkę bo jeszcze będę musiał zrobić kosztorys na jutro dla klienta więc długo nie będę dla Ciebie. Obiecaj że się nie będziesz śmiać z moich fantazji
-a czy ja się z czegoś śmiałam? kochanie o co mnie posądzasz
-no nie, teraz dodam troszkę fantazji, no na fakcie też to może się zdarzyć, ale sobie troszkę pofantazjuję. Odbieraj to z uczuciem, ok.?
-ok, tylko szybko bo już długo tak w zgięciu jestem
-hi, hi, hi, ale śmieszne, brzuszek Cię boli, rozumiem kochana. Może po odjeździe ciotki będę pisał? Chyba nie będę Cię podniecał
dziś
-nie boli teraz a to nie jest tak, że w te dni się jest oziębłą na te sprawy. Jak Ci bardziej pasuje, bo ja się dobrze na razie czuje
-to mogę?
-ale musisz mi odpowiedzieć na jedno pytanie. Napisałaś że Cię coś interesuje, co to takiego?
-ale to głupie i nieważne skarbuniu
-proszę
-nooo, ok. piszę prosto z mostu. Wiesz jakiego długiego masz ogierka?
-gdyby mi takie pytanie zadała inna dziewczyna to bym źle o niej pomyślał ale od Ciebie takie pytania to oznaczają tylko jedno że mnie kochasz i wszystko o mnie chcesz wiedzieć
-przepraszam ale mnie nauczyłeś żebym była bezpośrednia. Odpowiesz skarbusiu?
-noo
-widzę że odwlekasz odpowiedź
-powiem Ci kwiatuszku że wielkość nie ma takiego dużego znaczenia. To znaczy dobrze jak będzie o długości w granicach 16-18 cm bo wtedy nie jest ani za mały ani za duży
-rozumiem
-naprawdę chcesz wiedzieć kochana?
-nie, zmieńmy temat. Przepraszam za ciekawość i pytanie
-ok. nie mogę mieć tajemnicy wobec Ciebie, ma długość ponad dziewiętnaście cm a grubość trzy i pół centymetra
-ale duży jest. Będzie bolało za pierwszym razem? Nie mam porównania, ale wydaje się duży
-do tych większych chyba należy, zmartwiłaś się?
-troszkę duży, ale ok, nie, nie jestem zmartwiona. Wszystko w porządku olbrzymku
-tak myślę że teraz nad czym myślałaś. Nad czym?
-myślałam, że moja pisia jest trochę przy ciasnawa dla takiego dużego ogierka, ale to głupie myśli, bo przecież stamtąd dzieci wydostają się na świat . To wszystko chyba kwestia delikatności i podniecenia
-będę Cię traktował jak drogocenny i delikatny klejnot
-potrafisz być delikatny, to już z marzeń jestem w stanie wyczuć
-no i znowu stoi. Z doświadczenie wiem że jest dość duży ale to powoduje większe doznania u kobiety
-pozdrów ode mnie, jak to większe doznania? Skąd to wiesz z doświadczenia?
-była moja, Marzena nie mówiła nigdy że ją boli albo jest źle a była skromniejsza od Ciebie, tz. mniejsza i szczuplejsza
-całuski dla Ciebie skarbie
ośmieliło to Cię troszkę, pisałem z początku że wyczuwasz czasami ból, lekki ból kiedy się zanurza w Tobie
-tak, nie boję się tego a przynajmniej z Tobą. Wiesz, ja sobie pomyślałam, że jestem za gruba dla Ciebie
-Twoja malutka jest podatna na rozciąganie. Nie jesteś i ani się nie waż odchudzać
-chyba mam jednak coś z typowej kobitki, była szczuplejsza, mniejsza i pewnie ładniejsza
-nie martw mnie na dobranoc kochana, Ty jesteś najpiękniejsza i najukochańsza
-pa
-masz być tylko dla mnie
-jestem tylko Twój
-wierzę Ci Romku. Jakie są dalsze nasze marzenia? Co będziemy jedli na kolację?

Zamawiamy albondigas to są mięsne kulki /tak jakby klopsiki/, często podawane ze smacznym sosem pomidorowym i do tego pieczywo. Pojedliśmy i idąc w kierunku domu usiedliśmy w parku przy drodze na ławeczce. Siadłaś na moich kolankach i przytuliłaś się. Płynął od Ciebie przyjemny powiew ciepła, tak miło i przyjemnie w ten wieczór na ławeczce mi się zrobiło. Siedzisz przytulona i widzę że o czym myślisz. Więc pytam:
-o czym moja miła myśli
-a nic kochanie - odpowiedziałaś
-przecież widzę że nad czymś myślisz - nalegam
-ok. zastanawiam się i wyobrażam jak to będzie jak będziemy mieli ponad pięćdziesiąt lat - powiedziałaś
-no i jak to widzisz - pytam
-siedzimy na ławeczce w parku, koło nas wnuczki i wnuki bawią się a Ty mnie przytulasz - opowiadasz - Będzie tak? - pytasz
-jak dożyjemy do tych lat to na pewno kochana - odpowiedziałem

Popatrzyłaś się na mnie i pocałowałaś słodko w usta. Po czym wstałaś, wzięłaś mnie za dłoń i poszliśmy do domku. Było już ciemnawo kiedy weszliśmy do domku. Kiedy leżymy już po kąpaniu w łóżku mówisz abym wymyślił jeszcze jakąś pozycję na dobranoc.

-ciekawa jestem co wymyślisz

Jak mówiłem tak zrobiliśmy i mój malutki wszedł do malutkiej. Fajnie tak jest i robi nam się przyjemnie ale napalić to się chyba nie napalimy. Leżymy w ten sposób i sobie rozmawiamy.
Mówię Ci że jak mocno przeżywasz orgazm to powinnaś mieć też wytrysk. Opowiadam Ci co na ten temat wyczytałem w internecie. Kochana jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku wytrysk u kobiety nawet przez lekarzy bywał mylony z nietrzymaniem moczu. Dopiero późniejsze badania ostatecznie potwierdziły że istnieje, jest objawem pełnego orgazmu.
Przed laty kobiety, które przeżyły orgazm zakończony wytryskiem, mimo odczuwania niepowtarzalnej satysfakcji, nie umiały zapanować nad skrępowaniem, a nawet zażenowaniem. Nie dość, że płyn uznawano za mocz, to jeszcze krążyły mity o wytryskach kobiecych spotykanych jedynie w przypadku obojnactwa. Dzisiaj taki wytrysk staje się oczekiwanym elementem w seksie. Potwierdza bowiem, które kobieta doświadcza bogatej seksualnej rozkoszy, a jej partner jest znakomitym kochankiem. Wytrysk u kobiety to generalnie skutek umiejętnych pieszczot. Płynu na ogół nie jest zbyt wiele, bo zazwyczaj zaledwie kilka mililitrów, chociaż ponoć zdarzają się wyjątki. Zarazem jednak trudno go nie zauważyć, skoro potrafi dosłownie "wystrzelić" na 20 cm (w wyniku rytmicznych skurczów pochwy). Twierdzenie, że bez wytrysku partnerki nie ma w pełni udanego seksu, również nie jest prawdziwe. Wytrysk u kobiety to bonus, ale i bez niego może być fantastycznie.
Skąd wiadomo, że to nie mocz? Sporo kobiet przyznaje, że intensywna stymulacja przednie ściany pochwy powoduje u nich zwiększone parcie na cewkę moczową... Dowodem są doznania kobiet (to naprawdę można odróżnić), ale przede wszystkim analiza chemiczna płynu. Poza PSA ejakulat zawiera sporo glukozy i fruktozy (typowej dla męskiego nasienia), a zarazem niezwykle mało kreatyniny i mocznika, typowych dla moczu. Nie należy też utożsamiać ejakulatu z płynem lubrykacyjnym, czyli tym, który w ogóle umożliwia odbywanie stosunków seksualnych, gdyż odpowiada za zwilżenie pochwy. Powstaje on w wyniku podniecenia seksualnego, pieszczot, a nawet fantazji. Wytrysk zarezerwowany jest dla orgazmu. Włoski anatom próbował łączyć kobiecą ejakulację z funkcjami łechtaczki. Wprawdzie wszystko wskazuje, że bliżej jej jednak do punktu G, a dokładniej wrażliwej na bodźce seksualne przedniej ściany pochwy (według obecnie obowiązującej wiedzy nie ma jednego magicznego guzika, tylko cała szczególna strefa erogenna), jednak bez specjalnej stymulacji, czegoś więcej niż ruchy frykcyjne, do orgazmu z wytryskiem nie dochodzi. Seksuolodzy podkreślają, że kobiecy orgazm wciąż z punktu widzenia medycyny musi być traktowany jako swoisty fenomen. Ejakulat żeński zawiera bowiem PSA, czyli antygen specyficzny dla prostaty. Kobiety jednak prostaty nie mają, a zarazem wytrysk nie wiąże się z żadnymi fizjologicznymi zaburzeniami. Aktualnie najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria, że płyn, który na pewno nie jest moczem, powstaje w gruczołach przedsionkowych mniejszych. Położone w przedsionku pochwy, u ujścia cewki moczowej, zasadniczo odpowiadają za wydzielanie śluzu. Możliwe jednak, że pod wpływem orgazmu, także za pojawienie się płynu będącego żeńskim ejakulatem. Ponieważ ujścia gruczołów przedsionkowych są zazwyczaj wielkości główki od szpilki, a u części pań tak małe, że wydaje się, że nie ma ich wcale, niewykluczone, że właśnie dlatego tak wiele kobiet nie ma wytrysku i jest on dla nich praktycznie niedostępny. Różne badania, głównie amerykańskie, niejednokrotnie prowadzone na szeroką skalę, wykazały, że ponad połowa kobiet przeżyła orgazm z wytryskiem. Regularnie doświadcza go ok. 6% kobiet, sporadycznie, czy wręcz jednorazowo, 13%. Ocenia się, że w tej ostatniej grupie znajdują się kobiety, które na reakcję swojego organizmu zareagowały niezbyt entuzjastycznie, blokując kolejne doświadczenia. Prof. Gary Schubach, znany amerykański seksuolog, który prowadził głównie w Kalifornii badania nad pochodzeniem kobiecego wytrysku, twierdzi, że większość kobiet jest zdolna do ejakulacji, dzięki "kobiecej prostacie". Optymizm innych specjalistów jest bardziej umiarkowany. Choćby dlatego, że prawdopodobnie u wielu pań występuje tzw. wytrysk wsteczny, podczas którego płyn wędruje z cewki do pęcherza moczowego, więc jest niezauważalny. Może to dotyczyć nawet trzech czwartych kobiet. Naukowcy nie wiedzą do końca, jak miałoby dochodzić do swobodnego przemieszczania płynu (w przypadku kobiet układ moczowy i rozrodczy nie mają przecież takich bezpośrednich połączeń, jakie u mężczyzn stanowi prącie), jednak badania potwierdzają, że ejakulat prawdopodobnie przedostaje się do pęcherza. Świadczyć o tym ma chociażby obecność w moczu kobiety po orgazmie PSA, którego "normalnie" tam nie ma, a przynajmniej nie w takich ilościach. Według niektórych teorii płyn jest uwalniany nie pochwowo, a z cewki moczowej, chociaż jego skład świadczy o innym charakterze substancji. Zatem wciąż nawet nie do końca wiadomo, skąd się bierze i skąd wypływa... Jeśli jednak kobieta czerpie radość z seksu i przeżywa orgazmy, zewnętrzna obecność lub brak płynu, ani jego źródło, nie ma większego znaczenia. Nie oznacza to jednak, że nad osiąganiem wytrysku nie warto pracować. Zwłaszcza, że same starania mogą być bardzo przyjemne i wzbogacające życie seksualne, zgodnie z zasadą, że i ściganie króliczka ma swoje zalety. Kobieta może początkowo ćwiczyć solo, wzmacniając mięśnie pochwy. Poprawa ich siły i kurczliwości to nie tylko sposób dochodzenia do wytrysku, ale i orgazmu. Pieszczoty powinny koncentrować się na przedniej ścianie pochwy, gdyż prawdopodobnie właśnie jej stymulacja jest związana z żeńską ejakulacją. Niektóre kobiety odczuwają przy pierwszych próbach nasilone parcie na pęcherz. Należy wówczas zrobić przerwę, opróżnić go i pamiętać, że z czasem ćwiczenia są łatwiejsze. Co ciekawe, seksuolodzy przyznają, że podczas stosunku seksualnego o wytrysk najłatwiej w pozycji klasycznej, która właśnie umożliwia stymulację punktu G i okolic. "Dorosła", przeciętna łechtaczka ma trzon ok. 2 cm długości, z dwoma ciałami jamistymi, zakończony żołędzią średnicy 4 mm, pokrytą napletkiem. Czyli można powiedzieć, że jest takim specyficznym mikro penisem..

-ale ciekawe, muszę to później spokojnie przeanalizować

Opowiadając Ci to wszystko pieszczę Twoje paluszki u stópki. Słuchasz uważnie ale widzę że miękko Ci się robi kiedy w Twojej malutkiej jest mój ogierek a paluszki zasysam omiatając języczkiem i namiętnie całuję. To powoduje że zaczynasz pracować swoją pisią i mięśniami jej mocno ściskasz mojego ogierka. W ten sposób to ja skorzystam bo już czuję jak napływa rozkosz przyjemna spokojna tylko przy Twojej pracy biodrami i mięśniami malutkiej. Obserwujesz mnie, widzę to kiedy jeszcze oczy mam otwarte ale kiedy przymykam i marszczę brwi, przyśpieszasz jeszcze i więcej i w szybkim tempie przychodzi po nagłym chceniu ulga, spokojna ulga kiedy to następuje wytrysk w rytm Twojej pracy malutkiej. Otwieram pomalutku oczy i patrzę na Ciebie. Twoje oczka są mętne i namiętne widzę że Ci nie dużo brakuje i decyduję się pomóc dokończyć Tobie dojścia do orgazmu. Tak jak leżysz przechodzę szybko między twoje nóżki i języczkiem zaczynam jeździć po łechtaczce a kiedy dodatkowo wkładam do malutkiej dwa palce przechodzisz orgazm, napalone ciało zaczyna się szamotać na wszystkie strony, swoją głowę podnosisz i opuszczasz, głośno wydajesz z siebie okrzyki zdaje się że płakać będziesz z radości takiego orgazmu i mocniej dociskam języczek a paluszkami masuje okolice punktu G. To nic że czuje swoją śmietankę najważniejsze abyś orgazm przeżyła jak najgłębszy i udaje mi się to bo czuję jak wypuszczasz swoje soki na zewnątrz i moczysz mnie swoim wytryskiem. Nie zdajesz sobie z tego sprawy ale teraz zaciskasz dłonie na swojej twarzy i mówisz że nie wiesz co to się działo, że odpłynęłaś na głębokie wody tak jakby na chwilę świat stał się głębią a w niej kolorowe światła w barwach tęczy mówisz to z przejęciem ale z zadowoleniem. Teraz dopiero zauważasz że jest pod Tobą trochę mokrawo ale szybko ci tłumaczę że to miałaś wytrysk po takim mocnym orgazmie i głaskam Cię po policzkach a następnie odsuwam włosy z czoła na bok.
-jesteś bardzo kochany - mówisz - nie napaliłam bym się gdybyś języczkiem i paluszkami mi nie pomógł
-od tego jestem kochana i dla Ciebie jestem aby Cię zadowalać - odpowiedziałem
-przecież brudna byłam, cała śmietanka Twoja w malutkiej była - opowiadasz - nie brzydziłeś się wkładać tam języczka
-jak brudna, przecież zawsze jesteś czysta i nie ważne wszystko było jak widziałem że muszę Cię doprowadzić do końca bo nie możesz się napalić w tej pozycji

Dobrze kochana, musimy się myć i iść spać, myślę że moglibyśmy jutro jechać na zwiedzanie wyspy. Myślę że trzy dni nas nie będzie. Zadowolona jesteś i z wielką chęcią idziesz się kąpać a ja za Tobą. Po takim dniu to spać będziemy jak niemowlaki.

-muszę pomalutku kończyć i zabrać się za ten kosztorys. Ale mam fantazje kochana, no nie?
-udało Ci się, bo oddech mam przyśpieszony, rumieńce na pewno też. No całkiem całkiem ta fantazja. Marzysz sobie ładnie i nie wiem czemu by tego nie spróbować kiedyś
-spróbujemy i to nie jeden raz. Jutro mam nadzieję że dłużej porozmawiamy wieczorem, ale nie wiem jak w dzień czy będę mógł wysyłać sms-y bo mam dwa spotkania i parę spraw załatwić w urzędach
-ale powiem Ci jeszcze, że też tego pragnę co Ty. Będziemy najszczęśliwszą parą
-wiem kochana, wiem
-o ja Ci coś napiszę od czasu do czasu, może będziesz mógł spojrzeć na telefon
-nie tylko parą ale małżeństwem i rodziną. Szybciej przeczytać niż pisać ale postaram się odpisać, pa, pa miłych snów
-oczywiście, to miałam na myśli kochanie. Papa kochany i pracuj szybko i myśl o mnie

05 sierpień 2010 /czwartek/

-hej kochane moje upragnione
-cześć skarbie
-moje Ty szczęście jedyne, nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ale to bardzo kocham Cię
-a to ciekawe. Tak szybko do mnie zawitałeś, ciesze się.
-szybko? Od rana jak bym był to by było późno
-mówisz że ciekawe? Cieszysz się?
-to na pewno, że się cieszę
-właśnie o to chodzi najmilsza
-super kochany, mocno się dziś napracowałeś?
-nie przesadzaj kochana, moja praca nie polega na pracy fizycznej, dziś byłem u trzech klientów, u jednego obejrzeć miejsce gdzie będą montowane komputery i kamery i znowu będę musiał mu zrobić kosztorys, a u dwóch innych to podpisanie umowy i kawka przy tym. Więc nie ma mowy o przepracowaniu
-no to dobrze, myślałam, że może zmęczony jesteś
-a no zmęczony ale więcej z tego upału. No i te częste podróże
-mogę sobie wyobrazić
-powiedz coś ciekawego
-tylko, że dziś nic ciekawego się nie działo. Chyba żeby liczyć jakbym się przewróciła na rowerku przez tego mojego pieska
-to dobrze że się nie przewróciłaś, a co ogon między szprychy włożył? Hi, hi, hi
-chyba mu się inny piesek spodobał hi hi hi i mnie pociągnął
-no to by nie było przyjemne tak na smyczy za nim po chodniku być ciągnięta hi, hi, hi
-grunt, że mam wszystko w jednym kawałku
-całe szczęście
-może Ty powiesz coś ciekawego
-nie wiem, nic mi do główki nie przychodzi, może masz jakiś temat na który byśmy porozmawiali?
-chyba zbyt mało tlenu w pokoju, mimo okien pootwieranych
-hi, hi, hi, to musimy odpoczywać bo nie ma o czym mówić. Powiedz mi kochana czy pokazałaś mnie swojej mamie?
-może od tej farby coś mi się w główce kręci. Tata malował
-nie żartuj, słabo Ci jest?
-nie aż tak
-jak? Napij się zimnej wody
-nie od razu słabo, nie martw się
-jak się mam nie martwić, co to mówisz, przecież nie jesteś mi obojętna
-nie masz czym się martwić, będzie dobrze. Cały czas popijam wodę
-uduszę Cię, powiedz to tatowi że Ci się w głowie kręci
-przestań skarbie
-strasznie się przejmuję Twoimi boleściami
-chyba się mną nie interesujesz zbytnio kotku
-przeszło Ci
-nie jest źle, przecież mówiłam dobrze się czuje, tylko trochę główka mnie boli
-ej, ej. Co to znaczy? " chyba się mną nie interesujesz zbytnio kotku"
-to co jest napisane
-przecież jestem i piszemy ze sobą, nie rozumiem
-ok.
-wytłumacz bo coś kręcisz, proszę
-nie było tematu
-no to odpoczywaj kochana jak nie chcesz ze mną rozmawiać
-to Ty coś nie chcesz ze mną rozmawiać
-odpoczywaj skarbie, zażyłaś jakąś tabletkę na ból główki?
-nie
-nic nie rozumiem, przecież okres nie może tak Ci dokuczać. Nawet jak dokucza to trzeba się ratować
-kochanie, szczegóły zostaw mnie
-już zostawiam ale nie podoba mi się że ukrywasz jakieś szczegóły przed ukochanym
-nie mamy tematów, nie masz żadnych pytań do mnie.. Całuski
-nie wiem co to są szczegóły a co uznajesz za dobre do porozmawiania. Odpoczywaj, nie potrzebnie się tak spieszyłem ale to zrobię sobie coś więcej w domu, np. posprzątam. Pa wyśpij się kochana
-nie idę spać, pa.
-niepotrzebnie do mnie się śpieszyć? ok.
-no bo jakoś to ze mną dziś nie chce Ci się rozmawiać, rozumiem że masz trudne dni, podobno to działa negatywnie na kobiety. Pa już znikam. Kocham Cię skarbie
-jak chcesz to znikaj skarbie
-zadałem pytanie i mi na nie nie odpowiedziałaś
-jakie?
-czy pokazałaś mnie mamie i co powiedziała
-wybacz uszło mojej uwadze a to temat na dłuższą rozmowę
-nie rozumiem, wytłumacz proszę
-przystojniak i na pewno ma tuzin dziewczyn
-nie rozumiem
-jesteś bogaty i przystojny a dziewczyny zmieniasz jak skarpetki i nie mam co na Ciebie liczyć.. tak powiedziała
-a Ty też tak myślisz?
-nie, ale mnie jej wypowiedź zdołowała. Powiedziała że ino patrzeć kiedy będziesz chciał spotkania ze mną i mnie wykorzystać
-zdenerwowałem się na te głupoty i wiem że Ty tak nie myślisz. Chyba się nie mylę?
-nie mylisz się, nie zna naszych planów
-wyśpij się, pa pa
-papa, kolorowych snów skarbie
-całuski

06 sierpień 2010 /piątek/


-cześć skarbie, jak minął dzień Ci kochana? Co porabiałaś?
-cześć. Przejechałam się rowerkiem, pouczyłam się, poleniuchowałam, ogólnie dzień minął dobrze
A co u Ciebie?
-mówisz że się uczysz, przecież wakacje są. Ja przyjechałem godzinkę temu, a telefon został w Katowicach. Byłem u jednego klienta i takie miłe państwo że nie chcieli abym wyszedł. Ale mam nowe znajomości. Po za tym pełny luz
-z nudów. Martwiłam się czemu nic nie piszesz, dobrze że jest wszystko ok
-przykro mi ale jak pojechałem do tego klienta to już telefonu nie miałem, a jakbym wrócił się to prawie 80 km w jedną stronę. Szkoda czasu. Przepraszam że martwiłaś się z mojego powodu
-teraz to już nieważne, nie masz za co przepraszać
-mam. Za to że się martwiłaś z mojego powodu
-było minęło. To mówisz, że miło spędziłeś ten dzień?
-miło jak miło, normalnie bez pośpiechu i jeżdżenia po za tym jednym razem
-dużo macie klientów? Czy teraz tak się zebrało?
-trochę jest kochanie jak nie nowi to stali którzy wymieniają sprzęt i oprogramowania. Ludzie mają co robić. Teraz mam dwie firmy to trochę się gromadzi klientów
-no tak, takie duże miasta to musi być trochę klientów
-to nie tylko że miasto, ostatnio byłem w Tarnowie a i w Opolu mamy klientów, a oprócz tego Częstochowa, zresztą w więcej jest miast, nie będę Ci wszystkich wymieniał
-macie co robić
-no i dobrze, kochana trzeba pracować, pieniążki są nam potrzebne
-wam czy nam? To Twoje pieniążki i mi nic do nich
-to nasze pieniążki i musisz się cieszyć razem zemną czy Ci się to podoba czy nie
-Twoja praca na czym polega? Tak na co dzień
-to moja praca i Ci nic do tego, czyżby nie była taka odpowiedź prawidłowa? Hi, hi, hi
-rozumiem
-chyba nie rozumiesz, zamiast się przybliżać to się oddalasz ode mnie. Ta Twoja miłość nie jest prawdziwa, to takie oczarowanie Ciebie przez moje pisanie powoduje że wydaje Ci się że mnie kochasz
-i co chcesz osiągnąć pisząc coś takiego?
-żebyś zrozumiała że jak się kocha to się ze wszystkim trzeba liczyć, a nie pisać co mi do nich. Ja to nie tylko ciało ale też wszystko co posiadam i na co pracuję. A myślałem że pracuję na dobrą naszą przyszłość. Dobra nie napiszę Ci już nic o czymkolwiek co by miało Ci moją sprawę finansową przedstawiać
-Ty uważasz że ja Cię nie kocham, że to oczarowanie, wiesz lepiej ode mnie to czego ode mnie wymagasz?
-wyśpij się kochana, a na dobranoc wróć do tego co Ci nie pasowało w moim pisaniu. Pa
-mam sobie iść tak? Ok, tak ładnie mnie odprawiłeś dzisiaj. Całuski
-przemyśl sobie czy chcesz mnie kiedykolwiek, bo o jednych spodniach i trampkach nie będę. I te Twoje stwierdzenie było jakbyś mnie w pysk uderzyła. Nie odprawiłem Cię ale coś ostatnio inaczej myślisz. Jestem zmartwiony i idę spać. Dobranoc Całusków 102. Myślę że będzie dobrze, miłych snów kochana
-obraziłaś się? Czekam że może mi powiesz dobranoc. Widzę że już chyba Cię nie ma. Najlepiej stwierdzić że Cię odprawiłem i się wyłączyć, coraz bardziej mnie niszczysz ale możesz być pewna że nikt Twojego miejsca w moim sercu nie zajmie. Całuski, kocham Cię

07 sierpień 2010 /sobota/

-cześć kochana i miłego dnia. Jakby co to jestem w domu, no oprócz tego że zakupy muszę zrobić będę zaglądał na gg. Jak mnie chcesz ze wszystkim co dla nas robię to czekam na miłą rozmowę. Całuski
-cześć, również życzę miłego dnia. Nie będę już komentować tego co wczoraj napisałeś skarbie, bo to smutne, że Cię niszczę, jeszcze coraz bardziej. Więc jakbyś chciał popisać to jestem.
-bo mi jest bardzo przykro kiedy odcinasz się od wszystkiego innego co dla nas robię. Powinnaś akceptować wszystko co dla nas robię
-tak, powinnam. Tak samo jak Ty mogłeś to powiedzieć łagodniej
-starałem się kilka razy ale ciągle odcinasz się od planów finansowych. Nie miałem zamiaru aby zabrzmiało to nie delikatnie. Wybacz ale mam w myśli i w serduszku jak najpiękniejsze i najsłodsze zdanie o Tobie a wypowiedzi mogą wyglądać czasami ostro, ale miej na uwadze że nie robię tego aby Cię urazić
-tak, ale to źle z mojej strony? Przynajmniej na teraz
-myślę że źle, bo przecież nie można się odcinać i mówić to nie moje, to Twoje jeżeli jesteśmy razem
-teoretycznie tak nie powinno być
-nie rozumiem, wyjaśnij ostatnie Twoje zdanie
-chodzi mi o to, że w teorii to łatwo powiedzieć. Gorzej wprowadzić w życie.
-no nie wiem, dziwne mi się to wydaje a najgorsze że to boli no bolało w czasie czytania
-Ciebie boli? Przepraszam, staram się poprawić w tej sprawie, ale to potrzeba czasu
-tak, mnie to boli że odcinasz się od planów finansowych tak jak wczoraj kiedy napisałem że zarabiam pieniążki dla nas
-no tak, tłumaczyć się nie mam po co, bo już wczoraj wszystko napisałam. Można gdybać, że inaczej mogłam zareagować, ale już po fakcie. Przepraszam, że tak Cię to boli, nie powinnam Ci tyle bólu sprawiać. Nie wiem co mam robić.
-no przecież o tym mówimy po to abyś zmieniła w tej kwestii swoje zdanie. Co byś chciała innego zrobić?
-wiesz, martwię się o to Twoje zdanie, że Cię niszczę, że Ci ból sprawiam..
-tym co pisałaś to mi sprawiłaś. O co Ci właściwie chodzi kochana. Trochę bólu nie zaszkodzi ale jak jest jakaś szansa abyś myślała podobnie niż ja w tej choćby sprawie
-całuski. Nie wiem co powiedzieć, brakuje mi słów, postaram się inaczej na to wszystko patrzeć w przyszłości
-dziękuję za całuski, od razu mi lżej na duszy bo nawet w nocy nie mogłem spać myśląc o tym
-od razu mnie pożegnałeś, miałam sobie iść no to nic innego nie pozostało jak się zebrać
-no i dobrze, nie o to miałem pretensje, chciałem żebyś sobie przemyślała tą sprawę. Ciekawe czy zawsze będziesz mnie tak słuchała jak wczoraj? A Twoje pazurki podobają mi się
-a co masz na myśli mówiąc słuchała?
-powiedziałem wyśpij się i pa a Tyś posłuchała i znikłaś z gg. Tak było?
-jeszcze przy okazji sobie pomyślałam, że masz mnie dość
-ja Ciebie nie rozumiem, jak Ty mnie mało znasz. Jak Cię mogę mieć dość? Przecież nie jesteś zabawką dla mnie żebym Cię odstawił bo mam Cię dość. Jaki był problem to Ci pokazałem i wystarczyło na spokojnie go przemyśleć
-no wybacz, ale to tak wyglądało Nie chciałam się narzucać. Przemyślałam sobie to trochę, ale musiałam mieć trochę spokoju. Wiesz że mnie mama też zdołowała ze swoją wypowiedzią
-więc myślę że przyznajesz mi rację i się na mnie nie gniewasz
-masz racje, ale to i tak nie jest dobry czas na takie rozmowy. Jestem poddenerwowana i to nie zależy w tym momencie ode mnie i ciężko mi się momentami opanować
-a dlaczego jesteś podenerwowana?
-na prawdę tak ciężko się domyślić? Nie żebym się zasłaniała okresem, ale na prawdę hormony dają się we znaki i przepraszam za to moje zachowanie
-to 3 lub 4 dni w miesiącu mam Ci się usuwać z drogi? Ok. przyjmuję wytłumaczenie
-staram się zachowywać normalnie, ale czasem nie wychodzi. To nie są moje widzimisie czasem są gorsze dni nawet w tych złych, tak jak np. wczoraj
-kochana nie tłumacz się, ważne że mnie rozumiesz
-nie chodzi mi żeby się tłumaczyć, wiem, że wiesz ale chcę Ci tylko uświadomić jak to jest u mnie. Rozumiem, że dla Ciebie taka moja postawa nic nie chcę, może być nieciekawa.
-kochana ale ta sprawa wychodzi co jakiś czas i masz takie same odniesienie do tego
-wiem, że możesz się teraz obrazić, ale nie chce żebyś później, w przyszłości, mówił, czy myślał sobie, że jestem z Tobą dla pieniędzy, ja Cię kocham, nie tak jak wczoraj mi napisałeś że mi się wydaje. Nie wiem momentami jak mam się zachowywać, żeby było dobrze
-ale jak kochasz to wszytko co moje, jest Twoje w przeciwnym razie nie ma miłości i tu nie tylko chodzi o pieniądze
-chyba rozumiem.
-to te 'chyba' nie pasuje do Twojego wspaniałego i mądrego rozumu
-może wcale nie jest taki wspaniały jak mi podpowiada takie rzeczy
-jeszcze się wykształca skarbie, ma prawo robić czasami pomyłki
-prawda jest taka, że nikt nie jest nieomylny, tym bardziej ja
-jak dziś się czujesz kochana?
-jest dobrze skarbie
-cieszy mnie to, a w oczko już nic nie dolega?
-już o nim zapomniałam
-no to dobrze kochana, musisz uważać na te oczka. Co dziś masz w planie robić?
-nie mam planów
-to pozwól że zajadę na zakupy a później pogadamy
-ok, udzielam pozwolenia
-może to trochę potrwać, bo oprócz żywności muszę kupić jakieś buty i koszule
-ja tu się ponudzę trochę. Ok jedź.
-poczytaj sobie coś kochana. Nie wyłączam kompa więc możesz pisać. Całuski
-co mam pisać nie lubie tak do ściany. Całuski
-do mnie, ok. nara
-to nara to trochę złośliwe, pa skarbie
-na razie to znaczy kochana, przepraszam
-ok., ok.

-no i tyle czasu minęło. Czekasz dalej?
-jestem, robiłam obiadek z mamą
-co dobrego? Może się podzielisz bo ja dopiero wróciłem
-schab ze śliwkami, już się piecze, zapach świetny. I tak szybko Ci poszło to kupowanie
-wiesz ja nie kobieta /nie dotyczy Ciebie/, to co trzeba i już do domu, tak i tak butów nie kupiłem bo nie ma takich jak mi się podobają
-nie dotyczy, masz racje. A jakie Ci się podobają?
-trudno to opisać, muszą mi się podobać, półbuty wiązane czarne i ładne. Widziałem takie ale za duże numery, na moją nogę nie ma. W Krakowie kupię
-to będziesz musiał kiedy indziej je kupić
-to nie problem kochana, całuski. Koszule za to sobie cztery sztuki kupiłem i dwa krawaty bo już mi się nudzą te co mam
-no to ładnie
-jesteś zajęta? Możemy popisać później
-ciocia weszła na chwilę, moment
-ok
-jestem. Dużo masz tych krawatów? Jesteś zajęty?
-nie jestem zajęty, a krawatów mam może z 12 sztuk no i te co teraz kupiłem. Odszedłem na chwilkę bo Ciebie nie było, chyba że masz taką propozycję to możemy popisać później
-jeśli tak chcesz to ok, ja tu jestem w każdym razie
-ja też nigdzie nie wychodzę, chyba że do kuchni i ja tak nie chcę tylko myślałem że Ty tego potrzebujesz
-jak będę potrzebować wolnej chwili to sama powiem
-Niki, denerwujesz mnie, bo to ja wyczułem że czymś jesteś zajęta i to była ciocia, a jak na chwilkę wtedy wyszedłem do kuchni to byłaś zniecierpliwiona że jestem może czymś zajęty. Nie tak było?
-i co w związku z tym? Nie denerwuj się kochany
-jestem cały czas dla Ciebie i nikt mi nie przeszkadza
-przecież ja tego nie kwestionuje
-to po co piszesz takie zdanie kiedy odszedłem na chwilkę jak była u Ciebie ciotka "jestem. Dużo masz tych krawatów?", "to jak jesteś zajęty to popiszmy później"
-myślałam, że coś robisz, spokojnie. Nie gniewaj się kochanie
-kochana, tak wiesz o tym że cały czas coś robię, teraz np. podszedłem przykręcić gaz bo mi się zaczęły gotować ziemniaczki. Sam jestem, herbatkę czy kawę też sobie sam muszę zrobić. Musisz wziąśc pod uwagę że mieszkanie u mnie jest duże i dojście z mojego biurka do kuchni oraz powrót trochę trwa. Nie gniewam się ale kręcimy się w kółko pisząc jedno i to samo i tłumacząc jeden drugiemu. Ok. jestem dla Ciebie i możemy pisać
-na jaki temat?
-na jaki masz chęć i o czym tylko chcesz
-a Ty nie masz chęci porozmawiania na jakiś temat ze mną?
-nie rozumiem, to znaczy że nie masz tematu? To problem, bo o czym można rozmawiać? Poza miłością to wszystko jest takie skomplikowane. O polityce?
-tak sobie tylko myślę, czy Ty może masz jakiś temat, bo to tak sztywno by wyszło - np.piszemy teraz na jakiś tam temat. Nie wiem, skomplikowanie to napisałam
-no tak, ale się domyśliłem że chyba Ci chodzi że może mam jakiś temat
-może coś Cię interesuje jeśli chodzi o mnie. Tak po prostu sobie myślę. Bo o czym możemy rozmawiać? Nie można zaprzeczyć, że jednak jesteśmy na innych etapach życiowych. Pracujesz, studiujesz.. Ja dopiero co zaczynam liceum i jestem o tyle lat młodsza
-zastanawiam się
-ależ kochanie nic na siłę
-znam Cię dość dobrze i jestem zachwycony Twoją mądrością jak i urodą. Wiem że przed Tobą trudny etap życiowy i nie możesz go pobłażać tu myślę o nauce jak i poznawanie i przebywanie w różnym towarzystwie do którego Cię nowa szkoła doprowadzi. Tego to ja się nawet boję
-w poniedziałek mamy spotkanie tej nowej klasy, zobaczę z jakimi ludźmi mam doczynienia. Dużo dziewczyn w klasie, kilka znam więc nie powinno być problemów. Najważniejsze, ze się dostałam do tej klasy bo sporo osób się podobno nie dostało, była duża konkurencja
-a to ciekawe takie spotkanie we wakacje, przecież większość jest po za miejscem zamieszkania. Nie miałem wątpliwości że się dostaniesz. Gdzie to spotkanie? W szkole?
-spotkanie prawdopodobnie nad jeziorkiem, może na jakieś lody wyjdziemy. Problem jest tego rodzaju, że sporo osób będzie dojeżdżać z innych miejscowości i od początku sierpnia nie możemy się dogadać. Dzięki za taką wiarę w moją osobę, to jest bardzo miłe. Ja tam też nie myślałam a żebym się nie dostała i się udało
-zasłużyłaś sobie, wypracowałaś sobie a nie "udało się" kochana nie bądź taka skromna
-nie można ukrywać, że sobie zapracowałam, ale tutaj jest 27 osób które sobie zapracowały. Nie było nic pewnego
-podejrzewam że nie wszyscy mieli świadectwo z paskiem
-wiesz tak szczerze Ci powiem, że nawet nie patrzyłam przy wypełnianiu papierów na te punkty, bo i tak by mnie przyjęli, ale świadectwo z paskiem na pewno tam punktowali więc możliwe że dużo osób ma ten pasek
-to kto organizuje to spotkanie w poniedziałek?
-kilka dziewczyn wyszło z propozycją, ja tam chętnie ich poznam. Jak ja wytrzymam w klasie z prawie że samymi dziewczynami...
-już nie daleko do rozpoczęcia roku, ale może warto wcześniej rozpoznać z kim się więcej czy mniej zadawać. Chłopcy Ci potrzebni?
-lepiej się z wami dogadać
-to ja bronię się przed dziewczynami a Ty lgniesz do chłopaków, ładnie
-przynajmniej faceci mają to do siebie, że mówią wszystko prosto z mostu i nie owijają w bawełnę Przynajmniej Ci, z którymi ja miałam do czynienia. Nie lgnę skarbie, tylko stwierdzam fakt, że w kontaktach takich klasowych o wiele lepiej się z nimi dogadać. Raczej złego słowa użyłam bo z nich żadni faceci tylko chłopcy
-serduszko mi mocniej zaczęło bić na myśl o Tym jak wiele dziewczyn się myli w tym temacie. Może akurat Ty masz rację
-pewnie, zawsze znajdą się manipulatorzy, co chcą coś osiągnąć. Na pewno nie mam racji co do wszystkich
-myślę że zawsze będę w Twoich myślach i patrzył się z boku na Ciebie
-nie bardzo rozumiem
-przy rozmowach i przebywaniu z chłopakami
-przecież wiesz, że nie masz do tego podstaw, chyba, że chcesz sobie na mnie popatrzeć i trochę w moich myślach posiedzieć. Ale mnie mama rozbawiła.. Mam Ci napisać co podejrzewa o Tobie?
-nie rozumiem, napisz
-ale podejdź do tego z humorem. Bo to najwidoczniej ma być żart. Mówi mi takim podejrzliwym tonem - ten Twój Roman to może być księdzem, hi hi hi
-ma rację i to pięćdziesięcioletni, ale niech jeszcze powie po czym tak sądzi
-i tutaj już ciężko ażeby coś odpowiedzieć. Martwi się chyba o mnie, ale w baaardzo dziwny sposób -ach te mamy
-dokładnie, teraz mi mówi, że próbuje rozwikłać tą zagadkę Twojej osoby, tylko ja nie widzę żadnej zagadki. Czyżby miłość mnie zaślepiła?
-chyba tak kochana, jesteś zaślepiona i nie widzisz że chodzi mi tylko o Twoją cnotkę. Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi co piszesz i zadajesz niepoważne pytania. Co chce wiedzieć? Co się Jej nie podoba? Może by była zadowolona gdybyś miała kogoś pod ręką i młodszego?
-to pytanie to nie traktuj poważnie skarbie
-no nie wiem było zadane poważnie hi, hi, hi
-było zadane tak, żebyś nie myślał, że podzielam zdanie mojej mamy. Podobasz jej się, ale mówi, że się martwi o mnie, bo to różnie dzisiaj bywa
-a teraz mi tu nie słódź kochana, przecież nie ma najmniejszych podstaw do bania się o Ciebie. Czego się obawia?
-nie słodzę Ci absolutnie, tylko tak Ci mówię jej słowa. Nie będę Ci zawracać głowy naszymi rozmowami, ale tak tylko Ci przybliżam co czasem słyszę od niej
-ale czego się obawia, dokładnie jakieś myśli musi mieć jak mówiła Ci o tym. Nie zawracasz mi głowy z tak ważnymi sprawami
-jeśli chcesz no to np. coś takiego że nie masz stałego źródła utrzymania, że jesteś starszy, że się możesz podawać za kogoś innego.. reszta jest już tak dziwna, że szkoda gadać, np. że się nie będę uczyć, tak jakbym swojego rozumu nie miała
-no tak, obawy uzasadnione nie mam żadnej pretensji, ale no właśnie ale gdybym namawiał Cię do spotkania w najbliższym czasie albo chciał się z Tobą w najbliższym czasie kochać to były by te obawy uzasadnione, a tak przecież przed nami dużo czasu do lepszego poznania się
-nie gniewaj się
-wiesz słyszałem że teściowe są przyczyna rozstań zakochanych par. Nie, nie gniewam się skarbie. Ucałuj mamusię i powiedz jej że to w moim interesie abyś maturę zdała i podjęła studia w Krakowie
-jak te zakochane pary nie mają swojego głosu, zdania no to tak pewnie jest. Na pewno jak Cię bliżej pozna to te obawy się rozwieją, może chcesz z nią popisać na gg? Hi hi hi
-żartujesz kochana, przecież prosiłem abyś jej to tylko przekazała. Muszę trochę posprzątać, odkurzyć, umyć naczynia po obiedzie. myślę że 20 min mi wystarczy. Będziesz czekała na mnie?
-teraz będziemy jeść obiadek. Zażartowałam sobie skarbie, ale nie obawiaj się tak mojej mamusi
-smacznego, ja już zjadłem
-a nic nie mówiłeś i Ci nie mogłam smacznego napisać. Dziękuję
-ale wierzę że mi tego życzyłaś, całuski
-też całuję i do zobaczenia niedługo

-już będę za 5 minut, zrobiłem dla Ciebie fotkę w garniturze, jedną w jasnym a drugą w brązowym garniturze

-jestem, zmęczyłem się troszkę
-ja już jestem też, smaczny ten obiadek. To teraz odpocznij. Kiedy wyślesz mi te fotki
-nie rozumiem, jak odpocznij? Mam nie pisać z Tobą?
-a nie możesz połączyć tych dwóch czynności?
-powiem Ci coś kochana, nie lubię połączeń mięsa z owocami. Robię to czasami dla gości ale nigdy nie jem. A jeżeli chodzi o czynności to mogę połączyć ale tak to jakoś dziwnie zabrzmiało że chcesz albo proponujesz abym chwilę jeszcze nie rozmawiał z Tobą
-ja myślałam, że to mi nie zasmakuje to mięso ze śliwkami, ale ku mojemu zaskoczeniu całkiem smaczne
-nic nie mam przeciwko jak komuś smakuje ale nigdy nie jem owoców z mięsem, już taki jestem. Lubię każdy inny sposób nadziewanego schabowego i często go robię. Śliwkę mogę sobie zjeść w kompociku. Nie mówiłem Ci jeszcze że co dwa tygodnie przychodzi do mnie sprzątać jedna dziewczyna
-każdy ma jakieś swoje gusta. No nie mówiłeś.
-bym coś powiedział ale nie powiem na temat jedzenia /przyrządzania nowoczesnych dań/
-no to powiedz. Ta dziewczyna to w jakim wieku?
-zaczęła studia w tamtym roku i ma trudności finansowe jest tylko z mamą która ma jedynie rentę, studiuje w Bielsku
-jesteś dobrym człowiekiem
-myślę, ale nie dałbym radę sam posprzątać tyle pomieszczeń
-to ona teraz jest u Ciebie?
-w przyszłą sobotę będzie
-aha, myślałam, że jak piszesz to jest teraz u Ciebie. I to na jeden raz wszystko sprząta czy zostaje u Ciebie na weekend?
-na jeden dzień kochana jest i praktycznie wychodzi zajechana, chociaż mówię jej aby robiła sobie spokojnie i nie tak dokładnie do przesady. A czy niczego czasami nie sugerujesz? Kochana?
-ja? Niemożliwe, absolutnie
-hi, hi, hi. Chyba tak. Po prostu sprzątałem pobieżnie z myślą że Ewa będzie sprzątać dokładniej. Pani Ewa zresztą bo nie mówimy sobie na Ty
-pewnie, nie mówicie
-ona nie chce, jest bardzo wstydliwa
-to dobrze, że Pani Ewa dokładnie u Ciebie sprząta, nie musisz się sam męczyć zbytnio
-ale nie mam kiedy kochana, a po za tym kobieta to dokładniej zrobi. Nie martw się i nie przerażaj kochana, nie szukam żony do sprzątania i gotowania
-nawet mi to przez myśl nie przeszło
-to dobrze kochana
-mam dobre chęci, ale ja wolałabym być zajechana nie od sprzątania, jeśli wiesz co mam na myśli hi hi hi
-no to Ci to gwarantuję skarbie, będziesz zajechana z rozkoszy kochania się ze mną i tak to pokochasz że nawet sama będziesz do tego dążyła. Przynajmniej tego pragnę i o tym marzę
-oczywiście, posprzątać zawsze mogę jak już Ty będziesz zajechany. Wiesz, że też o tym marzę i będę dążyć.
-wiem skarbie, ale trzeba innym dać troszkę możliwości zarobić jak się nie ma czasu. Biednie ludzie żyją
-tak, masz rację. Wiem jak jest teraz ciężko z pracą
-a będzie jeszcze gorzej kochana
-nie zapowiada się przynajmniej, aby było lepiej
-to ja Ci kochana mówię że będzie z pracą jeszcze gorzej pod koniec roku a w zimie bezrobocie w Polsce osiągnie nienotowaną liczbę. Kochana troszkę jestem wśród przedsiębiorców i wiem jak się mają sprawy
-dlaczego akurat w zimie? Nie znam się w tym temacie
-firmy budowlane padają, a w zimie jest mało robót więc kto jeszcze teraz pracuję dorywczo to w zimie będzie na bezrobociu. To jedna sprawa a koniec roku to też dla niektórych różnych firm klęska finansowa i ludzie idą na bruk. Rolnicy bankrutują przez politykę rządu i państwo doprowadza ich do upadłości gospodarstw
-źle to się ma w naszym kraju, szkoda ludzi, którzy tracą źródło utrzymania
-racja kotku
-jak ładnie ten kotek. Dziękuje mój tygrysku
-o dziękuję, mówisz że taki ostry jestem dla Ciebie? Jak tygrysek?
-taki słodki tygrysek, zadziorny
-e, to ja myślałem że taki drapieżny, dobrze robiący Ci swoją spontaniczną miłością
-drapieżnie zdobyłeś moje serce, ale nie ostro, bo by zakuło. Spontaniczna miłość to już słodka część
-no tak, masz rację. A dlaczego zadziorny?
-swoimi słowami czasem wprowadzasz mnie w zakłopotanie, jak to mówisz jaka jestem dla Ciebie np. ładna i tak dalej.... Ale miłe zakłopotanie. Całuski gorące
-piękna i wspaniała, mądra i wyrozumiała to cechy które Ciebie prezentują, kochana i uległa można jeszcze dodać
-dziękuje, myślę, że taka uległość to w dobrym znaczeniu tego słowa
-tak kochana w kochaniu i decydowaniu się na przeżycia w całym słowa tego znaczeniu
-wiesz, nie cieszyły by mnie tak te słowa gdyby kto inny je powiedział. Całuski
-tak to jest, jak słyszę od Ciebie to są przyjemne i podniecające, natomiast od innych to nie działają w ogóle. Ciągle z tym wyrazem mam problem i nie wiem dlaczego. Czekaj chwilkę mam telefon od Izy
-nie przejmuj się, cieszy mnie to, że działają na Ciebie, bo mam w zamiarze, żeby były przyjemne. Ok.
-muszę podejść do mamy, nie wiem czy jeszcze popiszemy
-ok, trudno, może jutro popiszemy.
-ale jeszcze chcę Cię gdzieś zabrać, pozwolisz?
-pewnie skarbie

Rano już o szóstej jedziemy w kierunku Palmy a z stamtąd w kierunku miasta Santanyi. Oglądamy piękne krajobrazy gór Puig de Randa. Po drodze zatrzymujemy się w mieście Llucmajer.
Zaparkowaliśmy na jednej z ulic blisko centrum. Widzimy miasteczko zbudowane ze słynnego pomarańczowego piaskowca. Budynki przeważnie dwupiętrowe z zielonymi okiennicami i kwiecistymi balkonami. Najważniejszym wydarzeniem historycznym, w związanym z miastem jest bitwa o Llucmajer gdzie w 1349 roku Peter IV Argonii pokonał swojego kuzyna Jakuba III z Majorki. James zginął na północnym wschodzie bitwy miasta. Po raz pierwszy został pochowany w kościele parafialnym w mieście. Obecnie jego grób znajduje się w katedrze w Palma de Mallorca.
Idziemy trzymając się za ręce i rozglądając dookoła Plaça Santa Catalina Tomas. Podchodzimy do XVIII wiecznego kościoła Església de Sant Miquel, zbudowanego z ciosanych bloków piaskowca wyniesiony przez Jakuba II z Majorki. Wchodzimy do środka, długie z sześcioma kaplicami po obu stronach z pół sklepieniem kolebkowym z lunetami. Kaplice otwarte do nawy arkadami. Piękny ołtarz z głównym patronem Michałem Archaniołem /obraz Michała Archanioła, malarz Paul Olmos 1816/.

-ale to wszystko musi być piękne. Masz jakieś fotki? - spytała Nika
-wysyłam Ci fotkę z widokiem jednej ulicy z tymi kamienicami z kamienia, a drugą z obrazem z ołtarza tego kościoła co opisywałem

Wysłano plik

Wysłano plik

-dziękuję. Jest co podziwiać
-zapewniam Cię że jest co oglądać moja perełko i będziemy oglądać razem. Teraz słuchaj dalej

Po pomodleniu się wychodzimy i przechodzimy na następny plac jest to serce Llucmajor - rynek Plaça d’Espanya z Ratuszem – Ajuntament, jest tu kilka kawiarni (np. przyjemna Arabic café z wi-fi), barów i pizzerią. Na placu znajdują się dwa pomniki ściśle wiążące się z historią miasta. Stoimy przed pierwszym z nich który został wzniesiony dla uczczenia pamięci Jamesa III, przechodzimy kawałek dalej, ten natomiast nawiązuje do historii współczesnej i poświęcony został tutejszym szewcom. W 1543 Karol V przyznaje miastu prawo do posiadania rynku w środy i piątki.
Idziemy dalej na Plaça San Bonaventura, znajduje się tu klasztor i kościół San Bonaventura. Duża zabudowa klasztoru i piękny kościółek. Siadamy przy stoliku w pobliskiej restauracji zamawiamy deser lodowy i siedząc naprzeciw siebie karmimy się nawzajem patrząc się prosto w oczy. Następnie idziemy w kierunku zaparkowanego samochodu. Kieruję Cię na miejscowość Randa. Jedziemy przez Masyw Górski Puig de Randa o wys. 543 m który położony jest między Llucmajor i Algaida, kilka kilometrów od Algaida. Znany jest on ze znajdującego się na szczycie góry klasztoru Santuari Nostra Senyora de Cura, który stanowi zaraz po klasztorze w Lluch najważniejszy cel pielgrzymek na wyspie. Trudno rozpoznać klasztor z daleka - niestety sprawia on wrażenie masywnego obiektu będącego zbiorem anten i radarów.
Przed nami masyw górski o stromym zboczu, samochód zostawiamy na parkingu i idziemy na szczyt pieszo to jest ok. 5 kilometrów, pogoda cudowna a wiaterek powoduje że nie czuć gorąca promieni słonecznych. Droga asfaltowa i spacerkiem śmiejąc się i opowiadając o różnych ciekawostkach z naszych szkół dochodzimy na szczyt i oczom naszym ukazuje się drewniana brama na parking. Teraz idziemy żwirową drogą prowadzącą do pustelni Santuari Nuestra Senyora de Gracia, klasztoru założonego przez franciszkanina Antoniego Caldesa ok. 1440 roku. Został on potem rozbudowany o kościół. Wchodzimy do kościółka w którym oglądamy i podziwiamy ołtarz, malowidła ścienne oraz figurę Maryjną pochodzącą z XVI wieku.
Dobry stan budynku jest wynikiem remontu przeprowadzonego w 1988 roku. Klasztor zbudowany został na zboczu góry, gdzie na przewieszce skalnej gromadzą się całe kolonie ptaków. Z tarasu widokowego mamy piękny widok na południe. Sam klasztor jest zamknięty dla zwiedzających. Wychodząc z parkingu przy klasztorze Santuari Nuestra Senyora de Gracia idziemy kilometr dalej i znajdujemy się przy następnej pustelni Santuri Son Honorato. Również tu dostępny jest jedynie kościół. Wchodzimy do kościoła klasztornego który został poświęcona w 1397 roku, a odnowiony w XVII wieku. Idąc do ołtarza oglądamy po drodze trzy kaplice po każdej ze stron. Przed nami jest krzyż wyryty w kamieniu który opisywany był w księgach kościelnych już w 1450 roku.
Duże figury które oglądamy przy ołtarzu przedstawiają postacie św. Honoraty, Ramon Llull oraz Francesc Palous. Klękamy chwilkę modląc się a po chwili wychodzimy idziemy kawałek dalej. Trasa kończy się na parkingu bezpośrednio przed Klasztorem Cura. Na teren klasztorny wchodzimy przez portal ozdobiony wielkim krzyżem. Portal został wyryty ze skały w 1682 roku. Ozdabia go herb franciszkanów, oraz herb rodziny Llull. Oglądamy kapliczkę klasztorną po czym udajemy się do restauracji z której widzimy piękne widoki na okoliczne wioski. Zamawiam sopa de ajo oraz cocido castellano de patata a do picia café con leche. Ciekawa jesteś czy wiem co zamawiam i się mnie o to pytasz: -wiesz chociaż kochany co zamówiłeś

-a tak mnie naszła historia. Całuski takie szczere i mocne przesyłam a za razem kuszące i namiętne
-dziękuje za te cudne całuski i tą miłość piękną
-mógłbym tak opisywać te moje marzenia z Tobą bez końca
-a ja bez końca bym mogła je czytać W końcu one chyba nie mają końca?
-serduszko moje mocno bije do Ciebie i woła przytul mnie, wie że wirtualnie. Na pewno nie mają końca. Przepraszam ale jakiś przestój był w satelitach. Dobra idę co jutro porabiasz? Jakie masz plany. Ja jestem w domu i czekam na miłość od Ciebie
-też będę w domu, o 7 do kościółka, potem nic nie planuje
-no ja muszę ugotować obiad bo mama i hiszpanki będą jutro, ale nigdzie nie wychodzę tak że popiszemy. Dobrze kochana?
-dobrze skarbie. Bardzo chętnie
-Ty jesteś najważniejsza. Lecę do tej mamusi, zjem chyba jakiś kawałek dobrego placka. Wyśpij się kochana. Chyba że chcesz jeszcze coś mi napisać
-no to leć, tylko uważaj przy lądowaniu Całuski
-kocham Cię skarbie lądowanie po schodach by nie było ciekawe, hi, hi, hi.
-oj nie, to do jutra
-miłych snów moja perełko
-dziękuje mój skarbie najukochańszy. Ja pójdę się przejść z mamą na lody, papa
-papa. Smacznego loda hi, hi, hi. Nie próbuj
-no dobrze kochany, lecę hi hi hi

08 sierpień 2010 /niedziela/


-cześć skarbie. Rano przed kościółkiem ugotowałem rosołek i makaronik a teraz się zabieram za mięsko. Zrobię schab nadziewany ale nie śliwkami. Byłaś w kościółku? Jaki dzień u Ciebie bo u mnie wspaniały i na dworze i w serduszku
-witaj kochany, byłam o 7. Od rana chłodno, ale już się trochę rozpogadza, a w serduszku cieplutko
-serduszko najważniejsze. Przyjmij całuski ode mnie na dzień dobry kochana
-dzięki skarbie ja też ślę całuski do Ciebie
-ach jakie słodziutkie na pewno są, dziękuję najdroższa
-zrób w spokoju mięsko, ja będę za godzinkę
-dobrze kochanie


-ale ten czas szybko leci, przed chwilą patrzyłem i Cię nie było, poszedłem ziemniaczki postawić i obrócić mięsko i już jesteś
-a szybko
-co porabiałaś moja kochana?
-przeszłyśmy się z mamą na spacer, tak od godzinki to się nudzę
-taki spacer przed obiadkiem? Dobrze że mam tą Twoją mamę, przynajmniej Cię pilnuje
-tak myślisz?
-a nie tak jest? Potwierdź że mam rację, proszę
-pilnuje to na pewno
-a Ty chyba mamę pilnujesz żeby ją byle kto nie poderwał? Mało jest takich córek które chcą przebywać z mamą i z nią spacerować wręcz uważają to w tym wieku za obciach
-nie jestem w stanie ocenić, tak od razu czy ktoś jest byle kim Mama jest sama i trzeba jej dotrzymać towarzystwa, zresztą mamy wspólny język i podobne poczucie humoru. Ona ma takie specyficzne podejście do facetów, więc sama potrafi o siebie zadbać
-no, masz rację, zgadzam się. Na pewno nie da się w konia zrobić
-no nie. Dla mnie to żaden obciach, nawet bym tak nie pomyślała
-bo Ty jesteś kulturalna i prawdziwa dziewczyna, a nie jakaś podlotka która się uważa za dorosłą
-dzięki. Do dorosłości mi jeszcze sporo zostało
-no z rozumem to przewyższasz nie jedną dorosłą dziewczynę, a wyglądem powiem Ci że jesteś już osiemnastką. Wysoka z piękną figurką i ubierająca się jak prawdziwa kobieta
-szybko się starzeje widocznie. Nie, tak sobie żartuje. Dziękuje, nie lubię takiego ubierania się jak chłopak
-nie starzejesz się kochana, wiem że wiesz co mam na myśli. Całuski
-wiem. To miłe co mówisz
-miłe kochana i uwierz mi że prawdziwe
-jak Ty mi to mówisz to na pewno prawdziwe
-dziękuję. Kochana teraz muszę podać obiad i z nimi posiedzieć na kawie po obiedzie. Myślę że z półtora godziny muszę na to poświęcić. Wybacz mi skarbie
-nie ma problemu, smacznego życzę
-dziękuję, ale będziesz w pobliżu za ten czas?
-cały czas jestem
-dziękuję
-dziękujesz? no dobrze, całuski
-tak, dziękuję że jesteś cały czas. Czy to źle że dziękuję za poświęcenie mi tyle czasu? Ok. szykuję bo już siadają. Pa
-dobrze, dzięki że to doceniasz


-jestem, pomyte, śladu nie ma
-dobrze
-a co tak krótka Twa wypowiedź, czyżby panna zajęta była?
-długo Cię nie było, to tak krótka odpowiedź mi wyszła. Całuski
-wybacz moja miła, ale nie wypadało mi przy mamie lekceważyć gości. Mam teraz już czas dla Ciebie kochana
-ok.
-znowu taka krótka, chyba jesteś czymś zajęta
-miałam zajęcie, jeszcze kończę i to może potrwać z kilka minut
-ok, skarbie spokojnie jestem cały czas przy komputerze więc skończ
-ok, już
-możesz powiedzieć coś robiła? Proszę
-nic ciekawego pomagałam mamie
-no ok. jak nie chcesz powiedzieć. Jaką masz pogodę bo u mnie pięknie
-chłodno, ale przyjemnie
-byłem na polu ale jest ciepło, no nie upalnie ale ciepło
-no to dobrze, mi trochę w nóżki zimno
-a to nie jesteś w domu
-w domu, ale wole ciepełko a dziś tak chłodnawo
-jak bym był przy Tobie to bym rozgrzał te Twoje nóżki
-tak? Przydałbyś mi się
-mama by mnie miotłą przegoniła
-a to też prawda
-no, to pewne. Wyobraź sobie że jestem i mam je na swoich kolankach masując delikatnie począwszy od uda a skończywszy na paluszkach
-miła perspektywa
-na pewno by Ci było cieplej
-ja jestem takim zmarźlakiem, będziesz musiał często mnie rozgrzewać
-później jechał bym rączką w górę Twoich nóżek i zatrzymał się przed malutką, popatrzył na Twoją reakcję i czekał na przyzwolenie
-a jakbyś dostał przyzwolenie?
-to bym się wślizgnął bokiem majteczek i paluszki skierował najpierw na Twój guziczek
-najpierw? to byłoby coś dalej?
-no jasne, szybko bym poślinił swoje paluszki i pieścił łechtaczkę ażbyś zaczęła miło się podniecać, a potem posunąłbym się do jeszcze milszych pieszczot
-zapewne by mi było milutko i cieplutko
-daję gwarancję kochana
-aż tak? Dobrze zapamiętam
-chyba kochana nie masz żadnych wątpliwości? Dalej mi się wydaje że czymś się innym zajmujesz
mogę poczekać jeżeli masz jakieś zajęcie
-już skończyłam
-naprawdę?
-a myślisz, że co robię? Mówię, że jestem już wolna
-nie wiem co ale tak jakoś piszesz z opóźnieniem, więc myślałem że robisz coś dodatkowo. Ok. już nie mam pretensji
-ok. dobrze.
-moje kochanie jedyne, nie mogę zrozumieć jak można się tak mocno zakochać. Tak tęsknić, marzyć, myśleć w każdej wolnej chwili czy to w pracy czy to w samochodzie czy to nawet w Kościółku o mojej kochanej jedynej
-tylko tak na prawdę jesteś zakochany w moich słowach które piszę Nie widziałeś mnie, nie słyszałeś mnie.. /no po za tymi paroma sekundami/. Nie wiem czy to jest tak realne
-widzieć Cię widzę kilka razy dziennie, Twoje słowa /tych parę sekund/ które w myślach mózg mój odczytuje dają wyobrażenie głosu co w ogóle nie jest ważne jaki on jest. A to co piszesz uważam za mądre i prawdziwe pisanie. Co więcej potrzeba do zakochania się? Twoje słowa pieszczą moje myśli a wiem że są dokładnie wyważane i przemyślane. Powodują radość. Czy w realu byś inaczej się odnosiła do mnie? Co by się zmieniło?
-nie wiem, na pewno poznawałabym Cię w ten sam sposób, przez rozmowę
-wydaje mi się że w realu by było inaczej i już wspominałem że na niektóre tematy by było trudno rozmawiać a uroki nasze doprowadziły by do szybkiego współżycia. Tak to najważniejsze co opisujemy by było realne, a reszta nam nie ucieknie. Myślę o spontanicznym i z miłości seksie
-na razie, na tą chwile, jest najważniejsze że moje słowa sprawiają Ci radość a mi Twoje. Zobaczymy jak będzie dalej. Czas pokaże
-seks powinien dawać niemały wycisk i tyle samo przyjemności. Musi być połączeniem podniecenia, pasji i intymności, które prowadzą do rozkoszy. Seks kojarzy się przede wszystkim z miłością i pożądaniem, któremu towarzyszy wzruszenie, radość a nawet złość. Czemu jednak do tego pięknego aktu miłosnego nie dodać trochę śmiechu? Wiadomo, że trudne to będzie na początku ale nabierając praktyki będzie miło też pośmiać się ze swoich pomysłów... A to takie moje rozmyślania na potem, a może i przy marzeniach. PROSZĘ CIĘ O JEDNO KOCHANA. Skończ tym zdaniem "Czas pokaże"
-nie rozumiem co w tym złego
-wydaje mi się że to jest oddalanie nadziei naszych marzeń zrzucając je w przestrzeń czasu, w jego zależność a nie w naszą wiarę i moc. Nie wiem czy dobrze i zrozumiale napisałem ale to nie jest zależne od czasu ale od nas tylko wyłącznie od nas, od naszej mocnej woli i wiarę że tak musi być. Nie zależy to od czasu który może trwać rok, dwa albo pięć lat
-wiadome, że to nie zależy nic od samego czasu. Ale w tym czasie mocna wola nam pomoże i ta wiara no i miłość
-Tyś jest sprytny aniołek, znowu się wymigałaś z tematu sprytnie tłumacząc. Normalnie boję się myśleć jak zrobisz maturę to mnie Twoja mądrość chyba sama będzie rozbierać
-no to na pewno, sprawie, że wyskoczysz z ciuchów jak ten pan ze zdjęcia
-a może to będzie fajne. Widzę że te zdjęcie bardzo Ci utkwiło w pamięci
-tak mi się skojarzyło tylko
-no i dobrze ale pamiętaj że chociaż radość moja będzie nie do opisania jak przyjedziesz do mnie to nie wymagaj abym takiego cudu dokonał
-przecież to tylko żarty, czyżbyś się obawiał, że zła dziewczyna będzie Ci kazała dokonać cudu?
-żartuję moja miła, dlaczego tak myślisz
-ale zeszliśmy z tematu skarbie, pokochasz mnie tak samo w realu?
-przecież już Cię kocham a jak będzie w realu to Ci staram się opisać w miarę dokładnie i nie wiem co by w tych marzeniach nie mogło być realne, chyba nie ma nic takiego. Czy czytając moje marzenia widzisz coś nie realnego, coś w co nie wierzysz? Szczerze napisz
-teoretycznie jeśli chodzi o nas samych to nie ma nic takiego
-a o inne rzeczy, proszę porozmawiaj ze mną
-nie wiem jak będzie z moim tatą, nie wiem jak sobie poradzę na studiach. Dużo niewiadomych
-ok. to zacznijmy od Twojego tatusia. O co Ci konkretnie chodzi?
-po prostu czy to wszystko by się działo z jego 'błogosławieństwem'. Nie jest to konieczne, ale na pewno byłoby lżej. Pisanie Tobie moich wątpliwości nic nie da, bo przecież mi nie odpowiesz, nie znasz go
-rozumiem, ja bym chciał aby było z jego błogosławieństwem, ale jakie masz zastrzeżenia że by go Ci nie udzielił. Że niby dlaczego nie. Wytłumacz mi bliżej kochana. Błagam Cię nie wątp że pisanie Twoich wątpliwości nic nie da, a może coś jednak pomoże. Proszę, myślisz że co stoi na przeszkodzie?
-nie wiem, może nie zaakceptować tego, że chcę się usamodzielnić, że chcę mieć swoje życie
-nie możesz tak myśleć kochana, w tej chwili to na pewno może tak myśleć, ale kiedy jego córka będzie dorastać stanie się pełnoletnia i jej mądrość będzie o tym świadczyć to na pewno nie będzie miał żadnych obaw że narobi jakiś głupot. Nie wiem ale tak myślę bo na pewno jest rozsądnym człowiekiem. Wszystko będziemy robić aby akceptował Twoje kroki
-nie bądź taki pewny, ja go dobrze znam
-jeżeli jest rozsądnym człowiekiem to wie że szczęście córki nie może niszczyć. Myślę że przy mojej pomocy nie będziesz miała z Tatą problemu, a o studiach ani nie myśl w negatywny sposób, no chyba że zmienisz swoje postanowienia
-ale tata już mi mówił o studiowaniu w Poznaniu. Ja go uświadamiam, że będę studiować tam gdzie ja będę chciała, wiadomo z kulturą, bo jest dość wybuchowy
-kochana jesteś za młoda żeby już o tym decydować i nie złość go już teraz się buntując. Jak zaczniesz w klasie maturalnej to wystarczy. Dlaczego już teraz martwisz sie takimi sprawami i martwisz tatę? Przestań kochana o tym na razie z rodzicami mówić to za wczas planować. Dla nas to przyjemność i marzenie ale tata Twój ma inne marzenia bo nie liczy się marzeniami córki tak jeszcze młodej
-ale mi nie chodzi o nasze marzenia w tej sprawie. Nie chcę, żeby tata ustalał mi co ja będę w życiu robić
-teraz ma jeszcze takie prawo. Przepraszam myślałem że o nas chodzi, głupio pomyślałem. Jeszcze raz przepraszam
-wiesz, to nie jest zupełnie tak, że nie myślę o nas, ale chcę życie przeżyć po swojemu, mam jedno i nikt za mnie nie umrze
-nic nie powiem na ten temat, jest mi bardzo znany i już z Tobą nie dyskutuję bo to nic nie da
-nie rozumiem, coś nie tak powiedziałam?
-myślę że piszesz o czymś co może być prawdziwsze niż co ze mną wcześniej opisywałaś. Jak to rozumieć życie przeżyć po swojemu? Ja też myślałem że tak powinno być i wiesz dobrze że tylko się jak się skończyło
-nie wiem o co chodzi, kompletnie. Co prawdziwsze niż z Tobą?
-to jest Twoje zdanie "wiesz, to nie jest zupełnie tak, że nie myślę o nas, ale chcę życie przeżyć po swojemu, mam jedno i nikt za mnie nie umrze". Proszę rozwiń te zdanie, bo ja myślałem że od jakiegoś czasu marzymy podobnie, a Ty chcesz życie przeżyć po swojemu. Tak zupełnie że nie po naszemu, ale po swojemu
-źle interpretujesz moje słowa, mogę wytłumaczyć. Chodzi mi o sam fakt, że tata - ok może się martwić, ma prawo mną decydować do pewnego czasu, ale chce po swojemu to życie przeżyć, nie tak, że np. powie mi masz studiować w Poznaniu - to ja od razu wykonam polecenie taty bez nawet odrobiny własnych planów
-groźniej to przedtem zabrzmiało, ale po co rozmowy z Tatą na takie tematy kiedy trzy lata ciężkiej nauki i maturę masz przed sobą. Przecież jesteś za młoda na takie plany
-wiem, nie ma sensu Cię tym teraz martwić, ale tata czasem sam zaczyna takie tematy
-to odpowiedź miej tylko jedną kochana, "tatusiu to jeszcze dużo czasu więc nie ma się czym martwić" to go na pewno uspokoi
-nie byłabym tego taka pewna, ale to nie ważne na ten moment. Idę do domu, będę gdzieś za pół godziny
-ale mówiąc w ten sposób nie będziesz się denerwować i jego tak samo, ok. może masz mnie już dość?
-w żadnym razie
-to czekam kochana
-skąd takie myśli? Coś nie tak napisałam w stosunku do Ciebie, że tak sądzisz?
-troszkę przestraszyłem się Twoich wypowiedzi, ale juz ok., inaczej zrozumiałem, przepraszam
idź już kochana
-przejdę się jeszcze trochę parkiem i będę za chwilkę w domu.


-jestem skarbie - pisze Nika
-cieszę się bardzo
-pięknie słoneczko zza drzewek widać, cudownie
-u mnie też pięknie świeci, zapowiada się na jutro ładny dzień
-tak, pewnie będzie ładnie. Spotkam tą moją klasę przyszłą, myślę, że będzie ok.
-o której masz spotkanie
-o 13,30
-a no to fajnie, wieczorem popiszesz mi o nich? Kochana poczekaj 15 minut, mam rozmowę telefoniczną
-pewnie, że mogę Ci o nich coś napisać. Sama nie wiem z kim będę miała do czynienia. Jestem dobrej myśli, ale i tak idę do tej nowej szkoły ze świadomością, że nauka jest najważniejsza
-i tylko nauka kochana, w środę jadę w Twoje rejony kochana, jak pozwolisz to odwiedzę Twoją miejscowość. No nie wiem czy dobrze robię pisząc o tym
-wolałabym nie wiedzieć
-no dobrze, żartowałem
-nie wydaje mi się żebyś żartował
-cholewcia, przepraszam. Co ma teraz powiedzieć?
-nie ma problemu, co masz tutaj do załatwienia? W moich okolicach?
-muszę być w Poznaniu a następnie w Bydgoszczy, myślałem że przejadę przez Twoją miejscowość, ale mam też inną drogę do wyboru
-czemu by nie, zobaczysz jak tu sobie mieszkam
-zabierzesz mnie kiedyś do siebie to zobaczę, tak by było nie fajnie być i nie spotkać Cię. Serduszko by mi pękło ze żalu
-powiedziałeś to więc specjalnie, żebym Ci zaproponowała tą inną drogę
-powiem Ci szczerze że nie pomyślałem nic, dowiedziałem się przed chwilką o tej podróży i palnąłem głupotę
-i tak będziesz o włos koło mnie. Spokojnie, przecież i tak byśmy się nie spotkali, rozmawiać nie chcesz a co dopiero się spotkać
-myślę co powiedzieć. Piękny dzień z Tobą przeżyłem i jestem zadowolony
żałuję że nie jestem takim jakiego byś chciała
-źle myślisz kotku. Jesteś dokładnie taki jakiego bym chciała. Trochę dystansu do moich żartów
-wiem że to nie są żarty, wiem że w tym Cię zawodzę
-dobrze, przestaję już żartować.
-rozumiem Cię kochana i chyba bym też tak myślał jak Ty
-będę musiała już kończyć. Chyba, że za pół godzinki jeszcze będziesz
-no nie moja miła, odpoczywaj i myśl o mnie, a jutro może pomarzymy troszkę, a może napiszesz jakieś miłe marzenia
-o której jesteś jutro w domku? W sumie z chęcią coś bym napisała
-chyba nie wcześniej jak po 17 tej kochana, to proszę napisz, piszesz tak bardzo miło że od razu przychodzi podniecenie
-mnie podnieca troszkę, że czytasz te moje marzenia i Ci się podobają w większości. To dobranoc kochany
-w całości mi się podobają kochana, dobranoc i miłych snów
-w całości? To pięknie, całuski. Do jutra mój skarbie
-tak, w całości kochana. Papa
-Kocham Cię. Pa miłych snów
-ja Ciebie też kocham

09 sierpień 2010 /poniedziałek/

-nie dajesz znaku czy skończyło się spotkanie, cisza. Całuski, będę ok. 19.30
-ok już się skończyło

-przepraszam że tak późno kochana. I jak tam wyszło spotkanie?
-powiem Ci, że dobrze, całkiem w porządku
-ile was było?
-koło 15. Co robiłeś do tego czasu?
-musiałem pojechać do firmy i wydrukować tatowi dokumenty. Same dziewczyny?
-nie byli chłopaki jeszcze, chyba ich 3 było
-i jakie wrażenie? Młodzież do zaakceptowania?
-oprócz, że większość pije to tak
-szpanowali? Nie wiem jak można akceptować picie młodzieży z LO
-ale są ok, można się dogadać. Wiem, to głupie. Najgorzej to brzmi jak dziewczyna mówi ile to razy wracała pijana.. Oprócz takich incydentów to całkiem miła atmosfera
-piwo im smakuje czy jakieś wina tanie? Myśli że przez to jest dorosła. A chłopaki? Jacy, żaden Cię nie podrywał?
-rozmawialiśmy sobie, jeden jest na pewno ok, nie pije, dobrze się uczy i tak dalej
tych dwóch pozostałych nie za bardzo poznałam, bo trochę nieśmiali byli
-nie wpadł Ci w oczko kochana? Mówisz nie śmiali, to chyba porządni chłopcy
-nie wiem, okaże się później. Fajny kolega ale nic ponad to, nie patrzyłam pod tym kątem czy mi wpadł w oko
-niepokoisz moje serduszko. Ok. kochana
-ej, kochany Przestań. Mówiłam, że mam chłopaka i bardzo go kocham
-a to przepraszam i zarazem dziękuję
-całuski przyjmiesz je ode mnie?
-jasne kochana o każdej godzinie dnia i nocy
-cudownie. Tęskniłam bardzo dziś za Tobą, mimo takiej ilości towarzystwa. Tylko Ty mi dajesz tyle radości kochany
-no bardzo to miłe mój skarbie, cieszy się serduszko moje
-to ładnie skarbie Cieszę się z powodu radości Twojego serduszka
-mało kiedy czuję takie gorące promienie od mojej kochanej, takie wyjątkowo gorące. Dziękuję perełko najdroższa moja
-poczuj całuski, jeszcze raz od Twojej kochanej takie gorące
-rozbrajasz mnie kochana, wyobrażam sobie te całuski. Co kochana mogę dla Ciebie zrobić?
-wystarczy, że jesteś, reszta to już Twoja inwencja
-jak zwykle ta sama śpiewka. Dziś to już nic nie wymyślę bo jest późno a jeszcze muszę te papiery skanować i posłać do taty. Ja myślę że może byś mogła przyjąć jakiś grosz aby sobie kupić coś do szkoły i mieć ode mnie pamiątkę
-nie pomyślałam o tym, ale mogłabym. czemu w sumie by nie
-to pomyślisz czy już wiesz?
-tak i tak pomyślę
-nie za bardzo rozumiem to ostatnie zdanie
-wiem, bo już mi wiele razy uświadamiałeś, że nie mam się co unosić skromnością, ale z drugiej strony i tak bym pomyślała czy dobrze robię
-ja Cię nie rozumiem kochana, przecież nic od Ciebie za to nie żądam i do niczego to Cię nie zobowiązuje Co byś chciała mieć na pamiątkę ode mnie? Głupie pytanie, na poczekaniu nic nie wymyślisz. Po prostu pomyśl, zastanów się ile potrzebujesz pieniążków na to coś co chcesz kupić
Dobrze?
-ale są rzeczy których nie kupię
-np. jakie?
-np. Twoje zdjęcie w ładnej ramce

Wysłano plik

Wysłano plik

-proszę kochana, masz moje zdjęcia i możesz sobie któreś oprawić w ramkę. Wysyłam Ci jutro pieniążki i już nic więcej nie pytam. Muszę już kończyć bo pójdę późno spać a jutro muszę wcześniej wstać. Chyba jesteś czymś zajęta
-tak jestem trochę zajęta, ale to ok. Jutro pogadamy?
-a czym jak można zapytać
-podziwiam Cię i cieszę się z tych zdjęć i chciałam jeszcze kilka linijek dla Ciebie dopisać Bo dziś od rana niewiele czasu miałam
-mam czekać? To konto do mamy które mam to jest aktualne?
-to jutro, wyśpij się skarbie. Tak aktualne, ale nic nie musisz wysyłać
-pa kochana, całuski i dobrej nocy
-pa skarbie, fajnie było pogadać. Całuski najdroższy i też życzę dobrej nocy i samych przyjemnych snów z moim udziałem
-na pewno tak będzie

10 sierpień 2010 /wtorek/

Dzień minął szybko, nawet nie miałem praktycznie czasu na odpisywanie sms-ów i dopiero około dziewiętnastej trzydzieści spotkaliśmy się na gg
-wybacz kochana ale Neostrada mi nawala, coś pomieszali na centrali, sprawdzają i teraz mam, ale jak długo to nie wiem
-ok no trudno
-co tam u Ciebie skarbie, byłaś na rowerku?
-wszystko ok, tak byłam na moment z koleżanką
-bardzo nerwowy dziś miałem dzień, pieszego zabitego widziałem a jak jechałem do domu to 20 minut w korku stałem bo tir się z rurami rozładował na jezdni
-współczuję Ci kochany
-a ok. 19. 30 mają przyjść do mnie znajomi w sprawie filmowania we wrześniu, nie wiem jak będą długo siedzieć ale ja muszę jutro rano o 4 rano wyjechać. Za krótkie są te dnie kochana, nie myślałem sobie nigdy że nie będę miał czasu dla ukochanej a tak cały dzień myślę i tęsknie aby już być w domu i z Tobą porozmawiać
-takie życie. Szkoda, ale co zrobić, jesteś tak rozchwytywany, że dla mnie nie masz czasu
-przykro mi że tak mówisz. Nie chcesz mieć takiego chłopaka, nie dziwię Ci się kochana. Ale kochać Cię i tak nie przestanę
-ale taka prawda kochanie, ok. całuski. Myślę że przyjdą takie dni, że znajdziesz trochę tego czasu więcej
-nie jestem rozchwytywany, internet to nie moja wina, korki tak samo bo bym już z Tobą godzinę rozmawiał a tak co? To jest rozchwytywanie? Coś źle mnie oceniasz
-widocznie, możliwe że źle
-nie rozumiem Twoją rozmowę. Co jest nie tak kochana? Chyba jesteś zajęta, a na mnie zwalasz winę
-jaką winę? Nie chciałam, żebyś mnie tak zrozumiał
-źle mi z tym bo mnie nie rozumiesz a w dodatku mówisz że jestem rozrywany
-przykro mi
-co robisz w czasie naszej rozmowy?
-nie wiem co masz na myśli, przecież piszemy tak?
-czuję się jakbym z inną osobą pisał, która w dodatku jeszcze coś innego robi
-to smutne. Ale i tak Cię kocham
-strasznie smutne bo piszesz tak że nie wiem o co chodzi. Przykro Ci że mi źle, czy że mówisz że jestem rozrywany?
-przykro mi, że taki nerwowy dzień i Ci źle i jeszcze ja jakaś 'inna' jestem
-ok. kochana nie tłumacz się, jestem dziś chyba troszkę rozproszony nerwami bo dobiło mnie jeszcze to spotkanie teraz, a to mamy wina bo ona ich zaprosiła. Ale obiecałaś mi coś dzisiaj
-może jutro
-a nie da się dziś? No dobrze to musi być spokojny dzień. Co jutro masz w planie?
-koleżanka zaprosiła mnie do jej takiej jednej koleżanki na noc, tak się zastanawiam.
-już przyjechali i to aż ich sześciu jest. Dzwonię po mamę. No nie wiem, a co tata na to?
-jak przyjedzie to pogadam z nim. No to co? Chyba się będziemy żegnać
-ja bym się nie zgodził, nigdy do kolegi na noc nie jechałem, jak liczysz się moim zdaniem to nie jedź. Ok. miłych snów, dobranoc kochana
-nie rozumiem co w tym złego... ok. pa
-pa, pa kochana, to jutro cię nie złapię na gg?
-powinnam być, nie wiem czy to jutro czy kiedy indziej
-muszę kończyć, papa kochana moja


11 sierpień 2010 /środa/

W kolejny dzień spotykamy się po dziewiętnastej na gg. Trzy sms-y zastąpiły naszą potrzebę kontaktu w ciągu dnia. Wróciłem do domu przed dziewiętnastą
-hej kochana
-hej skarbie mój kochany
-całuję Cię mocno moja jedyna radości życia
-dziękuję, serduszko mi szybciej zabiło też całuję
-dzięki, co u Ciebie słychać
-wszystko w porządku. Spędziłam dzień z koleżankami. Nie było problemów na drodze?
-wszystko w porządku kochana, spokojnie dojechałem. Miło mi że się tak tym przejmujesz, no ale w miłości to właśnie jest prawidłowe. Co porabiałyście
-Gabrysia przyjechała tutaj do Estery i tak sobie miło czas spędzałyśmy, trochę na rowerkach, z tym że były tylko dwa, trochę nad jeziorkiem i tak przeleciało
-one są z Twojego rocznika?
-rok starsze, kiedy indziej pojedziemy do niej, ona teraz będzie tu do piątku
-to jak je poznałaś?
-z Esterą chodziłam do klasy, Gabi przez Esterę
-to dlaczego rok starsze?
-powtarzała klasę
-rozumiem, a powiedz mi mają chłopaków?
-Gabriela teoretycznie ma ale to skomplikowane
-dobrze, ok.
-no to jeszcze raz całuski, tęskniłam
-ja też a zwłaszcza jak byłem niedaleko Ciebie
-no tak, też sobie cały dzień myślałam jak jesteś blisko
-żałowałem że Ci pisałem o jechaniu w te tereny
-a to dlaczego, trudno, takie jest życie i jeszcze długo tak będzie. Wolałabym nie wiedzieć, ale z drugiej strony jak byś mi nie powiedział to by mi było trochę smutno, tak z perspektywy dzisiejszego dnia jak teraz sobie o tym myślę
-ale prawidłowo to powinienem Ci to powiedzieć bo przecież szczerość jest najważniejsza
-tak i dziękuje. Pozwól, że zrobię sobie coś do zjedzenia. Momencik bo dopiero co wróciłam
-nie ma za co kochana, nie mógłbym Cię okłamywać. Ok., smacznego
smacznego
-dzięki, mam trochę ciasta na naleśniki z śniadania to sobie usmażę. Dziękuje kochanie
-a jesz oprócz naleśników i jogurtu coś innego? Jesz owoce, pomidory, ogórki? A kiełbasę, szynkę?
-pewnie, nie odchudzam się mój drogi.
-nie o to chodzi kochana, ale pomidorki teraz jest sezon są zdrowsze. Robisz sałatki z pomidorów
-nie sugeruj się, że jestem tylko na naleśnikach i jogurcie Widzisz jak wyglądam. Pomidorki to w bigosie zjem, albo na kanapce
-boję się że za bardzo przybierzesz na wadze
-hi hi hi będziesz musiał zaakceptować mój nowy wygląd
-ja do bigosu pomidorki nie daję, ale chętnie robię sobie sałatkę z pomidorka, z ogórka zielonego, z ogórka kiszonego i cebuli a do tego mała kromeczka chlebka z szyneczką teraz często to robię. Jadłaś taką sałatkę?
-nie jadłam. Babcia ma taki świetny przepis na bigos z cukinii i tam się daje pomidorka
-a to rozumiem, gulasz to u nas nazywają. Gulasz z cukini, ale co rejon to inny przepis. Napisać Ci jak robię sałatkę z pomidorka?
-pewnie, może sobie zrobię
-pokrój pomidorka ale tak jak jest w pozycji stojącej na plasterki, następnie kawałek ogórka zielonego bez skórki na cienkie plasterki, w ten sam sposób ogórka kiszonego /nie musi go być/, cebulkę przekrój na połowę i jedną połowę pokrój w cieniutkie wiórka. Wszystko to możesz dać do jednej miseczki lub sobie osobno poukładać na jednym talerzyku. posól, popieprz do smaku, ja jeszcze kropię to sobie lekko octem oraz polewam troszkę śmietanką. Często jem z bułeczką posmarowaną masełkiem /kajzerką/ lub kromeczka z wędliną
-ok, na pewno smaczne. Mama dzwoniła że przyszły jakieś pieniądze i to chyba od Ciebie
-ja uwielbiam i to pięć minut roboty. Pisałem że Ci wyślę
-a ogóreczki też lubię, ostatnio jadłam po żydowsku czy coś takiego, smaczne bardzo
-a jadłaś jajecznicę z pomidorem. Jak były zrobione te ogórki?
-nie wiem właśnie jak, ale były takie słodko ostre, chyba z chilli. Jajecznice często sobie robię na śniadanko, ale to na cebulce i masełku
-spróbuj z pomidorem, ale go sobie sparz wrzącą wodą i ściągnij skórkę następnie uduś na masełku i dopiero potem wbij jajeczko, posól. Na cebulce też lubię, ale to jak skończy się sezon na pomidory bo te trute nie kupuję. Pojedliśmy?
-babcia dzwoniła i muszę jechać na działkę do taty na moment. Powiedz mi co mam robić z tymi pieniążkami. Źle się z tym czuję
-kochana zrobisz co będziesz chcieć, żadnych zobowiązań wobec mnie nie masz. Ok. jedź do taty
-ok. to ja się będę zbierać.
-mam czekać?
-to zależy od Ciebie, czy zmęczony jesteś, ja tam rowerkiem podjadę tylko i wracam.
-czekam kochana


-jestem - odezwała się Nika po godzinie
-wieczór jest, kto to widział aby tak młoda dziewczyna jechała sama. Martwiłem się
-dziękuje, że się martwisz, ale musiałam jechać
-co się stało?
-tata pracuje tam na działce, wstawia bramę i ogrodzenie. Musi tam zostać do jutra, żeby przypilnować a ja miałam coś do zjedzenia przywieźć. Trochę kropi, ale uciekłam przed deszczem
-rozumiem, u mnie jest czyste niebo, jutro na pewno będzie ładna ta uroczystość, zapowiadają piękną pogodę
-to fajnie skarbie, na pewno miło jest brać udział w takich uroczystościach
-no tak, przeżycie religijne niesamowite, gorzej ta druga strona medalu gdzie trzeba się sztywno prezentować
-a no tak, sama nie byłam więc nie wiem ale mogę sobie wyobrazić
-wiesz będzie tam połowa władzy razem z prezydentem miasta i wszystkimi Komendantami służb publicznych i wojska, a także biskupi i posłowie. Ok. obiecałaś mi coś na dzisiaj
-a co takiego?
-kochanie się ze mną
-wiem skarbie I co, po takiej podróży masz jeszcze siłę?
-tak, marzę i proszę, cały czas o tym myślałem
-no to zaczynamy, jak chcesz skarbie
-pragnę
-ok

Jest sobotni poranek. Szczęśliwa, z uśmiechem na ustach i lekko zaspana czuje, że leżysz tuż obok mnie. Czuje Twoje Ciepło, jest tak przyjemnie, że ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Jeszcze śpisz, patrzę na Twoją twarz- tak słodko drzemiesz.. Patrzę jak oddychasz, spokojnie unosi się Twoja klatka piersiowa i na twarzy masz lekki uśmiech. Może śnisz akurat o mnie? Kto wie.
Główkę mam na Twoim ramieniu. Przeciągam się lekko żeby Cię nie obudzić. Obserwuje Cię tak jeszcze moment. Cudownie, że mogę teraz tutaj być. Przy Tobie, kochanie.
Otwierasz oczka. Z objęć Orfeusza wyrywa Cię spokojnie i delikatnie moje gładzenie Twoich włosków na torsie. Budzisz się też, tak jak ja, szczęśliwy. Czujesz to samo ciepło, swoją księżniczkę wtuloną w Ciebie. Dajesz mi poczucie bezpieczeństwa i odwzajemniasz moją miłość. Jestem Twoja.
- cześć kochana, jak się spało? - mówisz te słowa i kładziesz rączkę na mojej dłoni.
- dzień dobry, skarbie. Cudownie, jak zawsze z Tobą. - odpowiadam.

Podnoszę się, pochylam się nad moim ukochanym i daje Ci całuska. Włoski, rozczochrane jeszcze po spanku spadły na Twoją twarz. Rączkami obejmujesz moją buźkę i przedłużasz tego całuska. Wpychasz języczek do mojej buźki, trochę opieram się, ale już po chwilce jest u celu. Walczą przyjemnie już moment później nasze języki. Rozochocona tym buziaczkiem wyginam się w tym zgięciu niczym kotka prężąca się. Podnoszę się jednak i na kolankach otaczających jednej i drugiej strony klęczę nad Tobą. Uśmiecham się zalotnie do Ciebie i od razu zrozumiałeś o czym myślę.

Wstajesz, jeszcze całując mnie w szyjkę. Spowodowało to u mnie lekkie gilgotki i zachichotałam. Lekko się odsunęłam, a Ty całujesz moje uszko, co też sprawiło mi dużą przyjemność. Wstajesz i zaczynasz całować moje nóżki, coraz wyżej i wyżej. Ja leżę na pleckach i spoglądam na Ciebie i odczuwam Twoje pieszczoty. Szybciej oddycham, zaczynam odczuwać napływ przyjemności, miłe pulsowanie w pisi. Czuje jak napływają mi soczki miłości do mojego skarbu, przeznaczonego Tylko dla Ciebie. Coraz wyżej jesteś z tymi pieszczotami, już liżesz moje uda, coraz bliżej.. Uśmiecham się z przymrużonymi oczętami z podniecenia. Już jesteś przy pisi, ale sprytnie tylko lekko przejeżdżasz po guziczku i składasz całuski na wzgórku i na brzuszku, na pępku. Budujesz we mnie napięcie.

Wracasz do jaskini miłości i paluszkiem pomagając sobie się tam dostać języczkiem robisz mi dobrze. Już jestem taka rozpalona, że jak tylko poczułam Ciebie tam to jęknęłam z tego napływu przyjemności. Języczek najpierw głaska łechtaczkę, tak leciutko i strasznie miło. Zanurzasz się w pisi, potem znowu pieścisz mój guziczek przez co doprowadzasz mnie do wyczerpującego, namiętnego orgazmu.
Moje ciało przez ten czas różnie reagowało na rodzaje przyjemności, ale najbardziej w trakcie szczytowania. Wygięłam się znacząco i tak szybko jak zeszły ze mnie emocje, tak opadłam zadowolona i spełniona. Moment, chwilka.. Jeszcze całujesz moje usteczka. Dajesz mi posmakować moich soczków.

Wstaje teraz i pewnie chwytam do rączki malutkiego, bawię się nim chwilkę, ślinię główkę i ją chwilkę pieszczę w buźce. Jeszcze raz całuje Cię, i następnie wypinam pupcię w Twoją stronę, daje Ci ją trochę popieścić.
- Wejdź we mnie kochanie, chcę Cię poczuć jeszcze tego ranka - zachęcam Cię, choć pewnie całkiem niepotrzebnie.
Długo nie czekam, Klękasz na łóżeczku za mną i ogierka nakierowujesz do mojego wnętrza i zaczynasz się napalać. Przy okazji masujesz moje uda, które masz pod ręką. Gdybym widziała teraz Twoją twarz na pewno widać by było w twojej minie szczęście wynikające z podniecenia. Pracuję mięśniami, żeby Ci było miło się napalić. W myszce mam ślisko, ale i tak jest Ci przyjemnie. Coraz Ci bardziej błogo i odpływasz do krainy rozkoszy.

Mamy wolne i nie zamierzamy kończyć na tym co już za nami. Po wytryskach kochanej śmietanki do pisi było nam miło, ale ja jeszcze chciałam ‘wycisnąć’ z Ciebie więcej.
Na razie bierzemy prysznic, żeby się odświeżyć i przygotować do dalszej zabawy.
Lubie ciepły strumień wody, który pada na nas i odpręża. Po tym lekkim prysznicu osuszam włoski ręczniczkiem. Wycierasz mnie od stópek, poprzez nóżki aż do cycusiów i na koniec dajesz mi buziaka w ustka, co spowodowało u mnie uśmiech i szybką reakcje w postaci odwzajemnienia buziaczka.
Ale Twoja kochana ma jeszcze plany. Chwytam Cię za ogierka, trzymam pewnie w dłoni i idziemy jeszcze raz do łóżeczka. Proszę Cię ładnie, żebyś się położył i pytam
- Kochanie? Miałbyś coś przeciwko, jakbym mogła się jeszcze troszkę pobawić Twoim malutkim? - uśmiecham się przy tym
- Jestem cały Twój i się poddaje - żartujesz, tym samym oddając się w moje rączki.

-ach kochana, ale miło, jak błogo z Tobą być
-kocham Cię całuski

Spinam wilgotne włoski i nachylam się nad Tobą. Ściągam szlafroczek, bo znowu zrobiło się gorąco.
Na początek liżę malutkiego po całej długości. Zaczepiam jajeczka i je też uraczam pieszczotami. Główkę następnie już mam w buźce, robiąc różnorakie akrobacje języczkiem, żeby Ci się dobrze zrobiło. Tym samym patrze Ci się w oczka, co widzisz i Cię to podnieca. Malutki znowu jest gotowy, co wyraża przez swoją wielkość. Rytmicznie buźką go pochłaniam, robiąc Ci coraz lepiej. Wspomagam się rączką, ale próbuje malutkiego wziąć do buźki głębiej. Czujesz migdałki. Musi mi to wychodzić, widzę po Tobie, że tak jest. Z powrotem pieszczę w buźce główkę. Śmietanka wypływa znowu, przeżywasz orgazm co czuje w swojej buźce, wycieka mi ona z niej i jestem z siebie zadowolona. Rozsmarowuje ją sobie na piersiach, co mnie podnieca. Twoja duża przyjemność sprawiła, że ja też bym chciała jeszcze raz być tak wypieszczona.
Idziemy do kuchni przekąsić coś dobrego na śniadanko. Robisz kanapeczki a ja kawke do popicia. Siadam Ci na kolankach i dajesz mi ugryźć. Lekko pobrudziłam sobie nosek, bo nie trafiłeś dokładnie do mojej buźki. Śmiejemy się i w takiej miłej atmosferze mija nam śniadanko. Wymieniamy parę słów podziękowania za taki nadzwyczaj miły poranek. Siedzę tak na kolankach u Ciebie i czuje jak twoja rączka dociera do mojej pisi. Rozchylam nóżki i daje Ci możliwość lepszego dotarcia tam. Czując to co robisz, główkę kładę Ci na ramie i obracam ją w Twoją stronę. Szepczesz mi do uszka miłe słowa, co jeszcze bardziej mnie napala i po odrobince wysiłku z Twojej strony po raz kolejny mi jest jak w niebie.

-kochana, czekaj chwilkę
-a to dlaczego?
-muszę mówić? Już jestem
-nie, nie. Nic nie powiesz? Nie uraziłam Cię w czymś?
-co mam powiedzieć moja wspaniała partnerko. Coś wspaniałego i doprowadzasz mnie do wspaniałej rozkoszy. Życiowa partnerko
-do tego dążę kochany. Jak sobie pomyślę, że to sobie czytałeś to mnie to bardzo podnieca. Myślisz, że to realne marzenia?
-marzenia które są w moich marzeniach, realne i fantastyczne. A gdybyś sobie wyobrażała co się dzieje z moim malutkim to by Cię więcej podniecało. No ale musi się tak z nim dziać bo inaczej by nie było sensu żyć dla Ciebie
-może trochę sobie wyobrażam mój kochany
-seks powinien dawać niemały wycisk i tyle samo przyjemności. Musi być połączeniem podniecenia, pasji i intymności, które prowadzą do rozkoszy. Seks kojarzy się przede wszystkim z miłością, któremu towarzyszy wzruszenie, radość a nawet złość. To dobrze że mnie zapewniasz o tym, cieszę się jeszcze więcej z tak ukochanej dziewczyny
-kochanie może nie jestem doskonała, ale na pewno chciałabym Ci sprawiać radość i rozkosz w naszym wspólnym życiu
-już sprawiasz i nie mam wątpliwości że w realu będzie tak samo. Jestem tego pewny bo nie da się tego pisać bez pragnienia bycia z Tobą z miłości. Ja Cię zapewniam że tak samo będziesz przeżywać tylko rozkosze i szczęście u mego boku
-kochany z Twoich marzeń to wywnioskowałam, że nic złego mnie u Twego boku nie spotka
-i nie może być inaczej. Chyba będziemy musieli iść spać kochana, zaśniemy w nasz ulubiony sposób
-tak skarbie, martwiłam się dziś, że tak mało spałeś i w taką trasę musiałeś wyjechać. W każdym razie dobrze, że jesteś cały i zdrowy i jeszcze do tego szczęśliwy dziś
-bardzo szczęśliwy i mam nadzieję że Ty też, a jutro postaram się napisać parę zdań dalszych marzeń, jak będziesz chciała oczywiście
-bardzo będę chciała, bardzo. To Ci życzę kolorowych snów skarbie
-widzisz nie było czasu porozmawiać na temat tego co sobie kupisz, a może już masz coś wybrane?
-miałam pewien problem ale go już nie mam
-jaki ?
-finansowy, chodzi o książki do szkoły no ale teraz to już nie tylko na książki mam ale jeszcze na inne rzeczy.
-jak ino będziesz potrzebować zrobić jakiś zakup to śmiało pisz
-dzięki, chyba to nie będzie konieczne, myślę że mama też mi pomoże
-ok. kochana. Ta dziewczyna która wczoraj była w sprawie filmowania właśnie chodzi na 2 rok medycyny. Troch się wypytywałem i powiedziała że jest ok. Dobranoc i miłych snów moja kochana i prześliczna różyczko
-pa
-całuski, papa
-dziękuje ukochany mój przystojniaczku

12 sierpień 2010 /czwartek/

-hej przystojniaczku - napisała Dominika jak tylko się zalogowałem na gg a była godzina szesnasta
-witam moją kochaną
-jak minął dzień skarbie
-dziękuję, nie można narzekać. Praktycznie już od czternastej jestem w domu
-zajmujesz się hiszpankami?
-nie, nie skarbie. One są z Andrzejem na wzgórzu, a ja w domu na dole
-rozumiem. Obiecałeś mi coś kochany
-pamiętam
-to jak będzie, proszę
-a może by tak trochę później
-powiedziałam bym "jak chcesz" ale mnie inaczej uczysz więc zdecydowanie proszę o teraz
-no, no i ta nauka nie poszła w las. Cieszę się i Ci dziękuję. Oczywiście według Twoich życzeń zanurzam się w marzenia
-abyś nie musiał szukać w jakim czasie skończyłeś to kochany było że zamówiłeś coś do jedzenia i się spytałam czy chociaż wiesz co to jest
-tak, tak, pamiętam. Widzę że jesteś przygotowana
-kochany często czytam te nasze marzenia, analizuję i podziwiam jak to wszystko ładnie opisujesz
-to dobrze bo chyba w ten sposób zauważasz jak bardzo Cię kocham i jak bardzo przez Ciebie chcę być pokochany
-chcesz?
-pragnę kochana
-wiesz przecież że to już się stało. Proszę o marzenia

-tyle to wiem - odpowiadam - zupę czosnkową i sztukę mięsa w jarzynach z ziemniakami oraz kawę z mleczkiem Po chwili kelner przynosi zupkę która Ci bardzo smakuje, a widząc to od razu mówię że nie robiłem i nie mam przepisu. Uśmiechasz się że wyprzedziłem Twoje pytanie i posyłasz mi całuska. Zupka smaczna i dostajemy drugie danie, patrzysz po talerzu i mówisz że też byś coś takiego zrobiła -nie wątpię kochana – powiedziałem Po wypiciu kawy wracamy z powrotem na dół. Trzymasz mnie się pod rękę i spacerkiem schodzimy krętą uliczką. -i fajny spacerek mieliśmy - powiedziałaś zadowolona -jasne, świeże powietrze dobrze zrobi nam dla zdrowia - odpowiadam uśmiechając się do Ciebie i całując słodko w usta

-na pewno piękne będą takie spacery - zauważa Nika
-dołożę wszelkich starań aby takie były. Teraz to jeszcze troszkę historii

Wsiadasz za kierownicą i ruszamy w kierunku miejscowości Porreres i po ok. 20 minutach skręcamy za nią w lewo. Widzimy już sanktuarium do którego jedziemy drogą przy której po obu stronach znajdują się stacje drogi krzyżowej przedstawiające 7 radości i 7 cierpień. Podjeżdżamy na parking w pobliże „Santuari de Montí-Sión“ /Santuari de Sion Monti/. W XIV wieku istniał już kościół, który został rozszerzony w czasie i zostały zbudowane budynki gospodarcze. W 1498 rozpoczął budowę obecnego kościoła. Od 1551 roku otwarto tu seminarium dla przyszłych kapłanów. Na początku XIX wieku seminarium jednak zlikwidowano. Podziwiamy świątynię ze swoją harmonią w pięciokątnym krużganku oraz małą studnią zaraz po lewej stronie na dziedzińcu przed wejściem. Ze sanktuarium roztaczają się piękne widoki na okoliczne wioski. Po krótkim pobycie wieziesz nas do miejscowości Campos, ta gmina znajduje się w południowej części wyspy. Ośrodkami miejskimi są miejscowości Campos i dwie turystyczne miejscowości Rapita i ses Covetes. Gospodarka tej miejscowości jest związana z rolnictwem od jej powstania. Jej ziemie są żyzne i nawadniane już za dawnych czasów. Jesteśmy przy Aljubde la Font jest to zabytkowy budynek, w której mieści się magazynowanie wody deszczowej zbudowany w 1671/73 roku. Kiedyś był tu podwójny system filtrów i dostarczana woda do zewnętrznych i wewnętrznych umywalek, a także na poidła dla zwierząt. Został zbudowany w czasie odbudowy sąsiedniego kościoła Świętego Joan de la Font Santa. Miał pojemność 400.000 litrów (88000 imp gal) i był w użyciu aż do końca XIX wieku. Został odrestaurowany w latach 2007-2009. Kamienna tablica przymocowana do niego mówi: "Przywrócenie tej studni, rozpoczęło się w 2007 r., a zakończono w 2009 roku, została odsłonięta przez burmistrza Campos pana Guillem Ginard Sala i prezes Wspólnoty South Mallorca Mr Joan Juan Pons. 08 maja 2009". Obecnie hotel Aljub de la Font Mikołaj Święty ("Cząstka Mikołaja Well", znany również jako Aljub des banyos lub Aljub de Cas Donat).

-widziałeś to?
-tak, byłem tam ale opis przeczytałem na internecie

Z stąd jedziemy piętnaście minut w kierunku wybrzeża i wjeżdżamy do malowniczej wioski rybackiej sa Rapita. Zostawiamy samochód przy drodze i schodzimy w kierunku plaży. Pusta plaża spokojne morze, piękny słoneczny dzień. Idziemy brzegiem morza, dochodzimy do niedużej skały która znajduje się na brzegu podlewana lekko falami morza. Postanawiamy usiąść i odpocząć w ciszy. Wygodnie na niej siadam a Ty na moich kolankach obłapiając mnie lewą ręką za szyję. Wiatr przyjemnie wieje od strony morza sprawiając że Twoje włosy zawiewa na moją twarz.

-ohhhhhhh, ahhhhhh. Może będziemy się kochać? - pyta Nika
-a chciałabyś? - szybko spytałem
-pewnie, ale może wieczorem kochany?
-masz rację, będzie przyjemniejsza atmosfera a po za tym muszę Cię nachwilkę opuścić bo za godzinkę zejdzie młodzież i muszę jakiś obiad przygotować
-ok. ja też sobie coś przygotuję na kolacyjkę
-no tak, u mnie to będzie obiado - kolacja. To całuski, ale się nie rozłańczam
-całuski, a co robisz do jedzenia
-zastanawiam się ale myślę że klopsiki w sosie pomidorowym ze ziemniakami i sałatkę zieloną z ogórkiem i rzodkiewką
-będziesz mi musiał kiedyś napisać jak to robisz

-proste kochana, już się smażą, a sos pomidorowy też już zrobiłem, ziemniaczki się gotują a sałatkę zrobię jak już będą ziemniaczki więc pół godziny mamy czasu
-szybki jesteś i zaradny. Nie mogę uwierzyć że mnie takie szczęście spotkało. Nie wypuszczę Cię ze swoich rąk
-tego pragnę moja najukochańsza. Jak Twoja kolacyjka, co robisz
-już zrobiłam, jajecznicę na cebulce i pomidorkach, siadam do jedzenia
-smacznego
-dziękuję

-pychotka była - pisze Dominika
-teraz będę jadł z nimi więc znowu za pół godziny się odezwę /mniej więcej/

-jestem, stęskniłaś się za mną?
-tak, czeka kiedy się odezwiesz
-to jak gotowa na kochanie się
-zawsze kochany, zawsze

Przystawiasz mi usta do ucha i mówisz że chcesz się tu kochać, że takiego miejsca nie można utracić w pamięci i trzeba go sobie utrwalić. Nie mam nic przeciwko temu, ściągam rączką Cię z kolanek i bez żadnych skrupułów opuszczam spodenki po niżej malutkiego który czując Cię już na kolankach stoi jak zawsze gotowy na przyjęcie malutkiej. Prostuję nogi spierając je na pisaku we wodzie i przechylam tułów do tyłu kładąc się na skale. Patrzysz na wielkiego ogierka ale to Cię nie przestrasza a wręcz bardzo podnieca. Nie ściągasz spódniczki tylko ją podnosisz i stajesz rozkrokiem nad moim ciałem po czym kucasz i odsuwasz na bok majteczki. Siadasz nastawiając malutkiego i chociaż chcesz szybko pochłonąć go myszką to jednak krzywisz usta tak jakby Cię coś zabolało, ale teraz kiedy się już zamoczył w Twoich sokach podnosisz pupcię i ponownie z całą mocą dobijasz ją do moich jajuszek. Czujesz jak główka ogierka mocno dobija i lekko uwiera w szyjkę macicy. Siedzisz wyprostowana palcami spierając się na moim brzuchu a stopami o skałę.


-no nie, długo na to będę musiała czekać, ale zamykam oczka swoje i wyobrażam sobie Ciebie i wszystko co opisujesz


Zaczynasz pracować biodrami powolutku zataczając koło raz w jedną raz w drugą stronę. Dłonie moje dotykają delikatnie Twoje ciało po niżej piersi i pomalutku przesuwam nimi w górę moja prawa ręka dojeżdża do Twojej lewej pierwsi a lewa do prawej. Przyjemnie Ci jest, czujesz go głęboko, mocno naciąga i ociera Twoje wewnętrzne ścianki malutkiej i mocno ociera szyjkę macicy. Przyspieszasz pracę biodrami kiedy zaczynam się bawić Twoją łechtaczką drażniąc ją paluszkami. Teraz czujesz jak przychodzi podniecenie i szybko nachylasz się do przodu spierając paluszki na skale obok mojego tułowia i szybko podnosisz i opuszczasz pupcię osiągając szybko orgazm ale nie za bardzo to widzę bo w tym samym momencie czuję dużą przyjemność, oczy przymykam i świat mi wiruje w oczach a moje stopy oblewają leciutkie fale morza.

-łap całuski kochany

Wydajemy jednakowe oddechy i sapania i orgazm przychodzi w tej samej chwili. Czujesz wielką ulgę i oddech Ci się spowalnia otwieramy oczy i teraz schylasz się ku moim ustom i całusy nie mają granic, wargi nasze są szarpane zaciskami warg drugiej strony, języczki walczą ze sobą o to aby wejść drugiemu do ust i jak już któryś osiąga swój cel to zostaje wypchany przez przeciwnika. Długo tak leżysz na mnie na tej skale i gra nasza nie ma końca gdyby nie jakieś głosy w oddali. Podnosisz się i mówisz że ktoś nadchodzi, schodzisz a ja naciągam na siebie spodenki ale dalej pozostajemy w tym samym miejscu. Po przejściu wczasowiczów ściągasz majteczki wycierając malutką i idąc w kierunku naszego samochodu pytam się:
-i co teraz będziesz bez majteczek -będziesz miał łatwiej dostać się do niej - odpowiadasz uśmiechając się - a tak prawdę mówiąc musisz mi jakieś kupić bo nie zabrałam ze sobą na zmianę Wsiadamy do samochodu a moja rączka już skrada się po polanku w górę ale lekko klepiesz ją i mówisz: -malutka jest zbolała więc nie skradaj się - dodajesz pytając - a obiecałeś mi miłość w samochodzie, kiedy to będzie -przyjdzie na to czas - krótko odpowiadam zastanawiając się jakby to miało wyglądać

-koniec na dziś, podnieciłem się opisując tak przyjemne chwile
-nie może być inaczej. Twoje marzenia mnie momentalne rozpromieniają i tak mi przyjemnie
-wyobraź sobie że jeszcze przyjemniej będzie w realu
-wierzę, napiszesz mi jutro coś jeszcze z marzeń?
-jasne kochana ale dopiero jak dojadę do Bielska
-to zaraz po pracy jedziecie do Bielska?
-tak kochana, ja swoim samochodem a one z Andrzejem
-nie chce żadna z Tobą jechać?
-na pewno by chciały oby dwie, ale im nie mówiłem że jadę po prostu nie wiedzą że jutro nie muszę być w pracy
-unikasz je, chyba masz powody, ale Ci ufam
-sprytna jesteś i umiesz wyciągać wnioski
-cieszę się że jesteś szczery. To się pożegnamy bo mamie zachciało się isć na lody
-ok. smacznego i myśl o mnie kochana
-masz to jak w banku
-coś związanego z pracą Twojej mamy? Hi, hi, hi
-no, banku. Hihi. Pa, daj znać jak dojedziesz do domu
-pa, napiszę sms

13 sierpień 2010 /piątek/

Brzydka dziś pogoda i przyjemnie rano mi się spało, wstałem o dziewiątej i od razu prosto na laptopa i na gg

-jesteś mój aniele?
-jestem
-witam cię i całuski słodkie przesyłam
-ja też Cię mocno i z serduszka całuję
-dziękuje moja perełko, wyspałaś się?
-jasne, jeszcze w łóżeczku jestem bo brzydko dziś jest
-to tak samo jak u mnie
-co masz dziś w planie?
-do osiemnastej praktycznie nic takiego, no oprócz domowych obowiązków, tz. ugotowania na czternastą obiadu, posprzątania w kuchni
-a dziewczyny coś robią? Chodzi mi o pomoc przy obiedzie, umyciu naczyń czy coś podobnego
-chciała zwłaszcza ta starsza, ale nie lubię jak mi się obce osoby plątają po kuchni, więc odradziłem
-no tak masz rację. Co będziesz robił od osiemnastej
-powiem Ci tak kochana, jestem zaproszony do teatru
-przez dziewczyny?
-też, ale i mama idzie i Andrzej
-to mogę być spokojna, na jakie przedstawienie idziecie
-"Szalone nożyczki", podobno ciekawa komedia kryminalna i widzowie biorą w tym udział
-ciekawe, opowiesz mi później?
-jasne, a Ty co masz dziś w planie robić?
-pod wieczór pójdę do mamy na dwa dni
-przecież już wczoraj byłaś
-ale to tylko na lody umówiłyśmy się. To nie pomarzymy dziś?
-myślę że jak wrócę ok. dwudziestej trzydzieści to jeszcze nie bedziesz spała?
-na pewno nie, będę czekała
-to teraz zostawiam Cię na parę minut, zrobię śniadanie
-co będziesz robił?
-dziś mamy piątek to będą i dżem mojej roboty i serek żółty i pomidorki, ogórek zielony , masełko i świeże bułeczki które mama przyniosła
-duży wybór masz, a co Ty skarbie będziesz jadł?
-dwie kajzerki z masełkiem i konfiturami z truskawek a do tego kakao
-a co moja luba dziś na śniadanko zje?
-serek z bułeczką wystarczy
-żółty serek?
-nie taki homogenizowany o smaku waniliowym
-rozumiem, odezwę się za chwilkę
-całuski mój kochany

-jestem - daję znać Dominice
-ja też - odpowiada momentalnie moja kochana
-a co Ci się szykuje na obiadek?
-babcia pierożki będzie robić
-jak ze serem to przyjadę
-z kapustką
-a to za takimi nie przepadam, ale bym od Twojej babci zjadł
-miły jesteś skarbie, a co Ty robisz na obiad?
-zrobię zupkę ogórkową i na drugie danie mam filety z dorsza to je usmażę do ziemniaczków i otworzę słoik z piklami
-a co to są pikle?
-to akurat przepis od mojej cioci, robiłem je w tym czasie co się ogórki zaprawia. To nic innego jak obrany ze skórki ogórek, pokrojony wzdłuż jak większy to na 6-8 kawałków a jak mniejszy to na cztery kawałki i zagotowany krótko w zalewie z dodatkiem musztardy i przypraw. Powiem Ci są lekko słodkie i lekko ostre. Coś wspaniałego
-jak tak mówisz to tak na pewno jest, nie jadłam takiego ogórka
-Hiszpanie już je jedli i zachwalali się nimi, smakowały im
-myślę że co Tobie smakuje to i mi będzie smakować i mam nadzieję że na odwrót też tak będzie
-na pewno tak mój kwiatuszku
-muszę wyjść teraz do sklepu więc Cię zostawiam na godzinkę
-ok. całuski

-już przyszłam - informuje mnie luba
-a ja już wszystko mam przygotowane, tylko ziemniaczki się gotują a za chwilkę usmażę filety
-a po obiedzie mnie pożegnasz?
-nie mów tak, zostawię Ci wolny czas dla siebie. Będziesz myśleć o mnie jak bardzo mnie kochasz
-wiem jak bardzo Cię kocham więc nie muszę myśleć
-to jak?
-tak mocno że zostanę Twoją żoną i będę Cię kochać do końca mojego życia. Ale pod jednym warunkiem
-o, warunek dajesz? Słucham, jaki to warunek?
-o tym porozmawiamy w późniejszym czasie. Jestem pewna że zgodzisz się na ten warunek bo mnie kochasz i ja Ciebie kocham
-nie powiesz teraz?
-nie kochany, teraz to nie jest takie ważne. Chyba się nie gniewasz?
-nie gniewam się ale będę ciągle o tym myślał, jaki to warunek
-to nic nie istotnego, zapomnij o tym. Kocham Cię. Będę jadła obiadek
-ok. smacznego ja też zaczynam szykować
-więc również smacznego i dziękuję
-ja też dziękuję, pa
-pa

-wychodzimy do tego teatru, pap pa kochana
-papa skarbie, daj znać jak wrócisz
-oczywiście najdroższa

Niestety, napisałem do Dominiki tylko sms że nie będę na gg bo wyciągnęli mnie do restauracji na lody i jak przyjadę do domu to tylko prysznic i spanie mi zostaną

14 sierpień 2010 /sobota/

Rano już o ósmej byłem na zakupach, napisałem o tym w sms-ie do Niki życząc jej miłego dnia który zapowiadał się po wczorajszym dniu przepięknie. Zaraz po przyjeździe do domu piszę do Niki na gg

-całuski w ten przepiękny dzień. Jak się czuje słodycz mojego życia?
-smutna troszkę, czekałam na marzenia i zasnęłam
-przepraszam kochana, nie gniewaj się
-nie gniewam ale było mi smutno myśląc że przebywasz z dziewczynami ja tu sama
-wiesz że muszę, ale mama też była więc spokojnie najdroższa
-tyle dobrze skarbie i mam nadzieję że prawdę piszesz
-jak tak możesz? Nie wierzysz mi?
-a tak sobie tylko pomyślałam. Przepraszam
-wyślę Ci fotkę z teatru i udowodnię że jest też mama
-a to ciekawe, naprawdę wyślesz?
-a chcesz?
-jasne, ale nie po to abyś udowadniał ale po to abym poznała Twoją mamę przynajmniej na zdjęciu
-hi, hi, hi i na pewno też Cię interesują hiszpanki?
-nie powiem nie, to przecież Twoje znajome które też kiedyś poznam

Wysłano plik

Wysłano plik

-proszę, chyba nie muszę tłumaczyć kto jest kim?
-no nie, Ciebie znam, która to mama to widzę a te hiszpanki też rozpoznaję. Ta obok Andrzeja to ta starsza?
-dobrze mówisz kochana, sprytna jesteś
-a dlaczego przed teatrem ta młoda trzyma się Ciebie pod rękę?
-nie wiem, tak się jakoś chwyciła, siostra trzymała się Andrzeja to ona chwyciła się mnie. Zazdrosna jesteś?
-a tak z ciekawości się pytam
-rozumiem, ok. buziaki
-jutro Cię nie będzie?
-będę ale dopiero jak wrócę a myślę że to będzie koło siedemnastej
-tak jak wczoraj miałeś być kiedy wrócisz i marzyć ze mną
-przeprosiłem za wczoraj, ok. nie musisz mi wierzyć
-za godzinkę idę z mamą na zakupy i na spacer nad jeziorko
-ok. ale teraz mogę Ci troszkę popisać marzenia
-jasne, proszę jak masz czas

Jedziemy pospacerować po plaży Playa ses Covetes znajduje się ona między większą plażą Es Trenc a Arenal de Sa Rapita. Plaża ma trzysta metrów długości i do dwudziestu pięciu metrów szerokości. Kładziemy się na drobnym białym piasku i chwilkę leżymy, przyjemnie i miło jest a lekki wiaterek od strony morza owiewa nasze ciała. Później spacerujemy po krystalicznie czystej wodzie raz biegniemy, to znowu chlapiemy na siebie wodą to znowu trzymając się za ręce uśmiechamy się co chwilkę miło do siebie a nie rzadko nasze usta łączą się w romantyczny pocałunek.

Po chwilowym pobycie na takiej pięknej plaży i idziemy do samochodu. Jedziemy dalej do miejscowości Colonia de Sant Jordi to dawna wioska rybacka należy do gminy Ses Salines, który znajduje się w południowo - wschodnim rogu Majorki, pomiędzy Santanyi i Campos, a swoją nazwę zawdzięcza po tysiącletnich starych kopalniach soli, które były już używane przez Rzymian. Jak w czasach Fenicjan około 600 roku p.n.e., białe złoto odzyskuje się ze słonych bagien do dnia dzisiejszego. Salinas de Levante docierają daleko w głąb lądu. Wąskie, pozornie niekończące się kanały tworzą imponującą panoramę. Oprawiona w sól roślinność odporna na halofity, stworzyła unikalną architekturę krajobrazu. Część gminy Ses Salines została uznana przez rząd Balearów do obszaru ochrony przyrody.

-o wszystkim co piszesz to mnie tak zaciekawia że nie mogę o niczym innym myśleć. Kochany jesteś
-dziękuję kochana, staram się

Piękne i spokojne plaże, które są otoczone przez obszary chronione, należą do największych atrakcji Colonia de Sant Jordi. Tutaj można zwiedzić jeden z najpiękniejszych i rajskich obszarów naturalnych w ekosystemie Majorki. Zachód łączy Colonia de Sant Jordi, najdłuższa naturalna plaża na wyspie, Es Trenc. Rozległe lasy sosnowe. Wybrzeże z skalistych wysp, dziewiczych, piaszczystych plaż i bujnej roślinności jest otoczone krystalicznie czystą wodą. Idziemy do akwarium morskiego, turyści otrzymują tu informacje o ochronie przyrody, której Cabrera zawdzięcza zaliczenie do obszarów chronionego parku krajobrazowego. Chodzi tu o bardzo wrażliwy ekosystem, oraz nienaruszanie żyjących tu gatunków poprzez wydzielenie specjalnego chronionego obszaru wokół Puerto de Cabrera.

W centrum informacyjnym otrzymujemy z pierwszej ręki wiele cennych informacji na temat parku krajobrazowego oraz ochronie przyrody. W akwarium podziwiać możemy zatem przedstawicieli wielu gatunków, które pierwotnie pochodzą z wód wokół wysp. Tuż przy promenadzie portowej w Colonia de Sant Jordi - niegdyś port Campos - znajduje się wiele restauracji i kawiarni z lokalnymi potrawami, a zwłaszcza na świeże dania z ryb. Siadamy przy jednym ze stolików i zamawiamy pescado frito mero i do niej patatas. Widzę że smakuje Ci tak samo jak mi ten halibut a i ziemniaczki pieczone trochę pikantne, są wyśmienite. Pijemy jeszcze sok i jedziemy w dalszą drogę do Ses Salines które jest najbardziej wysunięte na południe krańcu wyspy, z fantastycznymi widokami Cabrera i możliwością chodzenia na spacery na klify, które prowadzą do pięknych piaszczystych plaż i zatoczek.

Ses Salines otrzymała swoją nazwę od miejscowych złóż soli i stawów, gdzie można zaobserwować migrujące ptaki w drodze z Afryki na północ. Na obrzeżach miasta znajduje się 15-hektarowy ogród botaniczny, Botanicactus który specjalizuje się w uprawie kaktusów. Stara część miasta jest bardzo ciekawa. Można znaleźć ważne prehistoryczne wykopaliska, kościół i kilka budynków, które zachowały typowy styl wsi. Piękny ogród botaniczny, położony na południu wyspy, na trasie z Ses Salines do Santanyi. Jego powierzchnia wynosi ponad 150 tys. km² - jest on największym ogrodem botanicznym w Europie. W ogrodzie znajduje się mnóstwo roślin z różnych zakątków świata oraz sztuczne jezioro, na którym można pływać łodzią. Podzielony jest na ogród kaktusów (ponad 12 tys. gatunków, m.in. 300-letnia Carenegiea z Arizony), ogród tropikalny (pełen palm i bambusów, przypomina dżunglę) oraz ogród majorkański (przedstawia florę wyspy z 1000-letnimi drzewami oliwkowymi, eukaliptusami i chlebem świętojańskim).

-oj, jej jej, ale to wszystko jest piękne
-kochana chyba będziesz już musiała iść z mamą
-masz rację, właśnie mi mama przypomniała o tym. To pa, odezwę się później
-będę czekał. Pa

-jesteś skarbie - pisze Dominika
-jestem kochana, to co popływamy łódką?
-jasne
-będziemy się kochać?
-na łódce?
-na łódce to nie ale na tej wysepce
-jasne, ale nikt nas nie będzie widział
-nie kochana, ta wysepka przez godzinę jest tylko dla tej osoby co wypożycza łódkę
-a to fajnie, czekam na miłość

Wypożyczamy łódkę i płyniemy sztucznym jeziorem podziwiając nadbrzeże porośnięte kolorową roślinnością, na środku jeziora jest wyspa, mała ale piękna z letnim domkiem, z domkiem dla zakochanych. Podpływamy do wysepki i zaczepiając łódkę wysiadamy z niej, oglądając krzewy i kwiaty oraz czytając ich pochodzenie i nazwy. Przytrzymałem Cię przy jednej palmie i siłą przywarłem do korony drzewa patrząc Ci prosto w oczka przybliżam usta do Twoich warg lekko je muskając. Swoją rączką chwyciłaś mnie za malutkiego i z wielką namiętnością pragniesz mojego pocałunku otwierając swoje usta i przymykając oczka. Złączyły się nasze wargi i ciemność też ogarnęła moje oczka. Wczułem się w miłe uniesienie jakim jest całowanie takiej pięknej i kochanej dziewczyny, w czułem się w smak śliny Twojej która teraz zaczęła się mieszać z moją i dając koktajl który jest teraz wspólnym smakiem w naszych ustach.

-och, ale przyjemnie

Miłe te myśli moje są i miłe odczucie Twojego pieszczenia mojego malutkiego który zostaje przyjemnie zgniatany w Twojej dłoni. Nie chcę być dłużny i czujesz jak moja prawa dłoń skrada się w kierunku dwóch pagórków odpina bluzeczkę i wchodzi pod biustonosz wyciągając delikatnie na wolność pierś z twardym już sutkiem z podniecenia. Pieszczę paluszkami brodawkę robiąc ruchy w koło a sutek mam pomiędzy dwoma paluszkami. Kończę pojedynek na języczki i ostro go szpanując drażnię Twój sutek który jeszcze bardziej nabrzmiewa, biorę go w swoje wargi leciutko ściskając i naciągając. Trzymam cycuś spod spodu i lekko podnoszę do góry delikatnie przygniatając.

Jesteś w wielkim uniesieniu podniecenia czuję to po mocniejszym i szybszym pieszczeniu mojego ogierka który pulsuje i myśli tylko o jednym. Myśli o zaspokojeniu naszej żądzy miłości o wejściu w jaskinię przyjemności szepczę Ci do uszka chodź tu na ławeczkę i pokazuję przebijającą przez zarośla altankę ze stolikiem i ławeczkami. Z miną kochającej dziewczyny która chce aby malutki wszedł w nią, głosem dużego podniecenia i obawy pytasz się czy ktoś nie przypłynie. Tłumaczę Ci że łódką można następną wypłynąć po godzinie więc nie ma prawa nikt tu się zjawić. Idziemy przytuleni w kierunku altanki, siadam na ławce a Ty bez zastanowienia okraczasz mnie trzymając się jedną ręką za moją szyję i siadasz tylko lekko odsłaniając majteczki drugą majteczki. Robisz to z wielką namiętnością marszczysz czoło, mrużysz oczka, zagryzasz górną wargę.

Muszę przyznać że pięknie przy tym wyglądasz, taka chcąca, taka szukająca ukojenia i kiedy się nabijasz na mojego malutkiego dostajesz nagłego przypływu napalenia się ruszasz pupcią to w górę ku samemu koniuszkowi malutkiego to mocno dobijasz do jajuszek nie słyszę Twojego orgazmu bo świat mi wiruje w oczach i napływa moja śmietanka. Ty przestajesz podnosić i opuszczać pupcię a zaczęłaś biodrami robić obroty szybkie to w lewo to w prawo, trwa to sekundy i nasze głosy rozkoszy zbiegają się w jednym czasie. odchylasz głowę do tyłu trzymając się oby dwoma rękami mojej szyi. Otwarłem oczy i widzę jak ustaje Twoje praca miłosna. Otwierasz oczka i uśmiechając się mówisz że działam na Ciebie bardzo podniecająco i przytulasz się tak siedząc na moim ogierku i mocno ściskasz za szyję. Bardzo miłe to przytulenie, pamiętam jak pragnęliśmy przytulić się do siebie ale wtedy oddzielały nas kilometry i Twoja młodość. Ale to już przeszłość teraz przytulamy się często i nadrabiamy nasze tęsknoty. Tak bardzo jesteśmy w sobie zakochani że nie zwróciliśmy uwagi na rośliny pięknie kwitnące w okół altanki, a wśród nich różne rodzaje kaktusików w barwnych kolorach.

Wspaniały słodki pocałunek kończy naszą miłość na tej sztucznej wysepce która znajduje się na tym sztucznym jeziorze. Wsiadamy do łódki i płyniemy w kierunku przystani. Teraz siadamy pod parasolem przy miejscowej kawiarence i siadamy i patrzymy sobie w oczy z myślami jednak jesteśmy na wysepce. "Kocham Cię" niemal w jednej chwili, a właściwie w jednej chwili wypowiedzieliśmy te czarujące słowa. Zaśmialiśmy się z tego powodu że mamy jednakowe myśli w jednej sekundzie. Napiliśmy się chłodnego soczku i idziemy trzymając się za rączki wesoło nimi wymachując w kierunku ogrodu kaktusów.

-jak moja droga? Podobało Ci się?
-ani nie pytaj kochany, miło i długo będę to czuła
-tak powinno być moja kochana skarbnico miłości, już nie wiem jak mam na Ciebie mówić tak Cię mocno miłuję
-hihihi, dziękuję i się cieszę z tego powodu. Kochanie a nic nie mówiłeś mi na temat tego przedstawienia co oglądałeś
-myślałem że Cię nie interesuje to boś nie pytała
-fakt żem myślała wtedy kiedy nie pisałam z Tobą a jak zaczęłam pisać to mi się zapomniało. Więc może teraz napiszesz jakie było to przedstawienie
-ok. Powiem tak: piękne przedstawienie, trudno opisać bo bym musiał wszystko po kolei opowiadać, więc pozwól że Ci napiszę pewną recenzję która mi jest najbliższa sercu
-rozumiem, ważne że Ci się podobało
-więc przedstawienie "Szalone nożyczki" skupiają się na morderstwie Izabeli Richter i szukaniu zabójcy wśród osób, które w tym czasie znajdowały się w salonie Tonia Wziętego. Niesamowicie zabawne sytuacje pojawiające się na każdym kroku powodują, iż brutalne morderstwo to czysta farsa. Jednym z aktorów jest... widownia! Wraz z osobami na scenie wspólnie odtwarzają przebieg wydarzeń oraz biorą czynny udział w przesłuchiwaniu świadków. Pierwszy raz publiczność mogła mieć wpływ na rozwój sytuacji, który w każdej innej sztuce jest ściśle określony. Poczułem się wtedy jak w samym sercu wydarzeń - rozmowy z aktorami na temat morderstwa stwarzały bardzo rzeczywisty obraz i można było zapomnieć, że się siedzi w teatrze. Osoby występujące na scenie, miały profesjonalne podeście do sztuki oraz zabawne improwizowane teksty zaskakują za każdym razem. Dla mnie to ogromny plus dla aktora, musi on być przygotowany na każde pytanie publiczności i wiedzieć, jak odpowiednio zareagować. Jednak nie wszyscy widzowie mają odwagę dorzucać swoje trzy grosze w czasie sztuki. Ale ten problem został rozwiązany - w czasie antraktu można podejść do jednego z policjantów, który stoi przy wejściu na salę i powiedzieć mu o swoich spostrzeżeniach dotyczących morderstwa. Przerwa praktycznie zaciera granicę między aktorami a publicznością, bo Tonio częstuje ludzi kawą oraz cukierkami. Jednak trzeba się dowiedzieć, kto zabił Izabelę Richter. Wystarczy uderzyć w stół, a nożyce się odezwą - i inicjatorem tej reakcji jest publiczność, od której zależy, kto będzie mordercą.
-jak zwykle cudownie opisujesz, to warte oglądnięcia. Będę musiała pomyśleć i mamę na ten spektakl namówić
-warto, naprawdę warto. Co jutro będziesz robić jak mnie nie będzie?
-kościółek, obiadek i nie wiem co mama wymyśli
-co mogę jeszcze dla Ciebie zrobić?
-chcesz się pożegnać ze mną? No tak przecież jeszcze kąpiel i już bedzie godzina kiedy Ci się oczka kleją mój śpioszku
-jak Ty kochana mnie dobrze znasz
-jasne że znam, może nie jeszcze tak dobrze ale znam więc całuję mocno i mówię dobranoc skarbie
-dobranoc moja najukochańsza, moja gwiazdeczko świecąca najjaśniej we wszechświecie
-no, no, no. Dziękuję mój słodziutki skarbie. Dobranoc


15 sierpień 2010 /niedziela/ Wniebowzięcie NMP, Święto Wojska Polskiego


Przed osiemnastą piszę do Dominiki na gg
-jesteś, dlaczego nie odpisujesz na sms? Wyślij mi sms jak będziesz na gg
-cześć kochany, jesteś?
-jestem
-nie widziałam smsa, byłam na spacerze
-ok. a teraz gdzie jesteś?
-w domu, myślałam też, że będziesz później
-już jestem kochana, przecież wiesz że nie piję więc nie chodzę na imprezy
-mówiłeś tak, teraz mam potwierdzenie
-hi, hi, hi
-i jak wrażenia, opowiedz coś a może najpierw o tym święcie
-jest to święto upamiętniające Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Według kanonu wiary Maryja Matka Jezusa została po zakończeniu ziemskiego żywota wzięta do Nieba z duszą i ciałem. Przeżycie duchowe bardzo głębokie a oprawa bardzo piękna z wojskiem na czele. Potem pokazy przez batalion szturmowy różnych akcji z udziałem komandosów, ćwiczenia karate i pokaz sprzętu wojskowego. A następnie spotkanie z poczęstunkiem do wyboru do koloru, a następnie już w mniejszym gronie umawianie się do lokalu
-no tak, jak święto to świętują
-ja dziękuję za takie świętowanie, co porabiałaś przez dzień?
-o 12 byłam w kościółku, teraz przed chwilą z kuzynką na spacerku, teraz siedzę z nią w pokoju i ogląda film
-to Ci nie będę przeszkadzał
-masz coś do roboty?
-prześpię się, o której napisać?
-ona tu jest u babci, więc myślę że do wieczora będzie. Jak nie chcesz mi potowarzyszyć to chyba do jutra
-nie chcę Ci przeszkadzać po prostu, a nie wjeżdżaj mi na ambicję że nie chcę potowarzyszyć
-ale jak chcesz to się prześpij
-ok., daj słoneczko wyślę Ci zdjęcie z dziś
-ok

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-to nie będziesz dla mnie dziś dostępna
-dzięki, ja jestem cały czas
-to tak właściwie gdzie była ta uroczystość?
-ale masz towarzystwo i to kuzynkę i to jeszcze film oglądasz jak możesz ze mną być komunikatywna
-i tak jestem teraz na kompie. Widocznie jakoś mogę
-to jest sanktuarium Matki Boskiej w xxxxxxxxxxxxx. Jaki film oglądasz?
-Bianka jakiś horror ogląda
-ale kuzynka może poczuć się urażona że nie masz dla niej czasu. Jeżeli uważasz że tak nie ma, to możemy pisać. Bianka?
-tak? Tak ma na imię. Ona jest tutaj u babci, nie u mnie
-pozwolisz żebym sobie coś zrobił do zjedzenia, bo tam dużo wszystkiego było ale nie wypadało sobie dobrze pojeść a po za tym ciągle ktoś przeszkadzał
-a będę mógł pisać Ci moje marzenia przy tej kuzynce?
-pewnie, smacznego. Lepiej nie, nie wiem czy się będę w stanie skoncentrować
-no właśnie też tak myślę, to na razie kochana
-no dobrze, jak tak to papa
-wiesz kochana, chyba popiszemy jutro, muszę jeszcze porozmawiać z Izą bo po niedzieli wraca. Jutro popiszemy. Wiesz a wyobrażałem sobie że za trzy lata będziesz siedziała koło mnie taka piękna, miła i że każdy będzie mi Ciebie zazdrościł, a ja będę dumny że mam taką kochaną narzeczoną. Ok. kochanie miłych snów życzę. Dobranoc
-dobranoc
-całuję Cię mocno kochana ma jedyna najdroższa perełko
-no dzięki
-a Ty mnie nie całujesz?
-a mogę ucałować
-przecież wiesz że pragnę Twoich całusków
-no to przyjmij kilka na dobre spanko
-hurrrra! dziękuję. Papa
-pa


16 sierpień 2010 /poniedziałek/

-hej kochana, jak zdrówko?
-ok. miałeś nie być na gg
-ależ kochana, nie mogę Cię tak opuścić
-obrałeś już te śliweczki
-tak, obrałem i powiem Ci że ich bardzo dużo mam. Muszę dziś pozaprawiać kompoty a jutro będę smażył powidła
-powidła?
-no taki dżem ze śliwek będzie
-a dlaczego powidła się mówi
-nie wiem czy to poprawnie mówię ale powidła to wychodzą wtedy gdy smażemy owoce z cukrem do wyparowania wody i zostaje sama masa. Dżem to wystarczy pogotować owoce do miękości z cukrem i dodać żelatyny co spowoduje że się ścina
-rozumiem, no tak to logiczne, kompoty to nie problem zrobić
-no tak, a tak nawiasem mówąc to jeszcze zaprawiam same śliwki /bez wody/ z cukrem które są na placek
-tak samo te słoiki musisz zagotować
-tak ale to tylko parę minut
-teraz co robisz?
-wypestkuję śliwki te na placek kochana
- to może nie będę Ci przeszkadzać? Napiszę później, teraz zrobię sobie coś na kolację
-ok. zjedz spokojnie. Smacznego i odezwij się jak zjesz

-i jak tam postęp u Ciebie mój pracusiu
-mam już w śliwki słoikach cukrem zasypane, teraz doleję wodę i po kolei będę gotował
-ale mam zaradnego faceta, cieszę się z tego
-powiem Ci że to dla mnie przyjemność jak coś zrobię i mogę z tego mieć korzyść
-jaką masz korzyść, wytłumacz proszę
-swoje bez robaków w śliwkach, bez konserwantów i smaczne
-a, no tak, rozumiem. Masz całkowitą rację
-na piątek i sobotę mamy zaproszenie do Wisły na skoki narciarskie
-no, no ino popatrz, jedziesz z dziewczynami?
-jedzie mama, dziewczyny i będzie kuzynka z kuzynem oraz ciotka z wujkiem
-rozumiem, to może zobaczę Cię w telewizji? Interesują Cię skoki narciarskie?
-tak, bardzo się tym sportem interesuję a zwłaszcza od czasu kiedy Małysz zaczął mieć osiągnięcia, no a teraz to jeszcze Stoch doszedł
-ale wszystkich skoków nie oglądasz?
-oglądam, jak nie mogę na bieżąco to sobie nagrywam i oglądam w wolnej chwili nawet czasami pisząc z Tobą. Ale uwierz mi że to mi wcale nie przeszkadza
-chyba zacznę się też interesować
-ok. poczekaj chwilkę naleję wodę do słoików i postawię je do gotowania
-spokojnie, nigdzie nie odchodzę

-już jestem
-to dobrze mój kochany Romanie, powiedz mi teraz gdzie jesteś w Bielsku czy w Krakowie?
-w Bielsku, z powodu tych śliwek musiałem zostać, ale jutro muszę rano jechać do Katowic i wrócę z powrotem do Bielska, natomiast w środę i czwartek muszę być w Krakowie
-a w Krakowie masz jakieś owoce w ogrodzie?
-nie kochana, owoce to tylko w Bielsku
-rozumiem. Późno się zrobiło, chyba będziesz chciał wnet mnie opuścić. Jesteś chyba zmęczony
-jeszcze postawiłem ostatnią partię słoików do gotowania więc parę chwil mogę z Tobą spędzić
-dziękuję. Powiem Ci że dałam sobie wywołać Twoje zdjęcie i oprawiłam w ramkę a teraz stoi na moim biurku
-no ale mnie zaskoczyłaś. Które zdjęcie?
-to w jasnym garniturze i fioletowej koszulce, podobasz mi się na nim najwięcej a i mamie wpadłeś w oko
-no popatrz, będę musiał któreś Twoje dać sobie tak oprawić
-to od Ciebie zależy
-wiem, ale ich tyle mam że będę miał trudności wybrać
-hi, hi, hi
-chyba któreś w stroju kąpielowym , te z nad morza gdzie widać troszkę cycusia z pod dołu
-chyba żartujesz?
-jasne kochana, hi, hi, hi
-troszkę się zdenerwowałam na początek ale szybko mi to przeszło bo pomyślałam że żartujesz
-ale problem z wyborem będę miał
-w to wierzę skarbie, ale wybierzesz te które będzie Ci najwięcej się podobać
-ok. chyba się już na dziś pożegnamy. Pójdę pod prysznic i nyny. Co masz jutro w planie?
-nic szczególnego. Mam nadzieję że popiszemy
-na pewno jak wrócę do domu to się zgłoszę na gg
-daj znać sms-em jak będziesz na gg. Dobranoc, śnij o mnie kochany
-dobranoc, całuski i pa pa
-całuski i papa Romusiu

17 sierpień 2010 /wtorek/

Rano jak zwykle miłego dnia i całuski wysłałem dla Dominiki, tak samo w południe wymieniliśmy sobie całuski, a kiedy przyjechałem do domu zacząłem pestkować śliwki na powidła.
Po przygotowaniu pierwszej porcji śliwek do smażenia, wysłałem sms-a do Dominiki że jestem na gg
-cześć mój słodziutki tygrysku
-część śliczna koteczko
-jak minął dzień w pracy?
-spokojnie moje serduszko, całkiem spokojnie. Co Ty porabiałaś, jak Tobie mija dzień?
-na rowerku pojeździłam, z babcią porozmawiałam
-a to miałaś rozrywkę
-dzień szybko przeleciał. Myślałam trochę o Tobie
-a co takiego?
-chciałabym żebyśmy już normalnie rozmawiali przez telefon, abym mogła słyszeć miłe słówka prosto z Twoich ust
-ok. też rozmyślam o tym, obiecuję że w sobotę wieczorem zadzwonię do Ciebie
-żartujesz?
-nie, mówię poważnie, wrócimy po skokach do domu i zadzwonię po dwudziestej pierwszej o ile pozwolisz
-już dziś zezwalam, hi, hi, hi. Jestem mile zaskoczona
-no to mamy jedną sprawę załatwioną
-śliweczki się smażą?
-tak, już zaczęły ale to trochę potrwa
-to mamy trochę czasu dla siebie
-nie zabardzo bo mam trochę papierów o których muszę przedyskutować z tatą
-to kiedy mnie opuścisz?
-między szesnastą a osiemnastą zadzwoni
-no to już w każdej chwili może dzwonić
-ale jeszcze nie dzwoni. Jaka pogoda u Ciebie?
-do południa było pięknie, a teraz to się chmurzy i chyba jakaś burza nadchodzi
-u mnie cały czas pięknie
-będę teraz obiadzik jadła więc poczekaj chwilkę na mnie
-rozumiem, smacznego życzę
-dziękuję kochany i całuski
-czekam i tęsknię

-już jestem, co robisz? Jadłeś obiadek?
-kochana teraz będę rozmawiał z tatą, wybacz. Jak skończę to się odezwę

-jestem nareszcie, ale szybko przeleciał ten czas
-nie było Cię prawie dwie godziny
-wybacz moja miła, nie gniewaj się
-nie gniewam się, jest u mnie ciotka z synkiem więc mam zajęcie
-to może skończymy na dziś mój słodziutki cukiereczku, zajmij się dzieckiem
-a ja bym chciała z Tobą się zająć
-mnie masz co dziennie a z nim nie widzisz się na co dzień
-chcesz mnie się już pozbyć?
-źle mnie rozumiesz kochana
-rozumiem Cię dobrze, żartuję. Masz rację nie daje mi pisać z Tobą
-no widzisz. Pobaw się z nim i idź wcześniej spać
-dobrze kochany, całuski i papa
-całuski kochana, jutro Ci troszkę marzeń popiszę
-cieszę się. Kolorowych snów


18 sierpień 2010 /środa/

-cześć moja miła, dziękuję za piękne sms-ki
-cześć, nie ma za co skarbie. Taki dziś mam dzień
-znaczy się jaki?
-chcę abyś mnie przytulił i miło szeptał do uszka
-oczekujesz więcej miłości?
-no
-nie wiem bo miałem zamiar opisywać Ci dalszy ciąg marzeń a tam nie ma obecnie miłych słów
-nie wierzę i to nie prawda bo wszystko co piszesz to z uczuciem piszesz i każde słowo jest dla mnie miłe
-ale mi słodzisz, wierzę że prawdę mówisz
-tak prawdę i przykro mi że możesz myśleć inaczej
-ok. wierzę i wiesz że Ci ufam. Teraz proszę o cierpliwość, wchodzimy w piękny krajobraz kaktusów

Już z daleka dostrzegamy przepiękne kaktusy największe jakie się tu znajdują. Dochodzimy bliżej i schodzimy chodniczkiem w kierunku jeziorka przy którym po obu stronach rosną przepiękne kaktusy różnych rodzajów i gatunków. Można się tu rozmarzyć i spędzić dużo czasu, ale idziemy dalej bo przed nami dużo miłych niespodzianek. Idziemy w kierunku ogrodu tropikalnego i też z dalsza widać jednolitą zieleń niczym dżunglę i teraz wchodzimy w las pięknych palm, bambusów i krzewów tropikalnych po nacieszeniu oczów i idziemy w rejon ogrodu majorkańskiego i tu same cuda natury, gaje oliwne i 1000 letnie drzewa oliwkowe, drzew migdałowe, pomarańczowe, cytrynowe. Wspaniały widok po prostu coś wspaniałego. Kończy się nasza wycieczka w śród zieleni idziemy w kierunku parkingu i jedziemy w kierunku Santanyi.

-mówiłam że piękne słówka piszesz, dziękuję - napisała Nika
-staram się kochana

Dojeżdżamy do ślicznej zabytkowej miejscowość Santanyi, w pobliżu której znajdują się dwa kurorty turystyczne Cala Santany i Cala Figura. W XVI wieku wokół miasta zostały wzniesione mury i fortyfikacje, by chronić wyspę przed pirackimi atakami. Wjeżdżając do miejscowości widzimy pozostałości tych fortyfikacji. Region słynie z wydobycia /miodowożółtego piaskowca/ pomarańczowego piaskowca - zwanego Piedra de Santanyí - więc budynki w Santanyí powstały właśnie z niego. Lokalna zabudowa i piękna przyroda tworzą niezwykłą mozaikę kolorów. Nazwa miejscowości pochodzi od Santi Agnini – święty baranek.
Stare majorkańskie miasteczko, którego ozdobą są budynki z miodowożółtego piaskowca. Warto zwiedzić kościół Sant Andreu Apostel.

Po zaparkowaniu w pobliżu kościoła udajemy się do jego wnętrza. Jak wszystkie kościoły na wyspie są wysokie, tak i ten jest wysoki i piękny. Na uwagę zasługują szczególnie organy jedne z najbardziej imponujących organów w Europie. Jordi Bosch z rodziny budowniczych organów mając 26 lat wykonał te organy w 1762 roku do gotyckiego kościoła Santo Domingo w Palma /podobno wtedy był to najpiękniejszy kościół w rejonie Morza Śródziemnego/. Ze względu na na wywłaszczenie klasztorów w 1835 r. organy zostały zdemontowane i sprzedane do kościoła parafialnego w Santanyi, Kościół Santo Domingo został później zburzony.
Przywóz organów do Santanyi opisuje proboszcz tutejszej parafii „Przywieźli je tutaj statkiem z Palma Mallorca do Cala Figuera, a następnie przy pomocy osiołków i koszy do kościoła” Ograny nie mogły być zmontowane ze względu na brak wielu części m.in. trzech klawiatur i innych części, zostały przechowywane w skarbcu kościelnym. Dopiero w 1984 roku zostały starannie odrestaurowane przez niemieckiego producenta organów, Gerhard Grenzing, który przeprowadził dodatkową prace konserwatorskie w 1999 roku. Fasada została zbudowana przez Fra Albert Borguny. Co roku odbywają się koncerty organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Historycznego organów lub rząd Balearów i nagrania zostały dokonane przez Irmtraud Tarra oraz innych znanych organistów jak Miquel Gonzalez, David Linie i Timothy Roberts.
Jak zawsze po pomodleniu się wychodzimy i idziemy do samochodu. Jedziemy teraz wzdłuż wybrzeża przez kurorty turystyczne Cala Santany i Cala Figura. Dużo nowych powstałych hoteli i dużo plaż prywatnych do których nie ma dostępu, krajobraz bardzo piękny. Jedziemy do Felanitx przez Cas Concos des Cavaller która jest małą wioską, znajduje się pięć kilometrów w kierunku przed Felanitx. Jest znana ze znakomitych rzemieślników z drewna i żelaza, oraz wyśmienitą kuchnię. Zatrzymaliśmy się przy przydrożnym barze, zamówiliśmy Chorizo w czerwonym winie z pieczywem. Widząc jak smakujesz z podejrzanym spojrzeniem, tłumaczę jak to się robi. Na rozgrzanej oliwie zeszklić cebulę. Chorizo /hiszpańskie kiełbaski/ pokroić w grube plasterki (ok. 2,5 cm dł.). Dodać do cebuli, chwilę smażyć razem. Zalać czerwonym winem tak, by przykryło kiełbasę, dodać listek ziela angielskiego i gotować na wolnym ogniu, aż sos zgęstnieje. Pod koniec gotowania dodać rozmaryn. Tłuszcz wytopiony po smażeniu można po zastygnięciu zebrać z wierzchu i używać do smażenia innych dań. Znakomicie się do tego nadaje. Zjedliśmy wyśmienity posiłek i udaliśmy się w dalszą drogę.

-masz jakąś fotkę z tego kościoła? A może z tego regionu masz jakieś zdjęcia? -zapytała się Dominika
-mam kochana, wyślę Ci cztery

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

-to są organy o których pisałeś? - pyta Dominika
-tak to te, a kościół ten w oddali to w nim one są
-rozumiem. Gdzie mnie teraz kochany zabierzesz?

Czas przyjazdu do Felanitx wyniósł nas dwadzieścia minut, wjeżdżamy do miasteczka i parkujemy obok Placa de la Constitucio. Miasto położone jest w pobliżu wybrzeża, w samym sercu jednego z największych winiarskich obszarów produkcyjnych. Jest również centrum przemysłu płytek i głównym obszarem uprawy kaparów zielonych. Można kupić wszystkie te rzeczy i nie tylko te na rynku który jest zawsze w niedzielę rano i odbywa się na schodach prowadzących do kościoła.
Historia miasta sięga XIII wieku, zaczyna się w pobliżu średniowiecznego klasztoru Sant Salvador w gotyckiej architekturze. Od 1603, kiedy Sant klasztor Agustí powstał, Felanitx słynęło z Els Cavallets /tańca/, w którym siedmiu chłopców w wieku między 10 a 13 lat, w białych spodniach, w czerwonych bluzkach i zielonych kapeluszach, wykonywali taniec wokół La Dama /popiersie bogatej kobiety z czasów rzymskich/. Obecnie jest ten taniec wykonywany przez zespoły również ubranych w takich kolorach. Felanitx znana jest również z produkcji wina, a szczególnie z brandy z ponad 60 gorzelni w okolicy zarejestrowanych w 1749 roku. Jest ośrodkiem produkcji watercoolers glinianych i ceramiki co najmniej od drugiej połowy III wieku p.n.e.

Miasto otrzymało prawa miejskie przez królową Maria Cristina w 1886 roku. Pierwsza osada na tych ziemiach pochodzi z około 2000 roku p.n.e., w czasie znanym jako pretalayotic. Uważa się, że w epoce brązu były co najmniej dwa ośrodki, jeden populacji położony w obszarze Puig de Samola a inny pod murami Zamku Santueri. Następnie w historii Felantix przychodzą trudne lata zaznaczone przez ataki Greków i Fenicjan. W połowie II wieku p.n.e. Imperium Rzymskie po jego licznych podbojach terytorialnych za włada Baleary, po upadku imperium wyspa ulega rozpadowi i dostaje się w ręce wroga. Kultura muzułmańska jest w pierwszych latach X wieku, ich wpływ i wkład przyczynia się w późniejszym czasie do rozwoju wyspy gospodarczo i kulturalnie.
Pod koniec XIX wieku ludność ulega transformacji społecznej i miejskiej, zaczynają budować budynki państwowe, fabryki, banki, itd., ale najważniejszym elementem jest zakres sektora gospodarczego, Winnica, która daje kolej torową dla ludności.

Na szczycie wzgórza znajduje się twierdza i zamek. W tej okolicy znajduje się również Sanktuarium San Salvador z imponującym pomnikiem, widoczne z wielu kilometrów. Ale najpierw zatrzymujemy się niedaleko kościółka San Miguel do którego prowadzi duża ilość szerokich schodów. Na placu przed wejściem na schody znajduje się źródło Plaza de sa Font Santa Margarita. To jest miejsce w którym zaczęły się początki miasta. Źródło, znajduje się naprzeciw kościoła parafialnego. Obecny wygląd jest wynikiem reformy, które miały miejsce między 1829/32. Autorem projektu był kataloński mistrz quarryman Rovira Llorens. Schodzi się 32 stopniami, w około balustrada w kształcie koła, w obniżonym sklepieniu źródło w kształcie niby ołtarza, kamień dekoracyjny jako panel z centralnej niszy, gdzie wstawiony obraz Santa Margarita. Panel ten wspiera się na czterema jońskimi pilastrami towarzyszących niszy świętego. Na prawej ścianie jest płaskorzeźba reprezentujących Santa Barbara, i na lewo, inny reprezentujący św. Domy, które z czasem zostały wybudowane wokół niego, utworzyly obwód placu, który nosi jego imię.

Wille są mniej lub bardziej standardowe, prezentując tradycyjne struktury Majorki architektura, choć zawiera pewne elementy klasycznego języka XIX wieku. Niektóre z nich pochodzą z wieku XVII lub XVIII. Obok na postumencie stoi postać mężczyzny z włócznią. Wychodzimy po schodach ku głównemu wejściu, nad wejściem znajduje się postać Archanioła stojącego na głowie diabła. Kościół został zbudowany przez braci Genovard, Jordi i Antonio, w połowie XVI wieku, na pozostałościach starożytnej świątyni. Jego budowa trwała ponad wiek, w swojej architekturze łączy różne style architektoniczne, wśród których gotyckie, renesansowe i churrigueresco. Piękna wewnątrz z figurami o dużych rozmiarach i malowidłami na sklepieniach i ścianach. Idziemy z kościoła do Domu Kultury który znajduje się w budynku z końca XVII wieku obok kościoła przy Placa de Sa Font de Santa Margalida został otwarty w 1986 roku.

Następny budynek to Cosme Mossèn Bauçà Foundation znajduje się w Sa Sinia Street i został założony w 1962 roku przez znakomitego Cosme Bauçà. Obecnie w jego wnętrzu znajdują się liczne przedmioty podarowane przez jej założyciela, jest to Muzeum Etnograficzne, które ma ciekawą bibliotekę specjalizującą się w zagadnieniach Felanitx Mallorca. Przechodzimy kawałek dalej i widzimy klasztor Augustyna z pięknym kościółkiem. Klasztor w St Augustine został założony w 1603 roku i znajduje się na obrzeżach miasta. Początkowo miał mały kościółek, obecny budowany od 1646 - 1701 roku przez mistrza Franciszka Oliver jako kamieniarza i Perello Onofre.

Stosowane style są zróżnicowane w zależności od lokalizacji i czasu budowy. Na zewnętrznych ścianach głównie nieregularne połączenia bloków piaskowca. Fasada wykonana jest w całości z bloków piaskowca. Główna fasada znajduje się na placu klasztoru. Jest to bardzo prosta i surowa fasada, prawie bez dekoracji. Nad drzwiami widzimy zegar słoneczny. Po lewej stronie jest wieża, również w stylu gotyckim. Wnętrze kościoła ma styl gotyku katalońskiego, jest jedno nawowy z bocznymi kaplicami, sześć z każdej strony. Następnym celem naszego zwiedzania jest - Felanitx Municipal Market jest jednym z najbardziej popularnych miejsc w Felanitx. Powstał w 1871 roku, budowa teraźniejszego wyglądu została zakończona w 1936 roku i znajduje się w pobliżu Guildhall w Sa Plaça. Obecnie otwarte codziennie oprócz poniedziałku, a wewnątrz można znaleźć świeże ryby , warzywa, owoce, mięso i kwiaty i inne rzeczy typowe dla miejskiego rynku. Wracamy do samochodu i jedziemy w kierunku wzgórza San Salvador.

-nie uspałem Cię? - zapytałem zmartwiony
-nie, nie miałeś prawa mnie uspać, tak to pięknie opisujesz że tylko pozostaje wyobrażać sobie to wszystko
-to mnie mobilizuje do dalszych marzeń moja Dominiko
-napiszesz jeszcze? Proszę
-ok. to opiszę Ci jeszcze klasztor na wzgórzu San Salvador. Posyłam jeszcze parę fotek z tego co opiszę
-dziękuję kochany skarbie

Wysłano plik

Wysłano plik

Wysłano plik

Już z daleka widzimy na wysokim wzgórzu budowle i najpierw jedziemy do ruin zamku Santueri jest jednym z trzech zamków, które istnieją na Majorce. Dojazd do niego jest od strony Concos. Zamek znajduje się w stanie średniowiecznych ruin. Ten typ zamków był wykorzystywany do wspierania operacji wojskowych schronienia w przypadku inwazji, ale głównie jako ostatnia obronna twierdza, umożliwiający długi opór. Na terenie zamku znajdowały się pastwiska, pola uprawne a nawet wiatrak. Pochodzenie zamku nadal nie jest wystarczająco jasne, ale zawsze ukierunkowane na budowę Saracenów.
Spacerujemy między ruinami niegdyś na pewno życiem płynącym zamku. Udokumentowania pochodzą po raz pierwszy z 1228 roku z łacińską nazwą "Castro Santueri". James I przejął od Maurów w 1231, a był to jeden z ostatnich bastionów islamskiej władzy na Majorce. W dystrybucji odzwierciedlał hrabiego Nunyo Sancho i 1241, z powodu jego śmierci przeszedł do Korony. Od momentu podboju przechodził kolejne rozbudowy a zwłaszcza w pierwszej połowie XIV wieku. Prawdopodobnie w rok 1459 był wykorzystywany jako więzienie księcia Karola Viana. W XVII i XVIII wieku zamek zaczął podupadać, tracąc defensywne i strategiczne znaczenie , więc był prawie opuszczony. W 1811 został sprzedany przez państwo i przekazane w ręce osób prywatnych. Jeszcze podziwiamy piękny widok z tego miejsca i jedziemy do Sanktuarium Maryjnego. Jest ono drugim najważniejszym Majorki miejscem pielgrzymek po Lluc to Santuari de la Mare de Déu de Sant Salvador. Wznosi się również na szczycie o nazwie Sant Salvador, na wysokości 509 m n.p.m. widokiem Felanitx. Początki sanktuarium sięgają 1348 r., kiedy wybudowano tu skromny kościół poświęcony cudownej figurze Matki Boskiej, według legendy znalezionej w tym miejscu przez pasterza. Obecną świątynię zbudowano na początku XVIII w. Do sanktuarium położonego
ok. 4 km od Felanitx jedziemy pnącą się stromymi serpentynami drogą, po drodze spotykamy pielgrzymów idących pieszo lub jadących na rowerach. Przy dojeździe do sanktuarium widać z daleka dwie wyróżniające się budowle, pierwsza to klasztor z wieżą a drugi to skała z krzyżem poświęconym 25 sierpnia 1957 roku i z napisem "Bracia, te ramiona są zawsze otwarte dla wszystkich". Na szczycie jest parking, przy którym wznosi się monumentalna kaplica z ogromną statuą Jezusa, zbudowana w 1910 r. i upamiętniająca cudowne objawienie Matki Boskiej. Sam pomnik Jezusa pochodzi z 1934 r. Godzina już późna więc udajemy się na nadbrzeże do kurortu Cala d'Or. Wjeżdżamy w całkiem inny krajobraz, szeroka droga dwa pasy w jedną stronę dwa w drugą przedzielone pasem zieleni, budynki nie duże wszystkie w białym kolorze, cudownie tutaj, oczka Ci się śmieją z radości i pytasz: -zatrzymamy się tutaj na noc?

-na tych to jest hotel w którym zostaniemy na noc

Wysłano plik

Wysłano plik

-a to będzie się działo
-co kochana?
-będę się z Tobą kochać, ciekawe jakie fantazje w czasie kochania wymyślisz
-sprytna jesteś, ale to już kiedy indziej kochana, teraz chyba pójdziemy spać
-późno się zrobiło, chce Ci się już napewno spać
-no troszkę tak, a muszę jeszcze papiery do pracy na jutro sobie przyszykować
-dobrze, już dobrze. Dziękuję za piękny i ciekawy wieczór. Wyśpij się
-Ty też się wyśpij. Całuski i dobranoc
-całuski na dobranoc

19 sierpień 2010 /czwartek/

-witam moją piękność
-cześć kochany, jak tam praca?
-dziękuję, właśnie wróciłem od klientki
-młoda jakaś?
-może koło trzydziestki
-ładna? Przepraszam, żartuję, hi, hi, hi
-no wcale nie wiem, nie jestem pewny czy żartujesz
-a jakbyś chciał? Żeby to były żarty czy nie
-miłe by było gdybyś była troszkę o mnie zazdrosna
-jak kocham to troszkę muszę być. Wiesz ciekawi mnie co będzie w tym hotelu
-w jakim hotelu kochana?
-w którym będziemy nocować, no w marzeniach
-hmm.. ok. pomarzymy jak wrócę do Bielska
-a o której będziesz w domu?
-za godzinkę wyjeżdżam więc koło dwudziestej będę
-to czekam, uważaj na siebie. Całuski
-spokojnie kochana, całuski

Po godzinie dwudziestej trzydzieści zacząłem pisać marzenia.

-tak - odpowiadam i w tym momencie skręcamy i zatrzymujemy się przed hotelem "SES Puntetes Hotel" Ciepło zostajemy przyjęci przez personel hotelu. Boy hotelowy bierze nasze bagaże i prowadzi do recepcji. Dostajemy apartament z widokiem na morze, szerokie łoże pościel koloru fioletowego, dwa wygodne fotele, stolik okolicznościowy, duży telewizor, radio z CD obok pokoju duża łazienka z wanną i prysznicem jest jeszcze pomieszczenie z lodówką i z półkami. Wyjście z pokoju jest na duży taras na którym mamy stolik i dwa leżaczki.

-jesteś kochana?
-ale mnie zaskoczyłeś, ale teraz jestem już gotowa
-na co serduszko? Na co jesteś gotowa?
-na marzenie z Tobą przecież
-rozumiem Cię moje słoneczko, więc zaczynamy

Cieszymy się i po wyjściu obsługi wpadamy sobie w objęcia, tak jakbyśmy już się tydzień nie przytulali do siebie. Nasze usta też się spotykają, gwałtownie i namiętnie zaczynają grę zaczepną nawzajem się chwytając. Trzymam Cię z tyłu za pośladki a Ty mnie obłapiasz w pasie. Moje wargi chwytają Twoje lekko naciągając, Ty nie zostajesz dłużna i Twoje wargi robią to samo. Pukanie do drzwi przerywa nam tą przyjemność, to kelner z zamówionym szampanem i pięknym bukietem kwiatów dla Ciebie. Wręczam Ci kwiaty które dajesz do pięknego wazonu, puszczam hiszpańską muzykę z płyty a szampana w pucharze z lodem i lampki zabieram na taras stawiając na stoliku.

Przynosisz ze sobą wazon z kwiatami który stawiasz również na stoliku. Siadamy na leżaczkach i podając Ci lampkę szampana mówię: -na zdrowie kochana
-na zdrowie kochany - odpowiedziałaś uśmiechając się szczęśliwie. Siedzimy w milczeniu popijając szampana i podziwiając śliczny widok z naszego tarasu a teraz kiedy już pomalutku szarawo się robi i jest po zachodzie słońca podziwiamy kurort ukazujący się w kolorowym świetle reklam, podświetleń hoteli i restauracji oraz sklepów. Cudowny krajobraz białych budynków zamienia się w jedną wielobarwną smugę światła i kiedy idziemy już pod prysznic nie widać białych budynków a ino kolorowy świat. Wykąpani, nadzy, zadowoleni z życia kładziemy się na szerokim łożu.

-ale zapowiada się piękny wieczór - stwierdza Nika

Kładziesz się na plecka a ja na Tobie w odwrotnej pozycji tak że mam w zasięgu swoich rączek i swoich ust Twoją kochaną myszkę a raczej już moją a Ty patrzysz na mojego a raczej już Twojego ogierka i też masz go w zasięgu jak i rączek taki i buzi. Kolanka masz zgięte i nóżki postawione na stopach, ja natomiast klęczę kolankami obok Twojej głowy. Paluszkami rozbieram Twoją malutką odsłaniając wejście do niej, jak i do Twojej delikatnej i podatnej na moje pieszczenie łechtaczki. Teraz języczek przysuwam do Twojego napletka i drażnię go delikatnie i wolno. Czujesz przyjemny i miły dotyk mojego języczka. Bawisz się przy tym moim malutkim który sterczy przed Twoją buzią, to ściągasz z niego skórkę to naciągasz ją z powrotem na główkę, drugą rączką naciągasz mocno jajuszka raz jedno raz drugie albo chwytasz cały woreczek i naciągasz dwa naraz.

-przyjemnie by Ci tak było?
-myślę że tak, jakbyś to robiła z uczuciem
-inaczej bym nie dała rady jak tylko z uczuciem

Mój języczek zaczyna szybciej pracować i wyczuwam że robi Ci się milej bo lekko ruszasz biodrami. Teraz mi też jest coraz fajniej bo włożyłaś mojego ogierka do buzi i również zacząłem troszkę poruszać pupcią lekko go zanurzając w Twojej buzi i wyciągając przy Twoim coraz mocniejszym masowaniu. Przy większym docisku języczka na Twoją łechtaczkę wkładam głęboko dwa paluszki do malutkiej i szybko zaczynam nimi pracować. Podniecenie zaczyna przychodzić z coraz szybciej, mimo że masz malutkiego w buzi słyszę znane mi stękanie oznajmiające o nadchodzeniu orgazmu i kiedy myślę aby Ci było jak najdłużej i jak najmocniej fajnie czuję jak narasta miły przypływ fali napięcia i emocji. Kiedy słyszę jak wręcz miło jęczysz z emocji przychodzącego orgazmu to szybciej pracuję języczkiem i paluszkami, ale te Twoje napalenie powoduje że ja również dochodzę do orgazmu i chcąc podnieść pupcie aby malutki wyszedł z buzi czuję opór że jest chwycony Twoją rączką to jeszcze przytrzymany ząbkami i w tym samym momencie co Twoje ciało odczuwam zanikającą pomalutku ulgę spowodowaną wypływem śmietanki. Ach jak fajnie mówimy jednym głosem ocierając pot z czoła, kiedy fala emocji już z nas zeszła. Całuję jeszcze malutką i czuję jak jeszcze masz mojego malutkiego w buzi a następnie całujesz w sam czubek i omiatasz języczkiem.

-ach jak mi błogo kochany

Obracam się i kładę bokiem obok Ciebie. Patrzę się jak rozcierasz sobie śmietankę po cycusiach nachylam się i całuję Twoje kochane usta czując smak mojej śmietanki. Języczek mój szaleje w Twojej buzi a zaraz potem Ty przechylasz moją głowę na poduszkę a swój języczek wkładasz w moje usta. Śliny i smaki naszych soków dokładnie się wymieszały, a Twoja namiętność zaczęła nabierać ponownie coraz większego podniecenia co spowodowało że szybko kładziesz się na mnie i zanurzasz ogierka w swojej malutkiej, ogierka który czując że może Cię jeszcze zadowolić stawał się coraz większy. Teraz to w szaleńczym tempie pracujesz biodrami to robiąc obroty w prawo to w lewo to przesuwasz się do przodu to unosisz i opuszczasz pupcie.
Po chwili przychodzi szaleńczy i powolny orgazm. W jednej chwili ustajesz z ruchami i mocno zaciskając usta naprężasz się niczym lwica do skoku, wstrzymujesz oddech aby w jednej chwili wszystko uwolnić przez krzyk odprężenie i przeżycie orgazmu z wytryskiem bo czuję ciepłe soki spływające po moim malutkim i jajuszkach między nóżki na pościel. Patrzę się na Ciebie i jestem zadowolony że przeszłaś tak mocny orgazm i chociaż pot zalewa nasze ciała warto żyć dla chwili takiej przyjemności. Nie schodząc jeszcze z malutkiego nachylasz się i całując mnie w usta pytasz;
-a Ty kochany nie napalisz się drugi raz
-nie skarbie bo masz za mokro w malutkiej – odpowiadam
-to może wsadzisz sobie do pupci – proponujesz
-miła jesteś Dominiko, ale to trzeba przygotowania żeby Cię nie bolało i żebyś też orgazm przeżyła – odpowiadam
-a jest to możliwe abym się też napaliłam – pytasz
-jasne, przecież co to by była za przyjemność gdybym ja się napalał a Ty nie – pytam
-teraz ja się napaliłam a Ty nie – odparłaś -ale to co innego kochana – powiedziałem i pocałowałem Twoje słodkie usteczka
Idziemy szybko znowu do łazienki pod prysznic i po wytarciu kładziemy się i zasypiamy jak niemowlaki.

-zapomniałeś napisać że w znany nam sposób
-nie rozumiem
-zasypiamy w znany nam sposób czyli w moich rączkach mam malutkiego
-no tak, nie napisałem ale to przecież już wiadome
-przyzwyczajenie które nam zostanie do końca życia. Obiecaj mi kochany coś
-a co mianowicie, mogę Ci obiecać nawet w ciemno hi, hi, hi
-śmiejesz się a ja myślę o poważnych sprawach
-kochana napisz co mam Ci obiecać a nie kombinuj. Śmiałem się z zadowolenia że chcesz abym Ci coś obiecał i wiem że to napewno nie będzie nic głupiego. Powiedz co mam obiecać
-obiecaj mi że zawsze razem będziemy spać a nie tak jak to teraz w modzie ona z dzieckiem a on osobno
-zawsze będę zasypiał u Twego boku, masz to jak w banku
-kocham Cię, będzie mi się miło spało
-cieszę się, wyśpij się. Jutro możemy popisać do południa bo po obidzie jedziemy na te skoki do Wisły
-będę, dobranoc i się wyśpij. Całuski kochany
-całuski, dobranoc

20 sierpień 2010 /piątek/

-wyspała się moja gwiazdeczka
-o tak, tak. Wyspana i radosna że jesteś mój
-to przyjmij całuski na dobry początek dnia moja dziewczyno
-słodkie są, dziękuję. Dla Ciebie też posyłam całuski
-dziękuję. Powiedz mi co będziesz robiła jak mnie niebędzie
-pierwszy raz będę oglądała skoki w telewizji nie odrywając wzroku ani na minutę
-nie interesują Cię skoki?
-średnio, ale nie przywiązuję wagi patrząc na całość
-to cóż tak będzieś dziś oglądać?
-może ujrzę Ciebie
-może Ci całuska poślę, zobaczymy jak to będzie czy realizator nas pokaże ale zazwyczaj jak są w Polsce to dużo kibiców polskich pokazują
-o której jedziesz?
-seria próba jest o dziewiętnastej a konkurs się zaczyna o dwudziestej trzydzieści. Pojedziemy po szesnastej
-a o której wrócicie?
-trudno powiedzieć, z godzinę i dwadzieścia minut trzeba liczyć na dojazd do domu od zakończenia zawodów
-to która może być wtedy godzina?
-nie mam pojęcia
-w sobotę też jedziecie?
-tak ale w sobotę jedziemy wcześniej bo jesteśmy zaproszeni do wujostwa na obiad
-rozumiem, będę tęsknić ale jak Cię zobaczę będę zadowolona
-będę się wyróżniał abyś mnie widziała hi, hi, hi
-będziesz skakał hi, hi, hi
-nie jestem samobójcą kochana
-zostawię Cię już kochany, szykuj się i zajmij się gośćmi
-idziesz gdzieś?
-mama mnie wyciąga do cioci i na działkę
-rozumiem, spokojnie idź ale myśl o mnie
-nie może być inaczej skarbie
-no to całuski, a poślij mi jakiegoś smsa czasami
-Ty tak samo a może jakąś fotkę
-postaram się a właściwie napewno Ci parę wyślę
-całuski, miłej zabawy
-dziękuję

21 sierpień 2010 /sobota/

-jest mój przystojniak, już dostępny?
-jadę na zakupy sam więc za chwilkę będę
-ok. czekam i całuski

-cześć moja kochana, wybacz ale wyjście do sklepu też czasami się przedłuża - napisałem po dwugodzinnej nieobecności
-hej, z jakiej przyczyny?
-a spotkałem znajomego i nie mogłem się oderwać. Co słychać u Ciebie moja najdroższa kochana
-nic nowego
-myślisz o mnie, tęsknisz?
-wczoraj się martwiłam, czemu nie odpisujesz, ale na szczęście znalazłeś chwilkę. Co to za pytanie skarbie
-takie dające mi promyczek radości jak odpowiesz że tak
-myślałam, że o tym wiesz, oczywiście, że tak
-wiem ale podnieca mnie jak mi to mówisz, bo ja cały czas myślę o Tobie nawet wczoraj na zawodach
-no to ciekawe co takiego myślałeś o mnie w takim towarzystwie i na takich zawodach
-co robisz, czy myślisz o mnie, jak fajnie będzie jak będziemy razem wyjeżdżać na różne takie zawody. Jak Ci się podobały skoki?
-to miłe że myślisz o mnie, całuski. Popisali się nasi, zacznę chyba się interesować skokami
-i prawdziwe kochana, prawdziwe, jesteś moim jedynym celem życia nic innego się nie liczy. Dziś też będziesz oglądała?
-oby to była prawda. Pewnie że będę oglądała, a następne skoki kiedy będą
-dlaczego masz wątpliwości? Nie jestem pewny. Sprawdziłem, będą w Japoni dwudziestego ósmego i dwudziestego dziewiątego sierpnia
-nie wiem skarbie, ale na pewno chcę żeby tak było. Dziękuję za informację
-co mam robić aby Cię jeszcze mocniej przekonać?
-chyba nic więcej nie zrobisz na tą chwilę
-a może zrobię jak powiesz co
-nie sądzę. Wiesz, teraz mam już jeden mniej problem z głowy kupiłam te książki
-no i dobrze, cieszę się. Powiedz co powiedziała mama na te pieniądze?
-szkoda co mówić, uważa że chcesz mnie przekupić i napewno teraz poprosisz o spotkanie
-żadnego spotkania nie planuje, a co jest w Twoim zmartwieniu co bym mógł pomóc
-szczerze mówiąc nie wiem.
-ale mnie pocieszasz
-dlaczego tak dążysz, żeby mi pomagać? Przecież ja nie narzekam, że coś jest nie tak
-chcę a właściwie będzie użyty wyraz "pragnę", tak pragnę aby moja dziewczyna miała wszystko o czym zamarzy. Dobra już, ok. nie będę się narzucał
-muszę wyjść. Nie mogę mieć wszystkiego, bo mnie na to nie stać, ale na prawdę już się do tego przyzwyczaiłam i dziękuje za Twoją troskę, ale jest dobrze.
-dobrze, mówiłem już nie nalegam
-dobrze.

-jestem
-cieszę się kochana
-co jeszcze mi powiesz?
-a co byś chciała usłyszeć? Gdzie jesteś?
-u mamy
-a na działce wczoraj co robiłaś?
-siedziałam sobie tam, odpoczywałam, trochę porobiłam w ogródku
-a co robiłaś w tym ogródku?
-a takie tam lekkie prace, malinki pozbierałam, trochę chwastów powyrywałam
-rozumiem, słodkie malinki? Lubisz?
-lubię, większość słodka
-Ty moja malinko, a jak tam kuzynka już pojechała?
-ona tu mieszka, czasem przychodzi do babci po prostu i chce, żebym ją zabawiała
-to ile ma lat?
-rok młodsza, kiedyś pisałam już
-rozumiem, ale ją chyba zabawiasz normalnie, tak bez uczuć? Hi, hi, hi. Przepraszam
-a Tobie z kumplem dlaczego się tak przedłużyło? Też przepraszam
-ale się musisz odgryźć. Całuski kochana
-jednak to prawda, że wam facetom tylko jedno na myśli. Tak co do mojej kuzynki to ona przychodzi jak nie ma nic ciekawszego do roboty i chce, żebym się nią zajęła
-rozumiem kochana, rozumiem. Już nie będę mówił takich rzeczy co by Ci dawały powód do przypuszczenia że mam tylko jedno na myśli
-znam się na żartach
-cieszy mnie to skarbie
-pójdę niedługo z mamą nad jeziorko a później skoki będę oglądała
-ok. będziemy pisać smsy a wieczorem jak wrócę to napiszę na gg




-wybacz że tak późno. I jak było nad jeziorkiem?
-udana impreza sportowa? Zimno, ogólnie nieprzyjemnie na kąpanie
-zimno? U mnie był upał kochana. A impreza udana, widziałaś mnie?
-goście zadowoleni z wakacji? Dziękuję za fotki ale dziś w telewizji Cię nie widziałam. Wygrał Stoch a Małysz który był?
-a jasne, w środę lecą, będzie już spokój. Mam nagraną relację to Ci wyślę na chomika ten urywek z wczoraj i dziś. Małysz był dziś czwarty
-odsapniesz troszkę. Będę się cieszyła jak będę mogła Cię pooglądać
-wiesz Andrzej mnie zastępował, a tak nawiasem mówiąc to chyba coś ich wiąże tz. tą starszą z Andrzejem
-no to ciekawe
-a nie wtrącam się, teraz są u mamy
-pewnie, ja też bym się nie wtrącała. Grunt, że Ciebie z nimi nic nie łączy. Aha, mama Cię pozdrawia
-dziękuję i ja również pozdrawiam Twoją mamusię
-mamusia mówi, że się bacznie Tobie przygląda, ciekawe w jaki sposób
-nie mam nic przeciwko temu i może być pewna że z mojej strony żadna krzywda Cię nie spotka
-ja myślę kotku
-widzę że Ty też masz jakieś obawy przede mną. Czego się obawiasz, tak szczerze powiedz
-nic mi nie przychodzi do głowy szczerze
-to czemu myślisz? Powinnaś być chyba pewna że z mojej strony nic Ci nie grozi
-nie, tak to zabrzmiało? Przepraszam
-tak zabrzmiało i mi się wierzyć nie chciało że chodzą Ci po kochanej główce jakieś obawy
-nie skarbie, nie chodzą
-ok. skarbie, wierzę Ci
-no dobrze, jak będę miała jakieś obawy czy coś to pierwszy się o tym dowiesz
-kochana a jutro jak przedstawia się Twój dzień? Ile czasu będziesz miała dla mnie?
-tyle ile będziesz chciał
-no to fajnie moja kochana, cieszę się. Idę na 9 tą do kościółka no i obiad troszkę mi zajmie ale pisać będę mógł
-a nie musisz zabawiać dziewczyn?
-mama je ma i na pewno gdzieś po obiedzie je zabierze, w poniedziałek i we wtorek muszę je mieć w Krakowie, a w środę muszę je dostarczyć na lotnisko. Możesz na chwilkę poczekać ja coś zjem, bo to nie robota tak dobiegać do kompa
-pewnie, ja już sobie leżę w łóżeczku, najedz się na spokojnie
-a w czym śpisz? Mogę sie położyć koło Ciebie?
-jak Cię mama nie przegna to pewnie. A taką mam zwiewną koszulkę nocną
-chwilka kochana, czekaj
-ok. smacznego
-dziękuję, pojadłem
-to dobrze, nie padniesz mi z głodu skarbie
-no nie, teraz nie
-szkoda że już taka godzina
-dlaczego szkoda? Spać Ci się chce?
-nie, ale Tobie pewnie się chcę
-ależ kochana, jak mi się będzie chciało to Ci powiem a nie martw się na zapas
mówisz że masz koszulkę nocną przewiewną a jakiego koloru?
-ależ Cię to zainteresowało
-przepraszam
-pastelowe kolorki, taki róż z niebieskim
-nie gniewaj się, już się nie interesuję jak sobie tego nie życzysz a o głupim moim pomyśle to Ci nie powiem
-powiedz proszę, może nie jest taki głupi
-no nie wiem czy bym nawet dał radę zrobić to o czym myślę
-ciekawisz mnie, proszę powiedz
-no dobra spróbuję ale Ci się pomysł może nie spodobać, po za tym Twoja mama jest w domu
-powiedz kochany o co chodzi
-myślałem zadzwonić do Ciebie i poszeptać Ci troszkę miłych słów do uszka
-ohhh, tak proszę, tak bym chciała słyszeć Twój miły głos
-ale mama będzie słyszeć jak rozmawiasz i się podniecasz
-u mnie gra muzyczka, a mama ogląda telewizję i napewno nie będzie nic słyszeć
-ok. więc zadzwonię a Ty zrób dla mnie miejsce z Twojej prawej strony i leż sobie na pleckach
-nie rozumiem kochany
-wyobraź sobie że kładę się obok Ciebie i szeptam do uszka miłe słówka a moja prawa rączka i jej paluszki pieszczą Twoje ciało
-ciekawe, ciekawe i interesujące. Czekam
-muszę jeszcze nabrać odwagi
-chyba nie zasnę do tej pory
-daj mi pięć minut
-czekam

Po chwili dzwonię do mojej Dominiki i po usłyszeniu jej głosu zabrakło mi słów ale trwało to tylko kilka sekund. Zacząłem sobie wyobrażać że kładę się koło niej i już czuję ciepło jej ciała i oddech z ust. Zaczynam rozmowę: Czeka moja kochana na mnie? Już ściągam majteczki i kładę się na lewym boku koło Twojego kochanego ciała okrytego przewiewną nocną koszulką. Przystawiam swoje usta do Twojego prawego uszka i mówię Kocham Cię moja jedyna - a następnie muskam delikatnie Twoje uszko i liżąc języczkiem powoduję dreszczyki na Twoim ciele. Odpowiada mi na mój mile zapowiadajacy się początek -Ale przyjemi jest Romku, jak mi miło i co dalej? Rób co chcesz jestem cała Twoja. Mówię dalej do słuchawki -kiedy mój języczek i usta pieszczą Twoje uszko swoją prawą rączkę kładę na Twojej lewej piersi i delikatnie przez koszulkę masuję ją powodując że sutek staje się szybko nabrzmiały i duży. Wiesz - mówi Dominika - masuję sobie lewy cycuś i wyobrażam sobie że to Twoja rączka. Bardzo dobrze kochana - odpowiadam i dalej szeptam do telfonu: pomalutku przesuwam rączkę z cycusia po brzuszku i dojeżdżam do końca Twojej koszulki a wtedy wchodzi ona pod nią i już po aksamitnym Twoim ciele przesuwa się do góry ku Twojej prawej teraz piersi powodując jej masaż do góry i na boki z sutkiem znajdującym się między moimi paluszkami.
Przestaję szeptać nasłuchując jak działa jej organizm i szłyszę szybki i dość głośny oddech a następnie jej szeptanie: Aha... jestem w niebie, dziękuję że jesteś ze mną, kocham Cię Romusiu. Słuchaj dalej i rób to co mówię kochana - powiedziałem normalnym głosem po czym namiętnym głosem zaczynam dalej szeptać: moje usta z uszka przenoszą się muskaniem Twojego prawego oczka i policzka na Twoje delikatnie już nabrzmiałe usta które dla orzeźwienia oblizujesz języczkiem a rączka moja w tym czasie skarada się w kierunku Twojej skarbnicy miłości Kiedy paluszki moje osiągają już swój cel zatrzymując się na Twoim cypelku przed malutku, usta moje już są złączone z Twoimi i języczek mój wpada do Twojej buzi.
Robię przerwę czekając na jej reakcję i słysząc z telefonu głos podniecenia i delikatnego pojękiwania, a także słowa oznaczające radość z podniecenia "Ah, oh, jak fajnie".
Widząc możliwość że ją mogę doprowadzić do przeżycia orgazmu szeptam dalej: namacujesz swoją prawą rączką mojego ogierka którego mocno ściskasz a drugi i trzeci paluszek lewej rączki dokładnie ślinisz i kładziesz na swojej łechtaczce, delikatnie ale szybko ruchami posuwistymi masujesz swój cypelek, o tak dokładnie i coraz szybciej po powtórnym naślinieniu paluszków. Nasze języczki kochają się na przemian raz w moich ustach raz w Twoich ale już w jednym nektarze ślin które się zmieszały w eliksir miłości.
Czekam znowu nadsłuchując reakcji na moje szeptanie i szłyszę miłe dla moich uszu jęki rozkoszy nadchodzącego orgazmu, napływające coraz głośniej i głośniej aż do zatrzymywania oddechu a następnie stopniowo ciszejące i oddech mojej luby, taki oddech ulgi z przeżytego podniecenia. Po tych sekudowych chwilach szeptam dalej: O tak kochana, tego pragnąłem aby Ci dobrze zrobić. Śpij teraz spokojnie. Całuski. I się rozłączyłem
Po chwili pisze Dominika na gg
-jesteś cudowny, dziękuję kochany
-naprawdę się napaliłaś?
-takiego orgazmu jeszcze nie przeżyłam, ależ to jest coś cudownego nie do opowiedzenia. Kocham Cię i proszę o więcej takich rozmów. Jesteś czarujący
-hi, hi, hi. Nie jestem za tym bo później nie będziesz chciała się ze mną spotkać bo Ci wystarczy że zadzwonię
-ha, ha, ha ale śmieszne. Dziękuję za telefon i myślę że będziemy teraz cząściej rozmawiać
-i w padniesz w nawyk
-ale tak na normalne tematy albo jak bedę miała jakieś pytanie
-myślę że tak, ale nie nadużywaj dzwonienia do mnie bo bym Cię nie chciał rozczarować nie odbierając go czasami z powodu braku czasu albo będąc w czasie rozmowy z klientem
-rozumiem i nie będę nadużywać telefonowania do Ciebie
-wiem, wiem kochana ale jak będziesz potrzebować to dzwoń. Teraz to może już pójdziesz spać?
-chcesz się mnie pozbyć? Nie jestem pewna że po tak czarującym wieczorze dam radę zmrużyć oczka
-a majteczki ściągasz do spania?
-trochę możesz być mnie ciekawy, nie śpię w majteczkach przeciesz byś wyczuł że mam ubrane hihi
-tylko trochę, myślałem że całkiem kochanie powinienem być Ciebie ciekawy, przecież Cię kocham
-też racja
-też by mi było miło gdybyś Ty była wszystkiego ciekawa odnośnie mojej osoby bo też by to świadczyło o miłości do mnie. Dzięki za przyznanie mi racji mój skarbie
-czasem trzeba przyznać racje mój kochany
-chyba powinnaś przyznawać mi ją zawsze kiedy ją mam. Ja też zawsze Ci przyznam, człowiek nie jest nieomylny, czasami popełnia błędy
-to zależy jak się podchodzi do danej sprawy. Ale tak, czasami popełnia się błędy
-to może jeszcze coś Ci opiszę z naszych marzeń? Nie jesteś śpiąca?
-troszkę, ale jeszcze nie tak bardzo żeby się nie można było skupić
-kochana możemy to na jutro zostawić, jaka jest Twoja wola? Co się stało z tą dziewczyną co chodziła po północy spać? Chyba moja miłość ją męczy
-nie znam takiej szczerze mówiąc, nigdy tak poźno spać nie chodziła, aż tak późno. Chyba możemy dziś?
-czasem takie wrażenie miałem że długo siedzisz przy kompie
-przy kompie czasem długo siedzę, ale to rzadko
-rozumiem, a teraz się założę że nie pamiętasz na czym skończyliśmy swoje marzenia
-a kochany pomyliłeś się pamiętam to było że położyliśmy się spać jak niemowlaki a rano jedziemy dalej zwiedzać wyspę

Rano już o szóstej jesteśmy na nogach. Prysznic i zamawiamy śniadanie do pokoju które jemy na tarasie. Wypoczęci i z siebie zadowoleni wsiadamy do samochodu i jedziemy dalej zwiedzać tę piękną wyspę. Teraz jedziemy wzdłuż wybrzeża poprzez same piękne kurorty i obok hoteli w których nie widać dużej ilości turystów a jednak pokoje w większości są pozajmowane. Mijamy same wykwintne kurorty, przejeżdżamy koło Cala d'Or Park Mallorcalandia. Zatrzymujemy się na parkingu i idziemy na nadbrzeże, przepiękny teren wszystko tak zadbane i piękne, to trzeba zobaczyć tego nie da się opisać. Mijamy następne piękne tereny Cala Serena i jedziemy do Calonge, kiedy dojeżdżamy widzimy miejscowość która znajduje się na wybrzeżu Costa Brava. Miasto składa się z dwóch części, średniowieczna wioska i nowoczesny kurort. Głównym ośrodkiem miejskim wsi jest około cztery kilometrowy pas lądu w Zatoce Sant Antoni. Znajdują się tu wieże i mury zamku Calonge są z XIII wieku.

-ciekawe, bardzo ciekawe

Nowoczesny ośrodek z Sant Antoni de Calonge jest na wybrzeżu pomiędzy Sant Feliu de Guixols i Palamos. Obie części są połączone przez trasą GI-660, która z kolei prowadzi na północ przez Las Gavarres do La Bisbal d'Emporda. Dalej jedziemy przez Platja d'Aro i St Antoni de Calonge są dwa sąsiednie ośrodki wypoczynkowe znane, zarówno z dużych płaskich plaż i wysokich hoteli i bloków mieszkalnych. Teren nie wyglądają zbyt inspirująco do spacerowania. Ale w rzeczywistości między nimi i wokół przylądka Torre Valentina to seria niewielkich, piaszczystych zatoczek (cala) i skalistych przylądków, w tym niektóre z najczęściej fotografowanych plaż na wybrzeżu Costa Brava.

Zatrzymujemy się na parkingu przy jednym z hoteli i tu można wypożyczyć rowery na których jedziemy na wycieczkę rowerową według trasy rowerowej.
Zaczynamy w Sant Antoni de Calonge jest starszym kurortem od Sant Antoni, ale jest obecnie zdominowany przez budynki nowsze, jedziemy w kierunku supermarketu w pobliżu głównego ronda do drogi głównej z Palamos do Platja d'Aro road. Kierujemy się prosto na plażę i tam jest duży ruch wczasowiczów. Trasa Passeo którą jedziemy na rowerkach biegnie wzdłuż plaży w przedniej części hotelu i za blokami przechodzi przez most metalowy następnie obok hotelu Torre Valentina. W pobliżu hotelu można również zobaczyć dwa oryginalne Torres /wieże/, jedna na terenie hotelu i na cyplu druga.

-wiesz że to coś co mnie zachwyci i to bardzo - pisze Dominika

Przy całej nowoczesności wokół, łatwo zapomnieć, że w 1500 roku był to obszar częstych ataków ze strony piratów berberyjskich. Watch-out wieże obronne były niezbędne przed najeźdźcami. Gdy tylko ścieżka skręca obok hotelu wspina się na cypel i następuje całkowita zmiana krajobrazu. Zamiast wygodnego do wypoczynku piasku, są skaliste zatoczki z kamienistymi plażami, które się zanurzają i odbijają w krystalicznie czystej wodzie. Ścieżka prowadzi na cypel, a następnie przechodzi na wieżę Torre Valentina. Wieża jest podłączona do hotelu i została odnowiona, zwiedzanie tylko z samego hotelu. Ścieżka przechodzi teraz w wąską ścieżkę i dochodzi do pierwszej z wielu małych zatoczek i plaż. Zaczyna się od serii płaskich kamieni, które rozciągają się do wody (Planes Roques), z małą piaszczystą plażą. Przechodząc piasek wykonując kilka kroków jest inny mały cypel. Potem znowu kolejne piaszczyste zatoczki.

-nie zasypiasz moja najmilsza i najdroższa królowo
-oj nie, to coś co mnie interesuje. Będziemy w realu jeździć na rowerkach? Masz rower?
-kiedy tylko to będzie możliwe to napewno będziemy jeździć, aktualnie nie mam swojego

W końcu dojeżdżamy do pierwszej z większych piaszczystych plaż. Wzdłuż ścieżki to seria piaszczystych plaż i zatoczek. Plaże są powiązane między sobą campingami (są to Treumal, Calonge International i Cala Gogo) i widzimy obozowiczów, głównie w przyczepach kempingowych i samochodach kempingowych w miejscach postojowych blisko plaży.
Jesteśmy na trzeciej większej plaży i przy wyjeździe z niej napotykamy na problem ścieżka jest zamknięta z powodu osuwisk i szkód burzy. Musimy objechać bokiem i przez Hotel Cap Roig - hotel z bezpośrednim dostępem do zatoki. Znajdujemy ścieżkę w dół i znajdujemy się na pięknej plaży z małą ilością turystów. Plaża sama w sobie jest jedną z najczęściej fotografowanych plaż na wybrzeżu Costa Brava, ponieważ ma małe czerwone skały Island / Presque Isle /. Jedziemy przez Platja d'Aro wzdłuż plaży, a następnie przez Hotel Sant Jordi - drugim bajecznie umieszczonym hotelem na tym odcinku. Wnet dojeżdżamy do miejsca skąd wyjechaliśmy.
Po oddaniu rowerów bierzemy prysznic w tutejszym hotelu a następnie w tutejszej restauracji zamawiamy ajo blanco i chuleta, patata i judías verdes a do tego sok do popicia. Jemy z wielkim smakiem chłodnik na bazie migdałów, chleba i czosnku a następnie smaczny kotlet z ziemniaczkami i fasolką szparagową. Pyszny obiadzik. Po wypiciu soczku idziemy do samochodu i podróżujemy dalej.

-mój aniołeczku, chyba już odpoczniemy przed dalszą podróżą? Troszkę nauki przekazałem
-mówisz, że tak mnie nauczysz do tego czasu?
-Tobie kochana tak jak mi, wystarcza trochę wyobraźni i radę sobie dasz. Teoria jak dobrze oswojona jest, to praktyka łatwo przychodzi
-dobrze, że Cię kocham. Bo bez tego to nawet teoria nic nie da
-wiadomo że musi być głębokie prawdziwe uczucie a potem przyjemności cielesne
-pięknie, dajesz mi takie emocje, raz mnie podniecasz raz wzruszasz. Kocham Cię skarbie
-dziękuję kochana staram się zawsze całe uczucie włożyć w te nasze marzenia. Ja Ciebie moja kochana też Kocham i uwielbiam w dzień i w nocy
-bardzo bardzo mi się podobają te marzenia. Ciesze się, że dziś się ze mną nimi podzieliłeś
-ja również jestem zadowolony że mogłaś mnie wysłuchać i że Ci się to podoba i masz zamiar przeżywać ze mną te marzenia
-może życie nie do końca będzie jak w marzeniach, ale będziemy do tego dążyć, żeby było równie pięknie
-myślę że to od nas zależy, widzę w obecnej chwili że wszystko może być takie piękne, raczej nic nie mam wymyślonego z gwiazd. Powinno tak być, a reszta nie do nas należy
-mam taką nadzieję
-no i dobrze mój aniele, chyba będziemy pomalutku szli spać?
-no tak skarbie, powoli już powinniśmy się kłaść. Wiesz, działasz na mnie mocno takim pisaniem. Te soczki teraz mnie denerwują troszkę w pisi a tyle co się umyłam po Twoim telefonie
-jak bym był przy Tobie to bym języczkiem wylizał kochana
-miło mi się zrobiło na samą myśl. Nie wiem czy powinnam się tak poddawać przyjemności
-nie wiem co Ci powiedzieć, myślę że to nam nie zaszkodzi i chyba zdrowsze jest od wstrzymywania się i dławienia tych tak pięknych uniesień. Nie możemy tego odrzucać co nam sprawia radość
-niby tak kochany
-nie wiem jak Ty będziesz dalej się na to zapatrywać ale jak nie masz zamiaru tego tak przeżywać to po prostu nie będę pisał o miłości
-ale z drugiej strony nie wszystko co sprawia radość jest dobre. No to ciężko by tak było
-jeżeli sprawia radość nie szkodząc innym osobom to dlaczego jest niedobre, masz jakiś przykład?
-nie mam przykładu, masz rację kochany
-a co jeszcze mogę zrobić dla Ciebie?
-może wyśpij się skarbie, nie mówisz ale pewnie w oczach zapałki
-jak przysięgniesz że pójdziesz razem ze mną
-jak Ty idziesz spać to ja też za momencik. Powiedz mi co ja mam tutaj szukać bez Ciebie?
-idziemy nyny i wiesz jaki jest nasz ulubiony sposób zasypiania?
-pewnie, jak mogłabym nie pamiętać, ale przed spaniem dasz mi się trochę pobawić malutkim
-aż zaśniesz, dobranoc najwspanialszy skarbie tego świata, dziękuje za ten dzień
-ja również za miłe słówka i miły dzień. Pa


22 sierpień 2010 /niedziela/

-witam Cię miła moja jedyna, ziemniaczki postawię i będę dla Ciebie
-cześć kochany ok.
-jak kochana, wyspana? Co Ci się śniło moja miła?
-wyspana, nie pamiętam niestety. Tobie coś się śniło?
-powiem Ci skarbie że po tak przyjemnym wieczorze spałem jak niemowlę, obudziłem sie dopiero o szóstej
-fakt, przyjemny wieczór. To ja wstałam trochę wcześniej ale zasnęłam szybko i w blasku radości
-na śniadanko co jadłaś?
-kanapki z serkiem a Ty?
-chlebuś z szyneczką i pomidorek z ogórkiem do tego, czyli sałatkę z pomidorka. Idziesz dziś nad jeziorko?
-nie mam ochoty, chłodno mi jest
-wczoraj się przechłodziłaś, u mnie jest gorąc. Chcieli abym jechał z nimi na basen ale nie dla mnie takie zabawy
-jednak chcą na basen? Mało u nich miejsc do pływania. To zostajesz ze mną?
-wiesz one nie mieszkają na Majorce, ale chyba więcej ich ciągnie na basen do szpanu niż kąpania czy opalania się. Na Majorce rodzice mają swoją posiadłość a w Hiszpanii mieszkają w kamienicy nie swojej i tam one się uczą. Nie wiem czy rozumiesz
-rozumiem, rozrywkowe dziewczyny jednym zdaniem
-to prawidłowe określenie kochana
-no ale już niestety jadą do domku w środę tak? Nie będziesz tęsknił?
-dlaczego się nabijasz? Chyba że to forma żartu
-chciałam napisać lecą, nie gniewaj się skarbie mój kochany
-nie gniewam się bo przecież wiesz że tylko za Tobą tęsknię. Co masz dziś na obiadzik?
-nie wiem może makaron z sosem pomidorowym, to co mama zrobi. Co teraz robisz?
-a oglądam siatkę która się skończyła, gotuję obiad i rozmawiam z Tobą widzisz jaki jestem wszechstronny
-to dobrze, jesteś dobrym kandydatem na męża hi hi hi
-całuski kochana
-dziękuję
-muszę się zająć obiadkiem kochana, nie wyłączam się może przyjdzie ochota Ci coś do mnie napisać, a może jeszcze coś odpiszę
-dobrze, ja będę cały czas tutaj. Całuski

-wiesz, mama mi wierci w brzuchu, że mamy iść nad jeziorko
-i co pójdziesz?
-nie wiem, wolałabym nie
-to nie rozumiem Ciebie, przecież na siłę Cię nie wyciągnie, ale idź sobie bo zapowiadają zmianę pogody i możesz już nie popływać
-obraziła się trochę mamusia na mnie z rana, tak się zastanawiam. Teraz bez słowa wyszła i sama siedzę
-to zadzwoń do niej i przeproś. Idź, masz wakacje. A o co się obraziła?
-Tata mnie prosił, że jak będę iść na 7 do kościółka to mam po niego wstąpić i pójdziemy razem. Mama chyba chciała iść ze mną. Jak wróciłam to już była zła i z byle powodu zaczęła się złościć
-hmm, no masz problem, nie powinni Cię rodzice stawiać w takiej sytuacji
-będzie dobrze, dogadam się z mamą w jakiś sposób
-mam nadzieję, tylko żebym ja nie był przeszkodą
-miło mi się rozmawia z Tobą i bym chciała spędzić razem dużo czasu, ale kochanie czasem są ważniejsze sprawy i nie martw się o to. Nie chcę iść nad to jeziorko, bo szczerze mówiąc gorzej się czuje i wolałabym sobie posiedzieć, ale jak mama się uprze to pójdę. Zresztą może teraz sobie myśleć, że nie chcę iść, bo się obraziłam na nią. Nie wiem, ale przeproszę i mam nadzieję że nie będzie zła
-nie martw się moją osobą kochana najważniejsza w tej chili jest mama i jak możesz to jej towarzysz nad jezioro ja poczekam. Przeproś ją i pozdrów ode mnie
-pozdrowię, jak wróci oczywiście
-a skąd wiesz kiedy wróci, może myśli że z powodu mnie nie chcesz iść nad jezioro
-chyba biega, więc może za godzinę będzie. Tak na prawdę to już nie wiem o co jest na mnie zła i co sobie myśli.
-hi, hi, hi. Porozmawiasz jak przyjdzie
-nie mam innego wyboru
-a teraz możesz mi napisać coś miłego takiego podniecającego?
-mogłabym, dlaczego nie
-to bardzo proszę kochana
-chętnie skarbie
-dziękuję i całuski, ale tak od serca i bezpośrednio
-zawsze staram się włożyć w to pisanie całe serce
-wiem, zauważyłem. Źle się wysłowiłem, przepraszam
-długo Cię nie ma, ni e o to mi chodziło że dam Ci zajęcie
-chciałam coś wymyślić, żeby było miło. Powiedz mi czy na razie Ci się podoba

Trzeba wymyślić żeby spędzić jakoś dzień. Po obiadku ubieram się w sukienkę zwiewną, lekko się maluje, układam włoski. W tym czasie Ty już się też przygotowałeś do wyjścia i wychodzimy. Idziemy na spacerek, przytulamy się i co jakis czas całujemy. Trzymasz mnie jak przystało na swoją ukochaną. Słoneczko nas wita swoimi ciepłymi promieniami i jest jak zwykle miło. Rozmawiamy, śmiejemy się i wygłupiamy, ciesząc się życiem. Zatrzymujemy się i kupujemy smaczne lody. Spacerujemy sobie jeszcze chwilkę w ten piękny dzień i powoli zbieramy się do domku. Po przyjściu od razu idę się wykąpać, Ty szykujesz coś do przegryzienia. Wychodzę z łazienki w ręczniczku

-pięknie kochana, proszę dalej co będzie?
-a nie chcę zdradzać co będzie dalej, chwilkę poczekasz i sam się dowiesz
-pewnie kochana, idę naczynia pomyć, 5 minut

W gwoli ścisłości to w ręczniczku na włoskach. Podoba Ci się widok mojego nagiego ciałka. Uśmiecham się do Ciebie zalotnie, również się uśmiechasz. Widzisz moje cycusie, myszkę z lekkim zarostem, długie nóżki i całą resztę, która tak ku Tobie kroczy. Wyciągasz ramiona w moją stronę, co mnie zachęciło do wtulenia się w nie. Całuje jeszcze ustka Twoje i czekam aż mój kochany się szybciutko wykąpie. Siadam na sofie i myślę jakby Ci skarbie dziś sprawić przyjamność i jestem pewna, że Ty też mnie zadowolisz

Zrobiłeś pyszne i smaczne kanapeczki. Jednak nie jestem teraz głodna i kładę się na momencik i lekko przymykam na chwilkę oczka. Podchodzisz bezszelestnie. Całujesz mnie niespodziewanie w czółko. Uśmiecham się i mówię - Kocham Cię. Też Cię kocham, kotku - mówisz, dając mi bardziej namiętnego buziaczka wprost w ustka

-reszta może później, mama wróciła i chcę iść nad to jeziorko. Już się na mnie nie gniewa na szczęście, ale lepiej pójdę skarbie
-pewnie moja słodka idź. Dziękuję za piękne słowa
-nie biorę telefonu ze sobą, ale powiedz mi czy dziś się jeszcze gdzieś wybierasz?
-nie skarbie i czekam na Ciebie, spokojnie nie spiesz się
-pewnie że spokojnie, takie wyjście nad jeziorko i pośpiech to nie zbyt dobre zestawienie ale myślę, że jeszcze dziś pogadamy
-będę myślał o Tobie i sobie wyobrażał nad jeziorkiem
-miło mi skarbie. Na razie
-całuski

-wróciłam
-i jak ciepło?
-lepiej jak wczoraj
-mama zadowolona?
-myślę że tak
-pisz dalej nie skończoną miłość, proszę
-dobrze, pije kawkę w trakcie to momencik potrwa
-ok. skarbie teraz milej mi się będzie czekać
-ok. skarbie, kawałeczek dalej

Gładzisz moją dłoń, którą położyłam sobie na brzyszku. Patrzymy sobie z miłością w oczka i cieszymy się wspólnymi chwilami.Idąc wyżej z pieszczotami masujesz moje piersi delikatnie i przyjemnie. Na każdej składasz całuska i delikatnie języczkiem je muskasz. Jeszcze raz usta Twoje spotykają się z moimi.

-pięknie
-dzięki

Wstajemy i jeszcze raz namiętnie się całujemy i zachęcona tymi pieszczotami chwytam Cię za ogierka i kladę Cię na łóżeczko, lekko popychając. Tak żeby nic a nic Cię nie zabolało. Ja wdrapuje się na Ciebie jak kotka. Bawię się przy okazji trochę Twoimi włoskami na klatce piersiowej. Nie używając już zbędnych słów, biorę już twardego ogierka do rączki, bawie się nim troszkę. Uśmiecham się tylko do Ciebie w tej namiętnej chwili i zanużasz się w mojej pisi. Nabijam się na Twojego kochanego ogierka. Najpierw samą główkę, później troszkę więcej, aż zmieścił się cały. Z twarzy znikł już uśmieszek a zawitało podniecenie.

-oh, jak miło proszę co dalej
-oto dalsza część

Zmróżyłam oczka, przygryzłam moją dolną wargę i aż jęknęłam z powodu takiej miłej chwili połączenia się naszych ciał w jeden organizm. Organizm który wspólnie odczuwa przyjemność. Powolutku najpierw ruszam się na Tobie, co mi daje dużo namiętnych bodźców. Ocieram się o guziczek miłości. Zaczynam jednak ujeżdżać szybciej malutkiego, który jest taki twardy i duży. Robi Ci się błogo, co widzę na twarzy Twojej. Trzymasz rączkę na moim kolanku, zaciskasz ją delikatnie z tej namiętności. Wykonuje ruchy moich bioderek, pupci. Przy okazji możesz podziwiać moje cycusie, falujące nad tobą. Mocno się angażuję, żeby nam było dobrze i miło.

-o jest bardzo miło kochana. Kocham Cię
-ja też Ciebie kocham, ma być miło

Powstrzymujesz wytrysk, żebym też się napaliła. Jezcze chwilka i przychodzi do mnie moment kulminacji, największej przyjemności. Moje oddechy połączone z lekkimi krzykami stały się teraz największe i po skurczach malutkiej wiesz, że już jestem u celu. Przeżywam wspaniały ograzm, połączony z wytryskiem. Jeszcze trochę ujeżdżam naszego żołnierzyka i już po chwili wytryskuje śmietanka. Zalewa moją pisie w środku. Ogierek robi się mniejszy, a my w takiej pozycji jeszcze zotajemy. Wspieram się na Twoich ramionach i lekko zdyszana pytam Ci się czy było Ci przyjemnie. Odpowiadasz mi, że bardzo. Uśmiechamy się jeszcze troszkę i kładziemy się koło siebie. Odpoczywamy chwile, wtulając się w swoje ciała.

-oj, moja kochana jakie miłe chwile, dziękuję. Jesteś wsapniała
-dzięki skarbie mój najukochańszy. Może jeszcze troszkę

Zaczepiam się troszkę w Ciebie. Rączką od Twoich sutków jadę coraz niżej i niżej aż chwytam ogierka. Ty za to szybko bardzo reagujesz na te moje droczenie się miłosne. Rączka Twoja wędruje wprost do mojej pisi i pieszczęc moje czułe miejsce dajesz mi chwile rozkoszy. Uśmiecham się znacząco i szepczę Ci do uszka, że miłe takie pieszczenie, że masz nie przestawać.

-całuski kochana
-całuski kochany

Wstajesz, składasz całuska na moim brzuszku, języczkiem witasz pępek. Na wzgórku też zostawiasz buziaczka i dobierasz się do mojej malutkiej koniuszkiem języczka, kontynuując te miłe pieszczoty. Jeździsz nim po mojej łechtaczce wprowadzasz mnie w coraz to większy stan podniecenia. Delikatnie a jednak stanowczo, starsz się i dajesz mi po raz kolejny dużą przyjemność. Mówię, że jak najbardziej możesz być z siebie zadowolony. Podnosze się i dostajesz całuska.

-jaka radość we mnie że mnie tak bardzo pragniesz mnie i tego mojego pieszczenia. Cudowna jesteś
-dziękuje
-możesz jeszcze? proszę
-pewnie, jeszcze nie skończyliśmy

Namiętnego całuska, nasze usteczka się najpierw spotykają, później języczki i walczą miło. W czasie jak mi robiłeś dobrze Twój ogierek znowu stał się gotowy. Twardy i stojący na baczność. Proszę Cię najukochańszy, żebyś się położył na plecka i zrelaksował. Nie muszę pytać czy się oddajesz w moje rączko, bo masz to wypisane na twarzy. Lekko poklepuje naszego bohatera i zaczynam całą zabawę na nowo

-mój ogierek szaleje
-taki mam zamiar skarbie

Wkładam czubeczek sam na razie do buźki i leciuteńko kąsam, bo wiem, że Ci to sprawia przyjemność. Patrzę też Ci w oczka, żeby widzieć czy nie robie czegoś źle, ale sam grymas podniecenia się na nich maluje. Otaczam tą drugą główkę ustkami, liżę ją i ssam, też delikatnie patrząc na Twoje reakcje.

-ale błogo, jak fajnie. Jeszcze proszę, już mi tak miło, doprowadzasz mnie do szału
-cierpliwości kochanie

Widząc, że robię wszystko jak należy zaczynam coraz głębiej wprowadzać malutkiego do buźki, ćwiczę tą trudną sztukę o której mi kilka razy pisałeś. Stajesz się moim obiektem nauki a mi robi to coraz większą przyjemność, wypinam pupcię jak tygrysica i coraz bardziej pieszczę mojego kochanego mężczyznę. Przyjemnie Ci jest, bardzo przyjemnie.

-o tak czuję napływ śmietanki

Wkładam go głębiej i głębiej aż czujesz moje migdałki, zostaje tam na chwilę i wychodzi. Mówisz mi że to już prawie. Pieszczę teraz namiętnie główeczkę i już po chwilce Twoja śmietanka wytrysnęła mi do buźki, raz, potem drugi. Mi ona wycieka z buźki

-no i finał był przyjemny. Wiesz czuję trochę wstyd u siebie
-bardzo przyjemny? Mnie się wstydzisz? - pyta się Nika
-powiedz, czy jesteś zadowolona że mnie doprowadziłaś do orgazmu?
-wiesz kochanie, nie pisałabym takich rzeczy jak bym miała być nie zadowolona
-dlaczego okrężną drogą odpisujesz? Potrzeba mi czasami prostych odpowiedzi
-mogę odpowiedzieć bezpośrednio, tak
-o to właśnie mi chodziło i to mnie podniosło na duchu chociaż wiedziałem że nie może być innej odpowiedzi
-nie miało prawa być innej odpowiedzi. Krótko się znamy, ale nie wstydź się mnie kotku, przed chwilą takie miłe pieszczoty to i wypuszczenie śmietanki dla mnie miłe
-dziękuję kochana, ale wiesz to takie początki
-wiem skarbie, powinnam być bardziej wstydliwa, jak to jest pożądane u dziewczyny, ale po co mam tłumić uczucia
-głupoty mówisz kochana, jest idealnie
-nie będę udawać innej osoby, jestem sobą i ciesze się, że mogę Ci takim pisaniem robić przyjemność. A tak bym naszą miłość 'zakończyła'

Mam ją teraz na rączce i zabawiam się w wcieranie sobie jej na piersi, trochę na brzuszek. Przytulam się jeszcze raz do Ciebie i korzystając z tej miłej chwili odprężenia i zrelaksowania, leżymy tak trochę koło siebie. Nic nie jest teraz ważniejsze jak ta bliskość. Szepczemy sobie do uszka miłe słówka i pogrążamy się w tej miłości wspólnej.

-a powiedz mi czy coś nie pomyliłam?
-nie, jesteś wspaniała wszystko na normalnym porządku
-dziękuje, to świetnie kochany. Zobacz jak szybko zleciały nam te miesiące jak się znamy
-prawie pięć, czy pamiętasz datę naszego poznania?
-ja pamiętam, bo takie daty to mi w pamięć zapadają, ale czy ty pamiętasz?
-próbujesz mnie bo nie pamiętasz?
-dwudziesty szósty marzec, tak?
-ale przyznam się że dokładnie nie wiem bo nie wiedziałem że będziesz moja na zawsze. Poszukam i sprawdzę, jak mówisz że tak to z pewnością tak kochana
-no tak kochanie, ale to szybko zleciało, zaraz będzie pół roku
-i nie oglądniemy się jak nasze marzenia będziemy przeżywać w realu
-pewnie będzie cudownie
-normalnie jak u zakochanych w siebie dwojga ludzi. Nie myślałem że moje marzenia będą do spełnienia ale teraz już wiem że tak będzie na pewno i to dzięki Tobie kochana Dominiko
-ja tego chcę, Ty tego chcesz to nic nam nie stanie na przeszkodzie
-kiedy pójdziesz do domu?
-o ósmej
-ok. bo muszę rozmawiać z tatą i nie wiedziałem o której ale powiedziałem że przed ósmą
-to porozmawiaj
-ale to przed ósmą więc mamy jeszcze trochę czasu
-dobrze skarbie A właśnie, jak Ci idzie pod nieobecność taty?
-ok, wszystko gra ale to dlatego że mam dobrych zespół ludzi. Tata jest zadowolony
-no to bardzo dobrze. Ciesze się, że Ci wszystko wychodzi ładnie
-myślę że ok. piętnastego września tata wróci to będę miał luz
-odpoczniesz sobie. Jedziesz gdzieś? A w ogóle to którego zaczynasz studia
-w październiku, a gdzie bym miał jechać?
-gdzieś na takie jakby opóźnione wakacje
-nie, no bez Ciebie to nie realne moja kochana
-rozumiem, ale ja byłam bez Ciebie
-i nie zadawaj takich pytań bo wiesz że teraz Ty się liczysz a nie moje hulanie i radości bez Ciebie
-no dobrze skarbie, nie chciałam Cię urazić. Tylko tak sobie myślę, żebyś sobie odpoczął
-nie uraziłaś kochana, dlaczego tak pomyślałaś przecież nie jestem aż tak obraźliwy
-kocham Cię, mój skarbie już to może kiedyś mówiłam?
-chyba nie i dobrze że nareszcie się odważyłaś, ja dopiero do tego dojrzewam. Hi, hi, hi
-no tak. Hi, hi, hi
-ale już dojrzałem i też mówię Ci kochana że mocno Cię kocham
-całuje Cię mocno
-ja też Ciebie moja perełko
-milutko mi się zrobiło kochany
-no i tak powinno być i też jest cały czas miło. Tak fantastycznie się czuję po tym coś zrobiła z moim ogierkiem
-przyjemność po mojej stronie. Aż nie chcę myśleć co będzie jak dostanę go w swoje rączki
-jeszcze większa przyjemność kochana
-bez wątpienia skarbie
-miła ta niedziela i nie przewidzialne miłe sprawy
-bardzo miła, jest cudownie
-jutro to chyba wieczorem dopiero porozmawiamy kwiatuszku
-jakie jutro plany masz?
-ostatnie spotkanie z klientem mam po szesnastej jak ludzie skończą pracę, musimy pomiary porobić i plan montażu kamer
-ok, rozumiem. Nie wiem co jutro będę robić, ale wieczorem będę
-i dobrze kochana, myślę że napiszę teraz ja nasze marzenia, to znaczy ciąg dalszy naszych marzeń
-świetnie, uwielbiam je czytać
-tak jak ja Twoje, ale staraj się je przeżywać a szczególnie kiedy opisuję naszą miłość
-dobrze, tak mnie podniecasz tym pisaniem, że nie masz pojęcia
-miło że mam taką wrażliwą dziewczynę i lubiącą się ze mną kochać, no na razie wirtualnie
-wszystko takie pokręcone, w końcu jestem dziewicą
-nie rozumiem, dlaczego pokręcone?
-to co opisujemy to jest w przyszłości, niedalekiej, ale zawsze. Nie wiem czy przez takie pisanie nie stracę u Ciebie czegoś. Nie wiem czy powinnam tak pisać, co myślisz?
-a co byś miała stracić, czego się oskarżasz. To mnie powinnaś oskarżać bo Cię uczę tego. Nie kochana, jest pięknie
-ach Ty mój nauczycielu
-muszę kończyć bo jeszcze muszę naszykować parę papierów. Jest wspaniale i nawet lepiej niż mogłem sobie marzyć
-ja też muszę kończyć, czas do domku się zbierać. Jest lepiej niż wspaniale, ciesze się że Cię mam skarbie

Następnym celem naszego zwiedzania jest Cales de Mallorca piękny kurort ze wspaniałymi hotelami i Cala Anguila który znajduje się w małej miejscowości Cala Romantica trzy kilometry od Porto Cristo, ma zaledwie sto dwadzieścia metrów położona jest w małej zatoczce z klifów po obu stronach turkusowa woda jest krystalicznie czysta. W tej samej miejscowości znajduje się plaża Cala Mendia tak samo malowniczo położona. Podziwiając te kurorty ani nie spostrzegliśmy się kiedy dojeżdżamy do miasta słynącego z produkcji sztucznych pereł.

-ooo! Popatrz kochany. Moja rodzina tam jest
-nie rozumiem
-przecież jestem Twoją perełką, często tak mówisz
-no tak, hi, hi, hi

Drugi pod względem wielkości ośrodkiem miejskim na Majorce jest Manacor. Jest miastem przemysłowym turystyka odbywa się tutaj przez cały rok. Zatrzymujemy się w pobliżu głównego placu i po zaparkowaniu idziemy uliczkami szukając coś do zwiedzenia. Pierwsze trafiamy na Muzeum Archeologiczne w którym oglądamy ciekawe eksponaty z wykopalisk z tutejszego regionu wskazujące na życie pierwotnych ludzi. Idąc dalej dochodzimy do Muzeum Drewna Oliwnego, gdzie oglądamy m.in. popielniczki wykonane z tego surowca. Manacor jest znane przede wszystkim z fabryki produkującej sztuczne perły. Proces ich wytwarzania stanowi tajemnicę, ale za to odróżnienie tych sztucznych, wytwarzanych z rybich łusek i skorupiaków, od prawdziwych jest praktycznie niemożliwe. W dodatku perły wytwarzane na Majorce nigdy nie tracą połysku. Dziennie produkuje się tutaj 2 mln perełek. Wprawdzie zakłady je wytwarzające powstały w wieku XIX, ale obecnie stosowaną recepturę wymyślono w roku 1925 i wiadomo o niej tylko, że podstawą technologii jest nanoszenie na szklane kulki lepkiej mazi z rybich łusek. Perły te są podobno trwalsze od prawdziwych. Możemy je kupić w niemal każdym sklepiku, ale także w "wypasionych” sklepach jubilerskich.


Do Manacor warto przyjechać wówczas, gdy szukamy oryginalnej pamiątki. Mamy zatem wyroby z drewna oliwnego i... likiery. Na półkach są również trunki o smaku malinowym, kawowym, migdałowym. Kupuję Ci na pamiątkę siurells jest to niewielka gliniana figurka. To jednocześnie gwizdek. Pytasz się zdziwiona czy to działa tak, że jak zagwiżdżesz to ja muszę się kochać? Mówię Ci że zgodnie z miejscową tradycją to prezent dla wybranki serca. Jeśli kobieta gwizdnie na tej figurce, oznacza to przyjęcie zalotów. No i zagwizdałaś. Kupujemy jeszcze naszyjnik z pereł i kolczyki które Ci się bardzo podobają. Kupujemy jeszcze do domu likier anyżkowy hierbas oraz karmelowy, który niezwykłą barwę zawdzięcza owocom z drzewa świętojańskiego palo. I jeszcze jedna ważna informacja - w Manacor urodził się i mieszka jeden z najlepszych tenisistów świata - Rafael Nadal.

Zadowoleni z krótkiego pobytu ale owocnego w tym miasteczku jedziemy w dalszą drogę i już po paru minutach jesteśmy w Porto Cristo. Dla złaknionych atrakcji turystycznych są tu dwa kompleksy jaskiń.

-całuski i miłych snów kochana
-dziękuje, też życzę kolorowych snów. Całuski i papa
-całuski i papa


23 sierpień 2010 /poniedziałek/


-hej kochana
-co słychać?
-widzę że jak włączyłem komputer w pracy to się odezwałaś, przepraszam Cię
-ok, tak myślałam, że Cię nie będzie
-jak tam książki przejrzałaś?
-w nich są takie dodatki, z wiadomościami z gimnazjum i sobie trochę poprzypominałam
-szybko Ci czas przeleciał, kochana muszę pojechać z nimi na lody, jedzie też mama więc się nie martw ale w te ostatnie dni nie mogę ich odganiać. Rozumiesz?
-staram się rozumieć
-zrozum kochana, kocham Cię, myślę że za godzinkę będę
-jak musisz to jedź, tylko pomyśl o mnie troszkę
-cały czas myślę, czekaj na mnie przecież musimy pomarzyć razem
-innej opcji nie ma mój kochany też mi się coś należy od Ciebie
-wiem, całuski
-też całuje

-jestem kochana
-ok, byłam się przejść nad jeziorkiem. Jak było?
-lody smaczne, uwielbiam je
-a jakie sobie zamówiłeś?
-nikt Cię nie podrywał?
-ubolewam, ale nie hi hi hi
-ja Ci po ubolewam. Kiwi, bakaliowe i borówka
-na pewno smaczne Nie przejmuj się, nawet jakby, nie daje się podrywać
-wierzę kochana, przecież mnie kochasz
-to ja mogę się martwić czy Ty nie byłeś podrywany? Ja byłam tylko się przejść
-była mama, chociaż byś na pewno słysząc je i widząc myślała że mnie podrywają
-ale nie mam takiej możliwości, może nawet i lepiej
-na pewno, ja je olewam. Przepraszam za słowo
-ciekawe jak je olewasz. Powiedz mi coś więcej
-hi, hi, hi. Nie wdaję się w dyskusje
-mówiłeś, że ta w Twoim wieku umie po polsku, to w aż takim dobrym stopniu?
-tak, płynnie mówi
-dziwie się trochę, to taki trudny język dla obcokrajowców i w ogóle
-może przesadziłem że płynnie, ale poprawnie. Wiadomo że akcentuje inaczej
-to pewnie chwyt na chłopaków hi hi hi
-każdy się zorientuje że to obcokrajowiec
-co jutro planujesz? Gdzieś ich zabierasz?
-ja nigdzie, zostają w Bielsku. Ja mam pracę, w środę na lotnisko zawożę
-dużo pracy?
-nie ma tak źle, ale jest
-rozumiem, daj mi 15 minut, wezmę prysznic.
-ok. za ten czas napiszę cd. naszych marzeń chociaż parę zdań
-cieszę się

Porto Cristo to miasto nowoczesne, któremu udało się zachować nieco senną majorkańską atmosferę. I co ważne przez cały rok. Istnieją dwie legendy w jaki sposób miasteczko otrzymało nazwę ”Portu Chrystusa”. Według pierwszej około roku 1260, w czasie podboju wyspy przez Chrześcijan, na brzeg Porto Cristo została zniesiona łódź rybacka, na której znajdował się krucyfiks. Druga legenda głosi, że dwa woły niosące do Palmy ikonę Chrystusa zatrzymały się tutaj i nie chciały już ruszyć w dalszą drogę, wobec tego ikona pozostała, a miasto na jej cześć zostało nazwane Portem Chrystusa.

W 1577 r. zbudowano wieżę strażniczą Torre dels Falcons, która jest częścią sieci wież obronnych Majorki. W 1888 r. podpisano dekret o zabudowie nadmorskich terenów w tym regionie. Wcześniej była to wioska rybacka, gdzie dzisiaj można spotkać tarasowe budynki z przełomu XIX i XX wieku które w oddali widzimy. Jest naturalnym portem, który nadal oferuje schronienie małym łodziom rybackim i coraz częściej jachtom. W centrum miasta znajduje się bazylika Sa Carrotja – pozostałości po romańskiej bazylice.

Coves dels Hams to jedna z dwóch jaskiń krasowych znajdujących się w miejscowości Porto Cristo. Jaskinia została odkryta w roku 1905 przez poszukiwacza kamieni szlachetnych doktora Pedro Caldentey Santrandreu. W roku 1912 podjęto pierwszą próbę oświetlenia podziemnego korytarza. W roku 1953 jaskinia została przystosowana do masowej turystyki i udostępniona zwiedzającym.
Ponad 800 metrowy chodnik łączy 10 komór jaskini. W każdej komorze podziwiać można stalaktyty, stalagmity a czasem także stalagnaty. Kolorowe, dynamicznie zmieniające się oświetlenie powoduje niesamowitą grę świateł na krasowych formacjach skalnych.


W Porto Cristo znajduje się jeszcze jedna jaskinia, Coves del Drac. Jest ona zdecydowanie większa od Coves dels Hams.

-jestem
-przeczytałaś?
-jeszcze chwilka
-ok.
-przeczytałam, napisz jeszcze coś

Tak zwane smocze jamy, Coves del Drac, to ciągnące się około dwa kilometry ogromne pieczary w nadmorskich wapiennych urwiskach, w których znajdują się podziemne jeziora. Szczególnie jedno z nich, z kryształowo czystą wodą, w której odbijają się białe, pomarańczowe i czerwone stalaktyty i stalagmity, stanowi główną atrakcje. Tutaj pływają łodziami muzycy dający koncerty o każdej pełnej godzinie.

-i znowu coś pięknego, coś wspaniałego mi opisujesz i pamiętaj będziesz musiał mi to pokazać
-nie zawiodę Cię kochana

Wycieczkę rozpoczynamy od zejścia 25 metrów pod ziemię, następnie przechodzimy do sali jaskiniowej, w której stalaktyty i stalagmity rożnego rodzaju, kształtują zaskakująco piękny krajobraz. Jaskinie są niesamowite... Ilość i mnogość kształtów stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów, umiejętnie podświetlanych pod różnym kątem i w różnym natężeniu robią ogromne wrażenie. To coś na kształt prawdziwej sztuki stworzonej przez naturę.

Po przejściu przez jaskinie czeka wspaniała nagroda - koncert na jeziorze Martela, jednym z największych podziemnych jezior na świecie. To niesamowite połączenie światła i dźwięku, przedstawienie, podczas którego z ciemności wyłaniają się oświetlone łodzie, na których płyną muzycy dający piękny koncert muzyki klasycznej. Muzykanci przygrywają parze zakochanych która pływa na osobnej białej łódce. W niezwykłej scenerii słuchamy utwory Chopina, Caballero czy Offenbacha. Po występach idziemy na krótką przejażdżkę łodzią, która pozwalają na dokładniejsze zapoznanie się z urokami jaskiń. Przytulasz się do mnie z całym urokiem Twojej miłości do mnie, ja obłapiam Cię za ramiona i mocno przytulam. Po takich wrażeniach jemy w tutejszej kawiarence deser lodowy z owocami i udajemy się w dalszą drogę.

-myślę najdroższa że Ci się choć troszkę podobało, dziś już muszę kończyć ale jutro będziemy dalej się bawić i kochać
-dlaczego myślisz, że troszkę? Bardzo mi się podobało skarbie.
-bo ciężko zrozumieć coś jak się tego nie widzi, ale Ci wierzę że Ci się podobało to dodaje mi aspiracji do dalszego pisania
-to jeszcze raz pozwól, że Cię ucałuję za te piękne marzenia
-nie musisz pytać o pozwolenie kochana
-tak, tak wiem Na razie sobie wyobrażam, później mi wszystko pokażesz. To jak musisz kończyć to ja się położę wcześniej spać. Dobranoc
-miłej nocy moja słodyczy. Całuski. Papa
-całuski

24 sierpień 2010 /wtorek/

Próbuję się skontaktować z Dominiką ale nic nie pisze oprócz smsa z całuskami. Dopiero przed dwudziestą odpisuje na gg
-idę pod prysznic, szkoda że nie zaglądasz na gg, chyba że nie masz za czym?
-jest u mnie Estera, przepraszam pogadamy następnym razem całuski, masz pozdrowienia od Estery
-dziękuję, dobranoc
-dobranoc

25 sierpień 2010 /środa/


-hej kochana całuję Cię serdecznie
-witaj skarbie, dziękuje
-cała przyjemność po mojej stronie słodziutka
-miło dostać takie całuski
-miło je Tobie przekazywać
-ale uprzejmości Jak minął Ci dzień Romanie? Dziewczyny poleciały?
-jak co dzień Dominiko, nie mogę narzekać. Tak poleciały, dostałaś zdjęcie z samolotem do którego wsiadły? Napisały smsa że doleciały szczęśliwie
-rozumiem to dobrze, że nie masz na co narzekać i masz dużo przeżycia za sobą /z hiszpankami/
-narzekać jest na co ale nie mogę bo by mogło być gorzej
-zawsze może być gorzej A humorek dopisuje?
-też nie narzekam, cieszę się że jesteś ze mną
-ja tak samo się cieszę. Czym się zajmujesz teraz skarbie?
-coś mi się zawiesza internet, ale już chyba dobrze. Piszę tylko z Tobą, nic innego nie robię
-ok, to dobrze
-a co za długo czekasz na odpowiedzi?
-myślałam, że coś innego robisz
-jak spędziłaś dzień? Estery nie ma? Nie pozwalaj aby zajmowała moje miejsce
-byłam nad jeziorkiem z nią wcześniej, trochę na spacerze
-Kocham Cię skarbie mój najdroższy, ładna jest?
-też Cię kocham i nie myśl, że jest w stanie zająć Twoje miejsce. Chcesz zobaczyć na zdjęciu?
-z miłą chęcią poznam
-ok, mamy kilka fotek razem ale już chyba ją widziałeś na zdjęciu klasowym, chyba je Tobie wysłałam
-wyślij inne jak możesz
-nie mogę, słoneczko zmień na żółte
-nie zauważyłem
-ok teraz mogę
-dziękuję
-masz?

Otrzymano plik

-mam
-no to możesz ocenić czy ładna. Ja myślę, że bardzo ładna dziewczyna
-ładna, ale do Ciebie daleko jej
-oj nie wiem co powiedzieć, chyba dzięki
-co jej opowiadałaś o mnie? Nie dziękuj ale prawdę mówię i jestem szczery
-jeszcze że Cię kocham i nigdy nie byłam jeszcze tak szczęśliwa
-pokazałaś mnie? A ona co na to?
-chciała, żebym jej pokazała jakieś Twoje zdjęcie, bo się martwi. Nie wiem czy byś sobie życzył. A że miałam wątpliwości to nie pokazałam. Cieszy się, ale jest trochę zazdrosna i właśnie się martwi, że to jednak jest internet i tak dalej. Mogę jej pokazać te Twoje ostatnie fotki?
-osoba stojąca na boku inaczej to widzi i ma prawo mieć obawy, najważniejsze że my nie mamy takich obaw. Możesz pokazać ale je nie dawaj nikomu
-w porządku. Z boku to wygląda zupełnie inaczej i też się nie dziwie, że ma obawy. W końcu też jestem dla niej bliską osobą
-ale konkretnie o co może mieć obawy, że co zakocham Cię w sobie, spotkamy się i Cię wykorzystam? Nie rozumiem
-może z tym wykorzystaniem to złe słowo kochanie, ale mniej więcej tak to ma być co nie? Martwi się, że możesz się podawać za kogoś innego
-nie tak ma być. Dalej nie rozumiem, co niby to co piszę to były kłamstwa? Wcale nie chcę Cię wykorzystać
-to dobrze. Nie rozumiesz? Martwi się, że równie dobrze możesz być kimś innym
-niby kim? Ok. ważne to co Ty wiesz. Myślę że nie masz takich myśli? Co Ty myślisz
-nic takiego, kocham Cię i wiem, że byś mnie nie okłamał
-ale w jakim celu bym mógł Cię okłamywać. Żyć u Twojego boku bo przecież ciągle jesteś myślami przy mnie i poświęcać wolny czas i marzyć poświęcając się opisując te marzenia. W jakim celu? Rozrywki bym w tym nie widział
-ok, skarbie. W porządku mi nie musisz tego tłumaczyć
-jedynie taki zakochany głupek marzyciel może to być który Cię pokochał i będzie aż do matury przy boku Twoim pilnował abyś nie zeszła na złą drogę i spełniły się nasze marzenia. Pozwolisz?
Nie masz innego wyjścia
-a po maturze chyba też będzie przy moim boku. Nie mam i nie chcę mieć
-hi, hi, hi. Wtedy będziemy jednym ciałem i jedną duszą
-tak też dobrze
-tak najlepiej chyba kochana i najpewniej. Już się zacznie nauka, troszkę będziemy musieli zwolnić tempo, rozumiem to
-no tak, ale damy radę. Boję się trochę tej nowej szkoły i tak dalej, ale jestem dobrej myśli
-spokojnie, nie tylko Ty tam będziesz nowa, ale musisz od początku zabrać się solidnie do nauki
-tak, wiem
-no i dobrze mój kwiatuszku
-przecież nauka to jest teraz najważniejsze, priorytet. Ale też znam swoje możliwości i będzie dobrze
-nie dziw się ale ja Twoje też znam i wiem że dasz sobie świetnie radę
-dziękuję, nie zawiodę Cię
-wiem, bo mnie kochasz i zrobisz wszystko abyśmy mogli spełniać swoje marzenia
-już nie długo się przekonam jak to jest w tej nowej szkole
-normalnie kochana, normalnie jak w każdej innej. Nie tylko Ty będziesz pierwszy raz. Ile idziesz do tej szkoły?
-hmm, tak z 20 minut
-a to blisko, fajnie
-daleko to nie jest, małe miasteczko to jest
-ale ładna, spokojna miejscowość
-ostatnio wyładniała, byłeś kiedyś?
-hmm, chyba nie. Nie będę Cię kłamał, byłem ostatnio jak jechałem do Bydgoszczy
-tak myślałam
-a Ty w której kamienicy mieszkasz? Za Żabką?
-nie, trochę dalej
-a po tej stronie co Żabka?
-tak
-spacerowałem po tym chodniku przy tych budynkach i myślałem o Tobie
-żal mi jest że nie dałeś znaku, ale może to dobrze. W porządku kochany
-a teraz co? Marzemy kochana?
-jestem zmęczona, chyba pójdę wziąć prysznic i się położę spać. Wiem, miałeś mi marzenia popisać, ale to lepiej może jutro jak byś był
-chora jesteś? Co się stało?
-nic się nie stało, ale dziś coś mnie oczy pieką, nie wiem może od tego wczorajszego basenu. Nie mogę już siedzieć przed kompem, a położę się wcześniej
-dobranoc kochana i nie chodź więcej na ten basen
-dobranoc.
-całuski i rumiankiem sobie przetrzej oczka na noc
-wystarczy jak się położę, pa
-nie kochana, nalegam
-nie martw się skarbie, przejdzie
-nie denerwuj mnie i zrób o co proszę
-ok. zrobię, wyśpij się


26 sierpień 2010 /czwartek/

-jak by co, to już jestem kochana
-całuski
-dziękuję kochana, przyjmij ode mnie również
-przyjmuję z radością skarbie
-kochana
-co robiłeś przez cały dzień?
-byłem w Katowicach a potem w Krakowie, tu i tam sprawy firmowe musiałem pozałatwiać
-rozumiem ale się najeździłeś
-a to nic męczącego, lubię prowadzić samochód
-to też dobrze, a o mnie trochę pomyślałeś?
-a nie pisałem, wiesz o tym że jesteś na pierwszym miejscu w moim serduszku
-dziękuję
-nie ma za co to mój obowiązek do przyszłej małżonki
-zawsze chciałabym być na tym pierwszym miejscu
-przecież wiesz że tak jest i tak będzie
-wiem, nie powinno Ci się odmienić. Drugiej takiej mnie nie ma
-wiem że nie ma i nie będzie
-jak to dobrze dla mnie
-dla nas kochana, dla nas
-buziaczki
-jak humorek skarbie, wakacje się kończą. Ha, ha, ha ja mam jeszcze miesiąc
-mi już wystarczy wakacji. Humorek w porządku
-spokojnie kochana, spokojnie, dosyć się nauczysz
-kochanie mi już na prawdę dość wakacji
-nudy, nawet ja Cię nie zadowalam. Rozumiem kochana
-ale dziwnie myślisz
-żartuję
-wolno ten czas upływa, jak się nie ma dużo do roboty
-no tak, mi szybko ucieka i to dobrze już powinien być 2013 rok
-mówisz? A co z zapoznaniem się bliższym
-wszystko po drodze. Dużo już osiągneliśmy
-na wszystko przyjdzie czas. Tak dużo aż się sama sobie dziwię
-wiem najdroższa, ale następne osiągnięcie by mógł już nadejść
-nie rozumiem
-taki czas kiedy coś bym zobaczył? Ok. żartuję
-ale i tak Ci odpowiem, nie, na taki czas jeszcze stanowczo za wcześnie
-aleś Ty spostrzegawcza, no tak obcym mi było oglądać a swojej kochanej nie mogę zobaczyć
-nie, skarbie. Fajnie, że chociaż na obce mogłeś popatrzeć
-nie zazdrosna? Przecież Cię nie namawiam, uważam że w tym nic złego i może kiedyś zobaczę. Na razie starczy jak pozwalasz mi je pieścić
-a co mi da zazdrość? Na razie? To mam nadzieje, że to 'na razie' potrwa jeszcze długo kotku
-będę czekał może mi kiedyś zrobisz niespodziankę. Ale czemu długo?
-nie wiem czy w ogóle postanowię wysłać Ci takie zdjęcia
-już ok. zaraz będziesz gotowa nie pisać ze mną, już dobra. Nie liczę i nie chcę takiego zdjęcia
-w porządku
-buziaki kochana
-wychodzi, że jak nie o moich piersiach to nie mamy o czym rozmawiać
-czekaj chwilkę, przeszkadzają mi, masz pozdrowienia od Izy. Uważam że nie napisałaś tego zdania wyżej.
-dziękuję
-jakie masz plany na sobotę i niedzielę?
-idę do mamy, jak zawsze. Nie wiem co ma w planach
-rozumiem, ja jutro wybieram się w góry, pochodzić, podumać w samotności a w sobotę i w niedzielę będę dla Ciebie. No w większości bo koniec miesiąca więc papierkowej roboty więcej
-napewno w samotności?
-tak, w samotności w myślach z Tobą
-jadę dziś do domu i jutro z samego rana wyjeżdżam na Szyndzielnię i z tamtąd przejdę na Błatnią i zejdę do Jaworza. Myślę że po piętnastej będę już w domu
ok., tylko się nie zgub. Przyznaję że to mnie troszkę dziwi
-płakałaś by? Mnie też dziwi bo nigdy się sam nie wybierałem
-tak, z radości. Żartuje. Oczywiście że tak
-jesteś kochana? Wrócę za jakieś pół godzinki.Ty mnie chyba mniej kochasz, próbujesz jakby się oddalać
-dlaczego. Ok, będę czekać
-no nie wiem, ale jakiś chłód czuję ostatnio od Ciebie tak już od poniedziałku, a wczoraj mnie zaskoczyłaś dokładnie. Ok
-rozumiem, nie miałam takiego zamiaru

-kochanie przyjechała mama i muszę jechać z jej samochodem do mechanika, troszkę to potrwa więc nie wiem czy będziesz czekała. Wybacz mi
-no szkoda, szkoda. Na razie jeszcze jestem.
-musi go zrobić, to taki znajomy mechanik
-dobrze skarbie, jedź.
-na razie kochana
-na razie
-kochany mogłaś dodać. Chyba dobrze wyczuwam
-a nie wiem co wyczuwasz.. Całuski

-jestem już. Chyba nie śpisz?
-czekam na Ciebie kochany
-cieszę się perełko
-mogę liczyć na coś?
-chyba wiem o czym myślisz
-napewno się domyślasz, a jak tam sprawa z samochodem mamy załatwiłeś?
-ok. napiszę trochę naszych marzeń, a co do samochodu to już sprawny
-akurat nie o marzenia mi chodziło ale o rozmowę i miłe słówka do uszka na dobranoc
-a to dałem się zaskoczyć, dobrze za chwilkę zadzwonię
Zadzwoniłem i przez pięć minut żegnaliśmy się mile przed pójściem spać a potem pojechałem do domu

27 sierpień 2010 /piątek/


Wczas rano wybrałem się w góry, tak bez niczego, luźno i spokojnie. Wysłałem z dwóch miejsz mmsa i całuski do mojej kochanej Dominiki i spacerkiem szedłem w wyznaczonym szlakiem. Spokojnie po malutku podziwiając przyrodę i wsłuchując się w śpiew ptaków.

-witaj moja kruszynko kochana - zacząłem pisać z Niką na gg
-kruszynko?
-a no miałem na myśli o takim czymś malutkim ale najważniejszym. Przepraszam chyba złe porównanie
-nie, nie przepraszaj, rozumiem i dziękuję
-napewno rozumiesz?
-rozumiem, byłam ciekawa jak to wytłumaczysz. Jak Twój wypoczynek?
-powiem Ci że to coś wspaniałego podziwiać i słuchać przyrodę
-słuchać?
-mam na myśli życie w lesie. Śpiew ptaszków itd.
-no tak i dobrze że się dotleniłeś
-jutro są skoki, będziesz oglądała kwiatuszku?
-pewnie że tak
-to fajnie że jest coś wspólnego co możemy razem podziwiać. Zobaczymy jak sobie dadzą radę. Z tego Stocha to się szykuje dobry zawodnik jak gdzieś formę nie straci. Małysz nie pojechał do Japoni, trenuje nad lepszą formą
-długo nie odpisywałeś, jesteś zajęty?
-mam gości, wybacz kochana
-ok. rozumiem. Wychodzę z pieskiem na spacerek a później pójdę do mamy
-dobrze, śmiało. Odezwę się później
-będę na gg w telefonie
-jestem, troszkę to trwało
-co to za goście byli? Dziewczyny?
-hi, hi, hi, ale żartownisia z Ciebie. Wujek z ciotką przejeżdżali i wpadli a do tego jeszcze mama przyszła no i się zasiedzieli
-trudno, tak to bywa. Ja już czyściutka i leżę w łóżeczk
-to jesteś w dobrej sytuacji, ja dopiero pójdę się okąpać i myślę że skończymy na dziś rozmowę
-a może tak powiesz mi miłe słówka do uszka
-ok. jak będę już leżał to zadzwonię
-jesteś kochany, czekam
-idę do łazieniki, wyłączam się
-dobrze skarbie

28 sierpień 2010 /sobota/

-dzień dobry skarbie
-wyspałaś się kochana?
-jak najbardziej po takich czułych słówkach, a Ty?
-jak zawsze już po piątej się obudziłem. Jesteś u mamy?
-tak wcześnie się budzisz. Tak, u mamy.
-przyzwyczajony organizm kochana. I co masz jakieś plany na dziś? Ja mam u siebie dwójkę dzieci więc troszkę będę opóźniony w odpisywaniu
-spacer pod wieczór, tak to nie mam planów
-chyba się nie będziesz denerwowała?
-skądże
-cieszę się moja kochana Dominiczko że rozmawiamy. Ach jak ja Cię kocham
-to miłe, ja też Cię kocham skarbie
-o dziesiątej muszę dać mleczko małemu. Uczę się być tatą
-ucz się ucz
-kocham dzieci, to takie miłe niewinne istotki
-ja nie do końca mam doświadczenie z dziećmi, ale też kocham Jak można nie kochać
-a ja nawet przewinę jak ma pełnego pampersa. Pokazuję Olusi ciocię na zdjęciach. Ciocię Dominikę
-przepraszam telefon. Mam nadzieję, że Olusia się nie rozpłakała
-"ciocia" powtarza. Kto dzwonił?
-akurat ciocia z małym i jeszcze tata
-dlaczego akurat mówisz? Tak powtarza, powiedziałem że jesteś kochana i że będziesz ciocią
-tak mi się powiedziało Ucałuj Olusię ode mnie
-dziękuję, już dała mi dziubka. Muszę mleczko naszykować kochana
-ok
-pije już, małe murzynki są z nich
-ale masz fajnie
-że co niby? Dzieci
-a co? nie fajnie tak się zajmować dziećmi
-fajnie, a zwłaszcza jak się uśmiechają. Nie rozumiem niektórych że nie mogą dać sobie radę z dzieckiem. Mam ich dwoje i jeszcze Ciebie kochana. Hi, hi, hi
-ze mną najgorzej, co nie?
-ale Tyś najważniejsza, ale bobaskom krzywdy też nie dam zrobić. Nie kochana, z Tobą jest najmilej mi na świecie. Nie wyobrażam sobie co by było gdybym Ciebie nie miał, o kim bym myślał i z kim bym marzył
-znalazł byś jakąś inną dziewczynę
-nie miałbym dla kogo się uczyć i pracować. Takiego skarbu jak Ty na pewno bym nie znalazł i po krótkim czasie bym zrezygnował. Tak wartościowych dziewczyn praktycznie już nie ma
-dziękuje, ale chyba w złym miejscu szukałeś
-jesteś powietrzem bez którego bym nie potrafił żyć. Jak to w złym, przecież w Tym miejscu znalazłem Ciebie. A gdzie mógłbym szukać jeszcze?
-nie wiem, ale tamta stronka była mocno naciągana. Chciałam tam sobie normalnie pogadać a większość tam w jednym celu
-w realu nie mam czasu i jestem nieśmiały. Dziewczyny by chciały spotykać się ale o uczuciach to nic nie wiedzą ino zabawa i łóżko. Już raz się wtopiłem w takie bagno. Ale my trafiliśmy na siebie. Chyba że ty tak tylko porozmawiać masz w planie a mnie czarujesz?
-na pewno nie weszłam tam żeby znaleźć chłopaka, mężczyznę życia najukochańszego mojego skarba. Ale się trafiło hi hi hi
-bo nie myślałaś o tym żeby takiego szukać a ja wybrałem taka formę szukania drugiej połowy. Znasz jakieś inne portale?
-nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy
-poczekaj bo Olusia herbatkę nie chcący wylała
-tylko spokojnie kochany
-ok. ale muszę uspać małego, nie gniewasz się na mnie?
-spokojnie, najpierw dzieci potem ja
-dzięki, ale masz rację tak wyszło. Całuski kochana wyrozumiało perełko. Kochanie to daremne, bo jak go uśpię to muszę o obiadku pomyśleć bo Iza tu będzie i mama przyjdzie. Chyba że chcesz siedzieć i czekać na mnie, a jak nie to umówmy się na którą będziesz chciała wtedy już tak zrobię abyśmy byli tylko dla siebie
-ja się nigdzie nie wybieram. Nie przejmuj się mną tylko rób co masz do zrobienia. Jak będziesz miał czas to możesz napisać. Zaczynają się skoki będę oglądała
-ale tak na poważnie to dopiero po obiedzie, bo wiesz to mały to Ola to obiad więc trudno mi się koncentrować na kochanej osobie którą jesteś Ty. Co dziś robisz na obiadzik, bo ja mam smak na mielone i zasmażaną kapustkę, ale muszę jakąś zupkę ugotować, chyba kalafiorową zrobię
-nie wiem, nie mam pomysłu
-no wiesz tyle potraw można zrobić a Ty nie masz pomysłu. Zapomniałem o tych skokach
-już mam, zrobię zapiekankę. Jak będziesz wolny to daj znać

-jak Ci się podobała pierwsza seria?
-bardzo ładnie skakają
-Stoch ma szanse na pierwsze miejsce, Kubacki chyba zepsuje skok, to jednak duży stres dla niego
-zobaczymy, akurat się zaczyna druga seria
-zrobiłaś tą zapiekankę?
-właśnie zjadłyśmy.

-trochę szczęścia było potrzeba, ale dobrze poskakali i Kubacki nie zepsuł skoku
-troszkę brakło i byłby lepszy od Ito
-Stoch trzeci to przecież też nie źle, zobaczymy jak poskakją jutro
-jasne kochana a powiedz mi jak robiłaś zapiekankę, jak wyglądała? Opisz jak możesz
-ziemniaczki ugotowane pokroiłam w plasterki, kiełbaski podsmażane na margarynie z cebulką, pokrojone wzdłuż. Do tego sos musztardowy, na margarynie dwie łyżeczki mąki, dwie łyżki śmietany i dwie łyżki musztardy. Na sam dół warstwa ziemniaczków, potem te kiełbaski z cebulką, ziemniaki, kiełbaski, ziemniaki, sosik i starty żółty ser. To do piekarnika w naczyniu żaroodpornym i gotowe
-no tak, też czasami robię takie zapiekanki. Smaczne
-tak, smaczne A Wy co jedliście? Mielone i zupka?
-tak skarbie miałem smak na takiego swojskiego mielonego z kapustką zasmażaną i zupkę kalafiorową z ryżem i śmietanką. Wiesz jak Oli smakowało?
-to bardzo dobrze, że ma mała apetyt. Nic dziwnego jak wujek tak dobrze gotuje
-nie pochlebiaj mi, a Ty sama zrobiłaś tą zapiekankę?
-sama, mama miała drzemkę. Wyjdziemy teraz na spacerek i za godzinkę będę
-rozumiem, całuski
-całuski skarbie.

-zajęty. Całuski
-będę za godzinkę, jestem u Izy
-ok., pozdrów
-ok., dziękuje

-i jak tam spacerek? Udał się?
-pewnie, cieplutko na dworze to i spacerek miły
-no tak, piękna pogoda
-ostatnie ciepłe wakacyjne dni
-wakacyjne tak, ale we wrześniu jeszcze będzie ładnie
-możliwe, nie zapowiada się zimno. Czyli już nie masz dzieciaczków u siebie?
-no nie, sam jestem
-ok., bo wiesz, mam coś dla Ciebie, ale nie wiem czy byś chciał sobie poczytać
-żartujesz kochana? Jakbym mógł nie chcieć. Pragnę i proszę napisz
-sama byłam przez tą godzinkę, mama biegała, to pomyślałam o nas, o Tobie
-pięknie że o nas myślałaś, czekam kochana
-ok. no to miło, że mogę Ci przekazać tą naszą miłość w marzeniach

Po całym dniu nadchodzi czas na kąpiel. Do wanny napuszczam ciepłą wodę i powoli się rozbieram. Wlewam trochę płynu do kąpieli. Zanurzam najpierw nóżkę. Po chwilce moje ciało zatapia się w cieplutkiej wodzie. ‘Odpływam’, przymykam oczka, i oddaje się chwili przyjemności. Gdy tak się kąpię wchodzisz do łazienki, miło się do mnie uśmiechasz. Bardzo mi miło, bo masz dla mnie ciepłą herbatkę z miodem i cytrynką.
- Proszę moja kochana, pięknie wyglądasz - mówisz, podając mi jednocześnie herbatkę. Widzisz moje mokre ciało, zanurzone w wodzie. Zauważam, że patrzysz na moje cycusie. Przejeżdżam sobie po nich rączką i odbieram od Ciebie tą małą niespodziankę.

- Bardzo dziękuje - z uśmiechem Ci odpowiadam i biorę łyczek napoju.
- Pyszna skarbie - dodaje, kładąc kubeczek na brzeg wanny.
Zaskakuje Cię, chwytając mokrymi rączkami za szyjkę i daje Ci długiego, namiętnego buziaczka.
- Kochanie… będziemy się dziś kochać. Chcę poczuć malutkiego w pisi, koteczku. - mówię te słowa pół szeptem, z namiętnością obecną w głosie, trzymając Cię mocno rączkami na policzkach i mówię to dając ci całuski. Ściągasz szybko spodenki i wchodzisz ze mną do wody. Twój ogierek jest już twardy, podniecił Cie ten widok kochanej napalonej dziewczyny.Nachylasz się nade mną, uśmiecham się lekko. Jedną rączką pieścisz moje cycusie. Przyjemnie je zgniatasz, robisz koliste ruchy. Przy czym całujesz mnie. Najpierw w ustka, lekko w szyjkę, ustka. Przyspieszają się nasze oddechy. Wolnymi rączkami gładze Twoje mokre ciało.


Wynurzam się bardziej i teraz po tych uciechach siadamy naprzeciw siebie. Na rączkę nalewam trochę aromatycznego płynu. Rozsmarowuje go na Twojej klatce piersiowej. Tak powoli i z uczuciem. Daje Ci całuska. Jeszcze przed wyjściem chwytam Cię za malutkiego, który cały czas wyrywa się do działania.
Szybko wychodzimy, namiętnie się całując. Wycieramy swoje ciałka. Biore jeszcze kilka łyczków tej pysznej herbatk i uciekam Ci z łazienki. Szybciutko za mna idziesz i obłapiasz mnie od tyłu. Całujesz moja szyje i az mnie złapały gilgotki. Ale mi się to spodobało i jeszcze bardziej zachcialam się z Tobą kochać. Pożądanie wzięło nad nami górę. Podnosisz następnie mnie na rączki i kładziesz na łóżeczko. Wymownie się na Ciebie patrzę i z tym namiętnym tonem i przyśpieszonym oddechem mówię:
-Skarbie wejdź we mnie…
Naśliniasz jednak sobie dwa paluszki i masujesz moją łechtaczkę. Pojękuje z rozkoszy i ruszam pupcią na wszystkie strony. Teraz nakierowujesz twardego ogierka do myszki i wspierając się na rączkach.

Przyjemność szybko przychodzi od Twoich ruchów malutkim w pisi. Aby nam było jeszcze przyjemniej pracuje mięśniami, które sprawiają jeszcze więcej rozkoszy. Najpierw poruszasz się tak delikatnie, z chwilą mocniej aż stękam z tej rozkoszy, Twój oddech jest przyśpieszony. Jedną rączką obejmuje Cię za szyję, drugą masuje sobie łechtaczkę. Oczka mam przymknięte z tej przyjemności. Po chwili przechodzę wspaniały mocny orgazm, z mojej pisi wypływają soczki miłości. Dużo nie potrzeba, żebyś się napalił. Wyciągasz malutkiego z pisi. Całujemy się a ja masuje go zdecydowanie rączką. Śmietanka tryska na mój brzuszek, przechodzisz orgazm. Rozmasowuje sobie ją.

Cały czas mam ochotę na wrażenia seksualne:
- Kochanie jeszcze raz, proszę
Bez zastanowienia sprawiasz, żebym znowu się położyła na plecka. Nachylasz się najpierw nade mną i ofiarowujesz mi całuska w czółko, następnie w moje chętne usta. Usteczka, które, bez wątpienia, chcą więcej. Następnie schodzisz w dół całując oba moje cycusie, potem jeszcze niżej
Nóżki sama uginam w kolankach i otwieram przed Tobą dojście do malutkiej. Liżesz najpierw moje uda, wargi sromowe. Paluszkiem naślinionym zaczepiasz moją dziórkę do pupci i zagłębiasz się w niej, z lekkim oporem z mojej strony. Zagłębiasz się języczkiem teraz w moją szparkę i smakujesz tego nektaru namiętności, który za Twoją sprawą się ze mnie wydobywa.

Robi mi to przyjemność, z czasem coraz większą i noskiem jeżdżąc po moim guziczku sprawiasz, że znowu się napalam i przeżywam orgazm. Ty słysząc moje jęki i widząc jak osiągam orgazm też się podnieciłeś i nawet nie zauważyłam, że Twoj malutku znowu stał na baczność. Opadam z sił i kładę na chwilę główkę na poduszkę. Wylizujesz jeszcze to co się wydostało z malutkiej i gładzisz mnie po główce, wracając na wysokość mojej twarzy.
- Dziękuje kochany, cudownie było.. - mówie zasapanym głosem, takim odpreżonym za razem.
- Przyjemność po mojej stronie - z miłym uśmiechem bawisz się kosmyczkiem moich włosów a potem stojącym sutkiem mojego cycusia, przyglądając się jak odpoczywam. Podnosze główkę i odpowiadam:
- Teraz pozwól mi się pobawić Twoim ogierkiem.

Kładziesz się na plecka. Ja z uśmieszkiem z otwartej rączki malutkiego kilka razy lekko uderzam. Nachylam się i liżę Twoje jajeczka, rączką masując ogierka rączką. Tak chwileczkę i następnie biorę go najpierw samą główkę do buźki. Lekko kąsam. Języczkiem w środku ją liżę, drażnie. Ustkami wykonuje rytmiczne ruchy. Z chwilą szybciej i szybciej i głębiej. Czujesz już, że się coraz bardziej napalasz. Patrzę się jeszcze na Ciebie. Jesteś już na skraju wytrzymałości i czuje jak wytruskuje śmietanka wprost do mojej buzi. Jestem z siebie dumna. Kładę się na Twoim torsie główką i dotulasz mnie do siebie i tak odpoczywamy chwilkę razem.
no to całuski kochany, podobało Ci się coś?

-a jak może być inaczej kochana, cudownie było. Pięknie napisane, bardzo pięknie
-dzięki
-nie ma za co. To ja dziękuję kochana za wspaniałe słowa i śliczne przeżycie
-całuski, kocham Cię
-a Ciebie też bardzo ale to bardzo kocham
-hej, skarbie? Mogę teraz Ciebie o coś prosić?
-zawsze i o wszystko kochana
-no to proszę, napisz mi coś dalej jak sobie marzysz naszą przyszłość
-a jakby tak troszkę później, bo będzie tata rozmawiał ze mną za 10 minut
-ale dziś, bo już długo czekam
-obiecuję najdroższa
-ciesze się i trzymam za słowo

-dziś to szybko poszło kochana to co marzenia nasze są aktualne? Jesteś najdroższa?
-teraz jestem. Poproszę
-całuski kochana, miłe i gorące całuski
-dziękuje ja też całuje tak gorąco i namiętnie

Tuż za miasteczkiem parkujemy przy The Tropical Park Jumaica. Jest to topikalny park słynący z plantacji bananów na Majorce. Częścią kompleksu jest Can Pep restauracja Noguera specjalizująca się w gastronomii międzynarodowej. Can Complex Noguera sięga roku 1973, kiedy Joana i Pep i ich synowie Manuel i Carlos, kupili kilka suchych gruntów, z małym domkiem z kamienia. Wysiłki tej rodziny z Majorki i odkrycie obfitej żyły wodnej sprawił cud przekształcenia tych terenów w tropikalny ogród. Jumaica Tropikal Park to powierzchnia dwudziestu pięciu tysięcy metrów kwadratowych tropikalnych ogrodów i urokliwych krajobrazów. Można zobaczyć wiele dzikich zwierząt tropikalnych, egzotycznych ptaków drzew i różne rośliny.Otwarty dla publiczności w 1995 roku.

Opuszczamy park i podziwiamy dalsze tereny wyspy dojeżdżając do przylądka Punta de n'Amer. Przylądek ma powierzchni dwieście hektarów, znajdujący się tuż przy S"Illot i Sa Coma. Od 1985 r. jest rezerwatem przyrody, gdzie można zobaczyć jak wyglądało wschodnie wybrzeże Majorki zanim rozwinęła się tu turystyka.
Urządzono na nim ścieżkę przyrodniczą informującą zarówno o florze i faunie półwyspu jak również o jego geologii. W najwyższym punkcie półwyspu znajduje się wieża warowna, Castell de N'Amer. Po wejściu na jej taras podziwiać można przepiękny widok na otaczające półwysep zatoki oraz pobliskie miejscowości.

Sa Coma to nowoczesna miejscowość wypoczynkowa, powstała w połowie lat 80-tych w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie rozwijającej się turystyki. Miejscowe władze starają się jednak zachować pierwotny krajobraz wyspy, czego dowodem są liczne chronione obszary m.in. rezerwat przyrody Punta de n'Amer, który sąsiaduje z przepiękną plażą Sa Coma. Miejsce popularne szczególnie wśród Brytyjczyków. Polecane miłośnikom plażowania, sportów wodnych oraz długich spacerów. Przy plaży znajduje się szeroka, wolna od ruchu samochodowego promenada biegnąca wzdłuż całej miejscowości w kierunku S'Illot oraz mniejszej, zacisznej plaży Cala Moreja. Na placu „Plaza del talaiot de Sa Coma“ znajduje się „Talaiot de na Pol" z 1300 r. p.n.e., będący pozostałością budownictwa starożytnej kultury, która zamieszkiwała niegdyś Majorkę. Es Castell Castell de n' Amer jest baszt ą z XVII wieku.

Ok. pięć kilometrów od centrum Sa Comas znajduje się Safarii Zoo, przy głównej trasie z Porto Christo do Son Servera. Możemy przejechać swoim samochodem lub busem z Safarii Zoo. Jedziemy swoim samochodem i oglądamy w pięknym krajobrazie biegające na wolności strusie, zebry, różne antylopy i małpy (pawiany), które skaczą po samochodzie i zaglądają z dachu samochodu do środka. Przejeżdżamy koło zagrody z żyrafami, następnie po paru kilometrach dojeżdżamy do zarody nosorożców. Widzimy dużą ilość domowych zwierząt które żyją na wolności. Dojeżdżamy do parkingu i z stąd pieszo zwiedzamy tereny na którym w klatkach tygrysy, dalej wybieg dla słoni, są również pomieszczenia klatkami z różnym ptactwem. Safari Zoo oferuje różne zabawy i przyjemności dla całej rodziny. Siadamy w tutejszej restauracji i zamawiamy koktajle owocowe.

Siedzimy na przeciw siebie, popijając przez słomkę napój, w zwrokiem pożadamy siebie. "Puszczam do Ciebie oczko co powoduje piękny uśmiech na Twojej pięknej buzi. Jest pzyjemnie i chociaż słoeczko świeci to wiaterek przyjemnie obwiewa nasze ciała powodując miłą ulgę. Wsiadamy do samochodu i już po kilku metrach dojeżdżamy do Sant Llorenc.

-jak tam najukochańsza, zostawimy coś na jutro?
-ok., jesteś śpiący, rozumiem
-a powiedz jak Ci się podobały marzenia?
-fajnie zadałeś pytanie. Ale masz racje podobały mi się.
-przecież wiem że Ci się podobają bo mnie kochasz, ale jak? Bardzo czy średnio może coś byś dodała albo zmieniała albo coś nie rozumiesz. Dodatkowy bodziec?
-zdaje sobie sprawę. Powiem, że jeśli bym przeżyła takie wakacje jakie opisałeś, z taką osobą jaką jesteś Ty i ogólnie cała reszta to bym była bardzo szczęśliwa. Co jeszcze bym dodała? To bym się musiała zastanowić, bo nie znam tych miejsc. Można by zwiedzić trochę tych miast jak jedziemy z powrotem, ale chyba brak nam by było czasu
-no tak, ale to nic straconego kochana zawsze można jechać w te tereny
-nie ma przeszkód. Tak dużo rzeczy marzysz żeby robić na tych wakacjach, że nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy więcej. A jeśli chodzi o miłość cielesną to jest okej i nic bym nie zmieniała
-dziękuję, raduję się z tego powodu
-ale to biorąc pod uwagę taki ładny początek jak opisałeś mi w pierwszych dniach naszych znajomości. Że się będziesz ze mną delikatnie obchodził i nadal będziesz mnie kochał tak jak piszesz
-kochana a jak myślisz? Przecież wiadomo że tak, kochana
-wiesz, ja tak opisuje tą miłość między nami i czasem sobie myślę jak będzie wyglądał ten pierwszy raz. Dobrze, że mam Ciebie i jesteś taki wyrozumiały i kochany co do mojej osoby, bo wiem jak to Ty sobie marzysz, ale realia mogą być inne
-już na tyle mnie znasz że na siłę nic nie będzie i na pewno Twoje zdania będą się liczyć wybrałem najprzyjemniejszy początek dla kochanej i tego sie trzymajmy
-troszkę Cię znam i nie sugeruję, że coś by się działo na siłę. Wrócimy jeszcze kiedyś do tego
-a więc jak chcesz wrócić to się obawiasz?
-obawiam się, choć wiem, że niepotrzebnie i w ogóle na ten czas dziwne takie obawy, że to może być bolesne. Dobrze, bez sensu tak gdybać, nie wracajmy do tego tematu
-nie powiem Ci bo nie miałem takiej przyjemności kochania się z dziewicą ale na pewno zrobię wszystko abyś była zadowolona. Wiesz że jestem romantykiem i uczuciowy. Po za tym się już nauczyłaś inaczej mnie zaspakajać więc co się martwisz?
-hi hi hi, a co z moją przyjemnością
-to jest też jakieś wyjście kochana, a Twoją to na początku wiesz jak może wyglądać. Zresztą są sposoby aby stopniowo Cię do pierwszego stosunku doprowadzać, coś czytałem też o tym
-ale jesteś obeznany, tyle masz wolnego czasu na takie czytanie?
-miałem kochana. Najwięcej na uczelni grzebałem w internecie od czasu jak Ciebie poznałem, teraz już nie mam takiego czasu, chociaż dużo się dowiedziałem o stosunku analnym
-a bo ja kiedyś coś o tym wspomniałam
-nie, ale kiedyś popiszemy o tym
-przecież to nic krępującego
-wiem ale to długi temat i bardzo podniecający. Może już skończysz na tym komputerze pracować bo Cię oczka będą bolały
-ach tak. Ok, dobrze. Jak chcesz żebym sobie poszła to powiedz wprost
-no nie, ale się martwię. Wiesz że cieszę się jak jesteś ze mą, ale się martwię jak Ci coś dolega
-mam okulary, wtedy cały dzień chodziłam bez, może to było od tego. Dziękuje za troskę, ale jest dobrze
-no to jestem dla Ciebie
-cieszy mnie to, ale pewnie nie na długo
-a do której chcesz, mogę się poświęcić dla Ciebie kochana
-i co, jakbym powiedziała określoną godzinę to byś był tak długo? Nie żartuj. Wole żebyś się wyspał
-jak powiesz i tego sobie zażyczysz bo nie możesz spać to będę. Jutro wstanę o 6 ale to i tak nie problem
-no to zostań jeszcze chwile ze mną, ale nie za długo bo mi nie zależy na tym żebyś się dla mnie poświęcał
-a ja bym się chciał poświęcać kochana. To przyjemne a wszystko co przyjemne dla mnie to mi zabraniasz
-np.?
-wszystko o czym Ci pisałem, np. pieniążków nie chcesz, domku na wakacje w przyszłym roku, a także w dalszych planach abym Ci sprezentował pieniążki na prawo jazdy albo dał samochód
-no tak, chyba, że o takich przyjemnościach dla Ciebie mówimy
-a no bo przyjemnościach cielesnych to nie mam zastrzeżeń. Jesteś kochana
-ach dziękuje Ci bardzo. Dlaczego tych przyjemności co wyżej wymieniłeś nie chcę? Sama nie wiem. W głębi duszy chcę, bo kto by nie chciał, ale mam pewne zastrzeżenia
-no ale jakie zastrzeżenia?
-chyba sama nie wiem czego chce. Pierwsze co przychodzi do głowy to jakieś ładne ciuszki na nowy rok szkolny, ale to też w sobotę jadę z mamą do Poznania kilka drobiazgów kupimy. Mam jeszcze pieniążki które wysłałeś mamie na konto, ale to tak źle przyjmować od Ciebie pieniążki
-ja Ci nie wysyłałem, więc się nie stresuj. Kup sobie jakąś pamiątkę
-masz racje, na pewno będę miała ładną pamiątkę i to na sobie, tak blisko mojego ciała
-i serduszka
-i serduszka. Wszystko racja.
-będziesz musiała się przyzwyczajać że mnie zdobywasz ze wszystkim i wszystko co jest moje to jest Twoje
-tata dzwonił, wybacz chwilke mnie nie było. Myślę, że się przyzwyczaję, ale musisz mi w tym pomóc i nie obrażać się tylko do skutku tłumaczyć.
-nie obrażam się kochana
-to mi wcale o to nie chodzi. Taka przesadna skromność u mnie to czasem jest wadą i muszę to pokonać, jak mi pomożesz w tym to będzie dobrze
-pokonamy skarbie, pokonamy tą skromność, będziesz jeszcze z tego się cieszyła
-a jak mnie zbyt rozpuścisz? hi hi hi
-nie obawiam się tego kochana, Ty się nie dasz rozpuścić
-nie wiem co napisać, ale to może faktycznie nie jest zły pomysł z tymi zakupami.
-jesteś moja a ja Twój pamiętaj o tym
-nigdy byś mi tego nie wypominał jak już będziemy razem?
-a z jakiej racji? Przecież ja pragnę tego. Zresztą już Cię mam całą bez udawania pieniędzy i dziekuję Ci za to
-ja chyba czasem zapominam, że Ty mnie kochasz, tak na prawdę, szczerze. Przepraszam
-no chyba, ale masz jeszcze prawo do tego kochana
-bo takie tłumaczenie z mojej strony to jest tak jakbyś był mi obcą osobą, a przecież tak nie jest. Ile razy już tak Ci mówiłam, że nie chcę czy nie potrzebuje, że nie chcę Cię wykorzystywać
-no tak
-przepraszam, teraz na noc mnie naszło na rozmyślania, ale już dość, chyba powinniśmy już iść spać
-od Ciebie zależy spanie. Cieszę się że zaczynasz rozumować troszkę inaczej, naprawdę mnie to cieszy
-ale ja nie mam chęci do spania jeszcze, tak sobie leżę i myślę. Coś mnie wzięło na takie przemyślenia.
-i bardzo dobrze kochana, więc bądź my jeszcze ze sobą
-dziękuje, mam się do kogo odezwać. Kocham Cię, siedzisz w mojej główce, w moim serduszku, jakie to dziwne a piękne za razem
-nie dziękuj to przyjemność być z Tobą i też mówię że to pięknie mieć taką kochaną osobę jaką Ty jesteś i w dodatku jeszcze bardzo mądrą
-dziękuję, w Twoich ustach to mnie cieszą takie słowa. Wiem, że szczere i prawdziwe, a ja cały czas sobie myślę o tym co wcześniej. Miło by było mieć trochę przyjemności.
-jakich np.
-no właśnie. Ubrania, przymierzanie czy coś w ten deseń. A jak fajnie potem by było mając na sobie coś co by mi przypominało o Tobie w każdej chwili.
-no więc musisz do tego doprowadzić kochana, mi też by było przyjemnie gdybyś coś miała na sobie ode mnie, np. majteczki hi, hi, hi
-pewnie, a jak by mnie to za bardzo podniecało? Nie, nie, żartuję skarbie. Kochany jesteś
-no jakbyś pomyślała że masz je ode mnie to mogłoby Ci się tak troszkę milej zrobić
-prawda
-a i staniczek ładny od ukochanego można by sobie sprawić. Może cycusie by były lżejsze. Ach te moje myśli, przepraszam. Już przestaje
-chyba kochana będziemy zasypiać, co?
-teraz już na prawdę trzeba iść spać
-piękne masz myśli, kochana jesteś
-dzięki, już nawet mi się oczka zaczynają kleić. Idziemy do spanka. Miło mi się z Tobą spędza czas skarbie, wspaniale.
-kolorowych snów, śpij spokojnie. Do jutra. Mi też miło jest przebywać z Tobą jak nikt nie przeszkadza mi
-słodkich snów i dobranoc
-pa pa
-pa całuski - odpisała Dominika kończąc naszą rozmowę przed dwudziestą trzecią


29 sierpień 2010 /niedziela/

-cześć moja perełko najcenniejsza na świecie - napisałem po obiedzie oczywiście wcześniej wysyłając sms z życzyniami miłego dnia i co jakiś czas całuski
-cześć skarbie
-po obiadku już jesteś? Całuski gorące przesyłam. Skoki oglądasz?
-za chwilę jemy. Dziękuje, a i ja przesyłam całuski dla mojego kochanego. Oglądam przy obiedzie
-buziaczek dla Ciebie i pozdrów mamę. To sobie spokojnie zjedz a potem jak odpoczniesz to się odezwij
-ale mnie dziś całujesz, jak mi miło. Pozdrowiłam i mama dziękuje.
-przyjemność po mojej stronie, a całuję Cię cały czas bo Cię kocham. Smacznego Wam życzę
-dziękujemy
-całuski
-oj znowu, milutko. Też całuję
-dziękuję, całowanie chociaż w myślach Twojego ciała, to przyjemność i duże wzruszenie
-i mi jest przyjemnie dostając takie całuski a także całując Ciebie.
-bo jesteśmy dla siebie stworzeni i musimy to pielęgnować i uszlachetniać
-pięknie to napisałeś, masz racje. To ja teraz sobie pojem
-wiem, spokojnie sobie zjedz

-jestem
-pojadła?
-tak skarbie. Widzisz dziś im pięknie poszło
-to teraz jesteś chyba wesoła, bo podobno Polak jak głodny to zły
-coś w tym jest. Ale nie byłam mocno głodna
-a jak, w nocy się wyspałaś?
-wyspałam się, chociaż teraz po obiadku się na chwilę zdrzemnęłam
-no i dobrze kochana, ja tam nie mam spania w dzień. To jak oglądałaś skoki jak drzymałaś?
-no tak, więcej energii jest od razu po takim szybkim spanku. Końcówkę oglądałam Stoch przed Kubackim a trzeci jakiś Japończyk
-na co ją przeznaczysz?
-co?
-energię
-hmm.. Mogę Cię wycałować w myślach
-a od czego zaczniesz?
-bym usiadła Ci na kolankach bokiem i objęła rączkami. Delikatnie najpierw musnęła moimi o Twoje usteczka
-a ja bym Ci oddał takim samym muśnięciem
-dziękuje. Następnie tak odrobinkę mocniej I tak dalej i tak dalej
-jesteś kochana
-ach dziękuje
-tydzień został kochana i do pracy umysłowej przyjdzie czas iść
-znowu się zacznie nauka, sprawdziany pytanie. Ale dobrze, wypoczęłam w te wakacje i z chęcią pójdę do tej szkoły
-to jest zdanie mądrej mojej dziewczyny, brawo
-taka prawda, jak wakacje udane to i do szkoły się będzie chciało iść
-przepraszam kochana musiałem odpisać sms do Izy
-w porządku
-muszę Cię kochanie opuścić na jakieś dwie godzinki, tu nie daleko na placu jest za chwilę występ kukiełkowy dla dzieci i Iza prosi mnie abym Olę zabrał
-ok
-będziesz później dla mnie kochana?
-o osiemnastej idę do domu, potem chyba będę wolna
-ok. narazie buziaczki kochana
-pa pa

-jesteś już?
-tak - odpisała Nika
-już u taty?
-tak, przed chwilą przyszłam.
-piszemy coś z marzeń, czy na jutro zostawimy?
-piszemy, proszę
-kochana jesteś
-ile można przekładać, proszę kochanie
-wczoraj pisałem i chyba nie przekładałem
-tak, ale dalszą cześć przełożyliśmy na dziś. Ciekwi mnie to zwiedzanie w tak cudowny sposób opisujesz

Widzimy basztę Castle of Punta Amer która znajduje się w miejscowości San Lorenzo des Cardassar która została zgłoszona jako obszar szczególnie chroniony. Wieża otoczona jest fosą i zbudowana z bloków piaskowca wysoka na 35 metrów wychodzimy na górę wieży po kamiennych schodach. Ogladamy cudowny krajobraz na okoliczne wioski, oczka Twoje się cieszą i mocno trzymając mnie z tyłu za plecy przytulasz do siebie. Dajesz słodkiego całuska i po chwili uniesienia schodzimy ku samochodzie. Następnie jedziemy do centrum i parkujemy w pobliżu, na wprost nas jest Placa Nova. Rynek ma kształy kwadratu z dużą ilością kawiarenkami pod parasolami.

-ochhh - westnęła Niki

Tutaj widzimy piękny kościół parafialny Sant Llorenç z imponującą fasadą. Dach ma sklepienie kolebkowe w pół formacji okrągły, wewnątrz kościoła oszałamiająca romańska rzeźba La Mare de Déu Trobada pochodząca z XIII wieku, znajduje się obok gotyckiej figury Matki Bożej z Jezusem wykonanej w kamieniu z Satanyi. To senne miasteczko ukazuje wiele tradycyjnych domów z Majorki i daje turystom smak prawdziwej kultury Majorki. Na niezapomniany posiłek zaprasza nas Molí d'en Bou na skraju wsi, restauracja mieści się w jednym ze starych młynów i która niedawno otrzymała gwiazdkę Michelin.

Siadamy przy stoliku na świeżym powietrzu i zamawiamy Paella z kurczakiem i warzywami a do tego sok ze świeżych owoców z odrobiną mięty. Jemy po malutku smakując nasze danie i przyznaję że jest najsmaczniejsze jakie do tej pory jadłem. Po zjedzeniu i wypiciu soczku jedziemy dalej w stronę najbliższego Carrio Son które warto również odwiedzić, widzimy typowe zabudowania i kolejny wspaniały kościół Majorki. Kościół Sant Miquel jest zbudowany w stylu romańskim, oglądamy zapierające dech w piersiach okna rose wbudowane w elewację frontową, która prawdopodobnie została zaprojektowane przez słynnego architekta Antonio Gaudiego.

Tradycją Mallorca, Son Carrió są dwie piekarnie wytwarzające najlepsze ensaïmades ( tradycyjne ciasto francuskie) dostępne na wyspie. Położony na obrzeżach miejscowości Ca n'Apollonia jest lokalnym centrum kultury prowadzone przez rady który mieści się w pięknie odrestaurowanym domu kultury. Jedną z najbardziej znanych części gminy jest miejscowość Cala Millor. Teren przy plaży posiada jakieś dwadzieścia pięć tysięcy pokoji w różnych hotelach i pensjonatach. Plaża w Cala Millor ciągnie się dwa kilometry wzdłuż wybrzeża Majorki i ma piękną Esplanade /promenada/ z restauracjami, kawiarniami, barami i sklepami, która biegnie na całej długości, co czyni go idealnym miejscem na spacer lub nawet wczesny poranny jogging. Pomiędzy dwoma plażami, obszar La Punta jest rajem dla spacerowiczów, miłośników przyrody i oferuje trochę czasu z dala od zgiełku głównych ośrodków. Na dwustu hektarach objętych tym obszarem zostały wyznaczone chronione obszary które uniemożliwiają ośrodkom w rozwijaniu się dalej w tym pięknym miejscu. Interesujące są tutaj prehistoryczne groty w Ses Crestes i Talayot z Tancat de Sa Torre.

-to może na tyle kochana, podobało się?
-tak skarbie, bardzo to ciekawe. A może jeszcze troszkę?
-no dobrze moja kochana

Promenadą dochodzimy do następnego kurortu to Cala Bona która była kiedyś małą tradycyjną wioską rybacką. Cala Bona to jeden z kurortów w północno- wschodniej części Majorki, popularna miejscowość wypoczynkowa leżąca w Zatoce Arta, a jednocześnie dobra baza wypadowa do zwiedzania miasteczek leżących w głębi wyspy, jak Arta ze starożytnymi ruinami. Plaże tutaj są piaszczyste, niewielkie i urokliwe, centrum Cala Bona to bary, restauracje, winiarnie, w których wieczorami spędza czas międzynarodowe towarzystwo z całej Europy. Na obrzeżach miasteczka znajduje się słynna na wyspie Son Floriana z bardzo dobrą lokalną kuchnią. W pobliżu miasteczka znajdziemy wiele atrakcji turystycznych, przede wszystkim jaskinie. Warto wybrać się również do Parku Archeologicznego Ses Paisses ze wspaniałymi zabytkami z epoki brązu. W okolicy odbywają się lokalne targi z tradycyjnymi wyrobami.


-wystarczy?
-no jak nie chcesz pisać to w porzadku
-ale mnie kusisz? A Ty chcesz jeszcze czytać?
-no chcę skarbiei oprócz czytania to marzę, zamykam oczka i marzę być tam obok Ciebie
-przekonałaś mnie aby jeszcze pomarzyć

Zawracamy i idziemy do samochodu, jedziemy do miejscowości Canyamel jest to mała miejscowość wypoczynkowa położona na północno - wschodnim wybrzeżu, jednym z najpiękniejszych krajobrazów nadbrzeżnych na Majorce oraz bezpośrednio między Cala Ratjada i Cala Millor- mały raj z dala od głośnych centrów turystycznych, w fantastycznej zatoce z szeroką piaszczystą plażą. Lasy piniowe sięgają aż do bajecznie położonej laguny, a natura zachęca do okolicznych spacerów i wycieczek rowerowych w głąb lądu. Bardzo blisko znajdują się możliwość nurkowania, jazdy konnej, żeglowania, a nawet przejażdżki balonem powietrznym i helikopterem. Największą atrakcją jest dodatkowo centrum tenisowe z 16 zadbanymi boiskami, a w pobliżu 4 pola golfowe na międzynarodowym poziomie. Dojeżdżamy do małego lotniska sportowego, pytam Ci się:
-Dominiczko co byś powiedziała gdybym Cię zabrał na lot helikopterem
-nie żartuj, nie wiem, nigdy nie leciałam jeszcze niczym - odpowiedziałaś
-ja też helikopterem nie leciałem - odpowiedziałem i mówiłem dalej - idziemy się dowiedzieć i jak będzie możliwość to sobie polecimy.
Weszliśmy do biura i okazuje się że nie ma problemu, lot trwa pół godziny i za dziesięć minut można lecieć. Trochę mam strach ale widzę że Ty również troszkę blada się zrobiłaś i w oczkach zauważyłem troszkę strachu. Nie było czasu na strachy bo już pilot wyszedł i szliśmy z nim do helikoptera. Widział dwóch skazańców i jak zaczął coś mówić po angielsku to się rozruszałaś i już Ci było lepiej. Pytasz się go czy jest jakieś niebezpieczeństwo w czasie lotu, a kiedy Ci odpowiedział że większe jest jak się jedzie drogą samochodem niż helikopterem to się uspokoiłaś i uśmiech powrócił Ci na twarz. Podchodzimy do małego fioletowo - białego helikoptera i siadamy w wygodnych fotelach. Po chwili kiedy silniki miały odpowiednie obroty zaczęliśmy się unosić w górę a po uzyskaniu odpowiedniej wysokości polecieliśmy przed siebie. Zaglądasz przez okno ale trzymasz się kurczowo mojej ręki. Oglądamy piękne widoki kurortów wyspy, pas nadbrzeża z zatokami i plażami. Wracając z powrotem lecimy nad miasteczkami i wioskami w pięknych kolorowych i zielonych ogrodach. Po dziesięciu minutach byłaś już całkiem zadowolona i z radości pocałowałaś mnie słodko i dość długo w usta. Szybko minął czas podczas lotu ale jesteśmy zadowoleni. Kiedy szliśmy do samochodu pytasz mnie:


-kochana całuski. Dalej następnym razem
-cudownie, skarbie. Tu uczucia można wyczuć w samym sposobie Twojego pisania. Kocham Cię
-fajnie kochana. Bedę musiał parę rzeczy przyszykować na jutro więc Cię do łóżeczka położę
-mnie?
-Ciebie, wczas rano wstałaś
-w sumie nic mi się nie stanie jak wcześniej się położę
-co będziesz robiła? Zamknij oczka i myśl o mnie, ja też za chwilę pójdę do wanny i nyny
-będę spała kochany, nic innego już dziś nie planuje. Ja wskoczę pod prysznic
-no to papa kochana, całuski za piękny i radosny dzień
-piękna niedziela, papa. Całuje gorąco

30 sierpień 2010 /poniedziałek/

-hej kochana - zaraz po wejściu do mieszkania piszę do Niki
-całuski, cześć
-dziękuję i wzajemne moje kochanie. Nie masz pojęcia jak za Tobą tęskniłem
-też tęskniłam skarbie
-co porabiałaś przez ten czas?
-kuzynka mnie wyciągała przez ten czas czy to na rower, na spacer itd. Trochę posiedziałam w domku
-a to miałaś rozrywkę, to za mną tak bardzo nie tęskniłaś
-nie powiedziałabym czy to była rozrywka
-nie rozumiem, wytłumacz
-źle może powiedziałam. Mało mamy wspólnych tematów z kuzynką. Ale przynajmniej czas szybciej minął
-rozumiem kochana
-ale to nic. Idę z nią jutro do kina jeszcze. Długo jechałeś mój kochany? Sam?
-dziewięć godzin i jestem wykończony, a nie chcę myśleć co mnie teraz pracy czeka razem z końcem miesiąca
-no tak, to faktycznie możesz być zmęczony. Dasz sobie radę, jak zawsze
-muszę ale nie wiem od czego zacząć, jutro będę myślał
-kochanie, może chcesz odpocząć?
-jeszcze chwilkę możemy popisać o ile masz czas
-oczywiście, że mam
-to jak? do szkoły już masz wszystko?
-jeszcze w sobotę z mamą w Poznaniu coś dokupimy, ale mniej więcej wszystko jest
-wiem że zapał też masz więc będzie dobrze
-na pewno będzie dobrze
-wiem bo Cię znam i wiem na co Cię stać kochana
-dziękuje skarbie
-to stwierdzenie nie komplement
-ale miłe.
-całuski skarbie, a nic miłego przez ten czas nie napisałaś do mnie?
-niestety nie
-a po cichutku miałem taką nadzieję, no ale trudno nie martw się tym kochana
-trudno, nie martwię się skarbie.
-to dobrze, przecież wiem jak mnie mocno kochasz
-teraz następny raz na dłużej to się zobaczymy w niedziele, coś na pewno napiszę dla Ciebie
-dlaczego dopiero w niedzielę?
-zobaczymy to raczej złe słowo. Jutro idę do tego kina, w czwartek muszę babci przy przetworach pomóc, w piątek jestem zaproszona do mamy pomóc jej w zakupach i przynieść do domku, no a w sobote to już pisałam, że mnie nie będzie, szkoda ale trudno
-wieczorem w piątek albo w sobotę nie dasz rady?
-raczej nie, bo w piątek koło 17 mama kończy pracę, a w sobotę to pewnie pociągiem o 20,40, albo 19,30 będę wracać
-hmm..... rozumiem, no nic musimy się uczyć cierpliwości
-nic nam nie będzie, przecież Ty kochasz mnie a ja kocham Ciebie. Wytrzymamy a te parę słów można popisać smsem lub możemy porozmawiać też przez telefon
-jasne, myślę że przyszykuję się na jutro do pracy i pójdę spać bo mi się już oczka kleją ze zmęczenia podróżą
-dobrze, więc życzę miłych snów.
-całuski kochana, miłych snów, ja chyba będę spał jak zabity
-to do następnego razu.
-papa



31 sierpień 2010 /wtorek/


-hej kochana
-hej skarbie
-film się podobał?
-o tak, fajny był
-już w łóżeczku?
-tak, leżę sobie i o Tobie myślę jak się zapracowujesz
-też już kończę, mało mi zostało
-no to całuski, skończ i do spania Romciu
-ok. życzę Ci kolorowych snów perełko najdroższa. Całuski
-dziękuję, ja Tobie też. Papa

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Glupia Sztuka Akt I Polityka dwuwymiarowa Szakal W Mieście
Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie. Krótki efekt dwóch bezsennych nocy i telefonu Szpiegowsko-polityczne short story
Sponsorowane: 300Sponsorowane: 300Sponsorowane: 249

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.