http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
310

Miłość z internetu cz. XII - czy to normalne?

  Naprawdę dla dorosłych. Wstyd mi przekazywać to o czym pisaliśmy. Nigdy nie wyobrażałem sobie że mogę mieć takie pragnienia co do kochania się z moją najdroższą. A może miałem ale nie wiedziałem że da się je opisywać i zastosować w realu, że tego się  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W grudniu nagrodą jest książka
Jestem nudziarą
Monika Szwaja
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu cz. XII - czy to normalne?

Naprawdę dla dorosłych. Wstyd mi przekazywać to o czym pisaliśmy. Nigdy nie wyobrażałem sobie że mogę mieć takie pragnienia co do kochania się z moją najdroższą. A może miałem ale nie wiedziałem że da się je opisywać i zastosować w realu, że tego się

Głupia Sztuka Akt II

Dalsze perypetie wspaniałych bohaterów :)

Miłość z internetu - czytaj części od I do XII

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się I

Tylko dla dorosłych. Oryginał przekopiowany z korespondencji przez internet. Liczne błędy powstałe jak to bywa w wyniku szybkiego pisania i emocji powstałych podczas opisów marzeń miłosnych

Glupia Sztuka Akt I

Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Władcy Kosmosu

Humorystyczne opowiadanie, którego bohater doznaje niezwykłych halucynacji.

Demoralizacja

Ciągle przed oczami – Ty. Cały świat to Twoje oczy. To nie Bóg patrzy na mnie z Nieba. Niebem jest Twoja piękna twarz.

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie fanfiction, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC. http://www.gry-online.p l/S016.asp?ID=3306

Epitafium dla przydrożnego ścierwa

krótki opis

Przemiana

"Coś we mnie narastało, coś nieuchronnego i groźnego, przekraczającego wszelkie znane ludzkości stany, coś nieporównanie większego niż pan Aleksander i jego szkaradne postępowanie."

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1440
użytkowników.

Gości:
1440
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80493

80493

Demoralizacja

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
17-04-09

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Zbrodnia/Przyjaźń/Erotyka
Rozmiar
9 kb
Czytane
1416
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
17-11-25

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P12-powyżej 12 lat

Autor: JacekKas Podpis: Jack
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Ciągle przed oczami – Ty. Cały świat to Twoje oczy. To nie Bóg patrzy na mnie z Nieba. Niebem jest Twoja piękna twarz.

Opublikowany w:

Opowiadania

Demoralizacja

Rozdział pierwszy


Witek

Wewnętrznie był kimś. Kimś wrażliwym, delikatnym, subtelnym. Lubił tak o sobie myśleć.
Matka – piła i pragnęła już tylko butelczyny i świętego spokoju. Nie interesował ją on ani skąd, w jaki sposób, zdobywał dla niej alkohol. Miała w nosie co je, czy chodzi do szkoły, w jakim przebywa towarzystwie? Liczyła się tylko „czarodziejka gorzałka…”.
W gruncie rzeczy wierzyła, że kocha swego syna miłością wszechogarniającą. I pewnie by tak było gdyby nie chemia krążąca w jej głowie, zamiast krwi.
On zaś miał duszę... Kiedy samotnie przemykał ciemnymi uliczkami Jakiegoś Miasta czuł jak dusza ta przeciwstawia się mu, zabrania, jest sędzią w konfrontacji z tymi, których walił na odlew w pysk, stosował terror a potem zabierał to, co wydawało się być nagrodą za dobrze wykonaną pracę.
Czasami tępo patrzył w brudne, wychodzące na zdewastowane podwórko okno i marzył… O kobietach, z pierwszych stron gazet… Głównie o kobietach…
Lubił myśleć o sobie jako o samotnym wilku, który czai się w mroku, żeby dopaść ofiarę. Gdy potrzeba krwi była zbyt wielka, wychodził na ulicę, wciągał, zwykle bezbronnego bezdomnego, w jakąś bramę i walił bez opamiętania. Adrenalina buzowała w zaciśniętych pięściach.
Miał 17 lat, na imię – Witek. Był bandytą.


Od ojca dostał garb. Nienawiść aż po grób
Dlatego kiedy pił - bił nie pamiętał win
Znieważyć trzeba by, coś poczuć, nie ten splin
Nieważne żywy był, czy też już zimny trup.

Od matki dostał złość, do picia mocną głowę
I życie; no i to co daje barwę mu
Królową jak ze snu...
Butelkę wyborowej.

Od ojca dostał garb. Nienawiść aż po grób
Dlatego kiedy pił - bił nie pamiętał win
Znieważyć trzeba by, coś poczuć, nie ten splin
Nieważne żywy był czy też już zimny trup.

Kobiety pragnął też, chciał by się stała wszystkim
Lecz miłość – zbyt brutalny to dla bandyty deal
Więc nazbyt mocno bił i jeszcze więcej pił
Z butelki...
– Czarną whisky.

A potem spotkał Tę, co krew przykryła plastrem
W aptece ciemna noc a Ona niby sen
I szare oczy Jej
I noc… Po jedenastej.

Lecz ciążył dar dziedzictwa i życie bez pardonu
I tylko machnął ręką, kiedy dawała mu
Swój numer telefonu...

Od ojca dostał garb. Nienawiść aż po grób
Od matki, w darze - złość, do picia - mocną głowę
Nieważne, żywy był, czy też już zimny trup.
Z butelką wyborowej.

A potem, na przekór swej bandyckiej naturze – napisał list...



Rozdział drugi

Listy


Droga…

Wędruję po zakamarkach mej bandyckiej duszy szukając dawnego siebie. Panikuję, bo nie mogę odnaleźć spokoju płynącego z obojętności. Dezorganizuje mnie, rozstraja, czyni zbyt „odkrytym”, podatnym na zranienie – uczucie czające się jak dziecko gotowe wybiec i poderwać do lotu gromady motyli.
Kiedy wychodzę na ulicę – szukam Ciebie. Zamykając oczy wracam do chwili, w której delikatne Twe palce dotykały mej zakrwawionej dłoni. Czy możliwe, że cerowały też moją podłą duszę..?

Piękna Szarooka...

Ciągle przed oczami – Ty. Cały świat to Twoje oczy. To nie Bóg patrzy na mnie z Nieba. Niebem jest Twoja piękna twarz. Wczoraj spotkałem człowieka. Szedł ze spuszczoną głową a w postawie tej widziałem kraniec jego życia. Nie miał nic, z czego mógłbym go okraść. Warknąłem...– Jestem bandytą, muszę cię ograbić; co mi dasz!? Odpowiedział – zabierz z mojej głowy tęsknotę która mnie trawi. Weź pamięć o Tej, która przywłaszczyła sobie każdą moją myśl. Skradnij moje uzależnienie, ono pcha mnie w czarną czeluść Szeolu. Tylko Jej pragnę i przestrzeń wokół mnie jest pusta…

Już nie wychodzę na ulicę. Za to On przychodzi do mnie.

I smętnie wpatrzeni w irracjonalne marzenia,
Do granic wiekuistego snu,
Sączymy czarną truciznę zapomnienia.


Jedyna...


Przypadkowe spotkanie dotknęło mnie do granic obszarów dotąd niezbadanych. Twoje oczy rozdarły na strzępy mój spokój a słowa spaliły resztki zdrowego rozsądku. Jestem bytem tylko wtedy, kiedy wpatruję się w Ciebie. Talenty, inteligencja, bandyckie zdolności istnieją na tyle, na ile mogę dzięki nim wędrować w głąb Twojego serca. Dajesz mi życie kiedy jesteś ale, w gruncie rzeczy, i tak bezustannie trwasz we mnie. Płonę, wyrzucając z siebie snopy iskier niepohamowanego pragnienia i żar temperaturą dorównujący tej wewnątrz ewoluujących gwiazd. Nocami wyobraźnia tuli Cię w moich ramionach a ja nucę bandycką pieśń…

Bandycka pieśń

Kim jesteś, Ty, o moja duszo?
Jak cię rozpoznam, w swoim ciele?
Czy czuć to znaczy Ciebie mieć?
A nie czuć - nie mieć Cię zbyt dużo?
Lub też Cię raczej– mieć niewiele?

Czy z Nieba jesteś we mnie Ty?
Lub piekło w Tobie zło wymusza?
Istniejesz kiedy jestem zły.
I wtedy w złość tę wkraczasz Ty.
Czy raczej jesteś – Dobra Dusza?

Ciągle Cię w sobie poszukuję.
I nawet w podłych interesach.
Sygnał Twojego gps'a.
Słyszę, choć często – nic nie czuję.

Wytnę Cię z siebie boś koszmarem.
Moją tęsknotą szarooką.
Której przecudne oczy szare.

I z głębokości swej nicości.
Z uśmiechem trupim.
Bez miłości.
Pójdę na miasto.
Bić i łupić.


Rozdział trzeci


O Niej


Właściwie od początku swego jestestwa, od momentu uzyskania świadomości własnej osoby, była przesycona pragnieniem bliskości z kimś podobnym do niej. Wypełniała ją wulkaniczna lawa uczuć, emocji i pełnej gotowości na spotkanie. Życie, można powiedzieć, - wiodła. Nie było w nim nic szczególnego. Mąż - okazał się porażką a syn - "trudny" - sensem istnienia. Czuła się bezimienną, jedną z tysiąca, cierpliwie snujących swoją nić życia kobiet. Marzyła o podróżach, o pracy na misji. Fascynowała ją idea "worldcampów" - pragnęła przeżywać swoją jaźń dając "z siebie" - innym. Była osamotniona tą szczególną samotnością, wynikającą z braku miłości tak dotkliwie, że aby doświadczyć jakiejkolwiek czułości, "zamknięta w noc" wtulała się w siebie, uzyskując w ten sposób szczególny rodzaj ukojenia. Potem zażenowana kontemplowała odprężenie, które było nagrodą ale nie likwidowało ssącej potrzeby bycia kochaną.


I cóż, że w duszy ogień płonie jak pochodnia

A serce - garść popiołu - spalone przez pragnienia

Nie znajdzie się nikt taki, jak Ona - pełen ognia

Nie utka dla Niej, z pieszczot, drogi do spełnienia


Nie będzie kochankiem, ani Jej własnością

I cudu kobiecości też w Niej nie odkryje

I oczu szarych nie będzie całował z miłością

Nie będzie, być nie może. Nikt taki nie żyje...

Czym więc życie wypełnić, jak odnaleźć się w bycie?

I jak egzystencji nadać sensu ciut?

Kiedy żyć bez miłości, to właściwie nie życie

A bez pocałunków - antarktyczny chłód.



A potem zjawił się On... Bandyta


Spotkanie...


...Było niespodziewane, zadziwiające, nie w porę. Jednak człowiek ten, w jakiś niewyjaśniony sposób stał się, niemal natychmiast, częścią jej tajnego świata. Sprawił, że gromadzony latami chłód czyniący ją zimną, niezdolną do kochania, zniknął jak brudny śnieg przedwiośnia. Doświadczała ponownych narodzin i z ufnością dziecka, patrzyła w oczy obcego człowieka. Czuła ciepło rozlewające się w jej ciele jak po wypiciu kilku porządnych haustów wódki. Trwała w tym stanie godzinami... Potem, w ten sposób mijały dni, tygodnie... Pragnienie doświadczania obecności "tego Bandyty" było wszechogarniające, nie do wytrzymania...
Kiedy szła na spotkanie, ciemnymi ulicami przedmieścia, z sercem "bez tłumika" i niepewnością przyprawiającą o ból głowy, wszechświat wirował a przypadkowo mijani przechodnie, witryny sklepów, rozdzwonione na przystankach tramwaje...- Wszystko to zdawało się nie istnieć, było niezauważalnym, bez znaczenia tłem...


Wyłonił się z mroku – jak duch i syknął
- "wynoś się stąd!!! Już!!!
W jednej chwili runął cały jej świat.


Stanęło oniemiałe, strwożone, przebite.
Serce z porcelany, pokruszony kryształ.
Potem krzyk, pęd powietrza, niedaleki wystrzał.
Zabite pragnienia..? Czy ciało zabite..?

Krwawa plama na piersi lecz przecież nie boli.
Nie ma bólu większego niż utrata złudzeń.
Wiotkie mięśnie a oczy - zamyka powoli.
I myśl, jak zbawienie, -już się nie obudzę!

Nie będzie happy end'u i szczęścia co truje.
Serce już nie podskoczy oszalałe z pragnienia.
I od słodkiej miłości też uzależnienia.
Nigdy już nie doświadczy, nigdy nie poczuje.

Czy koniec nadchodzi, czy początkiem droga,
Która przed nią otwiera niezbadaną przestrzeń?
Śmierć nadejdzie już wkrótce? - Sen w objęciach Boga?
Czy może pozwoli On "pożyć" jej jeszcze...?

Świadomość umyka, jakby mgłą spowita.
Zasypia myśląc - Boże - ma ostatnia chwila.
Ktoś się nad nią pochyla...
Ach! To ten Bandyta..!


Rozdział czwarty


Pod celą

Pod celą jest źle i strasznie też jest
Na pryczy pod oknem śpi stary wyracha
A w kącie jest syf - zapchana bardacha
Ten drugi przy lipie to jest zwykły fest

Lecz gorsza od pryczy, co kiepska przez cwela
Straszniejsza niż wyrok za mord i pobicie
Najstraszliwsza, przez lęk o Jej życie, - cela
I prośba do Boga – Boże, wróć Jej życie!

Ktoś strzelił i zginął bo strzelał w Jej stronę
On nim dał się pochwycić i nim w celi zgnije
Zabił przez którego i Ona nie żyje
Wszystko już się zdarzyło, wszystko już skończone

...................


Lecz finał tej historii inny niż myślicie

To nie Ona oddana przez śmierć w Boga ręce

Zakochany bandyta poległ dziś o świcie

Gdy odczytał wiadomość – proszę, nie pisz więcej


Morał zaś z opowieści nim ta z stron tych zniknie

Warto zapamiętać choć pewnie zaboli

Kiedy coś jest zbyt piękne – to nie jest tak „piknie”

I i tak się w końcu, jak zwykle, spierdoli.

Koniec

Podpis: 

Jack luty - kwiecień 2017 r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Głupia Sztuka Akt II Miłość z internetu - czytaj części od I do XII Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się I
Dalsze perypetie wspaniałych bohaterów :) Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr Tylko dla dorosłych. Oryginał przekopiowany z korespondencji przez internet. Liczne błędy powstałe jak to bywa w wyniku szybkiego pisania i emocji powstałych podczas opisów marzeń miłosnych
Sponsorowane: 305Sponsorowane: 303Sponsorowane: 302

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.