http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
202

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

  Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W sierpniu nagrodą jest książka
Bractwo Pierścienia
J.R.R. Tolkien
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu - czytaj wszystkie części do XI

Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez długie miesiące mające na celu poznanie się. Realne kopie, nawet z błędami. Opisy różnych marzeń związanych ze wspólnym życiem. On student systematycznie przekazuje jej pr

Artefakt

Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami!

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.VII

Poranna mgła otula Paryż, podnosi z ziemi nawet ranne ptaki

Niewiara

„Będzie niezły ubaw, gdy się przekonasz, że Bóg jednak istnieje” Pilipiuk

Przywilej Świata Paraleli

Krótkie opowiadanie, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Universe na PC.

Korporacja Deilusion X

Młody mechanik Roy Harold Drake, wyrusza w poszukiwaniu pracy na planetę Ceres A w układzie Gwiazdy Bernarda.

IN VINO VERITAS

Taka sobie historia. W pewnym sensie prawdziwa...

Władcy Kosmosu

Humorystyczne opowiadanie, którego bohater doznaje niezwykłych halucynacji.

FITNES STUDIO

Może już warto założyć taką firmę?.

Śmiech nieboszczyka

Niestety, jak to się mówi, znaleźli się w złym czasie, w złym miejscu, ale tylko z ich punktu widzenia, bowiem w lasach Golcowitz byli ludzie, dla których Jan i Franciszek znaleźli się dobrym czasie, w dobrym miejscu.

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
692
użytkowników.

Gości:
689
Zalogowanych:
3
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80648

80648

Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się I

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
17-07-13

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Erotyka/Biografia/Romans
Rozmiar
443 kb
Czytane
343
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-07-20

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: roman121157 Podpis: Roman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Tylko dla dorosłych. Oryginał przekopiowany z korespondencji przez internet. Liczne błędy powstałe jak to bywa w wyniku szybkiego pisania i emocji powstałych podczas opisów marzeń miłosnych

Opublikowany w:

nie publikowane

Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się I

06 marzec 2011 /niedziela/

-jak tam mój skarbie, wypoczęty jesteś
-jasne, już rosołek kończę gotować i makaronik mam ugotowany
-będziesz miał gości na obiedzie?
-rodzice i Iza z dziećmi
-aha, idziesz teraz do kościółka?
-jasne, zaraz wychodzę, będę po dziesiątej
-dobrze, ja też idę. Pa

-jesteś skarbie?
-tak jestem, co powiesz nowego
-nic ciekawego, po prostu myślę o Tobie
-tak powinno być, ja też myślę o Tobie. Kochana zrób fotkę faworkom, chciałbym widzieć jak wyglądają
-czekaj, ale już mam ich troszkę

Otrzymano plik JPEG 000159 faworki

-apetycznie wyglądają i mam nadzieję że smaczne są
-tak, bardzo. Powiedz mi skarbie co dziś robisz na obiadek
-kochanie mam wszystko co byś tylko sobie zażyczyła
-kiedy robiłeś, przecież dopiero jedenasta
-przecież z wczoraj mi zostało, mam roladki dwa rodzaje, mam filet z kurczaka z pieczarkami i schabowe, do wyboru do koloru. Ziemniaczków też nie gotuję bo sałatkę jarzynową zrobiłem też wczoraj
-a to masz luz, a ja się martwiłam że będziesz się męczył
-widzisz? Nie potrzebnie się martwiłaś
-Tyś to jest sprytny. To mało w sobotę zjedli? Kiedy to wszystko porobiłeś?
-kochana miałem jeszcze gulasz wieprzowo - wołowy z pieczarkami i tym sobie najwięcej pojedli, a tak jak miał ktoś ochotę to mógł się częstować czym chciał, miałem trzy rodzaje rolad po osiem sztuk, nóżki kurczaka z rożna, osiem filetów z kurczaka z grzybami no i dziesięć schabowych
-no to ładnie tego narobiłeś, z tego wszystkiego widzę że jesteś bardzo sprytnym i zaradnym facetem
-szkoda Cię bardzo że dopiero teraz o tym wiesz, hi hi hi
-wiedziałam wcześniej ale nie chciałam abyś się tym pysznił i dlatego nie mówiłam hihihi
-mądra dziewczyna, jesteś prze kochana
-wiem o tym skarbie, Ty również jesteś prze kochany
-to dzięki Tobie kochana. Chodzi za mną pizza, dawno nie robiłem
-jak zrobisz to przyjadę
-jasne, często jesz pizzę?
-a no, jak jestem u mamy to często
-dlaczego sobie sama nie robisz, przecież to proste i jaka Ci się zamarzy to możesz sobie taką zrobić
-próbowaliśmy z mamą ale ciasto nie takie jak powinno być
-ja Ci dałem kiedyś przepis na pizzę
-tak, gdzieś go mam i parę razy robiłam
-to dlaczego nie robisz tylko jesz co Ci dadzą i musisz słono płacić?
-czasu potrzeba, ale teraz to chyba będę robić
-na jakie ciasto dałem Ci przepis?
-normalne, drożdżowe
-ja teraz robię ciasto bez drożdży i nie dość że szybko go się robi to jeszcze jest o niebo lepsze
-no to musisz mi go dać i napisać jak się go robi i co dajesz na górę pizzy
-ok. możemy w przyszłą sobotę sobie zrobić takie same
-ale w piątek będę musiała wiedzieć co kupić na tą pizzę
-nie ma sprawy, przypomnij mi w czwartek abym Ci podał jakie produkty musisz kupić
-jak nie zapomnę skarbie
-ok. ja będę pamiętał bo już się nie mogę doczekać
-a nie chcesz wiedzieć co dziś będę miała na obiadek?
-jasne że chcę, miałem Ci się o to zapytać ale nie miałem kiedy
-też coś z Twojego przepisu
-co takiego?
-schabowy w cieście ziemniaczanym
-chach, a to ciekawe że Ci na to przyszedł smak, skąd na to wpadłaś
-powiem Ci że muszę go zrobić i jak mi się uda to w któryś dzień zrobię tatowi, chciałabym pokazać że umiem coś dobrego ugotować
-ale skąd wpadłaś na ten przepis?
-szukałam na pizzę przepis i wpadłam na te schabowe
-łatwe to jest więc z pewnością dasz radę, a schabowe już upiekłaś?
-tak mam dwa ale jeszcze są gorące, będę musiała Cię zostawić na chwil parę bo muszę ziemniaczki obrać itd.
-rozumiem, ja też muszę stół przygotować na gości. To pa i całuski
-do potem skarbie, całuski

-i jak? Udał się schabowy?
-jasne, nałożyłam na talerze i zaraz będziemy jeść
-ja też już kończę z przygotowaniem, Iza z dziećmi już jest
-w takim razie smacznego skarbie
-dziękujemy i smacznego dla Was stokrotko
-też dziękujemy. Całuski

-jesteś kochana?
-jestem, goście już poszli?
-no nie, Iza jeszcze jest
-no to zajmij się dziecinami wujku, ja się odezwę jak wrócę do domu
-mniej więcej o której?
-myślę że ok. osiemnastej będę
-zastanawiam się z Izą co kupimy mamie na imieniny
-macie już coś do wyboru
-jeszcze nie, ok. to spotkamy się później

-jestem w domu, jak będziesz miał czas to możemy się spotkać
-czekam i czekam. Ile się można spóźnić
-nie żartuj skarbie
-moja różyczko, kochany kwiatuszku, godzinami mogę czekać na Ciebie
-ciekawe, przekonałam się że jesteś niecierpliwy
-a kiedy?
-na szybko Ci nie powiem, ale nie jeden raz tak było że jak się nie odezwałam na smsa lub nie odebrałam telefonu to przeprowadzałeś śledztwo
-nie śledztwo, po prostu chciałem się dowiedzieć co się działo z moją ukochaną
-no fajnie, jesteś kochany
-dziękuję
-w sobotę idę do kina
-pytasz się czy stwierdzasz już fakt
-stwierdzam fakt, mama ma już bilety
-aha, z mamą? Ok.
-a w sobotę idę na basen
-z mamą?
-nie, z Anią
-widzę że naprawdę zaprzyjaźniłyście się
-dobrze widzisz, powiem Ci że dobra przyjaciółka może dużo. Tak jak w moim przypadku, znajomość z nią pomaga mi że dni szybko mijają i oprócz Ciebie wypełniają moje samotne dni
-coś mataczysz,. Jakie samotne? W każdy dzień rozmawiamy po kilka godzin
-tak, to coś pięknego, jednak nie ma tej bliskości
-i ona Ci bliskość zapewnia? Nie rozumiem. Ok. powiedz mi na jaki film się wybierasz
-The Chronicles of Narnia: The Voyage of the Dawn Treader
-nie jesteś za stara na taki film?
-jaka?
-przepraszam, miałem na myśli czy ten film przypadkiem nie jest dla dzieci
-lubię takie filmy, wszystkie części oglądałam więc idę na tą najnowszą
-ok., ok. Oglądałaś "Ciacho"
-nie
-fajna komedia
-w kinie byłeś? Nic nie mówiłeś że się wybierasz
-na internecie oglądałem
-znalazłeś na internecie?
-zapłaciłem, więc mogłem, legalnie
-coś kombinujesz. Nieważne
-ważne, ważne. Jutro kochana będę późno bo mam lekcje
-rozumiem
-a we wtorek, po wykładach jadę do Bielska
-tak w tygodniu na imieniny?
-na kawę
-ok. Iza też będzie
-z pewnością
-tak pojedynczo odpisujesz
-pakuję się na wtorek bo jutro nie będę miał czasu
-to może będzie lepiej jak poczytam sobie lekturę
-a nie będziesz na mnie zła
-skarbie, dobranoc. Jak będziesz miał troszkę czasu to coś naszkicuj
-ok. Dobranoc. Całuski




07 marzec 2011 /poniedziałek/

-jestem moja kochana
-jak tam z uczennicą, postępy są dalej?
-fajnie mi się ją uczy bo rozumna dziewczyna
-a nie kokietuje Cię?
-no nie, chyba za młoda aby startować do mnie
-a jak się ubiera? Nie za swobodnie?
-powiedz mi jak tam wyszły Muszynianki a nie opowiadaj bzdur
-z Łodzią wygrały 3:1, ale specjalnie zmieniłeś temat
-to pytanie czy stwierdzenie?
-może być stwierdzenie, co jest skarbie?
-nic nie jest, dziś troszkę miała za duży dekolt i tyle
-widziałeś jej cycusie?
-nie mogłem nie widzieć, a zwłaszcza kiedy wspierała się na łokciach jak stałem przy niej
-przecież miała biustonosz
-otóż to, że nie miała
-martwisz mnie, to znaczy że Cię kokietuje
-nie martw się, mnie ona nie interesuje
-jest przecież ładniejsza ode mnie
-to Ty tak uważasz, po za tym że jest jeszcze dzieckiem
-przecież teraz pójdzie do średniej
-nie, do trzeciej gimnazjum
-w tym wieku są najgorsze, nie wiedzą co to miłość
-według siebie mówisz? Też taka byłaś
-ja nie, ale mam dużo koleżanek które były takie jak mówię
-nie interesuje mnie to, trochę nadrobiła i jeszcze do końca miesiąca a potem raz na tydzień będę ją uczył
-dobrze skarbie, ufam Ci i wiem że nie dasz się omamić
-dziękuję za zaufanie, kocham Cię
-ja Ciebie też skarbie, kocham nad życie
-dziękuję
-nie ma za co, powiedz mi jutro do domu jedziesz po wykładach?
-tak i wieczorem wracam. Ten tydzień cały jest taki inny. W środę do kościółka trzeba iść
-no tak, trzeba
-to też mało porozmawiamy
-wiadomo, ja idę do kościoła na siedemnastą
-a ja na dziewiętnastą
-to rzeczywiście się nie spotkamy
-będą następne dni i całe życie przed nami
-właśnie, ale mógłbyś coś miłego napisać
-a co mianowicie? Odnośnie czego?
-masz wizję naszego ślubu? To znaczy marzenia odnośnie tego dnia
-no, ale mi wyzwanie dałaś
-na pewno tego chcesz? Jak mam traktować ten dzień, że niby jesteś jeszcze cnotką
-tak, myślę że tak będzie, dziewictwo utracę dopiero w noc poślubną
-martwisz mnie, jak to sobie wyobrażasz? Przyjedziesz prosto na swój ślub, nie będziemy wcześniej się spotykać?
-skarbie, marzę się z Tobą kochać i nie wiem jak to będzie, jednak moim marzeniem jako dziewczyny jest aby kochać się w noc poślubną do samego rana
-no nie wiem, chyba zwariuję
-przecież mnie teraz nie zostawisz
-no nie wiem co mówić. Czyli nasze wakacje które tak planuję i marzę o nich można wyrzucić do kosza?
-dlaczego, zaplanuj że w następny dzień po ślubie pojedziemy w podróż poślubną i to właśnie na Majorkę
-przecież będziesz w październiku zaczynać studia
-ale ślub może być w czerwcu
-to by tak wyglądało, że zaraz po maturze bierzemy ślub?
-no nie wiem czy by się to mogło udać. Przed nami jeszcze dużo czasu więc będziemy mieli się nad czym zastanawiać
-jasne, pewnie. Myślę że się boisz że Cię wykorzystam i zostawię i nie będzie później żadnego ślubu
-ech, może tak na początku Twoich marzeń myślałam ale szybko to sobie wybiłam z głowy poznając Cię co raz bardziej
-więc nie rozumiem
-nie wiem jak będzie, czas pokaże ale proszę Cię pomarzmy sobie jak by to mogło wyglądać z mojego punktu widzenia
-czyli że prowadzę do ołtarza dziewicę
-tak, dziewczynę która bardzo Cię kocha i chce oddać Ci dziewictwo
-to pisanie będzie długo trwało, nie wiem czy mi się chce i czy dam radę
-ok. przecież Cię nie namawiam, myślałam że spróbujesz
-od jakiego momentu to mam spróbować marzyć?
-nie wiem, sam zdecyduj
-spróbuję

Jest ósmy czerwiec dwa tysiące trzynastego roku, sobota, piękny słoneczny i dla nas radosny dzień. Dzień w którym spełniają się nasze marzenia. Jedziemy samochodem, piękny biały mercedes przystrojony wstążkami i balonikami których jest coraz mniej bo strzelają w czasie jazdy. Droga przed nami daleka ale mamy siebie i w tle muzyczkę która nam umila podróż. Większość drogi pokonujemy w milczeniu oglądając krajobraz przesuwający się za szybami samochodu. Nie wiem jak moja kochana ale ja myślami jestem już w naszej sypialni która specjalnie została przygotowana na naszą noc poślubną i nad naszą podróżą poślubną w którą wyjeżdżamy już jutro.
Patrząc na moją piękność w pięknej sukience ślubnej, co jakiś czas nachylam się do mojej jeszcze narzeczonej i całuję w policzek mile się uśmiechając co mi się tym samym odwdzięczasz. Myślę że tak samo masz przed swoimi oczkami, w swojej główce godziny i dni które na nas czekają. Droga jednak szybko mija i już po trzech godzinach dojeżdżamy do Bielska. Mamy jeszcze dwie godziny czasu do ślubu więc idziemy do domu rodziców odświeżyć się i poprawić swój ubiór. Do naszego domu nie możemy wchodzić bo to jest niespodzianka dla nas na noc poślubną od Izy i kuzynek. Szybko wszystko się toczy i wnet wypoczęci razem ze świadkami w drugim samochodzie jedziemy do kościoła. Wjeżdżając na plac kościelny zaczynają bić dzwony witając nasze przybycie, wysiadam ze samochodu, przechodzę na drugą stronę i otwieram drzwi mojemu kochanemu serduszku podając jej swoją rękę. Zgrabnie i szybko wyszłaś ze samochodu, rozglądając się dokoła podziwiamy ten piękny dzień i to piękne miejsce. Na tle niebieskiego nieba widzimy kościół w kształcie koła a w około dużo krzewów ozdobnych, kwiatów i zieleni. Do tego raju prowadzą schody przed którymi teraz stoimy i zaczynamy po nich wychodzić. Będąc już na samej górze mamy do bram świątyni jeszcze parę kroków. W progu kościoła wita nas trzech księży w białych ornatach, po przywitaniu prowadzą nas przed ołtarz. Serce moje mocno bije, nie wiem czy to z dumy, czy z radości a może to trema przed gośćmi będącymi w kościele. Patrzę na Ciebie i widząc anioła w Twojej osobie i spokój na Twojej twarzy w momencie się uspakajam i uśmiechnięty odprowadzam Cię przed krzesło w białej szacie ozdobione zielonym mirtem a po Twojej lewej ręce ja staję przed podobnie ozdobionym krzesłem. Ponownie spoglądamy na siebie i uśmieszek z tremą pojawia się na naszych twarzach. Starałem się nic nie pomylić i myślę że mi się to udało. Obrączki mając już na paluszkach i po złożonych życzeniach przez księży obracamy się i wychodzimy z kościoła. Teraz mojej uwadze ukazują się ustawione po obu stronach przejścia, piękne wysokie flakony z z Twoimi ulubionymi różami herbacianymi a znad nich wystają moje ulubione, rajskie ptaki. Idziemy wolno uśmiechając się do wszystkich gości którzy wyszli z ławek i ustawili się wzdłuż wyjścia z kościoła. Następnie setki groszówek wysypano nam na głowy które musieliśmy zbierać i dobrze że Olusia, Danielek i inne dzieci pomogły bo w przeciwnym razie byśmy nie zdążyli na obiad. Życzenia to przyjemna sprawa, tak dużo dobrych i szczerych słów docierają do naszych uszów i dużo zabawek zamiast kwiatów które będziemy chcieli oddać biednym dzieciom. Podróż na salę już szybko przeleciała, wszystkie samochody w ciągłym szpalerze jadą za nami radośnie trąbiąc na klaksonach oznajmiając w ten sposób nasz związek małżeński. Kiedy wszyscy czekają już na nas, wchodzimy na salę i po przywitaniu przez rodziców chlebem i solą, stajemy po środku kółka stworzonego przez najbliższych i mając w rękach lampki z szampanem słuchamy popularnego "sto lat" . Po wypiciu toastu, spadające na podłogę lampki za naszymi plecami, rozbijają się w drobne okruszki. Symboliczne sprzątanie miotełką związaną z łopateczką i już obiad a po nim nasz taniec, cała sala dla nas. Uśmiechając się do siebie, patrzymy sobie w oczy i tańczymy lekko i przyjemnie, to raz przytuleni to znowu oddaleni od siebie w takty muzyki unoszą nasze nogi ciała. Twoje pięknie ciało ubrane w sukienkę która wcale piękności mu nie ujmuje a że nie może piękności już dodać więc eksponuje się pięknem razem z Tobą. Górna część z krótkim rękawkiem jest pokryta tiulem na który nałożona jest koronka troszkę na rękawkach i nad biustonoszem a zjeżdżając oczyma w dół po niżej pasa, koronka staje się już gęściejsza i z prawej strony przechodzi na prawą stronę sukienki aż w okolice kolana. Sukienka rozchodzi się u dołu bardzo szeroko i z tyłu jest dużo dłuższa. Trzymając w ręce tył sukienki i tańcząc w koło mojej ręki wyglądasz przepięknie, a wracając do dekoltu to przez tiul widzę piękne cycusie takie o których zawsze marzyłem. Zastanawiam się teraz nad jednym czy malutką masz taką naturalną czy wydepilowaną. Taniec pierwszy z moją żoneczką już się skończył, teraz to jeszcze z trzeba z rodzicami wykonać taniec a później już można szaleć, jednak musimy pamiętać że zaraz po oczepinach jedziemy do naszej sypialni.
Północ raz dwa przyszła, jak zwyczaj kazał tradycyjne oczepiny zakończyły się rzutem bukietu ślubnego i mojego krawata. W ten sposób została wybrana nowa para która w najbliższy rok powinna się ożenić. Teraz to już minuty dzieli nas od spełnienia się naszych marzeń. Z przykrością żegnamy się z gośćmi i jedziemy do domu. Już w drzwiach wejściowych nasze usta łączą się ale kiedy wchodzimy do środka to z wrażenia usta nam się otwarły. Cały przedpokój, pokoje pięknie wystrojone a sypialnia pełna kwiatów. Na pościeli cudowne serduszko z płatek róż oznacza że tu się coś z miłości stanie. Całujemy się ponownie próbując się przy tym rozebrać i po jakimś czasie udaje mi się rozpiąć zamek w sukience po czym wyciągasz pojedynczo rączki i sukienka obnaża po kolei Twoje piękne ciało. Teraz usta moje muskają szyję i ramiona z jednej i z drugiej strony. Widząc Cię widzę że jesteś gotowa na wszystko, chcesz aby Cię całować i kochać, kochać do utraty dziewictwa. Oczka masz zamglone, twarz pożądającą czegoś miłego, pieszczot i miłości. Bez jakiejś kontroli jeździsz paluszkami w moich włosach głośno przy tym sapiąc i tuląc się. Szybko zostajesz w bieliźnie i wtedy przejmujesz inicjatywę i szybko rozpinając guziczki muskasz ustami kolejne odsłonięte części mojego ciała. Teraz z paskiem szybko dajesz sobie radę i zamkiem w rozporku również a kiedy opadają w dół to z zadowoleniem patrząc się teraz w moje oczy wkładasz ręce w moje majteczki i chwytasz w obie dłonie mojego gorącego ogierka zamykając przy tym oczka i całując. W takiej to stojącej pozycji, rozpinam z tyłu biustonosz i uwalniam dwa pagórki, piękne w aksamitnej oprawie z brązowymi brodawkami. Pieszczę je rozluźniając po pobycie w uwięzi po czym biorę moją najdroższą żonę na ręce i zanoszę do łazienki. Teraz to dopiero mamy zaskoczenie, łazienka cała w świecach. Opuszczam Cię na podłogę i idziesz pod prysznic, a ja zapalam kilka świec dla lepszej atmosfery i w sypialni zapalam świeczki na świeczniku oraz wyciągam szampana z lodówki i dwie lampki. Wracam do łazienki i spłukując z potu swoje ciało wycieram się szybko i biorę swoją ukochaną na ręce udając się do sypialni, kładę na łożu w białej pachnącej pościeli na serduszku z płatków czerwonych róż. Patrzymy na swoje ciała i tak wygląda że nie wiemy jak się nimi zająć. Jednak wspominam sobie jak to będę pieścił Cię w ten pierwszy raz ze sobą spędzony i też tak robię. Kładę się obok mojej żony na lewym boku i składam całuski na powieczkach zamykających piękne oczka, następnie odgarniając Twoje włoski z czoła, całuję go również. Tak samo muskając ustami z chodzę w kierunku Twojego lewego uszka i po policzkach całuski moje przechodzą na drugą stronę gdzie teraz muskają prawe uszko. Nie wiem jak się nacieszyć tak pięknym ciałem oddanym w moje ręce. Leżąc praktycznie bez ruchu pozwalasz mi cieszyć się Twoim ciałem co z miłą chęcią to czynię, mając nadzieję że doprowadzę Cię do do furii związanej z podnieceniem i przeżyciem orgazmu. To też na więcej się odważam i kiedy przechodzę na całowanie i pieszczenie ustami przepięknych piersi moja prawa rączka przesuwa się delikatnie w kierunku Twojego krocza gdzie wyczuwam już włoski na wzgórku Wenery. Teraz to w jednym czasie omiatam języczkiem zasysając również brodawki i paluszki bawią się fałdami delikatnych warg sromowych a następnie zatrzymują się na cypelku który pod dotykiem powoduje u mojej kochanej przyśpieszony oddech i to wtedy oczka zamykasz i słychać przyśpieszony oddech.. Po zachowaniu Twojego ciała które jest mocno podniecone, podejmuję szybką decyzję że powinienem teraz wejść w malutką. Pieszcząc delikatnie łechtaczkę przekładam w tym czasie swoje nóżki pomiędzy Twoje, a usta spotykają się w namiętnym pocałunku gdzie zaczynam grę swoim języczkiem próbując wejść nim w Twoje usta. Przestając bawić się Twoim cypelkiem chwytam ogierka w dłoń i szybko ustawiam go na przeciw wlotu do myszki tak że główka ogierka jest już pomiędzy Twoimi wargami sromowymi, natomiast języczkowi mojemu udaje się wejść w Twoje usta i teraz walczysz nim przy pomocy swojego języczka. Bawisz się nim a kiedy mocno zasysasz ja w wolnym tempie wchodzę w Twoje ciało. Wyczuwam że masz obawy, że zaczyna Cię troszkę pobolewać więc wyciągam go aby ponownie zacząć go zanurzać w ogrodzie rozkoszy. Tym razem już głębiej jest i kiedy sobie myślę że ponownie się wycofam to Ty przejmujesz inicjatywę i podnosząc swoją pupcię szybkim energicznym ruchem nabijasz się na ogierka aż do jego podstawy. Opuszczamy swoje ciała i pomimo że odczuwasz ból który widzę na Twojej buzi, zaplatasz swoje nóżki na moich biodrach i piętami mocno dociskasz. Jęzorek też cierpi bo po uwolnieni z zassania, dotkliwie go kąsasz ząbkami. Nie powiem że miłe to jest dla mnie i dobrze o tym wiesz. Robisz to dokładnie tak jak marzyłem, mocno na tyle aby krzywdy nie zrobić ale jednocześnie aby miłośnie bolało. Zwalniasz po chwilce moje pośladki i rozkładasz szeroko nóżki pozwalając na ruchy mojemu ogierkowi, który zdaje się że wybuchnie z podniecenia, pulsuje i wariuje w malutkiej. Patrzysz na mnie podnieconymi oczkami w których widzę uśmiech i miłość. Wolno wyciągam ogierka, bardzo ciężko mi to idzie i zdaje się że za chwilkę zapełnię Twoją pisię swoją śmietanką a przecież tak nie powinno być i zaczynam myśleć o naszej podróży gdzie i jak pojedziemy. Pomaga to krótką metę i już kolejny raz wchodzę do środka Twojego ciała, bardzo ciasną i gorącą drogę ma do przebycia mój malutki który dochodzi do końca ocierając się o główkę macicy i wydostaje się z trudem z powrotem ale to też dzięki pracom Twoich mięśni. Czuję jak znowu moja główka wbija się w przedsionek i rozciągając malutką kieruje się w stronę macicy i w połowie drogi świat wiruje, wszystkie kolory tęczy przysłaniają mi świadomość i zatrzymując oddech następuje tak wstrzymywany orgazm, podnoszę pupcię nie ruszając przytulonego torsu swojego do Twego ciała i w czasie ponownego zanurzania następuje następny wytrysk. Jeszce dwa ruchy wykonuję wyrażając zachwyt z ulgi jaki mnie ogarnia, jak widzę uchylając powieki i Ciebie to cieszy bo się miło uśmiechasz. Teraz to jeszcze wykorzystując ogierka dopóki nie jest całkiem malutki i ma dużo soków, rozciągam nim pisię pracując biodrami na wszystkie strony. Szybko jednak ustaję bo skurczył się do takiego stopnia że wypłynął ze śmietanką z Twojej ukochanej pisi. Na spokojnie teraz nasze pocałunki dziękują za miłość, pierwszą jeszcze taką nie wykształconą ale chcianą. Uśmiechamy się do siebie i biorę Cię na rączki zanosząc do łazienki a następnie po zrobieniu porządku na łóżku kładziemy się spać. Swoją główkę kładziesz na moim prawym ramieniu i obłapiam Cię prawą ręką, natomiast swoją prawą dłonią chwytasz mojego ogierka i w mgnieniu oka zasypiamy

-myślisz że tak to by mogło wyglądać?
-tak mi się wydaje, wiesz więcej można by się było pieścić i podziwiać swoje ciało gdyby to był normalny dzień a nie taka impreza jak nasz ślub
-rozumiem, późna pora i zmęczenie i to oczekiwanie na ten pierwszy raz to by było chyba samym stresem
-też tak myślę, ale powiem Ci że po takim weselu to bym chciał Cię kochać
-nie rozumiem
-no np. przyjechać już po zakończeniu wesela i całować, rozbierać i pieścić taką prawdziwą już żonę, taką jeszcze z fryzurą i wymalowaną, w sukience ślubnej, w bieliźnie ślubnej i zmęczoną
-zmęczenie z pewnością by mi przeszło przy Twoim kochaniu
-też tak myślę
-to masz okazję zrobić mi następną przyjemność i opisać taką miłość w dniu a właściwie w noc poślubną
-no tak, ale kiedy w takim razie by był ten pierwszy raz?
-uważam że po ślubie, niech będzie byle jak ale z ukochanym w noc poślubną
-więc nie ma co pisać, co z pewnością nie będzie takie jakbym sobie marzył
-ok. skarbie już dużo godzin i nie będę Cię już męczyła
-dziękuję za dobre serduszko, masz rację trzeba by było iść spać
-to do jutra, a chyba pamiętasz o jutrzejszym dniu
-jasne ostatki są w środę Popielec. Dobranoc ślicznotko i całuski
-dobranoc słodziutki cukiereczku. Pa
-pa pa


08 marzec 2011 /wtorek/

-jeszcze raz wszystkiego najlepszego kochana z okazji Dnia Kobiet, powinnaś wieczorem dostać ode mnie kwiaty
-och ty głuptasie, dzięki za życzenia ale kwiaty przecież są niepotrzebne, tak co miesiąc będę je dostawać? Zawsze o tej porze już nie śpisz?
-potrzebne, potrzebne kochana i tak to za rzadko dostajesz kochana perełko. Przeważnie o tej godzinie już nie śpię i dlatego chciałem jak najwcześniej do Ciebie z życzeniami przedzwonić, usłyszeć Twój zaspany a jednocześnie radosny głos
-zrobię Ci fotkę z tymi kwiatami
-no widzisz. Mówiłem że potrzebne
-hi, hi, hi
-odezwę się przed wyjściem do mamy. Całuski
-to jesteś już w Bielsku?
-tak właśnie przyjechałem, czekam na Izę
-ok. pa

-idę do mamy
-złóż mamie życzenia w moim imieniu i wycałuj
-zrobię to i będzie zadowolona bo ciągle się pyta o Ciebie. Całuski

-jestem tak jak chciałeś
-dzwoniłem abyś się nie denerwowała bo musiałem zajechać po Izę i dzieci więc nie mogłem być na gg, teraz już jestem tylko dla Ciebie
-jak było u mamy?
-dziękuje Ci za życzenia i jak zwykle dostałem kazanie odnośnie Ciebie abym Cię nie skrzywdził
-wiem że nie skrzywdzisz, masz złote serce
-możesz być tego pewna i pokochaj się teraz ze mną
-jak to widzisz? Troszkę nie rozumiem
-wyobrażam sobie że przychodzę do domu z bukietem pięknych kwiatów
-to napisz jak byś chciał ten dzień przeżyć
-ok. ale obiecaj mi że doprowadzisz swój organizm do szczytowania
-teraz to troszkę będzie trudno
-to może później?
-dobra, skarbie. Dam głośniej muzyczkę, położę się na wersalce i będę z Tobą
-cieszę się, dziś ostatki więc muzyka wskazana a i kochanie powinno być wspaniałe
-to ja teraz przygotuję sobie plecak do szkoły na jutro a Ty skarbie pisz

Dziś Dzień Kobiet więc śpieszę się do domu z pracy aby jak najszybciej obłapić i ucałować moją kochaną słodycz. W kwiaciarni kupiłem duży bukiet z samych czerwonych tulipanów, praktycznie wszystkie wykupiłem jakie były koloru miłości. Wchodzę do przedpokoju i zapach mnie zatrzymał próbuję go zgadnąć z jakiej to pyszności się wydobywa. Wiem że coś pieczonego z piekarnika ale nic po za tym. Wołasz z kuchni żebym się szybko rozebrał i wykąpał bo obiadek będziesz podawać. Może to innym osobą wydawać się dziwne że najpierw do kąpieli ale ja wiem że to tak musi być bo przecież już się dobrze znamy i resztę miłego popołudnia spędzimy nieskrępowani w ubraniach. Jednak pierwsze co robię to wchodzę do kuchni i z uśmiechem na twarzy z radości że widzę piękną moją żonę obłapiam i przytulam golutkie ciało składając życzenia z okazji Dnia Kobiet. Radość Twoja z mojego powodu i z bukietu który Ci wręczam nie ma granic. Patrząc mi prosto w oczka, dajesz słodki pocałunek. oczka Twoje jak zawsze pełne radości, powieczki masz wyraziście zaznaczone niebieskim tuszem, rzęsy czarne i grube z tuszu a mimo to bosko wyglądasz. Po złożeniu życzeń i całusku, podnoszę Twoją prawą rączkę do moich ust i całuję bo przecież jesteś damą mojego serca i na każdy wyraz szacunku zasługujesz. Przyglądam się paznokciom i znowu miłe zaskoczenie paznokcie pięknie wymalowane jakieś wzorki na nich. Zastanawiam się nad jednym ale mnie głaskając po twarzy, pośpieszasz abym poszedł do łazienki. Szybko wziąłem prysznic i udaję się do jadalni. Nic innego tylko same zaskoczenia, stół przygotowany jak w średniowiecznej komnacie królewskiej. Dwa krzesła naprzeciw siebie tylko tyle dobrze że nie od strony krótszej bo byśmy musieli cały czas wstawać chcąc sobie coś na talerz nałożyć. Będziemy siedzieć na przeciw siebie ale z dotykiem będą trudności. Zastawa świąteczna z 2 lampkami na wina dla każdego, literatka, szklanka, sztućce. Wszystko cudownie ułożone i upiększone serwetką ze serduszkami oraz z boku stojącym w kryształowym wazonie bukietem tulipanów.
Wchodzisz do jadalni z uśmiechem na buzi, pełna radości z niespodzianki jaką robisz. Nie patrzę na to co niesiesz bo to mało ważne ale na Ciebie, na Twoje ciało. W obu dłoniach trzymasz tacki i po napięciu mięśni rzeźbiących Twoje przedramię mogę stwierdzić że wcale leciutkie nie są. Dalej przyglądam się piersią dziś jeszcze piękniej wyglądające, lekko falujące brodawki wskazują że jesteś w ruchu, a długie i piękne nóżki z ubranymi szpilkami idą jedna za drugą powodując że górne mięśnie ud nakładają się troszkę na wzgórek co powoduje że na psi widać tylko przedziałek. Och jak miło mi się zrobiło na takie piękne widoki aż Ogierek zaczął budzić się coraz szybciej. Nie dane mu było tym razem ukazać swoją potęgę miłości ponieważ kładąc tace na stół usiadasz na krześle pokrytym białym pokryciem a moje oczka sprytnie przeglądają zawartość. Podnoszę się i nalewam do lampek biały Vermuth, a Ty nakładasz mi na talerz mięso i z drugiej tacy jarzyny. Miłe słówka docierają teraz do Twoich uszek aż podnosisz się z radości na pupci. Za każdym kąskiem fileta z kaczki chwalę Twoją potrawę a warzywa z patelni są identyczne takie jak ja robię. Jesteś wspaniałym uczniem mówię do Ciebie i popijamy winko. Kiedy skończyliśmy danie, wstajesz i idziesz do kuchni a mój wzrok podąża za Twoją figurką i niemal natychmiast reaguje na ten cudowny widok mój ogierek bo jak może być inaczej kiedy figurka o pięknym wyżłobieniu porusza się leciutko kręcąc pośladkami na pięknych nóżkach. Niemal w tej samej chwili wracasz z powrotem niosąc na talerzykach jakieś ciastko. Stawiasz przede mną talerzyk ze szarlotką na gorąco, zapach zmienia się w jadalni i teraz dominuje zapach cynamonu i pieczonych jabłek.
Tuż przed smakowicie wyglądanym deserze polewam i popijamy dla odmiany deserowe czerwone winko. Delektujemy się deserkiem, kochająco patrząc w oczka i myśląc chyba o tym samym a mianowicie w jaki sposób dziś będziemy się kochać i jak długo bo dopiero dochodzi siedemnasta więc do wieczora jeszcze daleko a gdzie tam do rana. Wiem do rana odpada, bo przecież trzeba mi do pracy iść a mojej żonie na wykłady więc tak sobie myślę że do dwudziestej drugiej trzeba jakoś czas zagospodarować.
Po deserku dopijamy winko z lampek które następnie przenosimy wraz z białym winkiem na stolik okolicznościowy na którym już leżą w paterze cukierki czekoladowe. Idąc do kuchni postawić wodę na kawę czuję na sobie Twój wzrok, zdaję sobie sprawę że pożądasz moje ciało a jak wracam ku stolikowi to łapiesz mnie na ogierka pociągając ku sobie i muskasz ustami. W ułamku sekundy staje na baczność jednak to był fałszywy bodziec bo nic dalej się nie dzieje.
Usiadam w fotelu i pijemy toast za zdrowie mojej kochanej kobiety. Słychać już gwizdek z czajnika alarmujący że woda się gotuje i teraz Ty udajesz się do kuchni a mój wzrok podąża za Tobą i po chwili przyprowadza z filiżankami kawy do stolika. Obie filiżanki kładziesz przy mnie i tak samo robisz ze swoją lampką po czym usiadasz bokiem na moich kolanach, no trudno powiedzieć na kolanach bo mój malutki znalazł się nagle pod Twoimi prawym pośladkiem. Czujesz go dokładnie bo się uśmiechasz i wiercisz lekko pupcią. Ściągasz okulary z swoich teraz już całkiem błękitnych oczów i kładziesz je obok na stoliku. Prawą ręką chwytasz moją głowę z tyłu obłapiając szyję a dłoń przytulasz do prawego mojego policzka i kierujesz go w kierunku Twoich zbliżających się ust.
Ja obłapiam Cię prawą ręką powyżej biodra i dłoń kładę na udzie a lewą głaskam Twój prawy policzek. Oczka masz zamknięte, wargi leciutko uchylone i przykładasz je do moich po czym pocałunkiem odchodzisz z dwa centymetry aby ponowić go troszkę w innym miejscu. Jeszcze dwa takie zbliżenia i teraz Twoje wargi bawią się moją górną wargą chwytając, naciągając i puszczając. Zabawa staje się coraz szybsza i coraz bardziej podniecająca z powodu udziału Twoich ząbków w owych pocałunkach. Kąsasz, zasysasz i przysysasz się do moich ust na sekundę dłużej po czym robisz swoim języczkiem miejsce na wejście nim do środka. Obmiatasz moje ząbki i wpadasz do środka. Szeroko otwierasz swoje usteczka nakładając na moje wargi i głęboko wchodzisz jęzorkiem wypychając moje policzka raz z jednej raz z drugiej strony a sekundę później walczysz z nim. Śliny nasze mieszają się w jeden napój a chemia coraz aktywniej działa w naszych organizmach. Czujesz to bardzo dobrze bo mój ogierek grzeje Cię i gniecie po pośladku a i Ty na pewno masz już mokro między nóżkami. Myślę że też i dlatego przerywasz pocałunki aby trochę ochłonąć i się nie mylę.
Praktycznie siedzimy w ten sam sposób a że prawą rękę mam wolną więc nalewam winko i podaję mojej ślicznotce. Popijając winko czujemy że nasze wargi są leciutko napuchnięte ale to przecież nic dziwnego i się śmiejemy jakie będą wieczorem po naszej uczcie.
Do wieczora to jeszcze troszkę czasu jest i szybko to przeleci bo przecież już jest po siedemnastej. Pogoda na dworze tak piękna jak moja piękność na kolanach. Niebo niebieskie jak powieki mojej ukochanej a promienie słoneczne przedzierające się przez okno tarasowe zaczynają obejmować ciało mojej ukochanej i zaczynają od paluszków u nóg. W tym czasie ogierek się uspokoił. Sięgasz po pomadkę i po rozpakowaniu wkładasz w połowie w swoje usta przybliżając ją w ten sposób do moich. Kiedy mam już ją w ustach w sprytny sposób wyrywam resztę z Twoich ust i obłapiając Twoje wargi wpycham ją do Twoich ust delektując się pozostałym smakiem. Pojęłaś szybko jak nasze pocałunki mają wyglądać i szybko wraz z języczkiem wpychasz mi jeszcze dość dużego cukierka a ja połykając śliny zwracam Ci już mniej niż pół, mój języczek miesza cukierek w Twoich ustach i omiata zakątki Twoich policzków. W ostatniej chwili przepychasz już malutki kawałeczek do moich ust i języczkiem rozgniatasz go w nich. Jeszcze przez chwilkę nie możemy rozłączyć swoich ust a kiedy to się dzieje śmiejemy się z radości i oblizujemy jak kotki które myją się po pyszczku. Z następnej pomadki daję Ci połowę do ugryzienia a drugą wkładam do swoich ust. Miło nam tak w dwójkę, czas ucieka a przed nami jeszcze dużo przyjemnych sytuacji. Teraz promienie słoneczka obejmują już nóżki i część brzuszka, jeszcze chwilkę i obejmą Twoje cycusie. Myśląc o tym moją prawą dłoń kładę na Twoją pierś lekko ją najpierw poprawiając bo była przyciśnięta do mojej klatki. Minimalnie dociskając zaczynam zataczać nią koła wpierw w prawo trzy koła a potem w lewo. Po skończeniu masażu drugiego cycusia zauważam że promyki zachodzącego słoneczka właśnie opierają się na nich i teraz za wyjątkiem twarzy Twoja skóra wygląda tak jakby Twoje ciało płonęło. Piękne kolory promieni wnet ciemnieją i znikają zapowiadając szybki zmrok ale przed nami długi i przyjemny wieczór. Biorę cycuś w paluszki, chwytając dół jego między kciuk a palec wskazujący i przyciskając do ciała unoszę leciutko w górę. W ten sposób mam wysuniętą do pieszczenia brodawkę którą mój języczek zaczyna do dokoła omiatać. Na początku lizanie środkiem języczka wolno w prawą stronę i po chwili w lewą i tak na przemian co okrążenie to szybciej. Teraz to czubek języczka pokazuje swój spryt i wtóruje okrążając Twoje brodawki raz na jednej raz na drugiej piersi. Przyjemność coraz większa zaczyna Cię ogarniać, słyszę nad swoją głową szybsze sapanie i ciepły Twój oddech, a kiedy pochłaniam całą brodawkę w swoich ustach i zasysam słyszę "ach, och, jak fajnie". Czuję ruchy mojego ogierka słysząc Twoje podniecenie ale jeszcze nie czas na niego. Kochane te cycusie, uwielbiam je całować i pieścić, cieszę się kiedy brodawki wraz z otoczką pęcznieją i stają się bardziej wypukłe i twarde bo to oznaka że mnie kochasz i podniecam Cię swoimi pieszczotami. Podnoszę głowę i patrzę na Ciebie dalej pieszcząc cycusie. Twarz masz skupioną ale kiedy zauważasz że się patrzę to lekki uśmieszek przeszywa Twoją twarzyczkę. Pochylasz głowę i cmokasz mnie szybko w usta po czym wstajesz prostując się i wyciągając ręce w górę, spoglądasz na pośladek którym przygniatałaś malutkiego i stwierdziłaś że Cię skopał. Ja również wstaję i prostuję kości nalewając jednocześnie wina do lampek. Idziesz do kuchni skąd przynosisz kryształki galaretki w bitej śmietanie i z owocami. Wiesz w jaki sposób trafić do mojego serduszka, chociaż muszę Cię rozczarować że serduszko już tak jest przepełnione Twoją miłością do mnie i moją do Ciebie że nie ma tam miejsca na nic innego. Troszkę zdążyłem zjeść bo prosisz mnie abym usiadł wygodnie na sofie i się rozkraczył. Też tak robię, siedzę wygodnie a wprawdzie to leżę po ukosie na plecach tylko głowę mam wspartą na oparciu. Mój ogierek stoi twardo do góry, naszpanowany aż skórka na nim jest za mała i główka naciągnięta przez napletek. Ciśnienie w nim duże bo pulsuje co chwilkę gdy się przyglądam co będziesz robiła.
Stajesz tyłem do mnie z mojej lewej strony pomiędzy moją nogą a sofą. Obserwuję Cię i jak zawsze podziwiam piękne ciało. Podnosisz prawą nogę i stawiasz stopą na sofie okraczając mojego ogierka. Widzę jak ogierek znajduje się bezpośrednio pod malutką gotowy na odwiedziny w malutkiej. Za plecki podtrzymuję Twoje ciało i wtedy uginając powoli kolanka pozwalasz na wchodzenie malutkiego w swoje ciało. Spokojnie w pełni kontrolujesz sytuację i widocznie coś nie tak bo wypuszczasz go na wolność ale w sekundę później znowu mój ogierek zanurza się w jaskini miłości. Czuję jak się rozpycha po ściankach pisi i wnet jest w cały w środku dotykając główkę macicy. Czuję gorąc jaki go otacza a teraz kiedy przechylasz się troszkę do tyłu i wspierasz się rękami na mojej klatce zaczynam czuć pracę Twoich mięśni które ściskają i uwalniają mojego ogierka. Poruszasz leciutko biodrami widać że chcesz się nacieszyć malutkim w środku a nie szybko skończyć akt miłosny. Ale nawet przy tak małym ruchu słyszę Twoje podniecenie i przypuszczam jak wygląda Twoja twarzyczka. Myśli swoje posyłam do firmy, myślę o nowym kliencie i zarobku który będziemy z tego mieli, byle bym się nie napalił wcześniej od Ciebie.
Poprawiasz swoją pozycję i tą nogę co miałaś na podłodze również stawiasz stopą na sofie i spierając się na lewej ręce drugą masujesz swój sutek. Zaczynasz pracować, podnosisz pupcię i opuszczasz, podnosisz i opuszczasz. Uścisk ogierka jest raz mocniejszy raz luźniejszy. Ach jak mi przyjemnie i wierzę że Tobie również bo słyszę że podniecenie u Ciebie szybko rośnie. Nagle opadasz i zostajesz bez ruchu, chociaż mięśnie malutkiej dalej pracują podobnie jak pulsowanie mojego ogierka. Poprawiasz swoją pozycję, opierasz się całkiem o mnie a stopy stawiasz na moich kolanach. Mogę teraz trzymać Twoje cycusie a Ty odpychając się na moich kolanach pracujesz pośladkami na wszystkie strony. Czuję jak ogierek rozciąga ścianki na wszystkie strony jak koniec główki ociera o szyjkę macicy. Szybko wracam w inny świat bo dużo nie potrzebuję a śmietanka pryśnie. Tak byłem zamyślony że powróciłem myślami do kochania się kiedy organizm mojej kochanej żony zaczyna pochłaniać żądza orgazmu. Mocno pracujesz bioderkami ale krótko bo już przychodzi jasność zaślepiająca umysł i wtedy wszelkie przyjemności dziejące się w Twoim organizmie szarpią Twoim ciałem uwalniają głos z gardła i wypychają eliksir miłości na zewnątrz. Wyjątkowo długo konsumujesz tą miłość a jednak nie ubłagalnie namiętność opada. Wtedy ja biorę sprawę w swoje ręce i podkładając lewą dłoń pod Twój lewy pośladek podnoszę do góry i opuszczam powodując tarcie na moim malutkim. Lewą nóżkę dźwigasz wysoko do góry i ją przytrzymujesz a prawą pomagasz unosić swoje ciało odpychając się na stopie. Jeszcze ruch i przychodzi szczyt satysfakcji mojego organizmu, wtedy to Twoje ciało przytrzymuję na całym ogierku, po czym znowu podnoszę mniej więcej do połowy malutkiego i opuszczam wypuszczając następny wytrysk. Na następny wytrysk już mam Cię w innej pozycji, siedzisz na ogierku a nóżki które przytrzymuję masz podniesione wysoko do góry. Sama główka podrażniana jest teraz moimi pchnięciami co szybko sprawia że kończą się kolejne dwa wytryski. Spokojnie opuszczam Twoje nóżki między moje i tak chwilkę siedzimy do ochłonięcia naszych ciał. Czuję jak mój ogierek traci siły i maleje w krainie miłości i wnet wyślizguje się z pisi. Wstajemy i idziemy do łazienki aby się umyć po tak intensywnym sporcie

-no i co kochana
-tak jak napisałeś w ostatnim zdaniu muszę iść do łazienki
-ale się cieszę, to idź się wykąpać, ja też idę pod prysznic z myślą, jaką to mam kochaną dziewczynę
-zrobisz sobie dobrze myśląc o mnie?
-a mam zrobić?
-byłabym zadowolona
-no to możesz być pewna że będę wyobrażał sobie Ciebie i doprowadzę mój organizm do orgazmu
-kochany jesteś
-ok. w takim razie życzę Ci kolorowych snów i całuję mocno. Nie wiem jak z jutrzejszym dniem na osiemnastą idę do kościoła
-Ok. rozumiem, ja też pójdę, skontaktujemy się telefonicznie. Pa, całuski skarbie jedyny i dziękuję za miły dzień
-nie ma za co, to wszystko z miłości
-wiem, pa
-pa



09 marzec 2011 /środa/

-a mieliśmy dziś dać sobie spokój z pisaniem
-ok. więc dobranoc najmilsza, całuję Cię
-ojej, jak już się spotkaliśmy to porozmawiamy
-a o czym? Masz jakiś temat
-może Ty zaproponujesz
-kobiety mają pierwszeństwo
-jaki dżentelmen, ok. mam pytanie które mnie nurtuje
-mianowicie?
-ale nie będziesz się gniewał?
-nie
-jak widziałeś jej cycusie to czy malutki Ci stanął
-ha, ha, ha. A jak myślisz
-ja myślę że tak
-a dlaczego tak myślisz?
-no bo nie masz moich więc tak na żywo z pewnością pobudziły Twoją wyobraźnię
-wyobraźnie to chyba nie pobudziły ale z pewnością spowodowały jakieś tam podniecenie spowodowane z myślą o Tobie
-o! dziękuję
-możesz być pewna, że co dotyczy jej to nic sobie nie wyobrażałem
-rozumiem, no ok. dziękuję za szczerość
-jak tam kochana, główka posypana popiołem
-a tak delikatnie na czółku miałam krzyżyk
-powiem Ci że tu ksiądz takim dziewczyną robił porządny krzyżyk, inny natomiast parę okruszków prochu dał na głowę że nawet nie było znać
-dużo było ludzi
-tak jak w niedzielę mniej więcej
-nie wiem jak tu w niedzielę jest, ale było bardzo dużo ludzi
-a co to było co mi nie chciałeś powiedzieć przez telefon
-kochana, nic takiego. Nie miałem czasu aby z Tobą rozmawiać a z pewnością byś się dopytywała
-to powiedz teraz mój najsłodszy skarbie
-ha, przecież jest już późno
-proszę, chociaż nadmień o co chodzi
-śniłaś mi się kochana, to znaczy miałem sen o nas
-jaki?? w skrócie napisz
-nic takiego, spacerowaliśmy po jakimś lesie
-a było coś między nami?
-kochaliśmy się i byliśmy szczęśliwi
-koniecznie musisz mi to opisać
-dziś jest już późno, ale tak naprawdę mówiąc to nie ma o czym
-zawsze jest jeżeli dotyczy to nas. Opiszesz jutro?
-zobaczymy czy będzie na to czas
-będzie z pewnością, teraz to muszę pozwolić Ci iść spać
-dziękuję ukochana za pozwolenie
-nie ma za co, dobranoc i śnij dalej o mnie
-dobranoc i całuski
-całuski


10 marzec 2011 /czwartek/

-cześć skarbie
-cześć kochana, jak tam w szkole?
-nic ciekawego, jeden tekst, jedna kartkówka, na wtorek muszę napisać wypracowanie
-i jak tam poszło?
-kolko, łatwizna to była
-jak bym mógł myśleć inaczej
-a wypracowanie?
-co wypracowanie?
-trudne?
-a jest coś trudnego w tej szkole?
-no dla takiego geniusza to chyba nic
-przestań, proszę
-z czym
-no z tym geniuszem
-kto ma taką dobrą pamięć i umie to wykorzystać to musi mieć coś z geniusza
-dobra, dobra już. Jaka pogoda u Ciebie?
-z osiem stopni i dość ładnie, a u Ciebie?
-zimno i brzydko. Nie pada ale jest pochmurno a temperatura trzy stopnie. Nie bawię się z Tobą, to niesprawiedliwe
-rzeczywiście często u Ciebie jest brzydziej niż u mnie
-więc już bym chciała przyjechać do Ciebie
-no to wsiadaj do pociągu i przyjeżdżaj
-hi, hi, hi
-mam nadzieję że nie zabiorę Ciebie w przyszłości do siebie z tą brzydką pogodą
-no nie, zostawię ją w moim rejonie
-to jak, pieczemy jutro pizzę?
-jasne, powiedz mi co mam kupić
-a jaką pieczemy? Ciasto na drożdżach, czy takie bez drożdży?
-a jakie Ty pieczesz?
-bez drożdży bo jest według mnie lepsze i szybciej gotowe
-no to pisz co muszę kupić
-musisz mieć przygotowane na ciasto: 4 szklanki mąki, 1 1/2szklanki mleka, 2/3 szklanki oleju roślinnego, 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia, 1 płaska łyżeczka cukru, 3 łyżeczka bazylii.
A na górę co sobie życzysz.
-chcę to co Ty będziesz robił więc mi podaj co kupić
-chach... ok. więc tak, ja na górę dam 6 plastrów salami /zwykłe/, 6 plastrów szynki /ja daję taką wieprzową przerośniętą tłuszczem/, pieczarki /1/2 kg/, ser w kawałku /20 dag/ . Na sos potrzeba nam 1 przecier pomidorowy /200 g/, 3 cebule średnie, 4 ząbki czosnku, 8 łyżek oleju, 4 łyżki octu, 100 ml białego wina, 3 łyżki miodu /lub cukru 2 łyżki/, 1 łyżka musztardy, przyprawy do smaku /chilli, bazylia, tymianek, liść laurowy, sól i pieprz/
-dzięki, ok. będę to miała, a kiedy będziesz skarbie robił pizzę
-w sobotę popołudniu słoneczko
-ok. będę miała wszystkie składniki i będę u mamy więc chyba dam sobie radę
-to nic trudnego, na pewno damy sobie radę
-z Tobą to z pewnością dam radę, co jeszcze mi powiesz skarbie
-kocham Cię
-a to już wiem i na pewno wiesz że ja Ciebie też
-wiem, wiem kochana moja różyczko a raczej rajski ptaszku
-powiem Ci że to piękny kwiat
-wiem, to tak jak paw w śród ptaków
-paw jest ładny ale papugi są najpiękniejsze
-zgodzę się ale biorąc pod uwagę wielkość to ja mam rację, kwiat rajski ptak również jest z tych większych. Strelicja bo tak się nazywa prawidłowo ten kwiat pochodzi z Afryki i jest uprawiany również w doniczkach
-masz go w mieszkaniu?
-w Bielsku, bo tam jeszcze mama go podlewa jak mnie nie ma
-rozumiem, o ile pamiętam to kwitnie wczesną wiosną
-tak kwitną, dwa już całkiem zakwitły a drugie rozkwitają
-to ile ich masz?
-cztery w dwóch rodzajach
-dużo masz kwiatów w mieszkaniu?
-tak, zrobię Ci fotki to Ci jutro wyślę z Krakowa, a w sobotę z Bielska
-ale fajnie, dziękuję
-nie ma za co kochana, ale chyba się już pożegnamy
-dlaczego już?
-już jest późno a jeszcze muszę przygotować się na jutro
-no ładnie ja Ci głowę zawracam a Ty nie przygotowany
-to nie tak, muszę sobie poprzeglądać, po prostu przypomnieć jak najwięcej
-ok. rozumiem, więc Cię nie zatrzymuję
-kochana jesteś, całuski i kolorowych snów
-no, pa do jutra skarbie
-pa


11 marzec 2011 /piątek/

Wysłano plik JPEG 01244 kwiaty 01

-te kwiaty są przepiękne i powiem Ci że kwitną prawie cały rok, te cztery doniczki są na parapecie w bocznym oknie salonu.


Wysłano plik JPEG 01245 kwiaty 02

-te storczyki kwitną na różowo i są w salonie na dwóch oknach tarasowych

Wysłano plik JPEG 01246 kwiaty 03

-te żółto kwitnące są na prawym oknie w pokoju gościnnym

Wysłano plik JPEG 01247 kwiaty 04

-te na biało kwitną i są na parapecie lewego okna w pokoju gościnnym
-dziękuję mój kotku za fotki
-i jak? Podobają Ci się moje kwiatuszki? Jeszcze mam palmę i dużo zielonych na stojakach i ścianach
-piękne te storczyki, ale powiedz mi kto dba o nie kiedy jesteś w Bielsku
-jak mnie w sobotę i niedzielę nie ma, to nic się im nie dzieje, a jak dłużej mnie nie ma to podlewa ten kto się nawinie, a w ostateczności to pani sprzątająca
-no tak, coś wspominałeś o sprzątacze
-właśnie. Dziś idę na korepetycje
-na siedemnastą? Miałam coś powiedzieć, ale nie powiem
-tak na siedemnastą, wiem chyba co chciałaś powiedzieć i nie musisz
-ok. to porozmawiamy później
-dopiero kochana jak dojadę do domu, dam Ci znać że jestem
-ok. zapomniałam że wracasz do Bielska, to będę czekała na sygnał. Uważaj na drodze i całuski
-całuski najdroższa

-jesteś kotku
-tak, jestem już tylko dla Ciebie
-ale biorąc pod uwagę godzinę to nie na długo
-nie ma tak źle możemy się pokochać jak masz jakąś koncepcję
-tak to służbowo brzmi
-no coś Ty, nie, kochana. Oddaję się w Twoje ręce, przejmij inicjatywę
-no nie wiem, zaskoczyłeś mnie
-nie chce Ci się kochać ze mną?
-nie to że nie chce ale wiesz że nie jestem doświadczona i tak na szybko to trudno coś wymyśleć
-ale tak prosto, bez komplikacji
-to Ty miałeś mi sen opisać
-potem
-ok. więc wiesz myślę tak sobie, że zabrałabym Ciebie mój kotku do łazienki, tam bym nasmarowała Twoje ciałko oliwką a potem Ty moje i pieścilibyśmy siebie wzajemnie
-zgadzam się, zaczynaj

Jest piątek, już po obiedzie zaczęliśmy się miło podniecać i to wtedy kiedy leżeliśmy na sofie ściskając się wzajemnie i to nawet wtedy kiedy siedzieliśmy we fotelach i spoglądali na siebie z wielką chęcią pożądania puszczając sobie oczka do siebie i miło uśmiechając.

-zapowiada się interesująco
-i będzie interesująco
-więc słucham

Podchodzę do mojego koteczka i usiadam bokiem na Twoje kolanka. Czuję przyjemny moment kiedy masze ciała ze sobą się stykają, kiedy następuje połączenie Twojego chłodnego ciała na nóżkach z moimi ciepłymi pośladkami. W tym samym momencie kiedy golutką pupcię układam na Twoich kolanach, obłapiam Cię za szyję prawą ręką i przysuwam swoje usta do Twoich. Już wyczuwalne jest ciepło powietrza z Twoich ust, które teraz zaczynam namiętnie całować. Wpierw delikatnie, muskając dolną wargę ust i zaraz po tym górną. Oddech przy tym stykaniu się naszych ust zaczyna mi przyśpieszać wolno ale ciągle, stający się szybszy i głośniejszy.

-pięknie i ciekawie
-nie potrafię tak jak Ty
-potrafisz i Ci to dobrze wychodzi
-dziękuję za uznania, więc słuchaj dalej

Zaczynam pochłaniać przez swoje wargi, usta mojego skarba, całuję łakliwie i pożądliwie zasysając je jednocześnie i dotkliwie przygryzając. Wpadam nagle swoim języczkiem w Twoje usta i zaczynam szaleć nim we wszystkie strony. Uciekam kiedy zauważam że starasz się go uchwycić i unieruchomić jednak zawsze udaje Ci się go zassać aż do bólu i to wtedy wycofuję się nim a do działania wkraczasz Ty ze swoim mięsistym, długim i zwinnym jęzorkiem. O! Tak, rozpycha się w moich ustach jak by był u siebie, omiata moje dziąsła i od wewnątrz i od zewnątrz między wargami. Wszystko to tak szybko przebiega, wstaję chwytam Cię za ogierka i prowadzę do łazienki, idziesz za mną jak lew prowadzony na smyczy. W czasie przejścia opowiadam Ci co będziemy robić, może wysmarujemy się oliwką, że będziemy się pieścić, długo pieścić a potem umyjemy swoje ciała i pójdziemy spać

-pierwszorzędna propozycja, wspaniała. Z utęsknieniem czekam na ciąg dalszy
-no to słuchaj

Stanęliśmy przed ścianą lustrzaną w łazience, stanęłam z tyłu za Tobą i mocno się przytuliłam obłapiając i kładąc dłonie na Twoją klatkę piersiową. W lustrze widzę jak moje dłonie krążą po Twojej klatce, poruszają się delikatnie i pieszczotliwie to zjeżdżając w dól i zawracając na brzuszku przesuwają się w górę, to znowu zjeżdżają w dół. W tym samym czasie mocno dociskam moje ciało do Twoich plecków i cycusiami przecieram po nich a pisią trę po Twojej pupci. Podniecenia Twoje przy jednoczesnym moim kąsaniu i lizaniu po szyi i ramionach, obserwuję w lustrze. Ogierek stoi sztywny od czasu do czasu zrywa się i szarpie mocno, oczka masz zamknięte i poddajesz się całkowicie moim pieszczotom mocno przytulając się do mnie. Odrywam swoje ciało i biorąc oliwkę z półeczki odkręcam i nalewam wzdłuż ramion zaczynając od szyi z prawej i lewej strony. Dodatkowo nalewam sobie do dłoni i staję ponownie z tyłu jak poprzednim razem zaczynając rozprowadzać olejek. Z dłoni rozcieram olejek od brzuszka w dół pozostawiając grubą powłokę do późniejszego roztarcia. Zabieram dłońmi olejek zlewający się i rozprowadzam grubą ilością od ramion po przez klatkę piersiową w kierunku brzuszka obserwując swoje ruchy w lustrze. Ponownie nabieram olejek w swoje dłonie i rozprowadzam po pleckach aż do pośladków. Ustawiam cię teraz bokiem tak że w lustrze widzimy się z prawej strony i oto teraz ogierek Twój jest bardziej uwidoczniony to znaczy najbardziej jego długość i zwisające jajuszka. Widok ów mnie podkręca coraz więcej, biorąc buteleczkę z olejkiem u klękam na płytkach i zaczynam smarować Twoje pośladki i nóżki nie skąpiąc olejku. Po skończeniu drugiej nóżki, moje dłonie z olejkiem przekładam między Twoimi nóżkami i obłapiam woreczek z jajuszkami a następnie smaruję ogierka zaczynając od główki ogierka przesuwając się do podstawy i wykonując ruch powrotny. Obserwując swoje ruchy w lustrze i czując Twojego wręcz gorącego ogierka w moich dłoniach zaczynam się podniecać coraz szybciej pracując swoimi dłoniami.. Malutki leży w moich dłoniach na splecionych palcach, ściskany dłoniami po bokach a z góry dociskany kciukami. Teraz to przytulając buzię do pośladków mojego kochanego, ekscytując się widokiem w lustrze zaczynam dłońmi wykonywać ruchy prześlizgując się w kierunku czubka żołędzia i powracając do podstawy za każdym ruchem coraz mocniej dociskając dłonie na ogierku. Już za trzecim ruchem zauważam jak Twój organizm ogarnia podniecenie nie tylko ogierka który jest twardy jak pała do bejsbola. Szybko zamykasz oczka, główę przechylasz do tyłu unosząc twarz w górę, oddech jest szybki i głośny a kiedy słyszę "jajku, to już" patrzę na wylot z ogierka z którego wystrzeliwują strumienie śmietanki i opadają na posadzkę. Pierwszy więcej niż metr od nas rozpryskuje się na posadzce, drugi w połowie drogi między tym pierwszym a nami, trzeci spada praktycznie przed Twoimi paluszkami od nóg, reszta śmietanki przez moje dłonie rozprowadzana jest po ogierku. Patrzę wtenczasss na Twoją twarz i widząc że otwierasz już oczka i patrząc na mnie uśmiechasz się szczęśliwy z mojej miłości, zwalniam ogierka z moich dłoni wyciągając rączki w pomiędzy Twoich nóżek chwytam jeszcze woreczek z jajuszkami i go miętoszę, pociągając na każdą z możliwych stron.

-szkoda bo tak byś mogła mi robić całą noc, uwielbiam jak bawisz się moim woreczkiem i nie martw się o ból
-słyszałam że to delikatne rejony mężczyzny i łatwo mu krzywdę w tym miejscu zrobić
-z miłości to z pewnością krzywdy nie zrobisz a nawet, mała krzywda to i tak będzie przyjemnością
-ciekawa jestem czy tak będzie. Sprawdzasz jaki ból wytrzymasz?
-nie rozumiem pytania
-no naprzykład czy ciągniesz się za woreczek, czy go miętosisz tak jak to opisujesz, no to znaczy tak jakbyś to chciał
-muszę na to odpowiadać
-ja nie mam żadnych tajemnic, więc odpowiadaj szczerze
-może innym razem kochana bo przecież teraz mam nasmarować Cię olejkiem
-ok. nie myśl że zapomnę
-nie pomyślałem tak, ok pisz dalej
-więc słuchaj

Widzę w lustrze że Ci tak fajnie jest co widać po ponownym podnoszeniu się malutkiego i zagryzaniu warg przez Ciebie. Niestety wystarczy na teraz bo mnie musisz wysmarować i podnoszę swoje ciało kończąc smarować olejkiem przedziałek między Twoimi pośladkami. Patrzę się na ciało mojego ukochanego i widzę ciało błyszczące się od blasku żarówek odbijające się w olejku. Wygląda bardzo dostojnie, szerokie ramiona i nie za mocno zarysowane muskuły, wyrzeźbiona klatka piersiowa z okolicami mięśni brzucha i nogi zgrabne niczym osiemnastka.
Dużo bym mogła pisać o ogierku, prężny gotowy do akcji aby mnie zadowolić, jednak pragnę teraz tego aby dłonie mojego kochanego rozcierały olejek po moim ciałku aby pieściły dotykiem moje sutki i okolice wzgórka łonowego. Potem chciałabym aby nasze ciała pocierały się o siebie sprawiając dotykiem śliskim i miłym, chwile rozkoszy i podniecenia. Obserwuję poczynania mojego skarba który oto stoi przede mną z buteleczką olejku i rozlewa powyżej cycusiów na całej szerokości ciała. Kiedy tak stróżki olejku zlewają się po cycusiach i pomiędzy nimi ustawia się mój skarb za moimi pleckami i kładzie swoje śliskie i delikatne dłonie na moje cycusie. Wpierw przejeżdża nimi pod nie i podtrzymując czuję jak je unosi w górę do momentu aż same opadają, wtedy czuję je na moich ramionach i przesuwają się na szyję gdzie mocno ściskają mnie za gardełko i rozprowadzają olejek powrotnie w kierunku ramion. Przytulam swoją główkę do Ciebie czując ciepły oddech i miłe szeptanie, odchylam w lewo główkę i daję usta do całowania co natychmiast wykorzystujesz i całując, jednocześnie dłoniami pieścisz moje cycusie, od strony pach przyjemnie je do siebie dociskasz a potem rozciągasz od siebie i zataczasz koła dociskając dłoniami na nie. To wszystko połączone z miłym dotykiem gorącego koniuszka męskości mojego najdroższego w okolicach pośladów i prześlizgiwanie się w przedziałku między nimi powoduje zwiększenie się podniecenia który mój organizm szybko zaczyna ukazywać. Oddech mój przyśpiesza, zaczynam coraz mocniej się przytulać i przygryzać wargi myśląc o ogierku ukochanego który mógłby już wejść we mnie i spowodować wybuch rozkoszy. Wiem że to nie pora na to, ale kiedy paluszki kochanego wyczuwam w okolicach wzgórka Wenery to jestem coraz bliżej orgazmu, czekam jeszcze na dwa lub trzy przejechania paluszkiem po mojej łechtaczce i bez trudu odpływam w siną dal. Rozkosz dochodzi do zenitu, delikatne ruchy moich bioder, cmokanie i lizanie mojej szyi oraz odczuwanie gorącego ogierka na mojej pupci jest wystarczające do przeżycia głośnego i długiego orgazmu. Ciemność nastaje i głos okazujący rozkosz słyszę w oddali jakby z za ściany a jednak chciałabym aby ta chwila nigdy się nie skończyła. Niestety, mija szybciej niż by się chciało. Ustają emocje, za milka stękanie, uchylam oczka i w tym samym czasie widzę uśmiechniętą twarz mojego najdroższego który teraz stoi przede mną. Obłapiam skarb za szyję i tulę swoje ciało do jego ciała. Śliskość naszych ciał sprawia że każde otarcia, każdy uchwyt jest miły i krótkotrwały. Po polaniu posadzki olejkiem kładziemy się na niej a że podłoga jest podgrzewana więc jest nam bardzo miło. Kładę się na Tobie i staram się utrzyma na wierzchu, jednak zjeżdżam raz na jedną raz na drugą stronę. Dopiero kiedy siadam rozkrokiem na Twoim torsie udaje mi się na chwilę utrzymać równowagę. Na chwilę, bo specjalnie poruszasz swoim ciałem i zjeżdżam z Ciebie. Dużo żartów i śmiechu podczas naszej zabawy, nasze ciała ślizgają się jedno po drugim i tak to jedno spada z drugiego, to znowu drugie z pierwszego. Chwytam ogierka który mi się wyślizguje z dłoni a moje cycusie są dla Twoich rączek nie do utrzymania. Raz ja jestem na moim skarbie to znowu mój skarb jest na mnie, miłe jest takie ocieranie się naszych ciał o siebie, ale najwyższy czas coś pomyśleć o pojeżdżeniu na Twoim ogierku, więc postanawiam się nim pobawić i rozdrażnić. Usiadam po turecku między Twoimi nóżkami, Twoje kolanka szeroko rozłożone nad moimi kolankami a stopy postawione na posadzce. Mam teraz przed sobą ogierka tak jakby leżącego na Twoim brzuszku, a właściwie unoszącym się troszeczkę nad nim, ale to pozory bo kiedy biorę go w swoją dłoń, okazuje się że jest twardy jak skała, gorący jak wrzątek i bije w nim serce powodując pulsowania rytmiczne. W jednej chwili robi mi się miękko na serduszku i mokro w malutkiej kiedy sobie myślę o tym jak za chwilkę wezmę w swoje objęcia warg mojej malutkiej ten miły i gorący kawałek Twojego ciała, jak będę pozwalała na penetrację tegoż ciała w przedsionku mojej malutkiej a później, jak utrudniając zaciskaniem mięśni pisi dopuszczę go do samego końca, tam gdzie miło będzie jego główka ocierać się o szyjkę macicy. Myśląc o tym moje ciało zaczyna się podniecaćć i jeszcze chwilka zabawy jąderkami i kilka ruchów dłonią po ogierku wystarcza mi że już na nic nie czekam i szybko wstając rozkraczam się nad Twoim ciałem i obniżając pupcię chwytam ogierka i przytrzymuję prosto pod moją szparką. Jest śliski z olejku i gorący z podniecenia i kiedy jest już jego główka zanurza się w dziurce, puszczam go i zaczynam się podniecać przyjmowaniem go w swoje ciało. Wolno obniżam się zaciskając mocno mięśnie Kegla. Ogierek wędrując w kierunku środka, rozciąga moje ścianki malutkiej a paluszki mojego ukochanego w tym samym czasie zakradły się tuż na samym szczycie wzgórka miłości i zabawiają mój cypelek. Dobijam pupcią do samej podstawy ogierka, już dalej się nie da i nie ma takiej potrzeby bo żołądź ogierka dociska moją szyjkę macicy i podwaja moje podniecenie. Pośladkami siedzę na brzuszku mając ogierka całego w sobie, stopy swoje mam postawione na posadzce i kolana postawione do góry, wychylając się do tyłu wspieram się dłoniami na Twoich udach i teraz to już koniec. Taniec moich bioder, dwa ruchy Twoich paluszków po łechtaczce i rzeczywistość świata mi się zaciera. Po przez ciemność słychać melodię rozkoszy, rozkosz wyrażana moim oddechem, moim sapaniem i okrzykami radości zostaje przytłumiana melodią jaka po sekundzie zaczyna wypływać z Twojego ciała i tworzy wespół z moją, symfonię miłości, miłości wspaniałej i szczęśliwej. Czuję jak śmietanka mojego skarba zalewa moją pisię tworząc w niej eliksir miłości. Chciałoby się aby ta przyjemność trwała bez końca, aby można było ucztować się długo w ekstazie upojenia miłosnego. No ale cóż zrobić, kiedy nasz organizm raduje się chwilkę małą, a potem przechodzi do normalnego funkcjonowania. Otwieram oczka kiedy mój skarb ma jeszcze ostatnie miłe chwile i kiedy ostatnie krople śmietanki wyciska jego pompka i obserwuję jak po malutku otwierasz swoje oczka i od razu widać na Twojej buzi piękny uśmiech, uśmiech tak cudowny oznaczający radość z przeżytej chwili. Czuję jak ogierek wyślizguje się w wolnym tempie z miejsca dla niego przeznaczonego i tylko dla niego, miejsca w którym zawsze może znaleźć chwilę wydalenia swojej śmietanki, miejsca po przez które będzie przychodziło na świat nowe życie czyli nasz potomek. Ach jak miło mi się zrobiło pod serduszkiem kiedy pomyślałam o maluszku, naszym maluszku i nieważne czy to będzie chłopczyk czy dziewczynka tylko aby było zdrowe. Chociaż ogierek wyszedł ze swoje gniazdka to jednak miło mi tak się siedzi teraz kiedy kolanka mam opuszczone i nóżki ułożone wzdłuż Twojego ciała, kiedy dłonie mojego ukochanego błądzą po moim ciele bawiąc się przede wszystkim moimi powiększonymi z namiętności piersiami. Brodawki odznaczają się zdecydowanie a koniec sutka jest twardy, duży i stoi. Pochylam się jeszcze mocniej nad moim tygryskiem i całuję mocno i szczerze w nabrzmiałe z miłości usta, po czym wstaję i idę pod prysznic. Odkręcam wodę i reguluję jej temperaturę a następnie podnoszę twarz w górę w kierunku wypływających strumyków wody. Stoję i cieszę się z następnej przyjemności jaką jest kąpiel pod prysznicem razem z moim facetem, kochankiem i mężem w jednej osobie. Ciepła woda spłukuje oliwkę z mojego ciała i zaraz potem czuję dłonie skarba z mydełkiem wcieranym w moje ciało. Wnet mnie dostępuje ten zaszczyt i zaczynam pieścić ciało mojego kochanego mężczyzny, nacierając go mydełkiem i głaskając każdy milimetr ciała a największa radość i przyjemność sprawia mi mycie ogierka i jajuszek. Wychodzimy spod prysznica, wycieramy swoje ciała i idziemy do salonu

-to chyba już wszystko mój skarbie
-oj, moja kochana dziewczyno. Co mam powiedzieć? Piszesz jak dojrzała kochanka, piszesz w taki sposób jakby się to teraz działo
-mam taki sam talent jak Ty, więc będziemy dobraną parą
-też w to wierzę. Teraz to musimy stanąć na ziemi a nie fruwać pod obłokami
-jasne, masz rację
-to co? Pieczemy jutro pizzę?
-jasne, wszystko mam na nią
-teraz to chyba się pożegnamy do dnia jutrzejszego
-jasne, powiedz mi jeszcze czy choć troszkę podnieciłeś się czytaniem moich marzeń?
-nie było innych możliwości moja słodyczy
-miłe takie kochanie się będzie?
-bardzo miłe moja kochana perełko, dobranoc i całuski
-dobranoc i całuski skarbie



12 marzec 2011 /sobota/


-hej mój jedyny skarbie. Jak tam zakupy? Udane?
-jak zwykle kochana, zawsze robię udane zakupy. Nudziło Ci się za mną kochana
-zawsze mi się nudzi, pisanie smsów to nie to samo jak spotkanie przy klawiszach
-myślisz o tych klawiszach w więzieniu
-ale się Ciebie humor trzyma
-no ok. wiem że nie na miejscu, przepraszam kochana
-nic się nie stało Romcio, nie musisz przepraszać
-kocham Cię Niki i uwielbiam
-miło takie słowa słyszeć mój nauczycielu, ja Ciebie też kocham
-wiem, a dlaczego nauczycielu?
-przecież uczysz mnie życia, uczysz miłości i sposobów kochania się z Tobą
-niby tak, muszę przyznać że jesteś pojętną dziewczyną nie tylko w sztuce kochania ale i w sprawach kuchennych także
-dziękuję za miłe słówka, jak przyjdę z basenu to będziemy robić pizze
-kiedy idziecie?
-za godzinę, tera to możesz mi odpowiedzieć na pytanie związane z Twoim woreczkiem
-konkretnie o co Ci chodzi mój cukiereczku?
-często opisujesz w marzeniach o zabawie mojej jajuszkami i chodzi mi o to że słyszałam że to jest bardzo czułe miejsce u facetów. Jak to jest u Ciebie? Naciągasz jajuszka, bawisz się nimi, to znaczy pieścisz je i w jaki sposób
-wiesz myślę czasami że dziwne jest to nasze spotykanie się tutaj, praktycznie piszemy tylko o pieszczotach i kochaniu się
-też o tym często myślę, jednak to mi się podoba. O czym będziemy pisać aby czas przyjemnie i szybko uciekał?
-no właśnie, o polityce z pewnością nie bo człowieka szlag chce trafić jak widzi co te matoły wyrabiają
-takiego samego jestem zdania, więc z pewnością o tym nie będziemy pisać. Więc wracając do tematu....
-często pieszczę sobie malutkiego i jajuszka, myślę że każdy facet to robi, mniej lub więcej razy. Ja ze względu na Ciebie, na tęsknotę do Ciebie i na myśl że będzie ogierek kiedyś do Twojej dyspozycji, często się nim zajmuję
-w jaki sposób, opisz kilka??
-przede wszystkim staram się aby był dłuższy i grubszy. Robię to po przez masaże
-na przykład jakie?
-na przykład chwytam malutkiego u jego nasady, tak całkiem przy wzgórku i chwytając pomiędzy palcem wskazującym i kciukiem mocno zaciskam. Przesuwam tak zaciśnięte w kierunku główki, w tym miejscu gdzie zaciskam ogierek jest troszkę cieńszy i jak przesuwam zaciśnięte palce, docieram do lekkiego zgrubienia co powoduje że ta część malutkiego jest podatna na rozciąganie, następnie wracam i znowu przeciągam i tak parę razy. Proszę Cię tylko się nie śmiej
-tak prawdę mówiąc uśmiecham się pod noskiem, ale to nie dlatego że tak robisz lecz jest to dla mnie coś nowego
-powiem Ci że jak widzę reklamy na te różne chemikalia zalecane na wzrost penisa to mi się śmiać chce i sam sobie masuję
-ale przecież masz normalnego z tego co wyczytałam a nawet myślę że za duży dla mnie
-hi, hi, hi. Naprawdę myślisz że za duży? Przecież sobie wyobraź że będziesz naszego bobasa nosić w brzuszku
-no tak, ale w macicy a nie w malutkiej
-no tak, ale ścianki malutkiej masz elastyczne, one dużo się naciągają, tak samo macica ma ścianki bardzo elastyczne a i szyjka macicy nie jest twarda, tak samo może się uginać
-powiedz mi czy tym naciąganiem to masz jakieś efekty
-myślę, a właściwie wiem że przez rok wydłużył się o centymetr
-to go naciągasz od momentu jak mnie poznałeś
-praktycznie tak, wtedy też dużo czytałem i myślałem o moim malutkim
-a jak z jajuszkami
-woreczek z jajuszkami mam dokładnie wyćwiczony
-to znaczy?
-no tak, pomyślisz że jestem chory i mnie zostawisz
-nie pomyślę, bo ja też potrafię się sobą zająć
-a w jaki sposób?
-może innym razem Ci napiszę
-co możesz robić ze swoim ciałem, chyba tylko masować cycusie
-myślisz że tylko?
-no chyba że jeszcze.... Ale nie wierzę w to
-dobrze myślisz
-nie żartuj, serio przyszykowujesz sobie dziurkę do pupci dla mnie
-śmiejesz się ze mnie?
-nie
-często pisałeś o miłości analnej i nawet o ćwiczeniach zwieraczy
-opisz mi jak to robisz. To bardzo podniecające
-ino nie napal się, hihihi
-aleś dowcipna jesteś mój najpiękniejszy kwiatuszku
-teraz pisz o ty woreczku bo będę musiała się zbierać na basen
-a woreczek to można naciągać w różny sposób, to nie boli
-długo tak naciągasz?
-teraz tak trzy razy na tydzień po dwadzieścia minut
-a jajuszka we woreczku
-jajuszka też mam na tyle przyzwyczajone do chwytania że lekko można je w paluszkach ściskać, jednak tylko lekko
-będziesz musiał mi z takich pieszczot swoich zrobić fotki
-może lepiej szkice, bo wiesz nie chciałbym aby moja podobizna poniewierała się w sieci
-rozumiem, muszę kończyć, odezwę się jak wrócę
-z Anią wrócisz?
-tak, będziemy robiły z Tobą pizze
-fajnie, pa, całuski


-skarbie najdroższy, nie utopiłyśmy się, jesteśmy
-cieszę się
-ale teraz może pomyślimy o pizzy?
-jesteś gotowa to możemy zaczynać
-jestem, tłumacz co najpierw mam robić
-pierw pokrój sobie cebulki na kosteczkę i osobno czosnek, wymieszaj przecier pomidorowy z octem i teraz dopiero postaw w rondelku /takim półtora litrowym/ olej tak z 8-10 łyżek i jak będzie się smażył to rzuć cebulkę i zeszklij ją na żółtawy kolor, następnie dodaj czosnek i przecier wymieszany octem. Duś to teraz z parę minut na małym ogniu cały czas mieszając
-jak długo mam to dusić?
-ok. teraz dodaj wino /ja nie dodaję/, miód /lub cukier/ i troszkę ziół pensylwańskich i tak z trzy płaskie łyżeczki oregano. Smaż jeszcze przez osiem minut
-gęste to jest skarbie
-wiem, dodaj olej wymieszaj i wyłącz
-ile oleju?
-tak z butelki, cztery albo pięć dużych łyżek
-ok. już jest, ale mi to bulgotało i przez to że takie gęste to pryskało
-w takiej sytuacji musisz sobie sama radzić, możesz wyłączyć i dolać przegotowanej wody i wtedy na spokojnie wymieszać
-ok. jestem niezdarna
-głupoty opowiadasz. Mam nadzieję że się nie poparzyłaś?
-eee coś Ty? Wszystko ok., no może piec troszkę zachlapany, hihihi
-mama będzie krzyczeć
-eee tam, już wytarłam. To teraz ciasto robimy?
-a pieczarki masz już gotowe?
-no nie, pisz jak mam je robić
-obierz je z łupki i pokrój na grubsze plastry na inny rondelek daj trochę tłuszczu /ja robię to na margarynie/ dodaj małą cebulkę pokrojoną i pieczarki. Jak zaczną Ci się dusić to puszczą wodę więc bez przykrycia duś je jeszcze aż do momentu odparowania wody. Nie zapomnij posolić do smaku. Jak będziesz miała gotowe to daj znać
-już pieczarki gotowe, ale zapachów narobiłam! To teraz ciasto robimy?
-ok. mąkę, proszek do pieczenia oraz bazylię mieszamy na sucho w misce. Do szklanki z mlekiem wsypujemy cukier i mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia. Następnie wlewamy mleko oraz olej do miseczki z mąką i dokładnie mieszamy. Wyrobienie ciasta zajmuje mi średnio piętnaście minut. Dobrze wyrobione ciasto charakteryzuje się tym, że nie przywiera nam do miski. 1/3 ciasta odkładamy na bok na rolki serowe. Na blat kuchenny wysypujemy troszkę mąki i wykładamy nasze ciasto. Następnie formujemy rączkami lub wałkiem na kształt blachy do pieczenia. Tylko nie zapomnij posmarować blachy margaryną przed wyłożeniem ciasta. Włóż ciasto do brytfanki i rozprowadź go paluszkami tak aby była jednakowa grubość a boki dochodziły do brzegów brytfanki
-no mam już i teraz co?
-posmaruj tak troszkę grubiej całe ciasto tym sosem z przecieru a następnie według swojego uznania porozkładaj składniki. Możesz zrobić jedno smakową więc na całość wszystko dajesz, a możesz sobie zrobić cztery smaki, tak jak ja na ćwiartce rozkładam pieczarki, na drugiej ćwiartce szynkę, na trzeciej ćwiartce salami a na czwartej ćwiartce i pieczarki i szynkę i salami. Odkrój ze sera dwa plastry o grubości jednego centymetra i pokrój je tak aby wychodziły paski o przekroju kwadratu. Resztę sera zetrzyj i rozprowadzeniu reszty przecieru, posyp nim pizzę a na górę ułóż rolki zrobione z reszty ciasta
-pięknie, ale jak te rolki zrobić i jakie długie?
-trochę swojej inicjatywy kochana
-rozwałkować te resztę ciała i do środka zwinąć serek
-dokładnie ile sobie zrobisz tyle będzie
-to czekaj chwilkę
-ciasto rób jak najcieńsze
-dobrze

-już mam, popatrz jak to wygląda

Otrzymano plik JPEG 000160
-to mamy problem, piekarnik zimny
-ha, no jasne nie powiedziałem. Przepraszam ale nic się nie stało, załącz teraz na 180 stopni
-jak się rozgrzeje to włożyć i jak długo piec?
-z 25 do 30 minut, musisz kontrolować bo każdy piec inaczej piecze
-to czekamy, jak się upiecze to napiszę, teraz to muszę posprzątać
-wyślij mi fotkę. Masz bałagan, ja mam wszystko pomyte
-jesteś bardziej zaradny niż ja, ale obiecuję że się poprawię
-myślę hi, hi, hi

-już się odrobiłam, czysto, zapach po całym bloku się rozchodzi, mama przyszła od znajomej i jest w siódmym niebie. Wyciągłam pizzę i ślinka nam cieknie. Już wysyłam Ci fotkę

Otrzymano plik JPEG pizza 000162

-podobna do mojej, zjedz spokojnie i później napisz jak Ci smakowała
-już przekroiłam wygląda apetycznie i z pewnością jest smaczna
-smacznego, odezwę się później bo mam gości na pizzę
-ok. wzajemnie smacznego życzę
-dziękuję, pa pa

-jestem najdroższa i jak tam pizza, smakowała?
-zajebista jest
-hola, hola. Jak to mówisz?
-mama tak powiedziała, przepraszam
-a Ty powtórzyłaś, ale ok. wiem że Ci to tak wyleciało
-powiem Ci szczerze że czasami coś wymknie mi się z ust w towarzystwie koleżanek, ale to tak dla szpanu
-warto? Masz coś z tego?
-dziewczyny inaczej patrzą
-jak mają takie poglądy to nic nie są warte. Brzydkie słowa z takich pięknych ust nie mają prawa wychodzić
-rozumiem, przepraszam
-ok. już dobrze mój aniołeczku
-całuski za miłe słówka
-nie ma za co, to normalne
-całuski też normalne mój skarbie
-no dobrze, już dobrze. Oglądałaś skoki
-nie, po pizzy poszłam na spacer z mamą. Jak tam im poszło, dzisiaj był chyba konkurs drużynowy?
-tak, drużynowy i pełne zaskoczenie, wyobraź sobie że zdobyliśmy trzecie miejsce
-nie do wiary, brawo. Kiedy się skończyły?
-przed osiemnastą kochana
-a Justyna dziś podobno była druga
-tak, była druga ale zajmowaliśmy się pieczeniem pizzy i uciekło to naszej uwadze
-właśnie, ale to nie szkodzi, ważniejsza była pizza skarbie. A miałeś coś mi dziś opisać
-tak? Nie pamiętam. Co takiego? Jeszcze w dodatku takie nieszczęście w Japonii, tyle ludzi nie żyje
-wiem że pamięć masz bardzo dobrą, więc nie drocz się ze mną. A o tej katastrofie, przykro mi, wiem że tyle cierpienia wśród ludzi, po prostu masakra. Z pewnością dużo osób zginęło, Liczba ciągle rośnie. Jednak to nie ma znaczenia do naszych marzeń
-hmm... nie wiem czy powinienem. Nie pasuje pisać z lubą o takich sprawach. A co do Japonii to liczba zabitych może sięgnąć nawet ponad piętnaście tysięcy a ciekawe co jeszcze z tą elektrownią atomową, podobno jest uszkodzona
-jedna chwila i tyle osób nie żyje, ciekawa sprawa z tą elektrownią. Proponuję powrócić do naszego tematu
-hmm... no nie wiem czy pasuje
-jeżeli mamy do siebie zaufanie to pasuje skarbie, pasuje. Z drugiej strony wszystko co piszesz to przyda mi się w życiu z Tobą
-nie rozumiem
-po prostu będę coś więcej wiedziała jak mam robić i co, aby Ci było fajnie
-Ty to zawsze umiesz mnie podejść ze swoim sprytem
-więc zamieniam się w słuch skarbie
-wybacz ale dziś nie mam weny do takiego pisania
-znając Cię to zawsze masz wenę aby mi zrobić przyjemność
-spryciula
-kochana spryciula
-no tak, kochana
-więc

Siedzę sobie w salonie na sofie. Ciepło w mieszkanku więc jestem bez ubrania i w czasie oglądania filmu bawię się swoim ogierkiem. Interesuje mnie film i to sprawia że ogierek jest malutki i moja rączka a właściwie paluszki robią sobie z nim co chcą. Teraz to np. jest już dość duży, rozkraczam swoje nóżki wkładając go między je i mocno zaciskając powoduję że z przodu nic nie ma i ciało moje w tym miejscu więcej przypomina wzgórek kobiecy. W następnej chwili kiedy znowu zainteresowałem się filmem ogierek zmalał całkowicie, nie uwierzyłabyś że praktycznie całego schowałem w skórę i nakryłem woreczkiem, ale ponownie szybko rośnie i już mam trudności go powstrzymać i tak wzrasta nad moim wzgórkiem i już jest okazały. Stoi twardy i ma skórkę ściągniętą z główki a u podstawy zwisają we woreczku jajuszka. Paluszkami obu rąk delikatnie bawię się nimi i wkładam je w miejsce w podstawie ogierka, tak że woreczek zostaje pusty, oczywiście muszę je przytrzymywać bo wpadają zaraz do woreczka. Fajnie to wygląda, taki duży ogierek z pustym woreczkiem, hehe sam się śmieję z tego. Ponownie zainteresował mnie film i też z tego oczywiście powodu ogierek ułożył się spokojnie już na pełnym zwisającym woreczku.
Zrezygnowałem patrzenia na film i obserwuję jak ogierek wzrasta, jak staje się coraz większy i twardszy a następnie pulsuje. To dlatego że myślę o ukochanej Dominice. Prawą dłonią ściskam mocno ogierka naciągając w dół skórkę do oporu a w lewej dłoni trzymam woreczek i obracam paluszkami jąderka. Są miękkie i delikatne ale bawię się nimi bez większej ostrożności, mocno zgniatam jedno do dgrugiego to znowu każde osobno.

-i jak kochana? Wstydzę się teraz przed Tobą
-nie denerwuj mnie, jak to możliwe abyś się mnie wstydził
-nie wiem, przepraszam
-fajnie by było abyś mi takie fotki porobił
-i czego jeszcze kochana chcesz?
-bo troszkę próbuję sobie to wyobrazić ale wiesz jak to jest dziewicy sobie wyobrażać takie sprawy. Wiem, wiem co chcesz powiedzieć
-co?
-nie próbuj bo mnie inne penisy nie interesują
-mówiłem Ci że jesteś sprytna?
-mówiłeś skarbie i zaraz się domyśliłam że pomyślałeś o internecie
-no tak, pomyślałem ale nie napisałbym Ci tego, bo tak samo pomyślałem jak Ty
-dobrze że ponownie podobnie pomyśleliśmy. Możesz jeszcze napisać inne sposoby pieszczenia sobie ogierka
-mam być szczery, to tak
-proszę napisz jak, proszę skarbie
-może następnym razem
-proszę, błagam, ja też coś wymyślę dla Ciebie
-ale ja w tym przypadku nie wymyślam
-no wiem skarbie, proszę opisz jeszcze jakąś pieszczotę
-taką drastyczną chcesz?
-mówisz taką że krew w żyłach mrozi? Błagam tylko, aby Cię nie bolało
-więc zamknij oczka i wyobrażaj sobie to co Ci opiszę
-ok. skarbie

-wybacz ale rodzice wpadli do mnie i nie wiem kiedy pójdą
-oj, jaka szkoda. Pozdrów ich ode mnie
-dziękuję, pozdrowiłem. Będziemy musieli się pożegnać
-nie, ja poczekam jak pojadą
-nie wiem o której to będzie
-nie szkodzi, wtedy się pożegnamy na dobranoc
-no dobrze, czekaj

-nie śpisz jeszcze
-wiesz że piszę po broszce wypracowanie więc nie ma takiej opcji abym zasnęła
-ale już późno
-wiem i Cię nie zatrzymuję, całuski i dobranoc
-całuski kochana, dobranoc



13 marzec 2011 /niedziela/

-hej skarbie
-hej mój klejnocie
-co dziś słychać u Ciebie Romanku
-może Romanie, hihihi
-niech Ci będzie Romanie
-dziś nie będziesz miała ze mnie pożytku ponieważ zaraz po obiedzie jadę z rodzicami do wujka.
-Justynę nie będziesz oglądał?
-o tej godzinie to chyba będę jeszcze w domu, więc bieg zobaczę
-a wieczorem popiszemy? Jak wrócę z kina?
-jasne, jak dojadę do Krakowa to sobie popiszemy
-mam co robić, na wtorek muszę skończyć wypracowanie a są jeszcze skoki
-no i dobrze, dziś jeszcze chyba dziewczyny z Muszyny grają. Muszę kończyć, buziaczki i jakby coś to możesz zawsze dzwonić
-ok. pa, całuski

-no i już ciemno się zrobiło, masz czas dla swojego skarba
-jasne że mam, ja napisałam wypracowane, przygotowałam się do szkoły i możemy popisać
-skoczkom za dobrze dziś nie poszło, Justyna też nie najlepiej, za to Muszynianka wygrała 3:1 z Bydgoszczą
-no tak, Kamil był dziewiąty a Adam dopiero w połowie trzydziestki
-właśnie
-Justyna jak na sprint to chyba źle nie wyszła, tak myślę
-dobrze myślisz, ale już tak jest że chce się coraz więcej
-nie zawsze tak się da, dobrze poleciała i tyle
-to o czym jeszcze dziś popiszemy kochana?
-ciekawi mnie ta Twoja zabawa z malutkim
-wiem, a często pieścisz piersi
-tak, w każdy dzień. Właściwie to są masaże a nie pieszczoty bo nie mają na celu doprowadzenia mojego organizmu czy do stanu podniecenia. Jednak muszę się przyznać że teraz coraz częściej masując sobie cycusie i myśląc o Tobie, zaczyna moje ciało się rozpalać
-a to uważaj, aby nie zapłonęło bo mnie przy Tobie nie ma
-hihihi, zapłonie jak się spotkamy w realu. Skarbie mam prośbę do Ciebie
-mam się bać?
-i to bardzo, jednak nie chcę słyszeć negatywnej odpowiedzi
-to się już boję
-pisałeś mi ostatnio o tym w jaki sposób bawisz się malutkim
-no nie wszystko ale i tak za dużo
-to wyobraź sobie że będziesz musiał napisać więcej ale najpierw wyjaśnij mi to co już opisywałeś
-nie rozumiem
-o to chodzi że ja też nie rozumiem i prosiłabym o dołączenie do tego opisu fotek
-akurat, jasne i co jeszcze. Mówiłem że jedynie szkice Ci porobię
-przecież nie wstydzisz się mnie chyba, rozumiem że zdjęcia będą bez Twojej buzi abyś się nie obawiał
-zdjęć nie wyślę
-ok., czekam na szkice
-spokojnie, wyślę
-a napiszesz mi teraz o innych pieszczeniach swojego kochanego ogierka?
-popatrz która godzina moja perełko
-rzeczywiście, przepraszam ale następnym razem opiszesz mi coś jeszcze? Przecież mnie kochasz
-idź już spać moja perełko, może kiedyś. Teraz już dobranoc i kolorowych snów. Całuski
-całuski skarbuś, całuski i dobranoc



14 marzec 2011 /poniedziałek/

-jak tam skarbie? Zmęczony?
-a, powiem ci kochana że nawet nie
-nawet korepetycje Cię nie zmęczyły
-nie, jednak się troszkę pośmiałem bo mi zaproponowała żebym się w sobotę wybrał z nią na dyskotekę
-bezczelna, skarbie będziesz musiał zrezygnować z tych korepetycji
-bez obaw, po prostu rodzice ją nie chcą puścić na dyskotekę i pomyślała że ze mną to by ją puścili
-i ma rację z pewnością, ale Ty nie pójdziesz?
-nie mam takiego zamiaru, przecież mnie znasz. Jak bym mógł iść bez Ciebie
-no myślę, to chyba Cię nie polubi jak jej odmówiłeś
-chyba wiedziała że nie ma szans abym poszedł, wie że mam dziewczynę którą kocham
-ok. skarbie, ja Ciebie też kocham. Powiedz mi jaka jest pogoda u ciebie bo słyszałam że upały
-nie przesadzaj, teraz będzie plus piętnaście
-to upał bo u mnie to z pięć stopni i mżawka leci
-o, to rzeczywiście nie wesoło. Nie oglądam już siatki
-bo Twoje dziewczyny przegrały ze Sopotem
-i to aż 1:3 widziałaś, właśnie czytam na pasku
-nie oglądałam bo na angielski musiałam się przygotowywać. Idź spać skarbie już dużo godzin
-jasne, jeszcze coś zjem i się wykąpię
-to nic nie jadłeś jak wróciłeś?
-no nie, nie chciało mi się. Dobranoc serduszko i całuski
-dobranoc i całuski skarbie



15 marzec 2011 /wtorek/

-hej kochana, przepraszam ale nie ma możliwości dziś popisania
-co się stało, przecież napisałeś że jesteś na gg
-jestem jak widzisz ale mam gości niezapowiedzianych
-ok. rozumiem i trudno. Jak pójdziesz spać to zadzwoń do mnie, proszę
-nie ma sprawy, pa. Całuski


16 marzec 2011 /środa/

-i co powiesz moja panienko?
-a co chcesz usłyszeć? Chłodno się robi, zapowiadają że będzie zimno
-u mnie jest cały czas zimno więc to nic nowego a takie rozmowy z Tobą jak wczoraj to może być nawet na minusie
-tak Cię rozgrzałem?
-bardzo i tak fajnie później mi się spało
-no to się cieszę
-gdzie jesteś?
-w biurze, mam troszkę czasu więc myślałem że porozmawiamy. O siedemnastej mam korepetycje
-no wiem, tylko spokojnie i proszę mi się nie umawiać
-ok. wiesz że Justynie dziś słabo wyszło?
-no wiem, siódma była w sprincie stylu klasycznym, a dzisiaj jeszcze mamy mecz Twoich dziewczyn
-wiem Muszynianka w lidze gra z Mielcem. Muszę kończyć kochana, całuski i napiszę jak wrócę
-dobrze, będę czekała

-późno jesteś kochany
-tak się złożyło że kolega z dziewczyną spotkali mnie akurat jak wchodziłem do ogrodu i wprosili się na kawę
-rozumiem, ale fajnie że jesteś
-no jak bym mógł nie być, dziękuję że nie rozdzwaniałaś się za mną
-myślałam dzwonić ale pomyślałam że jak będziesz miał czas to dasz znać
-mądrze pomyślałaś, nie miałem wątpliwości że tak będziesz myśleć
-to znaczy że zgadzamy się w swoich myślach i znamy swoje myśli
-coraz więcej na to wskazuje, po prostu zgrywamy swoje charaktery
-kocham Cię i cieszę się że poznałam tak kochanego faceta
-ja też jestem dumny że znalazłem tak mądrą dziewczynę. Jak to mówią? Taką do życia i do różańca
-hahaha, ale Ci to wyszło. Do tańca i do różańca. Jeszcze dużo nauki przede mną skarbie
-wcale nie tak dużo kochany kwiatuszku, czas szybko leci i czy zdajesz sobie sprawę że rok minął od naszego spotkania się na portalu?
-ale jaja, rzeczywiście. Jeszcze tak z dwa tygodnie myślałam o tym ale teraz mi wypadło z głowy
-w sobotę będziemy obchodzić rocznicę. Dobrze?
-my? W jaki sposób?
-zobaczysz
-przyjedziesz do mnie?
-kochanie, dlaczego ponownie wracasz do takich tematów
-no jejku, przepraszam, tak mi się wyrwało. Ale kwiatuszki od Ciebie dostanę, tego jestem pewna
-znasz mnie już. Będziesz w sobotę u mamy jak zwykle?
-jasne, nigdzie nie będę wychodzić, ale w niedzielę idę z mamą na basen
-znowu? Ok. będziemy kończyć bo jeszcze muszę przygotować się na jutro a już jest późno
-no dobrze, mam tylko nadzieję że jak będziemy razem to nie będziesz tak wczas chodził spać
-nie, pewnie że nie. będziemy się kładli o dziewiątej i kochali aż do zaśnięcia
-ale kogo mnie czy Ciebie
-z rozkoszy wcześniej zaśniesz ode mnie
-hahaha, zobaczymy, no to dobranoc skarbie. A czy wiesz że muszynianki wygrały 3:1
-tak, dobranoc moja Ty miłości
-całuski skarbie
-pa, pa i całuski



17 marzec 2011 /czwartek/

-hej kwiatuszku
-hej mój skarbie
-wypracowanie masz już ocenione?
-jasne, pięć dostałam
-a dlaczego nie sześć
-podobno mogłoby być dłuższe
-a dlaczego nie było?
-bo uznałam że powinno starczyć tyle i już
-ok. przecież nie mam do Ciebie żalu
-myślę
-ale patrząc inaczej to mogłaś się trochę więcej przyłożyć, hi, hi, hi
-wnioskuję że żartujesz
-a myślałaś inaczej?
-nie dopuszczałam myśli że mógłbyś mieć jakieś "ale"
-wiesz kochana że co do nauki to wiem że jesteś bardzo zdolna i nie zaniedbasz nauki
-a co do innych spraw
-pełne zaufanie mam do Ciebie
-myślę że chyba jeszcze nie
-proszę Cię, chyba Ci chodzi wyłącznie o moje dane
-przepraszam ale Ty wiesz już wszystko o mnie, a ja nie znam nawet Twojego nazwiska
-myślę że już niedługo nadejdzie taki dzień że Ci podam wszystko
-ok. nie przejmuj się, wszystko rozumiem
-przecież wiem że mam rozumną dziewczynę
-no już nie musisz słodzić skarbie. Powiedz mi, jutro jedziesz do domu?
-tak, ale dopiero wieczorem
-wiem, korepetycje jeszcze masz, to chyba nie popiszemy
-a jesteś zajęta wieczorem?
-nie, ale za czym przyjedziesz to będzie już późno
-ok. dwudziestej pierwszej będę więc jak na piątek to nie późno bo w sobotę mogę dosypiać
-to fajnie, do rana możemy sobie pisać
-nie przesadzaj, czyżbyś miała jakieś miłe marzenia mi opisać
-nie myślałam o tym, no ale może coś jutro po szkole wymyślę. Zobaczymy
-jutro mamy loty w Planicy i chyba Justyna też leci
-a o której mamy skoki?
-coś po piętnastej, w sobotę są drużynowe a w niedzielę ponownie indywidualne
-i jak wyrokujesz wyniki
-trudno coś powiedzieć, myślę że coś pokażą
-zobaczymy jutro, ale Ty będziesz miał chyba problem oglądać
-coś oglądnę, przed korepetycjami
-no tak, ale tak na spokojnie to nie dasz rady
-trudno moja gwiazdeczko, w sobotę i w niedzielę sobie oglądniemy wspólnie
-a w niedzielę o której są bo idę na basen z mamą
-a tak jakoś po dziesiątej pierwsza seria ma się zacząć
-e, to wcześnie, tak prawie po kościółku. Powiedz mi skarbie co będziemy gotować w tą niedzielę
-tak szczerze, to jeszcze nie wiem. Rosołek to na pewno ugotuję a na drugie danie to może Ty coś wymyślisz
-może jakąś roladkę?
-a niby z jakiego mięska?
-proszę Cię wymyśl coś
-to może roladki Pani Zosi?
-z jakiego mięska byłyby te roladki?
-ze schabowego
-ziemniaczki i co do ziemniaczków?
-hah, może marchewka z groszkiem
-może być. To praktycznie mam wszystko na obiadek
-a rosołek też będziesz gotować
-nie skarbie, drugie danie wystarczy
-no to jesteśmy umówieni, ale powiedz mi kiedy będziesz gotowała jak masz iść z mamą na basen
-skarbie kochany, na basen jedziemy na szesnastą
-rozumiem. Chłodno się zrobiło, u Ciebie chyba też jest brzydko?
-oj, bardzo brzydko, bardzo, a wiosna na zakręcie
-no tak, będziemy musieli kończyć moja perełko
-a tak jeszcze przez pół godzinki bądź ze mną
-no dobrze, jak muszę
-mógłbyś mi opisać jakąś dalszą część marzeń
-nie pamięta w którym miejscu zakończyłem marzenia
-jasne, opowiadaj skarbie

Rano na ósmą jedziemy już do Soller na śniadanie a następnie musimy jeszcze zwiedzić jedną część wyspy, więcej górzystą i mniej dostępną dla turystów. Jedziemy na Mirador de Mal Pas, prowadzisz pewnie samochód w cieniutkiej bluzeczce bez rękawków i w mini spódniczce. Podniecają mnie Twoje długie i śliczne nogi, które czasami głaskam od kolana kierując swoją dłoń w kierunku malutkiej. Nawet się nie rozpraszasz bo wiesz że Ci nie wolno, posyłasz mi czasami całuska ustami i się uroczo uśmiechasz. Punkt widokowy Mirador de Mal Pas zwany również Mirador d'es Colomer położony jest przy drodze prowadzącej do przylądka Cap de Formentor. Parkujesz samochód i ścieżką idziemy na punkt widokowy.

W skład punktu widokowego wchodzi kilka tarasów widokowych połączonych ze sobą są siecią ścieżek i schodów. Dochodzimy do pierwszego przy tym tarasie widokowym znajduje się pomnik upamiętniający Antonio Perettiego, budowniczego drogi prowadzącej do przylądka oraz można podziwiać krajobraz w głąb lądu. Z kolejnych tarasów widokowych podziwiamy niesamowitą panoramę skalistego wybrzeża. Stojąc 200 metrów nad poziomem morza, wsłuchujemy się w huk fal morskich rozbijających się o strome urwiska.

Po drugiej stronie parkingu przy wjeździe do punku widokowego, bierze swój początek droga prowadząca do odrestaurowanej strażnicy Talaia d'Alberciux. Wsiadamy i jedziemy w kierunku strażnicy po paru metrach zwątpiłaś bo droga jest bardzo wąska i kręta nad przepaściami. Stanęłaś i boisz się jechać dalej ale po moim wsparciu że dasz radę ruszyłaś do przodu i pomalutku wyjechaliśmy ku strażnicy. Wysiadłaś i chociaż nie pokazywałaś tego po sobie to byłaś przestraszona,, nie dziwię Ci się bo dwukilometrowa droga jest bardzo ciężka. Z tarasu widokowego położonego na szczycie wieży rozpościera się niesamowity widok na cały półwysep Formentor.

Chcę prowadzić z powrotem ale nie dajesz za wygraną i mówisz że jak nas tu wywiozłaś to z powrotem zwieziesz. Skręcasz następnie i jedziemy na Formentor Formentor jest to półwysep ciągnący się 20 km na północnym zachodzie Majorki. To kolejne miejsce, którego nie można przegapić, jedno z najpiękniejszych widokowo miejsc na Majorce. Na końcu Cap de Formentor znajduje się latarnia morska - el Far de Formentor, zbudowana w 1860 r. Jedziemy tam widokową drogą, która przecina serpentynami najdalej na północ wyciągnięty fragment Serra de Tramuntana. Po drodze obowiązkowo zaliczamy przystanki na małych parkingach.

Pierwszy z nich to Mirador des Colomer z widokiem na wysepkę o tej samej nazwie. Szczególnie bajkowy pejzaż podziwiamy z punktu widokowego w pobliżu Cala Figuera - widać stąd skalisty kraniec półwyspu z latarnią morską. Szlaki piesze oznakowane drewnianymi tabliczkami prowadzą ponadto do dzikich malowniczych zatoczek. Jeden z nich Cami Vel del Far - prowadzi na sam kraniec półwyspu Formentor.

Schodzimy według tabliczek do dzikiej zatoczki, śmiejemy się i podtrzymujemy za ręce. W ciągu dziesięciu minut jesteśmy nad brzegiem i oczom naszym ukazuje się przepiękny widok, zatoczka bardzo wąska może dziesięć metrów szerokości a długość około pięćdziesiąt. Plaża kamienista. Skały stopniowo zanurzają się w morze i coraz mniej wystają nad powierzchnię wody, fale ospale odbijają się od nich a te dalsze od brzegu oblewają w całości. Stoimy i patrzymy się z wielkim zadziwieniem na tą piękną przyrodę. Wchodzimy delikatnie do wody i uważnie idziemy ku najbliższej skale aby sobie posiedzieć i pooddychać świeżym powietrzem. Skałka jest mała, siadamy spierając się plecami o siebie. Delikatne fale przezroczystej wody obmywają nasze nogi. Jest uroczo i chciało by się tu tak siedzieć dłuższy czas. Po kilku minutach sielanki wstajemy i zaczynamy się namiętnie całować, bo jak by się w takim miejscu chociaż nie całować.

-ciężko mi dziś idzie, dalej następnym razem kochana moja perełko. Wysyłam Ci fotki z tych rejonów

Wysłano plik JPEG 0233 Punkt widokowy Mirador de Mal Pas

Wysłano plik JPEG 0234 Formentor

Wysłano plik JPEG 0235 zatoczka


-dziękuję. Rozumiem Cię mój skarbie. Powiem Ci że pięknie opisujesz podróż, w czasie czytania przenoszę się myślami w te miejsca które opisujesz jest to coś wspaniałego
-staram się moja miła
-widzę i Ci dziękuję, a teraz już chyba się pożegnamy bo jeszcze muszę przygotować się do szkoły
-jasne, ja też muszę przygotować coś na korepetycje więc nie mam nic przeciw temu
-no to przyjemnych snów skarbie i gorące całuski Ci przesyłam
-dziękuję i dobranoc. Całuski
-pa


18 marzec 2011 /piątek/

-przepraszam że tak późno moja jedyna
-nie martw się, rozumiem Cię
-jak tam minął dzień?
-ok., po szkole byłam u koleżanki bo jest chora i chciała odpisać lekcje z dzisiejszego dnia
-a to się nie nudziłaś. Jak tam oceniasz naszch skoczków
-nieźle ale mogłoby być lepiej. Ciekawe to że Kamil jest lepszy od Adasia
-no i dobrze że mamy jakiś narybek w skokach, gorzej jest w biegach. Jaka była pierwsza trójka?
-Schlierenzauer, Morgenstern, Koch. Justynę nie ma kto zastąpić
-dziś była druga, a na ile biegli?
-to był dystans 2,5 km w stylu klasycznym
-ok. jadę do domu, jak dojadę to się odezwę
-czekam skarbie. Szerokiej drogi
-dziękuję

-ale szybko ten czas przeleciał, jak fajnie że już jesteś
-no fajnie, ja też się cieszę że już jestem w domciu
-mam coś dla mojego kochanego skarba
-co takiego
-a skarbie kochany, jak się rozłączyliśmy to sobie tak leżałam w ten brzydki wieczór i marzyłam o naszych wędrówkach po Majorce o tym miejscu co opisywałeś ostatnio
-na przykład co sobie marzyłaś?
-no, jacy zakochani jesteśmy spacerując po tych pięknych terenach, jak się całujemy w różnych miejscach i jak się kochamy w różnych sytuacjach. Po prostu miłość i radość. Mam nadzieję że tak będzie
-z mojej strony możesz być pewna
-tak teraz mówisz, a jak spotkasz na swojej drodze jakąś piękność która rzuci Ci się prosto w ramiona i bez jakichkolwiek skrupułów będzie wypełniać Twoje zachcianki
-uraziłaś mnie
-przepraszam, czym?
-zachcianki?
-no tak, przepraszam, po prostu źle dobrałam słowo. Nie gniewaj się mój skarbie
-nie gniewam się ale zastanów się co piszesz. Przecież wiesz dokładnie że takiego wyjścia nie ma
-a mianowicie?
-chodzi mi o to zdanie "a jak spotkasz na swojej drodze jakąś piękność która rzuci Ci się prosto w ramiona i bez jakichkolwiek skrupułów będzie wypełniać Twoje zachcianki". Przecież wiesz że to nie możliwe. Znam Cię już z rok czasu a jeszcze bardzo dobrze się nie znamy
-no tak, wiem, wiem. Rozumiem
-co rozumiesz?
-no że musisz się ze swoją przyszłą dziewczyną dobrze poznać
-no właśnie, nie szukam przygody tylko stałego rozumiejącego się związku na całe życie
-rozumiem i ja też tego pragnę, no wybacz że mi tak wyleciało to głupie zdanie. Już chyba nie chcesz słuchać mojego marzenia
-nie gniewam się, ale po takim czasie jaki już jest za nami nie powinnaś nieć cienia wątpliwości że dążę do tego abyśmy byli ze sobą przez resztę życia
-tak, nie mam wątpliwości. Jesteś jedyny dla mnie i chociaż jestem młoda to musisz przyznać że jako niedoświadczona to dużo potrafię zrobić Ci przyjemności opisując to czy tamto. Wyobraź sobie jak będzie w realu? To będzie coś pięknego, on doświadczony i ona dziewica doświadczona
-hahaha, musisz wiedzieć że to nie takie proste. Pisanie jest łatwiejsze, ale rozmowy w realu na ten temat czy kochanie się w realu to duża różnica. Chociaż myślę moja kochana że łatwiejsze kiedy wie, co się można spodziewać od partnerki
-albo partnera? Co można a co nie można robić w miłości
-a jest coś takiego co nie można robić w miłości kiedy się szczerze kochamy?
-nie ma, chociaż nie wiem czy mam rację
-masz rację nie ma nic takiego co by było hamulcem w w kochaniu się miłującej pary
-a trzecia osoba?
-nie rozumiem
-no już dobrze skarbie. To co chcesz przenieść się w moje marzenia
-jasne że chcę, ale powiedz mi co miałaś na myśli mówiąc "a trzecia osoba?"
-nie drążmy już ten temat
-proszę odpowiedzieć, czy Ci chodziło o trójkąt w kochaniu się
-trafiłeś w samą dychę
-no jak masz jakąś piękną koleżankę to nie będę miał pretensji. Bo mężczyzna odpada
-hahaha, fajnie. Mówiłeś że o wygląd Ci nie chodzi
-ta kobieta by musiała być jednak ładna. A wiesz ciekawe by to było jakbym przeżywał orgazm z dwoma kobietami w jednej minucie
-jak to, nie rozumiem, chyba pójdę już spać. Pa
-no to idź kochana, wyśpij się
-nie kochasz mnie
-a dlaczego bym miał Cię nie kochać
-bo głupoty mówisz a ja tak czekałam żeby Tobie opisać swoje marzenie
-więc skończmy ten głupi temat i czekam na Twoje marzenia
-teraz już późno, humor mi się zepsuł więc zostawmy to na jutro
-szkoda, ale Cię rozumiem
-dobranoc i śnij tylko o kochaniu się ze mną a nie jeszcze z drugą lafiryndą
-przecież wiesz że nie ma innej i nigdy nie będzie. Wyśpij się kochana i śnij o marzeniu które mi jutro opiszesz
-całuski
-całuski



19 marzec 2011 /sobota/

-jesteś?
-idę do mamy
-dopiero teraz?
-przecież dopiero dziesiąta, chcę zdążyć na skoki
-aha, dziś jest konkurs drużynowy
-wiem skarbie. Nie gniewasz się na mnie?
-nie, jak będziesz już u mamy to daj znać
-ok

-jestem już dla Ciebie
-kochana wysłuchaj mnie dokładnie. Odnośnie tego o czym wczoraj pisaliśmy to wiedz jedno że ja nie będę dzielił się z nikim moją ukochaną a ona z pewnością też by nie chciała się dzielić moją osobą z kim innym
-tego możesz być pewny
-to sprawa już załatwiona i wytłumaczona?
-jeszcze jedno, co miałeś na myśli pisząc że w jednej minucie orgazm byś przeżywał z dwoma kobietami?
-to nie temat na dzisiejszy dzień, pozwól że w innym terminie porozmawiamy na ten temat
-czekaj chwilkę
-ok

-jestem
-a co się stało że zostawiłaś mnie na tak długo?
-długo? Dwie minuty mnie nie było aby odebrać cudowne kwiaty od mojego skarba
-hihihi, kochana musimy jeszcze dwa lata wytrzymać i będziemy już na zawsze razem i tego Ci życzę z okazji tej pierwszej rocznicy poznawania się
-powiedz tak szczerze, czy jesteś zadowolony z tego roku?
-tak, bardzo. Spełniają się moje marzenia
-nie rozumiem
-poznaję dziewczynę z którą pragnę spędzić życie i jestem z niej zadowolony. Uczciwa, mądra, wiedząca czego chce od życia, kochająca i oddana w kochaniu dziewica
-piękne słowa tak jak piękne te kwiaty, dziękuję
-cieszę się że jesteś zadowolona, ja też dziękuję za ten rok
-całuski, teraz idę z mamą na zakupy
-rozumiem, całuski

-jestem już, ale jest tak brzydka pogoda że szkoda nawet kulawego psa wygonić na dwór
-na dwór? U mnie mówi się na pole, chociaż czasami używam Twojego określenia
-właśnie, przypominam sobie że tak pisałeś. Co porabiasz?
-właściwie piszę tylko z Tobą, ale Iza z dziećmi ma przyjechać na kawę bo upiekłem pyszne rogaliczki
-to dopiero wieczorem się spotkamy?
-chyba długo tu nie będzie bo jeszcze dziś ma kogoś odwiedzić
-no to dasz znać jak będziesz wolny
-przecież jestem cały czas wolny kochana, hihihi
-wiem, nie drocz się ze mną. Ciekawe czy mnie nauczysz piec te rogaliczki
-nie ma sprawy, jak będziesz chciała piec to daj mi znać, wytłumaczę i upieczemy
-cieszę się, natomiast dzisiejszy wieczór to moje marzenia wypełnią nasz czas
-już nie mogę się doczekać, właśnie przyjechali, odezwę się później ale możesz pisać bo komputer mam włączony
-no to na razie, pa
-pa

-hej moja jedyna najdroższa czy możesz pisać to marzenie?
-teraz nie za bardzo, odezwę się za dwadzieścia minut
-rozumiem

-jestem i mogę opisywać marznie z nami związane
-wchodzę całym sobą w te marzenia

Wybrzeże morza, piękna słoneczna pogoda a niebo koloru ciemno niebieskiego. Mimo tego że skwar płynie z nieba, to przyjemny wiaterek owiewa ciała od strony morza zakochanej pary. Jest coraz przyjemniej w miarę zbliżania się do plaży. Dwie postacie on i ona, trzymając się za dłonie idą szlakiem który kieruje ich na przepiękne zatoczki i mimo tego że co chwilkę zapatrzeni w siebie zatrzymują się aby swoją miłość okazać prześlicznym i namiętnym pocałunkiem, podziwiają również z wielką radością i z zaciekawieniem wszystko co osiąga ich wzrok. Zatrzymują się nagle na ścieżce pomiędzy dwoma skałami, dróżka która zaprowadzi ich do ukazującej się pięknej zatoczki. Z wrażenia ona obłapia go za szyję mocno przytulając swoje ciało, praktycznie nagie bo jedynie w skąpym stroju kąpielowym. Dotyk jego gołego torsu od razu zaczyna na nią działać jak czerwona płachta na byka. Patrzą się z miłością w swoje oczy i uśmiechając muskają się w usta. Wolno raz on, raz ona wzajemnym zaangażowaniem co sekundę przyśpieszają cmoknięcia, aż w końcu ich usta nie rozłączyły się i trwają teraz w namiętnym pocałunku. W tle zatoczka pełna egzotycznych roślinności, drzew i gąszczy a kolor nieba odbija się w jej tafli. Do bajkowego miejsca muszą zejść stromym zboczem trochę ponad kilometr. Ciała ich uwalniają się z ucisku lecz usta mają trudności z rozstaniem się, co jednak następuje po kilku muśnięciach. Teraz trzymając się za dłonie schodzą ścieżką pomagając sobie wzajemnie i wnet stoją na skalistej plaży, płaskiej niczym blat na stole. Ich oczy rozglądają się w około i zachwycają się przepięknym widokiem.. Za nimi zielony dziki teren, wyżej skały a oni stoją na płaskiej skale i patrzą w zatoczkę która szybko zmienia się w rozległy obszar wodny. Idą niepewnie do wody trzymając swoje dłonie w mocnym uścisku. Malutkie fale rozbijają się o skałki wystające z tafli wody. Podchodzą do pierwszej takiej na którą mogą usiąść, woda sięga im do połowy łydek i przyjemnie ochładza organizm. On obłapia ją z tyłu prawą ręką kładąc dłoń na jej prawym ramieniu, przytula szczerze z miłości i przybliża swoje usta do jej ust zwróconych w jego kierunku. Słońce opiera swoje promienie na ich plecach, nogi opryskują fale wody a oni zespoleni w mocnym pocałunku. Ich ciała zaczynają się namiętnie rozpalać, co raz szybciej napływa podniecenie. Nie tracąc czasu on chwyta ją za ręce i ruchami swojego ciała powala w delikatny sposób na taflę wody, głową w kierunku wybrzeża. Praktycznie leży w płytkiej wodzie, włosy lekko mokre, plecy i pośladki w w jednej czwartej zanurzone. On kładzie się koło niej, rękę swoją podkłada pod jej głowę i nachyla swoją twarz nad jej twarzą. W jednej chwili zanikają dźwięki śpiewu ptaków, szumu drzew i zarośli oraz cichego plusku fal o skałki wynurzające się z wody. Dźwięki realnego świata znikają a pojawiają się rytmiczne uderzenia bicia serca, a kiedy jego lewa dłoń błądzi po udach i paluszki wdzierają się pod majteczki docierając do już śliskiego i gorącego miejsca, zaczyna być słyszana serenada westchnień i sapań. Kiedy owa serenada nabiera coraz głośniejszego brzmienia u obojga, on rozkracza jej nóżki i układa swoje ciało na niej spierając się lewą ręką o skałę a prawą wyciąga twardego i grubego ogierka ze swoich spodenek po czym wkłada w jej pisię i wtedy rozpoczyna się aria i z jej ust i z jego ust, w rytm unoszenia się jego ciała nad jej ciałem. Wychodzenie i wchodzenie ogierka z impetem do malutkiej sprawia że ona coraz bardziej szpanuje swoje ciało, ręce ma wyciągnięte nad głowę. A on? On wspiera swoje ciało na rękach opartych na skale przy jej pachach i pracuje pośladkami, raz, dwa, trzy, cztery razy powtarza pracę pośladków i teraz zamyka oczy, mocniej wygina się do tyłu i nagle wstrzymuje oddech co wskazuje na wytrysk śmietanki. Ona widząc ten moment w tej samej chwili unosi lekko swoją pupcię do góry i z jej ust wydobywać zaczyna się wspaniały okrzyk zadowolenia oznaczający ulgę z przeżywania orgazmu który szybko cichnie jak i u niego tak i u niej. Teraz otwierają oczy i uśmiechają się do siebie ze szczęścia jakie osiągnęli dzięki swojej miłości. Jeszcze jak zwykle pocałunek na zakończenie, zbliża swoje usta do jej ust i muska raz, drugi raz a następnym razem już nie odłącza i namiętnie całuje a ona tak jakby nie chciała aby przestał i chwyta go za szyję mocno przyciągając do siebie. Już po chwili ich ciała są zanurzone w pozycji leżącej prawie w całości w chłodnej wodzie. Machają rękoma pluskając i śmieją się przy tym w tak pięknym zakątku tej wyspy.

-pięknie, ale powiedz mi dlaczego jakaś para? Dlaczego nie Ty i ja?
-opisałam to w taki sposób w jaki bym chciała aby widział nas kto inny. Takich zakochanych w sobie
-myślę że będziemy taką zakochaną parą
-ja też tak myślę a nawet jestem tego pewna
-i tak trzymaj dalej moja kochana różyczko
-na którą idziesz jutro do kościółka?
-pójdę na dziewiątą bo po dziesiątej są skoki
-to będziemy sobie wspólnie oglądać?
-myślę że będzie, co? Wczoraj dość dobrze skakali
-ależ kochana, nie widzę ich na czołowych miejscach, za to Justyna znów była druga i to jest piękne
-a kto będzie za Ciebie gotował obiadek jak będziesz oglądał skoki
-nic się nie martw, poradzę sobie
-będą rodzice na obiedzie?
-tak będą. Zrobię prosty obiadek
-to pochwal się co masz w planie zrobić na drugie danie
-z fileta kurczaka zrobię jakieś dewolaje, no wiesz z czymś w środku
-z czym?
-kawałek szynki i serka żółtego dam do środka i opaneruję
-mniam, mniam, z pewnością będzie smaczne. A do tego co zrobisz?
-myślę że warzywa z patelni
-to dużo będziesz miał roboty, warzywa masz takie gotowe na patelnię kupione?
-nie, wszystko sobie przygotuję rano przed kościółkiem a potem tylko postawię ziemniaczki i usmażę mięsko i warzywa. Warzywa sam sobie robię a nie jakieś konserwowane
-jak te warzywa robisz?
-jak będziesz chciała kiedyś zrobić to daj znać a powiem Ci mój przepis
-jasne i to może w następną sobotę coś takiego zrobię do obiadku. A miałeś na dziś zaplanowany inny obiadek
-nie ma sprawy
-no fajnie, teraz możesz mi zrobić coś przyjemnego
-nie rozumiem, na przykład co?
-napisz coś miłego, tak pięknie piszesz, takie piękne masz pragnienia
-hmm.....
-no proszę, proszę
-muszę pomyśleć bo nie miałem w planie dziś kochania się
-w realu też tak się będzie zdarzało?
-jak?
-że będę chciała kochać się a Ty powiesz że "nie miałem w planie dziś kochania się"
-ale nie bierz dosłownie tego co piszę, przecież zawsze możesz pierwsza zacząć
-i powiesz mi że dziś nie miałeś w planie kochać się? Dziękuję, po takim stwierdzeniu momentalnie mi się odechce
-kochane moje serduszko, gdybyś usłyszała kiedyś takie stwierdzenie z mojej strony to będzie znaczyło że Ty musisz przejąć inicjatywę w kochaniu się ze mną. Pamiętaj jednak że nigdy nie oznacza to że nie chcę wcale i nigdy tak sobie nie pomyśl
-już dobrze, nie denerwuj się
-nie denerwuję się jednak troszkę inna jest sytuacja którą muszę sobie teraz planować i opisywać bo chcesz abym pisał o kochaniu się z Tobą , a co innego kiedy będziesz w realu przy mnie
-rozumiem, więc spróbuj sobie teraz wyobrazić że jestem przy Tobie
-ok. więc próbujemy, a więc tak

Jesteśmy w drodze do dom. W czasie drogi mówimy już o kochaniu się. Bardzo już tu i teraz bym chciał się z Tobą kochać, no ale trudno może tak na szybko to po drodze byłoby można gdzieś stanąć i się napalić, ale przecież od pierwszych dni uczymy się kochać całym sobą ze szczególnym poświęceniem się dla drugiej osoby i poświęcenie jej odpowiedniego czasu.
Po wejściu do mieszkania i rozebraniu się, siadasz na krześle w kuchni i ściągasz kozaczki a ja stoję za Tobą i czekam na rozwój wydarzeń. Przyglądam się jak bardzo seksownie podchodzisz do każdej czynności którą wykonujesz. Teraz na przykład obserwuję jak siedząc na krześle zakładasz prawą nogę na lewą nogę, następnie schylając się i spierając się klatką piersiową na kolanie prawej nóżki patrzysz się kusząco na mnie i rozpinasz zamek w kozaku. Następnie przekładasz lewą nogę na prawą i w ten sam sposób wykonujesz czynność z drugim kozakiem patrząc się w moją stronę i mrugając podrywająco oczkiem. Wstajesz i ćwiczysz swoje paluszki u nóżek tańcząc na nich i przy tym się pięknie uśmiechasz. Zaczynasz demonstracyjnie ściągać ze siebie najpierw biały golf, robiąc to w rytmie jakieś swojej muzyki zostajesz raz dwa w czarnym biustonoszu. Nadszedł czas na spodnie, rozpinasz zamek i spodnie zjeżdżają na podłogę, po czym ściągasz z pośladków rajstopy i już w samych czarnych skromnych majteczkach usiadasz na krześle aby również podniecająco zdejmować rajstopy chwytając za część przy paluszkach.
Mój ogierek zaczyna wypychać spodnie, tak chciałby się już uwolnić i być pieszczony, lecz mu to jest jeszcze nie dane. Swoimi ruchami co prawda ubranego w bieliznę jeszcze ciała, pobudzasz we mnie instynkt lwa. Teraz stanęłaś przy stole lewą ręką opierasz się na jego blacie i stojąc na jednej nóżce, drugą podnosisz wysoko trzymając za stopę. W sekundę później prostujesz ją robiąc szpagat na stojąco. Pięknie to wygląda, Twoja pisia schowana w czarnych majteczkach jest z pewnością naszpanowana i mocno zaciśnięta. Och, myślę sobie, jaka ta moja kochana żona jest wysportowana, ja mogę się schować przy niej. Dla lepszego efektu abym jeszcze bardziej Cię pragnął, dwoma rączkami jeszcze więcej szpanujesz swoje ciało i naciągasz swoją nogę. Podniecasz mnie każdym swoim ruchem ale nie pozwalasz zbliżyć się do siebie. Tak stojąc wyciągasz języczek i liżesz swoją skórę w okolicy kolana. Śmiejesz się spuszczając nóżkę na podłogę i zaraz robisz drugą figurę. Usiadłszy na podłodze chwytasz prawą rączką paluszki u swej prawej nóżki i nakładasz ją na siebie. Prosisz mnie abym włączył muzyczkę i po chwili wdzięcznym uśmiechem w rytm muzyczki zaczynasz się rozbierać. Wstajeszz poklepując się przy tym seksownie po pośladkach i zaczynasz artystycznie ściągać majteczki, najpierw rozciągasz na sobie tak jakbyś chciała powietrza tam puścić i ściągasz po malutku aby zaraz zpowrotemm szybko ubrać. I tak w majteczkach dalej ubranych śmiejąc się do mnie przechodzisz do ściągania biustonosza. Wyjmujesz w pierwszej kolejności cycusie z niego i je intensywnie masujesz. Parę sekund później ściągasz ramiączka z ramion i spada on na podłogę. Teraz tak samo majteczki, raz dwa ściągasz i zostawiasz na podłodze.
Szybko siadasz na podłodze i kładąc się na plecach, przenosisz swoje nóżki nad siebie dotykając ich paluszkami podłogi. Jest to coś pięknego teraz dla mnie. Mój ogierek jest u kresu wytrzymałości, wariuje w spodniach i ślini się. Szybko klękam przed Twoim ciałem aby zacząć pieścić moją ukochaną lecz szybko robisz obrót i już jesteś na nogach. Jednak szybko stajesz przede mną i ku mojemu zaskoczeniu zaczynasz rozpinać mi pasek i jednocześnie wkładając w moje usta języczek wkładasz do spodni swoje dłonie. Ciężko zaczynam oddychać, ogierek szaleje ze szczęścia kiedy poczuł ciepło Twoich dłoni. Nie zastanawiasz się i wyciągając go na zewnątrz, kucasz przede mną i siadasz na stopach. Trzymając ogierka w prawej dłoni podnosisz go do góry a Twoje usta zaczynają opiekować się moimi jajuszkami a właściwie woreczkiem z jajuszkami zasysając go leciutko wciągasz go do buzi. Świat mi kołuje z przyjemności jaką mi robisz a teraz kiedy bierzesz ogierka do buzi i bez zastanowienia pochłaniasz go w kolejnych próbach całego aż po same jajuszka. Wtedy zaczynam pracę biodrami powodując że ogierek wchodzi i wychodzi z pomiędzy migdałków. Lewą rączką głaskam Cię po włoskach i trochę je odgarniam aby Ci nie przeszkadzały. Wyciągasz go z buzi i omiatasz języczkiem i obejmujesz mocno ustami. Ponownie trzymając go w prawej dłoni unosisz ku górze i zaczynasz pieścić jajuszka ale teraz już więcej zasysając i mocniej pociągając. Pieścisz coraz szybciej i ostrzej. Podobało mi się jak ogierek był tak głęboko w Twojej buzi i przytrzymując Twoje włosy prowokuję abyś ponownie go połykała. Unosisz oczka do góry patrząc się mile na mnie i pochłaniając go do końca, przyglądasz się jak to przeżywam. Ponownie teraz zaczynam szybko pracować i wpychając i wyciągając ogierka z Twoich ust. Opierasz się swoimi dłoniami o moje uda a ja trzymam Cię za głowę. Tak głęboko wchodzi mój ogierek że jajuszka odbijają się od Twojej brody. Ściągam w między czasie koszulkę i potem pomagając Ci wstać, podnoszę Cię za pośladki nad mojego ogierka. Obłapiasz rękami moją szyję a nóżkami biodra. Chwytam swojego ogierka pod Twoimi pośladkami w prawą dłoń, a lewą rozszerzam Twoje pośladki i jednym ruchem wkładam w myszkę. Ani nie poczułem jak ogierek wszedł do malutkiej bo od razu zaczęliśmy taniec swoimi biodrami. Trzymam za skórę na pośladkach i przyciskam do siebie, cycusie Twoje ocierają się o moje ciało. Nasze ciała są w transie, ogierek szaleje w swoim miejscu a Ty odsuwasz głowę do tyłu rozkoszując się miłością. Pięknie mnie kochasz myślę sobie i w tym właśnie czasie czuję że dostaję większej mocy, Prostuję swoje ciało a wręcz wyciskam Ciebie wraz ogierkiem do przodu a Ty to widząc zaczynasz jeszcze szybciej pracować bioderkami i mocno mnie przytulasz kiedy mój organizm wyzwala z siebie soki miłości zalewając Twoją pisię. Wiesz że w ten sposób to już koniec,że za momencik ogierek będzie już wiotki, więc nie zastanawiając się schodzisz na podłogę, chwytasz mnie za ręce i przyprowadzasz ku sofie po czym obracasz mnie do niej tyłem i powodujesz ze siadając na podłodze mam głowę na krawędzi siedzenia sofy. Twoje ciało całe drży z podniecenia. Szybko rozkładasz nóżki i stajesz mając moją głowę między nóżkami a malutką tuż nad ustami. Widzę nad sobą mój ogród miłości i jak się zbliża do mojego już czekającego języczka. Delikatnie trzymasz malutką nad moją buzią tak abym mógł poomiatać Twoje wdzięczności co z miłą satysfakcją czynię. Oblizuję delikatnie ale szybkimi ruchami część malutkiej z góry zagłębiając się coraz dalej. Mój jęzorek wybiera śmietankę którą przed chwilką mój ogierek wpuścił w Twoje ciało a gdy jest już głęboko dociskasz całą malutką na moją buzię i przesuwasz w górę w dół, w górę dół, a co jakiś czas zataczasz koła. Trzymam Cię za bioderka i myślę jak Ci to musi być teraz miło, ciekaw jestem czy odczucia masz takie same jak ja kiedy posiadasz mojego ogierka usteczkami. Podnoszę troszkę Twój tyłeczek aby zaciągnąć powietrza, bo tak mocno zaczyna się napalać Twój organizm że nie masz wyczucia i nawet mój nosek jest używany jako narząd do pieszczenie Twojej łechtaczki. Oj, tak wiem że przeżywasz najazd miłych doznań i nabierając powietrza do ust dociskasz malutką i wstrzymujesz oddech. Wiem że to ta chwila kiedy przeżywasz orgazm, prawdziwy z wytryskiem. Buzię zalewają mi Twoje soczki, część połykam a część leje mi się po twarzy koło uszów i na sofę. Jeszcze nie ustaję i przytrzymując Twoje bioderka jęzorek przeciera szybkimi ruchami łechtaczkę. Jęczysz i szarpiesz się a Twoje ciało przechodzą dreszcze, wtedy to już szybko odsuwasz malutką i cofając się do tyłu kładziesz się na mnie. Głaskam Cię po głowie, drugą rączką po pleckach a Ty podnosisz główkę i całujesz mnie w usta i w tym samym momencie mówimy sobie magiczne słowa.

-no, proszę. Spowodowałeś wielką uciechę mojemu organizmowi i to w nasze święto
-cieszę się że Ci się podoba
-nie to że podoba, ale powoduje niesamowite doznania
-to jeszcze więcej jestem z siebie dumny
-a powiedz mi, bo więcej masz doświadczeń, czy ta pozycja kiedy to siedzisz na dywanie i spierasz główkę na skraju sofy a ja rozkraczam się i nakładam na Twoją buzię pisię jest często wykorzystywana w miłości
-powiem Ci że trudno to stwierdzić, dla kobiety która kocha to jest niesamowicie piękne przeżycie
-a dla faceta?
-na przykład dla mnie Twoja malutka tak podana to będzie jak najsmaczniejszy deserek
-ze śmietanką i soczkami, no nie?
-sam bez dodatków też jest wspaniały
-z pewnością, ale musisz mi powiedzieć skąd to wiesz
-złośliwa jesteś?
-nie, może spytam bezpośrednio. Czy dużo razy kochałeś się z Marzeną w ten sposób?
-akurat w ten opisywany to ani razu. Parę razy w łóżku siadała mi na buzię
-jak reagował jej organizm w czasie takiego seksu?
-szalała i to wiedziałem że naprawdę się napala
-ok. chyba jesteś już śpiący bo przecież po dwudziestej drugiej jest
-masz rację, buziaki słodkie Ci przesyłam
-ja Tobie też skarbie. Kolorowych snów życzę
-wzajemnie kochana



20 marzec 2011 /niedziela/

-oglądasz skoki?
-oglądam ale warunki nie są fajne
-żeby chociaż odbyła się jedna seria
-jak tam obiadek?
-w trakcie kochana, w trakcie przygotowywania jestem. Robię i zerkam na telewizor
-może porozmawiamy później skarbie, gotujesz, oglądasz i jeszcze piszesz ze mną. Nie za dużo robisz jednocześnie
-jesteś kochana i jak zawsze masz rację, dałbym radę ale wiesz dobrze że to tak jest nie fajnie. Dziękuję Ci za wyrozumiałość
-to całuski, daj sygnał jak będziesz wolny
-ok. całuski

-jestem już
-wracając do skoków to zdaje mi się że jak by była druga seria to inaczej by to się mogło skończyć
-to nie ważne kochana. Ważne jest że Kamil jest pierwszy i Adam trzeci
-fakt, liczy się wynik. Widzę że z Kamila coś będzie dobrego
-no i dobrze. Justynka dziś była daleko ale Puchar Świta zdobyła i to z dużą przewagą
-zastępczyni nie ma, Adam ma przynajmniej następcę
-biegają też tam Polki, wszystko możliwe że jakaś błyśnie w przyszłości
-no tak, ale jakoś daleko zawsze są
-będzie dobrze, a wiesz że dziś gra Muszyna ze Sopotem
-widziałem reklamę ale nie wiem o której godzinie będzie
-trzeba sprawdzić bo ja też nie wiem
-sprawdzę jak będę w domu
-a kiedy się wybierasz do domu?
-właśnie chciałam Ci powiedzieć że muszę za chwilkę iść bo po drodze jeszcze muszę wstąpić do koleżanki
-po co?
-muszę jej z matmy ostatni temat wytłumaczyć
-rozumie, to w takim razie jak będziesz w domu to daj znać strzałką
-jasne, to na razie skarbie
-całuski, przygotuję się za ten czas na wykłady
-a propos, kiedy jedziesz do Krakowa
-jutro rano
-fajnie, no to pa

-już jesteś wolna?
-a co? Nudziło Ci się za mną?
-jasne kochana i przecież wiesz o tym dokładnie
-no przypuszczam że tęsknisz za mną jak nie ma mnie przy Tobie
-masz rację a powiedz czy Ty tęsknisz kiedy nie możemy rozmawiać?
-jasne, staram się ten czas zabijać nauką
-a powiedz mi jak tam wypracowanie z angielskiego
-teoretycznie jest gotowe, jutro muszę jeszcze raz sobie posprawdzać
-rozumiem, a wiesz że jutro jest pierwszy dzień wiosny
-rzeczywiście, przecież jest dwudziesty pierwszy
-właśnie, ale jak na wiosenny czas to zimno
-ale chociaż słonecznie
-powiedz kochana że u Ciebie też słoneczko świeciło
-jasne, ale chłodno ok. pięciu stopni było
-oglądasz siatkę?
-teraz włączyłam telewizor
-to już jest taj brek
-ciężko im idzie
-dadzą radę kochana
-czekaj chwilkę
-ok.
-to może dużej potrwać bo tata mnie woła
-ok. poczekam choćby do białego rana

-jestem skarbie, ale chyba już późno
-gdzie tak długo byłaś?
-musiałam iść do sklepu i tata chciał uzgodnić ze mną wypad na wiosenne zakupy
-może potrzebujesz pieniążki?
-tata funduje
-to kiedy wybierasz się na te zakupy?
-w sobotę skarbie
-no dobrze, to idziemy spać
-całuski
-dobranoc i całuski
-a uważaj rano na drodze jak pojedziesz do Krakowa
-nie martw się, dziękuję
-pa,pa
-pa



21 marzec 2011/poniedziałek/

-hej, przepraszam że Ci wcześniej nie powiedziałem że dzisiaj mam korepetycje
-domyśliłam się skarbie, zresztą się nie nudziłam
-a co robiłaś?
-z dwie godziny siedziałam jeszcze nad tym wypracowaniem i oglądałam mecz bielszczanek
-właśnie z Białymstokiem, jak im poszło
-zgadnij
-musiały wygrać
-wygrały 3:0
-no i dobrze. Dziś prawdziwy wiosenny dzień u mnie, a jaka pogoda jest u Ciebie
-słoneczko świeciło, ale jednak chłodno
-u mnie ponad dziesięć stopni było. Co jeszcze kochana powiesz? O czym byś chciała porozmawiać
-Ty skarbie już nie zagaduj, powiedz jak tam uczennica? Nie podrywają Cię więcej
-a kokietuje, kokietuje mnie ale to nic chorego. Po prostu jest miła i proszę Cię nie myśl o tym
-a ja myślę, jest młodsza i z pewnością ładniejsza ode mnie
-dziecko jeszcze. Ty jesteś już prawdziwa kobieta, z Tobą konie można kraść
-hahaha, dziękuję
-nie ma za co. We wtorek i środę nie będziemy pisać bo po wykładach jadę z firmy do klienta, jutro mam jeszcze korepetycje a w środę nie wiem o której wrócę bo jadę do Nowego Targu, a w piątek możemy popisać po korepetycjach jak wrócę z Krakowa
-jasne, ok. zawsze przecież mamy telefon. Chyba nie chcesz iść już spać?
-powiem Ci że jestem troszkę wykończony, no ale gdzie mi tam do spania
-może byś tak dalej opisywał naszą podróż z marzeń
-naprawdę chcesz?
-jasne, napisz coś miłego przed spaniem


Chwila moment i jesteśmy na górze, zdyszani i trochę przepoceni ale zadowoleni. Wsiadamy do samochodu i jedziesz z powrotem. Zatrzymujemy się w Cala San Vicente, podziwiamy tu Cala Carbo i Cala Molins. Zatoki te są odwiedzane przede wszystkim przez płetwonurków, jest to wspaniały teren do nurkowania i oglądania podwodnego życia.
Cala Molins jest to trzecia z czterech zatok San Vicente Cove, jest głębsza niż dłuższa, po jednej stronie plaży znajduje się miejsce betonowe z leżakami i parasolami a po drugiej piasek bardzo wysokiej jakości. Plaża posiada łatwy dostęp do morza.
Następną zatoczką jest Cala Barques, jest to teren wspinaczkowy przeznaczony dla amatorów wspinania się po skałach. Mijamy następną zatoczkę Cala Estremer, jest trzynaście kilometrów od Pollença, otoczona przez wysokie pionowe skały. Zatrzymujemy się w Punta de l'Aguila, gdzie znajduje się grota ośmio metrowa z widokiem na morze, klify chropowate. Dziewicza plaża z dzikim pięknem, piasek zastąpiony kamieniami i żwirem raduje nasze oczy.
Dalej jedziemy cały czas pasmem górskim które ciągnie się przez dziewięćdziesiąt kilometrowy i średniej szerokości dziesięć kilometrów. Serra de Tramuntana jest nazwą w języku katalońskim, natomiast w języku hiszpańskim ich nazwa brzmi Sierra de Tramontana. Góry zlokalizowane są na północnym krańcu wyspy i ciągną się od zachodniego krańca wyspy, po półwysep Fornentor.
Jedziemy cały czas pasmem górskim które ciągnie się przez dziewięćdziesiąt kilometrowy i średniej szerokości dziesięć kilometrów. Serra de Tramuntana jest nazwą w języku katalońskim, natomiast w języku hiszpańskim ich nazwa brzmi Sierra de Tramontana. Góry zlokalizowane są na północnym krańcu wyspy i ciągną się od zachodniego krańca wyspy, po półwysep Fornentor.
Najwyższym szczytem jest Puig Major o wysokości 1445 m n.p.m., który jest jednocześnie najwyższym wzniesieniem Balearów, drugim co do wysokości jest Pico de Masanella. Na terenie gór występuje endemicznie gatunek żaby Alytes muletensis. Następnym postojem jest Cala Castell, parkujemy samochód i idziemy spacerkiem zakochani w sobie wzdłuż wybrzeża przekraczając Pas des Pescadors który prowadzi do tego uprzywilejowanego środowiska naturalnego do zupełnie dzikiej przyrody bez turystów i hoteli. Byłem tu z tatą więc znam drogę a właściwie dróżkę.
Pytasz się jak długo pójdziemy, odpowiadam: -z przystankami to z godzinkę. Troszkę to Cię zasmuciło i zaczęłaś coś mówić, ale jak zastawiłem Ci drogę i ściągając jedną ręką okulary a drugą mocno chwytając za szyję przystawiam swoje usta do Twoich i namiętnie ale nachalnie całuję nie buntujesz się już. Przyjmujesz z chęcią moje kolejne wyznanie miłości do Ciebie a nawet zaczynasz też działać swoją inicjatywą i wkładasz swoje dłonie za moją koszulkę kładąc je na pleckach i mocno do siebie przytulasz.

-no, no. Chyba coś z tego będzie?
-ale już nie dziś
-proszę skarbie, napisz co będzie dalej
-a co będzie? Nie wiesz?
-ależ wiem, tylko nie wiem w jaki sposób będziemy się kochać. Proszę
-no nie wiem
-w przyszłym tygodniu tak mało będziemy się spotykać, więc teraz musisz to nadrobić
-musisz? Czy dobrze usłyszałem?
-tak, musisz bo Cię proszę a Ty mnie kochasz
-sprytna jesteś. A Ty moje serduszko kiedy coś miłego napiszesz?
-przecież dopiero co napisałam. Nie pamiętasz?
-ale to było o jakiejś parze młodych zakochanych których widziałaś
-ależ skarbie to było o nas, ok. dobrze pomyślę nad czymś specjalnym
-a to teraz jest już inna gadka, no dobrze postaram się coś napisać
-czekam i z góry dziękuję

Wpychasz swój słodki ale bardzo zadziorny języczek do moich ust i zaczynasz walkę na języczki jednocześnie szeroko i namiętnie nakładasz swoje wargi na moje. Kiedy moje wargi znajdują się w Twoich usta, mój języczek bardzo mocno ssiesz i kręcisz główką. Otwieram oczy i patrzę się na Ciebie widząc Twoje oczka również otwarte, oczka które bacznie obserwowały reakcję moją na siłę Twojego zasysania. Teraz luzujesz mój języczek, dłonie swoje kładziesz na mojej twarzy delikatnie ją przytrzymując i z całą namiętnością i z przymrużonymi oczkami wpychasz się ze swoimi ustami i języczkiem w moje które z przyjemnością pochłaniają je. Pieszczę Twoje usteczka swoimi wargami i delektuję się smakami Twoich ślin oraz podniecam Twoim języczkiem którym delikatnie władasz w moich ustach.

-nie pomyślałaś że to już kiedyś pisałem
-nie skarbie, pisz dalej proszę
-nic nowego nie umiem wymyślić
-pisz to co czujesz i będzie ok.

Sposób oddychania jaki słyszę dodaje mi pewności że musimy iść na całość więc rozpinam Twoją bluzeczkę nie przestając pieszczenia ustami Twoich warg. Odczuwasz że już ją rozpiąłem, teraz przyjemnie ruchy moich dłoni po Twoim ciele przesuwające się w kierunku zapięcia biustonosza powodują słabe westchnienie. Nagle odczuwasz luźność na cycusiach i przesuwanie się moich delikatnych dłoni w dwóch kierunkach. Lewa dłoń przesuwa się w kierunku prawego, a prawa w kierunku lewego cycusia zatrzymując się po ich bokach i przyciskając je do siebie a po chwilce luzując. Teraz jednocześnie na dwóch cycusiach odczuwasz lekkie pieszczące uchwyty moimi paluszkami Twoich sutek i podniecenie następuje jeszcze większe. Zaczynasz całować i kąsać teraz moje wargi czując że są już nabrzmiałe a oblizując języczkiem swoje odczuwasz że masz takie same. Idziesz zmysłami tropem moich dłoni które wyczuwasz jak przesuwają się po bokach Twojego ciała dochodząc do pasa i sprytnie podciągają do góry krótką spódniczkę. Zatrzymują się na Twoich pośladkach chwytając je mocno ale pieszczotliwie paluszkami od samego przedziałka. Miłe dotyki moich paluszków i całych dłoni przytulają malutką mocno do mojego krocza, czujesz twardość i pulsowanie mojego malutkiego na swoim wzgórku Wenery. Przyspieszasz oddech z każdym momentem coraz szybciej bo delikatne i miłe dotyki na swoim ciele przesuwają się teraz w okolice malutkiej. Od strony pępuszka wjeżdżają moje paluszki prawej rączki w majteczki docierając szybciutko do mojego skarbu i zaczynają pieścić myszkę. Chwytając ją najpierw całą w dłoń i mocno z miłości i z radości dociskając i miętosząc powoduję większe podniecenia u nas obojga. Dłoń lewej rączki pomaga w tym pieszczeniu, mocno przytrzymując Twój prawy pośladek. Jedno dotknięcie które czujesz na Swoim guziczku powoduje że odrywasz usta od moich i mówisz że chcesz dosiąść mojego ogierka. Oczka masz zamglone pożądaniem i podnieceniem biorę Cię szybko za rączki i ciągnę ku sobie po czym szybko ściągam spodenki i siadam a właściwie się kładę na konarze drzewa które leży obok, szybko okrakiem siadasz na malutkiego odsuwając swoje majteczki. Pochłania Twoja myszka mojego ogierka, wystarczą dwa ruchy Twoich bioder a już słyszę i widzę emocje Twoje związane z pracą zmysłów odpowiedzialnych za uczucia miłosne. Masowanie cycusiów dodatkowo Ci dodaje impulsu i prostujesz się wręcz szpanujesz swoje ciało dalej pracując bioderkami z jednoczesnym okrzykiem triumfu wynikającym ze szczytowania. Powolniej ale jeszcze będąc w transie i ostatnimi przyjemnymi chwilami poruszasz biodrami. Kiedy otwierasz oczka oddychasz z ulgą i uśmiechasz się nachylając się nade mną i całujesz w usta.
Wstajesz i siadasz obok mnie daję Ci chusteczkę do powycierania i sam wycieram sobie stojącego i twardego jak konar malutkiego. Wybacz kochany - mówisz - ale to Twoja wina że Cię tak kocham. Głaskam Cię po włoskach i mówię -będzie wszystko dobrze jak zawsze będziesz mnie tak kochać. Szybko odpowiedziałaś - będę - i dodałaś pytanie - a co z Tobą kochany. -nic - odpowiedziałem - musisz mnie jeszcze więcej podniecić drogą na tę plażę. Mało Cię moje całowanie podnieciło - zapytałaś. -nie o to chodzi kochana, byłem skupiony aby Ci zrobić bardzo dużą przyjemność a nie na sobie. Wszystko jest ok. na pewno się dziś napalę. Idziemy dalej jeszcze więcej radośni i zadowoleni z siebie. Ani raz nie spytałaś się kiedy dojdziemy i nagle widzimy plażę z urwiska z którego musimy teraz zejść.

-dobranoc najsłodsza, całuję mocno
-ja też Cię całuję. Dobranoc i dziękuję



22 marzec 2011/wtorek/

-jesteś cudownym facetem, opisy Twoje to takie prawdziwe, wspaniałe i pisane z wnętrza kochającego serduszka
-staram się jak mogę abyś czuła się bezpieczna i szanowana przez mnie, a te moje opisywania czasem drastyczne, nie bierz tak głęboko do serduszka
-nic się nie martw najukochańszy skarbie, szkoda że dziś nic nie opiszesz
-a skąd wiesz? Wysyłam Ci parę szkiców z opisem , część dzisiaj, część jutro
-jutro też Cię nie będzie?
-mówiłem Ci
-a, przez telefon, przypominam sobie. Jedziesz gdzieś do klienta po pracy
-do Nowego Targu

Wysłano plik JPEG 0110 09 stoisz a ja pieszczę ustami Twoją pisię

-stoimi naprzeciw siebie, nasze ciała są już mocno podniecone. Pocałunkami od ust po przez cycusie pieszczę ciało mojej ukochanej. Kupcam przed Tobą wręcz klękając na kolanach i wtedy moje pocałunki składam na wzgórku łonowym. Sprytnie poddajesz się moim pieszczotom i podnosisz prawą nóżkę, wspierając stopę na pobliski blat biurka. Chcesz i umożliwiasz mi abym spokojnie i wygodnie dostał się ustami między wargi sromowe. Dla lepszej Twojej stabilności przekładam rękę chwytając moją miłość za pośladek. Przyciskam mocno swoje usta wgórnej części i wyciągając języczek, jego czubkiem pieszczę Twój cypelek. Czuję przy naciskaniu języczkiem delikatną łechtaczkę, omiata ją i w koło i w poprzek powodując że podniecasz się coraz to więcej. Słyszę jak stękasz i mruczysz z rozkoszy, najwięcej przy lizaniu cypelka ale również kiedy wpadam nim w przedsionek pisi. Uwielbiam kiedy mój języczek błądzi w okolicach Twojej pisi, jak języczek wkładam do niej a mój nosek draźni Twój cypelek


Wysłano plik JPEG 0111 kf 74 pozycja akrobatyczna, trzymam Twoje nóżki uniesione do góry

-wiem z doświadczenia że najprzyjemniejszą pozycją mojego cudownego i pachnącego kwiatuszka jest pozycja tak zwana na jeźdźca, czyli siedzisz na moim ogierku i to przeważnie w sytuacji klasycznej, czyli lekko pochylasz się do przodu, wspierasz się dłoniami na mojej klatce piersiowej, nóżki masz zgięte i klęcząc na kolankach pracujesz swoimi biodrami. Raz Twoja pupcia zatacza koła w prawą stronę, raz w lewą. Pracujesz spokojnie, tak aby się szybko nie napalić, tak aby się cieszyć rozkoszą jaką daje Ci obecność mojego ogierka w pisi. W tej pozycji mam możliwość przyglądać się mojemu ogierkowi który daje Ci taką wspaniałą rozkosz i jest pieszczony w objęciach pisi ukochanej. Na moją prośbę zmieniamy pozycję. Przechylasz się teraz do tyłu nad moje nogi, na wyprostowanych rękach wspierasz się na łóżku przekładając w tym czasie nóżki do przodu. W ten oto sposób mam chwilkę czasu na cmoknięcie Twoich paluszków od nóżek. Chwytam pod kolankami nóżki mojej najdroższej i unoszę je do góry a przy Twojej pomocy unosi się całe Twoje ciało. Fajna pozycja i nie trzeba być akrobatą aby eksperymentować. Lekko rozszerzając nóżki ukochanej mogę spokojnie obserwować jak zanurza się lub wynurza z Twojej pisi. Opuszcając Twoje nóżki na moją klatkę piersiową, pochłaniasz ogierka w całości a kiedy unoszę je w górę, wychodzi z przekochanej pisi, chociaż jest wstrzymywany uciskami mięśni Kegla. Po kilku wejściach i wyjściach, wstrzymuję w górze cudowne Twe nóżki, a sam unosząc swoją pupę w górę wchodzę ogierkiem w głąb pisi. Opuszczam i podnoszę, robię to coraz szybciej, rozkoszując się tarciem główki o ścianki pisi manewruję przy tym Twoimi nóżkami, bo kiedy je dociskam do siebie to ogiereka mam ciężko włożyć do pisi a kiedy je rozsuwam od siebie, wchodzi lekko, łatwo i przyjemnie


Wysłano plik JPEG 0211 kf d 686 dominacja ukochanej, zabawy moimi jajuszkami

-nie wiem, dosłownie nie wiem jak to się stało że dominacja nad partnerem jest u nas na porządku dziennym. Często to tak wygląda że dominację nade mną ma ukochana, a zaraz potem ja nad nią, nie jednokrotnie przychodzi coś lubej do główki aby się zemścić i ponownie dominuje nade mną.
Dominacja to taka fajna zabawa, oddaję się najukochańszej ręce i wykonuję jej polecenia oraz poddaję się jej pomysłom. Wiem że krzywdy mi nie zrobisz a takie zabawy moim ciałem to dodatkowe podniecenia. Między innymi jak teraz, leżę na podłodze, unosisz moje nogi do góry i kładziesz je na mnie a następnie moje dłonie wiążesz sznurkiem przed nimi. W ten sposób nie mam szans na opuszczenie moich nóg a moja pupa jest wypięta i ogierek z jajuszkami wystawiony do zabawy. Stoisz tuż przy mojej pupci, piękna i zgrabna Twoja sylwetka, włosy rozpuszczone, okularki ściągnięte, uśmiech na twarzy. Ot. cała Ty, podniecona i gotowa do wymyślania różnych zabaw moim ciałem jak i ich realizowania. Cała naga a w bucikach na wysokim obcasie. Dlaczego?
Bierzesz kawałek sznurka i klękając przed moją pupą, robiąc pętlę na sznurku, zakładasz ją na mój woreczek i zaciągasz a następnie ponownie obtaczasz woreczek i zawiązujesz końcówki sznurka. Teraz moje jajuszka są napięte i leżą na ogierku. Wstajesz i podnosząc prawą nóżkę opuszczasz ją obcasem na moje jajuszka. Widzę i czuję jak obcasem sprawdzasz moją wraźłiwość na jajeczkach, to przyciskasz obcasem na jedno jajuszko, to na drugie, albo już bardziej zdecydowanie naciska nim pomiędzy jajuszkami. Uśmiechasz się i widać to dokładnie jak badasz moją reakcję, jak się przyglądasz czy aby nie dzieje mi się jakaś krzywda


Wysłano plik JPEG 0214 kf d 892 dominacja ukochanej, przyczepiasz kramelki na moim ogierku

-stoję przed Tobą, ogierka trzymasz w lewej dłoni i wolno obniżasz się najpierw do pozycji klęczącej a następnie siadasz na swoich stopach. Prawą ręką sięgasz po pudełko z kramelkami i przypinasz je na moim ogierku. Robisz to bardzo tym przejęta i z troską czy mnie to boli. Zawsze jestem zdania i zawsze ukochanej o tym przypominam, rób co chcesz a jak mnie będzie boleć to powiem. Po przypomnieniu tego mojego zdania, teraz już bardziej śmiało. Prawą rączką kierujesz sobie ogierkiem przypinajac klamerki od dołu woreczka i tak po kolei. Po chwili już mój ogierek jest pochwytany kramelkami, ostatnią z nich przyczepisz na jego główce. Muszę powiedzieć że to troszkę szczypie, ale wytrzymam. Teraz pociagasz kolejno każdą z nich, lekko i puściasz. Dopiero kiedy wyrywkowo to robisz to do momentu kiedy każda z nich się oderwie od mojego woreczka i od skórki na ogierku

-następne szkice które Ci wyślę musisz sama skomentować, opisać swoje odczucia jakie byś chciała mieć w tarakcie tych miłosnych pieszczot


23 marzec 2011 /środa/



Wysłano plik JPEG 0206 6 siedzisz na krześle i pieści stópkami mojego ogierka

-chcę dziś popieścić Twojego malutkiego swoimi stópkami, swoimi paluszkami od nóżek, tak fajnie doznać uczuć przez dotyk moimi paluszkami Twojego delikatnego i gorącego ogierka. Siadając na krzesełku wiesz w którym to miejscu musi się znaleść Twój malutki abym dokładnie mogła go pieścić swoimi paluszkami i stopami. Kiedy widzę że jesteś gotowy, klęczysz jednocześnie na swoich stopach siedząc. Połóżywszy swoje stópki na Twoich kolankach, zaczynam przesuwać sięnimi w kierunku ogierka wystającego z Twojego rozporka. Piękny i okazały mój skarb najdroższy, czeka cierpliwie aż moje paluszki stópek dotrą do niego i złapią go w objęcia. W tym momencie spoglądam na twarz pana mojego ogierka, tak sobie myślę że sama myśl o tym że za chwilę poczujesz moje objęcia, powoduje że ciśnienie wTwoim organizmie szybko wzrasta i widzę że ogierek Twój pulsuje jak zwariowany. Jest, dotknięcie go, gorącego i drżącego z podniecenia powoduje że na sekundę zamykam oczka i biorę głęboki oddech . W tym to też czasie wielka rozkosz przeleciała moje ciało. Część tej rozkoszy pozostała bo przyjemnie jest mi, kiedy bokami stópek obłapuję ten mój skarb. W ten też sposób ściągam w dół skórkę na Twoim ogierku a następnie swoimi stópkami ocieram jego boki. Drżysz z rozkoszy, zagryzasz na przemian swoje wargi, raz dolną raz górną. Twoja widoczna dla mnie rozkosz, udziela i mi się. Przymykam swoje powieczki i rozkoszuję się masowaniem Twojego ogierka. Raz masuję go trzymając w mocnym uchwycie i przejeżdżając w ten sposób od dołu aż po nad głókę a następnie biorę głókę Twojego ogierka w ten uchwyt moich stópek i zjeżdżam w dół. Jednak przekonuję się że chwycenie go w połowie i rolowanie ogierka z jednoczesnym ruchem w dół czy to w górę daje większe efekty podniecenia Twojego ciała. Wiem że za chwilkę byś się napalił, znam już dokładnie Twoje podniecenie, więc przerywam tą zabawę i



Wysłano plik JPEG 0207 3 siedzisz na krześle a ja pieszczę Twoje paluszki nóżek

-nagle chwytasz moje nóżki i odciagasz od ogierka. Przygladam się jak lewą unosisz do wysokości swoich ust. Podniecenie w tym czasie momentalnie podskoczyło. Sama myśl że moje paluszki od nóżek będą pieszczone Twoimi ustami spowodował takie uczucie że moje ciało oblało się potem. Krew moja zaczęła mocniej krążyć i gwiazdki w oczkach pokazywać kiedy pierwsze pocałuski spadały na moje paluszki u nóżki. Coś wspaniałego poczuć swój paluszek w Twoich usteczkach, w ciepełku i wilgoci. Pierwszy mój paluszek jest już w środku ukochanych i słodziutkich Twoich usteczek. Języczek którym omiatasz mój duży paluszek niby draźni mnie, nibym nie chciała abyś go tak pieścił ale z drugiej strony to fajnie, miło. Uczucie podobne jak języczek w uszku, gilgocze a podnieca


Wysłano plik JPEG 0208 4 siedzisz na krześle a ja pieszczę Twoją pisię b

-z miłych i przyjemnych chwilek robi się jeszcze milej. Zastanawiałam się co będzie dalej kiedy ten ostatni paluszek drugiej mojej nóżki będzie wypieszczony. Prosto swoje usteczka z mojego paluszka kierujesz po przez długość całej mojej nóżki w kierunku w którym zawsze robisz najwięcej przyjemności, tutaj rozkosz dawana przez Ciebie nie ma granic. Już muskania Twoimi namiętnymi ustami okolic mojego uda powodują że zaczynam stękać i nie mogę się doczekać kiedy to wejdziesz pieszczotami w moje rozkroczone nóżki. W sekundę później przechylam głowę w tył, zamykam oczka i nie chcę nic widzieć ale wczuć się w wspaniałą rozkosz jaka nadchodzi i jest coraz większa. W chwili kiedy usteczka mojego ukochanego mam na swoim wzgórku, to już prawie szczyt podniecenia, jeszcze jeden ruch, kiedy Twój języczek zachoczy o mojąłechtaczkę przeżyję szok. No, myślę sobie, śmiało, szybko. Jęczę, stękam poprawiam swoją pupcię na krześle aby już nadeszła ta chwila. Jeszcze Twój języczek przejeżdża w bruzdy pachwinowe, czuję go nagle między moimi wargami sromowymi i przejeżdża w górę. To jest to, nareszcie. Mój cypelek dostał się pod dominację Twojego języczka, coś wspaniałego. Dla pewności chwytam Twoją głowę i mocno przyciskam do siebie, nie ważne czy masz jak oddychać czy nie, teraz ta chwila jest moja. Chcę przeżyć długi i mocny orgazm. Wiem że muszę, że tak musi być, już widzę światełko w tunelu do którego szybko się zbliżam i za chwilkę będzie moment zderzenia z nim. Jest, krzyki a właściwie okrzyki radości, jęki i piskania idą w jednej parze, wszystko się łączy przy wybuchu podniecenia aby przejść w błogi chwilowy stan w czasie wypływu soków z mojego organizmu. Nadszedł czas kiedy puszczam Twoją głowę, wstajesz i teraz Ty przejmujesz władzę nad mną, nad moim ciałem.




-no, no. Coraz to więcej pochłaniam teorii. Jak wrócisz to daj znać

-jestem, całuję Cię kochana
-z pewnością zmęczony
-nie wiem jak to nazwać, może znużony
-jak to nazwać to chyba masz dość dzisiejszego dnia
-masz rację
-więc odpoczywaj, ja sobie poczytam na dobranoc
-lekturę?
-Twoją, kilka ostatnich a zwłaszcza te dwa sny
-dziękuję za wyrozumiałość. Mogłaśby jeszcze opisać te moje szkice
-dobranoc kochany. Opiszę paroma słowami, trochę dziś a trochę jutro
-cieszęsię moja najukochańsza, pa moje słoneczko, całuski


24 marzec 2011/czwartek/


Wysłano plik JPEG 0209 5 siedzisz na krześle a ja wchodzę ogierkiem w Twoją pisię

-bierzesz swoją główkę z mojej pisi, wstajesz jednocześnie unosząc do góry moją lewą nóżkę. Chwytasz swojego ogierka i wpychasz go do mojej mokrej i gorącej pisi. Mimo przejścia dopiero co orgazmu, mój organizm dostał bodziec który spowodował że zrobiło mi się ponownie błogo. Jeszcze przyjemniej jest kiedy paluszki trzymanej przez Ciebie nóżki zaczynają być pieszczone ustami i języczkiem. Rozkosz nie do opisania, ogierek wchodzi i wychodzi rozciągając ścianki mojej pisi a paluszki są lizane, zasysane i obmiatane Twoim języczkiem


Wysłano plik JPEG 0211 8 szalejesz na ogierku

-mogłabym tak rozkoszować się całą wieczność, wiem że tak będzie i z upragnieniem czekam na te dni, lata, wieki. Teraz zmieniamy pozycję i Ty siadasz na tym krześle co ja siedziałam. Staję w Twoim rozkroku i chwytam ukochanego ogierka który jest duży, gorący i czeka tylko na to aby moja pisia go pochłonęła w swoje objęcia. Sama zresztą lubię tę pozycję, lubię jak ją opisujesz i lubię o niej marzyć. Obracam się tyłem do Ciebie i wychodzę najpierw lewą nogą na bok siedzenia krzesła a następnie prawą. Ogierkam mam pod sobą, chwytam go w dłoń i nastawiam pod dziurką, obniżam lekko swoją pisię tak że jego główka jest już wyczuwalna w mojej pisi. Paluszki swoje kładę na łechtaczkę którą zaczynam pieścić a wolno przyjmuję całego ogierka w swoje ciało. Ponownie unoszę swoje pośladki i ponownie opuszczam. Wiem że w ten sposób masowanie Twojego ogierka doprowadzi Cię do szybkiego orgazmu. jednak tak się nie dzieje i po chwilce małej zmieniamy pozycję


Wysłano plik JPEG 0210 7 trzymam Cię bokiem, ogierek wkładam i wyciągam

-fajnie i podniecająco jest mojemu organizmowi, no ale cóż, tenwybuch orgazmu przed chwilą i duż śliskoś w mojej dziurce nie sprzyja temu abym ponownie mogłam się napalić a i jestem pewna że i mój najukochańszy ma tam za mokro. Z nienacka chwytasz mnie prawą ręką pod kolanka obu nóżek a lewą za dół plecek i obracasz w bok. Fajne uczucie kiedy to robisz, czuję jak ogierek przeciera moje ścianki pisi, teraz czuję się jak dziecko pieszczone, ręce mojego ukochanego unoszą mnie w górę a następnie opuszczają w dół. Jednak różnica pomiędzy unoszeniem dziecka a mną jest bardzo duża bo mam w sobie cały czas ogierka. Jak zawsze i tym razem jest mi fajnie. Radość i miłość to coś takiego co pozwala organizmowi cieszyć się z każdego ułamka sekundy , cieszyć się ze wspólnego pobytu ze sobą. Obłapiam Cię za szyjkę prawą rączką a lewą kładę i głaskam uśmiechnięty policzek. Wiem że czas abyś się napalił i wylał ze swojego organizmu śmietankę która dziś będzie z pewnością bardzo obfita.


Wysłano plik JPEG 0212 2 siadasz na ogierka a ja siedzę na krześle

-fajnie jest jak jest się zgraną kochającą się parą. Dla tego też postanawiam zmienić teraz pozycję i obrócić się przodem do Ciebie. Trzymam się nadal za szyję mojego skarba i podnosząc się uwalniam na chwilę ogierka ze swoich objęć, na moment przełożennia swoich nóżek. Prawym kolankiem klękam na Twoją lewą nóżkę a lewym na Twoją prawą. Ponownie głowka ogierka znajduje się w okolicach wejścia do mojej pisi. Lekko opuszczam pupcię i czuję jak jego główka wspiera się lekko na moim pośladku, przesuwam troszkę pupcię i już czuję jak jego główka jest na swoim miejscu. Pochłaniam go ale nie w całości, teraz dopierko dokładnie się usadawiam na ukochanym i zaczynam pieścić ogierka a właściwie jego główkę. Szybko unoszę i opuszczam swój tyłeczek, zauważam że przechylasz głowę do tyłu, że szybciej i głośniej sapiesz, że jest Ci bardzo przyjemnie. Trzymasz mnie za boki nóżek, mocno dociskasz ale jednak nic z tego nie wychodzi. Mi jest przyjemnie i Tobie jest przyjemnie, ja się napaliłam a Ty jeszcze nie. Wiem w jaki sposób się napalisz się i to najszybciej.


Wysłano plik JPEG 0213 1 klęczysz na krześle a ja wchodzę z tyłu w Twoją pisię

-schodzę szybko z ogierka i chwytając za rękę unoszę Cię z krzesła na który klękam tyłem do Ciebie. Szybko wchodzisz swoim ogierkiem w moją rozgrzaną pisię i wchodzisz głęboko, aż jękłam z rozkoszy, może nie tak tylko z rozkoszy ale z zaskoczenia że tak mocno docisnął do mojej macicy, ocierając jej szyjkę. Od razu szybkimi ruchami i mocnymi pchnięciami zaczął pracować mój skarb. Ogierek cały wychodził i bez problemu wchodził spowrotem w swoją ukochaną dziurkę. Bokiem spoglądam na Ciebie i teraz już jestem pewna że napalisz się lada moment. Tak też się dzieje. Czuję jak mocno teraz jest wsadzony ogierek w moją pisię a to dlatego że jesteś naprężony i wypychasz swojego ogierka mocno do przodu. Jęki i krzyki Twoje ogłaszają że śmietanka zaczyna iść przewodami w kierunku główki ogierka skąd tryśnie obfitym strumieniem. Kiedy zatrzymujesz swojego panan na chwilkę dociśniętego ogierka czuję jak ciepło zaczyna zalewać moje wnętrze. Kiedy drugi raz tryskasz śmietanką czuję jak zaczyna śmietanka uchodzić z mojej pisi a za trzecim i następnym razem, śmietanka wypływająca z pisi zlewa mi się po nóżkach. Nagle mnie zaskocyzłeś bo jeszcze ciężko sapiąc czuję jak chwytasz moje stópki i nagle czuję jajuszka w objęciach moich paluszków. Ogierek w pisi a jajuszka ściskam w objęciach paluszków moich nóżek. Jednak nie długo bo kiedy już zaczynasz odpoczywać, ogierek zmniejsza się i wyśłizguje się z mojej pisi. Jeszcze manewrując moimi stópkami ma okazję mieć w objęciach ich ukochanego ogierka


-hej
-hej kochana
-dostałam sześć z wypracowania z angielskiego
-bardzo się cieszę, jesteś kochana. Odemnie dostałaś dziesiątkę
-to jest skarbie najważniejsze żebyśmy się rozumieli
-widzę że będziemy się dobrze rozumieć, cieszę się że Cię nic nie przeraża
-powiem Ci że chyba nie ma takiej rzeczy a zwłaszcza przy Tobie
-oby to kochana nie zostało zaćmione przez Twoją przyjaźń z Anią
-nic się nie martw
-ok. ufam Tobie i by było fajnie jakbym o wszystkim wiedział
-to znaczy? Co?
-o Tobie i Ani
-wszystko wiesz
-cieszę się, teraz niestety już całuski i dobranoc moja perełko
-pa, na jutro coś mam dla Ciebie, muszę jeszcze troszkę dopracować
-będę czekał z utęsknieniem
-pa całuski


25 marzec 2011 /piątek/

Dzień jak co dzień a może nie jak co dzień, ponieważ jest już po dwudziestej a mojego najukochańszego jeszcze nie ma w domu i wiem że będzie dopiero koło dwudziestej pierwszej. Znużona dość długą nauką postanawiam się wykąpać i zaczekać na mężusia w łóżeczku. Wchodząc do łazienki cały czas mam w myśli mojego najdroższego. Zastanawiam się co byśmy robili, w jaki sposób byśmy się dziś kochali. Z takimi myślami wchodzę pod stróżki wody lejące się z góry, woda moczy moje ciało i podnosi krążenie krwi w moim organizmie. Biorąc żel do kąpieli zaczynam nacierać nim swoje zmoczone ciało. Pierwszy mój odruch który wykonuję kąpiąc się sama, to nalanie sobie żelu nad piersiami czyli w okolicach szyi. Szybko odkładam buteleczkę i moje delikatne dłonie rozprowadzają płyn po cycusiach. Następnie jadę dłoniami od dołu piersi najpierw je podtrzymując a później przejeżdżając, dociskając do nich w górę. Śliskość ciała jest bardzo przyjemna, kilka razy zjeżdżam i podnosząc do góry pieszczę swoje piersi. Oczka zamykam i wyobrażam sobie że to mój najdroższy stoi za mną z tyłu i swoimi dłoniami masuje moje cycusie. Szybko jednak oczka moje się otwarły i marzenie prysło. No tak, "głodnemu chleb na myśli" pomyślałam i już bez przerwy szybko smarowałam swoje ciało i wnet mogłam już spłukać piankę. Jeszcze szybko podsuszyć włosy i natrzeć sobie pachnącym olejkiem ciałko moje, już wskakuję w szlafroczek aby iść do sypialni. Do przyjazdu mojego skarba jeszcze mam z piętnaście minut, więc spokojnie wchodzę do sypialni i z przyzwyczajenia myślę załączyć telewizor lecz w ostatniej chwili zmieniłam decyzję. Zapaliłam lampkę nocną, włączyłam płytę z ulubioną muzyką mojego mężusia, ściągałam szlafroczek i taka golutka położyłam się na brzuszku w naszym wygodnym łożu. Zamykając oczka zaczynam wspominać nasze poznawanie się, nasze pierwsze rozmowy i moją odwagę na jego dość odważne pisanie o miłości. Po chwili już zaczęłam marzyć abyś nareszcie przyszedł do naszego łóżka, abym mogła się z Tobą kochać, chwycić w swoje dłonie Twojego kochanego ogierka i wprowadzić go do buzi aby tam omiatać go języczkiem i przygryzać ostro ząbkami. Nagle słyszę ciche skradanie się i szybko udaję że śpię. Niesamowity dreszczyk przeleciał przez moje ciało kiedy poczułam ciepły oddech z ust mojego ukochanego, jednak nie dałam odczuć tego po sobie i czekam na rozwój sytuacji. Myślę że wiesz o moim udawaniu spania i chyba też wiesz że pozwolę Ci na wszystko bo Cię kocham bez ograniczeń. Muskaniem mojej pięty, łydki i uda prawej nóżki szybko zdobyłeś moje pośladki i zaczynasz je pieścić w różnoraki sposób. Raz przejeżdżasz języczkiem w przedziałku z dołu do góry, raz całujesz kilka razy mój prawy pośladek to znowu przejeżdżasz języczkiem wzdłuż przedziałka aby przejść z pocałunkami na lewy pośladek. Teraz już szybko sprawy się toczą, w jednej sekundzie jesteś na mnie między moimi nóżkami i wpychasz swojego gorącego ogierka w moją pisię. Wyobrażam sobie to Twoje wkładanie malutkiego w moją szparkę wraz z odczuciami jakich doznaję. Czuję jak jest w przedsionku malutkiej i wtedy zaciskam mięśnie Kegla utrudniając wejście ogierkowi. Jednak mocniej dociskasz i wpadasz do środka dobijając jajeczkami w moją pupcię. Miło mi jest kiedy mam w sobie Twojego kochanego ogierka a i słyszę że Ty również przeżywasz zadowolenie bo teraz kiedy leżysz na mnie, stękasz z rozkoszy i pieścisz moje uszko kąsając go i całując na przemian. Nagle wszystko ucichło, tak jakoś luźnie mi jest, podnoszę głowę i spoglądam w kierunku przedpokoju, w tej samej chwili kojarzę że to przecież sen był. Troszkę mi się przykro zrobiło że nie był to real ale słyszę że na dole szykujesz się mój pan do przyjścia ku mnie, z pewnością jest teraz w łazience. Nadsłuchuję i cieszę się kiedy słyszę jak biegniesz po schodach i w całej okazałości stajesz w drzwiach, przystojny i radosny że widzi swoją ukochaną czekającą nago na niego w łóżeczku

-to tyle na dzisiaj skarbie
-ależ kochana, teraz będzie przecież dopiero słodko
-tak myślisz? A może jesteś tak zmęczony że położysz się, obrócisz tyłem i będziesz spał
-no nigdy przy tak rozebranej czekającej żonce bym nie zasnął
-no dobrze, następną część kiedy indziej Ci napiszę
-jak tak musi być to trudno. Pieczemy jutro rogaliki?
-jasne skarbie
-podam Ci przepis na te które robiłem ostatnio, chociaż chyba już Ci go kiedyś wysyłałem
-ok. jak fajne były i Ci smakowały to będzie piekła
-no dobrze więc tak:
1/2 kg mąki, 3 łyżki śmietany /może być osiemnastaka/,4 łyżki cukru, 200 g margaryny /ja daję palmę/, 2 jajka i jedno żółtko / a białko będzie do posmarowania rogalików przed włożeniem do piekarnika/, 50 gramów drożdży, cukier waniliowy i marmolada /możesz dać coś innego/
-o jasna ciasna, marmolady nie mam, a dżem nie może być?
-raczej nie
-to kupię sobie jutro
-ja kupuję o smaku różanym w takim kubku jak śmietana, bardzo dobra jest
-chyba będzie w Żabce
-z pewnością
-a czym smarujesz tym białkiem te rogaliki?
-a mam pędzelek specjalnie do tego przeznaczony
-będę musiała pomyśleć, może mama ma
-ok. ty szukaj a ja będę już kończył
-dobrze, dziękuję za miły wieczór i gorące całuski masz ode mnie
-dziękuję kochana i dobranoc. Mocno całuję
-pa, pa

26 marzec 2011 /sobota/


Wysłano plik JPEG 0221 pieścisz rączką mojego ogierka, trzymasz go i naciągasz jajuszka

Wysłano plik JPEG 0222 przed włożeniem mojego ogierka do swojej pisi pstrykasz paluszkami po moich jajuszkach

Wysłano plik JPEG 0223 Twoje paluszki od nóżek pieszczą moje jajuszka (2)



Wysłano plik JPEG 0225 pieścisz gryząc mojego ogierka


-wstałaś kochana?
-zaskoczyłeś mnie tymi szkicami
-pod jakim względem?
-kiedy masz czas je szkicować? Zaskoczyłeś bo przecież nie liczyłem na takie coś
-ok. przyglądnij się co bym chciała abyś robiła moimu ogierkowi
-z przyjemnością będę robiła, teraz wróćmy do naszego pieczenia
-byłaś w sklepie?
-jasne, już po marmoladę byłam
-a co z tym pędzelkiem?
-akurat nie wiem po co mamie ale go ma
-no widzisz i już po zmartwieniu
-kiedy zaczniemy robić rogaliki
-już jest dziesiąta więc najwyższy czas, no chyba że nie masz teraz czasu
-mam, posprzątam później
-to teraz Ci napiszę co będziesz robiła po kolei
-czekam
- najpierw rozpuść margarynę i ją ostudź, a następnie przesiej mąkę do miski, dodaj śmietanę, cukier, cukier waniliowy, roztopioną i chłodną margarynę, jajka i żółtko oraz rozkruszone drożdże
-nie rozumiem, te drożdże są świeże trudno je pokruszyć
-ok. to zrób sobie troszkę miejsca w misce i połamaj je tam a następnie posyp trochę cukrem, polej śmietaną i poczekamy z piętnaście minut
-rozumiem
-będę za dziesięć minut, muszę przedzwonić bo dzwoniła Iza
-rozumiem skarbie

-jestem. I jak drożdże? Wyrosły?
-no
-to teraz musimy dobrze wyrobić ciasto, mniej więcej z piętnaście minut najpierw w misce a później na blacie
-a nie można robotem
-pewnie że można, jednak jestem zdania że praca uszlachetnia człowieka i nie będziesz musiała myć robot
-już dobrze, Rozrabiamy
-i jak? Skończyłaś?
-właśnie ręce umyłam bo one jest tłuste
-ja mam takie samo
-i co teraz?
-wsadź z powrotem do miski i odstaw na dwie godziny do lodówki
-to teraz mamy dwie godziny czasu dla siebie?
-niezupełnie tak kochana bo muszę wybrać się na zakupy
-ok. Nie wiesz ile Ci to zajmie?
-nie mam pojęcia, jak będę na ukończeniu to Ci zadzwonię
-w takim razie czekam na telefon. Całuski
-całuski

-jestem moja najdroższa
-i co dalej z ciastem?
-wyciągnij go z lodówki, podziel na dwie części i jedną rozwałkuj cienko na grubość trzy milimetry, następnie podziel na kwadraty mniej więcej o boku dziesięciu centymetrów każdy
-no mam już
-teraz przygotuj sobie brytfankę wysmaruj margaryną i nastaw piekarnik na sto osiemdziesiąt stopni
-tak, co dalej
-na środek kwadratów nałóż łyżeczką marmoladę i zwijaj od jednego z rogów. Każdy rogalik ułóż na brytfance tak aby było jeszcze miejsce między nimi na ich wyrośnięcie. Jak zrobisz wszystkie to napisz
-hello skarbie, już zawinęłam i mam dwie brytfanki
-zostaw na dziesięć do dwudziestu minut aby troszkę podrosły a następnie posmaruj białkiem i wsadź do piekarnika na około dwadzieścia pięć minut
-ale dwie brytfanki mam wsadzić?
-nie, no najlepiej pojedynczo, drugą przykryj ściereczką i niech czeka. Przed włożeniem do piekarnika nie zapomnij o posmarowaniu białkiem
-rozumiem
-wyślij mi fotkę z tymi jeszcze nieupieczonymi

Otrzymano plik JPEG 000164 rogaliki

-brawo, pięknie wyglądają i z pewnością będą smaczne
-wszystko co robisz to z pewnością jest smaczne, już się przekonałam
-podobno tak jest, przynajmniej inni tak mówią. Jak upieką się na tej pierwszej brytfance to wyślij mi fotkę
-jeszcze z czternaście minut
-jak tam przygotowania do wycieczki?
-no coś Ty, jeszcze ponad miesiąc czasu. Mam pytanie
-słucham Cię jak zawsze
-ale nie pogniewasz się?
-jak bym mógł moja perełko
-czy moglibyśmy spotkać się w Krakowie
-przecież wiesz że to niemożliwe
-przypominam sobie że mówiłeś o jakimś wyjeździe ale myślałam że może się coś zmieniło
-nic się nie zmieniło kochana
-szkoda, miałam taką małą nadzieję
-dlaczego starasz się zmienić wszystko, przecież jeszcze nie masz matury i nie możesz przyjechać do mnie aby być razem ze mą
-ok. wysyłam Ci fotkę z pięknymi rogalikami

Otrzymano plik JPEG 000165 rogaliczki1

-piękne, ale troszkę się połączyły bo za ciasno ich ułożyłaś. Uważaj przy kosztowaniu bo chociaż rogalik da się ugryźć to marmolada jest bardzo gorąca
-no właśnie, musiałam wypluć to co ugryzłam, spóźniłeś się troszkę
-kto to widział jeść takie świeże i gorące ciasto?
-nie mogłam się doczekać
-to nie zdrowo takie jeść, szybko można sobie krzywdę zrobić
-już dobrze, wiem i zapamiętam. Pieczą się następne
-dokładnie to którego jedziesz na wycieczkę
-z początku było mówione o trzecim maju, ale przełożone zostało na czwarty maj
-ok., a teraz o czym pogadamy?
-jak już jesteśmy przy jedzeniu to może mi powiesz jak robisz warzywa z patelni
-prosta sprawa, ja robię to tak: obieram trzy marchewki, dwie pietruszki, kawałek selera, pięć listków kapusty. Marchewkę, pietruszkę, seler strugam w wstążki. Normalnie maszynką do obierania ziemniaczków strugam takie wstążki, to nic trudnego i nawet jak się taka wstążka połamie to nic się nie stało
-rozumiem i co dalej?
-kapustkę /liście z kapusty/ kroję nożem też robiąc takie wstążeczki. Na patelni rozgrzewam smalec i wrzucam warzywa smażąc je i obracając. Kiedy są już przyrumienione to je doprawiam posypując kucharkiem, pieprzem ziołowym i ziołami prowansalskimi
-i to wszystko?
-tak, wszystko
-rozumiem
-a może dziś napiszesz co było dalej kiedy stanąłem w drzwiach sypialni?
-nie rozumiem
-chodzi mi o dalszy ciąg ostatniego marzenia
-nie mam pomysłu dzisiaj, ale z pewnością Ty skarbie postarasz się abym się podnieciła
-ale mnie podeszłaś, cwana jesteś kochana
-dobrze to czy źle?
-dobrze kochana, dobrze
-więc jak, jest jakaś nadzieja że doprowadzisz mnie dziś do orgazmu?
-pytanie po niżej pasa. Jakbym mógł powiedzieć że nie?
-wiedziałam że mogę na Ciebie liczyć
-a może masz jakiś temat czy też rodzaj i sposób kochania się?
-to pozostawiam Tobie skarbie, ale proszę Cię daj mi jeszcze z półgodziny czasu
-idziesz się ukąpać?
-domyślny jesteś, ale jeszcze najpierw z pieskiem muszę wyjść
-ok. to ja się przygotuję, daj znać jak będziesz przy laptopie
-dobrze skarbie, całusek

Dzisiaj po wieczornej kąpieli postanowiliśmy popracować nad swoim organizmem aby nasze kochanie trwało dłużej i było bardziej dojrzałe. Powiedziałaś że dziś Ty przejmujesz inicjatywę i czekam popijając kawkę w kuchni aż wyjdziesz z łazienki. Troszkę to trwa bo nawet słyszę suszarkę co by oznaczało że suszysz swoje długie włoski. Mój malutki na myśl o tym że go coś nieznanego dziś czeka, raz jest duży raz znowu szybko maleje i jest wtedy taki niewinny. Nadchodzi ten czas kiedy moja piękność wchodzi do kuchni jak łania na łąkę, dostojnym krokiem na swych długich i pięknych nóżkach. Wiesz że obserwuję Twoje ciało i to Cię podnieca bo widzisz w moich oczach moją miłość a w takich przypadkach kiedy mamy zamiar się kochać również namiętność i pożądanie. W ciągu tych paru metrów co przechodzisz ku mnie zauważam przedziałek między nóżkami szczelnie ściśnięty, wycięcia w biodrach jak u modelki i cycusie jędrne leciutko zwisające z dużymi brązowymi brodawkami. Kiedy dojechałem wzrokiem na Twoją piękną twarz byłaś już przy mnie i schylając się poczułem Twoje usta na moich. Pocałunek miłosny jak najbardziej z prawdziwym uczuciem ale krótki. Włosy masz rozpuszczone i okularki ściągnięte. Chwytasz mnie za rękę i kiedy wstaję przytulasz swoje ciało do mojego. Głowę wspierasz na moim ramieniu a ciało przytulasz do mnie i pisią bardzo wolnym tempem kręcisz po malutkim. Ciepło ciała wtulonego, brodawki na cycuciach które czuję na swym torsie i pieszczenie pisią mojego ogierka, zaczyna we mnie pobudzać dodatkowe bodźce powodujące szybsze krążenie krwi, szybszy oddech który też u Ciebie słyszę. Odsuwając troszkę ciała od siebie moja rączka wpada pomiędzy je i już od wzgórka miłości zaczyna błądzić natrafiając na magiczne Twoje miejsce po dotknięciu którego przechodzą Cię miłe uniesienia i podniecenie szybko wzrasta. Momentalnie soją dłonią chwytasz mojego ogierka i go masując i zgnatając powodujesz same przyjemności dla mojego organizmu. Chwytam Cię z tyłu za szyjkę i kieruję główkę Twoją tak abym mógł Twoje usta objąć swoimi wargami. Szeroko otwarte moje usta wykorzystujesz i wprowadzasz w nie języczek który wypycham swoim. Nie ustępujesz więc zasysam Ci go i ciągnę aż stajesz na paluszkach aby Cię nie bolało. Patrzę w Twoje oczka i widzę je śmiejące się, puszczam języczek po czym mścisz się mile i zasysasz mój. Zaczynam całuski składać na Twoim pachnącym ciałku, zaczynam od pięknej szyi i po prawym ramieniu zjechałem na prawy cycuś chwytając go w dłoń i pieszcząc całuskami. Z drugim cycusiem postępuję podobnie całując go w kilku miejscach. Zjeżdżam całusami do wzgórka i kiedy jestem na wejściu do malutkiej chwytasz mnie za włosy a nóżki szeroko rozkraczasz. Przecieram kilka razy po łechtaczce i całuskami wracam z powrotem do Twoich ust. Chwytasz mnie ponownie za ogierka i mocno masujesz kręcąc dłonią po nim we wszystkich kierunkach. Teraz oba nasze ciała zaczynają drżeć z podniecenia. Oplatasz lewą nogą moje biodro i ogierkiem drażnisz swoją malutką po czym zaplatasz drugą nogę i trzymając się mnie za szyję piersi przyciskają do mojego torsu a Twoją malutką mam nad ogierkiem. Lewą ręką trzymam Cię za prawy pośladek a prawą celuję ogierkiem do Twojej pisi. Czuję i cieszę się jak zdobywa Twój teren a kiedy wszedł już cały zaczynasz unosić pośladki i opuszczać. Podtrzymuję Cię za nie mocno ściskając i rozciągając. Fajnie nam jest tak splecionymi i myślę o ptaszkach ćwierkających za otwartym oknem aby czasami orgazm nie przyszedł. Poprawiam Twoje ciało i teraz chwytam Cię pod nóżki które szpanujesz do przodu i kilka ruchów w ten sposób coraz więcej przybliża mnie do szczytowania, widząc to schodzisz z ogierka na podłogę chwytając ogierka mocnym uściskiem i całując mile w usta. Szybko klękasz przed ogierkiem i wsuwasz go do buzi i głęboko połykasz. Słysząc że ponownie mnie ogarnia wysokie podniecenie wyciągasz i patrzysz się na mnie mocno go ściskając pierścieniem przed główką. Bardzo to pomaga i w parę sekund podniecenie trochę opada. Pochylam się ku Tobie i chwytam Cię lewą dłonią za szyję pod brodą a prawą za plecy, jednocześnie całując Twoje usta podnoszę z podłogi. Obracam Twoje ciało tyłem do siebie tuląc je, moja lewa rączka pieści cycusia a paluszki prawej podniecają malutką. Ustawiam Cię bokiem i podnoszę prawą Twą nóżkę wykładając ją na swoje lewe ramię a w malutką wkładam ogierka. Stoisz na jednej nodze opierając się lewą rączką o blat stołu a prawą pieścisz pisię. Och jak fajnie nam jest, jak mi fajnie kiedy pieszcząc swoją malutką dociskasz do mojego ogierka. Ogierek wchodzi głęboko a Twoje wygimnastykowane mięśnie w pisi zaczynają doprowadzać mój organizm do szału a i Tobie też już świat wiruje. Opuszczam Twoją nóżkę nie przerywając pracy malutkiemu i nadchodzi ważny moment dla naszych organizmów taki w najlepszym wydaniu kiedy to w jednej sekundzie nasze ciała i umysły łączą się w jedno ważne wydarzenie biorąc pod uwagę jak jedno drugiego kocha następują orgazmy i oprócz ciężkiego wzdychania słyszymy krzyk radości oznajmujący szczytowy moment. Opuszczasz nóżkę na podłogę i chwytając mnie za szyję namiętnie całujesz po czym kucasz i całujesz mojego ogierka. Dreszczyk mnie przeleciał kiedy poczułem ciepłe Twe usteczka na główce mizernego już malutkiego. Nie pozostaję dłużny i podnosząc Cię za ręce, teraz ja kucam i języczek mój najpierw omiata przedziałek malutkiej a następnie, składam całuska na Twoim wzgórku. Podnosimy się i idziemy do łazienki

-kochany jesteś, zawsze pięknie piszesz z uczuciem
-bo przecież Cię kocham
-widać to i czuję to
-ok. cieszę się że robię Ci przyjemność opisując moje tęsknoty do kochania się z Tobą
-i to nie wiesz nawet jak bardzo. Późno już jest, chyba chcesz iść już spać
-spokojnie, rzeczywiście szybko czas przeleciał. Nie zapomnij przestawić zegarek na czas letni
-wiem, zaraz sobie przestawię
-to świetnych snów Ci życzę i do jutra. Pa
-ja Ci też jak zawsze, życzę miłych snów o mnie i całuję mocno. Dobranoc
-całuski


27 marzec 2011 /niedziela/

-hej młoda
-hej
-co u Ciebie?
-nic interesującego, czytam lekturę
-kiedy będziecie ją przerabiać?
-dziewiątego maja, zaraz po wycieczce do Krakowa
-jaka jest pogoda u Ciebie?
-zachmurzona, ale dość ciepło. A u Ciebie skarbie jest na pewno ładnie
-a tam, zachodzi czasami słoneczko za chmurki i ciepło jest
-powiedz mi kiedy jedziesz do Krakowa?
-koło siedemnastej pojadę bo muszę jeszcze wpaść do firmy
-po co? Dziś do firmy?
-muszę papiery podrzucić bo jutro instalator wcześnie rano wyjeżdża do klienta i musi mieć ze sobą
-rozumiem, inaczej byś musiał jutro bardzo wczas wyjechać
-bym musiał jechać przed czwartą
-rozumiem, ale czy będziemy jeszcze rozmawiać wieczorem?
-a chciałabyś?
-no wiesz? Co za pytanie? Pewnie że chcę
-no to popiszemy, jesteś mi coś dłużna
-co takiego?
-jak długo mam tak stać w tych drzwiach?
-hahaha
-śmieszne? Nogi mnie już bolą
-hahaha, kochany jesteś
-i jak, będzie coś z tego?
-jak to mówisz? Pożyjemy, zobaczymy
-teraz kochana muszę Cię zostawić bo kotlety będę smażył i zasmażkę do kapustki będę musiał zrobić
-nie ma sprawy, chyba będziesz potem jadł obiadek
-tak na trzynastą przyjdą rodzice
-no to jak będziesz po obiedzie to daj mi strzałkę na telefon
-a Ty pomarz sobie
-teraz będę miała mało czasu bo robię warzywa z patelni do obiadu, ale może coś zacznę
-ok. to na razie, pa
-całuski

-i jak Ci się udały te warzywa?
-pyszne były, mamie też smakowały
-to się cieszę że Ci smakowały
-pięknie kochasz, smacznie gotujesz, czy mogę oczekiwać coś więcej. W dodatku jesteś jeszcze bogaty
-na ten wątek ostatni to nie patrz
-jednak w obecnych czasach też jest bardzo ważny. Może nie bogactwo ale dobry zarobek
-nie jestem bogaty, po prostu dobrze zarabiam i nie roztrwaniam pieniążków. Liczę się z każdym groszem
-no na pewno, właśnie to zauważyłam
-co mianowicie?
-ciekawa jestem czy pamiętasz ile już na mnie wydałeś tych groszy?
-to jest inwestycja moja kochana, ha, ha, ha
-hahaha
-i taka która mi się na pewno opłaca
-mama się pyta z czego się tak śmieję
-mnie jakby ktoś obserwował to też by się dziwił jak to możliwe żeby tak się śmiać do komputera
-no powiedz, jak tu się nie śmiać?
-nie ma takiej możliwości
-właśnie. Skarbie pójdę teraz z pieskiem na dwór, za półgodzinki będę
-to może spotkamy się jak będę już w Krakowie?
-może być skarbie, w wolnym czasie pomyślę o tym na co czekasz tak niecierpliwie
-to fajnie, będę czekał
-ale jedź ostrożnie i nie myśl o głupotach
-o głupotach?
-jejku, no przepraszam. Tak mi wyleciało. Przepraszam
-miałaś na myśli miłość?
-tak miłość, wybacz mi za nieodpowiednie słowo
-ale nie mów już tak nigdy bo mi przykro
-rozumiem i jeszcze raz przepraszam. Pójdę już z tym pieskiem. Całuski
-pa, całuski

-już jestem
-szybki jak Bill
-nie rozumiem
-a tak się mówi, Bill to rewolwerowiec i był bardzo szybki, nikt nie uchodził życiem z jego pojedynków
-wiem, wiem kochana, rozumiem. Jednak zapewniam Cię że nie szalałem
-wierzę skarbie, powiem Ci tak, przed chwilką skończyłam dalszy ciąg marzeń
-i jak Ci poszło?
-nic rewelacyjnego, nie umiem jeszcze tak sobie wyobrazić kochania się z Tobą
-z pewnością dasz sobie radę
-uczę się na podstawie pisania z Tobą ale boję się rzeczywistości
-jak to się boisz?
-no czy to będzie wyglądać tak jak to opisujesz
-na pewno bardzo podobnie przynajmniej z mojej strony
-no właśnie ale jak będzie z mojej?
-tak jak to opisujesz, przecież piszesz to z rozumem. Proszę wyślij te marzenia
-ok. będę wysyłać małymi częściami bo muszę jeszcze to i owo poprawiać
-rozumiem

Jak już wspomniałam w ostatnich marzeniach, po małej mojej drzemce słyszę Cię w domu a chwilę potem jesteś już w drzwiach do naszej sypialni. Wspaniały mój mąż, przystojny, skromny, uśmiechnięty i kochający bez opamiętania. Przyglądam się postaci stojącej w drzwiach od stóp. Stoisz boso, paluszki kochane, zadbane paznokcie i czyste. Następnie łydki, ładnie umięśnione i bez owłosienia, aż żal mi serce ściska że nie depiluje a ma takie gładkie nóżki jak ja po depilacji. Następnie kolanka ukazujące powyżej mięśnie ud tak samo bez owłosienia. Jadę wzrokiem wyżej i wpierw w tle ciała wyrastającego z krocza, zauważam woreczek zwisający między kroczem a w nim jajuszka go obciążające. Teraz moje spojrzenie opiera się i rozum skupia się na ogierku, stoi lekko zadarty do góry, uwidoczniony koniuszek bez skórki i jego z malutkim przedziałek na samym dzióbku. Do samej podstawy ogierka widoczne są żyły napełnione krwią co wskazuje że mój najdroższy jest barrrdzo, ale to barrrdzo napalony na moją osobę. No nic, dalej mój wzrok błądzi po Twoim ciele powodując u mnie zachwyt z nagości mojego męża, z jego wspaniałego ciała niczym modela. Teraz zapatrzyłam się na mięśnie brzucha wyrzeźbione ukazujące różne sploty mięśni a na środku pępuszek ledwie widoczny i dalej dojeżdżam do klatki piersiowej również ukazującej mięśnie i dwa sutki. Dojeżdżam do ramion, bardzo męskie i silne, łączące się z mięśniami szyjnymi na której posiada mój skarb wspaniałą główkę z piękną twarzyczką i z mądrym rozumem. Nadeszła chwila aby przyjrzeć się Twojej twarzy, zaczynając od bródki na której prześwita ciemny zarost, jest uroczo wkomponowana w cały zarys twarzy, łączy się z policzkami które również w tej chwili wykazują radosny nastrój mojego kochanego męża. Leciutkie dziurki przy uśmiechu i uniesione do góry kąciki ust bardzo namiętnych warg oraz zawsze śmiejące się niebieskie oczka i czoło bez jakiejkolwiek zmarszczki uświadamiają mi że mam o kogo być zazdrosna. Doszłam do włosów które są wilgotne i niedbale porozprowadzane po głowie mojego lubego, tak jakby były przed chwilką umyte i wytarte ręcznikiem. Krótko przycięte nad uszami, grzywka zachodzi na prawą stronę a są koloru ciemnobrunatnego.

-i jak mi idzie skarbie?
-powiem Ci że mnie dokładnie już znasz
-a co myślisz? Każde Twoje zdjęcie oglądam na powiększeniu i analizuję milimetr po milimetrze
-chcesz mnie poznać aż do bólu kości?
-ha, myślę że znam Cię pod tym względem
-masz na tyle moich fotek aby dokładnie przeanalizować mój wygląd
-tak jak Ty
-no tak, ja często podziwiam Twoje wdzięki
-ja też i się zawsze podniecam kiedy oglądam mój skarb
-no już przestań, będziesz opowiadała dalej
-jasne. A chcesz?
-jasne że chcę. Kochana jesteś. Całuski
-dziękuję, to słuchaj

Leżę teraz na brzuszku, główkę skierowaną w stronę mojego słoneczka wspieram na prawej dłoni ręki wspartej na łokciu o łóżko. Puszczam oczko w Twoim kierunku zachęcając do przyjścia ku mnie co czynisz bez zastanawiania się. Ciekawa jestem co dziś wymyślisz, w jaki sposób zaczniesz się ze mną kochać. Tyle co o tym pomyślałam, już byłeś przy mnie i zacząłeś od normalnego pocałunku w usta, schylając się do mojej twarzy wspartej na dłoni. Zapach Twojego ciała dogłębnie mnie oszołomił i z wrażenia już chciałam kopyrtnąc się na plecki ale widząc mój ruch pohamowałeś mnie więc pozostaję w pozycji na brzuszku lecz główkę położyłam na poduszce w kierunku mojego ukochanego. Wraz upajaniemsię zapachem, zachwycam się ogierkiem który jest w zasięgu mojej ręki i kiedy wykonujesz ruch podnosząc lewą nogę wysoko aby mnie okraczyć nad pośladkami, a prawa stoi jeszcze na podłodze, szybko i skutecznie zatrzymuję Twój zamiar chwytają do prawej dłoni gorącego ogierka. Ściskam go mocno i szarpię na wszystkie strony. Wiem że to Ci sprawia przyjemność, jednak wyrywa mi się z dłoni i już siedzisz nad moimi pośladkami. Siadając na swoich stopach nie czuję Twojego ciężaru, no może troszeczkę bo jajuszka i ogierek teraz przylega do moich plecków. Odsuwasz włosy z mojego karku i szybko czuję muśnięcia na nim. Pocałunki są jak powiew ciepłego wiaterku który powoduje w późniejszym czasie dreszczyk na całym moim ciele. Ciepłe usta mojego miłego ukochanego przechodzące w kierunku lewego ucha, powodują jeszcze większe doznania w moim organizmie ale kiedy koniuszek języczka omiata moje uszko sięgając do środka wtedy ciśnienie w moim organizmie sięga zenitu. Już bym chciała mieć w sobie tego upragnionego pana i rządcę jednak kończą się pocałunki i podniecenie słabnie chociaż nie zanika całkowicie, bo oto teraz delikatne dłonie mojego skarba masują moje ramiona. Bardzo ostrożnie i z rozmysłem, opuszkami paluszków pieścisz moją skórę a w odpowiednich miejscach dociskasz mocniej masując napotkany mięsień. Równomiernie po obu ramionach rozciągasz przyjemnie moją skórę i przesuwasz się z tym masażem po łopatce w kierunku kręgosłupa aby następnie kierować się masażem w dół w kierunku kości ogonowej ale aby tam dojść musisz się przesunąć w dół i usadowić się na moich udach. Mimo przyjemnego masażu to ciepło Twoich klejnotów rozprasza moją uwagę które to dociskane przy ruchach Twych powodują że ogierek błodzie mnie w przedziałku między pośladkami zahaczając o dziurkę do pupci. Dopiero kiedy swoją rączką go uchwyciłeś i kiedy wypięłam bardziej tyłeczek został ogierek naprowadzony między moje wargi sromowe. Teraz to już sama przyjemność i chociaż dłoń skarba powróciła na mój kręgosłup to przeżywam wślizgiwanie się ogierka w mój ogród rozkoszy jak to nieraz tak pięknie nazwałeś. Mocno zaciskam swoje pośladki i mięśnie Kegla utrudniając wejście ogierka. Teraz właśnie główka ogierka rozpycha wargi mniejsze i już jest w przedsionku rozciągając jego ścianki przesuwa się jeszcze dalej i poddaje się kiedy dobija do główki macicy. Chwilkę pozostaje w takiej pozycji aby się rozruszać i zaczyna wychodzić i wchodzić do malutkiej. Najpierw czyni to wolno i leniwie wychodzi zatrzymując swoją główkę obłapiony warami sromowymi, aby już troszkę szybciej wejść jak najgłębiej. Następne ruchy są coraz szybsze, wychodzi i wchodzi, wychodzi i wchodzi dobijając oprócz główki ogierka do główki macicy to jeszcze woreczkiem ciężkich jajuszek do mojego krocza. Chciałabym aby mi się robiło coraz przyjemniej i chociaż podniecenie jest duże to jednak do orgazmu jest daleko. Jest przyjemnie, zainteresowana jestem Twoimi przeżyciami jakie przechodzi Twój organizm. Wsłuchuję się w Twój oddech który z każdym ruchem jest coraz szybszy i głośniejszy. Kiedy słyszysz słowo "napal się" wypowiedziane z moich ust, Twoje podniecenie szybko wzrosło i po jeszcze jednym wyjściu i powtórnym wejściu do malutkiej zostajesz tam na sekundę i wtedy po krzyku radości wyzwalasz ze siebie strumień śmietanki. Powtórnie wyciągasz ogierka prawie całego aby po ponownym wejściu zatrzymać się na wytrysk i w towarzystwie okrzyku radości oznajmić mi to. Po następnym razie pozostawiasz ogierka w środku a Twoje ciało opada na moje plecka i czuję i odczuwam teraz jego ciężar ale również zapach który po prostu uwielbiam

-to tyle na dzisiaj mój skarbie, po prostu nie zdążyłam więcej
-piękne te Twoje opowiadania o naszej przyszłej miłości, stale to powtarzam że aż wierzyć się nie chce że nie przeżyłaś w realu nigdy takiej miłości a umiesz to tak dokładnie opisywać
-staram się wyrazić to czego oczekuję, a czego mogę oczekiwać to przecież Ty mnie nauczyłeś, Ty wskazałeś na co mogę liczyć
-fakt, staram się wszystko dokładnie opisywać abyś umiała sobie to uzmysłowić i wyobrazić
-i to Ci się skarbie udaje, mój złoty
-czyli jesteśmy na dobrej drodze serduszko. Czy napiszesz mi dalszy ciąg Twojego marzenia
-przecież nie pozwolę Ci na to abyś długo tak na mnie leżał
-to kiedy dokończysz?
-postaram się na jutro, wieczorem może będę gotowa
-no dobrze moje serduszko, praktycznie spotkamy się dopiero wieczorem bo mam korepetycje
-no właśnie kochana, więc będziesz miała dużo czasu. Teraz to chyba pozostaje na śnić o sobie
-chyba tak, chociaż mi się nie chce jeszcze spać
-to myśl jak będzie wyglądać dalej nasze kochanie się, ja idę pod prysznic i spać bo mi się oczka zamykają
-mój Ty biedaczku niewyspany, ok. wyśpij się. Całuski i dobranoc
-dobranoc i całuski. Powodzenia w wyobraźni
-dziękuję, pa pa

28 marzec 2011 /poniedziałek/

Nie długo tak leżysz, jednym ruchem powoduję że z kulujesz się na lewą stronę, leżąc teraz na pleckach. Mimo iż moje ciało ułożone jest w dalszym ciągu na brzuszku to moja rączka skrada się po Twoim udzie leciutko głaskając opuszkami paluszków ciało mojego kochanego. W ten sposób paluszki docierają do krocza gdzie natrafiają na miękki i miły w dotyku woreczek a w nim jeszcze miększe i delikatne jajuszka. Tuż nad nimi odnajdują moje paluszki coś bardzo miłego w dotyku coś co jest okrągłe i mieści mi się teraz całkowicie w dłoni. Z odruchu patrzę się Twojego malutkiego i aż dziw bierze że jest taki malutki i spokojny. Ledwie o tym pomyślałam, to już poczułam jak rośnie w mojej dłoni z której szybko zaczyna się wynurzać jego główka a chwilę potem już nie mogę objąć go w dłonią. Teraz, ot tak sobie mogę go mocniej pieścić i podniecać aby go dosiąść i ujeżdżać, ujeżdżać go aż do eksplozji w moim organizmie. Twój organizm widocznie już odpoczął bo obróciłeś się w moją stronę i poprosiłeś abym obróciła się na plecki. Kiedy już tak leżę to ponownie biorę w swoją dłoń mój skarb miłości i zaczynam go maltretować co wiem że bardzo lubisz. Mimo że obracasz się teraz bokiem do mnie, ogierka nie wypuszczam z ręki, natomiast dotyk Twojej dłoni położonej teraz na mojej piersi powoduje reakcję łańcuchową, drgnięcie mojego ciała i pobudzenie podniecenia które zaczyna przybierać co sekundę coraz to większe natężenie. W miarę pieszczenia mojego ciała dłoń przemieszcza się dość szybko z cycusia na cycuś aby w jednej sekundzie znaleźć się w okolicy mojego wzgórka. To nie koniec jej drogi, paluszki wciskając się pomiędzy wargi malutkiej mile przejeżdżają po cypelku czyli łechtaczce powodując że mój organizm jest o krok od orgazmu, więc przerywam te pieszczoty i szybko okraczam teraz położone na pleckach Twoje ciało. Stojąc tak proszę Cię abyś podniósł swoje nóżki, przełożył pode mną i nałożył nad siebie, trzymając rękami. Przyglądam się i podziwiam Twoje wspaniałe ciało w tej pozycji a przede wszystkimm dużego,pulsującegoo ogierka i na pośladkach spoczywający woreczek z jajuszkami. Obracam się tak stojąc, tyłem do Twojej twarzy i zaczynam w wolnym tempie kucać, a kiedy moja malutka jest już nad Twoim ogierkiem, chwytam go ręką i kieruję pomiędzy wargi sromowe oczywiście najpierw jeszcze drażniąc nim łechtaczkę a przy tym i drażniąc Twoją główkę malutkiego. Ach, jak mi się fajnie zaczyna robić kiedy to zaczynam gościć Twojego ukochanego ogierka w mojej pisi. Ciepły a wręcz gorący, gruby i twardy rozpycha ścianki mojej malutkiej kiedy to osuwam się coraz niżej pozwalając zanurzać się ogierkowi. Dla Twojej większej rozkoszy, do prawej dłoni chwytam Twój woreczek z jajuszkami, a lewą kiedy już siedzę całkowicie na ogierku zaczynam masować swój cypelek. Ruchy zaczynają same kierować moim ciałem i zgrywają się z przychodzącym orgazmem. Kontrola nad organizmem zaczyna wymykać mi się z pod kontroli i mój organizm zaczyna szaleć a wraz z nim moje ciało tworząc wspólnie harmonię miłości. Świat wiruje, ciemność opanowuje mój umysł i błogość ogarnia moje serduszko. Jest co raz przyjemniej i czuję jak nadchodzi ten moment kiedy już nie wytrzymuję i ogania mnie dzika ekstaza którą nie kontroluję i szarpię za Twój woreczek ciągnąć do siebie i od siebie. Ułamek sekundy bez ruchu i ponowne praca biodrami ale już coraz wolniejsza, ale kiedy do moich uszek dochodzi znajomy odgłos przeżywania przez Ciebie orgazmu, ponawiam i przyśpieszam ruchy pośladkami. Podniesienia pupci w górę i opuszczenia z impetem w dół powodują że już za trzecim razem takiego ruchu, jęczysz radośnie i ze szczęścia wypływa z Ciebie śmietanka życia. Ponownie oczka zamykam i delektuję się Twoim orgazmem czując jak śmietanka zapełnia moją pisię a nadbytek wypływa na Twoje ciało. Jeszcze moment i walka organizmu z ciałem ustaje, namiętność ustaje a właściwie powraca do normy co czuję na przykładzie ogierka który z sekundy na sekundę staje się coraz mniejszy mimo że dotyka swojej ukochanej. Wstaję z Ciebie i kładę się obok całując Twoje usta, usta które są wypełnione krwią namiętności przez co są pełne i pulchne. Oczywiście że moje też są pełniejsze i rumieńce czuję na twarzy, pisia moja też pamięta przez jakiś czas chwile miłości. Obłapiliśmy się i długo tak bez słowa leżeli

-z pewnością nie za bardzo mądrze to opisałam. Witaj najukochańszy
-Cześć śliczna perełko. Nie spodziewałem się, że otwierając laptopa spotka mnie taka przyjemność. Bardzo to fachowo opisałaś. Naprawdę jestem z Ciebie dumny
-jesteś miły, dziękuję
-staram się być miły, prawdę mówię o tej fachowości
-no to się cieszę
-i tak powinno być. Meczu z pewnością nie oglądałaś
-no nie, przecież miałam ważniejsze zadanie
-wygrały dziewczyny z Muszyny, jutro grają Bielszczanki z Wrocławiem
-będę musiała oglądać. Powiedz mi jaka jest pogoda u Ciebie?
-troszkę kropiło na chwilkę, ale było ciepło
-dawałeś dziś korepetycje małolacie
-tak, byłem na dwie godziny
-i jak postępy?
-w porządku moja kochana. Będziemy się pomalutku rozłączać. Już późno
-tak, tak, zdaję sobie sprawę. Wyśpij się mój skarbie. Dobranoc
-całuski kochana i dziękuję za wspólne marzenia

29 marzec 2011 /wtorek/

-hej kochana Ty moja
-hej skarbie Ty mój
-ale sobie słodzimy, jak tam samopoczucie, jaka pogoda u Ciebie?
-miło jest jak tak sobie słodzimy. Samopoczucie kiepskie, a i pogoda kiepska
-a to serduszko, powiedz mi dlaczego samopoczucie masz kiepskie
-a no bo wiesz... ktoś mnie odwiedził i mnie brzuszek boli. Nie martw się, przeżyję. A jak tam u Ciebie?
-u mnie wszystko w porządku, koniec miesiąca więc troszkę więcej pracy papierkowej, przecież wiesz co Ci będę opowiadał
-no tak wiem, więc może Ci nie będę przeszkadzać
-no nie, przecież trochę miłego czasu muszę mieć a zwłaszcza dla mojej ukochanej
-cieszę się, ale wiesz że rozmowę można odłożyć a obowiązki nie
-też racja, a nie powiedziałaś mi jak tam pogoda u Ciebie
-tak jak samopoczucie. Wiem jak się pytasz o pogodę to u Ciebie na pewno jest ładnie i ciepło
-pięknie nie ma ale nie pada i jest chyba z piętnaście stopni ciepła
-ja się tak nie bawię, u mnie pada i jest chłodno, będzie ok. osiem stopni
-to może kochana położysz się i odpoczniesz jak źle się czujesz
-leżę i odpoczywam właśnie z Tobą rozmawiając. Z pewnością wiesz o tym że Twoje dziewczyny wygrały z Wrocławiem
-wiem, wiem. Cieszę się. Co jeszcze powiesz?
-a co byś chciał skarbie usłyszeć?
-jak tam w szkole, w domu
-skarbie o szkołę nie pytaj bo dokładnie wiesz jak jest, a w domu? No w domu też wszystko jest ok. tata tylko podejrzliwie patrzy na mnie i często się pyta "co tam z Romanem?"
-i co mu odpowiadasz
-że jestem zakochana
-a On co na to?
-uśmiecha się drwiąco, rozumiem go. Po prostu nie wierzy w takie zakochanie się
-przekona się, a Ty jak na to reagujesz
-a mówię mu że "pożyjemy i zobaczymy", że Ci wierzę i ufam nad wszystko
-dziękuję i pamiętaj nigdy nie wątpij we mnie
-wiem i nigdy nie będę wątpiła w Ciebie mój skarbie. Jutro idziesz uczyć?
-tak na siedemnastą do dziewiętnastej
-a będziesz później dla mnie?
-jasne, ale krótko tak samo i w czwartek
-rozumiem skarbie, mam co robić kiedy Cię nie ma więc się nie martw, bo nudzić się nie będę
wiem a jednak się martwię a i tęskno mi jak nie piszemy ze sobą
-wiadomo, mi też jest ciężko, ale trzeba wszystko umieć wytrzymać
-muszę jeszcze popracować kochana, więc odpoczywaj i myśl o mnie
-ok., ok., w takim razie nie przepracuj się i śnij o mnie
-chciałbym, sen o Tobie to przyjemność, ale niestety mało kiedy jest ta przyjemność
-wiem, nie raz zasypiam i myślę abyś się mi śnił a tu nic okazuje się rano
-to miejmy nadzieję że w tą noc będziemy śnić o sobie
-właśnie skarbie, jeszcze nie opisałeś mi Twojego ostatniego snu
-jutro kochana. Dobranoc moja ślicznotko
-dziękuję i dobranoc. Całuję Cię mocno mój skarbie
-ja Ciebie też moje serduszko. Pa pa



30 marzec 2011 /środa/


Może ten sen mi się śnił dlatego że myślałem o tym przed zaśnięciem. A myślałem o naszym wspólnym życiu, oczywiście spotkanie, kochanie, ślub, podróże między innymi opisywane w moich marzeniach, jednak myślałem o czymś takim co będzie odcinać nas od szaleńczego życia . Tym takim są nasze wspólne wycieczki, piesze wycieczki, wycieczki w rejonie naszego domu , gdzie mamy blisko do lasów zielonych, wspaniałych widoków ze szczytów pobliskich parków, wzniesień i gór. Tak sobie marzyłem że jak tylko będzie ładna pogoda to jak nie będziemy mieli gości, niedziele będziemy spędzać na pieszych wycieczkach, dla zdrowia dla ruchu
I tak oto, zamknąłem oczka aby zasnąć i zobaczyłem Ciebie najukochańsza. Sam widok biegnącej ślicznej dziewczyny, śmiejącej się i ukazującą radość jej życia, cieszył moje oczy i radował serce moje. Śliczna moja ukochana, w ślicznym otoczeniu wyglądała jak prześliczna zorza wydobywająca się ze strumyka leśnego. Trudno mi dobrać słów potrzebnych do opisania obrazu jaki obserwowałem najpierw podążając za moją ukochaną a następnie mając okazję obserwować kiedy podbiegała ku mnie. Jednak spróbuję wszystkie moje myśli i zauważone fakty ze snu przelać na komputer.
Piękna słoneczna pogoda, ciepło na otwartym terenie, natomiast w miejscu w którym jesteśmy, promienie słoneczka przebijają się tylko pomiędzy listkami. Delikatne powiewy wiaterka ochładzały nasze ciała. Idziemy jak nastolatki, trzymamy się za dłonie, opowiadamy to o tym to o tamtym. Przed nami rozciąga się droga leśna a mówię droga bo jest dość szeroka, oczywiście wjazd samochodem jest tu zabroniony. Po bokach drogi ławeczki co jakiś czas i wejścia w głąb jeszcze dość gęstego obszaru leśnego. Przed nami aby dojść do celu którym jest duży obszar wypoczynkowo sportowy i zabawowy jeszcze mamy z dwadzieścia minut drogi. Dla zabawy, normalnej zabawy moja najukochańsza puszcza moją dłoń i po słowach "złap mnie" zbacza z naszej drogi i ucieka w jedną z bocznych ścieżek.. Biegnę za nią, miała przewagę ze zaskoczenia, jednak nie szalałem aby ją dopaść, tylko spokojnie truchcikiem biegłem podziwiając najpiękniejszego mojego kwiatuszka. Na stópkach miała wygodne sportowe obuwie z którego wystawały ubrane na nóżki króciutkie skarpetki niebieskie koloru błękitnego dziś nieba. Teraz jechał mój wzrok po jej łydkach i udach, cudownych nóżkach aż do momentu nogawek ze spodenek. Tu jej aksamitne ciało znikało za materiałem który miałem ochotę zerwać aby obserwować w dalszym ciągu pracę jej mięśni, a teraz były to mięśnie pośladków, bioder, ramion. Właśnie mimo to, że mogłem wyobrażać sobie pracę Twojej pośladków to dokładnie było widać jak odziane w materiał pracowały. Już praktycznie mogłem uchwycić moją kochaną, jednak rozmyślałem nad jej błękitną bluzeczką , którą dwa dni temu kupiła sobie. Powiem tak, bluzeczka jest śliczna ale przezroczysta, prawda że ma biustonosz ubrany i jej nic nie prześwituje, nic co by nie mógł zobaczyć inny facet. Wyżej to włosy, długie i ciemne unoszące się w powietrzu i rozwiewające się na wietrze. Chwytam serduszko me za rączkę powyżej łokcia i przytrzymuję. Zatrzymana obraca się do mnie a jej uśmiech mnie rozbraja, powoduje że nawet gdybym ją teraz taką zobaczył w pełnym autobusie pasażerów, to nic by mnie nie powstrzymało od tego co teraz robię. Pod jej prawą pachę przekładam swoją lewą rękę, dłoń kładąc na jej pleckach. Prawą dłonią chwytam jej dzióbek mając jej bródkę pomiędzy moim kciukiem a palcem wskazującym. Przytrzymuję Twoje ciało i Twoją buzię i energicznie dociskam swoje usta do Twoich. Oczy mam zamknięte jednak mojej uwadze oprócz pocałunku znalazł się głos kukułki. Jej kukanie zaczęło się w czasie złączenia naszych ust i kiedy zmilkło nasz usta się rozłączyły. Teraz trzymając kochane ciało w dalszym ciągu za plecki ukochanej, rozglądając się dokoła ruszyliśmy przed siebie. Słuchając muzykę szumu drzew i wtórujący jemu śpiew ptaszków, w ciszy podziwiamy otaczający nas krajobraz. Jesteśmy w lesie mieszanym gdzie właśnie minęliśmy odcinek gdzie więcej jest liściastych i podszycie jest bardziej zarośnięte. Idąc spacerkiem obserwujemy ptaszki przemieszczające się z miejsca na miejsce, z drzewa na drzewo a przy tym śpiewające pomiędzy sobą. Zatrzymaliśmy się bo przed nami wiewiórki bawią się między sobą, piękne ciemnobrązowe gonią po podłożu i wychodzą sprytnie na pobliski dąb. Wolno, obłapienie za plecy idziemy dalej wchodząc w las gdzie drzewa liściaste ukazują się gdzie nie gdzie. Podłoże staje się mało zarośnięte i większy teren jest pokryty szpilkami z drzew iglastych. Weszliśmy na polankę taka nieduża, może dwadzieścia na dwadzieścia metrów, na skraju tej polanki leży powalone drzewo. Zbliżając się niego, spostrzegamy że idealne nadaje się aby sobie na nie usiąść i odpocząć. Sprawdzam czy nie chodzą po nim jakieś robaczki, przecieram chusteczkami i chwytając moją lube za dłoń proponuję jej usiąść. Śmieje się radośnie z tego mojego podejścia do jej osoby i kiedy usiadam koło niej, chwyta mnie swoją rączką pod lewą rękę i patrząc mi prosto w moje oczka przybliża swoje śliczne usteczka ku moim, zdążając w czasie zbliżania się ściągnąć okulary. Jaki słodki był to pocałunek to tylko ja mogę osądzić. Swoje usteczka ustawiłaś leciutko na ukos, tak że nasze noski przytuliły się prawymi bokami a wargi bardzo wolno zwarły się ze sobą. Teraz poczułem Twoje delikatne dłonie na moich policzkach, których kciuki masowały je a wargi Twoje chwytały moje. Przechylając swoją główkę w drugą stronę, noski dotknęły się z lewej strony i wargi ukochanej zaczęły ponownie pieścić moje usteczka. Kiedy jest mi tak cudownie bez namyślania się i bez zezwolenia moja prawa ręka zaczyna podążać po Twojej nóżce od kolanka w kierunku nogawki spodenek i tu się zatrzymuje. Twoja za to wykorzystuje że moje spodenki mają szerokie nogawki i szybko zmierza w kierunku mojego już stojącego ogierka i szybko go osiąga. Mocny uchwyt jego powoduje że stęknąłem z rozkoszy i otwarłem szerzej swoje oczy. Wtedy to ujrzałem swoje życie które jeszcze jest przede mną, a zobaczyłem je w Twoich pięknych źrenicach. Obraz się zmieniał tak jakbym oglądał telewizor na ekranie którego było dużo innych obrazów z urywkami mojego życia. Wszystko działo się szybko, wpadałem w jeden obraz aby za chwilę z niego wyjść i wejść do następnego i tak w kółko kilka razy. Pierwsze wejście to normalna jawa, siedzimy na zwalonym drzewie i się całujemy, namiętnie całujemy, dokoła nas rozprzestrzenia się piękna przyroda a po środku niedużej polanki sarenka z dwoma małymi spaceruje i rozglądają się w koło. Wszystko to podziwiam widząc nas, ściągasz spodenki i ja opuszczam do kolan swoje. Siadasz na moich kolankach a ogierka wpychasz do swojej pisi. Następnie stawiasz stopy obok moich pośladków trzymając się zaplecionymi rękoma mocno mnie za szyję. Nie długo trwała wariacja Twoim ciałem, już od chwili włożenia mojego ogierka w pisię sarenki na polanie zaczęły się rozglądać co zagłusza ich spokój. Obserwowałem za ramion Twoich sarenki i dostrzegłem nawet zająca skaczącego prawie obok nas. Ćma na kilka sekund nastała, to mój orgazm spowodował że utraciłem świadomość nad światem a przytulenie się ukochanej do mnie z całej mocy okazywało że i ona również szaleje. Szybko to mignęło przed moimi oczami i ponownie siedzę przed ruchomymi okienkami na ekranie telewizora. Przybliża mi się drugie okienko i z wolna dostrzegam nasz pokój koło naszej sypialni a w nim kołyska w którym śpi dzidziuś. Stoję przed kołyską i słyszę ze sypialni jak do mnie wołasz żebym przyszedł do łóżka bo Ci się chce kochać. Ponownie jestem przed dużym ekranem i następne okienko zostaje mi udostępnione. W tym momencie znalazłem się w kościele, tak to nasz parafialny kościół i nasz ławka a właściwie kościelna tylko od lat zajmowana na dziewiątą przez naszą rodzinę. Siedzę trzymając na kolanach dziewczynkę, obok mnie siedzi ukochana trzymając na rękach małego dzidziusia no a jeszcze dalej nasi rodzice, Izabela z mężem i z trójką dzieci. Bez mojej zgody znalazłem się ponownie przed szalonym ekranem i w następny obraz wpadam. Ponownie jest to nasz kościół, siedzimy w ławce: ja, dziewczynka w bieli i Ty moja kochana jakby troszkę nie spokojna patrząca obok ławek gdzie moja mama huśta wózkiem a obok niego stoi już dość duży chłopczyk. Wiem że uśmiechnąłem się z radości a z wdzięczności spojrzałem na figurę Jezusa i w tym momencie znalazłem się ponownie przed dużym telewizorem. Inaczej teraz wyglądają małe ekraniki, następny podobny to początkowych zaczyna przybliżać się i wpadam w jego środek. To nasz salon, siedzę na sofie i na moich kolanach mam swoją ukochaną która ujeżdża mojego ogierka, chociaż leciutko zmieniona twarz to jednak uśmiech przepiękny i iskierki w oczach takie same jak przy pierwszym spotkaniu. Słysząc nasze przeżywanie rozkoszy przenoszę się w jeszcze późniejsze czasy. Praktycznie miejsce i pozycje nasze się nie zmieniły, starsza już moja ukochana mająca chyba ponad sześćdziesiąt lat pracuje swoimi biodrami na moim ogierku niczym osiemnastka a uśmiech cały czas ten sam, iskierka w oczku taka sama a przede wszystkim miłość taka sama.
Zanik obrazu na chwilkę oznajmił mi że następny okres naszego życia minął i ponownie znalazłem się w kościele. Tak jakby z bocznego huru obserwowałem osoby siedzące w pierwszych ławkach. Moja ukochana, z oczkami zapłakanymi i bez tej iskierki radości, obok moja ukochana córeczka z mężem i z moimi wnukami, syn z żoną i dwójką dorosłych dzieci, druga moja córka także z mężem i moim wnukiem i trzecia córka najmłodsza. Siedzieli wszyscy a przed nimi na środku kościoła stała trumna obłożona kolorowymi kwiatami

-tyle przeżyłem i tyle opisałem, nie chciałem tego pisać ale jak nalegałaś
-daj mi chwilę, muszę przyjść do siebie
-a co Ci jest?
-beczę, zaraz mi przejdzie

-już jestem
-hej kochana
-no hej, późno jakoś dziś. Za to jakie miałam wejście.
-jakie?
-w pierwszej fazie podniecałam się i spacerem i przyjemnościami z tym związane
-a druga faza?
-interesująca i dowiedziałam się że będziemy mieli czwórkę dzieci i będziemy szczęśliwi. Następny etap jest bardzo smutny i nie zgadzam się żebyś pierwszy umarł
-ha, żebyśmy na to mieli wpływ, ja Ci opisałem co przeżyłem w czasie snu i powiem Ci że spisałem to sobie wszystko zaraz po przebudzeniu aby nie zapomnieć
-to która była godzina jak się obudziłeś?
-koło czwartej i już nie zasnąłem
-ale masz sny
-powiem Ci że takie oryginalne to było, dużo myślę o nas i to o wszystkim nawet jak będziemy starzy
-w podeszłym wieku skarbie, w podeszłym wieku
-no tak kochana moja
-dziś już chyba za długo nie popiszemy
-jak mi się oczka nie zamkną to możemy rozmawiać. A o czym byś chciała rozmawiać
-tematów jest dużo, tylko nie wiem czy mogę je teraz poruszać
-no wiesz co? Pogniewam się jak będziesz tak mówić. Każdy temat możemy poruszać i o nim pisać, przecież nie ma między nami żadnego tabu
-tak powinno być skarbie, przepraszam
-więc o co Ci chodzi?
-nie umiem dokładnie Ci to powiedzieć, może zrozumiesz. Jedno jest pewne że to nie jakieś podejrzenia czy coś takiego ale ciekawość, co sądzisz na te tematy i jak ja mam to przyjmować w przyszłości. Po prostu mów bez ogródek i prosto z mostu
-nie rozumiem
-no wiem, bo jeszcze nie powiedziałam o co mi chodzi
-więc krótko kochana. O co Ci chodzi?
-sadyzm w seksie, jak się na to zapatrujesz?
-sadyzm to choroba, zboczenie według mnie
-a dokładniej dasz radę wytłumaczyć
-jak można się więcej podniecać czy też doprowadzać swój organizm do orgazmu kiedy druga połowa cierpi. Tego z pewnością nie ma w miłości zdrowej
-a Ty lubisz jak lekko bym Cię gryzła na przykład w ogierka
-sprytna jesteś, martwisz się tym czy czasami nie mam odchyleń sadystycznych
-wcale tak nie myślę i nie pomyślałam, ok. zmieńmy temat
-dlaczego? Dobry i ciekawy temat. Trzeba o wszystkim rozmawiać
-więc słucham skarbie
-powiem tak, nie wyobrażam sobie żeby mnie bolało coś kiedy będziemy razem, czy to serduszko czy to jakaś część ciała, a tym bardziej w miłości
-a co z tym przygryzaniem
-tak, wszystko można ale do jakiegoś momentu i możesz być pewna że przygryzanie to nie wywołuje bólu, no przepraszam może nie u każdej osoby bo może być jakiś laluś delikatny i nawet jak chwycisz go delikatnie za jąderka to będzie skakał z bólu. Są różni ludzie, ja np. marzę sobie żebyś kochała mnie ostro i zdecydowanie a również i delikatnie. Jak będziemy razem to będziemy poznawać swoje ciała i będziemy wiedzieli kiedy i co może boleć jak również na co i kiedy będziemy sobie mogli pozwolić na więcej. Różne zabawy można sobie wymyśle i urozmaicić życie miłości cielesnej. Można sobie wyreżyserować różne pozycje i sposoby na zabawy miłosne
-ciekawie mówisz
-wiem że Ty jesteś delikatna i być może zrobienie malinki na Twoim ciele będzie Cię boleć
-nie wiem tego, jednak ja bym była wstanie zrobić Ci miłą krzywdę
-to znaczy?
-no na przykład przygryźć malutkiego czy pociągnąć za jajuszka
-będziesz się musiała nauczyć ciągnąc za jajuszka bo one są bardzo delikatne, natomiast są we woreczku za który można ciągnąć, skręcać czy też wiązać
-wiązać? Wiem, rozmawialiśmy już o miłości związanymi rękami czy nóżkami. Myślę że to zabawa która może być wykorzystywana, zresztą sama opisywałam w jednym z marzeń.
-pamiętam, wiem że sobie pomyślisz że milej jest bez związywania sobie rączek bo wtedy mogą one dodatkowo pieścić drugiego partnera
-z pewnością
-jednak sobie wyobraź że może być tak, że myślę kochać się w taki a w taki sposób a Twoje rączki mi przeszkadzają albo na odwrót. A jak są związane to nie ma problemu
-a to nie sadyzm
-ja uważam że nie, bo przecież nic Cię lub mnie nie boli
-a jak się ma do miłości którą opisywałeś czyli delikatnej
-przecież kochana to samo mówię teraz, w miłości musi partner oddać się całkowicie swojej wybrańce lub na odwrót. Jedno jest pewne że to sztuka kochania i ja mogę powiedzieć że teoretycznie jestem wyuczony, natomiast praktyki będę musiał się uczyć wraz z Tobą moja najukochańsza
-hmm...
-nie rozumiesz?
-coś mi świta ale nie dziw się że tego nie rozumiem do końca
-mamy jeszcze dużo czasu, teoretycznie będziemy z pewnością dużo o sobie wiedzieć a praktykę zdobędziemy jak będziemy wspólnie żyć
-właściwie tak, ale musimy dużo rozmawiać na takie tematy
-zawsze jestem otwarty na różne tematy i mam nadzieję że nie dopuszczasz myśli abym pochwalał sadyzm
-jestem pewna żebyś nic nie robił takiego żebym cierpiała
-możesz być tego pewna, a ja natomiast chciałbym abyś mi krzywdę robiła ale taką z miłości i z pożytkiem również dla siebie
-nie rozumiem
-kiedyś zrozumiesz i to z pewnością przed spotkaniem się w realu
-miej na uwadze wprowadzać mnie w takie różne sytuacje które będziemy w przyszłości razem przeżywać
-przecież staram się cały czas o tym mówić i nawet zauważyłem że dajesz sobie wyśmienicie radę w wyobraźni tego co opisuję
-dziękuję, staram się skarbie
-i za to Ci dziękuję
-coś to wspomniał o wiązaniu malutkiego
-przyjdzie na to czas serduszko
- a możesz mi opisać jakieś marzenie związane z taką miłością ostrzejszą, taką dojrzałą inną niż na co dzień
-z pewnością tak, ale nie dziś
-wiem, późno już. Będę kończyć bo już dużo godzin, chociaż chciałam się jeszcze czegoś dowiedzieć
-mianowicie?
-mam parę pytań co do Twojego snu
-słucham, pytaj śmiało
-czy to wszystko tak Ci się śniło czy coś ubarwiłeś, chodzi mi o ą wycieczkę przez las
-wszystko opisałem tak jak zapamiętałem
-te wiewiórki też?
-też
-a sarenki na polanie?
-wszystko przekazałem dokładnie jak to widziałem i odbierałem
-ciekawe że tak Ci się śniło. Być może to nas czeka?
-trudno to stwierdzić
-a jak szliśmy na tą pieszą wycieczkę to byliśmy już małżeństwem?
-tak, już po ślubie i to musiało być co najmniej z dwa lata po ślubie ale nie powiem Ci skąd to wziąłem
-zastanawiam się, czy ta nasza córka nie została spłodzona tam na tej polanie na tym zwalonym drzewie
-ja też to pomyślałem, bo praktycznie życie zaczynało mi się ukazywać kiedy moja śmietanka zalewała Twoją pisię a Ty przechodziłaś w tym momencie orgazm
-z pewnością były to dni płodne
-nie wiem, jednak jak by to było w realu to byśmy się chyba nie powstrzymywali od kochania
i posiadania dzieci
-myślę że nie będzie takiego powodu aby unikać spłodzenia dzieci
-jednak w opisywanych wcześniej marzeniach, parę razy brałeś pod uwagę unikanie spuszczania się do mojej pisi kiedy miałam dni płodne
-to wszystko kochana przed ślubem i nie w realu
-rozumiem, dziękuję
-wyśpij się i nie martw się
-nie martwię się. Kolorowych snów skarbie i całuski
-śnij o mnie moja perełko i całuski. Dobranoc
-dobranoc

31 marzec 2011 /czwartek/

-hej kochana, dziś to normalnie upał
-dużo cieplej, ale czy upał? Cześć mój jedyny
-dwadzieścia stopni było w południe. Czy to nie temperatury letnie?
-rzeczywiście, upały u Ciebie. U nas było ok. dwanaście stopni
-musisz przeprowadzić się do mnie
-przyjdzie na to czas, ale aby wtedy pogoda się nie zmieniła
-jak będziesz odwlekać przyjazd to kto wie czy klimat się nie zmieni. Hihihi
-hahaha, no niestety nie można szybciej, maturę muszę zrobić
-i taka prawda, kochane Ty moje serduszko
-myślałam wczoraj jeszcze nad tym o czym pisaliśmy
-i co takiego wymyśliłaś?
-że sadyzmem można nazwać sytuację kiedy dziewczyna traci dziewictwo, podobno boli pierwszy stosunek
-ból bólowi nie jest równy, a szczególnie nie można uważać bólu z miłości za sadyzm
-właśnie
-w moich marzeniach przewijają się różne gry miłosne które by może inne osoby uznały za sadyzm
-ciekawe, musisz mi Romciu napisać coś więcej na ten temat
-przyjdzie na to czas, musimy się lepiej poznać żebyś się nie przestraszyła
-groźnie to zabrzmiało. Nie strasz mnie skarbie
-ok. zostawmy ten temat na inny czas
-co? Nie zgadzam się proszę mi napisać marzenia związane tą grą wstępną ukazująca objawy sadyzmu
-no nie, dziś z pewnością nie będę myślał nad tym pisaniem, późno już jest i oczka mi się zamykają. Jednak porównaj sobie faceta przy takiej pozycji: ona stoi na podłodze i schyla się wypinając swoją pupcię aby on wszedł w nią a przy tym mocno klepie z otwartej ręki po jej pupie. I tak poklepując jego ciało szybko się napala a pupa partnerki jest kilka dni fioletowa
-teraz rozumiem orgazm w czasie bólu drugiego partnera. Nawet nie wiedziałam że już tak późno jest, przepraszam
-nie ma za co kochana. Połóż się grzecznie spać, zamknij oczka i wyobraź sobie moją skromną osobę
-rozumiem, a Ty marz o mnie
-zawsze marzę o Tobie najsłodsza moja królewno. Całuski i dobranoc
-całuski, kolorowych snów



01 kwiecień 2011 /piątek/

-hej
-hej kochana. O czy dziś popiszemy najdroższa
-możemy popisać co słychać w świecie, jednak przykry ten temat bo same wojny i giną niewinni ludzie
-przykre to wszystko, tyle nienawiści, tyle złości w ludziach powodujących wybuchy konfliktów. Teraz chyba coś w Syrii się dzieje?
-a to już od połowy marca. Musimy zmienić jednak temat bo byśmy musieli siedzieć i płakać nad tym światem
-więc musimy skarbie cieszyć się danym dniem a nawet godziną
-masz rację kochana, musimy cieszyć się sobą
-i wszystkim co jest dla nas miłe, między innymi tym że dziewczyny z Muszyny wygrały z Wrocławiem
-to pięknie. Jak grały?
-nie oglądałam, wiem że wygrały 3:1
-rozumiem. Co jeszcze ciekawego powiesz?
-jak tam uczennica?
-miła i dziś mnie pocałowała
-co Ty mówisz?
-całusa mi dała
-z jakiej okazji, pozwoliłeś jej na to
-powiedziała że pragnie mnie pocałować i nim się zgodziłem to już wisiała mi na szyi
-co Ty piszesz? Przykrość mi robisz.
-nic się przecież takiego nie stało
-ja też mogę całować się z chłopakiem?
-jasne, przecież to nic takiego
-wiesz co? Kończę, cześć
-Niki nie gniewaj się

-jesteś?

-odbierz telefon

-Niki, odezwij się

-przecież żartowałem, dziś jest Prima Aprilis

-ładnie sobie żartować z uczuć?
-nie ładnie, jednak nie przypuszczałem że tak łatwo uwierzysz, myślałem że się kapniesz że dziś Prima Aprilis
-zazdrość mi rozum przysłoniła
-hi, hi, hi
-śmiej się...Ja płakałam
-jesteś u mamy?
-tak
-widziała że beczysz?
-nie beczałam tylko płakałam. Nie widziała
-nie gniewaj się i nigdy nie wierz w takie sprawy. Kocham tylko Ciebie i nikt nie da radę się tak kochać ze mną jak tylko Ty
-skąd wiesz?
-sama mówiłaś że nauka nie idzie w las
-to prawda, ale być może znalazła by się inna która by piękniej Cię kochała niż ja
-nie będę szukał, liczę na Ciebie
-ok. nie zawiodę Cię skarbie. Nie jedziesz do Bielska?
-jutro pojadę
-to możemy dłużej popisać?
-myślę że do dwudziestej drugiej wytrzymam
-a może troszkę dłużej? Proszę
-zobaczymy
-wiesz że mi obiecałeś dziś coś mocniejszego w miłości?
-na odległość?
-no tak, masz mnie przecież teoretyczni szkolić
-nie jestem pewny czy jesteś zdolna zrozumieć moje pisanie. Przecież ja jestem w tym też nowicjuszem przynajmniej praktycznie
-ważne że masz teorię i wspaniałą wyobraźnię więc nie marnuj czasu i zacznij pisać
-ale jesteś napalona, a może najpierw opowiem Ci co mi się śniło
-jestem i napalona i ciekawa co mnie w przyszłości czeka. Rzeczywiście wspominałeś że śnił Ci się horror
-jednak dalej nie jestem pewny czy powinniśmy pisać na takie tematy
-proszę skarbie i nie opowiadaj głupot
-a więc tak

Wyobraź sobie że klęczę na czworakach na podłodze, oczywiście rozebrany. Przedemną siedzi piękna blondynka o długich włosach, nie wiem czy była panienką ale muszę przyznać że bardzo ładna kobieta. Tak jak już mówiłem, blondynka, długie włosy i ubrana w kombinezon skórzany z dużym dekoltem praktycznie z takim że widać jej sutki. Klęczę przed ścianą przy której stoi stolik a na nim butelka markowego wina, lekkim muśnięciem rzemyka w moją pupcię wskazuje abym nalał jej wina do lampki. Oczywiście klękam na dwa kolana i biorę butelką i lampkę do której nalewam wino i jej podaję za co otrzymuję po ponownym klęknięciu na czworaki dwa już troszkę mocniejsze smagnięcia rzemykami. Ona siada na krześle przy mnie i w najspokojniejszy sposób popijając winko, co chwilkę wymierza mi rzemykami baty. Ręce mam skute kajdankami a na szyi jakąś obrożę.

-straszne, co dalej? To chyba związane z naszą niedawną rozmową
-myślałem o sadyzmie i takiemu bym się tylko Tobie poddał

Po wypiciu winka, rzuciła mi kluczyki od kajdanków i kazała mi się odkuć od stolika a kiedy się ociągałem kopnęła mnie w pośladki stojąc już za mną. Następnie przeszła obok do takiego podestu do którego ja teraz musiałem na czworakach podejść oczywiście smagany po pupie rzemykami.

-a powiedz mi czy czułeś przez sen jakiś ból?
-powiem Ci że wydaje mi się że dobrowolnie chciałem takiego traktowania. Nie pomyśl o mnie źle, że mam jakieś odchyły czy coś podobnego
-no coś Ty, przecież nie zamierzasz stosować takiej miłości. Jestem pewna że krzywdy byś mi nigdy nie zrobił
-i masz rację, nigdy nic nie zrobię co by Cię mogło skrzywdzić
-wiem i się cieszę. Możesz opisywać dalej?
-a chcesz? Może mniej tak dokładnie mam opisywać?
-opisuj o wszystkim co odczuwałeś, proszę
-ok. więc słuchaj

To był taki podest z dybami, to znaczy najpierw wstając wszedłem nogami pomiędzy deski w których były otwory i jak tam wsadziłem swoje stopy to ona złączyła te dwie deski i zamknęła na kłódkę tak że nie mogłem nóżkami już ruszyć ani je wyjąć, następnie musiałem się schylić i między podobne deski wsadzić swoje dłonie i też nie mogłem je stamtąd wyciągnąć po złączeniu desek do siebie, więc sobie wyobrażasz że stałem na wyprostowanych nóżkach schylony rękami do podłogi i z wypiętą pupcią lekko rozkraczony. W pierwszej kolejności po ustawieniu mnie w takiej pozycji dostałem klapsa w pośladek a następnie przyjemne głaskanie mnie z tyłu po pośladkach. Jednak to była podpucha bo zaraz potem dostałem cienkim patyczkiem z pięć razy w pupę co mnie troszkę szczypało.

-czułeś jakiś ból przez sen?
-nie powiem Ci czy to było czucie ale jak się obudziłem to poszedłem do łazienki zobaczyć czy nie mam jakiś śladów
-i co? Były?
-coś Ty
-pisz dalej, proszę

Jednak wszystko minęło kiedy poczułem jak jej dłoń obejmuje moje jajuszka zwisające między nóżkami i przyjemnie pieści po to abym za to co chwilę dostawał następne lanie po moich pośladkach. Powtarza się to na przemian, pieszczenie woreczka z jajuszkami albo ręką albo patyczkiem i klapnięcie rzemykiem w pupę. W końcu bierze i wiąże moje jajuszka.

-jak to wiąże, czy dasz to radę opisać?
-pewnie że dam radę opisać bo wszystko widziałem między swoimi nogami
-to opisz

Więc miała taką linkę, cienka linka, no niedokładnie może to był raczej rodzaj kabelka w miękkiejj koszulce, zrobiła pętlę na jego końcu i starannie ją nałożyła na mój zwisający woreczek w którym się znalazły również jajuszka, potem tę pętlęzacięłaa na woreczku

-bolało Cię to
-nie, nie bolało
-czyli jakbym Ci tak zrobiła to by było przyjemnie Ci
-wstrzymuję się od odpowiedzi
-no jasne z pewnością nie wiesz jak to jest
-właśnie, będziesz musiała w przyszłości spróbować
-myślę że wszystko można spróbować a to co sprawia przyjemność to częściej zastosowywać
-jak zwykle mądra dziewczyna
-dziękuję, pisz dalej

Koniec tego kabelka był długi więc chodziła sobie po pomieszczeniu i co jakiś czas pociągała abym poczuł jej obecność, powiem Ci że sprawiało mi to przyjemność. Po chwili uwolniła mnie z dybów i kabelek uwiązany za mój woreczek służył jako smycz. Na czworakach sprowadziła mnie ku siebie pociągając za jajuszka. Usiadła na krześle i kazała mi lizać swoje łydki i paluszki u nóg. Następnie wyciągła nogę z buta i zaczęła mi wkładać do ust, przy czym zauważyłem że to ją bardzo podnieca. Dlatego szybko zmieniła polecenie i kazała mi iść na czworakach ku stolikowi i przynieść lampkę z winem. Droga była ciężka choć nie daleka, no może nie ciężka a ciekawa. Kiedy byłem tuż przy stoliku to blokowała mnie pociągając za kabel więc naciągała moje jajuszka we woreczku i z trudem dostałem do butelki a jeszcze z większym trudem nalałem wino do lampki z którym już bez problemu wrócił w jej kierunku na kolanach. Podałem jej lampkę a ona nabrawszy płyn do ust kazała mi podnieść głowę i przechylić do tyłu. Teraz kiedy klęczę na kolanach i mam głowę przechyloną do tyłu ciągnie mnie na woreczek i każe otworzyć mi usta do których wpuszcza wino ze swoich ust i tak robi kilka razy aż praktycznie całą lampkę wina ja wypiłem przy naciąganych mocno jajuszkach

-czułeś się poniżany? Na pewno to nie było nic przyjemnego
-jednak nie tak, mimo lekkiego bólu chciałem tego
-masz jakieś skłonności do macho
-to nie tak, dobra już milczę
-o, jejku, nie gniewaj się
-nie gniewam się ale już nie napiszę dalej abyś nie miała powodu do mówienia głupot
-przepraszam. Pisz proszę
-nie
-proszę mój skarbie, tak mi wyleciało. Przecież to tylko sen, nie marzysz o takim kochaniu się ze mną
-pewnie że nie. Chociaż tak głębiej myśląc to chciałbym być takim Twoim niewolnikiem
-każdy z nas ma jakieś skryte myśli, może to co opisujesz to nic takiego strasznego?
-z tego co mi się śniło to uważam że to nic strasznego, normalne igraszki w kochaniu się
-ja też tak myślę, to pisz proszę co Ci się śniło dalej
-no dobrze więc słuchaj dalej

Teraz po wypiciu tego winka a powiem Ci że nawet smak pamiętam jakie miało. Dziwne ale prawdziwe wiem że to był wermut, słodki wermut. Więc teraz kazała się mi się położyć na takim łóżku lekarskim, no takim prostym, nie szerokim ale miało ono wszyte zapięcia tak że jak się położyłem to zapięła mi każdą nogę osobno i tak samo ręce nad głową.

-no to teraz mogła robić to co chciała
-cały czas robiła
-ale miałeś ręce wolne
-no nie za bardzo bo miałem skute łańcuchem
-wiesz co? Tak sobie pomyślałam że chciałabym być na jej miejscu
-przecież będziesz mogła być w realu
-no tak, z pewnością będziemy wymyślać różne zabawy, ale teraz wróćmy do opowiadania

No więc teraz siada mi na buzi swoją pisią zwróconą w kierunku mojego ogierka, czuję jej wilgotną malutką ale nic nie robię, wtedy pociąga mnie za woreczek i mówi "lizaj cipkę". Wyciąłem języczek który wszedł między jej miękkie i śliskie płaty warg a jej praca bioder robi resztę. Nagle czuję jak zaciąga w swoim kierunku moje jajuszka i czuję klapniecie czymś w nie, lekko zabolało ale można śmiało powiedzieć że przyjemnie. Wyczuwam że rozwiązuje kabelek od mojego woreczka i się ucieszyłem że może usiądzie na nim lecz się myliłem. Ciągnąc mnie za ogierka raz za razem poklepuje czymś takim płaskim po jąderkach które teraz odskakują bo są luźne. Jednocześnie słyszę i po jej ruchach bioder wyczuwam że dochodzi do orgazmu. Chaotycznie i coraz szybciej masuje zaciskając mocno mojego ogierka w swojej dłoni przy czym klepie łapką po moich jajuszkach. Zapominam o świecie w jednej chwili i czuję jak moja śmietanka opada na moje ciało przy ciągłym poklepywaniu przez moją władczynię moich jajuszek. Teraz dopiero smaki jej soków spływają do moich ust a wrzask jaki wydaje ukazuje że się szczerze napaliła na moim języczku

-nie spuściłeś się przez sen?
-pierw co sprawdziłem to, to czy się nie napaliłem. Ale ogierek był tylko uśliniony
-dowodzi to że coś przeżywałeś
-no sen jako tako się przeżywa, no dobrze ale teraz to jest real
-właśnie, powiem Ci skarbie, że Ci jeszcze większe tortury wymyślę
-obiecanki cacanki kochana
-a głupiemu radość
-ale wierz mi, że jak Ci się będzie podobać jakieś torturowane i nie będziesz cierpiał to chętna jestem do takich igraszek. Napisz jakie mocniejsze kochanie się by Cię interesowało
-no nie, przecież już dużo godzin
-dopiero dwudziesta pierwsza, proszę Cię
-prawie dwudziesta pierwsza trzydzieści
-moja ślicznotko wystarczy na dziś życzę kolorowych snów. Całuski i dobranoc
-dziękuję skarbie i dobranoc. Szczerze mocno całuję



02 kwiecień 2011/sobota/

-witam moją najdroższą kochaną dziewczynę
-cześć skarbie
-jak tam noc minęła? Nie śniły Ci się koszmary po tym co opisałem
-nie wygłupiaj się, dlaczego by mi się miały śnić koszmary?
-przecież to takie niecodzienne
-z pewnością tak, ale wszystko idzie zrozumieć
-naprawdę rozumiesz
-próbuję, nie dziw się mi bo ja przecież jeszcze normalnej miłości nie znam
-to nasz miłość nie jest normalna
-źle mnie zrozumiałeś, miałam na myśli miłość cielesną
-no tak, masz rację. Jednak powiem Ci że we wszystkim teoria jest potrzebna
-ale mówią że teoria w niektórych przypadkach dużo się różni od praktyki
-hmm...
-co hmm...?
-powiem Ci że nie wiem czy masz rację czy nie, wszystko się okaże w praktyce
-jesteś mądrym facetem więc przypuszczam że nie mam się czego zastanawiać i wiem że u nas praktyka pójdzie w parze z teorią
-i wtedy świat byłby naprawdę dla nas wesoły i szczęśliwy
-wierzę że tak będzie. Może porozmawiamy o czymś innym a na dobranoc ponownie mi coś miłego opiszesz
-spryciula, ponownie ja mam się udzielać? A Ty kochana kiedy coś mi napiszesz
-przyjdzie na to czas, może już niedługo
-myślisz o czymś
-zawsze myślę i nie jednokrotnie robię jakieś notatki. Powiedz mi, co dziś na obiadek ugotujemy?
-ha, ja będę robił pierogi ze serem
-dziś? W sobotę?
-nie rozumiem
-no bo takie danie mączne to raczej na piątkowy obiad się nadaje
-wiesz skarbie? W piątki mięsnych wyrobów nie jem bo praktykuję post, ale w tygodniu często albo naleśniki, albo placki ziemniaczane, albo pierogi. lubię i jem a dziś będzie Iza z dziećmi a Olusia lubi bardzo pierogi od wujka
-rozumiem, praktycznie to ser mam, mąkę też więc powiesz mi jak je mam robi
-jasne kochana, ale jeszcze teraz muszę pojechać na zakupy
-ok. jak wrócisz to mi dasz znać
-myślę że gdzieś do dwunastej trzydzieści powinienem wrócić i wtedy zaczniemy robić pierogi
-więc czekam skarbie, wracaj szybko
-o. to na razie pa i całuski
-całuski

-jak w zegarku szwajcarskim, jest dwunasta trzydzieści
-zawsze taki punktualny jesteś?
-to fakt, jak się umawiam to w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach jestem punktualnie w umówionym czasie
-cieszy mnie to bo to ważna cecha u człowieka
-punktualność?
-między innymi powinnam powiedzieć
-ok. kochana rozumiem Cię, więc jak jesteś gotowa na robienie pierożków
-co muszę mieć?
-1/2 kg mąki, szklanka wody,1 żółtko, 8 łyżek oleju, szczypta soli. Na nadzienie: ser w kostkach, budyń o dowolnym smaku, cukier, rodzynki
-ucieszyłam się, bo mam wszystko, więc myślę że trzeba zrobić ciasto, to chyba proste
-nie tak szybko kochana, spokojnie. Przesiej mąkę i do niej wlewaj wrzącą wodę /pełną szklankę/ mieszając ciasto a następnie odstaw do ochłodzenia. Jak będzie już letnie to daj znać
-ok.

-jest takie ledwie ciepłe
-teraz dodaj osiem łyżek głębokich oleju, żółtko i szczyptę soli. Wyrabiaj ciasto rękami tak przez ok. piętnaście minut. Czy wiesz jak to wyrabiać?
-no tak, muszę go ugniatać we wszystkie kierunki
-brawo, lepiej Ci będzie jak go będziesz wyrabiała na blacie a nie w misce
-ok. jak wyrobię to napiszę

-wyrobiłam, jest bardzo pulchne
-i takie powinno być. Teraz widelcem pognieść ser a następnie dodaj budyń /prosto z torebki/ wymieszaj, dodaj cukier i rodzeni i jeszcze raz wymieszaj
-czekaj

-już mam
-oderwij 1/3 ciasta i cienko rozwałkuj, jeżeli będzie Ci się kleiło do blatu to podsyp troszkę mąką. Jak będziesz miała rozwałkowane o musisz czymś poodbijać kółka, ja to robię takim pół litrowym garnuszkiem, możesz np. szklanką do piwa one maja większy otwór. Jak porobisz to daj znać

-już mam, też garnuszkiem półlitrowym zrobiłam i co dalej?
-zabierz kółeczko ciasta na lewą dłoń częścią od blatu do góry. Wiesz jak?
-no wiem
-nałóż łyżeczką ser ale tyle aby było można te kółko złożyć na połowę i skleić
-rozumiem
-mocno zaciskaj końce półkola aby się nie otwarły przy gotowaniu i odstawiaj już gotowe na posypany blat mąką
-ok. robię

-porobiłam, ale ich jest dużo, przecież tyle nie zjemy z mamą
-kochana możesz spokojnie zamrozić
-takie surowe? Nie posklejają się?
-musisz je poukładać obok siebie aby się zamroziły a potem normalnie do woreczka i do zamrażalki
-jak długo muszą się mrozić
-nie wiem jaką masz zamrażalkę, musisz je mieć po prostu twarde
-rozumiem, teraz to skarbie postawić wodę i zagotować?
-tak i do gotującej wody wkładaj pierogi tak aby gotowanie nie przerwać za długo
-ok. to teraz gotujemy, jak zjemy to się odezwę
-dobrze mój aniołku
-całuski

-jesteś niesamowity, tak powiedziała mama. Nigdy w życiu nie jadła tak miękkich i smacznych pierogów
-a z czym je jadłaś?
-z masełkiem topionym
-cieszę się że Wam smakowały
-a ja się cieszę że mam takiego fajnego faceta
-teraz ja muszę zrobić przerwę w naszej rozmowie
-rozumiem, Iza przyszła z dziećmi
-są już z godzinę i będę musiał ugotować pierożki bo zupkę już zjedli
-rozumiem skarbie, będę czekała cierpliwie. Teraz pójdę na rowerek z pieskiem
-piesek pojedzie a Ty polecisz, hihihi
-hahaha, ależ dowcipny skarbuś. Całuski i do usłyszenia
-pa, całuski

-jestem kochana, wybacz że tak długo mnie nie było
-szybko przeleciało, nie martw się skarbie. Jestem już w domu i możemy spokojnie marzyć
-ha,ha,ha. Więc słucham Twoich marzeń
-wiesz przecież jak mi trudno pisać takie marzenia, przecież jestem żółtodziobem w takich miłościach cielesnych. Mógłbyś opisać mi jakieś marzenie związane z naszym wzgórzem

Piękna pogoda w środku lata, to najpiękniejsze dni o jakich sobie można marzyć. Jak w każdy wolny tak przepięknie zapowiadający się dzień, mamy w planie wyjść na wzgórze i spędzić tam we dwoje cudowne wspaniałe godziny. Już od wczesnych godzin rannych ściągasz mnie najpierw pocałunkami po twarzy a później za ogierka z łóżka naszej sypialni. Idę za Tobą pokorny i jeszcze zaspany po schodach na dół i do łazienki. No, to dobra sprawa na przebudzenie i spłukanie potu ze swojego ciała po wczorajszych wieczornych szaleństwach. Kąpać już nam się nie chciało z powodu później godziny i ze zmęczenia.

-normalne lenistwo, praktycznie sobie tego nie wyobrażam
-pożyjemy, zobaczymy
-mówię że sobie tego nie wyobrażam co nie oznacza że może tak czasami się zdarzyć
-rozumiem, słuchaj dalej
-całuski Ci przesyłam i słucham

W jednej sekundzie moje ciało ożywia się, podnoszę twarz do góry i strumienie letniej wody zaczynając od twarzy spływają po ramionach, tułowiu i nogach aby zniknąć w kratce łazienkowej. Staję obok aby się namydlić ale tak naprawdę obserwuję moją ukochaną, moją jedyną najwspanialszą żonę, kochankę w jednej osobie. Usta kierujesz w stronę strużek wody wylatujących ze słuchawki prysznicowej, Oczka masz zamknięte, ustami wstrzymujesz oddech a rączkami poprawiasz włoski już mokrawe zakładając je do tyłu i za uszy. Między łokciem podniesionej rączki widzę pierś jędrną, nie za dużą ani nie za małą, piękną po prostu. Przy poruszaniu ręką która układa długie i ciemne włosy na Twojej podniesionej główce, mięśnie cycusia poruszają go delikatnie a strużki wody zlewają się ze sutka a inne zaś spływają w większej ilości między cycusiami i dalej po wzgórku Wenery i jeszcze dalej po nóżkach na kafelki. Zawsze jest mi miło tak oglądać Ciebie i podziwiać Twoje wdzięki nie podniecając się a tylko podziwiając. Zresztą co tu mówić o podniecaniu się kiedy mój ogierek stoi i mało kiedy się kładzie, ale tak mózgowo to podziwiam moją kochaną nie myśląc o kochaniu się w najbliższym czasie. No w najbliższych godzinach.

-dziękuję za piękny opis, kocham Cię skarbie
-ja Ciebie też
-opowiadaj dalej, myślę że mnie namydlisz płynem do kąpieli
-więc słuchaj kochana

Stajesz obok mnie, teraz już oczka masz otwarte i jak zwykle chwytasz mnie za ogierka przyjemnie ściskając go w dłoni aby zaraz zwolnić. Obracasz się do mnie tyłem i prosisz abym nałożył na Twe ciało żel. Nabieram do garści pachnący jabłuszkiem płyn, a Ty stajesz przed ścianą, opierasz się rękami uniesionymi nad siebie i w lekkim rozkroku. Przechylam dłoń wylewając z niej żel na prawe ramię szybciutko rozprowadzając po łopatce w kierunku pośladka. Ponownie nabieram żel do dłoni i teraz lewe ramię i ciało do pośladka z tej strony pokrywam zielonym płynem. Teraz dokładniej rozprowadzam żel radując się, że mogę już nie wiadomo który raz z kolei głaskać Twoją miękką i delikatną skórę. Wiem że do końca życia tak będzie bo to przecież dla mnie to ciało i tylko dla mnie. Rozprowadzam żel po obojczyku, nad ramieniu i pod pachą przejeżdżam w dół aż do pośladków a następnie powrotem do pachy i zajeżdżam w kierunku prawej piersi dociskając ją do Ciebie. Kiedy robię dłonią dwa zakola i paluszkami pieszczę miętosząc cycuś, odwracasz w lewo główkę i w namiętny sposób nastawiasz swoje usta do pocałowania co czynię z miłą aprobatą. Pocałunek jest krótki ale bardzo słodki co dodaje mi większej werwy do smarowania Twojej lewej strony. Czynię to samo rozprowadzając dokładnie żel od nad ramienia po obojczyku i boku do pośladka i wracam ponownie aby pod pachą przejechać teraz lewą dłonią i pieścić tam napotkany cycuś, miło Ci się robi kiedy w delikatny sposób masuję w koła cycuś a później paluszkami miętoszę, stękasz podniecając się i obracasz główkę w lewą stronę aby tam napotkać już moje usta czekające na następny wspaniały całusek. Teraz klękam na kolano i zaczynam nabierając ponownie żel, rozprowadzać po pośladkach zaczynając od przedziałku. Teraz dla odmiany zaczynam rozprowadzać roztwór od lewego pośladka jadąc w kierunku biodra i bokiem po udzie i łydce w dół do stopy. Podnoszę nóżkę i smaruję między paluszkami z wymalowanymi paznokciami na niebiesko. Wracam teraz do po przedniej prawą ręką i tylnej lewą ręką łydki i uda w kierunku bioder. Rączka prawa zatrzymuje się w kroczu i otwartą dłonią dociska kochaną pisię na przemian chwytając w paluszki miękkie i wypukłe ciało. Teraz to i ogierek zareagował bo przecież jak by nie mógł kiedy rozum rozróżnił miejsce w które dostała się moja rączka. Mimo to że ponownie dochodzą do mojego słuchu Twoje stękania ukazujące uczucie podniecenia, to przechodzę do nakładania, ponownie nabranego płynu na drugą nóżkę. W tej sytuacji moja lewa rączka teraz kończy swoje zadanie na malutkiej i wtedy to wstając mocniej przytulając się do Ciebie lewa moja dłoń jest na malutkiej z tyłu a prawa przejeżdża po brzuszku i przez rejon pępuszka zjeżdża na wzgórek Wenery aby dojść do miejsca gdzie zaczyna się przedziałek między wargami sromowymi. Och, to było to, co chciały nasze organizmy poczuć. Obracasz się do mnie chwytając prawą ręką za szyję a lewą rączką już z miłości chwytasz mojego ogierka w mocnym ucisku. Parę sekund ekstra przyjemności musi starczyć i moja ślicznotka zaczyna teraz mnie nacierać pachnącym żelem.

-ciekawa jestem co teraz mój najdroższy wymyśli
-wymarzę. Będę marzył jak Twoje delikatne i kochane rączki będą błądziły po moim ciele, a może raczej jak będą go zwiedzały

Opieram się plecami o ścianę a Twoje kochane i delikatne dłonie wcierają w moje ciało w romantyczny sposób zielony koncentrat. Uśmiech na Twojej twarzy i śmiejące oczka ukazują radość jaką masz z pieszczenia mojego ciała. Jedziesz dłońmi po mojej klatce piersiowej ciesząc się jak robi się pianka na włoskach tam rosnących, następnie po brzuszku i miło krążą w koło pępusia zjeżdżając w dół. Kiedy dojeżdżają Twoje dłonie do podstawy mojego ogierka patrzysz się mi prosto w oczy i widzisz jak zaczynam przeżywać przyjście podniecenia a prawdę mówiąc powiększenia się jego. Widzę z spod przymrożonych leciutko powiek, jak obserwując mnie znika uśmiech na Twojej twarzy i mina zaczynasz naśladować moje podniety. Chwilkę to znowu trwa, bo szybko klękasz po przesmarowaniu woreczka z jajuszkami i muśnięciu w główkę mojego ogierka nacierasz płynem moje nóżki dokładnie tak samo jak ja to robiłem. Nie wstając obracasz mnie tyłem do siebie i teraz ja stoję opierając się rękami na ścianie a twoje kochane dłonie pracują nad roztarciem płynu po łydkach i udach po obydwóch nogach. Szybko się podnosisz i nalewasz płyn bezpośrednio na moje ciało. Zimny żel czuję jak rozlewa się na mojej lewej łopatce i strumykiem spływa w dół, zaraz potem na prawej łopatce czuję to samo uczucie i spływanie żelu w wolnym tempie w kierunku pośladków. Rozprowadzasz te strumyki po plecach i dojeżdżasz do pośladków i tu ponownie, na środku, w miejscu gdzie zaczyna się przedziałek między nimi wylewasz żel który zimnym strumykiem mknie między pośladkami. Ciarki mnie na chwilkę przeleciały ale to z przyjemności, natomiast Twoje dłonie zaczęły podniecać rozcierając śliskawy płyn po moich pośladkach i okolicach pupci, a kiedy kucając chwytasz z tyłu za woreczek i go pociągasz w dół to ogierek zaczyna się szarpać jakby chciał się wyrwać z Twoich paluszków. Szybko mijają najprzyjemniejsze chwile i już sekundę później jestem cały nasmarowany żelem.
Teraz stajemy wspólnie pod strugami wody lejącej się z góry na nasze ciała. W pierwszej chwili spłukujemy sobie włosy z głowy a potem przytulam się do Ciebie z tyłu obłapiając i chwytając moje kochane piersi, no dobrze, Twoje kochane cycusie. Chociaż mój malutki wariuje i gniecie Cię gdzieś tam po pośladku to postanawiamy szybko spłukać ze siebie żel i idziemy na śniadanie w czasie którego narzekasz że taka jakaś połamana jesteś więc przed wyjściem na wzgórze mam zaszczyt pomasować Twoje ciało, tak na poważnie zastosować typowy klasyczny masaż.

-o tak, po takiej kąpieli masaż konieczny. A jak mnie będziesz masował?
-normalnie, klasyczny masaż
-umiesz?
-jasne, zaraz Ci opiszę jak to będę robił
-jestem gotowa. Nie będę Ci przeszkadzała, rób co chcesz

Zadowolona i uśmiechnięta od ucha do ucha kładziesz się na materacu położonym na stoliku. Spinasz włoski gumką i kładziesz się starając rozluźnić. Puszczam muzyczkę poważną i stawiając obok ciebie olejek jojoba, zabieram się do masażu Twojego pięknego ciała. W pokoju jest chłodno bo to przecież dopiero siódma godzina rano więc świecące słoneczko jeszcze nie nagrzało powietrza. Pełna napięcia zastanawiasz się w jaki sposób tym razem będę masował Twoje ciało. Nabieram troszkę więcej olejku i smaruję swoje delikatne dłonie wymoczone w czasie naszej wspólnej kąpieli. Staję za Twoją głową i zaczynam dziś od twarzy a dokładnie od czoła.
Smaruję delikatnie Twoją twarz, a następnie kciukiem w ruchu kołowym delikatnie masuję mięśnie czołowe które mają za zadanie poruszania Twoimi rzęsami i marszczeniem skóry na czole. Kolejnym etapem jest masaż mięśnia okrężnego w okół Twoich oczek delikatnie paluszkiem wskazującym głaskam naskórek tam i z powrotem pod oczkiem i nad nim. Oczka masz zamknięte, minę skupioną i leżysz w bezruchu. Teraz moje paluszki kończąc głaskanie pod oczkami, przejeżdżają na skronie gdzie troszkę mocniej wcierają olejek w skórę masując mięśnie skroniowe. I tak już jestem na policzkach, teraz już używając wszystkich paluszków masuję skórę na nich, delikatnie ściskając a następnie rozciągając skórę opuszkami na wszystkie strony. Przejeżdżając na nosek masuję mięsień nosowy oraz różne mięśnie znajdujące się w okolicach noska i wargi górnej takich jak ważne mięśnie dźwigaczy skrzydła oka, lub nosa czy wargi górnej. Lekko zarumienione policzki zostawiam w spokoju i miętoszę teraz Twoje uszko które jest prawdziwym centrum erogenności. Delikatnie masuję małżowinę i delikatnie naciągam uszka po czym dłońmi przyciskam je do Twojej główki. Masaż ten wzdrygał trochę Twoim ciałem i dla jeszcze głębszego pobudzenia tego miejsca nachylając się obracam Ci główkę na bok i szybko wkładam koniuszek języczka do uszka. Śmiejesz się i mówisz że ciarki Ci po skórze przechodzą. Kończąc masowanie Twojej buzi przejeżdżam opuszkiem dokoła Twoje wargi i masuję boki bródki gdzie pracują takie mięśnie jak mięsień poruszający kąty ust, mięsień obniżający wargę dolną, mięsień szeroki ust jak również mięsień bródkowy. I tak po paru minutach już buzię masz po masażu. Teraz przechodzę na bok stając przy Twoim biodrze i nalewając olejek na Twoje ciało zaczynam go intensywnie rozcierać. Całymi dłoniami wcieram w skórę dość duże ilości olejku od ramion aż do wzgórka łonowego. Mocno wmasowuję olejek na mięśniu nad ramiennymm, przechodząc przez mięsień czworoboczny przesuwam się w stronę szyi gdzie przechodzę do masowania mięśnia mostkowo-obojczykowo-sutkowego który ma za zadanie między innymi poruszanie głową a łączy się z mostkiem i obojczykiem, natomiast koniec mięśnia leży na powierzchni wyrostka sutkowego kościskroniowej.. Biorąc Twoją prawą rękę masuję głaskając najpierw w różne strony od nad ramienia po przez mięsień dwugłowy ramiona i znajdującym się z drugiej strony Twojej rączki mięśnia trójgłowego ramienia. Na zakończenie masażu tej rączki obłapiając ją w obu dłoniach masuję zjeżdżając od nad ramienia w dół aż do nadgarstka. Nadgarstek masuję opuszkami kciuków dokładnie i zdecydowanie naciskając na skórę, na zakończenie masując każdy paluszek osobno poświęcając też uwagę na Twoją dłoń. Uśmiechasz się kiedy całuję Twoją ukochaną rączkę jak księżniczce i odkładam obok Twego pięknego ciała.
Nadszedł czas na drugą rączkę która jest tak samo pielęgnowana jak poprzednia i tak samo Ci dziękuję na zakończenie jej masażu. Nadszedł czas na masaż klatki piersiowej a więc miejsc bardzo ciekawych gdzie znajdują się mięśnie piersi a poniżej mięśnie skośne brzucha i mięśnie proste brzucha.
Kładę dłonie na na Twoje cycusie, piękne pulchne, teraz leżały troszkę spłaszczone z cypelkami w środku brązowego koła. Lekko dociskając zaczynam wykonywać koliste ruchy. Lewą dłonią robię ruchy zgodne z kierunkiem wskazówek zegara a prawą w przeciwnym kierunku. Przy każdym ruchu okrężnym cycusie się stykają ze sobą a potem się rozchodzą. Moje teraz sprytne paluszki swoimi opuszkami masują cycusie od strony pachy w kierunku brodawki powodując do złączenia się ich i z powrotem już całą dłonią naciągam skórę w kierunku boku pod pachami.
Na boki już masowane cycusie były więc teraz masuję od brzuszka w kierunku ramion. Szeroko rozwarte paluszki w dłoni ślizgając się po cycusiu w kierunku ramion przyjmują między siebie sutki brodawek, które zabierają ze sobą aż do samouwolnienia się ich. W drodze powrotnej masując cycusie od nad ramienia w kierunku brzuszka sutki wpadając między moje palce lekko zaciskam i zabieram ze sobą znowu do samouwolnienia się ich z pod moich ucisków. Parę takich wolnych i dokładnych ruchów zamieniam na szybsze. Dużo takich i szybkich ruchów sprawia że Cię zaczyna ten masaż coraz więcej podniecać. Więc już po chwilce całuję moje dwa wzgórza i przechodzę do pieszczenia masażem Twoich boczków i w dół i w górę a następnie mięśnie brzuszka lekko dociskając rozprowadzam skórę na wszystkie strony a na zakończenie głaskam szybko i delikatnie.
Następny etap masażu to Twoje nóżki, biorę znowu większą ilość olejku do dłoni i nakładam na prawą nóżkę rozprowadzając po przedniej części potem podnoszę ją stawiając na stopce zgiętą w kolanie i smaruję tylną część uda i łydki. Powtarzam tę czynność z prawą nóżką dokładnie nakładając na nią olejek. Skupiony na wyczuciu mięśni zabieram się do masowania w pierwszej kolejności nóżki prawej znajdującej się bliżej mnie. Lewą rękę przekładam między nóżki i w dłoń chwytam z zewnętrznej strony tylne udo a prawą z drugiej strony zaczynając masaż napiętego mięśnia dwugłowego uda. Ściskam paluszkami Twoje udo przesuwając się od pośladka ku zgięciu w kolanie, miejsce w miejscu po milimetrze miętoszę Twoją nóżkę a kiedy jestem już przy zgięciu kolana rozluźniam uścisk i całą dłonią naciskając przemieszczam fałdę skórną w kierunku pośladka.
Ponawiam w taki sam sposób masaż zaczynając od zgięcia pod kolankiem i udając się z uciskami w górę w kierunku pośladka aby teraz fałdę skórną przesuwać w stronę zgięcia pod kolanem. W podobny sposób masuję teraz Twoją łydkę unosząc nóżkę do góry zaczynam masować mięsień trójgłowy łydki pocierając ciało w różne kierunki. W przedniej części wzdłuż kości piszczelowej masuję zginacze i ścięgno Achillesa. Stojąc teraz już u Twych stópek zaczynam intensywny masaż od wgłębienia w podbiciu, kolistymi ruchami opuszki moich paluszków przenoszą się na śródstopie następnie na paluszki aż w końcu ósemkami masuję piętę i masaż kończę masując wierzchnią część stopy, rozcierając skórę od góry na obie strony.
Przechodząc na prawą Twoją stronę w ten sam sposób masuję prawą nóżkę zaczynając od mięśnia dwugłowego uda tylnego, mięśnia prostego i krawieckiego uda przedniego a potem po niżej kolana łydkę i na zakończenie stopę. Naprawdę jesteś rozgrzana moim masażem ale przecież to najbardziej podniecające to dopiero przed nami.
Proszę abyś się obróciła na brzuszek. Zostały mi do masażu plecki, pośladki i pisia. Staję teraz na poprzednim miejscu ale leżąc na brzuszku prawa Twoja rączka jest z mojej strony. Kolejny raz dziś nabieram większą ilość olejku na dłoń i wylewam na plecki rozprowadzając najpierw na wszystkie strony zajeżdżając na pośladki i tu jeszcze parę kropelek puszczam na przedziałek między nimi. zaczynam masaż od szyi, wjeżdżając paluszkami w głąb włosów masuję ponownie bok i środek mięśnia mostkowo-obojczykowo-sutkowego.

Zataczam opuszkami koła od środka kręgosłupa szyjnego w prawo lewą ręką i w lewo prawą ręką a następnie powracam w kierunku kręgosłupa. Kiedy jestem już przy nim masuję mięsień czworoboczny i kapturowy wzdłuż kręgosłupa dojeżdżając do mięśnia najszerszego grzbietu. W tym miejscu rozjeżdżam dłoniami ciało w kierunku Twoich boków. Prawa dłoń prześlizguje się pod prawe Twoje ramie a lewa pod lewą pachę. Szybciej masuję boczki i wracam do krzyża a stąd poruszam swoje dłonie w kierunku łopatek zataczając kółka po obu stronach pleców i starając się wjechać nimi pod nie. Powtarzam ten sposób parę razy i za kolejnym już którymś razem zatrzymuję się na pośladku.
Piękne miękkie i delikatne pośladki zaczynam masować rozcierając olejek znajdujący się w przedziałku miedzy nimi bo go tam nalałem i zostawiłem. Boki moich obydwóch dłoni skierowane palcami do siebie zanurzam w przedziałku i przy mocnym docisku przejeżdżam w moim kierunku rozciągając pośladek natomiast w odwrotną stronę całymi dłońmi naciskając pośladek dociskam go do drugiego. Po ponownym takim masażu teraz staram się chwycić palcami skórę na tym samym pośladku i miętoszę ją naciągając w różne strony po czym przenoszę moje dłonie na drugi pośladek .

Ustawiam je teraz w przedziałku kciukami w środku i wyjeżdżając nimi naciągam skórę w kierunku Twojego lewego boku, wracając z powrotem dociskając fałdy skóry które się tworzą przy masażu dociskam do drugiego pośladka. Teraz w podobny sposób jak z poprzednim chwytając palcami różne miejsca na nim miętoszę pośladek na różne kierunki. Po skończeniu tego masażu poklepuję pośladki bardzo szybko i intensywnie w każde miejsce. Ciało pośladków nabiera teraz rumianych kolorów i jest pulchne i delikatniejsze.
Na zakończenie masażu zjeżdżam paluszkami prawej rączki w dół przedziałku i napotykam na najpierw dziurkę do pupci, którą zaczynam pomału ale zdecydowanie masować moimi śliskimi paluszkami i wnet dwa paluszki panoszą się w środku i masują dziurkę jednak szybko z niej moje paluszki wyskakują i wpadają między ciepłe, gorące i wilgotne wargi malutkiej które odsuwam na boki raz na prawo raz na lewo masując dłonią kochane rejony pisi. Obracam Cię teraz na bok twarzą w moim kierunku i widzisz przed sobą, jak ogierek wypycha moje bokserki.

-i jak się czuje moja kochana dziewczyna?
-zaskoczona. Skąd to umiesz?
-a tam, miałem kilka kursów
-masujesz kogoś?
-jak ktoś chce?
-na przykład kto?
-Iza, mama, tata, kuzynka
-no proszę, proszę. Czym mnie jeszcze zaskoczysz?
-przepraszam, nie chcę Cię zaskakiwać. Poznajemy się, więc wszystko w jakimś czasie musi nastąpić
-przecież opisywałeś już masaż, natomiast tak precyzyjnie nie opisywałeś
-a przypomnij sobie, pisałem o punktach na Twoim ciele, jaki do czego jest przydzielony
-no tak, ale o mięśniach mało co wspominałeś
-bo to był inny masaż, erotyczny
-aha, ok. pisz dalej skarbie
-jutro będzie ciąg dalszy, teraz trzeba iść spać
-no tak, muszę się jeszcze iść umyć
-nie kąpałaś się?
-kąpałam ale soków mi narobiłeś swoimi marzeniami
-hi,hi,hi
-widzisz jak Cię kocham
-dziękuję
-jeszcze jedno, czy wiesz że Twoje dziewczyny przegrały
-ale walczyły jak lwice, w takim stylu przegrać to jeszcze można im wybaczyć
-oglądałeś?
-a tak spoglądałem na wyniki
-rozumiem, to już uciekam, całuski
-całuski, pa pa
-dziękuję za wspaniały dzień, pa


03 kwiecień 2011 /niedziela/

-witam w ten piękny dzień
-słoneczko u Ciebie świeci?
-nie, zachmurzone niebo jest, a dlaczego pytasz?
-to dlaczego w piękny dzień?
-a dla Ciebie nie jest piękny że się spotkaliśmy?
-ja myślałam o pogodzie. Pewnie że jest, od razu mi się humor poprawił
-ja też myślę o pogodzie ale ducha. Miałaś zepsuty humor?
-nie warto mówić. Co tam u Ciebie? Będziesz miał kogoś na obiedzie?
-rodzice jak prawie zawsze
-a co na obiadek zrobisz? Pierwsze danie znam ale co na drugie?
-a.... coś tam z filetów kurczaka wymyślę, żeby było szybko i smaczne
-powiedz mi co, ja też sobie zrobię
-przekroję filet na dwie części, roztłucze na cieniutko, doprawię i dodam do środka kawałek boczku wędzonego albo szynki, ser żółty, następnie zwinę, o panieruję i upiekę
-no fajnie, zrobię takie na obiad, a co do ziemniaczków i mięska
-zrobię surówkę z kiszonej kapustki
-co do niej dajesz?
-trę marchew, ogórek kiszony, kroję troszkę cebulki i dwa jabłka. Doprawiam według smaku, a mój smak to pieprz ziołowy, pieprz naturalny, troszkę cukru oraz oleju troszkę
-nie jadłam jeszcze takiej surówki
-nam smakuje, kochana teraz będę musiał Cię przeprosić i zostawić samą na chwil parę
-rozumiem, zatem czekam kiedy się odezwiesz

-troszkę czasu upłynęło, ale za to mam dla Ciebie dobrą wiadomość
-jaką?
-pojadę do Krakowa jutro więc będę cały wieczór dla Ciebie moja kochana
-cieszę się bo przecież mamy dalej spędzać czas na wzgórzu
-no nie tak szybko kochana, pamiętasz na czym skończyliśmy
-jasne, na miłej chwili kiedy to ujrzałam jak Twój ogierek szaleje w Twoich spodenkach
-no właśnie, znając Ciebie z pewnością postąpisz tak jak sobie to marzę
-znasz mnie już chyba że Ci spokoju nie dam a w dodatku jeszcze po takim masażu
-więc słuchaj dalej

Nie zastanawiasz się i wyciągasz go chwytając w prawą dłoń i bez zastanowienia wprowadzasz do buzi. Jejuniu jak mi fajnie, chociaż gorący od ciśnienia krwi to czuję na nim ciepło płynące z Twoich ust, a dotyk języczka który omiata główkę mojego ogierka i odciski ząbków na ogierku w różnych miejscach sprawiają że podniecenie przychodzi niemal natychmiast i nie ma szans abym mógł przejść do spraw dalszych w dniu dzisiejszym i właśnie w tej chwili wystrzeliwują grube strumienie śmietany przechodzące pierwsze wpierw nad Tobą a drugie już zatrzymują się na Twoim ciele zlewając się po cycusiach. Chociaż jesteś zaskoczona taką szybką reakcją to śmiejesz się i radujesz że tak szybko doprowadziłaś mnie do orgazmu.

-hi,hi,hi, ale fajnie. To musi ładnie wyglądać jak się spuszczasz
-przecież masz fotki jak tryskam śmietanką na biurko
-ja myślę o twarzy
-powiem Ci że jak się napalam to mam przeważnie oczka zamknięte, wtedy to przeżywam prawdziwy orgazm, jak podglądam to mój umysł zostaje już rozproszony i inaczej wygląda moja twarz. Będziesz widziała prawdziwie w realu
-ok. I co teraz?
-słuchaj

Teraz to już sprawa załatwiona, nachylam się nad Twoim ciałem i całuję Twoje usta. Idziemy jeszcze raz odwiedzić łazienkę i potem do kuchni na śniadanie. Po śniadanku przygotowujemy również prowiant na wzgórze kawałek kiełbaski na rożen, zapeklowany karczek, schabowy, jarzyny , cebulkę, pieczywo i soki do picia. Jest troszkę do niesienia i to pod górkę ale dla zdrowia nam się przyda taka wycieczka. Jest dziesiąta i już czuć powiew gorącego powietrza, dobrze że jest lekki wiaterek bo owiewa troszkę nasze ciała. Ubierasz na swoje cudowne ciało strój kąpielowy zaczynając od górnej części. Zakładasz ramiączka na ramiona i trzymając je w rączkach idziesz w moim kierunku uśmiechając się. Dałabyś radę sama sobie zapiąć, ale chcesz mi zrobić przyjemność a i sobie bo wiesz że będę pieścił Twoje cycusie.
Podchodząc ku mnie nie zdążyłaś jeszcze się obrócić a ja już miałem w swoich dłoniach dwa kochane cycusie jednak obracasz się i moje rączki na chwilkę tracą kontakt z miękkim ciałem ale jak tylko zapiąłem haczyk, już stojąc za Tobą nakładam dłonie na elastyczne pagórki i przyciskając Cię do siebie podniecająco pieszczę zataczając małe koła. Odchylając do tyłu głowę dajesz mi słodkiego całuska i uciekasz wkładając po drodze cycusie do miseczek stroju a zaraz potem bierzesz się za ubieranie drugiej części stroju. Patrzę jak Twoja figura ode mnie się oddala i podziwiam a może cieszę się z tego co widzę. W tali wklęsła z pośladkami tak pięknymi że aż by się chciało je klepnąć z radości. Z pewnością to jest radość że mam taką wspaniałą żonę, że tak wspaniałe ciało jest moje i że dusza jest rozumna i kochana. Jedno jest pewne że nasze ciała łączą się w jedno. Myśląc o tym obserwuję akurat jak ubierasz dolną część stroju podnosząc nóżkę i wkładasz w otwór po czym drugą wkładasz do drugiego otworu w majteczkach, następnie naciągasz na swoją pupcię.
Obserwując ubieranie dolnej części stroju dostaję dziś któryś raz z kolei podniety, ale jak tu nie podniecać się kiedy moja łania z elegancją podnosi nóżkę a malutka się zaciska i zostaje jedynie kreska przedziałka, a kiedy podnosi drugą nóżkę, w malutkiej robi się większa przerwa ukazująca szczelinkę do warg sromowych wewnętrznych. Mając już wszystko zakładam jedno ucho plecaka na ramię i wychodzimy z domu. Już będąc na dworze chwytamy się za ręce i jak para przedszkolaków wywijając rączkami ruszyliśmy do naszego domku letniego.

-masz talent w opisywaniu przeżyć
-czy ja wiem. Talent? Piszę o tym co bym chciał przeżyć
-ale właśnie umiesz to pięknie przekazać
-dziękuję za uznanie, ale Ty też pięknie umiesz opisywać
-tylko dzięki Twojej nauce. To co idziemy na nasze wzgórze?

Opowiadasz po drodze jak to się świetnie czujesz po tym masażu, ja powiedziałem że też się dobrze czuję po tym masażu i zaczęliśmy się śmiać bo kapłaś się o jaki masaż mi chodziło. Doszliśmy do mostka na potoczkiem i po przejściu jego idziemy dróżką wyłożoną kamieniami w kierunku szczytu wzgórza. Mijając tereny porośnięte różnymi ozdobnymi drzewkami i krzewami, po dziesięciu minutach wychodzimy na polanę. Po lewej stronie wyłania nam się domek z dużym tarasem, przed tarasem jest nieduży ale piękny staw w którym pływają kolorowe rybki, dalej rozprzestrzenia się polana w okół której rosną brzózki a w dali większe starsze drzewka. Słoneczko ostro świeci, błękit nieba wyjątkowo piękny odbija się w stawie. Wchodzimy na taras i odczuwamy ulgę w cieniu, lekki wiaterek ochładza nasze spocone ciała i wyładowujemy prowiant z plecaka do lodówki. Zaraz potem pod prysznicem spłukujemy pot i zamierzamy sobie poleżeć na kocu, który właśnie rozłożyłem na trawie blisko tarasu. Kiedy nasze ciała już obeschły z wody kładziesz się na brzuszku a ja ponownie mam przyjemność głaskania Twojego ciała. Nacieram plecki i nóżki po czym kładę się na pleckach przy Tobie i zamykając oczka w tle muzyki z głośników radia, zaczynam rozmyślać o naszych miłosnych igraszkach.
Głaskasz mojego ogierka leżącego jak po ciężkiej pracy, wkładasz go całego do buzi i patrzysz na mnie oczkami śmiejącymi się z tego powodu. Czuję jak ogierek rośnie co raz szybciej, staje się grubszy i dłuższy z każdym ułamkiem sekundy. Teraz obłapiasz go w obu dłoniach u samej podstawy a w buzi masz tylko gówkę którą obmiatasz językiem i co jakiś czas przygryzasz ząbkami patrząc się przy tym i myślę nie dlatego czy mnie boli ale dlatego żeby widzieć jaką mi to robi przyjemność. Teraz jeszcze bardziej mój ogierek się uwidocznił, wzdłuż niego rozciągają się żyły bardzo widoczne i wyczuwalne w Twoich dłoniach. Przyglądasz się mu dokładnie, masujesz jeszcze i poklepujesz z obu stron, naciągasz następnie woreczek i nie zastanawiając się z wielkim podnieceniem stajesz nad moim ogierkiem i kucając uchylasz bok majteczek abyś mogła obłapić swoimi wargami moją główkę ogierka. Wspierając się dłońmi na moim torsie powoli opuszczasz się unosząc głowę do tyłu i obracając bezwładnie powodujesz że włosy fruwają na wszystkie strony. Rozkoszując się pochłanianiem mojego malutkiego dodatkowo pracujesz swoimi mięśniami Kegla to je zaciskasz na ogierku to zaś luzujesz. Dobijasz pisią do podstawy ogierka i siadasz swobodnie nie przestając pracować biodrami. Robiąc biodrami ruchy okrężne powodujesz że moja główka ogierka ociera szyjkę macicy co sprawia jak i Tobie tak i mi, nie do opisania przyjemność. Może jednak do opisania, bo śluz jaki z podniecenia wydala się z mojego malutkiego jak i również śluz wydobywający się z Twojego podniecenia, czyli nasze soczki powoduje że to tarcie jest miłe i sprawiające dużo przyjemności którą da się odczuwać po przez szybko postępujące podniecenie. Teraz kładąc nóżki wzdłuż moich nóg nachylasz się do przodu i dając mi buziaka podnosisz pośladki i opuszczasz. Nie mam nic przeciw takiej pozycji bo cycusie mam teraz w zasięgu rąk i zaczynam je pieścić. Moje pieszczoty potęgują Twoje działania i po powolnych ruchach na początku teraz zaczynasz coraz szybciej podnosić pupcię i opuszczasz ja mocniej dobijając. Nagle prostujesz się prawie wyrywając z moich dłoni swoje cycusie, grymas krzyku na Twojej twarzy zaczyna obwieszczać że zacznie się coś czego oczekuje się zawsze przy naszym zbliżeniu. Zaczynasz już teraz bez jakiejkolwiek reguły pracować biodrami na różne strony. Główką kręcisz na wszystkie strony, oczy masz zamknięte i wargi mocno zaciśnięte które po chwili uchylasz i zaczynasz mile wzdychać i sapać, sekundę później leciutko podskakujesz na ogierku i krzyczysz z radości. Widząc jak Ci jest fajnie postanowiłem Ci pomóc i paluszkami prawej rączki wyszukawszy ponętny cypelek zaczynam go masować poślinionymi paluszkami. Moja decyzja spowodowała że szaleństwo zamieniło się na coś co można porównać do orgii. Drgawki i ruchy przeszywające Twoje ciało spowodowały że mnie zaczyna ogarniać takie samo podniecenie i to nadchodzi szybko i kiedy Twoje ciało przestaje cieszyć się już z orgazmu, moje zaczyna szaleć, podnoszę Cię na swoich biodrach w górę, dopychając w ten sposób ogierka jeszcze mocniej do malutkiej. Robię to szybko i rytmicznie. Pot zaczyna mi zalewać powieki ale nie ustępuję z chwilowej przyjemności i wydając dźwięk wyjącego wilka oznajmiam wszystkim że dochodzę i śmietanka już jest przy ujściu. Raz i drugi wstrzymuję oddech i wylewają się moje soki do wewnątrz, mieszając się z Twoimi. Jeszcze nie opadła ze mnie emocja szczytowania i teraz właśnie Ty ponownie poruszasz pupcią aby wyciągnąć ze mnie ostatnie krople po czym siadasz jakby nic się nie działo. Jednak pot na Twojej skórze świadczy że to był duży wysiłek ale za to jaki przyjemny.

-coś mi nie pasuje
-co?
-coś pominąłeś, bo jak to? Przyszliśmy na wzgórze i tak od razu kochanie się?
-słuchaj dalej moje serduszko

Krople wody czuję jak spadają na moje ciało, zrywając się i siadając zauważam że moja luba chlapła wodą ze stawu i wtedy to właśnie dochodzę do świadomości że był to tylko przyjemny sen.
Patrzę na zegarek, minęło dziesięć minut jak się położyłem koło Ciebie bo w radio akurat podawali że minęła jedenasta. Z odruchu dotykam swojego ogierka i zauważam że naprawdę to był sen bo stoi duży i pulsujący. Stojąc przede mną śmiejesz się radośnie, a następnie kucasz obok i całując w usta pytasz co mi się śniło bo tak wesoło spałem i wyznawałem przez sen swoją miłość a ogierek tak stał że wyglądało jakbym miał jakiś konar w spodenki włożony. Również zacząłem się śmiać i obłapiłem Cię i przewracając na koc, śmiejąca poddałaś się mojej woli.
Lewą nóżkę położyłem na Twoje nóżki natomiast prawa leżała obok na kocu, wspierając się na łokciu prawej ręki i podpierając głowę swoją na dłoni, przyglądam się mojej ukochanej. Opowiadam co mi się śniło a paluszki lewej rączki błądzą po kochanym ciałku, to przekładając włoski za uszko, to głaskając policzek, to znowu bawiąc się bródką. Cieszysz się że nawet w czasie snu kocham Cię i dajesz mi słodkiego i długiego buziaka. Po twarzy zauważam że opowiadanie mojego snu troszkę Cię podnieciło i dlatego teraz paluszki lewej rączki przedostają się ku dolnej część stroju kąpielowego zatrzymując się w rejonie pępusia, oczekując na okazję wtargnięcia w rejon malutkiej, pieszczą jego okolice. Widząc że podniecenie przychodzi szybciej niż myślałem, paluszki wślizgują się pod strój i przesuwając się dalej, raz dwa są przy cypelku przed wejściem do pisi. Dotknięcie tak miłego miejsca pobudziło nas obojga. Poczułem jak Twoje ciało poruszyło się niespokojnie, raz i drugi, a zamknięcie powiek i danie mi namiętnego całuska z języczkiem potwierdziło moje myślenie. Moja część ciała również zareagowała, ogierek gwałtownie zaczyna rosnąć i pulsuje. Przecież ja się dziś już napaliłem a Ty mimo tego że byłaś głaskana i podniecana to całą potęgę eksplozji chowasz w swoim ciele. W czasie mojego myślenia instynkt nakazuje abym zabrał się do działanie i wyciągając języczek z Twoich ust przenoszę go w rejon gdzie masz ukryte cycusie. Odkrywam je drugą ręką wyciągając spod materiału najpierw prawy cycuś który trzymam w objęciach dłoni między kciukiem a palcem wskazującym. Delikatnie go miętosząc pociągam całą objętością języczka miejsca brodawki w kierunku sutka, po czym samym jego czubkiem bawię się zasysając i kąsając. Między czasie paluszki drugiej rączki rozgościły się pomiędzy Twoimi wargami w malutkiej pocierając je a wilgotne z Twoich soków zaczepiają łechtaczkę powodując szpanowanie całego Twojego ciała i wydawanie odgłosu stękania i jęczenia z rozkoszy. Nawet nie zerkam na Twoją buzię bo wiem jak wygląda, wiem że oczka masz zamknięte, usta zaciśnięte raz za razem je oblizując wydajesz miłe podniecające wzdychania. Wiem że taki stan Twojej buzi ukazuje mi jak Ci jest dobrze i miło, że chcesz jeszcze coś więcej, czegoś co pozwoli organizmowi wybuchając z rozkoszy siłą bomby atomowej. Starając się doprowadzić Cię do wybuchu namiętności zaczynam pieścić drugi cycuś po czym liżąc języczkiem ciało kieruję się mijając pępuś do bramy, jakże przemiłej i przytulnej, bramy groty rozkoszy. Kiedy mój jęzorek zatrzymuje się na wlocie i zastępuje paluszki ściągam Twój strój z pupci i odkładam na bok siadając między Twoimi nóżkami i z całym zamiłowaniem podnosząc delikatnie pośladki na wysokość moich ust, wjeżdżam mocno wyszpanowanym języczkiem w głąb groty, szalejąc nim tam wybieram soki miłości i powoduję że masz ich coraz więcej. Trzymając w dłoniach pośladki Twoje zaczynają być bardzo niespokojne, zaczynają znany taniec. Wyjeżdżam języczkiem z przedsionka malutkiej przesuwając go na cypelek i szybko nim merdając, wkładam do malutkiej paluszki i to sprawia a właściwie dodaje bodźca że ciało mojej jedynej doprowadzam do furii. Szybka praca biodrami, szpanowanie przy tym ciała i wiercenie główką a dodatkowo bardzo wrażliwy ale jednocześnie miły głos z Twoich ust powiadamia mnie że jesteś już tuż tuż. Zastanawiam się czy mam zakończyć to Twoim finałem czy w inny sposób przeżyjesz orgazm ale znam moją perełkę i też wiem że jakby myślała inaczej to by już zadecydowała a tym czasem poddaje się cała i jest w trakcie eksplozji rozkoszy. Ciało faluje jak wzburzone bałwany wody na morzu, to unosisz głowę do góry wspierając się na łokciach to podnosisz biodra wysoko w górę prawie stając nóżkami na stopach. Nagle opadasz i tylko okrzyk przeciągający się w czas trwania eksplozji i soki z Twojej malutkiej świadczą o miłym doznaniu jakie Cię ogarnęło. Jeszce chwilowe i małe podrywy ciała związane wylizywaniem Twojej pisi i po chwili siadając chwytasz mnie za głowę, a właściwie za policzki i ciągniesz na siebie a kiedy moje usta są już w zasięgu Twoich, mocno je całujesz całą objętością swoich usteczek zatapiając w nich języczek. Po chwilce puszczasz mnie z objęć i kładę się koło Ciebie.

-pięknie, ale powiedz mi czy nikt nas nie będzie widział ani słyszał na tym wzgórzu
-czytaj dalej kochana

Teraz szybko nakładasz majteczki i zadajesz pytanie, czy nikt nas nie widział? Nie myślałem o tym, ale przecież to teren prywatny i co prawda mógłby się zjawić dozorca albo ogrodnik ale nie w tak upalny dzień i w samo południe. W takie dni to przeważnie ustalane są ze mną jakiekolwiek prace na terenie bo przecież różni goście tu się mogą znajdować. Wesoło śmiejąc się odpowiadam że to podniecające by było jakby ktoś nas obserwował. Nie wiem jak w praktyce by to było i nie zastanawiałem się nad tym. Idziemy pod prysznic który jest na polu obok domku pośród drzewek. Spłukujemy ze swoich ciał pot i w ten sposób odświeżeni siadamy na tarasie przy zimnym soczku pomarańczowym. Po niedługim czasie kładziesz się na hamak a ja rozpalam grilla bo praktycznie już jest po dwunastej i trzeba pomyśleć o obiedzie na świeżym powietrzu.
Krzątając się koło przygotowywania pokarmu dla nas nie zauważyłem kiedy moja ślicznotka zasnęła na hamaku ale to dobrze bo po takim wycięczeniu organizmu sen wzmocni go i wieczorem będziemy się mogli kochać ze zdwojoną przyjemnością. Kiedy mięsko i kiełbaska są na ukończeniu a pomidorek z ogórkiem i cebulką leży pokrojony obok, zaś chlebuś i owoce troszkę dalej. Jeszcze woda się gotuje i po zalaniu kawy idę cichutkimi krokami w kierunku hamaka aby w miły sposób obudzić moją ukochaną śpiąca ja niemowlę. Staję przed hamakiem i nie wiem w jaki sposób to zrobić, czy pogłaskać po twarzy, czy włożyć rączkę na cycuś, czy w majteczki. W jednej chwili wspomniało mi się jak mnie obudziła moja najdroższa więc nabierając w stawie wodę w dłonie ochlapuję Cię w czasie miłego snu. Śmieję się kiedy się zrywasz wnet byś spadła z hamaka i pytam czy zdążyło Ci się wyśnić wszystko do końca. Kiedy okazało się że nic nie śniłaś zapraszam Cię zadowolony chwytając za dłoń i prowadząc do stołu na tarasie. Siadasz na ławce koło mnie i ukazując mi to jesz z apetytem sporządzone potrawy. Następnie jeszcze parę łyków kawy i idziemy na spacer.

-spacerek? Z pewnością miło będzie
-to mi powiesz później jak było, a teraz słuchaj

Trzymamy się za ręce i idziemy na polanę wydziwiając i ciesząc się z naszego szczęścia, chowamy się za drzewami, całujemy przy spotkaniu i biegamy bawiąc się w "masz go". Praktycznie to co zjedliśmy, raz dwa spaliło się w naszych organizmach. Wspaniale jest zachowywać się tak na luzie jak nastolatkowie i na nowo spływającym potem po naszej skórze zbliżamy się do domku gdzie już dziś po raz trzeci stajemy pod prysznicem i spłukujemy nasze ciała ochładzając się przy okazji. Jest coraz przyjemniej bo słonko które świeciło nam na kocyk przesuwa się za wierzchołki drzew i twarze mamy teraz już w cieniu a właściwie ja bo ty zsuwasz się troszkę niżej i kładąc główkę na moim ramieniu opalasz swoje ciało będąc cała w słońcu. Leżę nieruchomo abyś czuła się spokojnie i podziwiam niebo na którym praktycznie cały czas coś się dzieje. Mam ochotę Ci mówić, popatrz jak wysoko ten samolot leci a w blasku słońca widać jego sylwetkę, albo popatrz na tego ptaszka jak wysoko się wzbija a następnie nurkuje w dół, albo słuchaj jak dzięcioł w drzewo stuka. Piękny taki odpoczynek, moja najdroższa u mego boku wygrzewa się w słonku którego promienie opalają łagodne i piękne ciało a ja podziwiam przyrodę ciesząc się ze szczęścia. Coraz więcej słonko chowa się za wysokie drzewa i cień okrywa nasze twarze a po pól godzinie sięga już połowy naszego ciała.
Przekładamy koc aby skorzystać jeszcze z promieni, idziesz po soczek na taras a ja teraz kładąc się na brzuszku podpierając rękoma głowę pod brodą pozwalam promykom słonecznym opalać moje plecki i nóżki. Przychodzisz i kładziesz się też na brzuszku główkę mając koło mojej co pozwala mi abym mógł całować skierowane do mnie Twoje usteczka. Położyłem głowę na rękach i wtedy miłe pocałunki poczułem na moim ramieniu i tak się przesuwały po całych pleckach aż zeszły na pośladki. Przez cały czas, tym jakże kochanym i miłym pocałunkom towarzyszyła mi rozkosz podniecenia a na pośladkach zaczęły powodować już naprawdę duże podniecenie. Jednak przesuwasz je ponownie w kierunku ramiona ale za to czuję jak wkładasz w moje spodenki swoją delikatną dłoń chwytając nią bardzo podniecająco mój najpierw lewy pośladek a następnie prawy. Czuję że ciśnienie w moim organizmie zaczyna się podnosić i to dość szybko bo ogierek zaczyna robić się duży i przygnieciony moim ciałem zaczyna się buntować. Kiedy zdecydowałaś się włożyć rączkę więcej do majteczek przesuwając ją wzdłuż przedziałka aż docierając do malutkiego. Zgrabnie go odnajdujesz rączką i chwytając mocniej poprawiasz że praktycznie jest teraz wzdłuż moich ud skierowany główką w dół. Rozkraczyłem więcej nóżki aby miał on wygodniej ale abyś i Ty też miała większe pole do zabawy. Kładziesz główkę na moich pleckach a sprytne paluszki bawią się jajuszkami we woreczku. Znasz mnie już bardzo dobrze i czasami nawet robisz to co ja nie pomyślę, to znaczy ze jest Tobie tak samo przyjemnie pieścić mnie jak być pieszczoną przez mnie. I tak właśnie powinno być, nigdy nie powinno nam brakować pieszczenia i to w różnych sytuacjach. Teraz tak leżąc, wiem że o czymś myślisz ale dalej bawisz się jajuszkami nic nie mówiąc i nie przerywając pieszczot. Organizm mój troszkę się uspokoił ale ogierek dalej leżał twardy. Mógłbym tak leżeć godzinami pomyślałem i zapytałem Ci się o czym myślisz.

-ciekawe co myślę

W pierwszej chwili zdziwiona a wręcz zaskoczona byłaś z tego pytania ale po chwilce powiedziałaś że tak fajnie jest kiedy się często pieścimy i ciekawe czy wszystkie pary tak robią. Pytam się czy znasz jakąś parę która by się tak kochała jak my i mogła się tak pieścić przy każdej wolnej okazji. Chwila ciszy zapanowała i po chwili dopiero zaprzeczyłaś a może potwierdziłaś że nie masz pojęcia kto by to mógł być, ale po chwilce dodajesz że na pewno Iza z mężem i może kiedyś za młodych lat moi rodzice. Po przemyśleniu jeszcze dodajesz że te geny muszą od kogoś pochodzić i dziękujesz mi że nauczyłem Cię takiej miłości. Mam nadzieję że nasze dzieci też będą się tak kochać powiedzieliśmy to prawie jednocześnie. Chcąc też mieć przyjemność z pieszczenia Twojego ciała zmieniam położenie i obracam się bokiem wspierając na prawej dłoni swoją głowę, lewa błądzi przez strój po Twoich piersiach, albo zewnętrzną stroną paluszek głaska po policzkach i pod bródką. Patrzymy sobie prosto w oczka tak jak para zakochanych nastolatków, a to już przecież trzy lata jak się znamy a miłość i uśmiech w Twoich oczkach taki sam jak za pierwszym razem kiedy zobaczyłem Cię na zdjęciu które otrzymałem parę dni po poznaniu Ciebie przez internet i takie same jak przy pierwszym spotkaniu. Wiedząc o tym że uwielbiam jak bawisz się moim malutkim i bez jakichkolwiek podpowiadań lewa Twoja rączka znajduje go bez problemu. Miętosisz go w różny sposób wraz z jajuszkami a jednocześnie czarująco poddajesz się moim głaskaniom po policzkach. Przytrzymujesz moją rękę całujesz ją po obu stronach i nie chcesz wypuścić ze swej prawej dłoni, bierzesz do ust po kolei paluszki i ssiesz je z namiętnością. Kiedy uwalniam swoje paluszki z Twoich ust, moja rączka szybko znajduje drogę do ogrodu rozkoszy zaczynając wędrówkę od pępusia i troszkę niżej nurkuje pod majteczkami stroju aby poczuć wzgórek dzielący od tego cudownego raju. Powoli, pomalutku przesuwają się paluszki już są na więzadle podtrzymującym i ciut dalej wyczuwają trzon łechtaczki i żołądź która teraz dotknięta paraliżuje Twoje ciało aby następnie je naprężyć. Ten moment zmienia również wyraz Twojej buzi, marszczysz czoło, zamykasz oczy i zagryzasz wargi, patrzę się z bliska na Twoją twarz i miękko mi się na serduszku robi, taka piękna jesteś w transie rozkoszy z miłości płynącej. Kiedy po zamoczeniu paluszków w przedsionku malutkiej wracam ponownie na łechtaczkę i jeszcze energiczniej zaczynam ją pieścić masując w różne kierunki. Teraz to dostajesz przyśpieszonego podniecenia oprócz naprężonego ciała i opisanej twarzy zaczynasz rytmicznie balansować swoim ciałem szukając jak najbardziej dokładnego pieszczenia łechtaczki i byś już dochodziła do orgazmu, ale moje paluszki schodzą ponownie w dół dotykając i pieszcząc ujście cewki moczowej tuż, tuż przed wlotem do malutkiej.
Otaczając również moimi pieszczotami udo i opuszki łechtaczki, wpadam dwoma paluszkami do malutkiej rozciągając ją na boki a dłonią dociskam cypelek pobudzając ponownie moją najdroższą do miłych podniet. Przerywam przyjemności, całuję w usta i wstaję podając Ci następnie rękę abyś Ty też wstała. Widząc troszkę zaskoczenie na Twojej twarzy tłumaczę, że biorę Cię na huśtawkę

-reszta kochana następnym razem
-a tak pięknie było
-wszystko co piękne to się kiedyś kończy i zostają tylko wspomnienia
-nie strasz mnie. Jak to mam rozumieć?
-normalnie skarbie, kiedyś umrę i skończy się wszystko co piękne między nami
-co Ty skarbie opowiadasz? Umrzemy razem
-jak tak Bóg będzie chciała. Na dzień dzisiejszy cieszmy się z życia i prośmy o takie jak najdłużej
-jasne, kocham Cię, dobrze że nie jesteś już na mnie zły
-nie wspominaj, ok. ufam Ci że to nic takiego aby mogło przeszkodzić naszej miłości
-z pewnością nie
-cieszę się że mogłem pomarzyć z Tobą
-a ja się cieszę że mi dałeś tyle przyjemności
-odczułaś tą przyjemność na swoim ciałku?
-jasne, malutka cała mokra z orgazmu, a jak u Ciebie z tymi sprawami. Napaliłeś się
-powiem Ci że miło i przyjemnie mi było, malutki stał cały czas i go maltretowałem ale do orgazmu nie doszedłem bo po prostu o to nie trudno a chcę nauczyć się wytrzymywać i kierować swoim orgazmem
-rozumiem, a kiedy się ostatnio napaliłeś
-pierwszego kwietnia
-jak opisywałeś mi swój sen?
-tak
-jednak interesuje Cię taki seks bo to chyba nie miłość
-nie rozumiem dlaczego tak sądzisz, przecież krzywdy nie robimy sobie
-przecież ugryz mocniejszy czy też dostanie łapką po malutkim z pewnością daje jakiś ból
-ale ból miłości, to jest co innego, to musisz przejść i wtedy zadecydujesz czy akceptujesz czy nie
-a nie będziesz się gniewał kiedy mnie to przerośnie i nie zaakceptuję miłości z bólem
-mówiłem Ci już kochana że nic na siłę, wszystko musi się zgrać w naszej miłości
-ok. ból poczeka na realia, być może będziesz w taki przyjemny sposób mi robił ten ból że będę go chciała z każdym dniem coraz więcej
-wierzę że tak kiedyś będzie. No cóż? Będzie trzeba iść spać
-jasne, będzie mi się dziś miło spać
-zapewniam Cię że mi też kochana, dobranoc i miłych snów w roli głównej ze mną
-dobranoc i słodkie całuski



04 kwiecień 2011 /poniedziałek/

-hej kochana. Dziś jest już późno, jutro Ci napiszę dalej
-rozumiem Cię skarbie. Uczyłam się na jutrzejszy test więc się nie nudziłam
-to fajnie, bo się troszkę martwiłem że tęsknisz
-a to że tęsknię to normalne i tak już chyba będzie do końca mojego życia
-to ludzkie, jak się kocha to się ciągle myśli o tej osobie więc uwierz mi że ja też tęsknię kiedy nie jesteśmy razem
-no tak
-oczka mi się zamykają
-idź spać skarbie. Wczoraj przecież długo pisaliśmy a rano musiałeś wczas wstać aby dojechać na uczelnię
-muszę jeszcze coś zjeść lekkiego i pójdę spać. Dobranoc najmilsza. Całuski
-całuski



05 kwiecień 2011 /wtorek/

-jesteś już w domu?
-no nie, jestem w firmie, muszę zrobić kosztorys dla jednego klienta
-to wieczorem nie popiszemy?
-popiszemy kochana, popiszemy. O siedemnastej będę do Twojej dyspozycji
-ok. czekam

-od razu zacznę marzenia z naszego wzgórza
-nie jestem przygotowana, jednak pisz ja zdążę

Opiszę Ci dalszą część pobytu na naszym wzgórzu. Biorę Cię za rączkę i idziemy w lasek za nasz domek letniskowy, nie wiesz o tym ale teraz mamy tam zawieszoną dużą huśtawkę taką na linach i właśnie chciałem się z Tobą na niej pohuśtać. Zdziwienie na Twojej pięknej twarzy nie przysłoniło uśmiechu i mocniej się do mnie przytuliłaś i tak już doszliśmy ku samej huśtawce. Usiadłem na niej a Ciebie wziąłem w odwrotny sposób na swoje kolana, to znaczy objęłaś mnie w biodrach swoimi nóżkami siedząc przodem na moich kolanach i chwyciłaś się obłapiając mnie za plecy. Leciutko kołyszmy się, odchylasz swoją główkę od mojego ramienia i patrzymy sobie teraz prosto w oczka aby niezdecydowanie ale z pożądaniem zacząć się całować. Zaczęłaś właściwie pierwsza wolniutko przysuwając swoje usteczka do moich i muskasz raz, odchylasz główkę patrząc w moje oczka i ponownie pocałunek zawitał na moich ustach, powtarzasz te miłe pocałunki z parę razy ale za każdym razem robisz to z krótszymi przerwami jednak coraz dłużej przytrzymujesz swoje usta na moich. Wiem że mój ogierek ugniata Cię w kroczu bo przecież spodenki mam luźne a i Ty przecież masz tylko strój dwuczęściowy na sobie. Prawą ręką schodzisz z uścisku i wkładasz ją między nasze krocza chwytając mnie za ogierka którego wyciągasz ze spodenek razem z juszkami i kierujesz swojego ukochanego pomiędzy nogawkę swoich majteczek natrafiając na wejście do pisi. Niemal w tym samym czasie poczułem miłą wilgoć i ciepło z kochanej jaskini kiedy zaczęła przyjmować mojego ogierka w swoich wnętrzach. Szybko znalazł się cały we wnętrzu i wtedy dopiero zacząłem pracować nóżkami rozhustując nas. Pomagasz mi w tym prostując i zginając nóżki co powoduje że ogierek pracuje w malutkiej leciutko wychodząc i wchodząc dobijając do szyjki macicy. Szybko zaczynają mnie nachodzić uczucia przyjemności i podniecenie szybko wzrasta. Ale co jest? Moja miłości chociaż oczka ma mętne i lekko przyśpieszony oddech to brakuje jej tego czegoś, jakiegoś bodźca aby zostać w pełni zadowolona więc dlatego szybko moje paluszki poślinione w ustach, przenikają na wzgórek Wenery aby znaleźć wejście do ogrodu rozkoszy u którego progu natrafia na cypelek który leciutko pobudzony dodatkowym tarciem powoduje coś wspaniałego. Odchylasz się do tyłu trzymając się mnie za szyję, oczka Twoje masz zamknięte, lekko zagryzasz wargi co oznacza że Twoje ciało zaczyna wypełniać rozkosz. Huśtawka akurat jest w górze kiedy zaczynam tracić kontakt ze światem i ciemność panuje w okół nas. Głuche jęki kochanej dochodzą do moich uszów wspomagane sekundę później przez krzyk radości z mojego organizmu. Coś wspaniałego, balans naszych ciał powoduje że orgazm jest inny, nie ma tego czegoś jak zbieranie się do wytrysku, tylko następuje gwałtownie bez kontroli i szybko wypełnia jaskinię miłości kochanej Niki. Tam właśnie moja śmietanka miesza się ze sokami mojej lubej i część zaczyna wypływać obok ogierka. Nasza radość nie ma granicy, nawet kiedy mamy już oczka pod chylone i ponętnie patrzymy na siebie to nasz orgazm jeszcze nie ustał. Dopiero po chwili nasze ciała robią się normalne i ogierek staje się coraz mniejszy a Twoje oczka śmieją się do mnie. Po za potem który spływa stróżkami po naszym ciele nic już nie wskazuje że nasze ciała przeżyły coś pięknego. Zabawa na huśtawce trwa jeszcze parę minut z pocałunkami i z przytulaniem się do siebie ale już bez ogierka w środku malutkiej i wiadomo z jakiej przyczyny.

-ciekawe to by były doznania, masz naprawdę szeroki wachlarz robienia mi przyjemności
-myślisz że tylko Tobie kochana?
-no może powinnam napisać nam, przepraszam
-oj tam kochana. Nie przepraszaj, przecież nie mam Ci tego za złe. Cieszę się że myślisz o naszym kochaniu jako o przyjemności, bo to jest właściwie najważniejsze aby była to sama przyjemność
-wiem i nie mogę się tej przyjemności doczekać. Pooglądam sobie zdjęcia i pójdę spać
-tylko rączki na kołderce
-hihihi, Ty też
-ja muszę jeszcze nad pracą posiedzieć
-długo będziesz się uczył?
-nie, myślę że z godzinkę mi wystarczy. Wyśpij się
-dobranoc skarbie
-całuski i dobranoc



06 kwiecień 2011 /środa/

-hej kochana, jestem już w biurze i będę musiał jechać na piętnastą do klienta
-hej, całuski. Rozumiem że porozmawiamy po korepetycjach
-jedynie dopiero wtedy, a co u Ciebie? Jak Ci poszedł test?
-przecież wiesz że musiał pójść dobrze, a u mnie nic nowego. Czekam na Ciebie
-całuski i do zobaczenia później

-jesteś kochana?
-tak
-co powiesz moje serduszko
-jestem poruszona tym co się stało w tej Japonii, tyle ludzi zginęło i jeszcze nie wiadomo co z tą elektrownią
-nie myśl o tym, trzeba się pomodlić za zmarłych i co więcej możemy
-no tak, nic więcej nie zrobimy. Powiedz mi coś miłego
-jesteś pięknością moją, jesteś kochana i najdroższa mojemu sercu
-dziękuję za tak miłe słowa, Ty też jesteś najdroższy mojemu serduszku
-i tak powinno być
-wiem, mając troszkę więcej czasu napisałam krótką rozprawkę na temat mojej miłości
-do mnie?
-no, tak
w takim razie zamieniam się w słuch

Poznałam go przez internet, przez portal społecznościowy. Byłam chora i z powodu nudów postanowiłam znaleźć jakąś osobę aby z nią popisać. Tak sobie przeglądałam zapraszających do rozmowy i myślałam jedynie o tym aby był to jakiś chłopak o mądrym rozumie. Zdawałam sobie sprawę że trudno będzie takiego spotkać, bo teraz to chłopaki myślą o jednym a mianowicie aby się z dziewczyną przespać a konkretnie powinnam napisać że myślą o zaliczeniu, a jak już jakiejś dziewczyny to najlepiej aby była to dziewica. Leżę tak sobie i wpada mi w oko jeden opis: "popiszę z mądrą dziewczyną", bez zdjęcia. Nie długo się zastanawiam i klikam prosząc o rozmowę. Bez czekania dostaję wiadomość o przyjęciu zaproszenia i po kilku słowach mogłam stwierdzić że to mądry chłopak i nie w głowie mu zaliczenie dziewczyny. Dowiedziałam się po kilku rozmowach że chce poznać się z jakąś dziewczyną przez internet i dopiero jak się dobrze poznają, będą wiedzieć o sobie wszystko i się w sobie rozkochają, to myśli tak aby dziewczyna przyjechała do niego i już została. Wydawało mi się to absurdem i nie przywiązywałam większej wagi do zakochania się czy nawet tak polubienia aby myśleć o późniejszym wspólnym życiu. Wszystko się zmieniało jak w kalejdoskopie, dużo pisania ze sobą i poznawanie się i poznawania rodziny czy to z jego strony czy z mojej. Zrozumiałam jego powody do poznawania się przez internet i nic nie miałam do stracenia aby dać mu nadzieję. Jeszcze więcej mnie zainteresował opisując swoje marzenia, a w tym również miłosne pozycje które chciałby przeżyć tylko ze mną. Poznawszy jego część marzeń, życie, umiejętności i charakter spowodowało że coś zaczynało we mnie rosnąć, coś się rodziło. Zauważyłam że zaczyna mi go brakować jak dłużej ze sobą nie piszemy, dłużej to znaczy jeden dzień. Każdy omawiany temat przeglądałam w internecie, czy sam to wszystko opisuje czy ściąga z internetu. Okazało się że wszystko jest jego autorstwa. W ten sposób dużo się dowiedziałam na temat miłości i tej sercowej i tej cielesnej a sposoby opisywania przez niego, spowodowało że coraz częściej miałam majteczki mokre i zaczęłam częściej pieścić swoje miejsca intymne. Często leżałam sobie w łóżeczku czytając marzenia jakie pisał o nas i zaczynałam coraz więcej marzyć o takim życiu. Przez jego zainteresowania, ja zaczęłam interesować się gotowaniem, pieczeniem ciast, sportem jak skokami narciarskimi i siatkówka w szczególności kobiet jego ulubionych drużyn. Początkowo interesowaliśmy się również osiągnięciami w nauce ale kiedy doszliśmy do wniosku że z nas są geniusze i nie ma się co martwić więc przestaliśmy o tym pisać a skoncentrowaliśmy się na sprawach miłosnych w których coraz więcej się zmieniało. Szybko się uczyłam a w szczególności z jego opisywanych marzeń z miłości cielesnych. Jedno mnie dobijało i nie pozwalało spokojnie zasypiać, a właściwie były dwie takie sprawy, ale ta druga wyjaśni się pewnością już w niedługim czasie. Powracając do sprawy która nie pozwalała mi zasypiać i która wlokła się za mną przez każdy dzień i to dosłownie cały, czy to w szkole czy też w kościele, czy na spacerze, czy na basenie. Zaczynałam coraz częściej marzyć o dotyku najukochańszego, o jego pocałunku i żeby znaleźć się w jego objęciach. Coraz częściej przed zaśnięciem, wieczory spędzone w łóżku spędzałam masując sobie piersi i cypelek. Wyobrażałam sobie że są to dłonie najukochańszego które dociskają moje piersi jedną do drugiej, następnie rozkładają w przeciwnym kierunku, po czym dociskając przesuwają w górę aby je przemieszczać w dół. Delikatnie i z miłością masował mój skarb moje pagórki a delikatne pociąganie paluszkami za sutki doprowadza mnie do szału. Marzyć sobie zawsze można i będę marzyć aż do spotkania, a spotkanie mam nadzieję że będzie wcześniej niż po maturze. Myślę sobie że najlepszym momentem na takie spotkanie by były wakacje w przyszłym roku, następnie święta, studniówka i wakacje po maturze. No tak, zmieniam swoje zdania. Na początku obiecałam sobie że będę się kochać z moim skarbem dopiero po ślubie, a teraz mówię o wakacjach w przyszłym roku, świętach i studniówce. Czy jest to możliwe aby do niczego nie doszło aż do matury? Nie wierzę, bo już teraz gdyby tu był, to bym go nie wypuściła ze swoich objęć i już w czasie pierwszego słodkiego pocałunku wsadziłabym rączkę w Jego spodnie i wyciągałbym kochanego ogierka. Następnie obaliłabym kochanego na wersalkę i zdjęła z niego spodnie i majteczki. Pierwsze co, to bym sobie dokładnie pooglądałam ogierka, tak na żywo sprawdziła i porównywała ze zdjęciami i opisami.
I tak kiedy by leżał na łóżku z nogami spuszczonymi na podłogę a ja stojąc przed nim w bieliźnie, z pewnością bym zauważyła speszenie na jego twarzy a może zawstydzenie co jedynie potwierdza że kocha i ma przede mną respekt. Ja też z pewnością bym miała rumieńce na policzkach i serduszko by mi mocno biło, ale zostałam zahartowana przez te długie dni, tygodnie, miesiące, co daje ponad dwa lata wspólnego życia, a jednak nie wspólnego. Wiem że wtedy patrzyłabym na ogierka stojącego mocno i zdecydowanie z jajuszkami wspierającymi się w kroczu między udami, ale tak na poważnie. To co widziałabym, to jeden ze składników układu rozrodczego mojego najukochańszego. Ogierek a naukowo prącie z łacińskiego zwany penis. Rozszerzyłabym nóżki i uklękła pomiędzy nimi mając w zasięgu rąk i ust taki kochany skarb. Chwyciłabym delikatnie opuszkami palców, z pewnością wyczułabym ciepło i mimo że stoi na baczność, miękkie i delikatne ciała jamiste biegnące równolegle i osłaniające część biegnącej w nim cewki moczowej. Ciała owe to skomplikowany układ zatok, budujących część ogierka do których może napływać krew tętnicza. W sytuacji pobudzenia tak jak w tej chwili następuje rozszerzenie naczyń tętniczych a powoduje to tlenek azotu który pobudza odpowiednie receptory i wtedy krew wypełnia zatoki w ciałach jamistych co powoduje ucisk naczyń żylnych i w ten sposób utrudnia odpływowi krwi z tych ciał. I tak większa ilość krwi dostaje się do ogierka i nie zostaje odprowadzona co powoduje że ogierek jest twardy i trudny do zgięcia. Ściągając do oporu skórkę w dół czyli napletek zatrzymuje go wędzidełko. Skórka owa pełni funcje ochronne jak i względem wędzidełka i żołędzi, zapewnia odpowiednią wilgotność i chroniąc od uszkodzeń. Skórkę można zsuwać i wsuwać na ogierek doprowadzając do orgazmu.
Żołądź, myślę a nawet jestem pewna że spodoba mi się i pokocham od pierwszego wejrzenia bo platonicznie już kocham. Główka jest zakończeniem ciała gąbczastego, bardzo dobrze ukrwiona, pokryta jest tkanką skórno-śluzówkową i bardzo unerwiona uczuciowo. Wyobrażałabym sobie że kiedy malutki jest malutki, hihihi, to żołądź schowana jest w napletku bo jak jest duży i gotowy do akcji to napletek jest wtedy za mały. Ciekawiłaby mnie dziurka na wierzchołku główki, czyli ujście cewki moczowej, na fotce to mi przypominało dzióbek rybki. No ale na tyle odnośnie ogierka, teraz zajmiemy się inną częścią bardzo ważną i drogocenną u mężczyzn, które trzymałabym w lewej dłoni a w prawdzie chyba by wspierały się na niej. Woreczek i jąderka a inaczej jajeczka. Woreczek czyli fachowo moszna, worek mosznowy u podnóża ogierka pomiędzy nim a odbytem w kształcie skórno-mięśniowego worka w którym znajdują się jądra czyli jajuszka. Woreczek utrzymuje jajuszka w stałej temperaturze trochę niższej niż temperatura ciała, z pewnością kiedy będą w moich dłoniach będzie on rozkurczony, gładkawy i duży od ciepła mojej miłości, a kiedy poczuje zimno skurczy się i zbliży jajuszka do wnętrza ciała aby utrzymywać stałą temperaturę. A co mamy we woreczku? Coś co można zgnieść, ścisnąć i kochany tańcuje tak jak śpiewa dziewczyna. Ha, ha, ha jąderka czyli dwa jajuszka które znajdują się w mosznie, jedno zazwyczaj lewe wisi niżej od drugiego. Jąderka to maszyna do produkcji plemników. Znajdujące się w nich kanaliki kręte przechodzą w kanaliki proste tworząc sieć jądra z których wyprowadzone są przewody do najądrza gdzie nowe utworzone komórki dojrzewają, następnie biegną do nasieniowodu i do przewodu wytryskowego który łączy się z ostatnią częścią odcinka a mianowicie z cewką moczową. Gdy następuje podniecenie i ma dojść do erekcji, plemniki zaczynają przemieszczać się przez przewód wytryskowy do części sterczowej cewki moczowej i stąd w czasie orgazmu są wypychane przez prostatę w związku skurczom mięśni na zewnątrz. Między kanalikami nasiennymi znajdują się komórki które wytwarzają testosteron i inne androgeny

-ja Cię kicham, skąd to wiesz?
-wyuczyłam się, coś nie tak?
-nie, ok. ładnie to opisujesz
-wiem skarbie
-napisałaś że jeszcze jedna sprawa Cię dręczy. Jaka?
-a, o to Ci chodzi. Nadarzy się okazja to powiem, jednak nie obawiaj się, to nic takiego poważnego
-no jestem jednak zaniepokojony
-spokojnie skarbie, spokojnie, przyjdzie na to czas
-denerwuję się kochana, powiedz o co Ci chodzi, jaką tajemnicę ukrywasz?
-Romciu, idźmy już spać, napisałam niepotrzebnie coś co naprawdę nie ma istotnego znaczenia i wyjaśni się to w odpowiednim czasie
-dobranoc
-nie gniewaj się, przecież chyba widzisz jak Cię kocham
-nie gniewam się ale jest mi przykro. Kolorowych snów i całuski
-całuski skarbie, dobranoc

-przepraszam Cię moje serduszko, troszkę nerwowo podszedłem do tematu. Mam nadzieję że jeszcze nie śpisz
-nie śpię bo mi jest przykro że tak się staram zrobić sobie i tobie przyjemność a tu wychodzą nie domówienia. Uwierz mi że to nic złego abyś był zdenerwowany. Nie wszystko napisałam co miałam napisać, kiedyś Ci dokończę
-dobrze już kochana, śpij spokojnie i śnij o mnie
-a Ty o mnie
-ok. całuski
-całuski skarbie


07 kwiecień 2011 /czwartek

-hej mój słodziutki skarbusiu
-dziękuję za piękne powitanie i tak samo serdecznie cię witam moja najukochańsza
-co powiesz dziś ciekawego
-zależy co byś chciała usłyszeć. To że Cię kocham to przecież wiesz i że troszkę się gniewam to też wiesz. Zatajasz przede mną niektóre sprawy
-wiem, nie gniewaj się
-więc mówię, Kocham Cię bardzo
-ja Ciebie też najukochańszy, mocno a nawet bardzo mocno. Mam do Ciebie pytanie ale się nie obraź
-słucham
-słowo że się nie obrazisz?
-słowo
-powiedz mi bo do tego Twojego snu nic nigdy nie wspominałeś o takich igraszkach w kochaniu
-może się bałem że się wystraszysz?
-ja jestem postępowa i nic mnie nie zdziwi. Z tobą bym nawet poszła do piekła
-tak źle postępuję że się kwalifikuję do piekła
-no nie, coś Ty Romanie, takiego porządnego chłopaka to już nawet ze świecą się nie znajdzie. Więc, powiedz czy marzyłeś już o takiej zabawie w macho?
-coś już Ci w marzeniach chyba pisałem coś nie coś, zdaje się że jedno takie było. Chyba był to sen
-a aktualnie masz jakieś marzenie
-jasne, zawsze mam bo dla Ciebie bym wszystko zrobił
-to znaczy?
-pozwoliłbym nawet dać się Tobie ćwiartkować i solić
-brzydko żartujesz, szkoda że się pytałam
-szkoda, nie szkoda. Nie oceniaj to tak, po prostu zawsze w miłości oddaję się w Twoje ręce, chyba że inaczej uzgodnimy
-dziękuję, ale powiedz czy masz teraz jakieś takie marzenie które może nie bólu ale strachu dostarcza
-powiem Ci że po tym śnie myślałem a nawet naszkicowałem parę pozycji z tego marzenia
-jesteś wspaniały, więc może teraz masz czas na pisanie tego marzenia?
-no dopiero dwudziesta więc chyba nie zasnę
-to czekam i się bardzo cieszę

A więc kochana to było tak. Zaraz po przyjeździe z z Majorki, a że był to cudowny wieczór, podjęliśmy jednogłośnie zobowiązanie, że musimy się dziś pokochać w inny sposób i bardzo długo. Zaproponowałem że ja będę uległy i możesz wszystko ze mną robić. Uśmiechnęłaś się zagadkowo widziałem w Twoich oczkach jak mózg Twój głęboko pracuje starając się znaleźć wskazówki jakie to może czasami Ci kiedyś wskazałem. Uśmiecham się do Twoje poważnej zamyślonej twarzy i tłumaczę że sobie dasz rady a pomysły przychodzą często same. Po małej chwilce się zgodziłaś i zaczęłaś zbierać jakieś rekwizyty które będziesz potrzebowała. Ja tym czasem udałem się do łazienki, szybko się umyłem i wróciłem do salonu. Nic nie zauważyłem abyś coś przygotowała ale zdecydowanie bierzesz mnie za ogierka i stanowczo ciągniesz w kierunku pokoju gościnnego i tu mnie usadzasz a następnie przechylasz na łóżko. Tyle widzenie, bo bierzesz jedną ze swoich apaszek i zawiązujesz mi oczy a ja leżę na plecach i się zastanawiam co ta moja najukochańsza wymyśliła. Już po następnym ruchu zorientowałem się że mnie przywiążesz do łóżka. No tak, prosty sposób aby mieć władzę nad ukochanym. Nogi mam szeroko rozłożone, ręce rozkrzyżowane i uwiązane do boków łóżka. Nadsłuchuję kiedy nadejdziesz bo się poszłaś przebrać a moja ciekawość co będzie dalej nie ma granic. Idzie moja kochana, delikatnie i z pewnością się uśmiecha widząc mnie tak ładnie podanego na przekąskę

-mówisz przekąskę, to nie tak, Mój skarb jest daniem głównym
-dziękuję kochana

Jesteś nareszcie, mówię i w tym samym momencie Twoja delikatna dłoń przejeżdża po moim ogierku po stronie dolnej , od główki aż po jajuszka. Ciało moje przeszył przyjemny dreszczyk podniecenia, krótko to trwało ale nadszedł następny kiedy to poczułem że moja luba położyła swoją pisię na mojej buzi. Z życia wiem jak to teraz wygląda. Siedzisz rozkraczona na mojej buzi mając malutką prosto nad języczkiem, rączkami wspierasz się uchwytów i podtrzymujesz tułów którym kierujesz i kręcisz delikatnie przejeżdżając łechtaczką po moim twardym wyszpiegowanym języczku. Teraz Swoją pisią swobodnie siadłaś na mojej buzi i Twoje ciało nachyliło się do przodu abym poczuł jak Twoje dłonie jadą mi po brzuszku w kierunku ud i z powrotem chwytając mocno i zdecydowanie malutkiego. Teraz mogę troszkę swobodniej wzdychnąć bo uchyliłaś swoją kochaną pupcię z mojej buzi. O tak, teraz to wyczuwam samą przyjemność, dreszczyki przeszywają moje ciało które wzdryga wraz z każdym liźnięciem główki ogierka Twoim języczkiem a następnie się szarpie kiedy ząbki mojej najdroższej wchodzą w moje jajuszka naciągając woreczek który puszczasz i ponownie prostujesz się nad moją buzią. Rytmicznie zaczynasz ruszać ciałem, moim uszom dochodzi głos Twojego podniecenia, wiem że Ci jest przyjemnie lecz myślisz też o dokuczaniu mi więc szybko chwytasz mnie za sutki i pociągasz aż do momentu aż Ci się wyślizgną z paluszków, Jęczę przyduszony pupcią moje ciało samoistnie ruchami się broni ale bezskutecznie, przesuwasz na sekundę pupcię do tyłu mi na czoło pozwalając zachłysnąć się powietrzem aby szybko z powrotem usiąść. Ponownie pisi dociskasz moje usta a nosek praktycznie już jest zatkany i znajduje się w rejonie dziurki od pupci. Zaczynam odczuwać brak oddechu, wiem że to za chwilkę się skończy, że podniesiesz pupcię jednak to się nie dzieje a chwytanie w paluszki moich sutków ponownie mi dokucza. Prawdziwe tortury pomyślałem i wtedy szybko mogłem zachłysnąć się powietrza bo zeszłaś ze mnie i uklękłaś z lewej strony mojego ciała naciągając się na mnie i dając miłego całuska. To na pewno za te duszenie. Mówisz do mnie dużo słów, bardzo miłych ale jednak zdecydowanym tonem. Wiem że aby zabawa była udana nie mogę nic mówić ani się uskarżać, no i dobrze bo wszystko co robimy to żeby był mi albo Tobie dobrze, no czasami naraz obym dwom. Języczkiem przejeżdżasz parę razy po moich ustach ale nie wkładasz go do nich za to Twoje paluszki prawej rączki zdecydowanie wpadają w moje usta i chwilkę rządzą, chwytają również za języczek. Wszystko idzie przetrzymać i teraz nastąpiła milsza chwila, rączki mojej ukochanej chwytają ponownie ogierka który się cały ze ślinił będąc tak długo wstanie wysokiego uniesienia. Splatasz swoje paluszki na nim i mocno dociskając jeździsz nimi w górę i w dół dobijając do jajuszek. Miło zaczyna mi się robić kiedy to nagle przerywasz i zaczynasz bić ogierka czymś miękkim ale jednak odczuwam smagania po ogierku. Zaczynasz nakładać na ogierka coś miłego w dotyku a potem ściskasz go rączką i masujesz go a po chwili leszcze coś nakładasz ale ciaśniejszego i co chwilkę masujesz, raz bardzo szybko raz wolno. Już mi się fajnie robi kiedy to ponownie przerywasz i przekraczasz moje ciało. Szybko się zorientowałem co robisz bo główka ogierka poczuła ciepło które dokładnie zna, ogierek wchodzi do malutkiej co zresztą potwierdzasz swoimi namiętnymi sapaniami. Teraz kiedy jestem już w Tobie siadasz pupcią na mnie i na dłoniach wspierasz się na mojej klatce piersiowej. Zorientowałem się że siedzisz do mnie tyłem. Podniosłaś dupkę lekko do góry abym to ja pracował malutkim co z miłą chęcią zacząłem lecz nie za bardzo to wychodziło bo przeszkadzały ubrane na niego te gadżety. Szybko wyskoczył on z pisi i siedzisz teraz przed nim masując go i bawiąc się rączkami. Szybko się zniechęciłaś na te gadżety i pościągałaś. Zeszłaś mi z brzuszka i już z boku pieścisz go swymi kochanymi i gładkimi dłoniami, pieszczotami ogarniasz również woreczek z jajuszkami, ponownie wzrasta ciśnienie w moim organizmie i jest mi już błogo. Wiedziałem że to za sekundę się skończy i też tak się stało, teraz znowu naciągasz coś na ogierka i starasz się schować do tego również jąderka co Ci się udaje. Nie komfortowe to dla mnie jest ale czego się nie wytrzymuje dla miłości, pomyślałem. Czuję teraz u nasady ogierka ucisk który ugniata mi jajuszka wyciągane Twoimi palcami. Fajnie się bawi pomyślałem i czekałem dalej na rozwój sytuacji. Och, ach wyleciało mi z buzi kiedy to moje jajuszka poczuły usta mojej kochanej na sobie, już troszkę mniej fajnie było kiedy poczułem jej ząbki odgradzającego jedno jajuszko od drugiego i ssanie go. Mocny uścisk Twoich paluszków w okół jajuszek dawał mi odczuć troszkę bólu ale przecież o taką nam miłość chodzi właśnie dzisiaj. Teraz czuję moje jąderka w buzi najdroższej i jej ciepły oddech na nich, ale niemal natychmiast po tym klepnięcia je drugą dłonią ukazują że nie może być za fajnie. Czuję jak chwytasz mnie pod jąderkami i ciągniesz w górę i znowu dogniatanie jajuszek powoduje że moje ciało się wzdryga i nerwowo szarpie ale omiatanie języczkiem mojej główki ogierka szybko uspokaja mój organizm aby znowu podnieść ciśnienie. Jak zwykle na sekundę, bo teraz ściągasz to coś z ogierka co podrażnia boleśnie moje jajuszka. O wszystkim teraz zapominam bo właśnie układasz swoje kolanka po obydwóch stronach mojego tułowia i już czuję Twoją rączkę na ogierku którą kierujesz ogierka do dziurki, ach jak fajnie, zagłębiam się wolno w gorącą odchłań w ogrody rozkoszy i zaczynasz spokojnie ruszać swoją pupcią a oddech Twój wskazuje że jest Ci bardzo fajnie. Widzę po przez zasłonięte oczy wyraz Twojej kochanej buzi, którą znam już bardzo dobrze. Poprawiasz się w trakcie ruszania i teraz stajesz stopami na łóżku spierając się na mojej klatce. Ogierek wchodzi głęboko i ciasno z powodu Twojej pracy mięśniami pisi, tak sobie myślę że doprowadzisz mnie chyba teraz już do orgazmu bo tak tego potrzebuje moje ciało. No niestety, uznałaś chyba że było by to za szybko i nagle schodzisz z ogierka który pulsując opada na brzuszek, a Ty szanowną swoją pisię nakładasz mi na buzię i nachylając się ku mojemu malutkiemu zaczynasz go maltretować, trzymając go za jajuszka zaczynasz czymś go smagać. Staram się na to nie zwracać uwagi bo przed języczkiem mam teraz dziurkę do pupci i przedziałek między Twoimi pośladkami który liżę i omiatam języczkiem. Poprawiasz się rozsiadając się teraz wygodnie na mojej buzi i swoje nóżka wyprostowujesz na moim ciele. Szybko się zorientowałem co masz zamiar teraz robić. Twoje stopy zaczęły się pieścić mojego ogierka, raz bardzo miłe to było a raz podrażniało go, czy też jajuszka. Ogólnie mówiąc fajnie to robisz, na chwilkę przerywasz i zaczynasz ponownie ale nie czuję już ciepło Twoich stóp a podeszwę buta czyli Twoich szpilek które muszę Ci przyznać pomysłowo wykorzystujesz masując mojego ogierka. Lecz ponownie szybko to się kończy i przerywasz pieszczenie schodząc mi z buzi. Znowu myśli moje błądzą co teraz wymyślisz i do jakiego stopnia się posuniesz. Wiesz dokładnie że w Twoich rękach jest moje ciało na wszystko gotowe. Chwytasz mnie za sutek i coś zaczepiasz, tak jakby była to karmelka ale nie jestem pewny, następnie naciągasz, po chwilce robisz to samo z moim drugim sutkiem. Nie powiem, pomysłowa jesteś, szczypią mnie sutki jak się poruszę i zastanawiam się co będzie dalej aby moje ciało było spokojne. I się zdziwiłem bo usiadłaś na Ogierka tyłem do mnie, podniosłaś lekko pupcię do góry i klepałaś mnie w uda abym ruszał nim w niej. Zacząłem w wolnym tempie bo inaczej nie mogłem, każdy ruch moich bioder powodował ruch klatki piersiowej co mocniej pociągało moje sutki i więcej szczypało. zauważyłaś to chyba bo nic nie mówiąc zaczęłaś pracować swoją dupcią podnosząc ją i opuszczając, chociaż sutki tak i tak na tym cierpiały. Jednak przyjemność jaka nadchodziła i nadzieja że to właśnie teraz się napalę, zresztą i moja kochana również bo jest w wysokim stadium podniecenia. Myliłem się kolejny raz, schodzi z ogierka i czuję jak stawia swoje nóżki obok mojej głowy, po chwili coś pcha się w moje usta, szybko się zorientowałem że to Twoje paluszki z nóżek wchodzą mi do ust, głęboko wpychana tak jakby Ci to dużą przyjemność robiło. Miło się mi zrobiło, że w moich usteczkach mogę gościć tak cudowne części Twojego ciała, bo przecież każdą część kocham jednakowo i też omiatam języczkiem i liżę z wielką namiętnością. Następnie dajesz mi piętę ku ustom którą całuję i również omiatam z radością języczkiem. Ale i to szybko mija i po pieszczeniu drugiej Twojej stopy, znowu się zastanawiam co wymyślisz dalej a Ty siadasz rozkroczna na mój języczek i trzymając się uchwytów łóżka zaczynasz się szybko podniecać. Ogierek chociaż na wolności to intensywnie pulsuje co widocznie zauważyłaś bo przenosisz tyłeczek na niego i mocno się wyginając do tyłu wspierasz ręce na mojej klatce. Przypływ podniecenia jest tak szybki że zaczynam sapać i stękać z rozkoszy, ściskam uda mocno do siebie i unoszę pupcię na tyle ile dam rady. Oczywiście karmelki spadają z moich sutków i cieszę się z danej chwili, przerywasz na chwilkę obracając się w moim kierunku i głaskasz mnie po twarzy po czym wkładasz paluszki rączki w moje usta. Ta chwila uspakaja moje podniecenie ale na krótko bo się z powrotem obracasz i ponownie zaczynasz taniec pupcią mocno dobijając ją do mojego ogierka. Myślę sobie to już koniec, to szczyt rozkoszy zakończy tę piękną miłość ale kolejny raz się mylę. Wiesz doskonale o tym że to również igraszki tak przerywać przyjemność która jest tuż, tuż. Podnosisz pisię i chciało by się mi wtedy krzyczeć "Nie kochana, jeszcze dwa ruchy i już będę w pełni szczęśliwy" ale milczę i czuję jak przesuwasz swoją dupcię na moją buzię i kiedy języczek omiata Twoje soki czuję jak ponownie w objęcia swoich stópek bierzesz mojego twardego i napalonego ogierka. I to mnie również podnieca
ale zmieniasz co chwilkę pozycję stóp więc na pewno się nie napalę. Po chwilce siadasz mi na brzuszku i ogierka jest tuż przed malutką pomiędzy nią a udami, czuję jak w jego ujście wpychasz swój paluszek i nim wiercisz, nie fajnie mi ale może być, wszystko możesz robić pomyślałem. Teraz najwidoczniej się obracasz i siadasz mi na jajuszkach nachylając się nade mnie i masujesz mi cycusie a właściwie nimi się drażnisz poklepując i podszczypując a kiedy przestajesz, podnosisz pupcię i czuję uchwyt Twojej dłoni na moim malutkim i po sekundzie znane ciepło Twojej pisi. Nareszcie pomyślałem, od razu mi się fanie zrobiło i szybko przystąpiłem do przeżywania rozkoszy, jednak odchyliłaś się mocno do tyłu i ogierek co chwilkę wypadał. Nie pomagały mi moje starania podnoszenia pupci, bo to zrobiłaś z rozmysłem abym Cię pożądał jak najbardziej. Wypadł i wkładasz ponownie, wypadł i wkładasz ponownie i tak parę razy siedząc przy tym wygodnie wspierając lewą stopę na mojej buzi i w końcu po wypadnięciu już kolejny raz unosisz swoją pupcię i nachylasz się ku mnie. Zaczepiasz ponownie karmelki na moich cycusiach abym nie miał takiej możliwości ruch, a może dlatego żeby połączyć te wspaniałe uczucie jakie czuję ogierkiem w malutkiej a szczypaniem za cycusie. Chyba to drugie myślę i podziwiam Twoje pomysły. Dobrze myślę bo oto przyczepiony za brodawki na mocno wyszpanowanej lince czulę ponownie Twoją dłoń którą wprowadzasz malutkiego do swojej skarbnicy rozkoszy, odchylasz się do tyłu i teraz każesz mi nim ruszać w pisi. Przyjemność wygrywa z lekką boleścią i jestem szczęśliwy że ogierek rozpycha Twoje ścianki malutkiej i Ci dogadza bo zaczynasz sapać i to coraz głośniej i szybciej i... powtórka. Wypuszczasz z objęć swojej malutkiej ogierka i nachylasz się nad moimi cycusiami które od szybkości uwolniły się z uwięzi, zaczynasz je całować, pieścić języczkiem i kiedy mi tak przyjemnie chwytasz mocno ząbkami i ciągniesz. Pierw tak robisz z jedną brodawką a następnie z drugą pieścisz ją jak w najdelikatniejszy sposób aby szybko chwycić ząbkami i mocno zaciągnąć w górę. Obracasz się teraz i Twoje smaki z malutkiej ponownie goszczą w mojej buzi, wolno się nachylasz ku ogierkowi i zaczynasz nim się bawić miętosząc i szarpiąc i za niego i za jajeczka. Języczek który teraz pracuje na samej łechtaczce powoduje że zaczynasz szybko dochodzić do orgazmu i w sekundzie przenosisz swoją pupcię na ogierka szybko i zdecydowanie pracują Twoje biodra i kiedy mi się zaczyna robić dobrze to Twoje ciało zaczyna przeżywać orgazm. Wybuch niego jest tak duży że dobijanie i klapnięcia Twoich pośladków o mój brzuszek zagłuszają z jękiem i stękanie. Myślę teraz o jednym aby już zaczęła być pompowana moja śmietanka śmietanka lecz tak go dziś wyćwiczyłaś że nic z tego, opadasz bezwładnie kładąc się pleckami na mnie i jeszcze przez chwilę słyszę Twój przyśpieszony oddech. Ogierek wyleciał z pisi i znowu się uspakaja. Nie jestem zły a wręcz zadowolony że tak mocno się napaliłaś a oprócz tego co słyszałem to jeszcze czuję mokro na sobie i pod sobą, co świadczy że przeżyłaś jeden z najmocniejszych orgazmów. Po chwili spadasz z mojej klatki i wystawiasz swoją nóżkę na mój brzuszek a zginając ją bierzesz w objęcia znowu niezadowolonego malutkiego a Twoje od paluszki z rączki błądzą po mojej buzi. Wkładasz je do niej to pojedynczo to cztery naraz mocno i zdecydowanie sięgając moich migdałów po czym ponownie przypinasz moje brodawki i usadzasz swoją pupcię na moim brzuszku, mój malutki już jest w Twoich objęciach dłoni, już gorąc pisi go podnieca a Twoje wygięcie się do przodu i wsparcie na moich udach, powoduje że moje ciało zaczyna się przygotowywać na coś na co czekam już prawie od ponad godziny. Głęboko ogierek wchodzi i wychodzi prawie do samego koniuszka, ach jak przyjemnie myślę i szybko czuję jak nadchodzi długo oczekiwana chwila. Jeszcze z dwa razy myślę sobie i właśnie za tym drugim razem ruchu malutkiej na ogierku moim, powoduje że błyskawicznie przychodzi rozkosz i już śmietanka jest u wylotu z ogierka prawie wtedy kiedy dupcia Twoja klapnęła o mój brzuszek, dalej nie pamiętam z radości jaka mnie spotkała świat normalnie mi się urwał. Dopiero kiedy opuściłaś pupcię już nią nie ruszając i czując prawie wszystko na swoim kroczu, zdałem sobie sprawę jak mocny był ten orgaz, ale czy jest się czemu dziwić? Chyba nie, kochana moja jedyna chciała abym przeżył raz a dobrze, chociaż nie wiem czy na dziś to już koniec. Wstajesz ze mnie i odwiązujesz po kolei najpierw nogi a następnie apaszkę z oczów i ręce. Teraz zauważam jak jesteś ubrana i jakie miałaś gadżety. Uśmiecham się do zadowolonej lubej i dziękuję za piękną miłość. Widać w Twoich oczkach radość z mojej pochwały i pytasz mi się jak Ci się podobam tak ubrana. Odpowiadam że najbardziej mi się podobasz całkiem rozebrana, a natomiast że Cię przez cały czas nie widziałem i nie mogłem dotykać to jest mi to obojętne. Nawiasem mówiąc ciekawie się ubrałaś, bluzeczka ze skóry którą bardzo lubisz, pończochy i czarne szpilki na wysokim obcasie. Teraz to pończoch potargane, same oczka lecą i mnie to trochę rozmiesza. To nic są do wyrzucenia, krótko stwierdziłaś a po za tym zaproponowałaś abym kupił jakieś gadżety do takiego kochania

-to już chyba wszystko. I jak powiesz jakie to marzenie? Straszne?
-no nie, tak dla odmiany też można się ze sobą bawić. Powiem Ci że mi się to spodobało
-mówię Ci kochana moja, wszystko można robić dla drugiej osoby jeżeli się ją kocha
-wiem i ja dla Ciebie zawsze wszystko zrobię
-wierzę ja tak samo jestem oddany i ciałem i sercem. Teraz już chyba pójdziemy spać?
-późno się zrobiło, nie mamy innego wyjścia
-ale miło było, fajnie by było gdybyś mi jakieś fotki posłał abym lepiej zrozumiał
-nie mam takich fotek, kiedyś sobie porobimy
-szkoda
-chyba żebym Ci coś naszkicował
-jak byś mógł i miał czas
-ale będziesz musiała napisać jakie momenty z tego marzenia Cię interesują
-powybieram i jutro napiszę. Całuski mój skarbie. Pomyśl o następnym podobnym marzeniu
-a może Ty pomyślisz? Całuski, dobranoc
-ja się na tym nie znam ale się pilnie uczę abyś był ze mnie w pełni zadowolony
-cieszy mnie to że chcesz się uczyć, jesteś kochana
-Ty skarbie też jesteś kochany, dużo mam do nauki więc trzeba iść spać
-masz rację, j mam jutro kolokwium
-przecież nic się nie uczyłeś
-nic się nie martw, wszystko co trzeba to umiem, jutro rano jeszcze tylko będę musiał sobie co nieco powtórzyć
-w takim razie dobranoc kochany skarbie
-dobranoc moje serduszko
-pa, pa

08 kwiecień 2011 /piątek/

-całuski mój skarbie
-no hej kochana
-jak tam kolokwium?
-ok. dziękuję
-masz dziś korepetycje?
-tak, będę za chwilkę wychodził
-to całuski i do zobaczenia wieczorem
-no, hej

-jestem, jestem
-kiedy skarbie jedziesz do domu?
-dzisiaj już mi się nie chce, rano przed siódmą pojadę
-to możemy pisać do przynajmniej dwudziestej trzeciej?
-chyba żartujesz? Zresztą się okaże czy będziesz miała mnie czym zająć
-może mi się uda
-już dawno nie dostałem od Ciebie żadnej fotki
-a jaką byś chciał?
-no taką seksowną, a tak w ogóle to by było fajnie gdybyś nagrała mi na telefon kiedy przeżywasz orgazm, właściwie zależy mi jakie głosy wydajesz przechodząc szczytowanie
-hahaha, ja nie słyszałam Twojego głosu
-więc masz szansę usłyszeć, jak dostanę od Ciebie to też nagram Ci swój orgazm
-ok. zgadzam się ale na to musi być czas i odpowiednia sytuacja
-wiem
-a to ino głos chcesz słyszeć
-może być obraz na przykład jak pieścisz cypelek
-ha, ha, ha, przez kamerkę jak będziemy się widzieć to kiedyś uwidzisz
-proszę
-no dobrze, taki krótki bez buzi Ci zrobię
-powiem Ci prawdę że troszkę mnie zaskoczyłaś
-czym
-że tak łatwo się zgodziłaś
-przecież to nic takiego, pisałam Ci że bym za Tobą wskoczyłam do ognia
-no tak mówiłaś i dlatego kocham Cię co raz więcej. Powiedz mi kochana czy nie miałaś pisać mi dalej swojej wersji poznania mnie?
-właściwie bym mogła, tak i tak jeszcze nie dokończyłam opisywania Twoich męskich narządów
-no to kochana nie trać czasu. Jeszcze jedno miałaś mi opisać ale nie pamiętam teraz co to było
-ja wiem o co Ci skarbie chodzi, już dobrze, więc słuchaj

Oglądałabym a właściwie tak naprawdę to wymacywałabym lub obmacywałabym Twoje jajuszka szukając na nich przylegających najądrzy. Przylegają one od góry, tyłu oraz boku jajuszka i składa się z kanalików które mają na zadnie odprowadzenie z jądra i magazynowanie nasienia. Najądrze składa się z głowy którą stanowią płaciki lub stożki najądrza i przewodziki odprowadzające. Trzon i ogon zbudowane są z poskręcanego przewodu najądrza który za ogonem przechodzi w nasieniowód. Dowiedziałam się że najądrze oprócz magazynowania plemników, produkuje wydzielinę o kwaśnym odczynie potrzebną do dojrzewania plemników i ich aktywności. Po przez tętnicę jądrową, najądrze jest zaopatrywany w krew.
Myślałam co bym musiała zrobić aby zobaczyć go czyli malutkiego w takiej pozycji kiedy nie jest podniecony, ale na to jednak przyjdzie pora w późniejszym czasie, teraz musiałabym sobie sama poradzić i przy pomocy ogierka najukochańszego pozbyć się cnotki.
Spragniona czułości w realu i uczuć o które mnie tak zapewniał najukochańszy a co się z tym również wiążę wyrażenie moich uczuć tak przystojnemu facetowi powoduje że rozpoczyna się u mnie obudzanie podniecenia. Ciężko by mi było bo strach nie jest dobrym doradcą. Wspominam sobie nasze wspólne marzenia i przypominam sobie jakie było mocne pożądanie aby dosiąść ogierka najmilszego i cieszyć się z jego bycia w moim ciele. W realu to wychodzi na pewno inaczej, skrępowanie oraz przede wszystkim wstyd i trema to chyba normalna sprawa u dziewczyny mogąca dotykalnie oglądać i przypominać sobie działanie organizmu. Leżałbyś spokojnie pełny napięcia z pewnością myślałbyś kiedy odwiedzi Twój ogierek ogród rozkoszy bo jest napięty do ostateczności, napletek ściągnięty z główki a z dziurki upływa przezroczysta ciecz. Zaczęłabym sobie wyobrażać jak ogierek wchodzi we mnie i jak mi jest przyjemnie, a kiedy usłyszałabym jeszcze głos najukochańszego snującego miłe słówka które też pierwszy raz usłyszałabym w realu, zaczęłoby moim organizmem rządzić pożądanie. Malutka byłaby coraz bardziej mokra, czułabym jakby mi sutki powiększyły się a i w ustach miałabym więcej ślin. Organizm mój zaczynałby odjeżdża w inny świat. Czułabym pieczenie na policzkach i dużą namiętność. Już w stanie zamroczenia miłosnego szybko ściągnęłabym z siebie szmatki i stanęłabym jedną nogą na podłodze obok lewej nogi mojego faceta a drugą przełożyłabym nad malutkim i postawiłabym zgiętą w kolanie w pobliżu jego biodra tak że malutka znalazłaby się tuż nad ogierkiem. Ach, jak pragnę tak zdecydowanie zanurzyć go w sobie tak spontanicznie z bólem swoim i Twoim zacząć ujeżdżać jak szalona. Też tak bym zrobiła, jeszcze w ostatniej chwili z pewnością bym zobaczyła strach w oczach
najukochańszego kiedy to już główka moczyłaby się w sokach pomiędzy wargami sromowymi a później tylko wrzask mój i kochanego w jednym czasie krzyk bólu przechodzący zaraz w ciszę. Nasze ciała znieruchomiały prze kilka sekund, kiedy otwarłabym oczka i zobaczyłabym wzrok najukochańszego, teraz dopiero zauważyłabym i na pewno poczułabym że pieścisz moje piersi. Uśmiechnęłabym się i poprawiłabym swoje ciało nie wypuszczając z objęć ogierka. Z pewnością jesteś u kresu wytrzymałości i kilka ruchów moimi biodrami spowodowałoby że zalałbyś moją malutką śmietanką, więc nachyliłabym się nad ciało ukochanego i pocierając łechtaczką o wychodzącego i wchodzącego do malutkiej ogierka, szybko i bez żadnych problemów moje ciało zaczynałoby walczyć z ciemnością, świat wymykałby mi spod kontroli, nie zważałabym na otoczenie i oddałabym się uczuciom ekstazy, a euforia następuje chwilkę potem kiedy uszłoby ze mnie powietrze i zaczęłabym kontaktować z moim ukochanym. Wiem że w jednej chwili nadeszłyby nasze orgazmy i wytryski zaczęłyby się łączyć ze sobą w moim ciele. Cieszylibyśmy się jak małe dzieciaki uradowani swoim wyczynem i że ten pierwszy raz jest już za nami

-i jak mój skarbie?
-no nie wiem, gdzie pieszczoty Twojej malutkiej, Twoich cycusiów?
-nie mogło by tego być, musiałam bym rozegrać to błyskawicznie
-powiem Ci szczerze że nie wiem jak to wyjdzie, ja natomiast z pewnością będę uległy i oddam się cały Tobie
-i to będzie najlepsze wyjście, raz dwa i po wszystkim
-tak, ale musisz być pewna że masz dobre wydzielanie się śluzu, bo w przeciwnym razie mogło by dojść do urazów malutkiej
-wiem i teraz już mogę Cię zapewnić że mam dużo śluzu podczas podniecenia
-no tak, przecież te nasze marzenia to nic innego ja ćwiczenia swojego organizmu
-właśnie i powiem Ci że teraz i piersi moje zaczynają mi się podobać, są jędrne i większe
-u Ciebie to nie dziwne bo jeszcze przecież Twój organizm się rozwija ale u siebie zauważyłem zmiany
-jakie?
-na przykład woreczek mam z pewnością większy, jajuszka większe zmobilizowane do produkcji nasienia i nauka wstrzymywania wytrysku nie poszła w las, zaczynam panować nad wytryskiem
-to dobrze. Chciałabym zobaczyć i popieścić w realu Twoje jąderka
-no ale wiesz inaczej jest z wytryskiem jak jestem sam, natomiast nie wiem jak to będzie przy Tobie, przecież inaczej wtedy organizm mój będzie reagował. A na pieszczoty przyjdzie czas.
-jednak z pewnością coś Ci to da na przyszłość. Wiem że przyjdzie ale pomarzyć zawsze mogę
-myślę, jednak przecież to tylko moje miłosne rozważania. Taki odruch bez myślenia, a tak w ogóle czy ja myślę jak mam Ciebie w serduszku. Mózg inaczej pracuje, być może tak by było ale wiesz że od początku a właściwie jeszcze od dłuższego czasu. Ciebie jeszcze nie znałam a marzyłam że poznam chłopaka i oświadczy mi się i poprosi rodziców o moją rękę i przyjedzie po mnie aby zabrać do kościoła gdzie sobie wzajemnie powiemy "tak" a następnie takie duże wesele i zabawa do oczepin. Noc musi być nasza i to ten pierwszy raz i tu kto wie czy bym nie chciała sobie najpierw pooglądać ogierka
- o jej, jej marzenia
-złe? Nie do spełnienia
-a no nie tak, spełnić można wszystko. Ale za jaką cenę?
-nie rozumiem
-np. skreślenie marzeń o których ja pisałem
-dotyczących naszych wakacji na Majorce?
-między innymi
-przecież mogli byś my to wszystko przeżywać już jako małżeństwo
-nie rozumiem, ale do tego czasu jeszcze długi okres, więc zostawmy ten temat
-masz rację, chyba pójdziemy już spać
-a to już koniec marzeń o spotkanym facecie
-hihihi, nie koniec ale Ciebie to chyba nie interesuje
-jak możesz tak mówić? Interesuje mnie to i bardzo
-to może napiszę Ci dalszy ciąg w któryś dzień, ale na dziś to już wszystko. Dobranoc i kolorowych snów
-dobranoc kochana i całuski
-dobranoc skarbie, buziaczki



09 kwiecień 2011 /sobota/

-co dzisiaj gotujemy na obiadek
-na obiad jadę do Izy, dzisiaj są urodziny Oli
-dlaczego mi wczoraj nic nie mówiłeś
-w ogóle to zapomniałem o tym, dziś dopiero Iza dzwoniła
-ok., to kiedy będziesz? Porozmawiamy dzisiaj?
-jasne, myślę że koło osiemnastej będę tylko dla Ciebie
-to fajnie, więc cierpliwie będę czekała na mojego ukochanego
-całuski
-całuski

-no i jestem
-cieszę się, jak tam u Oli? Wycałowałeś ją ode mnie
-jasne, dałem jej prezent i powiedziałem że to wspólny mój i Twój
-a co jej kupiłeś
-a nic poważnego, taki laptop dla dzieci, ale powiem Ci że dużo z tego może się nauczyć
-chyba wiem jaki. Ucieszyła się?
-jasne. Poczekaj chwilkę zrobię sobie kawę
-ok. czekam

-jestem
-chcesz dalej słyszeć moje opowiadanie?
-jasne
-to co pisałam o pierwszym razie to taki dodatek, różne mi nasuwają się myśli, ale teraz to nieważne. Więc słuchaj

znałam go już kilka miesięcy i tak jak pisałam został moim najważniejszym punktem mojego życia i to nie tylko dlatego że mogłam na niego liczyć w każdym momencie, a wręcz przeciwnie zaskakiwał mnie w nieoczekiwanym momencie np. przesyłając różne kwoty i to nie małe na moje ciuszki czy zachcianki. W każdym razie pieniążki nie odgrywały żadnej roli w moim przywiązaniu się do skarba, liczyła się tylko miłość przez niego okazywana i uświadamiana wiedza na tematy miłosne. Wszystko odnośnie miłości zaczynało mnie interesować, pewnie że wszystko idzie wyczytać czy też zobaczyć w internecie ależ jakie to jest interesujące kiedy ukochany stara się to wytłumaczyć swoimi słowami. Zdaję sobie sprawę że dużo spraw to gdzieś przeczytał albo widział jednak najdziwniejsze pozycje wydają mi się naturalne w naszej miłości. Niektóre sprawy aby mi uzmysłowić po prostu rysował, na przykład jakąś pozycję. Piękna to jest miłość, tylko czas wolno biegnie. Mam dużo marzeń związanych z moim skarbem. Między innymi sprawić aby wcześniej doszło do naszego spotkania, miałam nadzieję że zobaczę mojego ukochanego i chociaż się przytulę na wycieczce szkolnej do Krakowa, którą też On załatwił a nawet dożo nam sponsoruje. Niestety, spotkania nie będzie bo wyjeżdża właśnie w tym czasie do Włoch na imprezę rodzinną. Jest następna szansa we wakacje, które spędzę w miejscu które mi ukochany załatwił na miesiąc czasu. Nie wiem jak to będzie bo wstyd mi wykorzystywać jego pieniążki ale z drugiej strony, tak jak mój skarb twierdzi jak kocham to wszystko razem z nim więc to co posiada jest również moje. Ja jestem też cała jego a że oprócz serduszka i ciała nic nie posiadam, to przecież nie moja wina. Jedno jest pewne że mnie jego pieniążki wcale nie interesują, kocham go za serce i miłość jaką mi okazuje każdego dnia. Czekam z niecierpliwością na te wakacje, część spędzę z mamą a część z tatą. Jestem jeszcze młoda i mam czas na sex chociaż z opowiadań niektórych koleżanek to żyją już regularnie z chłopakami, ale czy to jest miłość? Uważam że jest to tylko sex. Tak prawdę mówiąc to liczę na przełom w uczuciach, to znaczy na takie zaufanie do siebie że zdecydujemy na współżycie ze sobą i na spotkanie dopiero w klasie maturalnej. Prawdę mówiąc ja już jestem gotowa, wiem wiem, jestem jeszcze młoda i głupia. Jednak gdyby tak było, to czy bym się angażowała w taki długi romans, w takie dyskusje i rozmowy o seksie? Pisałam o pierwszym razie i wcale to nie oznacza że tak może być dopiero po ślubie. No może z wyjątkiem tego oglądania, bo do tej pory to już go chyba nie jeden raz będę pieściła rączką i ustami, więc poznam dokładnie jego delikatność, ciepło i twardość czy też smak śmietanki, hihihi.
Tak sobie myślę, jak przedstawię Cię moim rodzicom i rodzinie to myślę że rodzice pozwolą mi na wyjazd do Ciebie na jakiś dłuższy weekend. Oczywiście nie teraz, ale w klasie maturalnej musimy się bliżej poznać. Musimy dążyć do połączenia naszych ciał w jedno bo nasze dusze są już złączone.
Myślę że w przyszłym roku w maju a najpóźniej w czerwcu będziemy musieli już ustalać datę ślubu i załatwiać inne sprawy z nim związane. Na obecną chwilę jeżeli chodzi o mnie, to ja nie muszę w wcale spotkać się z moim ukochanym. Jestem gotowa i powierzyć wszystko w jego ręce, z pewnością załatwi wszystko jak w najlepszy sposób. Ja mogę być gotowa i w sukni ślubnej czekać na przyjazd ukochanego aby jechać z nim do kościoła w którym przed ołtarzem powiem sakramentalne "TAK". A następnie przyjęcie weselne i noc poślubna, a następnie podróż poślubna taka z marzeń które opisywał najukochańszy i miłość cielesna w każdy dzień o byle której godzinie i w różnych miejscach w różnych pozycjach. Kochać się i cieszyć się życiem bez jakikolwiek zmartwień na przykład czy nie zajdę w ciążę. Żadnych zabezpieczeń, żadnej antykoncepcji tylko prawdziwa miłość. Potem to życie u boku ukochanego, nauka połączona z wspólnym gotowaniem i wychowywaniem dzieci a ich może być trójka. Wszystko pięknie wygląda ale jak tu wszystko przyspieszyć aby to ten dzień kiedy zaglądam przez okno i oczekuję w pięknej ślubnej sukience, przyjazdu mojego ukochanego był już teraz. Wiem że nie ma takiej możliwości i dlatego myśli nieczyste zabijam nauką i czytaniem książek. Ale w każdy dzień poświęcam czas na spotkania miłosne które mi dodają sił i chęci do nauki.

-namieszałam?
-opisywałaś tak jak kłębiły się myśli w Twojej kochanej główce. Zdaję sobie sprawę że jesteś w gorszej sytuacji niż ja
-dlaczego tak sądzisz?
-wiem co to życie i podchodzę do niego z rezerwą a Ty kochana natomiast jesteś młoda i stęskniona miłości. A że takiego chłopaka jak ja nie można nawet świeczką znaleźć, to jesteś bardzo zadowolona
-zadowolona ale nie wierzę do końca jeszcze w to że mnie takie szczęście spotkało, jednak nie odpuszczę i wierzę że jesteś uczciwym człowiekiem. Nie jeden raz się o tym przekonałam.
-a te opowiadania, te moje zachcianki miłosne nie przerażają Cię?
-nie i się uczę abyśmy byli zadowoleni. Zresztą ja też wymyślam różne sytuacje chociaż nie jestem pewna czy da się je zrealizować w realu
-możesz być pewna że jak do tej pory to nie zauważyłem nic co by się nie dało zrealizować. Jesteś kochana i wierzę głęboko że będzie z nas doskonała para na całe życie
-cieszę się że nie mam bujnych wyobraźni tylko takie które będziesz mógł zaakceptować i też wierzę że będziemy szczęśliwi przez całe życie. Może napiszesz mi jakąś nietypową miłość?
-no tak szybko na poczekaniu to trudno coś wymyślić
-nie wierzę, z pewnością dasz radę jakieś pozycje sobie wymarzyć aby były jedne przyjemne dla mnie a inne dla Ciebie
-nie mam takich marzeń
-trudno
-mam tylko marzenia które są przyjemne jednocześnie dla mnie jak i dla Ciebie
-łapiesz mnie za słówka, przecież wiem że każde zbliżenie musi być przyjemne dla mnie i dla Ciebie, przecież w przeciwnym razie by to nie miało żadnego sensu
-też pomyślałem że źle się wyraziłaś bo przecież znasz moje zdanie o miłości i kochaniu się
-skarbie ja miałam na myśli o pozycjach w których będę ja dominować i o pozycjach w których Ty będziesz dominował
-ok. cieszę się że się rozumiemy, pierwsza pozycja to moja ukochana dominuje, a ja jestem jej uległy partner
-skupiam się na przeżyciu, jak ją nazwiemy
-ujeżdżanie
-ciekawe czy to ta o której myślę
-z pewnością nie i nie kombinuj tylko słuchaj
-no już dobrze, już słucham

Nie wiem jak zacząć. Może tak. Dzisiaj był wspaniały dzień, ja zawarłem umowę z klientem na korzystnych dla firmy warunkach, a moja najwspanialsza żona zaliczyła kolokwium i jest zadowolona że jej dobrze idzie na uczelni. Po wejściu do domu zauważyłem że humorek mojej lubej dopisuje i krzątając się po kuchni w stroju Ewy przygotowywała mi obiadek. Po zapachu rozchodzącym się w kuchni domyśliłem się że dziś będą na drugie danie naleśniczki. Podszedłszy do mojego serduszka pocałowałem w policzek i poszedłem do łazienki. Obiadek przebiegł wesoło, opowiadaliśmy trochę o firmie, trochę o uczelni. Odnośnie dzisiejszego wieczora postanowiliśmy upuścić wodzy fantazji i zdecydowaliśmy że będzie dziś wszystko inne, pozycje i sposoby zabawy erotycznej wymyślimy już w trakcie. Wieczory jeszcze są długie, a i chłodnawe, więc rozpaliłem w kominku aby wieczór był atrakcyjniejszy i by było przytulniej. Ty natomiast ukroiłaś po kawałku ciasta z jabłkami przez siebie upieczonego i postawiłaś na ławie paterę z winogronem czerwonym i białym. Jeszcze do naszego ucztowania brakuje dobrego winka, to też wyciągam czerwone słodkie winko i dwie lampki które od razu napełniam i stawiam również na ławie. Jeszcze przynosisz zalaną gorącą czekoladę i usiadasz mi na kolanach. To że Cię oglądam i podziwiam Twoje piękne ciało przestało mnie już tak podniecać jak na początku wspólnego naszego życia. Jednak kiedy usiadła moja piękność bokiem na moich kolanach, to jej ciepło i zapach ciała zadziałało jak przynęta na rybę. Ogierek natychmiast zaczął szybko przybierać na męskości co też odczułaś jego ugniatanie w prawy pośladek którym go dociskałaś. Z radością uśmiechnęłaś się patrząc na mnie i nastawiłaś usteczka do pocałunku co natychmiast wykorzystałem i przybliżając swoje usta zacząłem emocjonalnie całować. Już z przyzwyczajenia moja prawa rączka wyrusza, ślepo błądząc na Twoje ciało. Wpierw napotyka wspaniałe pagórki z cypelkami na wierzchołkach a potem po brzuszku schodzi między nóżki, to znaczy chce wejść pomiędzy je ale uda nie chcą się rozszerzyć. Jednak wyczuwam delikatny ostry zarost i tylko z tego mogę się ucieszyć. Chociaż usteczka swoje oddaliłaś od moich to moje paluszki powróciły na cycusie i zaczęły je namiętnie je pieścić. Międzyczasie sięgasz na paterę i zrywasz kilka winogron po czym dwa grona wkładasz do swoich ust intensywnie je żujesz i przystawiwszy usta do moich przekazujesz mi je. Patrzę na Twoją kochaną buzię i widzę w Twoich oczkach iskierki miłości i jeszcze płomienie które odbijają się w nich z ognia płonącego w kominku. Jaki szczęśliwy jestem że mam taką ukochaną żonę i mocniej przytulam Cię lewą ręką do swojego ciała. Winogrona są przepyszne i ze smakiem je jem prosto z Twoich ust. W pewnej chwili przerywasz karmienie i osunąwszy troszkę swoją pupcię chwytasz mnie prawą rączką za szalejącego ogierka jednocześnie wstając ciągniesz mnie za niego na podłogę przed kominek gdzie rozkładasz na płytkach prześcieradło. W tym czasie sięgam po lampki z winem i podając Tobie pijemy za naszą miłość do ostatniej kropelki. Teraz mi opowiadasz co mam robić. Cieszę się że masz pomysły na zabawy miłosne, więc bez wahania klękam na czworakach i czekam na dalszy bieg wydarzeń. Siadasz na mnie okrakiem i klepnięciem w mój pośladek dajesz znać że mam Cię wozić. Posłuszny jak sługa jasnej Pani robię dwa kółeczka przed kominkiem. Czuję na swoich pleckach Twoją ciepłą pupcię i malutką która ze swoim lekkim zarostem też działa przyjemnie. Po zatrzymaniu się obracasz się odwrotnie przodem do moich pośladków i ponownie po klapnięciu w nie, robię okrążenie podczas którego jeszcze kilka klapnięć siada na moją pupcię. Mimo tego miłe to i podnieca nas oboje ale kiedy nachyliwszy się nade mnie sięgasz i chwytasz w swoją dłoń ogierka i naciągasz w swoim kierunku. Drugą rączką chwytasz woreczek i również w ten sposób naciągasz w swoim kierunku. Robisz to zdecydowanie ale wiesz dokładnie gdzie się znajduje granica bólu a jak masz jakieś wątpliwości to pytasz czy czasami mnie nie boli. Dwa takie kółeczka z pieszczeniem ogierka i pada komenda "tygrysek się kładzie". Kładę się na brzuszku a moja żoneczka dalej siedząc na moich pleckach trzyma w objęciach swoich dłoni twardego jak skała ogierka. Masuje go ściągając i naciągając skórkę i tarmosząc woreczek z jajuszkami. Miłe to i przyjemne ale wiem że z pewnością dziś mnie jeszcze zaskoczysz. Myśląc o tym właśnie teraz ściskasz mój ogierek w objęciach pierścienia i naciągasz z całej siły bo wiesz już że mnie to nie boli. Przy tym wszystkim cieszysz się i określając wyrazami jaki to jest kochany ogierek postanawiasz abym Cię jeszcze powoził co czynię z miłą chęcią. Nie puszczając jajuszek z uchwytu pierścienia schodzisz ze mnie klękasz za mną proponując mi abym wstał. Kiedy już tak stałem przeszłaś przy mojej pomocy pod moimi nóżkami i podniosłaś się stając koło mnie cały czas trzymając woreczek w pierścieniu swojej prawej rączki. W taki oto sposób doszliśmy do ławy, zabrałaś do lewej ręki filiżankę z gorącą czekoladą która z resztą już była chłodna. Klękłaś przede mną i sterując ogierkiem za jajuszka zanurzyłaś go w filiżance i szybko wyciągając, wzięłaś malutkiego do buzi i naciągając woreczek ssałaś ogierka z wielką starannością i rozkoszą oblizując się przy tym jakby jadłaś jakiś smakołyk. Kilkakrotnie ponawiasz tak wspaniałe pieszczoty i za każdym razem pozwalasz ogierkowi wchodzić coraz więcej w głąb ust aż po same jajuszka trzymane w dalszym ciągu w pierścieniu swojej dłoni. Oczy mam zamknięte i myślę jak jest mi fajnie, jak przyjemnie było czuć Twoją drapiącą malutką na moich pleckach, jak przyjemnie było wozić swoją najukochańszą na sobie, jak podniecająco było kiedy pieściłaś ogierka i teraz zaczyna przychodzić szczyt mojego podniecenia. Jeszcze raz wyciągasz ogierka z buzi aby zanurzyć ponownie w czekoladzie i widząc moje odpływanie w "siną dal", szybko łykasz go wręcz i sterując woreczkiem oraz swoimi ustami, ogierek wchodzi i wychodzi z Twojej buzi. Niestety nie dane jest mi dłużej to podziwiać bo tracę kontakt z rzeczywistością, ciemność przed oczami i tylko organizm czuje coś przyjemnego co nadchodzi szybko i z wielką chęcią ogarnia mój organizm. Jeszcze sekunda, dwie, trzy i moment wytrysku następuje w momencie kiedy ogierka masz przed buzią. Już z otwartymi oczyma widzę jak śmietanka dużymi strugami spryskuje Twoje usta a z nich zlewa się i kapie na cycusie. Jeszcze z z wyciekającą śmietanką wkładasz malutkiego do ust i wysysasz resztki. Po chwili emocje ustały ogierek staje si ę co raz mniejszy z czego się cieszysz i go podziwiasz a następnie zwalniasz woreczek z pierścienia i siadamy przy ławie aby napić się po lampce wina. Popijając winko uśmiechamy się do siebie i szepczemy miłe słówka. Z głośników słychać naszą ulubioną muzykę i ktoś by pomyślał że to muzyka rege albo pop, a to muzyka poważna różnych wykonawców specjalnie wybranych utworów przez nas i nagrana na płytę. Przez chwilkę siedzimy bez słowa wpatrzeni w szybę kominka za którą odbywa się walka iskierek ognia żarzącego się drewna. Powiem Ci kochana że teraz musisz wymyślić coś co zaspokoi Twój organizm bo widziałem że podniecenie u Ciebie było duże. Mówisz żebym się nie martwił bo do rana jeszcze daleko. No tak, jutro sobota więc można by sobie pospać ale ja mam inne plany i zamierzam zabrać Cię w góry. Zresztą do północy możemy się pobawić i właśnie myśląc o zabawie a słysząc w głośnikach "Walc Wiedeński", podszedłem do mojej lubej i biorąc dłoń Twoją,, całuję i proszę do tańca. Stanęliśmy na przeciw siebie w stroju Adama i Ewy i w takt rytmu muzyki zaczęliśmy tańczyć. No, prawdę mówiąc nie tańczyliśmy jeszcze w takim stroju a naprawdę jest to coś fantastycznego. W salonie panuje półmrok, oprócz świecznika na ławie to oświetlenie daje tylko ogień z kominka. Patrzę Ci prosto w oczy i widzę w nich to odbicie płomieni to odblask palących się świec. To nie wszystko co Cię upiększa w ten wspaniały wieczór. Skóra Twojego ciała wygląda jak aksamit zmieniający kolory w zależności jak jesteś ustawiona do kierunku padania odblasku z palącego się drewna w kominku. Raz to jest pomarańczowy kolor, raz żółtawy a i także na brąz przechodzący. Wspaniale nam się tańczy i nawet miłość cielesna poszła w niepamięć, bo malutki jest rzeczywiście malutki i nie przeszkadza w tańcu. Następny kawałek już nie wpada nam w ucho i po naradzie siadasz wygodnie na sofie z lampką wina a ja siadam na podłodze pomiędzy Twoimi nóżkami. Praktycznie moja główka znajduje się w okolicy Twojej malutkiej, jakbym się na przykład obrócił to języczkiem bym mógł Cię popieścić. Nachylasz się nade mnie i po darowujesz słodki pachnący winem pocałunek. Główkę moją przechylasz więcej do siebie czyli do tyłu i nachylając się mam teraz przed ustami cycuś a dokładnie brodawkę cycusia którą przybliżasz mi do ust i oddalasz. Robisz to rozmyślnie i jest to podniecające. Łapię sutek i mi się wymyka i tak na przemian to jeden to drugi, raz na chwilkę raz na dłużej. Po chwili nabierasz wina do ust i nachylając się nad moimi ustami ofiarujesz mi go wszystko przelewając wraz ślinkami niemal prosto do gardła. Teraz prosisz mnie abym zmienił pozycję i położył się na podłodze bokiem do sofy a naprzeciw najukochańszej tak aby moje paluszki miały dostęp po do całego ciała. Robię to posłusznie i już skrada się Twoja nóżka i paluszki maszerują po moim torsie dochodząc do ust. W tym samym czasie lewa Twoja nóżka wsparta piętą na moim udzie drażni paluszkami ogierka, który zaraz po tańcu powrócił do bojowego wyglądu i dzielnie przyjmuje pieszczoty. Natomiast paluszki z lewej Twojej nóżki zaczynają pieścić moje usta. Chcę uchwycić Twoją stopę ale nie pozwalasz i sama decydujesz który paluszek i jak długo jest ssany w moich ustach. Są momenty kiedy aż cztery paluszki razem wkładasz do moich ust a innym razem jeden i mówisz który mam ssać. Widzę że podnieca Cię takie pieszczenie i jesteś zadowolona
ze zabawy. Po paru minutach zabierasz nóżkę z moich ust i przekładasz w okolice ogierka. Teraz to zaczyna się zabawa moim organizmem. Nóżki ściskam udami do siebie tak jak prosiłaś, swoją lewą nóżką a właściwie stopą kładziesz mojego ogierka dociskając do brzuszka a paluszki z prawej stópki miętoszą moje jajeczka we woreczku. To podnosisz woreczek wciskając swoje paluszki pod niego, to znowu z wielką zawziętością przygniatasz w nim jajuszka dociskając do moich ud. Przyjemność moja nie ma granicy kiedy to czuję jak lewa stópka mojej najukochańszej jeździ po twardym i ponownie gotowym do akcji ogierkiem a prawa bawi się woreczkiem. Jeszcze większe emocje w moim organizmie następują kiedy z jajuszek stópkę przekładasz na ogierka. Teraz obłapiasz go stopami i rolujesz raz w prawo raz w lewo albo ściągasz nimi skórkę do oporu i trzymając jedną nóżką a drugą, paluszkami z błękitnymi paznokciami, dociskasz główkę ogierka. Nie mogę już wytrzymać, mój organizm jest rozpalony do ostateczności i zabawą ogierkiem przez Twoje śliczne stopki ze zwinnymi paluszkami i z terenami jakie zwiedzają moje co prawda zamglone oczka. Są to tereny nie dla wszystkich dostępne, właściwie dla należące do właścicielki i dla mnie najukochańszego teraz już męża. Mój wzrok zaczyna zwiedzanie od ud i widzi rozkraczone nóżki pomiędzy którymi widać przy pomocy blasku płomieni z kominka najsłodszą i najukochańszą część ciała najukochańszej mojej pani i władczyni mojego serca. Nie kryjesz się swoim skarbem a wręcz mnie specjalnie więcej pobudzasz uśmiechając się, mrugając podniecająco oczkami to raz prawym to raz lewym. Dodatkowe bodźce dodawane do Twojej gry erotycznej to oblizywanie podniecająco swoich warg i lizanie swoich paluszków którymi pieścisz swoją malutką drażniąc cypelek. Obserwuję moją kochaną i wrze we mnie krew, do wybuchu wulkanu namiętności już ino sekundy mnie dzielą, ale zauważam że twarzyczka ukochanej zaczyna zmieniać wygląd a i na pieszczeniu mojego ogierka mniej się skupia. No tak, oczka mrużysz i szybko przenosisz się na podłogę popychając nie jedną ręką abym się położył i bez zastanowienia już prawie w fazie napływu orgazmu siadasz rozkrokiem na moją głowę nastawiając malutką nad moimi ustami. Wspierając się rękami na mojej klatce piersiowej jak tylko poczułaś mój języczek na swoim cypelku poczułem soki wypływające z pisi a sekundę potem słyszę wrzask radości oznajmiający moc podniecenia i lawina soku z Twojego krocza mieszając się z moimi ślinami jest pochłaniana przez mój organizm. Zajęty pieszczeniem malutkiej , nagle poczułem mocny uścisk dłoni na moim malutkim i szybkie ruchy w dół i w górę. Nie trzeba było długo czekać i jeszcze nie skończywszy wybierania Twoich soczków, moja śmietanka drugi raz w dzisiejszy cudowny wieczór wytryskuje z ogierka sterowana przez Twoje rączki. Co piękne szybko mija a ja bym chciał aby ten stan ukojenia się w swoich ciałach był wieczny. Jeszcze chwilka miłego ssania mojego ogierka i z radości pociąganie za woreczek oznajmia że koniec naszej miłości cielesnej bo przecież nie da się tak jeden raz za drugim przeżyć orgazm. Tak jak pomyślałem też tak się stało. Obracasz się i przysiadasz na malutkiego stawiając stopy na podłodze kolana nasz podniesione a ręce wsparte łokciami o nie natomiast dłonie podtrzymują Twoją buzię. Uśmiech na Twojej twarzy oznajmia mi że jesteś bardzo zadowolona i pełna energii do dalszych zabaw erotycznych. Głaskam Cię po łydkach w kierunku kolana i powrotem, również patrząc się z pełnym uznaniem i miłością a czasami spoglądając miedzy Twoje nóżki gdzie widzę główką ogierka wyglądającego z pomiędzy Twojego krocza otulonego skórą warg sromowych. Na mój śmiech zerkasz w to samo miejsce i również się cieszysz. Po tym śmiechu wstajemy i idziemy umyć się do łazinki.

-na dziś koniec kochana
-ale się znowu nacieszyłam naszą miłością. To coś wspaniałego. Co do tego zarostu to dobrze że się nie dogoliłam? Czy Cię to drażniło? Jak by to miało wyglądać w realu?
-przecież wiesz moja najdroższa że mnie tak i tak podnieca Twoja pisia. Jak drapie to jest kochana i jak jest gładka, jak dupka niemowlaka to też jest kochana
-ok. cieszę się że to nie ma takiego znaczenia
-ale wiesz, do pierwszego razu nie powinnaś się depilować, chciałbym kochać taką myszkę naturalną
-teraz to jest nienormalne żeby się nie depilować
-tak samo nienormalne jak to że dziewczyna osiemnastka czy dwudziestka jest dziewicą?
-no tak, chyba masz rację że to słabostka dziewczyn, jednak jest to luksus w higienie
-nie rozumiem. To znaczy że nie trzeba się często myć?
-raczej nie o to chodzi, jednak jak jest owłosienie to w tych miejscach się człowiek więcej poci
-kochana Ty moja najdroższa prababcie, babcie a nawet mamy całe życie nie zajmowały się takimi sprawami i były kochane prze swoich mężów
-wiem, po za tym nie było takiej techniki i wstyd był większy do tych spraw, a w czasach dzisiejszych to normalność
-jednak wolałbym Cię poznać niewydepilowaną
-przecież do spotkania niejednokrotnie urosną
-jasne i nawet dasz radę warkoczyki zapleć, hihihi
-ha,ha,ha, ale to śmieszne. Zastanawiałam się czy sobie nie wydepilować, ale jak uważasz że taką mnie będziesz więcej kochał to nie będę nic ruszać. Jednak pod pachami depiluję i będę depilować
-rozumiem i dziękuję za zrozumienie mojej prośby
-nie ma za co skarbie, a napiszesz mi jeszcze coś
-mianowicie co?
-jak wrócimy z łazienki to co będziemy robić
-pójdziemy spać
-nie żartuj skarbie. ja chcę się jeszcze pieścić z Tobą
-no to będziesz pieściła dalej swojego kochanego ogierka
-a w jaki sposób bym to mogła robić? Może masz pomysł na coś nowego?
-ha, czy nowego to nie wiem. Już tyle Ci opisałem różnych pomysłów na kochanie że z pewnością będą się powtarzać
-nic nie szkodzi, w ten sposób sobie więcej przyswoję i dokładniej się nauczę
-spryciula z Ciebie. Pamiętaj że kiedyś sprawdzę ile wiadomości zostało Ci w główce
-nie zawiodę Cię
-tak też myślę, jak kochasz to nie zawiedziesz
-więc jak skarbie? Napiszesz? Proszę
-dobrze już, dobrze. Już piszę

Wyszliśmy z łazienki, i siadając obok siebie na sofie częstowaliśmy się winogronami a i zjedliśmy po kawałku wspaniałego jabłecznika. Nalewając do winko opowiadam Ci co będziesz mogła robić ja usiądę na podłogę przed Tobą. Siedzę na podłodze, opieram się wyprostowanymi w łokciach rękoma o podłogę lekko przechylony do tyłu, natomiast nóżki mam szeroko rozłożone. Mój ogierek jeszcze w stanie spoczynku leży praktycznie na jajeczkach które zaś one leżą na podłodze. Poprawiasz się na sofie siadając wygodnie naprzeciw mnie i popijając winko, paluszkami swoich nóżek zbliżasz się w kierunku jajuszek. Bardzo mi się podoba wyraz Twojej buzi, jesteś jednocześnie skoncentrowana nad tym co chcesz robić, ale również chcąca miną przestraszyć mnie że tak przyjemnie nie będzie. Popijasz co jakiś czas winko a właściwie zamaczając w nim usta, przyglądasz się na mnie a kiedy nasze wzroki się spotykają, miło i szczerze się uśmiechasz. Na widok zbliżających się paluszków Twojej kochanej nóżki, które skradają się po moich udach, ogierek zaczyna szybko wzrastać i w paru sekundach króluje już nad moimi udami. Kiedy dotykają paluszki ogierka moje ciało nabiera coraz większego podniecenia. Wyobrażam sobie jak dwoma ciepłymi stópkami obejmujesz z dwóch stron ogierka i go rolujesz raz w prawo raz w lewo, zdecydowanie i mocno. Następnie mocniej ściskasz go i obsuwasz skórkę ku podstawie ogierka. Paluszkami lewej nóżki przytrzymujesz ogierka u podstawy a lewą stópką naciskasz na jego główkę i przesuwasz nią po nim. W dalszej kolejności schodzisz paluszkami na jajuszka w woreczku i je dociskasz do podłogi swoimi największymi paluszkami a one Ci się wymykają a to w jedną stronę a to w drugą stronę. Nagle kiedy poczułem ciepło Twoich paluszków na moim woreczku, wyobrażenia znikły i realia ukazały mi dwie zgrabne nóżki z damską stópką i zadbanymi paluszkami. Mój wzrok mimo dociskania jąderek do podłogi zwiedza Twoje ciało. Wzrok mój ucieka w kierunku krocza ukochanej gdzie znajduje się moja skarbnica miłości leciutko porośnięta krótkimi włoskami. Dalej po brzuszku docieram do cycusiów i cieszę się w myślach że taką zgrabną mam żonkę, a kiedy patrzę na Twoją przepiękną i zainteresowaną twarzą tym co robisz, lekki ból każe mi powrócić wzrokiem i myślami na ogierka a właściwie na jego jąderkach które są maltretowane pieszczeniem przez paluszki a nawet stópki mojej lubej. Fajne i podniecające jest kiedy obłapiasz paluszkami obu stópek jajuszka unosząc je ku górze i dociskasz do ogierka po czym puszczasz je aby powtórzyć tą samą pieszczotę. Miłe i podniecające jest również kiedy paluszkami prawej nóżki unosisz woreczek w górę a lewą stopą dociskasz ogierka do nich i wtedy jąderka wychodzą obok jego po obydwóch stronach. Śmiejemy się z tego wyglądu ale nie na długo bo gdy lewa nóżka pozostaje na ogierku i dociska go do podłogi to prawa wędruje po moim torsie i paluszki wpychają się do mojej buzi. Słodkie paluszki stópki mojej kochanej wchodzą dość głęboko w moje usta. Wchodzą i wychodzą, wchodzą i wychodzą, liżę, całuję i zasysam je nawet nie myśląc o malutkim który jest dociśnięty mocno do podłogi. Tarmoszę się z Twoją stópką i próbuję go wyrwać ale jeszcze mocniej dociskasz. Kiedy mi się udaje z spodniej wyrwać ogierka na pomoc wraca prawa nóżka i bierzesz go w objęcia swoich stóp. Mocno dociskając stópki do siebie masujesz ogierka przesuwając je w górę i w dół. Ciepło mi się robi, zaczyna napływać co raz większe podniecenie i mój organizm zaczyna ogarniać wspaniałe uczucie jakie powinno zakończyć się orgazmem, lecz obserwując moje zachowanie podejmujesz decyzję aby mi wydłużyć jeszcze stan podniecenia i przestajesz masować w ten sposób malutkiego i teraz rolujesz go raz w prawo raz w lewo. Nie doceniłaś mojego wysokiego podniecenia i mimo zmiany pieszczot, ogierek wytryskuje śmietanką , oczy mam zamknięte a jęk mój ukazuje moc wytrysku który czuję po opadnięciu na moim brzuszku. Kiedy otwieram oczy w pierwszym momencie widzę ukochaną i uśmiechniętą z radości twarz mojej kochanej różyczki a potem spoglądam na jej stópki które nasmarowane moją śmietanką bawią się coraz to mniejszym ogierkiem. Kiedy wycisnęłaś do końca śmietankę, ponownie paluszki powędrowały do moich ust abym zlizał śmietankę. Dobrze już znamy swoje gierki miłosne i nie wybrzydzamy tym co nasze, tak samo jak ogierka wyciągniętego z Twojej malutkiej liżesz i całujesz to tak samo ja mogę lizać Twoją pisię do której wpuściłem śmietankę lub lizać Twoje stópki spryskane moją śmietanką.

-z pewnością nie będę się powstrzymywała przed kochaniem się z Tobą w różny sposób, czy to przez łykanie Twojej spermy czy podawanie Ci moich soków
-wiem i możesz być pewna że mimo tego że w dzisiejszych czasach mimo tak dużej tolerancji to opisywane naszego kochania się ze sobą chyba nie każdemu by się podobało
-skarbie to nie jest ważne, zrozumiałam że tak się kochać może dwoje ludzi tylko o bardzo dużej miłości. Miłości takiej która nie może dzielić i coś zabraniać, wszystko musi być dostępne i akceptowane
-rozumiesz mnie doskonale i to mnie cieszy. Jestem pewny że nasze życie to będzie tylko miłość, jedna gorąca miłość
-też tak bym chciała i żyję z nadzieją że tak będzie
-dziś chyba się pożegnamy kochana?
-masz rację, dużo już godzin. Przy Tobie tak szybko i pięknie mija czas, chciałabym aby tak pisać i rozmawiać do rana
-i jak by jutrzejszy dzień wyglądał?
-powiem strzeże że sobie nie wyobrażam
-zasnąłbym już w kościółku
-chyba tak, więc nie namawiam do czatowania przez całą noc, ale w sobotę do północy moglibyśmy sobie zawsze popisać
-przecież nie tylko w sobotę piszemy tak długo
-nie przypominam sobie, zresztą i tak się cieszę że jesteś tak często ze mną
-nie musisz dziękować, po prostu Cię kocham
-wiem i ja Ciebie skarbie najdroższy też kocham ponad życie i dlatego teraz szybciutko się wykąpię i pójdę spać
-ja zrobię tak samo, więc dobranoc kochana. Całuski
-no to gorące całuski, papa
-jeszcze coś sobie przypomniałem, miałaś mi kiedyś szkice opisać
-no, tak. Przypomnę sobie i opiszę
-dzięki kochana, całuski, dobranoc


10 kwiecień 2011 /niedziela/

-nie odbierasz, martwię się. Napisz, czekam przy laptopie

-hej skarbie, byłam na spacerku z pieskiem i zapomniałam zabrać ze sobą telefonu
-a ja się martwiłem
-ej, o co? Przecież jak mnie nie ma to znaczy że jestem czymś zajęta albo nie mogę odebrać telefonu. Przecież tak my się umawiali i co do Ciebie jest tak samo. Jak nie dajesz znaku i nie odbierasz telefonu to znaczy że jesteś zajęty. No nie?
-masz rację, przepraszam
-coś się stało?
-nie, ok.
-coś wyczuwam, proszę powiedz co się stało
-nieważne kochana. Powiedz mi co dziś porabiasz
-po południu idę na basen z mamą oczywiście, a tak jestem cały czas u mamy. Wieczorem idę do domu
-rozumiem, a powiedz mi co dziś na obiadek gotujesz?
-Romcio powiedz mi najpierw co takiego się stało że byłeś taki zdenerwowany na brak mojej odpowiedzi
-Niczko moja, miałem troszkę zły sen i tak mój organizm trochę z lękiem zareagował
-o, o! Co takiego Ci się przyśniło że tak się zmartwiłeś moją nieobecnością?
-nie opowiem, a przynajmniej nie dziś
-trudno. Na obiadek myślałam że Ty mi coś podpowiesz, ale jest już późno i chyba pospolitego schabowego zrobię. Ty co będziesz miał dziś oprócz rosołku oczywiście?
-na drugie danie będziemy mieć sztukę mięsa i buraczki
-kto będzie u Ciebie?
-tylko rodzice
-gdyby nie przychodzili rodzice to by Ci się chyba nie chciało tak gotować. Chodzi i o tak wyśmienite potrawy
-kochana ja już tak mam że nawet tylko dla siebie to muszę wymyślać coraz to coś innego
-rozumiem i Cię skarbie podziwiam. Po prostu masz do gotowania zamiłowanie
-ostatnio to też do pieczenia
-upiekłeś coś?
-będę piekł po obiedzie, tak to zrobię że jak będziesz na basenie to ja się pobawię z ciastem
-a co upieczesz?
-zrobię ciasto drożdżowe z jabłkami, taki niby jabłecznik
-możesz mi potem napisać składniki i sposób wykonania?
-nie ma sprawy, jednak chyba Ci już pisałem składniki na ciasto drożdżowe ale Ci podam bo teraz mam trochę inny przepis i według mnie ciasto jest lepsze
-z góry dziękuję, a powiedz mi jak robisz sztukę mięsa, jak to przyrządzasz
-ok. kochana ale potem, po obiedzie. Dobrze?
-jasne skarbie, jak będziesz miał czas to daj mi strzałkę
-Amora? Myślałem że ona już tkwi w Twoim serduszku
-tkwi i to głęboko a mi chodziło o sygnał na telefon
-przecież dokładnie o tym wiem. O której wychodzisz dziś na basen?
-o czternastej czterdzieści pięć
-rozumiem, to na razie pa, całuski
-całuski

godz.po obiedzie 13.15
-przepis na ciasto drożdżowe z jabłkami i powiem Ci że podaję Ci z głowy, jak będziesz tak robiła jak mówię to będzie pierwszej klasy
-rozumiem, śmiało
-ok. najpierw kochana dużo wcześniej wyciągnij z lodówki śmietanę i jajka żeby nie były zimne, muszą mieć temperaturę pokojową, śmietanę możesz śmiało włożyć do naczynia z ciepłą wodą, olej masz chyba w szafce kuchennej więc ma temperaturę pokojową
-rozumiem, martwiłam się o jajka ale mama rano kupiła i nie miała czasu wsadzić do lodówki
-więc sprawa załatwiona
-olej mam w szafce
-następnie do dużej miski w której będziesz rozrabiać ciasto pokrusz paczuszkę drożdży /10 g/ posyp je czterema łyżkami cukru i czterema łyżkami mąki, wlej pół kubka ciepłej śmietany i delikatnie wymieszaj /możesz nawet po przez poruszaniem miską/. Przykryj ściereczką i postaw w ciepłym miejscu
-jak ściereczką?
-nie masz takiej ściereczki suchej i czystej do wycierania na przykład szklanek
-była i to nie jedna, poszukam w szafce. Czekaj chwilkę

-jesteś skarbie?
-czekam razem z Tobą aż ciasto wyrośnie
-chyba zaczyn drożdżowy
-rzeczywiście, przejęzyczyłem się. Jak się wzburzy to jest już dobre. Ołup sobie tymczasem minimum kilogram jabłek miło widziane więcej
-ok.
-zacier jest już jest dobry
-to teraz wsyp kilogram mąki, śmietanę, dwie trzecie szklanki oleju, cztery całe jajka, dwa żółtka /białka odłóż sobie do jakiejś miseczki/, dwa cukry waniliowe, szczypta soli /płaska mała łyżeczka/, cukier i tu zależy jakie chcesz mieć słodkie ja daję na oko ok. pół szklanki ale możesz dać nawet szklankę. Teraz wsadź prawą rączkę i zacznij wszystko mieszać w kierunku wskazówek zegara. Wiem że teraz nie możesz pisać więc będę wyprzedzał Twoje pytania. Mieszaj dokładnie i nie martw się że ciasto obiera się na rękę. Jeżeli masz za rzadkie kochany aniołeczku to dosyp mąki i dalej mieszaj, jeżeli masz za gęste to dodaj oleju i dalej mieszaj starając się stworzyć kulę. Jeżeli już będzie mniej więcej w całości, nie martw się że się klei, posyp na i tu nie wiem na czym robisz, ja na blacie szafek kuchennych, więc posyp mąką czy to blat czy to stolnicę, przełóż ciasto i teraz dopiero zacznij go rozrabiać i to dwoma rękami. Co Ci się będzie ciasto przyklejać do blatu to dodaj mąki ale lepiej często i potroszcze niż raz za dużo. Ciasto ma być pulchne i dokładnie rozrobione a żeby takie było musisz nad nim pracować tak ok. dwadzieścia minut. Zgniataj go dwoma rękami obracaj na różne strony, kulaj dogniatając do blatu, składaj na połowę i dalej zgniataj. Teraz już rączki powinnaś mieć czyste, ciasto nie powinno kleić się do blatu a jak dalej mocno się klei to wsadź go do tej samej miski z której wyciągłaś. Obierz wszystko z miski i polej go troszkę olejem i w misce dalej wyrabiaj z dwie minuty. Przykryj miskę i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia

-jesteś?

-chyba jeszcze nie skończyłaś

-jestem, ale mi dałeś wycisk, ręcznie to zawsze robisz?
-mam robot, ale ręcznie jest szybciej i nie mam tyle mycia
-no tak, zetrzeć blat i umyć później miskę. To teraz mam czas? Jak długo będzie stało
-nigdy tego nie liczę, to znaczy nie patrzę się na zegarek, idę do kuchni i jak widzę że ściereczkę podnosi to znaczy że wyrosło
-ha, ha, ha, ja bym musiała czekać chyba do rana
-w takiej dużej misce rozrabiałaś?
-a tam dużej, wcale nie jest taka duża
-kochana gwiazdeczko z godzię myślę że będziesz musiała poczekać
-ok. te jabłuszka mam sobie zetrzeć
-tak ale na grubszym tarle
-więc czekaj chwilkę
-ok. daj znać jak skończysz, zresztą napiszę Ci w tym czasie jak robię sztukę mięsa
-fajnie, pisz proszę

-więc mówię o sztuce mięsa w sosie własny, z góry uprzedzam że to troszkę trwa. Mięso umyj i wsadź go do rondla z wodą. Ja używam albo szynkę, albo karczek z tym że z tym drugim to jest krótsza robota, natomiast pyszne jest mięso ze szynki. Przykryj rondel i niech się dusi z godzinę, chociaż na delikatnym ogniu to jednak zaglądaj czy nie trzeba dolać aby się nie przypaliło. Jeszcze jedno tak mniej więcej obracaj co piętnaście minut. Po godzinie dodaj, sól do smaku, ziele angielskie i jak to moja mama mówi liście bobkowe
-czyli laurowe, znam tę nazwę od babci, a ona z pewnością od swojej mamy
-teraz mniej więcej jeszcze z pół godziny niech się dusi i obracaj go częściej
-tak to piszesz jakbym robiła z tym mięsem
-piszę Ci jak to ja robię a łatwiej jest mi tak to tłumaczyć
-rozumiem skarbie, ciasto rośnie i to ładnie
-i dobrze kochana, przygotuj sobie blachę na ciasto, nie wiem jak będziesz robić, ja smaruję blachę margaryną, na inną wykładam papier do pieczenia. Dla mnie jest wygodniej wykładać na wysmarowaną bo lepiej jest rozciągać ciasto
-już smaruję
-jak wysmarujesz to zobacz jak tam ciasto
-powiem Ci skarbie że jest go dwa razy więcej
-i tak powinno być
-wyłożyć te ciasto?
-jaką masz blachę? Ja piekę na tej z pieca, ona jest duża ale niska
-to dlaczego nie powiedziałeś wcześniej, poczekaj wysmaruję tą z pieca
-już? Jeszcze załącz piekarnik na 180 stopni
-tak, ok
-trzy czwarte ciasta przełóż na blachę i palcami rozmieszczaj go równomiernie na całej powierzchni
-ale tak równo to nie jest
-spokojnie kochana, spokojnie. Jeszcze rozciągnij dobrze na boki brytfanki
-czekaj

-już, teraz jabłka?
-nie tak szybko, jeszcze ciasto musi się spulchnić /ostać/. Z jabłek wyciśnij ręcznie sok, nie za mocno, jednak tak aby się z nich sok nie lał
-już
-daj cukru do smaku i tu zależy jakie masz jabłka, jak kwaśne to dodaj więcej jak słodkie to mniej. Na oko po prostujesz
-na oko to chłop w szpitalu umarł
-od babci znasz to?
-a jakby inaczej
-dodaj kochana cynamonu, tak do smaku i wymieszaj
-teraz na ciasto? Powiem Ci że są mokre te jabłka
-wiem, wyłóż na środek brytfanki i rozprowadź na wszystkie strony
-skarbie ale to ciasto na blasze wyrosło i jest nierówne, czy je wyrównać
-nie dotykaj, nałóż jabłka i rozprowadź delikatnie
-ok. czekaj chwilkę

-już mam i co teraz?
-do pieca jak się zgrzał
-wsadziłam, a co z tym ciastem co zostało
-czy lubisz struclę, czy chałkę nie wiem jak to u Ciebie nazywają
-to taki chlebuś zaplatany z posypką lub z makiem posypanym?
-właśnie
-strucelka
-więc na tą blachę co masz wysmarowaną zrobimy strucelkę i to powinno być ciasta na dwie
-co mam robić skarbie?
-będziemy robić warkocze
-rozumiem, do tego jak się domyślam muszę u wałkować cieniutkie warkocze
-wspaniale
-jak to mam robić
-normalnie perełko, weź trochę ciasta i rączkami go na blacie rozkulaj mniej więcej na jednakową grubość, nie za cienkie i nie za grube
-ile? Trzy
-tak trzy o tej samej grubości i długości a następnie spleć z nich warkocz. To chyba robisz przepięknie
-ha, ha, ha, splotłam już ale mi zostało jeszcze trochę ciasta
-połóż strucelkę na brytfankę i zrób z reszty ciasta jakieś drożdżówki
-cztery chyba wejdą na brytfankę
-a ciasta masz więcej niż na cztery?
-nie, ok. czekaj chwilkę

-jestem, nie mam nic na te drożdżówki, zrobię taką małą strucelkę
-ok. śmiało. Jak będziesz miała wyciągać placek z piekarnika to przed włożeniem strucli posmaruj ją białkiem które odłożyłaś i posyp sobie makiem
-jak długo powinie piec się ten placek?
-jak minie z pół godziny to sprawdź, zaglądnij i zobacz czy ciasto po obrzeżach jest brązowawe
-rozumiem mój skarbie, teraz możesz dokończyć przepis na sztukę mięsa

-nie wiem ile to już się dusi ale jak będziesz miała gruby kawałek szynki to dwie godziny z pewnością zleci. Następnie to już pestka, jak będzie już woda wygotowana to dołóż cebulkę pokrojoną w piórka, czosnek /ja daję pokrojonych sześć kawałków, czasami to jest cały czosnek/, jeszcze jedno, wyciągnij z rondla liście laurowe przed przysmażeniem. Teraz to już Twoja sprawa, jak udusisz cebulkę w szynce to możesz dodać ostrej papryki, czy słodkiej, możesz dodać pieprzu ziołowego, po prostu dopraw jak Ci się podoba
-myślałam że mi napiszesz jak Ty to skarbie robisz
-najczęściej to jak już jest uduszone i praktycznie bez wody to wtedy dodaję łyżkę smalcu, łyżkę margaryny i przysmażam mięsko na złoty kolor, potem dodaję cebulkę czosnek i doprawiam, pieprz ziołowy, papryka słodka tak z trzy łyżeczki, troszkę ostrej, na widelcu żeby nie nabrało się dużo dodaję mąki i mieszam. Jak by było troszkę za gęste to dolewam ciut wody i jak się zagotuje to jest gotowe
-wyciągam ciasto, ale smaczne, zapach na cały blok
-posmaruj jajkiem strucle przed włożeniem do pieca
-pamiętam już posmarowałam i włożyłam
-jak przekroisz to zrób fotkę, strucelkom też zrób fotkę i wyślij mi
-ok. Pierwszy mój placek, nikt mi nie uwierzy że to ja piekłam
-a co mama na to
-Drzymała, zaraz pójdziemy na basen a jak przyjdę to wiesz o czym masz napisać
-nie wiem
-a co mówiłeś przez telefon
-dużo rzeczy, nie wiem o co Ci chodzi
-przypuśćmy, o Twój sen
-ale nie mówiłem że go będę opisywał
-a mi się zdaje że tak, proszę
-zobaczę
-całuski skarbie za kochane serduszko
-ha, ha, ha cieszę się że to dostrzegasz moje serduszko
-zbieram się już, będę koło siedemnastej
-nie utop się
-pa, nic się nie martw
-całuski

-z przyczyny że Ciebie nie ma to opiszę ten sen, a więc tak się on zaczynał
Piękny słoneczny dzień, lato w pełni i moje jak zwykle nieodpowiedzialne decyzje. Bez specjalnego przygotowania udaję się w podróż. Spytasz się w jaką? Otwórz do Ciebie jadę, zrobić niespodziankę i spełnić Twoje marzenie. Więc siadam do pociągu z Krakowa do Poznania, mimo że okres wakacyjny to pociąg nie przeładowany i nawet jest w nim chłodno. Budzę się i spostrzegam że prawie jestem na miejscu, jeszcze dwa przystanki autobusem i już jestem pod blokiem mamy mojej ukochanej. Idę nawet bez stresu, bardzo spokojny wiedząc że moja najdroższa się ucieszy. Dzwonię na domofon ale z drugiej strony dobiega milczenie, więc spokojnie usiadłem sobie na ławeczce widząc wejście do bloku. Dokładnie z godzinę siedziałem i obserwowałem aż się doczekałem. Idzie moja jedyna obok mamy zainteresowane rozmową pomiędzy sobą i już miałem przyspieszyć kroku kiedy zauważyłem że jakiś facet podlatuje ku wam a Wy obracając się czekacie aż podejdzie. Rzucasz mu się na szyję, mocno tulisz i całujesz, a zaraz potem obłapia ten facet Twoją mamę i również całując wchodzicie do bloku a następnie do mieszkania. Idę niepostrzeżenie za Wami i zostaję za drzwiami za którymi znajduje się moja jedyna z jakimś facetem. Gdyby nie to przywitanie to bym pomyślał że to facet jej mamy, a tak teraz myśli mi się kłębią i nie wiem co mam robić. Raz postanawiam że wejdę do mieszkania i sytuacja się wyjaśni, raz myślę że może będzie lepiej kiedy odjadę w siną dal. Jednak to drugie, to nie zbyt mądre rozwiązanie bo nic się nie wyjaśni, więc muszę spróbować wejść i też tak czynię. Spokojnie pomimo silnego zdenerwowania naciskam klamkę i o dziwo bez żadnego trudu drzwi się uchylają i nie słysząc żadnych kroków wchodzę do środka. Przedpokoik jest malutki, za jednymi z zamkniętych drzwiami słyszę cichutkie stękania i szelesty. No nic myślę, wejdę i też tak czynię. Otwieram szybko pokój i na dużym łóżku widzę dwie kobiety uprawiające seks z jednym facetem. Nie widziałaś mnie bo siedziałaś na nim tyłem do wejścia, ale Twoja mama mnie zauważyła i tylko solidnie zaklęła. szybko zrobiłem odwrót i bez zastanowienia ruszyłem przed siebie. Długo chodziłem i błąkałem się bez zastanowienia myśląc co zrobić. Miałem kilka połączeń na telefonie od Ciebie ale nie odbierałem. Po tym co zobaczyłem jedno było możliwe do zrealizowania, a mianowicie to że o wszystkim muszę natychmiast zapomnieć i też tak czynię, jadąc już pociągiem z powrotem rozwiązuję sobie krzyżówki i nie myślę nawet o tym że znałem a raczej chciałem poznać jakąś dziewczynę i to jeszcze dziewicę

-no i masz co mi się śniło

-to niespodzianka smutna na mnie czekała, przykro mi że takie głupoty Ci się śnią
-chyba to nie prawda co mi się śniło?
-wiesz co? Dlaczego mnie obrażasz?
-przepraszam. Powiedz mi czy mama ma jakiegoś faceta który Was odwiedza?
-no nie, wiem do czego zmierzasz, znowu mi przykro. Nie powinnam odpisywać jednak Ci napiszę że żaden facet nas nie odwiedza a mama z żadnym się nie umawia ani nie rozmawia
-dobrze, chciałaś to Ci napisałem co mi się śniło
-zapomnij o tym głupim śnie, jednak bym chciała abyś mi zrobił taką niespodziankę
-kto wie? Może kiedyś zrobię
-moglibyśmy się w Krakowie spotkać jak będę na wycieczce
-żartujesz chyba, bym Cię na ulicy rozebrał i kochał, kochał aż do nieprzytomności
-jesteś taki na mnie napalony?
-kochana, gdybym był tylko napalony to przecież jest dużo możliwości uprawiania sexu
-z dziewicą?
-myślisz że to jest problem, pieniądze teraz swoje robią i nie mów takich głupot. To przecież nie napalenie się na seks ale pożądanie miłości, kochania się z najukochańszą osobą. Po prostu szczera miłość. Nie można myśleć że jak się zobaczymy to od razu ogarnie nas chęć posiadania wzajemnie
-a Ty tak czasami się nie zastanawiasz co by było, jakbyś się zachowała na pierwsze minuty spotkania przy naszym spotkaniu
-z pewnością bym Cię całowała i całowała, tak z języczkiem i długo
-myślisz a chemia by nie działała dalej? Powodując u nas chęci do głębszego przeżywania radosnej miłości? Do przeżycia rozkoszy o której już tak dużo wiemy
-tak prawdę mówiąc nie wiem tego, chyba w tym jakąś rację masz. Przecież nie jednokrotnie sobie marzę o spotkaniu i takiej pięknej miłości od pierwszego wejrzenia
-wiem, ja też marzę o tym i jestem pewny że jak do tego dojdzie to znaczy do spotkania to będzie wszystko w jednym
-co to znaczy wszystko w jednym?
-pierwsze spotkanie, pierwsze spojrzenie sobie w oczy, pierwszy dotyk, pierwszy pocałunek, pierwszy stosunek i pierwsza kolacja na golasa
-dlaczego akurat kolacja?
-no bo jakbyś rano pociągiem wyjechała do mnie to byś była po południu
-aha, ale jakbym wyjechała późnym wieczorem to bym była nad ranem
-nie pozwoliłbym Ci kochana w nocy podróżować, to niebezpieczne
- a wiesz że sama bym się bała jechać nocą, więc się nie martw
-no i dobrze, czekajmy spokojnie na to pierwsze spotkanie
-i na tą pierwszą miłość
-jasne najdroższa. Jutro spotkamy się dopiero po dziewiętnastej. Przed korepetycją nie będę miał czasu bo na szesnastą jestem umówiony z klientem i chyba to potrwa troszkę
-ok. rozumiem. Chyba będziemy się rozstawać
-myślę że tak, pora już na mnie
-więc się wyśpij skarbie i całuski słodkie na dobranoc
-dziękuję i całuski swoje też Ci ofiaruję. Dobranoc



11 kwiecień 2011 /poniedziałek/


-hej skarbie. Zmęczony?
-całuski ślicznotko. Troszkę zmęczony
-to odpoczywaj, porozmawiamy jutro
-chyba masz rację kochana. Nie pogniewasz się na mnie?
-coś Ty skarbie, nic się nie martw, muszę troszkę materiału powtórzyć a i książkę czytam
-jesteś kochana, czy mówiłem Ci już to?
-nie, pierwszy raz słyszę hihihi
-masz dobry humorek?
-to źle?
-bardzo fajnie, kochana moja dziewczyno. Powiedz mi co z opisami tych szkiców co kiedytś Ci wysłałem
-wybacz ale nie mam pomysłu jakbym się czuła w takich sytuacjach, co bym czuła pieszcząc w ten sposób Twojego malutkiego. Opisz Ty informując mnie co czułbyś gdy bym tak Ci pieściła tego ukochanego pana i władcę
-ha, ha, ha. Ciekawe, może masz rację. Teraz mam inne szkice
-kończę i pamiętaj że Cię kocham. Czekam na te szkice. Śnij o mnie ale fajnie. Dobranoc
-a Ty o mnie. Dobranoc



12 kwiecień 2011 /wtorek/

-o tak wcześnie, cześć skarbie
-hej, masz czas dla mnie
-a czy kiedyś nie miałam
-mam coś dla Ciebie
-szkice?
-nie, parę fotek
-jakich?
-jedną na przykład jak trzymam swojego ogierka w pierścieniu poniżej jego główki
-proszę skarbie mój jedyny, wyślij

Wysłano plik JPEG 0100 trzymam mojego ogierka

-ale kochany, mam jednak do ciebie prośbę
-mianowicie
-zrób mi z bliska samą główkę Twojego ukochanego ogierka
-och, ach, dziękuję za tak miłe słówka
-to prawda skarbie, kocham Cię

Wysłano plik JPEG 0100 2 trzymam mojego ogierka zbliżenie główki jego

-ta fotka Ci się udała, już bym wzięła go do swoich ust
-no, na to to jeszcze musisz poczekać
-niestety, jednak możesz być pewny że ty będziesz na tym cierpiał
-co to opowiadasz? Nie rozumiem Cię
-jak go dorwę to go Ci chyba wyrwę. Hi, hi, hi
-to Ty będziesz cierpieć, bo co będziesz miała, wyrwany nie będzie stał
-no tak, a zwiędniętego nie dam rady sobie wsadzić do malutkiej
-właśnie
-masz jeszcze jakieś fotki
-jasne, poślę Ci związane moje jajuszka
-związane? Czekam z niecierpliwością

Wysłano plik JPEG 0101 zabawy z ogierkiem, związane moje jajuszka

-nie boli Cię to, duże te jajuszka
-normalne, nie boli mnie to
-a powiedz mi czy jak tak sobie zwiążesz to dasz radę sikać, nie sinieją Ci
-jak miło że się tym martwisz
-przecież jak tak obwiniesz te jajuszka o krew nie dochodzi do nich
-kochana, nie zaciskam tak mocno aby ze siniał, krzywdy sobie nie robię. Chodzę czasami takimi związanymi jajuszkami po mieszkaniu
-nie rozumiem, dlaczego
-to jest jeden z sposobów aby woreczek był większy /dłuższy/
-dzięki za wytłumaczenie. Powiedz mi czy coś Ci się zwiększył ten woreczek
-śmiało mogę powiedzieć że tak, jednak to troszkę trwa
-długo tak sobie wiążesz?
-jakieś pół roku przed poznaniem Ciebie, gdzieś to wyczytałem
-nie rozumiem w jaki sposób może Ci się powiększyć, ale jeżeli już tak mówisz
-kochana, widziałem w telewizji taki film dokumentalny jak to dzikie plemiona w jakimś afrykańskim kraju zakładały na szyję taką szpilarę i co jakiś czas dodawali dodatkową obręcz. Oni chcieli aby ich szyja byłą dłuższa
-chyba to kiedyś widziałam
-ale musisz mi przyznać że jak coś się naciąga to wnet jest tak naciągnięte że nie wraca do poprzedniej postaci
-tak to musi być. Ok. masz coś jeszcze innego, jakąś inną fotkę
-ze związanymi jajuszkami mam jeszcze z innego dnia i jest z dalsza
-ok. wyślij skarbie

Wysłano plik JPEG 0102 zabawy z ogierkiem, związane moje jajuszka 'zbliżenie'

-dlaczego milczysz?
-powiększam i sprawdzam czy to Twoje
-do jakiego wniosku doszłaś
-Twoje
-co sobie myślisz?
-o czym?
-o mnie
-nie wiem co myśleć, gdybym nie była szalona to bym mogła myśleć że masz jakieś uszczerbki na rozumie
-jesteś szalona?
-przenośnia to jest, po prostu z Tobą i dla Ciebie
-cieszę się, przepraszam że Cię zaskakuję, jednak myślę że większość młodych bawi się swoimi narządami płciowymi, pieści je, ćwiczy i stara się aby były jak najbardziej wspaniałe
-chyba tak jest, ok. Masz jeszcze coś?
-jasne że mam, jednak nie wiem czy je pokazywać
-skarbie, wiesz że jestem z Tobą. Co tam jeszcze masz
-co byś powiedziała jak bym Ci zaproponował że nakarmię Cię kiedyś ogierkiem
-ha, ha, ha, nie przypuszczałam że Twoja śmietanka jest pokarmem
-chodzi mi o takie normalne karmienie łyżkeczką
-niby jak, skarbie?
-wkładam łyżeczkę do swojego ogierka i mogę nim nabierać na przykład zupę z talerza
-w to nie uwierzę, coś kombinujesz

Wysłano plik JPEG 0103 połowa uchwytu łyżeczki jest w ogierku

-no ładnie, tak trzymając łyżeczkę z pewnością nią nie nakarmisz
-to tylko połowa uchwytu łyżeczki
-a zrób z bliższa

Wysłano plik JPEG 0103 2 połowa uchwytu łyżeczki jest w ogierku zbliżenie

-a mógłbyś jeszcze jedno zrobić z boku?
-tak Ci się to podoba że chcesz widzieć ze wszystkich stron?
-ciekawi, a czy podoba to nie wiem

Wysłano plik JPEG 0104 połowa uchwytu łyżeczki w ogierku rzut z boku

-fajnie wygląda ten Twój malutki, mam wrażenie że nie jest w stanie na baczność
-powiem Ci że stał twardy ale jak wkładałem do niego łyżeczkę to malał, myślę że to z powodu strachu mojego, może nie strachu ale stresu
-pierwszy raz wkładałeś?
-tak
-i tak na sucho, wchodziła lekko?
-nie na sucho, zamoczyłem w olejku końcówkę łyżeczki i wolno wkładałem w ogierka
-rozumiem
-mam jeszcze jedno z bliższa
-prześlij skarbie

Wysłano plik JPEG 0104 2 połowa uchwytu łyżeczki w ogierku rzut z boku, zbliżenie

-o mały cyk bym widziała w łyżeczce Twoją twarz
-wysłać następne??
-jakie będzie teraz?
-tak samo z boku ale z łyżeczkę włożyłem głębiej
-czekam

Wysłano plik JPEG 0105 cały uchwyt łyżeczki w ogierku

-no, no skarbie, powiem że ładnie wygląda, ale bokiem łyżeczki byś mnie nie nakarmił
-to dla wyglądu, jak już jest w środku to nie ma problemu z jej obracaniem
-to teraz zobaczę ogierka w takiej pozycji że będzie mógł bez Twojej pomocy rąk karmić mnie na przykład zupę?
-właśnie najdroższa, już wysyłam

Wysłano plik JPEG 0106 cały uchwyt łyżeczki w ogierku, gotowy do karmienia

-teraz wierzę i możesz być pewny że zażądam abyś mnie nakarmił ogierkiem
-może mi się uda dużą łyżką
-nie wydziwiaj, aby mój najukochańszy był sprawny
-spokojnie, krzywdy sobie nie zrobię
-a skarbie mogę Cię jeszcze o jedno prosić
-połóż obok ogierka z łyżeczką w środku, taką samą łyżeczkę obok
-chcesz dla porównania
-właśnie
-nie ma sprawy, proszę

Wysłano plik JPEG 0107 1 jedna łyżeczka w ogierku a druga do porównania

-ile ma ona centymetrów długości?
-mianowicie co?
-uchwyt łyżeczki
-czekaj, zmierzę

-jestem, uchwyt łyżeczki ma dziewięć centymetrów długości
-a głębiej by weszła jak by miała dłuższy uchwyt?
-to jest tak, jak by mi stał normalnie to jest krótka, natomiast jak malutki jest w takim stanie jak na fotkach w połowie zwodu, to głębiej miałbym strach wkładać
-rozumiem Cię i zrób zbliżenie ostatniej fotki

Wysłano plik JPEG 0107 2 jedna łyżeczka w ogierku zbliżenie

-dzięki, masz jeszcze jakieś fotki? Powiedz mi gdzie teraz jesteś
-fotek mam jeszcze trochę, a teraz jestem w domu. Będę musiał uciekać, odezwę się za jakąś godzinę
-rozumiem, będę czekać
-całuski, pa


-jestem, kochana
-długo na siebie każesz czekać
-przepraszam, nie może człowiek mieć troszkę wolnego czasu aby z najdroższą porozmawiać
-kto Ci przeszkadzał?
-najpierw dzwonił tata a potem szwagier, no wiesz interesy związane z pracą, po za pracą
-oj mój biedaczku
-przytul mnie kochana
-jasne, mocno Cię tulę do swoich cycusiów
-dziękuję i całuski
-ja też Cię skarbie całuję
-słyszałaś o tej eksplozji w mińskim metrze?
-tak, zginęło chyba dwanaście osób a ponad sto jest rannych
-znowu zginęli niewinni ludzie, ciekawe co to za terroryści byli
-przykro że tyle zła jest na tym świecie
-dobrze że istnieje jeszcze dobro, choćby w Twoim przykładzie
-co to mówisz skarbie?
-że w Tobie jest samo dobro
-dziękuję ale to można powiedzieć odnośnie Twojej osoby, więcej w Tobie dobra niż u mnie
-nie przesadzaj, chyba powinniśmy zmienić temat
-ładna jest dzisiaj pogoda
-była bo teraz u mnie się zachmurzyło
-chociaż raz jest na odwrót. Wiesz że ćwiczę?
-co?
-no gimnastykuję się
-uważasz że jesteś za gruba?
-no wiesz jak troszkę wagi zrzucę to nic się nie stanie, jednak jest inny powód moich ćwiczeń
-mianowicie?
-chcę być w łóżku z Tobą dobra. Dziś zrobiłam mostek i zastanawiałam się w jaki sposób byś wtedy wszedł we mnie
-oj Ty świntuszko, nie dla zdrowia ale dla kochania się ze mną tak ćwiczysz?
-i tak i tak
-to byś zrobiła jakieś fotki z tymi Twoimi pozami akrobatycznymi
-jak będzie okazja to Ci skarbie zrobię
-a kiedy myślisz mieć czas?
-no nie wiem, może w sobotę, mama ma jechać do koleżanki więc będę sama w domu
-a nie będzie chciała abyś jechała z nią
-z pewnością tak, ale nie zamierzam się tam wybierać
-cieszę się, więc będzie szansa że zrobisz dla mnie sesję
-jeszcze zależy jaka będzie pogoda
-to na polu /dworze/ będziesz robić tę sesję?
-nie o to chodzi
-wiem kochana, przecież żartowałem
-też tak pomyślałam bo przecież chcesz zdjęcia dobrej jakości a jak jest szarawo na dworze to i w mieszkaniu jest ciemnawo
-rozumiem i z pewnością będzie piękna pogoda
-specjalnie dla Ciebie będzie piękna
-pewnie że dla mnie abym mógł podziwiać Twoje wspaniałe ciało
-kiedy będziemy mogli podziwiać swoje ciała przez kamerkę?
-chach, to nic trudnego ale myślę że więcej nas łączą wspólne spotkania przy pisaniu a po za tym w ten sposób nam nikt nie przeszkadza i możemy o każdej porze i w każdej sytuacji sobie o wszystkim pisać
-przecież ja też tak twierdzę jednak pragnę Ciebie zobaczyć jak się poruszasz, jak wygląda Twoje ciało w trakcie ruchu. Nie rozumiesz? Choćby widzieć się przez parę minut w tygodniu
-przyjdzie na to czas, spokojnie kochana, teraz mamy sesje zdjęciowe, czyżby Ci się to nie podobało
-ok. skarbie. Podoba mi się i czekam na dalszy ciąg tej sesji, obiecałeś
-a ja już myślałem że nie chcesz dalszych fotek
-chcę, chcę ale nie wiem czy to mi pasuje tak wołać bezpośrednio
-wszystko Ci pasuje mój kwiatuszku, a jak nie pasuje Ci wołać bezpośrednio to wołaj pośrednio
-ha, ha, ha, ale to śmieszne, więc proszę o dalszą sesję

Wysłano plik JPEG 108 2 ogierek z obręczą na sobie

-ha, no ok. ale ściągnąłeś bez problemu
-musiałem kremem nasmarować żeby zeszła łatwo, najgorzej to było przepchać najpierw jajuszka
-to wszystko robiłeś dla mnie?
-coś Ty? Bawiłem się, ale nie ukrywam że chciałem się z Tobą podzielić tymi zabawami
-tutaj też jest mały, a co by było jakby Ci stanął? Nie za ciasna ta obręcz by była?
-powiem Ci kochana że jak zakładałem to najpierw kiedy stawał, zdążyłem przełożyć jedno jajuszko a za chwilę kiedy ponownie zmalał to wepchałem w pierścień drugie
-nie siniał Ci ogierek?
-przecież wiesz kochana że nie mogę dopuścić do tego aby nie było do niego dopływu krwi
-wierzę że nie zrobisz sobie krzywdy, a jakie masz następne
-ha, następna fotka to jak był bardzo malutki, wtedy chwyciłem skórkę jak najniżej wzgórka, praktycznie ogierek schował się na równo wzgórkiem a skórkę z niego spiąłem klamerkami aby nie mógł rosnąc czyli zwiększać się
-ok. wysyłaj proszę

Wysłano plik JPEG 109 ogierek spięty klamerkami

-ojej, biedny mój malutki, gdzie go masz?
-schowany
-nie szczypią Cię te klamerki?
-nie szczypią
-masz jeszcze jakieś

Wysłano plik JPEG 109 ogierek spięty klamerkami w inny sposób

Wysłano plik JPEG 109 ogierek spięty klamerkami jeszcze w inny sposób

-myślałam że jak ogierek jest naprężony, no wiesz kiedy stoi, to nie ma możliwości chwycić jego za skórkę czy to z góry czy też z boku
-skóra jest rozciągliwa i widzisz że mi stoi i klamerkami pochwytałem na nim skórkę, przy tej drugiej fotce starał się mi stwardnieć a uchwyt karmelek nie pozwolił wyjść jemu ze skórki
-widzę że do połowy jest taki grubszy. Ale mam dzisiaj przeżycia, fajnie i dziękuję najukochańszy
-nie ma za co
-a czy ja będę też tak mogła bawić się w ten sposób Twoim ogierkiem?
-myślę że jak ino zechcesz to nie będzie problemu
-masz skarbie jeszcze jakieś?

Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany widok z przodu, każde jajuszko osobno

-z każdą fotką to dowiaduję się o czymś nowszym, poznaję Twoje zabawy i zabawy jakie będę mogła robić z Twoim ogierkiem
-ucz się kochana
-praktycznie wszystko mogę robić z Tobą, chyba tak jak Ty ze mną
-dużo jest różnych zabaw a do tego dużo różnych gadżetów
-myślę że masz jeszcze jakieś? Może podobne ale z boku

Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany widok z boku, jajuszka osobno

-dziękuję. Każde jajuszko związane, a jakie duże
-normalne, kochana. Chcesz jeszcze
-jasne skarbie, czekam
-nie znudziło Ci się?
-co Ty mówisz, jestem rozpromieniona i podniecona
-a to miło że tak działam na Ciebie. Masz jeszcze jakieś fotki?

Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany w inny sposób widok z boku


Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany w inny sposób widok z boku 2


Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany w inny sposób widok z boku 3


Wysłano plik JPEG 109 ogierek wiązany w inny sposób widok z boku 4

-ale mam co podziwiać, dziękuję Ci skarbie i się odwdzięczę
-w realu
-w realu też ale na razie to musi wystarczyć nam w ten sposób
-wiadomo i Cię rozumiem, mam nadzieję że się odwdzięczysz fotkami dla mnie
-jak dam radę to w sobotę, mam jeszcze jedno pytanie
-słucham?
-pisałeś o gadżetach
-i co związku z tym kochana?
-jakie masz gadżety
-a potrzebujesz jakieś?
-proszę, odpowiedz mi
-mam ogierki sztuczne
-to pozostałości po Twoim związku?
-no coś Ty moja ukochana, kupiłem je tak naprawdę z pół roku temu
-po co Ci ogierki sztuczne?
-z pewnością się domyślasz ale to teraz nieważne
-wszystko jest ważne i co ja myślę i co Ty powiesz, a że zadałam pierwsza pytanie więc czekam na odpowiedź
-ćwiczę sobie dziurkę do pupci. No, rozumiesz?
-zdziwisz się ale rozumiem a wiesz dlaczego?
-dlaczego?
-cały czas się zastanawiam się, czy pozwolisz sobie wkładanie w swoją dupcię jakiś gadżetów
-na przykład sztucznego ogierka?
-właśnie
-to wiesz moja ślicznotko że wkładam i ćwiczę aby w przyszłości nie mieć problemu
-nie rozumiem, proszę wytłumacz mi to bliżej
-pisałem o tym
-wiem ale dalej jest to dla mnie niejasne
-kochana, jak teraz sobie ćwiczę dziurkę do pupy na spokojnie, bez stresów to potem jak będziesz chciała mnie zgwałcić sztucznym ogierkiem dla zabawy oczywiście to nie będę się obawiał że moje zwieracze się uszkodzą i nie będą się zaciskać a wiesz że wtedy to jest uciążliwe
-no tak, wiem jak to może wyglądać, to znaczy że wkładasz sobie nasmarowanego sztucznego ogierka do pupy i kiedy wyciągniesz to zaciskasz mocno zwieracze pupci
-tak i trzeba zacząć od bardzo cienkiego ogierka, włożyć i wyciągnąć mocno zaciskając zwieracze. Gdybyś tak chciała robić to staraj się nie zaciskać zwieraczy jak masz w pupie ogierka
-przecież pisałeś że jak zaciskam Twojego ogierka swoimi mięśniami to Ci się szybciej miło robi
-no tak, ale jak do tego dojdzie w realu to będziesz miała zwieracze w pupci wyćwiczone, mięśniami pisi też możesz sobie ćwiczyć, ale nic nie wkładając do niej
-wiem, Ty wejdziesz ze swoim ogierkiem jako pierwszy
-mam jeszcze dwa szkice mogę Ci je wysłać
-fajnie. Z opisem??
-jasne
-czekam

Wysłano plik JPEG 0365 usiedliśmy na przeciw siebie, twarzami do siebie

Następna pozycja jaką musimy wypróbować to taka że wchodzimy na wygodne nasze łóżko. Ja klękam na kolanach i siadam pupą na swoich stopach. Roztwieram szeroko kolana i przechylam się w tył wspierając na wyprostowanych rękach. Mój ogierek stojący czeka na swoją panią, która to właśnie siada swoją szykowną pupcią między moimi kolanami. Nóżki swoje przekłada nad moimi udami i wspiera je na swoich stopach. Tak samo jak ja swoje ciało podnosi na wyprostowanych rękach i w ten sposób ja widzę jej pisię poniżej mojego ogierka a ona widzi mojego ogierka który jest wycelowany w kierunku jej pisi. Uśmiechamy się do siebie i cieszymy się z miłości naszej. Mój ogierek rwie się do swojego ogrodu miłości a i podniecenie mojej ukochanej zbliża szybkimi krokami. Zagryzanie dolnej wargi, przymróżone lekko oczka, wskazuje że jej się robi błogo. Wspierając się na stopach unosi lekko do góry swoją pupcię powodując że mój ogierek w tej chwili położył się na jej pisi. Obserwuję jak cofa lekko w tył swoją pupcię i uchwyca swoją pisią mojego ogierka, który jest teraz pomiędzy jej wargami sromowymi. Rozkoszuję się jej ciepłem które wyczuwam już na główce mojego ogierka który pod wpływem dosuwanego ku mnie ciała najdroższej, wchodzi coraz głębiej. Co raz większe podniecenie opanowuje moje ciało, co raz większa rozkosz z rozciągania ścianek pisi mojego kwiatuszka. Serduszko mimo już dużego podniecenia, spokojnie wpuszcza w siebie całego ogierka. Przyjemność moja a i zapewne najdroższej nie ma granic. Zresztą nie zapewne lecz z pewnością, bo zaczyna kręcić delikatnie biodrami i tak samo delikatnie przechyla głowę do tyłu. Jej włosy zwisają krótką chwilę pionowo w dół, jednak w sekundę później zaczynają fruwać na wszystkie strony a jej biodra zaczynają nabierać coraz większego rozmachu. Wiem i zdaję sobie sprawę że jest mojej kochanej perełce wspaniale, że rozkosz wzięła górę nad organizmem i nim teraz rządzi. Wiem o tym dobrze, bo podobnie mój organizm zaczyna poddawać się rozkoszy. Główka ogierka przy wariacji ukochanej, dociskana do dna pisi, ociera się raz po raz o szyjkę macicy. Szybko też i ja zaczynam przy tych wirowaniach ukochanej, leciutko wychodzić i wchodzić do jej pisi. Krótkie wyjścia i pchnięcia powodują że świat mi się nagle urwał. Ciemność zapanowała, gdzieś w oddali słyszę krzyki radości mojego słoneczka a z mojego gardła wydobywa się nie określony dźwięk, natomiast ogierek tryska śmietanką. Kiedy otwarłem oczy będąc jednak nadal w uciekającej czy zanikającej rozkoszy zobaczyłem dokończenie orgazmu ukochanej. Jeszcze jej ruchy chcą przedłużyć chwilę wspaniałego rozkojarzenia w orgazmie, jednak dwa głębokie jej oddechy dały mi do zrozumienia że to już też koniec. Uniosła głowę i spojrzała wzrokiem zmęczonym a może zmęczonym jeszcze rozkoszą, jednak jej blask znanego uśmiechu rozweselił moje serce. Myślałem przed nadejściem jej orgazmu, że popieszczę paluszkiem łechtaczkę która była tuż nad moim ogierkiem, jednak nie było takiej potrzeby bo moja ślicznotka szybko się napaliła


Wysłano plik JPEG 0199 klęczysz wyprostowana na łóżku a ja jest ogierkiem w Twojej pisi

Ukochana wchodzi kolanami na łóżko, obraca główkę do tyłu i przyglądając się na mnie, puszcza oczko. Jest uśmiechnięta i szykuje swoje ciało na przyjęcie mojego ogierka w objęcia swojej pisi. Uklękła na środku łóżka, nachyliła się do przodu i wsparła na wyprostowanych rękach. Stałem przed łóżkiem, tuż za jej pięknym tyłeczkiem i cieszyłem widokiem tego cudu swoje oczy. Kiedy zniecierpliwiona gwiazdeczka zaczęła poruszać swoją pupcią, zacząłem gramolić się na łóżko. Ukląkłem za jej pupcią, jej nóżki okraczyłem kolanami, chwyciłem jedną dłonią za pośladek a drugą przytrzymałem ogierka który by szybciej do dziurki z pupci wszedł niż do jej pisi. Nakierowawszy ogierka w miejsce w które ma wejść, położyłem rękę także na drugi pośladek. Teraz spokojnie zacząłem wchodzić w pisię a kiedy osiągłem swój cel, ukochana wyprostowała swoje ciało. Pupcię wypięła mocno do tyłu tak że mój ogierek cały był w jej malutkiej. Objąłem ją rękami i moje dłonie zaczęły pieścić jej młode i elastyczne cycusie. Kwiatuszek najpiękniejszy na świecie kładąc swoją dłoń na moim biodrze, zaczyna ruchy swoimi biodrami to w dodatku jeszcze obraca swoją buzię i nastawia słodkie usteczka do pocałunku. Mój ogierek szaleje, jest mu tam dobrze i ciasno a obroty bioderek i kręcenie pupcią przez ukochaną powoduje że jego główka ociera się o ścianki jej pisi. Kilka słodkich pocałunków i już byłbym gotowy na pozwolenie sobie zrobienia ulgi i wypuścić z siebie śmietankę ale najdroższa przerywała swoje pieszczoty i zmienia pozycję


Wysłano plik JPEG 0200 siedzisz na moim ogierku w inny sposób

I tak z miłej pozycji na klęcząco, moja kochana nawet się nie obraca a ja tylko siadam sobie pupą na swoich stopach i przyglądam się jak ukochana przyszykowuje się do usadowienia swojej pisi na moim ogierku. Ja siedzę na tych swoich stopach a kwiatuszek stojąc tyłem do mnie, cofa się stając rozkrokiem obok moich nóg. Moje zgięte w kolanach nóżki są pomiędzy jej szykownymi nóżkami a tuż przed moją twarzą jeszcze piękniejszy widok a mianowicie jej pupcia. No nie nie mogłem się oprzeć aby moje ręce nie uchwyciły jej zgrabnych pośladków. Po gładziutkiej aksamitnej skórze zacząłem wędrować swoimi dłoniami. Przytuliłem mocno swoje buzię pomiędzy pośladki, dłoniami ścisnąłem je tak że część mojej twarzy była otulona kochanym ciałem i wtedy wyciągłem mocno wyszpanowny języczek i zacząłem pieścić nim dziurkę do jej pupci. Wiedziałem i czułem że jest jej wspaniale że rokoszuje się lizaniem mojego języczka. Zwinnie dociskała pupcię do mojej buzi i stękała z rozkoszy. Po kilku sekundach zacząłem muskać ustami jej pośladki składając całuski na każdym milimetrze wspaniałego ciała. Rączki przełożyła do tyłu i dłoniami chwyciwszy moją głowę ponownie przytuliła dociskając do swojej pupci. Oczywiście ponownie mój władca z ust przylgnął do jej przedziałku a rączki moje teraz objęły jej ciało i zaczęły swoimi paluszkami pieścić z przodu wzgórek łonowy i przedziałek pisi, bawiąc się jej wargami sromowymi i cypelkiem na który reagowała bardzo emocjonalnie. Mój ogierek szalał pobudzony do ostateczności i czekał cierpliwie na znalezienie się pomiędzy tym delikatnym ciałem przy wejściu do pisi. Skończył się szybko pierwszy etap pieszczot, moja ukochana bardzo mocno pobudzona o głośnym i szybkim oddechu zaczęła opuszczać w dół swoją pupcię. Siedząc nadal na swoich piętach mocno wychyliłem swoje ciało do tyłu i przyglądałem się jak ukochana przekłada swoją prawą dłoń między swoimi nóżkami i chwyta w nią mojego ogierka. Teraz szybko trafia nim w dziurkę do pisi i wyciągając dłoń siada szybko aż po same moje jajuszka. Nawet nie zdążyłem poczuć rozkoszy z wchodzenia ogierka w ogród rozkoszy a moja ukochana już zaczęła kręcić swoją pupcią. Jedną dłonią chwyciłem jej prawą nóżkę w okolicach kostki a lewą objąłem jej ciało i chwytając poniżej cycusiów przyciągnąłem mocno do siebie. Co raz głośniej jej organizm dawał znać że jej jest wspaniale i rozkosz orgazmu jest blisko. Kiedy wsparła się dłoniami na moich kolanach i wypięła jeszcze mocniej pupcię dociskając mocno do mnie, zaczęło się to na co oczekiwała. Wyjątkowo spokojnie co do ruchów jednak bardzo spontanicznie co do głośności zaczęła przechodzić z dnia codziennego w kolorowe światło rozkoszy. I tym razem co się pięknie zaczyna to się szybko kończy, już po kilku sekundach jej stękanie i jęki zaczynają stawać się coraz cichsze aż milkną. Wiem że teraz otwiera swoje oczy i wiem że uśmiecha się zadowolona tego co przeżyła. Nie myliłem się i nadeszła ta piękna chwila która mi wynagradza jej radość i to że jest ze mną
-cudownie i ciekawe pozycje, ach jak mi jest fajnie, chyba mam gorączkę po dzisiejszym dniu
-to idź kochana pod zimny prysznic a ja idę spać
-rozumiem, a prysznic może nie zimny ale wezmę
-to dobranoc moja gwiazdeczko
-dziękuję za piękny dzień pełny wrażeń i dobranoc, całuję mocno



13 kwiecień 2011 /środa/


-zmęczony z pewnością mój najdroższy. Cześć
-a tam, to nieważne
-ważne, nie będę Ci dzisiaj przeszkadzać
-wspomniałem sobie, coś mówiliśmy a zwłaszcza Ty mówiłąś o pieszczeniu cycusiów i miałaś jeszcze o czymś powiedzieć
-Ty otwarłeś się dla mnie ze swoimi zabawami to ja teraz też mogę
-więc co mi powiesz?
-nic, po za tym że ja także pieszczę swoją dziurkę do pupci
-masz sztucznego ogierka
-skąd bym miała
-to jak to robisz, czym
-czym popadnie hi, hi, hi
-opisz parę takich pieszczot
-no ja, myślisz że ja to jak Ty, na poczekaniu potrafisz pisać swoje marzenia
-ja Cię nie proszę o marzenia ale żebyś opisała jak ćwiczyłaś swoją pupcię
-rozumiem ale każde zdanie muszę przemyśleć i ułożyć. Mogę Ci przygotować taki opis
-ok. kochana, ok. ale możesz nadmienić jak to ćwiczyłaś tę swoją pupcię
-przez kilka dni to paluszkami, kiedyś marchewką, ostatnio ogórek wkładałam i do mojej dziurki od pupci
-ładnie, a powiedz, czy coś Cię niepokoi w związku tymi ćwiczeniami
-nie wiem o co pytasz, w każdym razie nie brudzą mi się majteczki więc zwieracze pracują tak jak trzeba
-uspokoiłaś mnie troszkę, dzięki. Tak sobie myślę że jakby ktoś trzeci czytał nasze rozmowy to albo by się uśmiał, albo pomyślał że to pisanie jest pomiędzy dwoma pacjentami z zakładu dla umysłowo chorych, albo by dostał zawału serca
-dlaczego tak myślisz?
-myślę że mało jest takich ludzi, co by ze sobą tak strzeże pisali i to o bardzo intymnych sprawach
-mi się zadaje skarbie że są, mało ale z pewnością są
-jednak chyba tylko poprzez internet
-patrząc na siebie to chyba bym ciemna była w tych sprawach, zresztą dużo w innych także. W realu nie ma tyle czasu na rozmowy o wszystkim. Do tej pory bym nic nie ugotowała, nic nie upiekła. Dużo rzeczy i różnych dowiedziałam się w trakcie poznawania się
-kochana to jeszcze nie koniec poznawania się, to teraz będziemy się chyba nudzić więc pozwolisz że już skończymy naszą rozmowę
-idziesz spać?
-muszę jeszcze nad pracą posiedzieć
-rozumiem. Całuję i dobranoc. Krótko i szczerze. Pa skarbie
-pa, dobranoc mój aniołeczku. Całuski



14 kwiecień 2011 /czwartek/

-hej kochana
-hej
-co porabiasz kochana?
-uczę się i mam zamiar z analizować lekturę
-nie pamiętam, jaką czytasz lekturę
-czytałam "Świętoszek" a teraz będę czytać "Mistrz i Małgorzata"
-to nie będę przeszkadzał. Też muszę posiedzieć nad pracą magisterską
-dużo jeszcze masz do do skończenia
-jeszcze troszkę, nie martw się, dam sobie radę
-wierzę, jak skarbie będziesz chciał o czymś popisać to daj znać
-spokojnie analizuj lekturę, jeszcze przed nami dużo czasu
-odezwij się jeszcze dzisiaj
-jasne

-a powiedz mi skarbie kiedy zaczynasz ferie świąteczne?
-przerwę świąteczną na uczelni mam od dwudziestego pierwszego kwietnia, czyli od Wielkiego Czwartku do dwudziestego szóstego
-rozumiem skarbie a pracę do kiedy masz oddać
-w maju w przyszłym roku
-to jeszcze masz dużo czasu
-muszę ją skończyć, skonsultować się z promotorem a potem poprawić i doszlifować
-powiedz mi skarbie jak to mam zrozumieć, czy to masz jeszcze dużo czasu czy musisz się śpieszyć
-spokojnie, do wakacji muszę skończyć i spotkać się z promotorem, po wakacjach poprawić i oddać. Czasu mam dużo i dam radę, możesz być spokojna
-jestem już spokojna. W pracy teraz nie masz dużo roboty?
-kochana jak zawsze
-kiedyś miesiące podliczałeś, albo kosztorysy robiłeś
-z fakturami teraz też się zajmuję a jak mi się nie chce to mama za mnie to robi
-ładnie tak wykorzystywać mamę
-źle się wysłowiłem, nie tyle co nie chce ale jak mam za mało czasu. Mama ma też dużo pracy i nie chcę ją obciążać, ale czasami proszę. Kosztorysy też robię albo robi kierownik a ja je tylko zatwierdzam
-rozumiem
-jutro będę miał mniej czasu bo idę do mojej dziewczyny
-wiem, jak Ci tam idzie. To znaczy jak sobie ona radzi w szkole
-ocenę poprawiła ale teraz sąsiedzi by chcieli żebym z innych przedmiotów ją dźwignął
-i co, zgodziłeś się
-a Ty byś się nie zgodziła
-nie wiem, nie umiem powiedzieć
-wiem żebyś się zgodziła. Dziewczyna zdolna i ma dobrą pamięć ale musi ktoś nad nią czuwać a rodzice nie rozumieją i nie umieją tego materiału co teraz w szkołach się przerabia a na douczanie ich nie stać
-masz dobre serce, a właściwie tę chwilę co Ciebie dla mnie nie ma, mogę podarować dla dobra innych znanych Ci ludzi
-wiem że masz dobre serce, więc nie spodziewałem się innej reakcji
-ale pamiętaj!!
-wiem, wiem. Możesz być spokojna. Kocham Cię
-ja ciebie też kocham i całuję
-słyszałem dziś piosenkę, jakiś zespół śpiewał. Stara piosenka ale nigdy nie interesowałem się nią w całości "Płynie Wisła, płynie"
-po polskiej krainie, słyszałam. Słowa nie pamiętam ale melodię znam
-chcesz słowa?
-jak masz to pisz skarbie
-proszę, znalazłem te słowa co słyszałem
Płynie Wisła, płynie
Po polskiej krainie,
Zobaczyła Kraków, pewnie go nie minie.
Zobaczyła Kraków,
Wnet go pokochała,
A w dowód miłości wstęgą opasała.
Chociaż się schowała
W Niepołomskie lasy,
I do morza wpada, płynie jak przed czasy.
Nad moją kolebą
Matka się schylała,
I po polsku pacierz mówić nauczała.
“Ojcze nasz” i “Zdrowaś”
I “Skład Apostolski”,
Bym do samej śmierci kochał Naród polski.
Bo ten Naród polski
Ma ten urok w sobie,
Kto go raz pokochał, nie zapomni w grobie.
Abym gdy dorosnę
Wziął Polkę za żonę
Bo tylko Polakom Laszki przeznaczone.
Niech Francuz Francuzkę
Niemiec kocha Niemkę
Ja zaś wolę Polkę, niźli cudzoziemkę.
I to wszystko razem
Od matki słyszałem
Czego nie zapomnę jak nie zapomniałem
Płynie Wisła płynie,
Po polskiej krainie
A dopóki płynie Polska nie zaginie.

Nienawiść do Polaków
Ci polskojęzyczni wyssali
Już z mlekiem matki.

-nigdy nie słyszałam ty wszystkich zwrotek, dzięki. Kończymy już?
-muszę przygotować się na jutrzejsze douczanie
-rozumiem, ja też mam jeszcze dokończyć analizę, to dobranoc skarbie
-dobranoc i całuski



15 kwiecień 2011 /piątek/

-witaj moje najukochańsza, świat jest wspaniały
-wiem o tym, ale będzie wspanialszy jak będziemy razem
-wtedy będzie wspaniały i cudowny
-ale, ale. Co Cię tak cieszy? Powinieneś być zmęczony
-to nie tak. Gładko dziś nauka nam szła. Będzie coś z tej dziewczyny
-tylko tyle? Nic więcej nie było?
-dlaczego mi dokuczasz
-ja? Upewniam się tylko
-kochana, nie chciałbym się więcej tłumaczyć, uspakajać Cię i zapewniać że to jest małolata i mnie nie interesuje. Ty jesteś obiektem mojego zainteresowania na całe życie
-nie denerwuj się skarbie. Wiem że mnie kochasz. Odpocznij sobie, jutro pogadamy
-za godzinkę pojadę do domu, ale to będzie późno za czym dojadę. Masz rację, jutro mamy cały dzień
-ale daj znać jak dojedziesz do domu
-przedzwonię Ci kwiatuszku
-dziękuję i na razie pa
-pa


16 kwiecień 2011 /sobota/

-pogoda przepiękna, przynajmniej u mnie
-u mnie tak samo, więc koło piętnastej porobię Ci te fotki
-to fajnie, koło dziesiątej jadę z mamą na zakupy więc na piętnastą z pewnością będę w domu
-czy mam rozumieć że tak długo będziesz na zakupach
-żartujesz chyba, godzina i jestem z powrotem
-więc może coś z tych fantazji miłosnych mi napiszesz?
-no nie teraz kochana, za wczesna pora na takie sprawy
-dla mnie nie ma pory niewygodnej dla miłości
-masz rację, gdy będziemy razem to z pewnością nie będzie takiej pory
-a teraz nie jesteśmy razem?
-nie łap mnie za słówka kochana, przecież to nie to samo
-wiem, wiem skarbie. Żartowałam i mam nadzieję że tak będzie jak mówisz
-z pewnością nie będzie takiego momentu abym Cię zawiódł w miłości z powodu braku czasu, zmęczenia lub snu
-pożyjemy i zobaczymy
-jasne i przekonasz się. Wiesz że dzisiaj grają Muszynianki i Bielszczanki
-to może coś oglądniemy? Zdaje się że będziesz kończył bo za niedługo jedziesz
-no tak, za dziesięć minut będę jechał, więc Cię opuszczę
-to całuski skarbie i udanych zakupów
-dziękuję i pa. Mocno całuję

-no jestem wreszcie
-miło mi że jesteś skarbie. Zakupy udane?
-dziękuję, udane. Rozmawiałem jeszcze z tatą i się tak troszkę przeciągało
-ładnie mi to troszkę. Ja czekam z utęsknieniem, czekam na Twoje fantazje miłosne
-a ja myślałem że na mnie. Fotki z pewnością już porobiłaś?
-próbowałam ale nie robiłam więcej bo nie wiem jakie by Ci się najbardziej podobały
-daj kochana takie jakie masz

Otrzymano plik JPEG 30033 0001 schylona

Otrzymano plik JPEG 30036 0002 przed ścianą na głowie

Otrzymano plik JPEG 30037 0003 przed wersalką

Otrzymano plik JPEG 30040 0004 przed wersalką odwrotnie

-cholewcia kochana, jestem pod wielkim wrażeniem
-a coś bliżej na temat tego wrażenia
-z taką techniką figur to od razu różne pozycje mi do głowy przychodzą
-jakie, powiedz chociaż o jednej
-ta figura co jesteś schylona głową w dół i masz ją między swoimi nóżkami
-to co, wszedłbyś we mnie głęboko?
-z pewnością, jednak nie o to mi chodzi
-a o co?
-jakbym tak uklęknął za Tobą to miałbym wspaniale wypiętą pisię i pupcię do całowania i lizania a przy okazji i mój malutki mógłby znaleźć się w Twojej buzi
-ha, jak by to miało wyglądać
-mogę Ci zrobić szkic tej pozycji i opisać
-jak tylko możesz, a kiedy byś naszkicował
-już zaczynam. Jednak proszę Cię, nie śmiej się
- no wiesz co? Pięknie szkicujesz a jeszcze piękniej opisujesz. A ta pozycja jak leżę na głowie i robię szpagat. Wybacz że opieram się o ścianę ale jak będziesz Ty tam stał i to ogierkiem zatopionym we mnie to nie będziesz musiał żadnych ruchów robić a i tak doprowadzę Cię do szału
-pożyjemy, zobaczymy. Jak dotąd to Ci się to udaje nawet opowiadając
-stanął ogierek?
-a mógł nie stanąć kiedy najukochańsza tak pięknie mówi i w dodatku ją oglądam?
-chyba nie
-mam do Ciebie prośbę moja kochana
-jaką?
-na fotkach jesteś w stroju
-no tak, a chciałbyś takie fotki bez bielizny? Hi, hi, hi
-jasne najukochańsza
-ale słoneczko mi już tu zaszło i jakość nie będzie najlepsza
-rozumiem ale pamiętaj żeby przy najbliższej okazji powtórz te fotki w swojej całej okazałej wspaniałości
-czyli nago? Ubrana nie jestem taką wspaniałością
-jesteś rówież ale o tych wspaniałościach które przykrywasz muszę się domyślać
-a czy to nie jest bardziej podniecające?
-powiem Ci tak, jest podniecające ale nie tak bardzo kiedy jak mam Cię golutką
-spryciarzu mój kochany, chyba masz rację. Podziwiam Twojego malutkiego i staram sobie wyobrazić jak się na niego nadziewam
-miło mi kochana
-mi też skarbie a jeszcze milej będzie jak powrócimy do fantazji opisywanych przez Ciebie z których będę mogła się czegoś nauczyć dla Ciebie
-a to mają być fantazje o mnie czy o Tobie najdroższa?
-dobrze by było gdyby znowu o Tobie, bo poznam więcej szczegułów Twoich fantazji
-a wszystko jest dozwolone? Niczym się nie zrazisz?
-no coś Ty, chyba że będzie się krew lała ale w opowiadaniu to mnie nie zrazi
-a nawet nie będzie bolało a jak już to tak trochę z miłości
-jednym słowem lubisz troszkę bólu?
-no nie, bo jak się uderzę w coś to bardzo mnie to boli i długo dokucza
-to rzeczywiści jesteś czuły. Teraz zacznij już
-wiesz najlepiej by mi było to pisać, co ja bym chciał czuć, co powinnaś robić aby mi było przyjemnie mimo braku komfortu czy też jakiegoś bólu z miłości
-ok. rozumiem, znaczy to że wszystko o czym będziesz pisał, będę mogła w przyszłości wykorzystywać?
-tak myślę chociaż powiem Ci że wyobrażenia mogą w realu troszkę zawodzić
-to znaczy?
-to znaczy że zdaje się, że można to zrobić lub wytrzymać a w realu się okaże że jest to niemożliwe
-rozumiem, jednak warto marzyć, być może uda się to zrealizować
-powinno się marzyć i zmierzać do realizacji tych marzeń
-próbuj pisać tak jak chcesz, ja nie mam nic przeciwko temu
-trudno mi podjąć decyzję. Ok. zaczynam, tylko nie mów że brzydko piszę
-już dobrze, dobrze. Ty skarbie nie potrafisz brzydko pisać. Zaczynaj więc, bo nas północ zastanie

Dla wyjątkowej zabawy przygotowałem pokój na piętrze w którym jest chłodno i jasno. Przygotowałem trochę gadżetów z moją i Twoją pomocą, które będziesz musiała umiejętnie i skutecznie wykorzystać. Myślę że będziesz moją panią doktór i władczynią serca, a ja posłuszny i wszystko wykonywający Twój ukochany sługa

-z pewnością wszystko wykonywający?
-z całą powagą, z pewnością
-więc słucham

Wchodzę do gabinetu, już w drzwiach moja kochana ma do mnie pretensje, gdzie byłem że na noc nie wróciłem do domu. Tłumaczę się że spotkanie w interesach i tak dalej, jednak nic nie pomaga. Powiedziałaś że nauczką dla mnie będzie jak ten popołudniowy i wieczorny czas a może i do późnej nocy zostanę sługą i królikiem doświadczalnym. Bez zastanowienia się zgodziłem podchodząc do Ciebie, chcąc obłapić i pocałować, lecz zostałem żeby nie powiedzieć brutalnie, zdecydowanie odepchnięty. A więc się zaczęło pomyślałem. Chwytasz mnie za spód koszulki i jednym ruchem podnosząc w górę zdejmujesz ją ze mnie. Tak samo szybko i zdecydowanie postępujesz ściągając mi spodenki bokserki i praktycznie stoję nagi przed moją panią i władczynią. Mierzysz mnie z góry w dół zatrzymując za każdym razem swój wzrok na moim malutkim i wtedy uśmieszek widzę na Twoje twarzyczce, ukryty ale dostrzegalny przez moje oko. Przybliżasz się do mnie i ja teraz Cię oglądam, pod fartuszkiem białym praktycznie nic innego nie masz ubranego. Duży dekolt we fartuszku ukazuje Twoje kobiece wdzięki. Zamyśliłem się i szybko mnie przywoływałeś do porządku bo Twoje paluszki jeżdżą po mojej klatce piersiowej i tarmoszą na nich dotkliwie sutki chwytając i ciągnąc do siebie. Chwytam Cię za rączkę i wtedy się zdenerwowałaś i kazałaś mi je dać do tyłu po czym mocno związałaś. Ponownie wzięłaś w palce w jednej chwili obydwie brodawki i skręcając pociągasz ku siebie. Odruch mam jednak normalny i usuwam się przed następnym chwytem a powinienem zacisnąć ząbki i cieszyć się z tej formy pieszczenia. Moje posunięcie skwitowałaś że jak jeszcze raz to mnie przywiążesz do filara który jest w pomieszczeniu. Zaprzestałaś bawić się moimi cycusiami i chwytasz za ogierka prowadząc w kierunku fotela biurkowego przed którym leży dywanik. Na dywaniku puszczasz mnie i każesz się położyć na podłodze. Skinęłaś mi że mam się położyć na pleckach co czynię oczywiście po rozwiązaniu moich rączek. Stanęłaś przede mną i wspierając swoją pupcię na brzegu fotela jeździsz swoją prawą stopą po moim ciele zaczynając od ud. Przyjemnie mi się zaczyna robić kiedy Jej delikatne i ciepłe paluszki od nóżki zbliżają do woreczka który leży między udami tuż przed dużym i pulsującym ogierkiem. Jesteś już paluszkami pod jąderkami unosząc je do góry i opuszczając przechodzisz dalej po brzuszku, klatce i dochodzisz do ust. Staram się zobaczyć Twoją malutką w tym czasie ale umiejętnie zwierasz nóżki abym nie dostrzegł. Całuję stopki z radości i one wpychają mi się do ust, szeroko mi je rozciągają aby za chwilkę wyjść i przygniatać nosek oraz oczka po czym ponownie wracają do moich ust i wchodzą głęboko praktycznie wszystkie drobne i kochane paluszki. Powietrze na ten krótki czas uzupełniam noskiem. Po jej wyjściu, piętą wspierając się na mojej klatce piersiowej pozwalasz mi pieścić każdy paluszek oddzielnie. Całuję je po kolei, liżę i zasysam. Po kilkunastu sekundach z powrotem wracasz nią i zbliżasz się się do malutkiego gdzie teraz się zatrzymujesz przed nim i lekko i przyjemnie kopiesz w niego parę razy. Ach, jak przyjemnie odczuć na nim ciepło Twojej nóżki a teraz dociskanie go do mojego ciała. Troszkę bardziej emocjonalnie jest kiedy ogierka stopą przekładasz na stronę woreczka który teraz leży w kroczu na udach które kazałaś mi złączyć. Dociskając ogierka do woreczka powodujesz że jajuszka rozchodzą się po jego obydwóch stronach. Teraz dołączasz drugą stopkę i masujesz go z jajuszkami na wszystkie i nie zamierzone sposoby. Jedne przyjemne kiedy to obłapiasz go w swoimi stopami masujesz w górę i w dół. albo kiedy ocierasz ich podeszwą jego główkę. Inne są zdecydowanie bardziej dla doświadczonych partnerów, takie na przykład jak teraz, kiedy to w Twoich paluszkach od stopek są moje jąderka które umiejętnie pieścisz i wcale nie zwracasz uwagi na to czy boli czy nie, bo znasz już mnie i wiesz że lubię czasami jak coś mocniej poczuję. Teraz każesz mi klęknąć ale wpierw ponownie zawiązujesz mi rączki z tyłu. Klękam a moja luba układa moje ciało, głowę dociskasz do dywaniku a pupcię moją podnosisz i siadasz na fotelu obrotowym dokładnie za moją pupcią. Staram się coś dostrzec ale właśnie w tym momencie poczułem kopnięcie w moje klejnoty, jeden raz, drugi, trzeci prostuje się trochę moje ciało ale jest przyjemnie, czwartego nie było bo teraz masz go ponownie w objęciach swoich stóp i tak przyjemnie pieścisz że podniecenie zaczyna za władać moim ciałem. Jednak szybko na oprzytomnienie wymierzasz mi klapsy w wypiętą pupcię. Piecze troszkę ale wiesz dokładnie że to dla mnie przyjemność i teraz kiedy Twój duży paluszek stara się wtargnąć do mojej pupci też jest przyjemne. Każde stęknięcie Twojego ciała z moim powodują dodatkowe bodźce do podniecenia się. Czuję jak smarujesz mnie czymś między pośladkami i ponownie Twój duży paluszek od nóżki stara się wejść do dziurki od pupci a paluszki drugiej nóżki jej pomagają rozciągając pośladki. Udaje Ci się, zanurzając go troszkę i dociskając wiercisz nim w dziurce. Nie nowość to dla mnie bo przecież nie raz miałaś paluszki w mojej pupci i coraz bardziej to jest naturalne w naszym życiu, myślę o tym intensywnie i nawet nie zauważyłem kiedy przestałaś stając przede mną i chwytając za włosy podnosisz z dywaniku prowadząc do wspomnianego słupa drewnianego służącego w pokoju jako podpora krokwi. Rozwiązujesz mi ręce z tyłu i zawiązujesz nad głową o słup, teraz stoję przed nim wspierając się o niego plecami. Moje ciało jest wyprężone a ogierek wypięty do przodu zwisającym woreczkiem. Jednak to na Tobie nie robi wrażenia i stając przede mną ponownie chwytasz mnie za sutki i pociągasz ku sobie aż się wyślizgują. Odchodzisz na chwilkę i wracasz mając klamerki w ręce. Łapią Twoje paluszki moją prawą brodawkę i naciągając zakładasz klamerkę, podobnie robisz z lewej strony po czym sprawdzasz czy dobrze trzymają lekko je ciągnąc. Następnie niespodziewanie mocno chwytasz mnie na jąderka, ciągnąc mocno do góry. Tak to zdecydowanie moja luba robi że aż stanąłem na paluszkach aby nie zabolało. Przedwczesna moja reakcja była ale chyba tylko ze względu na minę Twoją bo już nie raz szarpałaś moimi klejnotami i wiem że nie dasz radę zrobić mi krzywdy. Poklepujesz ostro z różnych stron, to z prawej to z lewej to z pod dołu, a to znowu z góry. Ponownie odchodzisz na sekundę i wracasz mając w ręce linkę taką z kabla. Kucasz przede mną i zakładasz na moje jajuszka pętlę na niej zrobioną, jeszcze poprawiasz woreczek aby jak najwyżej był związany i mocno zaciskasz. owijasz je jeszcze dwa razy i związujesz pozostawiając w swojej ręce dłuższy koniec pociągasz go do siebie mocno szarpiąc aż jajuszka są w połowie ogierka i świecą swoją urodą. Jednak nie podoba Ci się to i rozwiązujesz linkę aby w inny sposób je związać. Teraz to robiąc pętlę tak zakładasz że zaciągnięcie jest pod jajuszkami, robisz następnie obrót w koło, jednym końcem w prawo a drugim w lewo ponownie związując pod jajuszkami po czym linki zakładasz między jajuszkami w ten sposób je rozdzielając od siebie i zawiązujesz linkę na supeł. Zawsze mocno zaciskasz i teraz mój malutki pięknie wygląda, a ponieważ brakło Ci linki odchodzisz na chwilkę aby wrócić z drugą linką którą dowiązujesz. Pociągasz teraz ponownie mocno i zdecydowanie robiąc na mnie duże wrażenie. Zabawa zaczyna Ci się coraz bardziej podobać i rozwiązując moje dłonie ciągniesz mnie nie tylko po pokoju na poddaszu ale również schodzisz na dół do salonu, kuchni a nawet łazienkę zwiedzasz na dole aby ponownie wrócić do gabinetu miłości. Linkę którą miałaś do prowadzenia mnie teraz obwijasz na moim ogierku zaczynając o nasady malutkiego w kierunku główki nawijasz linkę jedno zawinięcie ze drugim. Linki starczyło prawie do główki, gdzie to koniec jej musiałaś zawiązać. Stoję spokojnie obserwując twoje wzmagania się wiązaniem mojego ogierka, a kiedy uśmiecham się z tego szarpiesz mnie za klamerki na sutkach i ukazujesz teraz swój uśmiech a na dodatek bierzesz w usta mojego zmaltretowanego ogierka i zagryzasz napęczniałą jego główkę a ręką ściskasz naszpanowane jądra. Staję znowu na paluszkach z wrażenia ale twoje oczka widząc że to nic groźnego dalej pieszczą w ten sposób moje skarby. Spodobała Ci się zabawa z wiązaniem moje go ogierka bo go rozwiązujesz całkowicie aby ponownie związać inaczej. Teraz obwiązujesz go dookoła u podstawy mocno zaciskając aby dalej obwijać przesuwając się w stronę główki nie zawiązując woreczka który to w ten sposób znalazł się prawie w połowie ogierka. Następną linką owijasz i związujesz już i tak napięte jajuszka i szarpiesz ciesząc się ze swojej sztuki wiązania. Niespodziewanie ściągasz ze siebie fartuszek i każesz mi klęknąć na kolana. Golutka siadasz mi na pleckach co spowodowało, że ciepło podniecenia jak prąd zadziałało na mój organizm i dreszczyk rozkoszy się pojawił. Linkę ze związanego ogierka zaciągasz wskazując mi że mam ruszyć i tak chodzę na czworakach wożąc swoją kochaną królewnę a ona raz to pociąga za linkę szarpiąc moimi jajuszkami a to na przemian klepnie mnie mocno w pupcię. Po chwili zmieniasz pozycję i się obracasz na moich pleckach tak że siedzisz przodem do mojej pupci i w ten sposób masz większe możliwości do popisu. Linkę łączącą z ogierkiem przeciągłaś z tyłu i zaciągając ją teraz ciągniesz ogierka w drugą stronę, troszkę mnie to boli ale dam radę a problem mój rozwiązujesz sama bo oprócz klapnięć na pośladki, wkładasz paluszki do mojej pupci mocno ją rozciągając. Kończysz ujeżdżanie i teraz kładę się na podłogę, rączki mi związujesz i kładziesz nad główkę a następnie okraczasz mnie przodem do mnie i to wtedy moim oczom ukazuje się ślicznotka. Zgrabna figurka, piękne cycusie i cudowna malutka którą to właśnie nakładasz na moją buzię ale w ostatniej chwili chwytasz za klamerki umocowane na moich cycusiach i szarpiąc, zrywasz je ze mnie. Spokojnie wolno, pociągając co jakiś czas za linkę, nadstawiasz pisię tak że nawet unosząc
głowę nie mogę ją sięgnąć. Droczysz się ze mną aby było jeszcze bardziej podniecająco. Coraz niżej opuszczasz malutką, już czuję jej zapach , już mój języczek sięga miękkich i delikatnych płatów ciała w okół wejścia do ogrodu rozkoszy i coraz bardziej zagłębia się w nim obmiatając wejście, po czym zostaje tam uwięziony. Moja pani i władczyni siadła na mojej buzi całym swoim ciężarem. Dobrze że taka lekka jesteś pomyślałem z języczkiem który teraz znalazł się w dziurce do pupci i wilgotną malutką na moim czole. Wiem że to Twój sposób aby zastosować gierkę duszenia i wiem że nie pozwolisz na to abym się udusił. Szybko poprawiasz swoje ciało i ponownie mam w zasięgu swojego języczka kochaną pisię, nachylasz się bardziej do przodu, klęcząc na czworakach, poruszasz rytmicznie do przodu i do tyłu swoimi biodrami. W krótkim czasie doprowadzasz siebie do podniecenia i przerywasz aby się nie napalić. Zmieniasz pozycję i siadasz odwrotnie na mojej buzi, w inny sposób podana malutka tak samo mnie podnieca a w dodatku mogę sobie noskiem pieścić Twoją dziurkę do pupci. Przez chwilę siedzisz bardzo zdecydowanie i to właśnie wtedy czuję jak mój uwiązany ogierek jest szarpany na wszystkie strony. Przyjemnie mu jest być tak sterowanym przez kochaną panią, która prędzej czy później dopuści go do swojego gniazdka i będzie mógł się rozkoszować w jego wnętrzu. Nachylasz się do przodu, łapię powietrze i mam teraz możliwość drażnić jęzorkiem punkt najbardziej delikatny i który najczęściej doprowadza Twoje ciało do rozkoszy. Rozmyślania moje przerywa dreszczyk przenikający moje ciało, a spowodowany jest czuciem jaki doznał malutki wargami najukochańszej. Szybko moje ciało zaczyna odczuwać podniecenie, przyjemność jaką mi okazujesz połączana z wyobraźnią którą to teraz właśnie przeżywam że mocno związany ogierek z jego żyłami naprężonymi wypełnioną krwią, jest pochłaniany przez Twoje usta a kiedy czuję ugniatane jajeczka, wyobrażam sobie Twoje paluszki które ściskają je we woreczku. Już sekundy dzielą mnie od orgazmu kiedy obmiatasz je języczkiem w swoich ustach, jednak zasysając jajuszka ciągniesz ustami i wypuszczasz na wolność. Znika moja fantazja bo i zabierasz swoją pisię z mojego zasięgu języczka a i ogierka pozostawiasz w spokoju. Kochana jesteś ale nie masz serduszka myślę sobie bo byśmy tak mogli się bawić przecież godzinami, jednak przyjemnie by było gdybyś dopuściła do upuszczenia śmietanki z mojego już i tak bardzo podnieconego organizmu. Przeprowadzasz mnie teraz na czworakach ponownie do słupa i przywiązujesz do niego przy jego podstawie. Klapiesz mnie pieszczotliwie po pośladkach, przejeżdżasz dłonią po nich i chwytasz z tyłu za związany woreczek zaciągając ku sobie. Ach, och, jak miło się zrobiło z jednoczesnym czuciem ryzyka bólu którego jednak nie było. Z woreczka Twoja kochana rączka przechodzi na ogierka i wtedy to klękasz za mną i zaczynasz robić coś co powoduje że bardzo szybko w moim ciele zaczyna wrzeć krew a śmietanka gromadzi się aby wytrysnąć z dużą siłą. Nareszcie sobie myślę i jeszcze dwa ruchy Twojej rączki masujące mojego ogierka powodują że śmietanka jest u wyjścia. Obserwuję to wszystko pomiędzy swoimi nogami aż do tego właśnie momentu. Oczy moje się zamykają, warga dolna boli od zagryzania i znana ale nie wiadomo jak powstająca rozkosz ogarnia moje ciało i kiedy jęknąłemem wstrzymałaś ruch skórką naciągniętą do podstawy ogierka i wtedy wielka ulga ogarnęła moje ciało, następny ruch i ponowna ulga , otwieram oczy i widzę między swoimnóżkamimi ogierka skierowanego w stronę podłogi i Twoją rączkę masującą malutkiego do następnego wypuszczenia śmietanki która strumieniem opada na podłogę. Jeszcze delikatne kapania soczków z ujścia ogierka i ulga którą zakłócają, przyjemnie zakłócają Twoje paluszki ściskające moje jąderka i pieszczące dalej już malejącego ogierka. Znasz mój organizm dokładnie i wiesz że za moment kiedy tak będziesz się nim bawić to ponownie stanie na baczność. Ściągasz z niego wiązania i znikasz na chwilkę z mojego zasięgu oczów, po czym wracasz i zawiązujesz mi szalikiem oczka. Ciemność zapanowała w około, tylko mogłem po czuciach domyślać się co robisz. Wczuwam się w dotyki najukochańszej które teraz błądzą po moich pośladkach, coś mokrego poczułem w okolicy dziurki do pupci i z odruchu ścisnąłem pośladki za co otrzymałem mocne klapnięcie i w momencie je luzuję co wykorzystujesz wpychając paluszki do pupci. Pierwsze co to ponowne zaciśnięcie pośladków i ucieczka pupcią do przodu za co ponownie już szczypiący klaps znalazł się na pośladku. Mocniej się rozkraczyłem i zacząłem starać się nie reagować na Twoje niecodzienne pieszczenie. Lekko już mi się zrobiło, Twoje paluszki przyjemnie pracowały w dziurce i to dość głęboko. Nagle poczułem że coś ciasnej wchodzą i sobie pomyślałem że włożyłaś drugi paluszek a za moment jeszcze ciaśniej co by wskazywało u użyciu już trzeciego paluszka. Teraz sam mocno się zapieram do tyłu i czekam na dalszy bieg wydarzeń. Lekkimi klapsami rozluźniasz moje pośladki a między nimi naciągasz w dół to raz woreczek to raz ogierka nie przerywając pieszczenia dziurki paluszkami to je wpychając głęboko to rozciągając nimi moją dziurkę. Przerywasz zabawę ogierkiem i wyciągłaś paluszki z pupci, zaciskam pośladki aby zwieracze się zamkły ale dwa klapsiki rozluźniają mnie i poczułem że coś bardziej rozciąga moją dziurkę, mocniej i więcej, po czym ponownie się wycofuje aby głębiej i z większym impetem zagłębić się w dziurce mojej pupci. Wiesz dokładnie i ja też że nie będzie się nic trzymać w pupci bo automatycznie wyślizguje choćby jak głęboko włożyć. Dlatego bawisz się jeszcze kilkakrotnie wpychając coraz głębiej i pozwalając aby wyszedł. Już po chwilce moja dziurka przyzwyczaiła się do przyjmowania owego ciała obcego i wtedy zaprzestajesz tej zabawy. Jeszcze ponowne klapnięcia dla rozluźnienia pośladków i wdzięczny pocałunek. Przechodzisz przede mnie i mogę za chwilkę rozkoszować widokiem ponieważ ściągasz z oczów szalik i obserwuję jak przechodzisz za mnie i kładziesz się między moim kroczem. Zerkam pod swoim brzuszkiem i obserwuję Twoje poczynania. Kładziesz się na plecki i przesuwasz między moimi szeroko rozkraczonymi nóżkami. Główkę swoją zatrzymujesz się tuż pod moim malutkim zwisającym prosto nad wargami ust które namiętnie w wolnym tempie otwierasz i czekasz kiedy ogierek zamoczy w nich swoją główkę. Opuszczam wolno pupcię, on zaczyna pulsować i już chciałby być w wewnątrz ale nie ma szans bo kiedy wyczuwa już Twój oddech, umyślnie odsuwasz usta. Jednak po chwilce sama unosisz główkę do góry aby główka malutkiego znalazła się między Twymi ustami. Czekasz na moje ruchy i przyjmujesz w swoje usta coraz głębiej swego ukochanego ogierka. Nie wkładam głęboko, za pierwszym razem ledwie co główka cała znalazła się w Twojej buzi od razu zaatakowana języczkiem którym obmiatasz przyjemnie ją dookoła. Przyjemność moja zaczyna nie posiadać granic i odważnie opuszczam moją pupcię ponownie zagłębiając ogierka, tym razem do połowy i ponownie wolno wyciągam aby powtórzyć wejście do kochanej buzi. Przed tą przyjemnością zaskakujesz mnie następną, bo oto teraz kiedy już główka jest w ustach kochanej, ona zaczyna swoimi delikatnymi paluszkami pieścić woreczek z jajuszkami. Pociąga go luba w dół regulując szybkość i głębokość wejścia ogierka i nadal ciągnie chociaż ogierek jest cały już w buzi a jego główka pomiędzy migdałkami. Przyjemność nie ma granic i nie da się jej opisać. Następna rozkosz to przygniatanie jąder do mojego krocza co powoduje że malutki wynurza się z buzi przy mocno zaciskających się ząbkach w Twoich ustach. Na nowo ciągniesz woreczek w dół, teraz już szybciej i kiedy dobijam nim do Twojej buzi mocno odpychasz aby ponownie wykonać te pieszczoty. Z czymś w pupci i mocnym traktowaniem mojego ogierka prze ząbki Twe nie dają mi możliwości aby przyszło podniecnie tak wysokie żeby przeżyć teraz orgazm. Przerywasz piękną zabawę, pozostając za mną jednak teraz klęczysz a ja odczuwam na swoich pośladkach dotyki Twoimi ustami, takie muskania, które raz przechodzą w kąsania a raz w lizanie różnych części moich pośladków. Miłe to jest i bardzo mnie podnieca i nawet nie przeszkadza ponowne wkładanie w pupcię tego czegoś, trwa to krótko i kiedy wyciągłaś z dziurki i odkładasz na bok zauważam że to po prostu dość gruby i długi ogórek. Patrzysz się na mnie i miło uśmiechasz puszczając przy tym oczko. Ja posyłam Ci całuska ustami i też miło uśmiecham. Chyba za te miłe spojrzenia zdejmujesz mi wiązanie na rękach i kiedy klęczę jeszcze, stajesz przede mną i biorąc za włosy moją głowę przyciskasz do swojej pisi. Zdążam jeszcze wyciągnąć jęzorek i mocno go wyszpanować aby się znalazł prosto między miękkim ciałem malutkiej. Natychmiast Ci się miło zrobiło, stękłaś z podniecenia tak jakby ktoś cię uszczypnął i mocniej docisnęłaś wtedy moją główkę a po chwili jeszcze zaczęłaś nią sterować. Twoje biodra kręcą się w prawo a moją główką kręcisz w lewo, jak Twoje biodra unoszą się do góry to moją główką jedziesz w dół. Języczek, nosek i nawet moja broda uczestniczy w tych rozkoszach które Cię doprowadzają szybko do erupcji. Wybuchasz jak wulkan, najpierw wstrzymujesz swoje sapanie i jęki rozkoszy aby wypuścić to ze siebie w jednej sekundzie w raz ze śmietanką i sokami, które smarują moją twarz i zaczynają spływać kochanej po udach. Praca bioderek zaczyna słabnąć i ruchy moją głową straciły na wartości stając się coraz wolniejsze aż do momentu kiedy to chwytasz mnie za policzki i kucając przede mną, zaczynasz namiętnie całować. Języczek ukochanej zaczyna opanowywać moje usta, obmiata ząbki w koło jeżdżąc po dziąsłach między wargami aby następnie je obmiatać od wewnątrz walcząc przy Tym z moim języczkiem. Wpycham swój do Twoich ust i wtedy staje się on niewolnikiem, mocno zassany nie ma możliwości przez chwilę ruchu, a kiedy udaje mu się wydostać, przygryzasz go dość mocno swoimi kochanymi
ząbkami i trzymasz zadowolona a ja znieruchomiałem i czekam co będzie dalej. Puszczasz i całujesz mnie po oczkach i nosku powtarzając przepraszam. Zauważyłaś że mnie to bolało ale przecież nic się takiego nie stało abyś musiała przepraszać, przecież to robiłaś z miłości a nie ze złości. Podnosimy swoje ciała i trzymając się za dłonie idziemy do łazienki aby je odświeżyć.

-ale się spociłam, coś niesamowitego, ale mi się to podoba
-no to się cieszę
-a będę miała kiedyś taką władzę nad Tobą mój skarbie
-kiedy tylko zapragniesz
-tak sobie myślę, w jaki sposób byś dominował nade mną
-chciałabyś wiedzieć jakie fantazje bym miał odnośnie Ciebie najdroższa?
-no, tak
-kiedyś z pewnością się dowiesz a teraz wysyłam Ci szkic o którym mówiliśmy

Wysłano plik JPEG 0370 331 wyćwiczona moja perełka

Bardzo często potrafisz mnie zaskoczyć i tym razem jestem pod dużym wrażeniem. Oglądam jak piękna kobieta porusza się po naszym mieszkaniu jak łania na kwiecistej polanie. Teraz weszłaś do salonu i Twoje ciało zaczęło się zwinnie poruszać. Podparta rękami w biodrach zaczęłaś robić skręty tułowiem, głębokie skręty raz w prawo a raz w lewo. Siedzę na sofie i pracuję na laptopie, jednak moim zainteresowaniem nie jest kosztorys który sprawdzam dla firmy a moja piękność ćwicząca na środku salonu. Nie ma nic piękniejszego, jak podziwianie Twoich ruchów i ciała wyginającego się w różne kierunki. Mimo że jest przewiew w naszym salonie, to staje mi się coraz goręcej, poty zaczynają wychodzić na moją skórę a ogierek szaleje w kroczu. Zaczęłaś robić skłony, najpierw na boki a następnie do przodu rękami dotykając dywanu. Oj, to jest chwyt poniżej pasa i to prowokacja w Twoim wydaniu. Stoisz tyłem do mnie i bardzo wolno unosisz rączki do góry stając na palcach a następnie spokojnie i dalej w wolnym tempie rączki opuszczasz przed sobą i dłonie kładziesz na dywanie. Coś wspaniałego, coś co nie każdy może widzieć i cieszyć się z takich widoków. Metr przede mną widzę dwie piękne nóżki i umięśnione pośladki na których kończy się sylwetka mojej ukochanej, kończy się bo resztę ciała ma skierowane w dół jedynie w prześwicie między nóżkami tuż poniżej kolan widać Twoją uśmiechniętą buzię. Tak kłamię, bo nie powiedziałem o czym najważniejszym, o tym na co najbardziej reaguje mój ogierek. Nie mogłem w żadnym wypadku nie skorzystać z takiej okazji, z takiej pozycji i szybko znalazłem się tuż przed wypiętą pupcią mojej ukochanej. Uchwyciłem w dłoniach naprężone pośladki i zacząłem masować je, jednocześnie moje napęczniałe już z podniecenia wargi zaczęły wędrować po cudownej pupci. Uklęknąłem i dopiero teraz mogłem pieścić ciekawe i kochane miejsca. Pierwsze to dziurka do pupci, języczkiem przejeżdżam od kości ogonowej przedziałkiem w dół i zatrzymuję się. Mocno usztywniając języczek, jego końcóweczką wiercę w dziurce rozciągając rękoma jak najmocniej pośladki. Szybszy oddech, ciche stękania które zaczynają opływać nasz salon, powiadamiają mnie że kochanej jest bardzo miło. Nagle i mi się zrobiło milej, szybko podskoczyło moje podniecenie z bardzo dużego do szczytowego, kiedy to rokroczyłaś lekko nóżki i poczułem na swoim ogierku dotyk Twojej dłoni. Z zamkniętymi oczami zjechałem języczkiem niżej, gdzie zatrzymałem go pomiędzy miękkimi i delikatnymi wargami sromowymi we wejściu do przedsionka malutkiej. Nagle gwiazdki w oczach mi się ukazały i to w tym czasie kiedy mój organizm poczuł ciepło z ust najukochańszej. Masaż ustami w tej pozycji to wspaniała sprawa, szybko zacząłem dochodzić do finiszu i myśląc o Tobie głębiej wsadzając języczek w głąb jaskini miłości, moje paluszki szybko odnalazły najbardziej czułe miejsce na Twoim ciele. Teraz kiedy znienacka usłyszałem głośne jęki a moim ogierkiem zajęła się rączka najdroższej zaczął nadchodzić czas prawdy i to dla mnie i to dla ukochanej. Coraz szybciej pocierałem masując Twoją łechtaczkę jednocześnie zajmując się swoim szczytowaniem. Sekunda i mocno ściskając oczka zacząłem jęczeć z rozkoszy. Nasze głosy ścigają się który głośniejszy i nie są to zabawy ale efekt szczerego mocnego orgazmu

-nie spodziewałam się czegoś innego
-skąd wiedziałaś jak to opiszę
-a skąd miałam wiedzieć?
-to jak to się "spodziewałaś"
-przecież wiadomo że zawsze ciekawie coś opiszesz i ciekawie naszkicujesz
-dzisiaj jednak musimy zakończyć naszą rozmowę
-późno już? No tak, północ dochodzi. Wiesz że dziewczyny wygrały swoje mecze do zera?
-tak, przeczytałem na telegazecie. Jutro są rewanże, Bielsko gra przed piętnastą a Muszyna o siedemnastej
-będziesz jutro a właściwie dziś w domu mój skarbie
-będę, a do Krakowa jadę w poniedziałek rano
-chyba w tym tygodniu mało się będziemy widywać skarbie?
-chyba masz rację, przygotowania do świąt i uroczystości kościelne
-ja też będę chciała w nich uczestniczyć więc od czwartku do soboty wieczorami się nie zobaczymy
-nie martw się, jakoś to będzie i szybko przeleci. Zresztą do południa będziemy mogli się spotkać a i w nocy, przecież masz też ferie
-jasne, a teraz już dobranoc moja najmilsza, kolorowych snów i całuski
-dobranoc i słodkie całuski za to że jesteś kochany a w podzięce wysyłam Ci kilka fotek które zrobiłam dla Ciebie
-dziękuję za fotki, Ty też jesteś kochana, pa
-pa

Otrzymano plik JPEG 000170 masaż pupci

Otrzymano plik JPEG 000171 pupci w inny sposób

Otrzymano plik JPEG 000175 moja pisia czysta dla Ciebie

Otrzymano plik JPEG 000176 pieszczące paluszki

Otrzymano plik JPEG 000179 pieszczące paluszki 2

Otrzymano plik JPEG 000180 uwielbiam ogórki


17 kwiecień 2011 /niedziela/ /Niedziela Palmowa/

-hej ślicznotko. Obiad już masz nastawiony?
-mama robi jakieś polędwiczki
-rozumiem
-Nic nie powiesz na moje fotki
-fotki? są rzeczywiście ale je nie otwierałem. Czekaj chwilkę, pooglądam

-jestem, dziękuję za śliczne fotki. To Ty wczoraj miałaś już je zrobione?
-tak, ale postanowiłam Ci zrobić niespodziankę i nic nie mówiłam
-ok., jeszcze raz dziękuję. Tak piękne ciało zawsze będę oglądał i podziwiał przed snem
-może będę częściej Ci się śniła
-zobaczymy, byle by dobrze
-co masz dziś na obiad?
-nic specjalnego, miałem plany ale zrobię filet z kurczaka i czerwoną kapustkę
-rozumiem że rosołek i makaronik już ugotowany
-jak zwykle
-powiedz coś miłego

-kocham Cię i tęsknię za Tobą
-ja też i nie wiesz jak mocno
-miałaś palmę w kościółku
-jasne, każdego roku mam
-a to kupną czy robisz sobie
-robię z babcią, a Ty też szedłeś z palmą?
-mama miała
-wstydziłeś się nieść palmę
-a u Ciebie mężczyźni niosą palmy?
-chłopaków można spotkać, ale rzadko
-takich z gimnazjum chyba, a jaka jest u Ciebie pogoda
-z pewnością brzydsza niż u Ciebie
-no, jak słoneczko nie świeci to z pewności masz brzydszą
-a u Ciebie świeci?
-z przerwami świeci, słoneczko moje
-te co świeci czy mnie masz na myśli?
-jak możesz mieć wątpliwości moja perełko, przecież Ty zawsze świecisz mi w serduszku
-oj, oj. dziękuję skarbie
-ależ nie ma za co, to prawda że jesteś taka kochana, tyle ciepła od Ciebie płynie że jesteś dla mnie prawdziwym słoneczkiem którego promienie pozwalają mi żyć marzeniami i oświetlają moją drogę w życiu
-teraz już chyba w naszym życiu
-tak, tak kochana w naszym
-będę jadła obiadek
-tak wcześnie?
-tak wyszło
-ok. smacznego kochana, ja teraz usmażę sobie filety z kurczaka
-dziękuję, napiszę jak zjem
-czekaj jak ja się odezwę, bo z pewnością jak zjesz obiadek to ja będę zaczynał
-ok. skarbie, smacznego
-dziękuję

-jak tam po obiadku?
-odpoczywam
-w jaki sposób
-leżę i rozmyślam
-a o czym?
-o mnie, o Tobie, o nas
-a coś bliższego?
-pozwolisz że zatrzymam to dla siebie
-jak tak chcesz
-dziękuję
-ale nie wiem czy tak powinno być, ja zawsze co myślę to Ci mówię
-no nie wiem, czy aby na pewno?
-z pewnością
-ok. no dobra, powiem Ci skarbie
-zamieniam się w słuch kochana moja jedyna
-tak sobie myślałam, co byś zrobił jakbyśmy się spotkali a ja bym nie chciała Ci się oddać, no poza takimi pocałunkami zakochanych nie pozwoliłabym na nic więcej
-nie wiem, nie myślałem o tym. Moje marzenia znasz i są jedyne
-nie bierzesz pod uwagę inne możliwości?
-co jakiś czas powracamy do tego tematu, powiem Ci najdroższa nie wiem bo nie brałem i nie dopuszczałem do myśli innych rozwiązań
-a teraz dopuszczasz?
-czas jeszcze na to aby o tym myśleć
-ale bym chciała mieć jakieś rozeznanie
-a nie masz
-mam ale w jeden wersji
-to trzymajmy się tej jednej wersji, zobaczymy co w między czasie się wydarzy
-czyli są szanse że może być wcześniejsze spotkanie
-Niki! Wybacz ale mnie zaczynasz denerwować bo przecież wiesz że niczego nie wykluczam. Pożyjemy zobaczymy
-ok. ale sam zacząłeś, chciałeś abym powiedziała o czym myślałam
-no więc dobrze, powracamy do tego o czym myślałaś, więc dokładnie opowiadaj
-no dobrze, pierwsza wersja to taka że spotykamy się przed studniówką i nic pomiędzy nami nie zaistnieje oprócz pocałunków i przytulenia, a po maturze jadę do Ciebie na stałe i po ślubie jestem cała Twoja
-a druga wersja?
-nie wiem czy jest druga wersja, ta pierwsza jest wspaniała
-no dobrze, nie wykluczam że tak może być. Jaszcze mamy dużo czasu
-zgadza się. Oglądasz mecz?
-właśnie się zaczął, a wiesz że wczoraj wygrały bielszczanki?
-wiem, wiem skarbie, Muszynianki też wygrały, pisałem Ci
-dziękuję za kibicowanie moim drużynom, ale w Twoim rejonie nie ma takich drużyn którym byś mogła kibicować
-przecież mówimy o naszych drużynach
-no tak, to nasze drużyny, mamy jeszcze w piłkę nożną "Podbeskidzie"
-nic nie mówisz o tym zespole
-mniejsza o to, więc opowiadaj co sobie jeszcze myślałaś
-to co najwcześniej mogłoby się wydarzyć, np. najbliższe wakacje a może jeszcze wcześniej, wycieczka kiedy będę w Krakowie
-ha, ha, ha
-śmiejesz się ze mnie?
-nie z Ciebie ale do Ciebie
-dziękuję, powiedz coś na ten temat
-wiesz że mnie nie będzie w Krakowie jak będziesz na wycieczce
-tak mówisz ale czy o prawda
-prawda kochana, ale choćbym był to byśmy się nie spotkali
- a dlaczego?
-przecież to nie miałoby sensu
-przecież tyle par się spotyka i żyje normalnie czekając na ten jedyny dzień
-widzę że źle Ci ze mną
-nie o to chodzi
-a o co?
-kocham Cię, bielszczanki prowadzą
-widzę, chyba wygrają. Wieczorem grają muszynianki
-a powiedz mi jeszcze, czy nie mógłbyś się spotkać ze mną na wakacjach, np. nad morzem
-chyba w przyszłym roku, w tym z pewnością nie spotkamy się
-dziękuję za szczerość
-ale Ty chyba perełko nie jesteś szczera, z pewnością jesteś zła na mnie z tego powodu
-powiem Ci że mi smutno z tego powodu, ale wierzę że warto czekać. Jesteś wspaniałym facetem
-napisz mi jak sobie wyobrażasz nasz wspólny pobyt w czasie wakacji
-normalnie, jak para zakochanych oczekująca na swój ślub
-tak bez kochania się
-z kochaniem ale wewnętrznym, oczekując na ślub i noc poślubną
-to bajka kochanie Ty moje, nie wierzę że tak można istnieć
-nie spotkałeś się z tym że rozmawiają, spotykają się i nie ma pomiędzy nimi sexu
-nie przyświecałem im świeczką i nie znam takich osób, takich par
-no tak, teraz moralnie to młodzi są zdemoralizowani. Właściwie masz rację, raczej mało jest par którzy reprezentują ze sobą wyrozumiałość
-kochana nie myśl o takich sprawach. Widujemy się często i ponad rok jesteśmy ze sobą
-też o tym myślałam, tyle jesteśmy ze sobą i tak nam dobrze razem
-no widzisz i trzymaj się tej dobrej strony. Wysłałem Ci kochana wczoraj na konto pięćset złotych abyś miała na wycieczkę
-zdenerwowałeś mnie
-przepraszam, nie miałem takiego zamiaru
-ale mnie zdenerwowałeś. Mam pieniążki i nie chcę abyś Ty na mnie udawał
-widzę że nie rozumiesz mnie, nie chcesz mnie zrozumieć więc nie będę się narzucał
-aj, aj, aj. Ino się nie obraź
-muszę uciekać, nie mamy o czym mówić. Pa perełko
-zaraz, zaraz. Nie uciekaj

-jesteś?

-nie gniewaj się

-kiedy się odezwiesz?
-więc tematu nie ma?
-ok.
-podziękowanie przyjąłem
-dziękuję
-teraz to co innego, całuski
-jutro trudno będzie nam się spotkać, chyba żeby na chwilkę
-chyba chodzi o korepetycje
-a jeszcze wcześniej będę miał zebranie we firmie
-uważaj żeby Cię nie wywieźli na taczkach
-teraz nie wywożą, to było za czasów komuny
-wiem, robotnicy dyrektorów na taczkach wywozili po za bramę
-będziemy chyba kończyć, jutro rano muszę wcześniej wyjechać
-wiem, ok.jeszcze raz dziękuję za pieniążki ale tyle mi nie jest potrzebne
-jesteście dwie
-ok. rozumiem że mam się podzielić z Anią?
-dobrze rozumiesz moja kochana
-ile jej mam dać?
-kochana moja najdroższa gwiazdeczko, od Ciebie zależy, ja nie chcę wiedzieć
-stawiasz mnie w trudnej sytuacji
-dlaczego tak myślisz? Ile jej dasz to dasz i już
-dobra, podzielę to na połowę
-nie interesuje mnie to
-jeszcze raz dziękuję, całuski i dobranoc
-całuski, wyśpij się moja panno


18 kwiecień 2011 /poniedziałek/

-późno dziś jestem bo korepetycje się przeciągły
-z jakiego powodu skarbie?
-hi,hi,hi. Po prostu za długo mi na szyi wisiała
-no dobrze, a tak na serio
-tak na serio to doszły też inne przedmioty. Powiem tak, dziewczyna ambitna i chce oceny ze wszystkiego sobie poprawić
-aha, teraz będę Cię miała mało dla siebie?
-postaram się abyś tego nie odczuwała, jednak nie gniewaj się jak nie będę odbierał telefonu albo jak nie będę odpisywał na smsy jak będę zajmował się jej nauką
-skarbie rozumiem ale nie powiem że jest mi leciutko przykro z tego powodu
-z jakiego
-że interesujesz się jakąś młodszą laską a mnie zostawiasz na boku
-chyba w to nie wierzysz co piszesz?
-masz rację, głupia jestem. Kocham Cię i przepraszam za szczerość
-rozumiem Cię kochana i nie mam do Ciebie pretensji jednak musisz troszkę zdawać sobie sprawę że jak się zobowiązałem to muszę jej pomóc do końca roku. Jest szansa że będzie miała średnią na czerwony pasek
-o! to gratulacje
-jeszcze za wcześnie na gratulacje, wiesz jak to jest z dziewczynami w tym wieku
-jak?
-miłości nieodwzajemnione i itp.
-nie wiem, bo ja nic takiego nie miałam. Ok. zgadzam się znam przypadki koleżanek to głupi wiek
-nie miłości ale zaślepienia, oczarowania i pokazania swoim rówieśnikom jaką to się jest światową dziewczyną
-wiem o czym mówisz, to najczyściejszy powód do zmartwień i kłopotów w nauce nastolatków a jak jeszcze dochodzi sytuacja rodzinna np. patologiczna to jest całkiem źle
-rozumiemy się jak widzę więc proszę miej cierpliwość do mojego wysiłku w zaangażowaniu się aby nie zmarnowała sobie życia
-czy jej tłumaczysz o miłości czy też zaślepieniu w tym wieku?
-nie ma miłości w tym wieku kochana i zapamiętaj to
-wiem, ale właśnie w tym wieku słowo miłość jest często używane. Chociaż każdy dorosły by powiedział że to zauroczenie. Nie odpowiedziałeś mi na pytanie
-tak, starałem się jej tłumaczyć że w tym wieku nie ma miłości bo miłość to bardzo bardzo skomplikowana sprawa i trzeba być mądrym aby ją rozumieć. Więc należy uczyć się i zdobywać wykształcenie w każdej dziedzinie
-nie zgodziłabym się z tym, lecz jeżeli tak mówisz to ok.
-wiem kochana byś na pewno od razu powiedziała że przecież biedni i niewykształceni ludzie też się zakochują i żyją ze sobą do śmierci
-właśnie i co Ty na to?
-jestem zdania że człowiek wykształcony jest bardziej rozumny i podejmuje odpowiedzialne decyzje. Jednak jest dużo wypadków że wykształcony a ostatni drań jaki może być
-właśnie
-może zmienimy temat?
-co proponujesz?
-kiedy kończysz zajęcia na uniwerku
-w środę mam sześć godzin wykładów
-to w tym tygodniu już korepetycji nie będziesz dawał?
-zdzwonię się z jej rodzicami po świętach
-rozumiem
-tak myślę sobie kiedy od mojej ukochanej przeczytam jakieś miłe marzenia związane z kochaniem się
-wiesz że mi to opornie idzie, nie mam takiego wyobrażenia jak Ty skarbie
-musisz więcej się uczyć z tego co ja opisuję i wyobrażenia same będą się nasuwać
-łatwo powiedzieć, spróbuję coś sobie wyobrazić i po świętach Ci napiszę
-z góry Ci dziękuję, a teraz powinienem Ci życzyć kolorowych snów
-rozumiem
-muszę jeszcze coś nie co przygotować na jutro i na wykłady i do firmy
-ok. skarbie
-jutro też mało będziemy pisać bo muszę spakować się i jechać do Bielska a tam zakupy, sprzątanie itp.
-mówiłeś że Ci sprząta mieszkanie jakaś pani
-tak, tutaj sprząta mi córka sąsiadów a w Bielsku taka starsza pani co sprząta u mamy
-a ta córka to też studentka o ile dobrze pamiętam
-dobrze pamiętasz i nic nie insynuuj
-hi, hi, hi, całuski najdroższy
-ok. jutro się spotkamy to popiszemy, a teraz całuski i przyjemnych snów
-dobranoc mój skarbie


19 kwiecień 2011 /wtorek/

-hej kochana
-jestem u Ani za chwilkę pójdę do domu
-jak będziesz w domu to daj mi sygnał
-ok.

-jesteś już moja najdroższa ślicznotko?
-tak jestem, musiałam Anię pocieszać bo ma dołka
-a z jakiego powodu?
-trudno powiedzieć, ale już jest ok.
-jak tam przygotowania do świąt
-dopiero się zaczną, no ale wiesz u mnie to babcia wszystkim się zajmie a u mamy to tak byle jak. Bez przygotowań, wszystko gotowe się kupi
-a gdzie będziesz na święta?
-i tu i tam. W pierwsze święto po kościele pójdę do mamy, w drugie po kościele pójdę do taty
-rozumiem, przykro mi że takie nietypowe masz święta
-ujdzie, nie przejmuj się
-wiem że tak musi być, ale to nie to coś powinna z życia mieć
-zawsze sobie tłumaczę że dużo takich panienek jak ja ma gorzej i cieszą się z życia
-masz rację i brawo za mądrość
-a Ty jak skarbie? Z pewnością wszyscy będą u Ciebie na święta
-a no nie ma tak źle, to parę osób przecież
-wiem że lubisz gotować i sporządzać różne dania więc to dla Ciebie nie trudność
-no tak. Jak przyjadę do Bielska to muszę pomyśleć co zrobić i pokupować towar
-kiedy jedziesz do domu?
-jutro mam tylko trzy godziny a dopakuję się dziś więc we wczesnych godzinach popołudniowych będę w Bielsku
-chyba mówiłeś że sześć
-możliwe, musiałem się przejęzyczyć
-będziesz miał z pewnością mało czasu dla mnie przed świętami
-prawda i nie chodzi o przygotowania ale i uroczystości kościelne na których muszę być
-ja też chodzę do kościoła a w tym roku pójdę jeszcze z większą wiarą
-dlaczego z większą wiarą?
-dziękować że mam Ciebie i że jestem zdrowa
-ja też mam za co dziękować i prosić również
-właśnie prosić też. Odezwiesz się jutro jak dojedziesz do domu
-z pewnością kochana popiszemy sobie, a po za tym mamy telefony
-wiem, wiem
-pa, moje serduszko, kolorowych snów
-całuski, dobranoc

20 kwiecień 2011 /środa/


-jestem już do Twojej dyspozycji kochana
-zakupy już porobiłeś??
-nie, na razie moja perełko to w drodze do domu wymyśliłem co zrobić na te święta. Jadłospis sobie przygotowałem
-a to się chwali, czy możesz mi coś z tego menu zdradzić
-nic wymyślonego, proste dania które każdy lubi. Ważne jest że jeszcze ze śledzikami muszę zrobić które właśnie kupiłem po drodze i teraz się moczą
-solone?
-tak, płaty solone
-jak je zrobisz? Z pewnością będą wyśmienite, ale czy nie za późno? Kiedy je będziesz jadł?
-nie za późno, w piątek i sobotę będę je jadł. Palce lizać
-Romcio musisz mi dać ten przepis na śledzie. Lubię rolmopsy ale kupuję bo nie mam czasu robić
-albo Ci się nie chce
-idę na kompromis trochę tak, trochę tak
-będziesz je robiła teraz?
-nie, zrobię sobie kiedyś
-jak będziesz miała chęć robić to mi powiesz i Ci podam ten przepis
-a tak z grubsza to jak je robisz
-cebula smażona, cukier, ocet, koncentrat pomidorowy i przyprawy a śledziki pokrojone
-to z pewnością będą smaczne, jak wrócę z wycieczki to zaraz sobie zrobię
-moja Ty miłości muszę jechać na zakupy, więc wybacz
-z mamą jedziesz?
-skąd wiesz?
-bo tak nagle z tymi zakupami wyskoczyłeś
-sprytna jesteś, tak właśnie mama się pytała
-no to jedź, a jak wrócisz to daj znać
-ok. całuski moje serduszko
-całuski skarbie

-jestem
-bardzo dużo Wam to czasu zajęło
-dużo ludzi a i zakupy duże
-wyobrażam sobie, nie odpowiedziałeś mi co na święta zrobisz
-w pierwszy dzień to śniadanie świąteczne będzie u mnie tak planuję od siódmej do ósmej bo potem idziemy do kościółka. Na obiad już w sobotę zrobię roladki wołowe i sztukę mięsa a do tego będą kluski śląskie i modra kapustka. W drugi dzień zrobię roladki z fileta kurczaka i schabowy nadziewany a do tego będą ziemniaczki i mizeria lub buraczki
-oczywiście ma się rozumieć że rosołek z makaronem
-to bez zmian kochana, po prostu mus
-z pewnością jeszcze coś dobrego przygotujesz
-a zrobię jeszcze sałatkę warzywną, po za tym będą dwa makowce i serowiec i ciasteczka
-ciasto będzie piec Iza?
-makowce ja upiekę a ciasteczka i sernik Iza
-będę kończyła, mam nadzieję że doczekam się kiedyś tak pięknych świąt
-to wiadomo kochana że doczekasz
-powiedz mi skarbie kiedy zobaczymy się przez kamerę?
-pozwolisz że teraz nie będziemy o tym mówić
-drażniący temat?
-nie kochana ale za późna pora
-racja
-kolorowych snów życzę i całuski
-całuski i dobranoc
-kiedy się odezwiesz?
-jutro zadzwonię
-ok. dobranoc skarbie
-całuski i papa



24 kwiecień 2011 /niedziela/ Wielkanoc

-jesteś kochana?
-jestem, jak fajnie że możemy sobie popisać
-też z tego się cieszę mój kwiatuszku. Jak minął Ci pierwszy dzień świąt
-ok. jestem u mamy a jutro po kościółku będę z tatą i dziadkami. U ciebie z pewnością było wspaniale, wszyscy w komplecie
-bardzo lubię święta i być w środku ich sensu
-to znaczy brać czynny udział w uroczystościach i w radości zmartwychwstania
-właśnie
-ja też, to taki okres odnowienia się, tak jakby na nowo odzyskać sens życia
-byłaś w moich myślach, praktycznie byłaś przy mnie
-a Ty przy mnie, a jak tam spotkanie rodzinne
-wspaniałe i powiem Ci że Izabela mówiła że kogoś tu brakuje jeszcze i miała na myśli Ciebie
-a tu jeszcze tak długo muszę czekać do tego momentu aby być z ukochanym
-pocieszam się że czas szybko leci, jeszcze maj i wakacje szybko przelecą, następnie zima i ponownie wiosna i jeszcze jeden rok
-szybko Ci to przeleciało
-ale za to potem będzie ciągło się miło i powoli nasze życie, szczęście i radość
-z pewnością tak będzie. Idź sobie wypocząć, z pewnością jesteś zmęczony
-troszkę tak ale więcej zadowolony
-z czego?
-z życia kochana, z życia, że takie piękne jest. Pa do jutra kochana
-pa skarbie, dużo całusków na dobranoc
-całuski



25 kwiecień 2011 /poniedziałek/ Poniedziałek Wielkanocny

-z pewnością leżysz sobie pisząc ze mną
-masz tu ukrytą kamerę moja perełko
-zgadłam?
-zgadłaś kwiatuszku. Jak minął dzień?
-przykro mówić ale z dziadkami i z tatą oraz bliską rodziną było weselej niż z samą mamą
-tak to bywa, ważne że jesteś zadowolona
-o której pojechała Iza?
-dosłownie z godzinkę temu
-masz już posprzątane po gościach?
-tak, posprzątałem, pomyłem i jestem dla Ciebie
-Olusia i Danielek też chyba szczęśliwi że były tak długo z wujkiem
-a jak by mogło być inaczej. Najbardziej zadowoleni byli z zajączka. Widziałaś się z Anią?
-przez święta nie, rozmawiałam w Wielką Sobotę, po kościółku
-a co u Estery? To chyba Twoja kuzynka
-Bianca jest moją kuzynką a Estera koleżanką. Żadko teraz z nią się widuję, chociaż dzwoniła z życzeniami na święta i proponowała spotkanie na rowerki
-była Bianca?
-była. Powiedz mi kiedy jedziesz do Krakowa
-w środę rano, wykłady mam dopiero przed dziesiątą
-a ja mam na ósmą
-kochasz mnie?
-kocham i to mocno. Masz wątpliwości?
-nie, ale pragnąłem usłyszeć te magiczne słowa. Ja Ciebie też kocham moja perełko
-jutro chyba dłużej popiszemy?
-chcesz już kończyć kochana?
-powiem Ci że ciotka jedzie
-aha. Dobrze kochana, odpocznij i wyśpij się
-nie gniewasz się?
-ależ o co najdroższa? Kocham i całuję słodkie usteczka na dobranoc
-całuski i dobranoc skarbie



26 kwiecień 2011 /wtorek/

-ważne mecze naszych dziewczyn będą a ja wyjeżdżam
-przecież i we Włoszech możesz oglądać
-a będzie na to czas, pozwolą mi
-chyba nie
-trudno, przeżyję



27 kwiecień 2011 /środa/

-możesz pisać?
-tak, jestem w domu
-co robisz?
-książkę czytam, a właściwie sobie utrwalam potrzebne mi wiadomości opisane w niej
-co to za książka?
-lektura kochany, lektura do szkoły
-ach, no tak. Skończyłaś już czytać?
-tak, zaraz na początku maja chyba dziewiątego będę miała test z niej
-to może popiszemu później?
-nie, ok. teraz możemy popisać. Przecież jeszcze dużo czasu do testu a praktycznie wiem wszystko
-jakby mogło być inaczej moja prymusko
-hi, hi, hi. Widzisz że nauka mi dobrze idzie i przyswajam sobie wszystko bez problemu
-no, wyniki wskazują na to
-więc weź to sobie pod uwagę
-nie rozumiem
-to co piszesz to też sobie dokładnie koduję
-mam się bać?
-myślę że raczej cieszyć się
-no tak, przecież jak mnie rozumiesz i zgadzasz się z moimi marzeniami i nie masz żadnych problemów aby tak było, to dla nas dobrze
-nie do końca tak jest, z niektórymi sprawami się nie zgadzam
-to może wypunktuj te sprawy z którymi się nie zgadzasz
-może innym razem, muszę to dokładnie Ci przedstawić
-a kiedy?
-umówmy się że jak wrócisz
-ok. ciekawe w czym się nie zgadzasz
-dowiesz się skarbie i się nie martw pójdziemy na kompromis
-ha, ha, ha. dyplomatka się znalazła
-hi, hi, hi, po prostu mądra osoba do rozmowy z Tobą
-dobry dyplomata też jest mądry
-no tak
-to serduszko, o czym teraz popiszemy?
-dużo jest tematów ale nie mogę je poruszać bo znam odpowiedzi
-na przykład
-kiedy się zobaczymy przez internet? Tak pragnę ujrzeć Twoją buzię, zobaczyć na żywo twój uśmiech, oczka śmiejące
-rozmowy nie będą się nam tak układać moja kochana
-możemy pisać sobie widząc się
-a jak będzie kiedy będę opisywał kochanie się z Tobą? Będziesz się zachowywała tak jak do tej pory?
-to znaczy?
-swobodnie, bez wstydu będziesz pieścić swoją pisię?
-chyba na początku to będzie trudne
-widzisz, tak samo ja będę wstydził
-ale przecież musimy się do tego przyzwyczajać. Będziemy się siebie wstydzić kiedy się spotkamy?
-przyzwyczaimy się do tego, jednak uważam że jeszcze czas na to
-szkoda
-kochana w niedługim czasie spróbujemy rozmowy przy użyciu kamerki
-kiedy?
-cierpliwości, za niedługo
-ok. uzbrajam się w cierpliwość
-cieszę się, powiem Ci coś moja ślicznotko
-wiem co
-co?
-musisz już kończyć
-właśnie, musze jeszcze parę spraw zapiąć na ostatni guzik bo pojutrze wyjeżdżam
-masz na myśli pracę?
-tak, koniec miesiąca i muszę papiery poskladać do kupy aby w piątek zamknąć miesiąc bo jak wrócę to już będzie ósmy maj
-nie wiem jak wytrzymam bez naszego pisania
-obiecuję Ci że będziemy dużo rozmawiać, umowimy się na jakąś godzinę i nic nam nie będzie przeszkadzać
-trudno mi trochę będzie na określony czas rozmowy podczas wycieczki
-nic się nie martw, damy radę
-z pewnością skarbie. To Ci już nie przeszkadzam. Idź do swojej pracy
-dziękuję za wspaniałomyślność ale wcale z tego się nie cieszę
-wiem, kocham Cię i nie mam żalu. Pracuj bo to przecież nasza wspólna sprawa
-doładuję Ci jeszcze telefon abyś mogła spokojnie do mnie dzwonić i rozmawiać
-mogę się sprzeciwić?
-dlaczego?
-mam dużo na koncie
-jeżeli masz więcej niż sto złotych to nie muszę Ci doładować
-nie, tyle nie mam ale ok. doładuj mi za pięćdziesiąt i Ani też za pięćdziesiąt
-mówisz i masz, ale pamiętaj że rozmawiając ze mną będziesz drożej płacić
-właściwie to mam na tyle Twoich pieniążków że mogę sobie sama doładować
-kup sobie jakieś prezenty w Krakowie
-ok. to do jutra skarbie, jesteś kochany
-dziękuję że mnie tak kochasz, do jutra kochana. Dobranoc i całuski
-całuski


28 kwiecień 2011 /czwartek/

-pracujesz skarbie?
-jestem jeszcze w firmie, ale za godzinkę będę w domu
-porozmawiamy?
-spakuję się i wieczorem będę dla Ciebie
-zazdroszę Ci tego wyjazdu
-nie masz czego zazdrościć, Ciebie nie będzie więc będzie nudno
-miły jesteś, dziękuję. To daj sygnał na telefon kiedy będziesz mógł być dla mnie
-to się rozumie, pa
-pa

-walizki stoją gotowe do wyjazdu
-czyli masz już spokój, leżysz sobie na wersalce
-no tak, można powiedzieć na sofie, kanapie. Nieważne jak to zwą
-hi,hi,hi. Myślałam że już jesteś w łóżku
-no nie, bo bym chyba zasnął
-idę do Ciebie
-czekam moja ukochana

Wchodzę do salonu na sofie leży mój ukochany jak zwykle w stroju Adama i przegląda coś na komputerze który właśnie biorę Ci z rąk i wtedy ze zdziwieniem patrzysz na mnie. Zobaczyłeś w tym momencie w ciepłym mieszkańku swoją ślicznotkę która jak mało kiedy jest ubrana, może nie całkowicie bo mam na sobie bieliznę i leciutką przezroczystą narzutkę. Idę w kierunku wieży, czuję na sobie Twój wzrok i staram się nóżki stawiać jak modelka na wybiegu a pupcią kręcę jak kokietka podniecająca swojego partnera. Nastawiam płytę z naszą ulubioną muzyką i wracam ku sofie, spogladając na Twojego malutkiego stwierdzam że jednak ubrana też na Ciebie działam. Zatrzymuję się parę kroczków przed Tobą i posyłając całuska zaczynam taniec swoim ciałem. Spokojnie moje rączki unoszę w górę ukazując przez to skromne majteczki wciśnięte w pisię, po czym po bokach swojego ciała zjeżdżam nimi po nim i wracam po brzuszku na swoje piersi i z ramion przenoszę je na głowę gdzie moje paluszki ściągają szybko gumkę i włosy rozpadają się na wzystkie strony. Potrząsam główką układając w ten sposób moje włoski do tyłu. Zewnętrzną stronią prawej dłoni podpieram sobie bródkę, a drugą wspieram na swoim biodrze i przyglądam się podniecająco na swojego lubego. Już dawno przyzwyczailiśmy się i niewstydzimy się siebie, to też nie zakrywasz swojego ogierka i obserwuję jak reaguje on na moje zachowanie. W rytm muzyki podnoszę swoje ręce do góry, obracam się robiąc dwa kółeczka i będąc przodem do Ciebie zaczynam ściągać narzutkę. Robię to wolno, to ściągając z ramionka, to ubierając z powrotem mrugam do Ciebie śmiejącymi oczkami. Wyciągam rączkę z rękawka obracając się w około a potem drugą, robiąc kółeczko w drugą stronę. Odrzucam narzutkę w kąt salonu a moje dłonie kładę na swoim brzuszku i przejeżdżam pod cycusie jeszcze schowane w biustonoszu. Jednak unoszę je lekko do góry i schylając główkę liżę je swoim języczkiem. Dalej przekładając nóżki w rytm muzyki odpinam biustonosz i nie zobaczysz jeszcze tego co byś chciał widzieć. Przytrzymuję przez krótką chwilkę biustonosz na swoich cycusiach. Po dwóch sekundach, ponętnie patrząc cały czas na Ciebie kołysząc się do rytmu muzyki, odkrywam bardzo wolno najpierw lewy a potem prawy cycuś aż w końcu odrzucam biustonosz na bok i wolnymi ruchami dłoniami, przytulonymi do miękkich pagurków zataczam koła. Moje sutki mam pomiędzy swoimi paluszkami i cieszę się że moje ciało tak bardzo uwielbiasz i kochasz. Ściągając swoje rączki ze swoich cycusiów, pochylam się i trzęsę nimi niczym cyganka w swoim cygańskim tańcu. Po wyprostowaniu się, moje dłonie bokami wjeżdżają w majteczki i je rozszerzając, opuszczam w dół. Wolnitko opadają na dywanik po czym wyjmuję z nich swoje stópki na których mam ubrane czerwone szpileczki. Chociaż inna melodia zaczęła płynąć z głośników i takt troszkę się zmienił to dalej podniecam Cię i siebie swoim erotycznym stripysem.Widzę jak miętosisz w swoich dłoniach swojego ogierka i zagryzasz dolną wargę a szybszy oddech słyszę mimo muzyczki. Dłoniami prześłizguję się w swoje pachwiny ściskając swoją pisię, ślinię paluszki i zaczynam masować swój cypelek podniecając się troszkę

-jak tam mój ukochany?
-zrób coś więcej bo bardzo jestem napalony
-ostudź swoje ciało ukochany, wystarczy na dziś
-jesteś niemożliwa, zostawisz mnie w tym stanie
-myślę że już opada z Ciebie ciśnienie, trzeba pracować nad swoimi emocjami erotycznymi
-powiem Ci że byłem przekonany że dojdzie do czegoś więcej
-do czego
-że po prostu spowodujesz że spuszczę śmietankę
-a musisz?
-źle tak jest, wszystko się cofa, ogierek ośliniony to chyba nie zdrowe dla organizmu /tak wyczytałem/
-to wyobraź sobie że wkładasz mi ogierka do pisi z tyłu i się napal
-to nie tak, bym musiał ponownie od początku zacząć się podniecać
-to w czym problem skarbie, opisuj jak to będziesz robił to i może spowodujesz że ja się napalę
-cwaniaczka

Zerwałem się ze sofy, podszedłem szybko ku Tobie i stanąłem naprzeciw zakladając swoje dłonie na gładkich jak aksamit i gorących jak ogień pośladkach. Przykładam swoje czoło do Twojego a Twoje rączki zwieszasz na mojej szyi. Patrzę chwilkę prosto w oczka i muskam wargami swymi Twoje piękne usteczka. Lekki, delikatny, taki niewinny z miłości dotyk ust. Taki jakby pierwszy raz dotyki ust spotkały się w chwili wielkiego podniecenia, w chwili oczekiwania na coś bardziej oczekiwanego. Po chwili następny, już dłuższy z drugiej strony naszych nosków, następny szybszy ponownie z drugiej strony. Oczka zamkniete, usta wysuniete do przodu ukazują chęć oddania się moim całuskom. Szybszy oddech nasz, świadczący o nadchodzeniu podniecenia doprowadza nas do niekontrolowanego i chaotycznego całowania się, wprowadzania języczka to mojego do Twoich kochanych usteczek to Twojego do moich ust.Dłonie moje przenoszę w czasie tego całowania na Twoje kochane piersi a następnie przesuwam je w dół pomiędzy naszymi ciałami i dojeżdżam do wzgórka a następnie paluszki prawej rączki kładę w przedziałek Twojej pisi. Jękłaś z podniecenia kiedy poczułaś na swojej łechtaczce moje ciepłe paluszki a drugą dłoń na swoim pośladku. Zamaczam w soczkach malutkiej paluszki i mile pocieram Twój cypelek.Ciało Twoje zaczyna oddziaływać na rozkosz którą Ci dostarcza masowanie malutkiej i wkładanie paluszków w dziurkę pisi. W transie swojego podniecenia które jest coraz bliższe doprowadzenia do orgazmu, w prawą rączkę chwytasz mojego ogierka i miętosisz go coraz mocniej. Odrywasz swoje nabrzmiałe wargi od moich ust, trzymając się lewą rączką za moją szyję, przechylasz głowę do tyłu i mocno dociskasz pisię do moich masujących paluszków. Rozpuszczone włoski Twoje wprowadzone w ruch główką krecącą coraz szybciej, unoszą się w powietrzu na wszystkie strony, przygryzanie wargi zamieniasz na uchylenie ust i mocny jęk rozkoszy wydobywa się z Twoich ust unosząc się po salonie oznajmując wspaniałą chwilę, wspaniały moment jaki przeżywa Twój organizm. Patrzę na Ciebie, patrzę na Twoją kochaną twarz która jest cała pochłonięta rozkoszą, patrzę na Twoje powieczki mocno zaciśnięta na oczkach i obserwuję jak wszystko zaczyna ustawać, jak zwalniasz uścisk na moim ogierku, jak zanikają szybkie ruchy Twoje główki, jak rysy twarzy zaczynają przybierać wygląd zadowolonej mojej ukochanej, wreszcie jak uchylasz oczka z ktorych już widać błysk uśmiechu a po chwili iskierkę a nawet iskry miłości. Ponownie dociskasz swoje jeszcze nabrzmiałe usteczka do moich i poniętnie a wręcz wdzięcznością mówisz że Ci tak fajnie było, że jestem kochany.
Nie robisz sobie żadnej przerwy a wręcz zdecydowanie usteczka Twoje muskają moje ciało coraz niżej i kucając dochodzisz nimi do mojego ogierka którego główkę bierzesz pomiędzy swoje wargi i mocno ściskając je przesuwasz buzię pochłaniając resztę mojego ogierka. Już przy dotyku Twoich warg, ciało moje mimowolnie prostuje się a przyjemność zaczyna pobudzać moje podniecenie które już i tak jest duże. Ataku szału dostaje mój organizm kiedy to języczkiem omiatasz na wszystkie strony główkę ogierka. Zagryzam wargi kiedy go czuję na swoim napletku i zamykam oczy kiedy wargi Twoje coraz szybciej przesuwasz po nim tam i spowrotem. Czuję jak mój organizm zaczyna pompować śmietankę. Przechylam mocno do tyłu głowę wypinając ogierka do przodu i mimo wstrzymywania głosu rozkoszy zaczynam postękiwać coraz to głośniej i głośniej przerywając tylko na jedno słowo wypowiedziane z zaciśniętymi ustami. Wtedy to zwalniasz mojego ogierka z usteczk swoich i patrzysz jak tryska z niego śmietanka miłości. Wyobrażam sobie jak strumienie gęstego, białego soczku wystrzeliwanego z ogierka spadają na Twoje ciało. Powolutku otwieram swoje oczy i widzę Twoje jak zwykle uśmiechniete oczka patrzące na mnie z dołu i śmietankę znajdującą się na Twoich cycusiach którą teraz rozcierasz po swojej skórze. Teraz bierzesz w lewą rączkę spod spodu mój woreczek z jajuszkami a w prawą chwytasz już mocno skurczonego ogierka i oblizując się bierzesz go do usteczek i muldasz chwilkę w swoich ślinkach. Chwytam Cię za rączki, podnoszę całując i dziękując za piękną miłość.

-ale się porobiło, normalnie było cudownie
-napaliłeś się? Ja też i musi nam to wystarczyć aż powrócisz z Włoch
-jasne, a jak wrócę to będzie jeszcze mocniej, jeszcze bardziej uczuciowo
-a da się jeszcze bardziej? Myślałam że mocniej, to tylko w realu może być
-masz rację, mocniej przez wyobraźnię chyba się nie da
-chyba nie, jednak nie mam pojęcia jak mocno przeżywa się miłość w realu kiedy czuje się ciepło ciała, zapach ciała czy też smak ślin, soczków czy śmietanki
-nie masz prawa mieć pojęcia bo przecież jeszcze takiej miłości nie przeżyłaś
-właśnie, nie tak jak Ty i nie bierz to za jakieś wymawianie Twoich kontaktów z Marzeną
-nie pomyślałem że robisz to umyślnie. Jednak masz rację ja przeżyłem kochając ślepo dziewczynę i znam bodźce wynikające z dotyku czy smaku
-nie gniewasz się na mnie że wspomniałam o niej?
-coś Ty moja perełko, nie mam o co się gniewać
-cieszę się i pójdę do łazienki a potem już chyba nyny
-no tak, późno już jest
-to może już teraz się pożegnam, dobranoc skarbie
-ok. kochana, dobranoc i całuski. Będę w kontakcie telefonicznym
-czekam jutro na telefon
-będę dzwonił często, życzę Ci wspaniałej wycieczki
-dziękuję
-oglądaj mecze naszych dziewczyn i marzenia o naszej miłości jakieś sobie wymyśl
-szkoda że od Ciebie nie dostanę jakiś marzeń, na czas kiedy Cię nie będzie skarbie
-powiem Ci moja najdroższa że mogę Ci w każdy dzień wysłać jakiś szkic i opis do niego
-fajnie by było, ale dlaczego nie będziemy mogli pisać
-nie wypada mi żebym się chował po kontach i pisał z Tobą, ale te pięć czy dziesięć minut znajdę aby dwa słowa napisać
-ok., rozumiem skarbie, ja będę Ci ewentualnie sms-y wysyłać a dzwonić i pisać na portalu Ty będziesz
-to jesteśmy umówieni, cieszę się że będzie jednak między nami kontakt


29 kwiecień 2011 /piątek/

-hej, jak już wiesz jesteśmy na miejscu, rozpakowałem się i myślę cały czas o Tobie
-hej, cieszę się że się odezwałeś, całuski
-wieczorem wyślę Ci jakiś szkic i opiszę go abyś miała co w łóżeczku robić, hi, hi, hi
-nie wyśmiewaj się ze mnie
-jak bym śmiał, ja się cieszę że z powodu mojej osoby Twój organizm rozkosze dostaje
-no to fajnie, a jaką masz tam pogodę
-piękna i ciepło
-a u mnie jest brzydko i zimno a w nocy przymrożkami straszą a nawet śniegiem
-przykro mi, muszę kończyć. Przed spaniem napiszę opis do szkicu i najlepiej jakbyś najpierw przeczytała a dopiero następnie przyglądnęła się szkicowi.
-skarbie zawsze tak robię, czytam i sobie wyobrażam a potem dla sprawdzenia otwieram plik i oglądam szkic
-cieszę się. Całuski


Wysłano plik JPEG 0360 Twoja pupcia jest na brzegu blatu, trzymasz rączkami złożone do siebie stópki

Całuskami moimi obdarowuję moją kochaną. Stoi przede mną piękność mojego życia i pozwala abym swoimi wargami pieścił jej delikatne ciało, a dokładnie w tej chwili trzymając w objęciach i czując jej gorące cycusie na moim torsie, przytulając mocno do siebie moje całuski spadają na lewe ramię i kieruję je na szyję gdzie swój języczek wprawiam w ruch i dokuczliwie ale zarazem podniecająco szperam nim w kochanym uszku. Cieszy mnie ten pierwszy dotyk, skręca lekko główką jakby unikając mojego języczka ale jednocześnie szybko przyciska go do niego i czuję jak na jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Nie stałaś bezczynnie, z pewnością zwiększające się podniecenia w Twoim organizmie sprawiło że poczułęm jak Twoje rączki wciskają się pomiędzy nasze ciała i jedną z nich chwytasz mnie za ogierka a drugą za mój woreczek. Ciśnienie mi szybko zaczęło się zwiększać, co z pewnością zauważyłaś po przez mój szybszy oddech i szybciej i mocniej masując moje jajuszka i ogierka, przełożyłaś do całowania drugie ramię. Czując że te pieszczoty jej rączek przybliżają mi coraz to szybciej nadejście rozkoszy i dlatego biorę ukochaną pod pachy podnoszę leciutko w górę i kładę jej pośladki na blacie biurka. Chwytam za dłonie i powoduję że kładzie się na plecka. Stoję pomiędzy jej nóżkami zwisającymi z biurka, moje dłonie kładę na wzgórku i patrząc się w jej oczka leciutko go masuję zaczepiając kciukami często o miejsce gdzie ma swój najgorętszy punkt. Jej oczka mróżą się leciutko to ponownie szero otwierają, uśmiech ukochanej raz szeroki z widocznymi ząbkami to znowu zanikajacy. To efekty podniecenia jakie dostajesz od moich paluszków pocierających Twoją łęchtaczkę. Mój ogierek spoczywa między Twoimi udami na blacie biurka, dokłądniej to rwie się i imulsuje aby wejść w kochaną pisię. Chwytam Cię za łydki i unoszę nóżi do góry. Nie wiesz co chcę zrobić a jednak są poddane moimu władaniu i szybko masz je zgięte w kolankach a stópki składam do siebie tak jak rączki do modlitwy. Trudno jest Ci ich tak trzymać i dlatego przytrzymujesz je swoimi rączkami. Uśmiecham się do Ciebie z radości jaką stwarza mi widok Twojej pisi gotowej do przyjęcia mojego ogierka. Podniecenie tak mi gwłatownie się podniosło że szybko przysunąłem kwiatuszek jeszcze bliżej skaraju blatu i przystawiam główkę ogierka pomiędzy jej śliskie wargi sromowe, leciutko dociskam i już jestem w jej przedsionku. Przyjemność jaka zaczyna obejmować mój organizm, sprawia że zamykam oczy i wchodząc coraz głębiej w kochaną jaskinię miłości, rozkoszuję się rozciąganiem ścianek pisi moim ogierkiem. Dopiero jeden ruch wejściowy, jestem głęboko, i jeszcze dociskam. Wyczuwam jak dociska ogierek do szyjki macicy, a moje jajuszka są przyciskane między pośladki ukochanej. Fajnie i miło gościć w mojej perełce, cofam jednak ogierka i na sekundę wychodzę całkowicie aby ponownie wejść teraz już szybko. Stęknięcie ukochanej spowodowało że następny ruch jest jeszcze szybszy, następny jeszcze szybszy i ten następny też jeszcze szybszy a przy kolejnym kiedy wchodzę czuję jak ta rozkosz nadchodzi, jak ten szczyt przyjemności jest już przy wylocie z mojego ogierka, a kiedy dobijam ogierkiem do końca.... Stoję nieruchomo, to znaczy z cały ogierkiem w środku i unosząc głowę w górę, przechylając ją do tyłu z zamkniętymi oczami mój organiz zaczyna wydalać z siebie strumienie śmietanki w chwili największego zagłębienia. Po pierwszym strumieniu ponownie wyciągam ogierka ale już nie całkowicie i wchodzę. Następny ruch powoduje następny wytrysk, a po jeszcze następnych ruchach, jeszcze jeden strumień śmietanki znalazł się w pisi ukochanej. Szał rozkoszy przechodzi, wolno zaczynam powracać do świata rzeczywistości i moje oczy spoglądają na uroczą pozycję mojej uroczej najukochańszej dziewczyny. Znam serduszko na tyle że widzę jej mocno nadwyrężone podniecenie, oczka przymróżone, warga zaciśnnięte ząbkami i zmarszczone czoło. Ostatnie ruchy mojego ogierka wydobywają ostatnie krople śmietanki która już przebrała pojemność pisi ukochanej i zaczyna wypływać na zewnątrz. Wiem co mam robić a tym bardziej że moja ślicznotka nie opuszcza nóżek i ciężko oddycha. Szybko wyskakuję z pisi i schylam się nad nią kładąc języczek bezpośrednio na cypelek. Zauważyłem że to strzał w dziesiątkę, jej ciało nagle zaczęło się poruszać a oddech zaczął szybko przyśpieszać i już po sekundzie zaczynasz szaleć. Stopki puściła, wsparła swoje nóżki na moich ramionach i szalała wyjątkowo długo. Dociskała swoją słodką pisię i przeżywała orgazm.




30 kwiecień 2011 /sobota/


-z pewnością już śpisz, a ja siedzę i piszę kolejne marzenia naszych pozycji a następnie szkicuję je na papier. Ty kochana dokładnie rób odwrotnie, najpierw czytaj a następnie oglądaj

Wysłano plik JPEG 0255 leżysz na brzegu wanny siadam przed jej pisią i w nią wchodzę ogierkiem

Wpadłem na ukochaną, tak po prostu. Wchodzę do łazienki i widzę we wannie piękne gołe ciało. Nie będę wspominał że reakcja mojego ogierka była prawidłowa, szybko też zacząłem ściągać koszulkę i spodenki i również szybko usiadłem na brzegu wanny mając nogi na zewnątrz a ręka moja zaczęła głaskać kolanko ukochanej wystające z wody. Usiadła i przesunęła się bliżej mnie chwytając mojego ogierka zaczęła go miętosić i urzekająco się uśmiechać. Przełożyłem prawą nogę przez wannę i włożyłem do wody. Wtedy to podałem dłoń mojej lubej która wstała, wzięła ręcznik kąpielowy i po rozłożeniu go na brzegu wanny, położyła się na nim. Prawą stópką wsparła się na mojej lewej nodze a lewą nóżkę chwyciłem w swoją dłoń i paluszki jej stópki przybliżyłem do swoich ust. Ogierek leżał na wprost wejścia do pisi ukochanej. Podpierając się lewą ręką i muskając paluszki nóżki ukochanej, wolno zacząłem przesuwać, tak jakby od niechcenia, swoje ciało powodując że mój ogierek bez problemu trafia w dziurkę pisi ukochanej. Miło zrobiło się mojemu organizmowi przez ciepło jakie po przez główkę ogierka poczułem w kochanej pisi i delikatne paluszki nóżki najdrożeszej które zacząłem pieścić w moich ustach. Chociaż jest nam nie wygodnie, to jednak przyjemnie. Większa część ogierka jest już w pisi, jest i miło kręci, miło dla mnie i miło dal mojego kwiatuszka, która ma przymknięte oczka i postękuje z podniecenia. Zwiększyłem jej podniecenie kiedy położyłem swoją lewą ręka na wzgórku tuż nad moim ogierkiem i delikatnie dociskałem paluszkami przybliżając się łechtaczki. Jeszcze głośniejszy jęk rozkoszy usłyszałem z ust ukochanej, która to nagle chwyciła się prawą ręką mojej lewej i szybko podniosła swój tułów z ogierkiem w swojej pisi.


Wysłano plik JPEG 0256 leżysz na brzegu wanny siadam przed pisią i w nią wchodzę, po chwili podnosisz ją i już siedzisz na ogierku

Jeszcze parę ruchów ciałem i już moja ukochana siedzi wygodnie na moim ogierku. Tego najsłodszej brakowało, to i dla mnie stało się przyczyną zwiększenia podniecenia. Podtrzymując się lewą ręką na brzegu wanny, w drugiej trzymałem pośladek i przyjemnie piezczę go swoją dłonią. Patrzę na twarz ukochanej, widzę jak jej oczka wolno się przymykają i otwierają. Podobne jest to do zasypiania, oczka się zamykają a je na siłę się otwiera, to w tej sytuacji zastępuje przychodzenie rozkoszy i je lekkie ustępowanie. Teraz kiedy perełka zaczyna kręcić swoją pupcią, chwytając mnie lewą rączką za plecka przytula się odchylając główkę do tyłu i zaczyna rozkręcać swoją rozkosz. Główka mojego ogierka ociera się o ścianki milutkiej pisi, a docisk jej do mojego ciała daje jej dużo satysfakcji bo pociera sobie łechtaczkę. Coraz szybsze ruchy sprawiją że szaleństwo ukochanej jest już bliskie szczytowania więc zaczynam poddawać się swojemu podnieceniu. Wczuwam się w tarcie jakie doznaje mój ogierek ocierając się o dno jej pisi, o pocieranie szyjki macicy. Właśnie, wtedy kiedy już jej zaczęła spadać adrealina to moje ciśnienie zaczynało górować. Mocno zamkłem oczy i przechylając do tyłu, zacząłem wyć jak wilk, moja rozkosz szalała. Zwiększenie szybkości poruszania pupcią ukochanej powodują że śmietanka wyciskana jest w mojego ogierka jes w ciągłym czasie. Szaleństwo nie ma granicy, unosi i opuszcza pupcię, nie przestaje mimo tego że już nic nie da się wyciągnąc z ogierka. Masuje go do szaleństwa, dopiero kiedy stał się giętki i mniejszy, sam wypadł z jej pisi. Teraz całuski ukochanej, szybkie i zdecydowane oraz moja śmietanka i soki z pisi są objawami naszego kochania się


-przebudziłam się jak przyszła informacja od Ciebie, kocham Cię skarbie i mocno całuję. Jak tam impreza? Udana
-tak, w katedrze była msza a potem przyjęcie w pięknym zamku
-dziękuję za mms-y, cieszę się że pamiętasz cały czas o mnie
-całuski i do jutra
-pa, całuski i dziękuję

Podpis: 

Roman 2010-2013
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Artefakt Ze zwichniętym skrzydłem - cz.VII Niewiara
Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami! Poranna mgła otula Paryż, podnosi z ziemi nawet ranne ptaki „Będzie niezły ubaw, gdy się przekonasz, że Bóg jednak istnieje” Pilipiuk
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 1000
Sponsorowane: 160Sponsorowane: 150

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.