http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
352

Artefakt 2 Operacja Ateitis

Autor płaci:
500

  Borys Dragulic powraca w drugiej część cyklu. Dwie pierwsze i dwie zupełnie nowe już w 2018 roku ukażą się jako książka wydawnictwa DJ Studio!  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W październiku nagrodą jest książka
Gra anioła
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Artefakt 2 Operacja Ateitis

Borys Dragulic powraca w drugiej część cyklu. Dwie pierwsze i dwie zupełnie nowe już w 2018 roku ukażą się jako książka wydawnictwa DJ Studio!

W Przyszłość (2012,5)

Post-apo które zaczęło się rozwijać po obejrzeniu (sic!) filmu 2012...

Miłość z internetu cz. XII - czy to normalne?

Naprawdę dla dorosłych. Wstyd mi przekazywać to o czym pisaliśmy. Nigdy nie wyobrażałem sobie że mogę mieć takie pragnienia co do kochania się z moją najdroższą. A może miałem ale nie wiedziałem że da się je opisywać i zastosować w realu, że tego się

Glupia Sztuka Akt I

Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Ze zwichniętym skrzydłem - cz.XIV

Opuściłam swoje ciało i udawałam się powoli w nieznane. Im bardziej mnie przytulał, tym bardziej oddalałam się od dawnej siebie. Nigdy nie zdołam zrozumieć, co wtedy przeżywałam. To był całkowity odlot.

Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się II

Klękła jednym kolanem obok mojego boku i przekroczyła mnie drugą nóżką tak że znalazła się tyłem do mnie siedząc na moich

Miłość z internetu cz. XI - nauka kochania się I

Tylko dla dorosłych. Oryginał przekopiowany z korespondencji przez internet. Liczne błędy powstałe jak to bywa w wyniku szybkiego pisania i emocji powstałych podczas opisów marzeń miłosnych

FITNES STUDIO

Może już warto założyć taką firmę?. Ludzie, od trzech lat tego nikt nie skomentował. Litości, niech żesz ktoś to skomentuje!

Specjalne miejsce

Miejsce wyglądało tak samo jak zwykle. To znaczy – niezwykle. (opowiadanie lekko fantastyczne)

Złoto z Diabelskiej Skały

Krótkie opowiadanie, które zostało zainspirowane światem gry komputerowej o nazwie Burntime na PC.

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
983
użytkowników.

Gości:
982
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80700

80700

Glupia Sztuka Akt I

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
17-08-31

Typ
I
-inny
Kategoria
Inne/Akcja/Komedia
Rozmiar
23 kb
Czytane
757
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
17-08-31

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P18-powyżej 18 lat

Autor: maciejbw Podpis: Maciej Wołk
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.

Opublikowany w:

ebook "Psychiatra"

Glupia Sztuka Akt I

GŁUPIA SZTUKA


Postaci:
Chory psychicznie STEFAN (pacjent; rycerz)
KSIĄŻĘ
KSIĘŻNA
PSYCHIATRA
PSYCHOLOG: Adam Kruk
PIELĘGNIARKA
Duchy wrogów
Piękna CZAROWNICA
ŚMIERĆ
Inni

Miejsca akcji:
szpital psychiatryczny
urojony świat chorych psychicznie
inne miejsca

AKT I
SCENA I
STEFAN
(siedzi w swojej celi w szpitalu psychiatrycznym)
Aaaaaa! Wypuśćcie mnie stąd! Potrzebuję przestrzeni! Czy ktoś mnie słyszy? Jest mi ciasno! Gorąco mi! Duszę się! Pić! Jestem normalny! Jestem rycerzem! Jestem wojownikiem! Naprawdę nie rozumiem, co tutaj robię! To jakiś świat urojony!

PSYCHIATRA
(mówi do pielęgniarki)
Proszę podać pacjentowi spod dwunastki kolejną dawkę leków psychotropowych. Proszę się nie obawiać, pacjent nie jest niebezpieczny. Tylko tak wygląda. Bez przerwy się wydziera, ale nikomu nie zrobi krzywdy.

PIELĘGNIARKA
(wchodzi do celi)
Musi pan zażyć kolejną dawkę leków. To dla pańskiego dobra.

STEFAN
Nieee! Nie chcę żadnych leków. Leki otępiają mój umysł! Powodują, że czuję się pusty. Nie mam wtedy żadnych myśli. Nie będę zażywał żadnych leków.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
nie chce leków,
tralala.

PIELĘGNIARKA
(nieco zdenerwowana)
Niech pan natychmiast zażyje leki. Muszę jeszcze zająć się innymi pacjentami. Niech pan tu nie robi cyrków.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
nie rób cyrków,
tralala.
(Stefan zażywa leki psychotropowe)

STEFAN
Odpływam! Odpływam! Aaaaa!
Ja nie chcę! Chcę być świadomy!
Aaaaaa!

SCENA II
(Stefan przenosi się do swojej urojonej rzeczywistości)

STEFAN
Szlachetny książę, czyż nie uważasz moich poczynań za nazbyt śmiałe? Od dwóch lat toczymy wojnę, która nie przynosi nam żadnych zysków. Tylko same straty. Zbyt wielu naszych dzielnych wojowników zginęło na polu bitwy.

KSIĄŻĘ
Dzięki twojej agresywnej taktyce zginęło również wielu dzielnych wojowników wrogiego królestwa.

KSIĘŻNA
Powinniśmy zakończyć tę wojnę. Nasz wróg jest zbyt potężny, wręcz niemożliwy do pokonania. Dalsza wojna nie ma żadnego sensu.

KSIĄŻĘ
Jestem pewny, że sir Stefan doprowadzi nas do zwycięstwa.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
leci motyl,
tralala.

SCENA III
(Jest noc. Stefan przebudził się ze swojej urojonej rzeczywistości. Pod wpływem wciąż działających leków widzi duchy pokonanych wrogów, które zebrały się nad jego łóżkiem)

DUCHY
Morderco! Złoczyńco!
Pozbawiłeś nas życia.
Mamy nadzieję,
że wkrótce śmierć do ciebie zawita.

STEFAN
Wszystko to zrobiłem dla własnej obrony
i żeby mój książę nie stracił korony.

PIERWSZY DUCH
Zuchwały psubracie, wkrótce się zemścimy.
Już wkrótce się z tobą policzymy.
Przelałeś krwi zbyt wiele.
Cierpienia naszych rodzin wołają o pomstę do nieba!

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
krew się leje,
tralala.

DRUGI DUCH
Moja białogłowa wciąż szlochała,
że nie dość seksu ze mną zaznała.
Teraz pomarzyć tylko może,
bo tyś mnie zabił, krwawy potworze.

STEFAN
To nie moja wina! Jam się tylko bronił
przed waszymi brudnymi łapskami,
którem z królestwa mego przegonił.

TRZECI DUCH
Nic nie usprawiedliwia twoich poczynań!
Jesteś mordercą!
Pozmywaj naczynia!

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
zmyj naczynia,
tralala.

STEFAN
Nic nie umyję, chyba swoje ręce,
którem pobrudził srając w łazience.
Jestem dumny, że was uśmierciłem.
Nowe światło na politykę swego królestwa rzuciłem.
Wasze oskarżenia gówno mnie obchodzą!
Jestem święty, biskupi potwierdzą.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
on jest święty,
biskup zaświadczy.
Ułała, ułała,
że jest niewinny waszej śmierci.
Ułała, ułała,
jesteśmy normalni,
tralala.
(Duchy odchodzą w zaświaty)

SCENA IV
(Rano. Psychiatra odwiedza Stefana w jego celi)

PSYCHIATRA
No, jak się panu spało? Czy leki pomogły?

STEFAN
Nic nie pomogły! Tylko mi zaszkodziły! W nocy odwiedziły mnie duchy pokonanych przeze mnie wrogów. Przez pańskie leki nie mogłem się przed nimi obronić. Musiałem z nimi dyskutować. Wie pan, jak denerwujące są rozmowy z duchami ludzi, których się zabiło!?

PSYCHIATRA
Doskonale pana rozumiem.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
on rozumie,
tralala.

STEFAN
Gówno pan rozumie! Zapewne nigdy w życiu nie miał pan kontaktu z żadnym duchem. Duchy wrogów są strasznie opryskliwe. Miałem rację, zabijając ich, a oni uznali mnie za mordercę. Walczyłem za swoją ojczyznę, a nazywają mnie krwawym potworem.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
krwawy potwór,
tralala.

PSYCHIATRA
Nic nie poradzę, że ma pan halucynacje. Leki psychotropowe pozwalają panu odprężyć się i uspokoić. Kto wie, co by pan zrobił, gdyby nie te leki.

STEFAN
Pozabijałbym te parszywe duchy, które są wrogami mojego kraju. Przebiłbym ich serca mieczem.

PSYCHIATRA
Zabiłby pan duchy? Czy nie sądzi pan, że istoty z zaświatów są nieśmiertelne?

CHÓR PSYCHIATRÓW
Wszak ksiądz na lekcji religii mówił,
wspomnij jego słowa,
duchy są nieśmiertelne,
niech pojmie to twa głowa.
Ułała, ułała,
głupi jesteś,
tralala.

STEFAN
Rzeczywiście, nie mógłbym zabić duchów, ale mógłbym je chociaż przepędzić. A tak musiałem z nimi dyskutować.

PSYCHIATRA
Sądzę, że powinien pan zażyć kolejną dawkę leków. Zawołam pielęgniarkę.

STEFAN
Aaaa! Tylko nie leki. Nie chcę już leków!

PSYCHIATRA
W porządku. Zaprowadzę pana na rozmowę z psychologiem.

STEFAN
Co!? Z tym debilem!? Nieee! To jest kompletny idiota! Jeżeli mówi za długo, zaczyna gadać wierszem. Nie chcę z nim rozmawiać. Wtedy już całkiem zwariuję. Chcę spokojnie spędzić dzień w mojej celi.
(Stefan zaczyna gryźć poduszkę)

PSYCHIATRA
Ma pan wybór. Albo spotka się pan z psychologiem, albo będzie pan musiał połknąć kolejną dawkę leków. Wybór należy do pana.

STEFAN
(przestaje gryźć poduszkę)
Dobrze, już dobrze. Pójdę do tego psychologa. Proszę mnie tam zaprowadzić.

SCENA V
(Gabinet psychologa. Stefan wchodzi do środka)

STEFAN
Dzień dobry!

PSYCHOLOG
Witam pana serdecznie! Proszę usiąść. Porozmawiamy sobie o pańskich problemach.
Niech się pan nie krępuje,
niech pan mi powie wszystko,
co pana nurtuje.

STEFAN
Dręczą mnie duchy moich wrogów. Każdej nocy pojawiają się w mojej celi. Oskarżają mnie o czyny niegodne. A przecież walczyłem w obronie mojej ojczyzny. Nie zrobiłem nic złego. To moi wrogowie byli źli. A teraz przychodzą do mnie jako duchy i nazywają mnie mordercą.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Bim-bam-bom,
jesteś mordercą.

PSYCHOLOG
Mam nadzieję, że rozumie pan… Te duchy są wytworem pańskiej wyobraźni.

STEFAN
Nieprawda! One istnieją. Widziałem je. Poza tym ich osobowość odpowiada osobowości zabitych przeze mnie wrogów.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
one istnieją,
tralala.

PSYCHOLOG
Od dawna interesuję się pańskim przypadkiem. Twierdzi pan, że jest rycerzem, naczelnym dowódcą sił zbrojnych pańskiego kraju. Wie pan chociaż, jak nazywa się pański kraj?

STEFAN
Oczywiście. To Normalnia Wielka.

PSYCHOLOG
Normalnia Wielka,
tak pan powiada.
Czy jest to bujda,
czy szczera prawda?

CHÓR PSYCHIATRÓW
Powiedz mu
to, co wiesz.
Powiedz mu,
jaki z niego śmieć.

STEFAN
Kraj, za który walczę, istnieje naprawdę. Może pan być pewien. Mówię prawdę. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nikt mi nie wierzy.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Mówimy ci,
uwierz, chłopie!
Odbiło ci,
to jest okropne.

PSYCHOLOG
Skoro pan chce, to panu uwierzę,
nie jestem podły jak dzikie zwierzę.
Niech mi pan jednak powie,
pytam z ciekawości,
chyba pan nie próbuje
wzbudzić mej litości?
O cholera, znowu mówię wierszem,
to okropna wada
(patrzy na zegarek).
O, już wpół do pierwszej,
pośpieszyć się wypada.
Wracając do pańskiego problemu, muszę przyznać, że pana przypadek jest najciekawszym, na jaki natknąłem się podczas mojej wieloletniej praktyki.
Niechaj mi pan powie,
tak zupełnie szczerze…
Czy pan się nie czuje
jak zaszczute zwierzę?

STEFAN
Znowu pan rymuje!
To mnie irytuje!

CHÓR PSYCHIATRÓW
Jajko było pierwsze,
Stefan mówi wierszem.

STEFAN
Widzi pan? Pańska wada się udziela.
Niech pan przestanie rymować.
Dzisiaj jest niedziela.
Nie chcę jej zrujnować.
O cholera, przez pana znów rymuję,
to mnie naprawdę strasznie irytuje.
Rymuję, rymuję i przestać nie mogę,
ze złości tupię nogami w podłogę!
Do cholery, koniec rymowania!
Dość mam tego błaznowania!

PSYCHOLOG
Spokojnie, spokojnie, obiecuję,
że już więcej nie zarymuję.

STEFAN
A co pan teraz zrobił, jak nie zarymował?
Teraz pan mnie naprawdę bardzo zdenerwował.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
obaj rymują,
przestać nie mogą
i się denerwują.

PSYCHOLOG
Spokojnie, spokojnie, teraz się postaram,
obiecuję, że przestanę rymować od zaraz,
O, widzi pan? Już mi przechodzi.
Żadne rymowanie już mi nie wychodzi.

STEFAN
Do cholery, niechże pan przestanie!
Jest pan złośliwy.
Robi pan to specjalnie,
wtedy jest pan szczęśliwy.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Przestańcie rymować,
baranie głowy.
Nie mówi się wierszem
podczas rozmowy.

PSYCHOLOG
(bierze kilka głębokich oddechów i zapala papierosa)
Zakończy moje rymowanie
papierosem się zaciąganie.
No, już przestałem rymować. Na czym skończyliśmy, panie Stefanie?

STEFAN
Powiedział pan, że jeżeli chcę, to pan uwierzy w to, co panu mówię. Ale ja nie potrzebuję fałszywej wiary w moje słowa. Nie chcę, aby ktokolwiek mi wierzył. I tak wiem, że kraj, o który walczę, istnieje naprawdę.

PSYCHOLOG
Więc w jaki sposób przemieszcza się pan do swojego kraju? Przecież cały czas jest pan zamknięty w zakładzie. Nie może pan stąd wyjść. Zgodzi się więc pan ze mną, że Normalnia Wielka jest pańskim urojeniem. Nie może istnieć coś, gdzie nie można dotrzeć.

STEFAN
Ale ja tam jestem codziennie. Nie wiem, w jaki sposób tam trafiam, ale jestem tam i walczę za moją ojczyznę.

PSYCHOLOG
Może to jest tylko sen?

STEFAN
Niemożliwe. To jest zbyt realne. Zresztą sny nie łączą się w jedną logiczną całość. Z tego wniosek, że Normalnia naprawdę istnieje. Może to po prostu inny wymiar rzeczywistości i to moje poprzednie wcielenie. Może przenoszę się w czasie i wracam do mojego poprzedniego ciała. Ale to chyba nie to, ponieważ w Normalnii mam to samo ciało, a książę nazywa mnie sir Stefanem. Z tego wniosek, że Normalnia istnieje teraz, w tej chwili, tylko w innym wymiarze rzeczywistości. Ale co pan może o tym wiedzieć? Ludzka wiedza jest ograniczona. I to bardzo. Nie ma pan o tym pojęcia. Żyje pan tylko w jednym wymiarze. Również nie mam pojęcia o prawdziwej rzeczywistości, jednak jestem bardziej rozwinięty od pana. Żyję w dwóch wymiarach, a pan tylko w jednym. Jest pan upośledzony. I ma pan w dodatku paskudną wadę – mówi pan wierszem podczas rozmowy. Jest pan idiotą!

PSYCHOLOG
Ja upośledzony?
Jak pan śmie!?
Jestem oburzony!
Wynoś się!

SCENA VI
(Wieczór, Stefan leży w swoim łóżku. Nagle traci świadomość. Przenosi się do Normalnii)

(Sala tronowa)

KSIĄŻĘ
Jestem dumny z twojej taktyki, sir Stefanie. Jeżeli tak dalej pójdzie, wygramy wojnę i zdobędziemy królestwo naszych wrogów. Złupimy je doszczętnie, osady zrównamy z ziemią, a z mieszkańców uczynimy niewolników. W nagrodę za twoją ciężką pracę pozwolę wybrać ci spośród jeńców kilka najpiękniejszych kobiet, które będą twoimi osobistymi niewolnicami.

KSIĘŻNA
(do Księcia)
Jesteś barbarzyńcą, mój ukochany.
To mnie podnieca.
Weź mnie teraz, na tym tronie.

KSIĄŻĘ
Wybacz, sir Stefanie, ale muszę cię poprosić, abyś zostawił nas samych.

STEFAN
Oczywiście, wasza wysokość. Zajmę się planowaniem ataku na stolicę wrogiego państwa.
(Stefan wychodzi)

SCENA VII
(Stefan wchodzi do swojej komnaty. Na środku stoi stół, na którym leżą porozrzucane liczne plany ataków. Stefan zamyka za sobą drzwi. W komnacie pojawia się młoda czarownica)

CZAROWNICA
Witaj, Stefanie! Mam nadzieję, że niedługo zakończysz wojnę zwycięstwem. Czy mój eliksir pomógł twoim żołnierzom osiągnąć sukcesy w walce?

STEFAN
O tak, piękna wiedźmo. Walczyli jak lwy. Ich wydajność wzrosła dziesięciokrotnie.

CZAROWNICA
Im szybciej osiągniesz zwycięstwo, tym szybciej będziemy mogli przejąć władzę w państwie. Ty będziesz moim księciem, a ja zostanę księżną. A wtedy poznamy się bliżej. Zapewne wiesz, jakie rzeczy robią książę i księżna, gdy zostaną sami?

STEFAN
Oczywiście, że wiem. Nie mogę się doczekać, kiedy zostaniesz księżną.

CZAROWNICA
Jak wiesz, przepowiednia mówi, że książę musi zginąć z ręki naczelnego dowódcy armii. Wtedy lud bezwzględnie podporządkuje się tobie. Jeżeli księcia zabiłby ktoś inny, lud zwróciłby się przeciwko nam, gdybyśmy chcieli przejąć władzę. Pamiętaj o tym. Musisz zabić go osobiście.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
zdrajcy, zdrajcy,
tralala.

STEFAN
Postąpię tak, jak mówisz. Możesz być spokojna. Książę zginie z mojej ręki. To będzie najłatwiejsza walka w moim życiu. Nigdy jeszcze nie widziałem większego fajtłapy. Poderżnę mu gardło i wyrwę serce.

CZAROWNICA
Pamiętaj, że wolno ci to zrobić dopiero po zakończeniu wojny. Inaczej nasz plan się nie powiedzie. Musisz wygrać tę wojnę, bo inaczej nici z naszych planów. Jeżeli przegrasz ją, utracisz moc, którą daje ci przepowiednia.

STEFAN
Nie obawiaj się. Już niedługo wojna dobiegnie końca i zakończy się krwawym zwycięstwem moich wojsk. Muszę cię jednak prosić o przygotowanie większej ilości eliksiru, ponieważ nasze zapasy niedługo się wyczerpią. Czy uporasz się z tym do jutra?

CZAROWNICA
Ależ oczywiście. Przygotowanie eliksiru zajmie mi najwyżej godzinę.

STEFAN
Więc dobrze. Jutro od rana będę na polu walki. W południe będę w moim namiocie. Nikt nie może cię zobaczyć. Żołnierze nie wiedzą, że podaję im eliksir, i niech tak zostanie.

CZAROWNICA
O nic się nie martw, Stefanie. Nikt mnie nie zobaczy. Nawet jeżeli ktoś będzie z tobą w namiocie. Użyję moich czarów, aby być widoczną tylko dla ciebie i abyś tylko ty mógł mnie słyszeć. A teraz się wyśpij. Jutro z pewnością czekają cię krwawe walki.
(Czarownica znika. Stefan kładzie się spać)

SCENA VIII
(Pole walki. Namiot Stefana. Stefan oczekuje na czarownicę)

STEFAN
Gdzie jest ta cholerna czarownica!? Już południe. Miała tu być. Nie znoszę, gdy ktoś się spóźnia.
(Czarownica pojawia się nagle w namiocie)

CZAROWNICA
Nie niecierpliw się, drogi Stefanie. Przynoszę ci eliksir. Teraz twoi żołnierze będą niepokonani. Eliksir ma podwójną siłę działania.

STEFAN
Czyli jeden mój żołnierz będzie wart dwudziestu?

CZAROWNICA
Dokładnie.

STEFAN
Zwycięstwo jest już bardzo blisko. I wkrótce całe królestwo będzie moje.

CZAROWNICA
Chciałeś powiedzieć, nasze…

STEFAN
Oczywiście, królestwo będzie nasze. Pod naszymi rządami nasz kraj stanie się potęgą.
(Do namiotu wbiega posłaniec, który nie widzi czarownicy)

POSŁANIEC
Wybacz, panie, że ci przeszkadzam, ale żołnierze naszych wrogów są bliscy przełamania wschodniego frontu. Teraz obie strony przygotowują się do decydującego natarcia.

STEFAN
Moi rycerze muszą być głodni. Jedź na wschodni front i powiedz, że zaraz tam przybędę, aby osobiście pokierować atakiem.
(Posłaniec wychodzi)

STEFAN
Czarownico, daj mi teraz eliksir, jest mi bardzo potrzebny.
(Czarownica daje mu eliksir)
A teraz znikaj, wiedźmo, a ja pojadę ratować sytuację.
(Czarownica znika)

SCENA IX
(Wschodni front. Stefan wchodzi do namiotu, w którym kucharz przygotowuje posiłek dla żołnierzy)

STEFAN
Zostaw mnie samego, kucharzu.

KUCHARZ
Jak sobie życzysz, panie.
(Kucharz wychodzi na zewnątrz. Stefan dolewa eliksir do strawy)

STEFAN
Teraz moi żołnierze będą niepokonani. Po zjedzeniu posiłku rozniosą moich wrogów, zetrą ich na proch.

SCENA X
(Pole walki, żołnierze, zjadłszy posiłek, zajmują pozycje bojowe. Rozpoczyna się natarcie. W rycerzy Stefana wstępuje niespotykana siła i waleczność)

STEFAN
Zajdźcie ich z prawej! Otoczymy ich i zrównamy z ziemią!
(Jeden z wrogich rycerzy dociera do Stefana. Zaczynają walczyć. Stefan zręcznie blokuje uderzenia miecza przeciwnika. Znajduje lukę w obronie wroga i zadaje śmiertelne pchnięcie w serce. Przekręca miecz i wyciąga go. Martwy przeciwnik osuwa się na ziemię)

STEFAN
Do ataku! Zwycięstwo jest nasze!
(Zabłąkana strzała przebija Stefanowi płuco)

STEFAN
Aau! Co do diabła!?
(Spostrzega strzałę w swoim ciele)
A niech to! Kto ośmielił się mnie trafić!? Mnie, największego, najznakomitszego wojownika wszech czasów! Najzdolniejszego przywódcę! Czy już nie zostanę księciem? Czy...?
(Stefan osuwa się na ziemię)

SCENA XI
(Stefan leży ranny w namiocie. Majaczy. Nagle w jego pokoju zjawia się postać w czarnej szacie z kapturem na głowie. To Śmierć)

STEFAN
Kim jesteś, do diabła!?

ŚMIERĆ
(kobiecym głosem)
Jam jest Śmierć. Przyszłam po ciebie. Pożegnaj się ze światem i przygotuj się na odejście.

STEFAN
Nie ma mowy. Nigdzie z tobą nie pójdę. Przyjdź, kiedy będę stary i niedołężny. Wtedy porozmawiamy o moim odejściu.

ŚMIERĆ
Pójdziesz ze mną teraz. Jesteś umierający. Strzała przebiła twoje płuco. Spójrz prawdzie w oczy. Nie przeżyjesz.

STEFAN
Znam wielu wojowników, którzy odnosili o wiele większe rany na polu bitwy. Żyją do dzisiaj. Są moimi najlepszymi ludźmi.

ŚMIERĆ
Dopóki żyjesz, nie mogę cię zabrać wbrew twej woli. Ale jestem cierpliwa. Za kilka dni wyzioniesz ducha. A wtedy przyjdę po ciebie. I nic cię już wtedy nie uratuje.
(Śmierć znika)
(Pojawia się czarownica)

CZAROWNICA
Jak się czujesz Stefanie? Widziałam śmierć wychodzącą z twojego namiotu. Chciała cię zabrać?

STEFAN
Niedoczekanie. Powiedz mi, czarownico, czy naprawdę umieram?

CZAROWNICA
Tak. Za kilka dni zakończysz swoje życie. Jest jednak szansa na twoje ocalenie. Przygotowałam ci napój, który natychmiast wyleczy rany. Jednak jest pewien problem.

STEFAN
Jaki problem? Mów!

CZAROWNICA
Najdalej za kilka dni Śmierć będzie miała prawo przyjść po ciebie i zabrać cię z tego świata. Przyjdzie w chwili, w której umarłbyś, gdybyś nie wypił mojego napoju. Musisz ją przekonać, aby zostawiła cię przy życiu. Nie wiem, czy ci się uda. Nie słyszałam, aby komukolwiek się udało.

STEFAN
Bądź spokojna. Już ja sobie ze śmiercią poradzę. Daj mi wreszcie ten napój.
(Czarownica daje mu napój i znika)
(Stefan wypija eliksir i natychmiast wracają mu siły, a jego rany się goją)

STEFAN
To cudowne. Jestem zdrowy. Zupełnie zdrowy. Nikt nie uwierzyłby, że moje płuco przebiła strzała.
(przez zaciśnięte zęby)
Już ja przekonam Śmierć, żeby zostawiła mnie w spokoju.

SCENA XII
(Trzy dni później. Wieczór. Namiot Stefana. Pojawia się Śmierć)

ŚMIERĆ
Dobry wieczór, Stefanie. Przyszłam po ciebie. Przygotuj się na odejście.
(Stefan leży w łóżku i udaje konającego)

STEFAN
Nie mam sił, aby się podnieść. Straszliwie cierpię. Proszę, podejdź tutaj i zabierz mnie stąd. Dłużej już nie wytrzymam.

ŚMIERĆ
(Podchodzi do Stefana)
Widzisz? Teraz sam będziesz mnie błagał, abym cię zabrała z tego świata. Cierpisz, prawda? Pomęcz się jeszcze troszkę. Mnie naprawdę nigdzie się nie śpieszy.
(Stefan nagłym ruchem zrywa się z łóżka, wytrąca Śmierci kosę z rąk, zdziera z niej szaty, ukazując jej nagość)

STEFAN
(mile zaskoczony, bo Śmierć okazała się całkiem niezłą dupą)
I co teraz powiesz, kostucho? Zaskoczona? Jak mogę godnie odejść w zaświaty z taką ladacznicą, która przychodzi naga do mego namiotu?

ŚMIERĆ
Natychmiast oddaj moje szaty! Jak śmiesz postępować w ten sposób!?

STEFAN
Jesteś dziwką! Chciałaś uprawiać ze mną seks przed zabraniem mnie z tego świata. A skoro tego chciałaś, będziesz to miała.
(Niespodziewanie Stefan uderza ją w twarz. Śmierć pada na stojący w namiocie stół. Stefan ją gwałci. Po wszystkim spogląda na nią z pogardą)

STEFAN
A teraz wynoś się z mojego namiotu, dziwko! I tak się z tobą nie ożenię. Nie mógłbym znieść wspólnego życia z taką ladacznicą.

ŚMIERĆ
Pohańbiłeś mnie, Stefanie. Nigdy już po ciebie nie przyjdę. Nie mogę spojrzeć ci w oczy. Jesteś łotrem. Zestarzejesz się i będziesz niedołężny, lecz nadal będziesz żył. Będziesz wtedy błagał, abym po ciebie przyszła. Ale ja tego nie zrobię. Będziesz tkwił w swoim niedołężnym ciele do końca świata!
(Stefan oddaje Śmierci szaty i kosę)

STEFAN
Więc będę nieśmiertelny! To najlepsza wiadomość, jaką kiedykolwiek otrzymałem. A teraz wynoś się, kostucho, z mojego namiotu albo ponownie cię zgwałcę.
(Śmierć znika. Nagle pojawia się czarownica)

CZAROWNICA
Gratuluję, Stefanie. Znakomicie poradziłeś sobie ze Śmiercią. Ta suka dostała to, na co zasługuje. Jesteś pierwszą znaną mi osobą, która pokonała Śmierć.

STEFAN
Ta głupia kostucha śmiała mi grozić. Mówiła, że będę stary i niedołężny, lecz nie umrę i będę tkwił w mym niedołężnym ciele, a ona po mnie nie przyjdzie. Ale teraz mało mnie to obchodzi. Jestem nieśmiertelny, a z tego wynika, że jestem również niezwyciężony!

CZAROWNICA
Nie obawiaj się starości, sir Stefanie. Dzięki moim eliksirom zachowasz wieczną młodość i będziesz zdrowy i silny aż do końca świata.

STEFAN
Jeżeli będę niepokonany, wkrótce zawładnę całym światem. A z twoją pomocą moja armia nie będzie miała sobie równych. Podbijemy wszystkie narody świata. Nasz kraj będzie niezwyciężony.

CZAROWNICA
To wielkie plany, sir Stefanie. Teraz ich ziszczenie jest nieuniknione. Jesteś nieśmiertelny, więc z łatwością podbijesz wszystkie narody. Razem będziemy panować nad całym światem. Odpocznij teraz. Jutro czeka cię decydująca bitwa. Jeżeli ją wygrasz, będziesz wreszcie mógł zmierzyć się z księciem i pokonać go.
(Czarownica znika. Stefan zostaje sam, a na jego twarzy pojawia się uśmiech na myśl o tym, że zwyciężył Śmierć i teraz jest nieśmiertelny)

SCENA XIII
(Pole bitwy. Południe. Wojska Stefana ostatecznie rozprawiają się z wrogiem. Stefan wydaje rozkazy)

STEFAN
Zajdźcie ich od prawej strony! Właśnie! Teraz ich macie! Zwycięstwo jest wasze! Do ataku!
(Pojawia się czarownica)

STEFAN
Co tu robisz!? Nikt nie może cię zobaczyć!

CZAROWNICA
Nie obawiaj się. Tylko ty mnie widzisz i tylko ty mnie słyszysz. Nikt inny poza tobą nie ma pojęcia o mojej obecności.

STEFAN
Moi ludzie pomyślą, że zwariowałem i gadam ze sobą. O, moi żołnierze właśnie pokonali wroga! Muszę iść do ich dowódcy. Poczekaj na mnie w moim namiocie.
(Stefan spotyka się z dowódcą wrogich wojsk)

STEFAN
Przyznasz, że twoja armia jest mierna w porównaniu z moją.

WROGI DOWÓDCA
Co teraz będzie z nami?

STEFAN
Weźmiemy was do niewoli.
Będziecie pracować na roli.
Będziecie niewolnikami obywateli mojego kraju. Każ wszystkim twoim ludziom oddać broń i nie stawiać oporu. Wcale nie musimy brać jeńców. O wiele wygodniej byłoby poderżnąć wam gardła.
(Stefan idzie do swojego namiotu. Czeka na niego czarownica)

CZAROWNICA
Wygrałeś wojnę, Stefanie. Teraz masz prawo zabić księcia i sięgnąć po tron. Jutro jest pełnia księżyca i musisz pozbawić księcia życia. Jeżeli tego nie zrobisz, twoja szansa na zdobycie tronu zostanie zaprzepaszczona. Musisz zabić księcia jutro po zachodzie słońca.

STEFAN
Nie martw się. Nie zaprzepaszczę swojej szansy. Naprawdę zostanę władcą tego królestwa.

CHÓR PSYCHIATRÓW
Ułała, ułała,
przepowiednia się spełni,
tralala.
(Czarownica znika)

Czytelników zainteresowanych Aktem II zapraszam do lektury mojego ebooka pt. "Psychiatra".

http://www.empik.com/psychiatra-wolk-maciej,p1121683053,ebooki-i-mp3-p

Podpis: 

Maciej Wołk 1998
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

AUTOR WYŁĄCZYŁ OCENIANIE

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

AUTOR WYŁĄCZYŁ KOMENTOWANIE
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
W Przyszłość (2012,5) Miłość z internetu cz. XII - czy to normalne? Glupia Sztuka Akt I
Post-apo które zaczęło się rozwijać po obejrzeniu (sic!) filmu 2012... Naprawdę dla dorosłych. Wstyd mi przekazywać to o czym pisaliśmy. Nigdy nie wyobrażałem sobie że mogę mieć takie pragnienia co do kochania się z moją najdroższą. A może miałem ale nie wiedziałem że da się je opisywać i zastosować w realu, że tego się Uwaga! Tego tekstu nie należy traktować poważnie.
Sponsorowane: 350
Auto płaci: 500
Sponsorowane: 303Sponsorowane: 300

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2017 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.