http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
90

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We październiku nagrodą jest książka
Powtórka z morderstwa
Monika Szwaja
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

Nie :-( Święta!

Obok Johna McClane'a, łysawego gościa bez butów, w brudnych spodniach i podartym podkoszulku, usiadł Czerwony Kapturek... Z "życzeniami". ..

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
448
użytkowników.

Gości:
448
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 80873

80873

Zielony bilet

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
18-01-14

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Romans/Psychologia/Inne
Rozmiar
5 kb
Czytane
746
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
18-01-14

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Sylwiana Podpis: Sylwiana
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Czasem, tylko czasem...

Opublikowany w:

Le notte

Zielony bilet

Wreszcie go dostałam, zielony bilet, zaproszenie od byłego kochanka. Długo czekałam…

W świecie, w którym same pizdy i chuje, on jeden był prawdziwym mężczyzną. Potrafił uczynić mnie królową, przenosił na rękach przez błotniste kałuże, czyścił buty, obsypywał kwiatami. Szalał za mną dniem i nocą, wraz z brzaskiem jutrzenki witał radośnie. Pieprzył mnie tak jak chciałam. W pozycji najdoskonalszej, iż sprawiała jednocześnie ból i nieskończoną przyjemność. Rozkosz niesie w sobie ból, on jest jej nieodłącznym składnikiem.

Nasze noce były za krótkie, dni trwały zbyt długo. Aż kiedyś odszedł, znikł, przepadł bez wieści. Przestały przychodzić zielone bilety. Ten ostatni trzymałam w ręku trzy lata temu.


*****

Bez namysłu spakowałam mały plecak i wyruszyłam w podróż do mojego Zorro.

Droga, dawniej prosta i świetlista, od początku wydała mi się zupełnie inna. Ciemna i zagmatwana. Płot wzdłuż, którego niegdyś wędrowałam, zmurszał. Sztachety pozieleniały od wilgoci, niektóre od strony północnej pokryły się nawet mchem. Nie przenikała przez nie jasność dnia, ani błękit nieba. Tylko ciemna poświata dawała nikłe światło.

Ścieżynka dawniej szeroka i pozwalająca na swobodny marsz stała się dziwnie wąska. Spojrzałam w dół i nagle zobaczyłam głęboki wąwóz, którego tam wcześniej nie było. Spadłabym na pewno idąc dalej, sama więc zdecydowałam, że bezpieczniej będzie się zsunąć trzymając sztachetek w płocie. Palce ślizgały się po wilgotnych deskach, zsuwając z wyższego poziomu na niższy. Nie rozumiałam jakim cudem płot stał się wysoki jak wieżowiec, z przęsłami imitującymi piętra. Poranione palce krwawiły, zadry wbijały się głęboko pod skórę. Czułam ból, a jednocześnie narastający niepokój.

Na dole czekała mnie rwąca rzeka. Kolejny element krajobrazu, którego tutaj wcześniej nie było. Skąd się wzięła? Czy po gwałtownej burzy lub powodzi nieznana mi rzeka zmieniła koryto?

Przeszłam kawałek stromym brzegiem. Rzeka poszerzała się, poprzez wezbrany nurt nie widziałam dna. Musiało być głęboko. Wróciłam, by poszukać wąziny, miejsca przez które mogłabym przeskoczyć. Wkrótce znalazłam i przeskoczyłam, łapiąc się wysokich szuwarów po drugiej stronie. Brudna, ubłocona, podrapana szukałam miejsca, gdzie przez chwilę mogłabym odpocząć.

Zauważyłam wąski przesmyk, który spokojnym nurtem odchodził od rzeki i łączył się jeziorem. Pochyliłam się, by umyć dłonie. Nagle z wody zaatakowały mnie krwiożercze piranie. Ledwo zdążyłam uskoczyć i ratować się ucieczką.

Jezioro, ostatni etap przed przystanią. A tam miał już czekać Zorro, mój wytęskniony Zorro.

Zamiast promu, przycumowana do brzegu kołysała się tratwa. Stanęłam obok niepewnie. Po chwili pojawił się ktoś wysoki, ubrany w czarną sukmanę, z kapturem zarzuconym na głowę. Nie widziałam twarzy ukrytej przez światem. Mężczyzna przypominał mnicha, w pasie był przepasany grubym sznurem. U boku zwisała sakiewka, kołysząc się na biodrze. Nie wyrzekł słowa, tylko kiwnął ręką, abym wsiadła. Miał dłonie mężczyzny, kościste i żylaste. Nie był jednak stary, skóra nadal była gładka, choć śmiertelnie blada. Był wysoki i bardzo silny. Usiadłam z tyłu, a on stojąc z przodu umiejętnie manewrował wiosłem.

Jezioro ma swój zapach i swój smak. Takim je zapamiętałam z tamtych lat. Teraz było inne, czułam jego wrogość. Ciemna toń zapraszała otumaniając podwodnymi łąkami, jak trawka. Powierzchnia pokryła się gęstą siecią głębokich zmarszczek. Małe drzewka na brzegu urosły do rozmiarów wielkich, drzewnych potworów, które pragnęły oderwać się z uwięzi ziemi i iść w moim kierunku. Choćby po wodzie, lub niesione wiatrem.

Bałam się, niecierpliwie czekając na bezpieczną przystań. Na stały ląd, gdzie będzie czekał on. Drewniany pomost widniał już na horyzoncie. Ktoś tam stał. Nie rozpoznałam znajomej sylwetki. Była niższa i drobniejsza niż ją zapamiętałam. Postać czekająca na pomoście była ubrana podobnie jak przewoźnik. Znów nie widziałam ukrytej pod kapturem twarzy.

Postać wzięła ode mnie plecak, z piszczącym wewnątrz szczeniakiem. Był głodny, nasza podróż trwała długo. Na szczęście dobiegła końca. Nigdzie jednak nie dostrzegłam Zorro. Wspięłam się na pomost, choć było to bardzo trudne. Tratwa cichuteńko odpłynęła.

Rozglądałam się, szukając znajomego kierunku. Teraz wszystko wyglądało inaczej, nieprzyjaźnie, obco. Nagle usłyszałam tętent kopyt i szybko się obejrzałam. Wprost na mnie pędził wielki, czarny byk, z rozłożystymi rogami. Zaczęłam uciekać, szukając schronienia w ciemnym lesie. W normalnych warunkach rozsądek nigdy nie pozwoliłby mi tam wejść, teraz jednak nie miałam wyboru. Nie byłam matadorem. Nie tylko weszłam, wbiegłam wręcz, chowając się za grubym pniem stojącego samotnie na omszonej polanie dębu.

Rozwścieczony byk minął mnie i zniknął w mrokach lasu. Gdy wróciłam na przystań znalazłam szczeniaka. Leżał martwy, maleńki, bez choćby iskry życia. Pewnie kobieta w kapturze, bo postać miała drobne niewieście dłonie, zrobiła to. Własnymi rękami.

Szczeniak, śliczny, niewinny szczeniak miał być początkiem nowego życia z Zorro. Razem mieliśmy zacząć wszystko od nowa. Jeszcze raz. Klęczałam na pomoście przy zimnym już piesku, trzymając w ręku zielony bilet…


*****

Obudziłam się i odetchnęłam z ulgą. To był tylko zły sen, seria złych snów, które męczyły mnie w ciągu ostatnich nocy.

„Czasem to, że nie dostajesz tego, czego chcesz
jest cudownym zrządzeniem losu”.

Dalai Lama

Podpis: 

Sylwiana 12 stycznia 2018
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Krzyż Noc polarna Podstęp
Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Na północy Norwegii. Historia trudnej miłości, która powraca po latach.
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 10
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 50

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.