http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
205

Posłannictwo z gwiazd

  Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W sierpniu nagrodą jest książka
Wielki Gatsby
F. Scott Fitzgerard
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Posłannictwo z gwiazd

Krótka historia o napotkaniu obcej cywilizacji

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Noc polarna

Na północy Norwegii.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

Uchodźcy, Kopacz i feministki

Co do tak zwanych uchodźców – obowiązuje absolutna poprawność polityczna.

RANKING FILMÓW Z DRESZCZYKIEM

Ranking filmów „z dreszczykiem” skala 1-6

Drugi raz

Dopadły mnie mdłości. Ślina napływała do ust i ciężko było ją przełykać. Przeznaczenie tych narzędzi było dla mnie jasne. Byłem przygotowany do sekcji zwłok. Moich własnych zwłok... (Nie każdy jednak otrzyma drugą szansę)

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
606
użytkowników.

Gości:
606
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

Książki - wybierz na Ceneo.pl

POZYCJA: 81136

81136

2 korM

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
19-01-23

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Filozofia/Inne/-
Rozmiar
7 kb
Czytane
670
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
19-01-25

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Kemilk Podpis: Józef Kemilk
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Przed przeczytaniem tego opowiadania warto zapoznać się z pierwszą częścią, która jest pod linkiem http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=80892

Opublikowany w:

2 korM

Nogi ugięły się pod Elizą, a z jej ust wypłynął przeraźliwy, niekończący się krzyk. Jej piękne zielone, pełne życia oczy wyblakły, przybierając martwy, matowy wyraz. Piękne długie, czarne włosy momentalnie posiwiały, wyprostowana sylwetka zapadła się w sobie, jakby w jednej chwili przybyło jej kilkanaście lat. Otwierała drzwi jako młoda kobieta, na syna zaś patrzyła przygnieciona życiem starsza kobieta. Wchodząc do pokoju Piotrka, nie przeczuwała niczego złego. Na nieszczęście jej oczom ukazało się ciało syna leżące na dywanie, a wokół niego rozpościerała się plama zeschniętej krwi. W lewej ręce trzymał kawałek rozbitego lustra, na prawej widniały grube czerwone linie. Twarz Piotra także została okaleczona i również na niej widniały wyschnięte ślady krwi. Jego martwe, pozbawione blasku oczy zwrócone w kierunku okna, jakby w blasku dnia szukały ratunku.

Zszokowana Eliza nie dopuszczała do siebie tragedii. Wpatrywała się w syna, szukając w nim życia, którego już nie było. Atmosfera panująca w pokoju była wroga i nieprzyjazna. Sięgając po telefon, nie zauważyła, iż z jej ust unosi się para, a na ciele pojawia się gęsia skórka. Nie zwracała uwagi na przenikliwe zimno panujące wokół. Stała na progu życia, które nie miało jej już przynieść żadnej radości. Wybrała numer sto dwanaście, wezwała pogotowie i padła zemdlona obok najukochańszej osoby. Jeszcze niedawno płynęła w Piotrze jej krew, która teraz zaschnęła i wsiąknęła w dywan. To ona przekazała mu w genach kawałek siebie, częściowo wyznaczając jego przyszłość. Tragiczną przyszłość naznaczoną walką z życiem i próbami samobójczymi. Walczyła jak lwica, ciągając Piotrka do psychologa, psychiatry. Chodziła z nim na terapie grupowe, poznawała ludzi z tymi samymi problemami. Grupa wsparcia pomagała jej w codziennej mozolnej walce, a Internet wskazywał nowe możliwości. Pilnowała syna, systematycznie podawała mu leki, mając nadzieję, iż ponownie znajdzie on radość życia. Po ostatniej próbie samobójczej płakał wraz z nią i przyrzekał, iż więcej tego nie zrobi. Bał się, gdyż kotara odgradzająca go od życia ukazała mu drugą stronę. A tam wszędzie wokół wyczuwał zło czyhające na zagubionych, zasadzające się na niego!

Poprawa w jego zachowaniu była wyraźna. To był przełom, na który tak długo czekała. Na jej twarzy coraz częściej gościł delikatny uśmiech, a jej syn dzień po dniu stawał się bardziej pogodny. Nic nie zapowiadało dramatu, który nastąpił. Czy mogła przewidzieć tragedię i jej zapobiec? Jak zza mgły wyczuwała ręce ratowników chwytające ją i kładące na noszach. Martwa za życia wieziona do szpitala, tylko po to, by wegetować do końca swoich dni. A gdyby tak...? Ulotna myśl kierowała ją do błogiego końca. Ostatecznie i ona mogła rzucić się na ratunek jedynemu dziecku. Wystarczyło mieć odrobinę odwagi i skoczyć z okna umiejscowionego na tyle wysoko, by zminimalizować ryzyko przeżycia. Będzie z nim na zawsze.

Z wysiłkiem otworzyła oczy skierowane wprost na biały sufit. Obróciła się w lewą stronę i jej wzrok natrafił na nieśmiało uśmiechającą się pacjentkę. Była taka nierzeczywista w tych swoich próbach kontaktu z nią. Mówiła do niej słowami, których nie rozumiała. To nie był już jej świat. Obca ręka, jej ręka trzymała kartkę. Z wysiłkiem uniosła ją do oczu i przeczytała naprędce napisane koślawe słowa: „Błagam o modlitwę". Trafny cios ponownie zanurzył ją w rozpaczy i niemożności. Świadomość powędrowała w ciemne i mroczne miejsce, gdzie zobaczyła swego kochanego syna! Syna ogarniętego rozpaczą, błądzącego w nowym nieprzyjaznym wymiarze. Docierające do jej świadomości jego myśli, boleśnie raniły matczyne serce. Nadzieja na ponowne zbliżenie się do Piotrka gasła niczym słabnący płomień świeczki, walczący nawet z najmniejszym ruchem powietrza. Samotna i pogrążona w żałobie zapadła w nicość.

Tak mijał dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Zaglębiona w nicości Eliza omijała prawdziwe życie. Nie była na ostatnim pożegnaniu ukochanego syna, nie zapaliła świeczki na jego grobie, nie złożyła kwiatów. A jego miejsce pochówku nie miało nikogo, kto by się nim zajął. Ponownie otworzyła oczy po trzech miesiącach od utraty syna. Nad sobą zobaczyła pielęgniarkę, która widząc, iż się wybudziła, zaczęła do niej mówić. Eliza spoglądała na poruszające się usta pielęgniarki, nic nie rozumiejąc. Próbowała się skupić i zapanować nad obcym ciałem, w którym wciąż była.

- Gdzie jest kartka? - cichutkim i zachrypniętym głosem zapytała się o najważniejszą rzecz w jej życiu. Skupiona i coraz bardziej zmęczona oczekiwała odpowiedzi na pytanie.

- Miała pani rozległy zawał. Niech pani nic więcej nie mówi.

Nie zrozumiała wypowiadanych słów i po raz kolejny osunęła się w nicość. Od tego dnia stanęła w rozkroku pomiędzy światem materialnym a duchowym. Chwilowe przebłyski świadomości poświęcała na modlitwę o syna. Starała się recytować wyuczone w dzieciństwie modlitwy, co jednak nie chroniło jej przed obrazem, jaki wciąż miała przed oczami: pokaleczonego i zakrwawionego syna leżącego na dywanie. Tylko tak umiała go zapamiętać. Niezrażona bez jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem recytowała różaniec, najpierw cichutko, następnie coraz to głośniej i głośniej. Rozpacz w jej głosie wywoływał strach i popłoch wśród personelu. Co rusz podawali jej coraz to mocniejsze leki, co jednak uspakajało ją na coraz to krócej.

Nie znajdując innego wyjścia, zdecydowano o przeniesieniu Elizy do szpitala psychiatrycznego, w którym stała się jednym z kolejnych medycznych przypadków. Trudnych i beznadziejnych. Próby nawiązania z nią kontaktu nie przynosiły pozytywnych skutków. Z jej ust nieustannie wypływała modlitwa o syna, a otwarte oczy nie widziały niczego. Nawet zaproszony ksiądz nie był w stanie wyrwać jej z amoku, w jakim była już niemal od roku. Duchowny bezskutecznie proponował wspólne modlitwy, wizytę w kościele, spowiedź. Rozmawiał z nią, tak jakby jej w ogóle nie było. Ona zaś zawieszona w ciemnej przestrzeni obserwowała syna, który wciąż i wciąż powtarzał próby samobójcze. Błagała Boga, by zlitował się nad jej synem i wyrwał go z pętli rozpaczy. Błagała o nowe życie dla niego, o szansę, której nie powinien otrzymać. Oferowała w zamian swą duszę, gotowa na największe katusze, byle tylko oszczędzić tego Piotrkowi. Wierzyła, że jej starania, jej nieustanne modlitwy przełamią pętlę niemocy, w jakiej znalazł się syn. Wciąż i wciąż powtarzała różaniec w jego intencji. Uporczywie trwała przy swoim, całkowicie izolując się od otoczenia.

Przyszedł w końcu ranek, podczas którego w szpitalu psychiatrycznym nie rozbrzmiał różaniec. Eliza oparta o ścianę uśmiechała się szczęśliwa. Jej otwarte oczy skierowane w okno nie widziały już nic. Jej serce zamarło i nie było już jego miarowych uderzeń. Lekarze i personel medyczny odetchnęli z ulgą. Jedna z bardziej kłopotliwych pacjentek odeszła na zawsze. Gdyby można było skrócić jej cierpienie, z pewnością zrobiliby to. Jej niekończące się męki nie tylko były trudnym wyzwaniem dla lekarzy, ale przede wszystkim dla Elizy, która żyła tylko po to, by cierpieć.

Ciało Elizy zastygło martwe i czekało jak niepotrzebna zabawka na jej uprzątnięcie. Powłoka cielesna wkrótce została pochowana na cmentarzu komunalnym, a w ceremonii uczestniczył jedynie ksiądz, grabarz i osoby niosące trumnę. Samotna w ostatnich latach życia nie została przez nikogo pożegnana. Czy została powitana przez Boga? Czy jej syn wydostał się z przerażającej pętli?

Podpis: 

Józef Kemilk 12.2018
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

Autor płaci 100 poscredy(ów) za komentarz (tylko pierwszy) powyżej 300 znaków.

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Zapach deszczu. Krzyż Noc polarna
Takie moje wspomnienia. Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie. Na północy Norwegii.
Sponsorowane: 21
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 10
Sponsorowane: 19
Auto płaci: 100

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.