http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
352

PUCHOWA RĘKAWICZKA

Autor płaci:
100

  Jeśli zrobisz wszystko najlepiej, jak umiesz, to nie ma się czym martwić…  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lipcu nagrodą jest książka
4 pory mroku
Paweł Paliński
Powodzenia.

SPONSOROWANE

PUCHOWA RĘKAWICZKA

Jeśli zrobisz wszystko najlepiej, jak umiesz, to nie ma się czym martwić…

Odczyt (ze zbioru "Psychiatra")

O tym, jak pewien psychiatra napotkał na niezwykłe problemy podczas wygłaszania przemowy.

Stalowy Świt Todda Brooksa

Nowe przygody żołnierza, najemnika i obieżyświata Todda Brooksa, który postanawia zmienić swoje życie podróżując po różnych częściach kosmosu.

SKRZYDŁA ANIOŁA

czasem rzeczywistość potrafi wykręcić łeb i zmusić do popatrzenia z innej perspektywy...

Gdy podrosłam

Między nimi wisiały MAJTKI. Tak, różowe gacie w białe kropki, dziewczęce, rozmiaru XL.

Wyrwane z kontekstu

Przez tamtą krótką chwilę należeli do siebie. Tylko do siebie. Aż.

Specjalne miejsce

Miejsce wyglądało tak samo jak zwykle. To znaczy – niezwykle. (opowiadanie lekko fantastyczne)

Księżniczka i smok, cz.3

Chyba najdłuższe moje opowiadanie do tej pory :D

Blizna

Gdy patrzę w jej oczy mam wrażenie, że ptaki milkną.

Przemiana

"Coś we mnie narastało, coś nieuchronnego i groźnego, przekraczającego wszelkie znane ludzkości stany, coś nieporównanie większego niż pan Aleksander i jego szkaradne postępowanie."

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1004
użytkowników.

Gości:
1004
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 8529

8529

Jak tatarska orda, biorą w jasyr corda...

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
04-08-22

Typ
F
-felieton
Kategoria
Kultura/Romans/-
Rozmiar
6 kb
Czytane
2232
Głosy
3
Ocena
4.83

Zmiany
04-09-24

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Ariel Podpis: Ariel
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
W literaturze najpoważniejsza decyzja jest prosta: wolę i chcę Bohuna! A w życiu?...

Opublikowany w:

Jak tatarska orda, biorą w jasyr corda...

Po raz kolejny powtórzyłam sobie "Ogniem i mieczem" w wersji Sienkiewiczowskiej i Hoffmanowej. Bez zmian. Wciąż kocham się jedynie w Bohunie: w jego oczach, w jego dumkach, w jego umiłowaniu wolności, w jego pasji i nieszczęściach.

Ale nie jest to miłość maniacka, znam gorsze psychopatki. Jedna z nich włączyła Bohuna do swego haremu i zmusza do bezwzględnego posłuszeństwa; zupełnie jakby watażka nadawał się do tego: posłuszny może i byłby, gdyby się w tamtej koleżance kochał jak w Helenie, ale gdyby się kochał, to by nie pozwolił na bycie jednym z kilku - to może by go nie odrzucało zanadto, jeśliby się nie kochał. Pogodzić się tego nie da.

Druga z moich koleżanek, również zacna białogłowa, szuka sobie Bohuna wśród współczesnych i ciągle trafia źle: a to lekkoduch, a to nie zna ukraińskiego, a to się znowu z kimś pokłócił i go rozłożył (dobrze, że nie piernaczem, a pięścią), a to się spił w jej obecności i wygadywał jakieś świństwa.

Trzecia woli Domogarowa i jest wściekle zazdrosna o Nataszę, wszystkie inne jego znajome i fanki. Cóż, bywają i takie...

Czwarta i piąta zaś, jako dziewczęta mądre i rozsądne, wcale się w nim nie kochają, bo wolą Skrzetuskiego: spokojniejszego, odpowiedzialnego... Dyskutują z nami na zasadniczy temat: KTÓRY JEST LEPSZY I DLACZEGO?

A piąta się z nimi kłóci, że Kmicic równie odpowiedzialny, ale i nie umrze się z nim z nudów. Wielbicielkom Bohuna również to próbuje wytłumaczyć. Kmicica jednak sobie darujemy, bo jako bohater "Potopu" wprowadziłby tu niezłe zamieszanie.

Wszystkieśmy równie nierozsądne, bo marzą nam się romantyczne wieczory i noce tudzież ślub w białej sukni, zapominamy jednak o tym, że Bohun i Skrzetuski (i Kmicic) żyli jakieś trzysta pięćdziesiąt lat temu, a i wtedy nie byli najlepszymi życiowymi partnerami. Szukać ich współcześnie - można. Ale...

Wyobraźmy sobie tych dwóch panów teraz. Współcześnie aż do granic.

Na początek: pan Skrzetuski.

Niegdyś wzorowy uczeń, teraz bardzo prawy obywatel, wysoko postawiony prawnik albo ktoś z rządu. W każdym razie jest znany, popularny, bywa na wszelkich uroczystościach, często przemawia... Mydłek? Może...

A jaki jest w domu? Nijaki, ale nie ze względu na cechy charakteru. Jego zwyczajnie w domu nie ma. Raz wyjedzie tutaj, raz tam, z każdej podróży przywiezie jakiś kosztowny upominek, da go żonie, pogłaszcze śpiące dzieci po główce i sam pójdzie spać. A rano znów gdzieś leci. Wieczorem ma otwarcie nowego sierocińca więc niezależnie od tego czy na obiad wpadł czy nie, nie pogadasz z nim bo rozmyśla nad jakimś przemówieniem. Wróci w nocy, kiedy żona już będzie spała. Należałoby się zastanawiać, czy dzieci przypadkiem nie są adoptowane... Ale kiedy już znajdzie czas, jest czuły, miły - póki nie zadzwoni komórka. Wtedy zawiązuje krawat i już go nie ma.

Co trzyma przy nim żonę? Zapewne poczucie bezpieczeństwa. I instynkt macierzyński - wszak tak zabieganym człowiekiem należy się opiekować! No i jeszcze są te wszystkie pamiątki, prezenty, bukiety róż, cotygodniowa stała kwota dla domu, dla dzieci, dla niej samej...

Rutyna, ale pełna zaufania i wierności (ze strony męża, w każdym razie )...

A Bohun?

Zapytasz o niego nauczyciela, załamie się. Takiego ucznia dawno w szkole nie było... Niby zdolny, nawet bardzo, ale swoich możliwości nie wykorzystał, tracił czas na rozmowy, wielbicielki, bójki na korytarzu. W rezultacie ledwo skończył szkołę... A mógłby być najlepszy.

Rodzice (na 100% siwi) zapewne synka wychwalą: artystyczna dusza, odważny, silny, przywiązany do rodziny choć trochę krnąbrny i zbuntowany. Problemy? Owszem, ale któż ich nie ma? A zresztą lepiej, że tę wieżę oddał biedniejszemu koledze niż gdyby ją sprzedał, aby kupić sobie jakieś prochy, dodadzą.

Zapytasz koleżankę, westchnie i się rozmarzy. Bohun był jedyny w swoim rodzaju, powie. Zawsze romantyczny, kwiaty dawał, śpiewał jakieś ballady, adorował, drzwi otworzył, kłaniając się w pas, na przerwie dobierał sie do fortepianu i grał, jak cudnie grał!

Kolega ze szkoły wspomni o szałowych wieczorach. Przemilczy, że ów złamany nos zawdzięcza właśnie jemu.

Szefowie powiedzą coś o nieregularności, licznych spóźnieniach... Zechcesz się z nim spotkać? Niestety, już tu nie pracuje...

Żona zapewne będzie go wychwałała. Cudowny, wciąż romantyczny, tak wylewnie okazuje uczucie, prezenty wciąż daje... Może napoknie coś o Innych Kobietach... A może przemilczy... Tak samo jak o długach. I tym, że aktualnie jest bezrobotny, bo znowu się nie mógł dostosować do otoczenia.

Barman się zachwyci. Mało kto zostawia u niego tyle pieniędzy... Nie za bardzo mu nawet żal tych potłuczonych kufli, połamanego krzesła i skarg od pobitych klientów.

Ogólnie jednak opinia będzie pozytywna...

W każdym razie należy się spodziewać, że będzie. Trudno zapomnieć takiego Bohuna.

Obu znaleźć niby łatwo: jeden jest znany, a drugi... popularny w pewnych kręgach. Zdobyć - zawsze warto spróbować. Ale jeśli nie chce się mieć męża-odpowiedzialnego ducha bądź męża-zabijaki, warto jednak rozejrzeć się za kimś innym... Może bardziej wypośrodkowanym, może bledszym.

Ale nie za Kmicicem. Kmicic gorszy niż oni obaj razem wzięci: niby ugładzony, ale kto wie, co go najdzie i kiedy? Aniołkiem jest dopiero przez ostatni tom "Potopu", ja zaś zawsze miałam wrażenie, że i to tylko po wierzchu: takiego charakteru trudno się wyzbyć na amen.

Zatem dzisiaj wzdycham do Bohuna i jego błyszczących w ciemnościach oczu oraz śpiewam niby po ukraińsku (czerez oczi, kołyb ja jich miał, za ti kari oczi duszu-b ja widdał...), a jutro znowu powracam do rozglądania się za kimś zwyczajnym, odpowiedzialnym, ale i z fantazją. Jestem rozsądna i nie tęsknię za żadnym watażką z bajki... Wystarczy mi normalny prawdziwy mężczyzna.

Powinien umieć śpiewać dumki.

Podpis: 

Ariel 21 sierpnia 2004 r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Odczyt (ze zbioru "Psychiatra") Stalowy Świt Todda Brooksa SKRZYDŁA ANIOŁA
O tym, jak pewien psychiatra napotkał na niezwykłe problemy podczas wygłaszania przemowy. Nowe przygody żołnierza, najemnika i obieżyświata Todda Brooksa, który postanawia zmienić swoje życie podróżując po różnych częściach kosmosu. czasem rzeczywistość potrafi wykręcić łeb i zmusić do popatrzenia z innej perspektywy...
Sponsorowane: 351Sponsorowane: 150
Auto płaci: 520
Sponsorowane: 150
Auto płaci: 100

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2016 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.