http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
220

Gdy gwiazdy upadły

Autor płaci:
530

  Bibilijna wizja końca świata  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
Tuan
Cizia Zyke
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Gdy gwiazdy upadły

Bibilijna wizja końca świata

Los

Z zbioru Wspomnienia

Baśń prawdziwa

Z dedykacją dla Bartka Danielkiewicza. Człowieka, który wierzy w dobro.

Co u nas, w Polsce

"Jedliście bez zastawy i sztućców na białym obrusie. Nie używaliście dłoni. Macie to? W takim razie mowa tu o wielkiej sztuce wspomnianego wyżej magistra z tą różnicą, iż została wykonana przy pomocy farb, pędzli i płótna."

Robak

Kilka słów o zrujnowanej Kamienicy i losach jej ponurych mieszkańców.

Pierzeja I

Papieros. Ulica. Czy już czujesz obrzydzenie do samego siebie?

Wigilia i Mruczek

Co się zdarzyło w Wigilię.

Wigilia w górach

Opowiadanie o niezwykłej podróży z nutką przygody w tle...

***

Krótki wiersz współczesny

Szklana góra

Szukając na skróty drogi do szczęścia, bohater popada w alkoholizm.

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
563
użytkowników.

Gości:
562
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 8529

8529

Jak tatarska orda, biorą w jasyr corda...

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
04-08-22

Typ
F
-felieton
Kategoria
Kultura/Romans/-
Rozmiar
6 kb
Czytane
1628
Głosy
3
Ocena
4.83

Zmiany
04-09-24

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Ariel Podpis: Ariel
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
W literaturze najpoważniejsza decyzja jest prosta: wolę i chcę Bohuna! A w życiu?...

Opublikowany w:

Jak tatarska orda, biorą w jasyr corda...

Po raz kolejny powtórzyłam sobie "Ogniem i mieczem" w wersji Sienkiewiczowskiej i Hoffmanowej. Bez zmian. Wciąż kocham się jedynie w Bohunie: w jego oczach, w jego dumkach, w jego umiłowaniu wolności, w jego pasji i nieszczęściach.

Ale nie jest to miłość maniacka, znam gorsze psychopatki. Jedna z nich włączyła Bohuna do swego haremu i zmusza do bezwzględnego posłuszeństwa; zupełnie jakby watażka nadawał się do tego: posłuszny może i byłby, gdyby się w tamtej koleżance kochał jak w Helenie, ale gdyby się kochał, to by nie pozwolił na bycie jednym z kilku - to może by go nie odrzucało zanadto, jeśliby się nie kochał. Pogodzić się tego nie da.

Druga z moich koleżanek, również zacna białogłowa, szuka sobie Bohuna wśród współczesnych i ciągle trafia źle: a to lekkoduch, a to nie zna ukraińskiego, a to się znowu z kimś pokłócił i go rozłożył (dobrze, że nie piernaczem, a pięścią), a to się spił w jej obecności i wygadywał jakieś świństwa.

Trzecia woli Domogarowa i jest wściekle zazdrosna o Nataszę, wszystkie inne jego znajome i fanki. Cóż, bywają i takie...

Czwarta i piąta zaś, jako dziewczęta mądre i rozsądne, wcale się w nim nie kochają, bo wolą Skrzetuskiego: spokojniejszego, odpowiedzialnego... Dyskutują z nami na zasadniczy temat: KTÓRY JEST LEPSZY I DLACZEGO?

A piąta się z nimi kłóci, że Kmicic równie odpowiedzialny, ale i nie umrze się z nim z nudów. Wielbicielkom Bohuna również to próbuje wytłumaczyć. Kmicica jednak sobie darujemy, bo jako bohater "Potopu" wprowadziłby tu niezłe zamieszanie.

Wszystkieśmy równie nierozsądne, bo marzą nam się romantyczne wieczory i noce tudzież ślub w białej sukni, zapominamy jednak o tym, że Bohun i Skrzetuski (i Kmicic) żyli jakieś trzysta pięćdziesiąt lat temu, a i wtedy nie byli najlepszymi życiowymi partnerami. Szukać ich współcześnie - można. Ale...

Wyobraźmy sobie tych dwóch panów teraz. Współcześnie aż do granic.

Na początek: pan Skrzetuski.

Niegdyś wzorowy uczeń, teraz bardzo prawy obywatel, wysoko postawiony prawnik albo ktoś z rządu. W każdym razie jest znany, popularny, bywa na wszelkich uroczystościach, często przemawia... Mydłek? Może...

A jaki jest w domu? Nijaki, ale nie ze względu na cechy charakteru. Jego zwyczajnie w domu nie ma. Raz wyjedzie tutaj, raz tam, z każdej podróży przywiezie jakiś kosztowny upominek, da go żonie, pogłaszcze śpiące dzieci po główce i sam pójdzie spać. A rano znów gdzieś leci. Wieczorem ma otwarcie nowego sierocińca więc niezależnie od tego czy na obiad wpadł czy nie, nie pogadasz z nim bo rozmyśla nad jakimś przemówieniem. Wróci w nocy, kiedy żona już będzie spała. Należałoby się zastanawiać, czy dzieci przypadkiem nie są adoptowane... Ale kiedy już znajdzie czas, jest czuły, miły - póki nie zadzwoni komórka. Wtedy zawiązuje krawat i już go nie ma.

Co trzyma przy nim żonę? Zapewne poczucie bezpieczeństwa. I instynkt macierzyński - wszak tak zabieganym człowiekiem należy się opiekować! No i jeszcze są te wszystkie pamiątki, prezenty, bukiety róż, cotygodniowa stała kwota dla domu, dla dzieci, dla niej samej...

Rutyna, ale pełna zaufania i wierności (ze strony męża, w każdym razie )...

A Bohun?

Zapytasz o niego nauczyciela, załamie się. Takiego ucznia dawno w szkole nie było... Niby zdolny, nawet bardzo, ale swoich możliwości nie wykorzystał, tracił czas na rozmowy, wielbicielki, bójki na korytarzu. W rezultacie ledwo skończył szkołę... A mógłby być najlepszy.

Rodzice (na 100% siwi) zapewne synka wychwalą: artystyczna dusza, odważny, silny, przywiązany do rodziny choć trochę krnąbrny i zbuntowany. Problemy? Owszem, ale któż ich nie ma? A zresztą lepiej, że tę wieżę oddał biedniejszemu koledze niż gdyby ją sprzedał, aby kupić sobie jakieś prochy, dodadzą.

Zapytasz koleżankę, westchnie i się rozmarzy. Bohun był jedyny w swoim rodzaju, powie. Zawsze romantyczny, kwiaty dawał, śpiewał jakieś ballady, adorował, drzwi otworzył, kłaniając się w pas, na przerwie dobierał sie do fortepianu i grał, jak cudnie grał!

Kolega ze szkoły wspomni o szałowych wieczorach. Przemilczy, że ów złamany nos zawdzięcza właśnie jemu.

Szefowie powiedzą coś o nieregularności, licznych spóźnieniach... Zechcesz się z nim spotkać? Niestety, już tu nie pracuje...

Żona zapewne będzie go wychwałała. Cudowny, wciąż romantyczny, tak wylewnie okazuje uczucie, prezenty wciąż daje... Może napoknie coś o Innych Kobietach... A może przemilczy... Tak samo jak o długach. I tym, że aktualnie jest bezrobotny, bo znowu się nie mógł dostosować do otoczenia.

Barman się zachwyci. Mało kto zostawia u niego tyle pieniędzy... Nie za bardzo mu nawet żal tych potłuczonych kufli, połamanego krzesła i skarg od pobitych klientów.

Ogólnie jednak opinia będzie pozytywna...

W każdym razie należy się spodziewać, że będzie. Trudno zapomnieć takiego Bohuna.

Obu znaleźć niby łatwo: jeden jest znany, a drugi... popularny w pewnych kręgach. Zdobyć - zawsze warto spróbować. Ale jeśli nie chce się mieć męża-odpowiedzialnego ducha bądź męża-zabijaki, warto jednak rozejrzeć się za kimś innym... Może bardziej wypośrodkowanym, może bledszym.

Ale nie za Kmicicem. Kmicic gorszy niż oni obaj razem wzięci: niby ugładzony, ale kto wie, co go najdzie i kiedy? Aniołkiem jest dopiero przez ostatni tom "Potopu", ja zaś zawsze miałam wrażenie, że i to tylko po wierzchu: takiego charakteru trudno się wyzbyć na amen.

Zatem dzisiaj wzdycham do Bohuna i jego błyszczących w ciemnościach oczu oraz śpiewam niby po ukraińsku (czerez oczi, kołyb ja jich miał, za ti kari oczi duszu-b ja widdał...), a jutro znowu powracam do rozglądania się za kimś zwyczajnym, odpowiedzialnym, ale i z fantazją. Jestem rozsądna i nie tęsknię za żadnym watażką z bajki... Wystarczy mi normalny prawdziwy mężczyzna.

Powinien umieć śpiewać dumki.

Podpis: 

Ariel 21 sierpnia 2004 r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Los Baśń prawdziwa Co u nas, w Polsce
Z zbioru Wspomnienia Z dedykacją dla Bartka Danielkiewicza. Człowieka, który wierzy w dobro. "Jedliście bez zastawy i sztućców na białym obrusie. Nie używaliście dłoni. Macie to? W takim razie mowa tu o wielkiej sztuce wspomnianego wyżej magistra z tą różnicą, iż została wykonana przy pomocy farb, pędzli i płótna."
Sponsorowane: 140
Auto płaci: 220
Sponsorowane: 140Sponsorowane: 140

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2014 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.