DRUKUJ

 

Naszyjnik Pondratu

Publikacja:

 05-07-20

Autor:

 Żabusia
W roku 1999 w Angli,w miaseczku Hull,do pewnego sirocińca imienia Erica Vandoma zadzwonił dzwonek.Pani Kate Brian
otworzyła drzwi i ujrzała stojąca mała dziwczynke.
-Kim jesteś?-zapytała zdziwiona.
-Jestem Monica Adams-odpowiedziała.-Mama powiedziała że musze tu zamieszkać,na jakiś czas i pobiegła.
-Dobrze-odpowiedziała Pani Kate z jeszcze wiekszym zdziwieniem-Gdzie masz bagaż?-zapytała.
-Nie mam-odpowiedziała Monica.-mam tylko ten plecak.
Pani Kate popatrzyła na malutki plecak na plecach dziewczynki,w plecaku też zauważyła małego pieska(jamnik pomieszany z pinczerem) .Myślała że śpi,
ale tak naprawde były to wspomnienia z przed 5 lat.
-Drrrrrrrr-odezwał się dzwonek.
Pani Kate wstała,wyjżała za okno.Padał bielutki,czysty śnieg.Spojżała na kalendarz,był 23 grudnia roku 2004.sSzybko ubrała się i umyła.
-Trzeba budzić dzieci-powidziała i wybiegła z pokoju
Pukała do wszystkich drzwi po koleji i wołała żeby wstawały.Za pół godziny wszystkie dzieci były juz ubrane.Ustawiły sie parami i zeszły z Pania Kate
na dół,na śniadanie.Na stołówce podane były płatki z
mlekiem,a koło nich stały wizytówki z imonami wszystkich dzieci z sirocińca.Wredne bahory(tak nazywała Pani Carina wszystkie dzieci)usiadły pod
swóją karteczką i zaczeły jeść.
-słuchajcie-powiedziała głosno Pani Kate-godzine po śniadaniu idziemy do super Marketu i tam kupimy świąteczne ozdoby na choinke i rużne takie.
Wszystkie dzieci już wyszły,na końcu szły dwie dwónastoletnie dziewczyny,nagle rozgległ się straszny wrzask:
-Monica,chodż tu natychmiast i ty Ellie też!
Dziewczyny szybko podbiegły do kuchni,do Pani Cariny.Jedna miała ciemno-brązowe włosy i brązowe oczy,nosiła też naszyjnik z pomarańczowym
kryształem.Druga zaś dziewczynka miała czarne włosy uczesane w dwa kucykiijej małe oczka błyszczały błekitnym kolorem.
-Czy to wasza sprawka!-powiedziała rozwścieczona Pani Carina,wskazując na krzesło z złamanąnogą.
Opuściły głowy na dół.
-Wiedziałam!-krzykneła na dziewczyny Pani Carina-Już ja wam pokaże!Przez tydzień nie będziecie nigdzie wychodzić!
-Ale prosze Pani,są święta-odpowiedziały dziewczyny
-No i co?
-Nie może Pani zrobić wyjątku?
-Ależ może-Pani Kate pojawiła się w drzwiach-Idzcie ubierać się na pole
-Prosze Pani-powiedziała ze uśmiechnięta minką-czy moge...
-Tak,oczywiście-nie dając dokończyć Monice powiedziała Pani Kate
Dziewczyny szybko pobiegły do swojego pokoju.
-Toffy,idziemy na spacer-powiedziała Monica do kundla leżącego na łóżku.Jest z Monicą od dnia przyjazdu do sierocińca.
Pies pomerdał ogonem i głośno zaszczekał.wziął w pyszczek smycz i dał dziewczynie pod nogi.Dziewczyny ubrały się w kurtki i ubrały buty.Zbiegły
szybko po schodach na parter.Czekały tam już wszystkie dzieci.
-Ellie,nad czym tak myślisz-powiedziała zdziwiona Monica do koleżanki-coś się stało?
-Myśle co dostane od mamy na gwiazdke,nie wie przecież co ja chce.
-Ty to masz szczęście-powiedziała ze smutkiem Monica-Ja chciałabym na urodziny dostać jakaś wskazówke z wiązku z moimi rodzicami,nawet smutną.
-Hau,Hau-zaszczekał Toffy-ze smutnym pyszczkiem.
Dziewczyny Doszły doo superMarketu.Monica przywiązała Toffiego do słupe i weszła z reszta dzieci.
-Dzieci możcie sobie poglądać rzeczy,tylko ostrosznie,za godzine spotykamy sie przy wyjściu,zegar macie na ścianie Powiedziała Pani Kate wskazując
na wielki zegar na ścianie przy wyjściu.
-NIe wolno wam niczego dotykać wredne bahory-powiedziała grożąco Pani Carina.
-Monica-ja ide do ubikacji,zaraz wracam.
Dzieci wpadły do sklepu i oglądały różne smakołyki,zabawki.Monica staneła przy błyskotkach.Popatrzyła się na nie,a z jej rąk blasło rażące świtło na
jeden z złotych pierścionków z pomarańczowym kryształem.NIkt tego nie zauważył,ale gdy Monica szła koło żelek,jedna paczka spadła na podłoge,a ona
podnosząc ją zobaczyła 100 000 euro.poszła do kasy z pierścionkiem w rękach i kupiła go po kryjomu.Schowała go do kieszeni,razem z resztą pieniędzy.
-Monica,już jestem.Co się stało?-powiedziała zdyszana Ellie,widząc zmartwioną Monice.
-Ellie,chodż do toalety,szybko-powiedziała jeszcze bardziej zmartwiona.
Weszły do toalety.Monica kucneła i zapukała do każdej.
-niema-powiedziała Monica-słuchaj Ellie.Byłam przy pierścionkach i takich tam.Nagle z moich rąk błysnełoświatło i padło na pierścionek z pomarań-
czowym kryształem.
Monica wyciągneła pierśconek i zdieła naszyjnik.
-Ukradłaś pierścionek-powiedziała wystarszona Ellie.
-NIe!Co dziwniejsze gdy szłam spadła paczka żelek.Gdy ją podniosłam podnią leżało 100 000 euro.Poszłam do kasy i kupiłam pierścionek po kryjomu.
Ma taki sam kryształ,jak ten z mojego naszyjnika,zobacz.
Monica pokazała naszyjnik i pierśconek Ellie.Ta położyła je na ziemi i przyjżała się nim.Oddaliła się,a z rąk Monicy błysło światło na kryształy z biżuterri.
-Monia,co ci się dzieje-krzykła Ellie przestraszona.
-nie wiem-odparła straszne zdygana.
Oby dwie już uspokojone schowały rzeczy do kieszeni Monicy i wyszły.Wróciły do ośrodka,a prosto po kolacji poszły spać.
Wieczorem następnego dnia po wigilli dzieci odpakowywały prezenty.Monica dostała 2 paczki,co zdziwiło inne dzieci,bo ba
wszyscy zawsze dostają po 1.Monica odpakowała pierwszy,a w nim była książka ''Pamiętnik Księżniczki".Otworzyła drugi prezent w którym był list i
Złota Obroża.Zawoła Toffiego i założyła mu obroże,a na stępnie przeczytała list:


Droga Monico
Możesz w to nie uwieżyć,ale to my twoi rodzice przysyłamy do ciebie ten list.Obroża doda siłe Toffiemu.Odkryłaś już pewnie swoją moc.Płynie ona z pomarańczowego kryształu zwanego szmatynlem.Jak się urodziłaś,byliśmy bardzo szczęśliwi.Gdy miałaś siedem lat przyjechał do nas król.Prosił nas o znalezienie wszystkich odłamków tego kryształu i dał nam twoj naszyjnik.Położył na nas ręce i dał moc,do ich odszukiwania.Kryształy były rozproszone pocałej Angli.Daliśmy ci ten naszyjnik,żeby jak nam się coś stanie to ty jako tego nasza córka otrzymasz tą moc z naszyjnika.Znaleźliśmy połowe.W mieście Wick,zatakował nas król złej mocy i zamknął w wirzy którą chroniły sfinksy.Teraz ty szukaj reszte kryształów,po całej Angli.Ucieknij przez okno z sierocińca i pójdź w głąb lasu.Tam będzie stała mała chatka,a wnij twój doradca,też 12-letni chłopak.Będzisz przez cały kraj chodziła i zbirała kryształy,a droge pokazywać ci będzie błysk z twoich rąk.Ucieknij razem z Toffim,bo on będzie obą walczył jak będzie trzeba,przez obroże.Gdy znajdziesz wszystkie kryształy,czeka cię najgorsza część zadania.Musisz walczyś ze złym królem i odebrać mu wszystkie kryształy.Gdy mu odbierzesz,połącz jego i twoje kryształy w jedno.To wszystko!

Rodzice.
Ps.Czekamy, na ciebie!
-co?-krzykneła Monia z całych sił.

Data:

 Od 17 Lipca do 20 Lipca

Podpis:

 Monia Adamus

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=17173

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl