DRUKUJ

 

Śmierć matki

Publikacja:

 03-06-13

Autor:

 kress-ka
Weszłam, rozejrzałam się wkoło.
Księżyc rozjaśnił mi twarz,
komoda zastąpiła mi drogę,
a ja milczałam, myślałam jak się śmiać.

Tragedia nastała jak ranek,
jak burza pewna i silna,
jak kamień wzruszyła me łzy,
a ja się śmiałam, płakałam jak ptak.

Weszłam w ogrody jej śmierci,
obrazy parzyły jak stal,
obrusy czerniły swą bielą,
a ja wstawałam, chodziłam jak sen.

Tragedia zabrała ją dalej,
do nieba, do piekła, do ziemi.
Do tego jej świata…
A ja patrzyłam, krzyczałam jak świat,
który się budził ze snu.

Data:

 Szczecin 12 listopad 2002

Podpis:

 Kress_Ka

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=174

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl