DRUKUJ

 

"Ojej... Ludzie"

Publikacja:

 06-01-05

Autor:

 geo
„Ojej... Ludzie”

- O czym myślisz? – zapytała go Rami
Kirja zaczął się zastanawiać wpatrując się w wierzchołek Rogalika z makiem, który wydawał się najzwyczajniej niedogolony.
- Nie wiem. Tak, jakoś... – spojrzał na nią niby przypadkiem.
Nie poczuła się z tym dobrze, znała to spojrzenie mówiące „Mam nadzieję, że nie myślisz o tym o czym ja myślę”. Zmieniła temat.
- Uważasz że Radian ma szanse? - zapytała bez emocji tak jakby istnienie ich rodzimej planety było czymś najzwyklejszym na świecie. Rami poczuła nieadekwatność swojego pytania i niecierpliwie zaczęła szukać chusteczki w swoim kombinezonie. Kirja nawet na nią nie spojrzał, ale Rami była pewna, że on już wie, że ona pomyślała o tym że chce coś przed nią ukryć. Kirja wydawał się zastanawiać nad odpowiedzią. Wypuścił z urwanym świstem powietrze z płuc, które obwieściło światu napięcie w ciele. Kirja znów puścił to błyskawiczne ukradkowe spojrzenie na twarz swojej żony, starając się nie poruszyć głowy. Pomimo, że był nienaturalnie nieruchomy wydawało mu się, że poruszył głową. Dla zmylenia zaczął zeskrobywać paznokciem mak z czubka rogalika udając, że myśli.
- Myślę, że ma... – odpowiedział nim zebrał myśli. Zaklął w duchu zastanawiając się, co powiedzieć dalej w temacie, w którym w zasadzie nie miał zdania a im dłużej myślał, tym bardziej wydawało mu się nie możliwe, żeby uboga wyniszczona obrona planety dała radę zbliżającej się armii Cyferusów.
Rami popatrzyła na swojego męża, wstrzymując oddech. Udawała wielce zainteresowaną tematem starając się wyśledzić w każdym grymasie twarzy coś, co potwierdzi jej przypuszczenia... Gdy Kirja zamilkł nagle poczuła się winna, Nie słuchała go kompletnie a on się domyślił, że ona myślała o czymś innym. Otworzyła usta chcąc szybko coś powiedzieć, niby w temacie.
Kirja poczuł jak zlewa go pot, serce waliło mu w piersi tak mocno, że poczuł obawę, że włączy się Biomonitor i przerwie ciszę obwieszczając całemu światu, że Kirja umiera na zawał serca. Sekunda wydawała się nieznośnie długa. Wpatrywał się w blednącą twarz Rami. „Ona wie, ona wie, ona wie” Kołatało mu się w głowie szybciej niż uderzenia serca.
- Wiesz... że... - słowa wypływały z jej ust bardzo wolno, zbyt wolno, czuła to. Rozpaczliwie szukała rozwiązania. Delikatny dotyk chusteczki tkwiący w jej ręce, rzutem na taśmę podrzucił jej pomysł.
- Bardzo się boję – dokończyła starając się zachować ten sam tembr głosu. Niby chaotycznie podsunęła chusteczkę do oczu, do których jeszcze nie napłynęły łzy.
Kirja poczuł się winny, tak ogromnie winny, że skrzywdził tę piękną delikatną istotę. Zdecydował się powiedzieć wszystko. Powie prawdę i ma na to może 4 minuty zanim rozpocznie się bombardowanie, którego nie przetrwają.
- że zginiemy... - Zakończyła Rami wsadzając sobie kawał chusteczki głęboko w oko licząc na to, że pojawią się łzy. Drugim okiem zerknęła niby przypadkiem w oczy swojego męża żołnierza, który pomimo swoich wad był dla niej uosobieniem dobroci. Poczuła pogardę, do samej siebie, że w takiej chwili, w której zaraz skończą swój żywot ona stara się coś z niego wyciągnąć.

Zgruchotało i zatrzęsło.

Boże to już.
Mniej niż 1 minuta a może już.
Co robić?
Czujemy to samo.
Spojrzenie.
Dotyk dłoni.
Trwanie przez te kilka sekund ciszy.
I myśl czy jesteśmy na tyle dojrzali by porozmawiać?
Kolejne uderzenia bomb... i serca.
Do oczu same cisną się łzy, tylko czemu?
Co jest ważne w takiej chwili?
Czy powinniśmy to wreszcie powiedzieć, czy zamilknąć?
Ile jeszcze?
Patrzymy w swoje oczy.
Wybaczenie.
Zrozumienie?
A może nie?
Może jednak się nie rozumiemy
Może potrzeba słów.
A ziemia drży już tak mocno.
Siada elektryka.
W chwili ciemności słychać tylko głuchy zbliżający się grzmot.
Tak chcę coś powiedzieć.
Powiem o tym.. Niech wie...
Zatrzymujemy się w pół s…łowa
Oświetlenie awaryjne znów pozwala widzieć twarze.
Znów jest wątpliwość.
Złość i jej brak
Dlaczego milczymy.
Wszystko się trzęsie.
Czy powinn....

Data:

 05.01.2005

Podpis:

 geo

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=21674

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl