DRUKUJ

 

3 Sposoby na uśmiercenie gracza– Poradnik MG

Publikacja:

 08-05-20

Autor:

 staviklotz1
Liczba Twoich sesji przekroczyła już ilość odcinków Mody na sukces? Statystyki Twoich graczy nie mieszczą się już w tabelkach ich kart postaci? A może stali się już na tyle zuchwali ze knują nikczemne plany walki z Narratorem? Jeśli tak to masz racje uznając to za odpowiedni moment na „pozbycie” się starych graczy i nakazać robienie nowych kart !
Tak ale weź tu odpowiednio „usuń” takiego paladyna na dwunastocyfrowym poziomie...Ale nie masz powodu do paniki ! w końcu to Ty jesteś MG ; możesz wszystko...Oto daje Ci ja kilka technik którymi będziesz mógł się posłużyć, pamiętaj ze wedle gustu możesz je modyfikować do własnych potrzeb.

I. Samozniszczenie bulwersowo-nerwicowe
Metoda jest bardzo skuteczna, jednak musisz się liczyć ze jeśli jakimś cudem zawiedzie to u graczy masz przechlapane przez najbliższe 9lat, a oni wzmogą prace nad Nikczemnym Planem Usunięcia Narratora. (Dalej zwanym NPUN)
Proponuje Ci abyś odciągnął jednego gracza od grupy po czym zlecił mu proste zadanie. Po tym jak zachłanny gracz je wykona wręcz mu w ten czy inny sposób szkatułkę z jakże pięknym napisem „Expeki” ...a i oczywiście nie zapomnij NIE dawać mu do ów pudelka klucza...i to już właściwie tyle ... Gracz wiesza się średnio po 45 min.

II. Last man standing.
Metoda dość szybka i jakżeż skuteczna ! Gdzie feler, ano jeden jest, ale o nim za chwile.
Do uskutecznienie ów pomysłu potrzebne nam będą trzy łatwe do zdobycia rzeczy;
1) Gracze (czy to nie oczywiste?)
2) Mały pokój (rozmiar odwrotnie proporcjonalny do ilości postaci. Wskazany brak okien)
3) Fasolka po bretońsku (im więcej tym lepiej)
Jeśli jeszcze nie dostrzegłeś koncepcji, pomogę. Działa to tak:
Po wielodniowej wyprawie pełnej zabijania rożnej maści potworów, tudzież złoczyńców oraz polowania na artefakty naszym kochanym (ale żyjącym już za długo) graczom kończą się racje żywnościowe. Gracz tępy nie jest i uda się do wsi bądź miasta by porządnie się napić najeść, uzupełnić zapasy itd. Jakże dziwnym trafem (czyż bycie MG nie jest słodkie?) w mieścinie otwarta jest jedna jedyna karczma a w niej wolny jeden jak najmniejszy pokój...A to kryzys! Karczemna spiżarnia, w przeciwieństwie do naszych biednych graczy jest prawie pusta! Ostała się jedynie specjalność szefa kuchni (ale za to w dużych ilościach)...tak to o Fasolce Po Bretońsku jest mowa ! Karczemka może i mała...ale gościnność-pierwsza klasa! Dobroduszny karczmarz w trosce o swych wysokolevelowych gości dostarcza im fasolkę do pokoju szczelnie zamykając drzwi...
Jeszcze genialności pomysłu nie dostrzegasz?...matko, Ty to jesteś...Gracze łapczywie wsuwają fasolkę po czym w ich organizmach zachodzą rożne fajne procesy, o których wiem tylko tyle ze skutkiem ubocznym jest wypuszczanie rożnego rodzaju... no wiesz...na wolność. Dla niejednego nieszczęsnego wąchacza są to zapachy śmiertelne...Jednakże (i tu cały szkopuł) może zdarzyć się tak ze ostanie się jeden gracz którego rewelacje żołądkowe były najsilniejsze i stłumiły resztę, go samego zostawiając przy życiu. Wiedz jednak ze dużo łatwiej będzie Ci uporać się z pojedyncza jednostka niż z grupa. Co więcej samotnie prawdopodobnie nie podejmie się on NPUN. A i na niego mamy sposób....

III. Twardziel na Twardziela.
Ta technika powinna ma dwa zastosowania, na jednostki pojedyncze oraz na grupy. Działanie ogólnie jest podobne.
Karmimy graczy potrawa z czymś (bardzo?) nieświeżym co nie powinno być podejrzane ponieważ powinni przywyknąć do takiego rodzaju standardu. Ach jakże to niefortunny los zesłał na naszych graczy/gracza nieszczęście! Ów potrawa spowodować miała bowiem...zatwardzenie! Ale nie byle jakie ! Najtwardszy z najtwardszych z najtwardszych !
Teraz akcja toczy się zależnie od ilości graczy:
1gracz- No i pociśnięty przez wiadomo co gracz pędzi(a raczej to jego pędzi) do wychodka, jednak klotzek jest tak twardy ze gracz spędza tam, powiedzmy z 60-90minut. Finał tej nierównej walki kończy się śmiercią postaci przez napływ krwi do mózgu w wyniku parcia.
Grupa- Osobliwością zjedzonej wcześniej feralnej potrawy było to, że gracze „pociśnięci” zostają mniej więcej w jednym czasie. Wszyscy lecą do potencjalnego wybawienia jakim jest wychodek, a tu niespodzianka! Bowiem wychodek jest jeden ( w dodatku jednoosobowy) a iść w krzaki nie wypada z tak poważnym interesem. Pierwsza postać umiera tak jak to opisałem powyżej, reszta zaś w katorgach dokonuje żywota w kolejce.

I w ten oto sposób, używając jednej (baz wszystkich) opisanych wyżej metod, pozbyliśmy się niewygodnym nam postaci. Pamiętaj jednak żeby tym razem uważać i zanihilować graczy zanim będzie to niemożliwe, ponieważ nie nabiorą się oni drugi raz na te sama metodę...no chyba ze prowadzisz sesje ośmiolatkom ...ale...nie mi osądzać.

Data:

 Lut 2008

Podpis:

 Stavi

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=45478

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl