DRUKUJ

 

PANNA ZUZANNA czyli tragikomedia w jednym akcie

Publikacja:

 08-11-27

Autor:

 Cathriona
(Polanka w lesie. Ubrana na biało dziewczyna tańczy roześmiana, co chwila się potykając i przewracając. Ale się tym nie przejmuje, bo ponownie wstaje i znów zaczyna tańczyć. Dziewczyna śpiewa, nieco fałszując.)

DZIEWCZYNA
Jakże jestem szczęśliwa,
Gdy ptaszki wkoło fruwają,
Gdy życie jak w bajce upływa,
Gdy plany się wypełniają!
Wspaniale jest być kochaną,
A kochać jeszcze wspanialej!
I wraz z jutrzenką co rano
Ruszać w świat. Byle dalej!

GŁOS W LESIE
A któż to tak z rana w lesie
Swe gardło zdziera i skrzeczy,
Aż echo się w lesie niesie?
Któż widział takowe rzeczy!

DZIEWCZYNA
To ja, Zuzanna młoda,
Co piękna jak kwiat róży
I bystra jak ta woda!

GŁOS W LESIE
A czemu śpiew twój służy,
Prócz tego, że spokój niszczy?
Że z moich uszu bębenków
Zostawia tylko zgliszcza?

ZUZANNA
Och, wybacz, lecz to nie z lęku
Krzyk mi się z piersi wyrywa,
A wszystko to z wielkiej radości
I szczęścia, co na nią wpływa!
A tak w ogóle, to może
Łaskawie byś się przedstawił,
Krasnalu albo potworze.

GŁOS W LESIE
Czy chcesz, bym się objawił?

ZUZANNA
Tak, o to właśnie
Prosić bym ciebie chciała.

(Na polance pojawia się dziwne karłowate stworzenie w śmiesznym kubraczku i z ciałem pokrytym brodawkami. Dwa żółte zęby wystają z ust wykrzywionych w ohydnym uśmiechu.)

A niech to piorun trzaśnie!
Cóż za paskuda mała!
Masz jakieś imię, stworzenie?

KARZEŁ
Co za głupie pytanie!
Tak, zwą mnie Przeznaczenie.

ZUZANNA
To żarty jakieś, mój panie?
Czy myślisz, że nabrać dam się?

KARZEŁ
Ja mówię prawdę. To raczej
Tyś łgała o swojej krasie.
Chyba ze śmiechu zapłaczę!
Mówiłaś, żeś piękna jak róża,
To mi się kłamstwem wydaje:
Głowa twa nieco za duża,
Talii się objąć nie daje,
Gdy tańczysz, to dudni ziemia,
(Choć się na palcach unosisz),
Głos w lesie się rozprzestrzenia,
Gdy swoje szczęście wszem głosisz.
Gdybyś syreną tą była,
Co śpiewem żeglarzy wabi,
Wszystkich byś, Zuzo, zabiła,
Bo głos masz jak skrzek żabi!

ZUZANNA
Och, Karle, ty wredna istoto!
Jak mogłeś mnie tak urazić?!
Nie gadam z takim idiotą!

KARZEŁ
(do siebie)
Już się musiała obrazić!
I kto zrozumie kobiety?
Kto by się na to poważył?
Nie biedny Karzeł, niestety.
Prędzej by w piekle się smażył.

(głośno)
Wracaj! No głupia nie bądź!
Porozmawiajmy chwilę!
Dobra - pięknaś jak łabądź
I lekkaś jak motylek!

ZUZANNA
Dobrze. Jednak wybaczę,
Karle, tym razem tobie.
Lecz niech raz jeszcze zobaczę,
Że żarty pan stroisz sobie!

KARZEŁ
(do siebie)
No co za głupia baba!
Weź takiej prawdę powiedz!
Brzydkie toto jak żaba
I mózgu jej brak w głowie!

ZUZANNA
Więc, drogi Karle, dlaczego
Nazwałeś się Przeznaczeniem?
Chcesz ze mnie zrobić głupiego?

KARZEŁ
Ach, skąd! Wszak mym marzeniem
Jest sprawić, by panienka
Wreszcie na oczy przejrzała,
Że u niej tylko sukienka
Ozdobą ciała się stała.

ZUZANNA
Wybacz, lecz nie rozumiem,
Co masz na myśli, Karle.

KARZEŁ
To, że masz w swym rozumie
Bałagan. I żaby w gardle.
Że wmawiasz sobie sama,
Żeś jest kobietą piękną,
Żeś, panno, jest kochana,
Że męskie serca miękną
Na widok twój, Zuzanno.
Lecz prawda jest nieco inna:
Ohydna jesteś, panno!

ZUZANNA
(wybucha płaczem)
Cóż jam ci, Karle, winna?!
Czemu mnie tak nie lubisz?

KARZEŁ
Och, Zuza, czy ty się gubisz
W natłoku myśli własnych
I moich słów raniących?

ZUZANNA
Czy nie mam ja stron jasnych,
Braki wyrównujących,
Że tylko same wady
Mi, Karle, wypominasz?
Czy chcesz jedynie zwady?

KARZEŁ
Ach, Zuzo, znów zaczynasz?
Po prostu nikt na świecie
Całym cię nie kocha!
Nie chcą cię jak śmiecia
Rodzice i twój kochaś!
Tyś szczęśliwa taka była,
Ale szczęście wiecznie nie trwa.

(obserwuje Zuzannę biegnącą przez polankę w kierunku urwiska i szumiącej w dole rzeki)

Dobra passa się skończyła.
Czy Zuzanka cios ten przetrwa?
O, do wody się rzuciła.



Komentarze i oceny mile widziane:-D

Data:

 grudzień 2006

Podpis:

 Mary Black

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=48991

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl