DRUKUJ

 

Wbrew cierpieniom, na zawsze... R11

Publikacja:

 09-04-17

Autor:

 AnnaMaria0712
„Wszystko dziś w twoich rękach, zrobisz co zechcesz, możesz odejść.
Ciekawe, czy kiedyś będziesz mnie pamiętał i wszystko to co mówiłam ci.
Zapomniałeś już tyle ci mówiłam, tyle pięknych słów
Co na niebie gwiazd wychodzi, a ty znikasz gdzieś, znikasz...”

- Udało ci się namówić Anhele by znów zaczęła śpiewać, ale ona wciąż cierpi i to całkiem ją zmieniło – powiedziała Milagros będąc na koncercie z bratem. Spoglądali na przyjaciółkę jak śpiewa na scenie, jak wielbią ją tłumy
- Anhela jest silna przetrwa ten ciężki okres, jest mi tylko przykro dlatego, że nie mogę jej pomóc – powiedział Andres.
- Ważne że jesteś przy niej, wspierasz ją – oznajmiła kobieta, po czym spojrzała na zegarek - Och, jak późno muszę pędzić na lotnisko Johnny czeka na mnie – odparła.
- Pożegnaj od nas naszą gwiazdkę – dodała żegnając się z bratem, a następnie natychmiast odeszła
- Moja droga Anhelo z dnia na dzień kocha cię coraz bardziej, dlaczego tu powróciłaś, dlaczego wciąż go wspominasz?– zastanawiał się mężczyzna obserwując ukochaną za kulisami.
- Nick chodź ze mną na to spotkanie, będą tam same gwiazdy, ponoć przyjechała Anhela Guzman ta piosenkarka, która wszystkich urzeka swoim głosem – powiedział Michale będąc z przyjacielem w jego domu
- Mike, moja mama zmarła dwa miesiące temu, nie mogę zostawić ojca samego – odparł przygnębiony mężczyzna.
- Nick jesteś młody, potrzebujesz trochę rozluźnienia i zapomnienia, chodź ze mną, przecież to nie będzie żadna super impreza, tylko przyjęcie dla snobów – zachęcał przyjaciela aktor. Do salonu wszedł Bill.
- Idź z nim Nick, potrzebujesz tego – odezwał się staruszek, a syn spojrzał na niego. Po czym niepewnie zgodził się. Kiedy chłopacy zajechali wypożyczoną przez aktora limuzyną, pod gmachem gdzie odbywało się przyjęcie były tłumy fanów swoich idoli, dziennikarze, telewizja, fotografii. Nickolas czuł się trochę nie pewnie, mimo iż był przyzwyczajony do tego, że będąc z Michaelem często robiono im zdjęcia.
Nagle podjechała kolejna limuzyna, wysiadł z niej najpierw Andres, a po nim Anhela
- Jest to ona...Anhela – powiedział Mike, szturchając towarzysza chcąc pokazać mu piosenkarkę. Ten jednak przez tłum nie przypatrzył się jej uważnie. Kobieta przeszła obok nich z przyjacielem dostrzegła wśród tłumu twarz Nickolasa. Wciąż uśmiechanięta, próbowałą ukryć zaskoczenie wywołane widokiem jego twarzy, która wyda znajoma.
Kiedy wszyscy byli już na przyjęciu, piosenkarka zostawiając przyjaciela z gośćmi, a sama wyszła na taras. Stamtąd było widać ocean, plaże, przypomniała sobie wówczas Marca Antoniego
- Uwielbiam piasek, morze...woda jest ważna, ponieważ znalazłem cię przy niej. Spacerowałem chcąc wyrzucić szczęście, a znalazłem ciebie – ona wpatrywała się w wodę.
Nagle stanął obok niej Nickolas, który również nie czuł się dobrze w towarzystwie samych gwiazd. Kobieta znów spojrzał na nieznajomego i przez chwilę dojrzała małego chłopca, z którym wracała do domu za rękę. Po chwili on zerknął na nią, uśmiechnięty, poczując w sercu dziwny niepokój. Ona odsunęła się od niego, czuła silny ból głowy.
- Dobrze się pani czuje?– spytał podchodząc do niej bliżej. Ona spojrzała w jego morskie oczy, a serce biło jej jak oszalałe. Czuła podniecenie, a zarazem strach. Nie potrafiła tego zrozumieć.
- Mam wrażenie, że już kiedyś się spotkaliśmy – wyznała nie odrywając od niego wzroku.
- To nie możliwe, pamiętałbym panią – odparł
- Nazywam się Anhela Guzman jestem...– on jej przerwał
- Tak wiem kim pani jest, słyszałem dużo na pani temat. Mój przyjaciel jest pani wielkim fanem, nawet mój ojciec słucha pani piosenek, są panią oczarowani i teraz rozumiem dlaczego – powiedział
- A pan czym się zajmuje panie...- przerwała
- Nickolas Thomas, jestem adwokatem prowadzę własną kancelarie prawniczą. Proszę zwraca się do mnie po imieniu – odparł
- Mój przyjaciel również jest prawnikiem najlepszym w Nowym Jorku i Meksyku – oznajmiła dumna z przyjaciela.
Wciąż czuła się w towarzystwie nie znajomego całkiem inaczej, poczuła, że to jest to uczucie którego szukała w Marcu, a do końca nie mogła znaleźć, ponieważ tamto było coś innego. Po chwili dostrzegła Andresa wychodzącego na taras
- Musze już iść, miło było cię poznać – odparła uśmiechnięta.
- Wzajemnie, do zobaczenia – powiedział patrząc jak kobieta odchodzi. Podeszła do mężczyzny, który ją objął. Wchodząc do środka Andres zerknął na nieznajomego, który towarzyszył jego ukochanej
- Jak się nazywa kobieta, która dzisiejszego wieczoru pozwoliła zapomnieć ci o wszystkim?– zapytał Michael podchodząc do przyjaciela, widząc go wcześniej z nieznajomą
- Anhela Guzman – odpowiedział uśmiechnięty adwokat.
- Chłopie ale ci się trafiło. Jednak miałeś szczęście, że ten jej nowy przyjaciel cię nie zobaczył, ponoć jest strasznie zazdrosny – oznajmił aktor.
- Chcesz powiedzieć, że ten adwokat jest kochankiem Anheli?– spytał zdziwiony Nick.
- Krążą plotki na ich temat. Ponoć romansowała z nim jeszcze przed ślubem z Guzmanem – odparł mężczyzna, a Nickolas spoważniał.
- Wiesz co Mike i ty wierzysz plotką jak sam jesteś ich ofiarą. Co chwilę kłócisz się z Lynn przez nie, więc dobrze wiesz, że nie warto w nie wierzyć – powiedział.
- Oj coś mi się zdaje, że to spotkanie coś cię nauczyło – powiedział śmiejący aktor
- Co masz namyśli, ja tylko z nią rozmawiałem – odparł lekko zdenerwowany Nick odchodząc od wciąż śmiejącego przyjaciela.
- Kim był ten mężczyzna z którym rozmawiałaś na tarasie?– spytał Andres będąc z przyjaciółką w salonie w jej nowej posiadłości.
– To jakiś adwokat Nickolas jakoś tam, nie pamiętam dokładnie, zamieniliśmy jedynie z sobą kilka słów. Ale będąc tam źle się poczułam, strasznie rozbolała mnie głowa i wówczas zobaczyłam fragment wspomnień mojej przeszłości – wyznała siadając na sofie
- Jutro pojedziemy do lekarza, lepiej będzie jak cię zbadają – powiedział mężczyzna siadając obok niej
- Nie, nie trzeba po prostu byłam zmęczona tym wszystkim, koncert i to przyjęcie. Wykąpie się i położę do łóżka, to mi dobrze zrobi – dodała wstając i idąc do swojego pokoju.
- Nickolas – pomyślał zazdrosny Andres przypominając sobie mężczyznę z tarasu.

Data:

 2000

Podpis:

 Anna Maria M*

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=52879

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl