DRUKUJ

 

Człowiek wobec losu, na podst. Króla Edypa

Publikacja:

 09-10-31

Autor:

 yoozio94
Człowiek wobec losu
Edyp to postać stworzona przez Sofoklesa 2.5 tys. lat temu. Perfekcyjnie zaprojektowana złożoność jego charakteru pozwala wczuć się w jego sytuację każdemu, bez względu na miejsce i czasy, w jakich żyje. Edyp jest królem Teb, który niesprawiedliwym zrządzeniem losu staje się mordercą swojego ojca i mężem własnej matki. Wszystko to za sprawą klątwy, którą Apollo rzucił na ród Labdakidów za to, że Lajos, ojciec Edypa doprowadził do samobójstwa swojego przyjaciela Chryzypa.
Charakter Edypa trudno określić, gdyż wydaje się on zmieniać wraz z biegiem wydarzeń. W miarę odkrywania coraz to większego rąbka tajemnicy sytuacja Edypa staje się coraz bardziej tragiczna. Na początku dramatu Edyp przedstawiony jest jako wzorowy władca, ceniący ponad wszystko sprawiedliwość, prawdę i nie bagatelizujący problemów swoich poddanych. „O nich więcej się martwię, niż o swoje życie” – mówi król na początku utworu. Lecz zaraz potem dodaje: „Ten, kto zamordował Lajosa, może zechcieć i na mnie podnieść rękę”, dając do zrozumienia, że jego decyzje nie są do końca bezinteresowne, a czasem wręcz egoistyczne i pyszne, co najlepiej widać we fragmencie jego rozmowy z niewidomym wróżbitą Tyrezjaszem. Wieszcz z początku nie chce niepokoić swojego króla, dlatego odmawia wyjawienia mu gorzkiej prawdy o tym, że to on sam jest mordercą Lajosa. Edyp zaczyna wtedy podejrzewać Tyrezjasza o uknucie spisku razem z Kreonem w celu pozbycia go tronu, co jest pretekstem do szeregu drwin z jego kalectwa i umniejszania jego roli w powstaniu Teb. Zarówno król jak i wróżbita wypowiadają pod wpływem emocji szereg zdań, które doprowadzają Edypa do granic wściekłości. Okazuje się on wtedy bardziej ślepy niż Tyrezjasz, bowiem jego rozsądek zaślepia pycha, podczas gdy wróżbita choć fizycznie niewidomy, ma autentyczny dar przewidywania losu. Kłótnia z Tyrezjaszem jest iskrą wskrzeszającą płomień pychy ukrytej dotychczas w jaźni Edypa.
Jedyną osobą, której król Teb w pełni ufał, była jego żona Jokasta, która na skutek tragicznego zbiegu okoliczności wyszła za niego za mąż i spłodziła z nim czwórkę dzieci, nieświadomie wypełniając w ten sposób proroctwo wyroczni. Edyp jest bardzo lojalny wobec swej żony, tylko z nią dzieli się swoimi emocjami. W rozmowie, którą przeprowadził z nią po kłótni z Kreonem, Jokasta, mimo iż zna słowa przepowiedni, rozpaczliwie próbuje go pocieszyć, co wbrew jej intencjom wywołuje efekt odwrotny do zamierzonego – Edypa ogarnia coraz to większy strach, zdaje sobie bowiem sprawę, że nie da się oszukać przeznaczenia i klątwy ciążącej na rodzie Labdakidów.
Na końcu dramatu Edyp, jakże sprawiedliwie, wypełnia słowa przekleństwa, które nieświadomie na siebie rzucił – wykłuwa sobie oczy, aby już nigdy nie oglądały owoców hańby, której się dopuścił. Celem Sofoklesa było zapewne, aby tym czynem Edyp wzbudził w czytelnikach współczucie i politowanie. Jednak czy postać tak pyszna jak on może budzić współczucie? Uważam, że tak, aczkolwiek nie do końca, gdyż Edyp sam zasłużył sobie na taki los, mimo iż był on karą za winę jego ojca. Owszem, był on sprawiedliwym i lojalnym władcą, wiernym mężem i przyjacielem, ale niegodziwym człowiekiem, do którego w egoistycznej obawie przed przeznaczeniem nie dociera choćby cień argumentów, że nie da się przed nim uciec. Myślę, że mimo pysznej postawy Edypa w całej środkowej części dramatu, ostatecznie można go uznać za postać pozytywną, gdyż mimo załamania nerwowego, jakie przechodzi po usłyszeniu tragicznej prawdy o sobie, nie chyli czoła i dzielnie wywiązuje się z przysięgi, którą na siebie nałożył. W ostatnich zdaniach utworu Edyp stara się przestrzec innych przed losem, jaki go spotkał i jaki może spotkać każdego. Nie wacha się mówić, że jest doskonałym przykładem na to, jak poukładane, szczęśliwe życie może runąć w jednej chwili tylko dlatego, że ktoś kiedyś naraził się bogom.
Uważam, że w tragedii Sofoklesa nie chodzi tak naprawdę o walkę z nieodwracalnością przeznaczenia, bo przecież w rzeczywistości ludzki los – nieważne czy nazwiemy go Mojrą, Bogiem czy klątwą – nie jest taki mściwy jak ten w „Królu Edypie” i nie każe synów za winy ich ojców. Myślę, że los w utworze jest tylko probierzem sprawdzającym moralność i lojalność człowieka, któremu przyszło stanąć twarzą w twarz z wydarzeniami, na które nie ma wpływu. Edypowi, mimo tragizmu jego sytuacji, nie do końca się to udało. Działał pochopnie, był głuchy na słowa innych, w gniewie gotów był nawet zabić Tyrezjasza czy Kreona za ich rzekomy spisek. Myślę, że na jego przykładzie czytelnik nie może z pełną stanowczością stwierdzić, iż przeznaczenie rzeczywiście istnieje. Może jednak dostrzec wielką bezsilność człowieka wobec losu, którym rządzi przypadek mogący w jednej chwili z wielkiego króla zrobić ślepego tułacza. Sofokles skutecznie zmusza swoich czytelników do odpowiedzi pytanie: Czy człowiek w sytuacji tragicznej powinien w pierwszej kolejności mieć na uwadze swoje własne dobro, czy pozostać lojalnym wobec tych, którzy mu zaufali? „Król Edyp” pokazuje, że odpowiedź wbrew pozorom nie jest taka prosta, bo żadna z alternatyw nie jest do końca właściwa. Jedno jest jednak pewne – nie należy w takiej sytuacji kierować się własną pychą i umieć stawić czoła trudnościom, jakie niesie ze sobą los. Tylko takie, godne życie można po śmierci nazwać szczęśliwym

Data:

 28 Października 2009

Podpis:

 YOOzio

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=57575

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl