DRUKUJ

 

Zadanie specjalne- prolog

Publikacja:

 09-12-31

Autor:

 ewela01
PROLOG

Do redakcji wpadłam zdyszana jak nigdy. Chociaż mieszkałam blisko, musiałam biec. Zaspałam! Boże mój, zaspałam!
‘Dlaczego akurat dzisiaj?’ plułam sobie w brodę, potykając się o stoły i krzesła moich współpracowników, aby jak najszybciej dotrzeć do gabinetu naczelnego. Zmierzył mnie zabójczym wzrokiem, odstawił brudny kubek z zapewne wystudzoną już kawą, wstał, znów mnie zmierzył, usiadł, zapalił papierosa i przemówił ochrypłym głosem:
-Spóźniłaś się.
Miałam chęć niegrzecznie odpowiedzieć, ale nie mogłam. Staż w tej gazecie był spełnieniem moich marzeń zarówno sportowych jak i dziennikarskich. Dostałam go już na drugim roku studiów, co dodatkowo mnie nobilitowało. Wiedziałam, że nie mogę sobie pozwolić na najmniejszą choćby obcesowość, by nie wylecieć.
-Wiem, przepraszam, ale mój budzik, ja nie wiem co się stało, ja zaspałam… Wie pan, jak to jest, kiedy…- zaczęłam się tłumaczyć ale on skutecznie mi przerwał.
-Nie lubię spóźnialskich.
-Tak, wiem, ale… ja naprawdę nie chciałam.- załamałam ręce.
-Domyślam się. Szkoda, że stało się to dzisiaj, bo o mały włos nie dałem twojego materiału komu innemu. Wiesz, to poważne zadanie, duży turniej w naszym mieście i strasznie zależy mi na tej relacji. A przy okazji chcę zobaczyć, jak się zmierzysz z takim obowiązkiem.
Poderwał się z krzesła, podskoczył do góry razem z kubkiem kawy, jego śmieszne szelki nieco opadły, ale zaraz poprawił je płynnym ruchem ręki.
-Czy ty wiesz, co to będzie za relacja!? Hit, przebój, coś nieopisanego! Wyobraź sobie tylko. Nasz nakład wzrośnie o połowę, a może i nawet o siedemdziesiąt pięć procent! Będziemy w samym środku turnieju. Nie telewizja, nie jakaś codzienna prasa. My, najpotężniejszy miesięcznik siatkarski w Polsce! A wszystko to zaczyna się dzisiaj! Już dzisiaj!
Kiedy entuzjazm pana Janusza nieco opadł, zabrałam się do pracy. Usiadłam przy jego biurku i zaczęliśmy rozmawiać na temat mojego przyszłego materiału.
-Posłuchaj.-powiedział- Chcę mieć wszystko. Wyniki, relacje, przebieg, wywiady, komentarze, relacje subiektywne i obiektywne. I zdjęcia. Dużo zdjęć. W każdej sytuacji. Jak grają, jedzą, śpią, rozmawiają i jak dłubią w nosie. Oczywiście wszystko się nie nada, ale wybiorę to, co mi się spodoba. A właściwie to, co spodoba się czytelnikom!
Nie wiedziałam, czy Janusz dobrze robi, powierzając mi od początku tak odpowiedzialne zadanie, ale podobało mi się to. Taki reportaż, na który mamy wyłączność. Reportaż, który ma być przełomem. Reportaż, który dostałam ja, studentka drugiego roku dziennikarstwa sportowego.
Pierwszy mecz dzisiejszego turnieju miał być absolutnym hitem. AZS Częstochowa kontra Jastrzębski Węgiel. Przygotowywałam się najsolidniej, jak potrafiłam. Miałam pomysł, jak opisać całość. Chciałam zrobić to tak, by czytelnik miał wrażenie, że ogląda mecz w telewizji. Wyczyściłam obiektyw aparatu, dyktafon, znalazłam notatnik i mój ukochany długopis.
Nie mogłam się doczekać na ten turniej z wielu względów- osobistych, zawodowych i sportowych. Było to absolutnie wydarzenie mojego życia.
Kiedy dotarłam na halę okazało się, że oświetlenie obiektu nie jest sprawne, a ktoś najprawdopodobniej przeciął wszystkie możliwe kable, także te od nagłośnienia. Byłam załamana, a kiedy pomyślałam o tym, co poczuje mój szef, zamarłam. Wiedziałam, że jakoś muszę nadrobić brak relacji z turnieju. Po kilku minutach wpadłam na genialny pomysł. I chociaż dziennikarstwo śledcze było mi zupełnie obce postanowiłam dowieść kto przeciął kable nie dopuszczając w ten sposób do rozegrania turnieju. „Zrobię to, czy się to Januszowi spodoba, czy nie”.
()

Data:

 xxx

Podpis:

 ewela.

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=59785

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl