DRUKUJ

 

hurrijje

Publikacja:

 11-02-01

Autor:

 coca monka
zaszeleścił susz pod lasem,
zakręciło jarzębiną,
rozejrzało się uważnie
i powiało w koło z miną

niebożęcia delikatną,
zrumienioną lekko słońcem.
pewno wczoraj, bo świeciło
lata ciszą pod wieczorem.

oczy - w dziewczę cud wetknięte,
w czarną suknię i koronkę,
to łańcuszek lekko błyszczy,
to spogląda na podwiązkę

smutne jakby. a dzień piękny
kontrastuje ze skupieniem,
co na twarzy się zrodziło
powodzenia powątpieniem.

wciąż w zarośla i krzewiny
wciska głowę i pół ciała,
energicznie, lecz lękliwie,
jakby czegoś obawiała.

czego szuka? między igły
dłonie śpieszą, oko czujne.
nie tu. nie tu. mruczy dziewczę.
jest. nareszcie. bierze w dłonie

i oddycha przyśpieszonym
płuc powiewem, wznosi piersi,
znalezisko ściska w dłoni.
jest. medalion. znać niewieści

i bezcenny też jak widać,
skoro dziewczę, (w dzień tak pięknie,)
z bólem serca w podlas biegnie.
jest. ze złota. grawer (zdobne)

inicjały był uprzejmy,
choć co ledwo, zmieścić chytrze
i dopisał: encefalon -
kto posiada, wolny zawsze.

Data:

 przedwczoraj, wczoraj i dzis

Podpis:

 głupiec

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=66818

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl