DRUKUJ

 

Uwięziona

Publikacja:

 11-02-20

Autor:

 MARION
Uwięziona.
Kiedy z koleżanką weszłyśmy bo drink baru, gwar i dym papierosów wprowadził nas w dobry nastrój.Usiadłyśmy przy samym barze i obserwowałyśmy mężczyzn , na których warto byłoby zarzucić sidła.
Zamówiłyśmy po pierwszym drinku i zapaliłyśmy papierosa. Rozmawiałyśmy i od czasu
do czasu zerkałyśmy na rozbawionych kolesi w nadziei na wypatrzenie ciekawego okazu.
Kolejnego drink niestety musiałyśmy znów zamówić sobie same bo nikt się do nas nie przysiadł. Być może samotnie siedząca kobieta ma większą
szansę na poderwanie kogoś bo wydaje się łatwą zdobyczą, może wyglądać na porzuconą i potrzebującą pocieszyciela.Większość mężczyzn pod koniec imprezy łapie co się da ,aby tylko kogoś zaliczyć.Nawet największe brzydule mają ,wtedy szansę spędzić noc z niejednym przystojniakiem , który po trzeźwemu nawet, by na nią nie spojrzał.
Wśród samców nawet jest takie powiedzenie,że więcej wypijesz tym kobieta staję się w nocy ładniejsza. Gorzej już jest nad ranem ,kiedy budzą się z kacem i nie dowierzają własnym oczom z jakim koczkodanem się przespali.
Obie z koleżanką nie szukałyśmy kogoś na jedną noc,chciałyśmy po prostu dobrze się bawić i miło spędzić czas.
Gdzieś w połowie imprezy nie wiadomo skąd nagle pojawił się znajomy koleżanki i od słowa do słowa zauważyłam ,że ma ochotę zabrać ją do siebie. Wiem,że i ona nie miała nic przeciwko temu bo widocznie dobrze się znali, ale nie chciała mnie samej zostawić bo przecież prawdziwe przyjaciółki są ze sobą do końca imprezy.
Być może spostrzegł to mężczyzna, który wykorzystując okazję przysiadł się do mnie i zagadał. Obie wiec miałyśmy męskie towarzystwo i byłyśmy w zasięgu swojego wzroku.
Nie pamiętam ile drinków wypiłam,ale kiedy chciałam iść do toalety,chyba się lekko zataczałam,a kucając nad sedesem długo celowałam ,żeby celnie się wysikać.
Kiedy wyszłam koleżanka już czekała na mnie w korytarzu i chichocząc zapytała jak się bawię z nieznajomym bo ona cudownie i zamierza się
po bzykać dzisiejszego wieczoru.Też się kołysała na chudych nóżkach i gadała coś od rzeczy, jakby była pijana.
Śmiała się i wymachiwała rękoma gestykulując ,jakby to pomagało jej się szybciej wysłowić.Nie chciałam, żeby mnie zostawiała z nim samym , przecież za mało go znałam, wolałam zamówić taxi i wrócić sama
do domu.
Mój adorator nie chciał się na to zgodzić ,więc zaproponował,że wsiądzie ze mną do taksówki i bezpiecznie potowarzyszy mi do samego domu.Cóż zgodziłam się zwłaszcza,że tamci ulotnili się zanim zdążyliśmy zapłacić rachunek.
Mężczyzna przedstawił mi się jako Wasyl i z początku miałam wrażenie ,że jest obcokrajowcem bo miał dziwny akcent,ale później po kilku głębszych
już nie miałam takiego wyczucia.
Pamiętam jak wsiadałam z nim do auta i pamiętam ,że kazał mi oprzeć głowę na jego ramieniu i odpocząć. Być może zaufałam mu, a może odleciałam od mocnego upojenia alkoholowego, w każdym razie obudziłam
się w innej bajce.
Nie , właściwie nie była to bajka tylko film horror, w którym byłam główną bohaterką.
Kiedy obudziłam się nie byłam pewna jaka to pora dnia bo wszędzie było ciemno i zimno.Rozszerzałam mocno oczy ,żeby zorientować się gdzie jestem. Nie mogłam się poruszać bo byłam unieruchomiona leżąc na jakimś łóżku,
ręce i nogi miałam rozkrzyżowane i przywiązane do poręczy.
Wołałam o pomoc ,a później krzyczałam,żeby ktoś tu przyszedł i mi pomógł.
W koło panowała cisza,ale byłam pewna ,że jestem w niedużym w pomieszczeniu bo głoś się nie rozchodził, był wręcz przytłumiony.
Szamotanie na nic się zdało, raniło to jedynie moje nadgarstki i traciłam zbędnie siły.
Bardzo chciało mi się siku i ponownie spróbowałam wołać o pomoc.Nikt jednak się nie zjawił, więc nie miałam żadnego wyboru, zesikałam się w spodnie.
Z początku poczułam ciepło,ale po chwili dreszcze ogarnęły moje ciało z zimna , a potem już ze strachu.
Zaczęłam płakać i krzyczeć ,aż ochrypłam.
Długo się nie poddawałam, próbowałam sobie wmówić, że to sen i muszę się tylko obudzić.Być może leżałam tak kilka godzin nie miałam pojęcia,ale moje ciało zdrętwiało i już się nie szamotałam bo nie miałam na to siły.Modliłam się ,żeby tu ktoś wreszcie przyszedł to wiedziałabym chociaż czego chce ode mnie i po co się tu znalazłam.
Była już bardzo głodna i miałam ogromnego kaca, więc bardzo chciałam się czegoś napić.
W chwilę później usłyszałam stukot i głośny dźwięk przekręcanego klucza.
Więc nie dość ,że byłam przywiązana to znajdowałam się w zamkniętym pomieszczeniu. Wyglądało to jak w jakimś filmie i nie mogłam w to wszystko uwierzyć.
Do pomieszczenia weszła wielka postać z pewnością był to jakiś mężczyzna, nie zdołałam od razu się mu przyjrzeć bo miał lampę naftową,której blask raził moje oczy.
Głos był znajomy , ale nadal nie kojarzyłam kto to może być, Mężczyzna podszedł bliżej i postawił na jakiejś skrzynce tacę z jedzeniem.Wtedy zauważyłam znajomą twarz.
-- tak ,tak to ja.
Powiedział mężczyzna siadając obok na żelaznym łóżku.
--to ja Wasyl.
Pewnie chciałabyś wiedzieć dlaczego tu jesteś.
Powiem tylko ,żebyś nie myślała ,że jestem psychopatą i cię uwięziłem dla okupu.Nic mylnego moja suko.
Tak powiedział na mnie,, moja suko,,
Zdziwiły mnie te słowa ,ale próbowałam nie drażnić go bo kiedyś czytałam,żeby być uległym w stosunku do porywaczy i nie stawiać oporu.Takie ofiary mają większe szanse na przeżycie bo przecież byłam ofiarą szaleńca.
Zastanawiałam się tylko co ze mną zrobi, czy chce się mną bawić, czy chce mnie zabić.
Odwiązał mi ręce zmieniając ich ułożenie bo sama nie miałam na to siły ,gdyż krew odpłynęła i ręce były jak martwe.Zaczął je masować ,by pobudzić krew w moich żyłach,a po chwili ponownie je przywiązał do żelaznych prętów. Dotykając mnie wyczuł mokrą plamę na spodniach i uśmiechając się zaczął odsuwać mi suwak w spodniach . Szarpałam się i krzyczałam bo nie byłam pewna o co mu chodzi.
Wtedy nakleił mi na usta szeroką taśmę i powiedział,że sama się o to prosiłam.Zdjął mi spodnie i majtki ,a po chwili wstał i powiedział ,że czas na kąpiel.
Słyszałam odgłos wody wlewanej do miski,a potem widziałam jak mężczyzna się zbliża do mnie i z namoczonym ręcznikiem dotyka mojego związanego ciała.
Mył moje intymne części ciała z taką delikatnością,że poczułam się skrępowana jakbym pierwszy raz była naga w towarzystwie mężczyzny. Wsuwał mi do pizdeczki rąbek ściereczki ,dokładnie wymywając każde zabrudzenie .Później uniósł moje pośladki i zwilżył mi rowek w tyłeczku dokładnie wycierając otworek kilka razy.
Bałam się ,że będzie chciał mnie najpierw zgwałcić,ale on nachylając mi się do ucha szeptał coś,że muszę ładnie pachnieć bo ktoś ma bardzo wyczulony węch.
Z zaklejonymi ustami nawet nie miałam szansy zapytać co ma na myśli ,ale już wkrótce wszystko było jasne.
Nakrył mnie starym kocem i wyszedł nie zamykając za sobą drzwi. Wtedy chciałam wykorzystać szansę na ucieczkę ,ale było to na próżno.
Słyszałam wracające kroki i głośne sapanie, pomyślałam wtedy ,że chyba biegł bo go tak to zmęczyło.
W ciemnościach zauważyłam dziwne zbliżające się postacie. Miałam wrażenie ,że widzę dwóch mężczyzn i psa. Jednak do łóżka zbliżył się tylko jeden mężczyzna , który prowadził na smyczy wielkiego kundla. Odpiął mu smycz i pozwolił mu ,żeby mnie powąchał. Pies przyłożył mordę do mojego ciała i liżąc mnie obślizgłym jęzorem zaczął głośno wąchać ,potem wskoczył na łóżko i łapami rozkopując koc zaczął obwąchiwać moją nagą cipkę.
Szamotałam się unosząc tułów w górę dając dowód,że nie zgadzam się na takie traktowanie,ale to rozjuszyło psa i zaczął wskakiwać nie mnie.
Mężczyzna nie reagował, stał z boku i patrzył co robimy.
Pies był dziwnie rozjuszony, łapami wskakiwał na moje piersi i zaczął wykonywać dziwne ruchy.
Byłam przerażona i za tłumionym taśmą krzyku próbowałam wzywać kogoś na pomoc.
Pies zaczął skomleć ,jakby moje wycie pobudzało go do działania i potrząsając swoim zadem próbował mnie zgwałcić.W dzikim szale obrony uniosłam głowę wysoko i wtedy zauważyłam miedzy chudymi nóżkami, małego sterczącego psiego penisa.
Był cały czerwony i wyglądał ohydnie niczym zwisający flak. Pies wzdrygnął się jeszcze kilka razy, a potem zlał mi się na cipkę. Z obrzydzeniem zamknęłam oczy, kiedy tylko poczułam ciepła ciecz na swoim ciele.
Pies w tym czasie obwąchał to co z niego wypłynęło i zlizał wszystko do czysta.
Mężczyzna z ciągnął psa z łóżka i zapiął go na smycz i wyprowadził.
Ponownie miałam wrażenie ,że za drzwiami jest jeszcze ktoś,ale żadnych odgłosów rozmowy nie słyszałam.
Leżałam obnażona i wykorzystana przez psa i ze wstrętem spoglądałam na swoje ciało.
Mężczyzna po kilku minutach wrócił i powiedział,że jak na drugi raz będę krzyczała to ponownie dopuści psa i pozwoli mu we mnie wejść.
Nie mogłam uwierzyć własnym uszom w to co on mówił, groził mi gwałtem przez własne zwierzę.
Później zostałam nakarmiona przez zwyrodnialca i zabierając ze sobą odrobinę światła lampy naftowej pozostawił mnie samą w ciemnościach zimnej piwnicy.
Byłam jeszcze bardziej przerażona bo nie cierpię ciemności, a na dodatek nadal byłam przywiązana do łóżka i nie mogłam się ruszyć. Nieustannie nadsłuchiwałam odgłosów dochodzących z góry próbując zebrać wszystkie możliwe informacje o tym człowieku.Dlaczego właśnie ja padłam ofiarą takiego świra.
Było mi zimno, zatęchły koc , którym byłam przykryta nic mnie nie ogrzewał ,śmierdział trupami ,chciałam jak najszybciej odzyskać swoje dżinsy.
Mój koszmar był początkiem nieprawdopodobnych wydarzeń o czym przekonałam się już następnego dnia.
W piwnicy zrobiło się troszkę widniej ,a oczy przywykły do ciemności co ułatwiło mi swobodniej rozpoznawanie danych przedmiotów.
Usłyszałam nagle stukot butów schodzących po schodach i otwieranie się zamkniętej kłódki .Mój oprawca przyniósł mi śniadanie, które postawił ponownie na starej skrzyni tuż obok łóżka. Miałam wrażenie ,że ktoś jeszcze został za spróchniałymi drzwiami piwnicy ,wyczuwałam jego oddech, byłam tego prawie pewna.
Im bardziej o tym myślałam ,tym bardziej mnie to przerażało bo nie wiedziałam czego mogłam się spodziewać.
Mężczyzna odwiązał mi ręce i zaczął je masować dobrze wiedział,że cierpię i moje ręce nie są takie sprawne .Pozwolił mi ,żebym sama się najadła i kiedy odzyskałam w nich czucie, wkładałam kęski jedzenia do ust i wpatrywałam się w niego szukając słabszego ogniwa w jego zachowaniu.Wiedziałam, że ucieczka jest niemożliwa,więc chciałam podejść do niego psychologicznie i użyć tego do obrony.
Mężczyzna nagle wsunął rękę po koc i zaczął mnie dotykać po udzie, delikatnie rozchylając moje nogi. Wyplułam resztki jedzenia jakie miałam w ustach i krzyknęłam na niego, żeby zabierał tą łapę. Zauważyłam dziwny wyraz na jego twarzy i z pewnością rozwścieczyłam go do tego stopnia,że zerwał się i zakleił mi nie tylko usta taśmą , ale również zawiązał mi szmatą oczy.
Szamotałam się bezradnie walcząc o to ,żeby nie związywał mi rąk,ale to było na próżno.
Później była cisza, odsunął się i czekał wpatrując się w moje ciało ,jakby szykował się do powtórnego ataku. Nadsłuchiwałam każdego szelestu i próbowałam zorientować się co się dzieje.Moje uszy słyszały więcej niż mogły zobaczyć w półmroku oczy. Teraz już byłam pewna ,że do pomieszczenia wszedł jeszcze ktoś. Wyraźnie słyszałam jego kroki, a kiedy się do mnie zbliżył poczułam nieświeży oddech z jego ust. Kiedy poczułam jak koc powoli zsuwa się z moich nóg zaczęłam się szamotać próbując uwolnić się ze swoich mocnych uwięzi ,chciałam krzyczeć,ale mój głos był stłumiony i sama go ledwie słyszałam.
Gorące dłonie jakie poczułam na nogach, wyraźnie drżały posuwając się ku górze.Dobrze wiedziałam ,że nie dotyka mnie Wasyl tylko ten drugi i dlatego tym bardziej się bałam bo nie wiedziałam kim on jest i co mi może zrobić.
Śmierdziel nie powiedział ani słowa , tylko ciągle mnie dotykał, a jago ręka zaczynała wdzierać się do mojej cipki. Wpychał mi do środka grube paluchy i głośno oddychał, jakby był podniecony.Z obrzydzeniem znosiłam jego dotyk,ale kiedy pochylił się i zaczął mnie lizać miałam wrażenie,że to nie człowiek tylko dzikie zwierzę.
Dziwnie sapał , charczał i trząsł się podskakując na łóżku.To była prawie walka.
Moje unieruchomione ciało walczyło z dziką bestią do końca. Nie poddałam się leżąc jak kłoda , która czeka na śmierć. Podskakiwałam i odpychałam
biodrami robiąc unik na boki ,by bestia nie mogła we mnie wejść. Czułam jak dotyka mnie kutasem po waginie próbując się tam wedrzeć siłą. Był duży i silny bo, kiedy odnalazł dziurkę od razu wszedł we mnie z taką siłą,że krzyknęłam głośniej,aż taśma odkleiła się od moich ust.
Ten drugi doskoczył szybko i docisnął ją z powrotem do mojej twarzy uniemożliwiając mi oddychanie. Byłam pewna ,że mnie udusi i w myślach żegnałam się z życiem.
Czułam kilkakrotnie mocne pchnięcia, mężczyzna gwałcił mnie dziwnie się zachowując, jakby nie uprawiał seksu tylko się na mnie wyżywał.
Potem chyba zemdlałam bo jak się ocknęłam leżałam sama w piwnicy , a wkoło panowała cisza. Oddychałam swobodnie bo nie miałam już taśmy naklejonej na ustach tylko nogi i ręce miałam wciąż przywiązane do żelaznego łóżka.
Mój koszmar jednak trwał nadal bo usłyszałam kolejne kroki zbliżające się do mnie. Znowu miałam wrażenie, że mężczyzna nie przyszedł sam. Z daleka czułam śmierdzący odór ,który przypominał mi zapach z ust gwałciciela.
Mężczyzna odkrył koc i mokrą gąbką zaczął zmywać ze mnie resztki cuchnącej spermy.Ten specyficzny zapach kojarzył mi się z zgnilizną,aż miałam odruchy wymiotne.
Korzystając ,że nie miałam nic na ustach zaczęłam prosić mężczyznę ,żeby mnie puścił,że zapłacę mu jeśli chodzi mu o pieniądze. Nie chciałam go zdenerwować, próbowałam delikatnie zmiękczyć jego serce.
Nagle do środka piwnicy weszła ciemna postać, która stała za drzwiami i zaczęła się zbliżać do łóżka. Blask lampy ukazywał teraz wyraźnie jego
niekształtną twarz. Wpatrywałam się w osłupieniu, aż zbliży się wystarczająco blisko ,żebym mogła mu się przyjrzeć.
Moje ciał ze strachu zaczęło się naprężać i odruchowo cofałam się w tył.
Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Śmierdziel zbliżył się na tyle blisko ,że znowu poczułam jego cuchnący oddech ,ale tym razem zobaczyłam jego twarz. Miał dzikość w oczach i widać było, że jest nie w niepełni władz umysłowych .Był mocno upośledzony w wyglądzie ,miał wykrzywione usta i ślina ciągle ciekła mu z ust. Mężczyzna nic nie mówił tylko sapał i stękał jakby był niemową. Widok był okropny od razu przyszedł mi na myśl
bohater filmu ,,Dzwonnik z Notre-Dame,,
Obaj stali teraz nade mną niczym wygłodniałe zwierzęta , które chcą mnie pożreć.Mężczyzna ,który się mną opiekował pochylił się nade mną i trzymając taśmę w ręku powiedział,że to jest jego brat bliźniak. Matka przy porodzie wydała go takiego na świat, a po jej śmierci musiał się nim zaopiekować. Widząc jak staje się mężczyzną pragnął mu pomóc i ulżyć w jego nieszczęściu, toteż kiedy któregoś dnia przyłapał go jak gwałcił kota sąsiadki postanowił,że pomoże mu zrobić to jak mężczyzna z kobietą.
Dociskając taśmę do moich ust szepnął mi do ucha,żebym pozwoliła mu ostatni raz na to ,a później mnie uwolni bo nie che mnie skrzywdzić.
Zaczęłam się odruchowo wzbraniać przed każdym dotykiem chorego mężczyzny, z tym większym obrzydzeniem ,że teraz wiedziałam jaki on jest. Pomyślałam sobie ,że mogę zajść w ciąże i moje dziecko też urodzi się niedorozwinięte. Trzepotałam się dobrze wiedząc ,że nie mam szans uniknąć tego gwałtu. Śmierdziuch pochylił się nad moim kroczem i poczułam ściekającą ślinę na swoim ciele i jęzor, którym lizał jak pies.
Potem widziałam jego kutasa ,którego wyjął i tarmosił w ręku.Nie wiedziałam o czym mógł myśleć w tym czasie ,ale jego oczy szkliły się niczym dwa ogniki pośród mrocznych ścian piwnicy. Zamknęłam oczy i już nie miałam siły walczyć z dzikością z jaką we mnie wszedł. Słyszałam tylko odgłosy sapania i charczenia w czasie, kiedy mnie pieprzył ,a
potem poczułam jak kutas jego zatrząsł się i zaczął wypluwać spermę .
Leżałam bez ruchu i czułam jak mnóstwo spermy wypływaj z mojej obolałej pizdeczki.
Moje łzy spływały równocześnie po policzkach z resztkami cieczy, jakie we mnie pozostawił oprawca .
Zamknęłam ponownie oczy i modliłam się ,żeby już nie żyć....

Data:

 luty 2011

Podpis:

 MARION

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=67253

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl