DRUKUJ

 

Rady dla początkujących poetów

Publikacja:

 11-06-10

Autor:

 SzaryCzłowiek
Rady dla początkujących poetów

Ponieważ na pewnym portalu, gdzie przez długi czas byłem administratorem nie chciało mi się w kółko w komentarzach powtarzać tych samych kwestii - postanowiłem założyć ten temat. Myślę, że użytkownicy go rozwiną w komentarzach?...

1)
Na początek UNIKAJCIE RYMÓW TYPU AA.
Starajcie się pisać rymy AB lub piszcie wiersze białe.
Z czasem jak się „wyrobicie” - rymy AA nie przyniosą wam już kompromitacji.
Rymy AA pasują bardziej do dziecinnych rymowanek niż do poważniejszej poezji, poza tym dopiero zaczynając pisać zasób rymów jest... ograniczony. Dlatego najpierw wyróbcie się w rymach. Uwierzcie, naprawdę ABAB brzmi lepiej niż AABB. No, chyba że czujecie się na siłach...

2)
Rada druga, powtarzana co chwila komuś w komentarzach na rzeczonym portalu: RYTMIKA.
Jeżeli nie umiecie liczyć zgłosek w wersach (przykład: L. Staff "Odys"):
„Niech cię nie niepokoją -7 zgłosek
cierpienia twe i błędy” -7 zgłosek

- to przynajmniej optycznie zwracajcie uwagę na długość wersów aby były one w miarę równe:

XXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXX

a nie

XXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXX

„jak się napisze - tak jest”...

3)
Jeżeli rymowanie na początku wam nie idzie, lub idzie na zasadzie

„Szła Basia
Spotkała ją Kasia
Idę do Franka
Balować do ranka”

-to NIE RYMUJCIE!
Piszcie wiersze białe, wolne - skupiając się na ich TREŚCI a nie na formie (przy okazji - w wierszach białych i wolnych nie musicie zbytnio dbać o rytmikę).
…Bo napisać dobry rymowany wiersz naprawdę nie jest łatwo: trzeba dograć treść z rytmem i rymem - a bardzo często jak gra rytm - to nie gra rym, jak gra rym - to kosztem treści…

4)
Rada czwarta: NIE ZAŁAMUJCIE SIĘ.
Pogódźcie się z tym, że na początku będziecie pisać słabe gnioty. Zdarza się i najlepszym... Ćwiczenie czyni mistrza. Z czasem będziecie pisać coraz lepiej. Nie wyrzucajcie starych nieudanych wierszy - chowajcie je do szuflady. Za parę lat je poprawicie i będą super.

5)
Rada piąta: Naprawdę, naprawdę! nie piszcie w wierszach słów:

"kocham cię"

– wystrzegajcie się ich jak zarazy!
Na tym bowiem polega sztuka wiersza, by powiedzieć to INNYMI SŁOWAMI... Odbiorca ma sam się tego przesłania domyślić...
Uwierzcie, że 90% krytyków widząc "kocham cię" w tytule, lub powtarzające się w wersach - nawet nie przeczyta utworu - tylko od razu go odrzuci…

6)
Rada szósta: k***a, naprawdę, naprawdę! Zadajcie sobie minimum trudu - ucząc się ortografii (gramatyki też, na marginesie postulując)… Trochę mnie już skręca od poprawiania błędów w stylu

„runąłem w odchłań paląc się z porządania”...

(jeśli ktoś ma problem z ortografią - jest przecież program komputerowy podkreślający słowa z błędami na czerwono...)

7)
Rada siódma - może i mało "odkrywcza" - ale uwierzcie, że istotna:

PISZCIE SWOJE WIERSZE W ZESZYCIE.

Dlaczego? Awaria komputera lub serwera - i wszystko przepada. Tracicie to, co napisaliście bezpowrotnie. No, chyba, że jesteście na tyle dobrzy - aby znać wszystko na pamięć. Ja dużo swoich wierszy znam na pamięć - ale nie wszystkie. Napisałem ich w końcu 300 albo 400 - nie liczyłem dokładnie. No i dat napisania wierszy to raczej nie zapamiętacie… więc też je zapisujcie. Potem patrząc na daty pod wierszami będziecie widzieć jak rozwijaliście się (lub degradowaliście…) poetycko z biegiem lat.

8)
Rada ósma: jeżeli "zawiesiliście się" w trakcie pisania - czasem lepiej przerwać i wrócić, dokończyć utwór później. Pisanie na siłę to nie najlepszy pomysł. Sam rzadko piszę coś „na siłę” – wiersze raczej „piszą się same przeze mnie” (natchnienie, muza, wena - wiecie o co chodzi jakby tego nie nazwać). Kiedy próbowałem pisać coś bez natchnienia ślęczałem nad tym z reguły kupę czasu – no i właśnie KUPA z tego wychodziła. Natomiast gdy wiersz „sam się zrodził” potrafiłem (mam nadzieję że nadal potrafię) napisać całość w pięć minut nawet w niesprzyjających warunkach (np. ścisk w autobusie).

9)
Rada dziewiąta:

LICZBA ZGŁOSEK NIE JEST NAJWAŻNIEJSZĄ KWESTIĄ W WIERSZU.

-Oczywiście, jest super, jeśli rytmika i zgłoski dopracowane są z pedantyczną precyzją laserowego robota...
Przemyślcie jednak, czy nie jest czasem tak, że coś ma wartość nie dlatego, że jest idealne, ale właśnie dlatego, że idealne nie jest.
Przykłady:

Jeżeli ukochana ma na lewym policzku trzy piegi, a na prawym tylko dwa - to może trzeba kochać ją taką, jaka jest, zamiast dorabiać jej na prawym policzku kropkę tylko po to, by była symetryczna?

Czasem bursztyn ma wartość nie dlatego, że jest idealnie nieskazitelny, ale dlatego, że jest w nim robak (skaza).

Nie zatraćcie "ducha" "magii" wiersza dla formy. Czasem po prostu pewnych kwestii nie da się idealnie zgrać. Np. wyrzucając słowo "motyl" bo ma tylko 2 zgłoski a potrzebujecie 3 - zniszczycie bezpowrotnie wcześniejszy klimat wiersza

10)
WULGARYZMY

są dopuszczalne, muszą być jednak jak pieprz: na odpowiedniej potrawie i w umiarze.
Przekleństwo musi być uzasadnione treścią. Jeżeli jest zbyt prostackie - to niedobrze, poezja to nie rynsztok. Jeżeli jest ich zbyt wiele... to można się tego nasłuchać na ulicy, to nie jest poezja.
Nie jestem bigotem - czasem w moich wierszach trafi się przekleństwo. (Poczytajcie sobie Tuwima, ten to był niezły :)
Jednakże - jak mówię: ostrożnie z tym.

................

Stylów pisania jest wiele – i szanujmy to. Siła i piękno w różnorodności, a nie w pisaniu pod linikę i chodzeniu w jednakowych mundurkach…
Pewne dziewczę na opowiadaniach.pl namiętnie uwalało mnie (w początkach mojego tu publikowania) jedynkami - tylko dlatego, że brzydzi się rymami. Cóż, 90 % moich wierszy jest rymowanych…
Z kolei na innym portalu pewien „znawca” z matematyczną dokładnością liczył litery w każdym wersie moich wierszy - oporny na me tłumaczenia, iż nie każdy wiersz musi być iluś tam zgłoskowcem o idealnej rytmice…
Jedni uznają tylko wiersze z rymami, inni uznają tylko wiersze bez rymów…
Ja uznaję i takie i takie: gdyż w przeciwnym razie jedni „wielcy” domorośli krytycy pozbawili by nas Mickiewicza (rymuje się i to banalnie – a fe!); inni odmówiliby prawa bytu poezji Herberta (nie rymuje się…)

Jednakże jeśli nie będziemy podpowiadać innym jak ulepszać swój warsztat - bo przyjmiemy, że żaden warsztat (styl) nie istnieje - to wtedy nie istnieją też słabe wiersze - wszystkie są dziełami sztuki
...tyle, że to nieprawda.
Wiersze wolne wierszami wolnymi, ale w rymowanych istnieją pewne zasady.
Te zasady to: układ rymów i rytm (pomijając już treść, która też jakiś tam sens powinna mieć...)
W wierszach bez rymów również istnieją pewne zasady...
to właśnie odróżnia poezję od prozy.

Jednakże: jestem tylko amatorem. To oznacza, że moje rady to tylko rady i wcale nie musicie ich słuchać :)

Pozdrawiam wszystkich początkujących i życzę sukcesów.

Jednocześnie gorąco zapraszam do merytorycznej dyskusji w komentarzach pod tą publikacją – jakie jest wasze zdanie? Co wy poradzilibyście tym, którzy dopiero uczą się pisać wiersze?

Data:

 22 X 2010 - 10 VI 2011

Podpis:

 Szary Człowiek

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=68720

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl