DRUKUJ

 

Niebieska sukienka

Publikacja:

 12-10-18

Autor:

 Zoja
Wczoraj wieczorem znów byłam na łące. Miałam bose stopy, czułam pod nimi każde źdźbło trawy. Ciepły letni wiatr rozwiewał mi włosy, tańczące wokół twarzy, otulał i muskał delikatnie moje ciało. Przyjemny materiał niebieskiej sukienki niesfornie oplatał nogi, by za chwilę z następnym krokiem je uwolnić i pozwolić na pieszczoty wiatru. Biegłam z zamkniętymi oczami, z uśmiechem na ustach i radością w każdym ruchu.

Wiedziałam... wiedziałam, że patrzysz na mnie... Nagle stanęłam w bezruchu, uniosłam głowę do góry, a moją nagą skórę ramion zaskoczyło kilka delikatnych kropel letniego, ciepłego deszczu. Przeszedł mnie dreszcz jak wtedy, gdy usta kochanków są już tak blisko, że nie ma odwrotu, delektują się momentem, w którym wiedzą, że zaraz pojawi się ta iskra, które je rozpali i sprawi, że staną się coraz bardziej zachłanne, pośpieszne i chciwe wzajemnych pieszczot... a ręce zaczną szaleńczo błądzić, łącząc ich ciała w jedno.

Uśmiechnęłam się szeroko, rozłożyłam ręce i czułam coraz mocniejszy grad ciepłych kropel. Muskały moje ciało, wplatały się we włosy, wolnym strumyczkiem zaczynały płynąć wzdłuż szyi i niknąc bezpowrotnie za materiałem niebieskiej sukienki. Zaczęłam się kręcić, chciałam zebrać je wszystkie, chciałam, żeby zdobiły moją sukienkę, próbując nadążyć za ruchami tańczącego ciała. Byłam... szczęśliwa... wolna... beztroska... Pijana radością, brodząc w zroszonej letnim deszczem trawie, bosa przyszłam do Ciebie...

Data:

 2011

Podpis:

 Zoja

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=73368

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl