DRUKUJ

 

W objęciach Bazyliszka

Publikacja:

 12-11-23

Autor:

 Seres
Wschodzi dzień, powoli z początku
Jak starszy pan po schodach

Wschodzi dzień, przechadza się po ulicy
Jak młody samiec w swych godach

Ogląda się w szybach sklepowych wystaw
Poprawia oprawki okularów

Promieniami zalewa ciemne okna
I wybudza ludzi z koszmarów

Nerwowym stukotem o miejski bruk
Rozpędza późny poranek

I już podskakuje ten młody dzień
I bębni w sercach kochanek

Przygoda już tu, za rokiem się skrada
Nieśmiało jej wyjść na słońce

Więc przestoją w kolejkach, przesiedzą za biurkiem
Te dziewczęta w swych żyłach gorące

Ale noc już się czołga, po murach się wspina
Poraża jaszczurzą ślepotą

I ulegną te szare, poczciwe figurki
Bazyliszka obejmą z ochotą

Zatańczą i z diabłem, zatańczą i z kozłem
Pochwycą obcych w obroty

Bo w nocy nie trzeba nikogo się wstydzić
Wszak już my nie ludzie – my koty

Data:

 XI 2012

Podpis:

 Seres

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=73653

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl