DRUKUJ

 

Zaśnij ...

Publikacja:

 13-06-28

Autor:

 kartonbezpudla
Sen przyniósł wybawienie. Oczy zapadły się w czarną pustkę, biegnąc za kolorowymi smugami tańczącymi pod powiekami.
Tutaj nie ma barier, nie ma granic i norm. Tutaj również można oddać się całym sobą, wiedząc, że jest to miejsce, które zapomni o tobie tak szybko jak tylko wybrniesz z jego lepkich macek. W tym miejscu drzewa szumią ciszej, patyki grają swoje melodie z dala od ludzkich uszu. Płynna rzeczywistość gra w duszy, wyzwalając w niej pragnienia silniejsze niż myśli zszargane codzienną gonitwą. A księżyc rozlewa się po pobliskich wzgórzach, przynosząc nikłe światło, wypełniając źrenice magicznym pyłkiem. Zakrada się w nie szczęście, z początku nieśmiało, z wahaniem, aby w końcu wypełnić je całe. I płyniesz, patrząc w swoje odbicie ...
Tik, tak.
Ach, zegar znowu rozegrał swoją partię po mistrzowsku, trzy ruchy, jedna strata i wskazówki wyznaczają koniec. On Chichocze, widząc przerażenie na twarzy podróżnika.
Obudź się, obudź. Czas wracać do dziś.
Muszę?
Powiedz jedno słowo i nigdy więcej nie będę cię budził.
Jakie słowo?
Zostaje ...
Tak, to takie proste ...

Data:

 2013-06-28

Podpis:

 kbp

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=75305

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl