DRUKUJ

 

Iskra

Publikacja:

 13-08-16

Autor:

 SidVicious
PROLOG

Wszystko skąpane było w mroku. A mrok był tym głębszy im dalej było mu od światłości. Pośród tysiąca szkieletów, unosiła się czerwona chmura, niosąca za sobą połyskujące drobinki. Dziwny opar płynął dalej w głąb nieprzeniknionego mroku, dalej niżeli ktoś by pomyślał. W sam środek Piekła.
Chmura rozpuściła się przed obliczem ciemnowłosego mężczyzny, przeobrażając się w istotę podobną ludzkiej. Jednak to nie był człowiek. Był zbyt piękny, zbyt idealny by przyrównywać go do ludzi. Emanowała od niego moc tak przytłaczająca, że mężczyzna siedzący na żelaznym tronie spiął mięśnie.
-Dobrze cię widzieć, Lucyferze - nieznajomy podniósł powieki do góry, ukazując intensywną zieleń swoich oczu. Twarz mężczyzny okalały kręcone brązowe włosy, które kleiły się do jego czoła i policzków.
-Michale... - mruknął. Imię archanioła z trudem przeszło mu przez gardło. - Co stało się, że ty, utożsamienie dobra, schodzi do czeluści Piekła ? Czyżby znudziła ci się służba Bogu ?
-Nie jestem tutaj by wymieniać się poglądami na temat osoby Boga - powiedział spokojnie. - Chciałbym raczej pomówić o tym co ostatnio wykryliśmy na Ziemi. Jestem pewien, że też to poczułeś.
Lucyfer uśmiechnął się pod nosem. Podniósł się ze swojego tronu i powoli zbliżył się do Michała. Archanioł spoglądał na władcę Piekieł z nieukrywaną podejrzliwością. Był niemal pewny, że Lucyfer zacznie mącić wszystko ze wszystkim by tylko Niebiosa odpuściły sobie sprawdzenie dziwnego incydentu na Ziemi.
-Istotnie poczułem to co ty i twoi bracia. Jestem jednak pewien, że wy archaniołowie macie ważniejsze sprawy niż przejmowanie się Iskrą - złote oczy diabła zalśniły. - Piekło samo zajmie się wszystkim bez pomocy waszego miłosiernego Boga czy twojej mocy Michale lub innych tobie podobnych.
-Mogłem się tego spodziewać - Michał zmarszczył nieznacznie brwi. Poprawił białą lnianą szatę na sobie i wystawił dłoń przed siebie. Lucyfer mógł patrzeć jak w ręce archanioła pojawia się złota kula, która z każdą chwilą robiła się coraz większa aż w końcu przypominała wielkością globus. W istocie był to model Ziemi. Na złotej powierzchni gdzieś w Europie Środkowej pojawił się czarny punkt, który lekko migotał, zupełnie jakby za chwilę miał zniknąć.
-Niebiosa ustaliły gdzie znajduje się Iskra. Jej dusza będzie należeć do nas, Lucyferze bo jak sam wiesz Iskra pochodzi od Boga, a wszystko co Bóg stworzył powołane jest by Mu służyć - Michał szarpnął dłonią, a wtedy model kuli ziemskiej znikł, zostawiając po sobie jedynie złotawą mgiełkę, która unosiła się jeszcze jakiś czas.
-Niech więc zacznie się gra. Gra, w której wygrany bierze Iskrę - uśmiechnął się diabelsko, obnażając białe kły. - Wyślijmy na Ziemię naszych najlepszych wojowników. Niech zdobędą serce Iskry, a w zależności od tego którego wybierze zdecyduje o tym czy będzie służyć mi czy Bogu.
-Chcesz bawić się uczuciami ? - zapytał. - Czy wy, diabły, wiecie co to miłość ? Miłość pochodzi od Boga, On nauczył ludzi kochać, więc jesteś pewien co do zasad twojej gry ?
-Jak nigdy dotąd - wyciągnął dłoń do archanioła. - Zgadzasz się na takie warunki, Michale ?
Mężczyzna uścisnął rękę diabła, patrząc mu głęboko w złote nieprzeniknione oczy.
I tak zaczęła się gra, w której miały zmierzyć się uczucia. Uczucia tak silne i niszczące każdą ze stron Nieba i Piekła.

Data:

 16.08.2013

Podpis:

 Laire

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=75537

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl