DRUKUJ

 

miłość za Bóg zapłać

Publikacja:

 03-07-17

Autor:

 aa_nia
" Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. "

(Ewangelia według św. Łukasza 10,27)


A swego bliźniego jak siebie samego. Jak kochamy samych siebie? Chyba bardzo, bo denerwujemy się, kiedy zdarzy nam się coś złego, złamiemy nogę i złościmy się, bo nie możemy biegać. Kiedy nas boli, bierzemy środki przeciwbólowe, bo przecież każdy chce, żeby go nie bolało. Kiedy jest zimno, wkładamy cieplejsze ubrania, żeby nie zachorować. Spędzamy całe dnie siedząc przy komputerze, bo sprawia nam to przyjemność. Chcemy dla siebie jak najlepiej. Kochamy się.

A jednak kochamy się miłością niedoskonałą. Ludzką. Pełną subiektywizmu. Robimy to, co dla nas najwygodniejsze, a nie to, co najlepsze. Pijemy, bo przecież nie wypada siedziec przy coli, kiedy wszyscy piją. Nie szanujemy innych, bo przecież niby z jakiej racji? Oni nie szanują nas, więc my ich też nie.

Chyba nikt nie zaprzeczy, że nieraz robi rzeczy, które nie są dla niego korzystne.

A tu nagle Pan Jezus mówi, zeby kochać bliźnich tak jak siebie. Czyli co? Też tak niedoskonale? Wygodnie? Jak?

Na szczęście jest takie miejsce w Piśmie Święty, gdzie miłość została dokładnie opisana. "Hymn o miłości". Nie będę go tu zamieszczać, bo pewnie każdy z nas choć raz zetknął się z tym tekstem. Mnóstwo w nim określeń: łaskawa, cierpliwa, nie zazdrości, nie unosi się pychą... A jednak przypomnę fragment tego hymnu. Przeczytajcie go i zwróćcie uwagę, jak bardzo ta miłość różni się od naszej, ludzkiej. Co więcej, zauważcie, jak bardzo inna jest od naszej miłości do samego siebie.

"Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje"

Ideał. Miłość nigdy nie ustaje. Nigdy. Nie chodzi tutaj tylko o takie popularne "nigdy" - czyli zachodzące słońce, a na jego tle para całujących się zakochanych i napis "i żyli długo i szczęśliwie".
Nigdy to nie tylko "za zawsze". Nigdy to również teraz, za minutę i za godzinę, jutro. W radości i w smutku. W złości. Nawet jeśli boli. Nawet, jeśli zupa była za słona. Miłość nigdy nie ustaje.

I oto własnie chodzi. Musimy się modlić, aby nasza miłość była "zawsze". Ale nie myślmy, że dzięki naszym modlitwom życie nagle stanie się wspaniałe, a miłość prosta. Miłość wymaga poświęceń. Nie tylko tych, które widać. Również tych malutkich - ktoś wyniesie śmieci za młodszą siostrę, zamilknie, zamiast coś odpowiedzieć nauczycielowi, choćby nawet był niesprawiedliwy.

Miłość nie szuka poklasku. Więc nie czekajmy na medal, oklaski, pochwały. Jezusa nikt naprawdę nie doceniał. W obliczu największego heroizmu, śmierci w imię miłości, Jezus był sam.

Bóg widzi to, co robimy. Dlatego pokażmy Mu, że kochamy. Zawsze.

Data:

 w okresie odnowy duchowej (17lipca 2003)

Podpis:

 aa_nia

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=763

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl