DRUKUJ

 

Cisza

Publikacja:

 14-08-24

Autor:

 Bejtmen
Czy może być coś piękniejszego od zachodu słońca? -zapytałem, godząc się jednocześnie z tęgim posłuchem zasypiającego świata. Wiedziałem jednak, że wszystko się dzieli i sam potrafiłem sobie odpowiedzieć.

Boże. Czasami jest tyle piękna, że aż trudno je znieść. Czuję, że moje serce po prostu pęknie. Tego jest zbyt dużo, a sam nie dam rady. Spoglądam i widzę jak wszystko kończy swój żywot, jednodniowy żywot. Każdego dnia rodzimy się i umieramy na nowo. Nic dwa razy się nie zdarza, nigdy też nie wchodzimy dwa razy do tej samej rzeki. Ona już odpłynęła i nie powróci. Tylko my zostaliśmy. Sami, na lodowisku własnych przeżyć i doświadczeń. Chcieliśmy iść do przodu, ruszyć, ale po pewnym czasie czegoś zabrakło, a wracać nie mamy dokąd. Stoimy teraz i zastanawiamy się. To jednak nie może trwać wiecznie. Trzeba podjąć decyzję. Ale ja wcale nie chcę tego robić. Tak jest dobrze. A co jeśli lepiej już nigdy nie będzie?

Staram się wierzyć. Człowiek bez jakiejkolwiek wiary jest niczym. Planuję, staram się, ale to wszystko ucieka jak bezwonny gaz, a ja dalej stoję i czekam. Czekam jak na wykonanie wyroku, bo wiem, że on już zapadł. Teraz już wiem. Film się nigdy nie zmienia, ale za każdym razem wydaje się inny, bo my się zmieniamy.


Siedziała obok mnie. Byliśmy tam tylko my. I tylko my tak naprawdę chcieliśmy tam być. Nie widziałem jej, ale słuchałem jak mówiła, słyszałem jej szept, powiedziała…

Data:

 styczeń 2014

Podpis:

 a bejtmen story

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=77333

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl