DRUKUJ

 

Egzorcysta Constantine

Publikacja:

 15-03-05

Autor:

 SzaryCzłowiek
Wszyscy pewnie oglądali film „Constantine” o bezczelnym egzorcyście i jego pomocnikach. Ja aktualnie oglądam serial „Constantine” z inną obsadą aktorską, lecz identyczną fabułą. Nie ukrywam, że „fajnie” się to ogląda, skłoniło mnie to jednak do napisania kilku słów: czym się różni filmowy Constantine od prawdziwego egzorcysty?
1. Filmowy Constantine jest potępiony. Prawdziwy egzorcysta musi być w stanie łaski by przeprowadzać egzorcyzmy. Potępieniec nie może czynić dobra, walczyć ze złem – najwyżej to on sam może zostać opętany.
2. Constantine jest „mistrzem czarnej magii”, okultystą. Uczy się magii, rzuca zaklęcia. Prawdziwy egzorcysta modli się do Boga, prosi Boga o uwolnienie osoby od władzy demona. Egzorcyzm to nic innego jak modlitwa do Boga – żadne czary mary tajemne rytuały. Okultyzm, magia są zakazane przez Kościół jako drzwi dla demonów właśnie.
3. Constantine „zabija” i wyrzuca demony własną mocą i znajomością okultyzmu. Prawdziwy egzorcysta nie ma żadnej własnej mocy – on modli się do Boga, prosi Boga, i to Bóg zwycięża zło.
4. Demonów (upadłych aniołów) nie da się zabić, bo to byty nieśmiertelne. Dusze ludzkie też są nieśmiertelne – w to wierzą chrześcijanie. „Constantine” wciska nam więc jakąś dziwną wersję religii…
5. Prawdziwe egzorcyzmy trwają nieraz miesiącami zanim nastąpi uwolnienie. Jeśli ktoś jest naprawdę opętany niełatwo pozbyć się „gościa”. Prawdziwe egzorcyzmy nie są tak szybkie i widowiskowe jak na filmach. (Czuję że muszę to napisać zawczasu, by nie zostać zaatakowany „oświeconymi” komentarzami – proszę państwa, zanim Kościół zgodzi się na egzorcyzmy najpierw zasięga opinii psychiatry – czy delikwent nie jest po prostu chory psychicznie. Dopiero opinia psychiatry iż dana osoba nie jest chora kwalifikuje ją do egzorcyzmu. Kwalifikują ją niewytłumaczalne objawy jak np. atak szału na bliskość symboli religijnych, znajomość spraw, których dana osoba nie mogła wiedzieć, plucie gwoździami itp. Oczywiście cynicy wszystko sobie naukowo wytłumaczą… Tylko że
- nie chodzi tu o reakcję na widomy symbol religijny (posłowie SLD i Palikota od lat dostają szału na widok krzyża w Sejmie a nie podejrzewam ich że są opętani) lecz osoba reaguje na np. różaniec w kieszeni którego nie widzi
- cynicy tego typu sprawy tłumaczą sobie podświadomością, lecz ciężko uwierzyć by podświadomość nagle nauczyła kogoś płynnie mówić obcymi językami, lub przepowiedzieć, iż za dwa dni o godzinie trzeciej rano konkretna osoba umrze
- oczywiście, osoby chore psychicznie nierzadko się okaleczają, lecz jak wspominałem - zanim dochodzi do egzorcyzmów dana osoba musi otrzymać opinię, iż chora psychicznie nie jest. Oczywiście, można połknąć gwoździe – kończy się to na szybkiej wizycie w szpitalu… Lecz połknąć garść gwoździ a następnie je wypluć z powrotem? Jeśli umiecie dokonać czegoś takiego, to chciałbym to zobaczyć…)
6. Constantine aby wyrzucić mniejszego demona przyzywa większego, by ten kazał mu pójść do piekła. Zaiste, ciekawy pomysł… Wierzący człowiek nie zwalcza zła złem. Egzorcysta nie przyzywa demonów tylko nakazuje się ujawnić tym, które już są, a potem je wyrzuca

Tak więc… jeśli chodzi o „Constantine” – fajnie się to ogląda, lecz z prawdziwymi egzorcyzmami nie ma serial nic wspólnego. Wręcz przeciwnie, u młodego widza film może wzbudzić błędne przekonania i zainteresowanie okultyzmem. A nie na tym polega walka ze złem, by je do siebie zaprosić i wpuścić.

PS. Manifestacja demona, ujawnienie obecności to jego przegrana – bo pokazał się że jest. A skoro ludzie go zobaczyli to będą starali się go pozbyć, ściągną pomoc.
PPS. Rzecz niezwiązana z Constantine, lecz muszę to dodać odnośnie egzorcyzmów. Bardzo często w programach dotyczących zjawisk paranormalnych (łowcy duchów itp.) w „nawiedzonym” domu pojawia się „profesjonalna” naukowa ekipa, która by wypędzić złego ducha używa… medium, wahadełek, planszy Ouija. Czyli zamiast wypędzić złe duchy – jeszcze je przyzywają. Nic dziwnego, że wiele odcinków kończy się tak „Pomimo oczyszczenia domu przez profesjonalną ekipę zjawiska nie ustały, nasiliły się wręcz i musieliśmy się wyprowadzić”.
PPPS. Największym zwycięstwem szatana jest wmówienie człowiekowi, że go nie ma. Hulaj dusza, piekła nie ma. Ironią jest to, że nieraz najlepszymi sługami diabła są ci, którzy w niego nie wierzą. Oczywiście przesadne zainteresowanie diabłem i uprawianie okultyzmu również źle się kończy.

Data:

 5 III 2015

Podpis:

 Szary Człowiek

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=78032

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl