DRUKUJ

 

Brudnopis. Życzliwość

Publikacja:

 16-01-12

Autor:

 Bonsai
Nie żyjemy w łatwych czasach.
Młodzi mają pełno nauki w szkołach, potem jeszcze więcej w czasie studiów. Później praca. Niekoniecznie po osiem godzin od poniedziałku do piątku. Dużo stresu, nerwów.
Nie żyjemy w łatwych czasach.

Bycie samolubem złe jest dopiero wtedy, gdy przybiera skrajną formę. Niestety, świat nas do niej nakłania. A potem do nerwicy, załamania nerwowego, depresji...
Ciężko się żyje, ale na pewno świat byłby milszy, gdybyśmy zamieszkiwali go razem. Ale życzliwość jest towarem deficytowym. Ludzie odchodzą od siebie, bo trzeba dbać o swoje interesy.

Czy naprawdę ten nasz nawał obowiązków zabrania nam wzajemnej życzliwości? Przecież wystarczy uśmiech ofiarowany drugiej osobie i świat pięknieje! Ale ludzie są zamknięci na dobro.
Umiejętność dawania, ale i przyjmowania życzliwości wymaga dojrzałości. Młodzi ludzie często ignorują miłe gesty ze strony innych osób. Zdarzało mi się to zaobserwować. Jeszcze jedną rzeczą jest to, że ludzi nie pojmują, że dobro może być dawane dla samego dawania dobra. Kiedy ktoś robi dla nich coś miłego, od razu węszą w tym podstęp. Myślą sobie „on na pewno coś ode mnie chce”. Choć w sumie to prawda. Chce życzliwości.
Zdarzają się ludzie, którzy robią różne miłe rzeczy dla innych chcąc zostać obdarzeni odrobiną sympatii. Ale przecież to nic nie kosztuje! Co komuś szkodzi uśmiechnąć się do kogoś na ulicy, czy czasem odezwać się miłym słowem?
Zresztą człowiek został stworzony do czynienia dobra. Warto czasami poczytać sobie Nowy Testament (ze zrozumieniem!). W Osobie Boga powinniśmy mieć przykład. To w Piśmie Świętym mamy wiele przykładów dobra. Jezus nie oczekiwał zapłaty materialnej. Oczekiwał tylko, by odpłacać się dobrocią za dobroć.

Powiecie pewnie; „No tak, ale życzliwość nigdy nie była w cenie, a tym złym zawsze było w życiu trochę lepiej”. Pomyślałem to samo. Przez bycie życzliwą osobą w nie zawsze akceptującym to środowisko może być na przykład pogorszenie sobie zdrowia. Ja trochę za dużo siedziałem w Internecie, pisząc wiersze dla innych, przez co teraz noszę okulary. Ale zdarzają się gorsze sytuacje. Chyba już wspomniane tu wcześniej załamanie nerwowe i depresja. Pojawiają się najczęściej u ludzi zbyt dobrych i zbyt wrażliwych. Dopiero na drugim miejscu są ludzie zbyt przepracowani, z niespłacalnymi kredytami i tak dalej. Dobroć nie jest rozumiana, dlatego że nie jest powszechna. Ja dość często, niemal do znudzenia, piszę o życzliwości. Ale, jeśli coś ma sprawić, że nasze życie będzie milsze, to tylko bycie miłym dla innych ludzi. I otrzymywanie uprzejmości w zamian.

Nic na tym świecie nie jest łatwe. Ale wszystko jest warte zachodu, o ile oczywiście służy poprawieniu swojego życia. Ale nie myśl, mój czytelniku, tylko o swoim życiu. Jeśli zrobisz coś miłego dla kogoś, będzie to miłe nie tylko dla tej osoby. Bezcenne jest to uczucie w sercu, które powstaje dzięki świadomości tego, że poprawiło się komuś dzień. Nie mogę Ci zagwarantować, że dobro zawsze jest odwzajemniane. Ale zawsze działa w dwie strony. No bo zawsze przychodzi satysfakcja ze zrobienia dobrego uczynku.

Data:

 12 stycznia 2016

Podpis:

 Tomek Socha

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=79086

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl