DRUKUJ

 

Typowy dzień w obozie

Publikacja:

 16-05-22

Autor:

 Slondermon
Było dość zimno. Stałem w mundurze, z karabinem maszynowym MP-44 przewieszonym przez ramię. Do skórzanego pasa przypiętego miałem niemieckiego Lugera. Siedem nabojów w magazynku. Obok, w skórzanej pochwie, był umieszczony nóż, który przy każdym kroku kołysał się groźnie. Już nie raz miałem wartę przy komorze. Ten dzień wspominam jednak lepiej, ponieważ mogłem do woli wykorzystać każdy magazynek, który przy sobie miałem. Nóż też kilkakrotnie zawitał w czyimś gardle lub brzuchu.
Poprawiałem zielony hełm, gdy na horyzoncie zauważyłem kolejną dostawę śmieci. Ciężarówka wlokła się ociężale, raz po raz wydając odgłos warczącego silnika. Kiedy już zatrzymała się przed moimi nogami, a silnik zgasł, ze środka usłyszałem przytłumione krzyki. Ciężkie, przeciwpancerne drzwi otworzyły się, a zza kierownicy wysiadł Schneimann, którego nazywaliśmy tak, ponieważ sam nie znał swojego prawdziwego imienia.
Podszedł do tylnych drzwi i skinieniem głowy dał mi znak bym mu pomógł. Wyjął pęk kluczy, a następnie z chrzęstem otworzył wrota. Wrota śmierci. Żydowskie robaki dosłownie wylewały się na zewnątrz. Jeden skakał po drugim w nadziei, że uda mu się jakoś uciec. Zauważyłem chudego, na oko dwudziestopięcioletniego szczura, który próbując wydostać się na zewnątrz zdeptał i zmiażdżył główkę małego żydowskiego bękarta. Mózg z pluskiem wydostał się na zewnątrz, a gałki oczne wydawały się wylewać w stronę nieba, jakby chciały uciec od tego koszmaru.
Rozbawił mnie ten widok. Na tyle mocno, że ze łzami w oczach i uśmiechem na twarzy wyjąłem z kabury swojego Lugera. Zacząłem strzelać między oczy każdemu żydowskiemu psu, który napatoczył się akurat przed lufę pistoletu. Kule trafiały za każdym razem. Schneimann śmiał się i z każdym moim strzałem coraz mocniej klaskał. Podskakiwał ze szczęścia jak krasnoludek, który znalazł garnek złota. Jak małpka w cyrku.
- No, Strutt! Muszę przyznać, że masz zajebiste poczucie humoru! - zawołał.
A był to typowy dzień w obozie.

Data:

 31.01.2016

Podpis:

 Slonder

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=79602

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl