DRUKUJ

 

Życiowe vanitas

Publikacja:

 17-05-10

Autor:

 karmag
Życiowe vanitas
Ciemność i marność.Cholerne vanitas. Często czuję ten brak akceptacji. Rodzina jak zawsze Szczęśliwa! Nienawidzę tej obłudy. Tego ciągłego udawania. Już tego nie wytrzymam. Muszę coś zmienić. Uciec. Zniknąć.

Po
W końcu. W końcu to czuję. WOLNOŚĆ. Już tego nie ma. Nic już nie ma. Jestem tylko ja i to miejsce. Moja oaza. To wspomnienie. Kocham to uczucie. Powrót do korzeni i dziecięcej niewinności. Lubię ten dom. Dom mojej ciotki. Prawdziwej części rodziny. Nie tej , która ciągle udaje i wkłada maski przy każdym, rodzinnym obiadku. Ona zawsze była ze mną i za mną. Zawsze mnie broniła. Jej jednak już nie ma. Nic już nie ma. Uwolniłam się. Mogę zacząć wszystko od nowa.
Znowu to czuję. Bezsilność. Zawsze mnie ograniczała. Nie. Teraz nie mogę się poddać. Nie po tym wszystkim. Przecież … uwolniłam się od niej. Muszę zapomnieć. Wyrzucić to z mojej głowy. Zawsze mnie niszczyła. Nienawidziła mnie. Przeze mnie taka była. To ja sprawiłam, że stała się potworem. ONA mnie Zniszczyła. Pozbawiła mnie życia. Ale ja wierzę. Bez niej jestem silniejsza. Już mnie nic nie ogranicza. Jestem sama. Szczęśliwa? Nie. Nie wiem. Sama już nie umiem nic zrobić. Nawet myśleć. To głupie. Przecież już nie jestem dzieckiem. Mam 14 lat. Ale to jest cały czas we mnie. Jak mam się tego pozbyć? Przecież zniknęłam. Pewnie nikt nawet tego nie zauważył. Jestem powietrzem. Jestem niewidzialna. Przezroczysta.
Jestem niewidoczna. Nie! Skończyłam z tym. Już się nie użalam. Jestem silna. Nie psychicznie, ale fizycznie. Dużo ćwiczyłam wtedy, gdy nie widziała. Chciałam umieć się obronić, ale to nic nie dało. I tak to zrobiła. Ale jak mnie znajdzie będę twardsza, silniejsza. Teraz jestem w tym domu. Miejsce, które zapamiętałam jako schron. Wtedy miałam jeszcze Jasię. Ona umiała powstrzymać potwora. Dzięki niej krew była zatamowana, a złamania zaopatrzone. Teraz mam na dwóch nadgarstkach zgrubienia. Wiesz, takie po złamaniu. Nigdy nie zwracała na to uwagi. Miało samo się zrosnąć, ale wtedy było to inne złamanie. Strasznie bolało. I się zrosło. Mam po tym pamiątkę. Boli mnie kiedy trzymam coś w ręce lub piszę. Potwór chciał abym cierpiała. I co? Co teraz mogę…

Data:

 Teraz

Podpis:

 karmag

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=80557

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl