DRUKUJ

 

Makabryczne przygody nadrzecznych stworzeń

Publikacja:

 17-09-05

Autor:

 Sylwiana
Jestem sobie ślimak mały
Wypłynęły, cóż, me gały
Przejechał mnie rower ze Spały
I takie tam dyrdymały…

Byłam sobie kaczką grubą
Nie było to moją chlubą
Żarłam wszystko dniem i nocą
Teraz dzieci - sieroty dygoczą…

Jestem sobie mały piesek
Przy tym byku żem osesek
Podbiegł blisko, gardło ścisnął
I śmierć przyszła nim ja pisnął…

Jam jest rybka mała, krucha
Chciałam ja udawać zucha
Opuściłam bezpieczne akwarium
By wyzionąć ducha w estuarium…

Lecą ważki, lecą nisko
Nad powierzchnią smródki blisko
Zaczadzone trutki wonią
Wkrótce same od niej toną…

Skacze sobie żabka mała
Swej mamusi nie słuchała
Wpadła na sportową ścieżkę
By mieć z ciałka zaraz sieczkę…

Sierota, kaczuszka mała
Mamusi długo szukała
Dogonił ją szczur wodny, czarny
Zakończył jej żywot marny…

Fruwał krwiopijca komar
Okrutny jak Sodoma
Strzelił mu chłopiec z procy
W bezbronne, chude plecy…

Gołąbek śliczny, biały
Przechadzał się, oniemiały
Środkiem ruchliwej arterii
Wnet został siedliskiem bakterii..

Data:

 5 września 2017

Podpis:

 Sylwiana

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=80710

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl