DRUKUJ

 

"Bernard 2" - cz.1.

Publikacja:

 18-11-09

Autor:

 Resor
„Bernard” - Sezon II

1. „Żałoba”

Najpiękniejszym miejscem przy zamku był ogród. Latem rosły tam zawsze piękne róże, dzwony irlandzkie, astry i inne kwiaty. Zawsze było to miejsce, które mieniło się różnorodnością kolorów. Dopiero jak zwykle pod koniec jesieni poszarzał nieco, ale i tak nie tracił swojego uroku. To tutaj wśród krzewów róż Bernard postanowił pochować swoją ukochaną. Stał teraz przy jej grobie i wpatrywał się w wielką kamienną płytę na której było wyryte imię: Kinga. Zamknął oczy, które były wilgotne od łez. W myśli krążyły mu jeszcze ostatnie słowa Teresy: „Chce żebyś wiedział przez resztę swojego życia, że to wszystko przez Ciebie. Również jej śmierć.”
Zamyślony nawet nie usłyszał jak podszedł do niego Cezary.
- Wszystko w porządku? - Zapytał go nieco ściszonym głosem. Bernard podniósł wzrok i spojrzał na prawo, gdzie stał jego przyjaciel.
- Tak, po prostu tęsknie za nią.
- Wiem. Dlatego chcę, przełożyć mój ślub z Martą.
- Nie, nie mój przyjacielu. Wszystko odbędzie się według ustalonej daty. Mną się nie przejmuj. Będę się gniewał jeśli przełożysz wasz ślub - Odpowiedział mu już pogodniejszym tonem.
- W porządku. Przyszedłem tu w zasadzie w ważniejszej sprawie. Królowa Urszula chce się z tobą widzieć. Chyba czuje się znacznie lepiej.
- Ona też przeżywa żałobę. Najpierw mąż, potem córka…
- Postąpiłeś słusznie – Powiedział Cezary kładąc dłoń na jego ramieniu. Bernard wtedy lekko się uśmiechnął i odpowiedział:
- Idź do Marty. Ja muszę odwiedzić naszą królową.
Razem z Cezarym wszedł do środka zamku. Rozdzielili się zaraz przy wejściu. Cezary skierował się do swojej komnaty, a Bernard do najdłuższego korytarza. Minął tam rycerzy, którzy pracowali przy badaniu wejścia do tajemnej komnaty, którą Bernard odkrył. Po wstąpieniu na tron od razu powołał specjalną grupę, która miała zbadać każdy zakamarek ukrytego wejścia, tajnej komnaty i przejścia w szafie.
- Macie coś?
- Nic nowego - Odpowiedział mu dowódca tej grupy - Piotr, z którym walczył również we wszystkich wojnach - Aktualnie dokopujemy się do jakiegoś niby schowka. Ale to może zająć jeszcze jakąś godzinę.
- Jeśli coś tam znajdziecie od razu mnie powiadomcie. Będę u królowej Urszuli.
Po tych słowach skierował się znów do schodów, które prowadziły na górę, do komnaty sypialnej królowej.
Straż wpuściła go bez problemu. W środku nad wielkim łóżkiem z baldachimem pochylał się medyk.
- Proszę wybaczyć wasza wysokość, ale królowa jest zbyt słaba na odwiedziny – Od razu przeszedł do rzeczy medyk.
- Daj spokój głupcze! - Odezwała się królowa – Podejdź Bernardzie.
Bernard usłuchał prośby. Królowa podkładając sobie pod plecy poduszki usiadła.
- Jak tam Ci idzie?
- Sprawy nie postępują. Ludzie cały czas szukają jakiegoś innego wejścia. Nawet na najstarszych planach zamku nie ma mowy o tej jednej tajnej komnacie. Pierwszy król Gerard bardzo chyba chciał ukryć budując ten zamek.
- Nic więcej nie wiem niż ta legenda o pierwszym królu Gerardzie, który to niby właśnie sam w większości zbudował zamek umieszczając w nim dużo ukrytych komnat umieszczając w nich największe skarby.
Wówczas do komnaty ktoś zapukał. Królowa zakaszlnęła i zezwoliła na wejście. Strażnik zapowiedział Piotra. Podekscytowany Piotr wszedł szybkim krokiem w ręku trzymając w ręce jakiś medalion.
- Znaleźliśmy coś! W korytarzu w szafie zamurowane były ludzkie szczątki. Tylko to się zachowało.
Bernard wziął do ręki dość duży medalion. Przypomniał sobie, że Edward miał podobny, tylko z wizerunkiem niedźwiedzia, a tym był widoczny orzeł.
- Poznaję to! - Odezwała się nagle królowa - To medalion Szymona. Brata Edwarda!

Data:

 2015

Podpis:

 Resor

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=81099

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl