DRUKUJ

 

ukłon w stronę nieokreśloną

Publikacja:

 04-09-06

Autor:

 kzw
na dachu tym
co zwieńczeniem
mojego amoku
z którego
nikt jeszcze nie skoczył
i nie spadł krwią
twardy brudząc chodnik
gdy łeb o beton uderzy
gdy szczęk kości
noc z czerni rozbierze
na dachu tym
cisza i spokój

na dachu tym
co zmyśleniem
mojego amoku
raz po raz
kłaniają się nisko
ptaki
dzieci Feniksa
węszą szukając podstępu
kwiczą cichutko i kwilą
podłość z natury wynosząc łapczywie
skrzydła związane lub lepiej
- podcięte liżą im matki
w miłości zamknięte
przeklęte i oschłe
wieczorne panny tatusia
na dachu tym

spokojna cisza
i cichy spokój

Data:

 wrzesień 2004

Podpis:

 -kzw-

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=8850

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl