https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
20

Hagan - Wyjście w mrok

Autor płaci:
20

  Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W maju nagrodą jest książka
Wielki Gatsby
Francis Scott Fitzgerard
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Moc słów

- Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Brak

Wiersz filozoficzny

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
7009
użytkowników.

Gości:
7009
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 56457

56457

Bogowie grają w kości - rozdział II

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
09-08-31

Typ
P
-powieść
Kategoria
Fantastyka/Psychologia/Przygoda
Rozmiar
40 kb
Czytane
2656
Głosy
4
Ocena
4.50

Zmiany
09-10-15

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
P12-powyżej 12 lat

Autor: Czapla Podpis: Czapla
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Powracam z historią Meyry i Leana. Plany się walą, nic nie idzie po myśli bohaterów, a to dopiero początek kłopotów - jak zwykle. O winogronach, dynamicie, makabrycznej randce i zmorze. Zapraszam ;]

Opublikowany w:

KOMENTARZE

znalezionych: 5 na 1 stronach

180178
09-10-22

16799

SzeptCiszy
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Jak dla mnie tekst świetny. Dopatrzyłam się kilku literówek, ale sama je popełniam przy tak długich tekstach, więc mogę udać, że tego nie zauważyłam ;) Zostawiam piątkę, z nadzieją, że napiszesz coś jeszcze.

Odpowiedź autora (09-10-23)

Postaram się bestyje poprawić, by nie przeszkadzały w czytaniu ;) Dzięki piękne za odwiedziny i komentarz. Z pisaniem u mnie na razie ciężko, niestety. Na razie pozostaje mi zaprosić Cię do nieco starszych tekstów, jeśli masz ochotę. Pozdrawiam :)

179930
09-10-20

16767

wishi mito
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Poza kilkoma literówkami i "fioletookim" jest okej. Nie przynudzasz, jest akcja i to nie tak banalna. Może troszkę przykróciłabym wątek o Tiffany, ale ja tu jestem od tego, by czytać a nie radzić :3

Odpowiedź autora (09-10-23)

Ło, ktoś tu zajrzał. Cuda, cuda :] Dziękuję za zainteresowanie i podzielenie się uwagami. Do Tiffany mam słabość, ot ;) Pozdrawiam.

179587
09-10-16

16806

yoozio94
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Fajne xD

Odpowiedź autora (09-10-17)

to fajnie ;]

177108
09-09-07

-

Konto usunięte
Pozwól, że skomentuję komentarz na komentarz (mam nadzieję, że się nie pogubiłaś XD). Co do szkół: może i rzeczywiście źle to pojąłem, ale zawsze Rzemieślnik kojarzył mi się z osobą która dobre książki może pisać na poczekaniu, ale nie wnoszące nic do literatury (jak większość polskich fantastów). Ale mniejsza o dysputy, kto kim jest. Szczerze mówiąc, będąc zainspirowany artykułem Dukaja, postanowiłem zrealizować najbardziej szurnięty pomysł jaki wpadł mi do głowy: napisać opowiadanie prowadzone narracją w... czasie przyszłym. Co za tym idzie musi być odpowiednio psychodeliczne. Co do twojej powieści, teraz odbieram już to inaczej. Można by uznać, że specjalnie zaserwowałaś rozdział, przez który czytelnikowi wydaje się, że już wie co dalej będzie "bo to takie schematyczne", a tu nagle zonk. I czytelnik od razu ciekawy co będzie dalej. Wracając do sprawy zerwania: wydaje się ona tym bardziej nierealistyczna, że chwilę wcześniej Kay marzył o małżeństwie. Może zmień to z tej skrajności w skrajność, w taki sposób, że Kay będzie miał jakieś mniej wydumane marzenia, o coś OSTRO, ale to naprawdę OSTRO pokłóci się z Meyrą i wtedy reszty zmieniać nie trzeba :). I co do realiów: ja też zupełnie porzuciłem średniowiecze, czy jakiekolwiek okresy historyczne, przerzucając się na teraźniejszość (znaczy się, ten tekst space fantasy który aktualnie piszę, wydaje sie być osadzony w przyszłości, ale wierz mi, dzieje się w teraźniejszości ;)). Pisząc o porzuceniu okresów, pozostaje sprawa mojego pierwszego dziecka - Gariadrii. Przyznaję, że w młodzieńczym zapale wymyśliłem coś do cna wtórnego i kiepskiego i przyznaję, że chciałem napisać kilka opowiadań w tych realiach osadzonych. Ale na razie ten "projekt pozostaje pod dużym znakiem zapytania. Dukaj mocno połechtał moje ambicje artystyczne i na razie chcę się zająć tekstami zupełnie oryginalnymi (przynajmniej mam taką nadzieję, że będą). A o Gariadrii na razie myślę jako o projekcie który ewentualnie wydam pod pseudonimem (cholera, praktycznie nic w życiu nie napisałem a już tak dalekosiężne plany snuję <lol2>). I to by było na tyle. Pozdrawiam.

Odpowiedź autora (09-09-09)

Ależ skąd ;) Myślę, że podstawowy sens Szkół oboje wychwyciliśmy - więc jest remis ;> Artykułów Dukaja nie czytałam wszystkich jeszcze - jeno te, które mi poleciłeś. I fakt, może to kwestia charakteru, że pojawiają się myśli typu "A ja jednak udowodnię, że da się lepiej." Co do narracji z czasu przyszłego - cóż, powodzenia ;) Co do zaskoczenia, to dobry myk i oby kogoś to faktycznie zaciekawiło. No nic, będę się starać by nie było doszczętnie schematycznie - jak zawsze, zresztą. Czas pokaże. Co do sprzeczki Kaya i Meyry - pomyślę nad tym i może jak mnie najdzie, poprawię, by było bardziej, hm, realistycznie. Jakbyś miał sugestie, jestem otwarta. Co do czasu akcji - jeśli ktoś umie pokazać fantasy a la średniowiecze w ciekawy sposób, proszę bardzo, popieram. Może niektórzy inaczej sobie tego nie wyobrażają...? Dobra, dość smęcenia. Wielkie dzięki za skomentowanie komentarza na komentarz, pozdrawiam, do poczytania :) PS. Ale Ty zawsze jesteś dalekowzroczny, nie martwta się ;D

177041
09-09-06

-

Konto usunięte
Witam, witam, witam :). Przygotuj się na dłuuuugi komentarz bo wenę mam sporą i chciałbym poruszyć kilka spraw :). Najpierw: TAK! NARESZCIE, WRESZCIE (W ARESZCIE W BUDAPESZCIE) PIERWSZY PISZĘ KOMENTARZ. No to by było na tyle jeśli chodzi o pierwszą sprawę. Teraz analiza porównawcza twoich twoich tekstów z moimi. Zacznijmy od tego, że pierwsze co rzuciło mi się w oczy podczas czytania tego rozdziału to sprawność warsztatowa, która sprawia, że takie "Delikatne uderzenie pioruna" autorstwa Dariusza Domagalskiego, leży i kwiczy na całej linii (nie licząc pomysłu, który, trzeba to przyznać, jest oryginalny). Sugerowałbym napisanie jakiegoś interesującego tekściku i wysłanie go do Nowej Fantastyki czy SFFiH. Jeśli chodzi o NF to wiesz, 30 zł od strony znormalizowanej to niezły biznes (na pewno lepszy niż płacenie za wydanie tekstu w ZWIERZEniach), a czy płacą w SFFiH to nie wiem. Teraz analiza właściwa. Swojego czasu czytałem poradnik, czy jak to tam nazwać Feliksa W. Kresa dla młodocianych pisarzy. W którymś odcinku było o szkołach pisarskich. Istnieją dwie takie: Szkoła Rzemieślników i Szkoła Artystów. Ci pierwsi nie potrafią stworzyć oryginalnej historii przesyconej setką przekazów, ale za to mają genialny styl, a ich fabuły są wciągające. Ci drudzy chcą coś przekazać, ale sklecenie jakiejkolwiek fabuły jest dla nich problemem niemiłosiernym, a styl to koszmar. No i cóż. Jak widzę, ty jesteś rzemieślniczką a ja artystą. Po czym to wiem? Jasne opisy, przyzwoite dialogi, interesująca fabuła (z drobnymi nielogicznościami o których za chwilę). Innymi słowy jakbym czytał papierową książkę :). A u mnie. No cóż, fabułę potrafię sklecić, nawet niezłą mi się zdaje (ale to już wyjątkowo subiektywna opinia), opisy miejscami też takie złe nie są, ale dialogi niemalże leżą. No i oczywiście sławetny przekaz. Ostatnio takie teksty mi do łba przychodzą, czasami nawet oryginalne. Niestety warsztat leży (choć i tak jest lepiej niż na samym początku). Druga sprawa z głowy, teraz przejdźmy do samej historii. Na wstępie chciałem się zapytać, czy po dość mocnym objechaniu poprzedniej części przeze mnie, diametralnie zmieniłaś koncepcję?? Bo jak widzę większość moich domysłów poszło się p... mniejsza. Myślałem że Kay uwięzi Meyrę, a tu okazało się, że był uczciwym chłopakiem, ale nagle mu się znudziła (trochę za szybko to poszło, ale twój wybór), w związku z czym został rozgnieciony na krwawą miazgę. Jednak Meyra została uwięziona ale w inny sposób niż się spodziewałem ;). Ok, pierwsze zaskoczenie, pozytywnie :). Zajmijmy się teraz Feniksem. Że to organizacja terrorystyczna tego jestem pewien. Choć działa nieco inaczej niż można się spodziewać. Powiedzmy że bliżej im o bojowników o wolność działających w nieco kontrowersyjny sposób. Coś jak komanda Scoia'tel (chyba dobrze napisałem) z Wiedźmina. Natomiast fundowanie szkół zupełnie mnie zaskoczyło. Widać, że zamierzają obalić tyrankę i od razu przejąć władzę. Jeśli o Leana chodzi, to motyw z drugą osobowością siedzącą wewnątrz nie jest może oryginalny, ale nawet ciekawy, tym bardziej, że ten drugi może nawet kontrolować ciało. Przywodzi mi to na myśl pewną grę, Prince of Persia Dwa Trony, tam główny bohater też miał takiego hamskiego towarzysza w sobie ;). Tiffany? Znudzona życiem arystokratka, która nie ma co z kasą robić więc wspiera rebeliantów. Od taka chwilowa zabawa. Podejrzewam, że szybko zmienia zainteresowania. Lecimy dalej. Mogłem się spodziewać zdrady w szeregach Feniksa, ale się nie spodziewałem, więc kolejne zaskoczenie. Miałem napisać, że Duna zachowuje sie nieadekwatnie co do twojego opisu ale widzę, że to było zdenerwowanie wynikające ze zdrady. Zbliżamy się do końca. Szczerze mówiąc teraz nie bardzo wiem jak to dalej się rozwinie, podejrzewam, że Lean w jakiś sposób spotka się z Meyrą. Może dołączy do nich Mensua? Ale błagam, jeśli nagle Duna całkowicie zmieni światopogląd i uratuje Leana to cię zamorduję, to byłoby oklepane jak diabli. A teraz parę nielogiczności :). Zdaje się, że dynamit wybuchł ogniem, prawda? O ile wiem z chemii, to wybuch dynamitu światła raczej nie daje, ale pewien nie jestem. Mniejsza. Chciałem się zapytać w jakich realiach właściwie dzieje się twoja powieść. Niby wydaje sie, ze coś koło XIX wieku ale to juz taki misz-masz że nie mam bladego pojęcia. Aha, no i skąd Lean wiedział, że myśli mózgiem ;). W czasach zbliżonych do średniowiecza mózg uważano za organ do chłodzenia krwi. No i byłoby tego dość. Błędów nie wyłapałem, lekturą byłem mocno usatysfakcjonowany, czekam z niecierpliwością na kolejną część. Pozdrawiam :).

Odpowiedź autora (09-09-06)

Witaj Młodziku kochany! Hm, wybacz taki ton, gdyby był zbyt wylewny dla Ciebie, ale w tej chwili wyjątkowo lubię ludzkość ;) Ucieszył mnie Twój komentarz, ktoś zajrzał, więc mogę na coś odpisać - same plusy. Za sugestie merci, wierz, że ją rozważam - no ale najpierw owy tekścik pasuje stworzyć, a pomysły są na razie w głowie ew. w notesie. Nie posiadam Twojej niezwykłej zdolności trzymania krótko weny i systematyczności (u mnie wygospodarować godzinę na pisanie to cud). Co dalej - czytałam poradnik Kresa, ciekawy zresztą. Pamiętam też, co mówił o Szkołach, ale paradoksalnie uważałam się za Artystę :) Tylko, że ja nie oceniałam ich tak surowo jak Ty. Dla mnie to było coś w stylu: Rzemieślnik = przerost formy nad treścią, a Artysta = przerost treści nad formą. Artyści mieli pomysł, widzieli sens historii, która coś przekazywała, ale nie zwracali uwagi/nie przykładali się do ubrania jej w zdania. A Rzemieślnicy tworzyli dobry, choć może nie górnolotny produkt. No, ale może masz rację i jest coś we mnie z Rzemieślnika - choć zawsze mam cichą nadzieję przemycić jakiś sens do tekstów. Ale nic to. Bronię Ciebie przed Tobą samym i dodam - warsztat jest się w stanie wyrobić pracą, a jak się nie ma nic do powiedzenie, to się mieć nie będzie ;] Idąc do 2 części komentarza. Z satysfakcją odpowiem - nie, nic nie zmieniałam. Twój komentarz mnie zmotywował, ale wydarzenia zostały wymyślone wcześniej. Cieszę się, że coś Cię jednak zaskoczyło. Kay nie wyszedł zbyt dobrze na znajomości z Meyrą. Co do szybkości - też nad tym myślałam, czy aby sprawa "zerwania" nie za szybko się potoczyła. nie jestem zadowolona z tego fragmentu. Mogłabym wołać, że chłopcy jednak dość sprawnie zapominają o dziewczynach (dostałabym po łbie od koleżanki za takie kwestie), ale to pewnie byłoby nie fair. Lub po prostu oni nad emocjami lepiej panują. Co do Feniksa - jest to niezły misz-masz, organizacja "terrorystyczna", fundacja, wolontariat i konspiracja w jednym. Sama nie do końca nad tym tworem panuję i nie wiem, jak wyglądać będzie w przyszłości. Dobrze jednak myślisz, że chce zagarnąć władzę - dla większości ugrupowań jest to główny cel, Feniks nie jest wyjątkiem. Motyw może i nie jest oryginalny, trudno, ale i tak mi się podoba ;) Dursa jest odrębnym bytem, który jakby "dzieli" ciało z Leanem, ma na nie wpływ - ale go nie nadużywa, mimo wszystko, Lean jest głównym "właścicielem" ciała. Tiffany - taka celebrytka, tylko mniej słodka. Groźbę traktuję poważnie, a że życie mi miłe, powiem, że losy Duny i Leana potoczą się inaczej - taka była już fabułą ;) Co do nielogiczności - nie wiem czy dynamit daje światło. Pasowało mi do wizji, więc go użyłam, może trochę za szybko. Tak, z założenia miał to być czas a la XIX wiek, czy raczej czas nieokreślony z mocnymi dziewiętnastowiecznymi akcentami. I powoli staram się to wprowadzać w życie, głównie za pomocą wynalazków i strojów. Bo przyznam, nuży mnie pisanie fantastyki z realiami średniowiecznymi - takich historii jest masa, to oklepane :) Jasne, Alan zakrawał na średniowiecze (chociaż czy wtedy były papierosy i kawiarnie? Nie sądzę), ale starałam się to jakoś przełamać. Dlatego lepiej nie spodziewać się u mnie konkretnej epoki. Szaleć będę w granicach rozsądku i nie wsadzę tu np. helikoptera ;) Chyba tyle. Dziękuję Ci pięknie za wszystkie spostrzeżenia - aż się chce to kontynuować. Pozdrawiam serdecznie, do poczytania :)

znalezionych: 5 na 1 stronach
Hagan - Ciało bez kości Moc słów Sen o Ważnym Dniu
Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok) - Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2024 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.