https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
20

Hagan - Wyjście w mrok

Autor płaci:
20

  Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W marcu nagrodą jest książka
Folwark zwierzęcy
George Orwell
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Moc słów

- Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Krzyk

Krzyk egzystencjalny

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Brak

Wiersz filozoficzny

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1412
użytkowników.

Gości:
1412
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 15626

15626

praestigĭum

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
05-05-20

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Inne/-/-
Rozmiar
4 kb
Czytane
1624
Głosy
3
Ocena
4.67

Zmiany
05-05-20

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: sinuhe Podpis: sinuhe
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
nieco większy fragment powstającego utworu.

Opublikowany w:

praestigĭum

Głośny dźwięk. Paweł otworzył oczy i niespokojnie rozejrzał się dookoła, wydawało mu się, że wszystko jest w porządku, tak jak zwykle. Prócz cichego tykania wielkiego, starego zegara, który przed kilku laty dostał w prezencie od nieżyjącej już ciotki, nie docierały do niego żadne dźwięki. Po zielono-pomarańczowych tapetach pokrywających niezbyt równe ściany pełzały układające się w przedziwne kształty cienie. Paweł pamiętał dzień, w którym wraz z żoną kupował te tapety. Pojechali razem do wielkiego, jasnego sklepu i długo krążyli wśród półek pełnych kolorowych rolek. Pamiętał jak zza kwietnych kontuarów uśmiechali się do siebie i jak przekomarzali się wybierając odpowiedni wzór. Oczy Joasi skrzyły się wtedy złotymi ognikami, rozświetlały jego duszę, nadawały jego życiu sens. Dziś zielono-pomarańczowe ściany to jedna nielicznych rzeczy, które przypominają mu o niej. Trzy lata temu coś zepsuło się między nimi a przed rokiem zabrała małego Michasia i zniknęła zostawiając na kuchennym stole tylko kilka słów pożegnania. Próbował jej szukać, a jakże, jednak gdy już trafił na klitkę do której się przeniosła nie potrafił przekonać jej, że warto spróbować jeszcze raz. Podniósł się na kolana i przesunął po łóżku w stronę okna. Odchylił lekko zasłonę, po czym spojrzał na oświetloną żółtawym światłem latarń ulicę. Przypominały mu Małego Księcia i jego wciąż pracujących latarników, przypominały mu dzieciństwo, czas, kiedy myślał o nich jak o małych magicznych słońcach. Po przeciwnej stronie ulicy dostrzegł nagle skulonego, przesuwającego się powoli i jakby chyłkiem mężczyznę.

Szedł powoli przez dawno niekoszony trawnik. Spoglądał na zaparkowane przy ulicy samochody. Widział ich płonące światłem odbijającego się księżyca reflektory, metalicznie połyskujące karoserie. Noc była chłodna a na bezchmurnym niebie widział tysiące gwiazd. Ciszę burzyło jedynie niezbyt głośne brzęczenie zepsutej ulicznej lampy. Zraniona stopa mocno dawała mu się we znaki, wiedział jednak, że już za chwilę ktoś pomoże mu w walce z bólem. Jeszcze tylko czterdzieści, najwyżej pięćdziesiąt metrów dzieliło go od niewielkiego, zniszczonego budynku. Myślał teraz, że walka była niepotrzebna; przecież, do cholery, nie musi stawać w obronie każdej kobiety spacerującej nocą po parku. ’Złodziej o dobrym sercu’ – pomyślał o sobie i zaśmiał się głośno, lecz słysząc echo jakim powrócił do niego własny głos, natychmiast zamilkł. Poprawił niewielki plecak smętnie wiszący na prawym ramieniu i zebrał siły. Zostało mu już naprawdę niewiele, tylko kilka kroków.
Po krótkiej chwili z ulgą oparł się o drzwi przenosząc ciężar ciała na zdrową stopę. Przez moment trwał tak oddychając głośno, po czym uniósł wysłużoną mosiężną kołatkę i zastukał. Zaraz usłyszał szuranie i przez małe, niezbyt przejrzyste okienko zobaczył twarz matki. Stanął na obu nogach i zrobił miejsce dla otwierających się drzwi. Przeszedł przez korytarz zostawiając na chodniku niewielkie czerwone ślady. Słyszał głos matki, krzyczała na niego jakby był małym chłopcem, jednocześnie uwalniając jego stopę od ciężaru buta. Jej słowa, z początku wyraźne, lecz z każdą chwilą jakby coraz trudniejsze do zrozumienia, były wyrazem matczynej troski. Nie chciał inaczej rozumieć jej przekleństw, choć dobrze wiedział, że jest nim rozczarowana. Czy matka może być dumna z syna, który zamiast zostać lekarzem, nauczycielem… który zamiast zostać uczciwym człowiekiem, zajął się okradaniem mieszkań? Strofujący go głos był coraz cichszy a jemu zrobiło się bardzo zimno.

Matka – tęga, prawie siedemdziesięcioletnia kobieta pochyliła się nad nim, zobaczywszy, że stracił przytomność zaklęła cicho i szybko wyszła z domu starannie zamykając drzwi. Śpiesznie przemierzała kolejne ulice bez wahania wybierając na skrzyżowaniach właściwą drogę. Mimo, że najlepsze lata miała już dawno za sobą, nadal w trudnych chwilach potrafiła działać zdecydowanie.

Podpis: 

sinuhe 2005
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Hagan - Ciało bez kości Moc słów Sen o Ważnym Dniu
Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok) - Wojna przyszła do nas niepostrzeżenie - budzisz się pewnego ranka i już jest. - Gdzie jest, mamo? - zapytała matkę moja sześcioletnia siostra, przecierając zaspane oczy. - Wszędzie, moje dziecko, wszędzie... - odpowiedziała Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20Sponsorowane: 15
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2024 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.