https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
162

Od gołębia do Gołębiewskiego

Autor płaci:
202

  Jeśli uwierzysz, że odchody gołębia mogą Ci przynieść szczęście, jak mówią , to zobacz co się może zdarzyć.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

We wrześniu nagrodą jest książka
W kole stań dziewczyno
Nalo Hopkinson
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Od gołębia do Gołębiewskiego

Jeśli uwierzysz, że odchody gołębia mogą Ci przynieść szczęście, jak mówią , to zobacz co się może zdarzyć.

Kraina Niekończącej się Bajki - cz.II. rozdział VI

Co za głupie psikusy? I to ma być element dobrej zabawy?!

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Brak

Wiersz filozoficzny

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
721
użytkowników.

Gości:
721
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 40143

40143

Głos w sprawie morderstwa

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
07-11-08

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Edukacja/Psychologia/-
Rozmiar
7 kb
Czytane
2725
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
07-11-08

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Quniol Podpis: Własna inwencja wymieszana z doświadczeniem :)
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Opowiadania Koleżanki

Opublikowany w:

Głos w sprawie morderstwa

Dominika miała 18 lat. Gęste kasztanowe włosy sięgały do połowy ramion.
Duże loki delikatnie opadały na plecy, plątały się na szyi. Kosmyki wokół
twarzy podkreślały jej duże, ciemne oczy, nad którymi niczym skrzydła
motyli błyszczały łagodne brwi. Każdy kto choć raz spojrzał w te dwie
aksamitne źrenice, nie mógł przestać o nich myśleć. Nie tylko w tych
oczach. Każdy powabny ruch jej smukłego ciała przyciągał spojenia
przechodniów. Każdy dotyk jej delikatnej miodowej skóry wywoływał fale
intensywnego uniesienia. Hipnotyzujące usta, czerwone niczym dojrzałe
wiśnie, potrafiły leczyć złamane serca i nieczyste dusze.

Dominika mało mówiła, ale gdy tylko się odezwała słuchacz miał wrażenie,
że każde słowo jest starannie wymierzone i przemyślane. jej wypowiedzi
zawsze były inteligentne i adekwatne do tematu.

Dominika uczyła się w renomowanym liceum. Znała trzy języki obce, a
historie zamykała na noc w małym paluszku. Uwielbiała uczyć się,
szczególnie wszelakich dat, dowódców, wojen. Marzyła o prawie i miała
szerokie horyzonty na swoją przyszłość.

Dominika kochała się w Bogu. Nigdy nie opuściła niedzielnej mszy, spotkań
majowych ani różańcowych. Codziennie przed snem klękała obok łóżka i
powierzała Panu swoje najskrytsze myśli. jej ciepłe ściany pokoju zdobiły
święte obrazki Matki Boskiej i Jezusa. Na nocnym stoliku obok wazonu
suszonych kwiatów zawsze leżało Pismo Święte, trochę zniszczone, ale
ciągle używane.

Dominika kochała się w przyrodzie. Uwielbiała zapach magnolii i zwykłych
polnych niezapominajek. Ciepłe letnie wieczory spędzała z psem na łące
wczytując się w poezje Baczyńskiego. Wstawała o świcie by napajać się
wschodami Słońca. Robiła zakupy sąsiadce z dołu, opiekowała się bezdomnymi
zwierzakami i kupowała słodycze biednym dzieciom.

Dominika nigdy nie sprawiała problemów wychowawczych. Była oczkiem w
głowie tatusia. Ulubienicą nauczycieli. Serdeczną przyjaciółką zaufanych
jej ludzi. Dziewczyną swojego chłopaka.

Dominika była piękna, delikatna i kobieca.. była inteligentna, dojrzała i
uczciwa.. Dominika była wspaniała. Dominika miała tylko jedną wadę - nigdy
się nie urodziła.



Ale gdyby pozwolono jej żyć

* * *

Marysia była przed trzydziestką, jednam wyglądała naprawdę bardzo dobrze.
Proste jasne włosy sięgające do połowy pleców nadawały uroku jej
trójkątnej twarzy. Pasemka swobodnie wypuszczone na wysokie czoło
odwracały uwagę od niedociągnięć brwi. Proste okulary w złotej oprawce
tylko podkreślały duże, błękitne oczy kobiety. To w nich zahipnotyzowani
mężczyźni odnajdowali głębie oceanu, tajemniczość górskich rzek i spokój
nieba zarazem. Jednak najbardziej magiczne były jej malinowe usta, słodsze
niźli miód, zawsze kusząco błyszczące naturalnym pięknem. I tak
fantastycznie grały z jej alabastrową skórą.

Marysia była pociągającą kobietą. Uwielbiała męskie spojrzenia nie
odstępujące jej ani na chwile gdy powabnie kroczyła korytarzem niemal nie
dotykając stopami posadzki. Jej smukła talia doskonale prezentowała się w
każdej kreacji. To ta figura dodawała jej pewności siebie. Pracowała na
nią bardzo ciężko, toteż napawało ją dumą każde spojrzenie w lustro.

Marysia właśnie zaczynała prace w prosektorium jako lekarz medycyny
sądowej. Długo ubiegała się o tą posadę, wszystkimi siłami przezwyciężała
trudności jakie los postawił jej na drodze do spełnienia marzeń. Ponadto
postanowiła studiować zaocznie psychologie. Żyła prędko. Z dnia na dzień,
a jednak zaglądała bardzo daleko w przyszłość.

Marysia była kobietą energiczną i żywiołową. Nie potrafiła siedzieć długo
w jednym miejscu. Wstawała skoro świt i biegała na drugi koniec miasta po
świeże bułki na śniadanie. Nie uznawała samochodów. Nawet zimą do pracy
jeździła na rowerze. Na święta wyciągała przyjaciół na zaśnieżone stoki
górskie, wakacje spędzała na spływie kajakowym.

Marysia od trzech lat była mężatką. Z partnerem dogadywała się znakomicie.
On pracował w dużej firmie i tak jak ona uwielbiał aktywny tryb życia.
Uzależnili się od siebie. Nie zamierzali powiększać rodziny, byli
szczęśliwi w swoim gronie. Kobieta miała w mężu prawdziwego przyjaciela i
wspaniałego kochanka.

Marysia była atrakcyjną i seksowna kobietą.. miała całe życie przed sobą..
miała plany na przyszłość.. Marysia była cudowna.. Marysia popełniła jeden
błąd w swoim życiu - zabiła własne dziecko.



A gdyby jednak pozwoliła mu żyć?

* * *

Dominika podeszła do stołu z dwoma kubkami gorącej herbaty. Jeden
postawiła przed mamą, z drugim w rękach usiadła na tapczanie. Zapadła
niezręczna cisza.

Marysia spojrzała w twarz córki. Była bardziej podobna do ojca niż do niej
- te same oczy, włosy i błyszcząca ciemna karnacja, która tak urzekała ją w
mężu. Ale nie figura. Posturę ciała miała po matce. Ta powabność,
delikatność i kobiecość, która dodawała gracji fantastycznemu wyglądowi
dziewczyny. Marysia była dumna, że ma w domu dwie tak piękne i wspaniałe
osoby. Kochała je nad życie, a i one obdarzały miłością właśnie ją. Radość
przepełniała ją za każdym razem gdy uświadomiła sobie, że Dominika jest
częścią jej. Że ta wspaniała istota wyszła z jej łona i niezależnie od
czynników zewnętrznych zawsze będzie JEJ małą córeczką.

Dominika siedząc naprzeciw matki także wpatrywała się w jej milczące
oblicze. Mama miała już swoje lata, ale ciągle była tak samo niezwykła.
Śliczne jasne włosy pokryte szarością nie błyszczały już co prawda tak
jak wtedy gdy miały odcień raczkujących brzoskwini. A błękitne oczy
pokryte zmarszczkami niczym morskie oko, nie świeciły się w blasku ognia.
Ale mimo to, mama ciągle była najpiękniejsza. Ona - Dominika, nigdy się
taka nie stanie. Jej gęste poplątane kędziory nie wyprostują się z dnia na
dzień i nie pokryją barwą słońca. Miodowy odcień skóry nie wypłowieje nagle
do alabastrowej bieli. Tylko ta figura, tak, ją miała po matce. I tak
bardzo się za to nienawidziła, że kiedy wszystkie detale nie mogły się
udać, ta jedna rzecz pozostała niezmieniona - była dziewczyną. Rozumiała
już dlaczego mama może jej nie kochać. Ona przecież nigdy nie będzie taka
idealna jak powinna. Może co prawda na siłę biegać z mamą do lasu, wbrew
wszystkiemu uczyć się jeździć konno, ale tak naprawdę zawsze w rywalizacji
ze sportem w jej sercu wygra książka. Odkąd się dowiedziała, nie mogła
przestać o tym myśleć. Postanowiła zapytać wprost:
- Mamo, czy to prawda że nigdy nie chciałaś mnie urodzić?
- Widzisz Dominiko, Twoje narodziny spadły na mnie tak niespodziewanie.
Byłam jeszcze młoda. Miałam tyle niezrealizowanych planów. Zaczynałam
prace w medycynie sądowej. Utrzymałabym się na tym stanowisku, gdybym tak
szybko nie poszła na urlop macierzyński. Studiowałam psychologie, ale nie
potrafiłam nadrabiać zaległości z dzieckiem w rękach. Nie mówiąc o tym co
lubiłam robić... Świat tak nagle zawalił mi się na głowę...
- Czyli krócej mówiąc nie chciałaś mnie?
- Nie, nie chciałam.

Dominika wyszła z pokoju. Nie chciała by mama widziała jej łzy. Już
rozumiała dlaczego mama jej nie kocha. Ona nigdy nie będzie medykiem...

Marysi zrobiło się nagle wstyd. Uświadomiła sobie po tylu latach, że tej
kruszyny, tej jej kochanej Dominisi mogło nigdy nie być. Wystarczyło 10
minut i jeden podpis. A przecież teraz tak bardzo ją kocha.. Dla takiego
szczęścia warto wszystko poświęcić.

* * *

Podpis: 

Własna inwencja wymieszana z doświadczeniem :) 2006
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Kraina Niekończącej się Bajki - cz.II. rozdział VI Hagan - Wyjście w mrok Hagan - Ciało bez kości
Co za głupie psikusy? I to ma być element dobrej zabawy?! Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)
Sponsorowane: 30Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.