https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
30

Pięć Domen: Tom 1 - Światło Północy: cz. 53

  Życie w ciemnościach, zielenią tętni.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W styczniu nagrodą jest książka
Piąta kobieta
Henning Mankell
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Pięć Domen: Tom 1 - Światło Północy: cz. 53

Życie w ciemnościach, zielenią tętni.

Kraina Niekończącej się Bajki -cz.II. rozdział VII

Pajacyk zagryzł wargi, starając się nie dać po sobie poznać, jak bardzo Las Umarłych go zaskoczył. Gęsiej skórki na drewnianym grzbiecie nie brakowało.

Hagan - Wyjście w mrok

Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda.

Hagan - Ciało bez kości

Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)

Kraina Niekończącej się Bajki - cz.II. roz. VIII

— Pajacu! Duchy! Krążą wokół nas, szukają dziury, by się tu dostać. Popatrz, jestem biały jak prześcieradło — wyszeptał bez tchu.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1070
użytkowników.

Gości:
1069
Zalogowanych:
1
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 44704

44704

Strahnbrad

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
08-04-06

Typ
P
-powieść
Kategoria
Akcja/Przygoda/Zbrodnia
Rozmiar
5 kb
Czytane
2959
Głosy
1
Ocena
5.00

Zmiany
08-04-23

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
R12-powyżej 12 lat pod nadzorem i za zgodą rodziców lub dorosłych

Autor: Zufub Podpis: pozdrawiam i zapraszam do lektury innych mych tworów
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Strahnbrad (czyt. strahbrad) kryje w sobie różne historie. I chodź wydają się być płytkimi, dobrze opisane, sprawiają wrażenie pociągających... Nie jest to ani opowiadanie, ani powieść, tylko coś pomiędzy tymi dwoma. Zapraszam.

Opublikowany w:

Kwiecień 2008r.

Strahnbrad

Strahnbrad

Nocny podmuch wiatru gwizdał "przechadzając się" po ulicach Strahnbradu. Podróżując tak w nieskonczoność towarzyszył mu zimny deszcz a razem z księżycem i gwiazdami tworzyli paczkę, straszącą dzieci i starców, a sprzyjającą wszelakim bandytom. Oczywiście nikt im nie mógł mieć tego za złe, to oni niemal od zawsze istnieli. Z resztą przegonić ich nie było sposobu. Pomijając ten mało interesujący warunek pogodowy przejdźmy do naszego bohatera. Odziany w czarny płaszcz i kapelusz szedł dalej ulicą. Miasteczko nie było wielkich rozmiarów, więc niemalże każdy dom wyglądał identycznie, wzorowany na styl amerykański lat 90 w spokojnych i przytulnych miasteczkach wielkości Strahnbradu. Krocząc w mokrym płaszczu skręcił w "ślepą" uliczkę. Stojąc przodem do jej końca patrząc od lewej były kolejno: dom, mur a po prawej stronie jakaś stary i "opuszczony" magazyn. Nad stalowymi drzwiami widoczne były ślady miejsca jakiegoś logo firmy, widać po bankructwie lub Bóg wie czym innym zdjęto je. Obok drzwi była metalowa, zwijana i szeroka
brama. Stworzona została na tyle duża, by średniej wielkości samochód transportowy (nie ciężarówka czy tir) mógł tam wjechać wraz z zaopatrzeniem. Nasz pan "czarny płaszcz" otworzył te mniejsze drzwi i przeszedł próg, by po chwili cichutko je zamknąć. W pomieszczeniu było ciemno. Tak ciemno, że latarka by niewiele pomogła... na szczęście nasz bohater znał położenie przełącznika. Głośny pstryk... mgiełka przed oczami... w końcu wyostrzył mu się wzrok. Magazyn z zewnątrz wyglądał niepozornie. Dopiero w środku można było zobaczyć jego rzeczywiste rozmiary. Szerokością rzeczywiście nie imponował, zaś długością wprost przeciwnie. Wysoko zawieszone halogeny, dając blade światło rozjaśniały potężne pomieszczenie. Układ stołów, krzeseł i półek dawał interesujący efekt cienia, wprawiający to miejsce w tajemniczość. Za dnia ta tajemniczość też się utrzymywała, gdyż okna były "na dachu". Wszystkie posiadały kraty, tylko jedno miało je zrobione tak, by można było je otworzyć. Metalowe "pół-piętro" ze schodami udostępniało wejście i wyjście poprzez to okno. Przeszedłszy parę kroków minął drzwi od kibelka z przechylonym do góry znakiem człowieczka, siedzącego na toalecie. Szedł dalej. Zatrzymał się przy drzwiach podobnych do frontowych, przez które wchodził. Jednakże te, były w o wiele lepszym stanie. Skręcił w ich stronę i zdjął kapelusz z głowy. Oczy posiadał niebiesko-zielone, dawało to niesamowity efekt. Był bardzo blady, ale nie tak, jak trup wyciągnięty z zimnej wody. Szaro-brązowe włosy były lekko przerośnięte, ładnie ułożone dając ciekawy efekt, aczkolwiek nie wychodziły poza kark bohatera. Był schludny, świadczyły o tym brak zarostu, równo obcięte paznokcie, czyste uszy i nos. Uchwycił kulistą klamkę, przekręcił i lekko popchnąwszy drzwi, wszedł do pokoju. Ten był inny a zarazem mniejszy. Czerwony dywan, ozdobiony różnorakimi szlaczkami pasował do koloru ścian i sufitu - bordo. W kąt zostało wciśnięte biurko, zniszczone tak, że intrygowało przebywających w pokoju osobników. Obok niego pozostawione było wyrobione już obrotowe krzesło. Po środku pokoju zaś był okrągły stół, całkiem sporych rozmiarów, by spokojnie można było grać w karty i rozmawiać. W około stołu ustawione były trzy, dwu-osobowe kanapy koloru kawowego. Przeszedł kawałek do malutkiej lodówki, obok biurka. Schylił się, otworzył ją i wyjął zimne piwo. Cała lodówka zapełniona była piwem, zaś w małej zamrażarce mieściła się butelka wódki. Sprawdził czy ta, jeszcze tam jest. "Absolwent...." pomyślał, po czym zamknął lodówkę, a za cel obrał szufladę biurka. Wyjął otwieracz.
-Psssyt! -W tej chwili kapsel wyleciał na biurko, zaś z drugiej szuflady nasz bohater wyjął zapalniczkę i papierosy.
-Heh... LM light'y... kocham ten smak... -Powiedziawszy sam do siebie wyjął jednego, włożył go do ust i podpalił. Smuga szarego dymu zaczęła wypełniać pomieszczenie. Pociągnął więcej niż zwykle, usiadł przy stole i przysunął sobie popielniczkę. Tym razem zamiast dymu, wypuścił kółeczka. Jedno większe, drugie mniejsze... i tak co chwilę, do chwili, gdy mu się ta zabawa nie znudziła. Pociągnął większy łyk z butelki i strzepał popiół do popielniczki.
-Co za dzień... -Znów powiedział sam do siebie, po czym wziął ostatnią "chmurę" z papierosa, pociągnął łyk browara. Teraz wypuścił dym, odłożył pustą butelkę na stół i przygasił kiepa.
-I po góralsku... -Poczuł, że zaczął mu trochę wirować wzrok. Jak widać, chłopaczyna nie miał głowy do picia. "To był ciężki dzień... lepiej, żebym położył się spać..." pomyślał w duchu. Podniósł część kanapy, wyjął koc i poduszkę, po czym rozłożył kanapę. Zdjął tylko buty, głowę ułożył na poduszce a kocem się przykrył. Wcześniej oczywiście pogasił światła jak i zamknął magazyn.

***

Jest to krótka część. Następne pojawią się niebawem. Ta jest opublikowana po to, bym wiedział na co zwrócić uwagę przy tworzeniu kolejnych.

Podpis: 

pozdrawiam i zapraszam do lektury innych mych tworów Kwiecień 2008r.
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Kraina Niekończącej się Bajki -cz.II. rozdział VII Hagan - Wyjście w mrok Hagan - Ciało bez kości
Pajacyk zagryzł wargi, starając się nie dać po sobie poznać, jak bardzo Las Umarłych go zaskoczył. Gęsiej skórki na drewnianym grzbiecie nie brakowało. Pierwsze fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Drugie fanowskie opowiadanie w świecie Conana Barbarzyńcy, autorstwa R.E.Howarda. Kolejne pojawi się niebawem. (Prolog w opowiadaniu Wyjście w mrok)
Sponsorowane: 25Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20
Sponsorowane: 20
Auto płaci: 20

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.