http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
204

Miłość z internetu cz. XV - Ania, ja i Arek

  ma ich w całkowitej kontroli. Zmysłowa zabawa  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W kwietniu nagrodą jest książka
Bractwo Pierścienia
J.R.R. Tolkien
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Miłość z internetu cz. XV - Ania, ja i Arek

ma ich w całkowitej kontroli. Zmysłowa zabawa

Missa requiem

Tekst piosenki

Miłość z internetu - czytaj do części XV

XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez

Zapach deszczu.

Takie moje wspomnienia.

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Matura z matematyki

Każdego roku dziesiątki tysięcy młodych Polaków przystępuje do egzaminu dojrzałości, którego jednym z elementów jest matematyka. Opowiadania jest właśnie o tej nieszczęsnej, znienawidzonej przez wielu, królowej wszelkich nauk, czyli o matematyce.

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Złodziej dusz

Nie ma w tym opowiadaniu nawet jednego słowa dialogowego, mimo wszystko jednak zachęcam do czytania :) A tekst niech będzie niespodzianką.

Jak działa szatan

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Rdz 3, 1

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
88
użytkowników.

Gości:
88
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

Książki - wybierz na Ceneo.pl

POZYCJA: 80929

80929

Tratwa Meduzy

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
18-03-13

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Zbrodnia/Historia/Psychologia
Rozmiar
6 kb
Czytane
1015
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
18-03-13

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: Daakman Podpis: Daakman
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
"Trudne, skomplikowane i pokręcone przemyślenia człowieka w ekstremalnej sytuacji. Ile jest wtedy człowieka w człowieku i po jakie sięgnie środki, by uświęcić cel."

Opublikowany w:

2018-03-13

Tratwa Meduzy

Siedemnastu? Albo osiemnastu. Nie mam już pewności. Tamtą pannę z lokami załatwił chyba ktoś inny. A więc siedemnastu. Zabiłem siedemnaście osób. A potem zjadłem. Szesnastolatka w istocie była najsmaczniejsza, tak jak zapewniał Jean. Miała takie śliczne oczka. Szczególnie, kiedy zaszły łzami, gdy wiedziała już co ją czeka. Mógłbym przysiąc, że odbijało się w nich morze. To samo morze, które nas do tego zmusiło. Nawet teraz nie było spokojne, jakby nie zdołało się jeszcze nasycić. Zapach młodziutkiej dziewczyny uprzyjemniał posiłek. Właściwie to mógłbym się do tego przyzwyczaić - gdyby je usmażyć pewnie smakowałoby jak kurczak.

Oczywiście, że o tym myślę. Jak spojrzę sobie w lustro? Czy nadal będę odbijał się tam ja czy może już ktoś inny? W mych oczach na zawsze zapisane już będzie wszystko, co uczyniłem. Ale zrobiłem to, by przeżyć. Nie jestem potworem. Jestem tym, który przetrwał. Spoglądam naprzemiennie na pozostałych ocalałych i na tych, którym się nie udało, a których pozostawiliśmy do późniejszego spożycia. W ich bladych, bezwładnych ciałach nie ma już duszy, człowieczeństwa. To uleciało w chwili ich śmierci. W chwili, gdy chwyciliśmy za ich gardła i ściskaliśmy je tak długo, aż wypuścili swe ostatnie tchnienie. Gdy nożami przedziurawialiśmy ich wnętrzności i obserwowaliśmy jak wytryskuje z nich bezustannie szkarłatna maź. Gdy jedną ręką zatapialiśmy ostrza w ich szyjach, a drugą podtrzymywaliśmy wijące się głowy. Zostało mięso. Mięso zapewnia przetrwanie. Chcieliśmy przetrwać.

Gdyby nie ten statek na dalekim horyzoncie, moje zęby przeżuwałyby kolejną porcję. Już nie trzeba. Wołają o pomoc. Wymachują ubraniami w nadziei, że zostaną dostrzeżeni. Chcą ratunku. Czy ja również tego chcę? Siedzę bezczynnie i tylko obserwuję. Czy tyle żyć, które zostały poświęcone są warte mojego czy któregokolwiek z nich? Nawet ich nie znałem. Ledwie pamiętam ich twarze. Z wieloma nie zamieniłem jednego słowa. Nie byli mi nic winni, w żaden sposób mnie nie skrzywdzili. A ja odebrałem im największą wartość, jaką zostali obdarowani. I gdy to robiłem przepełniała mnie nienawiść. Podświadoma wściekłość, że próbują zająć moje miejsce.

To wszystko działo się tak szybko. W tamtej chwili nie bardzo nawet o tym myślałem. Robiłem to instynktownie, jakbym robił to na co dzień. Twarze pierwszych, którym to zrobiłem przerażały mnie. Ślepia robiły się wyłupiaste za każdym razem, jakby nie istniał żaden odpowiedni moment, w którym śmierci można było się spodziewać, bądź też być na nią gotów. Zdawało mi się, że pytają „dlaczego ja?”. Do tej pory nie potrafię znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Ale jestem już świadomy potworności, jakiej się dopuściłem. Teraz, kiedy mam już wystarczające przesłanki, by pokładać realną nadzieję w nasze powodzenie, uderza to we mnie jak taran. Czy pozostali też już to czują? To niedające się w żaden sposób ujarzmić obrzydzenie i przerażenie, nie tyle okolicznościami co samym sobą? Nie wyglądają. Być może nie nadeszła jeszcze na nich pora. Pora na konfrontację ich uczynków z sumieniem. Ale stanie się to. Prędzej czy później.

Pierwszej nocy poszło o wino. Szacuję, że zabili dwadzieścia osób. Wtedy nie potrafiłem znaleźć w sobie jeszcze odwagi. Widok jak katują tych ludzi, jak wrzucają ich do morza, przyprawiał mnie o gęsią skórkę bardziej niż przeszywające zimno. Niektórzy przerażeni losem jaki może ich wkrótce spotkać zdecydowali, że własnoręcznie odbiorą sobie życie i skrócą cierpienie. Możliwości tej nie brałem nawet pod uwagę, choć wizja tego, co miało nadejść była jak te ciemne chmury, które towarzyszyły nam podczas dryfowania. Pamiętam swój strach. Uzmysłowiałem sobie najgorsze scenariusze, zastanawiałem się co dalej i co robić, żeby nie skończyć jak oni. Nie potrafiłem dostrzec żadnego rozsądnego rozwiązania, wyjścia z tej sytuacji. Ale nadszedł taki moment, moment którego już nigdy nie zapomnę, kiedy nie było już potrzeby się zastanawiać. W ułamku sekundy wiedziałem co czynić. Teraz już się nie boję. Nie czuję za wiele.

Co opowiem moim dzieciom, żonie? Rzeknę „wasz tatuś jest mordercą i pożera ludzi”? „Twój ojciec zajadał się dziewczynką trzy lata starszą od ciebie”. „Twój mąż uderzał kobiety takie jak ty w łono, by utrudnić im ratunek przed jego niosącymi śmierć rękoma”. Nic im nie powiem. Nie pisnę nawet słowem o tym, co wydarzyło się tutaj. Nie spróbuję nawet wrócić przy nich wspomnieniami do tych dni. Będzie to historia, która w ich świadomości nigdy się nie wydarzyła. Wiem, że wiedza ta będzie dla mnie trucizną. Będzie każdego dnia wysysać wszelką pozostałą radość z mojego wnętrza, odbierać mi siły i żywić się moim cierpieniem. Nie zmrużę już oczu, nigdy nie zaznam spokoju, a spoglądając na swe dłonie będzie potrafił dostrzec tylko spływającą po nich krew. Jestem na zawsze przeklęty. Jestem wcieleniem zła, a moje imię Diabeł.

Widzę uśmiech mojej ukochanej, cieszące się oczy na mój widok. Gdyby dowiedziała się o tym już nigdy nie spojrzałaby na mnie w ten sposób. Być może już nigdy nie uraczyłaby mnie swoim spojrzeniem. W mojej obecności czułaby się zagrożona. Zrobiłem to wszystko dla niej, dla naszych dzieci. Zrobiłem to, by móc wrócić. By móc zaopiekować się moją rodziną, stanowić oparcie i źródło utrzymania. Uczyniłem to, by moi potomkowie mogli wychowywać się przy obecności swojego ojca, by mogli żyć godnie. Zażądano ceny – siedemnastu istnień. Zrobiłem, co trzeba. Wypełniłem swą powinność. Dokonałem wymiany. I gdybym musiał zrobić to ponownie, nie zawahałbym się. Teraz rozumiem.

Pozostało piętnaście osób, w tym ja. To piętnaście osób, które zasłużyły sobie na życie. Wywinęły się w brutalnej walce z łapczywych rąk śmierci. Zwyciężyli i wyciągnęli bolesną lekcję. Przetrwali tylko dzięki swej bezwzględności. Zapomnieli o litości, łasce, o zaburzeniach naturalnego porządku takich jak równość, sprawiedliwość i empatia. Zapewnili sobie byt wykorzystując prawo siły. Góruje ono niezawiśle nad innymi. Jest fundamentalnym wyznacznikiem wszelkiego przetrwania. Nie mam już wątpliwości – moje życie jest warte kilkunastu innych. Albowiem jestem zdolny poświęcić słabszych w imię większych i silniejszych, nie tylko jednostek, ale i wartości. Życia tych, których zamordowałem nie znaczą nic wobec bytu mojej rodziny. Nie potrafili zadbać o siebie, więc ustąpili miejsca tym, którzy to potrafią.

Oto prawda zaczerpnięta z wód otchłani.

Podpis: 

Daakman 2016-09-08
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Missa requiem Miłość z internetu - czytaj do części XV Zapach deszczu.
Tekst piosenki XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez Takie moje wspomnienia.
Sponsorowane: 203Sponsorowane: 150Sponsorowane: 21
Auto płaci: 100

 

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.